Text
                    R[WijLUtYA
RANtU
KA


-WOBEC


RELIGII


NAPISAŁ


X, Dr, JÓZEF PEL CZAR
Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kanonik KapituIy
katedralnej krakowskiej i t. d.


-4---


Odczyt miany 23 lutego 1890 r. na doch6d Towarzystwa Wzaj. Pomocy Uczni6w
Uniwersytetu Jagiellońskiego, powiększony dopiskami.


-
-

I

--


KRAKÓW.
N AK ŁADEM AUTO RA.
1890.





l /\ 91 łOi A - gOkb DH. UKARNIA UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO pod zarz dem Anatola I\iaryjana Kosterkiewicza.
Ji. ewolucyę francuską można ShISZIl;C zaliczyć do Ilaj- : ważniejszych zdarzełi dziejowych, bo nietylko zmie- niła radykalnie postać Francyi, ale rzuciła w świat ; posiew nowych idei, a tem S:1mem stała się początkiem nowl;j epoki, rewolucyjną zwanej. Ktokolwiek bada genezę i przebieg tego zdarzenia, temu mimowolnie naSln\'a się pytanie: zkąd się to wzięło, że mmSd na wskróś katolicki, który w wiekn XVI-pn siłą wiary i oręża pokoll:1ł refor- macyę, - który w wieku XVII-ym podziwiał wielkiego apostoła miłosierdzia, św. Wincentego a Paulo, i przysłu- chiwał się z zachwytem natchniollym słowom takiego Bos- sueta lub Fenelona, - który jeszcze w wieku XVlII-ym patrzył ze zbudowaniem na heroiczl1e cnoty córki królew- skiej w habicie karmelitailskim 1), - że ten naród, ma- jący chlubny przydom( k "najstarsz j córki Kościoła", przy kOlicu XVIII-go wieku odnowił czasy Nerona i nietył-ko nurzał się we łzach i krwi duchowiei1stwa, ale na gruzach religii katolickiej proklamował kult wolności i rozumu, jako jedyną swoją religię, Na to pytallie radzi byśmy odpowie- dzieć, a zarazem wyłuszczyć, jakieto stanowisko zajęła re- wolucya wobec religii. Przedewszystkiem za maczamy, że zjawisko takiej miary me mogło być skutkiem chwilowegl> wybuchu namiętności, I) Była nil} Ludwika, córka Ludwika XV i Maryi Leszczyńskiej, karme- litanka, zill:Jrła 23 grud. 1787. '"
- 4 ale musiało mlec swe źródlo w upadku wiary u pewnej części społeczei1stwa francuskiego; a historya świadczy, że rzeczywiście tak było, Już na początku wieku XVIII-go słyszał Fenelon głuchy szmer niedowiarstwa, będący echem deizmu angielskiego I). Prądy te wJ'stąpiły mocniej, kiedy po śmierci Ludwika XIV ujął ster rządów bezbożny i roz- pustny rejent, -książę Filip orleaflski. Za Ludwika XV po- wstaje nawet zwit)zek "duch6w moenych" albo "filozofów", mający za hasło: "Ecrasons l'intcl,me", za celobalenic chry- styanizmu i przekształcenie Francyi, tak pod względem re- ligijnym, jak politycznym i społecznym, Przewóllzca tego spisku, V o1taire, arcymistrz w sarkazmie i sofizmacie, szy- dzi z tajemnie wiary, osłabia eześć dla władzy, podko- puje zasady moralności 2). Dalej jeszcze posuwa się Di- derot, bo zuchwale twierdzi, że nie będ:lie dobra na świecie, dopóki ostatniego króla nie powieszą na wnętrz- nościach ostatnieg'o księdza 3), Pokrewni mu due1lCm 1..a- mettrie, 1..amarck, Helvetius, rl'Holbach, Lagrang'e, pro- pagują ateizm, pod szatą grnbeg'o materyalizml1. Z rlrugiej strony Rousseau rzuca rękawicę objawieniu, powadze, cy- wilizacyi, a zaehwala !'1tan natury, wszechwładztwo ludu i równy podział dóbr, bo wszakże według niego "plon ziemi należy do wszystkich, a ziemia do nikogo". Podobne zasady głoszą Raynal' Mabl ' i inni -I), I) Angielscy pisarze: Hobbes, Shaftesbury, Toland, HUl1le, 13olingbroke, Collins i t, p. wystl'Jpili jako przeciwnicy objawienia. a natomiast propagowali deizm i racyonalizm. Uczniem Bolingbroke'a był Voltaire. ') V oltaire uznawał istnienie Boga, ale nie wierzył w rZl'Jdy Opatrzności. Przed śmiercil'J odwołał swe błędy, ale nieszczerze, i nmad, wołajl'Jc z rozpaczl'J-: "Bóg i ludzie mię opuścili." 3) "b't ses mains, ourdissant łes ent1"ailles du pretre, En feraient un cordvn pour łe dernim" des rois." Le Ełeuthlromanes. <) W Niemczech Wiei and, Lessing, Nicolai, a później Goethe i inni roz- szerzali sceptycyzm, a do rozpowszechnienia pism Voltaire'a i encyklopedystów przyczynił się tam najwięc j Fryderyl, ]f, mason i niedowiare;t,
- 5 Ci to sofiści, shwhani jak wyrocznie, oklaskiwani ja- koby zbawcy ludzkości I), .stali się mistrzami I)iedowiarstwa i moralnymi twórcami rewolucyi; pomagały im zaś w tej robocie trzy czynniki: wychowanie na wpół pogańskie po . kolegiach, zepsucie obyczajów i działanie tajnych towa- rzystw. Wychowaniem publicznem kierowało aż do rewoJucyi duchowieństwo, lecz w tem zbłądziło, że od czasów huma- nizmu zbyt wielki wpływ przyznało literaturze klasycznej; w skutek czego młodzież w kolegiach zaznajamiała się prawie lepiej z bogami Olimpu, niż z tajemnicami wiary, a zamiast szukać swoich ideałów w świecie chrześciańskim, przejmowała się przesadną czcią dla bohaterów staroży- tności i niezmiernem uwielbieniem dla instytucyj republi- ka,i}skich. Na świadków możemy powołać l1ietylko koryfe- uszów rewolucyi, mających imiona Likurga, Brutusa, Ka- tona itp. ciągle na ustach, ale samego Napoleona, który w pamiętnikach swoich gorzko się żali, ze "niedorzeczne baśnie pogaflskie" jeszcze w latacl1 szkolnych zachwiały w nim wiarę 2), Gorszym czynnikiem było zepsucie obyczajów, bo wszakże wiadomo, że ze zgl1ilizny moralnej wyrasta l1aj- bujniej cl1wast niedowiarstwa, Za rozwiązłymi rządcami, takim Filipem orleałiskim i Ludwikiem XV, poszedł dwór, za dworem arystokracya, za arystokracyą znaczna część szlachty i mieszczałistwa; co gorsza, nawet pewną cząstkę wyższego duchowieństwa zaraziła ta gangrena 3). ') Kiedy V oItaire po raz ostatni (r. 1778) przybył do Paryża, przyjmo- wano go z większą radością, aniżeli króla; na ulicy całowano jego konie, 3 w domu jego szaty i padano mu do nóg. 2) Memm'ial de Sainte Helene. T. II, .p. 123. 3) Tak n. p. pośród książąt Kościoła wieku XVlIIgo gorszące życie pro- wadzili: kardynał Dubois, kard. de Rohan, kard. Montmorency, arcb, de Cice, biskupi: de Jarente, de Bretellil, de Grimaldi, de Talleyrand, de Conzie. (POI'. Taine Les O1'igines de la F1'ance contempm'aine. L' ancien regime. P:uis 1880, p. 196).
