/
Author: Słodowy K.
Tags: historia oblężenie smoleńska historia rosji
ISBN: 978-83-11-15508-4
Year: 2019
Text
HISTORYCZNE BITWY
KATARZYNA SŁODOWY
SMOLENSK 1609-1611
BELLONA
WARSZAWA
Zapraszamy na stronę Wydawnictwa
www.bellona.pl
Księgarnia internetowa
www.swiatksiazki.pl
Dołącz do nas na Facebooku
www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona
Ilustracja na okładce: Marek Szyszko
Redaktor prowadzący: Zofia Gawryś
Redaktor merytoryczny: Bogusław Brodecki, Dorota Szatańska
Redaktor techniczny: Elżbieta В ryś
Korekta: Bogusława Jędrasik, Teresa Kępa
Copyright © by Dressler Dublin Sp. z o.o.,
Ożarów Mazowiecki 2019
Copyright © by Katarzyna Słodowy, 2019
Wydawnictwo Bellona
ul. J. Bema 87
01-233 Warszawa
tel. +48 22 620 42 91
Dystrybucja
Firma Księgarska Olesiejuk Sp. z o.o.
05-850 Ożarów Mazowiecki
ul. Poznańska 91
e-mail: hurt@olesiejuk.pl
tel. 22 733 50 10
www.olesiejuk.pl
ISBN 978-83-11-15508-4
Nr 1000325
WSTĘP
Oblężenie Smoleńska, o którym mowa w niniejszej
książce, przypadło na lata 1609-1611. Prowadził je król
Zygmunt III Waza. Do oblężenia doszło w następstwie wydarzeń, które rozgrywały się wówczas na terenie Państwa
Moskiewskiego. Otóż kilkakrotna zmiana panujących na
tronie moskiewskim doprowadziła jednocześnie do osłabienia tego kraju. Z sytuacji tej skorzystał Zygmunt III Waza, który postanowił, po pierwsze, podbić Smoleńsk, po
drugie, uzyskać Czapkę Monomacha, czyli koronę carów
rosyjskich. Niestety, nie udało mu się zasiąść na carskim
tronie, odniósł jednak wspaniałe zwycięstwo, zdobywając
Smoleńsk po 20 miesiącach oblężenia.
Zakres chronologiczny pracy obejmuje okres od 1609
do 1611 roku. Aby jednak wprowadzić w wydarzenia, które
rozgrywały się w tym czasie, uwzględniono także krótkie
informacje poprzedzające ten okres, a niewątpliwie wiążące się z tematem. Pierwsza data, 1609 rok, ma związek
z układem moskiewsko-szwedzkim zawartym w Wyborgu. Wydarzenie to nie pozostało bez wpływu na decyzję
Zygmunta III Wazy co do podjęcia interwencji w Państwie
Moskiewskim. Druga zaś data łączy się z obradami sejmu
walnego, który odbył się wówczas w Rzeczypospolitej po
zdobyciu Smoleńska. Daty te obejmują więc okres od pojawienia się koncepcji osadzenia na tronie carskim najpierw
6
królewicza, a później króla, poprzez próby zrealizowania
owych planów, aż do momentu zdobycia potężnej twierdzy
smoleńskiej i triumfalnego powrotu króla do Rzeczypospolitej, a tym samym utraty marzeń Zygmunta III Wazy
o carskim tronie.
Książka składa się z ośmiu rozdziałów. Rozdział pierwszy ukazuje teatr działań wojennych. Zawarto w nim informacje niezbędne do zrozumienia, w jakich warunkach odbywało się oblężenie oraz jakie wiązały się z nim trudności.
Poza tym znajduje się tu opis samej twierdzy smoleńskiej
i jej potężnych, trudnych do zdobycia murów.
Rozdział drugi omawia wojskowość moskiewską oraz
polsko-litewską. Ukazuje poszczególne formacje wojskowe występujące wówczas w obu państwach, rodzaje ich
uzbrojenia oraz taktykę.
Rozdział trzeci ukazuje pojawienie się koncepcji interwencji w Państwie Moskiewskim, przesłanki, które wpłynęły na decyzję Zygmunta III o wyprawie oraz metody,
jakimi król starał się skłonić szlachtę do poparcia jego planów. Ukazano w nim także podział, który nastąpił w gronie
doradców królewskich w związku z kierunkiem wyprawy
(Moskwa kontra Smoleńsk).
Kolejny rozdział – czwarty – opisuje bezpośrednie przygotowania do interwencji zbrojnej na wschodzie. Prezentuje
metody, którymi starano się pozyskać poparcie społeczeństwa Rzeczypospolitej dla wojny moskiewskiej, wymienia
także niezbędne na ten cel fundusze. Zawiera również informacje na temat zaciągów wojskowych i ogólnej liczebności
wojska w poszczególnych okresach oblężenia Smoleńska,
a także oddziałów magnatów, którzy swoimi siłami wsparli
przedsięwzięcie króla.
W rozdziale piątym, obejmującym okres od 28 maja 1609 do 2 października 1609 roku, omówiono trasę
marszu wojsk Rzeczypospolitej: od wyjazdu Zygmunta
III Wazy z Krakowa po koncentrację wojsk pod murami
7
Smoleńska. Zawarto tu też informacje dotyczące założenia obozu i rozmieszczenia wojsk pod murami twierdzy
smoleńskiej.
Rozdział szósty poświęcony jest wydarzeniom, które
rozgrywały się poza Smoleńskiem. Opisano tu działania
zbrojne pod Białą, Carowym Zajmiszczem, Moskwą, bitwę
pod Kłuszynem oraz pertraktacje prowadzone z obozem
tuszyńskim i zakończone układem z 14 lutego 1610 roku.
Rozdział siódmy zawiera konkretne informacje na temat wszystkiego, co działo się jednocześnie zarówno pod
twierdzą smoleńską, jak i w samej twierdzy w okresie od
29 września 1609 do 13 czerwca 1611 roku. Na wstępie
szczegółowo omówiono siły zgromadzone do obrony
Smoleńska włącznie z określeniem garnizonów i broni rozmieszczonej na poszczególnych basztach. Następnie opisano próby zdobycia Smoleńska zarówno poprzez szturmy,
jak drogą pertraktacji. W tej części pracy można wyróżnić
trzy okresy. Pierwszy, to działania wojenne pod twierdzą
pod kierownictwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego,
drugi – dowodzenie wojewody bracławskiego Jana Potockiego, a trzeci – jego brata Jakuba Potockiego. Wydarzenia,
które rozgrywały się wówczas pod Smoleńskiem, zostały
opisane nie tylko z perspektywy oblegających, ale także
oblężonych. Celowe stało się ukazanie sytuacji panującej
w obozach pod murami twierdzy, jak również problemów,
z jakimi borykali się smoleńszczanie, tak długo opierając
się wojskom polsko-litewskim. Rozdział ten kończy zdobycie Smoleńska i wzięcie do niewoli m.in. dowódcy obrony
tej twierdzy, wojewody Michała Szeina.
Ostatni rozdział – ósmy – opisuje radość, która zapanowała w Rzeczypospolitej po otrzymaniu wieści o zdobyciu
Smoleńska oraz triumfalny sejm w Warszawie, który odbył
się jesienią 1611 roku. Omówiono tu także okolicznościowe
panegiryki sławiące zwycięstwo Zygmunta III Wazy pod
Smoleńskiem oraz wybite z tej okazji medale.
8
Podstawą niniejszej pracy są zarówno źródła archiwalne,
drukowane, jak też liczne opracowania. Literatura dotycząca
interwencji polskiej w Moskwie w latach 1609-1611 jest bardzo bogata. Spośród opracowań na pierwszym miejscu należy
wymienić Wojciecha Polaka, O Kreml i Smoleńszczyznę. Polityka Rzeczpospolitej wobec Moskwy w latach 1607-16121.
Praca ta, jak wskazuje sam tytuł, skupia się przede wszystkim
na wydarzeniach rozgrywających się pod Smoleńskiem, a następnie w Moskwie. Autor sporo uwagi poświęcił również
sejmom Rzeczypospolitej z lat 1609 i 1611 oraz sejmikom
posejmikowym i deputackim. W swojej pracy starał się ocenić postępowanie króla wobec rozgrywających się wówczas
wydarzeń2. Warto również podkreślić, że Wojciech Polak
swoje wywody oparł na licznych źródłach archiwalnych,
które stanowią niezwykle cenną bazę dla podjętej tematyki.
Spośród innych opracowań dotyczących wojny polsko-moskiewskiej w latach 1609-1611 należy wymienić pracę
Aleksandra Hirschberga, Maryna Mniszchówna3. Wbrew tytułowi książka ta nie jest wyłącznie biografią carycy. Hirschberg w szczegółowy sposób opisał sytuację w Państwie Moskiewskim oraz zawarł wiele informacji związanych z oblężeniem Smoleńska przez wojska polsko-litewskie. Tematyką
wojny polsko-moskiewskiej w okresie 1609-1611 zajmował
się także Konstanty Górski4, który swoją pracę oparł głównie na pamiętnikach Stanisława Żółkiewskiego5, Samuela
1
W. Polak, O Kreml i Smoleńszczyznę. Polityka Rzeczpospolitej
wobec Moskwy w latach 1607-1612, Toruń 1995.
2
M. Żubryk, O Kreml i Smoleńszczyznę. Polityka Rzeczpospolitej
wobec Moskwy w latach 1607-1612, Wojciech Polak [recenzja], [w:]
„Przegląd Historyczny” 88/3-4, Toruń 1995, s. 556-561.
3
A. Hirschberg. Maryna Mniszchówna, Lwów 1927.
4
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611 i bitwa pod
Kłuszynem, „Przewodnik Naukowy i Literacki”, R. XXIII, nr. l, 2, 3, 1895.
5
S. Żółkiewski, Początek i progres wojny moskiewskiej, opr.
W. Sobieski, Wrocław 2003.
9
Maskiewicza6 i Mikołaja Marchockiego7oraz na dzienniku
D. P. Buturlina8. Ponadto wydarzenia rozgrywające się wówczas w Państwie Moskiewskim znalazły swoje odzwierciedlenie w pracach J. Besali9, L. Podhorodeckiego10 i A. Prochaski11 – autorów niejednego tytułu dotyczącego podjętego tu
tematu. Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na opracowanie Antoniego Prochaski, Wyprawa na Smoleńsk (z listów
kanclerza r. 1609-1611), które powstało na podstawie listów
Lwa Sapiehy. Kanclerz litewski, przebywając pod murami
Smoleńska, relacjonował żonie Elżbiecie wydarzenia rozgrywające się pod twierdzą. Z listów tych możemy wyczytać
stosunek Sapiehy względem wyprawy i całej wojny.
Na uwagę zasługuje także opracowanie W. Sobieskiego12, który położył mniejszy nacisk na kwestie militarne,
skupiając się raczej na sporze dotyczącym kierunku wyprawy do Państwa Moskiewskiego oraz ogólnym stosunku
6
S. Maskiewicz, Dyjariusz Samuela Maskiewicza. Początek swój
bierze od roku 1594 w lata po sobie idące, [w:] Moskwa w rękach
Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie
1610-1612, орr. M. Kubala, T. Ściężor, Kryspinów 1995.
7
M. Marchocki, Historia moskiewskiej wojny prawdziwa przez
mię Mikołaja Scibora z Marchowic Marchockiego pisana, [w:] Moskwa
w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego
w Moskwie 1610-1612, орr. M. Kubala. T. Ściężor, Kryspinów 1995.
8
D.P. Buturlin, Istorija smutnawo wremieni w Rossiji w naczale
XVII w., ks. V, VI, Sankt-Pictierburg 1846.
9
J. Besala, Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1988; Tenże.
Rzeczpospolita szlachecka. Czas wielkich wojen, Warszawa 2002.
10
L. Podhorodecki, Sławne bitwy Polaków, Warszawa 1997; Tenże,
Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1988; Tenże, Wazowie w Polsce,
Warszawa 1985; Tenże, Wielki hetman Rzeczypospolitej. Opowieści
o Stanisławie Żółkiewskim, Warszawa 1987.
11
A. Prochaska. Wyprawa na Smoleńsk (z listów litewskiego kanclerza
r. 1609-1611). Wilno 1911; Tenże, Hetmana Stanisława Żółkiewskiego
traktat pod Moskwą 1610, „Przegląd Historyczny”, t. XIII, 1911; Tenże,
Hetman Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1927.
12
W. Sobieski, Żółkiewski na Kremlu, Warszawa 1920.
10
Sapiehów, Stanisława Żółkiewskiego czy Potockich wobec
podjętych działań. Poza wyżej wymienionymi autorami
tematyką tą zajmowali się m.in. H. Wisner 13 czy też K. Niedzielski14.
Oblężenie Smoleńska znalazło także odzwierciedlenie
w literaturze rosyjskiej. Tematykę tę podjęli m.in. N.M. Karamzin15, S. Sołowiew w wielotomowej Historii Rosji16,
czy też W.P. Malcew17. Dokładny opis wydarzeń, które
wówczas rozgrywały się zarówno pod Smoleńskiem, jak
i poza nim (Biała, Carowe Zajmiszcze, Kłuszyn, Moskwa)
znajdziemy także u N.I. Kostomarowa 18. W swoim opracowaniu autor nie omieszkał nadmienić, iż Stanisław Żółkiewski odradzał królowi rozpoczynanie wojny z Państwem
Moskiewskim.
13
H. Wisner, Król i car. Rzeczpospolita i Moskwa w XVI i XVII
wieku, Warszawa 1995; Tenże, Lisowczycy, Warszawa 1976; Tenże,
Polska sztuka wojenna pierwszej połowy XVII w. Wątpliwości i hipotezy,
„Kwartalnik Historyczny”, nr 2, 197; Tenże, Rokosz Zebrzydowskiego,
Kraków 1989; Tenże, Rzeczpospolita Wazów. Czasy Zygmunta III
i Władysława IV, Warszawa 2002; Tenże, Rzeczpospolita Wazów. Wojsko
Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia, Warszawa 2004; Tenże,
Zygmunt III Waza, Warszawa 1984.
14
K. Niedzielski, Pod Smoleńskiem i Moskwą lat temu trzysta. Kartka
z dziejów 1609-1612, Warszawa 1912.
15
N. M. Karamzin. Istorija gosudarstwa Rossijskogo, t. 11-12,
Sankt-Pietierburg 1853.
16
S.M. Sołowiew, Soczinienia, Istorija Rossiji s drewniejszych
wremieni, t. 7-8, Moskwa 1989.
17
W.P. Malcew, Borba za Smolensk (XVI-XVII w.), Smoleńsk 1940;
Tenże. Istoriczeskoje znaczenije oborany Smoleńska w 1609-1611, [w:]
Smoleńska oborana 1609-1611 gg. Sbornik istoriczeskich i literaturnov
chudożestwiennych materiałów, pod red. W.P. Malcewa, Smoleńsk 1939,
Tenże, Zapiski o smierti „tiuremnych sidelcew” w Smoleńskich tiurmach
1609-1611, Istoriczeskij Archiw. nr 5, 1960.
18
N.I. Kostomarow, Smutnoje wretnia Moskowskowo gosudarstwa
w naczale XVII stoletia. T. V-VI, Sankt-Pietierburg 1904; Tenże Powiest
ob oswobożdieniju Moskwy od Polakow w 1612 r., Sankt-Pietierburg 1884.
11
Szczegółowy opis szturmów oraz kroki podejmowane przez smoleńszczan wobec oblegającej armii możemy
znaleźć u M.N. Redkowa19. Nieco inny charakter przyjęła
praca S. Płatonowa20, który w obszernej monografii dokonał
analizy strategicznego i ekonomicznego położenia Smoleńska, a następnie skupił się na przyczynach interwencji
Rzeczypospolitej w sprawy Państwa Moskiewskiego.
Do grona innych historyków rosyjskich zajmujących
się tematyką stosunków polsko-moskiewskich na początku XVII w. należy także zaliczyć: P. Nikitina 21, S.P. Pisariewa22, B.N. Florię23 oraz S.W. Aleksandrowa24, którego
praca w dużym stopniu opiera się na Pamiętnikach obrony
Smoleńska 1609-161l25.
Interwencja w Państwie Moskiewskim w latach 16091611, jak widać powyżej, doczekała się licznych opracowań, mimo to ten obszerny temat w dalszym ciągu inspiruje
historyków.
Spośród źródeł drukowanych bardzo cenne są dla tej
pracy wspomniane już pamiętniki: Stanisława Żółkiewskiego, Samuela Maskiewicza, Mikołaja Marchockiego i Konrada Bussowa26. Pamiętniki te pisane przez uczestników
19
N. Rybkow, Smolensk w smutnoje wremia, [w:] Smolenskaja
starina. Sbomik statiej i isledowanii, pod red. M.N. Redkowa, cz. 1.
Smoleńsk 1914.
20
S. Płatonow, Oczerki po istorii smuty w Moskowskom Gosudarstwie
ХѴІ-ХѴП w., Sankt-Pietierburg 1910; Tenże, Połnoje dieto o strojeni
goroda Smoleńska, [w:] Smolenskaja starina [sbomik statiej], cz. 2,
Smoleńsk 1911.
21
P. Nikitin, Zapiski o Smoleńskie, Moskwa 1845.
22
S.P. Pisariew, Pamiatnaja kniga g. Smoleńska. Smoleńsk 1898.
23
B.N. Floria, Polsko-litewska interwencja w Rossiji i russkoje
obszczestwo, Moskwa 2005.
24
S.W. Aleksandrow. Smolenskaja osada 1609-1611. Moskwa 2011.
25
Pamiętniki obrony Smoleńska (1609-1611), pod red. J.W. Gote,
Moskwa 1912.
26
K. Bussow, Moskowskaja chronika 1584-1613, Moskwa-Leningrad
1961.
12
ówczesnych wydarzeń dostarczają wielu cennych informacji. Równie wartościowy jest także dziennik pt. Diariusz
drogi Króla JMCi Zygmunta III od szczęśliwego wyjazdu z Wilna pod Smoleńsk w roku 1609 a die 18 Augusta
i fortunnego powodzenia przez lat dwie do wzięcia zamku
Smoleńska w roku 161127.
Poza wymienionymi już źródłami drukowanymi w pracy
tej wykorzystano także te związane z sejmikami posejmikowymi i deputackimi, na których, oprócz standardowych
tematów, poruszano także kwestie finansowe. Posłowie
królewscy starali się podczas tych spotkań pozyskać zgodę senatorów na uchwalenie dodatkowych podatków na
rozpoczętą przez króla Zygmunta III Wazę wyprawę do
Państwa Moskiewskiego28.
Nie można pominąć również źródeł rosyjskich, takich
jak Polnoje sobranije russkich letopisiej29, czy też Akty
istoriczeskije sobrannyje i izdannyje Archeograficzeskoju Kommissieju30, w których opisano m.in. przygotowania
twierdzy smoleńskiej do obrony. Zostały tutaj szczegółowo
omówione garnizony oraz broń rozmieszczone na poszczególnych basztach.
Należy także wspomnieć o Materiałach к istorii Moskowskogo gosudarstwa w XVI i XVII stuletiach31, wyda27
Diariusz drogi Króla JMCi Zygmunta III od szczęśliwego wyjazdu
Z Wilna pod Smoleńsk w roku 1609 a die 18 Augusta i fortunnego
powodzenia przez lat dwie do wzięcia zamku Smoleńska w roku 1611,
opr. J. Byliński, Wrocław 1999.
28
Akta sejmikowe województwa krakowskiego, 1.1, 1572-1620, wyd.
S. Kutrzeba, Kraków 1932; Akta sejmikowe województwa poznańskiego
i kaliskiego, t. I, 1572-1632, cz. I. 1572-1616, wyd. W. Dworzaczek,
Poznań 1962.
29
Polnoje sobranije russkich letopisiej, t. XIV, Sankt-Pietierburg 1910.
30
Akty istoriczeskije sobrannyje i izdannyje Archeograficzeskoju
Kommissieju, t. II. 1598-1613, Sankt-Pietierburg 1841.
31
F. Wierzbowski, Materiały к istorii Moskowskogo gosudarstwa
w XVI i XVII stuletiach, Warszawa 1898.
13
nych przez F. Wierzbowskiego, dzięki którym możliwa
była analiza wojsk polsko-litewskich, jakie wówczas znalazły się w granicach Państwa Moskiewskiego. W materiałach tych znajdujemy dokładny spis wojsk zaciężnych
wraz z wojskiem wybranieckim w poszczególnych okresach kampanii moskiewskiej, łącznie z wypłaconymi im
należnościami.
Ciekawym uzupełnieniem powyższych źródeł jest korespondencja, którą prowadził hetman Stanisław Żółkiewski32. W pracy wykorzystano także materiały archiwalne.
Pochodzą one z Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Kórniku.
Na zakończenie pragnę złożyć serdeczne podziękowania
wszystkim, którzy we mnie wierzyli, wspierali i udzielali cennych rad podczas pisania niniejszej pracy. Wyrazy
wdzięczności za życzliwą obsługę kieruję również do pracowników Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Kórniku.
32
Listy Stanisława Żółkiewskiego 1584-1620, wyd. T. Lubomirski.
Kraków
CHARAKTERYSTYKA MIEJSCA
DZIAŁAŃ WOJENNYCH
POŁOŻENIE GEOGRAFICZNE
W latach 1609-1611 Smoleńsk oblegały wojska polsko-litewskie. Działania zbrojne rozgrywały się na terenie
Smoleńszczyzny położonej w środkowej, pagórkowatej
części Niziny Wschodnioeuropejskiej, zwanej również niekiedy Równiną Rosyjską. Rzeźba terenu Smoleńszczyzny
ukształtowała się przede wszystkim w wyniku działalności
lodowca. Świadczyć o tym mogą rozciągające się zazwyczaj równoleżnikowo liczne wzniesienia morenowe.
Smoleńszczyzna
charakteryzuje
się
urozmaiconym
ukształtowaniem terenu. Występują tu zarówno obszary
równinne, jak i pagórkowate. Średnia wysokość terenów
równinnych wynosi około 170-190 m n.p.m., natomiast
średnia wysokość terenów pagórkowatych to około 220240 m n.p.m. Wzniesienia znajdujące się w okolicach Smoleńska oscylują w granicach 210-250 m n.p.m. Dodatkowo
uroku i malowniczości dodają występujące tu liczne rzeczki, jary oraz wąwozy. Niestety, to, co jednych zachwyca,
dla innych może stać się nie lada przeszkodą. Dlatego też,
aby lepiej zrozumieć trudności, jakie mogły napotkać na
swej drodze atakujące wojska, należy nieco więcej uwagi
poświęcić warunkom naturalnym Smoleńszczyzny. Dosyć
15
szczegółowo kwestie te omawia D. Kupisz 1. Jak słusznie
zauważa. Wzniesienia Smoleńsko-Moskiewskie mają swój
początek przy zakolu Dniepru w okolicy Orszy i biegną
w kierunku północno-wschodnim przez Smoleńsk, Wiaźmę i Klin. Obszar ten zwany jest również Grzędą Smoleńsko-Moskiewską. Stanowi on falisty, a miejscami nawet górzysty teren, rozciągający się na przestrzeni około
500 km. Grzędę Smoleńsko-Moskiewską otaczają mniejsze
pasma falistych wzniesień. Spośród nich należy wyodrębnić: Grzędę Syczewsko-Wiaziemską, usytuowaną między
dorzeczami górnego Dniepru i górnej Wołgi, oraz Grzędę
Bielsko-Duchowszczyńską, gdzie swoje źródła mają rzeki
Chmost i Elsza.
Niziny Smoleńszczyzny są niewielkie. Największą
powierzchnię zajmuje Nizina Demidowska. Rozciąga się
ona w dorzeczu Kaspli w pobliżu Wzniesienia Duchowszczyńskiego. Na zachód od Smoleńska położona jest Nizina Rudniańska. Wschodnią stronę Smoleńszczyzny osłania
Nizina Górnodnieprowska. W okolicy Smoleńska nizina ta
trudna jest do przebycia ze względu na występowanie tam
terenów bagiennych.
Główną rzeką przepływającą przez Wzniesienia Smoleńsko-Moskiewskie jest Dniepr. Wypływa on z południowej części Wałdaju. W górnym biegu płynie wąską dolinką
o stromych brzegach. W rejonie Smoleńska osiąga 300 m
szerokości i kieruje swój bieg od wschodu do zachodu ku
Orszy, gdzie osiąga 320 m szerokości. Następnie od Orszy
do ujścia Desny rzeka płynie w kierunku południowym.
Lewy brzeg Dniepru jest tutaj niski i błotnisty, prawy natomiast wyższy. Rzeka uchodzi do Morza Czarnego poniżej miasta Chersoń. Największe dopływy Dniepru to:
Soż, Desna, Wiaźma i Chmost. Soż bierze swój początek
kilka kilometrów od Smoleńska, przepływa przez Polesie
1
D. Kupisz, Smoleńsk 1632-1634. Warszawa 2011. s. 9-13.
16
Homelskie i do Dniepru wpływa na południe od miasta
Homel. Brzegi rzeki są błotniste bądź porosłe zaroślami,
a niekiedy lasem dębowym. Natomiast Desna pojawia się
w pobliżu miejscowości Jelnia, przepływa przez Polesie
Czernihowskie i wpada do Dniepru w pobliżu Kijowa.
Współcześnie Dniepr spławny jest dopiero od Smoleńska.
Nie zawsze tak jednak było. W XVI-XVII wieku towary
drogą wodną można było przewozić już od Dorohobuża 2.
Warto także zwrócić uwagę na fakt, że Dniepr należy do
wschodnioeuropejskiego typu ustrojów rzecznych. Typ ten
cechuje zamarzanie rzek na okres 100-140 dni.
Z północnej strony Grzędy Smoleńsko-Moskiewskiej
dominującą rzeką jest Dźwina. Bierze ona swój początek
na wzgórzach Wałdaju i uchodzi do Zatoki Ryskiej. Rzeka
ta już w starożytności odgrywała dosyć istotną funkcję,
m.in. za jej pośrednictwem Smoleńsk prowadził handel
z Rygą. Dopływy Dźwiny to m.in: Obsza z Mieżą, Łuczosa,
Kaspla i Elsza. Łuczosa ma swe źródło na północny wschód
od Orszy i łączy się z Dźwiną pod Witebskiem. Jej brzegi
są urwiste. Obsza wypływa z bagnisk Wyżyny Smoleńskiej i naprzeciwko wsi Ujście wpada do Mieży. Elsza ma
swe źródła we Wzniesieniu Duchowszczyńskim i łączy się
z Mieżą w okolicach miejscowości Korolewszczyna. Mieża
natomiast wypływa z bagien Wyżyny Wałdaju na północ
od miasta Nielidowo. W swoim górnym biegu rzeka ta jest
wąska i kręta, w dolnym zaś szerokość jej wzrasta. Mieża
wpada do Dźwiny w okolicy Suraża. Również Kaspla płynąca w kierunku północno-zachodnim wpada do Dźwiny
pod Surażem. Na wiosnę podczas przyboru wiosennego
poziom wody w rzece znacznie wzrasta. Koryto Kaspli tworzy zabagnione niziny, na których znajdują się niewielkie
2
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów
słowiańskich, pod red. B. Chlebowskiego i W. Wawelskiego, t. X,
Warszawa 1898, s. 902; D. Kupisz, op. cit., s. 10-11.
17
jeziora. Najwięcej jezior usytuowanych jest w północnej
części Smoleńszczyzny.
Klimat Smoleńszczyzny jest umiarkowanie kontynentalny. Na terenach tych zima jest mroźna i śnieżna. Śnieg
pojawia się tu już w połowie listopada lub na początku
grudnia. Wówczas też pod wpływem minusowej temperatury zamarzają rzeki. Mrozy niekiedy sięgają ponad 20°C.
Śnieg i minusowe temperatury na terenie Smoleńszczyzny
utrzymują się nawet do 5 miesięcy. Zima jest zatem długa.
Wiosną topniejący śnieg doprowadza do przyboru rzek.
Najcieplejszym miesiącem letnim jest lipiec. Temperatura wówczas sięga 25°C powyżej zera. Miesiące letnie –
głównie czerwiec i lipiec – odznaczają się częstymi opadami. Średnia roczna opadów wynosi od 530 do 660 mm.
W Smoleńsku pojawiają się również częste mgły.
W XVII wieku tereny Smoleńszczyzny były gęsto zalesione. Współcześnie jednak lasów jest tam znacznie mniej.
Dominują głównie lasy mieszane, gdzie rosną dęby, brzozy,
klony i lipy. Na tych obszarach występują także lasy sosnowe, świerkowe i jodłowe. W gęstwinach Smoleńszczyzny
można spotkać wiele gatunków dzikich zwierząt i rzadkich
ptaków. Są to m.in. lisy, wilki, niedźwiedzie brunatne, piżmowce, bobry, wydry i norki żyjące w pobliżu rzek, które
obfitują w ryby ( karp, lin, leszcz, sum i wiele innych) oraz
raki. Spośród ptaków należy wymienić m.in. sójki, żurawie, czajki, głuszce, cietrzewie i czarne dzięcioły3. Bogate
w lasy są szczególnie ziemie położone w północnej części
Smoleńszczyzny. Większe kompleksy leśne rozciągają się
tu począwszy od górnego biegu Dniepru poprzez Nizinę
Demidowską aż po Wielkie Łuki. Na południu lasy skupiają
się głównie w dolinach Desny.
3
N. Felix, L. Tuzik, Brześć-Mińsk-Smoleńsk, Warszawa 1988,
s. 11-12; I.I. Orłowskij, Kratkaja geografia smolenskoj guberni, Smoleńsk
1907, s. 36-44; D. Kupisz, op.cit., s. 11-12.
18
Smoleńsk leżący w środkowej części Grzędy Smoleńsko-Moskiewskiej ze względu na swoje położenie geograficzne – leżąc w centrum tzw. bramy smoleńskiej – bardzo
często określany był kluczem do Moskwy, a z drugiej strony kluczem do Litwy. Jak podkreślił S. Płatonow, „kto nim
władał, posiadał możliwość ekspansji na obszary zachodniej Dźwiny i górnego Dniepru, jeśli celem ekspansji była
Litwa. Jeśli Smoleńsk stanowił bazę operacyjną przeciw
Moskwie, to z niego można było iść nie tylko na Moskwę,
ale i na Twer i całą północną Ruś”4. Dlatego też tereny te
były miejscem ciągłej rywalizacji litewsko-moskiewskiej.
Innym czynnikiem, który powodował, że Smoleńsk odgrywał wówczas tak ważną rolę, był fakt, że przebiegały przez
niego główne szlaki handlowe. Stał się on centrum handlu
Moskwy z Litwą i Polską, a tym samym z zachodnią Europą. Kontrola nad przebiegającymi tam szlakami handlowymi przynosiła korzyści finansowe, kulturalne i polityczne.
Pod koniec XVI wieku pojawiły się pewne ograniczenia
dotyczące kupców polskich i litewskich. Przewożone przez
nich towary miały być sprzedawane w większości w samym Smoleńsku. Polska dyplomacja podejmowała próby
zlikwidowania owych ograniczeń i wprowadzenia większej
swobody handlowej dla swoich kupców. Niestety, Moskwa
była nieugięta w tej kwestii5.
Zdobycie „bramy smoleńskiej” nie było rzeczą prostą.
Trudność stanowiły warunki klimatyczne i ogólne położenie geograficzne tych terenów. Obszar znajdujący się na południe od Wyżyny Smoleńsko-Moskiewskiej to wprawdzie
tereny płaskie i nizinne, lecz główną przeszkodę stanowią
rzeki: Desna, Soż, Berezyna oraz Dniepr, których brzegi są
błotniste i porośnięte krzewami lub lasami, co niewątpliwie
4
Cytat za: D. Kupisz, Smoleńsk 1632-1634, Warszawa 2001, s. 13.
W.P. Malcew, Istoriczeskoje znaczenije oborony Smoleńska w 16091611 r. ..., s. 31-32.
5
19
utrudnia przemarsz wojsk. Ponadto pod koniec marca podczas przyborów wiosennych poziom wody w tych rzekach
wzrasta i niekiedy gwałtownie wylewają. Posuwając się dalej na południowy wschód od Grzędy Smoleńsko-Moskiewskiej, widoczne są rozciągające się południkowe wysoczyzny pokryte lessem. Są to: Wyżyna Środkoworosyjska,
pocięta głębokimi dolinami rzek (dopływów Oki, Donu,
Dońca i Dniepru), Nizina Ocko-Dońska, z gęstą siecią hydrograficzną, oraz Wyżyna Nadwołżańska, rozciągająca się
wzdłuż prawego brzegu rzeki Wołgi, która wraz ze swoimi
dopływami stanowi przeszkodę, jaką napotkałyby na swojej
drodze atakujące wojska. Ze strony północnej największą
ochronę „bramy smoleńskiej” stanowi Dźwina ze swoimi
dopływami. Na północy znajdują się także, ułożone głównie równoleżnikowo, wzgórza morenowe, ukształtowane
przede wszystkim w wyniku działalności lodowca. Możemy na tym obszarze wyróżnić: Uwały Północne pokryte
w większości lasami iglastymi i w dużej części zabagnione
oraz Wyżynę Wałdajską z licznymi jeziorami. W miarę
posuwania się dalej na zachód od Wyżyny Smoleńsko-Moskiewskiej dostrzec można, że koryta rzek są coraz bardziej
podmokłe, a samo Polesie charakteryzuje się bagnistymi
terenami. Na Polesiu wzdłuż Prypeci aż do środkowego
Dniepru utworzyły się rozległe trzęsawiska. Natomiast sama Prypeć w swoim biegu przez niziny poleskie rozdziela
się i rozgałęzia na liczne ramiona. Brzegi dopływów Prypeci są niskie, co powoduje, że wiosną podczas roztopów
woda rozlewa się, zatapiając okoliczne tereny. Polesie charakteryzuje się występowaniem nie tylko bagien, ale także
licznych jezior i borów sosnowych.
Liczne trudności wiążące się z położeniem geograficznym oraz warunkami klimatycznymi nie odstraszały walczących o te tereny wojsk. Strony zdawały sobie bowiem
sprawę z korzyści, które mogą czerpać po opanowaniu tych
ziem.
20
TWIERDZA SMOLEŃSK
Smoleńsk jest jednym z najdawniejszych miast ruskich.
Najstarsze ślady osadnictwa słowiańskiego na tych terenach
pochodzą z VI wieku. Wówczas na ziemiach tych pojawiło
się plemię Krywiczów, które w trakcie swej wędrówki podzieliło się na trzy grupy plemienne. Jedna z nich, wschodnia, zwana również później smoleńską, osiedliła się nad
górną Wołgą, Dźwiną i Dnieprem. To właśnie wschodnie
plemię Krywiczów założyło nad Dnieprem gród Smoleńsk.
Nazwa grodu mogła wiązać się z przepływającą w pobliżu rzeczką Smolanką lub też ze smołą, którą wytwarzano z drewna z pobliskich lasów. Do rozwoju Smoleńska
niewątpliwie przyczyniło się jego położenie geograficzne.
Miasto to usytuowało się na historycznym szlaku handlowym Waregów6.
W 1057 roku Smoleńsk stał się stolicą Księstwa Smoleńskiego. Otoczono wówczas gród wałami i fosami.
Miasto sukcesywnie się rozwijało, a jego znaczenie coraz bardziej rosło i wkrótce stało się centrum handlowym.
Przyczyniły się do tego przebiegające tędy szlaki handlowe
prowadzące m.in. do Rygi, Gotlandii, Polski, Kijowa, Węgier i Bizancjum.
Rozwijające i bogacące się miasto w XIV wieku stało
się punktem zainteresowania i jednocześnie rywalizacji
litewsko-moskiewskiej, w której początkowo zwyciężyła
Litwa. W 1404 roku Smoleńsk opanowały wojska księcia Witolda i od tego czasu gród ten należał do Wielkiego
Księstwa Litewskiego. W 1514 roku miasto zdobył wielki
książę moskiewski Wasyl III, tym samym przeszło ono pod
panowanie moskiewskie na kolejnych 97 lat. Wasyl III po
opanowaniu Smoleńska postanowił wzmocnić wały obron6
P.E. Nikitin, op.cit., s. 5-7; N.A. Murzakiewicz, Istorija goroda
Smoleńska, Smoleńsk 1903, s. 12-14.
21
ne, nastąpił też ogólny rozwój miasta, które od tego czasu
zaczęto nazywać „kluczem do Moskwy”7.
Smoleńsk, podobnie jak i inne twierdze Rusi w XVI wieku, został umocniony. Umocnienia te były złożone z potężnych wałów, tworzonych przez zasypywanie ziemią
konstrukcji z dużych bali drzewnych. Dodatkową ochronę
stanowiła palisada, która stała się zwieńczeniem wysokich
wałów8.
Pod koniec XVI wieku rozpoczęły się dalsze prace nad
rozbudową i unowocześnieniem twierdzy. W tym celu
15 grudnia 1595 roku car wydał specjalny ukaz, w którym
wyznaczył komisję, mającą jak najszybciej udać się do
Smoleńska i zorientować w możliwościach przebudowy
tamtejszych umocnień oraz w kosztach tego przedsięwzięcia. Zgodnie z wolą cara do Smoleńska udali się kniaź Wasili Zwienigorodzki, Semen Władymirowicz Bezobrazow,
Posnik Szipiłow, Nieczaj Pierfiriewy oraz jeden z najbardziej doświadczonych budowniczych twierdz Fiodor Sawieljew zwany „Koniem”, pochodzący z pobliskiego Dorohobuża. Przybyli oni do Smoleńska już 25 grudnia 1595 roku. Po odpowiednich oględzinach przystąpili do czynności
przygotowawczych, związanych z budową nowych kamiennych murów obronnych twierdzy smoleńskiej. W ramach
tych prac m.in. naprawiano bądź budowano nowe piece,
które miały posłużyć do wypalania cegieł, oraz gromadzono
materiał budowlany, który niestety w większości znajdował
się poza miastem. W Smoleńsku wypalano jedynie cegły.
Wapno wożono m.in. z Wierchowia, oddalonego od Smoleńska o ponad 200 km, a biały kamień z miejscowości
Starica, znajdującej się w odległości około 370 km od Smoleńska, oraz z Ruzy (w guberni moskiewskiej). Materiały te
dostarczano do celu zarówno wozami, jak i drogą wodną –
7
8
N. Felix, L. Tuzik, op.cit., s. 14.
A. Possevino, Moscovia, przeł. A. Warkotsch, Warszawa 1988, s. 39.
22
tratwami. Na budowę, zakup niezbędnych materiałów oraz
najem ludzi przeznaczono pieniądze z państwowego skarbu. Zgodnie z instrukcją, zawartą w ukazie z 1595 roku
za zgodą smoleńskiego wojewody Michaiła Pietrewicza
Katyrewa-Rostowskiego, wyznaczonych zostało dziesięciu smoleńszczan, którzy mieli zająć się kwestią finansową
związaną z budową fortyfikacji. Wszystkie wydatki miały
być przez nich spisywane w księdze rozchodów i zatwierdzane ich podpisami9.
Budowa kamiennych murów Smoleńska była dużym
przedsięwzięciem i wymagała wielu rąk do pracy. Już
w 1595 roku pojawiły się pierwsze spisy osób odesłanych
z różnych miast do budowy owych murów. W spisach tych
znalazło się m.in. nazwisko Andrzeja Dzieduszyna. Na osobę tę należy zwrócić szczególną uwagę, albowiem to właśnie jego zdrada (wskazał królowi słabe miejsca wschodnich umocnień Smoleńska) była jednym z czynników, które
przyczyniły się do zdobycia Smoleńska przez Zygmunta III
Wazę. Poza Andrzejem Dzieduszynem, który został wówczas odesłany do dyspozycji kniazia Zwienigorodzkiego,
w owych spisach znaleźli się również: Lukjan Szirajew Zubow, Bułgak Jurew Bitjagowskij, Wasyl Aleksander Samarin, Aleksander Dymitr Jazykow, Ofanasiej Iwan Miłosławski, Iwan Jurew Beklemiszew, Elizar Menszow Lyzlow,
Piotr Istomin Monastyrew, Parfen Semen Gruzdowcow,
Oleksy Michał Slenow, Stepan Piatowo Pikin, Iwan Semen
Narybin, Piotr Grzegorz Glebow, Zamiatnia Fiodor Michąjłow, Iwan Wasyl Sokołow, Danił Ilin Pietrykin, Semen Wasyl Ozerenski, Wasyl Dymitr Szestakow, Mizin Pachomow
Koptjarzin, Iwan Pachomow Koptjarzin10.
9
I.I. Orłowskij, Smoleńsk i jewo stieny. Kratkaja istorija Smoleńska
i jewo kreposti, Smoleńsk 1902, s. 16-18; W. Kostoczkin, Gosudariew
master Fiodor Kon, Moskwa 1964, s. 74—78.
10
S. Płatonow. Połnoje dieto o strojeni goroda Smoleńska, [w:]
Smolenskaja starina [sbomik statiej], cz. 2, Smoleńsk 1911, s. 26-28.
23
Wiosną 1596 roku do Smoleńska przybył Borys Godunow. Rok ten został przyjęty za oficjalną datę rozpoczęcia budowy kamiennych murów Smoleńska 11. Godunow
przebywał na placu budowy tylko przez pewien czas, lecz
już wówczas na podstawie tego, co widział, stwierdził, że
fortyfikacje Smoleńska będą wspaniałym dziełem, a zdając
relację carowi również nie szczędził słów zachwytu.
W 1598 roku Borys Godunow zasiadł na tronie carskim.
Nadzór nad budową smoleńskich fortyfikacji pełnili wówczas: Iwan Michajłow Buturlin, Wasili Zwienigorodzki
oraz Nieczaj Pierfiriewy. Prace nabrały szybszego tempa,
a mobilizacja do budowy murów Smoleńska była wyjątkowo duża. Długo też pozostała w pamięci ludzi, którzy
z dumą mówili, że brali udział w tym przedsięwzięciu.
Kierowano tam kamieniarzy i ceglarzy z całego kraju.
Obowiązek dostarczania ludzi i materiałów budowlanych
nałożono nie tylko na dobra szlacheckie, ale także na klasztory. Przykładem może być klasztor Woldin Dorohobuski,
który wysłał ludzi do Smoleńska z kamieniem i wapnem.
Prawdopodobnie przy budowie umocnień Smoleńska brało
udział około 300 000 ludzi z całego państwa. Prace każdego
roku trwały mniej więcej od połowy kwietnia do końca
października. Wyjątek stanowiła wschodnia cześć muru,
gdzie kontynuowano je późną jesienią. W 1600 roku Borys
Godunow przysłał do Smoleńska 20 000 rubli. Fundusze te
11
N.W. Sapożnikow, Oboronitelnyje sooruienija Smoleńska (do
postrojki kreposti 1596-1602 gg.), [w:] Smolensk i Gniezdowo, Moskwa
1991. s. 76; N.A. Repin, Gorod Smolensk w jewo proszłom i nastojaszczem,
Sankt-Pietierburg 1905, s. 5; G.L. Kurzow, O kreposti staroj, Smoleńsk
2009, s. 6, piszą, że rok 1596 należy uznać za oficjalną datę rozpoczęcia
budowy kamiennych murów Smoleńska. Natomiast I.I. Orłowskij,
Smolensk i jewo stieny..., s. 11-15, sugeruje, że prace przy budowie
fortyfikacji rozpoczęły się już w 1587 r. lub 1588 r. Również P.E. Nikitin,
op.cit., s. 10 pisze o roku 1587. E. Razin, Historia sztuki wojennej, t. ПІ,
Warszawa 1964, s. 152 pisze nawet, że prace rozpoczęto w 1586 r.
24
przeznaczono na podwyżki i zatrudnienie nowych pracowników przy budowie murów twierdzy. Stanowiło to o tyle duże wsparcie, że w tym czasie w Smoleńsku panował
głód związany z klęską nieurodzaju i bardzo wielu ludzi
umierało. Pieniądze przysłane przez cara pozwoliły więc
na zatrudnienie głodujących, dając im szansę na przeżycie,
a tym samym przyspieszyły prace. Borys Godunow przysłał
ponadto do Smoleńska Semena Iwanowicza Dołgorukiego
do nadzoru prac przy budowie umocnień12.
Na podstawie wyżej przytoczonych informacji można stwierdzić, że słowa rosyjskich historyków, jakoby
Smoleńsk budowany był „wszystkimi ruskimi miastami
i ogromną masą ludzi”, są jak najbardziej zasadne13.
Budowa fortyfikacji została zakończona w 1602 roku.
W związku z jej ukończeniem car Borys Godunow przysłał do Smoleńska ikonę Matki Boskiej, którą powieszono w niszy bramy Dnieprowskiej14. Ostateczny efekt prac
prowadzonych pod Smoleńskiem najtrafniej opisują słowa
Borysa Godunowa: „Stworzyliśmy tak wspaniałe dzieło,
niedające się określić słowami, jakiego nie ma na całej
świętej ziemi... Mury Smoleńska to naszyjnik naszej Rusi
prawosławnej istniejący na złość wrogom i na chwałę Państwa Moskiewskiego”15. W słowach Godunowa nie było
przesady. Mury Smoleńska obejmowały rozległe tereny. Ich
długość wynosiła około 6500 m, wysokość zaś nie wszędzie
12
I. Hozierow, Gorod Smolensk w naczale XVII w., [w:]
Smolenskaja oborana 1609-1611 gg. Sbornik istoriczeskich i literatumochudoiestwiennych materiałów, pod red. W.P. Malcewa, Smoleńsk 1939,
s. 249; I.I. Orłowskij, Smolensk i jewo stieny..., op.cit., s. 14; 25-26;
W. Kostoczkin, op.cit., s. 77-79; L.S. Żurawlewa, Smolenskaja krepost,
[w:] Woprosy istorii. Nr 4, 1993, s. 152-153.
13
I.I. Orłowskij, Smolensk i jevo steny..., s. 14; 25-26; W. Kostoczkin,
op.cit., s. 77-79.
14
Tamże, s. 78; I.I. Orłowskij, Smolensk i jewo stieny..., s. 19;
G.L. Kurzow, op.cit., s. 6-8.
15
Cytat za: N. Felix, L. Tuzik, op.cit., s. 74.
25
była jednakowa, co wiązało się z ukształtowaniem terenu.
Przeciętnie jednak sięgała 10-15 m. Dolna część murów do
wysokości 2 m została zbudowana z regularnych, prostokątnych bloków białego kamienia długości 21-92 cm i wysokości 20-34 cm, pozostałą część muru zbudowano z cegły
o wymiarach 31x15x6 cm. Dodatkowym atutem smoleńskich murów była ich grubość, która wynosiła 5-6 m. Wewnętrzna strona murów została dodatkowo wzmocniona
tzw. przyporami. Owe przypory przyjęły formę arkad, które
pełniły nie tylko funkcję praktyczną. Sklepienia łukowe
wsparte na filarach niewątpliwie dodawały uroku miastu.
W arkadach usytuowano w dolnej lub górnej partii muru
otwory strzelnicze, które zwężały się w miarę wgłębiania
w mur. Na zewnątrz otwory te miały około 20 cm szerokości. Dzięki otworom strzelniczym obrońcy mogli prowadzić
skuteczny ostrzał oddziałów przeciwnika. Nie wszystkie
jednak arkady miały owe otwory. Spośród tych, które były
ich pozbawione, niektóre miały nieduże furtki pozwalające
na wyjście poza mury Smoleńska. Oczywiście w razie zagrożenia odpowiednio je zabezpieczano przed przeciwnikiem. Dodatkową ochronę dla załogi Smoleńska stanowiły
zęby (blanki), będące zwieńczeniem muru. Krenelaże sięgały wysokości około 2,5 m. Co drugi z nich miał wcięcie.
Wcięcia te tworzyły wąskie otwory strzelnicze.
Podczas budowy murów smoleńskich przed Fiodorem
„Koniem” pojawiło się jeszcze jedno ważne inżynieryjne
zadanie. Otóż musiał zapewnić rzekom dogodny spływ,
a tym samym zapobiec zniszczeniu przybrzeżnych ścian
muru. W tym celu pod murami Smoleńska, w ich północnej
części, poprowadzono rury dla spływu wody. W rurach tych
zamontowano żelazne kraty, które miały nie dopuścić do
przeniknięcia do miasta wroga.
Twierdzę smoleńską zabezpieczono także przed ewentualnymi podkopami. Na zewnątrz murów obronnych
założono w ziemi tzw. podsłuchy. Znalazły się one m.in.
26
w pobliżu baszt: Piatnickiej, Mikulińskiej, Bogosławskiej,
Zaltarnej, Orzeł, Wiesieuchy, Kostyrewskiej i Kryłoszewskiej. Dzięki owym podsłuchom obrońcy mogli zorientować się, czy nieprzyjaciel nie prowadzi podkopów. Cały
ten system opierał się na rowach, o 2-metrowej głębokości i 1,25-metrowej szerokości, wypełnionych drewnem
i przysypanych 70-centymetrową warstwą ziemi, które znajdowały się w odległości 8 m od baszt i murów.
Prowadzenie ewentualnych prac minerskich przez oblegających miały utrudniać fundamenty o głębokości 4 m
i grubości 6,5 m16.
Kolejnym powodem, który wskazuje na to, że twierdza
smoleńska była trudna do zdobycia jest rozmieszczenie
baszt. Znajdowały się one na narożnikach i wzdłuż prostych odcinków muru. Odległość pomiędzy poszczególnymi basztami wynosiła około 150-300 metrów. Baszty
były wysunięte przed mury miejskie na 3/4 swojej szerokości. Takie rozmieszczenie baszt umożliwiało prowadzenie nie tylko ognia czołowego, lecz także ostrzału bocznego17. Smoleńska broniło 38 baszt, które miały kształt
czworokątny lub okrągły i były przykryte stożkowatym
dachem. Wysokość baszt wynosiła około 21 metrów. Wyjątek stanowiła baszta Dnieprowska (Frołowska), położona w centrum północnego odcinka muru, która miała aż
33 metry wysokości. Była to najważniejsza i najwyższa
baszta Smoleńska z przejezdną bramą wychodzącą na most
Dnieprowski. Niewątpliwie z owym mostem i przepływającą tam rzeką Dniepr wiązała się nazwa tej czworokątnej
baszty. Natomiast nazwa Frołowska odnosiła się do znajdującej się w pobliżu świątyni Froła i Ławra. Na zewnątrz
baszty w kierunku Dniepru przebiegał drewniany wał
z palisadą.
16
W. Kostoczkin, op.cit., s. 86-89; G.L. Kurzow, op.cit., s. 9;
E. Razin, op.cit., t. III, s. 152.
17
D. Kupisz, op.cit., s. 17.
27
Na wschód od baszty Dnieprowskiej usytuowana była
czworokątna baszta Wołkowa, zwana także Semenską lub
Strełką. Dalej znajdowała się Lazarewska baszta z przejezdną bramą, nazywana również Duchnowską lub po prostu czworokątną basztą. W sąsiedztwie stała baszta Kostyrewska. Była okrągła, nazywana też często Kastyrewską,
Krasną czy też po prostu okrągłą. Dalej znajdowała się
Kryłoszewska czworokątna baszta z dużą przejezdną bramą. Nazywano ją także Kliroszańską od Kliroszańskiego
lub Kryłoszewskiego przedmieścia. Brama baszty prowadziła do Raczewskiego przedmieścia. Miała opuszczane
żelazne kraty.
Kolejną basztą na północno-wschodnim odcinku twierdzy smoleńskiej była czworokątna baszta Stefańska, zwana również Gołażewską, Gołyniewską lub Gołyszewską.
W jej sąsiedztwie znajdowała się okrągła baszta Wiesieucha,
w literaturze wymieniana także jako Kriwołuczinska lub
Łuczinska. Z baszty tej, położonej na krańcu luku Dniepru,
roztaczał się piękny widok na rzekę. Średnica tej baszty
wynosiła 16,35 m, a jej wysokość 19,55 m18.
Wschodnią stronę twierdzy smoleńskiej chroniła m.in.
baszta Pozdniakowa, nazywana także Rogowką. Dalej znajdowała się baszta Orzeł, określana również jako Gorodiecka. Jej obie nazwy wiązały się z ziemnym umocnieniem
z dawnych czasów, nazywanym „grodkom”, znajdującym
się u podnóża baszty. Była to okrągła baszta o wysokości
18,5 m i średnicy 15,64 m. Kolejną basztą na wschodnim
odcinku twierdzy smoleńskiej była czworokątna Awramiewska baszta z przejezdną bramą. Nazywano ją tak na
cześć Awramiewskiego klasztoru znajdującego się w pobliżu. Wysokość baszty wynosiła 19,91 m, długość 13,87,
18
S.W. Graczew, Opis smolenskoj drewniej krepostnoj stieny
s baszniami oznaczennymi na generalnom planie pod literami..., [w:]
Smolenskaja starina [sbornik statiej], cz. 2, Smoleńsk 1911, s. 159.
Przyjęty przelicznik: 1 sążeń – 2,134 m; 1 arszyn – 0,71 m.
28
szerokość 14,93 m. Kolejną była okrągła baszta Zaltarna, nazywana także Biełuchą, Zolotarną czy też okrągłą
Awramiewską. Nazwy te wiązały się przede wszystkim
z faktem, że baszta była usytuowana za ołtarzem dawnej
drewnianej cerkwi Awramiewskiej, w której znajdowały
się relikwie Świętego Awramija. Wysokość baszty wynosiła 18,13 m, a średnica 15,65 m. Sąsiadowała z nią
baszta Woronina nazywana także Bezimienną basztą lub
Małą czworokątną basztą – wysokość wynosiła 12,8 m,
długość 10,67 m, a szerokość 8,53 m. Dalej wzdłuż umocnień Smoleńska, na południowo-wschodnim odcinku
wyrastała baszta Dołgoczewska, w późniejszym okresie
nazywana również Szembielką. To okrągła baszta o średnicy 13,87 m i wysokości 17,6 m. Za nią znajdowała się
baszta Zimbułka, nazywana również Małą czworokątną
basztą, Drugą czworokątną od Awramiewskiej bramy lub
po prostu Czworokątną basztą. Jej wymiary to: wysokość
16,18 m, długość 7,64 m i szerokość 8,53 m.
Kolejna baszta w systemie umocnień Smoleńska –
Nikolska – miała przejezdną bramę. Jej nazwa wiązała
się z drewnianą świątynią Nikoły wybudowaną naprzeciwko baszty. W historiografii natrafić można na inną nazwę tej baszty. Określano ją Jeleniewską od prowadzącej
stąd drogi do Jelni. Była to baszta czworokątna. W jej
sąsiedztwie znajdowała się okrągła baszta Ewstafiejska,
nazywana także Bałakirewą lub Brokariewą. Kolejną
basztą była Antifanowska nazywana również Antipinską lub Czworokątną basztą. Dalej w skład południowej
strony umocnień wchodziła baszta Bezimienna, nazywana także Okrągłą basztą lub Granowitą, a w późniejszym
okresie także Szeinową. Jedna z baszt otrzymała nazwę
ze względu na swój kształt – „szestnadcatigranny”. Była
najbardziej wysuniętym punktem południowych umocnień leżącym w zakolu pomiędzy basztą Antifanowską
a znajdującą się dalej na zachód od niej basztą Machową.
29
Basztę tę nazywano również Małą czworokątną. Jej wysokość wynosiła 18,13 m, a długość i szerokość 8,118 m.
Jej nazwę tłumaczono w dwojaki sposób. Po pierwsze,
wiązano ją z osobą Iwana Machowca, który był dowódcą
obrony tej baszty podczas oblężenia przez wojska polsko-litewskie w latach 1609-1611. Druga natomiast wersja
mówiła, że ta wysoka wieża była dogodnym punktem do
przesyłania znaków ostrzegawczych: w ciągu dnia za pomocą widocznych przedmiotów, a nocą przy użyciu ognia.
Wersja ta wydaje się o tyle prawdopodobna, że w pobliżu
znajdowała się Mołochowska baszta z przejezdną bramą.
Baszta Machowa pełniłaby więc przy niej funkcję dozoru.
Czworokątna baszta Mołochowska była nazywana także
Małachowską i wraz z basztą Dnieprowską (znajdującą
się naprzeciwko w północnej części umocnień Smoleńska) chroniła bram, przez które prowadziły główne drogi wjazdowe do Smoleńska. Nazwę swoją baszta Mołochowska zawdzięcza drodze prowadzącej z bramy do
dawnej Mołochowskiej wołosti, gdzie przepływały rzeczki
Mołochwa, Mołochowka i Mołofa. Dalej znajdowała się
Bezimienna baszta nazywana również Małą basztą czworokątną czy też Małą czworokątną bezimienną basztą.
W jej sąsiedztwie mieściła się baszta Kassandałowska.
Była to okrągła baszta nazywana także Artiszewską lub
Kozadałowską. Dalej na zachód od baszty Kassandałowskiej znajdowała się baszta Doniec. Zwano ją także Drugą
czworokątną od Mołochowskiej bramy, Małą czworokątną basztą lub Tjukinską basztą. Nazwa tej baszty wiązała
się z rozmieszczonymi tutaj podczas oblężenia strzelcami
wywodzącymi się głównie spośród dońskich Kozaków.
Wysokość baszty wynosiła 16,35 m, długość 7,82 m,
a szerokość 8,53 m.
W skład południowo-zachodnich linii obrony twierdzy
smoleńskiej wchodziła również baszta Gromowa, nazywana także Kupinską, w późniejszym okresie Topinską
30
lub po prostu Okrągłą. Jej nazwę Gromowa tłumaczono na
dwa sposoby. Po pierwsze była to okrągła baszta wysunięta za linię muru. co pozwalało prowadzić wokół niej obstrzał ze wszystkich pięter. Powodowało to jednocześnie,
że baszta stała się mocnym punktem obronnym. Jej potęgę porównywano do Gromu Pioruna. Drugie tłumaczenie
także wiązało się z siłami przyrody. Otóż była to wysoka
baszta (wysokość 17,78 m, średnica 13,51 m) i położona
na równym terenie, co prawdopodobnie skutkowało tym,
że okazała się miejscem licznych wyładowań atmosferycznych. Na zachód od baszty Gromowej mieściła się baszta
Bublejka, nazywana Bezimienną basztą lub Małą czworokątną basztą. Była to baszta o wysokości 15,64 m, długości i szerokości 7,11 m. Jej nazwa miała związek z bębnami. Otóż prawdopodobnie podczas zbliżania się wroga
pod basztę wygrywano na nich sygnał dźwiękowy będący
ostrzeżeniem dla obrońców. W sąsiedztwie baszty Bublejka
znajdowała się Kopytinska baszta z przejezdną bramą. Była
to czworokątna baszta o wysokości 17,1 m, długości i szerokości 14,94 m. Nazwę swoją otrzymała od „kopyta”; przed
budową owej baszty w tym miejscu przebiegała bowiem
droga, którą wyganiano bydło na pastwisko znajdujące się
poza miastem.
Zachodniego, najbardziej wysuniętego odcinka umocnień twierdzy smoleńskiej broniły trzy bezimienne baszty.
Pierwszą z nich, poczynając od baszty Kopytinskiej, nazywano Okrągłą basztą lub Pierwszą okrągłą od Kopytinskiej
bramy. Drugą Bezimienną basztę określano także Małą
basztą, Małą czworokątną basztą lub Pierwszą czworokątną
basztą od Kopytinskiej bramy. Trzecia Bezimienna baszta
na tym odcinku umocnień była nazywana Drugą okrągłą od
Kopytinskiej bramy lub Okrągłą basztą. Wszystkie te trzy
baszty uległy częściowemu zniszczeniu podczas działań
oblężniczych prowadzonych przez wojska polsko-litewskie
w 1610 roku.
31
Kolejna baszta w północno-zachodnim odcinku umocnień Smoleńska nazywana była w tym okresie również
Bezimienną basztą. Drugą czworokątną od Kopytinskiej
bramy, Małą czworokątną basztą lub też w późniejszym
okresie (po 1692 roku) Gurkiną, od imienia Gury Wachromejewa, który wówczas zajmował się odbudową baszty.
Dalej znajdowała się baszta Kołominska, nazywana także Kazańską, Trzecią okrągłą od Kopytinskiej bramy lub
Szeinową. Nazwa Szeinowa wiązała się już z końcowym
okresem działań wojsk polsko-litewskich pod twierdzą
smoleńską. Otóż w tej baszcie Michał Borysewicz Szein
wraz z rodziną zamknął się tuż przed kapitulacją. Baszta
ta miała szczególnego rodzaju umocnienie w postaci zewnętrznego bastionu z postawionymi na nim armatami.
Sąsiednią basztą była Bezimienna baszta, określana też jako Mała czworokątna baszta lub Trzecia czworokątna od
Kopytinskiej bramy. Dalej wzdłuż umocnień Smoleńska
znajdowała się okrągła baszta Bogosławska. Swoją nazwę
otrzymała od świątyni Joana Bogosława wybudowanej
w XII wieku. Pod basztą znajdowała się piwnica prochowa.
Na wschód od baszty Bogosławskiej stała okrągła baszta
Mikulińska, zwana również Nikolską lub Nikulińską. Nazwa ta wiązała się ze znajdującą się w pobliżu świątynią
Nikoli Letelogo. Kolejnym punktem umocnień Smoleńska
była Piatnicka baszta nazywana również Dużą Piatnicką
bramą. Nazwa tej czworokątnej baszty z dużą przejezdną bramą nawiązywała do Piatnickiego przedmieścia. To
właśnie tam m.in. prowadziła droga przez ową bramę. Sąsiednią wobec niej była okrągła baszta Iwierowska, zwana
także w późniejszym okresie Werziną. Na wschód od baszty Iwierowskiej znajdowała się czworokątna baszta z przejezdną bramą nazywana Piatnicką Wodianą bramą, Wodianą basztą, a niekiedy także Piatnicką bramą (tak samo
jak nazywano wcześniejszą basztę). Nazwa Piatnicka Wodiana odnosiła się do oblężenia w latach 1609-1611 przez
32
wojska polsko-litewskie. Prawdopodobnie w tym czasie
istniał już system doprowadzający wodę z Dniepru do miasta i to właśnie w tej baszcie miał się znajdować rezerwuar.
Okazało się to o tyle możliwe, że baszta miała dogodne
zejście do Dniepru. Ostatnią basztą chroniącą północny
odcinek twierdzy Smoleńskiej była okrągła baszta Gorodiecka19.
Podsumowując, Smoleńska broniło 38 baszt20, 16 okrągłych i 22 czworokątne, spośród których aż 9 miało przejezdne bramy. Najwięcej bram znajdowało się ze strony
północnej. Główną rolę odgrywała brama Dnieprowska.
Znajdowała się ona naprzeciwko mostu łączącego miasto
z drogami do Suraża, Witebska, Dorohobuża i Białej. Pozostałe bramy północnego odcinka murów to: Wodiana, Piatnicka, Lazarewska i Kryłoszewska. Wszystkie te bramy,
łącznie z Dnieprowską, wychodziły na Dniepr. Ze strony
wschodniej znajdowała się brama Awramiewska, a przy południowo-wschodnim odcinku murów usytuowano bramę
Nikolską, która wychodziła na drogę do Jelni. Przez południową ścianę umocnień prowadziła brama Mołochowska,
wychodząca na drogi do Rosławia, Mścisławia i Krasnego.
Natomiast na południowo-zachodnim odcinku murów znajdowała się brama Kopytinska. Trzy bramy, brama Dnieprowska, Kryłoszewska i prawdopodobnie Piatnicka, miały
opuszczane żelazne kraty, tzw. brony, w innych natomiast
furty umieszczano z boku, a nie od frontu, co umożliwiało ostrzał przeciwnika z murów. Ponadto nad każdą bramą zarówno z jej wewnętrznej, jak i zewnętrznej strony
w niszy były umieszczane ikony. Na przykład nad bramą
l9
G.L. Kurzow, op.cit., s. 21-63; S.W. Graczew, op.cit., s. 157-164.
S. Maskiewicz, op.cit., s. 152; N. Felix, L. Tuzik, op.cit., s. 75;
D. Kupisz, op.cit., s. 17. Natomiast T. Długosz, Dzieje Diecezji
Smoleńskiej, Lwów 1937, s. 52 pisze, że w Smoleńsku było 40 baszt;
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego..., s. 902 – podaje 36 baszt.
20
33
Dnieprowską powieszono ikonę Matki Boskiej, a nad bramą
Nikolską – ikonę Zbawiciela21.
Baszty Smoleńska miały po trzy piętra; wyjątek stanowiła baszta Dnieprowską – cztery. Piętra oddzielone były
od siebie drewnianą podłogą wspartą na dębowych belkach.
Z jednego piętra na drugie prowadziły drewniane schody.
Z pierwszego piętra wchodziło się do galerii biegnącej
wzdłuż górnych strzelnic muru. Na drugim piętrze znajdowały się furty, którymi można było wyjść na mury miejskie. Natomiast pomiędzy blankami a dachem można było
wyodrębnić czwarte, ostatnie piętro (w przypadku baszty
Dnieprowskiej było to piąte piętro). W ścianach baszt, podobnie jak i w murze, na wszystkich kondygnacjach znajdowały się otwory strzelnicze, które bez względu na to,
czy były w baszcie okrągłej czy czworokątnej, nie różniły
się budową, a jedynie rozmieszczeniem. W czworokątnych
basztach nisze z otworami strzelniczymi rozmieszczone były jedna pod drugą, natomiast w basztach okrągłych w tzw.
szachownicę. Warto także wspomnieć, że okrągłe baszty
Smoleńska w swojej górnej części przybierały formę machikułów. Był to kolejny atut dla obrońców. Zastosowanie
machikułów – części baszty wysuniętych przed trzy dolne
piętra, pozwalało na ostrzeliwanie podnóża tej baszty22.
Spośród 38 baszt Smoleńska do dzisiaj zachowało się
jedynie 17. Najwięcej baszt ocalało wzdłuż południowo-wschodniej linii muru. Są to baszty: Nikolska, Zimbułka,
Dołgoczewska, Woronina, Zaltarna, Awramiewska, Orzeł,
Pozdniakowa oraz Wiesieucha. W kierunku południowo-zachodnim zachowały się baszty: Machowa, Doniec, Gromowa, Bublejka i Kopytinska. Natomiast ze strony północnej ocalały baszty: Wodiana, Wołkowa i Kostyrewska.
21
G.L. Kurzow, op.cit., s. 37; 52 ; I.I. Orłowskij, Smolensk i jewo
stieny..., s. 32; 46; W. Kostoczkin, op.cit., s. 96.
22
Tamże, s. 94-114.
34
Smoleńsk położony był po obu stronach rzeki Dniepr
i otoczony przedmieściami. Między miastem a przedmieściami rozciągały się suche doliny o szerokim płaskim dnie
i stromych stokach. Po lewej południowej stronie rzeki
Dniepr znajdowała się główna część miasta, która dzieliła
się na dwie części. Granicę między nimi stanowiła ulica
Błagowieszczenska biegnąca od Bogomatierskiej świątyni do Mołochowskiej bramy. Pierwsza część obejmowała
wszystkie obszary po prawej stronie tej ulicy. Znalazły się
tam przedmieścia: Swirskie, Bogosłowienskie i Sołdatskie
(Ilinskie). Druga część obejmowała wszystkie tereny znajdujące się po lewej stronie ulicy Błagowieszczenskiej. Do
niej należały przedmieścia: Raczewskie, dzielące się na
część Duchowską i Okopską, oraz Oficerskie i Kazinka.
Po prawej północnej stronie rzeki Dniepr znajdowało się
Zadnieprowie, będące głównym centrum handlowym Smoleńska z przedmieściami Pietropawłowskim i Jamskim23.
Obwarowania oraz położenie geograficzne Smoleńska
nie sprzyjały oddziałom oblężniczym i czyniły twierdzę
trudną do zdobycia. Ze strony północnej mur Smoleńska
osłaniał Dniepr. Rzekę tę można w pewnym stopniu nazwać
także „naturalną” fosą. Ponadto na brzegu Dniepru znajdowała się Góra Pokrowska. Miała ona istotne znaczenie
podczas walk. Góra Pokrowska była położona na wysokości
murów i umożliwiała artyleryjski ostrzał miasta. Jej utrata
na rzecz nieprzyjaciela niewątpliwie nie byłaby korzystna
dla obrońców. Po tej stronie twierdzy smoleńskiej poza jej
murami znajdował się także Piatnicki ostróg otoczony podwójnym wałem i palisadą. Ciągnął się on od ujścia rzeki
Czuriłowki, okrążał Piatnicki koniec i prowadził do Bogosławskiej baszty24. Od wschodu dostęp do umocnień był
23
P.E. Nikitin, op.cit., s. 50; Iljustrowannyj putiewoditiel g. Smoleńska,
cz. 1, Smoleńsk 1910, s. 19-22; Plan g. Smoleńska z kratkim istoriczeskim
oczerkom goroda, pod red. W.I. Graczewa. Smoleńsk 1917, s. 16.
24
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 163, 167.
35
utrudniony przez rozległe lasy oraz parów, na dnie którego
płynęła rzeczka Raczewka łącząca się z Dnieprem. Zarówno
od wschodu, jak i ze strony zachodniej mury zabezpieczał
parów z rzeczką Czuriłowką, również wpadającą do Dniepru. Jedynie ze strony południowej nie było naturalnych
przeszkód, a mury rozpościerały się na równych terenach.
W położeniu geograficznym Smoleńska można odnaleźć pewną analogię do starożytnego Rzymu. Podobieństwo to polegało na tym, że tak jak Rzym, Smoleńsk położony był na siedmiu wzgórzach. Dominującą rolę wśród
owych wzgórz odgrywało Wzgórze Soborowe. Na początku
XII wieku wzniesiono na nim katedrę pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, nazywaną soborem Uspieńskim.
Stała się ona zarazem jedną z nielicznych murowanych
budowli Smoleńska, większość była bowiem drewniana.
Spośród innych najstarszych i najokazalszych cerkwi Smoleńska warto także zwrócić uwagę na cerkiew św.św. Piotra
i Pawła, wzniesioną w 1146 roku. Z początku XII wieku
pochodzą także: cerkiew św. Jana Ewangelisty oraz św. Michała Archanioła. W początkowym okresie istnienia miasta
dominowały w nim świątynie prawosławne. Po włączeniu
Smoleńska w granice Rzeczypospolitej pojawiły się w mieście kościoły i klasztory katolickie.
W XVI i na początku XVII wieku Smoleńsk należał do
jednych z najbardziej znaczących miast rosyjskich. Liczbę
jego mieszkańców szacowano wówczas na 40 000-45 000
osób, włącznie z mieszkańcami podgrodzia, które zostało
spalone przed przybyciem Zygmunta III Wazy pod mury
twierdzy. W Smoleńsku było wówczas 8000 niewielkich
domów, natomiast podgrodzie liczyło ich 600025.
Dominującą rolę w społeczeństwie Smoleńska odgrywali mieszczanie. Pod względem religijnym, jak pisze
25
E. Razin, op.cit., s. t. III, 154; D. Kupisz, op.cit., s. 21-22; P.E.
Nikitin, op.cit., s. 17-18; W.P. Malcew, Borba za Smoleńsk..., s. 236-237.
36
T. Długosz, mieszkańcy Smoleńska „dzielą się na katolików obrządku łacińskiego, tu należy szlachta i część mieszczan, na unitów – przeważnie mieszczanie, i schizmatyków,
do których należy część szlachty i pospólstwo, z pospólstwa
niewielu jest unitami”26.
Smoleńsk był dużym miastem z szeroko rozwiniętą wytwórczością rzemieślniczą i handlem. Wewnątrz murów
miasta urządzono place targowe. Głównym okręgiem handlowym Smoleńska stało się przedmieście Zadnieprowie,
położone u podnóża Góry Pokrowskiej. Spośród licznych
zawodów rzemieślniczych, które wykształciły się wówczas
w mieście, można wymienić: piekarzy, kałaczników, blinników, kowali, krawców itp.27
Smoleńszczyzny, oprócz jej głównej twierdzy, tzn. Smoleńska, broniły przede wszystkim Dorohobuż i Biała. Posuwając się dalej w kierunku Inflant, w okolicy Dźwiny usytuowane były: Uświat, Wieliż, Newel, Wielkie Łuki, Siebież, Suraż,
Witebsk i Połock. Natomiast na Siewierszczyźnie i Czernihowszczyźnie znajdowały się następujące punkty obronne:
Czernihów, Nowogród Siewierski, Starodub, Trubczewsk
i Rosław. Prawie wszystkie z wymienionych miast otoczały
wały drewniano-ziemne. Miasta miały także podobną budowę. Składały się z zamku obronnego, czyli „kreposti”, oraz
z osiedla, które wykształciło się pod zamkiem, tzw. posady.
Budowa zamków była oparta na wspólnym wzorcu, który wykształcił się wówczas w Państwie Moskiewskim. Podstawowy element obronny w fortyfikacjach miejskich stanowił mur
z basztami. Baszty miały najczęściej cylindryczny kształt,
a najmasywniejsze zazwyczaj flankowały bramy miejskie.
Uzupełnieniem systemu pogranicznych zamków były
twierdze prywatne. Spośród nich należy wyróżnić: Słuck,
Mir, Nieśwież i Lachowice. Prywatne twierdze także mogły
przyczynić się do powstrzymania sił przeciwnika.
26
27
T. Długosz, op.cit., s. 52.
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 236-238.
WOJSKOWOŚĆ STRON WALCZĄCYCH
WOJSKOWOŚĆ MOSKIEWSKA
Państwo Moskiewskie na przełomie XVI i XVII wieku
nie miało jeszcze silnego i stałego wojska. Nie oznaczało to
jednak, że było pozbawione jakiejkolwiek ochrony. W razie
wojny mogło zmobilizować silną armię, której organizacja
i charakter nie zmieniły się od czasów Iwana IV Groźnego.
Reformy wprowadzone przez cara odgrywały dużą rolę
w rozwoju myśli wojskowej, ale sama organizacja wojskowa, ustalona jeszcze w drugiej połowie XV wieku, przetrwała aż do wieku XVII. W tym okresie armia moskiewska
nie ulegała poważniejszej modernizacji, a to powodowało,
że nie przystawała już do potrzeb nowożytnego pola walki.
Dotychczas główną siłą zbrojną Państwa Moskiewskiego było opołczenije (pospolite ruszenie). Jego skład tworzyła w większości grupa ludzi niewyszkolonych, często
też uchylających się od służby. Na początku XVII wieku
pospolite ruszenie przestało już odgrywać znaczącą rolę.
Zaczęto wówczas tworzyć regularne pułki organizowane
na wzór cudzoziemskich.
Armia moskiewska formowana w wyniku mobilizacji
składała się z ludzi służących „po otczestwu” oraz „po priboru". Obowiązek służby wojskowej „po otczestwu” spoczywał na wszystkich przedstawicielach klasy feudalnej,
38
zarówno na właścicielach dóbr dziedzicznych, jak i nadanych czasowo. W drugim przypadku byli to żołnierze pochodzący z werbunku, a więc strzelcy. Kozacy i puszkarze.
W czasie pokoju trudnili się oni rolnictwem, rzemiosłem
lub handlem i mieszkali z rodzinami w oddzielnych osiedlach, tzw. słobodach1.
Główną siłę zbrojną Państwa Moskiewskiego stanowiła
jazda. Składała się ona przede wszystkim z bojarów (bogaty szlachcic), dworian (średnia szlachta rosyjska) i dzieci
bojarskich (najniższa warstwa feudalna, tzw. służiłoje dworianstwo). Ich obowiązki określał rejestr wojskowy, zwany
gosudariew razriad. W owym rejestrze znajdował się zapis
informujący, iż bojar ma obowiązek stawić się na wyprawę wojenną z odpowiednią liczbą ludzi i koni. Przyjęto
wówczas zasadę, że z powierzchni 100 „czet” (ok. 50 ha)
ziemi wystawiano jednego wojownika na koniu i w pełnym
uzbrojeniu. Liczba ludzi i koni u boku szlachcica na wojnie
była więc zależna od rozmiaru posiadanego przez niego
majątku. Dodatkowym obowiązkiem szlachcica, wyruszającego na wyprawę wojenną, było zapewnienie uzbrojenia
dla siebie i swoich sług. Powodowało to, że uzbrojenie
jeźdźców moskiewskich było różnorodne, albowiem każdy stawiał się w takim, na jakie było go stać. I dlatego na
polu bitwy można było zobaczyć jeźdźców zarówno w stalowych pancerzach, kolczugach, bechterach (odmiana pancerza wykonanego z prostokątnych wypukłych płytek żelaznych, ułożonych w pionowe rzędy i połączonych żelaznymi pierścieniami), jak i w lekkich lnianych pancerzach.
Głowy jeźdźców chroniły misiurki (rodzaj hełmu, połączony z plecionką z kółek drucianych osłaniającą kark i uszy)
lub szyszaki (stożkowe hełmy). Broń zaczepną stanowiła
rohatyna i włócznia. W walce bezpośredniej jeźdźcy posłu1
L. Bazylow, Historia Rosji, t. I, Warszawa 1983, s. 186; D. Kupisz,
op.cit., s. 49.
39
giwali się szablami, pałaszami i lekkimi mieczami. Nadal
dużą popularnością cieszył się łuk.
W czasie pokoju jazda moskiewska zbierała się według
powiatów na przeglądy, pełną mobilizację ogłaszano zaś
w przypadku wojny. Przebiegała ona wolno. Niedogodnością okazywały się liczne tabory, które ciągnęły za konnicą na pole walki. Nie wszyscy zresztą spełniali swój obowiązek wobec ojczyzny. Zdarzały się przypadki, iż część
społeczeństwa uchylała się od służby wojskowej. Takich
obywateli określano mianem tzw. nietczików i nakładano
na nich surowe kary w postaci wysokich grzywien lub nawet konfiskaty majątków.
Obowiązek konnej służby wojskowej spoczywał także
na Kozakach służebnych. Użytkowali oni ziemię carską
tytułem dzierżawy. Mieszkali w tzw. kozackich słobodach, które stanowiły zazwyczaj oddzielne podmiejskie
osiedla. Podstawowe uzbrojenie kozackiej jazdy pomiestnej
stanowiły szable, piszczele i pistolety. Każdy pułk miał
także na swoim wyposażeniu kilka lekkich działek. Kozacy służyli z własnym uzbrojeniem i końmi. Żołd, który
otrzymywali, zależał od rangi i wynosił po 2,5-3,5 rubla
rocznie. Oprócz obowiązku udziału w wyprawie wojennej
zadaniem Kozaków służebnych było też wzmacnianie załogi miast, wokół których mieszkali. Liczebność kozackiej
jazdy wzrastała nieustannie. Obok Kozaków służebnych
pojawili się Kozacy dońscy, jaiccy, czerkascy, wołżańscy,
terscy i syberyjscy. Kozacka jazda „niepomiestna” pełniła
przede wszystkim służbę pograniczną2.
Drugim rodzajem wojsk w Państwie Moskiewskim była
piechota. Formacją pieszą, na którą należy zwrócić szczególną uwagę, są strzelcy. Pojawili się oni w połowie XVI
wieku i stanowili zaczątek regularnego wojska ruskiego.
2
D. Kupisz, op.cit., s. 50-52; R. Szczęśniak, Kłuszyn 1610, s. 66.
E. Razin, op.cit., t. II, s. 319-320.
40
Oddziały strzeleckie formowano z ludzi wolnych, którzy
za służbę otrzymywali płacę oraz działki ziemi w pobliżu miast. Działki te nadawano w wieczystą dzierżawę, co
zobowiązywało strzelców do dożywotniej służby w armii.
Jeśli chodzi o służbę wojskową, to uzbrojenie i umundurowanie strzelców było jednolite. Broń, którą się wówczas posługiwali, stanowiły: piszczele (długa strzelba),
berdysze (wielki, szeroki topór o zakrzywionym ostrzu)
i szable. Strzelców szkolono przede wszystkim w formowaniu szyku i walce ogniowej. Uważano ich za najlepiej
wyszkoloną formację carskiej armii. Spośród najlepszych
strzelców formowano specjalny oddział konny. Służących
w tym oddziale żołnierzy nazywano strzemiennymi. Mimo
że strzelcy stanowili dobrze wyszkoloną i sprawną formację reprezentującą dużą wartość bojową, to powiększenie
liczebności oddziałów strzeleckich nie było rzeczą prostą.
Na przeszkodzie stał m.in. fakt, iż w skład tych oddziałów
przyjmowano tylko ludzi wolnych. Ponadto wyszkolenie
strzelców zależało również od możliwości finansowych
państwa. Brak funduszy prowadził do ograniczenia szkoleń, co powodowało obniżenie wartości bojowej oddziałów. Podczas działań zbrojnych nie wszystkich strzelców
wysyłano na pole walki, część z nich musiała pozostać
w miastach i pełnić tam funkcję wartowniczą. Strzelcy
kierowani do walki po zakończeniu działań zbrojnych
powracali do swoich domostw. Ci, którzy żyli w okolicy
Moskwy w tzw. słobodach moskiewskich, w czasie pokoju
mieli za zadanie pilnowanie porządku w stolicy, natomiast
strzelcy grodowi funkcję tę pełnili w miastach, w pobliżu
których mieszkali. Poza okresem ćwiczeń oraz udziałem
w walkach strzelcy zajmowali się na co dzień także rzemiosłem i handlem.
Oddziały strzeleckie niekiedy były wzmacniane przez
zaciąg mas nieregularnej piechoty. Z możliwości takiego
wsparcia skorzystano m.in. podczas oblężenia Smoleńska.
41
Piechota ta składała się z ludzi mobilizowanych doraźnie
z dóbr cerkiewnych, klasztornych i osób prywatnych. Ich
uzbrojenie było bardzo skromne. Posiadali jedynie topory
i rohatyny. Rzadko wykorzystywano ich do walki w polu,
znacznie częściej do budowy fortyfikacji i osłony taboru.
Jako trzecią siłę należy wymienić artylerię, która już
w XVI wieku wyodrębniła się w samodzielny rodzaj wojska. Wykwalifikowaną kadrę tworzyli puszkarze (artylerzyści). Mieszkali oni w tzw. puszkarskich słobodach, gdzie
zajmowali się m.in. rzemiosłem. Corocznie odbywał się
przegląd artylerii, na którym puszkarze prezentowali swoje
umiejętności strzeleckie. Strzelali oczywiście ze sporządzonych przez siebie dział.
Skład artylerii uzupełniali strażnicy bram, kowale i cieśle. Wszyscy oni pochodzili z tych samych warstw społecznych, z których uzupełniano strzelców. Strażnicy bram
strzegli wrót twierdzy z ustawionymi na wieży armatami.
Cieśle zajmowali się natomiast budową i ustawieniem
„hulajgorodu”, który stanowił pewnego rodzaju ruchome
umocnienie polowe i umożliwiał skuteczne wykorzystanie
broni palnej podczas walki w otwartym polu. Składał się
z grubych desek, które przewożono na wozach lub saniach.
Był tak skonstruowany, że na polu walki należało jedynie dopasować deski bądź nawet całe ściany, co wymagało już niewiele czasu. Między dwoma zamkniętymi na
skrzydłach ścianami znajdowała się 3-metrowa przestrzeń.
W drewnianych ścianach „hulajgorodu” na całej długości
rozmieszczone były otwory dla piszczeli. Wewnątrz owego umocnienia znajdowało się dosyć miejsca na nabijanie
piszczeli i strzelanie z nich oraz na ustawienie armat małego kalibru.
