Text
                    KS. WŁADYSŁAW SZCZEPAŃSKI T. J.
NOWY INDEKS
KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
ORAZ JEGO
uzasadnienie, dzieje i nowe prawo.
RZECZ O NOWYM INDEKSIE
I KOMENTARZ DO KONSTYTUCYI LEONA XIII: „Officiorum ac munerum".
KRAKÓW NAKŁADEM WYDAWNICTW APOSTOLSTWA MODLITWY CZCIONKAMI DRUKARNI «CZASU«
1903
FACULTAS R. P. PROVINCIALIS.
Cum opus, cui titulus est:
,,Nowy Indeks książek zakazanych, oraz jego uzasadnienie, dzieje i nowe prawo' a P. Ladislao Szczepański, Śocietatis Jesu sacerdoie compositum, aliqui cjnsdem Śocietatis rovisores, quibus in commissum est, rite recognoyerint, et in lucern edi posse probavcrint — facultatcin concedimus, ut typis mandetiir, si ita iis, ad quos pertiuet, vidcbitur.
In quorutu fideui has litteras mauu nostra subscriptas ct sigillo nostrae Śocietatis munitas dedimus.
Cracoviae, die 19 martii 1903.
L. S.
WI. Ledóchowski S. J.
Praep. Pror.
L. 1531.
POZWALAMY DRUKOWAĆ
Z Kousystorza Książęco-Biskupiego
Kraków, dnia 23 marca 1903.
giM.
X. Gawroński
w. g.
SŁOWO WSTĘPNE.
Siódmy rok upływa od onej pamiętnej chwili, kiedy to dnia 25 stycznia 1897 r. Leon JC111 wydał wiekopomną hullę: »Officiorum ac munerumm. Konstytucyą tą uczynił Papież • zadość głębokiej potrzebie i często objawianym życzeniom Episkopatu katolickiego, który prosił Stolicy Apostolskiej, aby prawo kościelne, dotyczące czytania niebezpiecznych książek, poprawiono i zastosowano do okoliczności i warunków naszych czasów. Konstytucyą ta, jak z jednej strony świadczy o przejęciu się Kościoła Wysokiem swojem zadaniem i obowiązkiem czuwania nad czystością nauki i obyczajnością wiernych, — tak z drugiej dowodzi, że wielki Leon 3CTII orlim wzrokiem przeniknął dokładnie wymagania i ducha nowszych czasów, że szero-kiem swem sercem czyni wszelkie możliwe ustępstwa w tym względzie. Bulla: »Officiorum ac munerumm podając ogólne przepisy, dotyczące czytania książek niebezpiecznych dla wiary i dobrych obyczajów, — jest jednym z owych prawdziwie wielkich czynów Leona 3C111. Tą bullą Papież reformuje i zmienia całe dotychczasowe prawodawstwo kościelne w tym przedmiocie; znosi prawo przestarzałe, nieraz w praktyce niewykonalne i dlatego nigdzie prawie nie przestrzegane z tą ścisłością, jakiej się doniosłość jego domagała. Nowa ustawa Indeksu, opierając się na nowych zasadach więcej przedmiotowych, biorąc przeważnie pod uwagę samą tylko książkę, mniej zaś autora, jest w istocie tego rodzaju, że zachowanie jej przy dolnej woli jednostek nie jest tru-dneni, jak sam to Leon 3CI1I podnosi: »Same reguły po-
INDEKS.	,,
II
SŁOWO WSTĘPNE.
stanowiliśmy nieco złagodzić lak dalece, aby każdy, byle nie był człowiekiem złej woli, bez trudu i przykrości mógł im być posłusznym ').
Ta szlachetna a ojcowska wyrozumiałość Leona 3C1I1 spotkała się we wszystkich krajach katolickich z należnem uznaniem i wdzięcznością. Nawet dobrze myślący innowiercy nie szczędzili pochwał wielkiemu Papieżowi. Dowodem gorącego zainteresowania, jakie obudziła, jest cały szereg komentarzy i rozpraw, mających na celu wyjaśnienie nowego prawa. Nie tylko moraliści z zawodu, jak Gćnicot, GSpfert, Haine, Noldin, Lehmkuhl, Pruner i inni poświęcili nowej konstytucyi mniej lub więcej obszerne komentarze, ale nadto poważni uczeni we wszystkich niemal cywilizowanych krajach zabrali głos i w dokładnych rozprawach objaśnili i rozebrali nowe przepisy Indeksu. We Francy i n. p. uczynili to z wielką chlubą: Desjardins, Planchard, Boudin-hon, Pćrićs, Moureau; we Włoszech: Pennacchi, Pal-mieri, Gennari, Wernz, Dilgskron; w Niemczach: Hol-weck, Hilgers, Schneider, Arndt; w Belgii: Vermeersch, Fan Coillie, Piat i t. d. U nas w Polsce tylko Ks. Dr Jan Opieliński wydał szczupły (56 stron) ale dobry komentarzyk do rzeczonej bulli (w Poznaniu 1897 r.).
Od tego czasu ukazały się nowe opracowania; niektóre kwestye z początku niejasne i niepewne naukowo rozstrzygnięto; inne poruszono; nie brakło także autentycznych de-klaracyj Stolicy świętej. Przedewszystkiem podnieść należy, ważne w tym przedmiocie wydarzenie, to, że w r. 1900 Leon 2C111 wydał zapowiedziany już dawniej i przez uczonych niecierpliwie oczekiwany „Indem librorum prohibito-rumm. W tym to zreformowanym, mocno zdziesiątkowanym Indeksie, zastosowano po raz pierwszy i wprowadzono w życie zasady, wypowiedziane przez bullę, sOfficiorumm, a przez to dawniejsze dobre objaśnienia teologów uzyskały niejako autentyczne potwierdzenie, błędne zaś doczekały się sprostowania.
Cały ten sześcioletni dorobek katolickich teologów i kanonistów, jako też cały nagromadzony zasób naukowy i nowe źródła prawnicze czekają u nas dotąd opracowania i uwzględnienia. Nadto doniosłość samej sprawy, którą wyznają wszystkie naukowe powagi katolickie a nawet niektóre protestanckie, i wszyscy trzeźwo myślący ludzie —
') Wstęp. Konst.: •Officiorum ac miine.rum*.
SŁOWO WSTĘPNE.
III
nie dozwala nie poddać tej kwestyi obszerniejszemu badaniu. Wreszcie szerząca się i u nas niewiara i zepsucie obyczajów, — którego przyczyną, jeśli nie jedyną, to w każdym razie walną jest przewrotna literatura — potrzebują silnej tamy. Taką potężną tamę przeciw zepsuciu i zobojętnieniu dla najwyższych celów podał Leon 3CIII w swej konstytucyi »Ojjicioruma nowej formą, nowej treścią, nowej duchem. W niej to zwrócił Papież uwagę wiernych na grożące niebezpieczeństwo ze strony przewrotnej literatury i nałożył na wiernych ścisły obowiązek wystrzegania się i unikania jej. Ale aby ta konstytucya przyniosła pożądane owoce, musi znaleść odgłos w sercach wiernych, musi być znaną. To też Leon 3clll w breve: »Romani Pontific.es^, które umieścił na czele nowego Indeksu, wyraźnie poleca wszelkiemi siłami szerzyć wśród wiernych znajomość nowego prawa: Rozkazujemy, mówi, wszystkim Ordynaryuszom i Przełożonym jakichkolwiek zakonnych zgromadzeń i wszystkim innym, do których to należy, albo w przyszłości należeć będzie, aby według sit starali się o ogłoszenie i przestrzeganie tegoż Indeksua,
Idąc za myślą wielkiego Leona, zabrałem się do obszerniejszego studyum tak nowego Indeksu jak przedewszyst-kiem bulli ^Officiorum^. Ponieważ zaś niniejsza praca ma na oku oświecone warstwy naszego społeczeństwa, między niemi zaś przedewszystkiem P. T. Duchowieństwo, dlatego pragnąłem rzecz samą obrobić w sposób naukowy, uwzględniając te źródła, jakich dostarcza nowsza teologia moralna i prawo kanoniczne.
Rzecz samą podzieliłem na dwie części:
I Część: dogmatyczno - historyczna, ma za zadanie przygotować fundament pod właściwą rozprawę prawniczą. W niej to omawiam w dwóch działach: najpierw stosunek książek niebezpiecznych do prawa natury, do prawa Bożego pozytywnego, wreszcie do prawa kościelnego. Wykazawszy, że Kościół katolicki ma prawo i obowiązek zakazywania książek i pism niebezpiecznych, i że, gdy chodzi o książki treści religijnej lub moralnej, prawo to wyłącznie Kościołowi przysługuje, — przechodzę w drugim dziale do krótkiego szkicu historycznego całej sprawy Indeksowej. Tutaj także podaję tekst (tak w oryginale łacińskim jak i w przekładzie polskim), całego prawa książkowego, które dzisiaj jeszcze obowiązuje, a zarazem omawiam szerzej nowy Indeks. —
IV
SŁOWO WSTĘPNE.
Przygotowawszy w ten sposób materyał naukowy, potrzebny do badań prawniczych, poświęciłem
II Część1, prawniczo-moralną, samej konstytucyi ciorum«. Rzecz zaś rozbieram naprzód ogólnie, omawiając ważniejsze zagadnienia jako to: relacye, przymioty, cel, ducha nowej ustawy; a następnie poddaję dokładnemu rozbiorowi samą konstytucyę, rozdział za rozdziałem, paragraf za paragrafem. Zwyczajnie porównywam nowe prawo z dawniej-szem, wskazuję na ulgi i złagodzenia; gdzie potrzeba uzasadniam słuszność i konieczność nowych rozporządzeń — a wreszcie poruszam odnośne lub pokrewne zagadnienia moralne.
W opracowaniu niniejszego studyum uwzględniłem i wyzyskałem wszystkie wiadome a dostępne mi źródła, które podaję w wykazie literatury i we właściwych miejscach w ciągu pracy. Niniejsza praca ma głównie na oku prak-tyczność. Dlatego wprowadziłem bieżącą numerację pojedynczych ustępów i dopisków, żywą paginacyę, tłusty druk w dopiskach i różny charakter czcionek w tekście, tabelaryczne dodatki na końcu dzieła a nadto rzeczowy wykaz nazwisk i treści. Aby dowodami lub konieczną gdzieniegdzie polemiką nie przerywać wątku myśli w tekście i rozwlekłością nie mącić poglądu na całość, umieściłem cały aparat naukowy, krytyczny i polemiczny w dopiskach. — Ponieważ konstytucya »Ojficiorum<<. jest nowszej daty, a zdania teologów co do niej nie są jeszcze całkowicie ustalone, dlatego (zwłaszcza przy zagadnieniach spornych) zaznaczałem w dopiskach skrzętnie i sumiennie autorów, którzy są za i przeciw mniemaniu, jakiego bronię. W ten sposób, sądzę, że ułatwiłem oświeconemu P. T. Duchowieństwu łatwy a krótki pogląd na rozwój i obecny stan danej kwestyi; a zarazem uwolniłem siebie od niemiłego narzucania mego zdania drugim. Wykształcony czytelnik, mając podane dowody wewnętrzne jakoteż i powagi teologiczne, będzie mógł w pojedynczych zagadnieniach spornych wyrobić sobie własny sąd, nie potrzebując iurare in verba maglslri. W dopiskach zaznaczam zarazem wszystkie odnośne uchwały Rzymu, a zarazem źródła, gdzie je można w całej rozciągłości znaleźć.
Rzecz samą pragnąłem przedstawić ile możności po prostu i jasno i dlatego wołałem, gdy zachodziła potrzeba, raczej powtórzyć myśli na innych już miejscach dzieła poruszane i szerzej przedstawione, niż zbytnią zwięzłością
SŁOWO WSTĘPNE.
V
jeszcze więcej zaciemniać niektóre zagadnienia, sanie z siebie dość zawiłe. Dodałem także na końcu prawie każdego paragrafu nowej ustawy jej sankcyę w ogólnych zarysach, głównie dlatego, aby P. T. Czytelnik, który nieraz nagle potrzebuje wyczerpującego szkicu na jedną tylko kwestyę — nie potrzebował ad hoc całego dzieła czytać.
Idąc za przykładem św. Alfonsa Liguorego, kierowałem się w wyborze zdań, których bronię, wyłącznie wewnętrznymi powodami, mniej zaś powagą teologów ’); w zdaniach rozstrzelonych, strzegąc się zbytniego rozluźnienia sumień, szedłem prawie zawsze za zdaniem sprzyjającem wolności, jeśli tylko wydawało się rzeczywiście i dostatecznie prawdopodobnem (rere et solide probabile). Ponieważ jednak prawo, które rozbieram, jeszcze zbyt młode i wiele odmiennych dozwala objaśnień, przeto już z góry zaznaczam, że chętnie poddaję me zdanie przyszłym wyjaśnieniom lub uchwałom Stolicy Apostolskiej, jakie w tym przedmiocie z pewnością będą wydane.
Czyniąc zadość potrzebie serca składam publiczne i szczere podziękowanie tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego studyum. Na pierw-szem miejscu winienem tu wymienić W W. 00. Tow. Jcz.: Ks. prof. A. Arndta, Ks. J. Gliwę profesora teologii dogmatycznej w Krakowie i Ks. R. Kudasiewicza profesora teologii moralnej — którzy z wielkiem poświęceniem i nakładem czasu przejrzeli sumiennie cały rękopis i poczynili mi bardzo cenne uwagi. Nie mniejsza wdzięczność należy się IF. Ks. A. Yermecrschowi T. J. profesorowi teologii moralnej i prawa kanonicznego w Louvain, który z zadziwiającą uprzejmością udzielił mi niejednej wskazówki i skierował mą uwagę na niektóre kwestye i źródła. Wreszcie szczerą podziękę składam także IF. Ks. P. Weblowi T. J, który — mimo przeróżnych zajęć obowiązkowych — z nadzwyczajną gotowością i ofiarnością podjął się wyszukania niektórych rzadkich dokumentów w bibliotekach Wiecznego Miasta.
»Indeks«, y>zakazy książek, pism<, to wyrazy, które zawsze, a szczególniej w dzisiejszych czasach, budzą u wielu nienawiść, niechęć, uprzedzenie, surowe krytyki już a priori. Na
‘) „In dclectu sententiaruni ingcns cura milii fuit seinper rationem auctoritati praeponere“. S. Alph. Theol. mor. I, (monituiu ad lectorem).
VI	SŁOWO WSTĘPNE.
to jestem przygotowany; ale właśnie dlatego mogę za Holl-weckiem zakończyć ten wstęp słowy słynnego biskupa Fesslera, które napisał, gdy w r. 1858 wydawał swą broszurę o Indeksie: »Rzecz tę napisał katolik dla katolików. Więc treść jej nie obchodzi wszystkich tych , którzy nie uznają powagi Kościoła katolickiego. Tacy, ponieważ zaczepiają i nie uznają Jego powagi, będą zaczepiali i odrzucali także i to, co się na tej powadze opiera. Jednej atoli rzeczy może się autor słusznie spodziewać, (bo przystoi ona każdej naukowej rozprawie), że przeciwnicy, chociaż nie podzielają stanowiska autora i nie uznają zasady, mimo to przeciw niemiłemu sobie przedmiotowi nie użyją przekręcać, insynuacyi, ani żadnej podobnej nieszlachetnej broni. Przed zaszczytną walką za prawdę i słuszność autor nigdy się nie cofał i cofać się nie będzie*.
Pisałem w Krakowie, 23 maja 1903 r.
^Ąutor.
WYKAZ LITERATURY
którą posługiwałem się w niniejszej pracy.
A) Indeksy:	Sposób cytowania.
*Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Pii IV... Romae 156-1. *Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Pii IV... Coloniae 1576. *Index expurgalorius... Lugduni 1586. Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Clernen-lis VIII. Romae 1596. *Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Clemcn-	lndex a. 1564. Index a. 1576. Index expurga-torius Index a. 1596. Index a. 1597.
tis VIII... Coloniae 1597. Index librorum prohibitorum.. iussu S. D. N. Clemen-tis VIII... Coloniae 1598. *Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Clemen-tis VIII... Yenetiis 1614.	Index a. 1598. Itt(lex a. 1614.
Librorum post Indicem Clementis VIII prohibitorum Decreta omnia hactenus edita (1601 —1636). Romae 1624. *Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Alexan-dri VII... Romae 1665. *	Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Bene-dicli XIV... Romae 1744. *	Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Bene-dicti XIV... Romae 1758. *	Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Bene-dicti XIV... Romae 1761.	Librorum pro-hibibitorum... decreta. Index a. 1665. Index a. 1774. Index a. 1758. Index a. 1761.
* Indeksj’ oznaczone gwiazdką są w posiadaniu biblioteki Uniwersytetu jagiellońskiego w Krakowie.
VIII
Index a. 1764.
Index a. 1786.
Index a. 1819.
Index a. 1841.
lndex a. 1871.
Index a. 1877.
Index a. 1887.
Vet. In<lex.
Nov. Index.
Nov. Index [II ed.J.
S. Alphonsus. Th. m.
S. Alphonsus. Dissert.
Arndt. Comment.
Fessler.
Fritsoh. Dissert.
Gretser.
--tteymanns.
Lugo De fide.
Nowodworski.
Encyklopedya.
Petit.
Raynaud. Ero-tem.
*	Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Bene-dicti XIV... Romae 1764.
Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Pi i VI... Roniae 1786.
*	Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Pii VII. . Romae 1819.
*	Index librorum prohibitorum... iussu S. I). N. Gre-gorii XVI... Roniae 1841.
Indor librorum prohibitorum juxsta exemplar Romanum iussu 8. D. N. Pii IX... Mechliniae 1871.
*	Index librorum prohibitorum... iussu 8. D. N. Pii IX... Romae 1877.
Index librorum prohibitorum... iussu S. D. N. Leonis XIII... Romae 1887.
Index librorum prohibitorum... SS. D. N. Leonis XIII... P. M. iussu editus Taurini 1890.
Index librorum prohibitorum SS. D. N. Leonis XIII iussu et auctoritate recoguitus et editus. Praemittuntur Constitutiones apostolicae de examine et prohibitione librorum. Romae, typis Yaticanis 1900.
Index librorum prohibitorum SS. D. N. Leonis XIII iussu et auctoritate recoguitus et editus... Editio (litera Romae 1901.
B)	Prace o dawnym Indeksie:
S.	Alphonsus Lig. Theologia moralis lib. VII. n. 281—299 (editio Meelilinensis 1829).
— Dissertatio de justa prohibitione et abolitione librorum (Appendix w tom. IX tegoż dzieła).
Arndt Aug. S. J. De libris prohibitis Commentarii. Ratisbonae 1895.
Fessler J. Dos kirchliche Biicherrerbot. Wien 1858.
Fritsch Bern. Dissertationes de censura librorum et propositionum in negotiis religionis. Vratislaviae 1775.
Gretser Jacob. S. J. De jurę et morę prohibendi, ex-purgandi et abolendi libros haerelicos et noxios. In-golstadii 1603; (także Ratisbonae 1734, tom 13).
Heymanns. De ecclesiastica librorum aliorumąue scripto-rum in Belgio prohibitione disquisitio. Bruxellis 1849. Lugo J. S. J. Disputationes scholasticae et morales. — De fide. disp. XXI, sect. 2, n. 54—108. Paris 1868.
Nowodworski. Index librorum prohibitorum w En cykl o pędy i kościelnej, t. VIII.
Petit L. L’ Index, son histoire, ses lois, sa force obli-gatoire. Paris 1888.
Raynaud Theoph. S. J. Erotemata de malis et Louis libris, deąue iusta aut iniusta eorum confixione. Lugduni 1653.
IX
Reusch F. Der Index der oerbotenen Biicher. 2 toiny. Bonn 1883 — 1885.
Suauez F. S. J. Tractatus de fide. Disp. XX., sect. II; De legibus. Paris 1858.
Wetzer &. Welte. Index librorum prohibitorum (v. Dien-dorfer) w dziele: K i rchen I ex ico n, tom VI.
Wiedemann Th. Die kirchliche Buchercensur in der Erzdioecese. Wien (bez roku).
Zaccaria S. J. Storia polemica delle proibizione de’ libri. 1777.
Die Congregation des Index. Maitiz 1862 (Ein Abdruck aus dem »Katholik«).
Die rbmische Indezcongregation und ihr Wirken. Miinchen 1863.
C)	Prace o nowym Indeksie:
Boudinhon A. Le nouoeau Catalogue de llnde.r (w czasopiśmie.- Le Canoniste contemporaiue. Paris 1900. Decembre].
Pennacchi .1. In nouum Indicem... obserrationes |w czasopiśmie: Acta S. Sedis. Romae, t. 33, p. 301—312], Schneider Ph. Der neue Index [w czasopiśmie: A rch i v fur Katholischos Kirchenrecbt, t. 81].
Yermeersch A. S. J. De noro Indice librorum prohibitorum |jako Appendix III wyd. jego komentarza, ob. niżej]. Tornaci 1901.
D)	Komentarze bulli: „Officiorum ac munerum".
Arndt Aug. S. J. Die Yorschriften iiber das Yerbot und die Censur der Biicher. Trier 1900.
Berardi Aem. De pravis libris [w dziele: De recidMs et occasionariis edit. V, voll. 2. Faycutiae 1897|.
Boudinhon A. La noureUe tógislation de l’Index. Paris 1899.
Desjardins G. S. J. La uoueelle Constitulion apostoligue sur l’Index [w czasopiśmie: fitud es, revue foudee par desP&resde laCornpagnie de Jćsus. Paris 1897, tom 70, 711.
Dilgskkon ('. SS. R. De renisione et approbationc librorum typis describendorum [w czasopiśmie: Aualecta ecclesiastica 1896, 1897].
Genicot E. S. J. Dc librorum prohibitione |w dziele: Theologiae moralis Institutiones edit. IV. 1902. Loyanii, tom I].
Gennari M. Della nuoea disciplina sulla proibizione e sulla censura dei libri ooero la Constitutione : »Officiorum«. Wyd. II. Napoli 1898 |I wyd. było
Reusch I. II.
Suarez.
Wetzer & Welte Kirchenlexi-con VI.
Wiedemann.
Zaccaria Storia
Congregation des Index.
Indexcongrega-gation.
Boudinhon Gcmio-niste.
Pennacchi A. S. S. t. 33.
Schneider Ar-chiv.
Yermeersch App.
Arndt <>p. cit.
Berardi De oc-casion. II.
Boudinhon.
Desjardins Etu-des.
Dilgskron Anal. eccles.
Genicot I
Gennari Moui-tore.
X
Gópfert 1.
Haine IV.
Hilgers Stim-men.
Hollweck.
Lehmkuhl II.
Moureau. ). c.
Noldin II.
Opieliński.
Ballerini-Pal-mieri.
Palmieri in h. 1.
Pennaochi J.S' S.
Peries.
Piat N. R. Th.
Planchard. R.
Th. fr.
Praner I.
Schneider.
Van Coillie.
Vermeersch.
Wernz
drukowane w II Monitore Ecclesiastico 1897. vol. X|.
' Gópfert F. A. Das kirchliche Biicheroerbot [w dziele: Moraltheol ogie, t. I. wyd. III. Paderborn 1901]. Haine A. Adnotationes in Const. Leonie XIII Officio-rum ac muneruin |w dziele: Theologiae mora-1 i s e 1 e m e n t a, toni IV. Lovanii 1899].
Hilgers S. J. Die kirchliche Gesetzgebung uber Verbo-tene Biicher [w czasopiśmie: Stimmen aus Maria La ach. Freiburg, tom 56].
Hollweck J. Das kirchliche Biicherrerbot. II wyd. Mainz 1897.
Lehmkohł A. S. J. De prohibitione et censura librorum [w dziele: Theologia mora lis, wyd. X, tom II. Freiburg 1902[.
Moureau. La nourelle Constitution Offi ci orum [w czasopiśmie: Bevue des Sciences ecclesiastiques 8 serie, t. V, VI, VII |.
Noldin H. S. J. De prohibitione et censura librorum |w dziele: Summa theologiae moralis II. De praeceptis Oeniponte 1902].
Opieliński J. Dekrety generalne Leona XIII o książkach zabronionych i cenzurze książek. Poznań 1897.
Palmieri I). S. J. De librorum prohibitione [w dziele: B a 11 e r i n i - P a 1 m i e r i. Opus theologicuni morale, t. II. Prati 1899] i [w dziele: Gury-Balierini, Compen-dium theologiae moralis edit. XIII, t. II].
Pennaochi J. In constitutionem apost. »Officiorum ac muneruin* breris commentatio [naprzód w czasopiśmie: Acta S. Sedis, t. 30. (1897) i t. 33 (1901), wyszło także w osobnej odbitce].
Pćrićs G. L’ Index, commentaire de la Constitution Apostoliąue: »Officiortun*. Paris 1898.
Piat T. Capucc. Commentaire de la Constitution: »()f-f i C i o r u m a c m u n e r u m« (w czasopiśmie: N o u v e 11 e R e v u e t h e o 1 o gi q u e, tom. 30, 31, 32.Paris-Tournay].
Planchard. L’ Index, la nourelle constitution apostoliąue [wczasop.: Revue theologique franęaise 1897].
Pruner J. Lekture unglaubiger Biicher und Schriften [w dziele: Katholische Moraltheologie, I tom. Freiburg 1902|.
Schneider Ph. Die neuen Biichergesetze der kalholischen Kirche. Mainz 1899.
Van Coillie C. Commentarius in Const. »Officiorum ac muneruin*. Tornaci 1899.
Vermeersch A. S. .1. De prohibitione et censura librorum edit. III. Tornaci 1901.
Wernz F. S. J. De prohibitione et censura et dirul-gatione librorum [w dziele: »Ius dec re t al i u m«, tom III. Romae 1901].
XI
E)	Dzieła pomocnicze:
S	. Alphoksus Lig. Theologia moralis voll. 9. Mechli-uine 1828—1829.
DAnnibale. In constilulionem: »Apostolicae Sedis« commentarii 1894.
—	Summula theologiae moralis voll. I—III.Romae 1897.
Arndt Aug. S. J. Odpusty. Kraków 1890.
Ballekini-Palmieki S. J. Opus theologicum morale voll. I—VII. edit. III. Prati 1901.
Bouix I). Tractatus de curia Romana. Paris 1859.
Bargilliat M. Praelectiones iuris canonici voll. 2 edit. X. Paris 1899.
Bucceroni J. S. J. Commentarius de constitutione: »Apostolicae Sedis*, ed. II. Romae 1888.
—	Instituliones Theologiae moralis.
Berardi A. Praxis confessariorum, edit. III. Fareutiae 1898—1899.
—	De recidicis et occasionariis, edit. V, voll. 3. Fa-ventiae 1897.
Catiirein V. S. J. Moralphilosophie, III Aufl. Freiburg 1899.
Cornely R. S. J. Introductionis in Libros Sacros com-pendium. Paris 1899.
Doi.linger G. & Reusch F. Geschichte der Moralstreitig-keiten in der romisch-katholischen Kirche, voll. 1—2. Nordlingen 1889.
Franzehn J. S. J. Tractatus de dinina Traditione et Scriptura. Romae 1875. (edit. II).
Genicot E. S. J. Theologiae moralis instituliones, roli. 1—2, edit. IV. Loranii 1902.
—	Casus conscientiae, voll. 1—2. Lovanii 1902.
Gópfert F. A. Moraltheologie, vo!J. 1—3, III Auflage. Paderborn 1901.
Haine A. Theologiae moralis elementa, voll. I—IV. Tornaci 1899.
Hefele K. J. Conciliengeschichte, II Aufl., voll. I—IX. Freiburg 1873 — 1890.
Heiner F. Die kirchlichen Censuren. Paderborn 1884.
Hilarius a Sexten. Tractatus de censuris ecclesiasticis. Moguutiae 1898.
Hinschius P. Das Kirchenrecht der Katholiken und Pro-testanten in Deutschland. Berlin 1870.
Instrucfio pastoralis Raymundi Antonii Episcopi Ey-stettensis. Freiburg 1902. (edit. V).
Janiszewski J. Kościół i państwa chrześcijańskie. Poznań 1891.
Kaempfe W. Die Begriffe der lurisdictio 1876.
S. Alphonsus Th. mor.
D’Annibale Com-ment.
D’Annibale Sum Arndt Odpusty. Ballerini-Pal-mieri.
Bouix.
Bargilliat.
Bucceroni Com-ment.
| Bucceroni Th. m. Berardi I, IV.
Berardi De Reci-diois.
Cathrein Moralphilosophie.
I Cornely Com-pena.
Dfillinger-Reusch
Franzelin De
Traditione
Genicot I. II.
Gónioot das. 1,11.
Gópfert I, II, III.
Haine I-IV.
Hefele.
Heiner.
HilariusaSezten.
Hinschius.
Instructio Ey-stettensis.
Janiszewski Kościół.
Kaempfe.
XII
Konings.
Lehmkuhl.
Lehmkuhl Cas.
Marc.
Noldin.
Opieliński Cenzury.
Opieliński Komentarz.
Pesch Ch. I—IX.