6 Nie dziw też, że wśr.ód takiego społeczeilst\ya towa- rzystwa tajne znalazł)' bogaty połów, Masonia, płód ziemi angielskiej (z r, 1717), już w r. 1721 przekroczyła kanał La Manche i tak prędko rozkrzewila się we Francyi, że okolo r, 1781 miała swe loże w 282 miastach i liczyła tam przeszło milion adeptów l). Należeli do nich nietylko t. z. filozofowie 2), ale także książęta krwi 3), kobicty wyso- kicgo rodu 4) i niekŁ<Jrzy duchowni 5), Obok wolnomularstwa szerz rł się ilhuninatyzm St. Martina i masoilski zakon du Tempie, czyli Templaryusz6w. Jeden z tychże, znany hr. 1Iirabeau, przeprowadził na zjeździe w Wilhelmsbad (r. 1781) połąm enie się masonii francuskiej z niemieckim illumina- tyzmem Weisshaupta; na drugim zaś kongresie, odhytym w Paryżu r. 1785, postanowiono wywołać rewolueyę, któ- rej przygotowaniem miał się za:ią( osohny kluh, czyli t. z. loge de propaqande 6), Że istotnie z lóż wyszło hasło do ogólnego przewrotu, świadezą nietylko historycy rcwolu- cJi t): ale sami jej przewódzcy, kt6rzy prawic bez w,vJątlm byli wolnomularzami wysokich stopni 8). ') Czyt. Deseh:unps Les soC'ićtes SeC1'etes et l(l sodłU. G Mit. T. II, 121 sq. 2) V oltaire, Diderot, d' Alembert, d'I-Iolbaeh, Condoreet, GriulI1J, Helvetius, Lagrange, Lalande i t. d. ' 3) Wielkim mistrzem W. Wsehodu był .Filip, książę orleański. ') N. p. księżna Bom'boH, księżna LambalIe i t. d. &) N. V. biskup TalIeyrand, XX. Sieyes, Dillon, Pascal, d(,m Gerles i t. d. fi) Deschamps \. .C. II, 138 wylicza członków tej loży, założonej za sta- raniem t. z. comit/ di1'ecteu1. dc philalefhcs, na którego czele st:\ł Mirabeau. 7) Remi l\1:U'tin nazywa masonię ,..lc labm'atoire dc la. lUvolution" (Histoirc de France). Potwicrdzają to sami masoni. Tak n. p. Haugwitz, mini- ster pruski, a poprzednio kierownik lóż pruskich, polskich i rosyjskich, w 'rażl1ic mówi w memorJale podanym monarcho1ll na kongresie werońskim: "J' ai ac- quis la fcrme conviction, quc tout ce qui e. t arrivF en F1'ance depuis 1788, la Rfvolution f1'an.;aise, cnfin, y compn's l'assassinat du 1'0£ avec toutes scs hOT1'eU1"S, nun seulemcnt a?'ait ltl decidi dans se tcmps, mm's que tout avait CSU p1.t!parć par des rćunions, des inst1'ucfions, dcs sermcnts et des . ignaux qui ne laissent aucun doute SU1' l'intell1"!Jence qui a tout meditc' et tout conduit." (Por. Mgr Freppel La Rb;olution .f1'ancuise a propos £lu cCf/tenairc de 1789, 26 Mit. p. 25). Deschamps I. c. J, XXXII. 8) Tak n. p. l\iirabcall, Talleyrand, Filip orleański, Sieyes, Petion, trzech Lamethów, Barnave, Babeuf, Hehert, ]lbmt, Vanton, Robcspierre, Lebon, Saint-
7 :Masoni a, jako nieprzejednana przeciwniczka ehrystya- nizmu, wsparła pot<tżnie propagandę niedowiarshm, które też nakształt skira wzarło sie .W serce S p ołeczeństwa i nietvlko , zakaziło warstwy wyższe ł), ale nawet część mieszczaństwa i Indu 2), Duehowiefłstwo nie mogło stawić tamy antyreli- gijnym prądom, bo ezęść wyższego kleru hołdowała rów- niez wolteryanizmowi 3), a część niższego nachylała się do jansenizmu, to jest, do trj doktryny heretyckiej, która chciała zmienić po swojenm naukę Kościoła o łasce, a pod pozorem zrefol'l1lowallia lmrllośei, wprowa(lzała przesadny rygoryzm i zne1łwały opór przeeiw Stolicy św. Do obozu jansenistów, albo nawet pseudofilozofów, na- leżeli rÓwnież ci, co mieli stl'zedz moralności publiczilej, to jest, członkowie sądów czyli parlamentów; ich też głów- nie dziełem byla kasata Jezuitów we Francyi. Oto są przyczyny przewrotu religijnego, za którym musiał pójść przcwrot polityczny i spoleczny, zwłaszcza, gdy do czynników w}lllil'nionych przyhyły inne, jak: roz- pasanie 4) i Rzalony zbytek dworu 5), uaoużycia klas nprzy- Just, Laclos, Lathyette, Bailly, Urissot, Condorcet, Clootz, Dom Gerles i t. d. POI'. Heschamps I. c. lI, 138 są., Ul, 77 są. Barrucl M{moires pow' servi1' 2t l'histoire du Jacobinisme. T. V, 61 sq. Hambourg 17!l9. ') O stanic religijnym ,spoleczeilstwa francuskiego w wieku XVIIIym czy t, Mercier Tablemt de Pm'is III, 44 są. Chateaubriand 1flfćmoires I, 246. Taine Les O1'igines etc. La H/1;ol1ltion I, 393 sq. 2) Pośr6d mieszczałistwa i ludu rozszerzano tysi!j.(,ami ksi!j.żeczki zarażone jadem niedowiarstwa; wychodziły one przeważnie z hotelu d'Holbach. (Por. Studya nad rewolueyą. francIIskI} I, 48. Warszawa 1862). ') TailII' I. c. .') Znmw s orgiI' Filipa orlcailskiego :,Ibo Ludwika XV, kt6ry na utrzy- manie jednej metresy ll'olllpadour) wydał 36 milionów liwrów, czyli na dzi- sil';jszy rachunek do 72 mil. fr. ") Król francIIski pobieral przed rcwolucYI} 477 llliliou6w liwrów roczuie. W 8t: inia('h jego stało dl! 3.000 koni, któryeh ntrzymanie kosztowało w jednym roku (1786) aż 7.717.0!ji) liwr6w; -. na same łowy wydawauo rocznie do 1.200.000 I. Dwór eywiluy króla liczył do 4.000 osób z arystokracyi, dwór kr6- lowl';j i ksi żl,!t do 2.000, dwór wojskowy ) do 10.000 ludzi, a ua utrzymanie tych pr6żniak6w szlo rocznie 40 do 45 mil. liw., czyli (ł'!:iesiąta część dochod6w publicznyeh. (Taine l,es on:gines cte. l;ancien r{gl:me 118 są.).
- 8 - wilejowanych, zazdrość trawiąca warstwy średnie i niższe, :f.ła gospodarka finansowa t), niesprawiedliwy rozkład cięża- rów publicznych i okropna nędza, grasująca zarówno po wsiach jak i po miastach 2). Chcąc zaradzić tym biedom, zwołał dobroduszny ale zbyt słaby Ludwik XVI trzy stany na naradę, i piękną była to chwila, kiedy 4 maja 1789 kilkuset przedstawi- cieli narodu 3) kroczyło w uroczystt;j procesyi do kościoła św. Ludwika w Wersalu, a za nimi arcybiskup paryski de Juigne, otoczony całym dworem, niósł Najśw. Sakrament. Ogromna ich większość pragnęła zaprowadzenia koniecznych reform, ale była całą duszą za utrzymaniem monarchii i za nietykalnością religii katolickiej, jako religii stanu; tego też żądały ich cahiers, czyli mandaty 4), Odrodzenie narodu byłoby się zatem dokonało bez strasznej zawieruchy, co ru- inami zasypała Francyę, gdyby w jej łonie nie były nur- towały żywioły rozkładowe 5), Mianowicie w samem Zgro- madzeniu narodowem utworzyło się stronnictwo radykalne, nie tyle 8ilne liczbą, ile zuchwalstwem; należeli do niego jużto adwokaci i legiści stanu średniego, już niektórzy de- putowani dwóch innych stanów, przejęci na wskróś ideami V oltaire'a i Roussean'a, a ztąo marzący o całkowitej prze- mianie społeczeństwa. Po za Zgromadzeniem ogniskiem dą- żności rewolucyjnych była gmina paryska, przede wszystkie m zaś dwa. kluby, Jakobinów i KordelierÓw, nakształt których I) Przy otwarciu stanów deficyt, według' sprawo7.dania Neckera, wynosił 56 milionów. 2) Jeszcze za Ludwika XV wymarło 1'8.Z na przedmiesciu Saint Antoine w przeciągu miesią.ca 800 ludzi z głodu. Taine 1. c. 430 sq.). ") Deputowanych z duchowiel'lstwa było 291, pomiędzy nimi 48 biskupów, 35 opatów lub kanoników, - ze szlachty 270 (Bretania nie dokonała wyboru), - ze średniego stanu 577, pomiędzy nimi 373 adwokatów i urzędników. 4) Por. Resume general ou extrait de cahie1's etc, Paris 1789. (Freppel La revolution tran. 7 S£l.)' 6) l\IOlmier twierdzi, że w r. 1789 w Zgromadzeniu narodowem nie było więcej stronników anarchii, jak 80. (De l'influence des ]Jhilosophes sur la dvolution).