Ze względu na przeznaczenie taktyczne artyleria już
w XVI wieku dzieliła się na tzw. wielką artylerię i artylerię pułkową. W skład wielkiej artylerii wchodziła artyleria forteczna i oblężnicza. Odgrywała ona istotną rolę
42
w obleganiu twierdz. Kaliber dział, którymi posługiwali się
puszkarze należący do tego typu artylerii, był duży i wynosił około 25 cm. Lekkie i znacznie mniejsze (9-10 cm)
działa znajdowały się wówczas na uzbrojeniu artylerii pułkowej, która walczyła w otwartym polu. W skład artylerii
pułkowej wchodziła artyleria polowa3.
Pod koniec XVI i na początku XVII wieku w armii moskiewskiej służyli także najemnicy. Wśród nich byli Szkoci,
Duńczycy, Szwedzi, Holendrzy, Grecy i Turcy4.
Skład wojska moskiewskiego nie był jednolity. Znajdowało się w nim od trzech do siedmiu pułków, które różniły
się także pod względem liczebności. Pułki dzieliły się na
setki, te natomiast ulegały kolejnym podziałom na dziesiątki. Na przykład strzelcy w czasie pokoju zorganizowani
byli w oddziały liczące po 500 ludzi, które składały się
z setek, półsetek i dziesiątków. W skład artylerii wchodziły
trzy oddziały: właściwa artyleria, tabor i oddział roboczy,
którym posługiwano się w pracach drogowych oraz przy
ustawianiu dział (tzw. posocha).
Wojsko moskiewskie zebrane na wyprawę formowano w sześć pułków. Były to pułki: wielki, przedni, prawej
ręki, lewej ręki, ubezpieczający i rozpoznawczy. W skład
wojska wchodziła też artyleria i hulajgorod. Siły główne
3
E. Razin, op.cit., t. II, s. 321-327; D. Kupisz, op.cit., s. 52-53;
R. Szczęśniak, op.cit., s. 67.
4
E. Razin, op. cit., t. II, s. 327 pisze, że w wojsku moskiewskim liczba
żołnierzy najemnych wynosiła 4300, z tego 4000 to Kozacy ukraińscy,
których zdaniem autora nie należy uważać za najemników, gdyż nie byli
cudzoziemcami. Żołnierzy najemnych: Holendrów, Szkotów, Greków,
Turków. Duńczyków i Szwedów było 300; D. Kupisz, op.cit., s. 56 pisze
o 4000 najemników, wśród których znajdowali się: Szkoci, Duńczycy,
Szwedzi, Niemcy, Grecy, Serbowie i Wołosi; J. Wimmer, Wojsko, [w:]
Polska XVII w. Państwo, społeczeństwo, kultura, pod red. J. Tazbira,
Warszawa 1969, s.184 podaje, że do armii rosyjskiej werbowano własnych
żołnierzy, a żołnierzy najemnych przyjęto jedynie w okresie wojny
z interwencją polską 1609-1611.
43
stanowił wielki pułk. Jego skrzydła zabezpieczały pułki
prawej i lewej ręki5.
W historiografii pojawiają się niekiedy informacje, iż
„wojsko ruskie na polu bitwy działało bez jakiegokolwiek
szyku”6. Tezę tę starał się obalić E. Razin, opisując szyk bojowy wojska moskiewskiego. Przedstawiał się on w następujący
sposób. „Oparciem [szyku bojowego] był hulajgorod, który
obsadzali strzelcy i artyleria. Dla ustawienia i ubezpieczenia
hulajgorodu dowodzący nim wojewoda otrzymywał do swojej dyspozycji 1000 jeźdźców. Na skrzydłach hulajgorodu
ustawiano kosze szańcowe dla wielkiej artylerii. Tutaj stawała
również piechota. Środkiem uderzenia i manewru była liczna
i bardzo ruchliwa jazda. Bitwa rozpoczynała się zwykle gwałtownym uderzeniem jazdy. Jeśli nie udało się od razu złamać
oporu wroga, wówczas jazda przechodziła za piechotę, która przyjmowała na siebie uderzenie przeciwnika i biła się
z niezwykłą wytrwałością i uporem pod osłoną miejscowych
przeszkód i hulajgorodu. W tym czasie jazda porządkowała
się i ponownie ruszała do boju. O wyniku bitwy decydowało
wprowadzenie odwodu ogólnego, którym był pułk zasadzkowy uderzający z zasadzki na skrzydła i tyły przeciwnika
w tym samym czasie, gdy artyleria ostrzeliwała go z frontu” 7.
Wraz z tworzeniem się regularnego wojska ruskiego
pojawił się także sztab. Kadra dowódcza rekrutowała się
z grona bojarów i dworian. Całym wojskiem dowodził wielki wojewoda. Funkcję tę obejmował na podstawie rozkazu
carskiego, który zawierał informacje dotyczące celu, czasu
i punktów zbornych zarówno pułków, jak i całego wojska oraz środków zabezpieczenia materialnego wyprawy.
Wielki wojewoda otrzymywał również tzw. razriad (listę)
przydziału wojowników i wojewodów do poszczególnych
5
J. Ochmański, Dzieje Rosji do roku 1861, Warszawa 1980, s. 102;
E. Razin, op.cit., t. II, s. 328, 338.
6
E. Razin, op. cit., t. II, s. 329.
7
Tamże, s. 339.
44
pułków, oddziałów strzeleckich, artylerii i hulajgorodu.
Przy wojewodach znajdowali się także diacy (urzędnicy)
z poddiaczymi (pomocnikami). Owi urzędnicy i ich pomocnicy odgrywali istotną rolę w sztabie moskiewskim. Otóż
ich zadanie polegało na pisaniu rozkazów, prowadzeniu
dziennika działań wojennych oraz zarządzaniu carskim
funduszem. Dowództwo nad poszczególnymi pułkami
i oddziałami strzelców przekazywano tzw. gołowom, a im
z kolei podlegali setnicy. Na czele półsetki stał pięćdziesiątnik, a dziesiątkiem dowodził dziesiętnik.
Wzrost liczby żołnierzy w wojsku moskiewskim oraz
potrzeba ewidencji ludzi zobowiązanych do służby wojskowej przyczyniły się do powstania wyższych urzędów
wojskowych. Przyjęły one nazwę prikazów. Na ich czele
stali bojarzy. Czasami zdarzało się, że funkcje te pełnili
książęta. Już w XVI wieku istniały trzy prikazy zajmujące
się sprawami wojska: razriadny (klasyfikacyjny), strzelecki
i puszkarski. Urząd razriadny zajmował się organizacyjnymi sprawami wojska. Do jego kompetencji należała ewidencja ludzi zobowiązanych do służby państwowej oraz
szacowanie kosztów wyprawy. Zadanie prikazu strzeleckiego wiązało się ze służbą zbrojną strzelców oraz Kozaków
grodowych. Prikaz puszkarski natomiast zarządzał sprawami artyleryjskimi i inżynieryjnymi. Sprawami wojskowymi,
oprócz wyżej wymienionych prikazów, zajmował się także
powstały w późniejszym okresie urząd rajtarski8.
WOJSKOWOŚĆ POLSKO-LITEWSKA
Przełom XVI i XVII wieku dla państwa polsko-litewskiego to okres licznych wojen. Postanowienia sejmu lubelskiego z 1569 roku mówiły m.in. o tym, że zarówno
8
Tamże, s. 328-329; L. Bazylow, op.cit., t. I, s. 186-187, 272;
J. Wimmer, Wojsko, [w:] Polska XVII w. ..., s. 172.
45
Korona, jak i Wielkie Księstwo Litewskie będą mieć oddzielne siły zbrojne, nieróżniące się właściwie pod względem organizacyjnym.
Najstarszą formą organizacyjną sił zbrojnych w dawnej Polsce było pospolite ruszenie. Wiązało się ono z obowiązkiem służby wojskowej w razie zagrożenia dla kraju.
Królowie unikali powoływania pospolitego ruszenia, gdyż
część szlachty nie miała doświadczenia wojskowego ani też
odpowiedniej broni. Na ziemiach koronnych zostało ono
zwołane, po raz pierwszy od roku 1538, dopiero w 1621 roku w obliczu najazdu tureckiego. Wraz z pojawieniem się
zawodowego wojska zaciężnego pospolite ruszenie traciło
swoje znaczenie.
Podstawę sił zbrojnych w Rzeczypospolitej w XVI-XVII
wieku stanowiło wojsko zaciężne. Formalnie jego trzon
tworzyło wojsko kwarciane powoływane już od 1563 roku.
Początkowo składało się ono z husarii, chorągwi kozackich i piechoty narodowego autoramentu. Później w jego
składzie znalazła się także dragonia. Na utrzymanie wojska kwarcianego przeznaczony był stały fundusz, będący
czwartą częścią dochodów z dóbr królewskich. Oddziały te
ze względu na niską liczebność miały niewielkie znaczenie
dla obrony państwa. Wstępnie miały liczyć 5000-6000 żołnierzy, w praktyce liczba ta była znacznie mniejsza, dlatego
też ich podstawowe zadanie polegało na ochronie kresów
południowo-wschodnich, zagrożonych ciągłymi najazdami
Tatarów9. Oddziały kwarciane organizowano według zasady zaciągu dokonywanego przez rotmistrzów. Składały się
one z rot i chorągwi. Jak pisze Jan Wojnarowski: „Z analizy
materiałów historycznych wynika, że wojska kwarciane
były dobrze wyszkolone, zdyscyplinowane i waleczne”10.
9
Z dziejów oręża polskiego, pod red. R. Jegorowa, Warszawa
1983, s. 89.
10
J. Wojnarowski, Mobilizacja sil zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej,
Warszawa 2000, s. 25.
46
Podstawą i jednocześnie najliczniejszym rodzajem wojsk
w armii Rzeczypospolitej na przełomie XVI i XVII wieku
stała się kawaleria. Dzieliła się ona na autorament narodowy i cudzoziemski. W skład autoramentu narodowego
wchodziła ciężkozbrojna husaria, średniozbrojni pancerni
i lekkozbrojni. Natomiast oddziały cudzoziemskie tworzyła
arkebuzeria i rajtaria. Kawaleria polska była zorganizowana
w oddziały zwane chorągwiami, a te z kolei składały się
z pocztów, które tworzyli tzw. towarzysze wraz z 3-5 lżej
uzbrojonymi pachołkami, tzw. pocztowymi. Na czele chorągwi stał rotmistrz. Jego zadaniem po otrzymaniu tzw.
listu przypowiedniego, będącego dokumentem królewskim
lub hetmańskim, zawierającym informacje dotyczące liczby
żołnierzy, czasu służby oraz uzbrojenia, było sformowanie
chorągwi o liczebności około 150-200 ludzi.
Dumą armii polskiej była niewątpliwie husaria, która
w Rzeczypospolitej pojawiła się na początku XVI w. Zachowała ona charakter jazdy ciężkiej i była główną siłą uderzeniową kawalerii. Oddziały te służyły przede wszystkim do
uderzenia rozstrzygającego i przełamującego szyk przeciwnika. Na uzbrojenie zaczepne husarza składały się: koncerz
(broń biała służąca głównie do kłucia, za jej pomocą można było np. rozerwać kolczugę), nadziak (broń obuchowo-sieczna używana od XV do XVII w. jako broń jazdy służąca do rozbijania hełmu i zbroi przeciwnika; z jednej strony
tępa, z drugiej wydłużająca się w ostry grot do kłucia), kopia
i dwa pistolety. Każdy żołnierz ciężkiej jazdy posiadał też
uzbrojenie ochronne, czyli hełm, zbroję i tarczę. Znakiem
rozpoznawczym husarii były skrzydła umocowane na tylnej
części siodła lub na napleczniku zbroi. Husaria wykonywała uderzenie zazwyczaj wprost przed siebie. Na początku
atakowała kopiami, łamiąc szyk nieprzyjaciela, później zaś
koncerzami. Warto w tym miejscu podkreślić, że o ile był
to rodzaj wojska, którego uzbrojenie i taktyka jak najbardziej sprawdzały się w otwartym polu, czego znakomitym
47
przykładem może być wielkie zwycięstwo pod Kłuszynem
w 1610 r., o tyle jej walory w działaniach oblężniczych nie
w pełni mogły być wykorzystywane, o czym przekonał się
Zygmunt III Waza podczas oblężenia Smoleńska w latach
1609-1611. Na zakończenie należy wspomnieć, że uzbrojenie i utrzymanie husarzy wraz z końmi, które pochodziły
z najlepszych gatunków, było kosztowne. To z kolei powodowało, że podołać kosztom mogli tylko najbogatsi, toteż
skład ciężkiej jazdy stanowiła głównie zamożna szlachta 11.
Jazdę średniozbrojną tworzyli tzw. pancerni. Ich odpowiednikiem na Litwie byli petyhorcy. Uzbrojenie tego typu
jazdy składało się z szabli, pary pistoletów, łuku i rohatyny
(broń drzewcowa, krótka lanca). Tak jak husarze, pancerni także posiadali uzbrojenie ochronne. Składało się ono
z pancerza lub kolczugi (zbroja wykonana z drucianych
splecionych pierścieni)! misiurki. Chorągwie jazdy średniozbrojnej wykorzystywano do uderzenia czołowego lub
wykonywania manewru.
Ostatnim rodzajem narodowego autoramentu byli lekkozbrojni. W odróżnieniu od powyżej opisanej kawalerii
pozbawieni byli oni ciężkich pancerzy, co wpływało na
ich szybkość. Uzbrojenie obronne było takie samo jak jazdy średniozbrojnej. Lekkozbrojnych ćwiczono w konnej
jeździe strzeleckiej i natarciu na białą broń. Ich chorągwie
brały udział w rozpoznaniu, podczas bitwy przeprowadzały
uderzenia na skrzydła i tyły przeciwnika, a w razie potrzeby
prowadziły także pościg za uciekającym nieprzyjacielem.
W skład polskiej kawalerii, jak już zostało wspomniane, wchodziły także oddziały tzw. cudzoziemskiego
11
J. Cichowski, A. Szulczyński, Husaria, Warszawa 1981;
A. Wasilkowska, Husaria. The Wingend Horsemen, 1998, s. 14-51, 109-113;
K. Olejnik, Dzieje oręża polskiego, Toruń 2004, s. 59, K. Linder. Dawne
wojsko polskie. Ubiór i uzbrojenie. Warszawa 1960, s. 3; T.M. Nowak,
J. Wimmer, Historia oręża polskiego 963-1795, Warszawa 1981, s. 352;
A. Niesiołowski, Ussarze, „Przegląd Kawaleryjski”, R. 6, nr 5-6, 1929.
48
autoramentu. Były to arkebuzeria i rajtaria. Oddziały te
zostały zorganizowane na wzór cudzoziemskich. Główne
ich uzbrojenie stanowiły arkebuzy (broń palna), muszkiety
(długa broń palna), rapiery (broń przeznaczona do cięcia
i kłucia) i pistolety. Stosowały taktykę karakolu, która polegała na tym, że żołnierze oddawali strzał, a następnie wycofywali się na tył kolumny w celu ponownego załadowania
broni. Taktyka ta ostatecznie nie przyjęła się w Polsce12.
Drugim rodzajem wojsk w armii Rzeczypospolitej była
piechota. Piechotę wybraniecką, zaciężną i zaporoską możemy określić mianem strzelców pieszych. Piechota wybraniecka, zwana także łanową, była formacją chłopską.
Została utworzona w 1578 roku z inicjatywy króla Stefana
Batorego. Wówczas z 20 łanów królewskich wybierano
jednego chłopa i w ten sposób stawał się on wybranieckim
żołnierzem. Chłop, w zamian za obowiązek służby zbrojnej
z uzbrojeniem i umundurowaniem, zwolniony był z pańszczyzny i podatków, a podczas wojny otrzymywał żołd.
Wybraniec miał być w każdej chwili gotowy do wyruszenia
na kampanię wojenną. Piechota wybraniecka, podobnie jak
kawaleria, była zorganizowana w oddziały zwane chorągwiami. Ich liczebność była jednak mniejsza. Oddziały te
liczyły około 100 ludzi. Głównym uzbrojeniem żołnierzy
wybranieckich był muszkiet z zamkiem lontowym i forkietem (broń palna wsparta na metalowych widełkach,
tj. forkiecie) oraz szable i siekiery.
U schyłku XVI wieku – zarówno w armii koronnej, jak
i Wielkiego Księstwa Litewskiego – obok oddziałów zaciąganych w kraju pojawiły się formacje werbowane za
granicą. Spośród tych oddziałów należy wymienić: piechotę
niemiecką, węgierską i szkocką. Pierwsze jednostki piecho12
Z dziejów oręża polskiego..., s. 91; T.M. Nowak, J. Wimmer, op.cit.,
s. 353; J. Wimmer, Wojsko, [w:] Polska XVII w..., s. 179; K. Linder,
op.cit., s. 5; P. Florek, Z taktyki wojsk polskich podczas działań wojennych
w Moskwie w 1608-1611, [w:] Czasy nowożytne, t. 4, 1998, s. 167-168.
49
ty niemieckiej pojawiły się w wojsku polskim w 1576 roku.
Oddział piechoty niemieckiej zwany był regimentem. Liczba żołnierzy w regimencie wahała się od 400 do 500 ludzi,
a na jego czele stał oberstem (pułkownik). Oddziały piechoty niemieckiej składały się z pikinierów oraz muszkieterów.
Ich uzbrojenie stanowiły piki, muszkiety i rapiery.
Nieco inaczej przedstawiała się struktura organizacyjna
i uzbrojenie oddziałów piechoty węgierskiej. Jej jednostką organizacyjną była rota, która podobnie jak chorągiew
piechoty wybranieckiej składała się ze 100 ludzi. Ponadto
uzbrojenie piechura węgierskiego było podobne do tego,
jakie posiadał żołnierz piechoty wybranieckiej.
W wojsku koronnym w niewielkiej liczbie występowała także piechota szkocka. Jej żołnierze byli znakomitymi
piechurami, potrafiącymi przemierzać bez zmęczenia długie
dystanse. Podobnie jak piechota węgierska, była ona zorganizowana w roty, a jej uzbrojenie przypominało to, które
posiadała piechota niemiecka13.
Inną formacją pieszą, która pojawiła się na przełomie
XVI i XVII wieku, w wojsku koronnym byli Kozacy zaporoscy. Po raz pierwszy zostali powołani do służby wojskowej w Rzeczypospolitej pod rozkazami hetmana wielkiego
koronnego Jerzego Jazłowieckiego w 1569 roku. W oddziałach Wielkiego Księstwa Litewskiego pojawili się natomiast w 1601 roku. Kozacy zaporoscy byli zobowiązani
do stawienia się w swoich pułkach na każde wezwanie hetmańskie. W zamian otrzymali pewne przywileje, a także
sukno na odzież oraz niewielki żołd. Warto podkreślić, że
wojsko zaporoskie było tanie w utrzymaniu. Półroczny żołd
wynosił 7-15 zł, gdy w tym samym okresie piechur polski
otrzymywał 18 zł. Oprócz Kozaków rejestrowych byli też
13
J. Wimmer, Historia piechoty polskiej do roku 1864, Warszawa
1978, s. 139-146; Tenże. Wojsko, [w:] Polska XVII w..., s. 181-182;
K. Górski, Historia piechoty polskiej, Kraków 1893, s. 25-28.
J. Wojnarowski, op.cit., s. 25; Z dziejów oręża polskiego..., s. 93-94.
50
tzw. Kozacy grodowi. Nie wchodzili oni w skład rejestru
królewskiego, lecz znajdowali się w ewidencji starostów
grodowych na Ukrainie. Podstawowa różnica między nimi polegała na tym, że Kozacy rejestrowi otrzymywali
niewielki, lecz regularny żołd, natomiast Kozacy grodowi
w ogóle byli pozbawieni tego wynagrodzenia14.
Dosyć specyficzną formację przeznaczoną do walki w szyku pieszym stanowiła dragonia. Pojawiła się ona w Rzeczypospolitej na początku XVII wieku. Specyfika tych oddziałów polegała na tym, że dragoni mieli konie, lecz walczyli
w szyku pieszym. Wierzchowce służyły im początkowo
wyłącznie do pokonywania odległości, a to z kolei sprawiało, że poruszali się szybko. Dzięki temu mogli m.in.
wesprzeć jazdę tam, gdzie piechota nie była w stanie nadążyć za kawalerią. Podczas walki trzymano konie z tyłu
za szykiem. Dragoni nosili mundury zwane koletami (skórzana lub sukienna kurtka męska sięgająca przed kolana),
a ich uzbrojenie stanowiły muszkiety, rapiery, szable oraz
broń palna.
Polska piechota posiadała jednolite mundury wprowadzone jeszcze przez Stefana Batorego. Umundurowanie
składało się z błękitnego żupana i nakładanej na plecy delii
z czerwoną podszewką. Dziesiętnicy posiadali białe żupany i czerwone delie z zieloną podszewką. Wszyscy nosili
czerwone spodnie, trzewiki i błękitne czapki15.
Omawiając siły zbrojne państwa polsko-litewskiego,
należy także zwrócić uwagę na artylerię, która w drugiej
połowie XVI wieku osiągnęła relatywnie wysoki poziom.
Mimo to, jak sugerują źródła, nie nadążała za Europą. Wy14
S. Herbst, Wojskowość polska i wojny w okresie 1576-1648.
[w:] Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, pod red.
J. Sikorskiego, 1.1. Warszawa 1965, s. 366, 368; H. Wisner, Rzeczpospolita
Wazów. Wojsko Księstwa Litewskiego..., s. 133.
15
J. Wimmer, Historia piechoty..., s. 148; K. Linder, op.cit., s. 3, 5;
T.M. Nowak, J. Wimmer, op.cit., s. 355.
51
kwalifikowaną kadrę artyleryjską tworzyli puszkarze (artylerzyści). Ich zadaniem była nie tylko obsługa dział, lecz
również naprawa sprzętu artyleryjskiego. Koszty opłacenia
artylerzystów, transportu dział i amunicji pokrywano ze
skarbu państwowego – z podatków uchwalonych na koszty
wojenne. Artyleria, którą zabrał ze sobą Zygmunt III Waza
pod mury Smoleńska w 1609 r. nie była zbyt liczna. Wsparciem dla niej okazały się sprowadzone w trakcie oblężenia
działa z Rygi.
Na przełomie XVI i XVII wieku nastąpił także rozwój
polskiej sztuki inżynieryjnej. Postęp zaznaczył się głównie
w dziedzinie budowy fortyfikacji. Wówczas w Rzeczypospolitej rozpowszechniła się tzw. maniera nowowłoska, co
oznaczało pojawienie się fortyfikacji typu bastionowego.
Ten typ fortyfikacji charakteryzował się pięciokątnymi bastionami, w których koncentrowano artylerię16.
Przy oblężeniu miast stosowano także minerkę polegającą na robieniu podkopów pod mury w celu założenia min.
Owa sztuka minerska została zastosowana m.in. podczas
oblężenia Smoleńska w latach 1609-1611.
Na początku XVII wieku pojawiła się także lekka nieregularna jazda polska zorganizowana przez Aleksandra
Lisowskiego, którą nazywano lisowczykami. Główna władza spoczywała u nich w rękach koła generalnego, czyli zgromadzenia wszystkich obywateli. Jednym z zadań
zgromadzenia był wybór naczelnego wodza zwanego pułkownikiem oraz grona jego pomocników, spośród których
należy wymienić: porucznika, strażnika, oboźnego, sędziego i rotmistrza. Rotmistrz dowodził jednocześnie dwiema
16
M. Kukieł, Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929,
s. 70; T.M. Nowak, Polska technika wojskowa XVI-XVII wieku. Teoria
i praktyka artylerii i inżynierii, [w:] Technika a wojna X-XX w., pod red.
P. Matusaka, J. Piłatowicza, Siedlce 2000, s. 52-74; P. Florek, Z taktyki
wojsk polskich..., s. 169-170; J. Wimmer, Wojsko, [w:] Polska XVII w. ...,
s. 182-182; Z dziejów oręża polskiego..., s. 95-96.
52
chorągwiami: „pańską” i „ciurowską”. Chorągiew „pańska”
złożona była z tzw. towarzyszy i pachołków; stanowiła właściwą siłę bojową. Natomiast „ciurowską” tworzyli słudzy
obozowi, którzy zajmowali się zwiadem, rabunkiem oraz
ubezpieczeniem. Uzbrojenie lisowczyków składało się
z dwóch pistoletów, rusznicy, łuku, szabli oraz koncerza.
Nie mieli taborów, poruszali się na koniach, podczas bitwy
walczyli w luźnym szyku.
W 1609 roku pod dowództwem Aleksandra Lisowskiego znajdowało się około 5000 ludzi. Pod względem społecznym i narodowościowym oddziały lisowczyków były
różnorodne. W ich składzie znaleźli się wywodzący zarówno ze stanu szlacheckiego, mieszczańskiego, jak i z chłopstwa: Rosjanie, Tatarzy, Kozacy, Polacy i Litwini17.
W 1610 r. część lisowczyków z Aleksandrem Lisowskim czynnie wsparła Zygmunta III Wazę w działaniach
prowadzonych wówczas w Państwie Moskiewskim.
Oprócz wyżej omówionych sił zbrojnych w Rzeczypospolitej istniały także wojska powiatowe, siły zbrojne miast
królewskich, wojska ordynackie, gwardia królewska oraz
wojska prywatne magnatów świeckich i duchownych. Wojsko powiatowe, nazywane również wojskiem ziem i województw, najczęściej zaciągane było podczas bezkrólewia
albo gdy wojsko Rzeczypospolitej uległo zniszczeniu,
a danej ziemi groził najazd. Siły zbrojne miast królewskich powoływano obok pospolitego ruszenia w przypadku
niebezpieczeństwa. Nieco inaczej przedstawiała się organizacja wojska ordynackiego. Było ono powoływane
przez ordynacje magnackie, które miały obowiązek stałego
utrzymywania pewnej liczby zbrojnych dla potrzeb państwowych. Zadanie tych wojsk polegało przede wszystkim
na ochronie zamków znajdujących się na obszarach ordynacji. W skład niepaństwowych sił zbrojnych wchodziła
17
H. Wisner, Lisowczycy..., s. 37-39; S. Herbst, op.cit., s. 370-372.
53
również gwardia królewska, która wyruszała na wojny jako
straż przyboczna króla, oraz wojska prywatne magnatów
świeckich i duchownych18.
Najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych był monarcha. Sprawował on władzę nad wojskiem, korzystając z pomocy organów centralnych, które pełniły funkcje administracyjne i doradcze w dziedzinie dowodzenia.
Głównodowodzącymi wojsk zostawali hetmani wielcy.
Było ich dwóch – jeden w Koronie, drugi na Litwie.
W Koronie już od 1581 roku hetman wielki koronny
sprawował swoją funkcję dożywotnio. W Wielkim Księstwie Litewskim nastąpiło to w 1589 roku. Podstawowe
zadanie wielkich hetmanów polegało na tworzeniu składu armii na podstawie uchwały sejmu. Przedstawiali też
kandydatów na stanowiska dowódców poszczególnych
jednostek. Do kompetencji hetmanów należała kontrola
wydatków na wojsko. Dysponowali oni szeroką władzą
sądowniczą nad żołnierzami. Wielcy hetmani mieli również swoich pomocników, których określano tytułem hetmanów polnych. Ich zadaniem było dowodzenie obroną
potoczną lub zastąpienie hetmana wielkiego w czasie jego
nieobecności.
Obowiązki wojskowe hetmanów dzielono między
urzędników, którzy tworzyli sztab. Składał się on z: pisarza polnego, strażnika, oboźnego, intendenta, szpitalnego,
kaznodziei, profosa i rotmistrzów. Pisarz polny prowadził
ewidencję wojska, wypłacał żołd oraz dbał o wyposażenie
żołnierzy. Strażnik był odpowiedzialny za ubezpieczenie
wojska w czasie marszu. Oboźny wybierał odpowiednie
miejsce na obozowisko, odpowiadał za urządzenie oraz zwijanie obozu. Zadanie intendenta polegało na zaopatrzeniu
wojska w żywność, szpitalny zaś odpowiadał za stan zdrowia żołnierzy. W sztabie znajdował się także kaznodzieja,
18
J. Wimmer. Wojsko, [w:] Polska XVII w. ..., s. 157-159.
54
czyli duszpasterz, profos nadzorujący areszt wojskowy oraz
rotmistrze dowodzący hufcami19.
Pod względem narodowościowym w wojsku Rzeczypospolitej służyli przede wszystkim Polacy i inni jej mieszkańcy. Do połowy XVII wieku liczba cudzoziemców w szeregach armii polskiej nie była zbyt duża. Natomiast jeżeli
chodzi o skład społeczny wojsk polsko-litewskich, to główną funkcję pełniły tu elementy szlacheckie. Z tego grona
rekrutowała się głównie kadra dowódcza. Rotmistrzami
chorągwi byli magnaci, a piechota i dragonia składały się
w większości z plebejuszy.
Rzeczpospolita, prowadząc liczne wojny, ponosiła duże koszty finansowe. Wiązało się to m.in. z utrzymaniem
wojska zaciężnego, zakupem amunicji i sprzętu oraz transportem artylerii. Ponadto niekiedy pojawiała się konieczność powołania zaciągów nadzwyczajnych, co wiązało się
z dodatkowymi kosztami. Wraz ze wzrostem liczebności
wojska zaciężnego rosły koszty utrzymania go, co z kolei
powodowało, że podnoszono uchwalone na cele wojskowe podatki, cła i daniny. W latach 1601-1610 ich wartość
w Koronie wynosiła 4,4 mln złotych, natomiast już w latach
1611-1620 – 9,6 mln złotych20.
19
H. Wisner, Rzeczpospolita Wazów. Czasy Zygmunta III..., s. 17;
43-45; L. Leśniewski, Wielcy Hetmani Rzeczpospolitej, Warszawa
2003, s. 7-10; W. Zarzycki, Dyplomacja hetmanów w dawnej Polsce,
Warszawa-Poznań 1976; J. Wojnarowski, op.cit., s. 24-25; M. Kukieł,
op.cit., s. 44-45.
20
J. Wimmer, Wojsko, [w:] Polska XVII w. ..., s. 165-166; 183-186.
GENEZA WYPRAWY SMOLEŃSKIEJ
SYTUACJA POLITYCZNA RZECZYPOSPOLITEJ
OD ROKU 1587 DO ROKU 1609
Koniec XVI i początek XVII wieku to okres wielu ważnych i różnorodnych wydarzeń w Rzeczypospolitej. Panujący wówczas król Zygmunt III Waza musiał stawić czoło
zarówno problemom wewnętrznym, z jakimi borykało się
wówczas państwo, jak i zagrożeniom zewnętrznym, ze strony Rosji, Szwecji i Turcji.
27 grudnia 1587 roku na króla Polski został koronowany
Zygmunt III Waza. Był on synem Jana III Wazy, księcia
Finlandii i króla Szwecji, oraz Katarzyny Jagiellonki, córki
króla Zygmunta I Starego. Płynęła w nim więc zarówno
krew Wazów, jak i Jagiellonów, co też dało odzwierciedlenie w wychowaniu królewicza. Nie była mu obca zarówno
religia matki – katolicyzm, jak też ojca – luteranizm. Owa
dwoistość przyczyniła się jednak do konfliktu między ojcem a synem. Otóż Jan III Waza, będąc władcą w kraju,
w którym zwyciężyła reformacja, nie popierał przywiązania syna do religii katolickiej. Katarzyna Jagiellonka zadbała z kolei o to, aby nad edukacją syna czuwali polscy
nauczyciele.
Zygmunt III Waza, obejmując władzę w Polsce, miał zaledwie 21 lat. Był młodzieńcem, który nie miał jeszcze zbyt
56
dużego doświadczenia w rządzeniu państwem. Wynikało
to, po pierwsze, z młodego wieku, po drugie zaś, z nie najlepszych stosunków z ojcem, co spowodowało, że nie miał
szansy wtajemniczyć się w rządy państwowe. Jego droga
do koronacji nie była prosta. Tron polski osiągnął w walce
elekcyjnej z kontrkandydatem habsburskim arcyksięciem
Maksymilianem. Jego długie panowanie (1587-1632) to
okres wielu zmian zarówno w polityce wewnętrznej, jak
i zewnętrznej Rzeczypospolitej. Wybór Zygmunta III był
w Szwecji przyjęty przychylnie. W początkowym okresie
społeczeństwo tego kraju widziało w przyszłej unii personalnej z Rzecząpospolitą sporo korzyści dla własnego
państwa. Umożliwiłoby to m.in. wspólny front przeciwko Rosji. Pojawiły się jednak także kwestie sporne, które
z biegiem czasu doprowadziły do konfliktu między obu
państwami.
W polityce zagranicznej Zygmunt III Waza dążył do
utrzymania dobrych stosunków z Habsburgami. Przejawem tego było m.in. małżeństwo króla polskiego z Anną
Habsburżanką. Zygmunt III był także gotowy zrezygnować z polskiej korony na rzecz Habsburgów, gdyby zapewniło mu to objęcie dziedzicznego tronu szwedzkiego.
Zaniepokoiło to polską szlachtę. Sytuacja skomplikowała
się jeszcze bardziej w chwili, gdy Zygmunt III po śmierci
ojca miał wstąpić na tron szwedzki. W samej Szwecji katolicyzm króla oraz małżeństwo z Habsburżanką wywołało
wiele obaw wśród tamtejszych poddanych. Z sytuacji tej
skorzystał stryj Zygmunta III, Karol Sudermański. Uzyskał
on poparcie stanów szwedzkich i w 1598 roku pokonał bratanka w bitwie pod Linköping. Zygmunt III Waza utracił
wówczas koronę szwedzką na rzecz swego małoletniego
syna Władysława. Objęcie przez niego władzy w Szwecji
zostało wówczas uzależnione od kilku czynników. Królewicz w przeciągu roku miał m.in. przybyć do Szwecji i być
tam dalej wychowywany w wierze protestanckiej, jednak
57
Zygmunt III nie wyraził na to zgody. Spowodowało to odsunięcie również Władysława od korony szwedzkiej. Zygmunt III Waza nie zamierzał jednak zrezygnować z tronu
szwedzkiego. W 1600 roku monarcha dokonał inkorporacji
Estonii. Dało to początek ciągnącym się ponad 60 lat zbrojnym konfliktom polsko-szwedzkim.
W ten sposób Rzeczpospolita utraciła swojego dotychczasowego sojusznika. Wówczas wśród społeczeństwa
polsko-litewskiego pojawiło się przekonanie, że aby prowadzić aktywną politykę przeciwko Szwecji i zagrożeniu
turecko-tatarskiemu, należy poprawić stosunki z Moskwą.
W tym celu w 1600 roku do Moskwy udało się poselstwo
polskie, na czele którego stał Lew Sapieha. Poselstwo zaproponowało unię obu państw, wzmocnioną małżeństwem
owdowiałego Zygmunta III z córką cara, Ksenią Godunówną. Borys Godunow odrzucił większość propozycji1.
Zygmunt III Waza zdawał sobie sprawę z tego, że opanowanie tronu carskiego lub ścisła współpraca z Moskwą
mogą przyczynić się do odzyskania przez niego korony
szwedzkiej, z której nie chciał zrezygnować. Monarcha
był nawet gotowy nieoficjalnie wspierać wysiłki Dymitra
I Samozwańca w zamian za obietnicę pomocy w swoich
zamierzeniach2.
Tymczasem działania zbrojne prowadzone w Inflantach
obciążyły skarb Rzeczypospolitej, został podniesiony żołd,
co zwiększyło znacznie koszty kampanii. Ponadto w latach
1600-1602 w kraju szerzyła się zaraza, pojawił się nieurodzaj oraz głód. Zygmunt III Waza zdawał sobie sprawę
z trudnej sytuacji finansowej Rzeczypospolitej. Dlatego też
w legacji na sejmiki przed sejmem w 1603 roku dokonał
analizy głównych jego zdaniem przyczyn kłopotów finansowych państwa. Wśród nich wymienił m.in. spóźnione
1
2
L. Podhorodecki, Wielki hetman Rzeczypospolitej..., s. 96.
R. Szczęśniak, op.cit., s. 22.
58
w stosunku do potrzeb uchwały podatkowe oraz opieszałą
ich realizację. Nadmienił również, że niewątpliwie na całą
tą sytuację miały wpływ szerzące się wówczas epidemie.
Król uważał, że wszystkie te czynniki spowodowały narastające zadłużenie skarbu wobec wojska. W rezultacie
uchwalone wówczas na sejmie podatki pozwoliły jedynie
na uregulowanie tego zadłużenia.
Nie tylko skarb koronny borykał się z problemami finansowymi, bo podobny problem zaistniał także na Litwie.
Dodatkową trudnością stała się śmierć podskarbiego Andrzeja Zawiszy oraz konfederacja zawiązana przez wojsko domagające się wypłaty żołdu. Na czele zbuntowanego
wojska stanął wówczas Aleksander Lisowski. Niezadowoleni żołnierze walczący za ojczyznę, którzy nie otrzymali
wynagrodzenia za służbę wojskową, swoją należność zaczęli odbierać grabieżą3.
Rzeczpospolita w 1605 rok wkroczyła zatem z długami. W tym też roku, po prawie dziesięcioletniej przerwie,
wznowili najazdy Tatarzy. Jednocześnie z nimi ofensywę
ponowili Szwedzi. Kontakty z Państwem Moskiewskim
także uległy ochłodzeniu, co wiązało się z zatrzymaniem w
Moskwie posłów Zygmunta III, którzy udali się na ślub Dymitra Samozwańca i Maryny Mniszchówny. W gronie tym
znaleźli się m.in. Mikołaj Oleśnicki, kasztelan małogoski,
oraz Aleksander Gosiewski, starosta wieliski4. Wewnętrzna
sytuacja państwa również nie przedstawiała się najlepiej.
Zygmunt III dążył do zmian ustrojowych. Swoje rządy
oparł na świeżo uformowanej grupie senatorów i magnatów (stronnictwo to nazywano regalistami), którzy popierali zarówno związki z Habsburgami, jak też koncepcję
wzmocnienia władzy królewskiej. Król pragnął przepro3
A. Filipczak-Kocur, Skarb koronny za Zygmunta III Wazy, Opole
1985, s. 75-85; H. Wisner, Lisowczycy..., s. 27-29.
4
W. Sobieski, op.cit., s. 6; W. Polak, op.cit., s. 19-20.
59
wadzić reformy wzmacniające państwo, np. utworzyć stałą
armię i skarb, którego źródłem dochodu byłyby stałe podatki. Plany królewskie nie wszystkim jednak się podobały.
Na sejmie w 1606 roku izba poselska odrzuciła program
Zygmunta III, a następnie opozycjoniści wzniecili rokosz.
Na czele niezadowolonej szlachty stanął katolik Mikołaj
Zebrzydowski, wojewoda krakowski, oraz kalwin Janusz
Radziwiłł z Litwy. Rokoszanie domagali się przede wszystkim ograniczenia uprawnień króla, chcieli, aby urzędników
ziemskich wybierano na sejmikach, a finanse królewskie
poddano kontroli podskarbiego. Poza tym rokoszanie byli
za usunięciem z kraju jezuitów, a w toku dalszych wydarzeń wymówili posłuszeństwo królowi i domagali się jego
ustąpienia. Doprowadziło to do konfliktu zbrojnego. W lipcu 1607 roku armia królewska pod dowództwem hetmanów
Stanisława Żółkiewskiego i Jana Karola Chodkiewicza pokonała rokoszan w bitwie pod Guzowem. Rozpoczęły się
długotrwałe rokowania zakończone dopiero w 1609 roku.
Wówczas Mikołaj Zebrzydowski wraz z innymi rokoszanami przeprosił króla, a Zygmunt III Waza udzielił rokoszanom amnestii5.
Podczas gdy wojska królewskie gromiły rokoszan pod
Guzowem, w Starodubie pojawił się Łżedymitr, jak nazywano Dymitra II. Pod sztandary nowego Samozwańca
garnęło się coraz więcej Polaków6. W maju 1608 roku jego
oddziały pomaszerowały z Siewierszczyzny na Moskwę
i rozłożyły obóz we wsi Tuszyno w pobliżu stolicy. Wiele
5
H. Wisner, Rokosz Zebrzydowskiego…, s. 53-76.
J. Maciszewski podaje, „że w otoczeniu Szalbierza było 5000
Polaków. Byli to m.in. konfederaci brzescy i żołnierze pocztów
pańskich zwolnieni ze służby (np. dawni żołnierze Zebrzydowskiego
lub Radziwiłła)”, którzy do obozu tuszyńskiego kierowali się, mając
nadzieję na wysoki żołd i łupy. J. Maciszewski, Szlachecka opinia
publiczna w Polsce wobec interwencji w Moskwie (1604-1609),
[w:] „Kwartalnik Historyczny”, z. 2; 1963, s. 378.
6
60
miast i ziem wypowiedziało posłuszeństwo carowi Wasylowi Szujskiemu i przeszło na stronę Dymitra II. Wówczas
zmuszony trudną sytuacją car podjął rozmowy z poselstwem polskim w celu podpisania rozejmu między Polską
a Moskwą. Rozejm został zawarty 27 lipca 1608 roku i miał
obowiązywać do 30 czerwca 1612. Uzgodniono wówczas
m.in., że car wypuści wszystkich uwięzionych w Moskwie
Polaków oraz zwróci im zrabowane rzeczy. Ponadto oba
kraje miały pozostać przy swoich granicach, a w razie niebezpieczeństwa udzielić sobie wsparcia wojskowego7.
Tymczasem więzieni jeszcze w Moskwie posłowie
Gosiewski i Oleśnicki słali do króla listy, w których donosili o słabości Państwa Moskiewskiego i nawoływali
do szybkiego działania. Zygmunt III Waza, zdając sobie
sprawę z trudnej sytuacji Wasyla Szujskiego oraz pamiętając propozycje bojarów dotyczące polskiej kandydatury
na tron carski, prawdopodobnie latem 1608 roku podjął
decyzję o interwencji w Państwie Moskiewskim. Monarcha zdawał sobie sprawę z faktu, że aby rozpocząć wojnę,
należy najpierw zwołać sejm. Nie zwlekając więc, rozesłał do senatorów listy deliberatoryjne (listy, za pomocą
których władca zasięgał opinii senatorów). W listach tych
król pisał o zatrzymaniu wielu posłów polskich, mówił też
o słabości Państwa Moskiewskiego i wspomniał, że może
to okazać się szansą na odzyskanie ziem straconych przez
Litwę. Podkreślił także, że rozejm między obu państwami
został i tak już złamany, albowiem Szujski nie wypuścił
w umówionym czasie reszty Polaków. Obiecał jednak, że
bez zgody sejmu nie podejmie decyzji w sprawie interwencji w Moskwie. Pragnąc jednak uzyskać poparcie dla swych
planów, Zygmunt III Waza zadbał o to, by w ważniejszych
7
J. Besala, Rzeczpospolita szlachecka.., s. 19; L. Podhorodecki,
Stanisław Żółkiewski..., s. 152-153; W. Polak, op.cit., s. 50-51;
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 26-27.
61
sejmikach uczestniczyli wysłani z odpowiednimi instrukcjami senatorowie, którzy pokierowaliby sprawami według
woli króla. Jak się okazało już wkrótce, działania Zygmunta III przyniosły przynajmniej częściowo sukces. Wynik kampanii sejmikowej okazał się dla króla korzystny8.
Wobec trudnej sytuacji car Wasyl Szujski zdecydował się
szukać pomocy w Szwecji, która nadal znajdowała się w stanie wojny z Rzecząpospolitą. 28 lutego 1609 roku w Wyborgu został zawarty układ między Szujskim a Karolem IX Sudermańskim. Car wyrzekł się wszelkich roszczeń do Inflant
i Koreły (Karelia) na rzecz Szwecji, która z kolei zobowiązała
się wesprzeć swą armią Wasyla Szujskiego, a tym samym
pomóc zapanować nad sytuacją w Państwie Moskiewskim.
Zawarty w Wyborgu traktat moskiewsko-szwedzki był
nie na rękę Zygmuntowi III Wazie. Sprzymierzone Moskwa
i Szwecja stawały się potęgą, a to stwarzało niebezpieczeństwo dla Rzeczypospolitej oraz przekreślało nadzieję monarchy polskiego na odzyskanie tronu w Sztokholmie. Wydarzenie to prawdopodobnie skłoniło Zygmunta III Wazę
do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie interwencji w
Państwie Moskiewskim. Król uznał układ szwedzko-moskiewski za złamanie przez cara postanowień rozejmu z
1608 roku i rozpoczął przygotowania do wojny.
PROPOZYCJE OSADZENIA KRÓLEWICZA
WŁADYSŁAWA NA TRONIE CARSKIM
Początek XVII wieku w Państwie Moskiewskim to
„okres wielkiego zamętu”9. Wydarzenia, które wówczas
zaszły (panowanie Wasyla Szujskiego, działania Dymitra I
8
Akta sejmikowe województwa krakowskiego, t. I, 1572-1620...,
s. 336-337; Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego,
t. I, 1572-1632..., s. 388-390; W. Polak, op.cit., s. 50; 64-66.
9
L. Bazylow, op.cit., s. 208.
62
i Dymitra II), doprowadziły do tego, że część społeczeństwa
zaczęła rozważać możliwość powierzenia tronu moskiewskiego królewiczowi Władysławowi, synowi Zygmunta
III Wazy.
Myśl o osadzeniu młodego Władysława na tronie carskim pojawiła się już w 1600 roku. Wówczas do Moskwy
przybyło polskie poselstwo, na czele którego stał Lew
Sapieha. Jak wspomniano, oprócz unii obu państw zaproponował, by tron moskiewski objął królewicz. Rozmowy
zakończyły się jedynie zgodą na rozejm między Polską
a Moskwą. Pozostałe propozycje Borys Godunow odrzucił.
W styczniu 1606 roku do Krakowa przybył wysłannik
Dymitra I Samozwańca, Iwan Bezobrazow. Poseł, zgodnie
z panującym zwyczajem, najpierw został wysłuchany przez
króla. Następnie domagał się prywatnej rozmowy z Lwem
Sapiehą, na którą Zygmunt III Waza nie wyraził zgody.
Monarcha zaproponował, aby sprawy, które chciał poruszyć
poseł z kanclerzem litewskim, omówił z Aleksandrem Gosiewskim, starostą wieliskim. Wówczas „Semotis arbitris
(usunąwszy świadków), otworzył się [Bezobrazow] z tym
zleceniem, które miał od Szujskich i od Goliczynów, którzy uskarżali się żałobliwie królowi jegomości, że na nich
wsadził człeka tak podłego, lekkiego, uskarżając się dalej
na tyraństwo, na wszeteczeństwo, na zbytki jego, i że ten
człowiek z żadnej miary nie jest godzien miejsca tego; więc
iż chcą o tym myśleć, jakoby go znieśli, chcąc raczej do
tego rzeczy wieść, żeby na tym państwie królewicz Władysław onym panował. Ta była summa (treść) wskazania
od bojar”10.
Król kazał w tajemnicy przekazać bojarom, że żałuje,
iż udzielił wsparcia Dymitrowi. „Co się tyczy królewicza
Władysława, król jegomość nie jest tego umysłu, żeby go
10
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 18-19; S. Ochman-Staniszewska, Dynastia Wazów w Polsce, Warszawa 2006, s. 88.
63
miała uwodzić chciwość panowania i syna swego do takowejże moderacji chce mieć, podając to na wolę bożą” 11.
Po raz kolejny kandydatura Władysława na tron carski
została wysunięta w 1607 roku podczas rozmów polskich
senatorów z posłami Wasyla Szujskiego. W składzie poselstwa cara znalazł się kniaź Grzegorz Wołkoński i diak Andrzej Iwanow. Do Krakowa dotarli oni pod koniec 1606 roku. Król przyjął ich dopiero 4 stycznia 1607 roku. Tym
razem także swoją propozycję poselstwo poruszyło dopiero
podczas nieoficjalnych rozmów z polskimi senatorami. Propozycja ta nie dotyczyła jednak wyłącznie królewicza Władysława. Posłowie brali pod uwagę również kandydaturę
Zygmunta III Wazy. Ponadto wspominali także o niechęci
bojarów wobec Szujskiego, co mogło dawać nadzieję, że
w Państwie Moskiewskim panuje odpowiednia atmosfera
do objęcia władzy przez polskiego pretendenta.
Po raz kolejny podobna sugestia pojawiła się podczas
rozmów w Moskwie w 1608 roku. Bojarzy ponownie
prosili Zygmunta III, by wyraził zgodę na objęcie tronu
moskiewskiego przez jego syna Władysława. Prośbę argumentowali swoim dążeniem do uspokojenia sytuacji
w Państwie Moskiewskim, a to byłoby możliwe, gdyby
król pozytywnie rozpatrzył ich propozycję. Zapewniali też
monarchę, iż osadzenie jego syna na tamtejszym tronie nastąpi w pokojowy sposób, albowiem chcą doprowadzić do
tego, że Wasyl Szujski dobrowolnie sam ustąpi. Pojawienie
się takiej koncepcji w środowisku bojarskim potwierdzały
również inne osoby, m.in. kasztelan przemyski Andrzej
Stadnicki i podstoli lwowski Stanisław Domaradzki12.
„Podczas gdy z Moskwy przychodziły propozycje
i prośby głównie co do królewicza, to tymczasem na
11
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 19-20.
W. Polak, op.cit., s. 26-27; 60; S. Żółkiewski, Początek i progres...,
s. 28-29.
12
64
dworze polskim i śród Polaków pojmowano to w innej
formie i mówiono zazwyczaj o ojcu, a nie o synie” 13. Zygmunt III Waza prawdopodobnie chciał zdobyć carską koronę dla siebie, gdyby jednak okazało się to niemożliwe,
nie odrzucał także możliwości, by carem został jego syn
Władysław.
SEJM Z 1609 ROKU
15 stycznia 1609 roku w Warszawie rozpoczął się sejm
walny Rzeczypospolitej14. Zygmunt III Waza nie zdecydował się omawiać sprawy wojny z Moskwą na tym forum.
Nie miał pewności, czy sejm poprze jego plany. Kwestia ta
została poruszona jedynie na naradach senatu.
Powitalne przemówienie wygłosił marszałek izby poselskiej, stolnik litewski, Krzysztof Wiesiołowski. W jego
przemówieniu nie została wspomniana kwestia wyprawy
na ziemie wschodniego sąsiada, znalazła się natomiast
m.in. aluzja do rokoszu i wyrażone nadzieje, że sprawa
ta będzie w pełni wyjaśniona i rozwiązana. Tym samym
można zaryzykować stwierdzenie, że stolnik litewski sugerował królowi, aby nie podejmował żadnych działań
bez zgody społeczeństwa. W następnych dniach odbyły
się wota senatorskie (mowy, w których senatorowie wyrażali swoje poglądy w kwestiach dotyczących państwa
oraz co do koniecznych postanowień). Udział w nich
wzięło 46 senatorów. Wota rozpoczął prymas Wojciech
Baranowski. Prymas na początku zastrzegł, iż na temat
wojny nie będzie się publicznie wypowiadał, m.in. dlate13
W. Sobieski, op.cit., s. 14.
W. Konopczyński, Chronologia sejmów polskich, Kraków 1948,
s. 20; A. Filipczak-Kocur, Skarb koronny..., s. 94; Diariusz drogi Króla
JMCi..., s. 39, podają, że sejm rozpoczął się 15 stycznia 1609 r. Natomiast
W. Polak, op.cit., s. 68 pisze, że było to 18 stycznia 1609 r.
14
65
go, by nieprzyjaciel nie wiedział, w jaki cel Rzeczpospolita chce uderzyć15. „W końcowej części przemówienia
stwierdził jednak, że jest to dobra okazja, aby się pomścić
za krwawe gody moskiewskie na wiarołomnym nieprzyjacielu, lecz najpierw należy pomyśleć o uzdrowieniu
własnego państwa i ponadto zgromadzić odpowiednie
środki”16.
Wśród innych biskupów także nie brakowało głosów
popierających wyprawę na Moskwę. W gronie tym znaleźli się m.in. Andrzej Opaliński, biskup poznański, oraz
Marcin Szyszkowski, biskup płocki. Niektórzy biskupi
w swoich wypowiedziach koncentrowali się jednak na innych kwestiach aniżeli wyprawa przeciwko Państwu Moskiewskiemu. Na przykład Maciej Pstrokoński, kanclerz
i biskup włocławski, oraz Wawrzyniec Gembicki. biskup
chełmiński, w swoich mowach główną uwagę poświęcili
sprawie Prus Książęcych. Byli też i tacy, którzy w ogóle
nie wypowiadali się na temat wojny. Tak uczynił np. biskup
krakowski, Piotr Tylicki17.
Głos zabrał też kasztelan krakowski, książę Janusz
Ostrogski. Wprawdzie poparł on pomysł wojny, przestrzegał jednak króla, aby w swych zamiarach nie zapędzał się
za bardzo i zadowolił pewnymi zdobyczami, a nie dążył do
czegoś, co może okazać się w rezultacie zgubą, a nie sukcesem. Chodziło oczywiście o to, aby król patrząc realnie
na możliwości swego państwa ograniczył plany względem
opanowania całego Państwa Moskiewskiego. Kasztelan
krakowski argumentował, że lepiej jest władać jednym
państwem spokojnym niż kilkoma, których sytuacja jest
15
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618. Opinie i stanowiska
szlachty polskiej, Warszawa 1968, s. 162, 164; W. Polak, op.cit., s. 68.
16
Cytat za: Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 39-40.
17
Szerzej opisuje wystąpienia poszczególnych biskupów W. Polak,
op.cit., s. 68.
66
niestabilna, przez co można doprowadzić do chaosu i zagrożenia dla własnego kraju18.
Kasztelan kaliski, Adam Stadnicki, zachęcał króla do
podjęcia działań zbrojnych. Jego wotum dotyczyło jednak
nie sprawy moskiewskiej, lecz skierowania wojsk Rzeczypospolitej ku Szwecji19.
Wotum senatorskie wygłosił również Stanisław Żółkiewski. Było ono długie i zasadniczo poświęcone zagrożeniom militarnym dla kraju oraz stanowi sił zbrojnych
Rzeczypospolitej. Hetman podkreślił, iż żołnierz kwarciany wyposażony jest w zły ekwipunek, a Rzeczypospolitej
grozi najazd tatarski. Zwrócił też uwagę na trudną sytuację
w Inflantach. Pod koniec przemówienia poruszył kwestię
moskiewską. Stanisław Żółkiewski, mimo iż sugerował
królowi, że państwa nie stać na nową wojnę, to nie chciał
przeciwstawić się zdaniu całego senatu i w rezultacie zgodził się na wyprawę moskiewską20.
Z dużym zainteresowaniem senatorowie wysłuchali
wotum Mikołaja Oleśnickiego, kasztelana małogoskiego.
Kasztelan powrócił z długiej niewoli moskiewskiej, dlatego też wszyscy byli ciekawi, jakie stanowisko przyjmie
w związku ze sprawą wschodniego sąsiada. Tymczasem
Oleśnicki wotum rozpoczął od szerokiego opisania swojej
sytuacji w niewoli. Następnie poruszył jeden z aspektów
moralnych, który zdaniem kasztelana wstrzymywał króla
18
J. Maciszewski pisze, że książę Ostrogski odwołał się do sytuacji,
która zaistniała podczas panowania Zygmunta Starego. Sprawa ta dotyczyła
proponowanego mu tronu Czech i Węgier. Wówczas Zygmunt Stary mia ł
wypowiedzieć słowa: „Wolę jednemu królestwu spokojnemu panować,
aniżeli wielom królestwom niespokojnym, dla których bym i własne
królestwo utracił”. J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 164.
19
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 40.
20
L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 155; J. Besala, Stanisław
Żółkiewski..., s. 207; J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618...,
s. 164-165.
67
i posłów przed rozpoczęciem wojny. Rozważał mianowicie,
czy można najeżdżać zbrojnie kraj chrześcijański. W konkluzji Oleśnicki stwierdził, że społeczeństwo moskiewskie
„postacią jest chrześcijańską, lecz serce ma pogańskie” 21,
dlatego też, jego zdaniem, król bez większych skrupułów
może rozpocząć wojnę.
Na sejmie nie zabrakło też przedstawicieli litewskich.
Jednym z nich był marszałek wielki Moniwid Dorohostajski. Twierdził on, że tak naprawdę nie wie, jaka sytuacja
panuje w Państwie Moskiewskim, gdyż za mało ma informacji na ten temat. Czynnik ten spowodował, że Dorohostajski nie był zdecydowany co do wyprawy i proponował,
aby najpierw lepiej rozpoznać sytuację, a dopiero później
podjąć adekwatne do tego decyzje.
Jako ostatni wotum wygłosił kanclerz litewski, Lew Sapieha. Był on zwolennikiem wyprawy na Moskwę, gdyż
widział w niej możliwość realizacji interesów litewskich.
Chodziło mianowicie o rewindykację utraconych przez Litwę terytoriów. W swoim przemówieniu kanclerz przypomniał zebranym okoliczności utraty tych ziem i stwierdził,
że nadszedł dogodny moment do ich odzyskania. Poruszył
również kwestię tytulatury władcy Rzeczypospolitej. Nie
podobało mu się, że Dymitr tytułował Zygmunta III po prostu Zygmuntem Polskim, a nie królem polskim. Kanclerz
podjął także polemikę z przeciwnikami wyprawy, próbując
przekonać ich do zmiany swojego stanowiska. Lew Sapieha
podkreślił też fakt, że jeżeli król podejmie decyzję o wojnie,
to jego zwycięstwo jest prawie pewne, gdyż „bratu memu
[Janowi Piotrowi] Sapieże już tam wszystkie zamki i miasta przysięgały, a oprócz samej Moskwy i Smoleńska”22.
Kanclerz litewski zakończył swoją mowę wezwaniem do
podjęcia przygotowań do wojny.
21
22
W. Polak, op.cit., s. 70.
Tamże, s. 71-73.
68
Niektórzy senatorzy nie zajęli żadnego stanowiska
w kwestii wojny z Moskwą. Pod względem statystycznym
głosowanie wypadło następująco: spośród 29 wotujących
senatorów, 12 poparło wojnę moskiewską, 16 nie zabrało głosu w tej kwestii, a jeden stwierdził, że nie ma na
ten temat zdania. Wyraźnego sprzeciwu co do wyprawy
na wschodniego sąsiada zabrakło. „Kilka prowojennych
głosów przy milczeniu na ten temat pozostałych senatorów
pozwalało Zygmuntowi uznać, że ma akceptację senatu”23.
W izbie poselskiej sprawy wojny moskiewskiej nie poruszono. Nie oznaczało to jednak, że posłowie nie mieli
informacji na ten temat. Przede wszystkim byli obecni jako
widzowie podczas wotów senatorskich, skąd mogli wywnioskować o zamiarach monarchy. Ponadto informacja
ta została również zawarta w instrukcjach sejmikowych.
Podstawowymi jednak kwestiami, którymi zajęli się posłowie, były sprawy lenna pruskiego24.
Na sejmie w 1609 roku pojawili się również wysłannicy
Dymitra Samozwańca. Wielkie nadzieje pokładał on przede
wszystkim w osobie wojewody sandomierskiego, Jerzego
Mniszcha. Wojewoda ten wystąpił z sugestią – omówioną
wcześniej z carem – możliwości odzyskania przez Rzeczpospolitą Smoleńska, ziemi siewierskiej i czernihowskiej.
W zamian pragnął, aby Zygmunt III zrezygnował z zamiaru
opanowania Moskwy. Wojewoda sandomierski poruszył
również kwestię ewentualnych konsekwencji, jeżeli monarcha nie rozpatrzy pozytywnie jego propozycji. Zagroził,
iż wówczas wszyscy Polacy znajdujący się na służbie Dymitra wystąpią przeciwko królowi 25. Jak wskazują późniejsze wydarzenia, ani króla, ani senatu nie przeraziły groźby
23
Tamże, s. 73; Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 40.
Tamże, s. 41; J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618...,
s. 162.
25
W. Polak, op.cit., s. 80; Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 42;
A. Hirschberg, op.cit., s. 112.
24
69
Jerzego Mniszcha i podjęli ryzyko wystąpienia zbrojnego
przeciwko Państwu Moskiewskiemu.
Wojewoda sandomierski nie był jedyną osobą, która
miała reprezentować interesy cara w Warszawie. Wkrótce
przybył tam Fiodor Niechoroszy Łopuchin. Był on sekretarzem Samozwańca. „Posłannik ten otrzymał polecenie
w imieniu Pana swego ofiarować wieczną przyjaźń i statecznie trwałą miłość tak Zygmuntowi, jak i wszystkiej
Rzeczypospolitej polskiej”26. Król Zygmunt III Waza nie
przyjął jednak posła, dlatego też tak naprawdę do końca
nie można określić, z jakimi instrukcjami Łopuchin przyjechał do Warszawy. Podobny los spotkał także innego posła
wysłanego przez Samozwańca, Walentego Walawskiego,
którego król również nie chciał wysłuchać.
Do Warszawy przybyli także posłowie z wojska polskiego popierający Dymitra II Samozwańca. Skład poselstwa tworzyli: Wespazjan Rusiecki, Stanisław Suliszowski
i Mikołaj Kościuszkiewicz. Nazwisko czwartego posła nie
jest znane. Ci w odróżnieniu od swych poprzedników mieli
więcej szczęścia i zostali wysłuchani. Najpierw wystąpili
przed obliczem senatu, a następnie w prywatnym pokoju
delegację przyjął sam król Zygmunt III. Na wstępie oświadczyli oni, że nie zamierzają odstąpić od Dymitra, któremu
składali przysięgę. Odradzali też królowi wojnę z Państwem
Moskiewskim, twierdząc, iż wyprawa ta nie przyniesie Rzeczypospolitej korzyści, a wręcz przeciwnie, może przynieść straty. Twierdzili, że nastroje panujące w Państwie
Moskiewskim niekoniecznie będą przychylne podjętym
przez króla-katolika działaniom. Delegaci poruszyli także
inną istotną kwestię dotyczącą wojny. Mianowicie pragnęli
uświadomić Zygmuntowi III, że aby rozpocząć wyprawę,
powinien mieć duże oddziały wojskowe, które na dłuższy
czas będzie mógł uwikłać w działania zbrojne prowadzone
26
A. Hirschberg, op.cit., s. 113.
70
za wschodnią granicą. W ten sposób posłowie sugerowali,
że wojna z Państwem Moskiewskim wcale nie musi zakończyć się szybko (na co zapewne liczył król), i w konkluzji
podkreślali, że monarcha musi liczyć się z dużym nakładem
finansowym. Posłowie próbowali też odwieść króla od tej
wyprawy z powodów osobistych. Obawiali się osadzenia na
tronie carskim Zygmunta III lub królewicza Władysława,
co zaprzepaściłoby ich wysiłki przysłużenia się Dymitrowi.
Delegaci upomnieli się także w imieniu Jana Piotra Sapiehy o wypłacenie 12 000 zł, które skarb Rzeczypospolitej
był mu winien. Sapieha wyłożył owe pieniądze, walcząc
w Inflantach. Na zakończenie poselstwo oświadczyło, że
jeśli król pozytywnie rozpatrzy ich propozycje i odstąpi od
swych planów wobec zbrojnej interwencji w Państwie Moskiewskim, to wówczas Dymitr również pójdzie na ustępstwa i zrzeknie się na korzyść Rzeczypospolitej Smoleńska,
Siewierszczyzny i Czernihowszczyzny. Propozycja wydawała się kusząca, jednak, jak się okazało, nie na tyle, aby
przekonać do niej Zygmunta III, który już wówczas miał
względem Moskwy bardziej dalekosiężne plany. Ostatecznie monarcha po wysłuchaniu posłów obiecał, że pieniądze
dla starosty uświackiego Jana Piotra Sapiehy zostaną przekazane ze skarbu państwowego. Zadeklarował również, że
porozumie się jeszcze z wojskiem tuszyńskim przez swoich posłów. Nie oznaczało to jednak poparcia dla Dymitra
Samozwańca. Zygmunt III był raczej zainteresowany jego
oddziałami zbrojnymi, których wsparcie byłoby dla niego
niewątpliwie korzystne27.
Sejm walny zakończył się 26 lutego 1609 roku. Uchwalił on podatki na wojnę w Inflantach i obronę w razie za27
J. Budziłło, Historia Dymitra Fałszywego, [w:] Moskwa w rękach
Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego
w Moskwie 1610-1612, орr. M. Kubala, T. Ściężor. 1995, s. 421-424;
W. Polak, op.cit., s. 81-82; Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 41-42;
M. Marchocki, op.cit., s. 41.
71
grożenia granic Rzeczypospolitej. Wspomniane podatki to
m.in. łanowe (podatek gruntowy w wysokości 2 gr z łanu,
płacony przez kmieci i od dóbr duchownych), czopowe
(podatek płacony przez mieszczan od wyrobu i sprzedaży piwa, gorzałki, miodu; czopowe wynosiło najczęściej
1/18 ceny sprzedaży), pogłówne żydowskie (podatek osobisty, płacony „od głowy” monarsze za opiekę; wysokość
podatku była zależna od pozycji społecznej) oraz czwarty
grosz (podatek będący dodatkiem do cła królewskiego, który dotyczył kupców. Kupcy płacili go od wywożonych i
wwożonych towarów). Część posłów zadeklarowała podatki już na sejmie, pozostali jednak wstrzymali się i uzależnili
decyzję od sejmików posejmowych28.
„Zebrany sejm 1609 roku odprawił się tak spokojnie
i zgodnie, iż dotąd przez całe panowanie swoje Zygmunt
podobnego nie widział”29.
TAJNA NARADA SENATU
Zygmunt III Waza nie zdecydował się na omawianie
sprawy wojny z Moskwą na forum sejmu, natomiast jeszcze
przed rozpoczęciem wotów senatorskich zapowiedział, że
temat ten zostanie poruszony na tajnej naradzie senatu na
początku lutego 1609 roku30. Być może wiadomość o owym
spotkaniu spowodowała, że część senatorów zdecydowała
nie wypowiadać się na temat zbrojnej interwencji w Państwie Moskiewskim w czasie publicznych wotów, a uczynić
to dopiero podczas tajnej narady. Wyjaśniłoby to jednocześnie wyniki wotów senatorskich.
28
A. Filipczak-Kocur, Skarb koronny..., s. 97.
J.A. Starza, Stanisław Żółkiewski. Obraz historyczny z czasów
Stefana I i Zygmunta III, t. II, Berlin 1851, s. 111.
30
W. Polak, op.cit., s. 73.
29
72
Na początku obrad senatorowie nie byli jednomyślni
co do planów królewskich. Zdawali sobie sprawę, że uwikłanie Rzeczypospolitej w wojnę na dwa fronty – Rzeczpospolita prowadziła działania w Inflantach, na które sejm
1609 roku uchwalił podatki, oraz planowała wyprawę na
Państwo Moskiewskie; na tę drugą nie mając zabezpieczenia finansowego – może zakończyć się niepowodzeniem.
Środki finansowe Rzeczypospolitej były ograniczone i nie
pozwalały na zaciągnięcie dużej liczebnie armii. Niektórych
senatorów niepokoił także fakt, że wyprawa ma być podjęta
bez zgody sejmu. Takie obawy m.in. wyrażał Lew Sapieha.
W jednym ze swoich listów do żony pisał: „Kiedym widział
chęć jego wielką do tej wojny, radziłem mu i prosiłem go,
aby się radził panów senatorów, a bez nich nic nie poczynał,
odpowiedział mi, że się on nie będzie nikogo radził”31.
Wśród senatorów przeciwko wojnie ze wschodnim sąsiadem opowiedział się hetman wielki litewski, Jan Karol
Chodkiewicz. „Nie pochwalał [on] iście pańskie do Moskwy i sam król IMCi ganił tę wyprawę i pod tym względem nie godził się z największymi nieprzyjacioły swymi,
co tego piwa [wojnę moskiewską] nawarzyli” 32. Drugim
senatorem, który poparł Chodkiewicza i przeciwstawił się
wojnie, był wojewoda wileński, Mikołaj Krzysztof Radziwiłł, zwany Sierotką. Jego stanowisko w tej kwestii doprowadziło do ochłodzenia stosunków z Lwem Sapiehą oraz
konfliktu z duchowieństwem33.
Podczas tajnej narady senatu swoje stanowisko co do
wyprawy określił także Krzysztof Moniwid Dorohostajski.
O ile po zakończeniu przemówienia przez Mikołaja Oleśnickiego podczas wotów senatorskich marszałek wielki
31
W. Sobieski, op.cit., s. 10.
Tamże, s. 28.
33
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 169; Tenże,
Szlachecka opinia publiczna w Polsce wobec interwencji w Moskwie
(1604-1609).,.,s. 382.
32
73
litewski nie był jeszcze zdecydowany, to podczas narady
sprzeciwił się planom królewskim. Jak wskazują jednak
dalsze wydarzenia, Dorohostajski zmienił swoje stanowisko
i wyruszył wraz z Zygmuntem III pod Smoleńsk. Zmiana
jego decyzji prawdopodobnie wiązała się z problemami
rodzinnymi, z którymi wówczas borykał się marszałek litewski34.
Zmienił swoje zdanie także biskup wileński Benedykt
Wojna, który w wojnie moskiewskiej zaczął widzieć szansę
na szerzenie wiary katolickiej na wschodzie35.
W rezultacie spośród senatorów zgromadzonych na tajnej naradzie senatu tylko kilku nie poparło planów królewskich. Stanowisko senatorów w czasie obrad sejmu i później podczas narady pozwoliło Zygmuntowi III myśleć, że
ma w pewnym stopniu przyzwolenie na realizację swych
planów wobec Państwa Moskiewskiego36.
PLANY ZBROJNEJ INTERWENCJI
W PAŃSTWIE MOSKIEWSKIM
Plany zbrojnej interwencji w Państwie Moskiewskim,
jak uwidoczniła tajna narada senatu, miały zarówno swych
zwolenników, jak i przeciwników. Poza zajmowanym przez
senatorów stanowiskiem, co zostało opisane we wcześniejszym podrozdziale, warto zwrócić uwagę na inne głosy
na ten temat. Na przykład podkomorzy Andrzej Bobola
i podkanclerz Feliks Kryski, znani jako „ciche komorne
rady”, opowiadali się za wojną moskiewską i nakłaniali
do poboru na nią.
34
W. Polak, op.cit., s. 73.
J. Maciszewski, Szlachecka opinia publiczna w Polsce wobec
interwencji w Moskwie (1604-1609)..., s. 382.
36
S. Żółkiewski. Początek i progres...., s. 33; W. Polak, op.cit.,
s. 73; J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 166.
35
74
Plany zbrojnej interwencji popierali na ogół polscy i litewscy biskupi. Dla nich niekoniecznie istotny był późniejszy
spór dotyczący kierunku wyprawy – Smoleńszczyzna czy
Siewierszczyzna – ponieważ w podjętych przez króla Zygmunta III Wazę działaniach widzieli głównie szansę nawrócenia prawosławia. Koncepcję tę popierali szczególnie prymas
Wojciech Baranowski oraz biskup wileński Benedykt Wojna.
Przeciwnikami interwencji w Państwie Moskiewskim
byli m.in. eksrokoszanie, którzy twierdzili, że planowana
wyprawa jest bezprawna. Ich stanowisko wywołała obawa, że jeśli król zasiądzie na carskim tronie, to w Rzeczypospolitej może zapanować wówczas absolutyzm, czemu
oczywiście byli przeciwni37.
Zdania w sprawie podjęcia wojny ze wschodnim sąsiadem były więc podzielone. Jednak sam król miał już
wówczas wyrobioną w tej kwestii opinię. Podczas planowania wyprawy na Państwo Moskiewskie wśród królewskich
doradców doszło wkrótce do kolejnego sporu. Dotyczył on
koncepcji operacyjnych i strategicznych wojny. Kierunek,
w którym miało wyruszyć wojsko Rzeczypospolitej, wywołał w sejmie sprzeczne reakcje. Pojawiły się wówczas
dwie propozycje. Jedna mówiła o przeprowadzeniu wojsk
przez ziemię siewierską, a po zdobyciu tamtejszych zamków skierowaniu ich do Moskwy. Druga zaś koncepcja
przewidywała opanowanie potężnej twierdzy smoleńskiej,
a później wyruszenie ku Moskwie.
Tuż po zakończeniu sejmu Stanisław Żółkiewski udał
się do króla na prywatną audiencję. Pragnął zasięgnąć
szerszych informacji w związku z planami Zygmunta III
względem Państwa Moskiewskiego. Hetman zapytał więc
króla, „jakim sposobem, z jaką siłą i jaką drogą miała być
prowadzona wyprawa do Moskwy”38. Monarcha nie udzielił
37
W. Sobieski, op.cit., s. 19; 24-27.
K. Górski. Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611 i bitwa pod
Kłuszynem..., nr 1, s. 2.
38
75
jednoznacznej odpowiedzi. Zapewnił jednak, że o sposobie
prowadzenia wojny i potrzebnej do tego przedsięwzięcia
siły niezwłocznie powiadomi Żółkiewskiego, gdy tylko podejmie ostateczną decyzję. Jeżeli natomiast chodzi o drogę, to najprawdopodobniej skieruje wojska na Smoleńsk.
Jeszcze wówczas król wahał się, którą drogą podążyć ku
Moskwie. Owe wahania były spowodowane m.in. trudną
sytuacją na froncie inflanckim, jak również zagrożeniem
tureckim. Zygmunt III zdawał sobie także sprawę z trudnej sytuacji finansowej Rzeczypospolitej. Posiadane przez
króla środki nie pozwalały na zaciągnięcie dużej liczebnie
armii.
Hetman starał się rozwiać wątpliwości króla, radząc
skierować siłę operacyjną przez Siewierszczyznę. Zamki
ziemi siewierskiej były z drewna, a te, zdaniem Stanisława Żółkiewskiego, łatwiej zdobyć np. przez podpalenie
aniżeli Smoleńsk – jak wiadomo jedną z najpotężniejszych
wówczas twierdz na wschodzie Europy. Na jej zdobycie,
zdaniem hetmana, potrzeba byłoby dużej liczby piechoty
oraz artylerii. Żółkiewski już wówczas obawiał się, że jeżeli Zygmunt III skieruje działania wojenne pod mury tej
twierdzy, to na długo mogą one zatrzymać wojska Rzeczypospolitej. Uważał także, iż do oblegania i szturmu tak
potężnej twierdzy potrzebne są działa wielkiego kalibru.
Wyposażenie wojsk w takie działa nie było rzeczą prostą
z uwagi na brak funduszy. Ponadto prowadzenie owych
dział utrudniłoby i spowolniłoby pochód wojska39.
Stanisław Żółkiewski stał się więc zwolennikiem planu,
by armia królewska uderzyła przez Siewierszczyznę bezpośrednio na Moskwę. Po opanowaniu stolicy jego zdaniem
należało podjąć „odpowiednią do zastanych realiów akcję
dyplomatyczną i militarną”40.
39
J.A. Starza, op.cit., s. 114; W. Polak, op.cit., s.74-75; N.I.
Kostomarow, Smutnoje wremia moskowskowo gosudarstwa..., t. V, s. 400.
40
R. Szczęśniak, op.cit., s. 24-25.
76
Przeciwnikiem planów Żółkiewskiego okazał się kanclerz litewski. Lew Sapieha. Zyskał on wsparcie m.in. ze
strony starosty wieliskiego, Aleksandra Gosiewskiego. Obaj
panowie litewscy starali się nakłonić króla, by skierował
swoje wojska na Smoleńsk, a dopiero po jego zdobyciu ruszył ku Moskwie. Zarówno Lew Sapieha, jak i Aleksander
Gosiewski upodobali sobie tę drogę, gdyż widzieli w niej
możliwość załatwienia litewskich interesów. Byli zwolennikami walk na ziemi smoleńskiej, mając nadzieję na odzyskanie tych terenów przez Litwę. Celem rodu Sapiehów
stało się odzyskanie dóbr Opaków i Jelnia. Dobra te były
pierwotnymi gniazdami rodziny Sapiehów, która utraciła
je w 1513 roku. Wówczas to Moskwa oderwała Smoleńszczyznę od Litwy. Kanclerz litewski miał więc nadzieję na
odbicie tych terenów w wyniku planowanej wyprawy, musiał jedynie przekonać monarchę, by wojska poprowadził
przez Smoleńsk, a nie przez ziemię siewierską. Podobnymi
pobudkami kierował się także Aleksander Gosiewski, który
w momencie utraty przez Litwę Smoleńszczyzny stracił
kilka wsi należących wcześniej do powiatu wieliskiego.
Chcąc zachęcić Zygmunta III Wazę do podjęcia korzystnej
dla nich decyzji, panowie litewscy wspominali o tajnych
działaniach dyplomatycznych prowadzonych przez starostę
wieliskiego, dzięki którym zdobyli rzekomo informacje, że
Smoleńsk podda się bez walki. Wzbudziło to nadzieję króla
na szybkie i łatwe opanowanie twierdzy. Poza tym Sapieha
przedstawił Zygmuntowi III jeszcze jeden bardzo ważny
argument, który przemawiał za skierowaniem wojsk na
Smoleńsk. Zdobycie twierdzy oraz odzyskanie ziem utraconych przez Rzeczpospolitą za panowania Jagiellonów
położyłoby kres pogłoskom, iż monarcha podjął wyprawę
jedynie dla zdobycia carskiej korony41.
41
K. Tyszkowski, Wojna o Smoleńsk 1613-1615, Lwów 1932, s. 8;
L. Podhorodecki, Sławne bitwy Polaków..., s. 170; R. Szczęśniak, op.cit.,
s. 25; W. Polak, op.cit., s. 75.
77
Jak pisze Wacław Sobieski, „protest Żółkiewskiego
przeciw planom smoleńskim Sapiehy zakrawał na spór
Koroniarza z Litwinami, bo Siewierszczyzna to awuls Korony, Smoleńsk zaś Litwy” 42. Warto tutaj jednak zwrócić
uwagę na fakt, że nie wszyscy panowie litewscy popierali dążenia Lwa Sapiehy. Przeciwnikami wojny pozostali
m.in. wojewoda wileński, Mikołaj Krzysztof Radziwiłł Sierotka, oraz hetman wielki litewski, Jan Karol Chodkiewicz.
Spór zaostrzył się jeszcze bardziej w momencie, gdy plany
wyprawy na Państwo Moskiewskie zbliżyły się do punktu,
w którym król miał rozstrzygnąć, jaką drogą się udać. Lew
Sapieha, kierując swoje wojska ku Smoleńskowi, ponaglał
monarchę w podjęciu decyzji. Stanisław Żółkiewski natomiast łudząc się jeszcze nadzieją, że król pokieruje wojsko
przez Siewierszczyznę, słał za Sapiehą listy, nakazując zatrzymać mu się na rzece Uchimie i bez królewskich postanowień dalej nie kierować się pod Smoleńsk. Hetman nakłaniał również Zygmunta III, by zanim podejmie decyzję
najpierw dowiedział się, czy wieści głoszone przez kanclerza litewskiego o dobrowolnym poddaniu się Smoleńska
są prawdziwe43.
Omawiając plany zbrojnej interwencji w Państwie Moskiewskim, należy także zwrócić uwagę na stanowisko,
jakie w tej kwestii zajęli bracia Jan, Jakub i Stanisław Potoccy, którzy również mieli w tej wyprawie uczestniczyć.
Wacław Sobieski pisał, że popierali oni program królewski,
lecz „nie identyfikowali się z radą koronną, tj. Kryskim
i Bobolą, u których decydujący był moment religijny” 44.
Oznaczało to, że Potoccy ogólnie wyrazili poparcie planów
Zygmunta III Wazy w kwestii samej interwencji, jeśli jednak c hodzi o kierunek wyprawy, to popierali oni koncepcję
42
W. Sobieski, op.cit., s. 45-46.
Tamże, s. 27; 46; 78.
44
Tamże, s. 39.
43
78
Stanisława Żółkiewskiego i marsz na Moskwę przez Siewierszczyznę, a nie oblężenie Smoleńska45.
Jak wskazują dalsze wydarzenia, król nie posłuchał rad
Stanisława Żółkiewskiego i wkrótce wojska Rzeczypospolitej wkroczyły na ziemię smoleńską, a następnie przystąpiły
do oblężenia tamtejszej znakomicie ufortyfikowanej twierdzy. Zwyciężyła więc opcja Lwa Sapiehy.
45
M. Kupczewska, Działalność polityczno-wojskowa Jana, Jakuba
i Stefana Potockiego w okresie kampanii smoleńskiej, „Białostockie Teki
Historyczne”, t. 8/2010, s. 32.
PRZYGOTOWANIA DO WYPRAWY
SMOLEŃSKIEJ
SEJMIKI POSEJMIKOWE I DEPUTACKIE
Senatorowie na sejmie w 1609 roku – jak już zostało
wspomniane powyżej – uchwalili podatek na wojnę w Inflantach oraz obronę w razie zagrożenia granic Rzeczypospolitej. O ile kwestia wojny w Inflantach była rzeczą
oczywistą, o tyle drugi człon tej uchwały mógł być luźno
interpretowany, a więc w pewnym stopniu dawał wolną
rękę królowi w sprawach, które dotyczyły podjęcia działań zbrojnych w Państwie Moskiewskim. Zygmunt III Waza zdawał sobie jednak sprawę, że uchwalony na sejmie
walnym Rzeczypospolitej podatek w wysokości kosztów
jednego poboru był niewystarczający, aby angażować się
w walkę na dwa fronty. Ponadto należy pamiętać, że nie
wszystkie województwa wyraziły na ów podatek zgodę.
Brak środków finansowych uniemożliwił zaciągnięcie dużej
armii. Monarcha, chcąc temu zaradzić, postanowił zwrócić
się do szlachty, by była bardziej hojna. Idealnym miejscem,
aby tego dokonać, były sejmiki relacyjne, które miały odbyć się już wkrótce. Podczas nich miały zostać zdane relacje z obrad sejmowych oraz przeprowadzone dyskusje
na temat podjętych przez sejm walny uchwał. Zygmunt III
Waza na sejmikach relacyjnych pragnął ponownie poruszyć
80
kwestie finansowe i przekonać do uchwalenia podatku te
województwa, które nie uchwaliły go na sejmie. Miał też
cichą nadzieję, że nakłoni pozostałe województwa, które
zadeklarowały już swoją zgodę na podatki, do powiększenia ich1.
19 marca 1609 roku Zygmunt III Waza wydał uniwersały sejmikowe. Zwięźle przedstawił w nich całą sprawę,
twierdząc, że nie ma sensu rozwodzić się nad tym, o czym
dobrze wiadomo. Kwestia ta została już bowiem poruszona zarówno w instrukcjach, jak też podczas wotów senatorskich i na tajnej naradzie senatu. Dlatego w uniwersale
monarcha prosił o pobory, zwracając uwagę na „niebezpieczeństwa, które zewsząd prawie na tę R.P. następują
i okazyje, które się na rozszerzenie granic koronnych i odzyskania tego, co od niej odeszło, podają”2.
Króla rozczarowały wyniki sejmików posejmowych, nie
tego się spodziewał. Część sejmików bowiem odmówiła
poboru – tak uczyniła m.in. Wielkopolska – a te, które go
uchwaliły, przeznaczyły go raczej na inne cele niż wyprawa
na Moskwę. Przykładem może być sejmik lubelski, który
postanowił wprawdzie uchwalić pobór, ale miał on być jednak przeznaczony na wojnę w Inflantach, a nie interwencję
w Państwie Moskiewskim. Wyniki z poszczególnych sejmików ukazały, iż tak naprawdę szlachta była niechętna
planom królewskim. Zygmunt III Waza nie uzyskał więc
potrzebnych na wojnę środków finansowych. Mimo to nie
zrezygnował z tego przedsięwzięcia, tym bardziej że już
wkrótce miała nadarzyć się kolejna sposobność, aby poprosić szlachtę o podreperowanie budżetu na wyprawę moskiewską. Pod koniec września 1609 roku miały się odbyć
sejmiki deputackie. Zygmunt III Waza miał nadzieję, że
1
J. Maciszewski. Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 166; W. Polak,
op.cit., s. 87; T. Bohun, Moskwa 1612, Warszawa 2005, s. 19.