Piat lus Reg.
Pruner.
Beiffenstuel.
Santi.
Szókely.
Schmalzgrueber.
Szczęśniak.
Yenneersch De justitia.
Yermeersch De religwsis
Yillada Cas.
Wernz I. II. HI.
Zitelli.
ActaConc Vatic. Acta Synod. Ru-then.
A.	S. S.
Analecta iuris Pont.
Ferraris.
B.	R.
Bul. Taur.
Konings a & Putzf.r C. SS. R. Conimentarium in facul-tates apostolicas, edit. V. 1898.
Lehmkuhl A. S. J. Theologia moralis, voll. 1—2, edit. X. Freiburg 1902.
— Casus conscientiae. voll. 1—2. Freiburg 1903.
Marc C. SS. R. Institutiones morales Alphonsianae. Romae 1885 i edit. VIII. (1896).
Noldis II. S. J. Summa theologiae moralis, voll. 1 —IV. Oeniponte 1902.
Opieliński J. O cenzurach kościelnych. Poznań 1894.
— Komentarz do cenzur kościelnych. Poznań 1896.
Pesch Chr. S. J. Praelectiones dogmaticae, voll. I—IX, edit. II. Freiburg 1898—1902.
Piat F. Cafucc. Praelectiones iuris regularis, edit. II. Tornaci 1898.
Pruner J. Katholische AloraUheologie, III edit. Freiburg 1902.
Reiffenstuel A. lus canonicum unieersum. Ingolstadii 1728.
Santi. Praelectiones iuris canonici. Ratisbonae 1898.
Szżkely St. Hermeneutica biblica generalia sec. principia catholica. Friburgi 1902.
Schmalzgrueber. lus canonicum unieersum. Ingolstadii 1712.
Szczęśniak W. Słownik apologetyczny wiary katolickiej. voll. 3, Warszawa 1894—1896.
Yekmeersch A. S. J. Quaestiones de justitia et iure. Brugis 1901.
— De religiosis insfitutis et personis, voll. 1 — 2. Tornaci 1902.
Yillada J. S. J. Casus Conscientiae, voll. 2. Bruxellis 1885.
Wernz F. S. J. lus decretalium, voll. 1—3. Romae 1901.
Zitelli. Apparalus iuris ecclesiastici, edit. II. Romae 1886.
F) Zbiory dokumentów i praw.
Acta et decreta S. Concilii Yalicani. Freiburg 1871.
Acta et decreta synodi proeincialis lluthcnorum in Ga-licia 1S91. Romae 1896.
Acta S. Sedis. Romae 1865—1993, voll. 35.
Analecta Juris Pontificii. Romae 1857.
Bibliotheca cononica... historica auctore Luc. Ferraris, voll. 1—8. Romae 1885—1892.
Bullarium Romanum (Luxemburgi 1729 - 1754, voll. XX).
— (edit. Taurinensis 1857 — 1872, voll. 24).
XIII
Bullarium Benedictinum (Benedicti XIV). — Romae 1760—1761, voll. 4.
Causae selectae in S. Congr. Concilii Trid. interpr. ab anno 1823—1869 cura Lin<;en-Revss. Ratisbonae 1872.
Collectanea S. Congreg. de Propaganda Fide. 1893.
Collectanea in nsum S. C Episcoporum et Regularium cura A. Bizarri. Romae 1885.
Collectanea S. Sedis ad nsum operariorum a/iostoli-corum. Parisiis 1880.
Collectio Lacensis. Acta el decreta SS. Conciliorum recen-tiorum, voll. 1—7. Freiburg 1870—1890.
Collectio... resolutionum S. Congr. Concil. Tridentini in-terpreium, voll. 1 —17. Romae 1868—1893 cura et studio Pallotini.
Concilia generalia et procincialia, voll. I -IV. Coloniae 1618 (cura Ser. Binii).
Concilia generalia... Parisiis 1650 sq. cura P. Labbe S. J.
SS. Conciliorum nora et amplissima collectio, voll. 31. Florentiae 1759—1767, Venetiis 1769—1798, auctore Jos. Maksi Congr. Matris Dei Lucensis.
SS. gen. el oecum. Concilii Tridentini... canones et decreta... Coloniae Agrippinae 1597.
Decreta authentica S. Congr. Indnlgentiis sacrisgue Religa iis praepositae ab anno 1668 1882. Ratisbonae 1883.
Decreta authentica S. Congr. Rituum. edit. nova voll. I—V. Romae 1898—1901.
Enchiridion symbolorum et de/inifiorum... a conciliis oecumenicis et SS. Pontificibus auctore II. Denzingek, edit. IX. Wirceburgi 1901.
Encyklopedya kościelna X. M. Nowodworskiego, voll. 22. Warszawa 1873—1898.
Fontes iuris ecclesiastici norissimi (nuetore A. Schneider). Ratisbonae 1895.
lus Pontificiuni de Propaganda Fide (Rapu, de Martinis) voll. 7. Romae 1888—1897.
Kirchenlericon (Wetzer und Welte) voll. 12. Freiburg 1882-1901.
Pafrologiae cursus completus; series Patruni Graccorum. Mignę. Parisiis 1857—1866.
Patrologiae cursus completus; series Patrurn Latinorum. Mignę. Parisiis 1844—1855.
Rescripta authentica S. Congr. Indnlgentiis.. praepositae (cura Schneider S. J.). Ratisbonae 1885.
B. B.
Lingen-Reuss,
Collect. Propag.
Bizarri.
Collect. S. Sedis.
Coli. Lacensis.
Pallotini.
Binius.
Labbe.
Mansi.
Concil. Trid. canones.
Decr. aidh. In-dulg.
Decr. auth. Rit.
Denzinger.
Nowodworski.
Schneider Fontes
Jus Pontific.
Wetzer & Welte.
Mignę P. G.
Mignę P. L.
Rescr. auth In-dulg.
XIV
A. S. S. Anal. eccl. Archie.
Bibl. Zeitschrift. Canoniste.
Epitetu. Liturg. Et ud es relig.
Dwutygodnik.
Gaz. kościelna. Mbnitore eccl. N. R. Th. Pastor bon. Revue biblique. Rev. scienc. eccl. R. Th. fr.
Stimmen.
Linzer Quar-talschrift.
Zeitschrift Ins-bruck.
G) Czasopisma:
Acta S. Sedis. Romae 1865 sqq.
Analecfa ecclesiastica. Romae 1897 sqq.
Archio fiu- katholisches Kirchenrecht. Mainz voll. 82.
Biblische Zeitschrift Freiburg 1903.
Canoniste contemporain. Paris 1897 sq.
Ephenierides liturgicae. Romae 1887 sqq. voll. 16.
Etudes [religieuses, historic/ues cl litterairesj par de Peres de la Compagnie de Jesus. Paris 1862 sqq.
Dwutygodnik katechetyczny i duszpasterski. Tarnów 1896 sqq.
Gazeta kościelna. Lwów 1892 sqq.
II Monitore ecdesiastico, t. V. VI—VIII. Romae 1896 sqq.
Noutelle Recue theologigue, t. 32, 33. Paris-Tournay.
Pastor bonus. Trier 1892 sqq.
Rerue bibligue. Paris 1902 sqq.
Recue des Sciences ecclesiasficpte, 1897 sq.
Rerue theologicjue franęaise.
Stimmen ans Maria Lach. Freiburg 1866, voll. 64.
Theologisch-praktische Ouarfalschriff. Linz 1848 sqq. voll. 56.
Zeitschrift fiir kafholische Theologie. Insbruck 1877 sq<p voll. 26.
SPIS RZECZY
Sli*.
Słowo wstępne.................................................  1
Wykaz literatury..............................................VII
Spis rzeczy...................................................  XV
Errata......................................................'	XIX
Część 1: dogmatyezno-historyczna.
DZIAŁ 1 :
Kościół ma prawo i obowiązek zakazywania niebezpiecznych pism.
Rozdział I: Złe pisma a prawo natury............................. 3
Rozdział II: Złe pisma a prawo Boże pozytywne.................... 6
Rozdział III: Złe pisma a prawo kościelne........................ 7
Rozdział IV: Chrystus udzielił wyłącznie Kościołowi katolickiemu władzy i nałożył na niego obowiązek zakazywania książek i pism niebezpiecznych dla wiary i dobrych obyczajów................11
Rozdział V: Zakazy kościelne a wolność ludzka i postęp wiedzy . .	15
DZIAŁ II:
Kościół zawsze używał swej władzy zakazywania niebezpiecznych książek i pism.
Rozdział I: Praktyka Kościoła w pierwszych piętnastu wiekach . .	18
Rozdział II: Dzieje Indeksu od wynalezienia druku aż do Leona XIII 25
Rozdział III: Św. Kongregacya Indeksu, jej władza i sposób postępowania .....................................................30
Rozdział IV: W przededniu nowego prawa...........................55
Rozdział V: Nowa konstytucya: „Officiorum ac munerum" ... 57
Rozdział VI: Nowy Indeks i jego układ............................76
Rozdział VII: Stanowisko prawne nowego Indeksu i jego stosunek do „Ustaw ogólnych".............................................92
Część II: prawniczo-moraliia.
DZIAŁ I:
Ogólne uwagi o konstytucyi „Officiorum ac munerum".
Rozdział I: Cel konstytucyi: ..Officiorum ac munerum" . ....	97
Rozdział II: W jakim duchu należy objaśniać konstyt. „Officiorum" 100
Rozdział III: Moc obowiązująca nowego prawa	104
Rozdział IV: Stosunek nowej" ustawy do prawa przyrodzonego . . . 106
Rozdział V: Kto inoże wydawać książkowe zakazy i jaka ich sankeya 113
Rozdział VI: Niektóre ogólne pojęcia i ich zastosowanie.........120
XVI
DZIAŁ II: Szczegółowy rozbiór konstytucyi: „Officiorum ac munerum", Ustawy ogólne o zakazie i cenzurze książek.
Tytuł I: O książkach zabronionych:
Rozdział I: 0 zakazanych książkach apostatów, heretyków, 8tr-innowierców i innych pisarzy......................................129—145
§	1.	(Książki	potępione przed r. 1600)...................... 130
8	2.	(Książki	broniące herezyi itd., lub podkopujące	religię)	.	.	134
§	3.	(Książki	akatolików tx professo traktujące o religii).	.	.	Ió9
§	4.	(Książki	akatolików nie traktujące ex professo	o religii)	.	143
Rozdział II: O wydaniach Pisma św. w tekście oryginalnym i w tłómaczeniach starożytnych..............................146—153
8 5.	(Wydania	Pisma	iw.	akatolickie	starożytne).................147
§ 6.	(Wydania	Pisma	św.	akatolickie	lingua	non v ul gar i) . 152
Rozdział III: O wydaniach Pisma św. w językach nowożytnych 154—163 8 7.	(Wydania	Pisma	św.	katolickie)....................156
§ 8.	(Wydania	Pisma	św.	akatolickie)............................161
Rozdział IV: O książkach sprośnych....................................164—178
§ 9. (Książki ex professo plugawe).................................165
8 10. (Książki „klasyczne" ex professo plugawe) .... 170
Rozdział V: O niektórych książkach szczególnej treści . . . 179—214 8 11. (Paszkwile i pamflety)....................................180
8 12. (Książki zabobonne)..........................................191
8 13. (Książki o nowych objawieniach... i nabożeństwach) . . 196 § 14. (Książki broniące samobójstwa, rozwodu, pojedynku, sekt masońskich i innych im pokrewnych, wreszcie błędów przez Stolicę Apostolską potępionych).........................*....	203
Rozdział VI: 0 świętych obrazach i odpustach...................215—228
8 15. (Nowe obrazy Świętych).......................................216
8 16. (Odpusty zmyślone', zakazane lub odwołane)...................222
§ 17. (Książki, książeczki i spisy odpustów).......................226
Rozdział VII: O książkach liturgicznych i pobożnych . . . 229—239 § 18. (Nowe wydania ksiąg liturgicznych)........................230
8 19. (Przepisy dotyczące' litanii)................................234
8 20. (Książki i książeczki pobożne lub pouczające)................237
Rozdział VIII: O dziennikach, czasopismach i peryodycznych wydawnictwach.............................................. 240—256
§ 21. (Dzienniki, czasopisma... napadające tendencyjnie na religię lub obyczaje)........................'...................242
§ 22. (Katoliccy pisarze a przewrotne gazety)......................252
Rozdział IX: 0 pozwoleniu na czytanie i przechowywanie książek zakazanych......................................... 257—271
§ 23. (Potrzeba pozwolenia, by czytać... książki zakazane) . . 258
8 24. (Kto może udzielać pozwoleń...) . .	...............261
8 25. (O władzy Biskupów i innych prałatów w tym względzie) 262
8 26. (Pozwolenie z Rzymu a zakazy biskupie) ....'.. 268
Rozdział X: O wyjawianiu przewrotnych książek........................ 272—282
8 27. (Kto powinien wyjawiać niebezpieczne książki) .... 273 8 28. (Sposób wyjawiania).....................'....................275
8 29. (Wskazówki dla Biskupów i ich władza zakazywania) . . 276
XVII
Sir.
Tytuł II: O cenzurze książek:	283
Rozdział 1: 0 zwierzchnikach uprawnionych do cenzury książek 286—301 § 30. (Do kogo należy aprobata ksiąg Pisma św.)..............287
§ 31. (Wydawanie książek, potępionych przez św. Stolicę) . . 288 8 32. (Pisma dotyczące bentyfikacyi i kanonizacyi Sług Bożych) 290 8 33. (Zbiory Dekretów śś. Kongregacyi)......................291
8 34. (Przepisy dla Wikaryuszów i misyonarzy apostolskich). . 294
8 35. (Do kogo należy aprobata książek)......................296
8 36. (Przepisy dla zakonników przy wydawaniu książek) . . 298
8 37. (Wskazówki dla autorów, przebywających w Rzymie) . . 391
Rozdział II: O zadaniu cenzorów przy badaniu i ocenie książek 302—310 8 38. (Przymioty potrzebne cenzorom)....................".	. . . 303
8 39. (Na co cenzorowie winni zwracać uwagę przy ocenie książek) 304 § 40. (Biskupie pozwolenie drukowania: „imprimatur**) . . . 306
Rozdział III: O książkach podlegających cenzurze prewencyjnej 311—319 8 41. (Jakie książki lub pisma należy przedkładać do cenzury) 312 8 42. (Stosunek kleru świeckiego do Biskupów przy wydawaniu książek i czasopism).............................................  317
Rozdział IV: 0 drukarzach i wydawcach książek................. 320—326
§ 43. (Przepisy dotyczące nazwiska autora, wydawcy i t. d.) . 321 8 44. (Nowe wydania dzieł już aprobowanych i tłómaczeń) . . 323 8 45. (Książki potępione przez Stolicę św. i ich tłómaczenia) . 324 § 46. (Przepisy obowiązujące księgarzy)......................325
Rozdział V: O karach nałożonych na przestępców Ustaw
§ 47. '.Czynności i dzieła, na które nałożona jest klątwa, spe-cyalnie Papieżowi zastrzeżona)......................’ . . . . 329
§ 48. (Klątwa nikomu nie zastrzeżona za drukowanie lub wydawanie Pisma św., przypisków lub komentarzy Biblii bez aprobaty).................................................343
§ 49. (Inne kary na winowajców).................................346
Dodatek I: Przejrzysty wykaz: jakie książki i pisma są zakazane . 349
Dodatek II: Przejrzysty wykaz: jakie książki lub pisma potrzebują aprobaty kościelnej..............................................353
Dodatek III: Pisma imiennie przez Papieży potępione, które jeszcze dziś sa zakazane pod karą klątwy latae nententiae speciali modo Romano Pontifai reserratae..................................355
Alfabetyczny wykaz nazwisk i nazw, o których zachodzi wzmianka w ciągu dzieła...................................................371
Alfabetyczny wykaz treści dzieła......................................379





















Str.
XVI XVI 8 11	n r> wiersz	6 od 8 od 11 od 3 od	góry zamiast: innowierców	ma być.				• szyzmatyków herezyi lub szyzmy kwestyi ? udzielił wyłącznie
			fi góry	n r n	lierezyi itd. kwestyi udzielił	n n n	
14		14 od	dołu	n	udowodnienia, że	y,	udowodnienia, że wy-
							łącznie
14	•n	11 od	dołu	n	ustanowił	n	ustanowił wyłącznie
15	n	2 od	góry	n	władzy	n	władzy wyłącznie
16	n	2 od	góry	n	judzkiej	n	ludzkiej
16	n	3 od	dołu	n	Cenzur	n	Censur
20	r>	20 od	dołu	n	eontra	n	contra
20	•n	13 od	góry	n	(r. 447)	n	r. 447.
22	n	12 od	dołu	n	Posesor	n	Possessor
24		2 od	dołu	r,	Janem XXII		Janem XXIII
30	n	1 od	dołu	n	pelegatorum	n	delegatorum
31	n	6 od	dołu	n	dzieło	n	dzieła
31	n	4 od	dołu	n	Pennacohi	n	Pennaccbi
35	n	1 od	góry brak paginacyi			n	35
39	ko), lewa wiersz 10 od i				?óry zamiast: indicavimus ma buc: iudieabimus		
40	n		„ 11	od i	dołu .	auctoritatae		„ auctoritate
40	„ prawa		n 26	od i	góry „	Augusta		B Augustyna
40	n		, 10	od i	dołu -	załatwienie		„ załatwianie
50	n		„	23	od i	dołu .	swobodzie		„ swywoli
65	n		, 1	od i	dołu	„	książek psuć		„ książek łatwo
71		"n	’	.	2	od i	dołu	kiążki		psuć „ książki
84 wiersz		4 od	dołu zamiast: a katolików	ma			być:	akatolików
84		18 od	góry	n	akatolita	n	akatolika
89	n	15 od	góry	n	pseudon.)	n	pseudon: La pita del
							Duca Yalentino.
107		14 od	dołu	n	ordinariatym	r	ordinaria
114	r>	20 od	góry	n	Rozbieramy	n	Rozbierzmy
120	n	11 od	góry	n	wątpliwści	n	wątpliwości
127		2 od	dołu		podziaie	n	podziale
127	n	4 od	dołu brak		numeru bocznego	n	142
127		4 od	góry	n	n	n	T)	141
144		16 od	góry zamiast-, dzieła akatolików			n	dzieła tak katolików
							jak akatolików
177	n	17 od	dołu		Rozdziału V	n	Rozdziału IV
200	n	8 od góry			Aniołów, św. Józefa	r	Aniołów, św. Jana
							Chrzciciela, św. Józefa
200	wiersz	24 od góry			Aniołach oddawać	n	Aniołach, św. Janie
							Chrzcicielu oddawać
208 wiersz 1 od dołu po słowach: „są dla ogółu tajemne i nieznane" dodaj: Dowodem tego to choćby organizacja tzw. „interno w“i którymi mogą zostać jedynie najbardziej wypróbowan, członkowie partyi. — Nader pouczające wskazówki o tajnej organizacji socyalistów podaje świeżo wydana broszura p. t.: „Hb/tin steuert die Socialdemokratie*, napisana przez niejakiego Fricke, który przez 16 lat był zagorzałym i we wszystko wtajemniczanym agitatorem socyalistycznym.
226 wiersz 26 od dołu zamiast: Scnneider ma być: Schneider
263	„	7 od dołu	„	haeresim vel...	„	haeresim cel schisma
26-1	„	20 od dołu	„	grand hćresie	„	grandę schisme
289	„	13 sqq. od góry czytaj: Na ponowne wydanie książek prawdopodo-
bnie tylko objętych Ustawami ogólnemi, lub książek zakazanych przez Biskupa, może pozwolić Ordynaryttsz... itd
300	„	13 od góry po słowach: drukować nie potrzeba dodaj: Tosamo
można powiedzieć o pismach zakonników ściśle wziętych (Regulares stricte dicti), które de iure communi ecclesiastica aprobaty Przełożonego najprawdopodobniej nie potrzebują — Na te więc książki czy pisma potrzeba rt re-gulae pozwolenia Przełożonego, ale niema ścisłego obowiązku z prawa kościelnego drukować aprobatę Przełożonego.
329	„	7	od	dołu zai
329	wiersz	6	od	dołu
340	wiersz	20	od	dołu
341	„	7	od	góry
341	„	14	od	góry
350	„	a	od	góry
363	„	12	od	góry
387 po wierszu 17 dodać:
Winno być: przez szyzmatyków lub innych autorów herezyi lub szyzmy ekskomunika w ekskomuniko-wanym w ekskomunice herezyi lub szyzmy schisme
uast: przez innych autorów „	herezyi
„	ekskomunika
„	w ekskumuniko-
wanym
„	w ekskomunice
„	herezyi itd.
„	hćresie
szyzmatycy— kogo nazywamy szyzmatykiem 156, 353; książki broniące szyzmy kiedy zakazane 151 —166, 548; niepodpadają jednak pod klątwę, jeśli nie bronią formalnej herezyi i jeśli ich autor nie jest zarazem heretykiem albo odstępcą 504, 1109.
część r.
DOGMATYCZNO-HISTORYCZNA.
CZfcŚĆ I: DOGMATYCZNO - HISTORYCZNA.
DZIAŁ 1.
Kościół ma prawo i obowiązek zakazywania niebezpiecznych pism.
ROZDZIAŁ I.
Złe pisma a prawo natury.
powiada Liwiusz w swojej historyi (I), że w VI wieku lłrzed Chrystusem, za czasów Republiki rzymskiej, wyda-rzył się wypadek, który dla swej nadzwyczajności cały Rzym poruszył. Oto między ludem poczęły się szerzyć pewne książki, rzekomo przez Numę jeszcze znalezione, które rozsiewały niewiarę i podkopywały pobożność narodu. Pretor Q. Petilius dostał je w swoje ręce, a zbadawszy rzecz bliżej, wystąpił w senacie z żądaniem, aby tego rodzaju bezbożnych książek dłużej nie cierpiano, i nie dozwalano roznosić zarazy i zgnilizny moralnej. Senat, uznając słuszność żądań pretora, polecił, aby na najbliższem posiedzeniu księgi te publicznie spalono, a ich właścicielom wypłacono odszkodowanie. Wiadomość o tern rozeszła się lotem błyskawicy po Rzymie. Na rozkaz senatu heroldowie zgromadzili tysiące narodu, a kaci na rynku wobec senatu i ludu uroczyście spalili one książki.—Wypadek ten nie jest odosobniony, jedyny. Tenże Liwiusz opowiada w kilku miejscach swego dzieła (2) o podobnych rozporządzeniach władz rzymskich. Nawet w zepsutych czasacłi cesarstwa, za świadectwem Tacyta (3), Śwetoniusza, Seneki (4), Euzebiusza (5), Ammiana Marcellina (6), cesarze rzymscy (np. August, Tybcryusz, Nero, Dyoklecyan i inni)
1.
(I)	Ab urbe condita, lib. XL <•. 29.
(2)	Ab. urbe condita lib. XXV. lib. XXXIX.—(3) Annales 1V, 35: XV, 5(1.
(4)	De coneolatione.— (5) Hist. eccl. VIII. c. 3.— (6) Lib. 29, c. 1. § 41.
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nictvlko surowo karali autorów ksiąg bezbożnyeh, nieobyczajnyeli lub zabobonnych, ale nawet, na samych książkach wywierali pomstę, skazując je na stos wobec senatu i ludu. A eo było jakby zwyezajowem prawem Rzymian, to spotykamy prawie u wszystkich narodów starożytnych, bodaj nieco cywilizowanych. Tak np. Atenczjcii. za świadectwem Cycerona (7), Laktancyusza (8). Minucyusza Feliksa (9). podobnie sobie postąpili z księgami Pitagorasa, obwinionemi o bezbożność, paląc je publicznie na rynku. O innych narodach pogańskich świadczą nam to samo FlawiUSZ Józef (10) i księgi M a ch abejskie (II) Że nawet Żydzi, naród wybrany, tej praktyki się trzymali, wspominają o tern 0rygenes'(l2), św. Grzegorz zNazianzy (13) i św. Hiercnim (14).
2.	Czego dowodzi ten powszechny a zgodny głos starożytności?
Oto tej prawdy: że przyrodzony rozum, tak pogan jak i żydów, widział w złych książkach rzecz szkodlitrą, rzecz tak przewrotną, iż cierpieć ich nie pozwalało nawet szerokie sumienie pogańskich narodów.'
Istotnie, zastanawiając się nad tern zjawiskiem, nie można się. powstrzymać od pewnego zdziwienia, że ludy moralnie mało oświecone, ludy, które wiele praw przyrodzonych albo wcale nic zachowywały, albo tylko częściowo, niedoskonale;—że ludy te tak jednomyślnie, tak stale, spełniały ten nakaz sumienia, to prawo przyrodzone, polecające jeśli już nie palenie i niszczenie książek przewrotnych, to przynajmniej unikanie czytania ich i przechowywania.
3.	Atoli czy rzeczywiście istnieje jakie prawo przyrodzone, za-
kazujące czytania złych książek, —czy może jest ono złudzeniem tylko?
Bliższe zbadanie tego pytania jest niezmiernej wagi i najwyższej doniosłości w sprawie, którą omawiamy. Od niego bowiem zależy rozwiązanie bardzo wielu zagadnień, o które niżej w naszem studyuin potrącimy, od niego nawet av pewnej mierze istnienie prawa kościelnego w zakresie książek, i jego słuszność lub niesłuszność.
4.	Pewną jest rzeczą, i temu nikt rozsądny nic przeczy, że
prawo przyrodzone poleca każdej jednostce unikać złego a czynić dobrze, że poleca dalej unikania tego wszystkiego, co niechybnie prowadzi do upadku. Przyznając jednak istnienie tego prawa Bożego, wyrytego w sercu nawet najdzikszych ludów, a objawiającego się w postaci głosu sumienia, który nawet najmniej oświeconym ludziom dyktuje pierwsze zasadnicze prawdy moralności,—przyznając istnienie tego prawa,—nie można żadną miarą zaprzeczyć istnieniu prawa przyrodzonego, zakazującego
(7) De nat. deorum. lil>. I, c. 23. — (8) De ira c. IX.
(9) Octan lun c. 8 — (10) Antigu. Judaeor. XII c. 7.
(II) Z Mach ab. 59 są. — (12) Prolegom. in cant.
(13) Apolog. De vita contemplatiza, lib. III, c. VI.— (14) Proltg. ad Ezech-
Zt.K PISMA A PRAWO NATURY.
czytania złych i przewrotnych książek lub pism. Niechaj mi wolno będzie twierdzenie to nieco wyjaśnić i uzasadnić.
Przedewszystkiem należy sobie zdać jasno sprawę ze zna- 5. czenia, jakie podkładamy wyrazom: „zła**, „przewrotna*4, książka.
Imieniem zlej, przewrotnej książki oznaczamy tutaj ogólnie jakiekolwiek pismo, czy to drukowane czy pisane,jakichkolwiek rozmiarów, tytułów i kształtów, które treścią swą podkopuje czy to zasady wiary (przynajmniej przyrodzonej), czy też zasady moralności. Z tego określenia wynika już, że podobne książki zabronione są prawem natury. Wszak każdy człowiek prawem przyrodzonem zobowiązany jest naprzód w Boga wierzyć i oddawać Mu cześć należną, a następnie tak postępować, aby czynami swymi zasłużyć na osiągnięcie celu, do którego Pan Bóg go stworzył. A Avięc wdzięczność względem Stwórcy i Dobroczyńcy i dobrze zrozumiana miłość własna AYymagają od człowieka, aby usuwał od siebie wszystko to, co może mu odebrać wiarę, co go noże odwieść od celu, do którego zdążać powinien. Od tego celu, niewątpliwie odwodzi człowieka nie-oglądanie sic na Boga, niezachowywanie Jego zasadniczych przepisów, a przedewszystkiem zuchwałe przeczenie Jego istnienia. Już zaś przewrotne książki z pojęcia swego koniecznie odwodzą człowieka od Boga, podkopują wiarę w Boga, zmniejszają w sercu człowieka cześć Bogu należną, wiodą do zuchwa-lego przekraczania Jego przepisów i praw, do życia niemoralnego; one to zabrudzają serca i mieszają umysły, napełniają je zwątpieniem, prowadzą do przeczenia istnienia Boga, a często zamykają— niestety na zawsze —oczy duszy na światło prawdy. Jednem słowem złe książki, jeśli wprost nie pozbawiają człowieka celu, dla którego jest stworzony, to przynajmniej bezpośrednio ścielą do tego drogę. Prawda ta jest tak jasną i tak przez wszystkich nawet najliberalniejszych i najbardziej zepsutych uznawaną, że od dłuższego w tej mierze dowodzenia wstrzymać się można (15).
Wszyscy nieuprzedzeni przyznają, że towarzystwo ludzi prze- 6. wrotnych i zepsutych z biegiem czasu musi doprowadzić do zepsucia (16). Złe książki są tego rodzaju towarzyszami, o tyle niebezpieczniejszymi że „c nami ciąyle przestoją, z nami podróżują, z nami «• domu siedzą i docierają nawet do komnat tych, do których ludzie przewrotni mają wstęp zamknięty'* (17).