- 9 - powstało wnet 600 filij po innych miastach. vV tych to ku- źniach wyrabiano broń przeciw religii i monarchii; tam też hersztowie rewolncyi, jak Danton, Robespierre, Marat, Des- moulins, szykowali do boju swe kohorty pretorYallskie, złożone z tygrysów i hyen, to jest, z krwiożerczych bandy- tów i rozpasanych meger; jakoż na hasło ztamtąd idące, zaraz . w r, 1789 nietylko sama stolica, ale cała prawie Francya stała się widownią mordu i pożogi, a sceny owej strasznej ",jacquNie" po wielekroć się odnowiły I). Tymcza- sem Zgromadzenie radziło nad pr jektem konstytucyi i nad deklaracYą praw człowieka, jakby ośmnaście wieków chry- styanizmu, który te prawa promulgował, były jakąś tabula raSCl. Ideologowie ze szkoły sofisty geuewskiegozatwierdzili pompatycznie (28 sier. 1789) równouprawnienie wszystkich ludzi, zasadę wszechwładztwa ludowego, wolność wyznali i prasy, upoważnienie oporu przeciw uciskowi i pojęcie prawa jako wypływu powszechnej woli ludu; al nie wspo- umieli ani słowa o obowiązkach człowieka względem Boga i społeczeilstwa, owszem odjęli wszelaką moc ślubom reli- gijnym i jakimkolwiek zobowiązaniom kOllstytucyi przeci- wnym, czem dostatecznie zaznaczyli, że ostatecznym celem rewolucyi jest wyrugowanie ducha chrześciailskiego i apo- teoza człowieka, Płodniejszem w owoce było posiedzenie odbyte 4 si er, 1789 r" gdzie to szlachta. duclłem patryotyzmu i poczuciem sprawiedliwości przejęta, zrzekła się praw sł::uioralnych, pozostałych z czasów feudalizmu, jakoteż wszystkich przy- wilejów; poczem uchwalono równy podział podatków i przy- puszczenie wszystkich obywateli do urzędów cywilnych i wojskowych, Duchowiei1stwo nie dało się 'wyprzedzić w ofiarności; 10 sierpnia oświadczyło ust Y arcybiskupa pa- ryskiego, że ni chce nadal pobierać dziesięcin, byleby po- trzeby kościołów w inny sposób zaspokajano; ale Zgroma- ') Taine La ?>evol. J, 24, 89, 103 są.
10 - (1zenie narodowe w dniu następnym zniosło dziesięciny bez żadnego wynagrodzenia, a kiedy jeden z deputow \Jlych du- _cllOwnych zawołał z boleRcią: "vVięe na to wezwaliście nas tutaj imieniem Boga pokoju, aby llas zarznąć", odpowie- dziaIJo mu śmiechem szyderczym. Niebawem postanowiono zabrać na rze(:z skarbu dobra kościelne 1). Daremnie c1u- chowielistwo ofiarowało tytułem zasiłku najprzód \O na- stępnie 400 milionów, -- daremnie cny arcybiskup paryski chciał oddać zbyteczne naczynia kościelne dla złagodzenia powszechnej nędzy, daremnie sam Sieyes wołał z oburze- niem: "Chcecie być wolnymi, a nie umiecie być spmwie- dliwymi"; Zgromadzenie narodowe uznało, na wniosek Tal- leyranda i .Mirabeall, wszystkie dobra kościelne za wlasllość narodową (2 list. 17b9), a dokonawszy częściowej sprze- daży, zabezpieczyło na tym dochodzie 400 milionów asy- gnat, czyli monety papierowej, pnszc:lonej w obieg. W pra- wdzie przyjęto zarazem ciężar utrzymyw:mia kościołów i ubogich. jakotez płacenia pensJi proboszczom, ale od tego obowiązku uwolniono się gilotyną i deportacyą, Zdarcie szat z Kościoła Ilie było jednak największem złem, i słusznie powie(1ział wówczas deputowany Mont- losier: "Jeżeli odbierzecie bi<;kl1]1om krzyż złoty, poszukają sobie drewnianego, a ten to krZ)TZ zbawił świat". Szko- dliwszymi nierównie były zamachy na instytucye i sam organizm Kościoła 2). tV lutym r, 1790 (11-13) skasowało Zgromadzenie nar. śluby zakonne i )'ozwi !zało wszystkie za.kony i kongregacye, mimo to, ze wielka ich ezęść zaj- 1) Wartość tycP dóbr dochodziła do czterech miliardów, dochody zaś ro- czne wynosiły 80 do 100 milionów, oprócz 123 milionów z dziesięcin. (Taine- L' (lncien Tegime 18 sq.) 2) Według Taine'a (La Revolution J, 530 Note I) było w r. 1789 we Fnmcyi do 70.000 księży świeckich (60_000 proboszczów i wikaryus-zów, 2800 prałatów i kanoników katedralnych, 5600 kanoników kollegiat, 3000 beneficya- tów simp.), do 23.000 zakonników i 37.000 zakonnic. W r. 1866 było tamże 51.100 członków kleru świeckiego, .18.500 zakonników i 83. 1 O zakonnic. Dziś liczba zakonnic przenosi 100.000.
11 mowała siq bezpłatnl'1ll wFhowHniem lnb posług'ą w szpi- talach, Zakonnicom wolno było jeszcze mieszkać razem do pewnego czasu; natomiast zakonnikom wzhroniono nawet noszcnia habitu (wrześ, 1790) i zredukowano lichntk pell- s)'ę. Wielu z nich poszło później do więzicli lub na ruszto- wanie: ale znaleźli I::\ię i taey, ('O ohy(lną apostazJą i po- twornem okruciełistwem stan swój splamili l). 'V lipcu r. ] 7nn pokuszono się o coś więcej, bo o zdemflkratyzowanic Ko cioła we Francyi na modłę kal- witlSką, a do tI:>g'o miała posłużyć cywilna konstytueya klern, uchwalona przewHżnie na wuiosek jansenistów Treil- hanIa i Camusa, Oto jej treŚĆ. Dyecezyj ma być tyle, ile departamentÓw, to jest, 83 2); wskutek ezcg'o 8 an'ybisknpstw i 35 biskupstw przestaje istnieć. Biskupów wybiera. ludowe zgromadzenie departalllentu, a więc także protestanci i ży- dzi; potwierdza ich metropolita 3); bez odniesienia się do Stolicyap,; jedynie na dowó([ je(lności w wierze należy uwiadomić papieża o wyborze. Każdy kościół kate(lrfllny jest zarazem parafh\lnYIll, a hiskup jest zarazem probo- sze7.em: przyboczną jego mdę tworz ! wikaryusze katedralni, tudzież dyrektor scminflryum i dwaj jeg'o pomocnicy (vicai- Te.'3 directeltrs); natomiast wszystkie godności, kanonikaty, hcneficya proste i kOHcioły niepamfialne znoszą się. Nowo- wybrany hisknp mnsi się poddać eg'zaminowi przed komi- syą świceką i ma wohcc władzy IlIl1nieypalnej, kleru i ludu złożyć przysięgę, że bqdzie gorliwie czuwać nad dobrem wicl'll.,'ch, że bęclzic posłusznym narodowi, prawu, królowi, że będzic eałą siłą popicrał obceną konstytucyę kleru, Pro- boszczów wybieraj ! g'miny, biskup zaś dflje im instytueyę, }ecz egzaminu od nieh żądać nie moie; wystarczy oświad- czenie kandydata, poparte przysięg'ą, ie jest katolikiem. ') K p. ł'OIH'hć, Lebon, Chabot i t. p. ") To jest, 10 metropolij i 73 biskupstw. 3) Ewentualnie n:rjstarszy biskup prowincyj. Biskup elekt ma pierw zlo- żyć przysi<;!gr, że wyznaje religię kMolicką!