2
Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego..., s. 391.
81
przekona do planowanego przedsięwzięcia i uchwalenia funduszy na ten cel te sejmiki, które wiosną odmówiły poboru,
i tym razem wynik zjazdów będzie bardziej korzystny3.
Zgodnie z wolą króla 10 lipca 1609 roku rozesłano uniwersały na sejmiki deputackie. Zygmunt III wzywał w nich
senatorów, aby pozostawili swoje codzienne obowiązki
i aktywnie uczestniczyli w obradach, na których mieli być
również obecni posłowie królewscy. Ich zadaniem miało
być przedstawienie zamierzeń monarchy, dotyczących wojny ze wschodnim sąsiadem, w jak najlepszym świetle, tzn.
w taki sposób, aby zebrani na sejmikach obywatele podjęli
odpowiednią dla Rzeczypospolitej decyzję4. W rozumieniu
króla oznaczało to uchwalenie poborów.
Choć sejmiki deputackie miały się odbyć we wrześniu,
Zygmunt III, nie czekając na decyzje, które miały zostać na
nich podjęte, rozpoczął planowaną wyprawę. Przebywając
w Wilnie, wydał 25 lipca 1609 roku instrukcję na sejmiki
deputackie, niekiedy nazywaną deklaracją wileńską. Król
starał się przekonać w niej społeczeństwo do słuszności
swych planów względem wschodniego sąsiada. Tłumaczył,
że nadarzył się idealny moment, aby odzyskać utraconą
Smoleńszczyznę i Siewierszczyznę. Apelował więc, by
z tej okazji nie rezygnować. Podkreślał też, że jego wojenne plany uwzględniają wyłącznie dobro Rzeczypospolitej,
a nie, jak mu niektórzy zarzucali, własne interesy. Ponadto
Zygmunt III Waza w deklaracji wileńskiej wskazywał na
niewielkie fundusze i prosił o dodatkowy podatek, który pozwoliłby na realizację planowanego przedsięwzięcia. Król
wysłał również listy do senatorów, prosząc ich o poparcie
na sejmikach deputackich.
3
W. Polak, op.cit., s. 88; J. Maciszewski, Polska a Moskwa 16031618..., s. 167, 181.
4
Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego...,
s. 393-394; Akta sejmikowe województwa krakowskiego..., s. 339.
82
Zjazdy deputackie zakończyły się jedynie połowicznym sukcesem. Mimo starań władcy nie wszystkie sejmiki
uchwaliły dodatkowe podatki i nie wszystkie także określiły
cel, na który je przeznaczają. Część jednak uległa prośbom króla, np. sejmik różański. Dużą rolę odegrał w tym
przypadku arcybiskup Wojciech Baranowski. Pod jego
wpływem sejmik różański wyraził zgodę na jeden pobór.
Nie określił jednak konkretnego celu, na który miał być
przeznaczony. Kolejnym sejmikiem, który także przychylił
się do próśb Zygmunta III, był sejmik łomżyński. Zgodził
się on na pobór pod warunkiem, że sejmik generalny mazowiecki poprze jego decyzję. Ten zaś pobór uchwalił. Wynik
sejmiku malborskiego również był korzystny. Zanim jednak
wyraził zgodę na jeden pobór, swoją decyzję skonsultował
z innymi województwami5.
Największe jednak wsparcie król otrzymał ze strony
sejmiku średzkiego i wiszeńskiego. Dygnitarze na sejmiku średzkim stwierdzili, że zdają sobie sprawę z sytuacji
politycznej Rzeczypospolitej i rozumieją jej potrzeby, dlatego też oprócz spraw, które omawiane są na sejmikach
deputackich (do kompetencji sejmików deputackich nie
należały sprawy finansowe, toteż niektóre sejmiki niechętnie podejmowały dyskusję na ten temat, domagając się
od króla, by zwołał specjalne sejmiki dla podjęcia uchwał
podatkowych), poruszą kwestię wojny i dodatkowego podatku. W rezultacie sejmik średzki uchwalił dodatkowe cła
oraz czopowe. Wybrano od razu także poborców w osobach
Stanisława Grzymisławskiego (reprezentant województwa
poznańskiego) i Jana Wysockiego, podstarościego kaliskiego (przedstawiciel województwa kaliskiego)6.
5
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 181; Tenże,
Szlachecka opinia publiczna w Polsce wobec interwencji w Moskwie
(1604-1609)..., s. 382; T. Bohun, op.cit., s. 20.
6
Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego...,
s. 394-395.
83
Do planów królewskich przychylnie ustosunkował
się i uchwalił pobór wspomniany sejmik wiszeński. Starał się on przede wszystkim usprawiedliwić poczynania
Zygmunta III, który podjął decyzję o wojnie z Moskwą
bez zgody sejmu. Zgromadzeni na sejmiku byli przekonani, że jest to idealna okazja do odzyskania nie tylko utraconych niegdyś przez Litwę ziem, ale także przyłączenia
do Rzeczypospolitej nowych terytoriów kosztem Państwa
Moskiewskiego.
Nie wszystkie sejmiki poparły dążenia króla. Dały temu
wyraz, sprzeciwiając się uchwaleniu podatków. Tak uczynił
m.in. sejmik województwa krakowskiego. Zebrani na nim
zarzucali władcy, że na sejmiku deputackim, który miał
zająć się głównie wyborem sędziów trybunalskich, chciał
uchwalić podatki. Szlachcie nie podobało się również, iż
wojnę rozpoczęto w tajemnicy. Mimo starań senatorów,
którzy przedstawiali wielkie korzyści z odzyskania Smoleńska, także ostateczny wynik sejmiku proszowickiego
był niekorzystny dla króla. Przeciwko wojnie wystąpiły też
sejmiki sandomierski i oświęcimski7.
Natomiast spośród sejmików litewskich prawie wszystkie zgodziły się na wymagane przez króla podatki i uchwaliły jeden pobór8.
Oprócz podatków uchwalonych przez sejmiki posejmikowe i deputackie, skarbiec państwa wzbogacił się o 180 000
złotych, wypłaconych Rzeczypospolitej przez elektora
w zamian za nadaną mu kuratelę w Księstwie Pruskim 9.
Zygmunt III Waza odniósł tylko częściowy sukces zarówno na sejmikach relacyjnych, jak i deputackich. Wprawdzie
7
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 182-183;
S. Kozłowski. Elekcja królewicza Władysława Wazy na tron moskiewski
(1609-1611), „Przegląd Powszechny”, R. 1889, t. ХХШ, s. 345;
W. Polak, op.cit., s. 90; T. Bohun, op.cit., s. 20.
8
J. Byliński, op.cit., s. 20.
9
T. Bohun, op.cit., s. 20.
84
część sejmików poparła plany królewskie i uchwaliła podatki, lecz nie były to kwoty, które wystarczyłyby na wszystkie potrzeby królewskie10. Rozpoczęta wojna nie miała więc
solidnego materialnego podparcia.
PROPAGANDA WOJENNA
Wynik sejmików relacyjnych i deputackich ukazał, że
w Rzeczypospolitej znajdowało się nadal wielu przeciwników wojny z Państwem Moskiewskim, co niewątpliwie nie
sprzyjało przygotowaniom wojennym. Mimo to Zygmunt
III Waza nie zamierzał zrezygnować ze swoich planów.
Pragnął raczej przełamać opór społeczeństwa i przekonać
go do wyprawy. W tym celu podjął akcję propagandową.
Pojawiły się wówczas liczne utwory wierszowane i broszury polityczne, nawołujące do wojny z Moskwą.
W wojenną propagandę zaangażował się m.in. podkanclerz koronny Feliks Kryski. Z jego to kancelarii prawdopodobnie wyszło dzieło zatytułowane: Dyskurs słusznej wojny
z Moskwą, rationes pro et contra. Autor tego dzieła był
nieznany, można jedynie przypuszczać, że to doświadczony
publicysta polityczny, za czym przemawiałoby umiejętne
ujęcie tematu i dobór odpowiednich argumentów. Traktat
ten poruszył wiele kwestii związanych z wojną moskiewską. Na początku przytoczone zostały wątpliwości dotyczące owego przedsięwzięcia. W dalszej części utworu autor
starał się odpowiedzieć na zarzuty i obawy przeciwników
wyprawy, twierdząc m.in., że to nie Zygmunt III Waza złamał postanowienia rozejmu z 1601 roku, lecz uczynił to
Borys Godunow. W dziele tym znalazły się także inne ar10
S. Kozłowski podaje, że już w lutym 1610 roku król sprzedawał perły
i inne kosztowności, aby zdobyć potrzebne mu fundusze. S. Kozłowski,
op.cit., s. 345.
85
gumenty antymoskiewskie. Spośród nich należy wymienić
wymordowanie lub uwięzienie Polaków po weselu Maryny
Mniszchówny, zmuszenie posłów polskich do zawarcia rozejmu czy też podpisanie układu między Moskwą a Szwecją w Wyborgu. Anonimowy publicysta pisał także, że wojna z Państwem Moskiewskim może przynieść Koronie duże
pożytki, a w przypadku, gdy nie zostanie podjęta – szkodę
zarówno Rzeczypospolitej, jak i całemu katolicyzmowi.
Istniało bowiem wówczas niebezpieczeństwo, że Państwo
Moskiewskie zajmą Szwedzi lub Tatarzy. Autor uważał
więc, że podjęcie wojny z Moskwą będzie słuszną decyzją. Traktat ten prawdopodobnie dotarł do znacznej części
szlachty11.
Nie tylko kancelaria koronna zajmowała się wówczas
propagandą. W Rzeczypospolitej pojawiło się ponadto wielu publicystów i rymopisów, nawołujących do tej wojny.
Spośród nich należy wymienić Sebastiana Petrycego. Spod
jego pióra wyszło dzieło poetyckie pt. Horatius Flaccus
w trudach więzienia moskiewskiego. Utwór ten został opublikowany w 1609 roku i zawierał ody pisane częściowo w
niewoli. Przez utwory Petrycego przebijała niechęć do Państwa Moskiewskiego. Nawoływał on w nich także do pomszczenia wydarzeń majowych. Jednym z najbardziej znanych utworów Petrycego był czterowiersz Do Majestatu,
adresowany wprost do króla. Sebastian Petrycy przypominał w nim Zygmuntowi III historię jego wielkich poprzedników i nawoływał, aby monarcha swoimi czynami także
wsławił się w dziejach Rzeczypospolitej. Chodziło oczywiście o wojnę z Moskwą. W pisanych przez Petrycego odach
można było jednak odnaleźć sprzeczności. Otóż w części
utworów wzywał on do zniszczenia Państwa Moskiewskiego, w innych natomiast do inkorporacji. W twórczości
11
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 170; W. Polak,
op.cit., s. 92-95.
86
jego znalazły się również wzmianki na temat cudownego
ocalenia Dymitra, choć autor podchodził sceptycznie do
prawdziwości tych wiadomości12.
Innym poetą, który nawoływał do wojny z Moskwą,
był Adam Władysławiusz, autor poematu pt. Pieśń nowa
o szczęśliwym wyprawowaniu z Wilna do Moskwy Króla
Jegomości Polskiego Zygmunta. Początkowo poeta wspomniał, że wewnętrzna sytuacja państwa może mieć wpływ
na jego dalsze losy. Zwrócił uwagę na fakt, iż jeszcze niedawno Rzeczpospolita stała przed dużym niebezpieczeństwem, jakim był rokosz Zebrzydowskiego, skoro jednak
zagrożenie minęło, a król podjął przygotowania do zbrojnego wystąpienia przeciwko Państwu Moskiewskiemu,
Władysławiusz pisał:
„(...) Niechże go [Zygmunta III] nam szczęśliwie [Bóg]
do Moskwy prowadzi
I my przy niem pojedziem, wszyscy bardzo radzi
Polak, Rusin, Podgurczyk, pójdą Mazurowie (...)
Pójdą i Pomorzanie, Żmodz i Wołynianie (...)
Pójdą i Prusacy, Kozacy Niżowi
I nasi podlaszanie do Moskwy gotowi
Wszystkiej Koronie krzywda, wszyscy pragną tego
Wszyscy się chcą mścić znacznie despektu swojego
(...)”13.
W dalszej części utworu autor pisze, że jeżeli Zygmunt III umiejętnie pokieruje wyprawą, to wówczas zyska
szansę na zdobycie korony moskiewskiej i odzyskanie tronu
szwedzkiego.
Spośród grona poetów szerzących propagandę wojenną na ziemiach Rzeczypospolitej należy także wymienić:
12
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 171-173;
H. Wisner, Król i car..., s. 53.
13
Cytat za W. Polak, op.cit., s. 96, zob. przypis 383.
87
Stanisława Grochowskiego, Kaspra Miaskowskiego czy
też Jana Danieckiego14.
Za najciekawsze jednak dzieła propagandowe były
uznawane utwory Pawła Palczowskiego. Palczowski swoje
poglądy wyłożył w dwóch broszurach: Kolęda Moskiewska, to jest wojny moskiewskiej przyczyny słuszne i okazyja
pożądana, zwycięstwa nadzieja wielka Państwa tamtego
pożytki i bogactwa nigdy nie oszacowane oraz Wyprawa
wojenna Króla Jego Mości do Moskwy da Pan Bóg szczęśliwa Rzeczypospolitej Naszej pożyteczna.
Kolęda Moskiewska została wydana w 1609 roku w Krakowie. Palczowski, pisząc ją, opierał się na własnych spostrzeżeniach, albowiem kilka lat wcześniej przebywał
w niewoli moskiewskiej. W utworze starał się dobierać
argumenty przemawiające za wojną w taki sposób, aby trafiały do społeczeństwa. Zwracał się głównie do żołnierzy,
którzy brali udział w wojnie domowej po stronie rokoszan,
do szlachty bez ziemi oraz do wszystkich niezadowolonych
z panującej w kraju sytuacji. Rozwijał przed nimi wizje
opanowania Państwa Moskiewskiego i korzyści, jakie mogły się z tym wiązać. Opisywał ziemię moskiewską i jej
bogactwa, wybiegając niekiedy w przyszłość i snując daleko idące plany eksploatacji podbitego kraju. Palczowski
w broszurze sugerował także, że podporządkowanie Moskwy Rzeczypospolitej pozwoli na rozwiązanie problemu
Tatarów. Podkreślił, że jeżeli Rzeczpospolita tego nie uczyni, to wówczas Tatarzy być może podbiją Moskwę i wtedy
to oni będą zagrażali Koronie15.
14
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 171.
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12700, k. 2-35 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 684); Analizy Kolędy Moskiewskiej dokonali też m.in.
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 173-177; Z. Wójcik,
Międzynarodowe położenie Rzeczpospolitej, [w:] Polska XVII w...,
s. 42-43; W. Czapliński, O Polsce siedemnastowiecznej. Problemy
i sprawy, Warszawa 1966, s. 189-200.
15
88
Drugi utwór Pawła Palczowskiego Wyprawa wojenna
Króla Jego Mości do Moskwy został opublikowany w Wilnie w 1609 roku. Przedmiotem rozważań były dwa zagadnienia, które zdaniem autora powinny zostać podjęte jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań wojennych,
mianowicie: jakiego końca wojny moskiewskiej można się
spodziewać i jakie będą tego konsekwencje.
Palczowski, biorąc pod uwagę panujące wówczas zamieszanie w Państwie Moskiewskim (m.in. pojawienie
się Dymitra I i Dymitra II), przypuszczał, iż wojna zakończy się dla Rzeczypospolitej pomyślnie. W broszurze
autor dużo miejsca poświecił również przyczynom podjęcia działań zbrojnych. Omówione przez niego przyczyny
praktycznie nie różniły się od tych, o których pisali inni
poeci i publicyści. Palczowski wspominał także o wydarzeniach majowych z 1606 roku, uwięzieniu polskich posłów
czy też wymuszeniu na nich zawarcia rozejmu. Ponadto
on również wystąpił w obronie króla, twierdząc, że układ
polsko-moskiewski nie został złamany przez Zygmunta III
i że rozpoczęta przez niego wojna ma na uwadze głównie
interesy Rzeczypospolitej. W dalszej części broszury Palczowski poruszył także kwestię Polaków w obozie tuszyńskim. Polemizował z ich stanowiskiem, że wyprawa króla
do Moskwy przyniesie im krzywdę16. Podkreślał korzyści
Rzeczypospolitej, „bo któż tego nie widzi, co by Rzeczpospolitej naszej za sukcesją tego tam państwa, a zaśby
i w ludzie, i w skarby, i w insze wszelakie dostatki nie była
daleko obfitsza i bogatsza”17.
Oprócz licznych utworów nawołujących do rozpoczęcia wojny powstały także dzieła, które krytykowały plany Zygmunta III wobec Moskwy. Prawdopodobnie jeden
z takich utworów znalazł się w księdze podkanclerskiej
16
J. Maciszewski, Polska a Moskwa 1603-1618..., s. 185-189.
17
Cytat za H. Wisner, Król i car..., s. 53.
89
Feliksa Kryskiego. Pojawienie się opozycyjnej propagandy można zatem było odczytać jako brak jednomyślności
wśród społeczeństwa Rzeczypospolitej co do zamierzeń
króla.
Zygmunt III Waza zdawał sobie sprawę, że nie wystarczy rozpowszechnienie w kraju pism nawołujących do
wojny, aby uzyskać wsparcie dla swych planów. Dlatego
też w pierwszej kolejności pragnął przekonać ludność moskiewską, a przynajmniej nie zrazić jej do siebie. Ułatwiłoby to mu działania zbrojne w Państwie Moskiewskim.
W tym celu na sejmie w 1609 roku król uznał prawnie
Kościół prawosławny na terenie państwa polsko-litewskiego. Posunięcie to kłóciło się jednak z jego dalszą polityką.
Otóż przygotowując się do wyprawy moskiewskiej, Zygmunt III chciał także uzyskać wsparcie ze strony papieża Pawła V, głosił więc, że „choć schizmatycy nazywają
się chrześcijanami, to nie ma na świecie zacieklej szych
a potężniejszych wrogów Kościoła katolickiego i dlatego trzeba w tej wojnie z orężem w ręku nareszcie złamać
tę potęgę”18. Pragnąc przekonać Stolicę Apostolską do
swoich misjonarskich planów, Zygmunt III wysłał posła
do Rzymu. Tak naprawdę motywy religijne prawdopodobnie nie miały zbyt dużego wpływu na decyzję króla
o wojnie. Nie przeszkadzało to jednak, aby wykorzystać
je jako chwyt propagandowy, który pozwoliłby królowi
przede wszystkim uzyskać środki finansowe oraz wsparcie
dla swoich działań ze strony Stolicy Apostolskiej. Papież
poparł projekt Zygmunta III i już na początku października 1609 roku ogłosił jubileusz i odpust prefelici successu
Serenissimi Regis contra schismaticos. Ponadto w noc Bożego Narodzenia 1609 roku pobłogosławił kapelusz i miecz
przeznaczony dla króla Zygmunta. Przedmioty te zostały
przekazane za pośrednictwem posła królewskiego Mikołaja
18
Cytat za W. Sobieski, op.cit., s. 20.
90
Wolskiego, przebywającego wówczas w Stolicy Apostolskiej,
Zygmuntowi III19.
W ten sposób wojna z Moskwą w pewnym stopniu stała
się wojną religijną. Działalność duchowieństwa oraz akcja
propagandowa przyniosły rezultaty. Część społeczeństwa
porzuciła dotychczasowe koncepcje polityczne i dała się
uwieść wizją zdobyczy na wschodzie.
ZACIĄGI WOJSKOWE
Po zakończeniu sejmu walnego w 1609 roku Zygmunt III Waza na prywatnej audiencji zapewnił Stanisława Żółkiewskiego, że jeżeli podejmie decyzję o wojnie,
to natychmiast go o tym powiadomi. Tymczasem minęły
dwa miesiące, a Żółkiewski nie otrzymał żadnej związanej
z wyprawą wiadomości od króla. Dopiero w Wielkim Tygodniu (Wielkanoc w 1609 r. przypadała na 19 kwietnia)
do przebywającego w Żółkwi hetmana przybył komornik
z listem od Zygmunta III oraz ze spisem, „jakich pan hetman koronny ludzi (...) przyjąć miał”20.
Z polecenia króla Żółkiewski miał zaciągnąć 2500 husarzy i Kozaków. Hetman oświadczył, że postara się wykonać
zlecone mu zadanie, lecz potrzebuje na to przedsięwzięcie
jak najszybciej pieniędzy.
Rozpoczęły się więc przygotowania do wojny. Przebiegały one bardzo wolno. Na początku nikt nie wierzył, aby
wyprawa ta mogła dojść do skutku, „bo oprócz samego
króla jegomości chęci, dostatku ani gotowości żadnej, czego taka wyprawa potrzebuje, nie było widać ani słychać”21.
19
M. Bogucka, Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Warszawa
1998, s. 283; W. Sobieski, op.cit., s. 21; J. Maciszewski, Polska a Moskwa
1603-1618..., s. 189; W. Polak op.cit., s. 97.
20
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 36.
21
A. Hirschberg, op.cit., s. 142.
91
Przyczyną tego stanu rzeczy był fakt, iż społeczeństwo nie
było przekonane do planów króla względem wschodniego
sąsiada. W świadomości szlachty funkcjonował pogląd, że
Zygmunt III podjął decyzję o wojnie ze względów prywatnych. Poza tym, jak donosił królowi w listach Stanisław
Żółkiewski, żołnierze także byli niechętni, aby natychmiast
ruszyć na wojnę. Głównym powodem był niewypłacony
żołd.
Stanisław Żółkiewski, po analizie całej sytuacji, w dyplomatyczny sposób podjął próbę wycofania się z wojny
moskiewskiej. W tym celu wysłał Tarnowskiego z listem
do króla, w którym starał się go przekonać, że tak małym
wojskiem może pokierować jeden hetman. Proponowano
Karola Chodkiewicza, hetmana litewskiego. Poza tym Żółkiewski wymawiał się wiekiem i złym stanem zdrowia.
Jednakże Chodkiewicz miał nie uczestniczyć w wyprawie,
a Zygmunt III Waza pragnął, aby wojskiem pokierował
właśnie Stanisław Żółkiewski. Hetman koronny nie miał
więc innego wyjścia, jak zebrać wojsko i u boku króla
ruszyć na wojnę. Obawiał się, że w razie odmowy może popaść nie tylko w niełaskę królewską, ale narazi się
społeczeństwu. Zarzucono by mu wówczas, że stanął na
przeszkodzie rozszerzeniu granic Rzeczypospolitej. Zdecydował więc, że wystosuje list do króla, w którym zapewni
go, że weźmie udział w wojnie. Za stosowne uznał jednak,
aby w owym liście wyłożyć władcy przestrogi związane
z podjętym przedsięwzięciem. Żółkiewski pisał więc, że
król powinien przede wszystkim zwrócić uwagę na głosy sprzeciwu wobec wyprawy. Przypominał królowi, że
podejmuje działania bez zgody sejmu, a społeczeństwo
w owych czynach widzi raczej prywatę władcy aniżeli dobro Rzeczypospolitej. Hetman starał się przekonać króla,
że owo przedsięwzięcie przyniesie większe efekty, jeśli
król zyska dla swych planów poparcie społeczeństwa. Ponadto Żółkiewski przypomniał o zbyt późnej porze roku
92
na rozpoczynanie działań wojennych, tym bardziej że wojsko nie było jeszcze zebrane. Przestrzegał również Zygmunta III przed buntem żołnierzy, obawiał się bowiem, że
fundusze przeznaczone na wojnę są zbyt skromne, a niechętna działaniom królewskim społeczność nie udzieli w razie potrzeby wsparcia.
W liście została poruszona jeszcze jedna ważna kwestia.
Otóż król pragnął, aby u jego boku na wojnę moskiewską
wyruszył również Jan Potocki. Zygmunt III Waza zdawał
sobie sprawę z niezbyt przyjaznych stosunków między
Potockim a Żółkiewskim, dlatego też nie śmiał zabierać
ich obu jednocześnie bez wcześniejszego porozumienia
z hetmanem koronnym. Stanisław Żółkiewski wiedział
jednak, iż Potocki jest doświadczonym wojownikiem, dlatego też – jak można przypuszczać – postanowił zapomnieć
o osobistych urazach, albowiem w liście do króla napisał,
że zgadza się na obecność Jana Potockiego w wyprawie.
Treść powyżej omówionego listu została rozpowszechniona w gronie najznakomitszych świeckich i duchownych
obywateli Rzeczypospolitej. W historiografii pojawiają się
informacje, że sam Żółkiewski porozsyłał kopie tego listu.
Uczynił tak prawdopodobnie dlatego, że jego treść zawierała informacje, które z jednej strony ukazywały obawy
hetmana i jego przestrogi przed ową wyprawą, co jednocześnie stawiało go w gronie przeciwników wojny, z drugiej zaś sędziwy hetman pokazywał, że jest posłuszny woli
króla, czym zyskiwał także sympatię zwolenników wojny
z Państwem Moskiewskim. List został wysłany 11 maja
1609 roku z Żółkwi22.
Król, otrzymawszy list od Stanisława Żółkiewskiego,
docenił zawarte w nim rady, nie chciał jednak zrezygnować
22
A. Śliwiński, Hetman Żółkiewski, Warszawa 1920, s. 99;
S. Żółkiewski. Pisma Stanisława Żółkiewskiego, wyd. A. Bielowski,
Lwów 1861, s. 193—197; Tenże, Początek i progres..., s. 38-39.
93
ze swoich planów, tym bardziej że wieści na temat interwencji w Państwie Moskiewskim obiegły Europę i królowi
nie wypadało się wycofać. Zygmunt III zlecił w odpowiedzi hetmanowi koronnemu, by czym prędzej przystąpił do
organizowania wojska.
Zgodnie z wolą króla Żółkiewski przystąpił do przeprowadzania zaciągów wojskowych. W spisie, który otrzymał, liczba wojska wobec zakładego przedsięwzięcia była
skromna. Żółkiewski uważał, że przede wszystkim za mało
założono piechoty, która miała nie tylko brać udział w walkach, lecz jej zadanie powinno polegać także na utrzymaniu
porządku i zadbaniu o posłuszeństwo w zdobytych miastach
i zamkach23.
Król, pragnąc podnieść liczebność armii, rozesłał listy
do magnatów, w których wzywał ich, aby stawili się na
wojnę ze swoimi pocztami. Wkrótce Zygmunt III Waza
otrzymał pierwsze wiadomości o organizowanych zaciągach. Prowadził je m.in. Jan Weiher, któremu ostatecznie
w lipcu udało się zwerbować silny regiment piechoty niemieckiej liczący 1400 żołnierzy. Na wyprawę miała także
pójść gwardia królewska w liczbie 700 piechurów węgierskich, pod wodzą Marka Racza, i 400 polskich, dowodzonych przez Piotra Grajewskiego24.
Tymczasem Stanisław Żółkiewski uzupełniał wojska
kwarciane. Już na początku czerwca były gotowe do wymarszu m.in.: piechota pod wodzą Stanisława Lubomirskiego w liczbie 200 żołnierzy, Stanisława Branickiego
w liczbie 100 piechurów oraz chorągiew Ludwika Weihera
licząca 100 piechurów pod wodzą rotmistrza Mikołaja Hornowskiego. W wyniku starań hetmana powiększono liczbę
23
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 1, s. 2.
J. Wimmer, Wojsko i skarb Rzeczypospolitej u schyłku XVI
i w pierwszej połowie XVII w., Studia i materiały do historii wojskowości,
t. XII, cz. 1, Warszawa 1968, s. 25-26; A. Hirschberg, op.cit., s. 142;
H. Wisner, Zygmunt III Waza, Warszawa 1984, s. 66.
24
94
żołnierzy w rotach oraz formowano nowe roty. W rezultacie
na wyprawę przeciwko Państwu Moskiewskiemu skierowano 11 kwarcianych rot husarskich, podnosząc znacznie
ich stany liczebne. Dodatkowo miało zostać sformowanych
16 innych rot. które stopniowo przystępowałyby do działań
wojennych. W armii Rzeczypospolitej znalazło się także
9 rot kozackich25.
Przygotowania szły jednak wolnym tempem. Zaciągi
na ogół się spóźniały i – mimo rozpoczętych przygotowań i wyznaczonego terminu wyjazdu króla z Krakowa –
nic nie zapowiadało, że wyprawa dojdzie do skutku. Sam
Zygmunt III nie spieszył się, przekładając trzykrotnie datę
swojego wyjazdu. Dopiero na początku czerwca Stanisław
Żółkiewski otrzymał od królewskiego gońca pismo, w którym to Zygmunt III Waza informował hetmana o wyruszeniu z Krakowa i wzywał go na spotkanie w Lublinie.
Żółkiewski niezwłocznie udał się w drogę.
SKŁAD I LICZEBNOŚĆ WOJSK
Zygmunt III Waza wyruszył pod Smoleńsk z armią
liczącą nie więcej niż 8000-8500 żołnierzy. Jest to najczęściej podawana przez historyków liczba wojsk 26, które
znalazły się pod murami twierdzy w początkowym okresie
jej oblężenia. Liczba ta, w porównaniu z liczbą obrońców
Smoleńska, była bardzo skromna. Nie był to jednak ostateczny stan wojska, które w latach 1609-1611 znalazło
25
J. Wimmer, Wojsko i skarb..., s. 26.
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 1,
s. 7. Natomiast J. Besala podaje 8500 żołnierzy. J. Besala, Rzeczpospolita
szlachecka..., s. 20; Tenże, Stanisław Żółkiewski..., s. 213. A. Śliwiński,
op.cit., s. 100 pisze o 8000 żołnierzy, taką też liczbę można odnotować
w źródle rękopiśmiennym Bibl. Kórnicka rkps nr BK 00342, k. 4
(mikrofilm nr 1159).
26
95
się pod murami tej potężnej twierdzy. Zygmunt III Waza
przybył pod Smoleńsk tylko z częścią armii; pozostałe oddziały ściągały tam przez kolejne tygodnie. Już pod koniec września armia uległa powiększeniu. Na podstawie
zachowanych źródeł można prześledzić skład i liczebność
wojsk, które znalazły się w latach 1609-1611 pod murami
Smoleńska.
Skład i liczebność jazdy od 6 lipca 1609
do 6 października 1609 roku27
1.
Husaria:
Stanisława Żółkiewskiego28 - 250
wojewody bracławskiego Jana Potockiego29 - 250
Jana Daniłowicza - 100
starosty białokamienieckiego Jakuba Potockiego30 - 200
starosty felińskiego Stefana Potockiego31 - 200
starosty chmielnickiego Mikołaja Strusia - 200
starosty iberpolskiego i kleszczyńskiego Janusza Poryckiego - 100
• Jana Herburta - 100
• Aleksandra Bałabana - 100
• Marcina Kazanowskiego - 100
• Walentego Aleksandra Kalinowskiego - 100
•
•
•
•
•
•
•
27
F. Wierzbowski, op.cit., s. 1-5; K. Górski, Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 1, s. 5-6.
28
W. Czapliński, Stanislaw Żółkiewski, [w:] Życiorysy historyczne,
literackie i legendarne, pod red. Z. Stefanowskiej i J. Tazbira, Warszawa
1980, s. 223-224.
29
A. Lipski, Jan Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXVIII.
Wrocław 1984-1985, s. 24-27; M. Kupczewska, op.cit., s. 31.
30
A. Lipski, Jakub Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. XXVIII, s. 18-21.
31
Tegoż, Stefan Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXIX.
Wroclaw 1986, s. 173-176.
96
• Mikołaja Potockiego32 - 100
• Jana Potockiego - 100
Razem - 1900
Pieniądze na zapłatę dla powyżej wymienionej husarii
zostały wypłacone w Parczowie przez Brodeckiego. Poza
nią na wojnę w tym okresie ruszyły także inne chorągwie
husarskie:
• Lwa Sapiehy - 400
• Marcina Krzanowskiego - 30
• starosty sądeckiego Stanisława Lubomirskiego33 - 200
• starosty kościerzyńskiego Ludwika Weihera 34 - 400
Razem - 1030
Łączna liczba husarii w okresie od 6 lipca 1609 do
6 października 1609 roku wynosiła 2930 jeźdźców35.
2.
Kozacy polscy:
• Górskiego - 100
• Zaharowskiego - 100
• Niewiadomskiego - 100
• Goździkowskiego - 100
• Stanisława Góreckiego - 100
• Stanisława Chwaliboga - 100
Razem - 600
32
M. Plewczyński, Mikołaj Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. XXVIII. Wrocław 1984, s. 103-105.
33
W. Czapliński, Stanisław Lubomirski, [w:] Polski słownik
biograficzny, t. XVIII. Wrocław 1973, s. 42.
34
K. Niesiecki, Herbarz polski, t. IX, Lipsk 1842, s. 270.
35
F. Wierzbowski, op.cit., s. 2; J. Wimmer, Wojsko i skarb...,
s. 26 pisze o 2900 husarzach. Natomiast K. Górski. Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 1, s. 5 podaje, że husarii było wówczas 2300.
97
2. Rajtarzy:
• Henrika Rozena - 200
• Eberharda Gejghi - 100
Razem - 30036
Ostatecznie więc, jak wynika z powyższych danych,
w okresie od 6 lipca do 6 października 1609 roku jazda zaciężna składała się z około 3830 żołnierzy. W oddziałach
tych zarówno w pierwszym okresie oblężenia, jak i później
dominowała husaria. Warto przy tym podkreślić, że mimo iż
była ona główną siłą uderzeniową kawalerii, to w działaniach
oblężniczych jej walory nie zostały w pełni wykorzystane.
Był to rodzaj wojska, którego uzbrojenie i taktyka walki
sprawdzały się w otwartym polu, lecz nie podczas oblężenia.
Na wyprawę moskiewską, poza wyżej wymienionym
wojskiem zaciężnym, ruszyły także prywatne oddziały magnatów. Siły królewskie już w Orszy wsparła jazda wojewody wołyńskiego Janusza Ostrogskiego – 100 husarzy i 100
Kozaków. Następnie dołączyła do nich jazda kawalera maltańskiego Bartłomieja Nowodworskiego37 w sile 150 jeźdźców. Chorągiew Nowodworskiego składała się z Prusaków,
Inflantczyków i Pomorczyków, w gronie których znaleźli
się prawdopodobnie żołnierze niemieckojęzyczni38. Wojsko
królewskie wsparł także Krzysztof Moniwid Dorohostajski,
prowadząc 200 Kozaków i 150 husarzy. Istnieją także informacje, że w owym okresie siły królewskie wspomogło 300
husarzy Stanisława Stadnickiego. Zgodnie z wiadomościami
zawartymi w Diariuszu drogi... już 20 września w Bajewie
36
F. Wierzbowski, op.cit., s. 2; K. Górski, Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611.... nr 1, s. 5-6; J. Wimmer. Wojsko i skarb..., s. 26.
37
H. Barycz, Bartłomiej Nowodworski, [w:] Polski słownik
biograficzny, t. XXIII, Wrocław 1978; Bartłomiej Nowodworski, kawaler
maltański, „Przyjaciel Ludu”, nr 43, 1836, s. 340-342.
38
A. Gładysz, „Niemcy " – uczestnicy wojny moskiewskiej w wybranych
relacjach wyższych dowódców polskich (1609-1612), Teka Komisji
Historycznej, IX, 2012, s. 36.
98
prezentował on Zygmuntowi III swoje wojsko. U boku króla
już wówczas miał się również znaleźć Krzysztof Zbaraski ze
135 husarzami, Roman Hojski (herbu Kierdeja) prowadzący
40 husarzy oraz Lew Sapieha, który poza husarią i piechotą
miał także 200 Kozaków39. Łącznie wojsko zaciężne wsparło 1375 jeźdźców. Sumując powyższe dane, we wrześniu
1609 roku ku granicom Państwa Moskiewskiego zmierzało
5205 jeźdźców.
W drugim kwartale, tzn. od 6 października 1609 do
6 stycznia 1610 roku, można zaobserwować wzrost przede
wszystkim liczby chorągwi husarskich oraz kozackich.
Skład i liczebność jazdy od 6 października 1609
do 6 stycznia 1610 roku
1.
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
Husaria:
Stanisława Żółkiewskiego -252
Jana Potockiego - 280
Jana Daniłowicza - 100
Walentego Aleksandra Kalinowskiego - 100
Jakuba Potockiego - 200
Stefana Potockiego - 220
Mikołaja Strusia - 200
Janusza Poryckiego - 100
Jana Herburta - 100
Aleksandra Bałabana - 100
Marcina Kazanowskiego - 135
Mikołaja Potockiego - 100
Jana Potockiego - 100
Stanisława Lubomirskiego - 200
Ludwika Weihera - 400
Krzysztofa Zbaraskiego - 135
Jana Łęczyńskiego - 100
Aleksandra Gosiewskiego - 170
39
Diariusz drogi..., s. 63-65.
99
• Stanisława Warszyckiego - 100
• Adama Olizara Wolczkowicza - 100
• Mikołaja Małyńskiego - 100
• Rogowskiego - 50
• Jana Skumina Tyszkiewicza - 100
• Laska - 100
• Lwa Sapiehy - 400
• Stanisława Stadnickiego - 300
• Stanisława Snopkowskiego - 100
Razem - 434240
2.
Kozacy polscy:
• Górskiego - 100
• Zaharowskiego - 100
• Niewiadowskiego - 100
• Goździkowskiego - 100
• Stanisława Góreckiego - 100
• Stanisława Chwaliboga - 100
• Marka Petyhorca - 100
• Lwa Sapiehy - 200
• Stanisława Stadnickiego - 100
Razem - 100041
3.
Rajtarzy:
• Henrika Rozena - 169
• Eberharda Gejghi - 100
Razem - 26942
40
F. Wierzbowski, op.cit., s. 2-3; J. Wimmer, Wojsko i skarb...,
s. 26, J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 213. Natomiast K. Górski,
Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 1, s. 5-6 pisze, że husarzy
było w tym okresie 4007.
41
F. Wierzbowski, op.cit., s. 4; J. Wimmer, Wojsko i skarb...,
s. 26. Natomiast K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611...,
nr 1, s. 5 podaje w tym okresie liczbę 900 Kozaków.
42
F. Wierzbowski, op.cit.. s. 5; K. Górski. Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 1, s. 5; J. Wimmer. Wojsko i skarb..., s. 26.
100
Łączna liczba jazdy zaciężnej w okresie od 6 października 1609 do 6 stycznia 1610 roku według powyższych danych
wynosiła około 5611 żołnierzy. Dodać należy 100 husarzy
i 100 kozaków Janusza Ostrogskiego, 150 – Bartłomieja
Nowodworskiego, 200 Kozaków i 150 husarzy Krzysztofa
Moniwida Dorohostajskiego oraz 3 chorągwie (100-200)
Kozaków Jana Potockiego z prywatnych oddziałów. Można
ponadto odnaleźć informację, że szyk ustawiony do marszu
pod twierdzę smoleńską wspierało także 100 Kozaków Sebastiana Lubomirskiego43 i 40 husarzy Romana Hojskiego.
Łącznie pod murami Smoleńska na początku października
znalazło się wówczas 6751-7051 żołnierzy jazdy.
W ciągu kolejnych pięciu miesięcy liczebność jazdy
przedstawiała się następująco:
Skład i liczebność jazdy od 6 stycznia do 6 czerwca 1610 roku
1.
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
Husaria:
Jana Potockiego - 280
Jakuba Potockiego - 200
Stefana Potockiego - 220
Goździkowskiego - 100
Jana Tęczyńskiego - 100
Stanisława Warszyckiego - 100
Laska - 100
Szczyta Zabielskiego - 100
starosty wieluńskiego Stanisława Koniecpolskiego - 150
starosty żurawińskiego Koniecpolskiego - 100
Samuela Koreckiego - 50
Romana Hojskiego - 50
Krzysztofa Moniwida Dorohostajskiego44 - 155
Stanisława Lubomirskiego - 200
43
J. Długosz, Sebastian Lubomirski, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. ХѴШ, 1973, s. 40-42.
44
K. Lepszy, Krzysztof Mikołaj Dorohostajski, [w:] Polski słownik
biograficzny, t. V, Kraków 1939-1946, s. 331-333.
101
• Mikołaja Potockiego - 100
• Jana Potockiego - 100
• Stefana Snopkowskiego - 100
• Walentego Aleksandra Kalinowskiego - 100
• Stanisława Żółkiewskiego - 220
• Jana Daniłowicza - 200
• Janusza Poryckiego - 244
• Mikołaja Strusia - 201
• Marcina Kazanowskiego - 130
• Ludwika Weihera - 139
• Andrzeja Firleja - 100
• Jana Herburta - 160
• Aleksandra Bałabana- 105
• Jana Skumina Tyszkiewicza - 100
• Aleksandra Gosiewskiego - 170
• Samuela Dunikowskiego - 100
• Wasiczyńskiego - 100
• Rogowskiego - 100
• Mikołaja Małyńskiego - 100
• Adama Olizara Wolczkowicza - 100
Razem - 457445
2.
Kozacy polscy:
• Góreckiego - 100
• Petyhorca - 100
• Górskiego - 100
• Zaborowskiego - 100
• Niewiadomskiego - 100
• Goździkowskiego - 100
• Stanisława Chwaliboga - 100
Razem - 70046
45
F. Wierzbowski, op.cit., s. 7-8; K. Górski, Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611.... nr 1, s. 5.
46
Tamże, s. 8-9. Natomiast K. Górski. Oblężenie Smoleńska w latach
1609-1611..., nr 1, s. 5 podaje, że w tym okresie było 400 Kozaków
102
3. Rajtarzy:
• Henrika Rozena - 200
• Eberharda Gejghi - 100
Razem - 30047
Analizując przedstawione powyżej dane, nasuwa się wniosek, że osłabiona pod koniec 1609 roku pod względem liczbowym jazda została wzmocniona na początku stycznia nowymi
zaciągami. W okresie od 6 stycznia do 6 czerwca 1610 roku
ogólna liczba jazdy zaciężnej znajdującej się pod Smoleńskiem wynosiła około 5574 żołnierzy. Wspierali ich w dalszym ciągu prywatnymi oddziałami: Mikołaj Dorohostajski
– 200 Kozaków, Bartłomiej Nowodworski – 150 jeźdźców,
Janusz Ostrogski – 100 husarzy i 100 Kozaków, Jan Potocki
prowadzący 3 chorągwie Kozaków i Sebastian Lubomirski
– 100 jeźdźców. Mimo wzrostu liczebności jazdy, obrońcy
Smoleńska nadal pozostawali nieugięci. Mijały kolejne tygodnie, a wojsko Rzeczypospolitej nie tylko nie zdobyło twierdzy, lecz jego siły uległy pomniejszeniu. Część jazdy wraz
ze Stanisławem Żółkiewskim wyruszyła pod Białą. Poniżej
ukazano dane oddziałów, które pozostały pod Smoleńskiem.
Skład i liczebność jazdy od 6 czerwca 1610 do zdobycia
Smoleńska w 1611 roku
1. Husaria:
• Jana Potockiego - 280
• Jakuba Potockiego - 200
• Stefana Potockiego - 220
• Goździkowskiego - 100
• Jana Tęczyńskiego - 100
• Stanisława Warszyckiego - 100
• Laska - 100
47
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611.... nr 1,
s. 5; F. Wierzbowski, op.cit., s. 8-9.
103
• Szczyta Zabielskiego - 100
• starosty wieluńskiego Stanisława Koniecpolskiego 150
• starosty żurawiriskiego Koniecpolskiego - 100
• Samuela Koreckiego - 50
• Romana Hojskiego - 50
• Krzysztofa Mikołaja Dorohostajskiego - 155
• Stanisława Lubomirskiego - 200
• Mikołaja Potockiego - 100
• Jana Potockiego - 100
• Stefana Snopkowskiego - 100
Razem - 2205
2.
Kozacy polscy:
• Góreckiego - 100
• Petyhorca - 100
• Górskiego - 100
• Zaborowskiego - 100
Razem - 400
3.
Rajtarzy:
• Henrika Rozena - 200
• Eberharda Gejghi - 100
Razem - 30048
W drugim półroczu 1610 roku pod murami Smoleńska
pozostało zaledwie 2905 żołnierzy jazdy zaciężnej. Liczba ta była prawie dwukrotnie mniejsza niż w poprzednim
okresie. Jeśli zaś chodzi o prywatne oddziały, które wówczas wspierały siły królewskie, to stosunkowo trudno jest
dokładnie określić ich liczebność, tym bardziej że część
wojska wraz ze Stanisławem Żółkiewskim wyruszyła pod
Białą.
48
Tamże, s. 8; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611...,
nr 1, s. 5.
104
Powyższy spis ukazuje jedynie skład i liczebność jazdy Rzeczypospolitej, która wówczas znajdowała się pod
Smoleńskiem. Co do piechoty, to ulegała ona ciągłym modyfikacjom Na podstawie analizy źródłowej można jednak
zrekonstruować jej łączny skład i liczebność.
Skład i liczebność piechoty od lipca 1609
do października-listopada 1609 roku49
piechota niemiecka Jana Weihera
21 lipca - 21 września - 1400
21 września - 6 listopada - 1127
• piechota węgierska Marka Racza - 700
• gwardia królewska Piotra Grajewskiego - 400
Stanisława Lubomirskiego
6 lipca - 15 września - 200
15 września - 6 października - 193
• Stanisława Branickiego - 100
• Krzysztofa Zbaraskiego - 160
• Ludwika Weihera - 3 chorągwie
• chorągiew rotmistrza Mikołaja Hornowskiego - 100
• chorągiew rotmistrza Jana Kochanowskiego - 100
• chorągiew rotmistrza Adama Mirzewskiego - 100
• Stanisława Warszyckiego - 60
Aleksandra Gosiewskiego
6 lipca - 5 października - 200
5 października - 5 listopada - 144
• Lwa Sapiehy - 300
Razem - około 3820 (lipiec 1609 r.) - 3484 (październik
1609 r.)
Jak wynika z powyższych danych, liczba piechoty
zaciężnej w okresie od 6 lipca 1609 do 6 października
49
F. Wierzbowski, op.cit., s. 20-27.
105
1609 roku wynosiła od 3820 ludzi na początku wyprawy
do 3484 żołnierzy na początku października. Największą
siłę bojową stanowiła piechota niemiecka Jana Weihera,
zwerbowana z obszarów Pomorza Zachodniego i Brandenburgii30, i to właśnie ona pod względem liczebności uległa
największym modyfikacjom w pierwszym okresie wyprawy
moskiewskiej. Wówczas z 1400 ludzi, którzy wyruszyli
z podkomorzym chełmińskim, pozostało na początku października 1127 piechurów. Poza wyżej wymienioną piechotą zaciężną, podobnie jak w gronie jazdy, można również
odnotować prywatne oddziały magnatów. Na przykład
już w sierpniu Stanisław Stadnicki z 450 piechurami gotowy był kroczyć u boku króla w granice Państwa Moskiewskiego. Wkrótce dołączył do niego Janusz Ostrogski
z chorągwią 100 piechurów. Natomiast we wrześniu wojsko Rzeczypospolitej wsparł marszałek litewski Krzysztof
Moniwid Dorohostajski, prowadząc ze sobą 200 piechurów. Łącznie prywatne oddziały w owym okresie liczyły
750 piechurów. Podsumowując, we wrześniu 1609 r. w wyprawie moskiewskiej uczestniczyło około 4570 piechurów.
Podczas kolejnych miesięcy oblężenia można zaobserwować wzrost liczby piechoty, która znalazła się wówczas
pod murami Smoleńska. Już 1 października znajdujemy
informacje m.in. o prywatnym oddziale Jana Potockiego
liczącym 300 piechurów51.
Skład i liczebność piechoty od 6 października 1609
do pierwszych miesięcy 1610 roku52
piechota niemiecka Jana Weihera
21 września - 21 listopada - 1127
21 listopada - 21 lutego - 1007
50
51
52
A. Gładysz, op.cit., s. 36.
Diariusz drogi..., s. 71.
F. Wierzbowski, op.cit., s. 20-27.
106
piechota węgierska Marka Racza
6 października - 15 października - 700
15 października - 15 listopada - 691
15 listopada - 15 stycznia - 694
gwardia królewska Piotra Grajewskiego
5 sierpnia - 5 grudnia - 400
5 grudnia - 5 stycznia - 375
Stanisława Lubomirskiego
6 października - 15 grudnia - 190
15 grudnia - 15 lutego - 187
Stanisława Branickiego
6 października - 29 grudnia - 100
29 grudnia - 29 stycznia - 91
• Krzysztofa Zbaraskiego - 160
• Ludwika Weihera - 3 chorągwie
• chorągiew rotmistrza Mikołaja Homowskiego - 100
• chorągiew rotmistrza Jana Kochanowskiego - 100
• chorągiew rotmistrza Adama Mirzewskiego
6 października - 17 listopada - 100
18 listopada - 18 grudnia - 57
18 grudzień - 18 stycznia - 79
• Stanisława Stadnickiego - 450
• Stanisława Warszyckiego - 60
Aleksandra Gosiewskiego
5 października - 5 listopada - 144
5 listopada 1609 - 5 kwietnia 1610 - 100
Piechota wybraniecka
z woj. mazowieckiego dowodzona przez Tomasza Czarnowskiego
11 października - 11 grudnia - 282
11 grudnia - 6 stycznia - 266
z woj. sieradzkiego i łęczyckiego rotmistrza Beriata - 11
grudnia 1609 - 39
• Lwa Sapiehy - 300
Razem około 4213 (październik 1609 r.) - 3969 (styczeń
1610 r.)
107
Jak wynika z powyższych danych w drugim tygodniu
października 1609 roku liczba zaciężnej piechoty wzrosła
do 4213 żołnierzy. Znaczne siły przybyły wówczas pod
wodzą Stanisława Stadnickiego. Pod względem liczbowym
najbardziej widoczne straty odnotowano wśród piechoty
niemieckiej Jana Weihera, która z 1127 ludzi zmniejszyła
się do 1007 żołnierzy. Poza nimi większe straty w ludziach
również zaobserwowano w gwardii królewskiej rotmistrza
Piotra Grajewskiego czy też w ludziach Aleksandra Gosiewskiego. Piechotę wspierały również prywatne oddziały
Janusza Ostrogskiego – 100 piechurów, Krzysztofa Moniwida Dorohostajskiego – 200 piechurów oraz Jana Potockiego – 300 piechurów. Na początku października łączna
liczba piechoty wynosiła 4813 piechurów.
W ciągu kolejnych 6 miesięcy liczba piechoty zmniejszyła się. Jej skład i liczebność uwidoczniono poniżej.
Skład i liczebność piechoty od końca 1610
do lata 1610 roku53
piechota niemiecka Jana Weihera
21 listopada - 21 lutego - 1007
21 lutego - 21 lipca - 962
piechota węgierska Marka Racza
15 stycznia - 15 czerwca - 693
15 czerwca - 15 lipca - 688
gwardia królewska Piotra Grajewskiego
6 stycznia - 5 lutego - 376
5 lutego - 5 marca - 384
5 marca - 5 kwietnia - 380
5 kwietnia - 5 maja - 364
5 maja - 5 czerwca - 360
5 czerwca - 5 sierpnia - 260
Stanisława Lubomirskiego
15 grudnia - 15 lutego - 187
53
Tamże, s. 20-26.
108
15 lutego - 14 kwietnia - 204
15 kwietnia - 15 maja - 195
15 maja - 15 czerwca - 193
15 czerwca - 15 lipca - 170
Stanisława Branickiego
29 grudnia - 29 stycznia - 91
29 stycznia - 1 marca - 92
1 marca - 1 maja - 85
1 maja - 1 czerwca - 75
1 czerwca - 1 lipca - 67
Krzysztofa Zbaraskiego
12 grudnia - 12 stycznia - 160
12 stycznia - 12 lutego - 115
12 lutego - 12 kwietnia - 40
• Ludwika Weihera - 3 chorągwie
chorągiew rotmistrza Mikołaja Hornowskiego;
1 marca - 130
1 kwietnia - 140
1 czerwca - lipca - 126
• chorągiew rotmistrza Jana Kochanowskiego - 100
chorągiew rotmistrza Adama Mirzewskiego
18 grudnia - 18 stycznia - 79
18 stycznia - 18 lutego - 78
• Stanisława Warszyckiego - 60
Aleksandra Gosiewskiego
5 listopada 1609 - 5 kwietnia 1610- 100
5 kwietnia - 5 lipca - 50
Piechota wybraniecka Tomasza Czarnowskiego
11 grudnia - 11 stycznia - 266
11 stycznia - 11 lutego - 235
11 lutego - 11 marca - 151
• Lwa Sapiehy - 300
Razem około 3419 (styczeń 1610 r.) - 2783 (lipiec 1610 r.)
109
Od 6 stycznia 1610 roku pod murami Smoleńska znajdowało się 3419 piechurów. Liczba ta dotyczyła piechoty
zaciężnej w połączeniu z wybraniecką. Jeśli zaś chodzi
o prywatne oddziały, to należy wymienić Janusza Ostrogskiego – 100 piechurów, Krzysztofa Moniwida Dorohostajskiego – około 200 piechurów oraz Jana Potockiego –
300 piechurów. Piechota z każdym miesiącem pomniejszała
się liczebnie, co wiązało się ze stratami w ludziach podczas
działań zbrojnych. W tym również okresie największe straty można odnotować w szeregach niemieckiej piechoty.
Poza nimi została zdziesiątkowana chorągiew Krzysztofa Zbaraskiego oraz duże straty w ludziach poniósł m.in.
Stanisław Branicki. Ostatecznie na początku lipca liczba
piechoty zaciężnej nie przekraczała 2783 osób. We wrześniu piechota oblegająca Smoleńsk otrzymała wsparcie –
przybyła piechota wybraniecka dowodzona przez Jakuba
Tolipskiego i Alberta Patkowskiego, a w październiku również Mikołaja Pelickiego.
Skład i liczebność piechoty od 6 lipca 1610
do 18 czerwca 1611 roku54
piechota niemiecka Jana Weihera
21 lutego - 21 lipca - 962
21 lipca - 21 sierpnia - 840
21 sierpnia - 21 września - 818
21 września - 21 października - 641
21 października - 21 listopada - 591
21 listopada 1610 - 21 stycznia 1611 - 551
21 stycznia - 6 lipca - 480
piechota węgierska Marka Racza
15 czerwca - 15 lipca - 688
15 lipca - 15 sierpnia - 663
54
Tamże, s. 21-30.
110
15 sierpnia - 15 września - 518
15 września - 15 października - 449
15 października - 15 listopada - 435
15 listopada - 15 grudnia - 441
15 grudnia 1610 - 15 stycznia 1611 - 430
15 stycznia - 15 lutego - 429
15 lutego - 15 marca - 427
15 marca - 15 kwietnia - 442
15 kwietnia - 15 maja - 418
15 maja - 15 czerwca - 412
gwardia królewska Piotra Grajewskiego
5 czerwca - 5 sierpnia - 260
5 sierpnia - 5 września - 240
5 września - 5 grudnia - 214
5 grudnia 1610 - 5 czerwca 1611 - 100
Stanisława Lubomirskiego
15 czerwca - 15 lipca - 170
15 lipca - 15 sierpnia 1610 - 122
• Ludwika Weihera - 3 chorągwie
chorągiew rotmistrza Mikołaja Homowskiego
1 czerwca - 31 lipca - 126
1 sierpnia - 30 września - 110
1 października - 48
1 listopada - 42
chorągiew rotmistrza Jana Wysockiego;
22 sierpnia - 22 listopada - 100
22 listopada - 22 grudnia - 90
22 grudnia 1610 - 22 stycznia 1611 - 67
22 stycznia - 22 lutego - 61
22 lutego - 22 marca - 50
• Stanisława Warszyckiego - 1 lipca 1610 - 30 września
- 50
• Walentego Kalinowskiego - październik, listopad, grudzień 1610 - 31 stycznia 1611 - 200
111
piechota wybraniecka Mikołaja Pelickiego
10 października - 19 listopada - 367
19 listopada - 19 grudnia - 266
19 grudnia 1610 - 19 stycznia 1611 - 219
19 stycznia - 19 lutego - 164
19 lutego - 19 marca - 132
19 marca - 19 kwietnia - 116
19 kwietnia - 19 maja - 117
19 maja - 19 czerwca - 109
Jakuba Tolipskiego
18 września - 18 grudnia - 157
18 grudnia 1610 - 18 stycznia 1611 - 152
18 stycznia - 18 lutego - 143
18 lutego - 18 marca - 123
18 marca - 18 kwietnia - 102
18 kwietnia - 18 maja - 100
18 maja - 18 czerwca - 88
Alberta Patkowskiego
18 września - 18 grudnia - 100
19 grudnia 1610 - 19 stycznia 1611 - 95
19 stycznia - 19 lutego - 86
19 lutego - 19 marca - 72
19 marca - 19 kwietnia - 105
18 kwietnia - 18 maja - 100
18 maja - 18 czerwca - 86
• Lwa Sapiehy - 300
Razem około 2556 (lipiec 1610 r.) - 1575 (czerwiec 1611 r.)
W ostatniej fazie działań wojennych w Państwie Moskiewskim nastąpił znaczny spadek liczebności piechoty,
co było naturalnie związane z prowadzonymi walkami. Na
początku lipca 1610 roku piechota zaciężna w połączeniu
z wybraniecką liczyła 2556 ludzi, a w ciągu jedenastu miesięcy zmniejszyła się do 1575 żołnierzy.
112
Łączna liczba zaciężnej jazdy i piechoty w połączeniu
z oddziałami wybranieckimi, które w okresie od 6 lipca
do 6 października 1609 roku wyruszyły do Państwa Moskiewskiego i stanęły pod murami Smoleńska, wynosiła
7650 ludzi. Poza nimi można odnotować także prywatne
oddziały magnatów, które wsparły siły królewskie. Łącznie
z wojskiem zaciężnym i piechotą wybraniecką we wrześniu
1609 roku w wyprawie wzięło udział około 9575 ludzi. Nie
była to ostateczna liczba wojsk, które znalazły się wówczas
pod Smoleńskiem. Pozostałe oddziały ściągały tam przez
kolejne tygodnie. Armia już na początku października uległa powiększeniu do około 11 564 - 11 864 żołnierzy55.
Warto także wspomnieć, że podczas oblężenia Smoleńska w latach 1609-1611 Jan Hieronim Caccio dostarczał
wojsku Rzeczypospolitej: szyszaków, pancerzy, pałaszów,
pik i strzelb. W podzięce za to bracia jego, Wawrzyniec
i Andrzej, otrzymali przywilej monopolu dla swoich fabryk
żelaza i stali na 15 lat56.
Analizując przedstawione dane, można stwierdzić, że liczba piechoty w obozie pod Smoleńskiem, podobnie jak innych
oddziałów, nie była zbyt duża. Nie najlepiej przedstawiał się
także stan artylerii. Na wyposażeniu armii Rzeczypospolitej
znalazło się jedynie 30 dział57. Były to przede wszystkim
działa małego kalibru, o czym może świadczyć m.in. niewielka liczba puszkarzy potrzebnych do ich obsługi. Spośród
dział, które wówczas znalazły się pod Smoleńskiem, należy
wymienić m.in. falkonety (małe działko, nazywane też soko55
E. Razin, op.cit., t. III, s. 151; Bibl. Kórnicka, rkps., nr BK 00142.
k. 74 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr. 1437) podają, że na początku
października armia liczyła 12 000 ludzi. W.P. Malcew, Borba za
Smolensk..., s. 211 pisze o 12 500 żołnierzach, L. Podhorodecki, Stanisław
Żółkiewski..., s. 160; J. Wimmer, Dawne wojsko polskie..., s. 29, podają,
że armia liczyła wówczas ok. 13 000 żołnierzy.
56
K. Górski, Historia artyleryi polskiej, Warszawa 1902, s. 113.
57
L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 160; E. Razin, op.cit..
t. III, s. 154-155.
113
likiem lub śmigownicą, strzelające kulami o wagomiarze 1-3
funtów, kaliber 55-77 mm), falkony (rodzaj kolubryny nazywany też ćwierćkolubryną, strzelający kulami o wagomiarze
5-9 funtów, kaliber 28-40 mm), kartany (lekkie odprzodowe
działo oblężnicze o krótkiej lufie) oraz moździerze. Dopiero
w trakcie oblężenia na wyposażeniu artylerii polskiej pojawiły się prawdopodobnie takie działa jak: Baba, Bazyliszek
i Sześciu Braci. Działa te przetransportowano z Rygi 58.
Do przetransportowania artylerii pod mury Smoleńska
użyto 1068 koni.
Przygotowując się do wojny z Państwem Moskiewskim,
zebrano 1122 cetnarów i 90 funtów prochu. Zakupiono go
w Gdańsku u kanclerza W. Ks. Litewskiego oraz w pogranicznych litewskich miastach. Sporo też prochu dostarczył
prawdopodobnie wojewoda malborski Jerzy Kostka 59.
Liczba puszkarzy, którzy wówczas znaleźli się pod murami Smoleńska, wynosiła 11-16 mistrzów i 9-13 pomocników. Wsparcie otrzymali od puszkarzy zamków znajdujących
się na pograniczu Moskwy, m.in. z Kryczowa, Orszy i Mohylewa. Ich liczba wahała się między 7 a 16 osób. Dzięki dostępnym materiałom źródłowym60 możliwa jest przynajmniej
częściowa rekonstrukcja składu i liczebności artylerii, która
znalazła się wówczas pod murami twierdzy smoleńskiej.
Skład artylerii od początku czerwca 1609
do zakończenia wojny 1611 roku
1. Czerwiec 1609:
• 11 puszkarzy: Jan Roeber, Michał Hofman, Walenty
Sforcz, Michał Hebis, Jan Leriss, Olao Peter, Jan Keler,
58
F. Kusiak, Bitwa pod Kłuszynem w 1610 roku, Wrocław 1992.
K. Górski, Historia artylerii..., s. 89-90.
60
Poniższy skład artylerii oraz rzemieślników na podstawie
F. Wierzbowskiego, op.cit., s. 31-33, 36; K. Górski, Historia artylerii...,
s. 89-90.
59
114
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
Sebastian Duchaur, Marcin Holender, Jan Baur, Paulo
Mesler.
Lipiec, sierpień 1609:
• 15 puszkarzy: do 11 puszkarzy z czerwca 1609 roku dołączyli Jakub Pokran, Christiano Gembicensis,
Albert Vilnensi, Josto Szolth.
• 9 pomocników: Jan Słowikowski, Piotr Lange, Albert
Erbel, Jakub Grinfelder, Mikołaj Peterson, Kalina,
Petro Gents, Adam Hasel. Stefan Maisan.
Wrzesień 1609
• 11 puszkarzy
• 9 pomocników
Październik 1609
• 15 puszkarzy
• 12 pomocników
Listopad, grudzień 1609
• 15 puszkarzy
• 13 pomocników
Styczeń 1610
• 15 puszkarzy: puszkarze z lipca i sierpnia 1609 roku
z wyjątkiem Josto Szoltha, którego zastąpił Othoni
Zaichen.
• 16 pomocników: do 9 pomocników puszkarzy z lipca
i sierpnia 1609 roku dołączyli Georgio von der Elle,
Stanisław Drosd, Francisko, Jeremiasz Kratts, Georgio
Mitfens, Jan, Sebastian.
Luty, marzec 1610
• 15 puszkarzy
• 12 pomocników
Kwiecień, maj 1610
• 14 puszkarzy
• 10 pomocników
Czerwiec 1610
• 12 puszkarzy: 11 puszkarzy, którzy w czerwcu 1609
roku wyruszyli pod mury Smoleńska z wyjątkiem
115
Paulo Meslera, do grona których w późniejszym okresie dołączyli Jakub Pokran i Othoni Zaichen.
• 11 pomocników
10 Lipiec 1610
• 12 puszkarzy
• 11 pomocników
• wsparcie pogranicznych zamków - 18 puszkarzy:
• z Witebska - Benedikto Skinder, Josefko Luczik
• z Orszy - Nicolao Iwanowicz, Fedor Bobojedowicz,
Wasil Michaiłowicz
• z Kryczowa - Kuźma Hamonowicz, Iwan Karpacz
• z Jezierzyszcz - Marcin Mikołajowicz
• z Mohylewa - Abrahim Dimitrowicz, Iwaszko Dimitrowicz, Crisko Czisewicz, Iwan Samiewicz, Iwan Chodorowicz, Klim Siemianowicz, Rączko Philipowicz,
Siemaszko Philipowicz
Zaporoscy - Kuncewicz, Budra
• 10 pomocników.
11. Sierpień 1610
• 12 puszkarzy
• 11 pomocników
12 Wrzesień 1610
• 35 puszkarzy (prawdopodobnie łącznie z puszkarzami
pogranicznych zamków)
Pomocnicy
13. Październik 1610
• 15 puszkarzy
• 11 pomocników
• 7 puszkarzy z zamków pogranicznych
14. Listopad 1610 do końca wojny 1611 roku było stale:
• 14 puszkarzy
• 12 pomocników
116
Przy artylerii znajdowało się również grono rzemieślników: kowale, cieśla, powroźnik, stolarze z pomocnikami
i ślusarz.
Rzemieślnicy przy artylerii w czasie 26 sierpnia 16096 lipca 1611 roku
Kowale
• Andrzej Mucha - 26 sierpnia 1609 - 26 listopada 1609
• Paweł Konik - 26 sierpnia 1609 - 26 września 1610
• Michał Fabro - 26 czerwca 1610 - 29 grudnia 1610
• Mikołaj Fabro - 26 grudnia 1610 - 26 lipca 1611
Pomocnicy kowali
• Mikołaj - 26 sierpnia 1609 - 26 grudnia 1610
• Krzysztof - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca 1611
• Sebastian Bartolomeo - 26 sierpnia 1609 - 26 grudnia
1609
• Grzegorz Georgio - 26 kwietnia 1610 - 26 grudnia 1610
• Szymon - 26 kwietnia 1610 - 26 lipca 1611
Stolarze
• Jan Jussowicz - 26 sierpnia 1609 - 26 sierpnia 1610
• Albert Kitlewicz - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca 1611
Pomocnicy stolarzy
• Piotr Galiński - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca 1611
• Bartłomiej Voloczkowicz - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca
1611
• Bartłomiej Jussewicz - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca 1611
Cieśla
• Mikołaj Czierpikorowicz z 1 pomocnikiem - 26 sierpnia 1609 - 26 lipca 1611
Powroźnik
• Funifici Sebastiano z 2 pomocnikami - 10 kwietnia
1610 - 26 lipca 1611
Ślusarz
• Serifabro Joani Roland - 10 kwietnia 1610 - 10 sierpnia
1611
117
Oprócz wyżej wymienionych oddziałów pod Smoleńsk
przybyli również Kozacy zaporoscy. W obozie Rzeczypospolitej witano ich z radością, albowiem oblężenie twierdzy
przeciągało się, a niewielkie siły królewskie potrzebowały
wsparcia w dalszych działaniach. Owo rozwiązanie było
również korzystne dla Kozaków pragnących zdobyczy.
„Przesuwały się przez obóz polski oddziały, które maszerowały wprost z komszy naddnieprzańskiej, wycofywali
się także Kozacy z Moskwy, aby znaleźć chwilowe oparcie
i zajęcie przy oblężeniu Smoleńska”61. Prawdopodobnie
wówczas do obozu królewskiego przybyło około 30 000
Kozaków zaporoskich pod wodzą Olewczenki62. Kozacy ci
nie weszli jednak w skład zorganizowanych sił zbrojnych,
a w działaniach wojennych odgrywali raczej rolę pomocniczą. Podejmowane przez nich działania nie miały decydującego wpływu na przebieg wypadków. Poza tym strona
polska nie była w stanie zachęcić Kozaków do większego
zaangażowania w prowadzone działania, gdyż w jakimś
stopniu wiązało się to z pieniędzmi i żołdem. Tymczasem
fundusze polskie były niewielkie i nawet nie wystarczały
na utrzymanie wojsk koronnych.
Podejmując temat składu i liczebności wojska Rzeczypospolitej, które wówczas znalazło się w granicach Państwa
61
K. Tyszkowski, Kozaczyzna w wojnach moskiewskich Zygmunta III (1605-1618), Warszawa 1935, s. 5.
62
Liczba Kozaków zaporoskich jest podawana różnie; S. Żółkiewski,
Początek i progres...., s. 56; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 161; A. Hirschberg,
op.cit., s. 147; K. Tyszkowski, Kozaczyzna w wojnach..., s. 6;
A. Muchanow, Zapiski getmana Żółkiewskiego o moskiewskiej wojnie,
Sankt-Pietierburg 1910, s. 33, podają 30 000 Kozaków zaporoskich.
Natomiast Bibl. Kórnicka rkps., BK 00142, k. 74 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); A. Darowski, Szkice historyczne, t. II, Sankt-Pietierburg 1895, s. 40; Wielka Historia Polski. Dzieje Polski i Litwy
(1506-1648), opr. S. Grzybowski, t. IV. Kraków 2000. s. 316. piszą
o 10 000 Kozaków zaporoskich. Jeszcze inną liczbę podaje J. Wimmer,
Wojsko i skarb..., s. 26 pisze on o 5000 Kozaków.
118
Moskiewskiego, należy wspomnieć o tak ważnych osobach,
jakimi byli cyrulicy. Wprawdzie nie walczyli oni z bronią
w ręku, lecz dbali o zdrowie tych, do których to zadanie
należało, byli więc w pewnym stopniu nieodłączną częścią
armii. Opierając się na informacjach przytoczonych przez
K. Górskiego63 należałoby stwierdzić, że Zygmunt III Waza,
wyruszając pod mury Smoleńska, nie zabrał ze sobą pomocy lekarskiej. Świadczyć o tym może fakt, iż żadnych
wydatków na leczenie rannych i chorych nie odnaleziono
w rachunkach. Owo stwierdzenie wydaje się mało możliwe,
albowiem król na pewno liczył się z koniecznością leczenia
rannych i chorych. Ponadto u F. Wierzbowskiego odnaleźć
można informacje na temat chirurgów. Na przykład chirurgowi w węgierskiej piechocie Marka Racza w czerwcu
1609 roku wypłacono 12 florenów, a w chorągwi Piotra
Grajewskiego w początkowej fazie działań zbrojnych chirurg otrzymał 8 florenów. Potwierdzenie obecności lekarzy
podczas tej wyprawy można także odnaleźć w listach kanclerza litewskiego Lwa Sapiehy. Czytamy w nich, że zaniepokojony stanem zdrowia żony Lew Sapieha zasięgał rad
doktora królewskiego oraz lekarza przybocznego Stanisława
Żółkiewskiego, a do precjozów, które kanclerz litewski wysłał żonie, dołączył także recepty i leki 64. W początkowym
okresie oblężenia opiekę nad chorymi żołnierzami pod murami Smoleńska sprawował także ksiądz Fryderyk Bartsch,
który na skutek choroby zmarł pod koniec 1609 roku65.
Pisząc o składzie i liczebności wojska, nie można zapomnieć o kadrze dowódczej. To, w jaki sposób rozgrywały
63
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611.... nr 1, s. 7.
F. Wierzbowski, op.cit., s. 38; A. Prochaska, Z listów kanclerza
litewskiego..., s. 51.
65
W. Szymanowski, Dykcyonarz biograficzno-historyczny, czyli krótkie
wspomnienia żywotów ludzi wsławionych cnotą, nauką, przemysłem,
męstwem, wynalazkami, błędami. Od początku świata do najnowszych
czasów, T. I, Warszawa 1844, s. 117.
64
119
się działania wojenne, zależało w dużej mierze od talentów dowódców. Pod twierdzą znalazło się wielu wybitnych, wprawionych w bojach najprzedniejszych żołnierzy.
Spośród nich niewątpliwie na pierwszym miejscu należy
wymienić sędziwego hetmana Stanisława Żółkiewskiego.
Był on niezwykle doświadczonym wodzem. Sztuki wojennej uczył się z dzieł takich autorytetów, jak Jan Tarnowski
i Juliusz Cezar. Na jego karierę wielki wpływ miał niewątpliwie Jan Zamoyski, jeden z mistrzów polskiej sztuki
wojennej. To właśnie pod jego okiem Stanisław Żółkiewski zdobywał szlify żołnierskie i poznawał metody walki.
Wiedza teoretyczna Żółkiewskiego została poparta praktyką. Otóż zdobył on doświadczenie, biorąc udział w wielu kampaniach wojennych, i miał szansę zapoznać się ze
sposobami walki m.in. Tatarów, Szwedów, Mołdawian
czy też Moskwy. Wśród podwładnych cieszył się dużym
autorytetem i uznaniem. Zygmunt III Waza, mimo iż nie
zawsze słuchał rad sędziwego hetmana, nie chciał rozpoczynać wojny z Moskwą bez jego udziału.
Stanisław Żółkiewski dysponował także doświadczoną
i utalentowaną kadrą dowódczą. U boku hetmana w wojnie
moskiewskiej wzięli udział m.in. bracia Jan, Jakub i Stanisław Potoccy, którzy – podobnie jak Żółkiewski – związani
byli z osobą Jana Zamoyskiego i uczestniczyli w wielu
kampaniach wojennych. Doświadczenie zdobywali m.in.
w walkach z Tatarami, ale też walcząc w Inflantach oraz
uczestnicząc w tłumieniu powstania Semena Nalewajki.
Ponadto pod twierdzą smoleńską znalazł się wojewoda
podolski, Marcin Kazanowski. Był uczestnikiem wyprawy wołoskiej (1600 r.), bitwy pod Kircholmem (1605 r.)
i bitwy pod Guzowem (1607 r.). Już w 1608 roku został
mianowany rotmistrzem, a w 1610 roku pełnił funkcję
pułkownika. Pod Smoleńskiem znalazł się również rotmistrz Aleksander Bałaban, towarzysz wszystkich wypraw
Stanisława Żółkiewskiego, a także rotmistrz Stanisław
120
Koniecpolski, który pierwsze doświadczenia wojskowe
zdobywał podczas walk z Moskwą. Nie należy także zapominać o Bartłomieju Nowodworskim, kawalerze maltańskim, który podczas interwencji w Państwie Moskiewskim
pełnił funkcję kapitana gwardii przybocznej Zygmunta III
Wazy. Praktykę wojskową zdobywał podczas wojen Stefana Batorego, wojen religijnych we Francji, a także walcząc z Turkami w szeregach maltańczyków. Spośród innych znakomitych dowódców, biorących wówczas udział
w wojnie ze wschodnim sąsiadem, należy wymienić Lwa
Sapiehę, Jana Weihera i Ludwika Weihera, Krzysztofa
Moniwida Dorohostajskiego. Mimo tak świetnej kadry
dowódczej, armia Rzeczypospolitej zgromadzona pod
murami Smoleńska nie była wystarczająca liczebnie, aby
szybko zdobyć potężną twierdzę. Przede wszystkim zbyt
mała była liczba piechoty, z kolei znacznie silniejsza od
polskiej artyleria twierdzy utrudniała skutecznie działania
oblężnicze. Perspektywy dla strony polskiej nie rysowały
się najlepiej.
UNIWERSAŁ ZYGMUNTA III Z 23 MAJA 1609 ROKU
Zygmunt III Waza, przygotowując się do wojny z Państwem Moskiewskim, doskonale zdawał sobie sprawę, że
powinien określić procedury zarządzania państwem na czas
swojej nieobecności. Dlatego też jeszcze przed wyjazdem
z Krakowa przygotował specjalny Uniwersał strony odjazdu króla. Prawdopodobnie dokument ten został wydany 23 maja. Pięć dni później Zygmunt III Waza wyruszył
z Krakowa do Lublina.
W uniwersale Zygmunt III w trosce o losy państwa
uregulował przede wszystkim sprawy związane z zarządzaniem kraju. Rządy w Rzeczypospolitej na czas swojej
nieobecności przekazał prymasowi Wojciechowi Baranow-
121
skiemu. Prymas natomiast miał w razie potrzeby porozumiewać się z senatem.
Zygmunt III zawarł w dokumencie również motywy,
które skłoniły go do podjęcia wyprawy. Przede wszystkim
wyjaśnił, iż wojnę rozpoczął za niemal jednomyślną zgodą
senatu na sejmie Rzeczypospolitej w 1609 roku. Pisał też, że
podjął wyprawę na wschodniego sąsiada, albowiem pojawiła się możliwość odzyskania utraconych niegdyś przez
Rzeczpospolitą ziem. Podkreślił, iż takiej okazji nie można zmarnować. Starał się też przekonać społeczeństwo, że
podjął słuszną decyzję, rozpoczynając wojnę. Tłumaczył,
że jeżeli wyprawa zakończy się zwycięstwem, może przynieść Koronie wiele korzyści, natomiast bierne czekanie na
dalszy rozwój sytuacji w Państwie Moskiewskim mogłoby
mieć w przyszłości negatywne skutki dla Rzeczypospolitej66.
Ta część uniwersału w pewnym stopniu pełniła także
funkcję propagandową. Z jednej strony Zygmunt III pragnął
usprawiedliwić swoje działania, z drugiej zaś chciał nakłonić społeczeństwo do poparcia wojny z Moskwą.
W wydanym uniwersale nie zabrakło także argumentów
odpierających zarzuty, jakoby król podjął wojnę, myśląc
jedynie o własnych korzyściach. Zygmunt III przekonywał,
że wyprawę tę przedsięwziął „tylko dla dobra Rzeczypospolitej, ażeby prowincji i włości straconych, w tern rozerwaniu narodu moskiewskiego odzyskać i potęgi przeciw
nieprzyjaciołom, którema zewsząd ta Korona otoczona,
przyczynić się mogło”67.
Po wydaniu uniwersału Zygmunt III Waza wyruszył
do Lublina.
66
W. Polak, op.cit., s. 98; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach
1609-1611..., nr 1, s. 3; H. Wisner, Król i car..., s. 51-52; J. Byliński,
op.cit., s. 18.
67
Cytat za A. Hirschberg, op.cit., s. 143.
POCHÓD NA SMOLEŃSK
PRZEMARSZ WOJSK
PRZEZ LUBLIN-WILNO-MIŃSK-BORYSÓW-ORSZĘ
28 maja 1609 roku Zygmunt III Waza wyruszył z Krakowa do Lublina. Prawdopodobnie jeszcze wówczas król
wahał się, którą drogą ma poprowadzić wojska. Swój wyjazd odkładał trzykrotnie i – jak twierdził Stanisław Żółkiewski – chętnie uniknąłby go, ale wiadomość o wyprawie na Państwo Moskiewskie została ogłoszona nie tylko
w kraju, lecz i poza jego granicami, ambicja nie pozwalała
mu się więc wycofać. Ponadto miał też cichą nadzieję, że
relacje posłów moskiewskich o życzliwym dla Rzeczypospolitej nastroju w stolicy są prawdziwe. Liczył, że zarówno
Smoleńsk, jak i inne miasta poddadzą się, w najgorszym
razie po stawieniu pozornego oporu.
Wyjeżdżając z Krakowa, król wysłał list do Żółkiewskiego, w którym wzywał go na spotkanie w Lublinie. Hetman po otrzymaniu listu natychmiast wyruszył w drogę. Do
spotkania doszło 6 czerwca w Bełżycach pod Lublinem.
Monarcha przyjął hetmana na prywatnej audiencji, podczas
której miały być omówione szczegółowe plany podjętej wyprawy. Tymczasem Żółkiewski, jako doświadczony wódz,
nadal ostrzegał króla przed tym przedsięwzięciem, rozumiał
bowiem trudności, które się z nim wiązały. Zwracał uwagę
123
władcy na szczupłość wojska oraz na daleką drogę. Przypominał, że lato jest już w pełni, a zanim wojsko przekroczy
granicę moskiewską, nadejdzie jesień. Przywoływał nawet
przykład przodków królewskich, którzy ponieśli klęskę,
rozpoczynając wojnę zbyt późno. Hetman zdawał sobie
ponadto sprawę, że nadzieje na dobrowolne poddanie się
Smoleńska mogą okazać się płonne, dlatego też nie wierzył, iż wyprawa zakończy się w ciągu kilku miesięcy.
Przestrzegał też króla przed srogą zimą w Moskwie, która
uniemożliwi działania wojenne. Przypomniał o braku wystarczających środków na ową wojnę. Twierdził, że może
dojść do sytuacji, w której król nie będzie w stanie wypłacić
żołnierzom żołdu, co grozi buntem. Podsumowując swoje
wywody, Stanisław Żółkiewski zasugerował władcy, by
przełożył kampanię na następny rok1. Mimo iż Zygmunt
III Waza zdawał sobie sprawę, że w tym. co usłyszał, jest
wiele racji, nie posłuchał rad sędziwego hetmana. Przed
wyjazdem z Lublina król wydał jeszcze specjalną odezwę
wobec licznie zgromadzonych na trybunale koronnym senatorów i szlachty. W złożonym oświadczeniu twierdził,
iż decyzję o wyprawie podjął dla dobra ojczyzny i poszerzenia granic Rzeczypospolitej, a nie dla własnego użytku.
Przyznawał także, że co prawda nie było uchwały sejmowej
dotyczącej wojny z Moskwą, lecz społeczeństwo sprawę
znało, gdyż była przedmiotem obrad zarówno sejmików,
jak i senatu. Na koniec po raz kolejny podał przyczyny, które doprowadziły do podjęcia decyzji o wojnie. Opuszczając
Lublin, król poinformował hetmana, że w Parczewie są do
odebrania pieniądze na wypłatę żołdu na kwartał dla 2500
husarzy i Kozaków2.
1
S. Żółkiewski, Początek i progres...., s. 40-41; Tenże, Pisma...,
s. 194; L. Podhorodecki, Wielki hetman..., s. 104, 106; J. Byliński,
op.cit., s. 18.
2
W. Polak, op.cit., s. 99; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach
1609-1611..., nr l, s. 3.
124
Z Lublina Zygmunt III Waza wyruszył z królową, dziećmi i całym dworem, udając się do Wilna. Stanisław Żółkiewski skierował się natomiast na Brześć i Słonim. Na miejsce,
gdzie mieli się spotkać, wyznaczono Mińsk. Król, przybywszy do Wilna, wydał instrukcję na sejmiki deputackie, tzw.
deklarację wileńską, w której – dla przypomnienia – zapewnił, że wojnę rozpoczął dla dobra Rzeczypospolitej, a nie
dla własnych korzyści. Przebywając w Wilnie, król napisał
również do hetmana Żółkiewskiego, by odebrał pieniądze
od wojewody malborskiego, Jerzego Kostki, na zapłatę żołnierzom. Wypełniając rozkazy, hetman udał się do Mińska. Miał wówczas przy sobie tylko własną rotę. Liczył, że
w Mińsku dołączy do niego reszta wojska. Rozczarował się,
gdyż na miejscu czekał na niego tylko kasztelan przemyski,
Stanisław Stadnicki, ze swoją piechotą. Reszta wojsk jeszcze
nie dotarła. Powodem tego było prawdopodobnie zbyt późne
wypłacenie żołdu żołnierzom, co opóźniło ich wymarsz.
Stanisław Żółkiewski czekał w Mińsku na króla.