Wszyscy wyznają, że kto chce zachować swe życie doczesne, 7. musi pożywać pokarmów zdrowych nie zaś trucizny. Książki bez wątpienia są pokarmem duszy; one dzielą się z nami swą zawartością; dostarczają myśli, pragnień i poglądów: podtrzymują życic umysłowe jednostek, a często odgrywają w obce nich rolę
(15)	Szeroko i wyczerpująco opisuje szkodliwość złych książek H e y m a U S De ecclee. libr.. prohibitione p. 9—33.
(16)	Porów, np. co o tern mówi Pismo św. I. Korynt. XV, 33: 1I. Tym. IG-18: Jan II. 10; II Piotr, i list iw. Judy Apostola.
(17)	Klamens XIII w encyklice „(7A rintiana e~. 25 listop. 1766.
6	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK
mistrzów, którym czytelnik ślepo wierzy, więcej nieraz niż Bogu, Kościołowi, Ewangelii. Jeśli więc te książki będą ziemi, ich poglądy przewrotnymi, ich zasady niegodziwerni; — to koniecznością moralna i logiczną życie umysłowe człowieka do nich także upodobni się, a serce przylgnie do mistrzów, których umysł ceni i uwielbia, g.	Wiele przykładów w tym względzie podają roczniki nawet
z pierwszych wieków Kościoła, kiedy to i wiara była gorętszą, i znajomość religii głębszą. Wspomnę tu tylko o Bardasanesie (II w i e k), człowieku świątobliwym i uczonym, który po przeczytaniu niektórych pism Walentynianów stał się herezyarchą. W III wieku smutnej sławy Orygenes popadt w błędy religijne dla zbyt pilnego czytania dzieł Platona; podobnież .l/unes, czytając dzieła heretyków, dal początek sekcie Manichejczyków. W IV w i e k u większa część Hiszpanii i Gallii odpadła od Kościoła z powodu czytania książek Pryscylliana. Znany przeciwnik Nestoryusza, a dzielny obrońca katolicyzmu Eutyches (w V w i e k u), po przeczytaniu jednej jedynej książki manichejskiej wyrzekł się religii katoiiekej, stal się herezyarchą i wielką część Wschodu pociągnął za sobą. Oto tylko kilka smutnych przykładów nieostrożnego czytania!
Tak więc zdrowy rozsądek i głos sumienia czyli prawo przyrodzone zakazuje czytania złych i przewrotnych książek lub pism, l>o one wiodą bezpośrednio do zobojętnienia dla Boga, utraty wiary i do podkopania moralności.
ROZDZIAŁ II.
Złe pisma a prawo Boże pozytywne.
!).	“^óg-Człowiek, Chrystus Jezus zatwierdził Swoją powagą,
prawo przyrodzone, zabraniające czytania złych książek; dodał mu Swoją sankeyę i uczynił je prawem Bożem pozytywnem. Ogólna zasada, jaką stawia Chrystus;. .. „biada człowiekowi one-mu, jn-zez którego zgorszenie przychodzi. . 1 jeśli ręka twoja, albo n o g a twoja gorszy cię, odetnij ja i zarzuć od siebie. Łepiejć tobie ułomnym albo chromym wnijić do żywota, niśli mając dwie tece, albo dwie nogi być wrzuconym w ogień wieczny. . I jeśli oko twoje gorszy cię, wy tup je i zarzuć od siebie. Lepiejć tobie z jednem okiem wnijić do żywota, niśli dwoje oczu mając być wrzucony do pieklą ognistego1* (18)— ta. mówię, ogólna zasada, w barwnej szacie przenośni, głosi przepis Boży dla każdego chrześcijanina, przepis unikania sposobności do grzechu, unikania gorszycieli, w jakiejkolwiek postaci oni przychodzą, czy żywej czy martwej, i jakkolwiekby oni byli 18
(18) Hat. XVIII. 7—9.
ZŁE PISMA A PRAWO BOŻE POZYTYWNE.	7
nam drogimi, nawet tak jak ręka, noga, oko.... Gorszycielami niebezpieczniejszymi od innych—to złe książki, jak wyżej wykazaliśmy. One to są fałszywymi prorokami, którzy w szacie owieczek, kryją w sobie drapieżnych wilków, czyhających na zgubę duszy. Ó tych to prorokach wyrzekł Chrystus: „Strzeżcie się pilnie fałszywych proroków, którzy do was przychodzą w odzieniu owczem, a wewnątrz są wilcy drapieżni. Z owoców ich poznacie je (19).
Przejęty nauką Mistrza swego, Paweł ŚW nakazuje chrześcijanom: A proszę was, bracia, abyście upatrowali te, które czynią rozruchy i pogorszenie mimo naukę, którejeście się wy nauczyli i chr o ii-ci e się ic hu (20).
A więc każdy człowiek, czy to poganin czy chrześcijanin, 10. obowiązany jest prawem Bożem pozytywnem, a względnie przy-rodzonem, do unikania książek lub pism przewrotnych. Jakie w szczególe obowiązki nakłada to prawo przyrodzone na oddzielne jednostki—nieraz powiemy niżej w samym rozbiorze pozytywnego prawa kościelnego. Teraz wypada nam przejść do samego prawa kościelnego. Ale nim poczniemy je badać, i wyciągać z niego wnioski, trzeba przedewszystkiem założyć silną podstawę całej budowy, trzeba udowodnić, że Kościół ma prawo zakazywania książek złych i przewrotnych. Niepraktycznem, conajmnicj, byłoby badanie prawa, które nie obowiązuje, nie istnieje. Aby zaś jakie prawo mogło mię obowiązywać, musi jego prawodawca mieć na-demną władze i to właśnie w tej dziedzinie, w której jakieś prawo wydaje. Prawo bowiem, wydane przez władzę nieodpowiednią, niemająeą nademną zwierzchności i to właśnie w tym przedmiocie, w którym wydaje prawo,—nie jest dla mnie prawem,— wcale mnie nie obowiązuje.
ROZDZIAŁ III.
Złe pisma a prawo kościelne.
„ ^^Siema może przedmiotu żywotniejszego w naszych cza- 1 1 • sach, któryby z taką trudnością przychodziło omawiać, nad cenzurę i Indeks, — czy to dla powziętych przeróżnych mniemań, czy dla panującego zamieszania pojęć, czy to dla braku głębokiego traktowania sprawy; uprzedzenie i niechęć ku samej rzeczy, a nawet względem samej nazwy, jest u wielu tak silną, że brak im dostatecznej cierpliwości do wysłuchania niewinnych wyjaśnień, brak im należytego spokoju, wolnego od przesądów, a potrzebnego do bezstronnego zbadania dowodów.“—Oto co pisał przed 45 laty Fessler (21). W przeciągu pół wieku stosunki
(19) Mat. VII. 15—16. — (20) R-ym. XVI, 17.
(21) Jjas Kirchliche Bilcherrerbot p. 26.
<s
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
pod tym AYZględein nietylko się nic zmieniły, ale nawet pogorszyły sio. Mimo to jednak należy stwierdzić i śmiało wyznać, że Kościoł katolicki ma władzę i obowiązek zakazywania wiernym niebezpiecznych (dla wiary i moralności) książek lub pism. Zwróćmy wpierw uwagę na jeden dość ważny szczegół.
12. Prawo natury i prawo Boże pozytywne zabrania wszystkim, jak widzieliśmy wyżej, czytania książek niebezpiecznych dla wiary lub obyczajów każdej jednostki z osobna. Atoli prawo to nie wystarcza do skutecznego usunięcia niebezpieczeństw i szkód duchownych dla rozmaitych przyczyn. Ludzie chociaż znają to prawo a może i pragną je zachować, mimo to bardzo często potrzebują bliższego oznaczenia, jakie w szczególności książki mogą im być niebezpieczne; potrzebują inneini słowy prawa ludzkiego, któreby dopełniało i zastosowywalo to ogólne, powszechne prawo natury do szczegółów, do pojedynczych okoliczności. Bo człowiek albo nie poznaje złych książek, albo je zna. Jeśli ich nie zna, potrzeba, aby jakaś powaga wskazała mu wyraźnie, jakie rodzaje książek albo nawet które książki w szczególności są dla niego niebezpieczne,—w przeciwnym razie będzie często czytał przewrotne i niebezpieczne pisma, niedomyślając się nawet ukrytego w nich niebezpieczeństwa. Jeśli zaś zna złe książki, to i w tym wypadku obok prawa przyrodzonego (zakazującego wogóle czytania książek niebezpiecznych), trzeba jeszcze prawa pozytywnego, ludzkiego, któreby rozwiązywało kwestyę, nie teoryi już, ale praktyki: mianowicie, czy ta a ta książka w szczególności jest dla niego niebezpieczną. Jeśli bowiem tę rzecz zostawi się wolnej woli każdej jednostki, to przy niesłychanej skłonności, jaką mają ludzie do przesądzania swej wiedzy i cnoty, wielu będzie bardzo łat wo mniemało, że z czytania tej a tej książki wcale żadne nie zagraża im niebezpieczeństwo, chociaż ona w ogóle może być złą i niebezpieczną—dla* innych. A więc i w tym wypadku potrzeba jakiejś powagi, któraby orzekła: ta a ta książka jest dla ci e-b i e niebezpieczną, szkodliwą:—tej ci czytać niewolno.
Z tych kilku uwag wynika, że prawo natury, jak na innych polach, tak i tu w naszym przedmiocie nie wystarcza, ale że trzeba prawa pozytywnego, któreby je objaśniło, uzupełniło i do praktyki życia zastosowało.
13. A kto ma być owym prawodawcą, owym tłumaczem prawa przyrodzonego w naszej kwestyi. Krótka na to odpowiedź: wszyscy ci. którzy mają jakąkolwiek prawdziwą władzę nad drugimi, którzy obowiązani są czy to ze swego urzędu lub stanowiska, czy z obowiązku czuwać nad drugimi. Takimi są np. rodzice względem swych dzieci, nauczyciele względem młodzieży sobie powierzonej, panowie Avzględem służby, władza państwowa w pewnych granicach (22), bo i ona ma się starać o dobro
(2?) Por Pennacchi, In ('onaŁUidloneni........: Ofjlciorum..... commentatio
w czasopiśmie Acta Sanctai Sedl* (J. S. tom 30, p. 36:—szerzej o tom patrz .V‘ 24 niniejszej pracy.
ZLE PISMA A PRAWO KOŚCIELNE.
swych poddanych nietylko materyalne, ale i duchowe, a więc może i powinna także dbać o to, aby zle książki nie rozsiewały jadu zepsucia i niewiary, aby nie podkopywały powagi władzy.
1 rzecz zaiste dziwna; gdy przerzucamy karty historyi, widzi- 14. my nie bez pewnego zdumienia, że nie Kościoł i Papieże, ale że przedewszystkiein i pierwsi—cesarze, królowie, uniwersytety i inne stowarzyszenia społeczne lub wyznaniowe zajmowały się zakazywaniem i cenzurą książek niebezpiecznych. Któż np. nie zna In-ktcizycyi hiszpańskiej, która w ręku królów (a nie Kościoła jak głoszą liberali!) tylu dopuszczała się nadużyć, nawet na polu książ-kowem! 0 Henryku VIII angielskim czytamy, że już w roku 1526 rozkazał sporządzić Indeks ksiąg zakazanych, a w roku 1529 drugi podobny spis, który obejmował aż 85 paragrafów! Maryn Katolicka, według świadectwa współczesnych, to samo uczyniła (23). Toż czynił i Karol 1', wydając w latach 1521—1550 w Niderlandach swe słynne „plakaty", które obok ogólnych zakazów, zabraniały także imiennie niektórych autorów. Nie wspominam już, z jaką pilnością działali w tym względzie cesarze rzymscy, jak August, Tybcryusz, Dyoklecyan i inni; czynili to samo ich namiestnicy, a to nie bez surowości i okrucieństwa, wymuszając mękami na poddanych wydanie książek nawet dobrych lub obojętnych, które oni uważali za szkodliwe dla państwa i jako takie na stosie palili.
A co cesarze i królowie czynili sporadycznie, to uniwersytety 15, średniowieczne uważały za swój jakby główny obowiązek. W ystarczy przejrzeć katalogi (24) paryskiej Sorbony z lat 1542, 1544. 1547, 1551, 1556, potwierdzone przez królewskie edykta, aby nabrać przekonania, z jaką bezwzględnością i surowością spełniały uniwersytety swój urząd cenzorski. Dla całości tego szkicu dodajmy, że nawet protestanci i inni heretycy, którzy zaciekle a bezczelnie powstawali na Kościół z powodu jego zakazów książkowych, sami z prawdziwa heretycką zajadłością prześladowali książki i autorów, mających odwagę bronić, zdań, niepodzielanych przez innowierców. Przykładem takiej nietolerancyi przyświecał sam Luter, a w jego ślady poszli wszvscv herezearchowie! Ktoś ciekaw, czytaj o tern Arndta (25) lub obszerniejszą jeszcze pracę Reuscha (26). A co dziwniejsza, że nawet nowożytne liberalne rządy 1 uważają za stosowne wykonywać ścisłą cenzurę nad wszystkiemi wydawnictwami. Niedawno temu byliśmy świadkami, jak liberalny i wolnomyślny rząd włoski, na którego ustach nic innego nie brzmi tylko piosnka rzekomej wolności prasy, urządził formalne prześladowanie wolnej myśli av wielkim stylu, skierowane oczywiście przedewszystkiem przeciw katolikom. Wiele gazet skasowano a redaktorów posłano do więzienia. Podoimy los spotkał np. jedno z najpo-
(23)	Por. o tein Reusoh, Der Tu der, der uerbotenen Wicher, 1, p. 87. sqq.
(24)	Niektóre podaje Reusch. 1 p. 147.
(25)	De libris prohibitls ^ommentarii p. 81—84.
(26)	Op. cit. t. I. p. 50 s<|.
10
NoWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
ważniejszych i najlepiej redagowanych czasopism włoskich „Unita eattolica" we Florencyi, którą Papież wysoko cenił; dla czego? bo była niewygodną masoneryi; — a pod jakim pretekstem? „liisnm teneatis a»iń-i~ — dla tego, że miała użyć gorzkiej ironii względem.... biskupa!! W Austryi np. za „staat»gefarldich'" uchodzi książka, której autor ma tyle odwagi, by ostro wystąpić przeciw prawdziwym nadużyciom żydowskim: konfiskata pewnym udziałem pracy autora!
16*. Jeśli więc świecka władza, jeśli korporacye naukowe, lub sekty wyznaniowe wykonywają władze zakazywania książek i pism szkodliwych,—mniejsza na razie o to, czy słusznie, czy niesłusznie— czyżby jedynie Kościołowi katolickiemu to prawo nie przysługiwało? czyżby on miał być czemś gorszeni od tylu stowarzyszeń sekeiarskieh, które to prawo sobie przywłaszczały? Choćby Kościoł nie był wcale instytucyą Bożą, ani nie miał swej władzy od Boga, to jednak Kościoł jako społeczeństwo ludzkie, odrębne od innych, rządzące się własnem prawem — ma i mieć musi moc i władzę zakazywania złych książek, bo każde stowarzyszenie ludzkie, byle nie miało celów przewrotnych, ma prawo samoobrony przeciw czynnikom szkodliwym lub sobie nieprzyjaznym. Już zaś rozszerzanie się złych książek jest połączone nietylko z niebezpieczeństwem poszczególnych osób, ale nadto mieści w sobie niebezpieczeństwo publicznego zgorszenia i zepsucia, jest czynnikiem rozkładowym tego stowarzyszenia, które nazywamy Kościołem;—więc Kościoł mając prawo samoobrony, utrzymania się przy bycie, ma zarazem prawo zakazywania złych książek.
17.	Ale te dowody są mniejszej wagi i nie na nich opiera się prawda, której bronimy. Z nich wprawdzie wynika, że Kościół ma władzę, o którą nam chodzi, ale nie wynika, jak ta władza jest obszerną, jakiej powagi, jakiego znaczenia. 1 tak państwo, jak mówiliśmy wyżej, ma wprawdzie władzę zakazywania książek, ale ta władza z natury swojej jest omylną, ograniczoną, nie może się rozciągać na kwestye religijne luli moralne. Podobnież dowód z analogii, wyżej przeprowadzony, udowadnia wprawdzie, że Kościoł musi mieć władzę zakazywania książek; ale bliżej, ale pewnie nie określa, jak obszernem jest forum kościelnego prawa, czy ono jest szczuplejszem, czy większem, czy może jednakiem jak i państwowe. Toteż, aby to zagadnienie rozwiązać, musimy sięgnąć głębiej, musimy zbadać, czy i jaką władze Bóg - Człowiek, Chrystus Jezus, udzielił Kościołowi; musimy się jednem słowem przypatrzeć, czy w owej władzy Kościołowi udzielonej mieści się także władza zakazywania niebezpiecznej lektury. Jeżeli istotnie tak jest, jeżeli Zbawiciel prawdziwie udzielił Kościołowi katolickiemu tego rodzaju władzy, wtedy każdy chrześcijanin poddać sio jej powinien, powinien ją uszanować, i jej przepisy, choćby dla jego własnego dobra nie były konieczne, wiernie i w sumieniu wykonywać.
WŁADZA I OBOWIĄZEK KOŚCIOŁA.
11
ROZDZIAŁ IV.
Chrystus udzielił Kościołowi katolickiemu władzy i nałożył na niego obowiązek zakazywania książek i pism niebezpiecznych dla wiary lub dobrych obyczajów.
^I^ościół katolicki jest zewnętrzną, widzialną, od Bogazało- 18. żoną instytucyą, która ma za zadanie prawdę przez Boga objawioną utrzymywać nieskazitelną i nicumniejszoną w całym rodzaju ludzkim, aby ludzie prawdę tę znając, według niej swe życie kierowali, a przez to osiągnęli cel ostateczny: zbawienie duszy, czyli szczęśliwość wieczną, polegającą na oglądaniu Boga twarzą w twarz. W tym celu ustanowił Chrystus w swoim Kościele przełożonych, pod jedną widzialną Głową, Papieżem, aby czuwali nad czystością objawionej Bożej nauki, aby pilnie strzegli niewinności obyczajów, a przez to współpracowali przy szczególnej pomocy Ducha św. nad zbawieniem dusz.
Twierdzenia, któreśmy dotychczas postawili, jeśli mają być brane naukowo, potrzebują dowodów; ale pracę niniejszą piszemy dla katolików, którzy wierzą, że Chrystus ustanowił Kościół i że temu Kościołowi zlecił władzę nad wiernymi;—to więc zwalnia nas od obowiązku udowadniania prawdziwości z a s a d n i c z y c h twierdzeń. Gruntowne przedstawienie i udowodnienie tej podstawowej prawdy zajęłoby nas zbyt długo i odwiodło od właściwego tematu. Ciekawy czytelnik znajdzie je w każdej dobrze napisanej dogmatyce katolickiej. Z całym zasobem wiedzy teologicznej obrabia tę kwestyę, np. Najprzew. X. Biskup Jan Janiszewski (27), a także Ćhr. Pesch (28)- Nam pozostaje do udowodnienia, że w urzędzie, jaki Chrystus powierzył Kościołowi, mieści się także moc i władza zakazywania niebezpiecznych książek.
Szczytne zadanie, jakie Chrystus zlecił Kościołowi katolic- 19. kiemu, obejmuje w sobie dwa obowiązki: obowiązek ciągłego głoszenia Boskiej nauki Zbawcy i obowiązek obrony tejże nauki od błędów, przeciwko niej powstających. W tym ostatnim koniecznością logiczną zawiera się władza potępiania błędów, z tą nauką niezgodnych. Gdyby bowiem Kościół tej władzy nie posiadał, nie mógłby skutecznie bronić prawdy objawionej, nie byłby larem i utwierdzeniem prawdy*, jak go nazywa ŚW. Paweł (29), nie mógłby skutecznie nas bronić, „abyśmy.... nie byli uniesieni od ka-żde.yo wiatru nauki przez złość ludzką, przez cliytroić* (30). A więc Kościół musi posiadać władzę potępiania błędów, przeciwnych
(27)	W dziele: Kościół i państwo chrześcijańskie. Poznań 1891. str. 7—50. (28) W swetn dziele Praelectlonu doy.natlcae t.l.De Ecclesia p. 153—336. (29) I. Tymot. HI. 15. — (30) Efez. IV. 14.
20.
12	NOWY INDKKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nauce objawionej. Zresztą potępianiu błędów niczem innem nie jest, jeno inną formą nauczania prawdy.—Kościół dalej, mając sobie powierzoną misyę strzeżenia skarbu objawienia i zachowywania w całości nauki wiary i obyczajów, musi mieć także »noc skuteczną USUwania tego wszystkiego, co może być przyczyną lub powodem niepokoju i zakłócenia. W tej roli obronnej musi Kościół mieć te samą powagę, jaką się cieszy w swym Urzędzie nauczycielskim; jego władza musi być najwyższą, niezależną. powszechną i nieomylną. Żaden MresZtą z katolików nie zaprzeczał nigdy Kościołowi władzy potępiania błędów, z wyjątkiem tych, na których spoczęły potępiające uchwały Kościoła, (a którzy już przez to przestali być prawdziwymi katolikami), a i oni przecież nie protestowali w imię fałszu, ale w imię prawdy, której mienili sie być przedstawicielami. Istotnie, kiedy zecheemy zapytać się liistoryi, jak się Kościół zachowywał od samego początku względem szerzonych błędów, poświadczy nam ona swoją powagą, że od początku istnienia Kościoła nie było chwili, w którejby Kościół nie wykonywał tego swego prawa i obowiązku, skoro tylko zjawiały się błędy lub lierezye.
Już Apostołowie poczęli wykonywać tę władzę (31), a Papieże i sobory tej samej trzymały się praktyki. Od ŚW. Piotra (32) i św. Pawła (33) w ich listach, aż do Piusa IX w jego Syllabusic i do Leona XIII w jego licznych encyklikach (34). od pierwszego soboru Nicejskiego (r. 325), potępiającego naukę Aryusza aż do ostatniego soboru IIratyk niskiego (r. 1869 — 1870), który wystąpił przeciw racyonałizmowi naszych czasów,—widzimy nieprzejrzany prawie szereg błędów, potępionych przez Kościół, nieprzerwany szereg uchwal, mających na celu przytłumienie napaści heretyckich i obronę wiary przed niebezpieczeństwem zepsucia. Temu głównie zawdzięcza teologia katolicka tyle kwestyi wyjaśnionych, określonych, pewnych.
Na tej więc niewątpliwej, powszechnej, niezależnej i nieomylnej władzy potępiania błędów, opiera się jakby na swoim fundamencie, z niego tryska i wypływa, władza potępiania i zakazywania książek. Wypływa to logiczną koniecznością rzeczy.— Jeśli bowiem Kościół ma o.bowiązek strzeżenia skarbu objawionej nauki, jeśli ma obowiązek obrony tej nauki przed fałszem, jeśli musi ostrzegać triernych przed biedami religijnymi,— wtedy, rzecz jasna, musi także ostrzegać przed źródłami, które je zawierają, z których te błędne zdania się szerzą, tj. przed książkami lub pismami przewrotnemi albo niebezpiecznemi. Błąd napisany, cho-
(31)	Por. np. naukę św. Pawła zawarta w listach: Galat. I, 6—9: Z. Tym. I. 3—4: II. Tym. II. 25: Tyt. I, 13—14: Ili. 10: lub św. Jana: J. Jan. II. 18, 19, 22: II. Jan 9-11
(32)	II. Piotr. II.
(33)	Prócz miejsc podanych wyżej pod (31) por. np. II. Tym. II. 16 — 18: II. Korynt N, 4—6.
(34)	Np. Encykliki: ,Ubertas*, „Immortale Dei~, „łlumanum genus“, „ Quod apostolic.i muneris*, „Jrcanum dieinae sapientiae^.
WŁADZA I OBOWIĄZEK KOŚCIOŁA.
13
ciąż nic działa tak żywo jak słowo, działa jednak ciągle i stale:— słowo mija, ale rzecz napisana trwa^ a w pomyślnych warunkach może się nadzwyczaj rozszerzać i zarazę roznosić.—A jak ostrzegając przed błędami, Kościół tern samem je potępia, tak ostrzegając przed źródłami błędów, Kościół tein samem zakazuje do nich się zwracać, niemi się posługiwać. A więc prawo i obowiązek potępiania niebezpiecznych książek, jest jedną z owych niezbędnych części urzędu nauczycielskiego Kościoła. Ponieważ zaś jest rzeczą pożyteczniejszą uprzedzić zło, niż dopiero leczyć je lub tamować, przeto Kościół może i powinien dla publikacyi książek żądać spełnienia pewnych formalności, aby przez to za-pobiedz narodzeniu się błędu. Wreszcie porządek, który powinien panować av każdem stowarzyszeniu religijnem. usprawiedliwia, a nawet wymaga, szczególnych środków ostrożności w publikacyi dziel oficyalnyeh, jakoto: Pisma ś ,książek liturgicznych, aktów Kon-gregacyi rzymskich i t. d. (35). — Kościół w spełnianiu swego nauczycielskiego urzędu jest nieomylny w rzeczach wiary i obyczajów, (w rebus fidei et ntoriim);—podobnie i w potępianiu książek jest nieomylny, jeśli występuje jako Kościół (tj. albo gdy Papież sam przez się, ; Ibo Sobór powszechny orzekają, że w jakiejś książce mieści się błąd, przeciwny nauce objawionej) (36). Przywilejem nieomylności nie cieszą się Kongregacye rzymskie; — to też ich uchwały nie są nieomylnemi, chociaż obowiązują wiernych do posłuszeństwa (37).
Powiedzieliśmy, że prócz prawa, ma Kościół o li o w i ą z e k 22. potępiania niebezpiecznych książek. Że m a p r a w o, wynika to z poprzednich uwag i ze zgodnej nauki wszystkich teologów, którą streszcza ŚW. Alfons (38): ..Zgodnie teologowie podają, jako dogmat i prawdę wiary, że Kościół.... otrzymał od samego Pana władzę zabraniania wiernym czytania książek, czy to rozprawiających bezbożnie o religii, czy też zawierających cokolwiek przeciw dobrym obyczajom lub karności kościelnej.“ - Że ma obowiązek. wynika to z jego istoty, stanowiska i zadania. Kościół musi potępiać i zakazywać złych książek. Winien to swemu Boskiemu Założycielowi, który go uczynił stróżem skarbu prawdy, w niem złożył całą pełnię Swego objawienia, jemu wreszcie zlecił szerzenie tej nauki pośród ludzi aż do skończenia świata. Winien to Kościół także i wiernym, którzy mu zawierzyli sayc dusze, zaufali jego staraniu i opiece, tusząc sobie, że ich będzie ostrzegał i bronił przed niebezpieczeństwy. Gdyby więc Kościół tego nie uczynił, stałby się winnym podwójnej zdrady: sprzeniewierzyłby się Panu i Założycielowi swemu i nie dochowałby macierzyńskiej miłości względem wiernych, jego opiece oddanych,
(35)	Boudinhon La nouoelle lei/islation de l'tndex. Paris 1899, p. 33.
(36)	Jestto tak zwane w teologii katolickiej: „faebum dogmalicum.*
(37)	Patrz o tern niżej: Dział li. rozdz. 3.
(38)	Dissertatlo de , iusta prohlbltlone et abolitione librorum (Appendbc w t. IX. Teol. mor.) cap. 2, n. 1.
14	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
wzgardziłby przykładem Chrystusa i Apostołów, a tein samem przestałby byó nauczycielem i stróżem jedynej prawdy;. zrzekłby sic roli i urzędu przewodnika ludzi na drodze zbawienia. Jeżeli władze państwowe, na wieść o wybuchłej zarazie w oddalonych ziemiach, powinny zarządzać (i zarządzają) wszelkie środki ostrożności, by ochronić swych poddanych od grożącego niebezpieczeństwa;— to czyż Kościół katolicki, najlepsza matka, nie powinien ratować swych dziatek przed największem niebezpieczeństwem, jakie zagraża ich duszy, przed niebezpieczeństwem już nie utraty doczesnego życia, ale nadprzyrodzonych dóbr ducha: prawdy, piękna i dobra w Bogu zawartych?