12 - Wikarynszów katedralnych mianuje sam biskup, parafial- nych każdy proboszcz dla siebie I), Tak biskup jak pro- boszcz potrzebuje pozwolenia władzy świcckicj, ilekroć chce się oddalić od swego kościoła na dłużej niż na 14 dni. Jak widoczna, cywilna konstytucya kleru obalala hie- rarchiczny ustrój Kościoła we Francyi, odrywała go od ogniska jedności, od Rzymu, i tamowała wykonywanie juryzdykcyi duchownej, poddając natomiast biskupów i ka- płanów nieograniezollt;j władzy j)aJistwa. Nic też dzi- wnego, że nietylko u kleru znalazła stanowczy opór, ale że w ,vielu miastach, jak w Nimes, Montauban, 1'uluzie i t. d. wywołała krwawe rozruchy. Pośród katolików utworzyło się "bractwo wiary katoliekiej" na obronę Kościoła, biskupi zaś wraz z deputowanymi duchownymi założyli prote- stacyę i odnicśli się do Stolicy św, Nie upamiętało to Zgromadzenia narodowego, w którem radykalizm wziął, nie- stety, g6rę. Owszem po namiętnej mowie hr. Mirabeau, który nie taił się z tem, że trzeba zedrze( z Francyi ce- chę katoli( k:ł ("decatholiciser la France"), nchwaJono za- żądać od wszystkich biskupów i proboszczów przysięgi lia c)"vilną konstytucyę kleru (27 list. 1790), króla Z3Ś zmu- szono terroryzmem do nadania jej sankcyi (24 sierp.) 2). Wśród poruszenia izby i wycia motłochu ("lt la lanterne les eveques et les pretres, qui ne feront pas le sennent" ), wystę- powali biskupi i duchowni na mownicę, by protestować przeciw pog'wałceniu sumienia i odmawiać przysięgi (4 sty- cznia 1791). Uległo tylko czterech biskupów, znanyc}1 już pierw z braku wiary 3), i 70 księży na 300 prawie depu- I) Wyznaczono także w tytule III-ci m ustawy płace dla duchownych; mianowicie dla biskupów od 22 do 12.000, dla proboszczów od 6.000 do 1.200, dla wikarych od 2.400 do 700 liw., a wzbroniono pobierania wszelakich docho- dów kościelnych. 2) Pius VI ostrzegł króla w piśmie z 10 lip. 1790, ale król idąc za rad dwóch bojaźliwych biskupów, de Cice, arcb. z Bordeaux i dc Pompign8n, arcb. z Vienne, dał swą. sankcyę, czego potem wielce żałował. 3) Byli to: kardynał Lomenie de Brienne i biskupi: Savines z Viviers, Talleyrand z Autun i Jarente z Orleans. Pierwszy z nich, złożony z godności
13 - towanych, Po za Zgromadzeniem tylko szósta część kleru złożyła przysięgę, acz i z tych wielu rewokowało; nato- miast 50.000 księzy przeniosło prześladowanie, głód, wy- gnanie i śmierć ]lad sprzeniewierzenie się Bogu i Kościołowi. Tak więc za podmuchem wichru rewolucyjnego plewy oddzieliły się od pszenicy, i plewy poszły w górę, a psze- nicę stratowano nogami. Biskupów i proboszczów wiernych obowiązkowi, czyli t. z. insennentes, usunięto natychmiast z posad, by na ich miejsce wynieść księzy przysięgłych czyli konstytucyjnych (Qssermentes). Lecz lud wierny stał mocno przy dawnych pasterzach, podczas gdy nowym schiz- matykom jawną okazywał pogardę l). Odtąd kaida prawie parafia była areną smutnej rozterki; tu i ówdzie, zwłaszcza w Wanoei, wyrzucono siłą intruzów, za to gdzieindziej J a- kohiJ1i zJ1iewazali prawych kapłanów i chłostali publiczJ1ie kobiety, chodzące na ich Mszę, Losy Kościoła we Francyi śledził bacznie p. Pius VI, i llietylko listami swoimi podtrzymywał słabnącą odwagę Ludwika XVI 2), i krzepił prześladowane dnchowie1istwo 3), ale w breve z 13 kwiet. 1791 potępił cywilną konstytucyę kleru, zasuspendował wS7.ystkich księzy, którzy złozyli przy- sięgę, i ogłosił za świętokradzkie i niewazne nowe wybory biskupów i proboszczów. Zemścił się za to motłoch paryski, włócząc po błocie i paJąc na stosie wizerunek papieża (3 maja 1791), Zgromadzenie zaś kazało _zająć posiadłości papieskie Avignon i VenaissiJ1 (24 wrześ. 1791), Pogrożono nawet Panu Bogu, bo jeden z naj wspanialszych kościołów przez Piusa VI, odesłał kapelusz kardynalski i umarł nędznie w r. 1794, drugi wziłfł sam dymisyę, ale został ponownie wybrany i gorszył wszystkich swoimi wybrykami, dwaj ostatni stali się apostatami i pożenili się. Natomiast 127 bi- skupów odmówiło przysięgi i wszyscy poszli na wygnauie. ') Talleyrand, w assystencyi podobnych doń biskupów i. p. i., Gobel'a i 1Iiiroudot'a, dał świętokradzkłf sakrę pierwszym dwom biskupom intruzom, Expilly iMarolles. 2) List z 10 lip. 1790. 3) Bl'eve z 10 mar. 1791, z 13 kwiet. 1791, z 26 wrześ. 1791.
14 paryskich, pod wezwaniem św, Genowc y, zamicniono na Panteon wielkich lndzi (4 kwiet. 1791) i ""śród ceremonij na wpół pogmiskich, złożono w llim zwłoki hr, Mirabean (1791), następnie zaś popioły Voltairc'a, HOllssean'a i Ma- rata. Takimi to czynami i zawieszeniem władzy królewskiej zaznaczyła Konstytuanta ostatnie swe chwile, Rzecz smutna, że Zgromadzenie, mające większość monarchiczno-konserwa- tywną, dało się opanować radykałom, i gdy mogło zbawić Francyę, popchnęło ją w przepaść, otwierając wrota re- wolucyi. Dalej poszło Zgromadzenie ustawodaweze (As:;elUblee legislativf), otwarte 1 paż, 1791, gdzie lewica, złożona z Jakobin(jw, wzięła wnet przewagę, Już 29 listopada po- stanowiono, że wszyscy księża bez wyjątku mHją złożyć pr'zysięgę; w razie oporu należy im odmówić pensyi, a i"h samych, jako podejrzanych o zdradę, skonsygnować "Ii pc- WHem miejscn. Mimo że król nie sankcyonował drakm'lHkiej tej llstawy, wykonano ją w wielu miejscaeh z ohydnem brutalstwcm, Odtąd prawi księża, pozbawieni chleba i ołta- rza, musicli się ukrywać, jak niegdyś chrześcianie za cza- sów Dyoklccyana, i gdzieś po strychach lub' szopach od- pl:awiać Mszę sw, Niemało kościołó", zamknięto, iune stały pUHtką, bo Ind stronił od intruzów i nic daw2ł chrzcić swoich dzieei ani błogosŁawić nowożeflCów. [zha jednak, miasto się c()fną( , zaprowadziła księgi stanu cywilnego (27 sieI', i 20 wi'ześ. 1792) i obowiązkowe śluhy cywilne \20 wrześ, 1792 l), a tak pod wpływem pannj 1ceg:o natura- lizmu "sekularyzowano" małżelistwo. Prócz teg'o inne jeszcze ciosy spadły na Kośeiół, jak zakaz lloszenia sukni ducho- wnej (6 kwiet. \ 792), zwinięcie wszystkich bractw i sto- warzyszefl religijnych (28 kwiet. 1792), zwinięcie wszyst- ') Odtą,d małżeństwa miały być z<łwiel:anc przed urzędnikiem municv- palnym i c;;tererna świadkami. Natomiast Pius VI w piśmie z )8 maja 1793 postanowił, że \\' braku prawowitego prolioszcz<ł, wystarczy wyr<łzić zczwolcnie wobec dwóch świadków.
]5 - kich klasztorów żm'lskieh i _ wypędzenie zakonnic (17 sier- pnia 1792), zabór kosztmnł-ości i sprzętów, należących do zniesi(wych koś( iołów i klasztorów (26 sieI', 1792), wreszcie wyrok deportacyi czyli wygnania na księży, odmawiających przysięgi (26 maja i 26 sier. 1792) I). Chociaż król, mimo napadu na Tuilerye (10 sierpnia); i uwięzienia g'o w TempIe, odmówił sank('yi okrutnemu prawu o (leportacyi, rozpoczęto jednak w całej Fnmcyi obławę na księży, jakby na wilki, i jednych wtrącano do więzieil, innych wsadzano na. wozy lub okręta i l'l'ywozono z ziemi ojczystej, albo słano do robót w Guyanie, Do 4,000 nicszczęśliwych wygnm'teów, między tymi do 30 bi- sknpów, schroniło się do Anglii, g'dzie im rząd protestancki wyznaczył zasiłki; 40,000 księży żywił czas jakiś Papież w paf1stwie koście1nem; a byli i tacy, co aż w Polsce szu- kali przytułku. Ponieważ lud "Vandci w obronie religii i krt/la ehwycil za oręż, a z drugiej strony wojska pnu;kie zbliżaŁy się do Paryża; przeto komitety jakobii!skie, rzą- dzące już mhvczas Francyą, postanowiły wyrznąć za jednym zamachem kilkanaście tysięcy więźniów" chcąc w ten spo- sób steroryzO\vać stronników monarchii i przez morze krwi przyplynąć do portu rcwolucyi 2), Za sprawą Dantona i Ma- rMa, płatnc bandy złoczYlic6w 3) rzueily się lIa więziellia paryskie i w przeciągu pięcin dni (2-7 wrzC'Ś, ) 7 12) w '- mordowały (j do 12,000 niewinnych ofiar 4), między temi trzceh biskupów 5) i do 400 księży, Od cichej rezyg'lUwyi tych sług' Hożych, którzy padali pod ciosami z mo(llitn'ą ') Prawo 7. 6 maja 1792 p07.walało na doportacyę każdego księdza .,inserment/.., jeżeli tego żądało 20 obywateli. albo jeżeli jego pohyt gro7.ił wywolaniem rozruchu_ Drug-a usta\\'a z 26 sier. była bezwzgl dn::!. 2) Słowa I3:-nTPre'a. 3) Płacono im po 24 franków, 4) Marat radził wymordować 260.000, a Vim'('nt z klubu Kordyliarów aż 8 milionów francuzów, ale nie było na to -czasu. 5) Byli to Jan Dulau, arcybiskup z Arles (87 lat) i dwaj bracia de Ho- chefouf':lIIlt, biskupi z Saintes i Bauvais.