Tymczasem Zygmunt III Waza 18 sierpnia wyruszył na
umówione miejsce spotkania z hetmanem, pozostawiając
w Wilnie królową Konstancję z królewiczami Władysławem i Janem Kazimierzem oraz królewną Anną. Przejeżdżał
przez Ostrowiec, Smorgań (Smorgonie), Markową, Młodeczną (Mołodeczna), Radoszkowice i Sałomierzyce. W żadnej z tych miejscowości nie pozostał dłużej niż na nocleg.
25 sierpnia Stanisław Żółkiewski powitał Zygmunta III Wazę
w Mińsku. Odbyła się wówczas audiencja, podczas której
hetman pytał o wieści z Moskwy oraz o to, czy zdaniem króla
istnieje możliwość, że Smoleńsk podda się bez walki. Król
odpowiedział, że dopiero gdy wkroczą w granice Państwa
Moskiewskiego, okaże się, jaki stosunek wobec podjętych
działań mają tamtejsi bojarzy3.
3
Tamże, s. 3-4; S. Żółkiewski, Początek i progres...., s. 45; W. Sobieski,
op.cit., s. 49; T. Korzon, Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, t. II, s. 159.
125
Do Mińska nadeszły także listy od Aleksandra Gosiewskiego. Starosta wieliski nakłaniał w nich króla, by
jak najprędzej udał się pod Smoleńsk, który w tym czasie
pozbawiony był odpowiedniej ochrony4. Jak twierdził, duża
część wojska smoleńskiego wsparła siły Skopina Szujskiego, a w samym Smoleńsku miało pozostać niewielu ludzi
zdolnych do obrony. Uzyskawszy takie obiecujące informacje, Zygmunt III Waza następnego dnia wyruszył w dalszą
drogę i przeprawił się przez Berezynę.
29 sierpnia król przybył do Borysowa, spędzając tam
również tylko jedną noc. W kolejnych miejscowościach,
przez które przejeżdżał, także długo nie zabawił. Bez dłuższego odpoczynku czym prędzej śpieszył do Orszy. Przejeżdżał następnie przez Łoszę, Bóbr, Tołoczyn i Kochanów,
aż w końcu 4 września przybył do Orszy. Tu zastał jedynie księcia Janusza Ostrogskiego i jego ludzi (100 jazdy
i 100 piechoty). Na pozostałe wojsko i artylerię trzeba było
zaczekać kilka dni.
4 września wojewoda bracławski, Jan Potocki, pisał z Bobrujska do króla, że kieruje się w stronę Mohylewa. Swoją
zwłokę tłumaczył złym stanem dróg, co spowolniło marsz5.
Tymczasem Gosiewski poinformował Lwa Sapiehę, że
wbrew wcześniejszym doniesieniom Smoleńsk jednak nie
myśli o poddaniu się i przygotowuje się do obrony. Wprawdzie mówiono, że w tym czasie w Smoleńsku miało być
mało dzieci bojarskich i strzelców, lecz twierdza jest dobrze
wyposażona w broń palną z dużą ilością prochu. Informacje
te potwierdził smoleńszczanin przyprowadzony do królewskiego obozu, który dodał także, że tamtejsi mieszkańcy
oczekują posiłków od Skopina Szujskiego.
4
A. Hirschberg, op.cit., s. 143-144; S. Żółkiewski, Początek
i progres...., s. 45.
5
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 60-61; D. Makowski, Osada
Smoleńska, [w:] Smoleńska obrona 1609-1611, pod red. W.P. Malcewa,
Smoleńsk 1939, s. 87.
126
Na wojsko czekał również król, który tymczasem, w porozumieniu z hetmanem oraz kasztelanem przemyskim Stanisławem Stadnickim, zredagował list do ludności Smoleńska. Domagał się w nim, by smoleńszczanie się poddali.
Zwolennicy koncepcji marszu na Smoleńsk mieli nadzieję,
że sytuacja ulegnie zmianie na ich korzyść, gdy smoleńszczanie dowiedzą się, że wojsko Rzeczypospolitej prowadzi sam król Zygmunt III Waza. Z taką informacją starosta
orszański Andrzej Sapieha wysłał do Smoleńska swojego
gońca, który miał również przekazać, aby przygotowano
mosty do przeprawy armii królewskiej przez Dniepr 6.
Wysłany z listem posłaniec prawdopodobnie został dobrze przyjęty w Smoleńsku. Wojewoda smoleński, Michał
Szein, w chwili gdy przeczytał wiadomość, miał zaś wypowiedzieć następujące słowa: „Godziło się Hospodarowi
waszemu pamiętać na lata przymierne [tj. te, w których
obowiązywał rozejm - przyp. red.]”7.
Podczas gdy posłaniec przebywał w Smoleńsku, 7 września do Orszy przyprowadzono z Witebska trzy burzące
działa. Następnego dnia nadeszła wiadomość od wojewody
bracławskiego, Jana Potockiego, że wraz ze swoimi chorągwiami również zbliża się do Orszy. 9 września przybyły działa burzące z Wilna, prawdopodobnie w liczbie
7-9 sztuk. Przeprowadzono je przez wybudowany naprędce
prowizoryczny most na Dnieprze.
Michał Szein przysłał 12 września do Orszy odpowiedź
na królewski list. Zygmunt III Waza nie takiej wiadomości
jednak oczekiwał. Wojewoda smoleński odwoływał się do
Zygmunta III jako monarchy chrześcijańskiego i wzywał go,
aby zaprzestał dalszych działań wojennych. Pragnął także,
aby król wyprowadził wojsko polskie z granic Państwa Moskiewskiego, włącznie z tymi oddziałami, które znajdowały
6
7
B.N. Floria, op.cit, s. 104; D. Makowski, op.cit., s. 87.
A. Hirschberg, op.cit., s. 144.
127
się przy Dymitrze II Samozwańcu. Dalsze słowa wojewody
smoleńskiego przekreślały nadzieje i oczekiwania Zygmunta
III Wazy. Szein wyraźnie informował, że nie ma zamiaru
dobrowolnie oddać twierdzy w ręce polskiego władcy.
Tymczasem Lew Sapieha coraz częściej nakłaniał króla,
by jak najszybciej kierował się pod Smoleńsk. W stronę
granicy moskiewskiej 13 września wyprawiono więc z Orszy armaty polną i burzącą. Artylerii towarzyszyła eskorta
w postaci 400 piechurów gwardii królewskiej z rotmistrzem
Piotrem Grajewskim na czele.
Jeszcze przed wyjazdem z Orszy Zygmunt III Waza
podjął 14 września decyzję o ufundowaniu kościoła w tym
mieście. Miał być pod wezwaniem Świętego Michała i służyć przede wszystkim jezuitom8.
Wymarsz wojsk z Orszy w kierunku granicy moskiewskiej nastąpił 16 września. Kanclerz litewski Lew Sapieha
ze swoją chorągwią ruszył przodem. Ponaglał Żółkiewskiego, śląc mu z drogi przez posłów wiadomości. Pisał, że
jest to idealny moment, aby zdobyć Smoleńsk, gdyż załoga
twierdzy jest osłabiona. Owo osłabienie miało się wiązać
z faktem, że część strzelców i synów bojarskich opuściła
Smoleńsk, by wesprzeć Skopina Szujskiego. Pośpiech nie
podobał się ani hetmanowi Żółkiewskiemu, ani też Janowi
Potockiemu9. Obaj zdawali sobie sprawę, iż nie mogą dopuścić, by Lew Sapieha sam stanął pod twierdzą smoleńską.
Oznaczałoby to porażkę.
Tymczasem król posuwał się w kierunku twierdzy:
17 września przebywał w Dubrownie, a następnego dnia był
w Iwanowicach, gdzie zwołał naradę wojenną. Zastanawiano się wówczas, czy czekać na wolno nadciągające pozostałe
8
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 61-63; A. Hirschberg, op.cit.,
s. 144-145; K. Górski. Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611...,
nr 1, s. 4.
9
Tamże, s. 4-5; S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 47-50.
128
wojska, czy z dotychczasowymi siłami ruszyć w stronę
Smoleńska. Ponownie starły się dwie koncepcje dotyczące dalszych działań. Z jednej strony Lew Sapieha nakłaniał
króla do jak najszybszego pojawienia się pod Smoleńskiem,
z drugiej zaś Stanisław Żółkiewski i Jan Potocki uważali
za nierozważne rozpoczynanie wojny bez dostatecznych
sił. Zwyciężyła koncepcja kanclerza litewskiego. Na radzie
podjęto decyzję, aby bezzwłocznie ruszyć w dalszą drogę10.
Zygmunt III Waza znalazł się już 19 września we wsi
Bajewo, gdzie został sformułowany i natychmiast wysłany
uniwersał do smoleńszczan. Na jego wstępie ubolewano
nad przelewem krwi chrześcijańskiej i faktem, że sytuacja
w Państwie Moskiewskim zmusiła do walki brata przeciwko bratu, przyjaciela przeciwko przyjacielowi, a sługa
i chłop muszą występować przeciwko swym panom. Jednocześnie w uniwersale starano się przekonać mieszkańców
Smoleńska, że król zbliża się do granicy Państwa Moskiewskiego ze swoim wojskiem nie po to, aby walczyć i dalej
bez potrzeby przelewać krew chrześcijańską, ale podjął ową
wyprawę kierowany miłością i chęcią niesienia pomocy
wschodniemu sąsiadowi. Pragnie go zbawić od niewoli
i zniszczenia. W uniwersale wzywano też smoleńszczan,
by na znak radości witali władcę polskiego „chlebem i solą”. Obiecano, że mieszkańcy będą mogli pozostać przy
swej wierze i obyczajach, jeżeli dobrowolnie się poddadzą.
W przypadku gdy tego nie uczynią i odrzucą królewską
propozycję, istnieje groźba rozpoczęcia walki zbrojnej. Odpowiedź smoleńszczan była następująca: „Przysięgaliśmy
nie zdradzić monarchy naszego Bazylego, a Tobie królowi
litewskiemu i twoim panom nie podlegać nigdy” 11. Oznaczało to, że wojewoda smoleński nie ma zamiaru bez walki
10
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 11.
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 145-149 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); K. Niedzielski, op.cit., s. 39-41..
11
129
oddać twierdzy w ręce Zygmunta III. Szein. zdając sobie
sprawę z bliskiej pozycji wojsk Rzeczypospolitej, czym prędzej wysłał posła z listem do cara, prosząc, aby „nie opuszczał swych sierot w ostateczności (...)” i przysłał pomoc12.
Zygmunt III Waza w Bajewie spędził dwa dni. Drugiego
dnia odbył się popis oddziałów Stanisława Stadnickiego,
który prezentował królowi 300 husarzy i 450 piechurów
oraz 100 Kozaków Stanisława Chwaliboga. Tego też dnia
w Bajewie pojawiła się piechota niemiecka starosty puckiego, Jana Weihera, który przyprowadził ze sobą 1400
piechurów, co znacznie wzmocniło siły królewskie.
PRZEPRAWA PRZEZ RZEKĘ IWARĘ
Zygmunt III Waza opuścił Bajewo 21 września i skierował się ku granicy moskiewskiej. Na radzie wojennej
zdecydowano ją przekroczyć, nie czekając na koncentrację
reszty wojsk. Poranek tego dnia był pochmurny i brzydki. Wkrótce cała świta dotarła do granicznej rzeki Iwary
dzielącej Rzeczpospolitą od Państwa Moskiewskiego. Gdy
wojska zbliżały się do granicy, zostały ustawione w szyku. Rozpoczynała go i kończyła piechota, a pomiędzy nią
znajdowały się oddziały jazdy. Na czele kroczyła piechota
węgierska Marka Racza w liczbie 700 żołnierzy. Miała ona
torować drogę pozostałemu wojsku. Za nią szła piechota
starosty sądeckiego Stanisława Lubomirskiego w liczbie
200 żołnierzy oraz 100 piechurów kasztelana krakowskiego
Janusza Ostrogskiego. Następnie ustawionych zostało 200
husarzy Stanisława Lubomirskiego oraz 100 husarzy Janusza Ostrogskiego. W samym środku formacji znajdował
się król ze swoją świtą i chorągiew dworska w liczbie 600
jeźdźców. Tuż za nimi znalazła się jazda dowodzona przez
12
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 149 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437).
130
kawalera maltańskiego Bartłomieja Nowodworskiego. Była
to prywatna chorągiew Nowodworskiego licząca 150 szabel,
składająca się z Prusaków, Inflantczyków i Pomorczyków.
Za nimi szło 100 Kozaków królewskich. Cały szyk zamykała piechota niemiecka Jana Weihera w liczbie 1400 żołnierzy. W takim też porządku około godziny 10 wojsko
przekroczyło most na Iwarze. Wówczas prawdopodobnie
zza chmur wyjrzało słońce, niebo wypogodziło się, a ciemne
deszczowe chmury znikły. Taka pogoda utrzymała się aż do
wieczora13. Zarówno król, jak i cała jego świta pragnęli widzieć w zmianie pogody pomyślną wróżbę dla rozpoczętych
działań. Zdawano sobie sprawę z późnej pory roku, małego
liczebnie wojska, docierały niepomyślne wieści ze Smoleńska, toteż jakiekolwiek optymistyczne znaki pozwalały na
rozbudzenie nadziei, że wyprawa nie zakończy się fiaskiem.
Ale taka pogoda nie była niczym nadzwyczajnym, wrzesień,
miesiąc na pograniczu lata i jesieni, przynosił chłodne poranki, które mogły przemienić się w piękne słoneczne dni.
Zygmunt III Waza otrzymał gratulacje z powodu przekroczenia granicy. Złożył je w imieniu dworu podkanclerz
koronny Feliks Kryski. Ponadto życzył, aby wyprawa była
udana, zakończyła się sukcesem oraz przysporzyła sławy
Jego Królewskiej Mości.
Po wysłuchaniu gratulacji król natychmiast udał się
w dalszą drogę. Kolejną noc spędził w Wasilewie. Tam
też do prowadzonego przez króla wojska dołączył starosta
iberpolski Janusz Porycki, prowadząc ze sobą 100 husarzy14. Król nie zabawił długo w Wasilewie. Ponaglany przez
13
F. Wierzbowski, op.cit., s. 20; Diariusz drogi Króla JMCi...,
s. 64-65; Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka izd. Archeograficzeskoju
Komisieju, t. 1, Sankt-Pietierburg 1872, s. 437-438; J. Byliński, op.cit.,
s. 21; J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 213.
14
F. Wierzbowski, op.cit., s. 21; natomiast Russkaja Istoriczeskaja
Biblioteka..., s. 438 i Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 65. podają 150
husarzy.
131
Lwa Sapiehę, ruszył dalej. Tymczasem droga stawała się
coraz gorsza. Żołnierze musieli przedzierać się przez gęste
lasy, przekraczać uszkodzone mosty na rzekach i forsować
błotniste tereny. W końcu 23 września dotarli do Krasnego.
Zmęczeni przemarszem, zatrzymali się tutaj na kilka dni.
Podczas postoju kanclerz litewski Lew Sapieha zaprezentował królowi swój pułk, przyprowadził ze sobą 400 husarzy,
200 Kozaków i 300 piechurów. Następnego dnia w Krasnem swoje wojsko prezentował także marszałek litewski,
Krzysztof Moniwid Dorohostajski. U jego boku znalazło się
200 Kozaków, 150 husarzy i 200 piechoty. Z Krasnego został wysłany poseł królewski z uniwersałem do Smoleńska.
Nie przyniósł on listownej odpowiedzi. Przekazał jednak
królowi, że wojewoda smoleński nie był zadowolony z jego
przybycia, groził mu nawet śmiercią, jeżeli z podobnymi
żądaniami zjawi się po raz drugi. Zresztą Szein nie wierzył,
by wśród zbliżającego się wojska znajdował się sam król
Zygmunt III Waza. Był przekonany, że władca pozostał
w Wilnie15.
Wieczorem 25 września w Krasnem odbyły się ostatnie
pokazy: starosta krzemieniecki, Krzysztof Zbaraski, zaprezentował królowi 150 husarzy i 160 piechurów, a szlachcic
Roman Hojski – 40 husarzy16. Tego też dnia podjęto decyzję o wyruszeniu w dalszą drogę.
Wojska zatrzymały się 26 września w Sorokinie. Twierdza smoleńska znajdowała się coraz bliżej. Chcąc zorientować się w sytuacji, jeszcze tego samego dnia kozackie
chorągwie rotmistrza wojsk koronnych Niewiadomskiego
i porucznika wojsk koronnych Osmolskiego, wraz z Kozakami Lwa Sapiehy, podeszły pod mury Smoleńska, gdzie
udało im się pojmać jeńców. Więźniowie potwierdzili
15
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 66-68.
F. Wierzbowski, op.cit., s. 22; Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka...,
s. 440 oraz Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 67.
16
132
wcześniejsze wiadomości od posła, że smoleńszczanie nie
wierzą, iż to sam król nadciąga pod miasto.
Następnego dnia wojska znalazły się nad rzeką Uchimą,
gdzie pozostały na noc. Tam dotarła do nich wiadomość
o śmierci smoleńszczanina Michała Borysowica, który został powieszony za zdradę. Smoleńszczanie oskarżyli go
o konszachty z Lwem Sapiehą. Twierdzili także, że to on
przekazywał kanclerzowi litewskiemu wszelkie informacje
o sytuacji w mieście17.
Zygmunt III Waza zbliżał się coraz bardziej do celu.
Następnego dnia część wojska znalazła się pod murami
Smoleńska.
DOJŚCIE POD SMOLEŃSK I ZAŁOŻENIE OBOZÓW
Wojsko Rzeczypospolitej ściągało pod Smoleńsk w częściach. Pierwsze oddziały przybyły tam już 29 września,
w dzień Świętego Michała. Dowodził nimi Lew Sapieha.
Następnego dnia nadszedł Stanisław Żółkiewski z częścią wojsk. Natychmiast przystąpił do oględzin twierdzy.
Pragnął ocenić jej moc i znaleźć słabe punkty. Ponadto
wiedza ta była mu niezbędna do wytyczenia obozu. Tego
dnia w południe oczom hetmana ukazał się zadziwiający
widok. Miasto i przedmieścia Smoleńska płonęły. Pożar nie
był przypadkowy. Decyzję o podpaleniu podjął wojewoda
smoleński po naradzie z mieszkańcami. Prawdopodobnie
na początku nie byli oni zachwyceni koniecznością spalenia
swoich domostw, jednak gdy Michał Szein stwierdził, że
takie posunięcie jest konieczne w celu obrony twierdzy,
zaufali mu i wyrazili zgodę. Aby przygotować grunt do dalszych działań, wojewoda smoleński nakazał spalić nie tylko
domy, ale i znajdujące się tam cerkwie. Ocalały jedynie trzy
17
Tamże, s. 68-69; Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka..., s. 441.
133
monastery, w tym Najświętszej Marii Panny, oraz przedmieście Piatnickie, które otoczono wałem opierającym się
o mur twierdzy. Hetman, widząc pożar, uświadomił sobie,
że miał słuszne wątpliwości co do poddania się Smoleńska
bez walki. Przystąpił więc do wytyczania obozu i sypania
szańców18.
Tymczasem Zygmunt III Waza przebywał w Lubnie. On
także dostrzegł łunę pożaru wznieconego z rozkazu wojewody Szeina. Podjęto wówczas decyzję, że następnego dnia
wojsko ruszy pod Smoleńsk.
Zgodnie z planem 1 października Zygmunt III Waza
wyruszył. Wojsko zostało ustawione w szyku, który rozpoczynała piechota, a kończyła jazda. Na czele pochodu tym
razem ustawiono niemiecką piechotę Jana Weihera. Następnie szła piechota Krzysztofa Zbaraskiego – 160 piechurów,
miecznika koronnego Stanisława Branickiego – 100 piechurów, a tuż za nimi kroczyła węgierska piechota Marka
Racza w liczbie 700 piechurów. Za węgierską piechotą
ustawiono 200 ludzi Stanisława Lubomirskiego, następnie
prywatne oddziały prowadzone przez Janusza Ostrogskiego w liczbie 100 żołnierzy oraz Jana Potockiego, u boku
którego było wówczas 300 piechurów. Formację pieszą
zamykał Stanisław Warszycki, prowadzący ze sobą 60 żołnierzy. Następnie w szyku znajdowały się trzy chorągwie
jazdy lekkiej wojewody bracławskiego, Jana Potockiego,
będące jego prywatnymi oddziałami. Za nimi podążało
100 Kozaków Konstantego Zaharowskiego i 100 Stanisława Góreckiego. Dalej znajdowała się husaria. Najpierw
ustawiono 100 husarzy Jana Potockiego, następnie 200 husarzy starosty felińskiego, Stefana Potockiego, oraz 250 husarzy jego brata wojewody bracławskiego, Jana Potockiego. Za nimi ciągnęły chorągwie husarskie Jana Skumina
18
J. Besala, op.cit., s. 214; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach
1609-1611..., nr 1, s. 8; T. Korzon, op.cit., s. 159.
134
Tyszkiewicza – 100 husarzy, następnie kasztelana warszawskiego, Stanisława Warszyckiego – 100 husarzy oraz
200 husarzy Stanisława Lubomirskiego. Po nich znajdowała
się prywatna chorągiew jazdy, w liczbie 100 jeźdźców, Janusza Ostrogskiego. Bezpośrednio za nim podążał Zygmunt
III Waza ze swoją świtą. Po jego prawej i lewej stronie ustawiono chorągwie jazdy. Z jednej strony u boku Zygmunta
III Wazy było 100 jeźdźców Janusza Ostrogskiego, z drugiej zaś 100 jeźdźców Sebastiana Lubomirskiego. Obie te
chorągwie były oddziałami prywatnymi. Orszak zamykała
chorągiew dworska, w skład której wchodziło 135 husarzy
Krzysztofa Zbaraskiego, 100 husarzy Jana Tęczyńskiego,
100 husarzy Stanisława Snopkowskiego i 40 husarzy Romana Hojskiego. W tak sformowanym szyku główne siły
Rzeczypospolitej podeszły pod mury Smoleńska. Pozostałe
wojska ściągały tam jeszcze przez kolejne tygodnie. Na
przykład już 2 października pod Smoleńsk przybył Ludwik
Weiher, prowadząc ze sobą 400 husarzy19. Tego także dnia
Stanisław Żółkiewski w towarzystwie kapitanów szkockich
i niemieckich ponownie objechał zamek w celu nakreślenia
wstępnego planu oblężenia. Ostatecznie hetman rozlokował główne siły po północno-zachodniej stronie twierdzy
smoleńskiej, nad Dnieprem, między trzema murowanymi
monasterami.
Zgodnie z wizją hetmana po tej stronie twierdzy znalazł
się obóz Zygmunta III Wazy. Rozmieszczono go pomiędzy Dnieprem a drogą prowadzącą do Orszy, w odległości 4,4 km od murów twierdzy. Z tej także strony, lecz
bliżej murów, w monasterze Najświętszej Panny, stanął
hetman koronny Stanisław Żółkiewski. Był tu główny
obóz wojsk polskich. Znajdował się w odległości około
2,1 km od twierdzy. W obozie tym znalazły się, oprócz
19
Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka..., s. 445-446; Diariusz drogi
Króla JMCi..., s. 70-72; S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 50.
135
wojsk Żółkiewskiego, także oddziały poszczególnych dygnitarzy koronnych i litewskich. W pobliżu obozu hetmana,
w monasterze Świętego Spasa (Zbawiciela), rozlokował
się kanclerz litewski, Lew Sapieha. Ogółem jego obozy
rozciągały się w odległości od 1,4 km do około 2,6 km od
twierdzy. W sąsiedztwie Sapiehy na Górze Spaskiej obóz
swój rozłożył także Stanisław Stadnicki.
Od strony zachodniej, tuż przed rzeczką Czuriłowką,
u podnóża murów smoleńskich stanęła także piechota niemiecka dowodzona przez starostę puckiego, Jana Weihera.
W jego oddziałach znaleźli się również Węgrzy dowodzeni
przez Piotra Grajewskiego oraz Mazurzy. Piechota Weihera
podeszła pod mury na odległość około 800 m. Tak blisko stojąc, oddziały starosty puckiego uniemożliwiały, by
ktokolwiek z zamkniętych w twierdzy pokazał się na tym
odcinku na murach. Piechurzy potrafili ominąć system tzw.
podsłuchów i prowadzili liczne podkopy20.
Wojsko Rzeczypospolitej, rozłożone w ten sposób po
zachodniej stronie twierdzy, blokowało drogę prowadzącą
do Orszy i Krasnego.
Na północ od twierdzy, za stanowiącym naturalną fosę
Dnieprem, w odległości ok. 250 m od Dniepru i ok. 450 m
od murów, w monasterze Świętej Trójcy stanął marszałek
wielki litewski Krzysztof Moniwid Dorohostajski. Wraz
ze swoim wojskiem marszałek litewski przekroczył Dniepr
po znajdującym się w pobliżu Smoleńska moście. Nie był
to jednak znajdujący się tu most Dnieprowski, gdyż leżał
zbyt blisko twierdzy. Przekraczanie Dniepru w tym miejscu
byłoby ryzykowne i niebezpieczne ze względu na ostrzał,
jaki prowadziliby smoleńszczanie. Na Dnieprze pojawił
się w tym czasie jednak drugi most, zwodzony. Został on
20
S. Maskiewicz, op.cit.. s. 131; Kronika Pawła Piaseckiego, przeł.
J. Bartoszewicz, Kraków 1870, s. 223: R. Szczęśniak, op.cit., s. 31;
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 180.
136
przetransportowany w częściach z Orszy i już 2 października ustawiony w nieco dalszej odległości (w kierunku północno-zachodnim) od twierdzy, co pozwoliło na bezpieczne
przemaszerowanie wojsk marszałka litewskiego na drugą
stronę rzeki i zajęcie wyznaczonych pozycji. Oddziały
Krzysztofa Dorohostajskiego rozmieszczono w taki sposób, że nie tylko uniemożliwiały smoleńszczanom dostęp
do wody z Dniepru, ale także mogły ostrzeliwać zarówno
mury, jak i fragmenty miasta za murami. Wiązało się to
z ukształtowaniem terenu, góra zamkowa znajdowała się
tu bowiem na wysokości murów i pozwalała na artyleryjski
ostrzał miasta, co niewątpliwie przynosiło korzyść wojskom oblegającym twierdzę. W obozie marszałka wielkiego
litewskiego ustawiono sześć dział. Prawdopodobnie w obozie Dorohostajskiego znalazła się także piechota węgierska
Marka Racza oraz husaria i piechota starosty sądeckiego
Stanisława Lubomirskiego21.
Tym samym mostem Dniepr przekroczyli wraz
z Krzysztofem Dorohostajskim również Potoccy – bracia
Jan, Jakub i Stefan. Obóz swój rozłożyli na północ od twierdzy, za obozem Krzysztofa Dorohostajskiego, na Górze
Pokrowskiej22. Znajdował się on w odległości około 1,7 km
od twierdzy smoleńskiej.
Obozy Potockich i Dorohostajskiego blokowały drogi
prowadzące do Suraża, Witebska, Białej, Kuzimia i Moskwy.
Po wschodniej stronie twierdzy umieszczono baterie
starosty kościerzyńskiego, Ludwika Weihera. Były one rozmieszczone w odległości około 750 m od murów twierdzy.
Pomiędzy baterią Ludwika Weihera a murami znajdował
się parów, na dnie którego płynęła rzeka Raczewka, wpada21
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 87; S. Maskiewicz, op.cit., s. 131.
Pamiętnik do panowania Zygmunta III, Władysława IV i Jana
Kazimierza, wyd. A. Wójcik, t. I, Warszawa 1846, s. 7.
22
137
jąca do Dniepru. W pobliżu baterii Weihera rozłożyli obóz
Kozacy zaporoscy dowodzeni przez Zborowskiego. Ich
stanowisko mieściło się między Dnieprem a drugą drogą
prowadzącą do Moskwy, po wschodniej stronie twierdzy,
około 2,2 km od murów Smoleńska. Po tej stronie, w sąsiedztwie Weihera i Zborowskiego, jazdę swoją ustawił
również kawaler maltański, Bartłomiej Nowodworski. Oddziały te blokowały drugą drogę prowadzącą do Moskwy.
Stronę południową, równinną i pozbawioną naturalnych
przeszkód, ubezpieczały czaty konne. Była to straż z obozu
królewskiego, która zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy
nieustannie pilnowała, aby nikt przez te tereny nie przeszedł23. Czaty te zamykały drogi prowadzące ze Smoleńska
do Rosławia, Mścisławia i Jelni.
Stanisław Żółkiewski rozlokował wojsko w taki sposób,
że blokowało ono wszystkie drogi prowadzące ze Smoleńska. W ten sposób zamknięci w twierdzy mieszkańcy nie
mogli porozumieć się z nikim z zewnątrz.
Siły polskie zgromadzone pod Smoleńskiem były niewystarczające, aby zdobyć tak potężną twierdzę. Na początku oblężenia armia Rzeczypospolitej składała się z około
12 000 ludzi i posiadała jedynie 30 dział. Natomiast Smoleńsk liczył około 40 000 - 45 000 mieszkańców i wszyscy mężczyźni stanęli do walki. Twierdzy broniło około
300 dział różnego kalibru. Stanisław Żółkiewski, zdając
sobie sprawę z siły nieprzyjaciela, w kilka dni po przybyciu pod Smoleńsk zwołał wielką radę wojenną, na której
zastanawiano się, co dalej przedsięwziąć.
23
Kronika Pawła Piaseckiego..., s. 223; S. Maskiewicz, op.cit.,
s. 131; R. Szczęśniak, op.cit., s. 31.
DZIAŁANIA WOJSK POLSKO-LITEWSKICH
POZA SMOLEŃSKIEM
PERTRAKTACJE POLITYCZNE ZAKOŃCZONE
PODPISANIEM UKŁADU 14 LUTEGO 1610 ROKU
Wkroczenie Zygmunta III Wazy z wojskiem w granice
Państwa Moskiewskiego wywołało niepokój wśród Polaków z obozu tuszyńskiego. Żołnierze ci, służący przy Samozwańcu, mieli nadzieję, że po objęciu tronu przez Dymitra otrzymają wynagrodzenie za swoją służbę. Pojawienie
się wojsk polskich komplikowało ich sytuację. Podczas
licznych dyskusji i narad dotyczących tego, co należy w tej
sytuacji zrobić, podjęli decyzję o zawiązaniu konfederacji. Jej uczestnicy postanowili, że nie będą nic zmieniali
ze swej dotychczasowej polityki. Zaprzysięgli więc trwać
przy Dymitrze i nie wzniecać żadnych zamieszek. Jan Piotr
Sapieha, starosta uświacki, również przystąpił do konfederacji. Jego zdaniem należało jednak pertraktować z królem.
Wkrótce poparła go znaczna część wojska. Podjęto więc
decyzję o rozpoczęciu rozmów z królem.
Na czele poselstwa, które wówczas udało się pod Smoleńsk, stał Mikołaj Marchocki. Wraz z nim wyruszyli
wówczas Wrzeszcz, Dudziński, Śladkowski, Rożniatowski
i Urzecki. Zygmunt III Waza przyjął poselstwo na audiencji
24 listopada. Jako pierwszy głos zabrał Marchocki. W jego
139
przemówieniu znalazły się zarzuty skierowane przeciwko
królowi. Otóż poseł stwierdził, że przybycie Zygmunta III
do Moskwy jest niezgodne z tym, co król podczas sejmu
warszawskiego zapowiadał delegatom Dymitra. Dlatego
też posłowie domagali się, aby król zrezygnował z dalszej
wojny i wycofał się z Państwa Moskiewskiego. Przemówienie Marchockiego przerwał podkanclerz koronny, Feliks
Kryski. Zarzucił on mówcy bezczelność i zuchwalstwo,
na co poseł odpowiedział, że trzyma się tylko i wyłącznie
instrukcji, które otrzymał od swojego wojska. Posłowie
przekazali także królowi listy. Jeden pochodził od kniazia
Różyńskiego, drugi – od Aleksandra Zborowskiego. W obu
tych listach przywódcy obozu Dymitra skarżyli się, że wejście króla w granice moskiewskie komplikuje ich sytuację
i odbiera szansę na zapłatę. Prosili więc, aby władca wrócił
z wojskiem do Rzeczypospolitej. Ostrzegali też, że jeżeli
Zygmunt III nie rozpatrzy ich próśb pozytywnie, wówczas,
bez względu na wspólne polskie korzenie, dbając o własne interesy, nie udzielą wsparcia królowi, lecz wystąpią
w obronie Dymitra Samozwańca.
Z obozu tuszyńskiego list wysłano również do Stanisława Żółkiewskiego. Licząc na autorytet hetmana, wojsko
miało nadzieję, że uda mu się przekonać króla do zaakceptowania praw Dymitra do carskiej korony.
Odpowiedzi posłom udzielił król za pośrednictwem podkanclerza Feliksa Kryskiego. Mówca nie omieszkał ponownie wpomnieć o zuchwałym i jego zdaniem wręcz obraźliwym tonie listów, które zostały przywiezione. Ostatecznie
w odpowiedzi udzielonej tuszyńczykom znalazła się informacja, że król wyraził chęć do dalszych pertraktacji, ale już
w obozie pod Moskwą. Zapowiedział też, że w najbliższym
czasie wyśle do tuszyńczyków własnych posłów w celu
dalszych rozmów. Podobnej treści pismo, skierowane do
posłów – w odpowiedzi na otrzymany list – wystosował
także Stanisław Żółkiewski. Tymczasem posłowie mos-
140
kiewscy, opuszczając obóz królewski, przekazali Zygmuntowi III tajne listy od Jana Piotra Sapiehy. Starosta
uświacki radził w nich, aby król wysłał własne poselstwo
do wojska Samozwańca, a w instrukcji powierzonej posłom
zawarł również informacje o ewentualnym wynagrodzeniu,
jeżeli żołnierze odstąpią od Dymitra. Sapieha ofiarował także swoją pomoc i pośrednictwo w rokowaniach 1.
Zygmunt III Waza, nie zwlekając, 12 listopada wysłał
do Tuszyna poselstwo. W jego skład wszedł kasztelan przemyski, Stanisław Stadnicki, starosta krzemieniecki, książę
Krzysztof Zbaraski, starosta bracławski, Janusz Skumin
Tyszkiewicz, podstoli lwowski, Stanisław Domaradzki,
i rotmistrz, Marcin Kazanowski. Poza wymienionymi posłami w drogę wyruszył także Jan Dobek. Poprzedzał on
posłów i jego zadaniem było powiadomienie wojsk tuszyńskich o zbliżającym się poselstwie.
Posłowie, którzy udali się do Tuszyna, zostali zaopatrzeni w instrukcje. Cztery instrukcje pochodziły od Zygmunta III, jedna zaś od senatu. Zawarto w nich m.in. powody,
dla których król wkroczył w granice Państwa Moskiewskiego. Zadaniem posłów było także podkreślenie faktu,
że Zygmunt III podjął wyprawę nie po to, aby realizować
prywatne interesy, lecz by chronić Rzeczpospolitą przed zagrożeniami, które pojawiły się ze strony Szujskiego. Ponadto do posłów należało sprawdzenie wiarygodności Dymitra
Samozwańca oraz zapewnienie znajdującego się przy nim
wojska o uszanowaniu religii prawosławnej i tamtejszych
obyczajów. Poza jawnymi instrukcjami królewskimi posłowie zostali zaopatrzeni przez Zygmunta III w instrukcję tajną. Według niej powinni oni w taki sposób przedstawić poczynania króla, aby żołnierze uwierzyli, że działania w Państwie Moskiewskim przyniosą korzyści Rzeczypospolitej.
1
S. Kobierzycki, Historia Władysława, królewicza polskiego
i szwedzkiego, Wrocław 2005, s. 61-67; W. Polak, op.cit., s. 106-108.
141
Posłowie mieli również obiecać żołd, nadania w ojczyźnie,
jak też inne nagrody dla tych, którzy będą wierni królowi.
Dalsza część instrukcji mówiła o nawiązaniu w tajemnicy
przed wojskiem tuszyńskim rozmów z Wasylem Szujskim.
Gdyby się jednak nie udało utrzymać ich w dyskrecji, posłowie mieli tłumaczyć, iż nie traktaty, lecz „upominania się
czyni”2, by przekonać Szujskiego do zaprzestania przelewu
krwi chrześcijańskiej. W rzeczywistości jednak posłowie
mieli poinformować Szujskiego, że król chce rokowań, dlatego to oni przybyli do Tuszyna, Szujski zaś powinien wysłać swoich przedstawicieli na wspólne rozmowy. Ostatnia
instrukcja, zredagowana przez senat, nakazywała nawiązanie kontaktów z Dymitrem Samozwańcem.
Do Tuszyna poselstwo wjechało 17 grudnia 1609 roku.
Zostało ono uroczyście powitane przez Aleksandra Zborowskiego. kniazia Różyńskiego oraz przedstawicieli bojarów i Samozwańca. Następnie udało się na trzydniowy
odpoczynek.
Pierwsze spotkanie odbyło się 20 grudnia, kiedy to
kasztelan przemyski, Stanisław Stadnicki, przedstawił
przyczyny, które skłoniły króla do interwencji w Państwie
Moskiewskim. Następnie doszło do sporu, który doprowadził do zawieszenia rozmów. Otóż marszałek zawiązanej
konfederacji, stary żołnierz Wojtkowski, zażądał, aby posłowie wypunktowali legację na piśmie, przeciwko czemu
wystąpiła część wojska, która domagała się okazania oryginału instrukcji królewskiej3.
Rokowania wznowiono 27 grudnia 1609 roku. Początkowo do rozmów z posłami polskimi wydelegowano 26 delegatów, wkrótce jednak liczba ta wzrosła do 40.
Podczas rozmów pojawiła się m.in. kwestia finansowa. Deputaci żądali 20 mln złotych, w zamian natomiast
2
3
Tamże, s. 110-111.
Tamże, s. 116; S. Kobierzycki, op.cit., s. 74.
142
deklarowali zwrot ziemi siewierskiej znajdującej się częściowo w ręku Samozwańca. Kwotę tę posłowie uznali za
nierealną. Zaproponowali jednak własną koncepcję zapłaty tuszyńczykom. Pierwsza mówiła o zapłacie wyłącznie
wtedy, gdy zostanie zdobyta Moskwa. Druga wersja przewidywała wypłatę zwykłego żołdu w chwili, gdy wojsko
zdecyduje się przejść na stronę króla. Żołnierze wstępnie
wyrazili zgodę na drugą koncepcję.
Tymczasem 6 stycznia 1610 roku z obozu tuszyńskiego
uciekł Dymitr. Skierował się do Kaługi. Prawdopodobnie
rozmowy prowadzone wówczas pod Tuszynem doprowadziły, że poczuł się zagrożony4.
Poselstwo polskie podjęło się również rozmowy z bojarami moskiewskimi znajdującymi się u boku Samozwańca.
Na czele bojarów stał wówczas metropolita rostowski, Filaret. Poza nim w gronie tym znaleźli się m.in. Michał Sołtykow, Fiodor Andronow-Sołowiecki, kniaź Daniel Dołgoruki, Uraz-Mahmet. Podczas rozmów bojarzy oświadczyli,
że pragną widzieć na tronie moskiewskim „Jego Królewską
Mość i jego potomstwo”5. Większość jednak spośród tego
grona opowiadała się za „potomstwem”, czyli kandydaturą królewicza. Nie oznaczało to. że Zygmunt III nie miał
swoich zaprzysięgłych zwolenników. Całkowite poparcie
król miał przede wszystkim od Uraza-Mahmeta6.
Wkrótce bojarzy wydelegowali spośród siebie posłów,
którzy w styczniu 1610 roku wyruszyli w kierunku Smoleńska. Na czele poselstwa stanęli: Michał i Iwan Sołtykowowie, Wasyl Michajłowicz Masalski. Iwan Gramotin, Fiodor
Mieszczerski, Jerzy Chworostynin, Lew Pleszczejew oraz
Fiodor Andronow, Cziczerin, Apraksin.
4
W. Polak, op.cit., s. 106-118; P. Florek, Historia pułku Jana Piotra
Sapiehy - starosty uświackiego, Echa Przeszłości IV, 2003, s. 42.
5
Cytat za W. Polak, op.cit., s. 122.
6
Tamże, s. 122; S. Płatonow, Oczerki po istorii smuty..., s. 303-304;
T. Bohun, op.cit., s. 27-28.
143
Posłowie dotarli pod Smoleńsk 28 stycznia, a cztery dni
później zostali przyjęci przez króla. Na audiencji posłowie
na wstępie podziękowali Zygmuntowi III za podjęte działania w Państwie Moskiewskim, które miały doprowadzić
do zaprzestania przelewu krwi chrześcijańskiej. Następnie
oświadczyli, że chcą, aby na tronie moskiewskim zasiadł
królewicz Władysław, musi on jednak zobowiązać się do
zachowania wiary prawosławnej oraz cerkwi i obyczajów
panujących w ich państwie. Odpowiedzi udzielił Lew Sapieha, który oświadczył, że propozycje te wymagają zastanowienia. W związku z tym już w pierwszych dniach lutego
odbyła się narada senatorów. Jednym ze spornych punktów
była wiara przyszłego cara. Zymunt III Waza chciał, aby
w Moskwie wybudowano przynajmniej jeden kościół katolicki ze względu na królewicza Władysława, a ponadto nie
zamierzał się zgodzić, aby królewicz był koronowany na
cara przez prawosławnego patriarchę. Ostatecznie w kwestii tej osiągnięto pewien kompromis. Król wyraził zgodę
na koronowanie królewicza przez patriarchę, Cerkiew prawosławna powinna nadal pełnić funkcję dominującą, ale
w Moskwie miał zostać wybudowany kościół katolicki.
Podkreślono też, że wstęp zarówno do świątyni prawosławnej, jak i katolickiej nie będzie zabroniony wyznawcom
innej wiary pod warunkiem odpowiedniego zachowania się.
Jeśli natomiast chodzi o wiarę samego królewicza Władysława, to Zygmunt III twierdził, że ani nie może podejmować takich decyzji w imieniu syna, ani też zmuszać go do
ewentualnej zmiany wyznania7.
Ostatecznie rozmowy, które toczyły się wówczas pod
Smoleńskiem, zaowocowały podpisaniem układu. Został
on zawarty 14 lutego 1610 roku.
7
N.M. Karamzin, op.cit., t. 12, s. 203; A.A. Majewski. Moskwa
1617-1619, Warszawa 2006. s. 31; L. Bazylow, Historia Powszechna
1492-1648, Warszawa 1991, s. 506-508; Połnoje sobranie ruskich
lietopisiej, t. XIV..., s. 111; W. Polak, op.cit., s. 125-128.
144
W myśl zawartych porozumień królewicz Władysław
miał zostać koronowany na cara przez patriarchę moskiewskiego. Zanim jednak w Państwie Moskiewskim nie
zapanuje ład i porządek, władzę miał objąć tymczasowo
Zygmunt III Waza, co jak najbardziej odpowiadało królowi.
Prawosławie zachowało pozycję dominującą. W sprawach
politycznych przyszły car był zobowiązany konsultować
swoje posunięcia z bojarami, nie mógł też konfiskować
majątków ani więzić bez wyroku sądowego bojara czy
bojarskiego syna. Miał zostać wprowadzony wolny handel między obu krajami. Jedna z podstawowych spraw,
tj. przyszła wiara królewicza Władysława, nie została
wówczas rozstrzygnięta. Nie podjęto także żadnych decyzji związanych z przynależnością Smoleńska ani też ziemi
siewiersko-czemihowskiej8. Po ustaleniu warunków układu
bojarzy złożyli uroczystą przysięgę, w której zobowiązali
się wiernie służyć królewiczowi Władysławowi9.
BIAŁA
Śmierć Michaiła Skopina Szujskiego nie poprawiła
sytuacji wojsk polskich w Państwie Moskiewskim. Dowództwo nad armią moskiewską objął wówczas Dymitr
Szujski. W tym czasie wojska moskiewskie były podzielone na kilka ugrupowań. Na przykład oddziały dowodzone
przez Iwana Chowańskiego, kniazia Jakuba Boratyńskiego
oraz Edwarda Нота (cudzoziemskie) udały się pod Białą. Grigorij Wałujew i kniaź Fiodor Jelecki zatrzymali się
pod Carowym Zajmiszczem. Natomiast Dymitr Szujski
z głównymi siłami znalazł się w Możajsku. Tam też prze8
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 168 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); A.A. Majewski, op.cit., s. 31-32; T. Bohun, op.cit.,
s. 29-30; J.U. Niemcewicz, op.cit., t. II, s. 409-410; W. Polak, op.cit.,
s. 130-131.
9
Fragment przysięgi przytacza W. Polak, op.cit., s. 128-129.
145
bywał Jacob de la Gardie, dowodzący oddziałami szwedzkimi. Siły, które koncentrowały się pod Możajskiem, po
„oczyszczeniu kraju z oddziałów polskich miały ruszyć
z odsieczą Smoleńskowi”10.
W chwili gdy Zygmunt III bez większych efektów oblegał Smoleńsk, wojska Szujskiego zajęły Wołokę, Rżew,
Pogoriełoje Gorodiszcze, Zubcow oraz Osipow.
Stanisław Żółkiewski i kniaź Różyński namawiali króla,
aby wysłał oddziały zbrojne w kierunku Moskwy. Plany
te popierał również tuszyński pułkownik, Andrzej Młocki.
Był on przekonany, że tylko szybkie opanowanie stolicy
może przynieść zwycięstwo. W efekcie Zygmunt III podjął
decyzję, że skieruje część oblegającego wówczas twierdzę
wojska do konfrontacji z Szujskim. Dowódcą tej części
wojska król wyznaczył wojewodę bracławskiego, Jana Potockiego. Ten starał się wszelkimi możliwymi sposobami
zmienić decyzję władcy, m.in. wymawiał się złym stanem
zdrowia. W czasie gdy Jan Potocki zwlekał z wyruszeniem spod Smoleńska, wojska Dymitra Szujskiego nadal
koncentrowały się pod Możajskiem. Wówczas w obozie
królewskim, podczas narady senatorów, podjęto decyzję,
że nie można już dłużej zwlekać i Zygmunt III mianował
dowódcą wyprawy Stanisława Żółkiewskiego11. Hetman
koronny bez większego sprzeciwu zobowiązał się wypełnić
powierzone mu zadanie. Mówił nawet, że mimo nielicznego wojska woli narazić się na niebezpieczeństwo w boju,
niż „znosząc zmartwienia i przekory i emulację faworytów
królewskich dłużej pod Smoleńskiem leżeć bezczynnie”12.
10
Dzieje oręża polskiego na tablicach grobu nieznanego żołnierza
zapisane, pod red. J. Wysockiego, Warszawa 2000, s. 57.
11
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 67-69; S. Maskiewicz, op.cit.,
s. 140; K. Niedzielski, op.cit., s. 60; Poczet hetmanów Rzeczypospolitej.
Hetmani koronni, pod red. M. Nagielskiego, Warszawa 2005, s. 138;
W. Polak, op.cit., s. 146-147.
12
Cytat za: K. Niedzielski, op.cit., s. 60.
146
Żółkiewski, nie zwlekając, rozpoczął przygotowania do
wyprawy. Rozesłał również gońców z listami do dowódców oddziałów znajdujących się w okolicach Smoleńska.
List taki otrzymał m.in. Samuel Dunikowski, przebywający
wówczas w Carowym Zajmiszczu, pod dowództwem którego znalazło się 700 ludzi, oraz Marcin Kazanowski dowodzący 800 ludźmi i przebywający wówczas w Wiaźmie.
W listach hetman wzywał, aby oddziały te skoncentrowały
się w jednym miejscu13. Na rejon spotkania i połączenia oddziałów znajdujących się w okolicy Smoleńska z wojskiem
Żółkiewskiego wyznaczono Szujsk.
W czasie gdy w obozie królewskim trwały przygotowania
do wymarszu Żółkiewskiego spod Smoleńska, wojska Boratyńskiego, Chowańskiego i Horna znalazły się już pod Białą,
którą uważano wówczas za drugą, po Smoleńsku, najlepiej
umocnioną twierdzę w księstwie siewierskim. Była położona
150 km na północny wschód od Smoleńska. Znajdujący się
w Białej starosta wieliski Aleksander Gosiewski natychmiast
wysłał pod Smoleńsk gońców z prośbą o wsparcie w ludziach
i żywności. Ale posiłki nie zdążyły przybyć na czas.
Skoncentrowana pod Białą armia liczyła około
6500 żołnierzy14. Aleksander Gosiewski na wieść o zbliżającym się wojsku wyszedł mu naprzeciw. 5 czerwca doszło do starcia, w którym ze strony moskiewskiej poległo
13
R. Szczęśniak, op.cit., s. 47; K. Górski. Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 3, s. 194.
14
Taką liczbę podają: Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 170
(mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1437). R. Szczęśniak, op.cit., s. 41.
W rękopisie Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01709. s. 311 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 235) odnajdujemy informacje o 4500 żołnierzach
moskiewskich i 2500 Niemcach. A. Hirschberg, op.cit., s. 202 podaje,
że pod Białą znalazło się kilkanaście tysięcy Niemców, 2000 jazdy
i 2000 piechoty. W. Polak, op.cit., s. 149 pisze o około 2000 piechoty
i 2000 jazdy niemieckiej oraz kilkunastu tysiącach żołnierzy moskiewskich.
S. Kobierzycki, op.cit., s. 118 podaje liczby: 4500 żołnierzy moskiewskich
oraz 2500 żołnierzy dowodzonych przez Homa.
147
90 ludzi, 20 dostało się do niewoli, a wielu przeszło na
stronę Gosiewskiego. Dzięki cudzoziemskim żołnierzom,
którzy przeszli na stronę oblężonych, został zniweczony
plan ataku na twierdzę. Plan ten zakładał, iż podczas ataku
mieszkańcy miasta, działający w porozumieniu z oblegającymi, podłożą ogień, a wówczas piechota, a za nią konnica
wkroczą do twierdzy. Podstęp ten został wyjawiony, a Aleksander Gosiewski ponownie zarządził atak na przeciwnika.
Rozgorzała walka, którą przerwała noc. Prawdopodobnie
wówczas strona moskiewska straciła około 200 ludzi15.
Następnego dnia Edward Horn wysłał posłów do Aleksandra Gosiewskiego z pismem, w którym oświadczył, że
nie przybył, aby oblegać miasto, o czym może świadczyć
m.in. brak dział potrzebnych do niszczenia umocnień.
Twierdził, że jego celem jest stoczenie sprawiedliwej bitwy
na otwartym polu. Dlatego też proponował Aleksandrowi
Gosiewskiemu, aby obaj wystawili stu uzbrojonych jeźdźców do walki. Horn podjął również pertraktacje w sprawie
wymiany jeńców. Ale sprawa ta nie została rozstrzygnięta
po jego myśli. Otóż Gosiewski stwierdził, że jego oddziały
podczas starć nie poniosły żadnych strat, Horn zaś powinien być spokojny o swoich żołnierzy, którzy dostali się
do niewoli, gdyż trafili oni w chrześcijańskie ręce i będą
dobrze traktowani. W kwestii walki na otwartym polu Gosiewski pozornie wyraził zgodę, prosząc jedynie o trochę
czasu, aby móc zebrać stu uzbrojonych jeźdźców. Poza tym
starosta wieliski starał się przekonać Horna, aby oddał się
pod opiekę królewską16.
15
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01539, s. 75-76 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 6788); Diariusz drogi..., s. 148; S. Kobierzycki, op.cit.,
s. 118.
16
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01709, s. 311-312 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 235); D. P. Buturlin, op.cit., ks.VI, s. 149; J.U. Niemcewicz,
Dzieje panowania Zygmunta III, króla polskiego, WLK. ks. Litewskiego,
t. II, Warszawa 1819, s. 434.
148
Tymczasem Stanisław Żółkiewski 6 czerwca wyruszył
spod Smoleńska17. Jego pierwotne plany mówiły o marszu
w stronę Wiaźmy. Jednakże tuż przed samym wyjazdem
spod twierdzy do obozu królewskiego dotarła wiadomość,
iż wojska moskiewskie atakują Aleksandra Gosiewskiego.
Hetman udał się więc najpierw w kierunku Białej.
Siły, które wyruszyły u boku Żółkiewskiego, były
skromne, a biorąc pod uwagę ich liczebność w porównaniu
z wojskiem Szujskiego, nie miały szans. Ewentualna przegrana Żółkiewskiego mogłaby doprowadzić do sytuacji,
w której siły polskie znajdujące się pod twierdzą smoleńską
zostałyby osaczone z dwóch stron. Z jednej strony przez
Szeina, z drugiej zaś przez Dymitra Szujskiego. Na barkach
hetmana koronnego spoczęła wielka odpowiedzialność.
Trudno określić precyzyjną liczbę wojsk, które wówczas wyruszyły spod Smoleńska, w historiografii znajdują
się bowiem różne dane. Niektórzy historycy poprzestają
wyłącznie na przytoczeniu nazwisk dowódców poszczególnych oddziałów, nie podając ich liczebności. Jednak
na podstawie dostępnych źródeł można w przybliżeniu
określić prawdopodobny skład i liczebność wojsk, które
wówczas wyruszyły spod Smoleńska. Prawdopodobnie
u boku Stanisława Żółkiewskiego znalazło się wówczas
około 2000 jeźdźców i około 1000 piechurów18.
17
L. Podhorodecki, Wielki hetman..., s. 108 i R. Szczęśniak, op.cit.,
s. 47 podają, że było to 6 czerwca. A. Hirschberg, op. cit., s. 204 pisze, że
7 czerwca. W. Polak, op.cit., s. 149 wspomina o 8 czerwca. Jeszcze
inną datę podaje T. Korzon, op.cit., s. 162, wymienia 10 czerwca.
Prawdopodobnie rozbieżność dat wiąże się z tym, że wojsko spod
Smoleńska nie ruszyło od razu w całości.
18
Jest to najczęściej podawana liczba przez historyków. Podają ją m.in.
A. Darowski, op.cit., s. 76; J.A. Starza, op.cit., s. 142; S. Kobierzycki,
op.cit.. s. 123; Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 170 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1437); J.U. Niemcewicz, op.cit., t. II, s. 438.
Natomiast Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01539, s. 74-75 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 6788) podaje łącznie 2180 jazdy i 1000 piechoty,
149
Skład i liczebność jazdy, która pod dowództwem
Stanisława Żółkiewskiego wyruszyła spod Smoleńska
w czerwcu 1610 roku
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
Stanisław Żółkiewski - 17019
Janusz Porycki - 130
Mikołaj Struś - 200
Jan Daniłowicz - 100
Olizar Wolczkowicz - 100
Aleksander Bałaban - 10020
Mikołaj Małyński - 100
Walenty Aleksander Kalinowski - 100
Jan Skumin Tyszkiewicz - 100
Andrzej Firlej lub Goździkowski21 - 100
Stanisław Chwalibóg - 100
Spadziołkowski22 - 100
Książe Zbaraski - 100
Stadnicki - 100
tyle samo wojska wylicza S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 215, który pisze
o 800 husarii, 1380 kawalerzystach i 1000 piechoty.
19
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01539, s. 75 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 6788); M. Maskiewicz, op.cit., s. 140; K. Górski. Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 3, s. 194, natomiast w Diariusz drogi..., s. 147
odnaleźć można informację, że ze Stanisławem Żółkiewskim wyruszyło
wówczas 250 husarzy. Wydaje się to mało prawdopodobne, tym bardziej
że w spisie żołnierzy w oparciu o dane F. Wierzbowskiego, op.cit.,
s. 6 widnieje informacja, iż hetman do 6 czerwca dysponował już tylko
220 husarzami.
20
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 01539, s.75 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 6788); Diariusz drogi..., s. 147, natomiast K. Górski, Oblężenie
Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 3, s. 194 i M. Maskiewicz, op.cit.,
s. 140 piszą, że wówczas pod komendą Aleksandra Bałabana znalazło się
130 żołnierzy. Zgodnie jednak ze spisem wojsk do 6 czerwca było ich 105.
21
M. Maskiewicz, op.cit., s. 140, natomiast K. Górski, Oblężenie
Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 3, s. 194 podaje, że był to Firlej.
22
K. Górski, op.cit., nr 3, s. 194; M. Maskiewicz, op.cit., s. 140.
Prawdopodobnie chodzi o wymienionego w spisie Stefana Snopkowskiego.
150
• Janusz Ostrogski - 100
• Mikołaj Herburt - 100
• Stanisław Lubomirski - 200
• Niewiadomski23 - 100
Razem - 2100
Znacznie trudniej jest dokonać podobnej rekonstrukcji
wobec piechoty. Źródła są tutaj jednak zgodne co do jej
liczebności. U boku Żółkiewskiego wyruszyło prawdopodobnie około 1000 piechurów, w tym piechota gwardii królewskiej, dowodzona przez Piotra Grajewskiego, w liczbie
260 piechurów, Stanisława Lubomirskiego – 170 i Stanisława Branickiego – 67 piechurów24.
Spieszące na pomoc oblężonym w Białej oddziały Stanisława Żółkiewskiego poruszały się szybko. Pokonywały
około 18-20 km dziennie. Na wieść o zbliżającym się z odsieczą wojsku polskim wodzowie moskiewscy wycofali się
do Rżewa25.
Już 14 czerwca Stanisław Żółkiewski z wojskiem dotarł
pod Białą. Nie zastał tam nieprzyjaciela.
Widząc zmęczenie żołnierzy, hetman zarządził w Białej
dwudniowy wypoczynek. Następnie postanowił ruszyć do
Szujska. Tempo marszu wojsk Żółkiewskiego nadal było bardzo szybkie. Oddziały dziennie przebywały około
20 km26.
23
S. Kobierzycki, op.cit., s. 122.
F. Wierzbowski, op.cit., s. 18-21; S. Kobierzycki, op.cit., s. 123;
A. Darowski, op.cit., s. 76.
25
Bitwa pod Kłuszynem, [w:] Cykl dodatków „Rzeczypospolitej”, nr 7,
2006, s. 6; R. Szczęśniak, op.cit., s. 48; 48; S. Kobierzycki, op.cit., s. 119.
26
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 70; T. Korzon, op.cit.,
t. II, s. 162; L. Podhorodecki, Sławne bitwy..., s, 171; R. Szczęśniak,
op.cit., s. 49.
24
151
CAROWE ZAJMISZCZE
22 czerwca wojska Żółkiewskiego stanęły pod Szujskiem. Tam przyłączyły się do nich oddziały Marcina
Kazanowskiego oraz pułk Ludwika Weihera dowodzony
przez Samuela Dunikowskiego. Pod wodzą Kazanowskiego, jak już wspomniano, znalazło się wówczas około
800 ludzi, natomiast pod komendą Samuela Dunikowskiego – około 700. Siły hetmana wsparli również Kozacy.
Było ich około 3000, a dowództwo nad nimi sprawowali
Piaskowski i Iwaszyna. W pobliżu Szujska pod Lipicami
znajdowały się także wojska Aleksandra Zborowskiego –
około 3000 żołnierzy tuszyńskich. Stanisław Żółkiewski
zaproponował, aby oddziały te wsparły jego siły i wspólnie
wystąpiły przeciwko Szujskiemu. Kwestią sporną okazał
się jednak niewypłacony żołd. Król zalegał z płatnościami
i wojsko będące pod komendą Zborowskiego odmówiło
wzięcia udziału w poczynaniach Żółkiewskiego, dopóki
nie doczeka się wypłaty. Nie pomogły żadne namowy ani
obietnice. Prośba Mikołaja Herburta również nie wpłynęła
na zmianę decyzji żołnierzy Zborowskiego. Nadal zdecydowanie odmawiali udziału w dalszych działaniach bez
żołdu. Dali jednak nadzieję Herburtowi na to, że w razie
konieczności przyjdą hetmanowi z pomocą27.
W trakcie rozmów z wojskiem Aleksandra Zborowskiego do Żółkiewskiego dotarła wiadomość, że Dymitr
Szujski, przebywając z głównymi siłami moskiewskimi
w Możajsku, wysłał pod Carowe Zajmiszcze 10 000 wojska. Dowództwo nad nim objęli Grigorij Wałujew i kniaź
Fiodor Jelecki28.
27
A. Darowski. op.cit., s. 76; T. Korzon, op.cit.. t. II, s. 162;
J.A. Starza, op.cit., s. 142; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach
1609-1611..., nr 3, s. 195.
28
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 71; A. Śliwiński, op.cit.,
s. 107.
152
Stanisław Żółkiewski postanowił uniemożliwić ufortyfikowanie się wspomnianych wojsk w Carowym Zajmiszczu.
Dlatego też, pozbawiając swoje wojsko dłuższego odpoczynku, przenocował w Szujsku, a już następnego dnia
wyruszył w dalszą drogę do Carowego.
Tymczasem wojsko Wałujewa zajęło pozycję pod Carowym i przystąpiło do wzmacniania tego miasta.
Carowe Zajmiszcze to miasteczko założone przez Borysa Godunowa, usytuowane w dolinie, przez którą płynie rzeczka Sież. Nad tą rzeczką Godunow założył staw
i wybudował szeroką groblę. Za groblą w pobliżu lasu, dla
zwiększenia bezpieczeństwa, Wałujew wybudował ostróżek (małą budowlę obronną). Budowla ta była zabezpieczona z każdej strony. Z dwóch stron graniczyła z lasem,
z trzeciej z bagnem, a od strony błonia zabezpieczał ją rów
trudny do przebycia ze względu na swą szerokość.
Stanisław Żółkiewski dotarł 23 czerwca na odległość
około 3 km od Carowego Zaj mi szcza. Pozostawił tutaj
część wojska i wziąwszy ze sobą około 1000 żołnierzy,
postanowił dokonać rozpoznania okolic miasteczka. W tym
czasie Wałujew rozkazał podpalić Carowe Zajmiszcze, a na
groblę wprowadził około 3000 piechoty i jazdy. Doszło
wówczas do starcia, podczas którego strona polska nie poniosła większych strat, jedynie dwóch lub trzech żołnierzy zostało niegroźnie zranionych. Można zaryzykować
stwierdzenie, że wyprawa ta przyniosła duże korzyści stronie polskiej. Otóż hetman nie tylko dokonał rozpoznania,
lecz również pojmał dwóch jeńców moskiewskich: strzelca
i rotmistrza. Jeszcze tego samego dnia Żółkiewski powrócił
do obozu pod Carowym.
Następnie 24 czerwca hetman koronny podszedł pod
Carowe Zajmiszcze już z całością sił, rozkładając obóz na
pobliskim wzgórzu. Piechotę rozmieścił pod groblą, a jazdę
kozacką obok niej, poniżej miasteczka. Plan przygotowany przez Żółkiewskiego mówił o przeprawie przez groblę
153
nocą, a następnie ustawieniu wojska na drodze prowadzącej
do Możajska w taki sposób, aby zagrodzić drogę ewentualnym posiłkom dla wojsk moskiewskich.
Podczas gdy Stanisław Żółkiewski opracowywał plan
bitwy, Wałujew przystąpił do organizowania zasadzki.
Przypuszczając, iż podobnie jak wcześniejszego dnia wojsko polskie ruszy na groblę, ukrył swoich strzelców w pobliskich zaroślach oraz rowach usytuowanych przy brzegu
grobli, jak również zniszczył znajdujący się tutaj most.
Z kolei Żółkiewski – doświadczony w bojach wódz
– podejrzewając, że wróg mógł się ukryć wśród zarośli,
postanowił powstrzymać swoich żołnierzy przed wkroczeniem na wał i udawał, iż nie zamierza iść dalej. Było to
bardzo sprytne posunięcie i hetman, nie czekając dłużej
na efekty, utwierdził się w przekonaniu, że ma słuszność
co do przygotowanej przez nieprzyjaciela zasadzki. Otóż
wojsko moskiewskie, zniecierpliwione długim czekaniem
na rozwój sytuacji, a także widząc, że żołnierze hetmana
stoją w miejscu, zaczęło przemieszczać się między okopami. Spostrzegła to natychmiast przednia straż Żółkiewskiego. Wówczas wódz rozkazał kilku rotom piechoty, aby
zachowując ciszę w celu zaskoczenia przeciwnika, wdarły
się na wał, a następnie natarły na przyczajone w zaroślach
wojska nieprzyjaciela. Atak nastąpił z dwóch stron. Piechota polska dostała zadanie sforsowania grobli, natomiast
Kozacy mieli znaleźć dogodne przejście przez staw poniżej niej. W chwili gdy Kozacy dali hetmanowi znać, iż
znaleźli dogodną pozycję, Żółkiewski nakazał ruszyć do
ataku piechocie. Zaskoczone wojsko moskiewskie zaczęło
uciekać za rzekę. Wałujew, widząc to, wysłał na odsiecz
3000 piechoty i jazdy. Oddziały te miały nie dopuścić do
połączenia się piechoty i konnicy Żółkiewskiego. Podczas
gdy na grobli toczyła się walka, z rozkazu hetmana koronnego zmontowano prowizoryczny most. Przekroczyło go
około 1000 jazdy polskiej, która miała wesprzeć w walce
154
piechotę. Rozpoczęła się wówczas krwawa walka, która
przyniosła zwycięstwo stronie polskiej29.
Bilans strat ukazał, że podczas owej bitwy strona moskiewska utraciła prawie pięciokrotnie więcej żołnierzy
aniżeli strona polska. Spośród żołnierzy hetmana zginęło
20 ludzi, natomiast u Wałujewa aż 100 i kilku dostało się do
niewoli. Straty strony polskiej nie były zbyt dotkliwe, jednak
wśród zabitych znalazł się Marcin Weiher. Jego śmierć – jak
podkreślają źródła – zmąciła radość ze zwycięstwa30.
Po wzmocnieniu mostu Stanisław Żółkiewski 25 czerwca przeprowadził przez groblę pozostałe wojska. Następnie wyznaczył miejsce na obóz, który rozłożył na drodze
prowadzącej do Możajska. Odciął w ten sposób Wałujewa
i Jeleckiego od stolicy i posiłków, których dowódcy moskiewscy właśnie z tej strony oczekiwali. Ponadto Kozacy
zaporoscy odcięli oddziałom moskiewskim dostęp do wody. Żółkiewski dowiedział się, że także ich zapasy żywności są skromne. Prawdopodobnie mieli jej tylko tyle, ile
przynieśli w swoim ekwipunku. Aby więc utrudnić kontakt
ze światem zewnętrznym oraz złamać opór Wałujewa i jego
wojsk przebywających w Carowym Zajmiszczu, Stanisław
Żółkiewski postanowił otoczyć ostróżek moskiewski własnymi umocnieniami.
Tego dnia nastąpiło inne ważne wydarzenie. Otóż tuszyńczycy, usłyszawszy o sukcesie Żółkiewskiego, przybyli
29
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V. s. 158-159; A. Hirschberg, op.cit.,
s. 205-206; S. Kobierzycki, op.cit., s. 124; Diariusz drogi..., s. 153;
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 72, 75-77.
30
Bibl. Kórnicka, Gazety rękopiśmienne, nr BK 01539, k.l (Mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 8295); S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 77;
S. Kobierzycki, op.cit., s. 125; J. Budziłło, Wojna moskiewska wzniecona
i prowadzona z okazji fałszywych Dymitrów od 1603 do 1612 roku, opr.
J. Byliński, J. Długosz, Wrocław 1995, s. 101; R. Szczęśniak, op.cit.,
s. 59. Natomiast M. Maskiewicz, op.cit., s. 142 wymienia też z nazwiska
Spodziłowskiego, rotmistrza kozackiego.
155
do obozu hetmana i wyrazili chęć połączenia się z jego
oddziałami. Ponowili jednak prośbę o wypłatę zaległych
należności. Aleksander Zborowski przyprowadził ze sobą
2500 jazdy. Podczas krótkiej rozmowy Zborowskiego zapewniono, że obiecane pieniądze dla jego żołnierzy zostaną
wkrótce wypłacone, pod warunkiem jednak, iż podporządkuje się rozkazom hetmana. Następnie wojsko tuszyńskie
rozłożyło się w pobliżu hetmańskiego obozu31.
Stanisław Żółkiewski bezzwłocznie wysłał do króla wieści spod Carowego Zajmiszcza, włącznie z informacją, że
tuszyńczycy wzmocnili jego wojsko, lecz upominają się
o pieniądze. Hetman wzywał, aby Zygmunt III Waza przyspieszył ich wysyłkę, czym zjednałby żołnierzy Aleksandra
Zborowskiego.
Sytuacja Wałujewa i Jeleckiego nie przedstawiała się
najlepiej. Odcięci od wody i pozbawieni żywności usiłowali
licznymi wypadami przerwać blokadę.
Tymczasem Dymitr Szujski czekał w Możajsku na wojska cudzoziemskie pod dowództwem Jakuba de la Gardie
oraz na oddziały Нornа i Boratyńskiego, które maszerowały
spod Rżewa. Otrzymawszy od Wałujewa i Jeleckiego prośbę o pomoc, Szujski natychmiast po przybyciu oddziałów
Jakuba de la Gardie ruszył w stronę Kłuszyna. Wojska Boratyńskiego i Ноrnа dołączyły do niego już w drodze. Do
spotkania doszło we wsi Masłowa.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że nie
tylko Zygmunt III Waza borykał się wówczas z kwestiami
finansowymi i buntem żołnierzy związanym z niewypłaconym żołdem. Podobna była sytuacja wśród wojska Jakuba
de la Gardie, które w Masłowej, po połączeniu się z wojskiem Ноrnа, otrzymało tylko część żołdu. De la Gardie
tłumaczył żołnierzom, że wszyscy dostaną pieniądze, lecz
31
A. Hirschberg, op.cit., s. 206; S. Kobierzycki, op.cit., s. 125;
A. Śliwiński, op.cit., s. 110; J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 230.
156
nowe naliczenie należności wymaga czasu, a tego nie ma,
bo trzeba iść na pomoc oblężonym w Carowym. W odpowiedzi żołnierze odmówili zarządzonego wówczas dalszego
marszu. Szwedzki dowódca szybko jednak zapanował nad
sytuacją. Przywódca buntu został stracony, a sam bunt stłumiony32. Następnie wojsko ruszyło w kierunku Kłuszyna,
gdzie o zachodzie słońca połączyło się z wojskiem Dymitra
Szujskiego. Po połączeniu miał on 40 000 żołnierzy moskiewskich oraz 8000 wojska cudzoziemskiego33.
Stanisław Żółkiewski już 3 lipca dowiedział się o maszerującej w stronę Kłuszyna armii Dymitra Szujskiego.
Wiadomość tę przyniósł mu jeden z podjazdów, które hetman wysłał, aby poznać posunięcia nieprzyjaciela. Uczestnik owego podjazdu, rotmistrz Niewiadorowski vel Niewiadomski, doniósł wówczas hetmanowi, iż wojsko nieprzyjaciela nadeszło i planowało nocować w odległości 4 mil
od Kłuszyna. Do Żółkiewskiego dotarły wówczas również
wieści o niezadowoleniu wojsk cudzoziemskich związanym
z niewypłaconym żołdem. Podobno owi żołnierze gotowi
byli służyć temu, kto będzie im płacił. Pojawiła się więc
nadzieja, że mogą oni przejść na stronę polską. Hetman
32
D.P. Buturlin, op.cit., ks.VI, s. 162;165; N.I. Kostomarow, Smutnoje
wremia..., t. V, s. 440; K. Niedzielski, op.cit., s. 64; J. Besala, Stanisław
Żółkiewski..., s. 230.
33
Trudno jest dokładnie określić, jakie siły pod względem liczebnym
miał wówczas u swego boku Dymitr Szujski. Źródła podają rozbieżne
dane. A. Hirschberg, op.cit., s. 206; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 164, podają
40 000 wojska moskiewskiego i 8000 cudzoziemskiego. K. Górski,
Oblężenie Smoleńska wiatach 1609-1611..., nr3, s. 198; K. Tyszkowski,
Hetman Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1927, s. 16, pisze o 50 000 wojsk
moskiewskich i 8000 cudzoziemskich. Jeszcze inne dane przedstawiają
L. Podhorodecki, Wielki hetman..., s. 110 oraz Z. Rynkiewicz, Leksykon
bitew świata, Warszawa 2004, s. 221; T. Nowak, J. Wimmer, Historia
oręża polskiego..., s. 378, piszą o 30 000 wojsk moskiewskich i o 6000
cudzoziemskich. Natomiast D.P. Buturlin, op.cit., ks.VI, s. 166 podaje
30 000 wojsk moskiewskich i 8000 cudzoziemskich.
157
koronny podjął próbę porozumienia się z wojskiem cudzoziemskim, wysyłając do niego za pośrednictwem Francuza list po łacinie. Niestety, nie dotarł on do odbiorców,
albowiem posłaniec został schwytany i z rozkazu Horna
powieszony34.
Stanisław Żółkiewski zwołał naradę, na której pytał
pułkowników i rotmistrzów, jakie ich zdaniem ma podjąć
dalsze działania. Na naradzie dyskutowano więc nad tym,
czy pozostać na dotychczasowej pozycji i czekać, aż sam
nieprzyjaciel się zbliży, czy też wyjść mu naprzeciw. Zdania były podzielone. Niektórzy dowódcy opowiadali się za
pozostawieniem części wojska pod Carowym i ruszeniem
z pozostałą częścią w kierunku nadciągającego Szujskiego.
Inni uważali, że nie należy dzielić wojska. Obawiali się, że
Wałujew, w chwili gdy dowie się, iż siły oblegających są
mniejsze, może je zaatakować. Sam Żółkiewski nie opowiedział się po żadnej ze stron, albowiem postanowił podczas narady nie zdradzać swojego stanowiska w tej kwestii.
Prawdopodobnie obawiał się, że w jego otoczeniu mogą
być zdrajcy, którzy donieśliby zarówno Szujskiemu, jak
i Wałujewowi, jaką podjęto decyzję. Hetman wydał jednak
rozkaz, aby wojska w każdej chwili były przygotowane do
wymarszu.
Jeszcze tego samego dnia część wojska pod wodzą Żółkiewskiego w ciszy wyruszyła wieczorem spod Carowego
Zajmiszcza. Zgodnie z rozkazem hetmana żołnierze zabrali
ze sobą prowiant na dwa dni35.
Pod Carowym Zajmiszczem pozostały tabory oraz
straże oblężnicze. Dowódcą ich został Jakub Bobowski.
34
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. V, s. 440; R. Szczęśniak,
op.cit., s. 58; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 164; A. Hirschberg, op.cit., s. 207.
35
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 441 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504); s. 207; A. Śliwiński, op.cit., s. 111-113; S. Kobierzycki,
op.cit., s. 126; F. Kudelka, Bitwa pod Kłuszynem, „Bellona” nr 6, Warszawa
1920, s. 403.
158
Oddziały te liczyły około 700 jazdy, 800 piechoty i 4000
Kozaków36.
Pod nieobecność Żółkiewskiego pod Carowym Zajmiszczem nie działo się nic nadzwyczajnego. Wódz moskiewski
przez cały dzień 4 lipca pozostał bierny. Być może obrońcy
Carowego Zajmiszcza nie zauważyli, jak Żółkiewski wraz
z częścią wojska wyruszył pod Kłuszyn. Słysząc wieści
o wielkim zwycięstwie hetmana, a zarazem porażce wojsk
Dymitra Szujskiego, Wałujew i Jelecki początkowo nie
chcieli im dać wiary. Dopiero gdy następnego dnia ujrzeli
zdobyczne moskiewskie chorągwie oraz jeńców – osoby
znane im dobrze z wcześniejszych wspólnych działań –
przekonali się, że radosne okrzyki z polskich szańców
poprzedniego wieczora były szczere. Wałujew, mając wystarczająco dowodów na to, że armia Dymitra Szujskiego
została pokonana w bitwie pod Kłuszynem i że nie nadejdą
posiłki, poprosił hetmana o podjęcie rokowań37.
Na mocy zawartego wówczas układu oblężeni uznali
królewicza Władysława za cara. Kwestia jego wiary znów
nie została poruszona. Ponadto układ gwarantował ochronę
osobistą ludności moskiewskiej, uwolnienie jeńców, uprzywilejowaną pozycję religii prawosławnej, a tym samym
zakazywał budowy w Państwie Moskiewskim kościołów
katolickich. Stanisław Żółkiewski zobowiązał się także
występować zbrojnie przeciwko Samozwańcowi. Ponadto
36
Są to najczęściej podawane liczby żołnierzy pod wodzą
Bobowskiego, które wówczas oblegały wojska Wałujewa. Takie dane
podają: E. Razin, op.cit., t. III, s. 161; L. Podhorodecki, Sławne bitwy...,
s. 172; Z. Rynkiewicz, op.cit., s. 221. Natomiast R. Szczęśniak, op.cit.,
s. 60; Bitwa pod Kłuszynem..., s. 7, piszą o 700 jazdy, 800 piechoty
i 3000 Kozaków. K. Bussow, op.cit., s. 167; J.U. Niemcewicz, op.cit.,
t. II, s. 445-446 podaje 700 jazdy i kilkuset Kozaków.
37
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 180 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); T. Korzon, op.cit.. t. II. s. 168; S. Żółkiewski,
Początek i progres..., s. 96.
159
układ zawierał wytyczne dotyczące Smoleńska, w dalszym
ciągu obleganego przez wojska polsko-litewskie. Hetman
wówczas oznajmił – jak się okazało później, bez zgody króla – że Zygmunt III odstąpi od murów tej potężnej twierdzy,
jeśli ta podda się zwierzchnictwu królewicza Władysława.
Podobnie miało się stać z innymi miastami. Układ kończył
się obietnicą hetmana, że wszystkie pograniczne miasta
pozostaną przy Państwie Moskiewskim.
Tekst owego układu został powielony i rozesłany do
różnych miast moskiewskich. W efekcie po kilku dniach
królewiczowi poddały się: Możajsk, Dymitrow, Borysów,
Zubcow, Rżew i inne miasta38.
Po zawarciu układu hetman podjął decyzję o marszu
na Moskwę. Armię jego zasiliło wojsko, które skapitulowało pod Carowym Zajmiszczem. Odtąd Żółkiewskiemu
w dalszych działaniach wojennych towarzyszył Wałujew,
natomiast Jeleckiego hetman wysłał do króla pod Smoleńsk
z tekstem zawartego układu39.
12 lipca Stanisław Żółkiewski wraz z wojskiem przybył
do Możajska40. Zatrzymał się tutaj na dłużej.
KŁUSZYN
W trakcie wydarzeń, które rozgrywały się pod Carowym
Zajmiszczem, odbyła się też bitwa pod Kłuszynem. Otóż
Dymitr Szujski, wyruszając z Możajska, nie skierował się
bezpośrednio pod Carowe Zajmiszcze, lecz na drogę prowadzącą do Kłuszyna. Prawdopodobnie uczynił tak dlatego,
aby zmylić polskie rozpoznanie oraz umożliwić połączenie
się z wojskiem Horna i Boratyńskiego.
38
W. Polak, op.cit., s. 151; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 169.
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. V, s. 445.
40
Bibl. Kórnicka, Gazety rękopiśmienne, nr BK 01539, k. 2 (Mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 8295); T. Korzon, op.cit., t. II, s. 169.
39
160
Po prawie dwóch dniach marszu, 4 lipca armia moskiewska przeszła przez Kłuszyn i w odległości około 6 km rozłożyła dwa obozy. W jednym z nich ulokowali się żołnierze
moskiewscy, w drugim zaś cudzoziemscy. Dymitr Szujski,
nie podejrzewając, że może zostać zaatakowany, nie podjął większych środków ostrożności. Nie wysłał oddziałów
rozpoznawczych pod Carowe Zajmiszcze, aby zorientować
się w sytuacji. Nie rozstawił także czat ani nie obsadził
pobliskich wsi. Nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa, wyprawił wspaniałą ucztę, podczas której Jacob de
la Gardie miał rzekomo przechwalać się, że weźmie Żółkiewskiego do niewoli41.
Podczas gdy pod Kłuszynem w obozie Szujskiego panowała beztroska atmosfera, Stanisław Żółkiewski ze swoim
wojskiem wyruszył spod Carowego Zajmiszcza. Zarówno
wśród polskich, jak i rosyjskich historyków brakuje jednomyślności co do liczby żołnierzy, które wówczas poprowadził ze sobą hetman. Liczby te wahają się od 4000 do 7000
żołnierzy42. Hetman zabrał też ze sobą dwa lekkie działka
nazywane falkonetami43.
41
S. Żółkiewski. Początek i progres..., s. 86; E. Razin, op.cit., t. III,
s. 162; K. Tyszkowski, Hetman Stanisław Żółkiewski..., s. 16.
42
A. Śliwiński, op.cit., s. 112; Z. Rynkiewicz, op.cit., s. 221; piszą
o 7000 żołnierzy, w tym 6800 jazdy i 200 piechoty. Poczet hetmanów
Rzeczypospolitej..., s. 138 podaje, że wówczas pod Kłuszyn ruszyło
6500 żołnierzy. L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 167 wymienia
5556 husarzy, 1000 lekkiej jazdy i 200 piechurów. Jeszcze inne dane
można spotkać u F. Kudelki, op.cit., s. 402, pisze on, że siły hetmana
wynosiły 5500 ludzi (5300 jazdy i 200 piechoty). Natomiast M. Marchocki,
op.cit., s. 52; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 165, piszą, że wówczas pod
Kłuszyn ruszyło jedynie 4000 żołnierzy; K. Górski, Oblężenie Smoleńska
w latach 1609-1611..., nr 3, s. 200 podaje 6483 głowy, wśród których
było 400 Kozaków; D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 170 wymienia
4700 polskich jeźdźców, 400 Kozaków i 200 piechoty.
43
F. Kudelka, op.cit., s. 402; T. Korzon, op.cit., t. II, 165;
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 170.
Król Zygmunt III Waza (drzeworyt nieznanego autorstwa, 1619)
Stanisław Żółkiewski
Jan i Jakub Potoccy (miedzioryt
punktowy, Johann Ferdinand
Krethlow,
1819)
Lew Sapieha
Dymitr Samozwaniec
Car Wasyl Szujski
Maryna Mniszchówna
Portret konny Zygmunta III Wazy
(fotografia ilustracji fragmentu
miedziorytu wykonanego przez
Wolfganga Kiliana według obrazu
Tomasza Dolabelli)
Bitwa pod Kłuszynem stoczona 4 lipca 1610 r. (obraz Szymona
Boguszowicza, ormiańskiego malarza ze Lwowa, namalowany na
zlecenie zwycięskiego wodza, hetmana Stanisława Żółkiewskiego,
ok. 1620 r.)
Moskiewska jazda pomiestna (fragment obrazu Bitwa pod Kłuszynem
Szymona Boguszowicza namalowanego ok. 1620 r.)
Atak chorągwi husarskiej na zachodnioeuropejską piechotę najemną
walczącą po stronie moskiewskiej pod Kłuszynem. Po prawej
widoczny dębowy płot, który dał się we znaki polskim jeźdźcom
(fragment obrazu Szymona Boguszowicza)
Starcie polskich husarzy z rajtarami wspierającymi wojska
moskiewskie pod Kłuszynem (fragment obrazu Szymona
Boguszowicza)
Oddział polskiej piechoty i dwa działka, które odegrały doniosłą rolę w
końcowej fazie bitwy pod Kłuszynem na polskim lewym skrzydle
(fragment obrazu Szymona Boguszowicza)
Plan bitwy pod Kłuszynem stoczonej 4 lipca 1610 r.
Bojarzy i wojsko moskiewskie z początku XVII w.
Chorągiew moskiewska zdobyta przez oddziały hetmana
Żółkiewskiego pod Kłuszynem
Oblężenie Smoleńska (miedzioryt Georga Kellera, 1610 r.)