23.	Aby Kościół mógł ten ważny obowiązek należycie spełnić, otrzymał w tym celu od swego Założyciela, obok władzy nauczania, także władzę wiązania i rozwiązywania (tzw. w teologii władzę kluczów—p o t e s t a s c 1 a v i u m). Chrystus nie tylko powiedział do Apostołów i icli prawowitych Następców: „Dana Mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi; idąc tedy nauczajcie wszystkie narody.... nauczając je chować wszystko, com wam kolwiek przykazał. .1 oto Ja jestem z wami po wszystkie dni ai do skończenia świata^ (39), ale także rzeki do nich: „Jeśliby kto Kościoła nie u-slnchal, niechci będzie jako poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: cokolwiekbyście związali na ziemi, będzie związano i na niebie; a co-kolwiekbyście rozwiązali na ziemi; będzie rozwiązano i w niebie1* (40). Kościół z tej „w ł a d z y k 1 u c z ó w“ czyni użytek stosownie do potrzeb rzeczy i czasów. W wykonywaniu jej postępuje stopniowo: gdzie wystarcza samo upomnienie lub pouczenie, tam nie posuwa się dalej; gdzie to nie odnosi skutku, tam Kościół nie poprzestaje na upomnieniu, ale wprost rozkazuje, obowiązując wiernych w sumieniu pod grzechem do spełnienia rozkazu, a gdy i to nie pomaga,*wtedy karze karami duchownemi. Najsurowszą z nich jest wyłączenie z grona wiernych (ekskomunika, klątwa). Wszystkie te stopnie widzimy zachowane w konstytucyi: „Offi-c i o r u m a c m u n e r u m.u
24 Pozostaje nam jeszcze do udowodnienia, że Kościół katolicki, posiada władzę zakazywania książek niebezpiecznych w zakresie wiary i dobrych obyczajów. Rzecz ta nie przedstawia poważniejszej trudności. Bo jeśli Chrystus ustanowił Kościół katolicki stróżem i obrońcą objawionej prawdy, a tak jest w istocie,—(czego tutaj nie udowadniamy, ale jako rzecz pewną, gdzieindziej setki razy udowodnioną, przyjmujemy), — to z pewnością ten stróż i obrońca będzie tę władzę i urząd piastował, a nie urzędy świeckie (41), które mają głównie za cel starać się o dobro doczesne i intellektualne społeczeństwa, któremu przewodzą; ani też inne wyznanie religijne, które tern samem, że nie jest od Chrystusa
(39)	Mat. XXVIII, 19—20. — (40) Mat. XVIII. 17—18.
(41)	Por. Janiszewski: Ks. 111. rozdź. I. II.
ZAKAZY KOŚCIELNE A WOLNOŚĆ 1 POSTĘP WIEDZY.	15
ustanowionym Kościołem, nie może też posiadać władzy Kościołowi Chrystusowemu przysługującej. Wprawdzie i rząd cywilny, jak to wyżej już zaznaczyliśmy, może zakazywać dzieł, które uważa za niebezpieczne dla porządku społecznego, z tego tytułu może i poAYinicn występować np. przeciw literaturze pornograficznej, pamfleciarskiej, ateistycznej i t. d., ale nie może sam przez się, bez oglądania się na Kościół katolicki, wydawać wyroku uprzedzającego wyrok kościelny o jakości religijnej tych książek,— czyli innemi słowy państwo nie może baArić się w sędziego, rozstrzygającego autentycznie kwestye religijne lub moralne,—bo do tego najmniejszej władzy ani prawa nie posiada, a to dlatego, że prawodaAYca Chrystus, Bóg-Człowiek, praAva tego udzielił wyłącznie Kościołowi.
ROZDZIAŁ V.
Zakazy kościelne a wolność i postęp wiedzy.
^Hhmo to jasne jak słońce prawo i obowiązek Kościoła, In- 25. deks i zakazy książek były i będą kamieniem zgorszenia dla nowożytnego racyonalizmu.—Woła on w imię wolności, w imię postępu, że podobne więzy krępują tylko rozwój ducha ludzkiego (42). Dla nas katolików, którzy wierzymy, że Kościół jest nieomylnym stróżem całej nauki objawionej, że i w tym rvzględzie Kościół cieszy się ciągłą asystencyą Ducha św.,—zarzut ten nie przedstawia trudności. My wiemy, że jeśli zakazy kościelne, dotyczące książek, w istocie hamują postęp, to jedynie hamują postęp błędu, rozwój bezbożności. Kie możemy za złe brać tego Kościołowi; owszem pragniemy, aby zawsze z jak najlepszym skutkiem sprzeciwiał się takiemu postępowi.
Czy jednak w istocie zakazy książkowe i cenzura kościelna, 26. dla niektórych książek potrzebna, tamują w jakikolwiek sposób rozAYÓj nauki? Bynajmniej!—Prawdą jest, że Kościół zakazuje niektórych książek (rzekomo) naukowych, głównie historycznych, dlatego, bo przekręcają fakta i niezgodnie z prawdą przedstawiają historyę kościelną, a przez to wielkie szerzyły i mogą szerzyć zgorszenie wśród wiernych. Ale czy katolicki uczony, nie mając tych książek pod ręką, a mając za to setki innych więcej przedmiotowo (a tern samem więcej naukowo) napisanych—nie może dlatego swobodnie oddawać się badaniom naukowym? Tylko naiwny mógłby to twierdzić! Zresztą nawet i na te książki Kościół bardzo chętnie udziela pozwolenia, zwłaszcza kiedy chodzi o uczonych i naukę (a zwłaszcza o historyę). Trzeba tylko poprosić (zwykle Biskupa) o pozwolenie, a już wszystkie książki zakazane, — ten najpiękniejszy (według wrogów Kościoła) kwiat
(42)	Por. Petit: V Ludex son histoire, ses lois, na force oHigatoire (1888) p. 15 sq.
1(5
NOWA INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK
ludzkiej oświaty i najwspanialszy dorobek pracy umysłowej Avszyst-kieli Avieków—już wszystkie te książki stoją każdemu uczonemu otworem. Kościół nauki i prawdziwych badań naukowych nie-tylko się nie boi, ale owszem o nią się stara i wszelkiemi silami je popiera, bo wie, że praAV<lziwa Aviedza ludzi zawsze prowadziła i prowadzić będzie do Boga. Kościół ni  boi się przedewszyst-kiem historyi, OAYSzem pragnie jej największego rozwoju! DoAYodem tego to choćby otwarcie bogatych archiwów watykańskich dla całego uczonego świata, nawet dla wrogÓAA' Kościoła;—a przecież archiwum watykańskie to dokładna księga, przedstaAA-iająca wszystkie najtajniejsze myśli, pragnienia, czyny Kościoła. Więc widocznie Kościół nie boi się, nie wstydzi się swej historyi.
27.	Co do cenzury k o ś c i e 1 n ej— to i ona nie hamuje postępu nauki, bo naprzód nie wszystkie książki potrzebują cenzury, ale trlko niektóre, mające ścisły związek z religią. Z naukowych (o te nam obecnie chodzi) jedynie książki teologiczne, kanoniczne, egzegetyczne. moralne, etyczne i dzieła historyi kościelnej potrzebują aprobaty. Z prac o historyi kościelnej tylko te potrzebują aprobaty, które wyłącznie lul> głównie zajmują się historyą kościelną (Por. o tern niżej As 465).— Ależ to zaledwie jeden dział naukowy potrzebujący aprobaty! a zostaje tyle innych, które wcale żadnej aprobaty nie potrzebują1. Wiec gdyby cenzura książek miała być hamulcem nauki, to byłaby chyba wyłącznie hamulcem postępu teologii. Jestże nim av istocie? Bynajmniej. Może nigdy tak szybko i tak produktywn.ie nie rozwijała się teologia katolicka, jak w o-statnich latach i to mimo (a może właśnie z powodu) cenzury kościelnej (43).
28.	Tych kilka słów niech starczy za odpowiedź na pierwszy zarzut. Co do drugiego, to my katolicy, nie pojmujemy wolności tak jak racyonaliści lub liberali. Według ich pojęć wolność daje człowiekowi całkowitą niezależność myśli i AYSzystkich czynów prywatnych. Człowiek, AYedług racyonalistów. nie powinien się ni-czem, żadnem prawem zewnętrznein kierować, ale jedynie i wyłącznie swym rozumem. Toteż AASzelkie prawo pozytywne jest dla nich złem bezwzględnem, gwałtem wymierzonym przeciw samejżc naturze, targającym się na to, co jest w niej najistotniejszego, najświętszego. A przeto i Kościół nie może, według racyonalistów, nakładać rozumowi ludzkiemu żadnych dogmatów, żadnych praw, nie może zabraniać żadnych przyjemności, choćby najniegodziw-szych, żadnych książek, choćby najbezecniejszych.
29.	Chrystyanizm ma zupełnie inne pojęcie o wolności. Wychodząc z zasady, że niemożność grzeszenia nie znosi praAvdziwej wolności,—bo i Bóg jest, w calem tego słoAva znaczeniu, wolnym, a przecież nie może grzeszyć — dochodzi logicznie do wniosku, że wszystko to, co nam dopomaga w czynieniu dobra lub przeszka-
(43)	Uczony Hollweck nie Aralia się pisać (Das kirchliche Biiclieruerliol 1897) p. 16: „... Wie wcnig die Cenzur der Gediegenlieit wissenschaftlicher Ar-beiten schadet, dalur sind die Werke katoliseher Ordensleutc z. B. der Jesui-tcn, schlagende Bclegc.-
KOŚCIÓŁ UŻYWAŁ WŁADZY W ZAKAZYWANIU CZYTANIA ZŁYCH PISM. 17
(Iza w czynieniu złego, nie usuwa wcale ani nie zmniejsza wolności, należycie pojętej i zrozumianej. A więc i prawo godzi we, które wskazuje dobro a zabrania zła, według pojęć chrześcijańskich, nietylko nie jest gwałtem lub zamachem na naszą wolność, ale jest potężną dźwignią, jest walną pomocą, przeszkadzającą nam nadużycia wolności.
Ponieważ zatem krzewienie się przewrotnych doktryn, wol- 30. ność (a raczej rozpasanie się) prasy, lektura złych książek—są nadużyciem wolności, przeto Kościół,—będąc prawowitą władzą, przez Boga ustanowioną dla rozsądzania prawdy od fałszu i dla ustanawiania praw, wiodących dusze do zbawienia,—Kościół, mówię, działa zbawiennie, działa roztropnie, działa jak działać powinien, działa uprawniony, wydając po wsze czasy przepisy, czasem dość surowe, które zakazują pewnych niebezpiecznych książek. Pójdźmy za Kościołem w tern jego nauczycielsko-proskrypcyjnem działaniu; przypatrzmy się jego poglądom i przekonaniom, które ujawniają się z jego postępowania w ciągu XIX wieków.
D2
Kościół zawsze używał swej władzy zakazywania niebezpiecznych książek i pism.
Opisać dziś szkic historyczny Indeksu ksiąg zakazanych, jest 31. rzeczą nader łatwą po gruntownych pracach Reuscha (44) i Arndta; nagromadzony przez tych uczonych, materyał nie wymaga długich poszukiwań i żmudnych badań. Mimo to nadzwyczajnie wielka obfitość szczegółów i różnorodnych a równorzędnych wydarzeń, wcale ze sobą niepowiązanych, ale tylko luźno, bez żadnego przyczynowego związku obok siebie postawionych, tylko historykowi z zawodu pozwala ująć się w jedne całość; chyba historyk może z nich rozwinąć obraz, któryby jasnością swego układu pociągnął a wyborem treści zadowolili! czytelnika. A jednak całość i zaokrąglenie niniejszego studyum wymaga koniecznie historycznego szkicu, któryby stawił przed oczy praktykę Kościoła co do książek złych lub niebezpiecznych. Ulegając tej konieczności i nie kusząc się wcale o barwny' obraz, będę się starał w dziale II podać krótko najważniejsze szczegóły z historyi Indeksu, aby wykazać tę podstawową prawdę: że Kościół katolicki od początku swego
(44)	I>er lndex der uerbolenen Biicher (Bonn 1883—1885)—dzieło pełne erudycyi i dokładności ale i nienawiści do Papieży i Kuryi rzymskiej: dlatego trzeba je czytać z wielką ostrożnością i nie można się na wszystko pisać, co autor (starokatolik, przyjaciel Doellingera) twierdzi: chociaż bowiem opiera się na faktach i dokumentach, atoli kierując się duchem nieprzyjaznym Kościołowi, nadaje nieraz faktom zbvt ujemne (jeśli nie fałszywe) tłónmczcnie.
Indeks.	2
32.
33.
18	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
istnienia korzystał ze swej władzy zakazywania niebezpiecznych książek i że praktyka Kościoła m u t a t i s m u t and is w swojej istocie była taką samą dawniej, jaką jest obecnie.—Całą rzecz można dogodnie podzielić na trzy okresy: 1 okres obejmuje postępowanie Kościoła aż do wynalezienia druku (około 1450); 11 okres przedstawia praktykę Kościoła aż do Leona XIII; III okres obejmie czasy „n owego p r a w a“.
ROZDZIAŁ I.
Praktyka Kościoła w pierwszych piętnastu wiekach.
^'Ktokolwiek czy ’ to z historyi, czy z Pisma św. zna nieco ducha pierwszych chrześcijan, ich gorliwość w wierze, gotowość na wszelkie ofiary nawet z mienia i z życia,—temu wyda się zupełnie naturalnem owo wydarzenie, które jako nadzwyczajne opowiadają Dzieje Apostolskie. Sw. Paweł głosi Ewangelię w Efezie; słowa jego, wzmocnione łaską Bożą, przedzierają się do serca pogan, zmieniają je i nawracają do wiary Chrystusa. Ale Efezczycy, jak w ogóle podówczas cały wschód, oddają się z zamiłowaniem magii i innym zabobonom. Chcąc więc objawić swą szczerą wolę porzucenia szatana i służenia odtąd Chrystusowi, zbierają księgi czarodziejskie nadzwyczaj drogie (45) i palą je publicznie. Nie potrzeba było żadnych nakazów i kar św. Pawła; zastąpiła je gorliwość w wierze. To też Paweł, widząc działanie łaski Bożej w sercach pogan, nie mógł nie pochwalić tego czynu; a jego towarzysz, św. Łukasz, uznał go za tak ważny i pełen wskazówki dla następnych wieków, że go umieścił w swoich: „Dziejach apostolskich? (46). W istocie przykład ten stał w późniejszych wiekach Kościołowi ciągle przed oczyma, wraz ze słowy św. Pawła: „O Tymoteuszu strzeż tego, coc powierzono: warując się niezbożnych nowości stów, i odporności fałszywie nazwanej umiejętności^ (47). ..Bezbożności i jrróżnomówności strzeż się, albowiem wielce pomnażają się ku niepobożności, a mowa ich szerzy się jako kancer (rak)“ (48).
Stąd to książki lub pisma, nie pochodzące od Apostołów, nie były publicznie czytywane, ale tylko prywatnie, a książki napisane przez heretyków były wprost wszystkim zakazane, jak to wynika z dokumentu, zwanego .f r a g m e n t u m Murato-r i a n u m“, a spisanego w II wieku po Chrystusie.
Kiedy w IV wieku Kościół zyskał pod Konstantynem W. równouprawnienie i swobodę, postępowanie jego z niebezpiecz-nemi książkami przybiera cechy wyrazistsze. Wprawdzie już od
(45)	Według historycznych źródeł około 50,000 denarów. Por. Wetzer UUd Welte: Kirchenleiicon VI, 645.
(46)	Z?z. apost. r. XIX, w. 18—19. - (47) Z. Tym. VI. 20.
(48)	II. Tym. II, 16, 17.
PRAKTYKA KOŚCIOŁA W PIERWSZYCH PIĘTNASTU WIEKACH. 19 początku swego istnieniu Kościół uważał zakazywanie książek za jodnę z Ważnych części swego nauczycielskiego urzędu, ale będąc skrępowanym, musiał się zadowalać zakazami ściśle prywatnej natury;—teraz mając możność występowania i działania publicznie tak na powszechnych Soborach jak w innych zebraniach lub aktach, jużto przez Papieży samych, już przez zebranych biskupów, za pozwoleniem Papieża, potępia publicznie nauki heretyckie, a potępiając je, potępia zarazem i źródła, w których one się kryły: książki i pisma. Byłoby rzeczą zbyt nudną wyliczać wszystkie sobory i cytować, wszystkie ich zakazy. Dla pobieżnego naszego szkicu wystarczy, jeśli wspomnimy o kilku ważniejszych.
1 tak już 1 sobór powszechny w Nicei (r. 325), potępiając 34. naukę Jrywca, potępia zarazem jego pisma (49) i zabrania ich czytać (50). Za przykładem tym poszły wszystkie inne sobory. Stało się niejako zasadą, —że potępienie jakiejś herezyi pociągało za sobą także potępienie dzieł, w których one były zawarte. A postępowanie to było nader rozumne. Bo jeśli już prawda zostanie jasno określoną, a błąd jako taki potępiony,— to ten sam obowiązek, z którego te obydwie czynności wypłynęły, domaga się, aby odcięto środki szerzenia się błędu i zaczepiania prawdy. „Te same usta, które z początku wymówiły: „to jest prawdą-, trzymaj się jej pilnie*, a które dalej wyrzekły: „to jest błędem*,—muszą dodać koniecznie: „unikaj tego błędu, który w tej lub owej kiąiee się zawiera*, a więc: „unikaj ksiąiki*-—a to niezem innem nie jest, jeno kościelnym zakazem książkowym (51).
Toteż następne sobory trzymają się ściśle tej samej zasady, potępiając herezyę, zabraniają zarazem (nieraz pod klątwą lub złożeniem z urzędu) książek, w których się one mieszczą; czasem nakazują te książki spalić, czasem uczynić nieszkodliwemi przez to, że schowa się je do bibliotek katedralnych, aby w razie potrzeby użyć ich do celów polemicznych. Tak czynią np. następujące sobory: Efezki (r. 431) z pismami Nestoryusza (52) i z sektą Jfarsylianów (53), synod konstantynopolitański (r. 536) z pismami Sewera, a w roku 553 z pismami Teodora z Mopsue-sty (54) i jego dwóch towarzyszy (Teodoreta i Ibby z Edessy), sobór laterański (55) (r. 649) i sobór konstantynopolitański III (56) (r. 680) z dziełami Monotelitów, synod Trulański (r. 692) ze zmy-ślonemi dziejami męczeńskiemi (57), synod Rzymski (r. 745) pod
(49)	Głównie dzieło „Tkalia*.
(50)	Por. Soorates: Hut. ecd. I. 6: Sezomenos: Histor. ecden. I. 20; Nice-phorus Caliztus: Hut. ecd. lib. VIII, cup. 18 (por. Mignę P, G. t. 146, col. 74).
(51)	Fessler, op. cit. p. 31.
(52)	Act. I. por. Mansi Ada Conciliorum (IV. 1239—40).
(53)	Act. VII. por. Mansi (IV. 1477).
(54)	Jcstto znany powszechnie spór pod imieniem: „Tria c a p i t u 1 a“; por. Mansi (IX. 376).
(55)	Cen. XVIII: por. Mansi (X. 1157—58).
(56)	Act. XIII: por. Mansi (XI, 553, 557—574, 581—582.).
(57)	Can. 63: por. Mansi (XI. 972).
2o
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
św. Zacharyaszem papieżem z pismami . idalberta i Klemensa (58), Sobór nicejski II (787) z pismami obrazoburców (59), sobór Konstantynopolitański IV (r. 8G9)z pismami cesarza Michała (60), gorliwego obrońcy Focyusza i t. <1., i t. d.
35. A to, co czyniły sobory na wezwanie lub upoważnienie papieskie (61), to jeszcze częściej wykonywali sami Papieże, jako najwyżsi i nieomylni nauczyciele prawdy. Tak np. papież Anastazyusz (r. 400) na prośby Teofila patryarehy Aleksandryi, potępił i zakazał dzieła Orygenesa (62). Innocenty 1 (r. 405) zakazuje wielu pism apokryficznych (63) i dzieł Pelagiusza (64) (r. 417), Leon I Wielki (r. 446) zabrania czytać lub trzymać u siebie pisma Manichejczyków (65), a (r. 447) pisma Pryseyllianistów (66).
Idąc za przykładem Papieża Damazego (r. 379), Papież Gelazyusz wydaje (r. 496) swój słynny dekret: ,,d e 1 i b r i s r e c i p i e n d i s et non r e c i p i e n d i s“ (67). Wylicza w nim naprzód (rozdz. 1) księgi kanoniczne Starego i Nowego Zakonu (68), następnie w rozd. 11 i III akta soborów, świętych Ojców Kościoła i innych kościelnych pisarzy, których dzieła mogą być poAvszechnie czytywane; potem z kolei (w rozdz. IV) zabrania pism heretyków, którzy fałszywie podają je za części Pisma św., lub za dzieła Apostołów, uczniów Chrystusa (dzieła apokryficzne); wreszcie wylicza i zakazuje pism, w których mieszczą się błędy religijne (69). J estto pierwszy małych rozmiarów Indeks kościelny, na którym wzorowały się późniejsze. Katalog ten został następnie powiększony przez papieża Hormisdasa między rokiem 514—523.
(58)	S. Zachar. epist. X. por. Mignę P. L. (LXXXIX. 930), albo por. • Mansi XII (377—380).
(59)	Cmi. 9. por. Mansi (XIII. 430).
(60)	Act. VIII. por. Labbe Concilia... )VII1. col. 1101).
(6 I) Por. o tem Arndt Comment. n. 39.
(62)	Epist. ad Simplicianum por. Mignę P. Ł. (XX. 74 — 76): por. także s. Hieronym. contra Rufin. 11. 22.
(63)	In t. III. op. S. Leonis edit. Ballerini.
(64)	Epist. 31, n. 5: por. Mignę P. L. (XX. 596).
(65)	S. Prosper. Aąuit.: por. Mignę P. L. (LI. 600).
(66)	S. Leo Magn. epist. 15 ad Turib. c. 15, 16: por. Mignę P. L. (XV).
(67)	Dekret ten podaje w części Arndt Comment p. 7—10: w całości cytuje go Mansi (VIII. 146—150) i Mignę P. L. (t. LTX. 158—162). Zresztą wciągnięto go w Corpu» Jur. can. jako c. 3. Dist. XV Dekretu Gracyana.
(68)	Rozdział I pochodzi jeszcze od papieża Damazego z r. 379.
(69)	Podajemy te imiona: Szymon Magus, Mikołaj, Ccryntus, Marcyon, Basilides, Ebion, Paweł z Samosaty, Fotynus, Bonostis i ich towarzysze, Monta-nus i jego stronnicy, Apollinaris, Walentyn Manichejczyk, Faustus afrykański, Sabcłliusz, Aryusz, Macedoniusz, Eunomiusz, Novatus, Sabacyusz, Kalikst, Dona-tus, Eustucyusz,'Jowinian, Pelagiusz, Julian Eklanensis, Celestyn, Maksymin, Pry-scylian z Hiszpanii, Nestoryusz konstantynopolitański. Maksym Cynieus, Lampe-cyusz, Dioskorus, Eutyches, Piotr aleksandryjski. Piotr antyocheński, Akacyusz konstantynopolitański ze swoimi towarzyszami: nadto wszystkie pisma wszystkich herezyarchów (i ich uczniów), a nawet dzieła anonimowe.—Wszystkie tc pisma były wiernym pod klątwą zakazane: .s u b a n a t h e m a t i s indissol ubili v i n c u 1 o i n a e t c r n u m c o n f i t e ni u r e s s e d a m n a t a.“ Por. 1. c. wyżej.
PRAKTYKA KOŚCIOŁA W PIERWSZYCH PIĘTNASTU WIEKACH. 21
Niekiedy i biskupi na mocy przysługującej im władzy zabraniali książek niebezpiecznych.
Z tego krótkiego szkicu, obejmującego około ośm pierwszych wieków Kościoła, widzimy dość jasno, że zakazy książkowe istniały w dawnym Kościele od samego początku. Jeśli autor był heretykiem albo herezyarchą, jeśli dzieło było bezimiennie wydane (70) lub apokryficzne—było tein samem wzbronione pod karą klątwy, tj. wykluczenia z Kościoła. Atoli biskupi mogli je czytywać, byle ostrożnie (7l).
Zabraniając czytania książek, Kościół zakazywał zarazem trzymać je u siebie, przepisywać (72), a natomiast polecał je wydawać w ręce duchownej władzy, na przechowywanie do katedralnych bibliotek (73). albo (i to najczęściej) publicznie palić na stosie. Zwyczaj ten był tak powszechnym, że od nowona-wróconych żądano, aby przed chrztem św. popalili wszystkie książki zabobonne, jeśli jakie mieli. Świadczą nam o tern św. Augustyn (74), św. Grzegorz z Nazyanzu (75), i św. Jan Damasceński (76); a ś w. Mikołaj I Papież uroczyście potwierdza ten zwyczaj swoim dekretem w odpowiedzi na wątpliwości świeżo nawróconych Bułgarów (77).
Aby swoim zakazom zapewnić energiczne a pewne wykonanie nawet między oziębłymi chrześcijanami, Kościół zwracał się niekiedy do władzców imperyum rzymskiego z prośbą, aby swoimi dekretami poparli jego wyroki. Z taką prośbą zwrócił się na przykład I sobór nicejski do Konstantyna Wielkiego, sobór efezki do Teodozyusza W., synod konstantynopolitański (r. 536) do Justyniana i t. d. Niekiedy sami cesarze nieproszeni o to nakładali kary doczesne na czytających, przechowujących. lub przepisujących książki przez Kościół już poprzednio zakazane. A kary te były nadzwyczaj surowe. Tak np. Konstantyn W. nałożył karę śmierci na ukrywających pisma Aryusza; taką samą karą obłożyli Arkadyusz (78) i Honoriusz pisma Euno-mianów; Teodozyusz (79) i Walentynian karali również śmiercią tych, co przechowywali pisma Nestoryusza. Prócz kary śmierci inne, niemniej dotkliwe, nakładało prawo rzymskie na nieposłusznych; tak np. Walentynian i Marcyan (80) skazywali na wygnanie tych, coby u siebie chowali księgi Eutychianów lub Apolli-narystów; Teodozyusz i Walentynian karali konfiskatą dóbr czy-
36.
37.
38.
(70)	Dopiero papież Gelazyusz~dozwolił niektórych anonimów, pod warunkiem, aby nie zawierały żadnych błędów.
(71)	S. ^aoharias Papa, epist. X, por. Mignę P. L. (LXXXIX. 930).
(72)	1 Przepisywanie bowiem było w owych czasacli jedynym środkiem rozszerzania:—zastępowało dzisiejszy druk.
(73)	Concil. Carthag. IV ir. 398), can XVI por. Mansi (III. 952).
(74)	In psalm. 61. — (75) Orał. XXX in land. Cvpr.
(76)	Tlist. Josaphat et Barlaam cap. XXXII.
(77)	C. 103, por. Mansi XV. 432).
(78)	Code.T Theodos. 1. 34, <le haeret.
(79)	Codex Theodos. 1. 66 de haeretic.—Qodt>x Jusf.inian. 1. 6 de haeret.
(80)	Codex Justinian. 1. 8 de haeret.
22
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
telników i przepisywaczy ksiąg Nestoryusza; Justynian kazał odcinać rękę prze pisy waczom dzieł Sewera. Atoli gdy cesarze Teo-dozyusz i Justynian, uprzedzając wyrok kościelny, ośmielili się zakazać książek, dotyczących religii i obyczajów, Kościół staAvił iin av tein nieugięty opór, i żądał cofnięcia wyroku;—co też uzyskał.
39.	Z tego wszystkiego wynika, że Kościół nic w tym celu udawał się do cesarzów z prośbą o potępienie książek heretyckich, jakoby przypuszczał, że zbywało mu na potrzebnej do tego władzy, ale jedynie dlatego, aby swoim wyrokom zapewnić większe poszanowanie i pewniejsze wykonanie. Dla tego nie pozwalał cesarzom potępiać książek treści religijnej przed wydaniem kościelnego wyroku, chociaż z drugiej strony wcale się nie mieszał i nie stawiał cesarzom przeszkody co do książek treści czysto świeckiej, ale niebezpiecznych dla państwa. Za takie uchodziły podówczas dość rozpowszechnione księgi magiczne, które cesarze ścigali z wielką stałością i surowością nieubłaganą.
40.	A obok zakazów kościelnych czytania niebezpiecznych książek, istniała także w dawnym Kościele praktyka, naprzód zwyczajem, później prawem wprowadzona, że dla książek treści religijnej wymagano aprobaty kościelnej. Z początku aprobata ta była więcej, w rzeczy zawartą i domyślną (implicita); to zn. jeśli imię autora było znane w Kościele, i jako takie cenione, w takim razie i jego pism religijnych dozwalano wiernym (81). Bezimiennych dzieł, jak wyżej wspomnieliśmy, przez pierwszych pięć wieków wzbraniano. Toteż autorzy mniej znani, chcąc zapewnić swym pracom rozszerzenie i przyjęcie, często podszywali je pod imię jakiegoś znanego Ojca św.;—i stąd to av pierwszych wiekach mamy tyle dzieł, rzekomo przez śś. Ojców napisanych, tyle apokryficznych listów śś. Apostołów lub innych znamienitych mężów. Dekret Gelazyusza: „de libri* recipiendis et non recipiendia11 jest w jednej ze swoich części (roz. 11 i 111) taką ogólną autentyczną aprobatą pism do tego czasu używanych (82). Ale już w V wieku autorowie, chcąc swym pismom zapewnić przyjęcie i większą powagę u wiernych, udawali się do Rzymu z prośbą o aprobatę. Uczynił to np. nawet taki św. Augustyn, pisząc przeciw Pelagianom i Cezaryusz z Arelaty wydając swe dzieło: „de gratia et libe.ro arbitrio“ (83), uczynił to samo Honoratus z Massylii ze swemi homiliami (84). Posesor biskup afrykański z komentarzem do listów św. Pawła, Kulogiusz patryarcha aleksandryjski, prosząc papieża Grzegorza W. o aprobatę swych pism (85). ZAYyczaj ten przeszedł później w prawo tak ściśle obowiązujące, że Mikołaj I nie waha się ganić Karola Łysego za to, iż nie posłano pism Jana Skota do przejrzenia i aprobaty; upomina go, aby to jeszcze
(81)	Por. o rem Arndt Comment. p. 44.