16 na ustach i konającym głosem rozgrzeszali współwięźniów, odbijała jaskrawo infernalna iście bezbożność i dzikość oprawców. Tak n. p. słynnej księżnie LambalIe wyrwali serce i jak kannibale jacy gryźli zębami, głowę zaś, za- tkniętą na pikę, ponieśli w tryumfie pod okna przyjaci()łki jej Maryi Antoniny l). To znowu pannom de SOIllureuil kazali pić dymiącą się jeszeze krew wlasncgo ojca, pod- czas gdy oni sami, winem i szałem pijani, tmiczyli Cal'l11a- gnolę na okolo stosn trup6w, Prawdziwie, niemasz sroż- szego zwierzęcia Bad człowieka, TynH'zasem dramat rewolucyjny coraz żywiej się roz- wijał. Obradująca od 21 wrześ, 179 Konwencya narodowa, w której umiarkowailsze stronnictwo Jakobinów, pod nazwą Żyrondystów, walczyło o palmę ze skrajnem , czyli z Górą (la JYlontagne) 2), proklamowała tegoż dnia republikę i po- ciągnęła zdetronizowanego króla przed sąd s-.vój (list. 1792); a chociaż nie było może monarchy, któryby hył więcej kochał lud swój, jak Ludwik XVI, to jednak nznała go winnym 3), i większością pięciu głosów skazała na śmierć (17 stycz. 1793) 4). Ostatnie chwile pobożnego monarchy były pod:' niosle i wzruszające. Na jego prośbę wpuszczono do wię- zienia kapłana nieprzysięgłego , irlandczyka Edgewort11 de Firmin, który króla ""ieczorem 20 stycznia wyspowiadał, a nazajutrz odprawił przed nim Mszę św. na komodzie i dał ') Ręka nieszczęśliwej księżny zdobiła potem stół Hobespierre'a podczas bankietu. 2) Koryfeuszami pierwszego byli; Brissot, Vergniaud, Barbaroux, Holand, Condorcet, Sieyes, Dumouriez, Pcthion, Guadet - drugiego: Robespierre, Dan- ton, 1\1aJ'at, Collot d'Herbois, Billaud-Varennes, Saint-Just, Couthon, Barrere. 3) Biskup konstytucyjny Gregoire (zmarły 1837 bez pojednania się z Bo- giem) powiedział, że to samo, że L. XVI był królem, było największą. zbro- dnil1, a za tern zdanicm poszła większość; toż słusznie wyrzekł Danton: "Nie sądzimy go, ale zabijamy". 4) Na 721 głos! ;ących. 366 było za straceniem króla bez zwłoki. Do tych należało także 5 biskupów konstytucy'jnych i 16 księży konst. Za karą śmierci był także książę orleailski- (Filip Egalite), lecz sam niebawem dał głowę pod topór. ,
17 mu (:iH.ło PaJ'lskie, poezem towarzysz.vI mu na plac stra- cenia l), W stąpiwszy na rusztowanie, zawołał król do lu- du milez !eeg'o: "Francuzi, umieram niewinny, przebaczam sprawcom mojej śmierci, błagam Boga, aby krew moja nie spadła na nar6d". Lecz huk bębnów przerwał dalszą prze- mowę; za to gdy króla wiązano do deski, wyrzekł głoRlio spowiednik: ,, ynu św. Ludwika, wstępuj do nieba". W tt;j chwili spadł topór, a głowa potoczyła się do kosza. Po zamordowaniu króla, za którym 1 (-; października poszła królowa, nastały czasy strasznego terroryzmu, Kon- wencya utworzyła t. z, komitet bezpieczeflstwa publicznego (comite du salnt jJu!Jlic) z wladzą dyktatorską (25 marca 1793) i osobny trybunał do tępienia nieprzIjaciół rewolu- cyi, za którym poszlo wiele innych po prowincyi. Arysto- kraci i fanatyey, to jest, stronnicy króla i ludzie wierzący, którzy nie zdołali umknąć za granicę (a takich dobrowol- nych lub przymusowych wygnm'\Ców było w r, 1794 prze- szło 150,000), szli do więzieI'1 2), gdzie iC l tłoczono setkami i karmiono zepsutemi potrawami 3), Ztąd po odbych1 ko- medyi, którą zwano sądem, wieziono ic1l na rusztowanie, w samym Paryżu do 60 osób dziennie a pod cięciami to- pora, co nie szczędził ni starców, ni kobiet 4), ni niedorost- ków, ni zmarłych na wozie, krew lała się strugami, tak że !la placu St. Antoine ezterecłl ludzi wylewało ją co wie- I) :Ryłto plac Ludwika XVgo, naj winniejszego z Bourbonów; później na- zwano takowy placem rewolucyi. 2) W samym Paryż n było 36 więzieil większych, w których w przecię- ('in było 8000 więźniów politycznych, i 96 mniejszych. ") Zdarzało się rl1twet, źe więźniom dawano zasolone mięso pomordowa- nych ofiar. Z c1rng'iej strony zjawiała się czasem u mordereów antl'Opofagia, czyli poźemnie żywcem serc ofiar. To jest rzecz pewn1h że w Paryżu wy- prawiano skóry gil(jtynowanych i I'Obiono z nich odzif'nia. (Por. Taine La Re- volution II, 172 - Gaume La H/vol. T. IV. Chap. XIV.). ł) Wsród mnóstwa kobiet, ściętych w Paryżu, była także księżna Hoza- lia z Choilkiewiczów Lubomirska. Sam Kościuszko imieniem narodu polskiego wstawiał się za nil}, ale daremnie. Pobłogosławiwszy swe dziecię, poszła ona na rusztowanie z odwag i religijnI} rezygnacy . 2
18 CZ(Jr "".iadrami do kanalu. Ponieważ jcdllHk gilotyna pra- cowała zbyt powoli, przeto Coutholl w Lyonie spędzał nie- szczęśliwe ofiary na phw pn bliczny i kazal do lIich strze- lać kartaczami I), Carrier zaś w Nantes topil slGlzanych setkami. urządzając przytem t. z. chrzty i małżefIstwa re- publikm'łskie 2), N \jsroząj pastwiono się mul hollaterską W 3ndeą. W(hvezas to niejedną kartę nwrtyrolog'i11l11 fran- cuzkiego zapisano nazwiskami nieprzysięgłych księży, Re- wolncya lIałożyła cenę 100 liwró\Y za głowę kazdego z nich (10 luteg'o 1793); sch\V TclIllYth albo zaraz traciła, albo słała na pontony, g'dzie wkrÓtce z głodu i mize- ryi ginęli. 15 lipca 1793 kazał okrntllY CalTier !::I4 księży zam knąe pOlI pokładt:'m małeg"o "tatku, a potem otworzyć lIagle dllo i wszystkich potopić \y Loarze 3); toż samo powtórzyło się i p6żniej, tak że trlłp.v utrndniał ' bieg rzeki, a wyrzncone u hrzegów, zm"azały powietrze. Niemało też zakonIlic otrzynlHło w'lwl'-zas palmę męczeJ'ł- .,twa, W lipcu 17 )4 szesna eie Karmelitanek, skazanYl'h na śmierć ol), zaśpiewało na widok gilotyny Te DeltJlI, a po odmówieniu Veni Creafo-ł", już na rusztowaniu, odnowił ' wszystkie głosem donośnYIlI swe Iuby, Podobnie podczas tracenia jedenastu Urszuh\llek z V alencienlle brzmiał mile śpiew Tf Dr.ulI/ i litania do Najśw. Palili)', dopóki ostatllia z nieh nic polożyła glowy pod topór (17 i 23 pażd, 1794), Gdzieindziej (w Orange) zakonnice ucałowały g'ilot.ynę, na na znak wclzieczłłości za łaske meezeflstwa 5 ) , , , , Niestety, nie wszyscy skazani umierali. jak na chrze- ścian przystało, ho wolteryanizlU tak głęboko jMl swój za- I) W samym Lyonie stracono przeszło 17.000 ludzi, a IV Nantes do 3 .OOO" 2) To jest, wiązano mężczyznę, na.iczęści j księdza, z kobietą. i wrzucano do wody. 3) Były to t. z. baignades i deportations ve1'ticales Carriem. ') Poczytano im za ,;-inę, źe w sIVoim kościele wystawiły Nąjśw. Sakra- ment poe.! baldachimem, mają.cym kształt płaszcza królewskiego. . :') Hobrh;wher Ffi:.;tm'1'e nni1'cl'selle de l' ]tJglise catk. Mit. ]t\74. T. XIII, 292 są.