Smoleńsk 1611 (staloryt Charlesa de Lalaisse, 1831-1863)
Mury obronne i baszty twierdzy smoleńskiej
Piechota moskiewska z XVII w. na rycinie z XIX stulecia
Wojewoda Michał Szein broniący Smoleńska (rycina według rysunku
Borisa Czorikowa, XIX w.)
Strona tytułowa utworu Jana Krajewskiego, Tryumph poznański. Na
radosną victoryją Króla Jego Mości po wzięciu Smoleńska, który się
odprawował 3 dnia lipca 1611, Poznań 1611
Triumf Żółkiewskiego 1611 - prezentacja braci Szujskich na Zamku
Królewskim w Warszawie (kopia obrazu Tomasza Dolabelli)
Carowie Szujscy przed Zygmuntem III Wazą (rysunek Franciszka
Smuglewicza, 1785)
Medale wybite na pamiątkę
wzięcia Smoleńska, 1611 r.
Polska załoga wychodzi z moskiewskiego Kremla 7 listopada 1612 r.
Kapitulację przyjmuje książę Dymitr Pożarski z orszakiem (obraz
Ernesta Lissnera, 1938 r.)
Wysłannicy Soboru Ziemskiego informują Michała Romanowa o
obraniu go carem moskiewskim, marzec 1613 r. (obraz Aleksieja
Kiwszenki, 1880 r.)
161
Wojsko Żółkiewskiego szło całą noc bez odpoczynku.
Żołnierze musieli miejscami przedzierać się przez dzikie
chaszcze i lasy. Marsz utrudniała także wąska i błotnista
droga. Czynniki te spowodowały, że wojsko uległo podziałowi. Piechota pozostała w tyle. Ponadto dwa działka, które
hetman kazał zabrać ze sobą, grzęzły w błocie, dodatkowo
opóźniając marsz. Mimo tych trudności oraz krótkiej lipcowej nocy, o świcie Stanisław Żółkiewski zbliżył się do
Kłuszyna. Po wyjściu na skraj lasu jego oczom ukazała
się wielka polana. Po jej północno-zachodniej stronie, tam
gdzie rozłożyli swój obóz cudzoziemcy, polana przylegała
do rozległego lasu i graniczyła ze wsią Priniewo. Po jej
północno-wschodniej stronie, w sąsiedztwie obozu Szujskiego, znajdowała się wieś Woskriesienskaja oraz rzeka
Gżać. Pośrodku polany była usytuowana wieś Preczystoje,
ogrodzona drewnianymi płotami44.
W chwili gdy Żółkiewski o świcie przybył pod Kłuszyn, obóz wojska moskiewskiego był jeszcze pogrążony
we śnie. „Przyszliśmy niespodziewanie na nieprzyjaciela
(...) jeszczebyśmy ich podobno na posłaniu zastali, ale
iż przez ciasność drogi wojsko nie mogło się pospieszyć,
przyszło mi godzinę i dalej poczekać, aż się wojsko ze złej
drogi wybiło”45.
Hetman, czekając aż całe wojsko przejdzie przez las,
rozpoczął przygotowania do bitwy. Najpierw kazał zrobić przejście w płocie, a następnie przygotować wszystko
do podpalenia wsi Preczystoje. Podpalenie to uważał za
konieczne, albowiem jego zdaniem przeciwnik mógłby ją
obsadzić własnymi strzelcami. Tymczasem wyłaniające się
z lasu wojska ustawiały się w szyku bojowym. Ponieważ
zaczęło już świtać, Żółkiewski postanowił nie czekać na
44
A. Śliwiński, op.cit., s. 113; F. Kudelka, op.cit., s. 403;
R. Szczęśniak, op.cit., s. 73.
45
O. Laskowski, B. Pawłowski, Polska historia wojskowa, Warszawa
1928, s. 83.
162
pozostałe oddziały i kazał podpalić wioskę. Łuna pożaru
i dźwięk trąb postawiły wojska moskiewskie na nogi. W ich
obozie zapanował chaos. Przerażeni i zaskoczeni żołnierze
gorączkowo przygotowywali się do bitwy.
Wojska moskiewskie ustawiły się w dwie linie. Na
prawym skrzydle stanęli żołnierze de la Gardiego. W jego
oddziale w pierwszej linii tuż za płotem stanęła piechota,
w drugiej linii ustawiła się jazda. Dymitr Szujski, znajdujący się na lewym skrzydle, swoje oddziały ustawił w odwrotnej kolejności, niż uczynił to de la Gardie – najpierw
stanęła jazda, a za nią dopiero piechota46.
Podczas gdy oddziały moskiewskie i cudzoziemskie
w pośpiechu formowały szyk, Stanisław Żółkiewski już
ustawił do walki swoje wojsko. Na prawym skrzydle na
wprost sił Dymitra Szujskiego pozycję zajął Aleksander
Zborowski. Obok niego stanęły oddziały dowodzone przez
Marcina Kazanowskiego oraz Samuela Dunikowskiego. Na
lewym skrzydle w pierwszej linii ulokował się ze swoim
wojskiem Mikołaj Struś, a za nim pułk hetmański dowodzony przez Janusza Poryckiego. Na skraju lewego skrzydła
w pobliżu lasu miejsce zajęli Kozacy pod wodzą Piaskowskiego. Odwód stanowiły chorągwie dowodzone przez samego Żółkiewskiego. Piechota wraz z dwoma działkami
jeszcze wówczas znajdowała się w drodze47.
Po przygotowaniu wojska do walki hetman objechał
szeregi, dodając żołnierzom otuchy i podsycając ducha
walki. Następnie kapłani pobłogosławili oddziały, żołnierze odśpiewali Bogurodzicę, a Stanisław Żółkiewski buławą dał sygnał do rozpoczęcia walki. Stojąc na wzgórzu
46
J. Cichowski. A. Szulczyński. op.cit., s. 179; T. Korzon, op.cit.,
t. II, s. 165; Z. Rynkiewicz, op.cit., s. 222; E. Razin, op.cit., t. III, s. 164;
L. Podhorodecki, Sławne bitwy..., s. 173; R. Szczęśniak, op.cit., s. 72-76.
47
S. Kobierzycki, op.cit., s. 128; F. Kudelka, op.cit., s. 405;
R. Szczęśniak, op.cit., s. 76; N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia...,
t. V, s. 442; D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 171.
163
„jako drugi Jozue ręce do góry trzymając po wszystek czas
o zwycięstwo prosił”48.
Bitwa rozpoczęła się około godziny czwartej rano.
Pierwsze uderzenie polskie nastąpiło ze strony husarii znajdującej się na prawym skrzydle. Husaria atakowała przez
„wąskie luki między płotami, wpadała w tłum Rosjan,
rozwierała gładko ich szeregi i... znikała niczym kamień
w wodzie”49. Taktyka ta przyjęta przez hetmana przyniosła
efekty. Ataku dokonywały chorągwie, które po zadaniu
ciosu przeciwnikowi powracały na tyły, a ich miejsce zajmowały dalsze chorągwie. Po krótkim odpoczynku żołnierze znajdujący się na tyłach ponownie zmieniali tych,
którzy wówczas walczyli. Prawdopodobnie takich zmian
było około dziesięciu. Mimo iż husaria zadawała przeciwnikowi liczne straty, sama również je ponosiła. Ubywało
rynsztunku, a przede wszystkim sił do dalszej walki. Zmęczen i byli nie tylko ludzie, lecz również konie.
Tymczasem Dymitr Szujski zastosował taktykę karakolu. Na pierwszą linię wysunął zaciężnych rajtarów. W chwili gdy husaria kolejny raz przystąpiła do ataku, znajdujący
się na pierwszej linii rajtarzy oddali salwę z broni ręcznej
i wycofali się. Drugi szereg, zaskoczony działaniem husarii, która zdążyła wpaść już w jego szyk, nie zdążył nawet
wystrzelić. W panice rzucił się do ucieczki. Rajtaria wpadła na własne wojsko znajdujące się wówczas przy bramie
obozu. Za rajtarami pognała polska jazda. Część wojska
moskiewskiego skierowała się na otwarte pole, pozostali
zaś szukali schronienia w obozie.
Tymczasem na lewym skrzydle także trwały zacięte
walki. Główną przeszkodę stanowił tutaj płot, który przecinał pole bitwy w poprzek, a jednocześnie utrudniał polskiej jeździe atak. Ponadto przy owym dębowym płocie
48
K. Tyszkowski, Hetman Stanisław Żółkiewski..., s. 17.
49
J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 234.
164
de la Gardie ustawił swoją piechotę, która zadawała duże
straty chorągwiom polskim.
Wówczas z pomocą nadeszła piechota z falkonetami.
Ostrzał artyleryjski okazał się skuteczny. Puszkarze celnymi strzałami zniszczyli większą część płotu, wówczas
do ataku przystąpiła piechota. Wojsko cudzoziemskie nie
wytrzymało tego natarcia i odstąpiło od płotu. Jako pierwsi
opuścili pozycje Niemcy, którzy zaczęli się cofać do pobliskiego lasu. Tymczasem walczącej piechocie polskiej
wsparcia udzieliła jazda. Kawaleria francuska i angielska
przez jakiś czas stawiała opór chorągwiom polskim, pozbawiona jednak wsparcia, rzuciła się do ucieczki. Za nią
pędziła polska jazda50.
Armia Dymitra Szujskiego znalazła się w rozsypce. Nie
oznaczało to jednak końca bitwy. Otóż część oddziałów
moskiewskich wraz z Dymitrem zamknęła się w swoim
obozie i nie zamierzała się poddać. Poza tym na skraju lasu
skupiła się piechota cudzoziemska wraz z niedobitkami
jazdy. Oddziały te liczyły około 3000 żołnierzy i ponownie
ustawiały się w szyku. Stanisław Żółkiewski zdawał sobie sprawę z tego, że przeciwnik nadal dysponuje dużymi
siłami, natomiast wojsko polskie jest zmęczone nocnym
marszem, bitwą, niewyspane i głodne. Hetman podjął więc
próbę rozstrzygnięcia tej sytuacji w sposób dyplomatyczny.
W kierunku lasu, gdzie schroniły się wojska cudzoziemskie,
wysłał polskich żołnierzy, którzy mieli zachęcić przeciwnika do poddania się. Żołnierze ci, podjeżdżając w pobliże
lasu, wołali złą niemczyzną „Kum, kum”, co oznaczało:
„Chodź, chodź! Na to kumkanie Niemcy podnoszą kapelusze do góry na znak poddania się i naprzód po dwóch,
50
Anonimowa relacja o bitwie pod Kłuszynem, [w:] Wypisy źródłowe
do historii polskiej sztuki wojennej, opr. Z. Spieralski, J. Wimmer,
z. 5, Warszawa 1961, s. 190-191; M. Maskiewicz, op.cit., s. 145-146;
L. Podhorodecki, Sławne bitwy..., s. 175-177; R. Szczęśniak, op.cit.,
s. 79-96; F. Kudelka, op.cit., s. 407-412.
165
po trzech, potem całymi oddziałami przechodzą na stronę
polską”51. W rzeczywistości cudzoziemcy podjęli rokowania ze stroną polską. Pertraktacje odbywały się w połowie
drogi między wrogimi armiami. Polskimi przedstawicielami byli Adam Żółkiewski i Piotr Borkowski (obaj znali wiele języków). Cudzoziemców reprezentowali prawdopodobnie Konrad Link oraz Wilhelm Taube. Podczas
rozmów Żółkiewski zaproponował żołd tym żołnierzom,
którzy przejdą na służbę Zygmunta III Wazy. Pozostali po
złożeniu przysięgi, że nie będą walczyli przeciwko Rzeczypospolitej, mogliby powrócić do ojczyzny. Pertraktacje
próbowali przerwać Edward Horn i Jacob de la Gardie,
którzy właśnie powrócili na pole bitwy. Żołnierze jednak
nie tylko nie chcieli zerwać umowy, ale również domagali
się, aby sam de la Gardie przystąpił do niej. Nieugięte w tej
kwestii stanowisko szwedzkiego dowódcy zmusiło go do
ucieczki z własnego obozu. Wówczas cudzoziemcy zaczęli
się poddawać. W rezultacie pod rozkazami hetmana znalazło się wówczas blisko 3000 żołnierzy cudzoziemskich.
Pozostali, pod wodzą de la Gardiego i Ноrnа, skierowali
się ku szwedzkiej granicy52.
Do obozu moskiewskiego dotarły wiadomości o zdradzie sprzymierzeńców. Dymitr Szujski, widząc, iż dotychczasowi sojusznicy opuszczają go, postanowił ratować
się ucieczką. Przygotowując ową ucieczkę, wykazał się
sprytem. Na terenie całego obozu porozrzucał różne cenne
rzeczy, np. złote naczynia, drogie szaty itp. Liczył na to, że
żołnierze polscy – łakomi na tak znakomite łupy – zaprzestaną pościgu. Nie mylił się. Oddziały, które wtargnęły do
obozu moskiewskiego, zajęły się jego rabowaniem i tylko
nieliczni kontynuowali pościg. Natomiast Dymitr Szujski,
51
F. Papee, op.cit., s. 24—25.
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. V, s. 443; D.P. Buturlin,
op.cit.. ks. V, s. 177; 180; J. Budziłło, Wojna moskiewska..., s. 101;
A. Śliwiński, op.cit., s. 120; R. Szczęśniak, op.cit., s. 107-108.
52
166
uciekając, „zagrzązł koniem w błocie, dopadł pieszo Możajska”53 i oświadczył mieszkańcom tego miasta, iż Stanisław Żółkiewski rozgromił jego wojsko pod Kłuszynem.
Następnie czym prędzej ruszył do Moskwy, aby oznajmić
carowi tę wiadomość54.
Ostatecznie około godziny 9.00. po prawie pięciu godzinach zmagań, bitwa pod Kłuszynem zakończyła się wielkim zwycięstwem Stanisława Żółkiewskiego. Pochłonęła
ona wiele ludzkich istnień. Ze względu na rozbieżne dane
zawarte w źródłach trudno jest podać dokładną liczbę osób,
które wówczas poniosły śmierć. Większość źródeł skłania
się jednak ku temu, iż podczas walki zginęło od 200 do
2000 żołnierzy cudzoziemskich 55 oraz od kilku tysięcy do
15 000 żołnierzy moskiewskich 56. Spośród znakomitych
53
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 183 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00342, k. 6 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1159).
54
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 94; J. Besala, Stanisław
Żółkiewski..., s. 238-239.
55
Zob. R. Szczęśniak, op.cit., s. 109. Także M. Marchocki, op.cit.,
s. 54 pisze o 200 zabitych cudzoziemcach. Bibl. Kórnicka, Gazety
rękopiśmienne, nr BK 01539, k. 2 ( Mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 8295); L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 176 oraz Bitwa
pod Kłuszynem, [w:] Cykl dodatków..., s. 11. piszą o 700 zabitych
cudzoziemcach. Jeszcze inne dane można znaleźć u T. Bohuna, op.cit.,
s. 36, który podaje, że straty w oddziałach cudzoziemskich liczono na
700-1200 żołnierzy. K. Górski, Oblężenie Smoleńska..., nr 3, s. 203;
D.P. Buturlin, op.cit., ks VI, s. 181 oraz N.I. Kostomarow, Smutnoje
wremia..., t. V, s. 444, piszą o 1200 cudzoziemcach; J.U. Niemcewicz,
op.cit., t. II, s. 451 podaje 800 Szwedów.
56
S. Kobierzycki, op.cit., s. 132 podaje 15 000 zabitych żołnierzy
moskiewskich. J. Cichowski, A. Szulczyński, op.cit., s. 182 pisze
o 11 000 zabitych. Jeszcze inne dane podają: Bibl. Kórnicka, Gazety
rękopiśmienne, nr BK 01539, k. 2 ( Mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 8295); L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 176 i Bitwa pod
Kłuszynem, [w:] Cykl dodatków..., s. 11, iż podczas walk zginęło około
2000 żołnierzy moskiewskich; J.U. Niemcewicz, op.cit., t. II, s. 451
wspomina o 12 000 Moskali.
167
osobistości zginął Jakub Boratyński. Natomiast wśród pojmanych jeńców znalazł się m.in. Wasyl Buturlin 57. Straty
polskie, jak wskazują dane, były mniejsze. Spośród żołnierzy Żółkiewskiego zginęło około 200 osób i około 200
zostało rannych 58. Jak podkreśla jednak Robert Szczęśniak,
straty wśród polskich żołnierzy mogły wzrosnąć, albowiem
wielu z nich na skutek ran zmarło dopiero kilka dni po
bitwie59. Prawdopodobnie w gronie poległych żołnierzy
znaleźli się m.in.: rotmistrz Lanckoroński, Stanisław Młocki. Borkowski i Mikołaj Zienowicz 60. Podczas walk padło
dużo koni, a wiele innych, ze względu na odniesione rany,
nie nadawało się do dalszej walki61.
W wyniku zwycięstwa Polacy zdobyli 11 armat, kilka
sztandarów, aksamitną chorągiew Dymitra Szujskiego, jego
57
D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 181; N.I. Kostomarow, Smutnoje
wremia..., t. V, s. 443.
58
Taką liczbę podaje Bitwa pod Kluszynem, [w:] Cykl dodatków...,
s. 11. Diariusz drogi..., s. 162-165, wymienia wykaz strat chorągwi
polskich, który jest szacowany na 180 osób zabitych i wielu rannych
towarzyszy i pachołków. S. Kobierzycki, op.cit., s. 132 wylicza
107 zabitych i 114 rannych. Wśród danych u T. Bohuna, op.cit., s. 36
można znaleźć informację o 215 zabitych i rannych. Jeszcze inne dane
znajdują się u L. Leśniewskiego – pisze on o 400 zabitych żołnierzach
i kilkuset rannych. L. Leśniewski, op.cit., s. 143. N.I. Kostomarow,
Smutnoje wremia..., t. V, s. 444, pisze, że zwycięstwo to kosztowało
220 konnych i pachołków, piechoty do 200 ludzi i mnóstwo koni.
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 181 wspomina jedynie o 220 ludziach
zabitych. Natomiast K. Górski. Oblężenie Smoleńska w latach 16091611..., nr 3, s. 203 wylicza zabitych: 45 towarzystwa, 32 czeladzi,
26 pieszych; rannych: 59 towarzystwa, 84 czeladzi i 49 pieszych.
59
R. Szczęśniak, op.cit., s. 110.
60
Bibl. Kórnicka, Gazety rękopiśmienne, nr BK 01539,
k. 2 (Mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 8295).
61
R. Szczęśniak, op.cit., s. 110; Bitwa pod Kłuszynem, [w:] Cykl
dodatków..., s. 11 piszą o 1000 straconych koniach. Natomiast
S. Kobierzycki, op.cit., s. 132 wylicza 226 zabitych koni i prawie tyle
samo rannych.
168
buławę, szablę, szyszak, karetę oraz liczne złote i srebrne
naczynia, drogie szaty oraz sobole futra, których wartość
szacowano na 20 000 rubli62.
Złupiwszy obóz Dymitra Szujskiego, Stanisław Żółkiewski podjął decyzję o natychmiastowym powrocie pod
Carowe Zajmiszcze. Odprawiwszy mszę świętą oraz odśpiewawszy Te Deum laudamus, wojsko skierowało się
w drogę powrotną63.
MOSKWA
Podczas gdy Stanisław Żółkiewski przebywał w Możajsku, Dymitr Samozwaniec ruszył z wojskiem w stronę
Moskwy. Tymczasem w samej Moskwie wzrastało niezadowolenie z dotychczasowych rządów Wasyla Szujskiego.
Niezadowolenie to pogłębiały także listy wysyłane przez
hetmana do Moskwy, w których pragnął on zniechęcić społeczeństwo do osoby Szujskiego.
Do pałacu, gdzie przebywał Wasyl Szujski, 27 lipca
1610 roku wtargnęła grupa ludzi kierowana przez Zachara
Lapunowa, którzy domagali się, aby car abdykował. Ten
początkowo sprzeciwiał się, ale pod wpływem przemocy
ze strony Lapunowa zmienił zdanie i poddał się. Następnie
został postrzyżony i odesłany do klasztoru Czudowskiego.
Jego bracia znaleźli się także pod strażą. Po obaleniu Wasyla Szujskiego władzę w Moskwie objęła komisja złożona
z siedmiu bojarów wyznaczonych przez Dumę. Ciało to
nazywano siemibojarszcziną.
62
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 170, 184 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00342, k. 6 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1159); T. Korzon, op.cit., t. II, s. 167; D.P. Buturlin,
op.cit.. ks VI, s. 181; R. Szczęśniak, op.cit., s. 110.
63
A. Śliwiński, op.cit., s. 121; K. Tyszkowski, Hetman Stanisław
Żółkiewski..., s. 18.
169
Wiadomość o obaleniu cara dotarła 29 lipca do Stanisława Żółkiewskiego przebywającego jeszcze wówczas
w Możajsku. Początkowo hetman nie wierzył w te informacje. Następnego dnia przyszło jednak potwierdzenie
i w związku z tym Żółkiewski postanowił podjąć odpowiednie działania. Natychmiast przekazał tę wieść Zygmuntowi III. Wysłał też list do Moskwy, w którym pochwalił bojarów za obalenie Wasyla i poinformował, że wkrótce
przybędzie do stolicy, aby bronić jej przed Samozwańcem.
Po wysłaniu listów Żółkiewski wyruszył.
W drodze do Moskwy hetman otrzymał list od bojarów ze stolicy, iż ratunku z jego strony nie potrzebują. Nie
zraziło to Żółkiewskiego, który postanowił kontynuować
marsz64. Wraz z wojskiem dotarł 3 sierpnia na przedpole
Moskwy. Założył obóz na tzw. Choroszewskich Ługach
i Chodyńskim Polu. W pierwszej chwili moskiewskie straże, myśląc, że przybyłe wojsko to ludzie Dymitra, zaczęły
na nie nacierać. Przekonawszy się jednak, że to oddziały
królewskie, zaprzestano dalszych działań. Jeszcze tego samego dnia do hetmana przybyli posłowie z Moskwy. Prosili
oni Żółkiewskiego, aby pomógł im w walce ze zbliżającym
się Dymitrem. Hetman odparł, że będzie bronił Moskwy
zarówno przed Samozwańcem, jak i każdym innym nieprzyjacielem, ale uczyni to dopiero wtedy, gdy zostanie
podpisany układ.
Dlatego 5 sierpnia 1610 roku odbyło się spotkanie
delegatów polskich z moskiewskimi. Podczas spotkania
posłowie moskiewscy potwierdzili, że pragną, aby królewicz Władysław objął władzę w ich państwie. Podkreślili
też, że wszystkie inne warunki – oczywiście w granicach
rozsądku – z wyjątkiem religijnych są gotowi przyjąć. Na
tym rozmowy zostały zakończone, gdyż wysłannicy polscy
64
S. Żółkiewski, Pisma..., s. 196-197; J.A. Starza, op.cit., s. 146;
D.P. Buturlin, op.cit., t. VI, s. 203.
170
stwierdzili, że o tak ważnej sprawie, jaką jest wiara królewicza, nie mogą zadecydować sami.
Następnego dnia doszło do kolejnego spotkania, tym
razem Stanisława Żółkiewskiego z Fiodorem Mści sławskim. Głównym tematem stał się spór o wiarę królewicza
Władysława. Żadna ze stron nie chciała ustąpić. Żółkiewski wiedział, że Zygmunt III nie zgodzi się, aby jego syn
zmienił wiarę, natomiast bojarów przed katolickim władcą
ostrzegał patriarcha Hermogenes65.
Dopiero 27 sierpnia pertraktacje zakończono podpisaniem układu. Na jego mocy królewicz Władysław został
uznany carem Rosji. Miał koronować się w cerkwi według
obrządku prawosławnego oraz zachować wszystkie przywileje tej wiary. Układ gwarantował m.in. nienaruszalność
dóbr. Miał też obowiązywać dotychczas istniejący system
podatkowy, co oznaczało, że nowy car nie może nakładać
innych podatków. Ustanowiono również sojusz wieczysty między Rzecząpospolitą a Państwem Moskiewskim.
Zygmunt III Waza miał też zaprzestać dalszego oblężenia
Smoleńska, gdyż w ramach układu twierdza poddałaby
się panowaniu królewicza. Hetman miał odwieść Sapiehę
i innych Polaków od popierania Dymitra II. Do Państwa
Moskiewskiego powinny powrócić zajęte przez króla i Dymitra zamki. Ustalono też. że wszystkie sporne kwestie,
w tym chrzest królewicza Władysława, będą rozpatrywane
podczas rozmów wielkiego poselstwa rosyjskiego, które
w tym celu uda się do króla pod Smoleńsk.
Układ został zalegalizowany 28 sierpnia 1610 roku. Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się na Dziewiczym Polu
(pod Moskwą), gdzie ustawiono dwa wielkie namioty. Na
ołtarzu położono krzyż i Ewangelię. Stanisław Żółkiewski,
65
S. Płatonow, Oczerki po istorii smuty..., s. 342—343;
N I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 462; W. Polak, op.cit.,
s. 161-163.
171
położywszy rękę na Ewangelii, przysiągł w imieniu królewicza Władysława dotrzymać warunków zawartej umowy.
Za nim przysięgę złożyli polscy pułkownicy i rotmistrzowie. Po jej złożeniu przez stronę polską to samo uczynili
moskwiczanie: jako pierwszy kniaź Fiodor Mścisławski, za
nim – Wasili Golicyn, Fiodor Szeremietiew. Daniło Mezecki i wielu innych. W uroczystości wzięło udział rycerstwo
oraz tłumy miejscowych.
Na zakończenie rokowań Żółkiewski wyprawił biesiadę,
podczas której rozdał podarunki przybyłym na nią bojarom.
Były to np. konie, pałasze, szable itp. Kilka dni później
bojarzy zrewanżowali się, urządzając bankiet. Wówczas
kniaź Mścisławski podarował Żółkiewskiemu 40 soboli 66.
Na wieść o złożeniu przez Moskwę aktu wierności królewiczowi Władysławowi, inne zamki Państwa Moskiewskiego, biorąc z niej przykład, uczyniły to samo. Przysięgę
złożyły: Nowogród Wielki, Jarosław, Czaranda, Perejesław
Riazański, Wołogda, Białe Jezioro, całe Ziemie Riazańskie,
zamki nad Oką i Wołgą, Tuła, Wielkie Łuki i wiele innych
zamków.
Dwa dni po zawarciu układu do Stanisława Żółkiewskiego przybył Fiodor Andronow z listem od Zygmunta III.
Treść listu nie ucieszyła hetmana, król bowiem domagał
się, aby to właśnie jego wybrano na cara, a nie jego syna Władysława. Kilka dni później pod Moskwę przybył
starosta wieliski Aleksander Gosiewski. Instrukcja, którą
przywiózł, nie różniła się od poprzedniej. Zygmunt III sam
chciał zasiąść na carskim tronie67.
66
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 187 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 219-220; T. Korzon,
op.cit., t. II, s. 171; K. Niedzielski, op.cit., s. 82-90; M. Maskiewicz,
op.cit., s. 150-151.
67
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 187 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 118-119;
T. Bohun, op.cit., s. 45-46.
172
Tymczasem Stanisław Żółkiewski jednocześnie prowadził rozmowy z Dymitrem II. Starał się go przekonać,
aby przeszedł na stronę królewską. W zamian obiecywał
zapłatę za służbę. Hetman wysłał również ultimatum do
starosty uświackiego, Jana Piotra Sapiehy, żądając, aby ten
opuścił Samozwańca. Sapieha skłonny był spełnić żądania
Żółkiewskiego, jego wojsko jednak odmówiło.
5 września Żółkiewski podszedł ze swoimi siłami
w okolice obozu starosty uświackiego. Nie doszło wówczas
do walki, natomiast wszczęto rozmowy, które zakończyły
się dla hetmana pomyślnie. W ich wyniku pułk Sapiehy
przeszedł na stronę wojsk królewskich. Podobną propozycję otrzymał też Samozwaniec, wyśmiał on jednak ofertę
Żółkiewskiego. Sytuacja Dymitra nie była jednak najlepsza,
opuściła go znaczna część żołnierzy, którzy – w zamian
za obietnicę wypłaty żołdu – przeszli na polską służbę.
W związku z tym Dymitr Samozwaniec uciekł spod Moskwy do Kaługi, a wkrótce został zamordowany68.
Zgodnie z układem z 27 sierpnia 1610 roku po zlikwidowaniu zagrożenia ze strony Samozwańca hetman Żółkiewski miał się wraz z wojskiem wycofać do Możajska. Nie
uczynił tego jednak, a w związku ze zbliżającą się jesienią
podjął decyzję o wkroczeniu do Moskwy. Już wówczas
określone było, w jaki sposób zostanie rozlokowane tam jego wojsko. Hetman jednak zwlekał i zastanawiał się, czy to
jest dobry pomysł. Zebrał radę, na którą poprosił po dwóch
ludzi z każdego pułku. Rozważano na niej, czy zarówno
dla bezpieczeństwa hetmana, jak i całego wojska lepszym
rozwiązaniem nie byłoby rozłożenie wojsk wokół stolicy,
bez wkraczania do niej. Ostatecznie sugestia ta jednak została odrzucona69.
68
W. Polak, op.cit., s. 170; L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski...,
s. 182-183; T. Bohun, op.cit., s. 48-49.
69
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 483-484.
173
Hetman wprowadzał wojsko do miasta stopniowo.
Pierwsze oddziały znalazły się tam już 29 września. Jak
pisze S. Maskiewicz, „weszliśmy cicho do stolicy zwinąwszy chorągwie nieznacznie, żeby nie wiedziała Moskwa
o liczbie małej wojska naszego”70.
Żółkiewski wprowadził sześć pułków jazdy i około 9001000 żołnierzy piechoty do miasta, składającego się z czterech
dzielnic oddzielonych od siebie pasami fortyfikacji. Hetman
rozlokował wojsko w następujący sposób: w Kitajgorodzie,
będącym handlową dzielnicą Moskwy, stanął pułk Aleksandra Zborowskiego. Tutaj znajdowały się m.in. targi, magazyny oraz m.in. siedziby bojarów. W Biełgorodzie, zamieszkiwanym przez kupców i rzemieślników, zostało rozlokowane
wojsko Marcina Kazanowskiego i Ludwika Weihera. Natomiast w Krymgorodzie stanął sam hetman z Aleksandrem
Gosiewskim i jego wojskiem. Była to centralna część Moskwy chroniona przez wysokie mury oraz naturalne przeszkody w postaci rzek Moskwa i Nieglinna, których wody
oblewały dzielnicę. W tej części Moskwy były usytuowane
pałace cara, znaczniejszych bojarów i patriarchy. Klasztor
Nowodziewiczy obsadzili żołnierze pod bezpośrednim dowództwem Stanisława Żółkiewskiego. Hetman rozlokował
w sąsiedztwie cztery chorągwie z pułku Gosiewskiego71.
Wymienione powyżej: Kitajgorod, Biełgorod i Krymgorod otaczała jeszcze jedna dzielnica znana jako Skorodom.
Tworzyły ją podmiejskie wioski, wokół których dla bezpieczeństwa znajdowała się drewniana palisada. W pobliżu
Skorodomu przepływała rzeka Moskwa, stanowiąca naturalną przeszkodę dla ewentualnego zagrożenia ze strony
zachodniej i południowej.
70
M. Maskiewicz, op.cit., s. 151.
M. Dawidziuk, Załoga wojsk polskich i litewskich w Moskwie
(1610-1612), „Zeszyt Naukowy Muzeum Wojska”, nr 16, Białystok
2003, s. 6; N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 486; Połnoje
sobranije ruskich letopisiej, t. XIV..., s. 102.
71
174
Stanisław Żółkiewski, wkraczając do Moskwy, pragnął
pozostawić po sobie dobre wrażenie. Dlatego też, nie chcąc
narazić się na nieprzychylność mieszkańców miasta, a zdając też sobie sprawę z negatywnego stosunku ludności do
najemnych wojsk niemieckich, słynących z łupiestwa, postanowił ograniczyć ich liczbę. Przy sobie pozostawił tylko
kilkuset żołnierzy, a pozostałych odesłał do króla. Ponadto
hetman starał się także zachować dyscyplinę wśród polskich żołnierzy72. Zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli jego
wojsko dopuści się przewinień, będzie mu dużo trudniej
zapanować nad niezadowoloną ludnością Moskwy.
Stanisław Żółkiewski starał się także utrzymać dobre
stosunki z patriarchą Hermogenesem. Okazało się to jednak trudne, tym bardziej że Hermogenes był mu niechętny,
albowiem docierały do niego wiadomości, że Zygmunt III
sam pragnie zasiąść na carskim tronie, a nie osadzić na nim
swojego syna Władysława. Poza tym patriarcha oskarżał
Żółkiewskiego o złamanie – poprzez wkroczenie do Moskwy – warunków układu z 27 sierpnia. W obronie hetmana
wystąpił kniaź Fiodor Mścisławski. Przekonywał on, że Samozwaniec nadal stanowi duże zagrożenie, a wprowadzenie
wojsk polskich do miasta było najlepszym sposobem, aby
ochronić stolicę przed Dymitrem. Poza tym twierdził, że
oddziały hetmana są gotowe wyruszyć przeciwko Samozwańcowi do Kaługi, czekają jedynie na oddziały moskiewskie, które miałyby wesprzeć Polaków.
Tymczasem Wasyl Szujski i jego bracia zostali oddani
w ręce Stanisława Żółkiewskiego73.
Już we wrześniu 1610 roku Żółkiewski postanowił udać
się pod Smoleńsk, aby tam osobiście prowadzić rozmowy
z Zygmuntem III na temat zawartego 27 sierpnia układu.
Gdy bojarzy dowiedzieli się o tym, początkowo nie chcieli
72
73
S. Żółkiewski. Początek i progres..., s. 140; W. Polak, op.cit., s. 202.
T. Bohun, op.cit., s. 51-52; J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 257.
175
nawet słyszeć o jego wyjeździe. Sam kniaź Mścisławski
starał się przekonać hetmana, aby pozostał w Moskwie.
Żółkiewski jednak twierdził, że jego wyjazd jest konieczny. Mówił: „jeśli ja nie pojadę, królewicz nie przyjedzie
do was”74. Pod koniec października 1610 roku – żegnany
przez tłum mieszkańców Moskwy, który życzył mu szczęśliwej podróży i szybkiego powrotu – Stanisław Żółkiewski
wyjechał ze stolicy carów. Towarzyszył mu Wasyl Szujski
z braćmi.
Wyjeżdżając z Moskwy, hetman poza własnym pułkiem
zabrał także pułk Strusia. W drodze powrotnej pod Smoleńsk żołnierzami tymi obsadził Możajsk i Borysow75.
Tymczasem po wyjeździe Żółkiewskiego władzę
w Moskwie objął starosta wieliski Aleksander Gosiewski.
Wkrótce sytuacja znajdujących się w stolicy carów wojsk
polskich uległa pogorszeniu. Prawdopodobnie miało to
związek z zabójstwem Dymitra II. Po jego śmierci Moskwa nie potrzebowała już obrony, dlatego też uaktywniła
się opozycja. Aleksandrowi Gosiewskiemu przyszło toczyć
walki z buntującym się ludem moskiewskim76.
74
Cytat za W. Polak, op.cit., s. 210.
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 189 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); M. Dawidziuk, op.cit., s. 8.
76
E. Razin, op.cit., t. III, s. 167-172.
75
OBLĘŻENIE SMOLEŃSKA
FORTYFIKACJE SMOLEŃSKIE
Twierdza smoleńska była bardzo dobrze umocniona.
Jako pierwszy przekonał się o tym Stanisław Żółkiewski,
który natychmiast po przybyciu pod twierdzę dokładnie
obejrzał jej mury.
Michał Borysowicz Szein, będący wówczas wojewodą smoleńskim (funkcję tą pełnił od 1608 r.), w pierwszej
połowie lipca 1609 roku otrzymał wiadomość od swoich
zwiadowców, że Zygmunt III Waza wkrótce przybędzie
pod Smoleńsk. Przystąpił więc do prac, które miały na celu
przygotowanie twierdzy do obrony. Jeszcze w lipcu kazał przybyć do Smoleńska sotni strzeleckiej, znajdującej
się wówczas w Poreckiej wołosti. Niestety, owi strzelcy
nie byli jedynymi, którzy przebywali w tym czasie poza
Smoleńskiem. W maju 1609 roku ze Smoleńska wyruszyły
na pomoc Skopinowi Szujskiemu trzy prikazy strzeleckie
pod dowództwem Boratyńskiego, Adadurowa i Oboleszewa1. Owe prikazy strzeleckie nie powróciły przed odcięciem miasta. W ten sposób załoga Smoleńska zmniejszyła
się o około 1200 ludzi. Michał Szein, aby nieco wzmoc1
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 15; W.P. Malcew, Borba za
Smolensk..., s. 201, 228.
177
nić siłę obrony, w dniach 18-20 sierpnia wydał rozkaz,
aby zgromadzono „oddawanych ludzi z dóbr należących
do dworian i dzieci bojarskich oraz z dóbr narodowych
i ziem cerkiewnych. Z sochy po 6 ludzi z piszczelami i toporami”2. Udało się wówczas dodatkowo zmobilizować do
obrony twierdzy około 2000 posadskich ludzi (mieszkańcy
podgrodzi) i 600 chłopów3. Mieli oni wraz z garnizonem
smoleńskim bronić baszt, bram i przylegających do nich
odcinków muru. Nie wszyscy jednak wypełnili rozkazy
Szeina, np. chłopi, którzy otrzymali od Zygmunta III Wazy
obietnicę uzyskania wolności, nie chcieli występować przeciwko niemu i brać udziału w obronie Smoleńska. Chłopi
nie tylko nie uczestniczyli w obronie twierdzy, ale w trakcie oblężenia prawdopodobnie wspierali polsko-litewskie
wojsko dostawami żywności4.
Michał Szein wraz z kniaziem Piotrem Gorczakowem
oraz diakiem Nikonem Oleksiejewem 28 sierpnia sporządził
„oblężniczy wykaz miejski”, w którym zostały zawarte informacje na temat podziału załogi pomiędzy poszczególne baszty i „przęsła” (odcinki murów pomiędzy basztami) 5. Załoga
została też wówczas podzielona na dwie części: grupę obronną i wypadową. Grupa obrony składała się z 38 oddziałów.
Do zadań każdego oddziału należała obrona wyznaczonej
baszty i przyległego do niej odcinka muru. Druga grupa –
wypadowa – stanowiła natomiast rezerwę. Przeznaczona
była do wypadów i wzmacniania najbardziej zagrożonych
kierunków przy odpieraniu ataków nieprzyjaciela. Grupa
ta znajdowała się pod dowództwem Grigorija Kokoszkina
i Iwana Żydowinowa. Dzięki takiemu podziałowi każdy znał
swoje miejsce i wiedział, co należy do jego zadań.
2
Tamże, s. 214.
B.N. Floria, op.cit., s. 106.
4
N. Rybkow, op.cit., s. 134; D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 15.
5
I.I. Orłowskij, Smolensk i jevo steny..., s. 49; E. Razin, op.cit..
t. III. s. 153.
3
178
Smoleński garnizon rozmieszczony był na basztach
i przylegających do nich minach w następujący sposób6,
zaczynając od baszty Dnieprowskiej. Do jej obrony wyznaczonych zostało 53 ludzi. Na baszcie i przylegającym
do niej odcinku służbę pełniło jedynie 10 osób, a pozostali
wchodzili w skład grupy rezerwowej. Dowództwo baszty
sprawował dworianin Nikifor Jefimow oraz posadskije: Stiepan Rogatnikow, Grigorij Gorochow i Michaił Chlebnik.
Na kolejnej baszcie – Wołkowej – znajdowało się dwóch
dowódców, spośród których jeden to dworianin – Ondriej
Sokołow, a drugi posadskij – Gorasim Dmitriejew, syn Żukowa. Znajdowali się tutaj ludzie Gorodienskoj sotni Daniły Kozmiszczewa. Baszty i przylegającego do niej muru
miało bronić 29 ludzi, z których 19 znajdowało się w grupie
pod dowództwem Grigorija Kokoszkina i Iwana Żydowinowa. Na kolejnej baszcie – Lazarewskiej – znajdowało się
37 ludzi, z których 10 pełniło całodobową wartę, a pozostali znajdowali się w oddziałach rezerwowych. Na baszcie było dwóch dowódców, dworianin Kurbat Koptjarzin
oraz posadskij Semen Iwaszutnikow. Pod ich dowództwem
znajdowali się ludzie Gorodienskoj sotni Daniły Kozmiszczewa w liczbie 18 i Iwana Kozmy – 19. Kolejna baszta
– Kostyrewska – była dowodzona przez dworianina Borisa
Pierfuriewa oraz posadkiego Żdana Sidachina. Podobnie
jak na poprzednich basztach, tę również z przylegającym
do niej murem obsadzono ludźmi Gorodienskoj sotni Iwana
Wozmina. Znajdowało się tutaj 33 ludzi, z których 10 pełniło wartę, a pozostali wchodzili w skład grupy rezerwowej.
Dalej na wschód znajdowała się baszta Kryłoszewska
z przejezdną bramą. Miała ona trzech dowódców: dworianina Jakowa Pikina, dwóch pozostałych zaś wywodziło się
z grona posadskich – Jermołaj Stiepanow i Iwan Szupikow.
6
Liczba dowódców oparta na: Pamiętniki obrony Smoleńska (16091611)..., s. 140-158; Akty istoriczeskije..., t. II, s. 307-310.
179
Dowodzili oni ludźmi Gorodienskoj sotni Iwana Wozmina. Znajdowało się tutaj 48 ludzi; podobnie jak na pozostałych basztach, 10 pełniło wartę, a pozostali wchodzili
w skład grupy rezerwowej Grigorija Kokoszkina i Iwana
Żydowinowa. Kolejną basztę – Stefańską – obsadzali ludzie Gorodienskoj sotni Iwana Michajłowa. Dowodzili nimi
Iwan Koptiarzin, dworianin i Sidor Skorobogatij, posadskij.
Znajdowało się tutaj łącznie 26 ludzi, z których 16 należało do grupy rezerwowej. Następną basztę – Wiesieucha
– także obsadzali ludzie Gorodienskoj sotni Iwana Michajłowa w liczbie 66 osób, z których 10 pełniło wartę. Tym
odcinkiem obrony Smoleńska dowodzili dworianin Ignat
Wołodimierow, syn Uwarowa, oraz Iwan Onochow, posadskij. Na kolejnej baszcie – Pozdniakowej – wartę pełniło
10 ludzi, a pozostałe 42 osoby znajdowały się w rezerwie.
Byli to ludzie Gorodienskoj sotni Iwana Miasnika. Na tej
baszcie i przylegającym do niej murze dowodzili dworianin
Elizar Iwanow, syn Samarina, oraz Fiedor Browkin, posadskij. Dalej po wschodniej stronie umocnień Smoleńska
okrągłą basztą Orzeł dowodzili dworianin Iwan Dowotczikow i posadskij Zachar Osipow. Znajdowali się tutaj ludzie
Gorodienskoj sotni Lewona Kwasnika w liczbie 53 ludzi
oraz 11 osób z Wedenickoj sotni Zdana Isakowa. Spośród
64 osób 10 pełniło wartę, a pozostali wchodzili w skład
grupy rezerwowej.
Znacznie mniejszą liczbą obrońców obsadzono Awramiewską – czworokątną basztę z przejezdną bramą. Tutaj
również, tak jak na pozostałych basztach, 10 osób pełniło
wartę, a pozostałe 39 osób wchodziło w skład rezerwy Kokoszkina i Żydowinowa. Byli to ludzie Wedenickoj półsochy Zdana Isakowa, a ogólne dowództwo pełnili dworianin
Michaił Monastyriew oraz posadskije Iwan Połuszyn i Osip
Luczaninow. Na baszcie Zaltarnej znajdowało się dwóch
dowódców: Jurij Diwow i Biełaj Pieczenkin, posadskij.
Dowodzili 44 osobami, z których 34 wchodziło w skład
180
rezerwy. Byli tu ludzie Wedenickoj półsochy. Zbliżona liczba obrońców znajdowała się na baszcie Woronina i przylegającym do niej murze. Ogólnie miało tu być
41 osób, 10 pełniło wartę, a pozostałe 31 ogólną rezerwę,
wśród nich byli ludzie Wedenickoj półsochy Puszkinowa29 osób oraz Worowskoj półsochy Fiedora Piętrowa – 12
osób. Dowodzili nimi dworianin Kurman Bierdiajew i posadskij Matwiej Czepielewnikow.
Na kolejnych dwóch basztach umieszczono po dwóch
dowódców, jeden wywodził się z dworiaństwa, a drugi
z posadskich ludzi. Na obu też basztach było po 10 osób
pełniących wartę, a pozostali znajdowali się w rezerwie
Kokoszkina i Żydowinowa. Na okrągłej baszcie Dołgoczewskiej służyli ludzie Fiedorowej sotni Piotra Włosowa
w liczbie 44 osób, pod dowództwem Ondreja Rogozina
i Iwana Gołubca. Natomiast na czworokątnej baszcie Zimbułka dowództwo nad ludźmi Fiedorowej sotni w liczbie
5 osób oraz Iwanowej sotni Kuzmina Chwastowa – 33 osoby, pełnili Kuźma Iliszczew i Roman Bierezienow.
Dalej wzdłuż umocnień Smoleńska znajdowała się baszta Nikolska z przejezdną bramą. Baszty tej miało bronić
77 osób, z których 10 ludzi stało na baszcie, a pozostali
byli w rezerwie. Tym punktem obrony dowodzili dworianin
Timofiej Kuszelew i posadskij Fiedor Rożnow. Znajdowali
się tu ludzie Iwanowej sotni Chwastowa. Kolejną basztę – Ewstafiejską – obsadzali ludzie Worowskoj półsochy
w liczbie 10 osób oraz Kryłoszewskoj półsochy – 29 osób.
Dowództwo pełnili dworianin Tretiak Dedenew i posadskij
Semen Owczinnikow.
Na kolejnych dwóch basztach znajdowało się po dwóch
dowódców, jeden wywodził się z dworiaństwa, natomiast
drugi z posadskich ludzi. Na obu też basztach rozmieszczono obrońców pochodzących z Kryłoszewskoj półsochy. Na
okrągłej baszcie Antifanowskiej stało 37 ludzi, dowództwo nad nimi pełnili zaś Grigorij Mieżeninow i Awram
181
Daniłow. Natomiast czworokątna baszta Bezimienna miała
50 obrońców dowodzonych przez Kuźmę Dowodczikowa
i Onofreja Stiepanowa. Oczywiście na obu tych basztach
wartę pełniło po 10 osób, a pozostali wchodzili w skład
grupy rezerwowej.
Kolejne dwie baszty zostały obsadzone ludźmi Piatnickiego końca Kondratiewej sotni Mjakszina Sapożnika.
Czworokątną basztą Machową dowodzili dworianin Nielub
Oksenow i posadskij Iwan Mochowcow. Znajdowało się
tutaj 41 ludzi, z których 31 wchodziło w skład oddziałów
rezerwowych. Natomiast na jednej z najważniejszych baszt
Smoleńska – Mołochowskiej – z przejezdną bramą było aż
pięciu dowódców: Wasili Begstużeg, Michaił Blizewskij,
obaj dworianie, oraz trzech posadskich – Boris Ignatiew,
Bogdan Nikitin i Timofiej Tirinow. Baszty tej z przylegającym do niej odcinkiem muru broniło 80 ludzi, z czego
10 pełniło wartę.
Dalej w kierunku zachodnim kolejne cztery baszty zostały obsadzone ludźmi Woskriesienskoj sotni. Na pierwszych dwóch, czyli na baszcie Bezimiennej – pierwszej
czworokątnej od bramy Mołochowskiej – oraz na baszcie
Kassandałowskiej byli ludzie Bogdana Paszkowa, natomiast na kolejnej baszcie Doniec znajdowali się ludzie
Bogdana Zanina, na Gromowej zaś rozmieszczono ludzi
Onani Bielaninowa. Na każdej z tych czterech baszt znajdowało się po dwóch dowódców, spośród których jeden
wywodził się z dworian, a drugi z posadskich. Zaczynając
od baszty Bezimiennej i przylegającego do niej muru, dowództwo pełnili Iwan Bykow i Pietr Wakorin. Przebywało
tu 45 obrońców. Na baszcie Kassandałowskiej Timofiej
Postriesow i Stiepan Gorbaczow dowodzili grupą 30 obrońców. Basztą Doniec dowodzili Dimitri Sorokin i Osip Lewanow. Na tym odcinku miało znajdować się 49 ludzi. Na
ostatniej baszcie Gromowej było już ich 57, a dowództwo
pełnili Iwan Wołosatoj i Mierkusz Moskal. Oczywiście
182
stałą wartę na każdej z tych baszt pełniło jedynie 10 ludzi,
a pozostali znajdowali się w oddziałach rezerwowych Kokoszkina i Żydowinowa.
Kolejne dwie baszty także były obsadzone ludźmi Woskriesienskoj sotni: baszta Bublejka – 47 ludzi Onani Bielaninowa, natomiast baszta Kopytinska – 69 ludzi Zdana
Minina, spośród których, tak jak na pozostałych basztach,
tylko 10 pełniło wartę. Dowództwo na baszcie Bublejka
i przylegającym do niej murze pełnili Istom Sokołow, dworianin, oraz Iwan Swetyl Ryżku, posadskij. Na czworokątnej baszcie Kopytinskiej z przejezdną bramą dowodzili
dworianin Wasil Pietrykin i dwóch posadskich – Wasil
Pietrow i Porfien Potienin.
Trzy najbardziej wysunięte baszty po zachodniej stronie
twierdzy smoleńskiej miały po dwóch dowódców – jeden
wywodził się z dworian, a drugi z grona posadskich. Na
pierwszej okrągłej, patrząc od Kopytinskiej bramy, Bezimiennej baszcie dowodzili Stiepan Tichanow i Tretiak
Snytkin. Rozmieszczono tu 66 ludzi Woskriesienskoj sotni
Żdana Minina. Na pierwszej czworokątnej, od Kopytinskiej
bramy, Bezimiennej baszcie znajdowało się 50 ludzi wywodzących się z Woskriesienskoj sotni Samuila Molszkina
dowodzonych przez Martina Pogoncowa i Aleksieja Ermolina. Natomiast na drugiej okrągłej, także od Kopytinskiej
bramy, Bezimiennej baszcie umieszczono 62 ludzi, już
z sotni Wiezowienskoj Lenki Kokina. Dowództwo pełnili
tutaj Nieklug Lwow oraz Iwan Tirinow. Z grona wymienionych już obrońców to na tym odcinku umocnień po 10 osób
znajdowało się na basztach i przylegających do nich przęsłach, a pozostali wchodzili w skład grupy rezerwowej.
Kolejne dwie baszty również obsadzili ludzie Wiezowienskoj sotni. Na każdej z tych baszt było po dwóch dowódców, jeden dworianin i drugi posadskij, i podobnie jak
na wcześniej opisanych basztach wartę pełniło po 10 osób,
a pozostali tworzyli rezerwę. Na czworokątnej baszcie
183
Gurkina znajdowało się 47 obrońców, z których 30 było od
Lenki Kokina, a 17 od Iwana Szapocznika Kopti. Dowództwo sprawowali tu Wasil Bierdiajew oraz Danił Rożnow.
Natomiast na okrągłej baszcie Kołominskiej dowodzili Ratinan Czeczetow i Jermołaj Maslenik. Rozmieszczono tutaj
61 ludzi Iwana Szapocznika Kopti.
Dalej na północ na kolejnych dwóch basztach również
rozmieszczono ludzi z Wiezowienskoj sotni. Na baszcie
trzeciej czworokątnej, patrząc od Kopytinskiej, byli to
ludzie Iwana Szapocznika Kopti w liczbie 54 obrońców.
Dowództwo tutaj pełnili Kuźma Powodin, dworianin, oraz
Timofiej Szapocznik, posadskij. Znacznie więcej osób broniło kolejnej baszty, stanowiącej punkt zwrotny w kierunku północno-wschodnim. Na baszcie Bogosławskiej było
89 ludzi Stiepana Ogryzkowa, a dowództwo sprawowali
tutaj dworianie Michaił Grigoriew i Juria Mieszczerinow
oraz Dorofiej Kirpicznikow posadskij. Z tych dwóch baszt
łącznie 123 obrońców znajdowało się w rezerwie, a po
10 osób pełniło straż na basztach i przylegających do nich
murach.
Obronę następnych dwóch baszt powierzono ludziom
Pawiowej sotni Kostianinowa Chlebnika. Znajdowało się
(u łącznie 83 ludzi, spośród których na baszcie Mikulińskiej – 49, a na baszcie Piatnickiej z przejezdną bramą – 34.
Oczywiście tylko po 10 osób trzymało straż, a pozostali
wchodzili w skład grupy rezerwowej. Na baszcie Mikulińskiej było dwóch dowódców: dworianin Iwan Matwiejew
oraz posadskij Ilia Kondratiew. Natomiast na baszcie Piatnickiej dowodzili: Ondriej Chitrow oraz Oksien Djukariew
i Malczan Jacznin, posadskije.
Na wschód od baszty Piatnickiej znajdowała się baszta
Iwierowska. Dowództwo pełnili tutaj Aleksiej Szczelin,
dworianin, oraz Ijew Djukariew, posadskij. Łącznie na
baszcie i przylegającym do niej murze było 39 obrońców.
Dalej wzdłuż północnego odcinka umocnień Smoleńska
184
znajdowała się baszta Piatnicka Wodiana z przejezdną bramą, gdzie dowodzili Mikit Obłazow, dworianin, i Fiedor
Zakomie, posadskij. Było tutaj 31 ludzi.
Ostatniej baszty twierdzy smoleńskiej – Gorodieckiej –
broniło 43 ludzi. Dowództwo na baszcie i przylegającym do
niej murze, biegnącym w kierunku bramy Dnieprowskiej,
pełnili Wasyl Bogdanow i Mikit Nielow, dworianie, oraz
Fiedor Fiedorów, posadskij. Trzech ostatnich baszt bronili
„jamszcziki” – ochotnicy chłopi. Oczywiście straż trzymało
tylko po 10 osób na każdej z tych baszt, a pozostali wchodzili w s kład grupy rezerwowej.
Z wyżej przytoczonych informacji wynika, że na basztach i murach twierdzy smoleńskiej miało znajdować się
około 1870 ludzi7, spośród których 380 osób pełniło stałą
służbę dniem i nocą (po 10 osób na każdej baszcie i przylegającym do niej murze), a pozostałe 1490 osób wchodziło
w skład odwodu, pod głównym dowództwem Grigorija Kokoszkina i Iwana Żydowinowa. Najliczniejsze pod względem liczebności załogi znajdowały się na baszcie Bogosławskiej, gdzie mieściła się piwnica prochowa, oraz Mołochowskiej i Nikolskiej z przejezdnymi bramami, gdzie teren był
równinny i prowadziły tędy główne drogi do Smoleńska.
Na basztach i murach twierdzy znajdowało się po dwóch
lub trzech dowódców wywodzących się z dworian i posadskich, wyjątek stanowiły baszty Mołochowska, gdzie
było 5 dowódców, oraz Dnieprowską, z 4 dowódcami.
Z powyżej przytoczonych danych wynika, że posadskije
zapewnili sobie kontrolę nad dworianstwem. Na basztach
i przylegających do niej murach znajdowało się 39 dowódców wywodzących się z dworian i 48 posadskich.
7
Tamże, s. 311; Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 158; W.P. Malcew,
Borba za Smolensk..., s. 233 podają, że łącznie było 1862 ludzi, na
podstawie jednak danych liczbowych przytoczonych powyżej wynika,
że liczba obrońców na poszczególnych basztach i przylegających do
nich murach wynosiła 1870.
185
Poza dwoma odwodami Kokoszkina i Żydowinowa
istniał trzeci, pod dowództwem Iwana Bitiagowskiego.
W skład tego oddziału wchodzili m.in. posadskije z posiadłości arcybiskupich i klasztornych. Oddział podzielony był
na trzy części i rozmieszczony w Piatnickim i Kryłoszewskim końcu oraz w Zadnieprowskim ostrogu8.
Michał Szein zdawał sobie sprawę z tego, że trudno mu
będzie obronić i miasto, i przedmieścia. W tej sytuacji kazał
podpalić Piatnickie przedmieście, spłonęło wówczas około 6000 domów. Mieszkańcy przedmieścia, które zostało
spalone przed nadejściem armii Rzeczypospolitej, w większości schronili się w twierdzy smoleńskiej9.
Podjęta mobilizacja wskazywała na to, że Szein nie ma
zamiaru poddać twierdzy bez walki. Gdy więc Zygmunt III
przybył pod mury twierdzy smoleńskiej, zastał tam przygotowaną do obrony załogę.
W momencie rozpoczęcia oblężenia załoga smoleńska
liczyła już około 5335 ludzi10. W jej skład wchodzili posadskije, chłopi, dworianie, dzieci bojarskie oraz strzelcy i puszkarze. Główną siłę stanowili ludzie z podgrodzi,
których liczbę szacowano na 2785 osób11. W gronie tym
znaleźli się nie tylko mieszkańcy podgrodzi Smoleńska,
którzy wprawdzie stanowili główną siłę, bo było ich 1910,
8
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 158; S.W. Aleksandrow, op.cit.,
s. 167-168.
9
N. Rybkow, op.cit., s. 136.
10
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 228; E. Razin, op.cit., t. III,
s. 153; B. Frołow, Gieroiczeskaja oborona Smoleńska w 16091611 r., Wojenno-Istoriczeskij Żumał. 1987, nr 6. s. 74; L. Podhorodecki,
Stanislaw Żółkiewski..., s. 160 piszą o 5400 żołnierzach. D.P. Buturlin,
op.cit., ks. V, s. 15 podaje, że żołnierzy w Smoleńsku było nie więcej niż
4000. Jeszcze inne dane liczbowe podaje 1.1. Orłowskij, Smolensk i jewo
stieny..., s. 51. który pisze, że twierdzy broniło zaledwie 2462 żołnierzy.
11
W.P. Malcew, Borba za Smoleńsk..., s. 226-227. Natomiast E. Razin,
op.cit., t. III. s. 153 oraz L. Żurawlewa, Smolenskaja krepost, „Woprosy
istorii”, Nr 4, 1993, s. 153 piszą. że ludzi z podgrodzi było wówczas 2500.
186
lecz także posadskije z Wiaźmy w liczbie 304 osób oraz
z Dorohobuża – 281. Pozostałą część natomiast tworzyli posadskije z posiadłości arcybiskupich i klasztornych.
Łącznie tworzyli grupę 290 osób.
Drugą pod względem liczebnym grupą społeczną, która
wchodziła w skład załogi smoleńskiej, byli chłopi. Zostali
oni wystawieni przez dworian, dzieci bojarskie, pochodzili
też z dóbr cerkiewnych, arcybiskupich, klasztornych; byli
wśród nich także chłopi uchodźcy. To właśnie tej części
załogi smoleńskiej przypadły najcięższe i najbardziej niebezpieczne prace podczas oblężenia twierdzy. Do ich zadań należało m.in. pełnienie dyżurów w „słuchach”, gdzie
groziła im eksplozja nieprzyjacielskiej miny bądź też mogli
w nich zostać pogrzebani żywcem. Było to jednak konieczne, aby wiedzieć, czy nieprzyjaciel nie prowadzi podkopów. Łącznie liczba chłopów w armii wynosiła wówczas
1500 ludzi12. Kolejną grupę społeczną wchodzącą w skład
załogi smoleńskiej stanowili dworianie i dzieci bojarskie,
których prawdopodobnie było 500-550 osób13. Zgodnie
z obliczeniami W.P. Malcewa dworian smoleńskich było
200-250, a pozostałą część tworzyli dworianie dorohobuscy, wiaziemscy, rosławscy i poczepscy w łącznej liczbie
200 osób oraz dworianie briańscy i sierpiejscy, którzy stanowili grupę 100 osób14. Ostatnią częścią składową smoleńskiej załogi byli strzelcy i puszkarze. Ta część armii
liczyła 500 osób15.
Jak wynika z powyższych danych, załogę smoleńską
w większości tworzyli niedoświadczeni w walce mieszkańcy
12
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 158; W.P. Malcew, Borba za
Smolensk..., s. 225-226, 231.
13
Tamże, s. 227. Natomiast E. Razin, op.cit., t. Ш, s. 153 i B. Frołow,
op.cit., s. 74, podają, iż dworian i „dzieci bojarskich” było 900 osób.
14
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 227.
15
Tamże, s. 228; E. Razin, op.cit., t. III, s. 153. Natomiast T. Korzon,
op.cit., t. II. s. 159 pisze, że samych strzelców było wówczas 12 000.
187
podgrodzi i chłopi. Takie też informacje docierały do króla
Zygmunta III Wazy od smoleńskich jeńców. Podkreślali oni
przede wszystkim brak puszkarzy, którzy potrafiliby fachowo obsługiwać działa. Dla przykładu: na baszcie Bublejka
spośród znajdujących się tam ludzi do obsługi dział tylko
jedna osoba była faktycznie puszkarzem, pozostali to kuśnierz, rzeźnik, krawiec i szewc. Należy jednak podkreślić,
że chociaż „smoleńska narodowa armia obronna”16 składała
się w większości z ludzi nieprzygotowanych odpowiednio
do walki, to stawiła silny opór oblegającym wojskom i zatrzymała je pod murami twierdzy na prawie dwa lata.
Na podstawie dostępnych materiałów źródłowych możemy na ogół zilustrować stan broni, zarówno pod względem
ilości, jak i jakości, którą dysponowali obrońcy twierdzy
smoleńskiej. Działa i ręczna broń palna były rozmieszczone w „podoszwiennym boju” – w strzelnicach dolnych,
„średnim boju” – strzelnica środkowa, „drugim średnim
boju” – druga strzelnica środkowa oraz w „wierchinim boju” – strzelnica wierzchnia między blankami. Zaczynając
od baszty Mołochowskiej, rozmieszczenie broni na poszczególnych piętrach wyglądało następująco17:
Baszta Mołochowska:
• strzelnica dolna
- armata „dwupiadnaja”, do niej 250 kul kamiennych,
puszkarz Iwaszko;
- armata „siemipiadnaja”, do niej 70 kul kamiennych,
puszkarz Lukjanko Boklan;
• strzelnica środkowa
- piszczel „półtoraczna” moskiewska, do niej 300 kul
żelaznych, puszkarz Iwan Markow;
16
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 228.
Opis na podstawie danych zawartych w Pamiętniki obrony
Smoleńska..., s. 141-149.
17
188
- 4 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi
Piatnickiego końca;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „półtoraczna” moskiewska, do niej 300 kul
żelaznych, puszkarz Pietruszka Buławocznik;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „Lew Wilanskoj”, do niej 600 kul żelaznych, puszkarz Olesza Bochanow;
- piszczel „Lew Wilanskoj”, do niej 303 kule żelazne,
puszkarz Matiuszka Prokofiejew, pomocnik Ofonka
Rospopin.
Pierwsza czworokątna baszta od Mołochowskiej bramy:
• strzelnica dolna
- tiufiak, do niego 250 kul kamiennych, puszkarz
Owdokim Erakow;
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez Istoma Timofiejewa;
• strzelnica środkowa
- piszczel, puszkarz Waśka Tichanow;
- piszczel „zatinnaja”, puszkarz Ondriuszka Dementiew;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „siemipiadnaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Michałko Nanin Dorobużanin.
Baszta Kassandałowska;
• strzelnica dolna
- 3 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Waśkę,
Iwanko (z zawodu krawiec), Ofonka;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Pawlika
Miedwiediewa i Trofimka Mostowszikowa;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „Lew Wilanskoj”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Osipko Charin;
189
- piszczel „siemipiadanaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Fiedotka Charin;
- 2 piszczele „zatinnyje”, puszkarz Jakuszko Sokołochin i Waśka Sołodownikow;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „diewiatipiadnaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Żdanko Putiłow.
Baszta Doniec:
• strzelnica dolna
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez Fomkę
Kusznieriewa;
• strzelnica środkowa
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez Omeljankę
Lomokowa;
- rusznica obsługiwana przez posadskiego z Woskriesienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Stiepanko (rzeźnik z zawodu);
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez Fiłkę Chlebnika;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Kostia (krawiec z zawodu).
Baszta Gromowa:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Lukjanka
i Demienka (krawców z zawodu);
- 3 rusznice obsługiwane przez ludzi Woskriesienskoj
sotni;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje”, puszkarz Grisza Letachin;
- 2 rusznice obsługiwane przez ludzi Woskriesienskoj
sotni;
190
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „sorokowyje”, do nich po 600 kul żelaznych. puszkarze Senka Sumnik i Kurbatka (rzeźnik
z zawodu);
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Jakuszka
(kuśnierz z zawodu) i Kiriła;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Pietruszka (krawiec z zawodu).
Baszta Bublejka:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Iwaszka
(kuśnierz z zawodu) i Drużnika;
• strzelnica środkowa
- piszczel „zatinnaja”, puszkarz Fiedka (rzeźnik z zawodu);
- 2 rusznice obsługiwane przez ludzi Woskriesienskoj
sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Żdanko Ostafiew;
- piszczel „zatinnaja”, puszkarz Nikonko (krawiec
z zawodu);
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Michałko (szewc z zawodu).
Baszta Kopytinska:
• strzelnica dolna
- armata moskiewska, do niej 250 kul kamiennych,
puszkarz Tretiak (krawiec z zawodu);
• strzelnica środkowa
- piszczel „Switok”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Iwanko Dubownikow;
191
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Waśka Artiemow;
- 4 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Archipka
(krawiec z zawodu), Kondraszka Borisowa, Gawriłę
Stiepanowa, Senkę Zacharowa;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Grisza (rękawicznik z zawodu);
- piszczel „diesiatipiadnaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Michałko Szubnik;
Baszta Bezimienna (pierwsza okrągła od Kopytinskiej):
• strzelnica dolna
- 3 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Elizara
Pawłowa Dechtierowa, Ortiuszkę Iwanowa Potanina, Daniłę Żdanowa Rosljakowa;
- 4 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi Woskriesienskoj sotni;
• strzelnica środkowa
- 3 piszczele „zatinnyje”, puszkarz Iwanko Kulik;
- 4 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi Woskriesienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel, do niej 301 kul żelaznych, puszkarz Iwaszka Triofimow Suwarow;
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Iwaszko;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Ofonkę
Tretiakowa Lomokowa i Iwaszkę Semenowa Strygodnikowa;
- 2 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi Woskriesienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja” litewska, do niej 600 kul żelaznych, puszkarz Waśka Omelianow;
192
- piszczel „półtornaja” moskiewska, do niej 300 kul
żelaznych, puszkarz Michaił Rogazinnikow;
- 3 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi Woskriesienskoj sotni;
Baszta Bezimienna (pierwsza czworokątna od Kopytinskiej
bramy):
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez Paszkę
Grigoriewa Zlizowa i Matiuszkę Jakowlewa (z zawodu szewc);
- 2 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi Woskriesienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Putiło Rogoznikow;
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez Lwa Ortiemowa;
- 2 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi Woskriesienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 500 kul żelaznych,
puszkarz Waśka (krawiec z zawodu);
Baszta Bezimienna (druga okrągła od Kopytinskiej bramy):
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez dwóch
dorohobużan;
- 4 rusznice obsługiwane przez posadskich ludzi Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica środkowa
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez dorohobużanina;
- 4 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi
Wiezowienskoj sotni;
193
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Sergiejko Bochonow;
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Seńka Trostin;
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez dorohobużanina;
- 3 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi
Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel półtornaja, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Mitia Rukowicznik;
Baszta Bezimienna (druga czworokątna od Kopytinskiej
bramy):
• strzelnica dolna
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskich
Wiezowienskoj sotni;
- 3 piszczele obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica środkowa
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskich
Wiezowienskoj sotni;
- 3 piszczele obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Sergiejko Onanin (krawiec z zawodu);
- piszczel „zatinnaja”, obsługiwana przez posadskiego
Wiezowienskoj sotni;
- 2 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi
Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Borisko Iwanow;
194
- 3 piszczele obsługiwane przez posadskich ludzi
Wiezowienskoj sotni;
Baszta Kołominska:
• strzelnica dolna
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskich
Wiezowienskoj sotni;
- 4 piszczele obsługiwane przez posadskich Wiezowienskiej sotni;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja” moskiewska, do niej 300 kul
żelaznych, puszkarz Waśka Skrypłow;
- piszczel „diewiatipiadnaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Waśka Chromuszin;
Baszta Bezimienna (trzecia czworokątna od Kopytinskiej):
• strzelnica dolna
- 4 piszczele obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica środkowa
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskiego
Wiezowienskoj sotni;
• druga strzelnica środkowa
- 4 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Elisiejko (z zawodu krawiec);
195
Baszta Bogosławska18:
• strzelnica dolna
- tiufiak 2-piadny, do niego 300 kul kamiennych,
puszkarz Iwaszko Curikow;
- 3 piszczele obsługiwane przez ludzi Wiezowienskoj
sotni;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi
Wiezowienskoj sotni;
- 3 piszczele obsługiwane przez ludzi Wiezowienskoj
sotni;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „diewiatipiadnaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Antonko Gładilnik;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich Wiezowienskoj sotni;
- 3 piszczele obsługiwane przez ludzi Wiezowienskoj
sotni;
• strzelnica wierzchnia
- 2 piszczele „półtornyje” moskiewskie, do nich po
300 kul żelaznych, puszkarze Senka Kuzniec i Michałko Rogoznikow;
- piszczel „Rugodiwska”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Semen Karpow Mylnikow;
Baszta Mikulińska19:
- 3 piszczele „zatinnyje”;
- 2 piszczele „sorokowyje”;
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych;
18
Opis artylerii na baszcie Bogusławskiej i kolejnych 4 basztach
(poza basztą Mikulińską) na podstawie danych zaczerpniętych z: Akty
istoriczeskije..., s. 311.
19
M D. Chmyrow, Artyleria i artileristy w do-Pietrowskoj Rusi,
1865, s. 39.
196
Baszta Piatnicka z przejezdną bramą:
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Iwanko Okriplicyn;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „diewiatipiadnaja”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Isak Iwanow;
Baszta Iwierowska:
• strzelnica dolna
- 3 piszczele obsługiwane przez smoleńskich chłopów
ochotników;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele obsługiwane przez smoleńskich chłopów
ochotników;
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „sorokowyje”, do nich po 600 kul żelaznych, puszkarz Ofanasko Fiedorów i Trofinko
Prokofiew;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kuł żelaznych,
puszkarz Omelianko Seliwerstow;
Baszta Piatnicka Wodiana:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele obsługiwane przez smoleńskich chłopów
ochotników;
• strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Fiedka Medwiediew;
- piszczel „sorokowaja” do niej 400 kul żelaznych,
puszkarz Kondraszko Sapożnik;
Baszta Gorodiecka:
• strzelnica dolna
197
- 3 piszczele obsługiwane przez smoleńskich
ochotników;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele obsługiwane przez smoleńskich
ochotników;
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez
skich chłopów ochotników;
- 3 rusznice obsługiwane przez smoleńskich
ochotników;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja” smoleńska, do niej
żelaznych, puszkarz Waśka Fomin;
chłopów
chłopów
smoleńchłopów
600 kul
Baszta Wiesieucha20:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi Gorodienskoj sotni;
- 2 rusznice obsługiwane przez ludzi Gorodienskoj
sotni;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi Gorodienskoj sotni;
- 2 piszczele obsługiwane przez ludzi Gorodienskoj
sotni;
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „sorokowyje”, do nich po 600 kul żelaznych, puszkarz Ostaszka Toroczenik i Fiedka
Świecznik;
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskiego
Gorodienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sobaka”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Pietruszka Gładilnik;
20
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 141-149.
198
- piszczel „półtornaja” smoleńska, do niej 600 kul
żelaznych, puszkarz Karp Zamocznik;
- piszczel „półtornaja” moskiewska, do niej 300 kul
żelaznych, puszkarz Grisza Tichanow;
Baszta Nikolska:
• strzelnica dolna
- armata moskiewska „siemipiadnaja”, do niej 300 kul
kamiennych, puszkarz Ilejka Sedelin;
- armata dorohobuska „szestipiadnaja”, do niej 260
kul kamiennych, puszkarz Iwanko Semenów
- tiufiak, do niego 200 kul kamiennych, puszkarz Sergiejko Prasoł;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „sorokowyje”, do nich po 600 kul żelaznych, puszkarz Iwaszka Proszin i Michałko Gwolew;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi
z Worowskoj półsochy;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Iwaszko Warłamow;
- piszczel diewiatipiadnaja, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Omielaszka Chlebnik;
Baszta Ewstafiejska:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi Worowskoj półsochy;
• strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Prochorko Mamonow;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez ludzi Worowskoj półsochy;
- 2 rusznice obsługiwane przez ludzi Worowskoj półsochy;
199
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „półtomaja” dorohobuska, do niej kule żelazne, puszkarz Bogdan Borisow i Kuźma Timofiejew;
- piszczel „sorokowaja”, do niej 400 kul żelaznych,
puszkarz Waśka Stiepanow;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Worowskoj półsochy;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sobaka”, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Pietruszka Gładilnik;
- piszczel „półtomaja” smoleńska, do niej 600 kul
żelaznych, puszkarz Karp Zamocznik;
- piszczel połocka, do niej 300 kul żelaznych, puszkarz Pasza Dechtiar;
Baszta Antifanowska:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Kryłoszewskoj półsochy;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Kryłoszewskoj półsochy;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Waśka Sapożnik;
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez posadskiego
Kryłoszewskoj półsochy;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 300 kul żelaznych,
obsługiwana przez Wauła Iwanowa;
Baszta Bezimienna (druga okrągła od Nikolskiej baszty):
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Kryłoszewskoj półsochy;
200
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Kryłoszewskoj półsochy;
• druga strzelnica środkowa
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Stiepanko Wiazmetin;
- piszczel „sorokowaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Denisko Ofanasiew;
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Kryłoszewskoj półsochy;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „półtornaja”, do niej 300 kul żelaznych,
puszkarz Iwaszko Syromjatnik;
Baszta Machowa:
• strzelnica dolna
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Piatnickiego końca;
• strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Piatnickiego końca;
• druga strzelnica środkowa
- 2 piszczele „zatinnyje” obsługiwane przez posadskich ludzi Piatnickiego końca;
• strzelnica wierzchnia
- 2 piszczele „sorokowyje”, do nich po 600 kul żelaznych, puszkarze Owdakim Mamonow i Senka
Zubienkow.
Baszta Stefańska lub Pozdniakowa:
• strzelnica dolna
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez człowieka
z Gorodienskoj sotni;
• strzelnica środkowa
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Ondriuszka Peskiszeb;
201
- piszczel „zatinnaja” obsługiwana przez człowieka
z Gorodienskoj sotni;
• strzelnica wierzchnia
- piszczel „sorokowaja”, do niej 600 kul żelaznych,
puszkarz Michałko Ryłkow.
Na opisanych wyżej 26 basztach znajdowało się
179 dział. Dodatkowo, opierając się na informacjach zawartych u S.W. Aleksandrowa, można wymienić znajdujące
się na baszcie Dołgoczewskiej 9 dział 21. Niestety, autor nie
umieścił informacji, jakie były to działa.
Sumując, na 27 basztach znajdowało się 188 dział. Na
podstawie rejestru napraw broni można także wymienić:
na baszcie Awramiewskiej w strzelnicy wierzchniej m.in.
2 piszczele „półtornyje” i „diewiatipiadnyje”, a na baszcie
Kryłoszewskiej m.in. 2 piszczele „półtornyje”22. Ogółem na
basztach Smoleńska i przylegających do nich murach znajdowała się ciężka broń palna, działa różnego kalibru, zaczynając od tiufiaków (na opisanych 26 basztach było ich 3) po
piszczele „diewiatipiadnyje”, „półtornyje” i „sorokowyje”
(na opisanych 26 basztach – 75) oraz piszczele „zatinnyje”
(101 sztuk na 26 basztach). Ostatecznie przyjmując, że na
27 basztach było łącznie 188 dział i licząc, że średnio na
pozostałych 11 nieopisanych basztach mogło być mniej
więcej po 10 dział, należałoby skłonić się ku teorii wielu
historyków mówiącej, że w Smoleńsku w momencie rozpoczęcia oblężenia było około 300 dział23. Liczba wydaje
21
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 176, 298.
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 148.
23
K. Niedzielski, op.cit., s. 42; D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 15;
A. Świątkiewicz, Ostatni szturm na Smoleńsk, „Kwartalnik Historyczny”,
VI, 1892, s. 6; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611...,
nr 1, s. 8. Natomiast B. Frolow, op.cit., s. 74; T. Korzon, op.cit., t. II.
s. 159; I. Orlowskij, Smolensk i jewo stieny..., s. 51, piszą o 170
działach, a B.N. Floria, op.cit., s. 106 pisze o 150 armatach. Natomiast
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 176 wylicza, że na 38 basztach mogło
być 220-250 dział.
22
202
się o tyle prawdopodobna, że na nieopisanym północno-wschodnim odcinku Smoleńska znajdowały się 4 baszty
z bramami, w tym też baszta Dnieprowską (najważniejsza
i najwyższa baszta Smoleńska z przejezdną bramą, wychodząca na most Dnieprowski), na której mogło być więcej niż 10
dział. Dla porównania, na opisanych basztach z bramami
było odpowiednio: na baszcie Małachowskiej – 10 dział24,
na baszcie Kopytinskiej – 9, na baszcie Nikolskiej – 9 , na
basztach Piatnickiej i Piatnickiej Wodianej – po 2 działa.
Ponadto nie jest tak, że na basztach z bramami ustawiano
największą liczbę dział, czego przykładem może być baszta
Bezimienna – pierwsza okrągła od Kopytinskiej, na której
znalazło się 15 dział różnego kalibru, czy też na baszcie
Wiesieucha – 12 dział.
Załoga twierdzy, poza wyżej wymienionymi działami różnego kalibru, posiadała na składzie również pewną
liczbę ręcznej broni, jak: berdysze, rohatyny, samopały,
rusznice (na opisanych powyżej 26 basztach było 17 rusznic) i piszczele ręczne (na 26 basztach było 66 piszczeli
ręcznych). Przykładowo na baszcie Bublejka znajdowały się 24 samopały, 15 berdyszy i 4 rohatyny25. Ponadto
prawdopodobnie załoga dysponowała również dużą ilością
amunicji. W niektórych źródłach pojawiają się informacje,
że prochu i amunicji było w zasobie na kilka lat. Samego
prochu miało być wówczas 8500 pudów26. Składy prochu
znajdowały się m.in. w piwnicach baszty Bogosławskiej
i soboru Uspieńskiego.
Przygotowując się do obrony, wojewoda smoleński zarządził, aby naprzeciwko każdej bramy twierdzy od strony
zewnętrznej zbudowano z drewna podwójne ściany. Pra24
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 298 podaje, że na tej baszcie było
11 dział.
25
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 234.
26
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., s. 8;
S. Pisarew, op.cit., s. 44; N. Rybkow, op.cit., s. 134.
203
wie całą przestrzeń między nimi wypełniono ziemią i kamieniami. Pozostawiono między tymi ścianami i murem
jedynie niewielkie przejście do bramy. Posunięcie to było
przemyślanym działaniem Szeina, albowiem bramy będące łącznikiem między ludnością Smoleńska a światem zewnętrznym zostały zabezpieczone, a ich obserwacja przez
wojska oblegające utrudniona. Dodatkowo budowa owych
ścian miała osłonić bramy przed ostrzałem artyleryjskim 27.
Podjęte działania po raz kolejny potwierdzały, że Smoleńsk
nie myślał o dobrowolnym poddaniu się.
Przygotowując twierdzę do obrony, w spichlerzach
i piwnicach Smoleńska zgromadzono zapasy żywności.
Niektórzy historycy piszą nawet, że były one ogromne, bo
miały wystarczyć „na dwa lata i więcej”28.
Tak oto przygotowaną do obrony twierdzę smoleńską
na początku października 1609 roku zastał Stanisław Żółkiewski.
DZIAŁANIA WOJENNE POD TWIERDZĄ
SMOLEŃSKĄ (3 PAŹDZIERNIKA 16097 CZERWCA 1610 ROKU)
Tuż po przybyciu i rozłożeniu obozu pod Smoleńskiem
3 października 1609 roku odbyła się rada wojenna. Zwołał ją na żądanie króla Stanisław Żółkiewski. W naradzie
wzięli udział wszyscy senatorowie towarzyszący królowi
na wojnie oraz najznakomitsi rotmistrze. Podczas rozmów
utrzymywała się opinia, że skoro załoga smoleńska nie chce
się poddać, należy przystąpić do szturmu. Pojawiły się także głosy bagatelizujące potęgę twierdzy i głoszące, iż jej
zdobycie wcale nie będzie trudne. Jeden z pułkowników
27
28
s. 39.
E. Razin, op.cit., t. III, s. 154.
I. I. Orłowskij, Smoleńsk i jewo stieny..., s. 51; S. Pisariew, op.cit.,
204
„utrzymywał, że to kurnik nie zamek i łatwo go będzie
zdobyć”29. Proponowano więc, aby przystąpić do drążenia
podkopów pod murami, by wysadzić je petardami. Stanowisko to popierali m.in. Potoccy. Tymczasem Żółkiewski miał
inne zdanie. Nie przedstawił go jednak publicznie, gdyż nie
chciał zrażać żołnierzy do dalszej walki. Uczynił to dopiero
podczas prywatnej audiencji u króla. Wówczas to hetman
wyznał królowi Zygmuntowi III, iż uważa, że posiadane
przez niego siły nie są w stanie zdobyć Smoleńska. Jego
zdaniem działa znajdujące się w obozie polskim nie przebiją murów fortecznych, a petardy i podsłuchy nie przyniosą
większych korzyści. Żółkiewski proponował więc, aby król
zmienił swoje plany i pozostawiwszy pod murami twierdzy
niewielkie siły, ruszył na Moskwę. Również i tym razem
Zygmunt III Waza nie posłuchał rad hetmana i nakazał rozpocząć przygotowania do szturmu30.
W nocy z 4 na 5 października przeprowadzono szturm
na twierdzę smoleńską31. Przygotowany plan przewidywał
wysadzenie dwóch bram petardami. Zadania tego podjęli
się m.in. kawaler maltański, Bartłomiej Nowodworski, oraz
29
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00342, k. 3 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 1159).
30
L. Podhorodecki, Wielki hetman..., s. 105; S. Żółkiewski, Początek
i progres...., s. 53-54.
31
Większość źródeł podaje, że nastąpiło to 4-5 października. Data
ta wydaje się prawdopodobna ze względu na fakt, iż 3 października
odbyła się narada wojenna, na której podjęto decyzję o szturmie. Ponadto
już wówczas pod Smoleńskiem znajdowali się zarówno Dorohostajski
i Weiher, jak też Nowodworski, którzy odgrywali decydującą rolę
w owym szturmie. Datę tę wymieniają: Diariusz drogi Króla JMCi...,
s. 74-75; A. Hirschberg, op.cit., s. 149; A. Prochaska, Wyprawa na
Smoleńsk..., s. 58; W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 271. Jeżeli
natomiast przyjmiemy, że 4 października jest datą podawaną według
kalendarza gregoriańskiego, to odpowiednikiem tej daty będzie 24 września
według kalendarza juliańskiego, obowiązującego w Rosji, którą to datę
podają: E. Razin, op.cit., t. III, s. 155; D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 17;
I. I. Orłowskij, Smolensk i jewo stieny..., s. 53.
205
starosta pucki, Jan Weiher. Do ich dyspozycji przeznaczono
trębaczy, którzy po pomyślnym wysadzeniu bram mieli
podać sygnał za pomocą trąb.