(82)	Gsnnadlus De ecript. eccl. c. 86.
(83)	Gennadius op. cit. c. 98.
(84)	Por. Mignę P. Ł. (LXIII. 490).
(85)	S. Gregor, lib. VIII, epist. 42.
FKAKTYKA KOŚCIOŁA W PIERWSZYCH PIĘTNASTU WIEKACH. 23
uczynił (86): a przecież były to tylko tłumaczenia pism św. Dyo-nizego Areopagity! Prawo zwyczajowe aprobaty tak było powszechne w dawnym Kościele, że patryarcha Nestoryanów mógł śmiało już w r. 806 pisać: „Ustalił się starożytny zwyczaj, który obecnie jeszcze panuje w Kościele, iż nikt... się nie ośmielał... układać książek bez pozwolenia tego, który dzierży w s w e m ręku rządy i ster całego powszechnego Kościoła. A do tego prawa zastosowali się także ci, którzy wydawali komentarze lub opracowania44 (87).
Dziesięć wieków istnienia Kościoła przesunęło się przed 41. naszemi oczyma, a jeszcze blizko pięć dzieli nas od chwili wynalezienia druku. Czy jednak praktyka Kościoła zmieniła się zasadniczo w czasach, do których się zbliżamy? Bynajmniej. Kościół w wiekach średnich tych samych trzymał się zasad, które odziedziczył po przodkach, po Apostołach, a które mu były gwiazdą przewodnią w jego młodzieńczem życiu. Zakazy tylko i potępienia mnożą się w miarę powstających coraz to nowych herezyi i szerzących się błędów. Wspomnijmy przynajmniej o niektórych z nich, aby naocznie przekonać się o tej prawdzie, że Kościół nie zaprzestał spełniać swego obowiązku Stróża czystości wiary i obyczajów.
W wieku XI występuje Berengaryusz z Tours ze swoją na- 42. uką, przeczącą rzeczywistej obecności i przeistoczeniu ciała Pańskiego w Przenajśw. Sakramencie. Herezyę swoją spisał w dziele pod tytułem: „De sacra co en a, (88). które zaraz zostało potępione przez różne synody i sobory, a zwłaszcza przez Grzegorza VII i sobór Rzymski (r. 1079) (89). Z tej okazyi potępiono także pisma Skota Erygeny (z IX wieku), na którego się Berengaryusz odwoływał (90). Dzieło Erygeny: „De divisione natur ae44 potępił synod w Sens (r. 1225), a Honoryusz III pod karą klątwy polecił, aby każdy, ktoby je miał, przesłał je do Rzymu, gdzie je uroczyście spalono (91).
Wiek XII widział sławnego Piotra Abelarda, Arnolda 43. z Brescyi i Gilberta z Poiret. Abelarda dzieło: „Introductio in theologiam44 potępił najpierw synod w Śoissons (r. 1120)
(86) Por. Mansl XV, a także Migną P. L. (CLIX, p. 1119).
(87) „Antiąnus invaluit mos, qui etiam nunc in Ecclesia viget, ut nenio.... praesumeret.... libros coniponere abiąne p cr miss u i 11 i u s, q u i u n i v e r-salis Ecclesiae regimen et gubernacula obtinct. Et hac qui-dem lege, quicunque commentaria tractatusve elucubrarunt, sese continucre....* As-semani Comment. hiat. chronol. de catholicu Chaldeor. et Neetorian.—cytuje go Arndt Comment. p. 48—49.
(88) Dzieło odnalazł Lessing i wydał w r. 1834 pod tytułem: Beren-gariusTuroncnsis V.
(89) Denzinger: Enehiridion symbolorum n. 298.
(90) Por. Mansl t. XIX, col. 757 sq., 837 sq, 897 sq.: XX, col. 516, 523 sq.
(91) Dzieło Erygeny podaje: Mignę P. Ł. (CXXII. 51).
24	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
a następnie Innocenty II (r. 1140) kazał je wraz z pismami . I/-nolda spalić na stosie (92). Pracę Gilberta z Poiret ,,1 n B o e-t li i u m“ zakazał wiernym synod w Reims ir. 1148) z klauzulą: „donec corrigatur*. Po raz pierwszy to spotykamy się w historyi kościelnej z takim zakazem: następne wieki tą klauzulą często się posługiwały.
44. Wiek XIII obok niektórych zakazów mniejszej wagi przynosi nam ważny szczegół, dotyczący czytania Pisma iw. w języku ojczystym. Kiedy bowiem w okolicy Metzu pojawili sie jacyś nieznani kaznodzieje miedzy ludem i poczęli mu tłumaczyć i dawać biblie w języku ojczystym, a lud cały na potajemnych schadzkach o niczem innem nie rozprawiał, jeno o Piśmie św. i dowolnie je sobie tłumaczył, uwiadomiony o tem Innocenty III dla nadużyć, jakie się działy, zakazał (w r. 1199) czytania Pisma św. w języku ojczystym. Późniejsze synody (93) i Papieże (94) potwierdzili ten zakaz. Wreszcie Pius IV ustanowił pewne stałe normy co do czytania Biblii w języku ojczystym, które z małe-mi zmianami przetrwały aż do najnowszych czasów (95).—W tymże XIII wieku począł się bardzo szerzyć Talmud żydowski; Papieże Grzegórz IX (r. 1239; i Innocenty IV (r. 1244) zakazali go wiernym. Podobny los spotkał dzieło Wilhelma a S. Amore-. „T r ac-tatus brevis n o v i s s i in o r u m temporum“ (96), a nadto pisma Jana de. ()liva (97) i Marsyliusza z Padwy (98): ,.D e f e n s o r pacisu, — które obok błędów religijnych zawierały niebezpieczne (jeżeli nie heretyckie) doktryny o supremacyi władzy cesarskiej nad papieską. Ten sam Jan XXII (r. 1325) zakazał (99) osobną Indią, pod karą klątwy, czytania pism, omawiających stosunki z czartami, czarodziejstwa i inne zabobony.
45. Pomijając wiele innych pism wprost heretyckich lub przynajmniej niebezpiecznych, które Kościół potępił w wieku XIV i XV, wspomnę jeszcze o dwóch więcej znanych nazwiskach. Mam na myśli Wycleffa i Hussa. Pisma IIrycleffa potopione wielokroć już to przez synody (100), już przez sobory (101), ostatecznie odrzucił uroczyście Marcin V (r. 1418) bullą: -.Inter cunc-t a su i zakazał ich czytać. Dzieła Hussa. z podobną spotkały
(92)	Por. Mansi XXI. 565.
(93)	Synody w Tuluzie r. 1229, cen. 14: w Reyiers r. 1246: w Tarrako-nie w r. 1233: w Oxfordzie r. 1408 i t. <1.
(94)	Np. Paweł II r. 1464.
(95)	Por. o toni <S 7 Konstytucji Leona XIII: „Offlciorum ac muli e r u m.“
(96)	Dzieło to potępił osobną bulla Aleksander IV (r. 1252): por. Arndt Comment. p. 54—55 i Bullarium Romanum (B. R.) wyd. Lnxetub. t. 1. 112.
(97)	Potępił je Jan XXII i Sobór w Vienne 1311.
(98)	Roku 1327, 22 paźdz. potępił go Jan XXII.
(99)	Por. Reusoh. op. cit. 1. p. 21 sq., a także B. R. I. 204.
(100)	Np. synod w Lancester 1382, w Oxford 1408, can. VI i VII—por. Labbe XI. 2052, 2059.
(101)	Sobór Rzymski r. 1413 pod Janem XXII: w Kont lancy i r. 1415, sess. XIII.
OD WYNALEZIENIA DRUKU AŻ DO LEONA XIII.
25
się cenzurą. Już w r. 1409 Aleksander V w liście do arcybiskupa Pragi (102), a następnie sobór powszechny w Konstancy! (sess. XV) zakazał ich czytać; wyrok ten potwierdził Marcin V (IQ3). Wraz z dziełami Wycleffa, zabroniono wielu pism Wykleffitów, a z Hussem nie mało dzieł Hussytów (jak np. Hieronima z Pragi) (104).
Jak z tego pobieżnego wyliczenia dat i nazwisk widać, 46. Kościół w wiekach XI — XV trzymał się tej samej taktyki w zakazywaniu książek, której był oddany w pierwszych dziesięciu stuleciach. Prócz zakazów biblijnych i owej ważnej klauzuli „donec corrigaiiiru, żaden dekret nie przynosi nowej zasady, nowej myśli. Dopiero od połowy XV wieku stosunki zaczynają się zrazu powoli, później niesłychanie szybko, przekształcać. Wypadek pierwszorzędny, o nieocenionej doniosłości wchodzi na scenę dziejową i wywołuje, jak na wielu innych polach wiedzy, tak też i w historyi Indeksu ogromne zmiany. Wprawdzie zasady pozostają i nadal te same, ale okoliczności się zmieniają, a więc i zastosowanie zasad musi także przybrać inną postać. Przedtem poprzestawał Kościół na prostym zakazie: te lub owe książki (których liczba przy żmudnej pracy przepisywania była bardzo szczupłą), nie mogą być czytywane, przechowywane, przepisywane; — istniejące już egzemplarze ginęły na stosie, a to najczęściej niszczyło i gładziło samą książkę z oblicza ziemi. Teraz, przy zmienionych warunkach, Kościół musi zmienić swą taktykę, nie naruszając zasady.
Słusznie przeto możemy rozpocząć nowy okres w historyi Indeksu, a wypadek, który te zmiany spowodował, położyć jako kamień graniczny miedzy dwiema sąsiadującemi epokami.
ROZDZIAŁ 11.
Dzieje Indeksu od wynalezienia druku aż do Leona XIII.
’4a^=fynalazek sztuki drukarskiej (105) należy bezwątpienia 47. do najważniejszych i najdonioślejszych zdobyczy ducha ludzkiego. Przyzwyczajeni od dziecka do drukowanych książek i korzystając ciągle z tego dobrodziejstwa, mniej może myślimy o jego znaczeniu, o niesłychanej pomocy, jaką daje rozwojowi nauk, sztuki i oświaty, — ale też i krzewieniu się złego. Ludzie współcześni temu wynalazkowi, jakoteż pierwsze pokolenia po nim, nie mogą się wstrzymać od uniesień i szczerej podzięki dla Boga
(102)	Podaje go w części Arnćlt Comment. p. 63.
(103)	W cytowanej wyżej bulli.
(104)	Nazwiska ich podajc Arndt Comment. p. 64, 65: Beusch op. cit. 1, p. 36 sq.
(105)	Około r. 1450 przez Jana Guttenberga.
26	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
za to, że tę „ Boską sztukę" ludziom oddał w ręce (106). Z uwielbieniem mówi o niej jeszcze Aleksander VI (107), Leon X (108) i sobór Laterański V (r. 1512—1517) (109).
48.	Ale sztuka drukarska to miecz obosieczny, mogący służyć tak do dobrego jakoteż i do złego. Zależało więc od tego, kto pierwszy weźmie ją pod swe skrzydła i kto ją opanuje. Był nim Kościół, który zaraz od początku zastosował ją do rzeczy świętych, lub przynajmniej dobrych, wydając łacińskie i niemieckie Biblie, prawo kościelne, seholastycznych teologów, Ojców Kościoła, a nawet klasyków. Tak więc ta „szczególna łaska niebios“ (110) służyła najpierw prawdzie; — wkrótce atoli błąd i fałsz a nawet gruba zmysłowość zaprzęgły ją do swego rydwanu; nadużycia poczęły się coraz większe, zwłaszcza w głównych siedzibach tej sztuki; zaczęło pokazywać się wiele ulotnych broszurek, powstających przeciw religii i dobrym obyczajom, — a te zmusiły Kościół do energicznego wystąpienia. Aleksander VI, który gdzie chodziło o obronę wiary i dobrych obyczajów, zawsze występował odpowiednio do swego urzędu papieskiego, wydał rozporządzenie, mocą którego zobowiązał wszystkich drukarzy w dyece-zyach mogunckiej, kolońskiej, trewirskiej i magdeburskiej, aby nie ważyli się odtąd drukować jakiejkolwiek książki bez poprzedniego pozwolenia duchownej władzy (biskupów lub ich wikary-uszów), na którą znowu nakłada obowiązek, aby pilnie badała, czy dana książka nie zawiera czegoś przeciwnego wierze lub dobrym obyczajom. Ten częściowy zakaz rozciągnął sobór V Laterański pod Leonem X (III) na cały Kościół, a każda książka miała odtąd podlegać cenzurze biskupiej; — nieposłuszni będą karani klątwą, zamknięciem rzemiosła na jeden rok i grzywną 100 dukatów, w razie potrzeby jeszcze innemi karami.
49.	Ale te zakazy nie zdołały zażegnać burzy, która koniecznością rzeczy musiała wybuchnąć, aby oczyścić powietrze z tylu niespokojnych żywiołów, które tylko czekały pierwszego znaku, pierwszego grzmotu. Grzmot ten się ozwał,—Luter wystąpił przeciw Kościołowi. Rewolucyjne jego hasła z początku wymierzone przeciw karności kościelnej, wnet przeniosły się na pole dogmatu; — przybrane początkowo w formę dawnych seholastycznych tez, — powoli przeobrażały się w ulotne pisma i pisemka, pisane popularnie, obrachowane na masy. Iskra padła na prochy. Nie pomogły bulle (112) i klątwy Leona X, na nic sic nie przydały
(i06)	Por. Janssen: Geschichte des deutschen Polkes IX. I. 9.
(107)	C. „Z nler m u 1l i p l i c e »“ 1 Czerwca 1501: cytuje ją w części Pennaochi op. cit. p. 64—65 i Reusch op. cit. I p. 54—55.
(108)	C. .Inter s o ll i ci t u d i n e «“ 4 maja 1515.
(109)	Sess. X. por. Labbs Concil. XIV. 257.
(HO) Sobór Laterański 1. c.
(III) Dekret cytuje Arndt Comment. p. 69, 70.
(112) Bulle: „Exurge Domine~ 1520 r. (B. R. I. 610) „Decet Ro-manum Pontificemu z r. 1521 (B. R. I. 614) i inne.
OD WYNALEZIENIA DRUKU AŻ DO LEONA XIII.	27
cesarskie edykta, (H3) ani listy Hadryana VT (114) ani słynna kon-stytucya: „Coenae Domin? (115); — pisma Lutra szerzyły się z szybkością chmur gnanych wichurę, czytane chciwie przez setki i tysiące rozpalonych nowością głów i pociągnęły za sobą całą powódź podobnych lub jeszcze niebezpieczniejszych (bo zgryźli-wszych i z większym talentem literackim (116) napisanych) pam-fletów, satyr, pism, pisemek, książek, często bezimiennie, częściej jeszcze pod przybranem nazwiskiem wydawanych, a wiec nie dających się ścigać prawnie. Drukarnie nie próżnowały, ale zajęte dniem i nocą, odbijały w dziesiątkach tysięcy zarazę i roznosiły nietylko po całych Niemczech, ale nawet po okolicznych krajach. Toteż okoliczne mocarstwa widziały się zmuszone wziąć się do energicznych środków zaradczych, jeśli cały porządek społeczny nie miał runąć w przepaść i przemienić się w chaos pojęć, słów i czynów, często zbrodniczych. Jakoż naprzód Belgia (r. 1521, 1529, 1540, 1546), potem Anglia (av r. 1527, 1529, 1555), Frań-cya (r. 1542, 1544 1547 sq.) Hiszpania (r. 1551, 1559), Wiochy [senat w Lucce (r. 1545), Wenecyair. 1549), Mody o łan (1554)], wreszcie Niemcy (synod w Kolonii r. 1549) (117) — chcąc jakotako ustrzedz ludzi dobrej woli od tej nawałnicy, porobiły spisy {indeksy) ksiąg przewrotnych i zakazanych, które obejmowały nazwiska i dzieła więcej niebezpieczne. Często bowiem prosta a gruba nieświadomość, nie umiejąca rozeznać między dobrą a złą monetą, kupowała bez różnicy książki, które zdawały się jej dobrami, i zarażała się trucizną herezyi i buntu.
Aby tej zjednoczonej akcyi mocarstw, uniwersytetów i po- 50. jedynczych światłych a gorliwych pasterzy nadać jakiś jednolity kierunek a tern samem zapewnić im większą skuteczność, kardynał Giovanni Piętro Caraffa i inne wpływowe osobistości (118) nakłoniły Patvła III, żer. 1542 powołał do życia (119) nową Kon-gregacyę św. rzymskiej Inkwizycyi (S. Officii), która, obdarzona od Papieża szczególnem pełnomocnictwem i odpowiednią władzą, miała pokierować całą akcyą, zjednoczyć rozstrzelone siły i wystąpić z całą energią przeciw herezyi. ZostaAYSzy papieżem, Caraffa (120) zlecił tej Kongregacyi wypracowanie Indeksu powszech-
("3) Karola V. edykt Wormaclci r. 1521, 8 maja: odnowiony w r. 1524, 15 lipca.
(114)	Do Bamberczykóic r. 1523.
(115)	Bok 1524.—Bulla ta ulegała kilkakrotnej rcdakcyi i wielu zmianom. Początki jej sięgają czasów Urbana V r. 1364 (B. B. 1. 261): później przykładali do niej ręce papieże: Juliusz II r. 1511 (B. B. I. 507), Hadryan VI r. 1524 (Reusoh. op. cit. I, p. 72), Paweł III r. 1536 (B. B. 1. 718), Grzegorz XIII r. 1583 (B. B. 11. 496), Paweł V (B. B. III, 281), Urban VIII r. 1627 (B. B. V, 125) i t. d.: nazwę ową zawdzięcza tej okoliczności: że odczytywano ją publicznie (np. w Katedrze) w Wielki Czwartek (in Coena Domini)).
(116)	Np. (Jlryk Hutten. nazwany Voltairem swego wieku.
(H7)	Por. o tern Reusch 1. c. I, pp. 87 sq.: 101. 104 sq., 128,199, 204 sq.
(118)	Według Ranke'gO (Die romitchen Pdpste I p. 136) należał do nieb św. Ignacy L o j o 1 a.
(119)	Bullą: „Licet ab initio* 21 lipca. (B. li. I, 752).
(120)	Jako Paweł IV (r. 1555—1559).
28	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nego, któryby cały Kościół obowiązywał. Już w r. 1557 był Indeks gotowy; uzupełniony i przerobiony wydano w r. 1559 (121). Na czele jego widniał ogólny dekret, który na przestępców Indeksu nakładał surowe kary, (klątwa, utrata urzędu, niezdolność do urzędów, infamia) „ipso facto i n c urr end a.u Niezgodnie z dotychczasowym zwyczajem Indeks dzielił zakazane książki na 3 części: I-a obejmowała nazwiska i imiona autorów, których wszystkie dzieła bez wyjątku (opera omula) były zakazane; Il-a podawała nazwiska autorów, których tylko niektóre dzieła były zabronione; III-a wreszcie mieściła w sobie wszystkie dzieła bezimienne lub pseudonimy. Ta cześć podawała także cały szereg ogólnych zakazów, rozciągających się na pewne książki oznaczonej bliżej treści, oznaczonych autorów, lub drukarni.
51. Indeks ten był za radykalny i zbyt surowy; toteż nie osiągnął spodziewanych skutków. Pius IV już w r. 1561 poczynił pewne (zresztą nieznaczne) (122) ulgi. Ale i to nie pomagało. Trzeba było się obejrzeć, i to jak najprędzej za nowymi środkami, któ-reby zatamowały rozlew zła i wstrzymały zapędy heretyków.
52. Tern lekarstwem, przez Opatrzność, wybranem i przeznaczo-nem, był Sobór Trydencki. Jak prawie we wszystkich dziedzinach życia kościelnego tak i na polu zakazu książek, Sobór Trydencki położył wielkie zasługi. Zwołany powtórnie r. 1562, już 2 lutego otrzymuje rozkaz papieski (123), aby załatwił sprawę Indeksu ksiąg zakazanych. Sobór zabrał się do dzieła. Wyznaczona komisya z 17 członków soboru przy pomocy wielu znakomitych teologów wypracowała reguły ogólne i sam katalog zakazanych książek; — atoli nie mogła dokończyć sprawy przed rozejściem się Soboru. Toteż Sobór 3 na 4 grud. 1563 (sess. XXV de indice librorum) oddał napowrót tę sprawę w ręce papieskie. Pius IV polecił jeszcze raz zbadać, prace komisyi Trydenckiej, a nawet sam je przestudyował i 24 marca 1564 bullą: „Dorni-nici yreyisu‘ potwierdził nowy Indeks (124). Nowe to wydanie nie różni się wiele od dawnego Indeksu Pawła IV, chyba tern, że z szczegółowego spisu autorów wyrzucono nazwiska drukarni zabronionych, a do niektórych książek dodano klauzulę: pptoumpte expurgatus fueritS -- płonce corrigaturu‘. Za to dziesięć ogólnych reguł, ułożonych przez Sobór Trydencki podają zasady, których
(121)	Pod tytułem: -lndex Auclorum et Librorum, gui ab Offiicio Sanc-tae Romanae et Uniuersalis Inguisitionis caoeri ab omnibus et singnlis in uni-versa Christiana Republiea mandanlur, sub centurii contra legentes vel tenentes libros in Bulla, guae lecta est in Coena Domini expressis, et sub aliis poenis eiusdem Sacri Officii contentis. Index oenundatur apud Antonium Biadam, Ca-meralem impressorem, de mandato speciali Sacri Officii. Romae. Anno Domini 1559, Mense Januar.
(122)	Wylicza je Arndt Comment. p. 72.
(i23)	Breve było wystosowane 14 stycznia 1562 r.
(124)	Pod tytułem: rIndex librorum prohibitorum cum regalia confectia per Patres a Tridentina Synodo delectot, auctoritate S. I). N. Pii P. com~ probalus. Romae 1564. Co do bulli por. B. R. II, 115.
01) WYNALEZIENIA DRUKU AŻ DO LEONA XIII.
29
trzymać się należy w ocenianiu i czytaniu książek. Są one o wiele łagodniejsze, niż dawne dekrety Pawła IV.
Indeks ten z malemi zmianami (125) przetrwał aż do czasów 53. Aleksandra VII (126). On to w r. 1664 polecił zupełnie zmienić Indeks i uczynić go przystępniejszym: zniósł dawne 3 klasy; Indeks kazał ułożyć według alfabetu nazwisk, a tak przerobiony, powagą apostolską zatwierdził (127).
Prawie sto lat upłynęło bez żadnych istotnych zmian. Do- 54. piero Benedykt XIV zabrał sic (nawet osobiście) do pracy; Indeks znacznie ulepszył, z wielu błędów' i niedokładności oczyścił, a tak oczyszczony i ulepszony a nadto wzbogacony dwiema ważnemi konstytucjami (o których niżej) potwierdził, i wiernym zachowywać nakazał (128) r. 1 757. Indeks ten w głównych zarysach przetrwał aż do najnowszych czasów: jeszcze ostatnie wydanie starego Indeksu w r. 1898 (129) na nim się opiera, chociaż obejmuje nowe dodatki i uzupełnienia w szczegółowym katalogu nazwisk. Dwie konstytucje Benedykta XIV, dodane do wydania z r. 1758: „Sollicita ac providau (w r. 1753) i „Decreta de li b r i s pro li i b i t i s n e c i n i n dic e n o m i n a t i >11 e x p r e s-sis'~ uzupełniają dotychczasowe prawo Indeksu w niejednym kierunku. Konstytucja: „Sollicita ac providaLl podaje wskazówki, jakich trzymać się mają cenzorzy i św. Kongregacja Indeksu przy badaniu i zakazywaniu książek. Obowiązuje ona jeszcze po dziś dzień. „Decreta generalia1*, chociaż w swojej pierwotnej formie dziś już nie istnieją, — to jednak w wielu wypadkach służyły za podstawę paragrafów nowego prawa (130)- W nowszych czasach, prócz pewnych ulg, które poczynił Pius IX r. 1848 co do reguły X (131), prócz ciągle świeżo potępianych i imiennie zakazywanych książek, i prócz kilku rzeczowych dodatków’ (132) mniejszej wagi, — wT Indeksie nic nie zmieniono. Ostał się on cało aż do r. 1900.
(125)	Do takich zmian należą: dodatki (obsercaliones do reguły IV i IX. instrukcje do Biskupów i kleru (jak mają postępować z przewrotnemi książkami)—obydwie pochodzą od Klemensa VIII z r. 1596. Indeks, zawierający te dodatki, potwierdził Klemens VIII brerern „8 a c r o s a n c t u m f i d e i~ 17 paździer. 1596 r.
(126)	Nowy Indeks Sykstusa V (r. 1590) z wielkiemi swemi zmianami nigdy nie był ogłoszony i dlatego nie obowiązywał. Por. Reusch op. cit. I, p. 501—532.
(127)	Bullą: -S p e c u l a t o r e «“ 5 marca 1664.
(128)	Brevem: -Qu a e ad catholicae religionis“ 23 grud. 1757, (129) Vrzędowo późniejsze wydania wyszły w latach: 1786, 1787, 1806. 1819,1835,1841,1855,1877,1880, 1887, 1891, 1895.—Por. Arndt Comment. p. 78
(130)	W części II niniejszego studyum, rozbierając samą Konstytucyę -Officiorum ac munerum', uwzględniamy szczegółowo tę zależność nowego prawa od dawnego, a głównie od Dekretów generalnych Benedykta XIV.
(131)	Bliżej o tern przy rozbiorze | 41, .V: 462.
(132)	Do nich należy -Mandalum* Leona XII z 26 marca 1825: Monitom ŚW. Kongr. Indeksu z 4 marca 1828 i z 7 stycznia 1836: additio noeissima, przypominająca dwie cenzury konst. Piusa IX: -Apostolicae Sedis- z 12 paźdz. 1869.
30
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
55.	Obok Indeksu Trydenckiego, który był normą dla całego Kościoła, w wielu państwach istniały osobne, Afięcej szczegółowe jeszcze indeksy, zależne czasem od Kościoła, (133), częściej atoli od samego państwa (134). Atoli obecnie wszystkie te indeksy nie mają wartości prawnej, nie obowiązują (135) w sumieniu pod g r z e c h e m.
ROZDZIAŁ III.
Św. Kongregacya Indeksu, jej władza i sposób postępowania.
56.	^^mawiając sam Indeks, pominęliśmy z umysłu bodaj czy nie najważniejsze wydarzenie w całej tej sprawie. Jest nią ustanowienie nowej Kongregacyi Indeksu przez św. Piusa V (r. 1566). Zadanie tej nowej Kongregacyi ciężkie i trudne, spełniała dotychczas Kongregacya S. Officii, czyli Inkwizycyi, niedawno temu powołana do bytu przez Pawła III (r. 1542). Pole jej działalności przy wzrastających błędach dwoiło się i troiło; to też sprawy indeksowe musiały na tern nieco cierpieć. Aby temu zaradzić św. Pius V ustanawia nową Kongregacyę Indeksu (136), do której miały należeć wszystkie sprawy książkowe, chociaż nie wyłącznic. Sw. Officyum, jako strażnica in causis fidei, nic przestało i nad tym działem rozciągać swej zwierzehniczej władzy i praw, — i niekiedy z tej władzy korzysta (nawet obecnie jeszcze).
(133)	Tok np. w Polsce wydano w r. 1603 Indeks prowineyi gnieźnieńskiej, który przyswoiły sobie także inne dyecezyc i który w przeciągu 15 lat doczekał się trzech wydań. Pór. Ks. Nowodworski Eneyklopedya Kościelna t. VIII. p. 76.
(134)	T akich rządowych Indeksów było bardzo wiele. Pomijam już częściowe lub ogólne zakazy w państwach protestanckich lub w drobniejszych księstwach. Wspomnę tylko o znaczniejszych. Własne Indeksy wydala Hiszpania (w latach 1551, 1554, 1559, 1583, 1612, 1632, 1640, 1707, 1747, 1790, 1805, 1848). Francya (w hitach 1544, 1547, 1551, 1556, 1685, 1827), Portugalia (w latach 1581, 1624 1771), Niderlandy [Belgia] (w latach 1524, 1526, 1.540, 1546, 1550, 1558,	1569,	1570,	1695,	1709, 1714, 1735, 1786), Anglia (w latach	1526,
1529, 1539,	1555,	1580,	1586),	Szkocya (w r. 1856), Bawarya (w r. 1769,	1824),
Niemcy (w latach	1521,	1523,	1541, 1548, 1570, 1577, 1845), Austrya (w	latach
1754, 1756,	1781,	1816).	[Por.	o tern Reusch op. cit. 1 i II t. passim]. Ba, na-
wet za naszych czasów liberalne Niemcy wydały swój rządowy Indeks (na mocy uchwały państwowej z 21 paźdz. 1878), który z roku na rok uzupełniany i powiększany, już w r. 1884 obejmował przeszło 800 numerów, częścią książek, częścią czasopism lub broszurek zakazanych (WetZSP U. Welte Kirchenlexicon VI, p. 653).