19 IJ!t cił w klasy wykl;ztaleolle, że wieh! wl\ret w IJbli( zn Hmierl'i n:e pomyś!ało o Bogu i wiecznosCl. Owszem, nie- !'az w więzieniach żartowano sobie, jakby na salonach wer- salskieh, zawiązywano miłostki, składano wierszyki anakre- ontyczne, wyprawiano hiesiady w wilię stracenia, zachęca- j,!C Ri wśród g'ęstyeh kielichów: "Pijmy i używajmy dnia dzisit;jszego; bo jutro Il1l1simy umierać, a po śmierci uicość" J), Inni ZlIown, naśladując Katona i Senekę, odbierali sobie życie 2). Nawet u nil jednej z kohiet spotykamy przerażający hrak wiary; któż nie zna ostatnich chwil słynnej pani Ro- land 3), alho Karoliny Corday, zahójczyni .!Harata ł). Toż- :-;arno l)Ośr(,c1 emigTantów nie hraklo duchów mocnych, dla kt{,rycl. straszna lekcya Rprawiedliwośei Bożej pozostala niezroznmiałą, bo i na wygnaniu popisywali się indyferen- tyzmem relig'ijnym 5), Jeżeli takim duchem tchnęły ofiary rewolucyi, cóż nHlwir, o j j twórcach; rzeczywiśeie, n wielu z nich me- nawiść rdig'ii Ilochodziła do szału, Za ichto podmuche\lI pot.wory o Jndzkich twarzach mordo\vały księży, profano- wały kOHL'ioły, piły z. naczyfl świętych, wyrzucaly na śmie- tnisko relikwie i kości królów, paliły obrazy i posągi więtyeh, wyprawiały ohydne procesye, Raz n, p. wcho- dzi do konwencyi tłum uliczników i kobiet złego ży- ('Ul, ubranych w szaty kościelne, i wobec deputowanych ') Danton wyrzekł prze(1 trybunałem: "Mieszkanie mąje ma być w ni- cości, a imię w Panteonie." Wielka atoli część Żyrondystów wyspowiadała się przed śmiercią. 2) Samobójstwem zginęli: Condorcet, Petion, Buzot, R.oland, Valaze, La- fan'e, Clavicre, Duchatelet, Lebas, DartM, Grachus Babeuf, Luillier itd. 3; Zapał jcj i cześć dla klasycyzmu i pogmistwa dochodziły do tego sto- puia, że jcszczc młodą będąc, zamiast książki do modlenia, nosiła do kościoła żywoty sławnych męŻÓw Plutarcha ') W przcdedniu śmierci pisała, że ku wielkiej swąjej radości zobaczy ił: na pniach elizejskich z Brutusem i innymi bohaterami starożytności, spo- wiednikowi zaś odpowiedziała, że go nie potl'zeł)\ je. 5) Nuncyusz Pacca (Oeu'V1'es completes T. 11. p. 261 Mit, 1846) twierdzi tak o większości szlachty fl'ancuskiej, bawiącej nad Renem. i dodaje, że nawet niektórzy biskupi Ickkością swąją gorszyli Nielll('(iw.
- 20 - tailczą I al'lllag'nolę; następnie zdzierają tc szaty i nmcaj1! je na ziemię w koilCU mały niedorostek ma mowę pcłm!_ bluźnierstw, za którą prezydent izby daje mil pocałunek. Kiedyindziej oprowadzają po mieście osła, mającego na gło.wie mitrę biskupią. Sama konweneya, wysIawszy ty- siące księży na wygnanie, kazała naczynia święte wybić na monetę, drog'ocenne szaty sprzedać tamleciarzom, bidizłl(.: kościelną obrócić na szarpie, dzwony przelać na działa; wreszcie ukoronowała swe dźieło, znosząc religię i prokla- mując kult rozumu, jako jedynego bóstwa Francyi, Za staraniem arcykapłanów tego bóstwa, Amwharzi:-m Clootz i AlIaxagorasa Chaumette, rada I1nmicypalna prze- znacza dziej'j dziesiąty listopada 1793 na apotcozq rozumu, Tcg'oż dnia na ratuszu paryskim szykuje się pochód, - na czele idzie Cllaumette, jako prokurator gminy, dal j deputowani wszystkich sekcyj i "obywatelki" w bieli z trój- kolorowemi szarfami, wśród nich sama bogilIi , to tancerka Maillard, jedua z tych, co są haflbą swego rodu, Ubrana w białą tunikę i przeźroczysty płaszcz błękitu)', siedzi na pozłoconym tronie, który dźwiga czterech sanseulottów; na głowic jt;j czerwona czapka frygijska, w prawej r(,;ce włó- cznia, w lewej gaIązka dębowa, pod stopami krucyfiks, W śród dżwiękn muzyki i okrzyków: Vive 1ft republiq/(e, zdąża cały orszak do kościola Notre-Dame, gdzie przed chórem wznosi sie na sztucznem wzgórzu mała świat\'- , . . lIia, z napisem na facyacie: La, philosophie, - za nią 01- tarz, otoczony wielicem z liści dębowych, przed ui ! statua filozofii i biusty starszych i nowszych mędrców, w śl'odku płonąca pochodnia, symbol prawdy. Z świątyni wychodzą nimfy i kłaniają się przed ołtarzem, poczem ::lama hogini na nim zasiada, mając krzyż pod nogami, i odhiera hołdy wolnt;j Fralll Yi. Dzieci ofiarują jej wonne kadzjdło, starsi zginają przed nią czoło i czczą ją mowami. Po tcm uhó- stwieniu rozumu, a raczej ciała., udaje się cała procesya do Konwencyi, '1'11 (ilHl.nmette oświadcza, że Ind paryski. wy-
- 21 hrawszy o"il' arcydzieło natury jako symhol bÓstwa, nie cllCe zna(\ innego kultu, innej religii, prócz religii roznmu i kultu wolności; tymczasem prezydent boginię rozumu bra- tcrskim darzy. pocalullkiem i obok siebie sado.wi. I znown rusza pocl1Ód do świątyni, g'dzie 700 przedstawicieli narodu I'5kłada pokłon nowemu bóstwu, tymczasem po kaplicach bocznych odbywają się orgie, przypominające bezwstydne misterya \Y Knidos i Lesbos l), Odtąd kościoł)' nazwano i;wiątyniami rozumu, i jedne poświęcono czci nowcg'o bó- stwa, któreg'o święto obchodzono pierwszego dnia kaZdej dekady, inne, obdarte do szczętu, sprzedano lub zamknięto. 1\.. cóż się stało z ducllOwnYllli konstytucyjnymi? Część upamiętała się na widok ohydnych hezprawi ; natomiast więk- szość clIciała zachować posady i utrzymal: cieli religijności, ale Indzie wierzący gai.'dziIi nimi, niewierzący za?; wyrzucali z kościołów te, jak ich zwano, "czarne bestye" (bPtes noiTes). Byli i tacy, co w ślad za rralleyralldem pożenili się, do czego ich Konwencya dekretami z 19 lipca i 17 września 179:3 upoważniła; niektórzy jawnie wyrzekli się wiary, Tak n. p, 9 listopada 1793 stam1ł przed Konwencyą konstytu- cyjny arcybisknp parysłu Gobel, \" otoczeniu swoich wi- karyuszów i proboszczów miasta; za nim tloczyła się uli- czna hołota, ubrana łY szaty kościelne, i wiodła osły, ma- jące na głowach infuły. Wszedłszy na mownicę, oświad- czył Gobel: że gody odtąd niema być innej wiary narodo- wej, prócz wolności i równości: przeto składa, wraz z wi- karyuszami, godła katolickiego kapłana; poczem wśród szalonych oklasków izb)' i galel-yi włożył na g'łowę czapkę frygijską. Toż samo Ilczynili proboszczowie paryscy, a kie- . dyindziej exkapucyn Chabot, ten sam, co nazwał Chrystusa Pana pierwszym sansculottem, podeptał krzyż publicznie. Ponieważ odtąd miała panować we Francyi religia ro- zumu, to jest, ateizm z formami pogmiskicrni, trzeba było l) Dokładny opis tego święta rozumu, wyjlJty z ówczesnego zamieśc' Qanmc w La llfvoluNon. T. II. CJwp. 11. ::r &. )Ionitora, ...$' ;J #' 1/'