Już wieczorem wojsko Rzeczypospolitej, przygotowując się do szturmu, zostało ustawione w szyku bojowym.
Główne siły skupiono przy bramie Kopytinskiej i Awramiewskiej, które planowano wysadzić. W razie gdy zadanie
zostałoby dobrze wykonane, a trębacze daliby umówiony
sygnał, wówczas główne siły miałyby wtargnąć do twierdzy. W celu zmylenia przeciwnika, Moniwid Dorohostajski
przystąpił do ostrzału baszty Bogosławskiej usytuowanej
w północnej części twierdzy. Ów fortel miał skupić uwagę
obrońców na tym odcinku murów. W tym czasie Weiher
i Dorohostajski planowali podłożyć petardy pod bramy
znajdujące się po dwóch różnych stronach twierdzy.
Bramę Kopytinską, znajdującą się po zachodniej stronie
murów, miał wysadzić Jan Weiher. Podłożona przez niego
petarda nie przyniosła jednak pożądanego efektu. Znacznie lepiej zadanie to wykonał Bartłomiej Nowodworski.
Miał on wysadzić bramę Awramiewską usytuowaną we
wschodniej części muru. Pod osłoną nocy cicho ruszył wraz
z minerami i trębaczami do wyznaczonego miejsca. Pewnym utrudnieniem dla działań Nowodworskiego stały się
przeszkody pobudowane przed bramami z rozkazu Szeina
jeszcze przed nadejściem wojsk Rzeczypospolitej. Mimo
to kawaler maltański dotarł wąskim przejściem do bramy
Awramiewskiej i podłożył tam petardę. Wybuch zniszczył
bramę. Wówczas Bartłomiej Nowodworski z kilkudziesięcioma śmiałkami wdarł się do twierdzy i zaatakował załogę.
Spowodowało to popłoch wśród obrońców, którzy zaczęli
uciekać z blanków. Tymczasem dowódcy przeznaczonej
do szturmu piechoty i jazdy przypuszczali, że bramy nie
udało się wysadzić, gdyż nie usłyszeli umówionego sygnału
trąbki. Może dlatego, że trębacze nie dali sygnału albo,
że dźwięk trąbki nie był słyszalny na skutek panującego
206
wówczas zgiełku. Obserwację bram utrudniały zresztą podwójne ściany. W efekcie, oczekując na umówiony sygnał,
oblegający nie podjęli żadnych działań. Natomiast obrońcy
spostrzegłszy, że siły, które wtargnęły do twierdzy, są niewielkie i że nie przybywają im z pomocą posiłki, zaczęli
wypierać atakujących z zamku. Sytuację polskiego oddziału
pogorszyło zapalenie pochodni przez obrońców na baszcie
i murze. Oświetliły one Nowodworskiego i jego ludzi, którzy stali się łatwym celem dla puszkarzy. Załoga twierdzy
otworzyła więc ogień. W tej sytuacji polska piechota i jazda
wycofały się. Nocna akcja zakończyła się niepowodzeniem
i utratą 10 ludzi, m.in. z powodu braku łączności między
minerami i dowódcami kolumn szturmowych 32.
Mimo niepowodzenia tej akcji Zygmunt III nawet nie
myślał o porzuceniu oblężenia. Tymczasem załoga smoleńska, już następnego dnia po wysadzeniu bramy Awramiewskiej, przystąpiła do ulepszania umocnień. W tym celu
bramy, które w niewielkim tylko stopniu wykorzystywano
do komunikacji ze światem zewnętrznym, zasypano całkowicie ziemią i kamieniami, natomiast na umocnieniach
osłaniających pozostałe bramy zbudowano dodatkowo palisady, które miały stanowić zaporę przeciwpiechotną 33.
Oddziały polskie 7 października podjęły kolejną akcję.
Tym razem ich działania skupiły się po północnej stronie
twierdzy. Celem stały się: brama Piatnicka, brama Dnieprowska oraz most Dnieprowski. Niestety, działania te nie
przyniosły większego sukcesu. Bramy nie zostały uszkodzone, jedynie spalono most34.
Tego samego dnia do obozu Zygmunta III przybyli
pierwsi Kozacy zaporoscy dowodzeni przez Olewczenkę.
32
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 18-20; S.W. Aleksandrow, op.cit.,
s. 181; Żywoty sławnych Polaków XVII w., wyd. przez E. Raczyński,
Poznań 1841, s. 41.
33
E. Razin, op.cit., t. III, s. 155.
34
W. Polak, op.cit., s. 104; I. Orłowską, Smolensk i jevo steny..., s. 54.
207
Pod Smoleńskiem w późniejszym czasie podczas oblężenia
mogło się znaleźć podobno nawet około 30 000 - 40 000
Kozaków35.
W kolejnych dniach rozpoczęto systematyczny ostrzał
Smoleńska. Twierdzę ostrzeliwano z trzech kierunków: od
strony góry Spaskiej (ze wschodu), zza Dniepru (z północy)
oraz ze strony rzeczki Czuriłowki (z zachodu). Działania te
nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Artyleria znajdująca się w polskim obozie była zbyt słaba i zbyt nieliczna, aby
dokonać wyłomu w grubych i potężnych murach Smoleńska.
Wkrótce pojawił się kolejny problem. Dwa z dział, z których prowadzono wówczas ogień w kierunku baszty Bogosławskiej, popękały i strzelanie z nich stało się niemożliwe.
Skromna artyleria królewska zmniejszyła się jeszcze bardziej, co niewątpliwie nie było korzystne dla strony polskiej.
Doskonale zdawał sobie sprawę z tego Stanisław Żółkiewski.
Hetman nakłaniał Zygmunta III, aby posłano po rzemieślnika, który zająłby się naprawą uszkodzonych dział. Niestety,
fundusze były bardzo skromne, czym początkowo wymawiał
się król. Ostatecznie jednak posłuchał on rad hetmana koronnego i posłał do Rygi po rzemieślnika. Wiadomość, którą mu
przysłano, nie okazała się dobra, prawdopodobnie rzemieślnik ten został zabity. Sytuację uratowały działa, które były
już gotowe. Należało je jedynie przetransportować z Rygi
do Smoleńska. Działa te przeprawiono Dźwiną, a potem jej
lewym dopływem, Kasplą. Dopiero około 6 mil od Smoleńska wysadzono je na ląd36. Operacja była czasochłonna, co
oblegającym utrudniło działania.
35
F. Kusiak, op.cit., s. 23; W. Polak, op.cit., s. 104. S. Żółkiewski,
Początek i progres...., s. 56, pisze o 30 000; Bibl.Kórnicka, rkps nr BK
00342, k. 4 mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1159) znajdujemy informację,
że pod Smoleńskiem znalazło się wówczas 20 000 Kozaków.
36
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00342, k. 5 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 1159.); E. Razin, op.cit., t. III, s. 155; A. Prochaska, Wyprawa na
Smoleńsk..., s. 59.
208
Nie zniechęciło to jednak króla do dalszych działań.
Skoro ostrzał nie przynosił rezultatu, przystąpiono do
prac minerskich. Jak się jednak okazało, ten krok również
przewidział wojewoda Szein. Rozkazał on kopanie „podsłuchów”, co udaremniło posunięcia oblegających. Prace
minerskie ostatecznie nie przyniosły wówczas powodzenia.
Dalsze oblężenie twierdzy nie zapowiadało się obiecująco
dla oblegających 37.
Tymczasem kanclerz litewski, Lew Sapieha, 14 października wysłał do twierdzy posłańca z propozycją rozmów, na co smoleńszczanie wyrazili zgodę. W związku
z tym następnego dnia do twierdzy udał się kupiec z Witebska, Bohdan Wieliżanin, który prawdopodobnie utrzymywał bliskie stosunki handlowe ze Smoleńskiem. W imieniu
króla Wieliżanin wzywał smoleńszczan do zaprzestania
przelewu krwi chrześcijańskiej i poddania się, obiecując
im w zamian liczne łaski, zachowanie wiary prawosławnej oraz obyczajów. Smoleńszczanie nie od razu udzielili
odpowiedzi, poprosili o czas do namysłu 38. Z listów kanclerza litewskiego do żony Halszki można wywnioskować,
że żywił on nadzieję co do upadku Smoleńska39. Niestety,
jego oczekiwania się nie spełniły.
Bohdan Wieliżanin ponownie został wysłany do twierdzy 16 października. Szein prawdopodobnie go ugościł,
jednakże odpowiedź, której udzielił, była odmowna. Decyzję swoją motywował m.in. tym, że Smoleńsk przysięgał
dotrzymać wierności Szujskiemu i z przysięgi zamierza
się wywiązać. Szein kazał przesłać do Szujskiego oba listy
przyniesione przez Wieliżanina, ale te nie dotarły do niego,
gdyż zostały przejęte przez Polaków40.
37
E. Razin, op.cit., t. III, s. 157.
D.P. Buturlin, op.cit., ks. V, s. 24; N.I. Kostomarow, Smutnoje
wremia..., t. V, s. 404.
39
A. Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk..., s. 59.
40
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 83-85; W. Polak, op.cit., s. 105.
38
209
Jeszcze tego samego dnia żołnierze Jana Weihera przygotowali do ostrzału cztery działa burzące. Natarcie miało
nastąpić od strony zachodnio-północnej, a główny jego cel
stanowiła baszta Bogosławska. Następnego dnia przystąpiono do ostrzału baszty. Działania te nie przyniosły jednak
większego efektu. Dobrze broniona baszta została jedynie w niewielkim stopniu uszkodzona. Żadna ze stron nie
poniosła też większych strat. Po stronie polskiej spośród
znaczniejszych ludzi zginął wówczas starosta ujski, Wojciech Gajewski.
18 października strzelano od strony północnej i zachodniej, z szańców Krzysztofa Dorohostajskiego oraz Jana
Weihera. W kolejnych dniach niemiecka piechota, podkradając się coraz bliżej ku murom, znalazła się od nich
w odległości zaledwie 30 kroków. Działania te także nie
przyniosły konkretnych rezultatów.
Kolejny ostrzał nastąpił 4 listopada. Wówczas od strony wschodniej, z szańców Ludwika Weihera, wystrzelono z moździerzy ogniste kule, co doprowadziło do pożaru
w twierdzy. Został on wprawdzie ugaszony, zginęło jednak
kilku smoleńszczan.
W następnych dniach listopada Kozacy zaporoscy dowodzeni przez Zborowskiego, w porozumieniu z Ludwikiem
Weiherem, w nocy podeszli pod jedną z bram usytuowaną
po wschodniej stronie twierdzy. Prawdopodobnie była to
brama Awramiewska. Mimo iż nastała już noc, czujni smoleńszczanie dostrzegli zbliżających się Kozaków i ostrzelali
ich. Jeszcze tej samej nocy przystąpiono do działań również
po północnej stronie twierdzy. Jeden z poruczników z pułku
starosty puckiego Jana Weihera podjął próbę wysadzenia
tam jednej z bram. Prawdopodobnie chodziło o bramę Piatnicką. Zanim jednak przystąpił do zrealizowania swojego
zamiaru, został postrzelony z murów twierdzy.
Kolejna walka wywiązała się 14 listopada. Tym razem
jednak nie chodziło o próbę wysadzenia bramy czy też
210
innego odcinka murów twierdzy smoleńskiej, lecz o wodę
z Dniepru. Otóż w Smoleńsku brakowało wody nadającej się do picia. Dlatego też grupa smoleńszczan wyszła
z twierdzy, aby zaczerpnąć wody z rzeki. Na ten widok
jako pierwsi rozpoczęli ostrzał Niemcy z oddziałów starosty
puckiego Jana Weihera. Następnie strzały zaczęły padać od
strony północnej, z obozu marszałka litewskiego Krzysztofa Dorohostajskiego. Załoga twierdzy również przystąpiła
do działania, ostrzeliwując szańce przeciwnika usytuowane po zachodniej i północnej stronie miasta. Walka trwała
około godziny. Smoleńszczanie powrócili do zamku bez
wody. W kolejnych dniach jeszcze kilkakrotnie podejmowali próby zaczerpnięcia wody z Dniepru. Przystąpili nawet
do kopania rowu od bramy Piatnickiej do rzeki, co miało
im ułatwić dostęp do wody. Za każdym razem działania
smoleńszczan starali się udaremnić żołnierze pochodzący
z oddziałów Jana Weihera i Krzysztofa Dorohostajskiego,
m.in. zniszczyli wspomniany rów41.
W listopadzie odnotowano pierwsze wzmianki o uciekinierach z twierdzy smoleńskiej, np. 20 listopada uciekł
Pawlik Jakuszko42.
W celu wsparcia artylerii Rzeczypospolitej 27 listopada
przyprowadzono pod Smoleńsk cztery duże armaty z Połocka i Witebska43.
W grudniu Zygmunt III podjął kolejną próbę porozumienia się ze smoleńszczanami. W tym celu wystosował list do
metropolity smoleńskiego Sergiusza, w którym proponował, że zachowa wszystkie przywileje wiary prawosławnej,
jeśli Smoleńsk mu się podda. Listy z obietnicą zapewnienia
bezpieczeństwa zostały skierowane także do strzelców smo41
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 83-95, 103; D.P. Buturlin, op.cit.,
ks. V, s. 25.
42
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 47.
43
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1617..., nr 2, s. 98.
211
leńskich, ludzi posadskich oraz samego Szeina. Niestety,
król nie otrzymał odpowiedzi na żaden z nich.
Dopiero 12 stycznia 1610 roku smoleńszczanie oznajmili, że zgadzają się na rozmowy. Do spotkania został
wydelegowany Stanisław Żółkiewski. Hetman cierpliwie
czekał pod murami aż do późnych godzin nocnych, ale nikt
spośród oblężonych nie przybył44.
W czasie gdy Zygmunt III próbował poprzez pertraktacje skłonić Szeina do poddania się, jego żołnierze pod
nadzorem dwóch cudzoziemskich inżynierów poprowadzili z rowu Czuriłowki (po zachodniej stronie twierdzy)
w kilku kierunkach galerie minowe. Akcją tą kierowali
Wilhelm Apelman i Teofil Szemberg. Smoleńszczanie
wykryli jednak owe galerie i przystąpili do budowy kontrgalerii. W efekcie jeden z podkopów 16 stycznia został
wysadzony w powietrze. Nie zniechęciło to jednak oblegających do prowadzenia dalszych podkopów. Już 27 stycznia
doszło do kolejnej walki „pod ziemią”. Tym razem także
zakończyła się ona sukcesem smoleńskich minerów, którzy, tuż przed wysadzeniem podkopów, wystrzelili w kierunku galerii pocisk z „cuchnącą substancją”. W wyniku
wybuchu ranny został włoski miner Ranieri z pułku Ludwika Weihera, który prowadził tu prace pod kierunkiem
inżyniera Szemberga. Na wieść o wysadzeniu podkopów
przez smoleńskich minerów Szemberg „rwał włosy z głowy”, mówiąc, że nie sądził, iż w twierdzy znajdują się tak
wszechstronni inżynierowie. W połowie lutego smoleńszczanie znów wysadzili w powietrze podkop budowany
pod kierunkiem Teofila Szemberga. W wyniku wybuchu
inżynier został ranny45.
44
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 101; W. Polak, op.cit., s. 133.
W. Aristow, Osada, [w:] Smoleńska oborona 1609-1611. Sbornik
istoriczeskich i literatumo chudożestwiennych materiałów, pod red. W.P.
Malcewa, Smoleńsk 1939, s. 218-219; E. Razin, op.cit., t. III, s. 157.
45
212
Dodatkowym utrudnieniem dla wojsk Rzeczypospolitej
była wojna partyzancka prowadzona przez smoleńskich
chłopów. Wraz z całym dobytkiem schronili się oni w lasach i nękali atakami niewielkie oddziały polskie46.
Surowa zima nie wpłynęła korzystnie zarówno na wojska oblegające twierdzę smoleńską, jak też na jej obrońców.
W obozie polskim szerzył się niedostatek. Wielu żołnierzy
zmarło z niedożywienia lub z powodu chorób. Wielu też
zdecydowało się na dezercję. Nie najlepiej wyglądała także
sytuacja w samej twierdzy. Ze względu na szczelną blokadę
miasta jego mieszkańcom brakowało wody, soli oraz opału.
W styczniu 1610 roku do obozu polskiego zaczęły docierać informacje na temat panującego także w twierdzy
głodu. Wprawdzie Szein, przygotowując miasto do obrony,
kazał zgromadzić zapasy żywności w spichlerzach i piwnicach Smoleńska, jednak owe pokaźne zasoby nie dotyczyły
wszystkich obywateli i okolicznych mieszkańców. Chłopi
już na początku oblężenia dysponowali niewielkimi zapasami. Nie wszystkich było stać na zakup pożywienia, a na
przydział z państwowych rezerw nie mogli liczyć. W nieco lepszej sytuacji znajdowali się mieszkańcy podgrodzi.
Dysponowali większymi zapasami żywności aniżeli chłopi, ponadto mogli liczyć na przydział z rezerw, podobnie
zresztą jak dworianie, dzieci bojarskie i strzelcy. Należy
jednak podkreślić, że przydział nie dla wszystkich był taki
sam, np. mieszkańcom podgrodzi Smoleńska przyznano na
rodzinę 20 funtów żyta miesięcznie, posadskije z Wiaźmy,
Dorohobuża itd. otrzymywali po 15 funtów żyta, w tym
czasie zaś dworianom wydawano po 60 funtów żyta, a ich
rodzinom po 30 funtów owsa. Jak wynika z powyższych
danych, w najtrudniejszej sytuacji znajdowali się chłopi. Mimo że niektórym z nich faktycznie już w styczniu
1610 roku brakowało pożywienia, o czym donosili ucie46
Tamże, s. 157.
213
kinierzy z twierdzy smoleńskiej, to głód nie był jeszcze
wówczas powszechnym zjawiskiem47.
Tymczasem – oprócz pierwszych oznak głodu, braku
wody, soli i opału – obrońcom Smoleńska przyszło zmierzyć się z jeszcze jednym problemem. Otóż wymienione
wyżej czynniki, włącznie z dużym skupieniem ludzi na
ograniczonej powierzchni, sprzyjały rozwojowi epidemii.
Szerzące się w twierdzy choroby, zwłaszcza szkorbut,
dziesiątkowały obrońców. Pierwsze wzmianki na ten temat
pojawiają się w Diariuszu...już 31 grudnia 1609 roku.
W styczniu natomiast, według relacji zbiegów, każdego
dnia umierało po czterdziestu, pięćdziesięciu ludzi. Wszystkie utrudnienia w twierdzy smoleńskiej powodowały, że
do wojewody Szeina napływało coraz więcej informacji
na temat uciekinierów. Z Duchowskiego monasteru uciekł
w grudniu np. diak Waśka Kiriłow. W styczniu zjawisko to
uległo nasileniu – 4 stycznia z bramy Piatnickiej po północnej stronie twierdzy uciekł chłop Owdiejka, 24 stycznia bramą po południowo-zachodniej stronie twierdzy na odcinku pomiędzy Kopytińską a Małachowską uciekł nieznany
z imienia mężczyzna. 29 stycznia zbiegł Pininka Lichwincow, a 30 stycznia Fietka Iwanow49. Do obozu polskiego
zaczęły docierać informacje, że „czerń, tj. pospólstwo co
w zamku i strzelcy tęsknią bardzo w oblężeniu, jeno ich
jeszcze wojewoda i mieszczanie trzymali” 50. Mimo trudnej
sytuacji Smoleńsk nie kapitulował. Tymczasem choroby
pochłaniały coraz więcej ludzkich istnień. Epidemia nie
ominęła także smoleńskich więzień. W styczniu 1610 roku w więzieniu u Iwana Klimowa zmarło 23 osadzonych,
spośród których 12 było polskimi i litewskimi jeńcami.
47
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 302; S. Pisarew, op.cit.,
s. 39; S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 201-202.
48
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 103.
49
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 50, 61, 63-65.
50
A. Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk..., s. 64.
214
W lutym zaś odnotowano, że w obu więzieniach smoleńskich (u Iwana Klimowa i u Wasyla Szestakowa) zmarło
13 więźniów, w tym jeden Litwin51.
Sytuację oblężonych pogarszała szerząca się w mieście
drożyzna. Żywność stała się przedmiotem spekulacji, aby
więc temu zapobiec, pojawiły się rozporządzenia dotyczące
handlu zbożem. Pierwsze rozporządzenie zostało wydane
20 lutego 1610 roku. Dla jego uzupełnienia trzy dni później,
23 lutego, wydano drugie rozporządzenie. W zarządzeniach
tych zakazano kupna zboża na zapas oraz handlowania nim
dla zysku. Poddano także kontroli sprzedaż zboża, przeznaczając na ten cel jedno miejsce. Miało się to odbywać
koło bramy Dnieprowskiej pod okiem Wasyla Turenina
i wyznaczonych do zadania urzędników. Natomiast osobom trudniącym się na co dzień produkcją żywności z mąki
(piekarzom itd.) pozwolono na zakup nie więcej niż 20 funtów, podkreślając, że kupna tego można dokonać tylko raz
dziennie. Naruszenie wydanych rozporządzeń groziło surową karą w postaci publicznej chłosty oraz konfiskatą zboża.
Owe rozporządzenia nie poprawiły jednak położenia tych,
którzy nie mieli zapasów zboża ani też pieniędzy, aby kupić
je na rynku. W marcu 1610 roku około 2% chłopów nie
posiadało już wcale zboża52.
Podczas gdy położenie oblężonych pogarszało się,
w obozie polskim Zygmunt III Waza oczekiwał przyjazdu
hetmana litewskiego, Jana Karola Chodkiewicza. Zwrócił
się do niego z prośbą, aby przybył pod Smoleńsk z żołnierzami inflanckimi znajdującymi się pod Grodnem. Zygmunt III liczył na to, że Chodkiewicz przyprowadzi mu
około 3000 żołnierzy. Niestety, rozczarował się. Wpraw51
W.P. Malcew, Zapiski o smierti „tiuremnych sidelcew”...,
s. 130-131.
52
W.P. Malcew. Borba za Smolensk..., s. 281, 301; P. Miedwiediew,
Chleb „dla korystki” nie prodawali, „Kraj Smolenskij”, nr 2, 1991,
s. 18-20.
215
dzie już w pierwszych dniach marca 1610 roku hetman
litewski przybył pod obleganą twierdzę, nie udało się mu
jednak przyprowadzić ze sobą takiej liczby wojsk, jakiej
oczekiwał król. Głównym tego powodem był zaległy
żołd. Wojsko nie chciało walczyć, dopóki nie otrzyma
pieniędzy53.
Na początku marca wojska oblegające Smoleńsk otrzymały wsparcie ze strony Szachowskich, znajdujących się
wówczas przy Szujskim. Przeszli na służbę Zygmunta III
Wazy i przyprowadzili królowi 4000 jazdy54.
Tymczasem Lew Sapieha, przebywający dotychczas
w Spaskim monasterze, przeniósł się do monasteru Świętej
Trójcy, zajmując tymczasowo kwaterę Marcina Weihera.
Powodem tego był, jak pisał Sapieha w listach do żony,
silny ostrzał prowadzony przez smoleńszczan w kierunku
jego obozu55.
Sytuacja Zygmunta III Wazy zaczęła się komplikować. Oddziały tuszyńskie uległy rozproszeniu, a wojsko
moskiewskie wkroczyło do stolicy. Trudności finansowe,
z którymi borykał się wówczas król, coraz bardziej dawały
o sobie znać i uniemożliwiały dalsze prowadzenie wojny.
W celu rozwiązania tego problemu Zygmunt III wysłał
27 marca 1610 roku listy do senatorów z apelem, aby podjęli oni odpowiednie działania, które doprowadziłyby do
zdobycia potrzebnych pieniędzy. W tej sytuacji Jan Karol Chodkiewicz sugerował, aby król, pozostawiwszy pod
twierdzą Stanisława Żółkiewskiego, osobiście wyruszył na
Sejm do Rzeczypospolitej56.
53
E. Dubas-Urwanowicz, J. Urwanowicz, Jan Karol Chodkiewicz,
Warszawa 1998, s. 45^16; P. Florek. Historia pułku Jana Piotra Sapiehy...,
s. 45.
54
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 124.
55
A. Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk..., s. 65-66.
56
E. Dubas-Urwanowicz, J. Urwanowicz, op.cit., s. 45; W. Polak,
op.cit., s. 144-145.
216
31 marca 1610 roku pod Smoleńsk przybył car kasimowski Uraz-Mahmet57. W imieniu króla Zygmunta III
Wazy wystosował do mieszkańców Smoleńska pismo z żądaniem kapitulacji. Niestety, nie uzyskał na nie żadnej odpowiedzi. Nie zraziło to cara kasimowskiego, który wszczął
kolejne działania. Posłał pod mury dobosza z apelem, aby
smoleńszczanie ulegli i tym samym nie brali na swoje barki odpowiedzialności za śmierć kolejnych ofiar. Apel ten
również nie przyniósł oczekiwanego efektu. Następnie do
twierdzy posłano wojewodę Białej, Andrzeja Bedyczyna,
z podobnym zadaniem skłonienia smoleńszczan do poddania się. Niestety, jemu też się nie udało58.
Smoleńsk nie kapitulował, natomiast Polacy nie podejmowali w owym okresie przeciwko twierdzy poważniejszych działań wojennych. Lew Sapieha w liście do żony
pochodzącym z początku kwietnia pisał: „my nic nie robim, jeno sobie leżym pod Smoleńskiem, wzrokiem chcemy
Smoleńsk wziąść, ano – to rzecz niepodobna”59. W kolejnych listach również brakowało optymizmu. Kanclerz litewski wątpił w szybkie i pomyślne zakończenie prowadzonych działań.
Tymczasem w kwietniu w twierdzy smoleńskiej głód
stawał się wśród najniższych warstw społecznych coraz bardziej dotkliwy. Wówczas głodowało już około 70% chłopów. Na skutek szerzących się w Smoleńsku chorób, według
uciekinierów z twierdzy, umierało dziennie po stu, stu pięćdziesięciu ludzi60. W więzieniach smoleńskich zmarło wtedy
22 więźniów, wśród których było trzech Polaków i Litwin61.
57
Tatarzyn pochodzący z nogajskiej ordy, który będąc w moskiewskiej
niewoli, otrzymał od Iwana IV Groźnego we władanie Kasimów.
58
Diariusz, drogi Króla JMCi..., s. 133, 136; D.P. Buturlin, op.cit.,
ks. V, s. 119; W. Polak, op.cit., s. 135.
59
A. Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk..., s. 66.
60
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 301; Diariusz drogi Króla
JMCi..., s. 133; D. Makowski, op.cit., s. 98.
61
W.P. Malcew, Zapiski o smierti „tiuremnych sidelcew”..., s. 131.
217
Wobec trudnych warunków część smoleńszczan wątpiących w sens dalszej walki gotowa była się poddać. Według relacji zbiega przeciwko kapitulacji wystąpił przede
wszystkim arcybiskup smoleński, który nawet nie chciał
słyszeć o poddaniu twierdzy. Mówił, „że woli wyrzec się
swej godności, aniżeli poddać się nieprzyjacielowi. A jeżeli
ludzie umierają, dobrze się dzieje, bo umierają za wiarę” 62.
Mimo trudnej sytuacji Smoleńsk bronił się nadal.
Niezadowolenie oblężonych zmusiło Szeina do wprowadzenia nadzoru policyjnego. Do tego zadania 21 kwietnia
zostali wyznaczeni następujący ludzie. Od bram Kryłoszewskiej po Nikolską wzdłuż wschodniego odcinka twierdzy smoleńskiej nadzór pełnił Kuźma Dowotczikow. Północną stronę od Lazarewskiej bramy po Piatnicką Wodianą
nadzorował Timofiej Koszelew. Na odcinku od Piatnickiej
Wodianej bramy po Kopytinską – Fiedor Żydowinow i Dimitri Snazin. Natomiast od Piatnickiej Wodianej bramy po
Bogosławską basztę – Iwan Dowotczikow. Do ich zadań
należało m.in. pilnowanie, aby w mieszkaniach nie palono
w piecu i wieczorem nie przesiadywano przy ogniu, a każdy
miał przygotowaną wodę w razie pożaru. Niedostosowanie
się do tych rozporządzeń groziło surowymi karami.
W maju niewiele się zmieniło. Liczba obrońców Smoleńska zmniejszała się z dnia na dzień. Odnotowano kolejne
ucieczki z oblężonej twierdzy63. W smoleńskim więzieniu
u Wasyla Szestakowa zmarło wówczas 24 ludzi, w gronie
których znalazło się pięciu polskich i litewskich jeńców64.
11 maja 1610 roku strona polska podjęła budowę mostu na Dnieprze65, natomiast 29 maja pod Smoleńsk przybyły oczekiwane przez wojska Rzeczypospolitej armaty
z Rygi. Przyprowadzono wówczas osiem „dosyć mocnych
62
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 2, s. 98.
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 76-77, 80-81.
64
W.P. Malcew, Zapiski o smierti..., s. 131.
65
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 2, s. 100.
63
218
i chędogich” dział: Babę, Bazyliszka i Sześciu Braci. Armaty zostały ustawione po zachodniej stronie twierdzy, za
rzeczką Czuriłowką, naprzeciwko bramy Kopytinskiej66.
Wkrótce też do obozu królewskiego dotarła wiadomość
o przygotowanej przez stronę moskiewską odsieczy dla
Smoleńska. Armia moskiewska miała skoncentrować się
w Możajsku.
OKRES DOWODZENIA WOJEWODY
BRACŁAWSKIEGO JANA POTOCKIEGO
(7 CZERWCA 1610-25 KWIETNIA 1611 ROKU)
W chwili gdy Stanisław Żółkiewski wyruszył z wojskiem spod Smoleńska, naczelną komendę nad armią, która
pozostała pod twierdzą, objął wojewoda bracławski, Jan Potocki. Pod jego okiem rozpoczęto wówczas ponownie prace
oblężnicze. 20 czerwca, pod osłoną nocy, przystąpiono do
stawiania obozów (koszów) po zachodniej stronie twierdzy,
naprzeciwko czworokątnej baszty (trzeciej czworokątnej od
baszty Kopytinskiej), tej samej, która 5 listopada 1609 roku
została uszkodzona w wyniku działań artylerii Jana Weihera. Naprzeciwko tej baszty postawiono wówczas 9 obozów.
Na tym jednak nie poprzestano, w nocy z 23 na 24 czerwca
przystąpiono do stawiania kolejnych. W tym też czasie niemiecka piechota kopała rowy w celu bezpiecznego połączenia wcześniejszych szańców z nowymi. Prace trwały na
odcinku pomiędzy wyżej wspomnianą czworokątną basztą
a bramą Kopytinską. Obozy miały być stawiane w odległości 60 kroków od muru. Niestety, jak się później okazało,
doszło do pomyłki i w rezultacie zakładano je w odległości
150 kroków od muru. Dla odwrócenia uwagi oblężonych
od prowadzonych prac Kozacy zaporoscy, pozorując atak,
66
Diariusz drogi Króla JMCi..., s. 145; A. Hirschberg, op.cit.,
s. 270; S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 212.
219
podeszli pod wschodnią stronę twierdzy. Nie udało im się
jednak oszukać załogi smoleńskiej, która spostrzegłszy, co
się dzieje po zachodniej stronie twierdzy, otworzyła ogień
do znajdujących się tam żołnierzy. Wraz z nadchodzącym
dniem obie strony zaprzestały działań. Strona polska poniosła tej nocy dosyć duże straty. Spośród znaczniejszych
ludzi zginęło dwóch rotmistrzów. Poza tym śmierć poniosło 14 piechurów, a około 50 zostało rannych. Mimo trudnych warunków pod murami twierdzy tej nocy pojawiło się
50 obozów.
Następnej nocy – z 24 na 25 czerwca – kontynuowano
prace. Tym razem również nie obyło się bez strat w ludziach. Nie zniechęciło to jednak strony polskiej, która
kolejnej nocy w dalszym ciągu stawiała obozy.
Do 30 czerwca do szańców wprowadzono już kilka dział
polowych, natomiast 2 lipca pojawiły się w nich działa burzące sprowadzone z Rygi. Prawdopodobnie w szańcach
znalazło się wówczas łącznie 19 dział67.
W kolejnych dniach, mimo że zakończono już prace
przy budowie szańców, a działa zostały ustawione, nie doszło do szturmu. Zygmunt III Waza, ze względu na skromną
liczbę piechoty, oczekiwał niegotowych jeszcze Kozaków,
którzy mieli ją wesprzeć podczas natarcia.
5 lipca 1610 roku pod Smoleńsk przybyło 2000 Kozaków pod dowództwem Charlińskiego68. Na pozostałych
Zaporożców Zygmunt III musiał jeszcze poczekać.
Tymczasem do obozu królewskiego i do oblężonych
dotarła wiadomość o wielkim zwycięstwie Żółkiewskiego
pod Kłuszynem. Niewątpliwie nie wpłynęła ona korzystnie na morale obrońców Smoleńska. Kilka dni później pod
twierdzę przybyli cudzoziemcy, którzy uczestniczyli w bitwie pod Kłuszynem i zgodnie z zawartą wówczas umową
67
A. Hirschberg, op.cit., s. 277; D.P. Buturlin, op.cit., ks.VI, s. 239;
Diariusz drogi..., s. 151-152, 156; K. Niedzielski, op.cit., s. 61.
68
Diariusz drogi..., s. 157.
220
z hetmanem zamierzali powrócić do swych ojczyzn, poprosili więc króla o zgodę na swobodne przejście przez
ziemie Rzeczypospolitej. Tuż po nich przybyła delegacja
wojsk moskiewskich z kniaziem Fiodorem Jeleckim na
czele, wysłana także przez Żółkiewskiego. Delegaci ci domagali się potwierdzenia umowy zawartej pod Carowym
Zajmiszczem. Wraz z nimi przybyli też przedstawiciele
wojska polskiego pod przewodnictwem starosty chmielnickiego Mikołaja Strusia i Aleksandra Zborowskiego.
Król przyjął delegację 18 lipca. Audiencja rozpoczęła
się od optymistycznych wieści. Adam Żółkiewski przekazał królowi buławę Dymitra Szujskiego oraz zdobyte
chorągwie. Następnie wystąpił Mikołaj Struś, który w imieniu żołnierzy prosił o podarowanie im dodatkowej ćwierci – kwartalnego żołdu (co było w zwyczaju po wygranej
bitwie), o pieniądze dla rannych oraz szybszą wypłatę
pieniędzy dla tych, którzy w walce stracili konie i swój
rynsztunek. Ponadto starosta chmielnicki przypomniał o nominacjach dla tych, którzy zasłużyli się w boju. W imieniu
króla odpowiedzi udzielił podkanclerz Feliks Kryski, który
zapewnił delegatów, że monarcha rozpatrzy ich wnioski.
Na zakończenie głosu udzielono delegacji moskiewskiej,
która m.in. opowiedziała królowi o tym, jak Carowe Zajmiszcze poddało się hetmanowi i jaka wówczas została zawarta umowa69. Podczas owej audiencji król otrzymał z rąk
Adama Żółkiewskiego tajny list pisany przez Stanisława
Żółkiewskiego. Sędziwy hetman radził w nim królowi, aby
czym prędzej sprowadził do Moskwy królewicza Władysława, a cudzoziemcom, którzy przeszli na stronę polską,
wypłacił żołd.
List ten postawił króla po raz kolejny przed dylematem
dotyczącym dalszych kroków wobec Państwa Moskiew69
S. Kobierzycki, op.cit., s. 134; Diariusz drogi..., s. 165-166;
W. Polak, op.cit., s. 174-175.
221
skiego, a także ustosunkowania się do kandydatury królewicza Władysława na cara. Targały nim wówczas różne myśli.
Z jednej strony zdawał sobie sprawę, że hetman może mieć
rację, a więc w obecnej sytuacji będzie korzystnie, gdy królewicz Władysław przybędzie do Moskwy. Z drugiej strony
pragnął sam zasiąść na carskim tronie70.
Te kwestie król odłożył na później, a bezzwłocznie postanowił wykorzystać trofea zdobyte na Dymitrze Szujskim i rozkazał umieścić łupy na sąsiadujących z twierdzą
obwarowaniach. Rozłożono je w taki sposób, że stały się
widoczne z murów twierdzy. Smoleńszczanie dostrzegli
więc m.in. chorągwie pułków, sztandar Dymitra, jego powóz oraz buławę. Było to posunięcie taktyczne, miało ono
złamać opór obrońców71.
Działania podjęte przez króla wprawdzie nie przyniosły
spodziewanej kapitulacji twierdzy, niewątpliwie jednak nie
wpłynęły korzystnie na nastroje jej obrońców, bo pozbawiły ich nadziei na pomoc, która miała im ulżyć.
Już następnego dnia, 19 lipca, do obozu królewskiego dotarło dwóch zbiegów. Opowiadali oni, że na wieść
o klęsce Szujskiego pod Kłuszynem, w Smoleńsku zaczęto
myśleć o poddaniu się. W chwili jednak, gdy pod mury
twierdzy przybyli bojarzy moskiewscy, aby zaproponować
poddanie się, Szein nie wyraził na to zgody.
21 lipca pod Smoleńsk przybyły kolejne oddziały Kozaków zaporoskich, których oczekiwał król. Tego dnia pojawiło się około 2500 Kozaków. W obozie polskim wznowiono prace oblężnicze. Pod kierownictwem inżyniera
Apelmana, po zachodniej stronie twierdzy, Niemcy Jana
Weihera zbliżyli się, idąc rowami (aproszami), do czworokątnej baszty usytuowanej na lewo od bramy Kopytinskiej
70
Lew Sapieha do żony Elżbiety z Radziwiłłów, 17 VII 1610 г. spod
Smoleńska, H. Malewska, Listy staropolskie z epoki Wazów, Warszawa
1959, s. 129-130; W. Polak, op.cit., s. 175-177.
71
S. Kobierzycki, op.cit., s. 135.
222
(była to pierwsza czworokątna baszta od Kopytinskiej bramy). Wobec ich działań oblężeni nie pozostali bierni. Zbudowali kontraprosze, a następnie 26 lipca zablokowali część
z tych, które należały do przeciwnika, zadając mu także
straty w ludziach. W wyniku wybuchu przysypanych zostało kilkunastu Niemców. Nie zniechęciło to jednak strony
polskiej. Apelman dokonał napraw i już następnego dnia
znalazł się u podstawy baszty. Jego praca nie przyniosła
jednak oczekiwanego efektu. Nie udało się zrobić wyłomu,
albowiem dolna część baszty, podobnie zresztą jak i całego
muru, zbudowana była z ciosanego kamienia72.
Kolejny dzień oblężenia (28 lipca) wojewoda bracławski
Jan Potocki rozpoczął od wysłania do Szeina pisma. Żądał
w nim poddania się twierdzy, dając zaledwie trzy godziny
czasu do namysłu. Odpowiedź wojewody smoleńskiego nadal była odmowna. W związku z tym Jan Potocki rozpoczął
przygotowania do szturmu. Ogień armatni skierowano na
pierwszą czworokątną basztę od Kopytinskiej bramy73, tę
samą, przy której kilka dni wcześniej prowadzono działania. To, czego nie udało się dokonać Apelmanowi, udało się
teraz artylerii. Pod wieczór w baszcie tej zrobiono wyłom.
Wojewoda bracławski kazał przygotować się do ataku, który miał nastąpić świtem 29 lipca. W obozie polskim szykowano drabiny, petardy i broń do natarcia. Ta noc okazała
się także pracowita dla smoleńszczan, którzy nie zamierzali
bezczynnie czekać, aż wojsko wroga wtargnie do twierdzy.
Chcąc utrudnić jego działania, smoleńszczanie zabili powstałą wyrwę drewnem. Jak się okazało, nie było to dosyć
skuteczne zabezpieczenie. Polska artyleria bez problemu je
zniszczyła. Następnie do ataku skierowano 100 niemieckich
piechurów Jana Weihera, 100 Węgrów Piotra Grajewskiego, 500 Kozaków Charlińskiego i 500 Kozaków Kulibaki.
72
73
Diariusz drogi..., s. 170; D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 240.
D. Makowski, op.cit., s. 109.
223
Jako pierwsi ruszyli Niemcy, za nimi zaś Węgrzy. Udało im
się dotrzeć do miejsca, gdzie w baszcie uczyniono wyłom,
napotkali jednak pewne utrudnienia. Otóż wprawdzie polska artyleria zniszczyła drewniane zabezpieczenie wyłomu,
jednakże drewno rozrzucone było po wnętrzu baszty, co
utrudniało wejście dalej. Atakujący, chcąc utorować sobie
drogę, podłożyli ogień pod stertę rozrzuconego drewna. Zanim jednak przeszkoda została usunięta, załoga smoleńska
zaczęła strzelać do nacierających żołnierzy. Ludzie Weihera i Grajewskiego, nie otrzymawszy wsparcia ze strony
Kozaków, którzy – jak twierdził D.P. Buturlin – „zlękli się
i nie poszli za nimi”74, wycofali się do szańców. Zginęło
wówczas kilku Niemców i Węgrów, a około 20 zostało
rannych. Szturm nie powiódł się.
Wojewoda bracławski nie rezygnował jednak z dalszych działań i jeszcze tego samego dnia wydał rozkaz, aby
strzelano z armat do muru w pobliżu wyłomu w baszcie.
Już wieczorem czynności te przyniosły rezultat. W murze
wybito dziurę szeroką na 2 sążnie, którą następnego dnia
polska artyleria starała się powiększyć. 31 lipca nastąpił
kolejny szturm. Tym razem siły skierowane do ataku były
znacznie większe. Podwojono liczbę Niemców i Węgrów,
których łącznie miało być 400, i ponownie wysłano do wyłomu w baszcie. Kozacy zaporoscy zostali skierowani do
otworu uczynionego w murze. Wsparciem dla nich miały
być husarskie roty (spieszeni husarze) oraz ochotnicy wezwani z całego wojska. Mimo jednak większej liczby żołnierzy skierowanych do szturmu zdobycie twierdzy i tym
razem stało się niemożliwe. Atakujące wojska znalazły się
w krzyżowym ogniu. Strzelano wówczas z dwóch okrągłych baszt sąsiadujących z czworokątną basztą, w której
zrobiono wyłom. Były to baszty: pierwsza okrągła od Kopytinskiej bramy i druga okrągła od Kopytinskiej bramy.
74
D.P. Buturlin, op.cit., ks.VI, s. 242.
224
Ogień prowadzony przez załogę smoleńską był tak silny, że
zarówno Kozacy zaporoscy, jak i wspierający ich żołnierze,
nie uczyniwszy żadnej szkody, wycofali się do szańców.
Jedynie Niemcy i Węgrzy wdarli się do czworokątnej baszty i przez pewien czas próbowali osłabić siły przeciwnika.
W końcu jednak i oni musieli się wycofać. Kolejny szturm
zakończył się niepowodzeniem75.
Wojewoda bracławski, zdając sobie sprawę z tego, jak
wielką szkodę uczynił ogień prowadzony z dwóch okrągłych baszt, rozkazał następnego dnia (1 sierpnia) strzelać
artylerii do tych właśnie wież. Ostrzał kontynuowano przez
kolejne dwa dni. 3 sierpnia w obu okrągłych basztach uczyniono kolejne wyłomy. Nie oznaczało to jednak, że droga do twierdzy stanęła przed wojskiem polsko-litewskim
otworem. Na odcinku pomiędzy uszkodzonymi okrągłymi
basztami, po wewnętrznej stronie twierdzy, smoleńszczanie odnowili stary wał. Podnieśli go do wysokości 2 sążni,
pobudowali na nim zręby, w których następnie umieścili armaty. Dodatkowym utrudnieniem dla nacierających wojsk
miał być głęboki i szeroki rów wykopany przed tym wałem.
Tymczasem 4 sierpnia doszło do kolejnych rozmów.
Wojewoda smoleński zaprosił na nie kanclerza litewskiego,
Lwa Sapiehę. Wraz z nim pod twierdzę udał się podkanclerz
koronny, Feliks Kryski. Niestety, treść tej rozmowy jest nieznana. Wiadomo jedynie, że trwała pół godziny i nie przyniosła rezultatów, albowiem tuż po jej zakończeniu wojewoda bracławski, Jan Potocki, wydał rozkaz do rozpoczęcia
szturmu. Atak skierowany był na zachodnią stronę twierdzy
smoleńskiej, w kierunku dwóch okrągłych baszt uszkodzonych podczas wcześniejszych działań. Do ataku jako
pierwsza ruszyła piechota niemiecka i węgierska, za nimi
zaś 1000 Kozaków. W chwili gdy rozpoczęły się walki,
75
Tamże, s. 242-243; Diariusz drogi..., s. 168; K. Górski, Oblężenie
Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 2, s. 101.
225
zaczęło padać. Ulewny deszcz zgasił pożary wywołane
ogniem artylerii, a ziemia stała się śliska. Dalsze działania
zbrojne zostały więc przerwane. Kolejne próby wznowienia
wówczas rozmów zakończyły się fiaskiem76.
Twierdza smoleńska pozostawała nadal niezdobyta.
Tymczasem w obozie polskim brak pieniędzy stawał się
coraz bardziej dotkliwy, a wydatki z każdym dniem rosły.
Sytuacja w twierdzy również przedstawiała się mamie. Zapasy zboża dramatycznie się zmniejszały. Spis posadskich
ludzi, sporządzony 27 czerwca 1610 roku, pokazuje, że już
wówczas 149 rodzin posadskich nie miało zboża. Największą liczbę posadskich pozbawionych zboża odnotowano
w Gorodienskiej sotni Iwana Ananina – 16 osób, Nowej
Slobodzie – 16 osób oraz w Woskriesienskoj sotni Żdana
Golewa – 15 osób. Pod koniec lipca w Smoleńsku naliczono już 155 rodzin posadskich bez zboża, a w połowie
sierpnia liczba ta wzrosła do 222. 13 sierpnia rozdano zboże
wiaźmiczanom i dorohobużanom. Wówczas otrzymało je
67 osób z Wiaźmy i 26 osób z Dorohobuża. Coraz bardziej
dotkliwy okazał się także brak soli. Wojewoda smoleński,
aby zapobiec spekulacjom, 14 sierpnia wydał rozporządzenie dotyczące handlu solą. W rozporządzeniu tym ustalono
stałą jej cenę, ale była sześciokrotnie większa od tej sprzed
oblężenia. Pud soli w Smoleńsku miał wówczas kosztować
rubla. Niedostosowanie się do tego rozporządzenia, podobnie jak i wcześniejszych dotyczących handlu zbożem, groziło surową karą w postaci chłosty i konfiskaty majątku77.
19 sierpnia 1610 roku Jan Potocki zarządził przygotowania do następnego szturmu, który miał nastąpić kolejnego dnia. Potocki zaplanował atak po zachodniej stronie
76
Tamże, s. 101; D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 244; A. Prochaska,
Wyprawa na Smoleńsk..., s. 65; 70; W. Polak, op.cit., s. 195.
77
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 212-213; W.P. Malcew,
Borba za Smoleńsk..., 319-320; Tenże, Istoriczeskije znaczenie oborany
Smoleńska..., s. 80.
226
twierdzy, na odcinku pomiędzy dwiema uszkodzonymi
okrągłymi basztami – Pierwszą Bezimienną okrągłą basztą od Kopytinskiej bramy i Drugą Bezimienną okrągłą od
Kopytinskiej bramy. W chwili gdy 20 sierpnia wydano
rozkaz do ataku, żołnierze z kilkunastu rot zbuntowali się
i odmówili zejścia z koni. Namowy rotmistrzów, aby byli
posłuszni woli króla, okazały się bezskuteczne. Dopiero
pod wpływem osobistych namów samego wojewody bracławskiego, który wraz z senatorami jeździł od roty do roty, żołnierze zmienili zdanie i pod wieczór zajęli miejsca
w szańcach. Ze względu na późną porę postanowiono, że
szturm odbędzie się następnego dnia. W nocy oddziały wyznaczone do ataku zaopatrzono m.in. w drabiny.
Rano 21 sierpnia przystąpiono zatem do ataku. Jako pierwsi ruszyli Kozacy zaporoscy pod dowództwem
atamana Kalenika. Za nimi ruszyły piechoty: niemiecka
i węgierska. Udało im się dotrzeć do czworokątnej baszty
(pierwszej czworokątnej od Kopytinskiej bramy). Załoga
zaciekle się broniła. Ludzie z Woskriesienskoj sotni Samuila Molszkina nie pozwolili nacierającym wojskom wedrzeć
się do tej baszty. Smoleńszczanie nie tylko strzelali z dział
i ręcznej broni palnej, lecz także rzucali z murów kamienie
i sypali piasek, który oślepiał atakujących. Dodatkowym
utrudnieniem był ogień krzyżowy prowadzony z dwóch
okrągłych baszt sąsiadujących z Pierwszą Bezimienną basztą od Kopytinskiej bramy. W efekcie nacierające wojska
odstąpiły od murów twierdzy. Nieco później szturm ponowili husarze pod dowództwem starosty chmielnickiego
Strusia. Wprawdzie udało im się przedostać przez wyłom
w murze, ale na przeszkodzie stanął głęboki i szeroki rów
wykopany na początku sierpnia przez smoleńszczan, którego ciężkozbrojni żołnierze nie zdołali pokonać. Kolejny
szturm zakończył się więc niepowodzeniem, a w dodatku
przyniósł duże straty wśród atakujących. Największe ponieśli Kozacy zaporoscy. Spośród nich około 131 zostało
227
zabitych, а 634 – rannych. Łączna suma zabitych podczas
tego szturmu wyniosła 163 osoby, rannych natomiast zostało 80678.
Wkrótce do obozu pod Smoleńskiem dotarły wieści
o poczynaniach Stanisława Żółkiewskiego pod Moskwą.
Przybyli też posłowie od kniazia Mścisławskiego, którzy w jego imieniu mieli przekazać, aby smoleńszczanie
poddali się. Posłańcy z rozkazami przybyli pod Smoleńsk
5 września 1610 roku, ale do samej twierdzy weszli dopiero
następnego dnia. Dwa dni później (8 września) jeden z bojarów przybył przed oblicze króla. Wieści, które przyniósł,
pozwalały mieć nadzieję stronie polskiej, wojewoda smoleński wyraził bowiem zgodę na pertraktacje. Jak się jednak
okazało, obie strony w dalszym ciągu miały nie całkiem
zbieżne cele i poglądy. Szein nadal myślał o złożeniu przysięgi nie samemu królowi, a królewiczowi Władysławowi.
Miał nadzieję, że akt ten wystarczy do zniesienia oblężenia,
gdy tymczasem król obstawał przy swoich planach.
Następnie, 10 września, do obozu królewskiego przybyło sześciu posłów smoleńskich. Reprezentowali oni
wszystkie stany. Posłowie oznajmili, że zgadzają się, aby
królewicz Władysław został ich władcą. Prosili też o zaprzestanie bombardowania twierdzy. Następnego dnia
odpowiedzi w imieniu króla udzielił im Lew Sapieha, nie
takiej jednak jak oczekiwali. Otóż Sapieha wypomniał im
wcześniejszą niechęć do pertraktacji oraz dał do zrozumienia, że Smoleńsk jest dziedzictwem Rzeczypospolitej i powinien do niej wrócić. W tej sytuacji Szein zdecydował, że
sam spotka się z przedstawicielami polskimi. Do spotkania
doszło 17 września 1610 roku na polu. Wówczas wojewoda smoleński oznajmił Lwu Sapieże, że bez porozumienia
78
K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 2,
s. 102, natomiast D.P. Buturlin, op.cit., ks. VI, s. 248 pisze o 172 osobach
zabitych i 645 rannych; Diariusz drogi..., s. 174-180.
228
z Moskwą nie może podjąć żadnych decyzji. Kolejne
rozmowy doprowadziły wyłącznie do zawarcia umowy
o wymianie jeńców. Michał Szein wypuścił wówczas
17 więźniów.
30 września 1610 roku Zygmunt III Waza wystosował
uniwersał do Smoleńska. Kusił oblężonych nagrodami,
jeżeli podejmą decyzję o poddaniu się. Propozycja i tym
razem została odrzucona79.
Kolejne poselstwo przybyło do obozu pod Smoleńskiem
17 października z Moskwy, pod przewodnictwem Filareta i kniazia Wasyla Golicyna. Po uroczystym powitaniu
odprowadzono ich na odpoczynek do przygotowanych
kwater. Przed oblicze króla zostali dopuszczeni dopiero
22 października. Bojarzy najpierw oddali pokłon i ucałowali królewską rękę, a następnie przedstawili cel swojego
przybycia. Prosili Zygmunta III. aby wyraził zgodę na objęcie władzy w Państwie Moskiewskim przez królewicza
Władysława. Pojawiła się wówczas także kwestia wiary.
Otóż posłowie mówili, że królewicz będzie „tym milszy ich
[ludowi moskiewskiemu] sercom, jeśli poprzez chrzest zechce zostać wyznawcą wiary greckiej” 80. Posłom moskiewskim odpowiedzi udzielił Lew Sapieha. Była ona zwięzła
i zapowiadała rozpoczęcie rokowań.
Rozmowy przebiegały jednak opieszale. Posłowie spotykali się z senatorami wiele razy. Do pierwszego spotkania
doszło 25 października. Posłowie podczas rozmów kładli
nacisk na jak najszybsze osadzenie na carskim tronie królewicza Władysława. Chcieli także, aby król zrezygnował
z dalszego oblegania Smoleńska. Powoływali się na układ
z 27 sierpnia, w którym była mowa jedynie o złożeniu
przysięgi królewiczowi, a nie kapitulacji twierdzy. Polscy
79
Diariusz drogi..., s. 182-187; W. Polak, op.cit., s. 196-198;
A. Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk..., s. 72.
80
S. Kobierzycki, op.cit., s. 154.
229
senatorowie podkreślali, że król przybył, aby nieść pomoc
w uspokojeniu sytuacji w Państwie Moskiewskim, dlatego
też należy docenić ten fakt i przysięga powinna zostać złożona nie tylko królewiczowi, ale także i jego ojcu 81. Tego
dnia nie doszło do porozumienia, obie strony bowiem nie
zamierzały rezygnować ze swoich warunków. Dwa dni
później, 27 października 1610 roku, doszło do kolejnego
spotkania. Senatorowie byli nieugięci i w dalszym ciągu
twierdzili, że Smoleńsk powinien złożyć przysięgę zarówno
królewiczowi, jak i królowi. Posłowie natomiast w pierwszej kolejności oczekiwali wypełnienia postanowień układu
z 27 sierpnia, obiecując, że w chwili gdy królewicz obejmie
władzę w Państwie Moskiewskim, sam przystąpi do pertraktacji z ojcem w kwestii Smoleńska.
Kolejna tura rokowań odbyła się 30 października.
Senatorowie już na wstępie oświadczyli, że nawet jeśli
Zygmunt III Waza zdecyduje się odstąpić od oblężenia,
to oni nie podporządkują się królewskiej decyzji i nadal
będą dążyli do odzyskania utraconych ziem. W odpowiedzi posłowie przytoczyli artykuł znajdujący się w umowie
z 27 sierpnia dotyczący pokoju bez aneksji. Na to senatorowie oznajmili, że nie przywiązują większej wagi do
umowy zawartej przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Tego dnia poruszono także kwestię zwrotu kosztów
królewskiej wyprawy. Posłowie moskiewscy, podobnie
jak w sprawie Smoleńska, oznajmili, że zagadnienie to
powróci, gdy królewicz zasiądzie na carskim tronie. Ponadto posłowie po raz kolejny prosili o konkretną odpowiedź na pytanie, czy król zgodzi się, aby jego syn władał
Państwem Moskiewskim i czy królewicz przyjmie wiarę
prawosławną? Na tym zakończyło się kolejne spotkanie.
Senatorowie oczywiście przekazali treść rozmów oraz pytania Zygmuntowi III.
81
W. Polak, op.cit., s. 213-214.
230
Czwarta runda rozmów senatorów z posłami odbyła się
2 listopada 1610 roku. Rozpoczęła się od odczytania odpowiedzi króla na pytania posłów. Zygmunt III uważał, że
w kwestii wiary królewicza i jego małżeństwa nie powinien
podejmować decyzji, gdyż należy ona do samego Władysława. Jedyne, co może, to zagwarantowane, że królewicz
nie będzie kontaktował się z papieżem. Także w sprawie
liczebności orszaku młodego królewicza Zygmunt III nie
chciał się wypowiadać, twierdząc, że tę decyzję powinien
podjąć syn. Ostateczne warunki osadzenia na tronie Władysława miały zostać omówione na sejmie w Warszawie,
na który – po poddaniu się twierdzy i złożeniu przez smoleńszczan przysięgi – miał udać się król. Posłowie nie byli
zadowoleni z takiej odpowiedzi, gdyż realizacja tej koncepcji wymagała czasu, a jak twierdzili, dla Państwa Moskiewskiego cenna była każda minuta. Z tego powodu domagali
się wypełnienia warunków umowy zawartej z hetmanem
(z 27 sierpnia 1610 r.).
Tego dnia doszło do spotkania metropolity Filareta
z Lwem Sapiehą. Podczas rozmowy powróciła kwestia wiary królewicza. Kanclerz litewski nie chciał jednak na ten temat dyskutować, twierdząc, że królewicz jest już chrzczony
i drugiego chrztu nie potrzebuje. Wypowiedź ta wzburzyła
posłów. Przypomnieli oni kanclerzowi, że jego przodkowie
wyznawali właśnie prawosławie. Posłowie podkreślali, że
nie można dopuścić do tego, aby władca był innego wyznania niż jego naród. Bojarzy byli nieugięci i ściśle trzymali się instrukcji, z którymi przybyli. Polscy senatorowie
również nie chcieli słyszeć o ustępstwach, m.in. w kwestii
wiary królewicza oraz kapitulacji Smoleńska.
Kolejne rokowania odbyły się 6 listopada 1610 roku. Posłowie moskiewscy nadal pragnęli, aby królewicz
Władysław czym prędzej zasiadł na tronie moskiewskim,
a Zygmunt III odstąpił od oblegania Smoleńska. Filaret
i Golicyn wysunęli wówczas także propozycję, aby król
231
zniszczył „najeźdźców”82 nie sam, lecz przy pomocy oddziałów rozmieszczonych w Możajsku, Borowsku, Wiaźmie, Dorohobużu i Białej. Senatorowie odpowiedzieli, że
jeśli król odstąpi od murów Smoleńska, to jego oddziały
znajdujące się w lokalnych twierdzach, zamiast korzyści,
mogą przynieść Państwu Moskiewskiemu szkodę, przechodząc na stronę Dymitra. Podkreślali także, że Zygmunt III
pragnie zająć Smoleńsk nie dla siebie, ale dla syna, a skoro
w przyszłości królewicz ma władać nie tylko Państwem
Moskiewskim, ale także Rzecząpospolitą, to nie ma znaczenia, do którego z tych państw będzie należała twierdza. Wypowiedź ta zaskoczyła posłów, którzy nie otrzymali w tej
sprawie instrukcji. Niemniej jednak odmówili nakłonienia
Smoleńska do poddania się i prosili o zgodę na skontaktowanie się z Moskwą, albowiem bez porozumienia z nią nie
chcieli podejmować wiążących decyzji83.
Przybyli pod Smoleńsk posłowie przywieźli również
listy do wojewody Szeina. Informowali w nich o wstąpieniu królewicza Władysława na tron moskiewski. Zwrócili
się także bezpośrednio do smoleńszczan, aby oni również
uznali go za władcę. Szein po namyśle oświadczył, iż złoży
przysięgę królewiczowi. Taką też wiadomość wojewoda
smoleński wysłał do króla. Zygmunt III nie ucieszył się
jednak z niej, twierdząc, że Smoleńsk obowiązują inne
warunki i ma on przysięgać nie tylko królewiczowi, ale
także królowi84.
Tymczasem 8 listopada przybył pod Smoleńsk Stanisław Żółkiewski. Przywiózł ze sobą trzech moskiewskich
jeńców – Wasyla, Iwana i Dymitra Szujskich. Hetman został uroczyście powitany w obozie królewskim. Kanclerz
litewski Lew Sapieha wygłosił na jego cześć powitalną
82
Chodzi o stronników Dymitra Samozwańca - przyp. red.
S.M. Sołowiew, op.cit., s. 948-951.
84
W. Polak, op.cit., s. 215-216.
83
232
mowę. Następnie odbyła się prywatna rozmowa Żółkiewskiego z królem. Tematem dyskusji był układ z 27 sierpnia
1610 roku zawarty pod Moskwą. Stanisław Żółkiewski starał się przekonać Zygmunta III, aby pozwolił królewiczowi
przybyć do Państwa Moskiewskiego i zasiąść na carskim
tronie. Uważał, że Władysław, gdy już będzie carem, łatwiej w przyszłości obejmie władzę w Rzeczypospolitej, albowiem jego kandydaturze inne nie dorównają. Żółkiewski
podczas rozmowy roztaczał przed królem swoją wizję unii
polsko-moskiewskiej, która zakładała stopniowe łączenie
Moskwy z Rzeczypospolitą na wzór Korony i Litwy. Hetman mówił także, że Władysławowi jako carowi łatwiej
będzie także odzyskać Szwecję. Ponadto Żółkiewski podkreślał, że jeżeli król nie zgodzi się na warunki zawarte w
układzie z 27 sierpnia, to wojna może się przeciągnąć, a jej
koniec okazać się niekorzystny dla Rzeczypospolitej. Hetman zwracał uwagę na fakt, że skarbiec świeci pustkami,
a nieopłacone wojsko w każdej chwili może się zbuntować.
Mimo argumentów Żółkiewskiego król nie chciał zatwierdzić warunków tej umowy. W dalszym ciągu domagał się
kapitulacji Smoleńska, nie chciał ponadto, aby królewicz
przyjął nową wiarę85.
Przybycie Stanisława Żółkiewskiego pod twierdzę smoleńską ucieszyło nie tylko senatorów, ale także posłów moskiewskich. Obie strony liczyły, że dzięki mediacji hetmana
sporne kwestie już wkrótce zostaną rozwiązane. Posłowie
moskiewscy oczekiwali potwierdzenia warunków układu
z 27 sierpnia, polscy senatorowie natomiast spodziewali
się, że hetmanowi uda się wpłynąć na posłów, a ci z kolei
skłonią Smoleńsk do kapitulacji.
12 listopada 1610 roku doszło do kolejnego spotkania
senatorów z posłami moskiewskimi. Żółkiewski także
85
W. Polak, op.cit., s. 217-219; A. Śliwiński, op.cit., s. 151-152;
J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 259.
233
uczestniczył w rozmowach. Najpierw głos zabrali posłowie. Wyrazili radość z przybycia hetmana, mieli nadzieję,
iż rozmowy nabiorą tempa. Ponadto mówili, że społeczeństwo Państwa Moskiewskiego zawierzyło słowu hetmana i liczy, że już wkrótce królewicz Władysław zostanie
carem. Następnie głos zabrał Lew Sapieha. Kanclerz litewski potwierdził dotychczasowe żądania polskiej strony.
Wypomniał także posłom, że choć mają upoważnienie do
stanowienia o wszystkim, to bez Moskwy nie chcą podjąć
decyzji. Posłowie byli jednak nieugięci i nadal twierdzili,
że bez zgody stanów moskiewskich nie będą przyjmowali
nic, co nie zostało zapisane w układzie. W dalszym ciągu
więc nie godzili się na warunki strony polskiej, twierdząc,
ze nigdy nie było mowy o oddaniu Smoleńska Polsce. Przypominali też słowa Żółkiewskiego, który utwierdzał ich
w przekonaniu, że jak tylko zjawią się pod Smoleńskiem, to
król odstąpi od murów twierdzy. Tymczasem posłowie już
prawie miesiąc przebywali pod Smoleńskiem, a król nadal
trwał przy oblężeniu. Stanisław Żółkiewski, wysłuchawszy
poselstwa i Lwa Sapiehy, postanowił, że – zanim zabierze
głos – naradzi się z senatorami. Następnie odpowiedział,
że zawarty układ jest ważny i że król go uznaje. Stwierdził
jednak, że w umowie tej nie było nic na temat wycofania
się Zygmunta III spod Smoleńska. Jego zdaniem kwestia
twierdz i ich ewentualnego opuszczenia przez wojska polsko-litewskie miała zostać rozstrzygnięta dopiero podczas
rozmów pod Smoleńskiem. Żółkiewski tłumaczył także, że
tylko dlatego nie rozgromił jeszcze Dymitra Samozwańca,
ponieważ na prośbę bojarów jego oddziały weszły najpierw
do Moskwy. Wspominał, że po przybyciu poselstwa pod
Smoleńsk odbyły się jeszcze rozmowy z bojarami, podczas których zostały zmienione niektóre punkty układu
z 27 sierpnia. Osobą, która m.in. mogła to potwierdzić,
był Iwan Izmaiłow, który wraz z hetmanem przybył do
obozu królewskiego. Stanisław Żółkiewski na zakończenie
234
zwrócił się do posłów, aby skłonili smoleńszczan do złożenia przysięgi zarówno królewiczowi, jak i królowi. Starał
się przekonać poselstwo, że w tej sytuacji to jest najlepsze rozwiązanie. Jeśli bowiem uda im się nakłonić smoleńszczan do poddania się, wtedy król odstąpi od twierdzy
i możliwe będzie podpisanie układu. Hetman podkreślał
także, że zgodnie z obietnicą zaprzestano bombardowania
Smoleńska.
Posłowie jednak nie byli zachwyceni tą koncepcją. Nadal przypominali hetmanowi układ zawarty pod Carowym
Zajmiszczem. Stanisław Żółkiewski obiecał w nim, że gdy
Smoleńsk złoży przysięgę królewiczowi, wówczas Zygmunt III zrezygnuje z dalszego oblężenia. Na temat podobno wynegocjowanych zmian w warunkach układu posłowie
nie chcieli rozmawiać. Następnie zaczęli odczytywać tekst
tego układu. Lew Sapieha przerwał im jednak i nie pozwolił na dalsze czytanie. Głos zabrał wówczas Żółkiewski,
który oznajmił, że niczego nie pamięta z układu zawartego pod Carowym Zajmiszczem. Wprawdzie podpisał go,
lecz bez czytania, albowiem był zapisany w języku ruskim,
którego on nie zna. Dlatego też hetman uważał, że należy
dalej rozmawiać na temat układu z 27 sierpnia 1610 roku.
Następnie głos zabierali senatorowie, którzy domagali się,
aby posłowie skłonili smoleńszczan do złożenia przysięgi
królewiczowi oraz królowi. Ostrzegali jednocześnie, że jeśli
ten warunek nie zostanie spełniony, to ze Smoleńska nie
zostanie kamień na kamieniu. Posłowie moskiewscy w odpowiedzi stwierdzili, że sami nie podejmą decyzji na ten
temat i prosili o możliwość wysłania do Moskwy gońców.
Zwrócili się także do hetmana z prośbą, aby do powrotu
gońców nie dopuścił do szturmu86.
Rokowania zwieńczyła rozmowa Filareta ze Stanisławem Żółkiewskim. Dotyczyła ona Wasyla Szujskiego. Me86
S.M. Sołowiew, op.cit., s. 952-955.
235
tropolita nie był zadowolony, że hetman przywiózł Szujskiego pod Smoleńsk, i to w świeckim ubraniu, co było nieodpowiednie dla mnicha. Żółkiewski wyjaśniał, że zabrał ze
sobą Szujskiego na prośbę bojarów moskiewskich, a jeśli
chodzi o świecki ubiór, to tak naprawdę trudno jest uznać
Wasyla za mnicha, albowiem nie z własnej woli wstąpił do
klasztoru87. Następnie Filaret zarzucił hetmanowi, że ten
chce wywieźć Szujskiego do Polski, a przecież w Moskwie
rozmawiano o pozostawieniu go w klasztorze w Osipowie.
Podkreślał także, że działanie to jest niezgodne z układem
z 27 sierpnia, w którym zapisano, że nie można wywieźć
lub zesłać do Polski i Litwy ani jednego człowieka88.
Podczas kolejnych spotkań senatorów z posłami moskiewskimi, które odbyły się 15 i 16 listopada, obie strony
nadal uparcie broniły swoich racji. Wówczas Żółkiewski
poruszył kwestię wpuszczenia załogi polskiej do Smoleńska. Uważał, że Smoleńsk, jako twierdza pograniczna,
zgodnie z warunkami układu z 27 sierpnia, powinien wpuścić załogę polską. Posłowie w odpowiedzi stwierdzili, że
układ ten mówił o Polakach we władzach twierdz pogranicznych, a nie o polskich załogach w tych twierdzach. Argumenty przytaczane przez hetmana nie przyniosły efektu,
posłowie po raz kolejny zasłaniali się brakiem instrukcji
i prosili o zgodę na posłanie gońca do Moskwy. Ponadto domagali się odpowiedzi na pytania, czy Smoleńsk ma
przysięgać – tak jak uczyniła już Moskwa – królewiczowi,
czy – jak wcześniej mówili polscy senatorowie – także królowi oraz ilu ludzi chce zostawić król w Smoleńsku. Posłowie liczyli na odpowiedź jeszcze przed wysłaniem gońca
do Moskwy, aby ten mógł przywieźć konkretne instrukcje
co do dalszych działań.
87
Jan Hrydzicz towarzyszący Żółkiewskiemu w podróży pod Smoleńsk
pisał, że Szujski chodzi w świeckim ubiorze, habitu nie chce nosić, je
mięso itd. W. Polak, op.cit., s. 211.
88
S.M. Sołowiew, op.cit., s. 952-955.
236
Tymczasem strona polska po raz kolejny próbowała
skłonić posłów do podjęcia samodzielnej decyzji, tłumacząc
m.in., że wysłanie gońca i jego powrót zajmą trochę czasu.
Posłowie jednak w dalszym ciągu byli nieugięci i nie chcieli sami o niczym stanowić. Wobec tego Żółkiewski obiecał
wystarać się o zgodę u króla na wysłanie gońca. W efekcie
ustalono, że do Moskwy ma zostać posłany goniec, który
przedstawi warunki kapitulacji Smoleńska patriarsze i bojarom. Posłowie nie uzyskali jednak odpowiedzi na wszystkie pytania. Strona polska mówiła jedynie, że po złożeniu
przysięgi przez Smoleńsk król powróci do Rzeczypospolitej
na sejm, pozostawiając w Państwie Moskiewskim pewną
liczbę wojska, które miało pokonać Samozwańca. Senatorowie nie sprecyzowali, komu ostatecznie ma przysięgać
Smoleńsk i jaka liczba załogi miałaby się w nim znaleźć.
Twierdzili, że na to jeszcze przyjdzie czas.
Zygmunt III Waza postanowił, że wraz z listem poselstwa do Moskwy wyśle własny list, w którym przedstawi swój punkt widzenia na całą sytuację. Król w liście na
wstępie wyraził swoją radość z faktu, że jego syn królewicz
Władysław w chwili, gdy przyjdzie na to odpowiednia pora, obejmie władzę w Państwie Moskiewskim. Pisał jednak, że nie może niczego obiecać co do przyjęcia wiary
prawosławnej przez królewicza, gdyż „nie tylko syna, ale
i najmniejszego poddanego naszego przymuszać nie zwykliśmy. Synowi naszemu wolno dzierżyć wiarę, którą sam
zechce”89. Dodał jednak, że posłowie poruszą tę kwestię
z samym Władysławem, w chwili gdy przybędzie do ich
państwa. Król proponował także zwołanie sejmu, na którym mieli być również obecni posłowie moskiewscy i który miał być zwołany w celu zatwierdzenia ustaleń. Jeżeli
natomiast chodzi o Smoleńsk, to zdecydowanie odmówił
odstąpienia od twierdzy. Pisał, że dla spokoju w Państwie
89
Cytat za W. Polak, op.cit., s. 222.
237
Moskiewskim powinien tu zostać, najpierw trzeba bowiem
pokonać Samozwańca i oswobodzić zamki znajdujące się
pod jego władzą, a dopiero potem zwoływać sejm w Rzeczypospolitej. Na zakończenie Zygmunt III Waza pisał,
że uległ prośbom posłów, którzy wymawiali się brakiem
instrukcji w niektórych sprawach, i zgodził się na wysłanie
gońców dla skonsultowania tych kwestii. Podkreślił także,
że pod wpływem Stanisława Żółkiewskiego zgodził się, by
do czasu powrotu gońców nie prowadzono działań wojennych wobec Smoleńska.
Tymczasem, mimo zapowiedzi, nie od razu wysłano
list do Moskwy.
W tym czasie odbywały się nie tylko rozmowy senatorów z posłami moskiewskimi, ale także 20 listopada doszło
do spotkania Stanisława Żółkiewskiego z delegacją smoleńską. Hetman wyjaśnił wysłannikom, jakie są postanowienia
układu z 27 sierpnia wobec Smoleńska i obiecywał, że w razie jego kapitulacji życie i mienie mieszkańców nie zostaną
naruszone. Posłowie po naradzie stwierdzili, że chętnie by
się poddali, ale nie chcą polskiej załogi w Smoleńsku. Jak
wskazuje jednak ostateczny wynik rozmowy, gotowi byli
na pewne ustępstwa. Zgodzili się bowiem na 200 osób, które miałyby zostać wpuszczone do zamku. Wyrazili zgodę
także, aby po ewentualnej kapitulacji Smoleńska znalazło
się w nim dwóch wojewodów – moskiewski i polski.
25 listopada doszło do kolejnego spotkania władz
Smoleńska z hetmanem, podczas którego smoleńszczanie
oświadczyli, że godzą się na złożenie przysięgi królewiczowi, lecz z obawy o swoje życie i mienie nie zgadzają
się na wpuszczenie polskiej załogi do zamku. Stanislaw
Żółkiewski w odpowiedzi oznajmił, że w takim razie nie
będzie już prosił króla o zaniechanie szturmu90.
90
N. Rybkow, op.cit., s. 149; W. Polak, op.cit., s. 204, 222-224;
W. Sobieski, op.cit., s. 182.
238
28 listopada zostały wznowione rozmowy senatorów
z posłami moskiewskimi. Senatorowie w dalszym ciągu
domagali się wpuszczenia do Smoleńska polskiej załogi,
twierdząc, że gdy zostanie to uczynione, będzie można mówić na temat objęcia władzy przez królewicza Władysława
w Państwie Moskiewskim oraz o zniszczeniu Samozwańca.
Ponadto senatorowie stwierdzili, że doszło do nich, iż Szein zamierza poddać twierdzę Dymitrowi Samozwańcowi.
Posłowie odpowiedzieli, że nie należy wierzyć w tego typu
pogłoski. Jeszcze raz powtórzyli, że w sprawie załogi polskiej muszą mieć zgodę Moskwy, prosili więc o odpowiedź
na pytanie, ilu ludzi miałaby liczyć taka załoga. Nalegali też
na jak najszybsze posłanie gońców po instrukcje. Senatorowie ostatecznie zgodzili się na wysłanie gońców, ostrzegli
jednak, że nie będą czekali ze szturmem do ich powrotu.
Następnego dnia (29 listopada) posłowie moskiewscy
ponownie przybyli do obozu Stanisława Żółkiewskiego.
Jeszcze raz prosili o zgodę na wysłanie gońców do Moskwy
i o to, aby w tym czasie król nie podejmował działań wobec
twierdzy. Senatorowie, zanim udzielili odpowiedzi, udali
się na naradę. Ostatecznie odparli, że król zgadza się na
wysłanie gońca. Podkreślili jednak, iż w pozostałych kwestiach, tzn. objęcia władzy w Państwie Moskiewskim przez
królewicza oraz zniszczenia Samozwańca, nie zmienili
swojego stanowiska i będą rozmawiali dopiero wtedy, gdy
załoga polska zostanie wpuszczona do Smoleńska. Ponadto
dodali, że Zygmunt III pragnie jak najszybciej rozwiązać
sprawę twierdzy i albo Smoleńsk złoży mu przysięgę, albo
zdobędzie go szturmem. Posłowie wówczas prosili, aby
król wstrzymał się z atakiem91. Ale ich prośby nie zostały
wysłuchane. W tym czasie trwały już przygotowania do
ataku. Strona polska skorzystała wówczas z pomocy moskwianina. który 27 listopada uciekł ze Smoleńska. Obiecał
on pomóc w zdobyciu twierdzy.
91
Akta istoriczeskije..., s. 205-208; S.M. Sołowiew, op.cit., s. 956.
239
W ostatnich dniach listopada ów moskwianin, pod nadzorem inżyniera Apelmana oraz kawalera maltańskiego
Bartłomieja Nowodworskiego, poprowadził po zachodniej
stronie twierdzy podkop, w którym umieścił 150 cetnarów
prochu. Wystarczyło zapalić minę, poczekać, aż wybuchnie
i ruszyć do ataku. Pojawiły się jednak pewne trudności.
Żołnierze, podobnie jak we wcześniejszym okresie, zbuntowali się i odmówili przystąpienia do natarcia. Powodem był
żołd. Żołnierze domagali się, aby król „darowaną ćwierć
przed szturmem przyznał”92.
Rozmowy z nimi trwały dwa dni i atak przesunął się
w czasie. Ostatecznie 1 grudnia o świcie wojsko znalazło się w szańcach. Najpierw miała zostać zapalona mina,
którą moskwianin kilka dni wcześniej umieścił w podkopie, a której wybuch – zgodnie z nadzieją atakujących
powinien zniszczyć fragment muru obronnego i ułatwić
szturm. Niestety, trzykrotnie podejmowano próbę zapalenia
prochu, a efekt za każdym razem był taki sam – wilgotny
knot leżący w ziemi kilka dni nie chciał się zapalić. Tymczasem zbliżało się południe. Mimo to nie rezygnowano
ze szturmu. W końcu postanowiono zapłacić 100 talarów
śmiałkowi, który zapaliłby proch. Zadania tego podjął się
hajduk królewski, który z narażeniem życia zbliżył się do
podkopu, gdzie umieszczono minę i zapalił ją. W ostatniej
chwili udało mu się schronić w szańcach, miał poparzoną
twarz i prawą rękę. Wybuch zniszczył zachodnią część muru na przestrzeni 10 sążni, znacznie ucierpiała także okrągła
baszta – była to albo pierwsza, albo druga okrągła baszta od
Kopytinskiej bramy – uszkodzona już podczas wcześniejszych działań. Do powstałego w wyniku wybuchu wyłomu skierował się Bartłomiej Nowodworski z kilkunastoma
żołnierzami. Gdy zbliżał się do twierdzy, przekonał się, że
wprawdzie wybuch zniszczył kamienny mur, ale znajdujący
42
Diariusz drogi..., s. 198; W.P. Malcew, Borba za Smolensk....
s. 326; A. Hirschberg, op.cit., s. 279.
240
się za nim na tym odcinku wysoki ziemny wał nie został
uszkodzony. Obrońcy na wale ustawili działa i zgromadzili
znaczne siły. Każdy, kto przeszedłby przez wyłom, znalazłby się pod ostrzałem. Kawaler maltański, zorientowawszy
się w sytuacji, wycofał się do szańców. Ostatecznie podjęto
wówczas decyzję o rezygnacji ze szturmu. W wyniku działań, zgodnie z informacjami dostarczonymi przez zbiegów
z twierdzy, zginęło wtedy około 100 smoleńszczan. Straty
po stronie polskiej okazały się znacznie mniejsze – zginęło
trzech albo czterech żołnierzy, a kilkunastu postrzelono93.
Kolejne dni pod Smoleńskiem upłynęły stosunkowo
spokojnie. Żołnierze polscy nie podejmowali działań zbrojnych, natomiast smoleńszczanie zajmowali się odbudową
uszkodzonego w wyniku szturmu muru. Sytuacja zarówno
obleganych, jak i oblegających stawała się coraz trudniejsza.
We wrześniu w Smoleńsku wydano zboże strzelcom ze
spichlerzy duchowieństwa. Michał Szein, chcąc poprawić
nieco sytuację, nakazał także, aby zasobniejsi dworianie
podzielili się zbożem z uboższymi. Z tych przydziałów
zboże otrzymało 61 rodzin dworianskich. Z państwowych
zapasów 30 września rozdano briańskim i sierpiejskim
dworianom i dzieciom bojarskim owies zamiast żyta. Przydział otrzymało wówczas łącznie 107 rodzin (69 rodzin
z Briańska, 2 rodziny z Meszczorska, 1 rodzina z Rosławia
i 35 rodzin z Sierpiejska).
W Smoleńsku zapasy zboża coraz bardziej się zmniejszały. Jesienią zmuszony sytuacją wojewoda smoleński
zaczął konfiskować zboże u dworian, którzy znaleźli się
w więzieniu. Dotyczyło to np. Nikifora Jefimiewa, jednego z byłych dowódców na baszcie Dnieprowskiej. Skonfiskowane u niego zboże rozdano 11 stycznia 1611 roku
93
W.P. Malcew, Borba za Smolensk..., s. 326-327; A. Hirschberg,
op.cit., s. 279-280; K. Górski, Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611...,
nr 2, s. 103-104; Diariusz drogi..., s. 198-199; F. Kusiak, op.cit., s. 17.
241
wiaziemskim dworianom. Otrzymało je 58 rodzin. Natomiast 9 października rozdano zboże posadskim z Wiaźmy
i Dorohobuża. Z Wiaźmy zboże otrzymało 145 posadskich,
a z Dorohobuża – 115.
Zmniejszające się zapasy zboża nie były jedynym problemem, z którym borykali się wówczas smoleńszczanie. W dalszym ciągu pojawiała się także kwestia soli,
6 listopada wojewoda smoleński wydał rozporządzenie
o spisie zasobów soli. Dotyczył on wszystkich, którzy
wówczas znaleźli się w oblężonej twierdzy, a jego celem
było ukazanie zasobów tego produktu u poszczególnych
osób. Rozporządzenie mówiło o częściowej konfiskacie
soli u tych, którzy byli w nią bardziej zasobni, i rozdawnictwu tym, u których był widoczny jej brak. Już 13 lisiopada skonfiskowano część soli u puszkarza Konrada
Fiedorowa, a następnie u dorohobuskich posadskich Łuki
Putkinowa i jego teścia Michaiła Karpowa. Skonfiskowaną sól, według spisu z 5 stycznia, rozdano wiaziemskim
i dorohobuskim dworianom lub dzieciom bojarskim.
Sól wówczas otrzymało 76 osób z Wiaźmy i Dorohobuża. Zgodnie ze spisem 13 stycznia sól rozdano również
rodowitym smoleńszczanom. Pochodziła ona od żony
Fiedora Zacharowa.
Działania te niekoniecznie przysporzyły wojewodzie
smoleńskiemu zwolenników, tym bardziej że w pierwszej
kolejności starał się on zaopatrzyć – zarówno w sól. jak
i zboże – strzelców i dworian, a więc obrońców twierdzy.
Niezadowolenie wśród oblężonych rosło, co spowodowało
m.in., że Szein zrezygnował z konfiskaty na rzecz wykupu
soli. W mieście szerzyła się drożyzna i pogłębiał się głód.
Wszystkie te czynniki powodowały, że notowano wówczas
coraz większą liczbę uciekinierów ze Smoleńska. Podczas
gdy pod Smoleńskiem trwały rozmowy posłów z senatorami, 27 października z sotni Daniły Konoplewa uciekło
5 ludzi, 28 października – kolejnych 5 z sotni Maksima
242
Biegstużewa, а 31 października 4 dorohobużan przeszło
na stronę polską94.