(135)	S. Congr. Offic, 11 sierpnia 1892 r.: „Standum unice Indici Romano libroruni prohibitorum, eiusąue regulis et prohibendas esse novas Indicis llispa-nici editiones.“
(136)	Dokładny tytuł tej Kongregacyi jest: -Sacra Congregatio Eminentis-simorum ac Reoerendissimorum Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalium....... In-
dici librorum pravae doclrinae eorumdemgue proscrip t io n i, e xp u r ga-tioni ac permis sioni in unioersa Christiana republica praepositorum ac pelegatorum...
ŚWIĘTA KONGREGACJA INDEKSU.
31
Wielki Sykstus V, który swą słynną bullą: „Iminensa aeterni* 57. (19 stycznia 1588, li. R. II. 667) nadal prawa i przepisał zakres obowiązków i władzy wszystkim Kongregacyom rzymskim, uczynił to samo i z Kongregacya Indeksu. W skład jej wchodzi przeszło 20 Kardynałów z prefektem na czele (137). Oprócz stałego asystenta w osobie mistrza pałacu papieskiego (138) i sekretarza (139) należy do niej wielu konsultorów i relatorów, wybranych tak ze świeckiego jak zakonnego kleru, ludzi szerokiej wiedzy i głębokiej nauki, specyalistów w każdym fachu, z których każdy w danej gałęzi jest pewną naukową powagą. Polem działalności tej Kongregacyi jest czuwanie nad wychodzącemi książkami. Ona to posiada rozległą władzę udzielania wszelkich pozwoleń, tyczących się czytania książek zakazanych; ona ma pilnie badać wszystkie książki, które jej do osądzenia przesłano; z tych niektóre uwalnia (1 i b e r dimittitu r) (140). inne poleca poprawić, lub kładzie imiennie na Indeks, czyli zakazuje dla wiernych. Dekrety jej potwierdza zawsze sam Ojciec św. i z jego to rozkaźu bywają zawsze publicznie ogłaszane w Rzymie.
Zadajmy sobie i rozwiążmy pytanie, jaki skutek prawny ma- 58. ją dekrety św. Kongregacyi Indeksu?
1.	Aby na to odpowiedzieć, trzeba nam poczynić kilka naukowych rozróżnień, mianowicie:
1)	pomiędzy wyrokami i dekretami rzymskich Kongregacyi z jednej — a wyrokami Kościoła jako takiego z drugiej strony;
2)	między dwojakiego rodzaju wyrokami samegoż Kościoła (141). Jedne z nich tak zwane ^iudicia do(jmaliea'* L, wyroki dogmatyczne, obowiązują wiernych nietylko do posłuszeństwa zewnętrznego ale i do wewnętrznego (asaenwtó ńiteiwzs), to jest do poddania swej woli i swego rozumu pod sąd Kościoła, jako sąd nieomylny, czyli inneini słowy, do wiary w ten wyrok, bo takie wyroki wydawać może jedynie Papież lub sobór powszechny za Jego zgodą; gdyż oni jedynie są nieomylnymi w rzeczach wiary i obyczajów, kiedy cały Kościół nauczają „ex cathedra". Drugi wyrok tzw. dyscyplinarny (iudi-cium disciplinare) obowiązuje do posłuszeństwa zewnętrznego i czci
(137) Jest nim obecnie (r. 1902) J. E. Kardynał ks. Andrzej Steinhuber T. J.
(138) Mistrzem pałacu papieskiego jest stale jeden z 00. Dominikanów Obecnie urząd ten piastuje R. P. Er. Albert. Łepidi 0. P.
(139) Sekretarz jest także stale z zakonu św. Dominika; obecnie R. P. F. Tomasz Esser 0. P.
(140) Nie oznacza to, jakoby książki .uwolnione* nie zawierały żadnego błędu przeciw wierze lub dobrym obyczajom: stąd też mogą być przez drugich zbijane i zaczepiane:—klauzula tu oznacza jedynie, że dzieło, które jest .uwolnio-nem", nic zabrania się dla wiernych. Por. 8. Congr. Indicis 21 czerwca 1880
i 28 czerwca 1880.—Dekrety te cytuje dosłownie Pennacohi op. cit. p. 95.—O tej kwestyi wydał osobną broszurę ks. Mikołaj Nilles T. J, pod tyt.: .De Deere-to tolerantia e“. Oeniponte E. Rauch.
(141) Schneider: Die neuen Biichergeeetze der katliolischen Kir che (1899) p. 35.
59.
60.
32	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK,
wewnętrznej, atoli nie jest nieomylnym i dlatego nie wymaga aktu wiary w to, co jest nakazanom.
Takie wyroki dyscyplinarne może wydawać Kościół jako taki (np. Papież lub sobory), ale mogą je wydawać także Kongregacye rzymskie, a więc i św. Kongregacya Indeksu (142). Tego rodzaju jednak wyroki nie obowiązują do aktu wiary, ale tylko do wstrzymania się od zakazanej lektury, do należytej uległości wydanym rozkazom i do wewnętrznego szacunku względem nich, boć te rozkazy pochodzą od najwyższej po Papieżu władzy, a nadto sam Papież uroczyście je zatwierdza i nakazuje publikować.
Powiedzieliśmy, że dekrety św. Kongregacyi Indeksu nie są nieomylnymi, bo nie są „actus Pontificii*. Aprobata Ojca św. nawet uroczystsza (143), jakiej udziela jej rozporządzeniom nie wystarcza do tego, aby one stały się nieomylnymi (144). Albowiem taka aprobata nie jest defmicyą „ex cathedra1* (145). chyba gdyby Papież taki dekret uczynił wyłącznie swoim, za taki go przyjął i potwierdził, i to ze znakami, zdradzającymi zamiar (143) zdefiniowania nauki, w którą odtąd cały Kościół ma wierzyć, czyli innemi słowy, gdy wyrok Kongregacyi jest dla Papieża tylko poradą, dekret zaś wyłącznem jego dziełem, dziełem, które cZice podać całemu Kościołowi do wierzenia. Tak np. gdy Papież „p c r litteras Apostoł i eas11 czy to w formie encykliki, czy bulli, czy brewe, czy w iniiem jakiem piśmie odręcznem, do całego Kościoła skierowanem, jakąś naukę w książce potępia (damnat), i to jako naukę niezgodną z objawieniem przez Chrystusa poda-nem—czyli innemi słowy, gdy Papież przez dekret potępienia clicc nietylko wiernych powstrzymać od lektury dzieła, ale zarazem pragnie, aby naukę przeciwną doktrynie głoszonej w tej książce, wierni wyznawali jako naukę przez Chrystusa objawioną,—wtedy taki wyrok jest nieomylnym. Najczęściej jednak się zdarza, że Papież dekretem proskrypcyjnym, przez siebie osobiście wydanym, zamierza jedynie zakazać lektury książki i tym sposobem powstrzymać wiernych od czytania tejże. W ostatnim wypadku wyrok jego nie jest nieomylnym, chociaż posiada największą możliwą powagę.
2.	Wyrok Kongregacyi Indeksu odnosi i rozciąga się przedc-wszystkiem na książkę, a tylko ubocznie na autora tejże (146). Kongregacya swoim dekretem bynajmniej nie osądza podmiotowego u-sposobienia autora, jego myśli lub celów; jej wyrok ma na oku przedmiotową wartość książki, o której orzeka, że jest niebezpieczną dla wiary lub dobrych obyczajów wiernych. A chociaż katolickich autorów' zawsze św. Kongregacya uwiadamia przed wyda-
(142) Por. Boaiz: Tractatus de curia Romana (1859) p. 471: Schneider 1. c.i Arndt Comment. p. 106: Wetzer U. Welte Kirchenlexie.on VI p. 657.
(143) Por. Ohr. Pasch op. cit. I. n. 507: Franzelin de Tradit. p. 119 sq-
(144) Arndt: Comment. p. 108.
(145) Por. Sobór Watykański scs. IV, c. 4 (Denzinger op. cit. n. 1682).
(146) Por. Konst. Benedykta XIV „Sollicita acprovida“ § 10.
ŚWIĘTA KONGREGACYA INDEKSU.	33
niein wyroku i czeka, czy autor podda się sądowi Kościoła i sam swego dzieła nie odwoła, to jednak nawet wtedy, gdy autor nie podda się temu wyrokowi, nie uchodzi on bynajmniej za podejrzanego w wierze (wyjąwszy, gdyby w jego dziele były błędy dogmatyczne)—ho Indeks jako taki jest tylko jakby publicznem napomnieniem Kościoła, skierowanein do wszystkich wiernych, aby się strzegli przed zagrażającem im niebezpieczeństwem,—a autorów ubocznie tylko dotyka. Autor dzieła potępionego bynajmniej nie traci w opinii Kościoła, zwłaszcza jeżeli się podda jego wyrokowi: wtedy Kościół ogłasza obok zakazu dzieła klauzulę: „Autor chwalebnie się poddał i dzieło swe potę-pił“ (147), a wtedy tylko opinia autora rośnie. Jeżeli zaś się nie podda i nie odwoła dzieła, wtedy przynajmniej ma obowiązek posłu-szeństwa i milczenia („silentium obseqiiiosumu), a nadto ciąży na nim obowiązek wewnętrznej czci dla wyroku Kongregacyi.
Dzieła heretyków rzadziej dostają się imiennie na Indeks’ gj U to dla tego, że jeżeli obrabiają kwestye religijne, a przytein zawierają jakie błędy,-—wtedy są zabronione §§ 3 i 4 Leonowej konstytucyi, dawniej zaś były bezwzględnie zabronione. Atoli jeżeli takie dzieła dotykają kwestyi bieżącej, na której wiele zależy, Jeźli się zbyt rozszerzają lub wielką, przynoszą szkodę, wtedy Kościół jako troskliwa matka podnosi swój głos ostrzegający wiernych przez imienne umieszczenie tego rodzaju dzieła na Indeksie.
3.	Wreszcie wyrok św. Kongregacyi Indeksu obowiązuje 62. wszystkich wiernych, bez względu na godność, stan lub urząd, jaki piastują, nawet Kardynałów; nakłada na nich obowiązek ciężki, to znaczy, że wierni nie mogą, pod grzechem ciężkim, czytać, przechowywać, wydawać lub bronić dzieł przez św. Kongregacyę Indeksu potępionych (148).
W badaniu i potępianiu książek, św. Kongregacya Indeksu musi się kierować istniejącem prawem kościelnem (obecnie wyłącznie konst. „Officiorum ac ininierumu i osobną instruk-cyą zawartą w konstytucyi Benedykta XIV: rSoUicita ac provida^). Zamiast opisywać sposób postępowania tak św. Kongregacyi Officii jak i Indeksu w badaniu i potępianiu książek, podajemy raczej samo źródło, na którem to postępowanie sic opiera (zwłaszcza, że będzie nam ono niżej potrzebne). Jest niem wymieniona wyżej konstytucya Benedykta XIV, którą przytaczamy w oryginale i w polskicm tlómaczeniu. Z niej to może sobie czytelnik wyrobić pojęcie, z jaką roztropnością, umiarkowaniem i zastanowieniem postępują w Rzymie przy osądzeniu lub zakazywaniu książek niebezpiecznych.
(147) „Auctor laudabiliter se subiecit.ot opus reprobavit.“
(148) O tern obszerniej i dokładniej w II części niniejszej pracy.
Indeks.
3
63.
BENEDICTI PAPAE XIV
CONSTITUTIO
Q,ua methodus praescribitur in ezamine et proscriptione librorum seryanda.
BENEDICTUS EPISCl)PUS
S e r v u s Servorum Dei
Ad perpetuam rei inemońam.
ac prorida romano-rum Pontificum praedecessorum nostroruin vigilantia in eam sem-per curam incubuit,ut ehristifideles ab eorum libroruin lectionc aver-teret, ex quibus incauti ac siinp-lices detrimenti quidpiatn capcre possent, iinbuique opinionibus ac doctrinis, quae vel morum integri-tati, vel catholicae religionis dog-matibus advcrsantur. Nam, ut vetustissimuin mittamus sancti Gelasii 1 decretum, quaeque iam pridem a Gregowo IX aliisque Pontificibus haede rc statuta fue-runt; ignorare neminem arbitra-mur, quae fuerint a praedecesso-ribus nostris Pio IV, sancto Pio V, et Clemente VIII diligentissime praestita, ut saluberrimum opus a sacrosanctae tridentinae synodi pa-tribus susceptum, maturę discus-sum, ac pene ad exitum perductum, de vetitac lectionis libro rum Indice conficiendo, atque vulgando, non absolverent solum, atque perfice-rent, sed sapientissimis etiain de-cretis ac regulis eommunirent. Quod quidem ncgotium apostoli-ca Sedes continenter urget, ac promovet; ad id deputatis duabus sanctae romanae Ecclesiae Cardi-nalium Congrcgationibus, quibus
BENEDYKTA XIV, PAPIEŻA,
KONSTYTUCYA
Która przepisuje metodę badania i zakazywania książek.
BENEDYKT BISKUP
Sługa Sług Bożych
Na wieczystą rzeczy pamiątkę.
i przezorna czujnosj rzymskich Papieży, Naszych poprzedników, do tego zawsze zmierzała, aby wyznawców Chrystusa uchronić od czytania tych książek, z których niebaczni i dobroduszni mogliby jaką szkodę ponieść, nabrać mniemań i zasad sprzeciwiających się albo czystości obyczajów, albo dogmatom wiary katolickiej. Albowiem, pominąwszy bardzo starożytny dekret świętego Gelazyusza 1., rozporządzenia Grzegorza IX. i innych Papieży —sądzimy, że każdemu wiadomo, z jak wielką pilnością krzątali się poprzednicy nasi Pius IV.. św. PiusV. i Klemens VIII., aby owo najzbawienniejsze dzieło przez Ojców św. soboru Trydenckiego podjęte, dokładnie zbadane i prawie do końca doprowadzone, sprawę mówię sporządzenia i ogłoszenia Indeksu wzbronionej lektury, nietylko zupełnie ukończyć, ale także mądrymi przepisami i regułami opatrzyć. Sprawę tę Stolica Apostolska ustawicznie przypomina i popiera, przeznaczając na to dwie Kongre-gacye Kardynałów św. rzymskiego Kościoła, z obowiązkiem badania przewrotnych i szkodliwych
K0N8TYTUCYA: „8 O 1. L I C I T A AC 1> R O V 11> Au.
onus inquirendi in pravos noxios-que libros impositum est, cognos-cendique, quibus emendatio, et quibus proscriptio debeatur. Id muneris Congregationi quidem romanae universalis Inquisitionis a Paulo IV commissunr perhi-bent, idque adhuc ab ea exerce-ri pergit, ubi de libris ad certa rerum genera pcrtinentibus iudi-canduru occurrit. Certum est autem. sinetum Pium V primum fuisse Congregationis Indicis in-stitutorem, quam subsequentes deinde Pontifices Gregorius XIII, Sixtus V, et Clemens VIII con-firmarunt, variisque privilcgiis et facultatibus auxerunt; eiusque proprium ac fere unicum officium est, in examen libros vocare, dc quorum proscriptione, emendatio-ne, vel permissionc capienda est deliberatio.
§ 1.	Qua maturitate, consilio, ac prudentia in Congregatione universalis Inquisitionis de pro-scribendis, vel dimittendis libris deliberetur, cum neminem latere putamus, tum nos ipsi piane per-spectum, ac diuturna experientia compertum habemus; nam in mi-noribus constituti, de libris non-nullis in ea censuram tulimus, et consultoris eiusdein Congregationis inunere diu perfuncti suinus; postremo intcr sanctae romanae Ecclesiae Cardinales cooptati, In-quisitoris gcneralis locum in ea ob-tinuimus:ac demum ad apostolicam Sedem, meritis licet imparibus, evecti, non modo censorum ani-madversiones in libros nonnullos aliquando legere, ac ponderare, sed etiam in Congregationibus, quae singulis feriis quińtis corarn nobis habentur, Cardinalium sen-tentias, atque sufragia, antequam de iisdem libris quid decernatur, andire, et excipere consuevimus. Haud minoris diligentiae testimo-
książek i osądzenia, które z nich zasługują na poprawę, a które potrzebują zakazu. Ten obowiązek, jak niektórzy świadczą, zlecił Paweł IV. Kongregacyi rzymskiej powszechnej Inkwizycyi, a ona spełnia go jeszcze, kiedy chodzi o wydanie sądu w pewnym rodzaju książek. Pewną jednak jest rzeczą, że święty Pius V. był pierwszym założycielem Kongregacyi Indeksu, którą następni Papieże Grzegorz XIII., Sykstus V. i Klemens VIII. zatwierdzili i różnymi przywilejami i upoważnieniami wzbogacili; jej to wła-ściwem a prawie wylącznem zadaniem jest badać książki, o których zakazie, poprawie lub pozwoleniu trzeba powziąć postano-! wienie.
§ 1. Z jaką dojrzałością sądu, rozwagą i roztropnością postępuje Kongregacya powszechnej Inkwizycyi przy naradach nad zakazaniem lub uwolnieniem książek, mniemamy, że nikomu to nie jest tajno, a i Nam samym ta rzecz jest dokładnie znaną i na długiem doświadczeniu opartą; albowiem w początkach Naszego zawodu o niektórych książkach przed nią sąd wydawaliśmy i długo sprawowaliśmy urząd konsul-tora tejże Kongregacyi; kiedy zaś zaliczono Nas w poczet Kardyna-: łów św. rzymskiego Kościoła, piastowaliśmy w niej godność Inkwizytora generalnego, a wreszcie chociaż niegodni na Apostolską Stolicę wyniesieni, nie tylko zwykliśmy od czasu do czasu odczytywać i rozważać uwagi cen-f zorów co do niektórych książek, | ale nadto na sesyach Kongre-gacyi, które co czwartek w Naszej obecności się odbywają, słuchamy i badamy zdania Kardy-
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nalów i ich wota, zanim jakiś wyrok o tychże książkach wydamy. Świadectwo nie mniejszej pilności możemy a nawet musimy wydać drugiej Kongregacyi t. j. Indeksu, do której wogóle należy. jak wyżej zaznaczyliśmy, wydawać zakazy jakichkolwiek książek. Albowiem jeszcze w początkach Naszego zawodu spełnialiśmy niejednokrotnie urząd już to pierwszego, już drugiego cenzora, albo referenta w tejże Kongregacyi, a odkąd dzierżymy najwyższą papieską godność nie potwierdziliśmy żadnego zakazu książki, nie wysłuchawszy sekretarza Kongregacyi, który Nam zdawał sprawo z treści książek, ze zdań cenzorów, z orzeczeń i wotów Kardynałów.
§ 3. Atoli ponieważ wiemy dobrze, że liczne zakazy książek, zwłaszcza tych, których autorami są katolicy, niekiedy spotykają się z naganą publiczną a niesłuszną, jakoby lekkomyślnie i pobieżnie te rzecz w Naszym trybunale załatwiano. przeto uznaliśmy za rzecz odpowiednią w tej naszej Konstytucyi, która ma na zawsze mieć moc prawną, przedłożyć pewne stale, i niewzruszone zasady, podług których należy następnie od-I bywać badanie i osądzanie książek: chociaż zgodnie z prawdą można twierdzić, że to samo już dawniej stale się odbywało, albo w ten sam sposób, albo av inny równoznaczny.
§ 3. 1 tak: Kongregacya powszechnej rzymskiej Inkwizyeyi składa się z wielu Kardynałów św. rzymskiego Kościoła, wyznaczonych przez Papieża, z których jedni odznaczają się znajomością św. teologii, drudzy kanonicznego prawa, inni biegłością w sprawach kościelnych i wprawą w załatwianiu obowiązków kuryi rzymskiej,
nium ferro possumus. adeoque debemus, pro altera Congregatio-ne Indicis, cni generaliter ineuin-bit, ut supra diximus, de ipiorum-vis librorum proscriptione decer-nere. Dum eniin in minoribus versaremur, cum primi, tum secun-di censoris. sen relatoris officium in ea Congregationc non semel obivimus; ex quo autem supremum Pontificatum gerimus, nullius libri proscriptionein ratain habuimus, niai audito Congregationis secre-tario, qui libri materiam, reviso-rum censuras, Cardinalium iudicia, et sufragia accurate nobis expo-neret.
§ 2.	Sed quoniam conipertuin est nobis, atque exploratum, mul-tas librorum proscriptiones, prae-sertim quorum auctor°s catholici sunt, publieis aliąuando iniustis-que querelis in reprehensionem adduci, tamquam si temere, ac porfunctorie in tribunalibus nos-tris ea res ageretur; operae pre-tium duximus, lufę nostra perpe-tuo valitura Constitutione, certas firmasque regulas proponere, iuxta quas deinceps librorum exa-inen iućliciumąue peragatur; ta-inetsi piane affirmari possit, idip-sum iampridem, vel eadem prorsus ratione, vel alia aequipollenti, constanter actum fuisse.
§ 3.	Porro romanae universa-lis Inquisitionis Congregatio ex pluribus constat sanctae romanae Ecclesiae Cardinalibus a summo Pontifice delectis, quorum alii sacrae theologiae, alii canonici iuris doctrina, alii ecclesiastica-ruin rerum peritia, munerumque romanae curiae esercitatione, pru-dentiae demum, ac probitatis lau-
konstytucya: „sollicita a-c provida“.	37
<le, conspicui habentur. His adiun-gitur unus ex romanae curiae praesulibus, quem assessorem vo-cant: unus etiain ex Online Prae-dicatorum, sacrae theologiae magister, quem commissarium appel-lant; certus praeterea consultorum numerus. qui ex utroque clero saeculari, ac regulari assumuntur; alii demum praestantes doctrina viri, qui a Congregatione iussi, de libris censuram instaurant, iisque qualificatorum nomen tri-butuni est. De variis in praefata Congregatione, iisque gravissimis rebus agitur. in primis autem de causis firlei, ac de nersonis riola-tae religionis reis. At cum librum aliquem ad eam, tamquam proscriptione dignum, deferri conti-gerit, nisi ad Indicis Congrega-tionem, ut fieri plerumque solet, iudicandum remittat, sed pro rerum temporumque ratione sibi de illo cognoscendum esse arbitretur; nos. inhaerentes decreto lato ab eadem Congregatione feria q narta kalendis lulii anni millesimi septingentesirni quinquagesimi, at-que a nobis confirmato feria (plinta inseipiente, hac ratione, et methodo iudicium institui man-damus.
§ 4.	Primo nimirum uni ex qualificatoribus, aut consultoribus a Congregatione designando. liber tradatur, quem is attento animo legat, ac diligenter expendat; tum censuram suam scripto consignet, locis indieatis. et paginis, in qui-bus notati errores continentur. Mox liber cum animadversionibus revisoris ad singulos consultores mittatur, qui in congregatione pro morę habenda singulis feriis se-eundis in aedibus saneti Officii. de libro, et censura sententiam dicant; ipsa deinde censura, cum
roztropności,} i uczciwością. Do nich należy także jeden z prałatów kuryi rzymskiej, zwany asesorem; inny znowu z Zakonu Kaznodziejskiego mistrz św. teologii, którego zowią komisarzem, nadto oznaczona liczba konsultorów (doradców) wybranych z kleru świeckiego i zakonnego; inni wreszcie mężowie nauką znamienici, którzy z ramienia Kongregacyi powtórnie badają cenzury książkowe, a ci noszą nazwę kwalifikatorów. W tej to Kongregacyi nad wielą różnorodnych a bardzo ważnych spraw radzą, przedewszystkiem zaś o sprawach religijnych i o osobach, oskarżonych o naruszenie wiary. Gdyby się wydarzyło, że do tej Kongregacyi posiano jakąś książkę, jako godną potępienia, i gdyby tej książki, jak zwyczajnie się dzieje, (taż Kongregacya) nie odesłała w celu osądzenia do Kongregacyi Indeksu, ale sądziła, że w tych warunkach i okolicznościach jej samej należy rzecz zbadać,—My opierając się na dekrecie, wydanym przez też Kongregacje we środę kalendów lipcowych r. 1750, a przez Nas potwierdzonym w następny czwartek, polecamy aby następującą metodę zachowywano przy osądzaniu sprawy.
§ 4.	Mianowicie niechaj naprzód książka będzie oddaną jednemu z kwalifikatorów albo konsultorów przez Kongregacyę wyznaczonemu, którą tenże winien z uwagą przeczytać i pilnie zbadać: następnie niech zdanie (cenzurę) swoje spisze, zaznaczając zarazem miejsca i strony, w których podane błędy się znajdują. Potem należy książkę wraz z uwagami rewizora przesłać do każdego konsultora. a ci tak o książce samej, jak i o cenzurze (rewizora) wypowiedzą swe zdanie na sessyi,
38
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
mającej zazwyczaj miejsce eo poniedziałek w gmachu św. Officy-um; cenzurę, książko i zdania kon-sultorów należy przesiać Kardynałom, aby na sessyi środowej w klasztorze Braci Zakonu Kaznodziejskiego, św. Maryi supra Mineream nazwanem, wydali ostateczny wyrok o całej tej sprawie. Wszystkie akta asesor św. Offi-cyum przedłoży Papieżowi, którego wyrok całą sprawę zakończy.
§ 5. Ponieważ zaś długoletnim zwyczajem przyjęło się, że książki napisanej przez autora katolika nie potępia się zaraz dla zdania jednego tylko rclatora,—przeto w myśl Avyżej wspomnianego dekretu lipcowego z r. 1750 chce-my, aby ten zwyczaj był bezwzględnie przestrzegany, tak że choćby pierwszy cenzor mniemał, że książkę należy potępić i choćby konsultorzy to samo zdanie podzielali, mimo to należy drugiemu rewizorowi, przez też Kongrega-cyę wyznaczonemu, zlecić książkę i cenzurę o niej, zataiwszy imię pierwszego rewizora, aby drugi tern swobodniej mógł swe zdanie wypowiedzieć. Gdyby zaś drugi rewizor zgadzał się z pierwszym wtedy należy uwagi jednego i drugiego przesłać do Kardynałów, aby zbadawszy je wydali wyrok o książce: gdyby zaś drugi nie zgadzał się z pierwszym, ale mniemał, że nie należy książki potępiać, wtedy należy wyznaczyć trzeciego cenzora, któremu się odda cenzury obydwóch poprzednich, oczywiście bez podania ich nazwiska. Jeżeli sprawozdanie tego trzeciego nie różni się od zdania poprzednich konsultorów, wtedy całą sprawę należy bezpośrednio przedłożyć Kardynałom, aby ci postanowili, co osądzą za lepsze. W przeciwnym razie kon-sultorowie powinni zbadać trzecią
libro, et consultorum suffragiis, ad Cardinales transinittatur, ut hi in congregatione, quae feria quarta liaberi solet in Fratruin Praedicatorum cóenobio sanctae Mariae supra Minervam nuncu-pato, de tota re definitive pro-nuntient. Post ab assessore sancti Officii acta omnia ad Pontiflcem referantur, cuius arbitrio iudicium omne absolvetur.
§ 5.	Cum autem sit veteri in-stitutione receptom, ut auctoris catholici liber non unius tantum relatoris perspecta censura illico proscribatur, ad normam praefati decreti mensis Julii anni millesi-mi septingentesimi quinquagcsiini volumus eam consuetudinem omni-no servari; ita ut, si primus cen-sor librum proscribendum esse iudicet, quamvis consultores in eamdem sententiam conveniant, nihilominus alteri revisori ab ea-dem Congregatione electo liber et censura tradantur, suppresso primi censoris nomine, quo alter iudicium snom liberius exponat. Si autem secundus revisor primo assentiatur, tuiic utriusipie ani-inadversiones ad Cardinales mit-tantur, ut iis expensis de libro decernant; at si secundus a primo dissentiat, ac librum dimitten-dum existimet, tertius eligatur censor, cui, suppresso priorum nomine, utraque censura commu-nicetur. Huius autem relatio, si a priore consultorum sententia non ablndat. Cardinalibus imme-diate communicctur, ut ipsi, quod opportunum fuerit, decernant. Sin minus, iterum consultores, perspecta tertia censura suffragium ferant; idque una cum omnibus praefatis relationibus, Cardinalibus exhibeatur, qui, re ita maturę per-pensa, de controversia denique pronunci.are debebunt. Quoties-
konstytucya: „s o l l i c i t a ac r r o v i d a".