22 - jcj kult l1I'ządzi( , ,Jakoż zniesiono erę ehrześci:lI'lsk<! i ka- lcndarz grcgorymiski; natomiast zaprowadzono erę rcpubli- kalisk l, liczącą się oa 2 września 1792, czyli od ogłosze- nia republiki, i podzielono rok na ] 2 micsięcy o ;-JO dniach I), z dodaniem sześciu dni, Sll1'ISClllloticles zwanych, a J lOświe- . . conych czci cnót, geniuszu, pracy, opinii i rozdaniu na- grÓd, Miejsce tygodnia zajęła dekarla o 10 dniach, miej- sce niedzieli decadi, miejsce nazw Swięych nazwy zwie- rząt domowych, roślin pożytecznych i narzędzi rolniczych: tak n. p. miał swÓj dzieJ'1 w roku indyk i osicł, miała mar- chew i cc1mla, miał płng' i łyżka, iżby ludzkość. przypomi- miła sobie, że samej tylko naturze cześć się należy. Kult więtych zastąpiono kultem wicikich mędrców i bohate- rów, tak starożytności jnk rewolucyi, przedewszystkiem zaś Brutusa, jako zabójcy tyrana, i Mar'ata, jako męczennika \\'olnoKci. Zaledwie ten potwór zginął pod nozem Karoliny Cor(lay, aliści wyprawiono mu istną apoteozę. Wizerunek jcgo wiel'lCzono po domach kwiatami, jak dawne lares i pe- uates, i obnoszono tryumt tlnie po mieście, śpiewając "lita- nię o lUljświętszem serem l\Iarata", a sama Konwencya uchwa- liła umieścić jego :-;zczątki w Panteonie, pl'zyczem jeden z szaleliców wyrzekł: ".Jezeli Chr) stus jest prorokiem, tedy Marat jest Bogiem". Po zamknięciu kościołów, najulubiefl:5zą świątynią stał się "plac rewolucyi", gazie ołtarzem była gilotyna, oth\rą krew ludzi. Toż kiedy wieziono nieszczęśliwych na stra- cenie mawiali nieraz Jakobini: "Ohodźmy, bo oto na wiel- kim ołtarzu odprawiac się będzie msza czerwona", Kult gilotyny zajął miejsce czci krzyża 2), tak że jej podobiznę ') Miesiące nazwano: Vendemiai1'e, Bruma,i1'e, _F'1'ima'l1'e, Nivóse, Plu- vióse, VentDse, Germinal, Florlal, Prai1"ial, lYlessidm', The1'mido1', Fructi- dm': dni rlekady; p1'imid1', duodi, t1'idi, quartidi, q-uintidi, sextidi, septidi, octicli, non.idi, decadi. ') O czci gilotyny czyt. n:mme La N/col. T. IV. Ch, XX. - Taine La Rćvol. T. III, 287.
- 23 - można było znaleść po wielu domach, a kohiety nosiły ją w uszach lub na szyi. Po zniesieniu liturgii katolickicj zaprowadzono w świą- tyniach rozumu nabożeilstwo repnblikaflskie J). Były tam mo- (lIitwy i hymny na cześć rozumu, - były kazania, kMry h trcść stanowiło piorunowanie przeciw królom, szla.cllCie i księ- żom ; -- był katechizm o prawach czlowieka, którego uczono po szkołach, - było czytanie żywoMw Plutarcha, - były uroczystości, urządzonc na modłę grecką 2), Zmlleźli się nawct i tacy, jak Gabrycl An. Anclcr, z przydomkiem Quintlls Nautins, co żądali przywr(lcclIia politeizmu, jako relig'ii Gre- cyi i Rzymu 3). .Wnet jednak am.rm Jakobinom sprzykrzyły się te sza- leilstwa i wielu z nich spostrzegło z przerażeniem, że odkąd pokuszono się odebrać ludziom wiarę ,y Boga, zbrodnia i roz- pusta przybrały olbrzymie rozmiary, - a odkąd ze zkół wyrugowano religię i dudlOwieilstwo, lIauczycieh zaś zamic- niono w kapłanów mttury ), straszna dzikość zapanowała w młodem pokoleniu 5). Rzecz dziwna, reakcya przeciw ate- izmowi wyszła od Robespierre'a. .Już w listopadzie r. 1793 wyrzekł on w kluhie Jakobinów: »Gdyby Boga nic było, trzebahy Go wynaleść. Ateizm jest z natnry arystokraty- czny; - idea Najwyższej Istoty, czuwającej nad niewinnością uciśniOlH! i karzącej zlJrodnię tryumfującą, jest ideą całko- wicie popularną", Podobnie wyraził się w Konwencyi 7 maja 1794: "Gdyby istnienie Boga i nieśmiertelność duszy były I) Według rytuału p. t.: Office des decades ou discOU7'S, hymnes et p1'ie1'e. en usage dans les temples de la Raison. ') Czy t. Gaume La Rćvol. T. II. Ch, X. 3) W tej myśli wydał Aucler ksil,tżkę p. t.: La l'h1'ćicie ou la seule voie des sciences divines et humaines, ilu culte ,,..rai et de la momle. (Gau- me I. c. Ch. XII). ') Rzeczywiście mieli oni w dckadach spełniać rodzaj kultu, a przy tern tłómaczyć dzieciom deklaracYQ praw człowieka. 5) Wypowiedział to głośno minister sprnw wewnętrznych w VlIIyw roku ery republikailskiej, 11 rok póżniej Portalis w ciele prawodawczem. (POI'. ł'rep- pel La Rivol. 87)_
- 24 -- tylko marzeniem, nie przestałyhy jednak uyć jednym z naj- piękniejszych pomysłów ducha ludzkiego,... Idea Najwyższej Istoty i nieśmiertelność duszy jest ustawicznem odwoływa- JJiem się do sprawiedliwości, a tem samem jest socyalną i repnblikailska". Poczem na jego wniosek uchwaliła izba . wśród g"łośnych oklasków, że lud francuski uznaje istnienie Najwyższt;j Istoty i nieśmiertelność duszy; a zarazem usta- nowiła osobne święta "dla podnoszenia myśli ludzkich do Bóstwa", których motywa i nazwy wzięto od wypadków rewolucyi i od CJl(lt lIajpotrzeLmiejszyeh. Ostatni dzieli de- kady miał być poświęcony Najw. Istocie, inne dni rodzajowi ludzkiemu, prawdzie, sprawiedliwości, czystości, bezintere- sowności itd. Co więcej, na czeŚĆ Najw. Istoty urządził Robespierre (S czerw. 1794) wrzekomo uroczystą a w istocie śmieszną procesyę, wśród której on sam na placu Tuileryj podpalił ohydne postacie, przedstawiające niezgodę, ateizm . i egoizm, aby z nich wydoby( na jaw godła mądrości, spra- wieclliwości i miłości I); poczem na polu Marsowem miał pompatyczne ale zarazem groźne kazanie. Lecz właśnie ta rola arcykapłana. a więcej jeszcze się- ganie po dyktaturę wywołały przeciw Robespierre'owi w ło- nie samej Konwencyi silną opozycyę, która go zawiodła pod gilotynę (28 lip. 1794). Patrząc na wszechwładnego pieny tyrana, leżącego na stole izby sądowej z roztrzaskaną czaszką, wyrzekł pewien wyrobnik: "Jest Bóg"; i rzeczy- wiście, któż w dziejach rewolucyi nie dopatrzy się Bożej nemezis, zwłaszcza gdy spojrzy na ten długi pochód, cią- gnący na rusztowanie, Za Ludwikiem XVI, pokutnikiem za grzecllY przodków, i tylu uiewinnymi, szli tam zepsuci dwo- racy, pasożyty narodu, uczniowie V oltaire'a i Rousseau'a,- szli twórcy cywilnej konstytucyi kleru,- szli sprawcy mor- dów wrześniowych z Dantonem na czele, - szli kr6lobójcy I) Pierwsze postacie były z papieru machl i napojone terpentynl1, drugie z materyału trwałego.