W listopadzie sytuacja nie uległa poprawie, a wręcz
przeciwnie – liczba uciekinierów z twierdzy smoleńskiej
wzrosła. W dniach 5-10 listopada uciekły 4 osoby z przęsła przy Nikolskiej baszcie, znajdującej się w południowo-wschodniej stronie twierdzy. Natomiast 24 listopada
Iwaszka Kuszner, Senka Proskumenok i Grisza zbiegli
z przęsła przy Bogosławskiej baszcie. Kolejnego dnia wieczorem ze Smoleńska próbował uciec strzelec Timoszka
Wieliżanin. Niestety, przedostając się przez mur, złamał nogę. Postawiony przed oblicze wojewody Szeina tłumaczył,
że chciał uciec z powodu głodu, a nie po to, aby sprzedać
się do litewskiego obozu. Nieudana próba ucieczki Strzelca
Timoszki nie zniechęciła innych. Już 23 listopada z murów
Smoleńska zbiegło ośmiu ludzi: Kiriłow, Jermołka Moroz,
Sawka Mosalitin, Iwan Patrekiejew, Elizar Gridin, Matiuszka Semenów, Mikiforka Stiepanow i Fiedka Frołow. Następnie 29 listopada do obozu litewskiego uciekł puszkarz
Nikonka, 30 listopada spośród sześciu uciekinierów dwóch
wywodziło się z grona duchownych: popi Wasilij i Laria 95.
Z kolei 4 grudnia z twierdzy smoleńskiej uciekło 27 ludzi 96.
Kolejną próbę ucieczki odnotowano 6 grudnia. Wówczas to po północnej stronie twierdzy, z przęsła przy Bogosławskiej baszcie, chciał uciec Wasilij Zubow. Został
jednak schwytany i osadzony w więzieniu. Kolejne informacje na temat uciekinierów pochodzą dopiero ze stycznia.
Ze Smoleńska uciekło wtedy 12-13 osób. Byli to: Pietruszka (krawiec), Kononko Michew (wiaziemski posadskij),
Karpik Semenów, Sofnow, Stiepanko Ofonasjew, Fiedor
Fiedorów, Iwaszka Dewoczkin. Poza nimi uciekło jeszcze
94
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 216-225; P. Miedwiediew,
op.cit., s. 4; S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 229-232.
95
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 109-110, 116-119.
96
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 237.
243
5-6 osób nieznanych z imienia, natomiast 3 osoby podczas
próby ucieczki zostały schwytane. Pytane o powód swego
działania mówiły, podobnie jak wcześniej strzelec Timoszka, że kierował nimi głód97. Łącznie od 27 października do
końca stycznia ze Smoleńska uciekło 74-75 osób, natomiast 5 osobom nie udało się zbiec z oblężonej twierdzy.
Zarówno ci, którzy zostali schwytani przy próbie ucieczki,
jak i krewni bądź znajomi tych, którym udało się uciec, jako
główny powód swoich poczynań podawali głód.
W styczniu 1611 roku Polacy podjęli kolejne rozmowy
ze Smoleńskiem. Wojewoda smoleński twierdził wówczas,
że podda twierdzę pod dwoma warunkami. Pierwszy mówił
o tym, że załoga polska ma liczyć nie więcej niż 100 osób,
co w dalszym ciągu było podyktowane obawą o życie i mienie mieszkańców, drugi natomiast, że przysięgnie królewiczowi, a nie królowi. Warunki te okazały się nie do przyjęcia
dla Zygmunta III. Rozmowy zakończyły się fiaskiem.
Dopiero w połowie lutego po dłuższych namowach król
wprawdzie niechętnie, ale ostatecznie wyraził zgodę na to,
aby Smoleńsk przysięgał na wierność tylko królewiczowi
Władysławowi. Kwestią sporną stała się jednak nadal liczebność załogi polskiej w Smoleńsku98.
15 marca 1611 roku strona polska przedstawiła smoleńszczanom propozycje dotyczące warunków kapitulacji
twierdzy. Była w nich m.in. mowa o tym, że załoga polska
będzie liczyła 250 osób, a klucze od bram miasta miały
być dostępne zarówno dla wojewody smoleńskiego, jak
i dowódcy polskiego garnizonu. Polacy obiecali szanować
wiarę prawosławną. Garnizon polski, pozostający w mieście, miał być na utrzymaniu smoleńszczan. Poza tym król
domagał się, aby Szein wydał mu zdrajców, którzy uciekli
z polskiego obozu do Smoleńska.
97
98
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 120-123, 125, 127.
W. Polak, op.cit., s. 240-243; B.N. Floria, op.cit., s. 315.
244
W odpowiedzi na stawiane przez stronę polską warunki
smoleńszczanie przygotowali własne. Dotyczyły one m.in.
zapewnienia bezpieczeństwa dla wszystkich przebywających w Smoleńsku oraz mówiły o tym, że Szein pozostanie
w zamku aż do przybycia królewicza Władysława. Nie było zgody, aby polski garnizon otrzymał klucze do miasta.
Ponadto ludzie króla Zygmunta III Wazy, którzy wówczas
znaleźliby się w Smoleńsku, mieli uszanować wiarę prawosławną. Do tych warunków smoleńszczanie dołączyli
także list Golicyna i Filareta, w którym jego autorzy postulowali, aby królewicz Władysław jak najszybciej przybył do Państwa Moskiewskiego. Domagali się także, aby
Zygmunt III zwołał sejm, na który przybyłoby bojarskie
poselstwo w celu znalezienia porozumienia w dotychczas
jeszcze spornych kwestiach związanych z objęciem władzy
w Moskwie przez królewskiego syna. Odpowiedź strony
polskiej i tym razem rozczarowała smoleńszczan, usłyszeli
oni bowiem, że kwestie te zostaną wzięte pod uwagę dopiero, gdy twierdza się podda99.
Tymczasem do Smoleńska docierały wiadomości z Moskwy świadczące o narastaniu tam nastrojów opozycyjnych.
Z Moskwy przybył też pod Smoleńsk Michał Muszyński.
Przywiózł on ze sobą listy od bojarów. Jeden z nich był
skierowany do Szeina. Bojarzy nakazywali wojewodzie
smoleńskiemu, aby natychmiast przystąpił do rokowań na
temat kapitulacji twierdzy. W liście do króla bojarzy prosili
o jak najszybsze przybycie królewicza i zapewnili, że podjęli działania mające na celu doprowadzenie do kapitulacji
Smoleńska. Natomiast w liście do posłów bojarzy nakazywali, aby ci przekonali Smoleńsk do złożenia przysięgi królewiczowi i wyrażenia zgody na przyjęcie załogi polskiej.
W odpowiedzi na listy Dumy bojarskiej (organu doradczego przy carze) Zygmunt III wystosował do niej
99
Akty istoriczeskije..., s. 384-393.
245
pismo, w którym obiecał, że w najbliższym czasie królewicz Władysław przybędzie do Moskwy. Nie określił
jednak konkretnie, kiedy miało to nastąpić.
22 marca 1611 roku odbyła się narada senatorów. Poruszono na niej kwestię postępowania posłów moskiewskich
Golicyna i Filareta. Otóż, zdaniem senatorów, to właśnie
oni wpływali na opór Szeina podczas rokowań. Pojawiła
się więc propozycja, aby wysłać ich do królewicza Władysława. Podczas narady Stanisław Żółkiewski zaproponował
także, aby w instrukcji dla posłów do Moskwy znalazła się
wzmianka na temat terminu zwołania sejmu w Rzeczypospolitej. Król zaprotestował przeciwko temu, twierdząc, że
nie otrzymał jeszcze wszystkich odpowiedzi na listy deliberatoryjne. W rezultacie jednak w instrukcji umieszczono
wzmiankę na temat sejmu.
Innym tematem 22 marca stała się kwestia wysłania Żółkiewskiego do Moskwy. Senatorowie starali się przekonać
hetmana, aby powrócił do stolicy carów. Żółkiewskiemu
nie bardzo podobał się ten pomysł100.
Na początku kwietnia odbyła się kolejna narada wojenna. Podjęto na niej decyzję – mimo sprzeciwu niektórych senatorów – o internowaniu Golicyna i Filareta. Wówczas też
wystosowano kolejny list do smoleńszczan. Pytano w nim,
czy chcą układu, lecz odpowiedź Szeina nie przyniosła nic
nowego. Przede wszystkim powtórzył on wszystkie swoje
dotychczasowe postulaty oraz postawił wniosek, aby w celu
dalszych rokowań do Moskwy udał się hetman Żółkiewski.
Udało się wówczas nawiązać kontakt także z prawosławnym arcybiskupem smoleńskim, Sergiuszem, który prosił o łaskę, jeśli Smoleńsk zostanie zdobyty przez wojsko
polskie. Ponadto Sergiusz podkreślał, że stara się skłonić
Szeina do kapitulacji. Podczas rozmów z arcybiskupem
smoleńskim strona polska uzyskała dodatkowe informacje
100
W. Polak, op.cit., s. 247-251; S. Kobierzycki, op.cit., s. 166-167.
246
o ogólnej sytuacji w twierdzy. Jak utrzymywał wysłannik
Sergiusza, panowała tam zaraza i brakowało żywności.
Do obozu królewskiego docierały również wiadomości
o pogarszającej się sytuacji wojsk polskich w Moskwie.
Zygmunt III ponownie podjął próbę skłonienia Żółkiewskiego do udania się tam ze wsparciem, ale hetman nie
chciał się tego podejmować. Korzystając z okazji, jaką było
zagrożenie granicy z Siedmiogrodem przez wojska Gabriela
Batorego, Stanisław Żółkiewski zaproponował, że uda się
do Rusi Czerwonej. Początkowo król odrzucił tę propozycję, ostatecznie jednak się zgodził101.
16 kwietnia 1611 roku Stanisław Żółkiewski opuścił
Smoleńsk wraz z częścią wojska. Tuż po jego wyjeździe król
otrzymał wiadomość z Moskwy, że załoga polska, która pozostała tam pod dowództwem Aleksandra Gosiewskiego, została oblężona. Zygmunt III wysłał tę informację Żółkiewskiemu, sugerował też, że jeśli hetman uzna zagrożenie ze strony
Gabriela Batorego za poważne, to niech kontynuuje wyprawę,
w przeciwnym razie niech powróci pod mury Smoleńska na
naradę. Hetman wymówił się brakiem „koni rozstawnych”
i nie przybył do obozu królewskiego. Wówczas też rzekomo
miał powiedzieć: „Nie jestem żaden atlas, abym takie rzeczy
na [barkach] swoich dźwigać miał – u Moskwy kredytu nie
masz – i nic nie uczyniono, com ja obiecywał. Jeśli co uczyniono, to nie tak, jakby sama [Moskwa] potrzebowała” 102.
Po otrzymaniu niekorzystnych dla strony polskiej, natomiast niosących nadzieję dla smoleńszczan wiadomości
nie prowadzono już pertraktacji pod Smoleńskiem. Podjęto
natomiast przygotowania do generalnego szturmu.
Tymczasem 25 kwietnia zmarł w obozie pod Smoleńskiem wojewoda bracławski, Jan Potocki103.
101
W. Polak, op.cit., s. 252-253, 256; L. Podhorodecki, Stanisław
Żółkiewski..., s. 186-187.
102
Cytat za J. Maciszewski, Polska a Moskwa..., s. 216.
103
A. Lipski, Jan Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny..., s. 24-27.
247
KIEROWANIE OBLĘŻENIEM PRZEZ KASZTELANA
KAMIENIECKIEGO JAKUBA POTOCKIEGO
(25 KWIETNIA 1611-13 CZERWCA 1611 ROKU)
Śmierć wojewody bracławskiego, Jana Potockiego,
oznaczała zmianę dowodzącego wojskiem znajdującym
к; pod twierdzą smoleńską. Propozycję objęcia dowództwa
jako pierwszy otrzymał Stanisław Żółkiewski, który już
wówczas nie przebywał pod Smoleńskiem, lecz kierował
się ku granicy siedmiogrodzkiej. W Orszy zatrzymali go
posłańcy królewscy, którzy przekazali mu wieści od króla
i wzywali w jego imieniu do powrotu pod twierdzę. Żółkiewski odmówił jednak ponownego objęcia tej znaczącej
funkcji. Swoją decyzję motywował tym, że w trakcie wyprawy do Państwa Moskiewskiego Zygmunt III Waza nie
zawsze słuchał ani też postępował zgodnie z jego radami;
nic wierzył też w zmianę nastawienia króla. Zygmunt III,
widząc, że nie uda mu się nakłonić hetmana do zmiany
decyzji, dowództwo nad wojskiem pod twierdzą smoleńką przekazał bratu zmarłego Jana Potockiego, kasztelanowi kamienieckiemu Jakubowi Potockiemu. Taki obrót
sytuacji nie podobał się z kolei marszałkowi litewskiemu.
Krzysztof Dorohostajski uważał, że funkcja głównodowodzącego wojskiem powinna raczej przypaść jemu, z racji
piastowania wyższego urzędu niż Jakub Potocki. Do oczekiwanej przez niego zmiany jednak nie doszło. Przy funkcji
głównodowodzącego pozostał Jakub Potocki, a w związku
z tym obowiązki pisarza polnego koronnego przejął jego
brat, Stefan Potocki104.
Okres dowodzenia wojskiem znajdującym się pod twierdzą smoleńską przez kasztelana kamienieckiego Jakuba
Potockiego to przede wszystkim czas przygotowań do generalnego szturmu.
104
M. Kupczewska, op.cit., s. 42-43; J.U. Niemcewicz, op.cit.. t. III.
s. 13; N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 553.
248
Zygmunt III Waza zdawał sobie sprawę z faktu, że oblężenie Smoleńska trwa już zbyt długo. Obawiał się jednocześnie buntu żołnierzy, którym nie był w stanie wypłacić
żołdu ze względu na brak funduszy. Poza tym sami smoleńszczanie teraz nie chcieli już nawet prowadzić pertraktacji ze stroną polską. Wszystkie te czynniki powodowały,
że sytuacja oblegających nie przedstawiała się najlepiej.
Do Zygmunta III pod Smoleńsk 7 maja 1611 roku przybył starosta uświacki Jan Piotr Sapieha i przebywał tu aż do
7 czerwca. Te kilka tygodni starosta spędził na rozmowach
z Zygmuntem III oraz dygnitarzami. Niestety, treść rozmów
jest bliżej nieznana105.
Tymczasem w samej twierdzy zaraza dziesiątkowała
obrońców. Tylko w więzieniu smoleńskim zmarło w maju 19 ludzi, w tym 5 Litwinów. Ponadto wśród niższych
warstw społecznych szerzył się głód i coraz bardziej dotkliwy stawał się brak soli. Wprawdzie wojewoda Szein
12 maja wydał kolejne rozporządzenie o wydaniu soli, lecz,
jak wiadomo, w pierwszej kolejności zabezpieczał w ten
produkt strzelców i dworian. W maju również nastąpiły
przydziały zboża. Dorohobuscy i wiaziemscy dworianie
otrzymali zboże ze skonfiskowanych już wcześniej zapasów Fiedora Jefimiewa. Zboże otrzymały wówczas 22 rodziny106. Przeciągające się oblężenie i sytuacja w samym
Smoleńsku powodowały, że wiele osób uciekło z twierdzy.
Jak później twierdził sam wojewoda Szein, w tym okresie
w Smoleńsku było jedynie około 200 ludzi zdolnych do
walki. Dla przypomnienia – wojewoda smoleński, przygotowując twierdzę do walki i dzieląc garnizon na grupę obrony i wypadową, do samej grupy obrony pełniącej stałą straż
wyznaczył 380 ludzi, po 10 osób na baszcie i przylegają105
W. Polak, op.cit., s. 262.
Pamiętniki obrony Smoleńska..., s. 131-132, 225; P. Miedwiediew,
op.cit., s. 24.
106
249
cym do niej przęśle. Warto także przypomnieć, że grupa
obrony w porównaniu z grupą wypadową stanowiła tylko
niewielką część garnizonu smoleńskiego. Z tego wynika, że
liczba zdolnych do walki, podawana na początku czerwca
1611 roku przez Szeina, nie była wystarczająca do dalszej
obrony twierdzy. Mimo to Szein nie chciał skapitulować107.
Do obozu polskiego docierały wiadomości o trudnej
sytuacji oblężonych. Wkrótce przybył tam pewien zbieg
smoleński. Jak podają źródła, był nim Andrzej Dzieduszyn,
który niegdyś uczestniczył w budowie smoleńskich murów. Wskazał on słaby punkt we wschodniej części murów obronnych. Twierdził, że ścianę tę wznoszono jesienią
w pośpiechu i niedokładnie, i że nie wytrzyma szturmu108.
Kwestia ta została omówiona na radzie wojennej, która
odbyła się na kilka dni przed generalnym szturmem. Wystąpił na niej Bartłomiej Nowodworski, który zwrócił się
do króla z prośbą o wydanie mu stu cetnarów prochu. Następnie wyjawił swój plan dalszego działania. Tuż po przybyciu pod Smoleńsk Nowodworski miał rzekomo znaleźć
kanał pod murami twierdzy, w północnej stronie miasta.
Spływały nim ścieki z miasta do Dniepru. Nie dało się nim
jednak przejść, gdyż ujście kanału zabezpieczała żelazna
krata. Jak twierdził, przez cały okres oblężenia, maskując
się przed nieprzyjacielem, starał się kratę tę przepiłować.
W końcu mu się to udało. Proponował więc, aby król wydał
rozkaz przypuszczenia szturmu po drugiej stronie miasta,
co odwróciłoby uwagę nieprzyjaciela, gdy tymczasem on,
od strony wspomnianej kraty, wysadzi mury i z żołnierzami wkroczy do twierdzy. Król, wysłuchawszy Nowodwor107
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 190; E. Razin, op.cit..
I. III, s. 158; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 177. Natomiast N. Rybkow, op.cit.,
s. 153 podaje, że w Smoleńsku zostało nie więcej niż 300-400 ludzi.
108
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 198 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); E. Razin, op.cit., t. III, s. 158; Połnoje sobranie
ruskich lietopisiej..., t. XIV, s. 111; N.A. Murzakiewicz, op.cit., s. 94.
250
skiego, a zarazem pamiętając słowa zbiega smoleńskiego,
zaaprobował ów plan. Wydał kawalerowi maltańskiemu
proch, o który go prosił, i kazał przygotować się do natarcia109.
Generalny szturm miał nastąpić w nocy z 12 na 13
czerwca 1611 roku110. Zaplanowano atak z czterech stron.
Plan przewidywał, że w nocy żołnierze po cichu wejdą na
mury po uprzednio przygotowanych w tym celu drabinach.
Liczono na efekt zaskoczenia, bo przecież w obozie Zygmunta III zdawano sobie sprawę, że liczba obrońców znacznie się zmniejszyła, a więc liczebność służby wartowniczej
także uległa pomniejszeniu. W momencie gdy pod osłoną
nocy żołnierze niezauważenie dostaną się po drabinach na
mur. Nowodworski miał podłożyć proch i tym samym przygotować przejście dla pozostałych żołnierzy111.
W ciągu kilku ostatnich dni przed generalnym szturmem polskiej artylerii udało się przebić w murze twierdzy
niewielki wyłom od strony północno-zachodniej. Miał on
ułatwić działania piechocie niemieckiej, która właśnie z tego kierunku zamierzała przystąpić do ataku.
12 czerwca strona polsko-litewska ostrzeliwała wschodnią stronę twierdzy smoleńskiej, w wyniku czego została
uszkodzona czworokątna baszta Awramiewska112.
Wieczorem 12 czerwca wojsko zajęło wyznaczone pozycje. Ustawienie wojsk do szturmu wiązało się jednak
ze zmianą pozycji, którą dotychczas zajmowały poszczególne oddziały. Na przykład starosta kamieniecki Jakub
109
K. Niedzielski, op.cit., s. 124-125; A. Świątkiewicz, op.cit., s. 82.
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 199 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 2 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1038); K. Niedzielski, op.cit., s. 125; A. Świątkiewicz,
op.cit., s. 83. Natomiast S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 193
podaje, że miało to miejsce 11 czerwca 1611 roku.
111
E. Razin, op.cit., t. III, s. 158-159.
112
S.W. Aleksandrow, op.cit., s. 251.
110
251
Potocki, który dotychczas przebywał na północ od Smoleńska, musiał ze swoimi ludźmi przejść przez most na
Dnieprze, aby do decydującego starcia zająć pozycję od
wschodniej strony twierdzy. Miał on dowodzić oddziałem
liczącym około 800 żołnierzy. Prawdopodobnie tworzyło
co około 200 spieszonych husarzy wywodzących się z chorągwi, z którą starosta kamieniecki przybył pod Smoleńsk,
i także około 600 Kozaków113.
Dotychczasową pozycję musiał również opuścić starosta
feliński, Stefan Potocki. Od momentu przybycia pod twierdzę smoleńską przebywał on w obozie Potockich usytuowanym na północ od zamku, za Dnieprem. Podczas szturmu
miał jednak atakować z zachodu114. Prawdopodobnie pod
jego dowództwem znalazło się wówczas około 200 spieszonych husarzy.
Przebywająca do tej pory u podnóża murów smoleńskich, po zachodniej stronie twierdzy, piechota niemiecka
miała przemieścić się w kierunku północno-zachodnim115.
Podczas całego okresu oblężenia dowodził nią starosta pucki, Jan Weiher. Jednakże, jak wskazują źródła, w czasie
generalnego szturmu w zastępstwie pułkownika na czele
zaciężnej piechoty niemieckiej stanął – z nieznanych bliżej
powodów – Neukirch, porucznik starosty puckiego116. Pod
jego dowództwem znalazło się około 600 żołnierzy.
113
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 452 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504); A. Świątkiewicz, op.cit., s. 83, 91; D. Makowski,
op.cit., s. 136.
114
K. Niedzielski, op.cit., s. 125-126; N. Rybkow, op.cit., s. 153.
115
A. Świątkiewicz, op.cit., s. 83; K. Niedzielski, op.cit., s. 125.
116
Tamże, s. 125; W publikacji K. Kownackiego. Wzięcie zamku
Smoleńska, 1611. [b.m], s. 172 podana jest informacja, że był to Marcin
Weiher, co jest rzeczą niemożliwą, albowiem Marcin Weiher zginął
podczas starcia z wojskiem moskiewskim pod Carowym Zajmiszczem.
Natomiast N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 554 pisze, że
dowodził sam starosta pucki Jan Weiher.
252
Od północy natomiast ataku miał dokonać marszałek
wielki litewski, Krzysztof Dorohostajski. Prawdopodobnie
pod jego dowództwem znalazło się około 155 spieszonych
husarzy. Obok Dorohostajskiego od północy pozycje miał
zająć również kawaler maltański, Bartłomiej Nowodworski.
Stanął on naprzeciwko czworokątnej baszty Kryłoszewskiej. Pod jego dowództwem znalazła się gwardia królewska, prawdopodobnie w liczbie około 700 żołnierzy. Tak
ustawione wojsko czekało na sygnał do ataku.
SZTURM 13 CZERWCA 1611 ROKU
W chwili gdy wszystko było już przygotowane do szturmu, o północy wojsko przystąpiło do realizacji wyznaczonych zadań. Jako pierwszy ruszył kasztelan kamieniecki,
Jakub Potocki. Wraz ze swoim wojskiem niepostrzeżenie po
drabinach wszedł na mury twierdzy i z zaskoczenia uderzył
na warty nieprzyjacielskie, znajdujące się przy czworokątnej bramie Awramiewskiej. Początkowo załoga smoleńska
broniła się, widząc jednak przewagę liczebną atakujących,
zrezygnowała z dalszej walki i zaczęła uciekać117.
Niemal jednocześnie po północno-zachodniej stronie
twierdzy dowodzona przez Neukircha piechota niemiecka, uzbrojona w szpady i rapiery, weszła po drabinach na
mury Smoleńska. Zaatakowała ona w pobliżu miejsca,
gdzie przebywał sam Szein, tj. w okolicy okrągłej baszty
Kołominskiej. Wojewoda smoleński, spostrzegłszy nieprzyjaciela, podjął z nim walkę, dzielnie stawiając opór
żołnierzom niemieckim. Zarówno baszta Kołominska, jak
i sąsiadująca z nią Bezimienna baszta (druga czworokątna
117
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 3 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038): Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 452 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 504); S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 191;
A. Świątkiewicz, op.cit., s. 83; E. Razin, op.cit., t. III, s. 159.
253
od Kopytinskiej) były dobrze wyposażone w broń palną,
Usłyszawszy jednak odgłosy walki dobiegające ze strony
bramy Awramiewskiej, Szein rozkazał swoim ludziom, aby
pospieszyli na pomoc walczącym tam towarzyszom. Tymczasem w twierdzy zabrzmiał dzwon cerkiewny, a wszędzie
dało się usłyszeć zgiełk toczonych walk118.
Nagle wszyscy usłyszeli wielki huk. Kawaler maltański
zrealizował swój plan. Z narażeniem życia zapalił petardę
i wysadził część muru po północnej stronie twierdzy w pobliżu bramy Kryłoszewskiej, tworząc dość duże przejście
(na 10 sążni wzdłuż i 4 sążnie wszerz)119. Przez powstały wyłom wdarli się do twierdzy najpierw Nowodworski
z Dorohostajskim, a tuż za nimi ich żołnierze. Obrońcy
twierdzy smoleńskiej, zaskoczeni, gdyż nie spodziewali się,
ze w tym miejscu można wysadzić mur, a także przerażeni
impetem ataku wojsk polskich, zaczęli w bezładzie uciekać.
Pozostawili bez obrony posterunki, szańce, a nawet działa.
Spowodowało to, iż bez większych przeszkód i walki północna część twierdzy smoleńskiej została w krótkim czasie
opanowana. Rejon ten zajęła gwardia królewska dowodzona przez Dorohostajskiego, która następnie, wdzierając się
w głąb miasta, połączyła się z żołnierzami Jakuba Potockiego – im również udało się przedostać przez mur.
W momencie gdy po północnej, wschodniej i północno-zachodniej stronie twierdzy przystąpiono do ataku,
działania rozpoczął również Stefan Potocki ze swymi żołnierzami. Jak przewidywał plan, zaatakował twierdzę od
strony zachodniej. Jego natarcie kierowało się na odcinek
pomiędzy trzema Bezimiennymi basztami – Pierwszą okrągłą, Pierwszą czworokątną i Drugą okrągłą od Kopytinskiej bramy. Podczas oblężenia bramy zostały uszkodzone
118
T. Korzon, op.cit., t. II, s.177; A. Świątkiewicz, op.cit., s. 83-84.
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504); Żywoty sławnych Polaków..., s. 50.
119
254
w wyniku działań polskiej artylerii. Nie oznaczało to jednak, że dostęp do twierdzy po tej stronie był łatwy. Na
tym odcinku bowiem, pomiędzy uszkodzonymi basztami,
po wewnętrznej stronie twierdzy smoleńszczanie odnowili
stary wał, podnosząc go do wysokości 2 sążni i budując na
nim zręby, w których umieszczone zostały armaty. W dodatku same baszty również były bardzo dobrze zaopatrzone
w armaty i różnego rodzaju broń palną.
Atakujące wojska znalazły się pod ostrzałem obrońców.
Dodatkowe utrudnienie dla nacierających wojsk stanowił
głęboki i szeroki rów wykopany przed wspomnianym wałem. Spieszeni husarze pod dowództwem starosty Felińskiego, Stefana Potockiego, po opanowaniu zewnętrznej części
muru mieli problem z pokonaniem rowu i wejściem na wał.
Z pomocą przyszli ludzie Jakuba Potockiego i Krzysztofa
Dorohostajskiego, którzy wdarłszy się do twierdzy, „przebiegli przez miasto i zajęli tyły tym, którzy u głównego wyłomu przy armatach stali”120, powodując, że moskiewscy
artylerzyści zaczęli uciekać. Następnie żołnierze Potockiego
i Dorohostajskiego pomogli podwładnym Stefana Potockiego dostać się do miasta. Spuścili oni żołnierzom starosty
Felińskiego drabiny, po których ci weszli na mury. Podczas
tych działań ciężko ranny został rotmistrz kozacki, Stanisław
Górecki. Następnie walki przeniosły się do wnętrza miasta121.
Tymczasem w jednej z baszt przy bramie Dnieprowskiej
wybuchł pożar. Nie wiadomo dokładnie, w jakich stało się
to okolicznościach. Należy wziąć pod uwagę dwie możliwości: wybuch petardy lub podłożenie ognia przez samych
mieszkańców Smoleńska. Pod wpływem silnego wiatru
ogień szybko rozprzestrzenił się po mieście. Nie pomogły
nawoływania Krzysztofa Dorohostajskiego, aby go gaszo120
A. Świątkiewicz, op.cit., s. 84.
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 3 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038); K. Niedzielski, op.cit., s. 126; N. Rybkow, op.cit..
s. 154; K. Kownacki, op.cit., s. 172.
121
255
no. Wkrótce spaliły się trzy baszty i brama Dnieprowska,
a ogień skierował się w stronę soboru Uspienskiego, gdzie
skupiły się tłumy ludzi szukających schronienia przed
wojskiem polskim. W pobliżu soboru złożona była duża
ilość prochu. Prawdopodobnie to mieszczanin smoleński,
Bielanin, oddany sługa wojewody Szeina, nie czekając, aż
ogień dotrze do soboru Uspieńskiego, podpalił znajdujący
się pod nim proch. Spowodowało to wybuch. W powietrze wyleciała cześć soboru. Oczom atakujących ukazał się
niezwykły widok. Otóż w cerkwi przed wrotami carskimi
stał w paradnym stroju, ranny w głowę prawdopodobnie
w wyniku wybuchu, arcybiskup smoleński Sergiusz i modlił się zarówno za zmarłych, jak i tych, którzy pozostali
leszcze przy życiu. Z nim modlił się także tłum dzieci, kobiet i mężczyzn zebranych w soborze122.
Smoleńszczanie znaleźli się w tragicznej sytuacji. Z jednej strony byli bezlitośnie atakowani przez wojska polskie,
z drugiej zaś zagrożeni przez szalejący ogień. Zdając sobie
sprawę z beznadziejnej wręcz sytuacji, mieszkańcy wrzucali w ogień wszystkie swoje kosztowności „i siebie z żonami,
aby nieprzyjacielowi zostawić grozę, a kochanej ojczyźnie
wzór cnoty”123. Powietrze przeszywał krzyk starców, dzieci
i mężczyzn, którzy w obłędzie rzucali się w ogień, woląc
taką śmierć w płomieniach od poniesionej z rąk polskich
żołnierzy. Inni natomiast topili się124. Na ulicach i placach wszędzie leżały ciała tych, którzy oddali swoje życie
w obronie twierdzy smoleńskiej.
122
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 453-454 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 504); Połnoje sobranie ruskich letopisiej, t. XIV....,
s. 111; K. Kownacki, op.cit., s. 172; K. Niedzielski, op.cit., s. 126-127;
D. Makowski, op.cit., s. 137;
123
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 201 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1437); N.l. Kostomarow, Powiesi ob oswoboidieniju
Moskwy od Polakow w 1612 r., Sankt-Pietierburg 1884, s. 16.
124
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 3-4 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038); A. Świątkiewicz, op.cit., s. 85.
256
Smoleńsk praktycznie był już zdobyty. Wśród jeńców
i poległych szukano jeszcze Szeina.
KAPITULACJA SMOLEŃSKA
Żołnierze Zygmunta III nie znaleźli Szeina ani wśród
jeńców, ani też wśród zabitych. Wkrótce otrzymali wiadomość od jeńców smoleńskich, że ich wojewoda żyje i że
zamknął się w jednej z baszt.
Tymczasem Szein, nie chcąc dostać się do polskiej
niewoli, postanowił walczyć do końca. Już wcześniej zdał
sobie sprawę, że sytuacja jest beznadziejna i zamknął się
z rodziną oraz 15 innymi obrońcami w jednej z baszt. Była
nią okrągła baszta Kołominska, usytuowana po północno-zachodniej stronie twierdzy smoleńskiej. Szturmowali ją
Niemcy. Początkowo wojewoda smoleński stawiał im opór,
zabijając nawet kilku niemieckich żołnierzy. W końcu jednak, prawdopodobnie pod wpływem żony i syna, poruszony
ich łzami, oświadczył, że podda się. Zastrzegł jednak, że
uczyni to tylko wobec któregoś z wodzów, a nie zwykłego
żołnierza. Zadania tego podjął się Jakub Potocki. W chwili
gdy starosta kamieniecki przybył pod basztę, wyszedł Szein
i na znak poddania się przekazał mu swą szablę125.
Po 20-miesięcznym oblężeniu, w dzień Świętego Antoniego, Smoleńsk w końcu został zdobyty.
Zygmunt III Waza rozkazał dowódcom, aby powstrzymali
swoich żołnierzy przed mordowaniem smoleńszczan. Ponadto, chcąc uniknąć konfliktu o łupy, kazał złożyć wszystkie
w jednym miejscu, gdzie potem miał nastąpić podział126.
125
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 5 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 202 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1437); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455
(mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 504); A. Świątkiewicz, op.cit., s. 85;
H. Malewska, op.cit., s. 130-132.
126
Żywoty sławnych Polaków..., s. 51.
257
Spośród znaczniejszych obrońców Smoleńska, oprócz
wojewody Szeina, do niewoli dostali się także ranny w głowę arcybiskup Sergiusz i kniaź Piotr Gorczakow. Zostali
oni z czasem przewiezieni na Litwę, a następnie do Polski,
gdzie wieziono ich ulicami Warszawy, z wielką pompą, jako trofea wojenne Zygmunta III Wazy. W niewoli znalazła
się również rodzina wojewody Michała Szeina. W kwestii
potomstwa Szeina w historiografii brakuje jednomyślności. Niektóre źródła podają, że wojewoda smoleński miał
tylko syna, inne, że syna i córkę, a w rękopisie pochodzącym z Biblioteki Kórnickiej możemy również odnaleźć
wzmiankę o dwóch synach127. Opierając się jednak na
wiadomościach dotyczących dalszych losów rodziny wojewody smoleńskiego, najbardziej prawdopodobną wersją
wydaje się ta, która mówi, że Szein miał syna i córkę. Tak
podaje większość źródeł. Małoletni syn Szeina z woli króla
został odesłany do Prus, gdzie miał się szkolić na „katolickiego janczara”. Natomiast żonę i córkę zabrał ze sobą
Lew Sapieha128. Liczbę jeńców smoleńskich szacowano na
około 2700 osób129. Straty wśród żołnierzy moskiewskich
w generalnym szturmie okazały się niewielkie, albowiem,
jak twierdził sam wojewoda Szein, garnizon w twierdzy
na początku czerwca 1611 roku był już nieduży. Dlatego
też, biorąc pod uwagę szczątkowe dane, należy przypuszczać, iż w generalnym starciu nie zginęło więcej niż 200
obrońców. Prawdopodobnie większe straty można było
127
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504).
128
D. Makowski, op.cit., s. 138; K. Niedzielski, op.cit., s. 127;
N.M. Karamzin, op.cit., t. 12, s. 312; N.I. Kostomarow, Smutnoje
wremia..., t. VI, s. 556; Polnoje sobranie ruskich letopisiej, t. XIV...,
s. 111; N.A. Murzakiewicz, op.cit., s.95.
129
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 5 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00142, k. 202 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1437); Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455
(mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 504 ); N. Rybkow, op.cit., s. 155.
258
odnotować wśród cywilnych mieszkańców Smoleńska. Jak
wynika bowiem z opisu szturmu, wielu smoleńszczan zginęło w ogniu, utopiło się lub poniosło śmierć w toku walk.
Straty polskie były znacznie mniejsze. Podczas generalnego szturmu zginęło tylko około 15 żołnierzy. W gronie tym znalazł się m.in. wspomniany rotmistrz kozacki
Stanisław Górecki, który zmarł w wyniku odniesionych
ran podczas zdobywania murów Smoleńska, walcząc pod
dowództwem starosty felińskiego Stefana Potockiego. Ponadto było też kilkunastu rannych130.
Wojsko polskie zdobyło około 250 dział (50 dużego
kalibru i 200 mniejszych)131 oraz dużą liczbę kul żelaznych.
Poza tym żołnierze odnaleźli w twierdzy zapasy żywności,
m.in. żyto, owies, gęsi, kury, masło, mięso, miód. Jak wskazują niektóre źródła i opracowania, miały to być tak duże
rezerwy żywnościowe, że wystarczyłyby jeszcze na rok
oblężenia132. Odnalezione w Smoleńsku zapasy stanowią
z jednej strony zaprzeczenie wobec wcześniejszych informacji o panującym w twierdzy głodzie. Z drugiej zaś są
potwierdzeniem, że wojewoda Szein dbał przede wszystkim
o pożywienie dla garnizonu, a głód dotyczył najniższych
warstw społecznych, pozbawionych własnych zapasów
i nie mogących liczyć na większe wsparcie wojewody.
130
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504); A. Swiątkiewicz, op.cit., s. 86; K. Niedzielski,
op.cit., s. 127.
131
Tamże, s. 127; A. Swiątkiewicz, op.cit., s. 86; J.U. Niemcewicz,
op.cit.. t. III, s. 19. W rękopisie Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325,
s. 455 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 504) znajdujemy informację
o 260 działach. Natomiast J. Besala, Rzeczpospolita szlachecka...,
s. 23; T. Korzon, op.cit., t. II, s. 178 podają, że wojsko polskie zdobyło
wówczas 300 dział.
132
Bibl. Kórnicka, rkps nr BK 00325, s. 455 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 504); Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 5 (mikrofilm
z Bibl. Kórnickiej nr 1038); S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 195;
A. Swiątkiewicz, op.cit., s. 86.
259
20-miesięczne oblężenie Smoleńska wiązało się nie tylko ze stratami w ludziach, poniesionymi przez obie walczące strony, ale także z uszkodzeniem samej twierdzy.
Mury Smoleńska, wzniesione wszak na chwałę Państwa
Moskiewskiego przez cara Borysa Godunowa, ucierpiały
w wielu miejscach, głównie po stronie północno-wschodniej i północno-zachodniej. Zniszczono także jedną z nielicznych murowanych budowli Smoleńska – sobór Uspieński. Na skutek wybuchu w cerkwi zostały zniszczone
umieszczone tam relikwie Merkurego świętego męczennika
oraz prawdopodobnie relikwie Awramija Smoleńskiego,
które przeniesiono z cerkwi Awramiewskiej do soboru
Uspieńskiego na początku bądź w trakcie oblężenia133.
Baszta Kołominska, w której schronił się przed wojkiem polsko-litewskim wojewoda Szein, od tego czasu
była także nazywana basztą Szeinową.
Część zdobytych dział król Zygmunt III kazał spławić
Dnieprem do Orszy134.
133
N. Rybkow, op.cit., s. 154; N.A. Murzakiewicz, op.cit., s. 95.
134
S. Żółkiewski, Początek i progres..., s. 197.
TRIUMF ZYGMUNTA III
UCZTY I UROCZYSTOŚCI KOŚCIELNE
Zygmunt III Waza, zdobywając Smoleńsk, osiągnął
jeden z celów założonych w chwili wyprawy do Państwa
Moskiewskiego. Niestety, drugi cel – „czapka Monomacha”
(korona carów) – stawał się coraz bardziej nieosiągalny. Nie
przyćmiło to jednak radości z wielkiego sukcesu militarnego
i politycznego odniesionego pod potężną twierdzą smoleńską.
Po zdobyciu twierdzy kasztelan kamieniecki, Jakub Potocki, złożył królowi Zygmuntowi III gratulacje. Następnie
przed oblicze króla postawiono jeńców wojennych. Arcybiskup Sergiusz wraz z kniaziem Piotrem Gorczakowem
twierdzili wówczas, iż radzili wojewodzie smoleńskiemu
poddać się, on jednak był nieugięty i nie chciał słuchać ich
rad. Sam Szein natomiast powiedział królowi, że wprawdzie arcybiskup wspominał o poddaniu się, ale tematu nie
rozwinął, a jeśli chodzi o Gorczakowa, to od niego nic takiego nie słyszał. Szein mówił również, że „całym sercem
był oddany królewiczowi [zgadzał się przecież niejednokrotnie na złożenie mu przysięgi], a jeśliby król syna na
carstwo nie dał, to tak jak ziemia bez władcy być nie może,
poddałbym się temu, kto byłby carem w Moskwie”1. Pytano
1
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 556.
261
wówczas wojewody smoleńskiego, gdzie ukrył skarby, które spodziewano się znaleźć w Smoleńsku. Nie uzyskawszy
konkretnych odpowiedzi, jeńców odesłano na Litwę.
Po zdobyciu twierdzy odbyło się nabożeństwo z kazaniem zakończone odśpiewaniem hymnu dziękczynnego
Te Deum laudamus. A. Świątkiewicz przytacza relację z tego, co prawdopodobnie działo się potem w obozie królewskim. Pisze on, iż Zygmunt III Waza wydał wielką ucztę,
podczas której „bito w bębny, grano na trąbach i palono
dział, aż chmury prochu obóz okryły. Rozradowane rycerstwo kąpało się w likworach. Król siedząc pod bogatym
namiotem, przyjmował przedniejszych”2. Bardzo podobny
opis przytacza M. Hofmański:
Często za zdrowie Pańskie w trąby, w bębny bito,
Szklenice wytrząsając, aż do dna wypito,
Po wetach wiele paniąt zacnych i rycerskich.
Przy tym rotmistrzów także i przednich żołnierskich.
Przed królem każdy pełną w swym ręku mający,
Wszyscy wobec za zdrowie królewskie klęczący
Pili, vivat Rex noster! Wołali krzykliwie” 3.
Przy muzyce, winie i wśród toastów na cześć króla
i rycerstwa bawiono się prawdopodobnie przez trzy dni.
Wiadomość o zdobyciu potężnej twierdzy smoleńskiej
dotarła wkrótce do Rzeczypospolitej. Na wieść o zwycięstwie w całym kraju rozbrzmiewały dzwony i odbywały
2
A. Świątkiewicz, op.cit., s. 88; Żywoty sławnych Polaków..., s. 52.
M. Hofmański, Wojna Smoleńska, W której słuszne przyczyny Króla
Jego Mości podniesienia tej wojny, takie i pokoju pod ten czas Koronnego,
od Pana Boga użyczonego. Przy tem Wyprawa, Ciągnienie, Powód wzięcia
i opanowania Moskwy miasta stolicznego Carskiego, do tego i szturm
u Smoleńska szczęśliwy 13 czerwca roku 1611 odprawowany. Także
Trumphy Króla Jego Mości własny, Królowej Jego Mości, Królewica
i Królewnej Ich Mości. Także przednich zacnych Senatorów i głównych
miast Koronnych, Litewskich i Pruskich krótko opisane, Poznań 1611, s. 48.
3
262
się nabożeństwa dziękczynne kończone znanym hymnem.
Ponadto w wielu miastach i zamkach odbyły się wspaniałe
uroczystości, podczas których walono w bębny, grano na
trąbkach, a „wszystko, co żywe piło” 4. Takie uroczystości
odbyły się w Małopolsce, Wielkopolsce, w Krakowie, Poznaniu, Warszawie oraz Lublinie5.
Należy także wspomnieć o wspaniałym powitaniu Zygmunta III w Wilnie, przygotowanym przez jego mieszkańców.
Król przybył do Wilna 24 lipca 1611 roku. U bram miejskich witali go najznakomitsi panowie litewscy. Następnie przy dźwiękach muzyki i pośród radosnych okrzyków
mieszkańców Zygmunt III przejechał pod przygotowanym
na jego cześć łukiem triumfalnym, przy którym miało nastąpić spotkanie z małżonką Konstancją i królewiczem
Władysławem. Następnie wraz z nimi król udał się na zamek. Tam czekała go kolejna niespodzianka. Otóż uczniowie kolegium jezuickiego prawdopodobnie odegrali dramat
przedstawiający zdobycie Smoleńska 6. Dla uczczenia przyjazdu króla Zygmunta III do Wilna tego dnia ogłoszono
panegiryk pod tytułem Pienia wesołe dziatek na przyjazd do
Wilna Króla Jego M. Senatu i rycerstwa jego po rekuperowaniu Smoleńska autorstwa Walentego Bartoszewskiego7.
Radosne dla Rzeczypospolitej wieści – podobnie jak
wcześniej na temat planowanej wyprawy do Państwa Moskiewskiego – rozeszły się także poza granice kraju. Zygmunt III Waza otrzymał gratulacje z okazji zwycięstwa od
papieża Pawła V, cesarza Rudolfa II oraz króla Hiszpanii
Filipa III8.
4
J. Besala, Stanislaw Żółkiewski..., s. 266.
H. Wisner, Król i car..., s. 64.
6
K. Niedzielski, op.cit., s. 129; Z. Librowicz, Car w polskiej niewoli,
Warszawa 1994, s. 34; J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 266.
7
W. Bartoszewski, Pienia wesołe dziatek na przyjazd do Wilna Króla
Jego M. Senatu i rycerstwa jego po rekuperowaniu Smoleńska, Wilno 1611.
8
H. Wisner, Król i car..., s. 64.
5
263
Ponadto w Rzymie, na wieść o zdobyciu Smoleńska,
dla uczczenia tego wydarzenia ogłoszono odpuszczenie
grzechów wszystkim, którzy 7 sierpnia odwiedzili kościół
św. Stanisława. Przez cały dzień odprawiało się tam nabożeństwo i śpiewano chwalebne pieśni na cześć i sławę
zwycięzców 9.
Zygmunt III Waza nie zapomniał także o wynagrodzeniu żołnierzy, którzy w szczególny sposób zasłużyli się
w boju. Podczas uczt i uroczystości, na których świętowano
zwycięstwo pod Smoleńskiem, rozdzielał nominacje. Jedną
z osób, która wówczas doświadczyła łaski królewskiej, był
Jakub Potocki. Został on 26 czerwca 1611 roku nominowany na urząd starosty kamienieckiego i wojewody bracławskiego. W dodatku król mianował go dowódcą wojsk, które
miało pozostać w Smoleńsku.
Warto także wspomnieć o Bartłomieju Nowodworskim,
kawalerze maltańskim, którego męstwo i odwagę Krzysztof
Dorohostajski osobiście wychwalał przed obliczem króla.
Nowodworski wysadził w powietrze basztę Kryłoszewską,
torując w ten sposób drogę gwardii królewskiej. Zygmunt
III Waza obiecał wynagrodzić mu wojenne trudy. Nowodworski nie chciał jednak przyjąć żadnych nagród, prosząc
jedynie o pieczę królewską nad kawalerami maltańskimi10.
OKOLICZNOŚCIOWE PANEGIRYKI I MEDALE
WYBITE Z OKAZJI ZDOBYCIA SMOLEŃSKA
Zwycięstwo Zygmunta III Wazy nad Szeinem i smoleńszczanami znalazło odzwierciedlenie w powstałych
przy tej okazji utworach sławiących czyny króla. I o ile
9
N.I. Kostomarow, Smutnoje wremia..., t. VI, s. 558.
Żywoty sławnych Polaków..., s. 52; K. Niedzielski, op.cit..
s. 127-128; W. Polak, op.cit., s. 258.
10
264
prasa ulotna, zarówno polska, jak i obca, w niewielkim
tylko stopniu donosiła o działaniach wojennych rozgrywających się od 1609 roku w Państwie Moskiewskim, to
w momencie zdobycia Smoleńska sytuacja uległa zmianie.
W Rzeczypospolitej pojawiły się utwory drukowane bądź
też pozostające w rękopisach, lecz rozpowszechniane na
szeroką skalę. Wzrosło ponadto zainteresowanie społeczeństwa wydarzeniami, które na przestrzeni dwóch lat
rozegrały się pod murami Smoleńska, a przede wszystkim
sposobem, w jaki twierdza dostała się w ręce Polaków.
Nie można także wykluczyć, że powstanie owych dzieł
miało za zadanie nie tylko opiewanie wielkiego sukcesu Zygmunta III Wazy i zaspokojenie ciekawości społeczeństwa szlacheckiego, lecz również miało zmienić nastawienie opinii publicznej wobec działań królewskich.
Należy bowiem przypomnieć, że król, wyruszając do
Moskwy, nie miał pełnego poparcia szlachty, zarzucano
mu również, że podjął działania zbrojne bez zgody sejmu, a w rozpoczętej wyprawie szukał jedynie własnych
korzyści. W jednym z wierszy skierowanych przeciwko
opozycjonistom możemy znaleźć następujące słowa: „Ty
coś Panu nieżyczliwy, patrz na tak szczęśliwe dziwy, nie
gań do Moskwy wyprawy, gdyż jej Bóg sam tak łaskawy”11. Powstałe utwory prawdopodobnie miały zrehabilitować monarchę w oczach obywateli Rzeczypospolitej,
a tym samym skłonić szlachtę, która planowała zebrać
się wkrótce na sejmikach, do uchwalenia podatków niezbędnych do dalszego prowadzenia wojny w Państwie
Moskiewskim.
Powracając jednak do okolicznościowych panegiryków, które wówczas powstały, na pierwszym miejscu
należy wymienić dzieło anonimowego autora, wydane w
drukarni Jana Karcana. Było ono zatytułowane O rekupe11
Cytat za J. Maciszewski, Polska a Moskwa..., s. 222.
265
rowaniu Smoleńska od Moskwy przez Zygmunta Trzeciego
[…]12, Dziełu temu należy poświęcić nieco więcej uwagi
ze względu na fakt, iż zawiera ono najobszerniejszy opis
szturmu na twierdzę smoleńską. Autor, chcąc zwrócić uwagę czytelnika na wysiłek włożony w zdobycie twierdzy,
pisał o jej wyniosłych i trudnych do zdobycia murach oraz
o niewielkim pod względem liczebności wojsku królewskim. Podkreślał też, że owe przeciwności nie zraziły Zygmunta III, który nie chciał zrezygnować z podjętego przedsięwzięcia i nie myślał o powrocie do kraju bez wcześniejszego zdobycia Smoleńska. Na dalszych stronach owej gazety została zamieszczona obszerna relacja z generalnego
szturmu zwieńczonego sukcesem Zygmunta III. Znalazły
się tam informacje dotyczące walk prowadzonych zarówno
przy forsowaniu murów, jak i na ulicach Smoleńska. Ponadto w utworze autor zamieścił także nazwiska wodzów
oraz określił kierunek ataku poszczególnych oddziałów.
Sporo uwagi poświęcił również pożarowi, który wybuchł
w trakcie walk i uczynił wiele szkód. Donosił także o stratach wśród obrońców oraz po stronie polskiej. Poza tym
wymienił trofea, które wówczas znalazły się w rękach
zwycięzców.
W 1611 roku z drukarni Jana Karcana w Wilnie wyszedł
wierszowany utwór Baltazara Ozimińskiego pt. Szturm pocieszny Smoleński, który był odprawowany szczęśliwie w roku teraźniejszym 1611 13 czerwca. Poemat rozpoczyna list
do królewicza Władysława Wazy. Ozimiński w owym liście
sławił poczynania króla Zygmunta III, stawiając go jednocześnie jako wzór do naśladowania dla małoletniego jeszcze królewicza. Na kolejnych stronach tekstu autor zawarł
informacje dotyczące samego Smoleńska, wspomniał m.in.
o 38 basztach broniących twierdzy i wysokich, grubych
12
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12577, k. 1-4 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 1038).
266
murach, a następnie przeszedł do opisu generalnego szturmu i wielkiego zwycięstwa. Baltazar Ozimiński nie pominął w opisie poczynań kawalera maltańskiego, Bartłomieja Nowodworskiego, ani też działań Jakuba Potockiego, sławiąc ich męstwo. Pisał także o Krzysztofie Dorohostajskim, jego udziale zarówno w przygotowaniach,
jak i w samym szturmie. Wspomniał również o pożarze
i zniszczeniach Smoleńska, a także hardości i uporze
obrońców twierdzy, którzy woleli śmierć od poddania się,
oraz wymienił z imienia znaczących jeńców wojennych.
Ozimiński wspomniał również o stratach, które poniosły
obie walczące strony. Ponadto przytoczył mowę podkanclerza Feliksa Kryskiego, który najpierw ogólnikowo
przedstawił przebieg szturmu, a następnie wymienił najbardziej zasłużonych żołnierzy w boju, w gronie których
znaleźli się m.in. Nowodworski i Górecki. Na zakończenie
Ozimiński opisał, w jaki sposób w namiocie królewskim
świętowano zdobycie Smoleńska13.
Innym utworem, który ukazał się w Wilnie w 1611 roku, było Krótkie a prawdziwe opisanie wzięcia Smoleńska
przedniejszego zamku Państwa Siewierskiego. Anonimowy
autor zwrócił w nim uwagę na dobrze przygotowany plan
szturmu. Podkreślił także ważną rolę, jaką podczas natarcia
odgrywał Jakub Potocki i – podobnie jak inni autorzy –
zilustrował poczynania kawalera maltańskiego. Nie zapomniał o wymienieniu walorów twierdzy smoleńskiej, które
powodowały, że nie była ona łatwym celem do zdobycia.
Ponadto w utworze tym można znaleźć informacje na temat
13
B. Ozimiński, Szturm pocieszny Smoleński, który był odprawowany
szczęśliwie w roku teraźniejszym 1611 13 czerwca, Wilno 1611; M. Kuran,
Relacje o zdobyciu Smoleńska w 1611 r. - konwencje literackie i funkcje
komunikacyjne, Senoji Lietuvos Literatura, T. 32, Wilno 2011, s. 68-69;
M. Jarczykowa, Szturm smoleński (13 VI 1611) w siedemnastowiecznych
drukach okolicznościowych, Senoji Lietuvos Literatura, T. 32, Wilno
2011, s. 86-98.
267
wyglądu jeńców wojennych oraz bogactw zgromadzonych
w twierdzy14.
Kolejnym utworem, który dotyczył wydarzeń rozgrywających się 13 czerwca 1611 roku pod Smoleńskiem, był
Szturm Smoleński. Tutaj również autor zawarł informacje
na temat przygotowań do szturmu. Wspomniał też o wyborze królewicza Władysława na tron moskiewski, a na
zakończenie wychwalał wielkie zwycięstwo Zygmunta III
Wazy. Tę jednostronicową relację opublikował Jan Wolrab
w 1611 roku w Poznaniu15.
Nie zabrakło również dzieł opisujących uroczystości
zorganizowane dla uczczenia zwycięstwa. Przykładem
może być utwór wierszowany pt. Trumph poznański. Na
radosną victoryją Króla Jego Mości po wzięciu Smoleńska,
który się odprawował 3 dnia lipca 1611, wydany w tym
samym roku także w drukarni Jana Wolraba w Poznaniu
przez Jana Krajewskiego. Utwór został podzielony na cztery części: Kościół, Zamek, Ratusz i Do rycerstwa. Otwiera go wprowadzenie, głoszące wielkie zwycięstwo nad
Smoleńskiem. Jan Krajewski pisał, że ci, którzy wcześniej
byli nieprzychylni królewskiej wyprawie i głosili, że król
podjął ją dla swojej prywaty, powinni się wstydzić. Ponadto uważał, że Zygmunt III Waza zdobyciem twierdzy
zasłużył na szacunek poddanych. Poeta ukazał kontrastowo
wizje dwóch miast. Z jednej strony zniszczony, płonący,
zalany krwią Smoleńsk, który, zdaniem Krajewskiego,
spotkała zasłużona kara za upór, z drugiej zaś świętujący
wielkie zwycięstwo Poznań. Jeśli chodzi o uroczystości,
które odbyły się wówczas w Poznaniu, to zainaugurowano
je już w godzinach porannych nabożeństwem. Następnie
w godzinach popołudniowych rozpoczęły się uroczystości
14
Krótkie a prawdziwe opisanie wzięcia Smoleńska przedniejszego
zamku państwa siewierskiego, Wilno 1611; K. Zawadzki, Prasa ulotna za
Zygmunta III, Warszawa 1997, s. 103; M. Jarczykowa, op.cit., s. 87-98.
15
Szturm Smoleński, Poznań 1611; K. Zawadzki, op.cit., s. 104.
268
świeckie. Odbyła się inscenizacja, przygotowana przy
współpracy mieszczan i szlachty, przedstawiająca szturm
na Smoleńsk oraz akt triumfu. Pokazano ją na poznańskim
rynku, stała się więc wydarzeniem ogólnodostępnym dla
mieszkańców. Kolejnym punktem uroczystości był bankiet z udziałem dostojników, na którym wznoszono toasty
za zdrowie króla Zygmunta III. Zwieńczenie świętowania
stanowił pokaz fajerwerków nad Poznaniem. Jan Krajewski
w utworze nie wymienił z nazwiska żadnych osób – ani
tych, które przyczyniły się do zdobycia twierdzy, ani tych,
które przygotowały uroczystości w Poznaniu. W ten sposób
pragnął podkreślić, że zwycięstwo smoleńskie było wspólnym sukcesem wszystkich warstw społecznych i że wszyscy brali udział zarówno w przygotowaniach, jak i później
w triumfach związanych z tym wydarzeniem16.
Innym znanym wówczas wierszem stał się Trumph
radosny wszystkich obywatelów Koronnych i Wielkiego
Księstwa Litewskiego z sławnego zwycięstwa najjaśniejszego i niezwyciężonego monarchy Zygmunta Trzeciego
Polskiego i Szwedzkiego króla i Moskiewskich państw nowozwycięzcę niezwalczonego, który po wzięciu stolicy moskiewskiej i zamków przyległych najpotężniejszy Smoleńsk
w ziemi siewierskiej mocą rycerstwa polskiego i Wielkiego
Księstwa Litewskiego 13 dnia czerwca, roku 1611 szczęśliwie opanował17. Jego autorem był Wawrzyniec Chlebowski. Utwór ten różni się od Triumphu poznańskiego... Jana
Krajewskiego. Krajewski skupił się – jak to przedstawiono
powyżej – na uroczystościach z okazji zdobycia Smoleńska.
16
J. Krajewski, Trumph poznański. Na radosną victoryją Króla Jego
Mości po wzięciu Smoleńska, który się odprawowal 3 dnia lipca 1611,
Poznań 1611; M. Kuran, Pożar, szturm i tryumf – miasto wobec wydarzeń
dziejowych i losowych w twórczości Jana Krajewskiego, Terminus,
nr 1-2, 2010, s. 255-264.
17
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12406, k. 1-5 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 5897).
269
Chlebowski natomiast opisał m.in. męstwo armii polskolitewskiej, podkreślił czyny wielkich wodzów biorących
udział w wyprawie na Smoleńsk, wymieniając z nazwiska
m.in. Potockich, Strusia, Koniecpolskiego, Weihera, jak
tez kawalera maltańskiego Nowodworskiego. Wawrzyniec
Chlebowski pisał także, że dwuletnie wojenne trudy wojska
polsko-litewskiego zostały nagrodzone zwycięstwem, które
odbiło się głośnym echem po całym świecie, a walczącym
żołnierzom przyniosło sławę.
Spod pióra jezuity, Walentego Bartoszewskiego, wyszedł wiersz pt. Pienia wesołe dziatek na przyjazd do Wilna
Кróla Jego M. Senatu i rycerstwa jego po rekuperowaniu
Smoleńska18. Wydrukowany został przez Jana Karcana.
Tym oto właśnie utworem Zygmunt III Waza, w drodze
powrotnej do Rzeczypospolitej po zdobyciu Smoleńska,
byt witany w Wilnie. Bartoszewski w wierszu określał
króla mianem „przysporcy granic naszych” czy też „rozszerzaczem sławy”. Podkreślił również, że Zygmuntowi III
udało się dokonać tego, o co bez większych rezultatów
walczyli jego poprzednicy. Oczywiście chodziło o odzyskanie Smoleńska niegdyś utraconego przez Litwę. Autor
zwrócił także uwagę na fakt, iż wprawdzie król odniósł
wielkie zwycięstwo, zdobywając twierdzę, nie oznaczało
(o jednak końca działań wojennych w Moskwie, na które
należało się przygotować. Mogło to być jednocześnie sygnałem, że Zygmunt III nie myślał o zawarciu unii, lecz
o dalszych walkach. Poza tym cały utwór nasycony był
licznymi pochwałami wobec króla. Walenty Bartoszewski wymienił wielu wybitnych dowódców polskich, np.
Jana i Jakuba Potockich, Bartłomieja Nowodworskiego,
przypominając także krótko ich czyny, którymi wsławili się w boju. Szczególną uwagę Bartoszewski poświęcił
18
Bibl. Kórnicka, starodruk nr 12688, k. 1-8 (mikrofilm z Bibl.
Kórnickiej nr 793).
270
Krzysztofowi Dorohostajskiemu, marszałkowi Wielkiego Księstwa Litewskiego, który dzięki swojej odwadze,
męstwu i wewnętrznej skromności stał się w panegiryku postacią dominującą. Bartoszewski wymienił również
z nazwiska rotmistrza kozackiego Stanisława Góreckiego,
który zmarł w wyniku odniesionych ran podczas generalnego szturmu. Warto przy tym zauważyć, że w gronie wychwalanych przez Bartoszewskiego wybitnych dowódców
nie znalazł się Stanisław Żółkiewski, wielki zwycięzca
spod Kłuszyna. Prawdopodobnie stało się tak dlatego, iż
obawiano się, że odniesiony przez hetmana sukces przyćmi zasługi króla powracającego do kraju jako wielki
triumfator.
Inny temat dominował w utworze Wanda na Szczęśliwe zwrócenie Jego Królewskiej Mości z zwycięstwa Moskiewskiego19 autorstwa Stanisława Witkowskiego. Został
on wydany w drukarni Andrzeja Piotrkowczyka w Krakowie w 1611 roku. Witkowski, w odróżnieniu od powyżej
przytoczonych autorów, nie skupił się na opisie Smoleńska,
wielkich przygotowaniach do szturmu czy też uroczystościach, które potem się odbyły. Autor swoje dzieło rozpoczął od przypomnienia sukcesów poprzedników króla
Zygmunta III Wazy. Wspomniał m.in. o Janie Olbrachcie
czy też Aleksandrze Jagiellończyku. Następnie podkreślił,
że wyprawa moskiewska, w tym m.in. zwycięska bitwa
pod Kłuszynem, zdobycie Smoleńska i zajęcie Moskwy,
pozwoliła Zygmuntowi III godnie zająć miejsce w gronie
zasłużonych władców. Stanisław Witkowski zwrócił ponadto uwagę na zbliżający się w Warszawie sejm i sprawy,
które miały zostać na nim podjęte. Pisał, by posłowie zostawili prywatę w domu, a na sejmie zgodnie podejmowali
decyzje dla dobra Rzeczypospolitej.
19
S. Witkowski, Wanda na Szczęśliwe zwrócenie Jego Królewskiej
Mości z zwycięstwa Moskiewskiego, Kraków 1611.
271
Innym znanym wówczas dziełem, wydanym w 1611
roku w Krakowie w drukami Andrzeja Piotrkowczyka, stał
się utwór Na moskiewskie zwycięstwo kazanie i dzięki Panu
Bogu czynione w Wilnie 25 lipca w dzień Św. Jakuba 1611 r.
na przyjazd szczęśliwy króla J.M. autorstwa Piotra Skargi.
Swoje dzieło autor rozpoczął od przedstawienia trudności,
z jakimi borykał się król już podczas przygotowań do kampanii moskiewskiej. Wspomniał o braku funduszy, małej
liczbie żołnierzy oraz o głosach przeciwników planowanych działań. Następnie przedstawił ogólny zarys sytuacji
w Państwie Moskiewskim. Autor wspomniał o Szujskim,
Dymitrze Samozwańcu, Golicynie oraz o tym, że Moskwa
obiecywała posłuszeństwo królewiczowi Władysławowi.
Piotr Skarga chwalił determinację króla Zygmunta III pragnącego odzyskać ziemie, którymi niegdyś władali jego
przodkowie. Pisał o poświęceniu króla podczas dwuletniego oblężenia Smoleńska oraz o tym, że w chwili gdy
zbliżał się w Rzeczypospolitej czas sejmu, a Smoleńsk
w dalszym ciągu ani nie został zdobyty, ani nie chciał się
poddać, król „doznał łaski boskiej” 20 w postaci wielkiego
sukcesu wojsk polsko-litewskich, które zdobyły twierdzę.
Generalny szturm został opisany przez Piotra Skargę skrótowo, bez nazwisk dowódców ani opisu stron, z których
atakowano. Autor podkreślił, że za zwycięstwo trzeba dziękować Bogu – o czym, jak wiadomo, król nie zapomniał –
i powinno ono zostać dobrze wykorzystane. Zwycięstwo
Zygmunta III Wazy, zdaniem Skargi, było m.in. szansą na
szerzenie wiary katolickiej w Państwie Moskiewskim.
Wymieniając utwory, które wówczas powstały i głosiły sukces militarny Zygmunta III Wazy, nie można nie
wspomnieć o dziele pt. Wojna smoleńska. W której słuszne
20
P. Skarga, Na moskiewskie zwycięstwo kazanie i dzięki Panu Bogu
czynione w Wilnie 25 lipca w dzień Św. Jakuba 1611 r. na przyjazd
szczęśliwy króla J.M, Kraków 1611, s. 5-6.
272
przyczyny Króla Jego Mości podniesienia tej wojny, także
i pokoju pod ten czas Koronnego, od Pana Boga użyczonego. Przy tern Wyprawa, Ciągnienie, Powód wzięcia i opanowania Moskwy miasta stolicznego Carskiego, do tego
i szturm u Smoleńska szczęśliwy 13 czerwca roku 1611
odprawowany. Także Trumphy Króla Jego Mości własny,
Królowej Jego Mości, Królewica i Królewnej Ich Mości.
Także przednich zacnych Senatorów i głównych miast Koronnych, Litewskich i Pruskich krótko opisane Michała
Hofmańskiego, wydanym w Poznaniu w 1611 roku, w drukarni Jana Wolraba. Autor swe myśli wyraził wierszem
trzynastozgłoskowym. W porównaniu z wyżej przytoczonymi dziełami utwór ten jest dość obszerny. Hofmański
połączył w jednym tekście zarówno przyczyny wybuchu
wojny i przebieg działań prowadzonych wówczas w Państwie Moskiewskim, jak i uroczystości zorganizowane po
zdobyciu Smoleńska zarówno w obozie królewskim jeszcze pod murami twierdzy, jak i później w Wilnie, Poznaniu czy też Toruniu. W Wojnie smoleńskiej, podobnie jak
we wcześniej omówionych dziełach, nie zabrakło szczegółowego opisu twierdzy smoleńskiej. Hofmański pisał,
że zamek był dobrze uzbrojony, miał dostateczną liczbę
obrońców, a w spichlerzach duże zapasy pożywienia, gdy
tymczasem Zygmunta III Waza prowadził niewielkie siły.
Autor podkreślił jednak, że działaniom podjętym przez
króla sprzyjała wola boska, dla której wielkie wojsko
małym zwyciężyć nie było niczym nadzwyczajnym. Hofmański szczegółowo opisał przebieg generalnego szturmu. Pisał m.in. o męstwie Potockiego, odwadze Nowodworskiego, działaniach Weihera oraz uporze oblężonych
smoleńszczan, którzy wybierali śmierć zamiast poddania
się królowi. Na zakończenie zrelacjonował, w jaki sposób
uczczono wielkie zwycięstwo Zygmunta III – najpierw
w obozie królewskim, a następnie w Wilnie, Poznaniu
i Toruniu. Michał Hofmański wspomniał, że poza uroczy-
273
stościami świeckimi odbyły się kościelne nabożeństwa
dziękczynne21.
Poza opisanymi utworami należy wymienić: Opisanie
wzięcia Smoleńska Marcina Paszkowskiego, Safo Słowieńska na grzmotną sławę z zwycięstwa smoleńskiego Stanisława Witkowskiego, czy też Triumf niezwyciężony monarsze
Zygmuntowi III anonimowego autora22.
Oprócz relacji o zwycięstwie smoleńskim w języku polskim pojawiły się także utwory w językach niemieckim
i włoskim. Po niemiecku wydano gazetę o tytule Victoria Sigismundi III. [...] Königes In Polen und Schweden
[...] über der Moscowiter [...] Vnuberwindlichen Festung
Smolenzky erhalten. Zamieszczono w niej wiadomości opisujące wybuch magazynu prochu, straty w ludziach poniesione przez obie strony oraz trofea wyniesione ze zdobytej
twierdzy.
Teksty te w nieco zmienionej formie zostały przedrukowane przez Chryzostoma Dobertzhoffera w gazecie o nazwie Drey merckliche Relationes. Erste von der Victori Sigismundi III [...] über der Moscowiter Vestung Smolenzko
erhalten którą wydano w Augsburgu.
Jeżeli chodzi o relację włoską, to opublikował ją w Rzymie Giacomo Mascardi. Nosiła ona tytuł Breve et vera
relazione dell acquisto et presa della citta et fortezza di
Smolenscho [...]. W gazecie tej Mascardi zawarł informacje o przyczynach wybuchu wojny polsko-moskiewskiej.
opis oblężenia i zdobycia Smoleńska oraz zrelacjonował
uroczystości religijne zorganizowane w katedrze krakowskiej i w Rzymie z udziałem Polaków, które odbyły się po
zdobyciu twierdzy23.
21
M. Hofmański, op.cit., s. 1-72; J. Seruga, Nieznany utwór Michała
Hofmańskiego z r. 1611, Silva Rerum, nr 5, Kraków 1939.
22
M. Kuran, Relacje o zdobyciu Smoleńska..., s. 62, 70, 72.
23
K. Zawadzki, op.cit., s. 104-105.
274
Niezależnie od okolicznościowych panegiryków, dla
uczczenia zwycięstwa pod Smoleńskiem wybito także cztery medale, wykonane przez czterech różnych artystów. Na
pierwszym z nich uwieczniono miasto Smoleńsk jeszcze
sprzed oblężenia przez wojska polsko-litewskie. Przyglądając się dokładniej rewersowi tego medalu, można dostrzec
mury i wieże Smoleńska, a w górnym otoku napis „Smolensciacapta 1611”, to znaczy „Smoleńsk zdobyty 1611”. Na
awersie medalu znajduje się natomiast popiersie Zygmunta
III Wazy. Król został tu ujęty z prawego profilu, na głowie
ma wieniec laurowy, ubrany jest w zbroję przepasaną szarfą
dowódcy, a w otoku widnieje napis „Sigismundus III D Rex
Poloniae HDL” – „Zygmunt III z Bożej łaski król Polski,
Wielki Książę Litewski”.
Medal, nieznanego autorstwa, pochodzi z kolekcji Henryka Lubomirskiego i znalazł się w zbiorach lwowskich 24.
Drugi z medali upamiętniający wielki sukces Zygmunta III Wazy ukazuje na awersie ten sam portret króla, który
został opisany powyżej, na rewersie natomiast zniszczony
Smoleńsk po jego zdobyciu. Dostrzec tu można wyłomy
w murach między basztami, a bogate wnętrze twierdzy
z poprzedniego medalu zastąpiono tu lichymi domami.
W otoku rewersu znajduje się napis: „Smoleńsk zdobyty
1611”.
Trzeci z medali na awersie ukazuje Zygmunta III od
kolan. Król ubrany jest w zbroję, na jego piersi widnieje
Order Złotego Runa, w dłoni ma buławę, a jego głowę zdobi wieniec laurowy. W otoku medalu widnieje napis „Sigismundus III DG Rex Pol Mag Dux Litu Russ Pruss Mossov Samogit Livoniaeq пес non suecor Gottor Vandalor Q
Haereditarius Rex, tzn.: „Zygmunt III z Bożej łaski Król
Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki,
24
E. Baran, Monety złote Zygmunta III, Jana Kazimierza Wazy
z mennicy wileńskiej, „Przegląd numizmatyczny”, nr 3, 2012, s. 61.
275
Żmudzki i Inflancki, tudzież Szwedów, Gotów, Wandalów
Król dziedziczny”. Rewers tego medalu przedstawia generalny szturm wojsk polsko-litewskich na twierdzę Smoleńską. m.in. został tu ukazany wybuch petardy podłożonej
przez Nowodworskiego w okolicy baszty Kryłoszewskiej
oraz ogólnie kierunek ataku poszczególnych oddziałów.
U góry widnieje napis „Dum Vincor Lieberor”, co oznacza:
„Gdym zwyciężony, wolność odzyskuję”. Na dole medalu
umieszczono najpierw napis „Borysthenes Fluvivs”, co znaczy: „rzeka Dniepr”, a poniżej kolejny napis „Smolenscum
cap tum die 13 junii 1611” – „Smoleńsk zdobyty 13 czerwca 1611”. Medal ten pochodzi ze zbiorów cesarskich i znajduje się w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu25.
Ostatni medal poświęcony wielkiemu zwycięstwu Zygmunta III powstał w 1617 roku. Jego twórcą był Samuel
Ammon. Na awersie złotego medalu widnieje popiersie
króla. Podobnie jak na dwóch opisanych wyżej medalach,
król został tu ujęty z prawego profilu. Ubrany jest w bogato
zdobioną zbroję, a na szyi ma łańcuch z Orderem Złotego
Runa. W otoku widnieje napis „Sigismundus III DG Poloniae et Sveciae Rex” – „Zygmunt III z Bożej łaski król
Polski i Szwecji”. Na rewersie natomiast został umieszczony
widok płonącego Smoleńska z lotu ptaka. Rewers tego medalu włącznie z zamieszczonymi na nim napisami jest powtórzeniem rewersu medalu, który znajduje się w Wiedniu.
Opisany powyżej medal pochodzi z kolekcji Emeryka Hutten-Czapskiego, a obecnie znajduje się w zbiorach Gabinetu
Numizmatycznego Muzeum Narodowego w Krakowie26.
Na wszystkich czterech medalach król Zygmunt III
Waza został przedstawiony jako wielki zwycięzca, o czym
może świadczyć m.in. wieniec laurowy na jego głowie.
25
E.H. Raczyński, Gabinet medalów polskich oraz, tych które się
dziejów polskich tyczą począwszy od najdawniejszych aż do końca
panowania Jana III (1513-1696), T. 1. Wrocław 1838, s. 282-284.
26
E. Baran, op.cit., s. 63.
276
Rewersy z kolei przedstawiają Smoleńsk na różnym etapie
dziejowym, poczynając od miasta z pięknymi budowlami
jeszcze przed oblężeniem, po zilustrowanie generalnego
szturmu wraz z pożarem, który wówczas wybuchł, a ostatecznie na jednym z medali widnieje zniszczony i ubogi
Smoleńsk zajęty przez wojsko polsko-litewskie. Na zakończenie warto zwrócić uwagę na napis, który pojawił się
na medalach: „Dum vincor liberor” – „Gdym zwyciężony,
wolność odzyskuję”. Napis ten podkreślał, iż Smoleńsk nie
został zdobyty, lecz wyzwolony.
Zwycięstwo Zygmunta III Wazy pod Smoleńskiem zostało uczczone na szeroką skalę, a wieści na ten temat – podobnie jak wcześniej o przygotowaniach do wojny z Państwem Moskiewskim – obiegły cały świat.
SEJM Z 1611 ROKU
Zdobycie Smoleńska nie oznaczało zakończenia działań
w Państwie Moskiewskim. Mimo to Zygmunt III Waza,
pozostawiwszy wojsko w Moskwie pod wodzą Jana Karola
Chodkiewicza, powrócił do Rzeczypospolitej. Głównym
powodem powrotu miał być sejm. Listy deliberatoryjne
król wysłał już w lutym 1611 roku, przebywając jeszcze
pod Smoleńskiem. Zawarł w nich m.in. informacje na temat
sytuacji w Państwie Moskiewskim. Już w marcu do króla
zaczęły nadchodzić odpowiedzi senatorów na owe listy.
Odpowiedzi te posłużyły kancelarii królewskiej za podstawę do przygotowania kampanii sejmikowej. Wkrótce też
zostały przygotowane listy sejmikowe.
W efekcie sejmiki litewskie, które wówczas się odbyły, sugerowały, aby wojnę z Państwem Moskiewskim
zakończyć traktatami. W większości zgodziły się też
na podatek, lecz w niewielkiej ilości (miał to być jeden
pobór).
277
W Koronie większość sejmików poparła plany królewskie względem Moskwy i wyraziła zgodę na niewysoki
podatek. Tak uczynił m.in. sejmik średzki27.
16 września 1611 roku Zygmunt III Waza przybył do
Warszawy. Obrady sejmu rozpoczęły się 26 września. Jako
pierwszy mowę wygłosił marszałek sejmu, Jan Swoszowski. Witając króla, porównywał go do wielkich bohaterów
przeszłości. Twierdził, że przewyższył on swoimi poczynaniami poprzedników na tronie. Następnie wystąpił podkanclerz koronny, Feliks Kryski. Przypomniał zebranym
przyczyny, dla których Zygmunt III podjął wojnę z Mokwą oraz starał się roztoczyć przed nimi wizję korzyści
płynących z podporządkowania Państwa Moskiewskiego,
Jego zdaniem wojny tej nie da się zakończyć traktatami,
należy więc wzmocnić siły militarne i prowadzić działania
zbrojne aż do osiągnięcia pełnego zwycięstwa28.
Następnie 1 października odbyły się wota senatorskie.
Zgodnie z panującym wówczas porządkiem głos zabrali
najpierw senatorowie duchowni, a dopiero później świeccy,
lako pierwszy przemówił prymas Wojciech Baranowski.
W swoim dwugodzinnym przemówieniu stwierdził, że należy zakończyć wojnę w Państwie Moskiewskim. Opowiadał
się za tym, aby odbyło się to na drodze pokojowej, poprzez
zawarcie traktatu. Uważał jednak, że Rzeczpospolita powinna mieć w odwodzie przygotowaną i dobrze uzbrojoną armię.
Po wystąpieniu Wojciecha Baranowskiego głos zabrał
biskup krakowski Piotr Tylicki. Przede wszystkim starał
się usprawiedliwić króla, który rozpoczął wojnę bez zgody sejmu. Twierdził, że sytuacja w Moskwie wymagała
interwencji. Biskup krakowski także uważał, iż należy zastanowić się nad sposobem zakończenia wojny oraz podjąć
27
Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego...,
s 397-406; J. Byliński. op.cit., s. 51-56, 69-72; W. Polak, op.cit., s. 270.
28
Tamże, s. 274-275; H. Wisner, Król i car..., s. 65; W. Konopczyński,
op.cit., s. 20.
278
odpowiednie decyzje dotyczące dalszych losów Państwa
Moskiewskiego. Jego zdaniem w tej kwestii istniały trzy
rozwiązania: uzależnić Moskwę od Polski poprzez inkorporację i aneksję, przekazać carski tron komuś z dynastii
Wazów lub też któremuś z miejscowych bojarów.
Następnie przemawiał kanclerz i biskup kujawski,
Wawrzyniec Gembicki. On również bronił króla przed zarzutami co do nielegalnego rozpoczęcia działań zbrojnych
w Moskwie. Podkreślał także, że aby nabytki terytorialne
utrzymać, Rzeczpospolita powinna zwiększyć liczbę żołnierzy – zwłaszcza piechoty – w Moskwie.
W kolejnych przemówieniach głosy między wotującymi
były podzielone. Część senatorów zarzucała królowi rozpoczęcie wojny bez zgody stanów, inni natomiast bronili monarchy przed tymi zarzutami. Podobnie działo się w kwestii
dotyczącej wysłania królewicza Władysława do Moskwy.
W tym przypadku także nie było jednomyślności, m.in.
biskup płocki Marcin Szyszkowski oraz biskup kijowski
Krzysztof Kazimierski radzili „nie dać” królewicza na to
państwo.
Po długich przemówieniach senatorów duchownych
nadszedł czas na senatorów świeckich, w gronie których
również zabrakło jednomyślności co do legalności podjętych
działań oraz dalszych planów. Jako pierwszy wystąpił wówczas wojewoda poznański, Jan Ostroróg. Uważał on wojnę
z Państwem Moskiewskim za jak najbardziej legalną, tym
bardziej że plany królewskie rozgłoszono po sejmikach, a te
nie sprzeciwiły się im. Ponadto Jan Ostroróg proponował,
aby w zdobytych prowincjach osadzić zasłużonych Polaków.
Kolejną osobą, która zabrała głos, był wojewoda podlaski Zbigniew Ossoliński. W odróżnieniu od swego przedmówcy na wstępie skrytykował króla za rozpoczęcie wojny
z Moskwą bez zgody stanów. Niemniej jednak w dalszej
części przemówienia poparł wojnę, aby – jak stwierdził
– uniknąć pośmiewiska sąsiadów. Jego zdaniem sąsiedzi
279
Rzeczypospolitej uważali, iż potrafi ona jedynie zdobyć
prowincje, ale nie potrafi ich już zatrzymać przy sobie, co
jest połowicznym sukcesem.
Następnie wystąpił wojewoda sandomierski, Jerzy Mniszech. Jego mowa wywołała wiele kontrowersji i dotyczyła
głownie obrony własnej osoby przed stawianymi mu zarzutami. Jerzy Mniszech rozpoczął swe wotum od żądania, aby
wszyscy, którzy mają mu coś do zarzucenia, wystąpili z tymi
oskarżeniami publicznie. Dalej twierdził, że jego wyprawa
z Dymitrem I Samozwańcem była zorganizowana za zgodą
samego Zygmunta III. Jeśli natomiast chodzi o Dymitra II,
to wojewoda sandomierski starał się przekonać zebranych,
że już na samym początku wiedział, iż jest to fałszywy car.
Podkreślał także, że był przeciwny poczynaniom córki, która
uznała Dymitra II za swojego męża.
Po wystąpieniu Jerzego Mniszcha głos zabrał kasztelan
kaliski, Adam Stadnicki. Uważał on, że rozpoczęta wojna
miała legalny charakter, albowiem kwestię tą poruszono
przed jej rozpoczęciem, o czym mogą także świadczyć
uchwalone na nią podatki. Opowiadał się za zakończeniem podjętych działań za pomocą oręża, a nie traktatów.
Następnie kasztelan kaliski spełnił żądanie wojewody sandomierskiego i publicznie oskarżył go o paktowanie z Gabrielem Batorym, co w konsekwencji groziło najazdem na
Małopolskę, oraz o podburzenie szlachty sandomierskiej,
by nie płaciła poborów. Wypowiedź ta doprowadziła do
ostrej wymiany zdań między Adamem Stadnickim a Jerzym
Mniszchem. Obaj zostali upomnieni i zakazano im pokazywania się w senacie do momentu pogodzenia się. Mieli
także wspólnie przeprosić króla za swe zachowanie. Spór
nie trwał długo, wkrótce został załagodzony.
Podczas kolejnego dnia wetowania głos zabrali m.in.
marszałek wielki koronny, Zygmunt Myszkowski, następnie podkanclerz koronny, Feliks Kryski oraz podskarbi
koronny, Mikołaj Daniłowicz.
280
Wszyscy senatorowie byli zgodni co do tego, aby wstrzymać się z wysłaniem królewicza Władysława na tron moskiewski. Prawie wszyscy opowiedzieli się także za uchwaleniem podatków potrzebnych na zakończenie wojny.
Kwestia wojny moskiewskiej została poruszona również w izbie poselskiej. Marszałek izby, Jan Swoszowski,
na wstępie mówił, że trud podjęty przez króla i senatorów
w odniesieniu do przygotowania wyprawy moskiewskiej
powinien zostać doceniony. Zaproponował więc, by delegacja sejmowa złożyła podziękowania za podjęte kroki.
Spotkało się to ze sprzeciwem posłów. Byli oni zdania, że
Zygmunt III podjął działania bezprawnie i podzięka mu się
nie należy. Ostatecznie jednak posłowie ustąpili i złożyli
podziękowanie. Poza tym poparli plan prowadzenia dalszej
wojny z Państwem Moskiewskim i uchwalili na ten cel
podatek29.