39
ową cenzurę i wydać o niej swe zdanie; to zaś ostatnie wraz ze wszystkiemi relacyami, o których mówiliśmy, trzeba oddać Kardynałom, którzy dokładnie rzecz zbadawszy ostatecznie będą nm-sieli orzec o całej tej kwestyi. Ilekroć zaś Papież czy to dla ważności sprawy, o którą w książce chodzi, czy też dla zasług autorąlub innych okoliczności, uzna za stosowne wyświadczyć tę łaskę, autorowi, aby rozsądzenie sprawy przed Nim się odbyło na sesyi czwartkowej (co często uczyniliśmy i co będzie miało miejsce, ilekroć to uznamy za odpowiedne), wtedy wystarczy przedłożyć Papieżowi i Kardynałom ocenę książki i zdania konsultorów, a można będzie opuścić badanie sprawy na sesyi środowej i relacyę o niej, którą asesor winien, jak powiedzieliśmy, składać. Papieżowi; wtedy bowiem sprawę roztrzygną sufragia Kardynałów, wypowie-i dziane przed samym Papieżem, i jego decydujący wyrok, albo też inne orzeczenie, które poweźmie taż Kongregacya.
cumque autem Pontifex, vel ob rei, ile qua in libro agitur, gravi-tatem, vel quia id auctoris meri-to, aliisque circumstantiis tribuen-dum censeat, libri iudicium coram se ipso in congregatione feriae quintae habendum decreverit, quod saepe a nobis factum fuit, et quo-ties ita expedire iudicavimus, in posterum quoque fiet; tunc satis fuerit exhibere Pontifici et Cardinalibus libri censuras, et consultorum suffragia, omisso exami-ne congregationis feriae quartae, eiusque relatione, quam per as-sessorem Pontifici faciendam di-ximus: nam Cardinal inni suffragiis coram ipso Pontifice ferendis, atque huius definitiva sententia, vel alio opportuno consilio in ea-dein Congregatione capiendo, res absolvetur.
§ 6. Druga Kongregacya Indeksu składa się także z wielu Kardynałów, wyznaczonych w tym celu przez Papieża, i temiż zaletami znamienitych, któremi zwykli się odznaczać Kardynałowie św. Officyum, zwłaszcza, że często się zdarza, iż niektórzy z nich do jednej i drugiej Kongregacyi należą. Jeden z pomiędzy nich piastuje godność Prefekta; stałym asystentem jest Mistrz św. pałacu, sekretarzem zaś od samego założenia Kongregacyi aż do dnia dzisiejszego zwykle Papieże wybierali członka Zakonu Kaznodziejskiego. W skład tejże Kongregacyi wchodzą także konsultorowie i relatorowie wyznaczeni z kleru świeckiego i zakonnego; kiedy
§ 6.	Altera quoque Indieis Congregatio plures complectitur Cardinales ipsi a Pontifice ad-scriptos, iisdemque dotibus prae-ditos, quibus sancti Officii Cardinales pollere solent; quum etiam eorum aliipios in utraque Congregatione locum habere contin-gat. Ex iis unus eiusdem Congregationis Praefectus existit; assi-stens vero perpetuus est Magister sacri palatii; secretarius vero a prima Congregationis institutio-ne usque in praesentem diem ex Ordine Fratrum Praedicatorum a summo Pontifice pro tempore eligi eonsuevit. Sunt praeterea ex utroque clero saeculari, et regu-lari eiusdem Congregationis consultores, et relatores selecti; et
40
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
bowiem który (z relatorów) raz, drugi lub trzeci chwalebnie wywiązał się ze swego urzędu na sesyi, wtedy sama Kongregacya zwykła prosić Papieża, aby swoją powagą zaliczył go w poczet kon-sultorów.
§ 7. Już w początkach Naszego Pontyfikatu zamierzaliśmy przepisać pewną niezmienną metodę, którąby się Kongregacya Indeksu w badaniu i osądzaniu książek kierowała. A av tej mierze nie tylko pytaliśmy się o zdanie drogiego syna Naszego Anioła Man e, Kardynała św. rzymskiego Kościoła tytułu Kwiryna, bibliotekarza św. Kościoła rzymskiego a Prefekta tejże Kongregacyi, który z równą roztropnością jak wiedzą sayc przekonanie na piśmie nam wyraził, — ale także poleciliśmy zejść się kilku starszym konsultorom tej Kongregacyi wobec drogiego syna Józefa Augusta Orsi, Zakonu Kaznodziejskiego, naonczas sekretarza Kongregacyi Indeksu, obecnie zaś Mistrza pałacu apostolskiego—i wypowiedzieć swe zdanie, które na piśmie już wóav-czas Nam podano. Te wota pilnie u siebie chowaliśmy; aż teraz icreszcie Nasz dawny zamiar na nowo powziąwszy, jak już powagą Naszą ustaliliśmy przepisy. dotyczące badania i zasądzania książek w Kongregacyi św. Officymn, podobnież chcąc odpowiednimi dekretami uporządko-Avać załatwienie podobnych spraw Kongregacyi Indeksu i opierając się na radach tegoż Kardynała Prefekta i na wotach Avspom-nianych konsultoróir, wydajamy następujące rozporządzenia:
quidem, ubi aliquis librorum rc-lationes corani congregatione se-mel, bis, tertio laudabiliter pere-gerit, tum ipsa congregat.io Pon-tificem rogare solet, ut eius au-ctoritate in consultorum numerinn referatur.
§ 7.	Sub ipsa Pontifieatus no-stri primordia, ea nos subiit cogi-tatio, ut ccrtam aliquam, et im-mutabilem methodum pro examine iudicioque librorum in lnic Indicis Congregatione scrvandam sta-tueremus. Qua de re non modo consilium exquisivimus dilecti filii nostri Angeli Mariae sanctae romanae Ecclesiae Cardinalis Qui-rini nuneupati, eiusdem sanctae romanae Ecclesiae bibliothecarii, ct dictae Congregationis Praefecti, qui pari prudentia et doctrina su-um nobis sensuin scripto decla-ravit, verum etiam antiquiores aliquot eiusdem Congregationis consultores coram dilccto filio losepho Augustino Orsi, Ordinis Praedicatorum, tunc ipsius Congregationis secretario. nunc autem palatii apostoliei Magistro, conve-nire iussimus, suaimpie scntcntiam aperire, quae pariter scripto con-cepta, nobis iam tunc exhibita fuit. Cumque haec omnia diligen-ter apud nos asservata fuerint, nunc demurn veterem delibcrationem nostram resumentes, quemadmo-dum ea, quae ad librorum exa-men atque iudicium in primodicta Congregatione sancti Officii pcra-gendum pertinet, auctoritae nostra constabilivimus; ita etiam ea quae ad Congregationem Indicis, et eiusdem generis negotia apud eam tractanda facere possunt, oppor-tunis decretis constituere volentes, praelaudati Cardinalis Praefecti consiliis, dictorumque consultorum votis inhaerendo, haec deinceps servanda decernimus.
§ 8.	Cum Congregatio Indi-
§ 8. Ponieważ Kongregacya
konstytucya: „s o i. l i c i t \ a c phoyid
41
cis ad librorum censuram unice, ut dictum est, instituta, non ita crebro convocari soleat. ut altera sancti Officii Congregatio, quae •ol> causarum, et negotiorum niulti-tudinem singulis hebdomadis ter haberi consuevit, illius propterea secretario peeuliare munus et offi-cium, recipiendi librorum denun-ciationes, ut fieri iam antę con-suevit, committimus et demanda-mus. Is autem a libri delatore percunctabitur diligentcr, quasob eausas illum prohiberi postulet, tum librum ipsum haud perfun-ctorie pervolvet, ut de proposi-tae accusationis subsistentia cog-noscat; duobus etiam in cain rem adliibitis consultoribus, ab ipso, praevia suinrni Pontificis, aut Cardinalis Praefecti, vel eius qui Praefecti vices supplet, approba-tione eligendis: quorum collato consilio, si liber censura ct nota dignus cideatur, unus aliquis re-lator ad ferendum de eo iudiciuni
idoneus. illius nempe facultatis, de qua in libro agitur, peritus, eadem, quam nuper innuimus, ra-tione eligendus erit, qui scripto referat animadversiones suas, ad-notatis paginis quibus singula ab ipso reprehensa continentur. Scd antequam eius censura ad Cardi-nalium Congregationem feratur, haberi volumus privatam consultorum congregationem, quam olim panam dixerunt, nos autem prac-paratoriam vocabimus, ut relato-ris animadversionibus ad librum collatis, de earum pondere iudi-ciuin fiat. Huiusmodi congregatio semel omnino singulis mensi-bus, aut etiam saepius, si oportue-rit, ab ipso .Congregationis secretario convocanda erit, vel in suis cubiculis, vel opportuniore, ut ipsi videbitur, loco, intra pracdicti coenobii aedes, ubi is commora-

tur. Eique semper intererit Ma-
Indeksu ustanowiona jedynie w celu cenzury książek, jak się wyżej powiedziało, nie zwykła się tak. często schodzić na sesye, jak Kongregacya św. Officyum, która zwykła zbierać się trzy razy na tydzień, wedle mnogości spraw i interesów; dlatego szczególny urząd i obowiązek sekretarzowi Kongregacyi Indeksu zlecamy i oddajemy, aby przyjmował uwiadomienia o książkach, jak to już dotychczas było w zwyczaju. On to winien pilnie się wywiedzieć, od tego co donosi książkę, dla jakich przyczyn domaga się jej zakazu; następnie sam wcale nie pobieżnie powinien książkę zbadać, by się przekonać o rzeczywistości wniesionego oskarżenia, dobierając sobie w tern do pomocy dwócli konsultorów, których wybór potwierdzi albo Papież, albo Kardynał Prefekt, lub jego zastępca, (idy zaś wszyscy się zgodzą, że książka zasługuje na cenzurę i wyrok, należy wybrać w ten sam sposób jednego z re-latorów, kompetentnego do wydania sądu o książce, t. j. takiego, który biegły jest w tej gałęzi umiejętności, o której książka napisana; on to na piśmie poda swoje uwagi, zaznaczając stronnice, na których znajdują się pojedyncze biedy, przezeń zganione. Atoli zanim jego cenzurę przedłożą sesyi Kardynałów, chee-my, aby zwołano prywatne zebranie konsultorów, zwane dawniej pana, a które My zwać będziemy przpjotowawczenf. na niem to należy osądzić o słuszności uwag relatora, porównywając je z tekstem książki. Taką sesye przynajmniej raz na miesiąc albo i częściej, gdyby zachodziła potrzeba, powinien sekretarz Kongregacyi zwoływać, albo do swego mieszkania albo w innem
42
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
gister sacri palatii pro tempore cxistons, una cum sex aliis e nu-inero consultorum, singulis vici-bus, pro qualitate argumenti, et materiae, de qua disputandum erit, ut supra de primis duobus consultoribus, et de relatore con-stitutum cst, a secretario eligen-dis, praeter secretarium ipsum, cuius partes erunt in tabulas re-ferre consultorum sententias. quas deindc ad congregationem Cardi-naliuin mittet, cum relatoris censura. In generali demum congregatione oinnia illa serrari debe-bunt, quae supcrius statuta sunt pro Congregatione saneti Officii circa librorum exainen. Acquem-admodum ad assessorem saneti Officii pertinet de actis in congregatione suinmum Pontificem eertum reddere; ita ad secretarium Congregationis Indicis spectabit, quoties haec librum aliquem pro-scribendum, aut emendandum cen-suerit, eiusdeni Pontificis assen-suin, praevia diligenti actorum omnium relatione, cxquirerc.
§ 9. Quoniam vero in Congregatione Indicis de sola librorum prohibitione agitur, nonnulla hoc loco adiungenda iudicavimus, ei-dem Congregationi potissimum usui futura. quae tamen ab altera etiam Congregatione saneti Officii, dum in huius quoque generis causis sc immiscet, ubi similes rerum circumstantiae se offerant, aeque observanda erunt. Quoties-cunque agatur de libro auctoris catholici, qui sit integrae famae, et clari nominis, vel ob alios edi-tos, libros A'cl forte ob cum ipsum, qui in examen adducitur, et hunc ijuidem proscribi oporteat; prae
miejscu dogodniejszem (według jego uznania) w obrębie jednak rzeczonego budynku klasztornego, gdzie sam przebywa. Na tej sesyi ma się zawsze znajdować ówczesny Mistrz św. pałacu wraz z sześcioma innymi z konsultorów, których na każdą sesyę wybierze sekretarz odpowiednio do przedmiotu i treści obrady, jak AYyżej postanowiliśmy o dwóch pierwszych konsultorach i o relatorze; oprócz tego (ma być obecnym na sesyi) sam sekretarz, którego zadaniem będzie w akta wciągnąć zdania konsultorów, które następnie prześle na sesyę Kardynałów wraz z cenzurą relatora. Na generalnej wreszcie sesyi należy wszystkiego tego przestrzegać, co wyżej postanowiliśmy dla Kongregacyi św. Officyum. w zakresie badania książek. A jak do asesora św. Officyum należy uwiadamiać Papieża o wyniku sesyi św. Officyum, tak do sekretarza Kongregacyi Indeksu będzie należało przedłożenie pilne wszystkich aktów i relaeyi, by uzyskać przyzwolenie Papieża, ilekroć Kongregacya Indeksu uzna potrzebę zakazu luli poprawy jakiejś książki.
§ 9.	Ponieważ zaś w Kongregacyi Indeksu wyłącznie chodzi o zakazy książek, przeto osądziliśmy, że należy tutaj dodać niektóre przepisy, mogące się najbardziej przydać tejże Kongregacyi, a których także Kongregacya św. Officyum będzie obowiązaną przestrzegać, ilekroć załatwia tego rodzaju sprawy i kiedy podobne okoliczności będą miały miejsce. | Ilekroć chodzi o książkę katolickiego pisarza, nieskazitelnej sławy i znanego nazwiska, czy to dla innych wydanych dzieł czy też i dla tej właśnie książki, którą pod-J dajc się badaniu i której może
konstytucya: „sollicit a a c p k o v 11> a“.	43
oculis habeatur usu iamdiu recepta consuetudo prohibendi li-brum, adiecta clausula: donec cor-rigatnr, sen donec eapnrgetur, si locum habere possit, nec grave quidpiam obstet, quominus in casu de quo agitur, adhiberi va-leat. łlac autem conditionc pro-scriptioni adiecta, non statim eda-tur decretum, sed suspensa illius publicatione, res antea cum au-ctore, vel quovis altero pro eo agente et rogante communicetur, atque ei quid delendum, mutan-dum corrigendumve fuerit, indi-cetur. Quod si nemo auctoris no-mine compareat, rei ipse, aut alter pro eo agens, iniunctam corre-etionem libri detrcctet, congruo definito tempore decretum edatur. Si vero idem auctor, eiusque procurator, Congregationis iussa fecerit, hoc est novam instituerit libri editionem cum opportunis castigationibus, ac mutationibus, tiine supprimatur proscriptionis decretum, nisi forte prioris edi-tionis exemplaria magno numero distracta fuerint; tum enim ita decretum publicandum erit, ut oinnes intelligant, primae editio-nis exetnplaria dumtaxat interdic-ta fore, secundae vero iam emen-datae, permissa.
§ 10.	Conquestos seimus ali-quando nonnullos, quod librorum iudicia, et proscriptiones, inaudi-tis auctoribus fiant, nullo ipsis loco ad defensionem concesso. Huic autem querelae responsum . fuisse norimus, nihil opus esse auctores in iudieium vocare. ubi non quidem de eorum personis notandis, aut condemnandis agitur, sed de consulendo fidelium inde-mnitati, atque avertendo ab ipsis periculo, quod ex noćua librorum
wypada zakazać,—wtedy winno się pamiętać o zwyczaju oddawna przyjętym, zakazywania książki z klauzulą. ndoneccorrigatnru, albo „donec expnrgeturu‘, jeśli ona tylko może mieć miejsce, i jeżeli nic poważnego nie stoi na przeszkodzie jej zastosowaniu w wypadku, o który chodzi. Dodawszy ten warunek do zakazu, nie należy zaraz wydawać dekretu, ale zawiesiwszy jego ogłoszenie, należy przedtem uwiadomić o tern autora, albo kogo innego, który jego sprawę popiera, lub za nią się wstawia, i zarazem wskazać mu, co wypada usunąć, zmienić,  lub poprawić. Gdyby zaś nikt | nie zgłosił się w imieniu autora, albo gdyby on sam lub ktoś inny jego sprawy broniący,nie chciał ; przyjąć, nałożonej poprawy książ-i ki, wtedy w oznaczonym odpowiednim czasie niech będzie wyrok wydany. Jeżeli zaś autor i jego adwokat spełnią polecenie Kongregacyi t. j. sporządzą nowe wydanie książki z potrzebnymi poprawkami i zmianami, wtedy dekret Kongregacyi ma być zniesiony, chyba gdyby pierwszego wydania wiele egzemplarzy się rozeszło; wtedy bowiem należy dekret w ten sposób ogłosić, aby wszyscy zrozumieli, że tylko egzemplarze pierwszego wydania są wzbronione, a drugiego poprawionego są dozwolone.
§ 10.	Wiemy, że niektórzy czasem żalili się,' iż badanie i zakazy książek odbywają się bez przesłuchania autorów, i bez udzielenia im sposobności obrony. Wiemy, że na te skargi odpowiedziano, iż wcale nie potrzeba wzywać autorów przed sąd, gdzie nie chodzi o piętnowanie lub potępienie ich osoby ale o środki zaradcze, by wierni nie ponieśli szkody, i by od nich usunąć niebezpieczeństwo, na jakie łatwo naraża szkód-
44
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
liwa lektura; jeżeli zaś jakaś nie-eześć spada stąd na nazwisko autora, to dzieje się to nie wprost, ale tylko ubocznie z potępienia książki. Sądzimy, że dla tej przyczyny nie należy potępiać owych zakazów książkowych, które wydano, nie przesłuchawszy ich autorów; zwłaszcza, że trzeba być przekonanym, że niczego nie zaniedbano i że o wszystkiem wiedzieli sędziowie i cenzorowie, co tylkoby autor mógł przywieść na obronę swoją lub swej nauki. Jednakowoż bardzo sobie życzymy, aby i w późniejszych czasach przestrzegano w Kongregacyi Indeksu to, co przedtem, jak fakta mówią, z wielką sprawiedliwością i roztropnością czyniono, mianowicie: kiedy chodzi o autora katolika. znanego z imienia lub zasług, i o dzieło, które po usunięciu zeń usterek uchodzi za godne wydania, aby wtedy albo samego autora przesłuchano, gdyby zecheiał sprawy swej bronić, albo też aby wyznaczono jednego z konsulto-rów, który by z urzędu podjął się opieki i obrony dzieła.
§ 11. Jak zaś zgodziliśmy się na to, aby być obecnymi na sesyi św. Officyum. ilekroć sprawa się toczy o jaką książkę ważniejszej treści (co Nam z wielką przychodzi łatwością, bo taż Kongregacya ma co czwartek swą sesye w Naszej obecności), tak też gotowi jesteśmy Naszą obecnością zaszczycić Kongregacyę Indeksu, ilekroć ważność sprawy będzie się zdawała tego wymagać. Albowiem nie należy twierdzić, jakoby to było potrzebnem wtedy, kiedy wytaczają sprawę książki jakiegoś heretyka, w której autor z zamiarem rozsiewa lub broni błędów przeciwnych dogmatom katolickim, albo kiedy odbywa się badanie jakiegoś dzieła, które prawe zasady obyczajów nadwy-
lectione facile incurritur; si qua vero ignominiae labę auctoris nomen ex eo aspcrgi contingat, id non directe, sod oblique cx libri damnatione consequi. Qua sane ratione minime improbandas cen-semus buiusmodi librorum prohi-bitiones, inauditis auctoribus fac-tas; cum praesertim credendum sit, quidquid pro sc ipso, aut pro doctrinae suae defensione potuis-set auctor afferre, id minime a ccnsoribus atque iudicibus igno-ratum, neglectumve fuisse. Niliilo tanieli minus, quod saepe alias, summa acquitatis, et prndentiae ratione, ab eadein Congregatione factum fuisse eonstat, hoc ctiam in posterum ab ea servari magno-perc optamus, ut quando res sit de auctore catholico, aliqua no-ininis et meritorum fanie illustri, eiusque opus, demptis demendis, in publicum prodesse posse digno-scatur, vel auetorem ipsum suam causam tueri volentem audiat, vcl uniiin ex eonsultoribus designet, qui e.c officio operis patroeinium defensioneimpie suscipiat.
§ II.	Quemadinodum vero. ubi de Congregatione sancti Officii agebamus, eidem nos semper in-terfuturos recepimus, quotiescum-que de libro, euius materia gravio-ris momenti sit. iudicium agatur, (quod erit nobis facillimum, cum eadein Congregatio qualibct feria quinta coram nobis habeatur); sic et Indieis Congregationi praesen-tram nostram impendere parati sunius, (pioties rei gravitas id pro-, mereri videbitur. Neque enim id opus esse dicendum est. cum vel haeretici hominis liber denuntia-tur. in quo auctor errores catholico dogmati adrersantes consulto tradit, aut tuetur; vel opus ali-quod in examen adducitur. <pio rectae uiorum rcgulae labefactan-tur, ac vitiis, et corruptelis foinen-
konstitucya: „sollicita ac p bovida“.	45
ta praebentur. In his enim easibus ne illas quidetu, quas supra scrip-sirnus, accuratiores cautelas ad-hibere necesse erit; sed haeretico dogmatu, vel pravo moris incita-mento scmel comperto, proscrip-tionis decretuni illico sanciendum erit, iuxta priniam, secundam, et septiinam Indieis regulas sacro-saneti tridentini concilii iussu edi-tas, atque vulgatas*).
§ 12.	Cum in praelaudata Congregatione sancti Officii severis-simis legibus cautum sit, ne de rebus eiusdem Congregationis ąuis-quain cum alio extra illam lo-quatur; nos lianę eandem silentii Icgem a relatoribus, consultoribus, et Cardinalibus Congregationis Indieis religiose eustodiendam praeeipimus. Illius tarnen secre-tario potestatein faeimus, ut ani-madrersiones in libros censurae subieetos, eoruin auctoribus, vel aliis illorum nomine agentibus, et postulantibus. sub eadcm secreti lege communicarc queat: suppres-sis semper. dcnunciatoris, censo-risque nominibus.
§ 13.	Examinandis, corrigen-disque libris peropportuna sunt, quae decem regulis Indieis a pa-tribus tridentinae synodi confectis, atque editis continentur. In in-struetione autem felieis recorda-tionis Clementis Papae VIII, eis-dem regulis adiecta, lit. de eorre-ctione librorum, § 5, episcopis et inquisitoribus cura committitur, ut ad librorum edendorum exa-inen spectatae pietatic et doctrinae riros adhibeant, de (juorum fide, et integritate sibi polliceri gueant
ręża, a błędom i zepsuciu podaje strawę. W takich bowiem wypadkach nie potrzeba przestrzegać tak ściśle owych szczególnych ostrożności, o których wyżej pisaliśmy; ale kiedy się raz na pewno natrafi na heretyckie twierdzenia, lub przewrotne podniety obyczajów, trzeba natychmiast wydać dekret zakazu według I. 11. i VII. reguł Indeksu wydanych i ogłoszonych z rozkazu soboru Trydenckiego *).
§ 12.	Ponieważ surowem prawem postanowiono w wyżej chlubnie wymienionej Kongregacyi św . Officyum, aby o sprawach tejże Kongregacyi nikt nie rozmawiał z kimkolwiek obcym lub poza sesyą, My tę same ustawę milczenia nakazujemy sumiennie przestrzegać relatorom, konsultorom i Kardynałom Kongregacyi Indeksu. Jednakowoż upoważniamy jej sekretarza, by uwag, dotyczących książek podległych badaniu, mógł udzielić pod sekretem i nie podając nazwisk donosiciela i cenzora na żądanie albo samym autorom, albo innym, którzy tej sprawy bronią imieniem autorów.
§ 13.	Przy badaniu i poprawianiu książek bardzo będą pomoe-nemi wskazówki, zawarte w dziesięciu regułach Indeksu, sporządzonych przez Ojców soboru Trydenckiego. Podobnież instrukcya ś. p. Klemensa VIII, dodana do owych reguł, (Tit. de correctione librorum § 5) zleca biskupom i inkwizytorom staranie, aby do oceny książek, które mają być wydane, dobierali mężów głębokiej pobożności i nauki, po których wierności i prawości można-
*) Ilisce tribus regulis abrogatis respondent in Const. Offlclorum ac mu-nerum d e c r e t a generalia 1, 2, 9, et 10.
*) Po zniesieniu tych trzech reguł odpowiadają im obecnie w Konstyt. -Offi-ciorum ac munerum* U stawy o g ó 1-n e §§: 1, 2, 9 i 10.
N0W5 INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
iiilul cos gratiae datiiros, nihil odio, sed omni humano affeetu post-habito, Dci dumta.cat gloriom spec-taturos, et fidelis populi utilita-tem. His porro virtutibus ani-mique dotibus, si non maiori, at pari certo de causa, praestare oportet huius nostrae Congregationis revisores et consultores. Cumque eos oinnes, qui nunc hu-iusniodi munera obtinent, talcs esse non ignoremus; optanduni, sperandumque est, non absimiles deinceps futuros, qui ad id eli-gentur; homines nimirum vitae integros, probatae doctrinae, maturo iudicio, incorrupto affeetu, ab omni partium studio, perso-narumque acceptione alienos; qui aequitatem, libertatemque iudican-di, cum prudentia, et veritatis zelo, coniungant. Cum autem eorum numerus nunc certus, et consti-tutus non sit, ab eiusdem Congregationis Cardinalibus eonsilium expectabiinus, atque capiemus, num eiun pro futuris temporibus definire oporteat, vel expediat: hoc tamen iam nunc decernentes, quatenus eorum numerus definia-tur, ut tam relatores, quam consultores, ex utroque dero, secu-lari nempe, et regulari, assuman-tur, alii quidem theologi, alii utri-usque iuris periti, alii sacra, alii profana eruditione praestantes, ut ex eorum coetu pro varietate librorum, qui ad Congregationem deferuntur, idonei viri non desint ad ferendum de unoquoque iudi-ciuni.
§ 14.	Ipsos autem relatores, consultoresque, tam nunc existen-tes, quam in posterum quomodo-cumque futuros, monemus, acvelie-menter liortamur, ut in examine,
by się spodziewać, te ani przyjaźnili ani nienawiścią nie będą się powodowali, ale że, pozbywszy się wszelkich względów ludzkich, będą mieli na oku. jedynie chwale Jdożą i pożytek wiernych. Temi cnotami i zaletami ducha jeśli nie dla ważniejszej to przynajmniej dla równej przyczyny powinni się odznaczać rewizorzy i kon-sultorzy tej naszej Kongregacyi. A. ponieważ wiemy dobrze, że wszyscy, którzy obecnie ten urząd spełniają, są w istocie takimi; przeto należy pragnąć i spodziewać się, że i ich następcy będą podobnymi, ludźmi, mówię, życia nieskazitelnego znanej nauki, dojrzałego sądu, nieprzedajnego usposobienia, dalekimi od wszelkich partyjnych i ludzkich względów,— ludźmi którzyby łączyli w sobie sprawiedliwość i swobodę sądu wraz z roztropnością i miłością prawdy. Ponieważ ich liczba nie jest obecnie stalą i pewną, przeto od Kardynałów tejże Kongregacyi oczekujemy rady i otrzymamy ona, czy należy luli wypada na przyszłość dokładnie ją oznaczyć; to jednak już obecnie postanawiamy, że relatorów i konsultorów w oznaczonej liczbie należy wybierać z obojga kleru świeckiego i zakonnego, mianowicie: jedni z nich mają być teologami, drudzy doktorami obojga praw, inni mają się odznaczać wiedzą kościelną, inni świecką, aby z ich liczby, stosownie do jakości książek, które Kongregacyi bywają nadsyłane, nie brakło mężów zdolnych do wydania sądu o każdym przedmiocie.
§ 14.	Napominamy i gorąco zachęcamy relatorów i konsultorów tak obecnych jak i przyszłych, aby pilnie brali pod uwagę i dokładnie zachowywali nastę-
i t a a c i> k o v i n a“.	47
pujące reguły przy badaniu i osądzaniu książek.
§ 15.	I. Niechaj pamiętają, że nie ten na nich ciąży obowiązek, aby wszelkimi sposobami starali się i nastawali na potępienie książki, oddanej im do zbadania; ale ten, aby pilnem i spokojnem badaniem książki dostarczyli Kongregacyi trafnych uwag i prawdziwych powodów, na mocy których ona mogłaby wydać sprawiedliwy sąd o książce, i słusznie postanowić, czy książki należy 1 zakazać, czy też poprawić, czy uwolnić.