2£"") pod wodzą księcia orleailskiego, - t;li arcykapłani bogini rozumu, Clootz i Chal1mette, -- szli księża konstytucyjni. jako asystenci biskupa apostaty Gobel'a, szli umiarkowani Jakobini czyli Żyrondyści, z kr<llową swoją, panią Roland,- zli skrajni Jakobini z hersztem terroryzlllu, Rohes)lielTem, szli komisarze rewolucyjni i członkowie trybunału, jak Couthon, ('arrier, Fouquier - Tailwille i inni; słowem, rewo- lucya, jak (JW Saturn mitologiczny, pożerała 'własne dzieci, (Iopóki nie nasyciła Rwego głollll, Pod n;ądami Dyrektol'yatu, acz złożonego z samych kró- lobójców: odetchnęła nieco I:!'rancya; tylko dla religii kato- lickiej i prawych kapłanów nie wybiła jeszcze godzina swo- hody. Wprawdzie pozwolono używać pozostałych kościołó,y na eelc religijne, pod warunkiem poddania się wszystkim prawom rewolucyi (30 czer. 1795), a nawet w samym Pa- ryżu zwrócono katolikom Ilwanaście świątYJ'}, - przyznano też dzielnym \VaJHlejczylu;m wolność wyznania: lel z z dru- gicj strony olInowiono drakoi18kic prawa przeciw księżom, ('o nie złożyli przysięgi, a z kt6rych \",ielu wróciło ukrad- kiem do kraju; wnet też tysiące niewinnych l) zawleczono ao kazamat na wyspach He i Oleron, albo na pontony w Ro- I'hefort, gdzie większa ich część po srogich cierpieniaeh rychłą śmierć znalazła 2). Za to Dyrcktoryat nakazał liod surowe mi karami święcić lO-y dzień flekady, a hołdując grubemu naturalizmowi, wpro- wadził nowe święta, na wZI)r dawnych uroczystości pogaJi- skich, jak n. p. święto młodości, święto małżonków, święto rolnictwa itp. W' ziął też w opiekę nową religię t. z. teofilan- tropów albo teoantropofilów, to jest, przyjaciół Boga i lu- dzi, których a rey kapłanem był Lareveillb'e - LepałlX, jeden z dyrektorów. Religia ta miała dwa tylko dogmata : istnie- me Boga i nieśmiertelność duszy; była .więc zimnym dei- l) Z samej Belgii przeszło 7260 kapłanów. (Taine La Revo1. III, 602), ') Opis tych cierpień czyt. w Rohrbachera Histoire 'Un'iv. de l' E,qlise catk, T. XIII, 299 są.
:!(i zmełli: za to obfitowała w ceremunie, małpujące jnżto miste- rya oTeckie J "uż litnrn'ie Kościoła 2 ) . Lecz krótkim l)Vł J " e J ' . b , . o . .J . . żywot, ho opinia powitała tę nicsmaezlIą komedyę śmiechem sZYfkrstwa, a sam Harras wyrzckł do jej twórcy: "Jeżeli l'h(,cl-\z pozyskać prozelitów, każ się powicsil , ho tylko 1ll - f zenni('y zapewniają wzrost religiom" 3). Ostatnim ciosem. jaki rewolucya wymierzyła pl'zeei w rcligii hyło nwięzienie papieża Piusa VI. Nie dosyć, że mil (Hlchnmo posiadłości A vignoll i Venaissin (1792),- że wy- stalin emiRaryuszÓw do Rzymu, hy spokojllych jego mie- :-;zkm'wów pocłhHł'zyć do buntu, - że w pokoju tolentV)'lskim (19 list. 1797) odcrwano od pmiRtwa kośeielncg'o parę pro- wineyj i lIałożono ciężką kOlltrybucyę: ale lIadto wojslul wkro('zyly do miasta wiecznego, a ogłosiwszy tamże repu- hlikę (1 f) lut. 1798), 8aJlIego papicża, mimo wieku i cho- roby, zapqdziły lIa wygnanie, Kiedy cichy ten Hlęczenllik dokonał życia w Valence (29 sier. 1799), zdawało Rię, że długo potrwa sicroctwo Kościoła; tymczascm ręka Boża pędziła z północy hordy uworowa, które pokllliawszy FnHl- ('uzów, umożehniły wybór Piusa VII w Weneeyi (14 marca 1800), Z drugi j Rtrony wI)dz hiegły i 8H1iały, Napoleon Bonaparte, wróciwszy z wyprawy egipskiej, jednym ciosem nba1ił nikczemny dyrektoryat i sam jako pierwszy konsul władzę odzicrżył. Acz nic hył wierzącym chrześcianinem,- ho wszakże w Kairze chodził do mcczetu, - uznał atoli, że ') Teotilantropi zbierali się co dzicwi ty dziełi o wpół do trzeciej po południu w oddanych im kościołach, na około ołtarzy uwiełiczonych kwiatami. Sami też mieli na sobie wieilCe z kwiatów i z kłosów, podczas gdy ich ka- płani, ubrani w długie szaty niebieskie z czerwonemi przepaskami, stali tuż vrzed ołtarzem i składali Bóstwu w ofierze owoce i kwiaty, to znowu poru- "",ali kadzielnice i śpiewali hymny na czeŚĆ natury. Były teź tam przemowy i święte tańce, a przed rozejściem 8i jedna z pail obdarzała każdego", obe- (>nych bukietem, na znak jedności i braterstwa. Teofilantropi mieli równieź osobne święta, n. p. na czeŚĆ Sokratesa i RUBseau'a, jak niemniej pewien 1'0- (Izaj chrztu i ślubu, przy tern własne szkoły i dzienniki. (Gaume La Revol, T. II, Ch. XI). 2) W r. 1802 odebrano teofilantro]lom kościoły, jako wlasność narodową.
27 jedynie na podwalinie religii można zbudować trwały gnuwJI paf!Htwa; toż przywrócił reJigię katolicką we Francyi i w kon- kOl'dacie, :!:awartym :!: PiUl:ielll vn (15 lip. 18tH) aez w czę- ::'ci stosunki kościelne uporządkował. Rewolucya została po- konam! i zamiast czapki fr,vgijskit;j musiała przywdzial: koronę cesarską; ale czy jej idee zag'inęły? Nie, - tkwi;! one w głębinach narodu, jakby wulluUlY ukryte, a wpływ i ell sięg'a daleko po a gTanice Francyj, .Jeżeli teraz zedH'emy w kilku słowach wydać sąd o re- woJueyi, musimy powiedzieć, że byłfl ona, odnośnie do wy- rok6w Bożych, eiężLu! chłostą i prÓbą, a co do jej skutków, jakby burzą g'wałtowną, która oczyściła powietrze, to jest. 1I::mnęła nicmało lH'I.llnżyć i zmusiła monarclHlw no większeg'o poszanowania praw lud«Iw, ale też zrządziła wiele i stra- n.vch spnstoszefl. Początek ruchu. cZ,vli okres reform, zapo- wiadal !';ię dourze, ale dalszy ciąg-. czyli okres rewolncyi. zaznaczył się tylko szaloną żądzą niszczenia. Pod w glqdem religijnym, rewohwya zbnrz,"ła do fun- damcntów KościM we Francyi, ograbiła i rozpędziła ducho- wieilstwo, wywołała rozterkę w sUlllicniach z jednej, a orgie hezbożllości z drng"iej strony, zaszczepiła jad niedowiarstwa we wszystkich wal'stwach, jako ciągły zaród duchownej g-angreny, a w nienawiśei do religii stała się mistrzynią młodszych swoich siostrzyc, czyli rewohwyj dziewiętnastego wieku. Pod względem ctyeznym, rewolucya rozsforowała n3;l- dziksze namiętno8ci lud lde i puściła cugle rozpasaniu, jużto proklamując ateizm i uświęcając ohydny kult bogini rozumu, jnżto popierając i nagradzając niemoralność I), jużto rozlu- ;;,niając węzeł małżeilski i uprawniając rozwody, Pod względem politycznym, rewolucya niety!ko wy- wróciła monarcllię i sponiewierała majestat królewski, przez ('o naraziła Francyę na niellstającą walkę stronnictw i częste ') Taldem właśnie było prawo z 28 CZCi". 1793. H - przewroty, Hle stawiając jako zasadę wszechwładztwo Indu i czyniąc prawo prostą uchwalą zmiennej większości izby, za(lala śmiertelny cios władz.,' i prawu, za ('zem musiała iŚĆ anarchia. Pod w:!:ględem społecznym, rewolncya w iUlię wolności zaprowad:!:iła srogą tyranię, w imię braterstwa wywołała pie- kielną nienawiść jednyeh obywateli przeciw drugim, a w ślad za nią mord i rabunek, w imię n'iwnoiici i opieki nad WH['- ::;twami niższemi naruszyła prawo własności i utorowała drogę socyalizmowi; nadto zdzierając z życia publicznego. z prawodawRtwa, z wychowania i z małżelistwa cechq reli- gijną, czyli "dechrystyanizl1jąc" społeczelistwo, wtrąciła Francyę w ciężk ! niemoe z kt6rąj dotąll całkowicie ulecz'y( się nie mog'ła. Oby inne narody korzystały ze smutnego doświadcze- nia! Ale niestety, wiele ziarn złych, jakie posiała rewolt!-- cya, przyjęło się pośród ludzkosei, toż nie będąc prorokiem, można powiedzieć, że ją cięższe jeszcze czekają kataklizmy. l r