Obrady sejmu z 1611 roku uświetnił triumfalny wjazd
do Warszawy Stanisława Żółkiewskiego z moskiewskimi
jeńcami. Widowisko odbyło się 29 października. Rozpoczęło się około godziny dziesiątej rano30. Wówczas Krakowskim Przedmieściem przeciągnęła uroczysta kawalkada
60 karet. Paradzie tej przypatrywały się niezliczone tłumy,
które wyległy na ulice stolicy31.
Na czele kawalkady ciągnęła kompania honorowa złożona z rotmistrzów i pułkowników. Za nimi jechała obita
skórą królewska kareta zaprzężona w sześć białych koni. Jej
pasażerem był wielki zwycięzca spod Kłuszyna, Stanisław
Żółkiewski. W następnej karocy, także zaprzężonej w szóst29
J. Byliński, op.cit., s. 110-135; W. Polak, op.cit., s. 276-282.
L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 190; J. Besala, Stanisław
Żółkiewski..., s. 268. Natomiast A. Śliwiński, op.cit., s. 162 pisze, że
miało to miejsce o godzinie pierwszej po południu. W Bibl. Kórnicka,
rkps nr BK 00142, k. 232 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1437) można
znaleźć informacje, że nastąpiło to w godzinach porannych.
31
Z. Librowicz, op.cit., s. 7; J. Byliński, op.cit., s. 153.
30
281
kę koni, jechał car Wasyl Szujski. Był on ubrany w białą,
wyszywaną złotem szatę ze srebrnymi i pozłacanymi guzikami oraz z wysokim kołnierzem. Na głowie miał czapkę
z marmurków (tj. ze srebrnego lisa). Naprzeciw cara w tej
samej karecie znaleźli się jego bracia, Dymitr i Iwan. Obaj
ubrani byli w aksamitne stroje w kolorze szkarłatu. Za nimi,
w osobnej karecie, jechali Michał Szein, patriarcha Filaret
i ich dworzanie.
Orszak zatrzymał się przed Zamkiem Królewskim.
Wówczas Stanisław Żółkiewski wysiadł z karocy i – ująwszy cara za rękę – wprowadził jego i jego braci do zamku.
Zygmunt III Waza czekał już na nich w izbie senatorskiej.
W otoczeniu króla znajdowali się senatorowie, posłowie,
królowa Konstancja i królewicz Władysław. Uwaga zebranych w izbie senatorskiej skupiła się na przybyłych jeńcach.
Car Wasyl Szujski wraz z braćmi oddał pokłon królowi32.
Po ceremonii głos zabrał Stanisław Żółkiewski.
W swoim przemówieniu mówił m.in. o potędze cara moskiewskiego, wyliczał należące do niego ziemie, miasta
i prowincje. Przypomniał także wszystkim okoliczności,
które przywiodły cara jako jeńca przed oblicze króla. Hetman podkreślał również męstwo i odwagę swoich żołnierzy,
dla których domagał się nagrody. Kończąc przemówienie,
prosił o litość i królewskie miłosierdzie dla jeńców moskiewskich. W odpowiedzi na tę prośbę Zygmunt III Waza
kazał powstać jeńcom, a na znak łaski pozwolił pocałować
im swoją rękę. Następnie Szujscy zostali odprowadzeni do
dworu Żółkiewskiego33.
Po wyprowadzeniu jeńców głos zabrał podkanclerz koronny, Feliks Kryski. W imieniu króla dziękował
32
Bibl. Kórnicka, rkps nr 00142, k. 233 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 1437); L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 190; A. Śliwiński,
op.cit., s. 163; S. Kobierzycki, op.cit., s. 193.
33
Z. Librowicz, op.cit., s. 9-10; N.I. Kostomarow, Powiest ob
oswobodzeniu Moskwy..., s. 16.
282
Żółkiewskiemu za czyny dokonane podczas trwających
walk, a przynoszące Rzeczypospolitej chwałę34.
Po podkanclerzu przemawiał jeszcze prymas Wojciech
Baranowski i inne osoby. Mowom wysławiającym hetmana
nie było końca. Mimo licznych słów uznania i pochwał
Stanisław Żółkiewski, wymawiając się wiekiem i złym stanem zdrowia, chciał złożyć buławę. Nie wyrażono jednak
na to zgody.
Na zakończenie warto wspomnieć, co stało się z jeńcami po zakończonej audiencji. Podjęto wówczas decyzję,
że Wasyl Szujski z braćmi zostanie odwieziony z dworu
Żółkiewskiego do zamku gostynińskiego. Jeńcy prawdopodobnie traktowani byli z szacunkiem. Nie zabawili jednak
długo na zamku w Gostyninie. Wkrótce niemal jednocześnie wszyscy zmarli.
Zygmunt III Waza, pragnąc upamiętnić scenę korzenia
się cara Wasyla Szujskiego i jego braci przed tronem królewskim, polecił Tomaszowi Dolabelli namalować obraz
przedstawiający ów „hołd ruski”. Dzieło Dolabelli wkrótce
ozdobiło jedną z sal Zamku Królewskiego w Warszawie35.
34
L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski..., s. 192; W. Polak, op.cit.,
s. 284.
35
J. Besala, Stanisław Żółkiewski..., s. 270; A. Śliwiński, op.cit.,
s. 166; Z. Librowicz, op.cit., s. 35; J.U. Niemcewicz, op.cit., t. III, s. 24;
J. Byliński, op.cit., s. 157-159.
ZAKOŃCZENIE
Zygmunt III Waza, podejmując decyzję o interwencji
w Państwie Moskiewskim, nie w pełni miał na to przedsięwzięcie przyzwolenie sejmu. Nie miał też sprecyzowanego planu działania, a także nie dysponował odpowiednimi
finansami. Wśród doradców królewskich i znakomitych
mężów stanu brakowało jednomyślności co do tego, którą drogę na Moskwę należy wybrać. Magnaci litewscy
z Lwem Sapiehą na czele opowiadali się za marszem na
Smoleńsk. Przeciwko tym planom występował m.in. Stanisław Żółkiewski, który proponował, aby nie iść pod Smoleńsk, ale zdobyć mniejsze zamki siewierskie i wówczas
dopiero ruszyć na Moskwę. Król, łudzony nadziejami, że
Smoleńsk, podobnie jak inne moskiewskie zamki, zgodzi
się dobrowolnie poddać, odrzucił koncepcję Stanisława
Żółkiewskiego. Nie słuchał rad sędziwego hetmana, który uważał, że zebrane siły zbrojne są niewystarczające,
aby zrealizować planowane przedsięwzięcie. Zygmunt III
Waza, licząc na szybkie opanowanie Smoleńska, a potem
także na objęcie tronu carskiego, wyruszył w 1609 roku ku
granicom Państwa Moskiewskiego z nielicznym wojskiem,
niedostateczną artylerią i praktycznie przy pustym skarbcu
Korony. Nie przypuszczał, że twierdza smoleńska zatrzyma
go pod swoimi murami przez prawie dwa lata.
284
Od strony taktycznej Smoleńsk był dobrze przygotowany do obrony. Wojewoda smoleński Michał Szein zadbał
o to, żeby jeszcze przed nadejściem wojsk Rzeczypospolitej
przygotowano zapasy żywności i amunicji. Dokonał też
podziału załogi Smoleńska na grupę obronną i wypadową.
Szein potrafił również podjąć umiejętne działania w związku z prowadzonymi przez stronę polską podkopami. Poza
tym oblężeni mieli dużą liczbę dział, których brakowało
stronie polskiej. Pisząc o obrońcach Smoleńska, należy
wspomnieć o ich poświęceniu i determinacji. Wprawdzie
pojawiają się informacje na temat ucieczek ze Smoleńska
oraz panującego tam głodu i braku soli, lecz ostatecznie
udział w walkach wzięła nie tylko załoga, ale też cała ludność zamku, która solidarnie, w kulminacyjnym punkcie
szturmu, wołała ponieść śmierć, niż poddać się nieprzyjacielowi. Pozbawiony jednak nadziei na pomoc z zewnątrz
Michał Szein 13 czerwca 1611 roku skapitulował.
Jeśli natomiast chodzi o stronę polską, to podczas oblężenia Smoleńska prowadziła ona na szeroką skalę roboty ziemne, ostrzał artyleryjski oraz podejmowała próby
wysadzenia bram petardami. Jak się okazało, wszystkie
te czynności nie były na tyle skuteczne, aby w krótkim
czasie zdobyć Smoleńsk. W obozach polskich dało się odczuć nie tylko brak artylerii wielkiego kalibru, lecz także
niewystarczającą liczbę piechoty. Udział w szturmach niekiedy brała więc również spieszona husaria, która okazała
się raczej nieodpowiednim rodzajem wojska do działań
oblężniczych. Jej walory znacznie lepiej prezentowały się
w walce w otwartym polu. Poza tym husaria nie zawsze
chciała zejść z koni.
Niewątpliwie dużą rolę podczas oblężenia Smoleńska
odegrały oddziały cudzoziemskie walczące po stronie Zygmunta III Wazy. Na szczególną uwagę zasługuje piechota
niemiecka pod dowództwem Jana Weihera, która niejednokrotnie ofiarnie uczestniczyła w szturmach i w efekcie
285
poniosła największe straty. Działania prowadzone przez
piechotę doprowadziły do osłabienia murów po zachodniej
stronie twierdzy. Umożliwiło to skuteczny atak na mury
Smoleńska podczas generalnego szturmu. Wówczas piechotą niemiecką liczącą 600 żołnierzy dowodził porucznik
Neukirch. Ponadto należy wspomnieć, że Niemcy, pełniący
służbę wartowniczą pod Smoleńskiem, w pełni wywiązywali
się ze swoich obowiązków, nie pozwalając, aby ktokolwiek
wydostał się z twierdzy. Należy także zwrócić uwagę na
fakt, że większość puszkarzy uczestniczących w oblężeniu
Smoleńska wywodziła się z Europy Zachodniej.
Podsumowując okres oblężenia Smoleńska, należy także
wspomnieć o dowództwie. Całkowitą władzę nad wojskiem
Zygmunt III Waza powierzył hetmanowi Stanisławowi
Żółkiewskiemu, na pozór także wszystko z nim uzgadniał.
W rzeczywistości wyglądało to nieco inaczej. Jak sam
hetman zauważył, król pod murami twierdzy miał swojego faworyta i nie był nim Żółkiewski. Za ulubieńca Zygmunta III uznawano wówczas wojewodę bracławskiego,
Jana Potockiego. To właśnie z jego rad król najchętniej
korzystał. W efekcie cieszący się wielkim autorytetem z powodu odniesionych zwycięstw oraz dużych umiejętności
zarządzania wojskiem Stanisław Żółkiewski powoli odsuwał się od spraw związanych z oblężeniem Smoleńska,
źle znosząc lekceważenie. Następnie, korzystając z okazji,
doświadczony wódz wołał ruszyć na czele małego pod
względem liczebnym wojska przeciwko armii Szujskiego.
W chwili gdy Stanisław Żółkiewski wyruszył na spotkanie z Szujskim, głównym dowódcą pozostałych pod
twierdzą wojsk został Jan Potocki. O ile wojewodzie bracławskiemu trudno zarzucić brak doświadczenia w bitwach
polowych, to dało się na przykładzie Smoleńska zaobserwować, iż sztuka oblężnicza nie była jego mocną stroną.
Ustawiał baterie w niewłaściwych miejscach, prowadził
liczne podkopy, i to tam, gdzie znajdowały się smoleńskie
286
podsłuchy naziemne, sam zaś Smoleńsk określał mianem
łatwego do zdobycia kurnika. Jak się okazało, zdobycie tej
potężnej twierdzy wcale nie było takie proste. Niewątpliwie
zadanie Polakom ułatwiła zarówno panująca w zamku zaraza, która dziesiątkowała obrońców, jak i zdrada jednego
ze smoleńszczan.
Podczas generalnego szturmu, który odbył się 13 czerwca 1611 roku, głównodowodzącym armii polskiej był już
nie Jan Potocki, lecz jego brat – Jakub Potocki. Funkcję tę
sprawował tylko przez kilkanaście dni, podczas których nie
prowadzono działań zbrojnych, ale przygotowywano się
do generalnego szturmu. Mimo to Jakub Potocki zasługuje
na uznanie, albowiem to pod jego dowództwem Smoleńsk
został zdobyty. Należy podkreślić, iż kasztelan kamieniecki
jako pierwszy wspiął się po drabinie na mury tej potężnej
twierdzy i zaciekle toczył bój z oblężonymi, dając tym samym przykład swoim żołnierzom. Podczas generalnego
szturmu odwagą i męstwem wykazał się również kawaler
maltański, Bartłomiej Nowodworski, który z narażeniem
życia zapalił petardę i wysadził część muru po północnej
stronie twierdzy.
Po zdobyciu Smoleńska król powrócił do Rzeczypospolitej jako wielki triumfator. W historiografii często pojawia
się jednak stwierdzenie, że Zygmunt III Waza zaprzepaścił
zwycięstwo pod Smoleńskiem. Zdaniem wielu historyków
król powinien był wówczas ruszyć od razu na Moskwę,
która – przerażona zdobyciem przez wojska polskie Smoleńska – bez większych oporów przysięgłaby mu wierność.
Należy jednak pamiętać, że król udał się spod Smoleńska
do Warszawy nie tylko po to, aby świętować zwycięstwo,
lecz by wziąć udział w sejmie, na którym miały zostać
podjęte ważne decyzje, m.in. w kwestii dalszych działań
w Państwie Moskiewskim. Zygmunt III Waza pragnął
także przekonać zgromadzonych na sejmie senatorów do
uchwalenia nowych funduszy, które pozwoliłyby zarówno
287
na zapłacenie zaległych wydatków, jak i dalsze prowadzenie działań zbrojnych.
Wojna z Państwem Moskiewskim w latach 1609-1611
wiązała się z dużym wysiłkiem finansowym. Aby lepiej
zrozumieć ówczesne wydatki, warto na zakończenie pokrótce je przeanalizować, rozpoczynając od kosztów poniesionych na utrzymanie wojska. Będącym na żołdzie
husarzom i rajtarom płacono wówczas po 31 zł, Kozakom
polskim po 25 zł, a piechurom po 12 talarów (432-1080 gr)
na kwartał. Na sam żołd dla jazdy w pierwszym kwartale
wyprawy do Państwa Moskiewskiego (6 lipca - 6 października 1609 r.) przeznaczono 115 130 zł. Poza żołdem dla
wojska można było odnotować także duże wydatki związane z przewiezieniem dział z Wilna, Witebska i Rygi pod
Smoleńsk, przetransportowaniem pod mury twierdzy moździerzy, kul, ołowiu oraz zakupem i transportem prochu.
Kolejne wydatki poniesione w tej wojnie wiązały się z prowadzonymi pod twierdzą działaniami. Na przykład prowadzenie podkopów kosztowało 487 zł, a most na Dnieprze,
przewieziony z Orszy – 697 zł. W czasie długotrwałego
oblężenia należało się także liczyć z kosztami związanymi
m.in. z naprawą kół, dział i łóż, na co cejgwart Waksman
(zarządca arsenału) przeznaczył 6251 zł. Nie były to jednak
wszystkie wydatki. Należy doliczyć koszty związane z posyłaniem gońców, przyjmowaniem poselstw, z nagrodami
dla zasłużonych i opieką nad rannymi. To wszystko dało
w sumie 1 220 997,28 zł1. Tymczasem kwarta (podatek
na utrzymanie zaciężnego wojska) przeznaczona na wojnę
z Moskwą w 1609 roku wynosiła 94 448 zł, a w 1610 –
115 000 zł; dodatkowe fundusze pochodziły z pożyczek od
„różnych osób” i łącznie dały kwotę 580 503 zł. Ogółem na
wojnę moskiewską – do sejmu zwołanego w 1611 roku –
1
K. Górski. Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611..., nr 2,
s. 104-105.
288
wypłacono 950 000 zł2. Pozostałą należność król miał nadzieję pokryć z nowo pozyskanych na sejmie funduszy.
Wojna z Państwem Moskiewskim w latach 1609-1611
była jednym z droższych przedsięwzięć podjętych przez
Zygmunta III Wazę. Wprawdzie najpotężniejsza twierdza
Smoleńszczyzny została zdobyta, lecz na długo zatrzymała
wojska Rzeczypospolitej pod swoimi murami. Oblężenie
pochłonęło wiele ludzkich istnień oraz zmusiło Koronę
i Litwę do ogromnego wysiłku finansowego.
2
A. Filipczak-Kocur, Konfederacja grodzieńska wojska litewskiego
w latach 1609-1610, Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej, z. 18, 1981,
s. 197, Tenże, Skarb za Wazów..., s. 99.
289
290
291
292
BIBLIOGRAFIA
Źródła archiwalne
Biblioteka Polskiej Akademii Nauk w Kórniku
Gazeta rękopiśmienna, nr BK 01539 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej
nr 8295).
Rękopis, nr BK 00142 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1437).
Rękopis, nr BK 00325 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 504).
Rękopis, nr BK 00342 ( mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1159).
Rękopis, nr BK 01539 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 6788).
Rękopis, nr BK 01709 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 235).
Starodruk, nr 12406 ( mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 5897).
Starodruk, nr 12577 ( mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 1038).
Starodruk, nr 12688 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 793).
Starodruk, nr 12700 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 684).
Starodruk, nr 12946 (mikrofilm z Bibl. Kórnickiej nr 5125).
Źródła drukowane
Akta sejmikowe województwa krakowskiego, t. I, 1572-1620, wyd.
S. Kutrzeba, Kraków 1932.
Akta sejmikowe województwa poznańskiego i kaliskiego, t. I, 1572-1620,
wyd. W. Dworzaczek, Poznań 1962.
Akty istoriczeskije sobrannyje i izdannyje Archeogrąficzeskoju Kommisieju, T. II, 1598-1613, Sankt-Pietierburg 1841.
Anonimowa relacja o bitwie pod Kluszynem, [w:] Wypisy źródłowe do
historii polskiej sztuki wojennej, oprać. Z. Spieralski, J. Wimmer,
z. 5, Warszawa 1961.
294
Bartoszewski W., Pienia wesołe dziatek na przyjazd do Wilna Króla
Jego M. Senatu i rycerstwa jego po rekuperowaniu Smoleńska,Wilno
1611.
Budziłło J., Historia Dymitra Fałszywego, [w:] Moskwa w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie 1610-1612, орr. M. Kubala, T. Ściężor, Kryspinów 1995.
Budziłło J., Wojna moskiewska wzniecona i prowadzona z okazji fałszywych Dymitrów od 1603 do 1612 roku, opr. J. Byliński, J. Długosz,
Wrocław 1995.
Buturlin D.P., Istorija smutnawo wremieni w Rossiji w naczale XVII w.,
ks.V-VI, Sankt-Pietierburg 1846.
Bussow K., Moskowskaja chronika 1584-1613, Moskwa-Leningrad
1961.
Diariusz drogi Króla JMCi Zygmunta III od szczęśliwego wyjazdu z Wilna pod Smoleńsk w roku 1609 a die 18 Augusta i fortunnego powodzenia przez lat dwie do wzięcia zamku Smoleńska w roku 1611, opr.
J. Byliński, Wrocław 1999.
Hofmański M., Wojna Smoleńska. W której słuszne przyczyny Króla Jego
Mości podniesienia tej wojny, także i pokoju pod ten czas Koronnego, od Pana Boga użyczonego. Przy tem Wyprawa, Ciągnienie,
Powód wzięcia i opanowania Moskwy miasta stolicznego Carskiego, do tego i szturm u Smoleńska szczęśliwy 13 czerwca roku 1611
odprawowany. Także Trumphy Króla Jego Mości własny. Królowej
Jego Mości, Królewica i Królewnej Ich Mości. Także przednich zacnych Senatorów i głównych miast Koronnych, Litewskich i Pruskich
krótko opisane, Poznań 1611.
Kobierzycki S., Historia Władysława, królewicza polskiego i szwedzkiego, Wrocław 2005.
Kownacki K., Wzięcie zamku Smoleńska, 1611 [b.m.].
Krajewski J., Trumph poznański. Na radosną victoryją Króla Jego Mości po wzięciu Smoleńska, który się odprawował 3 dnia lipca 1611,
Poznań 1611.
Kronika Pawła Piaseckiego, przeł. J. Bartoszewicz, Kraków 1870.
Krótkie a prawdziwe opisanie wzięcia Smoleńska przedniejszego zaniku
państwa siewierskiego, Wilno 1611.
Malewska H., Listy staropolskie z epoki Wazów, Warszawa 1959.
Marchocki M., Historia moskiewskiej wojny prawdziwa przez mię Mikołaja Scibora z Marchwic Marchockiegopisana, [w:] Moskwa w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego
w Moskwie 1610-1612, opr. M. Kubala, T. Ściężor, Kryspinów 1995.
295
Maskiewicz S., Dyjariusz Samuela Maskiewicza. Początek swój bierze
od roku 1594 w lata po sobie idące, [w:] Moskwa w rękach Polaków.
Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie
1610-1612, орr. M. Kubala, T. Ściężor, Kryspinów 1995.
Muchanow A., Zapiski getmana Żółkiewskiego o moskiewskiej wojnie,
Sankt-Pietierburg 1871.
Ozimiński B., Szturm pocieszny Smoleński, który był odprawowany
szczęśliwie w roku teraźniejszym 1611 13 czerwca, Wilno 1611.
Palczowski P., Kolęda Moskiewska to jest wojny moskiewskiej przyczyny
słuszne, Kraków 1609.
Pamiętniki do panowania Zygmunta III, Władysława IV i Jana Kazimierza, wyd. A. Wójcik, t. I, Warszawa 1846.
Pamiętniki obrony Smoleńska (1609-1611), pod red. J.W. Gote, Moskwa 1912.
Połnoje sobranije russkich letopisiej, T. XIV, Sankt- Pietierburg 1910.
Possevino A., Moscovia, tł. ks. A. Warkotsch, Warszawa 1988.
Russkaja Istoriczeskaja Biblioteka izd. Archeograficzeskoju Kommisieju,
t. 1, Sankt-Pietierburg 1872.
Skarga P., Na moskiewskie zwycięstwo kazanie i dzięki Panu Bogu czynione w Wilnie 25 lipca w dzień Św. Jakuba 1611 r. na przyjazd
szczęśliwy króla J.M., Kraków 1611.
Szturm Smoleński, Poznań 1611.
Wierzbowski F., Materiały k istorii moskowskowo gosudarstwa w XVI
i XVII w.. Warszawa 1898.
Witkowski S., Wanda na Szczęśliwe zwrócenie Jego Królewskiej Mości
Z zwycięstwa Moskiewskiego, Kraków 1611.
Żółkiewski S., Listy Stanisława Żółkiewskiego z lat 1584-1620, wyd.
Lubomirski, Kraków 1868.
Żółkiewski S., Pisma Stanisława Żółkiewskiego, wyd. A. Bielowski,
Lwów 1861.
Żółkiewski S., Początek i progres wojny moskiewskiej, opr. W. Sobieski,
Wrocław 2003.
Opracowania
Aleksandrow S.W., Smolenskaja osada 1609-1611, Moskwa 2011.
Andrusiewicz A., Dzieje Dymitriad 1602-1614, Warszawa 1990.
Aristow W., Osada, [w:] Smolenskaja oborona 1609-1611 gg. Sbornik
istoriczeskich i literatumo-chudożestwiennych materiałów, pod red.
W.P. Malcewa, Smoleńsk 1939.
296
Baran E., Monety złote Zygmunta III, Jana Kazimierza Wazy z mennicy
wileńskiej, „Przegląd Numizmatyczny”, nr 3, 2012.
Bartłomiej Nowodworski, kawaler maltański, „Przyjaciel Ludu" nr 43,
1836.
Barycz H., Bartłomiej Nowodworski, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. XXIII, Wrocław 1978.
Bazylow L., Historia powszechna 1492-1648, Warszawa 1991.
Bazylow L., Historia Rosji, t. 1. Warszawa 1983.
Besala J., Rzeczpospolita szlachecka. Czas wielkich wojen. Warszawa
2002.
Besala L, Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1988.
Bitwa pod Kluszynem, [w:] Cykl Dodatków „Rzeczypospolitej”, nr 7,
2006.
Bogucka M., Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Warszawa
1998.
Bohun T., Moskwa 1612, Warszawa 2005.
Byliński J., Sejm z roku 1611, Wrocław 1970.
Chmyrow M. D., Artyleria i artileristi w do-Pietrowskoj Rusi, Sankt-Pietierburg 1865.
Cichowski J., Szulczyński A., Husaria, Warszawa 1981.
Czapliński W., O Polsce siedemnastowiecznej. Problemy i sprawy. Warszawa 1966.
Czapliński W., Stanisław Lubomirski, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. XVIII, Wrocław 1973.
Czapliński W., Stanisław Żółkiewski, [w:] Życiorysy historyczne, literackie i legendarne, pod red. Z. Stefanowskiej, J. Tazbira, Warszawa
1980.
Darowski A., Szkice historyczne, t. II, Sankt- Pietierburg 1895.
Dawidziuk M., Załoga wojsk polskich i litewskich w Moskwie (16101612), „Zeszyt Naukowy Muzeum Wojska” nr 16, Białystok 2003.
Długosz J., Sebastian Lubomirski, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. XVIII, 1973.
Długosz T., Dzieje diecezji smoleńskiej, Lwów 1937.
Dubas-Urwanowicz E., Urwanowicz J., Jan Karol Chodkiewicz, Warszawa 1998.
Dzieje oręża polskiego na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza zapisane, pod red. J. Wysockiego, Warszawa 2000.
Felix N., Tuzik L., Brześć-Mińsk-Smoleńsk. Warszawa 1988.
Filipczak-Kocur A., Konfederacja grodzieńska wojska litewskiego
w latach 1609-1610, Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej, z. 18, 1981.
297
Filipczak-Kocur A., Skarb koronny za Zygmunta III Wazy. Opole 1985.
Florek P., Historia pułku Jana Piotra Sapiehy - starosty uświackiego,
„Echa Przeszłości” IV, 2003.
Florek P., Z taktyki wojsk polskich podczas działań wojennych w Moskwie w 1608-1611, „Czasy nowożytne” t. IV (1998).
Floria B.N.. Polsko-litewskaja interwencja w Rossiji i russkoje obszczestwo, Moskwa 2005.
Frołow B.P., Gieroiczeskaja oborana Smoleńska w 1609-1611, „Wojenno-Istoriczeskij Żumał” nr 6, 1987.
Gładysz A., „Niemcy” - uczestnicy wojny moskiewskiej w wybranych
relacjach wyższych dowódców polskich (1609-1612), [w:] Teka
Komisji Historycznej, IX, 2012.
Graczew S. W., Opis smolenskoj drewniej krepostnoj stieny s baszniami
oznaczennymi na generalnom planie pod bukwami..., [w:] Smolenskaja starina [sbornik statiej], cz. 2, Smoleńsk 1911.
Górski K., Historia artylerii polskiej. Warszawa 1902.
Górski K., Historia piechoty polskiej, Kraków 1893.
Górski K., Oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611 i bitwa pod Kłuszynem, Przewodnik Naukowy i Literacki. Dodatek do „Gazety
Lwowskiej”, R. XXIII, nr 1, 2, 3. 1895.
Herbst S., Wojskowość polska i wojny w okresie 1576-1648, [w:] Zarys
dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, pod red. J. Sikorskiego,
t.I, Warszawa 1965.
Hirschberg A., Maryna Mniszchówna, Lwów 1927.
Hozierow I., Gorod Smolensk w naczale XVII w., [w:] Smolenskaja
oborana 1609-1611 gg. Sbornik istoriczeskich i literaturno-chudożestwiennych materiałów, pod red. W.P. Malcewa, Smoleńsk 1939.
Ilustrirowannyj putiewoditiel g. Smoleńska, cz. 1, Smoleńsk 1910.
Jarczykowa M., Szturm smoleński (13 VI 1611) w siedemnastowiecznych drukach okolicznościowych, Senoji Lietuvos Literatura, T. 32,
Wilno 2011.
Konopczyński W., Chronologia sejmów polskich, Kraków 1948.
Karamzin N. M., Istorija gosudarstwa Rossijskogo, t. 11-12, Sankt-Pietierburg 1831.
Korzon T., Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, t. II, Poznań 2003.
Kostoczkin W., Gosudariew master Fiodor Kon, Moskwa 1964.
Kostomarow N.I., Powiest ob oswobożdzieniju Moskwy od Polakow
w 1612 g., Sankt-Pietierburg 1884.
Kostomarow N.I.. Smutnoje wremia moskowskowo gosudarstwa w naczale XVII stoletijach, T. V-VI, Sankt-Pietierburg 1904.
298
Kozłowski S., Elekcja królewicza Władysława Wazy na tron moskiewski
(1609-1611), „Przegląd Powszechny”, R. 1889, t. XXII.
Kudelka F., Bitwa pod Kłuszynem, „Bellona” nr 6, 1920.
Kukieł M., Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929.
Kupczewska M., Działalność polityczno-wojskowa Jana, Jakuba i Stefana Potockich w okresie kampanii smoleńskiej. Białostockie Teki
Historyczne, t. 8/2010.
Kupisz D., Smoleńsk 1632-1634, Warszawa 2001.
Kuran M., Pożar, szturm i tryumf - miasto wobec wydarzeń dziejowych
i losowych w twórczości Jana Krajewskiego, Terminus, nr 1-2, 2010.
Kuran M., Relacje o zdobyciu Smoleńska w 1611 r. - konwencje literackie i funkcje komunikacyjne, Senoji Lietuvos Literatura, T. 32,
Wilno 2011.
Kurzow G. L., O kreposti staroj, Smoleńsk 2009.
Kusiak F., Bitwa pod Kłuszynem w 1610 roku, Wrocław 1992.
Laskowski O., Pawłowski P., Polska historia wojskowa, Warszawa 1928.
Lepszy K., Krzysztof Mikołaj Dorohostajski, [w:] Polski słownik biograficzny, t. V, Kraków 1939-1946.
Leśniewski S., Wielcy hetmani Rzeczypospolitej, Warszawa 2003.
Librowicz Z., Car w polskiej niewoli. Warszawa 1994.
Linder K., Dawne wojsko polskie. Ubiór i uzbrojenie, Warszawa 1960.
Lipski A., Jakub Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXVIII,
Wrocław 1984-1985.
Lipski A., Jan Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXVIII.
Wrocław 1984-1985.
Lipski A., Stefan Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXIX,
Wrocław 1986.
Maciszewski J., Polska a Moskwa 1603-1618. Opinie i stanowiska
szlachty polskiej, Warszawa 1968.
Maciszewski J., Szlachecka opinia publiczna w Polsce wobec interwencji w Moskwie (1604-1609), „Kwartalnik Historyczny”, z. 2, 1963.
Majewski A. A., Moskwa 1617-1619, Warszawa 2006.
Makowski D., Osada Smoleńska, [w:] Smolenskaja oborona 16091611 gg. Sbomik istoriczeskich i literaturno-chudożestwiennych
materiałów, pod red W.P. Malcewa, Smolensk 1939.
Malcew W.P., Borba za Smoleńsk (XVI-XVII w.), Smoleńsk 1940.
Malcew W.P., Istoriczeskije znaczenije oborany Smoleńska w 16091611, [w:] Smolenskaja oborona 1609-1611 gg. Sbomik istoriczeskich i literaturno chudożestwiennych materiałów, pod red. W.P.
Malcewa, Smoleńsk 1939.
299
Malcew W.P., Zapiski o smierti „tiuremnych sidelcew" w Smoleńskich
tiurmach 1609-1611, Istoriczeskij Archiw, nr 5, 1960.
Miedwiediew P., Chleb „dla korystki” nie prodawali, „Kraj Smolenskij”, nr 2, 1991.
Murzakiewicz N.A., Istorija goroda Smoleńska, Smoleńsk 1903.
Niedzielski K., Pod Smoleńskiem i Moskwą lat temu trzysta. Kartka
z dziejów 1609-1612, Warszawa 1912.
Niemcewicz J.U., Dzieje panowania Zygmunta III, króla Polskiego,
Wielkiego Księcia Litewskiego itd., t. II, III, Warszawa 1819.
Niesiecki K., Herbarz polski, t. IX, Lipsk 1842.
Niesiołowski A., Ussarze, Przegląd Kawaleryjski, R.6, nr 5-6, 1929.
Nikitin P., Zapiski o Smoleńskie, Moskwa 1845.
Nowak T.M., Polska technika wojskowa XV1-XVII wieku. Teoria i praktyka artylerii i inżynierii, [w:] Technika a wojna X-XX w., pod red.
P. Matusaka, J. Piłatowicza, Siedlce 2000.
Nowak T. M., Wimmer J., Historia oręża polskiego 963-1795, Warszawa 1981.
Ochman-Staniszewska S., Dynastia Wazów w Polsce, Warszawa 2006.
Ochmański J., Dzieje Rosji do roku 1861, Warszawa 1980.
Olejnik K., Dzieje oręża polskiego, Toruń 2004.
Orłowskij I.I., Kratkaja geografia smolenskoj guberni, Smoleńsk 1907.
Orłowskij I.I., Smolensk i jewo stieny. Kratkaja istorija Smoleńska i jewo
kreposti, Smoleńsk 1902.
Papee F., O Hetmanie Żółkiewskim, Lwów 1908.
Pisarew S. P., Pamiatnaja kniga g. Smoleńska, Smoleńsk 1898.
Plan g. Smoleńska z kratkim istoriczeskim oczerkom goroda, pod. red.
W.I. Graczewa, Smoleńsk 1917.
Plewczyński M„ Mikołaj Potocki, [w:] Polski słownik biograficzny,
t. ХХѴIII, Wrocław 1984.
Płatonow S., Oczerki po istorii smuty w Moskowskom Gosudarstwie
XVI-XVII w., Sankt-Pietierburg 1910.
Płatonow S., Połnoje dieło o strojeni goroda Smoleńska, [w:] Smolenskaja starina [sbornik statiej], cz. 2, Smoleńsk 1911.
Poczet hetmanów Rzeczypospolitej. Hetmani koronni, pod red. M. Nagielskiego, Warszawa 2005.
Podhorodecki L., Sławne bitwy Polaków, Warszawa 1997.
Podhorodecki L., Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1988.
Podhorodecki L., Wazowie w Polsce, Warszawa 1985.
300
Polak W., O Kreml i Smoleńszczyznę. Polityka Rzeczpospolitej wobec
Moskwy w latach 1607-1612, Toruń 1995.
Prochaska A., Hetman Stanislaw Żółkiewski, Warszawa 1927.
Prochaska A., Hetmana Stanisława Żółkiewskiego traktat pod Moskwą
1610, „Przegląd Historyczny”, t. XIII, 1911.
Prochaska A., Wyprawa na Smoleńsk (z listów litewskiego kanclerza
r. 1609-1611). Wilno 1911.
Raczyński E.H., Gabinet medalów polskich oraz tych które się dziejów
polskich tyczą począwszy od najdawniejszych aż do końca panowania Jana III (1513-1696), T. 1, Wrocław 1838
Razin E., Historia sztuki wojennej, T. II. III. Warszawa 1960, 1964.
Repin N.A., Gorod Smolensk v jewo proszłom i nastojaszczem, Sankt-Pietierburg 1905.
Rybkow N., Smoleńsk w smutnoje wremia, [w:] Smolenskaja starina.
Sbomik statiej i isledowanii, pod red. M. N. Redkowa, cz. 1, Smoleńsk 1914.
Rynkiewicz Z., Leksykon bitew świata. Warszawa 2004.
Sapożnikow N.W., Oboronitelnyje soorużenija Smoleńska (do postrojki
kreposti 1596-1602 gg.), [w:] Smolensk i Gniezdowo, Moskwa 1991.
Seruga J., Nieznany utwór Michała Hofmańskiego z r. 1611, Silva Rerum. nr 5, Kraków 1939.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich,
pod red. W. Chlebowskiego, W. Wawelskiego, T. X. Warszawa
1889.
Sobieski W., Żółkiewski na Kremlu. Warszawa 1920.
Sołowiew S.M., Soczinienia. Istorija Rossii s drewniejszych wremieni,
t. 8, Moskwa 1989.
Starza J.A., Stanisław Żółkiewski. Obraz Historyczny z czasów Stefana I
i Zygmunta III, T. II, Berlin 1851.
Szczęśniak R., Kłuszyn 1610, Warszawa 2004.
Szymanowski W., Dykcyonarz biograficzno-historyczny, czyli krókie
wspomnienia żywotów ludzi wsławionych cnotą, nauką, przemysłem,
męstwem, wynalazkami, błędami. Od początku świata do najnowszych czasów, T. I, Warszawa 1844.
Śliwiński A., Hetman Żółkiewski. Warszawa 1920.
Świątkiewicz A., Ostatni szturm na Smoleńsk, „Kwartalnik Historyczny”, R.VI, 1892.
Tyszkowski K., Hetman Stanisław Żółkiewski. Warszawa 1927.
Tyszkowski K., Kozaczyzna w wojnach moskiewskich Zygmunta III,
1605-1618, Warszawa 1935.
301
Tyszkowski K., Problemy organizacyjno-wojskowe z czasów Zygmunta III, „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, T. II, z. 2, 1930.
Tyszkowski K., Wojna o Smoleńsk 1613-1615, Lwów 1932.
Wasilkowska A., Husaria. The Wingend Horsemen, 1998.
Wielka Historia Polski. Dzieje Polski i Litwy (1506-1648), opr. S. Grzybowski, t. IV, Kraków 2000.
Wimmer J., Dawne wojsko w Polsce XVII-XVIII wiek. Warszawa 2006.
Wimmer J., Historia piechoty polskiej do roku 1864, Warszawa 1978.
Wimmer J., Wojsko, [w:] Polska XVII w. Państwo, społeczeństwo, kultura, pod red. J. Tazbira, Warszawa 1969.
Wimmer J., Wojsko i skarb Rzeczypospolitej u schyłku XVI i w pierwszej
połowie XVII wieku, Studia i materiały do historii wojskowości,
t. XII, cz. 1, Warszawa 1968.
Wisner H., Król i car. Rzeczpospolita i Moskwa w XVI i XVII wieku,
Warszawa 1995.
Wisner H., Lisowczycy, Warszawa 1976.
Wisner H., Polska sztuka wojenna pierwszej połowy XVII w. Wątpliwości
i hipotezy, „Kwartalnik Historyczny”, nr 2, 1977.
Wisner H., Rokosz Zebrzydowskiego, Kraków 1989.
Wisner H., Rzeczpospolita Wazów. Czasy Zygmunta III i Władysława IV, Warszawa 2002.
Wisner H., Rzeczpospolita Wazów. Wojsko Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia, Warszawa 2004.
Wisner H., Zygmunt III Waza, Warszawa 1984.
Wojnarowski J., Mobilizacja sił zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej,
Warszawa 2000.
Wójcik Z., Międzynarodowe położenie Rzeczypospolitej, [w:] Polska
XVII w. Państwo, społeczeństwo, kultura, pod red. J. Tazbira, Warszawa 1969.
Zarzycki W., Dyplomacja hetmanów w dawnej Polsce, Warszawa-Poznań 1976.
Zawadzki K., Prasa ulotna za Zygmunta III, Warszawa 1997.
Z dziejów oręża polskiego, pod. red. R. Jegorowa, Warszawa 1938.
Żubryk M., O Kreml i Smoleńszczyznę. Polityka Rzeczpospolitej wobec
Moskwy w latach 1607-1612, Wojciech Polak [recenzja], „Przegląd
Historyczny” 88/3-4, Toruń 1995.
Żurawlewa L. S., Smolenskaja krepost, „Woprosy istorii”, Nr 4, 1993.
Żygulski Z. jun., Hetmani Rzeczypospolitej, Kraków 1994.
Żywoty sławnych Polaków XVII w, wyd. E. Raczyński, Poznań 1841.
INDEKS OSOBOWY*
Adadurow 176
Aleksander Jagiellończyk, król
Polski 270
Aleksandrow S. W. 11, 201
Ammon Samuel 275
Ananin Iwan 225
Andronow-Sołowiecki Fiodor
142, 171
Anna Habsburżanka, pierwsza żona Zygmunta III 56
Anna Wazówna, siostra Zygmunta
III 124
Apelman Wilhelm 211, 221, 222,
239
Apraksin 142
Archipko 191
Artiemow Waśka 191
Awramij Smoleńsk i 259
Bałaban Aleksander 95, 98, 101,
119, 149
Baranowski Wojciech 64, 74, 82
Bartolomeo Sebastian 116
Bartoszewski Walenty 262, 269, 270
Batory Gabriel 246, 279
Baur Jan 114
Bazyli 128
Bedyczyn Andrzej 216
Begstużeg Wasili 181
Beklemiszew Iwan Jurew 22
Beriat, rotmistrz 106
Besala Jerzy 9
Bezobrazow Iwan 62
Bezobrazow Semen 21
Biegstużew Maksim 242
Bielanin 255
Bielaninow Gnani 181, 182
Bierdiajew Wasil 183
Bierdiajew Kurman 180
Bierezienow Roman 180
Bitiagowski Iwan 185
Bitiagowskij Bułgak Jurew 22
Bliżewskij Michaił 181
Bobojedowicz Fedor 115
Bobola Andrzej 73, 77
Bobowski Jakub 157
Bochanow Olesza 188
Bochonow Sergiejko 193
Bogdanow Wasyl 184
Boklan Lukjanko 187
Boratyński Jakub 144. 146, 155,
159, 167, 176
* Indeksy nie obejmują przypisów i bibliografii.
304
Borisow Bogdan 199
Borisow Kondraszka 191
Borkowski Piotr 165, 167
Borys Godunow, car Rosji 23, 24,
57, 62, 84, 152, 259
Borysowie Michał 132
Branicki Stanisław 93, 104, 106,
108, 109, 133, 150
Browkin Fiedor 179
Budra, puszkarz 115
Bulawocznik Pietruszka 188
Bussow Konrad 11
Buturlin D.P. 9, 223
Buturlin Iwan Michajłow 23
Buturlin Wasyl 167
Bykow Iwan 181
Caccio Andrzej 112
Caccio Jan Hieronim 112
Caccio Wawrzyniec 112
Charin Fiedotka 189
Charin Osipko 188
Charliński, dowódca Kozaków
219, 222
Chitrow Ondriej 183
Chlebnik Fiłka 189
Chlebnik Kostianinow 183
Chlebnik Michaił 178
Chlebnik Omielaszka 198
Chlebowski Wawrzyniec 268, 269
Chodkiewicz Jan Karol 59, 72, 77,
91, 214, 215, 276
Chodorowicz Iwan 115
Chowański Iwan 144, 146
Chromuszin Waśka 194
Chwalibóg Stanisław 96, 99, 101,
129, 149
Chwastów Kuzmin 180
Chworostynin Jerzy 142
Curikow Iwaszko 195
Czarnowski Tomasz 106, 108
Czeczetow Ratman 183
Czepielewnikow Matwiej 180
Cziczerin 142
Czierpikorowicz Mikołaj 116
Czisewicz Crisko 115
Daniecki Jan 87
Daniłow Awram 181
Daniłowicz Jan 95, 98, 101, 149
Daniłowicz Mikołaj 279
Dechtiar Pasza 199
Dechtierow Elizar 191
Dedenew Tretiak 180
Dementew Ondriuszka 188
Demienko, strzelec 189
Dewoczkin Iwaszka 242
Dimitrowicz Abrahim 115
Dimitrowicz Iwaszko 115
Diwow Jurij 179
Djukariew Ijew 183
Djukariew Oksien 183
Długosz Teofil 36
Dmitriejew Gorasim 178
Dobek Jan 140
Dobertzhoffer Chryzostom 273
Dolabella Tomasz 282
Dołgoruki Daniel 142
Dołgoruki Semen Iwanowicz 24
Domaradzki Stanisław 63, 140
Dorobużanin Michałko Nanin 188
Dorohostajski Krzysztof Mikołaj
(Moniwid) 67, 72, 73, 97, 100,
102, 103, 105, 107, 109, 120,
131, 135, 136, 205, 209, 210,
247, 252, 253, 254, 263, 266,
270
Dowotczikow Iwan 179, 217
Dowotczikow Kuźma 217
Drosd Stanisław 114
Drużnik 190
305
Dubownikow Iwanko 190
Duchaur Sebastian 114
Dudziński 138
Dunikowski Samuel 101, 146, 151,
162
Dymitr patrz Dymitr II Samozwaniec
Dymitr Samozwaniec patrz Dymitr II Samozwaniec
Dymitr I Samozwaniec 57, 58, 61,
62, 88, 279
Dymitr II Samozwaniec 59, 60,
62, 67, 68, 69, 70, 86. 88,
127, 138, 139, 140, 141, 142,
144, 158, 168, 169, 170, 172,
174, 175, 233, 236, 237, 238,
271, 279
Dzieduszyn Andrzej 22, 249
Elisiejko, puszkarz 194
Elle Georgio von der 114
Elżbieta, żona Lwa Sapiehy 9
Erakow Owdokim 188
Erbel Albert 114
Ermolin Aleksiej 182
Fabro Michał 116
Fabro Mikołaj 116
Fiedka, puszkarz 190
Fiedorów Fiedor 184, 242
Fiedorow Konrad 241
Fiedorow Ofanasko 196
Filaret, metropolita rostowski 142,
228, 230, 234, 235, 244, 245,
281
Filip III Habsburg, król Hiszpanii
262
Fiodor Koń patrz Sawieljew Fiodor „Koń”
Firlej Andrzej 101, 149
Floria B.N. 11
Fomin Waśka 197
Francisko, puszkarz 114
Frołow Fiedka 242
Funifici Sebastiano 116
Gajewski Wojciech 209
Galiński Piotr 116
Gardie Jacob de la 145, 155, 160,
162, 164, 165
Gejghi Eberhard 97, 99, 102, 103
Gembicensis Christiane 114
Gembicki Wawrzyniec 65, 278
Gents Petro 114
Georgio Grzegorz 116
Glebow Piotr Grzegorz 22
Gładilnik Antonko 195
Gładilnik Pietruszka 197, 199
Golew Żdan 225
Golicyn Wasyl 171, 228, 230, 244.
245, 271
Gołubiec Iwan 180
Gorbaczow Stiepan 181
Gorczakow Piotr 177, 257, 260
Górecki Stanisław 96. 99, 101,
103, 133, 254, 258, 266,
270
Gorochow Grigorij 178
Gosiewski Aleksander 58, 60, 62,
76, 98. 101, 104, 106. 107,
108, 125, 146, 147, 148, 171,
173, 175, 246
Goździkowski 96, 99, 100, 101,
102, 149
Górski, dowódca kozacki 96, 99,
101, 103
Górski Konstanty 8, 118
Grajewski Piotr 93, 104, 106, 107,
110, 118, 127, 135, 150, 222,
223
306
Gramotin Iwan 142
Gridin Elizar 242
Grigoriew Michaił 183
Grigoriew Paszka 192
Grinfelder Jakub 114
Grisza, puszkarz 191, 242
Grochowski Stanisław 87
Gruzdowcow Parfen Semen 22
Grzymisławski Stanisław 82
Gwolew Michałko 198
Iwanow Ortiuszka 191
Iwanow Wauł 199
Iwanowicz Nicolao 115
Iwaszko, puszkarz 187
Iwaszko, puszkarz 190
Iwaszko Dymitrowicz, puszkarz
191
Iwaszutnikow Semen 178
Iwaszyna, kozak 151
Izmaiłow Iwan 233
Halszka, żona Lwa Sapiehy 208
Hamonowicz Kuźma 115
Hasel Adam 114
Hebis Michał 113
Herburt Jan 95, 98, 101,
Herburt Mikołaj 150, 151
Hermogenes, patriarcha 170, 174
Hirschberg Aleksander 8
Hofman Michał 113
Hofmański Michał 272
Hojski Roman 98, 100, 103, 131,
134
Holender Marcin 114
Horn Edward 144, 146, 147. 155,
157, 159, 165
Hornowski Mikołaj 93, 104, 106,
108, 110
Hutten-Czapski Emeryk 275
Jacznin Malczan 183
Jakowlew Matiuszka 192
Jakuszka, strzelec 190
Jakuszko Pawlik 210
Jan, pomocnik puszkarza 114
Jan Kazimierz Waza, syn Zygmunta III, król Polski 124
Jan Olbracht, król Polski 270
Jan III Waza, książę Finlandii, król
Szwecji 55
Jazykow Aleksander Dymitr 22
Jazłowiecki Jerzy 49
Jefimiew Fiedor 248
Jefimow Nikifor 178, 240
Jelecki Fiodor 144, 151, 154, 155,
158, 159, 220
Juliusz Cezar 119
Jussewicz Bartłomiej 116
Jussowicz Jan 116
Ignatiew Boris 181
Iliszczew Kuźma 180
Isakow Żdan 179
Iwan IV Groźny 37
Iwanko, strzelec 188
Iwanow Andrzej 63
Iwanow Borisko 193
Iwanow Elizar 179
Iwanow Fietka 213
Iwanow Isak 196
Kalenik, ataman kozacki 226
Kalina, pomocnik puszkarza 114
Kalinowski Walenty Aleksander
95, 98, 101, 110, 149
Karamzin Nikołaj 10
Karcan Jan 264, 265, 269
Karol IX Sudermański, król Szwecji 56, 61
Karpacz Iwan 115
307
Karpow Michaił 241
Katarzyna Jagiellonka 55
Katyrew-Rostowski Michaił 22
Kazanowski Marcin 95, 96, 98,
101, 119, 140, 146, 151, 162,
173
Kazimierski Krzysztof 278
Keler Jan 113
Kirił, strzelec 190
Kirilow Waśka 213, 242
Kirpicznikow Dorofiej 183
Kitlewicz Albert 116
Klimow Iwan 213, 214
Kochanowski Jan, rotmistrz 104,
106, 108
Kokin Lenka 182, 183
Kokoszkin Grigorij 177, 178, 179,
180, 182, 184, 185
Kondratiew Ilia 183
Koniecpolski, starosta żurawiński
100, 103
Koniecpolski Stanisław, starosta wieluński 100, 103, 120,
269
Konik Paweł 116
Konoplew Daniło 241
Konstancja Habsburżanka, druga
żona Zygmunta III 124, 262.
281
Koptia Iwan Szapocznikow 183
Koptjarzin Kurbat 178
Koptjarzin Iwan Pachomow 22
Koptjarzin Mizin Pachomow 22
Korecki Samuel 100, 103
Kostia, puszkarz 189
Kostka Jerzy 113, 124
Kostomarow Nikołaj I. 10
Koszelew Timofiej 217
Kościuszkiewicz Mikołaj 69
Kozma Iwan 178
Kozmiszczew Daniło 178
Krajewski Jan 267, 268
Kratts Jeremiasz 114
Krzysztof, pomocnik kowala 116
Kryski Feliks 73, 77, 84, 89, 130,
139, 220, 224, 266, 277, 279,
281
Ksenia Godunówna, córka Borysa
Godunowa 57
Kulibak, dowódca Kozaków 222
Kulik Iwanko 191
Kuncewicz, puszkarz 115
Kupisz D. 15
Kurbatka, puszkarz 190
Kuszelew Timofiej 180
Kuszner Iwaszka 242
Kusznieriew Fomka 189
Kuzniec Senka 195
Kwasnik Lewon 179
Lanckoroński, rotm 167
Lange Piotr 114
Lapunow Zachar 168
Laria, pop 242
Lasek, husarz 99, 100. 102
Leriss Jan 113
Letachin Grisza 189
Lewanow Osip 181
Lichwincow Pininka 213
Link Konrad 165
Lisowski Aleksander 51, 52, 58
Lomokow Omeljanko 189
Lomokow Ofonka 191
Lubomirski Henryk 274
Lubomirski Sebastian 100, 102
Lubomirski Stanisław 93, 96. 98,
100, 103, 104, 106, 107, 110,
129, 133, 134, 136, 150
Luczik Josefko 115
Lukjanko, puszkarz 189
Lwow Niekliug 182
Lyzlow Elizar Menszow 22
308
Łopuchin Fiodor Niechoroszy 69
Łuczaninow Osip 179
Łże Dymitr II patrz Dymitr II Samozwaniec
Machowiec Iwan 29
Maisan Stefan 114
Maksymilian III Habsburg, arcyksiążę 56
Malcew W.P. 10, 186
Małyński Mikołaj 99, 101, 149
Mamonow Owdakim 200
Mamonow Prochorko 198
Marchocki Mikołaj 9, 11. 138. 139
Markow Iwan 187
Masalski Wasyl Michajłowicz 142
Mascardi Giacomo 273
Maskiewicz Samuel 9, 11, 173
Maslenik Jermołaj 183
Matwiejew Iwan 183
Medwiediew Fiedka 196
Merkury smoleński, męczennik
259
Mesler Paulo 114, 115
Mezecki Daniło 171
Miaskowski Kasper 87
Miasnik Iwan 179
Michajłow Iwan 179
Michajłow Zamiatnia Fiodor 22
Michałko, puszkarz 190
Michew Kononko 242
Miedwiediew Pawlik 188
Mieszczerinow Juria 183
Mieszczerski Fiodor 142
Mieżeninow Grigorij 180
Mikołajowicz Marcin 115
Mikołaj, pomocnik kowala 116
Miłosławski Ofanasiej Iwan 22
Minin Żdan 182
Mirzewski Adam 104, 106, 108
Mitfens Georgio 114
Młocki Andrzej 145
Młocki Stanisław 167
Mniszchówna Maryna 8, 58, 85
Mniszech Jerzy 68, 69, 279
Mochowcow Iwan 181
Molszkin Samuil 182, 226
Monastyrew Michaił 179
Monastyrew Piotr Istomin 22
Moroz Jermołka 242
Mosalitin Sawka 242
Moskal Mierkusz 181
Mostowszikow Trofimek 188
Mścisławski Fiodor 170, 171, 174,
175, 227
Mucha Andrzej 116
Muszyński Michał 244
Mylnikow Semen 195
Myszkowski Zygmunt 279
Nalewajko Semen 119
Narybin Iwan Semen 22
Neukirch, por. 251, 252, 285
Niedzielski Kazimierz 10
Nielow Mikit 184
Niewiadomski vel Niewiadorowski 96, 101, 131, 150, 156
Nikitin Bogdan 181
Nikitin P. 11
Nikonko, puszkarz 190, 242
Nowodworski Bartłomiej 97, 100,
102, 120, 137, 204, 205, 206,
239, 249, 250, 252, 253, 263,
266, 269, 272, 275, 286
Obłazow Mikit 184
Oboleszew 176
Ofanasiew Denisko 200
Ofonasjew Stiepanko 242
Ofonka, strzelec 188
Ogryzkow Stiepan 183
Okriplicyn Iwanko 196
309
Oksenow Nielub 181
Oleksiejew Nikon 177
Oleśnicki Mikołaj 58, 60, 66, 67,
72
Olewczenko, dowódca Kozaków
117, 206
Omelianow Waśka 191
Onanin Sergiejko 193
Onochow Iwan 179
Opaliński Andrzej 65
Ortiemow Lew 192
Osipow Zachar 145, 179
Osmolski 131
Ossoliński Zbigniew 278
Ostafiew Żdanko 190
Ostrogski Janusz 65, 97, 100, 102,
105, 107, 109, 125, 129, 133,
134, 150
Ostroróg Jan 278
Owczinnikow Semen 180
Owdiejka 213
Ozerenski Semen Wasyl 22
Ozimiński Baltazar 265, 266
Palczowski Paweł 87, 88
Paszkow Bogdan 181
Paszkowski Marcin 273
Patkowski Albert 109, 111
Patrekiejew Iwanow 242
Paweł V, papież 89, 262
Pelicki Mikołaj 109, 111
Peter Olao 113
Peterson Mikołaj 114
Petrycy Sebastian 85
Petyhorec Marek 99, 101, 103
Philipowicz Rączko 115
Philipowicz Siemaszko 115
Piaskowski 151, 162
Pieczenkin Bielaj 179
Pierfiriewy Nieczaj 21, 23
Pierfuriew Boris 178
Pietrow Fiedor 180
Pietrow Wasil 182
Pietruszka, puszkarz 190, 242
Pietrykin Danił Ilin 22
Pietrykin Wasil 182
Pikin Jakow 178
Pikin Stepan Piatowo 22
Piotrkowczyk Andrzej 270, 271
Pisariew S. P. 11
Pleszczejew Lew 142
Płatonow S. 11, 18
Podhorodecki Leszek 9
Pogoncow Martin 182
Pokran Jakub 114, 115
Polak Wojciech 8
Połuszyn Iwan 180
Porycki Janusz 95, 98, 101, 130,
149, 162
Postriesow Timofiej 181
Potanin Orti uszka 191
Potienin Porfien 182
Potocki Jakub 7, 77, 95, 98, 100,
102, 136, 247, 251, 252, 253,
254, 256, 260, 263, 266, 269,
286
Potocki Jan 7, 77, 92, 95, 96, 98,
100, 101, 102, 103, 105, 107,
109, 125, 126, 127, 128, 133,
136, 145, 218, 222, 224, 225,
246, 247, 269, 285, 286
Potocki Mikołaj 96, 98. 101, 103
Potocki Stanisław 77
Potocki Stefan 95, 98, 100, 102,
133, 136, 247, 251, 253, 254,
258
Powodin Kuźma 183
Prasoł Sergiejko 198
Prochaska Antoni 9
Prokofiejew Matiuszka 188
Prokofiew Trofinko 196
Proskurnenok Senka 242
310
Proszin Iwaszka 198
Pstrokoński Maciej 65
Puszkinów 180
Putiłow Żdanko 189
Putkinow Luka 241
Racz Marek 93, 104, 106, 107,
109, 118, 129, 133, 136
Radziwiłł Janusz 59
Radziwiłł-Sierotka Mikołaj
Krzysztof 72, 77
Ranieri, miner 211
Razin Ewgienij 43
Redkow M.N. 11
Roeber Jan 113
Rogatnikow Stiepan 178
Rogazinnikow Michaił 192
Rogowski, husarz 99, 101
Rogozin Ondrej 180
Rogoznikow Michałko 195
Rogoznikow Putiło 192
Roland Serifabro Joani 116
Rosljakow Daniło 191
Rospopin Ofonka 188
Rożen Henrik 97, 99, 102, 103
Rożniatowski 138
Rożnow Danił 183
Rożnow Fiedor 180
Różyński 139, 141, 145
Rudolf II Habsburg, cesarz rzymski 262
Rukowicznik Mitia 193
Rusiecki Wespazjan 69
Ryżku Iwan Swetyl 182
Samarin Wasyl Aleksander 22,
179
Samiewicz Iwan 115
Samozwaniec patrz Dymitr II Samozwaniec
Sapieha Andrzej 126
Sapieha Jan Piotr 70, 138, 140,
172, 248
Sapieha Lew 9, 57, 62, 67, 72, 76,
77, 78. 96, 98, 99, 104, 106,
108, 111, 118, 120, 125, 127,
128, 131, 132, 135, 143, 170,
208, 215, 216, 224, 227, 228,
230, 231, 233, 234, 257, 283
Sapożnik Kondraszko 196
Sapożnik Mjakszin 181
Sapożnik Waśka 199
Sawieljew Fiodor „Koń” 21, 25
Sebastian, pomocnik puszkarza
114
Sebastiano Funifici 116
Sedelin Ilejka 198
Seliwerstow Omelianko 196
Semenów Iwanko 198
Semenów Iwaszko 191
Semenów Karpik 242
Semenów Matiuszka 242
Sforcz Walenty 113
Sidachin Żdan 178
Siemianowicz Klim 115
Sergiusz, metropolita smoleński
210, 245, 246, 255, 257, 260
Skarga Piotr 271
Skinder Benedikto 115
Skorobogatij Sidor 179
Skrypłow Waśka 194
Slenow Oleksy Michał 22
Słowikowski Jan 114
Snazin Dimitri 217
Snopkowski Stanisław 99, 134
Snopkowski Stefan 101, 103
Snytkin Tretiak 182
Sobieski Wacław 9, 77
Sofnow 242
Sokołochin Jakuszko 189
Sokołow Istom 182
Sokołow Iwan Wasyl 22
311
Sokołow Ondriej 178
Sołodownikow Waśka 189
Sołowiew Siergiej 10
Sołtykow Iwan 142
Sołtykow Michał 142
Sorokin Dimitri 181
Spadziołkowski 149
Stadnicki Adam 66, 279
Stadnicki Andrzej 63
Stadnicki Stanisław 97, 99, 105,
106, 107, 124, 126, 129, 135,
140, 141, 149
Stefan Batory, król Polski 48, 50,
120
Stiepanko, puszkarz 189
Stiepanow Gawriło 191
Stiepanow Jermołaj 178
Stiepanow Mikiforka 242
Stiepanow Onofrej 181
Stiepanow Waśka 199
Struś Mikołaj 95, 98, 101, 149,
162, 175, 220, 226, 269
Strygodnikow Iwaszka 191
Suliszowski Stanisław 69
Sumnik Senka 190
Suwarow Iwaszka 191
Swiecznik Fiedka 197
Swoszowski Jan 277, 280
Syromjatnik Iwaszko 200
Szapocznik Timofiej 183
Szczelin Aleksiej 183
Szczęśniak Robert 167
Szein Michał Borysewicz 7,
31, 126, 127, 129, 131, 132,
133, 148, 176, 177, 185, 203,
205, 208, 211, 212, 213, 217,
221, 222, 227, 228, 231, 238,
240, 241, 242, 243, 244, 245,
248, 249, 252, 253, 255, 256,
257, 258, 259, 260, 263, 281,
284
Szemberg Teofil 211
Szeremietiew Fiodor 171
Szestakow Wasyl Dymitr 22, 214,
217
Szipiłow Posnik 21
Szolth Josto 114
Szubnik Michałko 191
Szujski Iwan 231
Szujski Dymitr 144, 145, 148,
151, 155, 156, 157, 158,
159, 160, 161, 162, 163,
164, 165, 167, 168, 220, 221,
231
Szujski Michaił Skopin 125, 127,
144, 176
Szujski Wasyl 60, 61. 63, 140,
141, 168, 174, 175, 208, 215,
231, 234, 235, 271. 281, 282,
285
Szupikow Iwan 178
Szymon, pomocnik kowala 116
Szyszkowski Marcin 65, 278
Śladkowski 138
Świątkiewicz A. 261
Tarnowski Jan 91, 119
Taube Wilhelm 165
Tęczyński Jan 98, 100, 102, 134
Tichanow Grisza 198
Tichanow Stiepan 182
Tichanow Waśka 188
Timofiejew Istom 188
Timofiejew Kuźma 199
Tirinow Iwan 182
Tirinow Timofiej 181
Tolipski Jakub 109, 111
Toroczenik Ostaszka 197
Tretiak, puszkarz 190
Trostin Seńka 193
Turenin Wasyl 214
312
Tylicki Piotr 65, 277
Tyszkiewicz Janusz Skumin 99,
101, 134, 140, 149
Uraz-Mahmet 142, 216
Urzecki 138
Uwarow 179
Vilnensi Albert 114
Voloczkowicz Bartłomiej 116
Wachromejew Gura 31
Wakorin Pietr 181
Walawski Walenty 69
Wałujew Grigorij 144, 151, 152,
153, 154, 155, 157, 158, 159
Warłamow Iwaszko 198
Warszycki Stanisław 99, 100, 102,
104, 106, 108, 110, 133, 134
Wasiczyński 101
Wasilij, pop 242
Waśka, puszkarz 192
Wasyl III, wielki książę moskiewski 20
Weiher Jan 93, 104, 105, 107, 109,
120, 129, 130, 133, 135, 205,
209, 210, 218, 221, 222, 223,
251, 269, 272, 284
Weiher Ludwik 93, 96, 98, 101,
104, 106, 108, 110. 120, 134,
136, 137, 151, 173, 209, 211
Weiher Marcin 154, 215
Wiazmetin Stiepanko 200
Wieliżanin Bohdan 208
Wieliżanin Timoszka 242
Wierzbowski F. 13, 118
Wiesiołowski Krzysztof 64
Wisner Henryk 10
Witkowski Stanisław 270, 273
Witold, książę litewski 20
Władysławiusz Adam 86
Władysław królewicz patrz Władysław IV Waza
Władysław IV Waza, syn Zygmunta III, król Polski 56, 62,
63, 64, 70, 124, 143, 144, 158,
159, 169, 170, 171, 174, 220,
221, 227, 228, 230, 231, 232,
233, 236, 238, 243, 244, 245,
262, 265, 267, 271, 278, 280,
281
Włosow Piotr 180
Wojna Benedykt 73, 74
Wojnarowski Jan 45
Wojtkowski 141
Wolczkowicz Adam Olizar 99,
101, 149
Wolrab Jan 267, 272
Wolski Mikołaj 90
Wołkoński Grzegorz 63
Wołodimierow Ignat 179
Wołosatoj Iwan 181
Wozmin Iwan 178, 179
Wrzeszcz 138
Wysocki Jan 82, 110
Zabielski Szczyt 100, 103
Zacharow Fiedor 241
Zacharow Senka 191
Zaharowski Konstanty 96, 99, 133
Zaichen Othoni 114, 115
Zakomie Fiedor 184
Zamocznik Karp 198, 199
Zamoyski Jan 119
Zanin Bogdan 181
Zawisza Andrzej 58
Zbaraski Krzysztof 98, 104, 106,
108, 109, 131, 133, 134, 140.
149
Zborowski Aleksander 137, 139,
141, 151, 155, 162, 173, 209,
220
313
Zebrzydowski Mikołaj 59
Zienowicz Mikołaj 167
Zlizow Paszka 192
Zubienkow Senka 200
Zubow Lukjan Szirajew 22
Zubow Wasilij 242
Zwenigorodzki Wasili 21, 23
Zygmunt Polski patrz Zygmunt
III Waza
Zygmunt I Stary, król Polski 55
Zygmunt III Waza, król Polski
passim
Żółkiewski Adam 165, 220
Żółkiewski Stanisław passim
Żukow 178
Żydowinow Fiedor 217
Żydowinow Iwan 177, 178, 179,
180, 182, 184, 185
INDEKS GEOGRAFICZNY
Augsburg 273
Bajewo 97, 128, 129
Bełżycc 122
Berezyna 18, 125
Biała 7, 10, 32, 36, 102, 103, 136,
144, 146, 148, 150, 216, 231
Białe Jezioro 171
Bielsko-Duchowszczyńska Grzęda 15
Biełgorod 173
Bizancjum 20
Bobr 125
Bobrujsk 125
Borowsk 231
Borysów 125, 159, 175
Brandenburgia 105
Brama Smoleńska patrz Smoleńsko-Moskiewska Grzęda
Briańsk 240
Brześć 124
Carowe Zajmiszcze 7, 10, 144, 146,
151, 152, 154, 155, 156, 157,
158, 159, 160, 168, 220, 234
Chersoń 15
Chmost 15
Chodyńskie Pole 169
Choroszewskie Ługi 169
Czaranda 171
Czarne Morze 15
Czernihowska ziemia 68
Czemihowskie Polesie 16
Czernihowszczyzna 36, 70
Czemihów 36
Czuriłowka 34, 35, 135, 207, 211,
218
Demidowska Nizina 15, 17
Desna 15, 16, 17, 18
Dniepr 15, 16, 17, 18, 19, 20, 26,
27, 32, 34, 35, 126, 134, 135,
136, 137, 207, 210, 217, 249,
251, 259, 275, 287
Don 19
Doniec 19
Dorohobuż 16. 21, 32, 36, 186,
212, 225, 231, 241
Dubrowna 127
Duchowszczyńskie
Wzniesienie
15, 16
Dymitrow 159
Dziewicze Pole 170
Dźwina 16, 18, 19,20,36, 207
Elsza 15, 16
Estonia 57
Europa 18, 50, 75, 93, 285
316
Finlandia 55
Francja 120
Gdańsk 113
Gostynin 282
Gotlandia 20
Górnodnieprowska Nizina 15
Guzów 59, 119
Grodno 214
Gżać 161
Homel 16
Homelskie Polesie 16
Inflanty 36, 57, 61, 66, 70, 72, 79,
80, 119
Iwanowice 127
Iwara 129, 130
Jarosław 171
Jelnia 16, 28, 32, 76, 137
Jezierzyszcze 115
Kaliskie województwo 82
Kaługa 142, 172, 174
Kaspla 15, 16, 207
Kijów 16, 20
Kircholm 119
Kitajgorod 173
Klin 15
Kłuszyn 7, 10, 47, 155, 156, 158,
159, 160, 161, 166, 219, 221,
270, 280
Kochanów 125
Koreła (Karelia) 61
Korolewszczyna 16
Korona patrz Polska
Kórnik 13
Krakowskie województwo 83
Kraków 6, 62, 63, 87, 94, 120,
122, 262, 270, 271, 275
Krasne 32, 131, 135
Kryczów 113, 115
Krymgorod 173
Kuzimie 136
Lachowice 36
Linkóping 56
Lipice 151
Litwa 18, 20, 45, 47, 48. 49, 53,
58, 59, 60, 67, 76, 77, 83. 232,
235, 257, 261, 268, 269, 288
Lublin 94, 120, 121, 122, 123,
124, 262
Łosza 125
Lubno 133
Łuczosa 16
Małopolska 262, 279
Markowa 124
Masłowa 155
Meszczorsk 240
Mieża 16
Mińsk 124, 125
Mir 36
Młodeczna (Mołodeczno) 124
Mohylew 113, 115, 125
Mołochowka 29
Mołochowska wołost 29
Mołochwa 29
Mołofa 29
Moskwa, miasto 6, 7, 8, 10, 18,21,
40, 57, 58, 59, 60, 62, 63, 65,
67, 68, 72, 74, 75, 76, 78, 117,
124, 136, 137, 139, 142, 143,
145, 159, 166, 168, 169, 170,
171, 172, 173, 174, 175, 204,
220, 221, 227, 228, 231, 232,
233, 234, 235, 236, 237, 238,
244, 245, 246. 260, 264, 270,
272, 276, 278, 283, 286
317
Moskwa, rzeka 173
Możajsk 144, 145, 151, 153, 154,
155, 159, 166, 168, 169, 172,
175, 218, 231
Mścisław 32, 137
Nadwołżańska Wyżyna 19
Newel 36
Nieglinna 173
Niclidowo 16
Nieśwież 36
Nowogród Siewierski 36
Nowogród Wielki 171
Obsza 16
Ocko-Dońska Nizina 19
Oka 19, 171
Opaków 76
Orsza 15, 16, 97, 113, 115, 125,
126, 127, 134, 135, 136, 247,
259, 287
Osipowo 235
Ostrowiec 124
Państwo Moskiewskie patrz Rosja
Parczów 96, 123
Perejesław Riazański 171
Pogoriełoje Gorodiszcze 145
Pokrowska Góra 34, 36, 136
Polesie 19
Poleskie Niziny 19
Polska 5, 6, 7, 18, 20, 35, 45, 46,
48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55,
56, 57, 58, 60, 61, 62, 64, 65,
66, 68, 71, 74, 76, 79, 83, 84,
85, 86, 87, 88, 91, 120, 121,
123, 129, 139, 140, 165, 170,
215, 220, 231, 232, 235, 236,
245, 257, 264, 269, 276, 277,
278, 279, 286, 288
Połock 36, 210
Pomorze Zachodnie 105
Porecka wołost 176
Poznańskie województwo 82
Preczystoje 161
Priniewo 161
Pruskie Księstwo 65, 83, 257
Prusy Książęce patrz Pruskie Księstwo
Prypeć 19
Raczewka 35, 136
Radoszkowice 124
Riazańska Ziemia 171
Rosja 5, 6, 8, 9, 10, 11, 12, 13,
18, 24, 36, 37, 38, 39, 52,
57, 58, 60, 61, 62, 63, 64, 65,
67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74,
76, 77, 79, 80, 83, 84, 85, 86,
87, 88, 89, 90, 92, 93, 94, 98,
105, 111, 112, 113, 118, 119,
120, 121, 122, 123, 124, 126,
128, 129, 138, 139, 140, 141,
143, 144, 158, 159, 170, 171,
228, 229, 230, 231, 232, 233,
236, 237, 238, 244, 247, 259,
260, 262, 264, 271, 272, 276,
277, 278, 280, 283, 286, 287,
288
Rosław 32, 36, 137, 240
Rosyjska Równina patrz Wschodnioeuropejska Nizina
Rudniańska Nizina 15
Ruś 18, 21, 24
Ruś Czerwona 246
Ruza 21
Ryga 16, 20, 51. 113, 207, 217,
219, 287
Ryska Zatoka 16
Rzeczpospolita patrz Polska
318
Rzym 35, 89, 263, 273
Rżew 145, 150, 155, 159
Sałomierzyce 124
Siebież 36
Siedmiogród 246
Sierpiejsk 240
Siewierszczyzna 36, 59, 70, 74,
75, 77, 78, 81
Siewierska ziemia 68, 74, 75, 76,
142, 268
Siewierskie księstwo 146
Siewiersko-czernihowska
ziemia
144
Sież 152
Skorodom 173
Słonim 124
Słuck 36
Smoleńsk passim
Smoleńska ziemia 76, 78
Smoleńskie Księstwo 20
Smoleńska Wyżyna 16
Smoleńsko-Moskiewskie
wzniesienia patrz Smoleńsko-Moskiewska Grzęda
Smoleńsko-Moskiewska
Grzęda
(Wyżyna) 15-19
Smoleńszczyzna 14, 15, 17, 36,
74, 76, 81, 288
Smorgań (Smorgonie) 124
Soborowe Wzgórze 35
Sorokino 131
Soż 15, 18
Spaska góra 135, 207
Starica 21
Starodub 36, 59
Suraż 16, 32, 36, 136
Syczewsko-Wiaziemska Grzęda
15
Sztokholm 61
Szujsk 146, 150, 151, 152
Szwecja 55, 56, 57, 61, 66, 85,
232, 275
Środkoworosyjska Wyżyna 19
Tołoczyn 125
Toruń 272
Trubczewsk 36
Tuła 171
Turcja 42, 55
Tuszyno 59, 140, 141, 142
Twer 18
Uchima 77, 132
Ujście 16
Ukraina 50
Uświat 36
Uwały Północne 19
Wałdaj 15
Wałdaju Wyżyna 16, 19
Warszawa 7, 64, 69, 230, 257,
252, 270, 277, 280, 282, 286
Wasilewo 130
Węgry 20
Wiaźma 15, 146, 148, 186, 212,
225, 231,241
Wiedeń 275
Wieliż 36
Wielkie Księstwo Litewskie patrz
Litwa
Wielkie Łuki 17, 36, 171
Wielkopolska 80, 262
Wierchowie 21
Wilno 12, 81, 86, 88, 124, 126,
131, 262, 265, 266, 269, 271,
272, 287
Witebsk 16, 32, 36, 115, 126, 136,
208, 210, 287
Wołga 15, 19, 20, 171
319
Wologda 171
Woloka 145
Woskriesienskaja 161
Wschodnioeuropejska Nizina 14
Wyborg 5, 61, 85
Zubcow 145, 159
Żółkiew 92
SPIS MAP
Wyprawa na Smoleńsk ..................................................... 289
Działania prowadzone przez Stanisława Żółkiewskiego
poza Smoleńskiem ........................................................ 290
Twierdza Smoleńsk ............................................................ 291
Działania pod twierdzą smoleńską
4.10.1609 - 13.06.2016 .................................................. 292
SPIS ILUSTRACJI
1. Król Zygmunt III Waza (drzeworyt nieznanego autorstwa,
1619, Biblioteka Narodowa, syg. G. 6650/1).
2. Stanisław Żółkiewski (Kazimierz Tyszkowski, Hetman Stanisław Żółkiewski, Lwów 1927).
3. Jan i Jakub Potoccy (miedzioryt punktowy, Johann Ferdinand
Krethlow, 1819, Biblioteka Narodowa, syg. G 26187/1).
4. Lew Sapieha (Antoni Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk —
z listów litewskiego kanclerza r.1609-1611, Wilno 1911).
5. Car Wasyl Szujski (Aleksander Kraushar, Z dziejów Warszawy:
grobowiec carów Szujskich, Kraków 1894).
6. Dymitr Samozwaniec (Aleksander Hirschberg, Maryna Mniszchówna, Lwów 1927).
7. Maryna Mniszchówna (Aleksander Hirschberg, Maryna Mniszchówna, Lwów 1927).
8. Portret konny Zygmunta III Wazy (fotografia ilustracji fragmentu miedziorytu wykonanego przez Wolfganga Kiliana według obrazu Tomasza Dolabelli, Biblioteka Narodowa, syg.
F. 26189/1).
9. Bitwa pod Kłuszynem stoczona 4 lipca 1610 r., obraz Szymona
Boguszowicza, ormiańskiego malarza ze Lwowa, namalowany
na zlecenie zwycięskiego wodza, hetmana Stanisława Żółkiewskiego, ok. 1620 r. (Lwowska Galeria Obrazów).
10. Moskiewska jazda pomiestna, fragment obrazu Bitwa
pod Kłuszynem Szymona Boguszowicza namalowanego
ok. 1620 r. (Lwowska Galeria Obrazów).
11. Atak chorągwi husarskiej na zachodnioeuropejską piechotę
najemną walczącą po stronie moskiewskiej pod Kłuszynem. Po
prawej widoczny dębowy płot, który dał się we znaki polskim
322
jeźdźcom. Fragment obrazu Szymona Boguszowicza (Lwowska Galeria Obrazów).
12. Starcie polskich husarzy z rajtarami wspierającymi wojska
moskiewskie pod Kłuszynem, fragment obrazu Szymona Boguszowicza (Lwowska Galeria Obrazów).
13. Oddział polskiej piechoty i dwa działka, które odegrały doniosłą rolę w końcowej fazie bitwy pod Kłuszynem na polskim
lewym skrzydle. Fragment obrazu Szymona Boguszowicza
(Lwowska Galeria Obrazów).
14. Plan bitwy pod Kłuszynem stoczonej 4 lipca 1610 r. (Biblioteka Narodowa/CBN Polona).
15. Bojarzy i wojsko moskiewskie z początku XVII w. (archiwum
Bellony).
16. Chorągiew moskiewska zdobyta przez oddziały hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem (archiwum Bellony).
17. Oblężenie Smoleńska (miedzioryt Georga Kellera, 1610 r.).
18. Smoleńsk 1611 (staloryt Charlesa de Lalaisse, 1831-1863, Biblioteka Narodowa, syg. G. 34570).
19. Mury obronne i baszty twierdzy smoleńskiej (fot. katuka/Shutterstock.com).
20. Piechota moskiewska z XVII w. na rycinie z XIX stulecia
(archiwum Bellony).
21. Wojewoda Michał Szein broniący Smoleńska, rycina według
rysunku Borisa Czorikowa, XIX w. (archiwum Bellony).
22. Strona tytułowa utworu Jana Krajewskiego, Tryumph poznański. Na radosną victoryją Króla Jego Mości po wzięciu Smoleńska, który się odprawował 3 dnia lipca 1611, Poznań 1611.
23. Triumf Żółkiewskiego 1611 (kopia obrazu Tomasza Dolabelli,
Aleksander Kraushar, Z dziejów Warszawy: grobowiec carów
Szujskich. Kraków 1894).
24. Carowie Szujscy przed Zygmuntem III Wazą (rysunek Franciszka Smuglewicza, 1785, Biblioteka Narodowa, syg. R. 44).
25. Medale wybite na pamiątkę wzięcia zamku Smoleńska 1611
(Antoni Prochaska, Wyprawa na Smoleńsk - z listów litewskiego
kanclerza r. 1609-1611. Wilno 1911).
26. Polska załoga wychodzi z moskiewskiego Kremla 7 listopada
1612 r. Kapitulację przyjmuje książę Dymitr Pożarski z orszakiem. Obraz Ernesta Lissnera, 1938 r. (archiwum Bellony).
27. Wysłannicy Soboru Ziemskiego informują Michała Romanowa
o obraniu go carem moskiewskim, marzec 1613 r. Obraz Aleksieja Kiwszenki, 1880 r. (archiwum Bellony).
SPIS TREŚCI
Wstęp ................................................................................ 5
Charakterystyka miejsca działań wojennych ........................ 14
Położenie geograficzne ................................................... 14
Twierdza Smoleńsk ...................................................... 20
Wojskowość stron walczących .......................................... 37
Wojskowość moskiewska ............................................. 37
Wojskowość polsko-litewska ........................................ 44
Geneza wyprawy smoleńskiej .............................................. 55
Sytuacja polityczna Rzeczypospolitej od roku 1587
do roku 1609 ........................................................... 55
Propozycje osadzenia królewicza Władysława na
tronie carskim .......................................................... 61
Sejm z 1609 roku ......................................................... 64
Tajna narada senatu .....................................................71
Plany zbrojnej interwencji w Państwie Moskiewskim ...73
Przygotowania do wyprawy smoleńskiej ........................... 79
Sejmiki posejmikowe i deputackie................................ 79
Propaganda wojenna .................................................... 84
Zaciągi wojskowe ........................................................ 90
Skład i liczebność wojsk .............................................. 94
Uniwersał Zygmunta III z 23 maja 1609 roku ............. 120
324
Pochód na Smoleńsk ........................................................ 122
Przemarsz wojsk przez Lublin-Wilno-MińskBorysów-Orszę ....................................................... 122
Przeprawa przez rzekę Iwarę ........................................ 129
Dojście pod Smoleńsk i założenie obozów ................... 132
Działania wojsk polsko-litewskich poza Smoleńskiem ... 138
Pertraktacje polityczne zakończone podpisaniem
układu 14 lutego 1610 roku ..................................... 138
Biała ............................................................................ 144
Carowe Zajmiszcze ...................................................... 151
Kłuszyn ....................................................................... 159
Moskwa ...................................................................... 168
Oblężenie Smoleńska ........................................................ 176
Fortyfikacje smoleńskie ............................................... 176
Działania wojenne pod twierdzą smoleńską
(3 października 1609 roku - 7 czerwca 1610 roku)... 203
Okres dowodzenia wojewody bracławskiego Jana
Potockiego (7 czerwca 1610-25 kwietnia
1611 roku) .............................................................. 218
Kierowanie oblężeniem przez kasztelana
kamienieckiego Jakuba Potockiego (25 kwietnia
1611-13 czerwca 1611 roku) ................................... 247
Szturm 13 czerwca 1611 roku ..................................... 252
Kapitulacja Smoleńska ................................................ 256
Triumf Zygmunta III ......................................................... 260
Uczty i uroczystości kościelne ..................................... 260
Okolicznościowe panegiryki i medale wybite
z okazji zdobycia Smoleńska .................................. 263
Sejm z 1611 roku ......................................................... 276
Zakończenie ..................................................................... 283
Bibliografia ...................................................................... 293
325
Indeks osobowy ...............................................................303
Indeks geograficzny .........................................................315
Spis map ...........................................................................320
Spis ilustracji ....................................................................321
Katarzyna Słodowy jest historykiem młodego pokolenia.
Ukończyła Akademię Podlaską w Siedlcach, kierunek historia
i wiedza o społeczeństwie. Specjalizuje się w dziejach Polski
XVI i XVII wieku. Jej publikacja znakomicie wpisuje się w cykl
pozycji poświęconych wojnom polsko-moskiewskim, które ukazały
się w ramach serii Historyczne bitwy.
Romuald Romański, Cudnów 1660
Piotr Drożdż, Orsza 1514
Dariusz Kupisz, Smoleńsk 1632-1634
Dariusz Kupisz, Połock 1579
Dariusz Kupisz, Psków 1581-1582
Robert Szczęśniak, Kałuszyn 1610
Tomasz Bohun, Moskwa 1612
Andrzej Adam Majewski, Moskwa 1617-1618