§ 16.	II. Chociaż dotychczas przestrzegano i chociaż nie wąt-' pitny, że i nadal przestrzegany i będzie przepis, iż do zdawania ; sprawy i udzielania rad w tejże Kongregacyi tylko tych należy dopuszczać,którzy długoletnią pra-| cą nabyli znajomość rzeczy, zawartych w książkach doniesionych,— l>o wypada, aby o sztuce jedynie sztukmistrze sądzili; — mimo to, gdyby się może zdarzyło, że ko-I muś przez pomyłkę przydzielono zbadanie przedmiotu, różnego od jego specyalności i gdyby to sam cenzor lub konsultor wyznaczony poznał przy czytaniu dzieła: to niechaj taki wie, że ani przed | Bogiem ani przed ludźmi nie był— | by wolnym od winy, gdyby co-prędzej nie dat znać o tern Kongregacyi lub sekretarzowi i gdyby wyznając się mniej odpowiednim do oceny tego rodzaju książki,  nie postarał się, aby kogo innego J więcej zdatnego do tej pracy wyznaczono; przez to nie tylko nie i straci on nic ze swej opinii u Papieża i Kardynałów, ale owszem zyska sobie wielkie mniemanie i uznanie swej uczciwości i otwartości.
§ 17.	III. Niechaj wiedzą, że
KONSTYTtTCYA: „S O L L I C
iudicioque librorum, sequentes re- I gulas diligenter inspiciant, accura-1 teque custodiant.
§ 15.	I. Meminerint, non id sibi muneris oncrisquc iinpositum, ut libri ad examinandum sibi tra-diti proscripłionem modis omnibus curent, atque urgeant; sed ut di-1 ligenti studio, ac sedato animo ipsum expendentes, fideles obser-, vationes suas, verasque rationes' Congregationi suppeditent, exqui-bus rectum iudicium de illo ferro, | ciusque proscriptionem, emenda-tionem, aut dimissionein pro me-rito decernore valeat.
§ 16.	II. Tametsi hactenus cantom sit, cavendumque deinceps non dubitemus, ut ad referendum, et consulenduni in praedicta Congregatione, ii soluin admittantur, qui scientiam rerum, quas libri delati respective continent, diu-turno studio acquisitam posside-ant,—decet enim de artibussolos artifices iudicare — niliilominus si forte ereniat, ut alicui per erro-rem materia aliqua discutienda committatur ab illius peculiaribus studiis aliena, idque a censore, aut consultore electo, ex ipsa libri lectione deprehendatur; noverit is, se neque apud Deum, neque apud homines culpa vacaturum, iiisi quamprimum id Congregationi, aut secretario aperiat, seque ad ferendam de huiusmodi libro censuram minus aptum professus, alium magis- idoneum ad id muneris subrogari curet: quo tantum abest, ut existimationis suae dis-pendium apud Pontificem, et Car-dinales passurus sit, ut magnam potius probitatis, et candoris opi-nionem et landem sibi sit conci-liaturus.
§ 17.	III. De variis opinioni-
-18
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
I»us, atque scntentiis in unt>quo-que libro contentis, aniino a prae-iudiciis omnibus vacuo, iudiean-dum sibi esse sciant. Itaque na-tionis, familiae, scholac, instituti affectum excutiant; studia partium seponant; Ecclesiae sanctae dog-mata, et communem catholicorum doetrinam, quae conciliorum gene-ralium decretis, romanorum Pon-tificum constitutionihus, ct ortho-doxorum patrum, abpie doetorum conscnsu continetur, unice prae oculis habeant; hoc de caetero cogitantcs, non paucas esse opi-niones, quae uni scholac, institu-to, aut nationi certo certiorcs vi-dentur, et nihilominus, sine ullo fidei, aut religionis detrimento, ab aliis catholicis viris reiieiuntur, atque impugnantur, oppositacque defenduntur, sciente ac perinit-tente apostolica Sede. quae unain-quaiuque opinionem huiusmodi in suo probabilitatis gradu relinquit.
1 o różnych zdaniach i poglądach, w każdej książce zawartych, winni sądzić bez wszelkich uprzedzeń. A przeto niech się wyzują z przywiązania do narodu, rodziny, szkoły, lub zakonu, i niech się strzegą stronniczości; niechaj wyłącznie mają przed oczyma dogmaty św. Kościoła, wspólną naukę katolicką, zawartą w uchwałach soborów powszechnych, w konstytucyach rzymskich Papieży i w jednomyślnej nauce prawowiernych Ojców i Doktorów; niech pamiętają, że niemało jest tego rodzaju zdań, które jednej szkole, zakonowi lub narodowi wydają się zupełnie pewne, a które mimo to bez żadnej ujmy czyto wiary, czy religii, inni katoliccy uczeni odrzucają i zwalczają, a przeciwnych bronią za wiedzą i zgodą Stolicy apostolskiej, która każdemu takiemu zdaniu pozostawia jego stopień prawdopodobieństwa.
§ 18. IV. Hoc quoque dili-genter aniinadcertendum mone-mus, haud rectuin iudicium de vero auctoris sensu fieri posse, nisi omni ex parte illius liber legatur, quaeque divcrsis in lo-cis posita, ct collocata sunt, in-ter se comparentur; universum praeterea auctoris consilium, et institutum attente dispiciatur, ne-que vero ex una vel altera pro-positione a suo contextu divulsa, vel seorsim ab aliis, quae in eo-dein libro continentur, considera-ta, et expensa, de eo pronun-eiandum esse; saepe enim accidit, ut quod ab auctore in aliquo operis loco perfunctorie, aut sub-obscure traditum est, ita alio in loco distincte, copiose ac dilueide explicetur, ut offusae priori sen-tentiae tenebrae, quibus involuta pravi sensus spcciem exhibebat,
§ 18.	IV. Zwracamy pilnie uwagę na to, że nie można wyrobić sobie słusznego sądu o prawdziwych mniemaniach autora, jeżeli się nie przeczyta wszechstronnie jego dzieła, jeśli się nie porówna różnych miejsc ze sobą; — należy więc uważnie rozważyć ogólny plan i cel autora, nie wydawać zaś sądu z jednego lub drugiego zdania wyrwanego z kontekstu, albo uważanego oddzielnie od innych, które się w tej samej książce mieszczą; często bowiem zdarza się, że to, co autor w jednem miejscu swego dzieła pobieżnie lub nieco ciemniej wyraził, to samo gdzieindziej szeroko i wyraźnie rozwija i tak jasno, że całkowicie pierzchają ciemności, w których spowite pierwsze zdanie wydawało się po-jdejrzanem i że owo twierdzenie
konstytucya: „sollicitaAcpbovida“.	49
penitus dispellantur, omnisquc labis expers propositio dignos-catur.
§ 19.	V. Quod si ambigua quaedam exciderint auctori, qui alioquin catholicus sit. et Integra religionis, doctrinaeque fama, ae-quitas ipsa postulare videtur, ut eius dieta benigne, quantum li-cuerit, explicata, in bonam partem accipiantur.
§ 20.	Has porro. similesque regulas, quae apud optimos scrip-tores de his agentes facile occur-rent, semper animo propositas habeant censores et consultores, quo valeant, in hoc gravissimo iudicii genere, conscientiae suae, auctorum famae. Ecclesiae bono, etfidelium utilitati consulere. Duo autem reliqua sunt in eum fineni piane opportuna, quae hoc loco adiungenda omnino esse iudica-mus.
§ 21.	Prodeunt aliquando li-bri, in quibus falsa, et reprobata dogmata, aut systemata, religioni vel moribus exitiosa, tamquain aliorum inventa, et cogitata, ex-ponuntur, et referuntur, absque eo quod auctor, qui opus suum pravis huiusmodi mercibus one-rare sategit, ea refutandi curam in se recipiat. Putant vero, qui talia agunt. nulli sese reprehen-sioni, aut censurae obnoxios esse, propterea quod de alienis, ut a-iunt, opinionibus nihil ipsi affir-ment, sed historice agant. At quidquid sit de eorum animo, et consilio, deque personali in eos animadversione, de qua viderint, qui in tribunalibus ad coercenda crimina institutis ius dicunt; du-bitari certc non potest, magnam ciusmodi libris in christianam rem-publicam labem, ac perniciem in-ferri, quum incautis lectoribus ve-
Indcks.
występuje na jaw wolne od wszelkiej skazy.
§ 19.	V. Jeżeli zaś jakie dwu-znaczniki przydarzą się autorowi, który zresztą jest katolikiem i cieszy się nienaruszoną sławą wiary i nauki; sama sprawiedliwość zdaje się domagać, aby jego słowa wedle możności względnie wyjaśniano i na dobre tłumaczono.
§ 20.	Te zaś i inne tym podobne reguły, które łatwo można spotkać u najlepszych pisarzy rozprawiających o tym przedmiocie, niechaj cenzorowie i konsultoro-wie zawsze mają przed oczyma, aby w tym najcięższym ze wszystkich sądów, mogli wydać wyrok zgodny z własnem sumieniem, ze sławą pisarzy, z dobrem Kościoła i pożytkiem wiernych. Dwie jeszcze pozostają uwagi, do tego celu bardzo sposobne, o których Naszeni zdaniem koniecznie trzeba tutaj wspomnieć.
§ 21.	Niekiedy wychodzą książ-ki, w których fałszywe lub potępione twierdzenia, albo systemy. zgubne religii lub obyczajom bywają przedstawiane i podawane jako wynalazki lub pomysły drugich, — a autor, który swoje dzieło tym niecnym towarem usilnie obciążył, wcale nie podjął się zadania, by je odeprzeć. Tacy mniemają, że nie zasługują na żadną naganę ani na cenzurę dlatego, że obcych twierdzeń wcale nie podzielają, lecz tylko historycznie je przedstawiają. Jakkolwiek rzecz się ma z ich usposobieniem i zamiarem i z osobistym ich ukaraniem, które należy do trybunałów, przeznaczonych do poskramiania występków,—w każdym razie nie można wątpić, że tego rodzaju książki wielką przynoszą szkodę i zepsucie chrześcijaństwu, bo niosą truciznę nieostrożnym
50
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nena propinent, nullo cxhibito, vel parato, quo praeserventur, an-tidoto. Subtilissimum boc liuma-hae malitiae inventum, ac novuin seductionis genus, quo simplicimn mentes facile implicantur, quam diligentissime revisores advertant, ac censurae subiiciant, ut velhuius-modi libri, si aliqua ex ipsis capi possit utilitas, emendentur, vel in retitoruin Indiccm omnino re-ferantur.
§ 22.	In ca, quan> superius laudavimus, praedecessoris nostri Clementis Papae VIII iustructio-ne, Tit. de correct, lib. § 2. sapien-tissime cautum legitur, ut quae famae prowimorum, et praesertim ecclesiasticorum et principum, de-trahunt, bonisąue moribus et chri-stianae disciplinae sunt contraria, expungantur. Et paulo post: fa-cetiae etiam, aut dicteria, in per-niciem, aut praeiudicium famae, ewistimationis aliorum iactata, re-pudientur. Utinain vero in aspe-ctum, lucemąue hominum libri eiusmodi in hac temporum licentia et pravitate non efferren-tur, in quibus dissidentes aucto-res inutuis se iurgiis, conviciis-que proscindunt, aliorum opinio-nes nondum ab Ecelesia damna-tas censura perstringunt, adversa-rios, eorumquc scholas, ac coetus sugillant, et pro ridiculis ducunt, inagno equidem bonorum scanda-lo, haereticorum vero contemptu, qui digladiantibus inter se catho-licis, seque mutuo lacerantibus, piane triumphant. Etsi vero fieri non posse intelligamus, ut dispu-tationes omnes e inundo tollantur, praesertim cum librorura numerus continenter augeatur, — faciendi enim plures łibros nullus est fi-nis, ut cst apud Ecclesiasten, cap. 12.—; compertum praeterea nobis sit, magnam aliąuando utilitatem
I czytelnikom, nie przygotowawszy ani nie podawszy żadnego środka zaradczego. Oto najsubtelniejszy wynalazek ludzkiej przewrotności i nowy rodzaj oszustwa, któremu umysły prostaczków łatwo ulegają, a na który niechaj rewizorzy najpilniej zwracają uwagę i badają je, aby tego rodzaju książki albo poprawiono, jeżeli mogą przynieść jakąś korzyść, albo też umieszczono na Indeksie ksiąg zakazanych.
§ 22.	W przytoczonej przez Nas wyżej instrukcyi Naszego Poprzednika Klemensa VIII {Tit. de correctione libr. § 2) czytamy najmędrszą przestrogę; aby „z książek usuwać wszelkie obmowy dobrej sławy bliźniego a zwłaszcza Duchowieństwa i panujących i wszystko, co się sprzeciwia dobrym obyczajom i chrześcijańskiej karności.* A nieco niżej: „Należy wyrzucać wszystkie facecye i docinki skierowane na zgubę albo na wywołanie uprzedzeń czyjej sławy lab opinii*. Obyto przy swobodzie i zepsu-' ciu naszych czasów nie wychodziły na światło dzienne i przed I oczy ludzkie książki, w których autorowie niezgodni z sobą wzajemnie kłótniami i obelgami się , obrzucają, okładają cenzurami zdania drugich, przez Kościół I jeszcze nie potępione, a swych przeciwników, ich szkoły i zakony przedrwiwają i wyśmiewają z wielkiem zgorszeniem dobrych i pogardą heretyków, którzy tryumfują, gdy katolicy między sobą walczą i wzajemnie się ranią. Chociaż bowiem rozumiemy, że niemożliwością jest, aby wszystkie dysputy na świecie ustały, zwłaszcza że liczba książek z dnia na dzień wzrasta, bo jak pisze Eklesiastes (rozdz. 12), „czynienia wiele ksiąg niemasz koń-ca^] chociaż nadto jesteśmy prze-
konstytucya: ..soli.icita ac provii>a~.
51
ex iis capi posse; modum tamen in defendendis opinionibus et christianam in seribendo modera-tionem servari merito volumus. Aon inutiliter (inquit Augustinus in Enchirid. cap. 5!) prope finem) ezeercentur ingenia, si adhibeatur dueeptatio moderata, et absit error opinantium se seire ąuod nesciunt. Qui veritatis studium, et purio-ris doctrinae zelum, quo suarum scriptionum mordacitatem excu-1 sent, obtendere solent, ii primum intelligant, non minorem haben-1 dam evangelieae mansuetudinis, et christianae charitatis, quam yeritatis rationem. Charitas autem de eorde puro, patiens est, beni-gna est, non irritatur, non aemu-latur, non agit perperam, (utque addit idem Augustinus lib. contra litteras Petiliani, cap. 29 n. 31) sine superbia de ceritate praesu-mit, sine saecitia pro eerilate cer-lat. Haec magnus ille non yeritatis minus, quam charitatis doctor, et scripto et opere praeinon-stravit. Nam in suis adversus maniehaeos, pelagianos, donati-stas, aliosque tam sibi, quani Eccle-siae advcrsantes, assiduis conflic-tationibus, id semper diligentissime cavit, ne queinpiam eoruin in-iuriis, aut conriciis laederet, atque exasperaret. Qui secus seribendo, vel disputando fecerit, is profec-to nec yeritatem sibi praecipue cordi esse, nec charitatem sectari se ostendit.
konani, że niekiedy można z nich wielka korzyść odnieść, mimo to słusznie żądamy, aby zachowano miarę w obronie zdań, i chrześcijańskie umiarkowanie w pisaniu. „Nie bez korzyści (mówi Augustyn in Enchirid. cap. 59 przy końcu) ćwiczą się umysły, jeżeli się posługujemy umiarkowaną rozprawą i jeśli niema błędnego przekonania w rozprawiających, że się wie to, czego się nie wie11. Ci, którzy zwykli pokrywać zgry-źliwość swych pism miłością prawdy i gorliwością o czystość nauki, ci niech pierwsi zrozumieją, że nie mniejszy trzeba mieć wzgląd na ewangeliczną łagodność i chrześcijańską miłość, jak na prawdę. „.1/ilość zaś z czystego serca cierpliwą jest, łaskawą jest, nie wzrusza się ku gniewu, nie zajrzy, złości nie wyrządza* (i jak dodaje tenże Augustyn libr, contra litteras Petiliani cap. 29 n. 31) „bez pychy domyśla się prawdy i bez sroąoś-ei walczy za prawdę*. Przykład tego tak pismem jak i czynem dał nam on wielki prawdy i miłości Nauczyciel. Bo w częstych swych utarczkach z Manichejczykami, Pelagianami, Donatystami i innymi swymi i Kościoła wrogami, na to zawsze najpilniej baczył, aby nikogo z nich nie obrazić krzywdą, ani nie rozgoryczyć obelgą, Kto czy to w pisaniu,czy w dysputowaniu przeciwnie postępuje, zaiste dowodzi, że istotnie nie zależy mu ani na prawdzie ani na miłości.
§ 23. Ii quoque non satis idoneam. iustaimpie excusationem afferre yidentur, qui ob singula-re, quod profitentur, erga veteres doctores studium, eain sibi seri-bendi rationem lieere arbitrantur: nam si carpere novos audeant. forte ab laedendis veteribus sibi minime temperassent, si in eorum
§ 23.	Ci także nie podają dostatecznej a słusznej wymówki, którzy dla szczególnego,- jak wyznają, zamiłowania ku starym Doktorom, sądzą że im dozwolony ten sposób pisania: albowiem jeśli ośmielają się zaczepiać nowych, z pewnością nie powstrzymaliby j się od obrażania owych dawnych,
52
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
tempom incidissent; quod prae-clare animadversuin est ab auctore Operis imperfeeti in Matthaeum. hom. 45: Cum aiidieris, inquit, aliguem beatificantem antiąuos do-ctores, jwoba, qualis sit circa suos doctor es. Si enim illos, cum qui-bus vivit, siistinet, et honorat, sine dubio illos, si cum illis ciwisset, honorasset', si autem suos contem-nit, si cum illis rńcisset, et illos contempsisset. Quamobrem firmuin, ratumąue sit omnibus, qui ad-versus aliorum sententias scri-bunt ac disputant, id qnod gra-viter, ac sapienter a vęn. servo Dei praedecessore nostro Inno-centio Papa XI praescriptum est in decreto edito die secunda Mar-tii anni millesimi scxcentesimi septuagesimi noni: Tandem, in-quit, ut ab iniuriosis contentioni-Inis doctor es. sen scholastici, aut alii quicumque in posterom absti-neant, ut paci, et charitati consu-latur, idem Sanctissimus in rirtute sanctae obedientiae. eis praecipit, ut tam in libris imprimendis, ac manuscriptis, quam in thesibus, ac praedieationibus. eaceant ab omni censura, et nota, nec non a quibus-cumque conciciis contra eas propo-sitiones, quae adhuc inter catholi-cos controrertuntur, donec a sancta Sede recognitae sint, et super eis iudicium proferatur. Cohibeatur itaque ea scriptorum licentia. qui, ut aiebat Augustinus, lib. 12 Conf., cap. 25, num. 34, sen-tentiam suam amantes, non quia rera est, sed quia sua est, aliorum opiniones non modo im-probant, sed illiberaliter etiam notant, atque traducunt. Non feratur omnino, privatas sententias veluti certa ac definita Ec-elesiae dogmata a quopiam in libris obtrudi, opposita vero er-roris insimulari, quo turban in Ecclesia excitantur, dissidia
gdyby w ich czasach żyli; jakto wybornie zauważył autor Operis imperfeeti in .Matthaeum hom. 45. ..Gdy usłyszysz, że ktoś uwielbia starych Doktorów, zbadaj, jakim jest względem współczesnych. Jeśli bowiem cierpliwie znosi i czci tych, z którymi żyje, bezwątpienia uczciłby i tamtych, gdyby z nimi żył; jeżli zaś współczesnymi gardzi, niechybnie wzgardziłby i dawnymi, gdyby z nimi żył". — Dlatego ci, co piszą lub rozprawiają przeciw mniemaniom drugich, niechaj to sobie za-piszą w sercu, co surowo a mądrze przepisał poprzednik Nasz,wielebny sługa Boży Innocenty XI dekretem wydanym 2 marca 1679: „ II'reszcie, mówi, aby już raz tak scholastyczni jak i inni uczeni zaprzestali obelżywych sporów, aby nastał pokój i zgoda, tenże. Ojciec św, mocą św. posłuszeństwa nakazuje im. aby tak. w książkach, mających pójść do druhu, i rękopisach, jak w tezach i kazaniach strzegli się wszelkiej cenzury i sadu i wszelkiej obelgi względem tych, zdań, które między katolikami nie są jeszcze ustalone, dopóki św. Stolica ich nie. zbada i nie. wyda o nich swego sadu*. Niechże wiec pohamuje się swawola tych pisarzy, którzy, jak mówił Augustyn (libr. 12 Confess. cap. 25 n. 34), miłują swoje zdanie nie. dlatego że jest prawdziicem. ale dlatego że jest wlasnem i nie tylko nie pochwalają zdań drugich, ale nadto bezwzględnie je osądzają i potępiają. Niechaj (cenzorzy) nie zniosą, aby w książkach stawiano prywatne zdania jakby pewne i zdefiniowane dogmaty kościelne; albo aby przeciwne zdania pomawiano o błąd, przez eo tylko niepokoje rodzą się w Kościele, nieporozumienia między doktorami albo powstają, albo trwają, a bardzo często pękają więzy chrześcijańskiej miłości.
KONSTYTUCYA: „SO 1, I, 1 C I T A \ C. I‘BOVIDA“.
53
inter doctores aut seruntur, aut foventur, ct christianao charitatis yincula persaepe abrumpuntur.
§ 24. Angelicus scholarum prin-ceps Ecclesiaeque doctor, s. Thomas Aquinas, dum tot conscripsit numquam satis laudata volumina, rarias necessario offendit philo-sopliorum, theologorumque opiniones, quas veritate impellente refellere debuit. Ceteras rerotanti doctoris laudes id mirabiliter cumulat, quod adrersariorum ne-minem pan i pendere,vellicare, aut traducere risus sit, sed omnes officiose ac perhumaniter deme-reri; nem si quid durius, atnbi-guum, obscurumve eorum dictis subesset, id leniter, benigneque intcrpretando, emolliebat, atque explicabat. Si autem religionis ac fidci causa postulabat, ut eorum sententiam exploderet, ac refuta-ret, tanta id praestabat modestia, ut non minorem ab iis dissentien-do, quam catholicam veritatein asserendo, landem mereretur. Qui tam eximio uti solent ac gloriari magistro (quos magno nu mero esse, pro singulari nostro erga ipsum cultu studioijiie gaudemus), ii sibi ad aemulandum proponant tanti doctoris in scribendo mode-rationem, honestissimamque cum adversariis agendi, disputandique rationem. Ad hanc ceteri quoque sese componere studeant. qui ab eius sehola, doctrinaque reccdunt. Sanctorum enim virtutes omnibus in exemplum ab Ecclesia propo-sitae sunt. Cumque Angelicus doctor sanctorum albo adscriptus sit, quamquam dirersa ab eo sen-tire liceat, ei tamen contrariam in agendo, ac disputando rationem inire omnino non licet. Nimium interest publicae trampiillitatis, proximorum aedificationis, et charitatis, ut. c catholicorum scriptis absit livor. acerbitas, atque scurri-
§ 24.	Anielski książę Szkoły a Doktór Kościoła, św. Tomasz z Akwinu, ponieważ tyle napisał i to nigdy dosyć nachwalonych tomów, z konieczności rzeczy natrafiał na różne zdania filozofów i teologów, które musiał zbijać kierując się duchem prawdy. To zaś przedewszystkiem dopełnia szczytu chwały tak wielkiego Doktora, że nie spostrzeżono, aby kogo ze swych przeciwników lekceważył, szarpał, albo osławiał, ale względem wszystkich grzecznym i łaskawym się znalazł; jeśli bowiem w zdaniu przeciwników było coś zbyt twardego, wątpliwego, lul> ciemnego, to łagodnie i łaskawie to tłómaczył, łagodził i objaśniał. Jeśli zaś sprawa religii lub wiary tego się domagała, aby ich zdania zbił i odparł, z taką to czynił skromnością, że zasłużył sobie na niemniejszą chwalę przez to, że nie podzielał ich zdania, jak że bronił katolickiej prawdy. Ci, co zwykli posługiwać i chlubić się tak wielkim mistrzem— (dla szczególnej czci i miłości, którą żywimy ku temu świętemu, cieszymy się, że ich jest trielu) — niechaj ci stawią sobie w pisaniu za wzór jego skromność i bardzo szlachetny sposób postępowania i dysputowania z przeciwnikami. Do tego niech się zastosują i inni, którzy nie-zgadzają się z jego szkolą i nauką, albowiem Kościół stawia cnoty świętych wszystkim za przykład. A ponieważ Anielski Doktór zaliczony jest w poczet świętych. przeto chociaż wolno mieć inne niż on zdanie, jednak nie wolno trzymać się przeciwnego sposobu w działaniu i dysputo-waniu. Zbyt cennymi są pokój
54
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
litas, a Christiana institutione, ac disciplina, et ab oinni honestate prorsus aliena. Quamobrem in im iusmodi scriptorum licentiain gra-viter pro munerc suo censuram in-tendant rcvisorcs librorum, eamquc Congregationis Cardinalibus co-gnoscendam subiiciant, ut eam pro zelo suo. et potestatc coer-ceant.
§ 25.	Quae haetenus a nobis proposita, ac constituta sunt, prae-dccessorum nostrorum decretis piane consona, Congregationum (pio-que nostrarum legibus, ct consue-tudinibus eomprobata, in librorum examine, ac iudieio instituendo, apostolica auctoritate deinceps servari decernimus: mandantes uni-versis, et singulis. qui in praefa-tis Congregationibus locum obti-nent, scu illis quomodolibet ope-ram suam praestant, ut adversus praemissa sic a nobis statuta nihil edicere, innovare, decernere, aut intentare praesumant, absque nostra, rei succesśorum nostrorum pro tempore existentium romano-rum Pontificum expressa facul-tate.
§ 26.	Non obstantibus contra-riis quibusvis, etiam apostolieis constitutionibus, et ordinationibus, necnon earumdem Congregationum, etiam apostolica auctoritate, seu quavis firmitate alia robora-tis decretis, usibus, stylis, et con-suetudinibus, etiam iminemorabi-libus, ceterisque in contrarium facientibus quibuscumque.
§27.	Nuli i ergo omnino lio-minum liceat paginam hanc nostrorum decretorum, mandatorum,
publiczny, zbudowanie bliźnich i miłość, aby dla nich nie należało unikać w pismach katolickich zazdrości, zgryźliwości i szyderczych uwag, zupełnie niezgodnych z nauką, karnością i wszelką uczciwością chrześcijańską. Dlatego niechaj rewizorzy książek, stosownie d<> urzędu swego, surowo osądzają tego rodzaju swawolę pi-sarzów i niechaj o niej uwiadamiają Kardynałów członków Kqn-gregacyi, by ją według swej gorliwości i władzy powściągali.
§ 25.	Postanawiamy Apostolską powagą, aby w przyszłości przestrzegano dotychczasowych rozporządzeń i przepisów Naszych, dotyczących badania i osądzania książek, zgodnych zupełnie i z dekretami Naszych poprzedników, i z prawami Naszych Kongregacyi a potwierdzonych zwyczajami: rozkazujemy wszystkim i każdemu z osobna, którzy należą do wyżej wspomnianych Kongregacyi. albo też w jakikolwiek sposób w nich dopomagają, aby sic nie ważyli niczego przeciw wzwyż wymienionym Naszym postanowieniom orzekać, wznawiać, postanawiać, albo przedsiębrać bez wyraźnego pozwolenia Naszego, albo bez pozwolenia Naszych następców. rzymskich Papieży.
§ 26.	Niechaj Naszej ustawie nie stoją na przeszkodzie jakiekolwiek przeciwne, nawet konsty-tucye apostolskie lub tychże Kongregacyi rozporządzenia, ani też dekrety, zwyczaje, formularze, sposoby postępowania, datujące się nawet od niepamiętnych czasów, a potwierdzone powagą Apostolską, luli mające jakąkolwiek inną moc prawną, inne jakiekolwiek przeciwne ustawy.
§ 27.	Niechaj wiec żaden z ludzi nie waży się tego arkusza Naszych | dekretów, poleceń, ustaw, woli
W PRZEDEDNIU NOWEGO PRAWA.
statutorum, voluntatum, ac dero-gationum infringere, vel ci ausu temerario contraire. Si quis autem hoc attentare praesumpserit, indignationem omnipotentis Dei, ac beatorum Petri et Pauli Apo-stolorum eius. se noverit incursu-ruin.
Datum Romae apud sanctam Mariam maiorem, anno Incarna-tionis dominieae millesimo septin-gentcsimo quinquagesimo tertio, scptimo Idus lulii, Pontificatus nostri anno tertiodecimo.
D. Card. Passioneus.
I. Datarius
Yisa
De Curia I. C. Boschi.
Loco y Plumbi
I. B. Eugcnius Regustrata in Secretaria Breciu
' i zniesień lekkomyślnie naruszyć, albo mu się sprzeciwiać. Bo gdyby kto odważył się to uczynić, niech wie, że ściągnie na siebie oburzenie wszechmocnego Boga i błogosławionych jego Aposto-
j łów Piotra i Pawia.
Dan w Rzymie u św. Maryi Większej, roku Wcielenia Pań-
I skiego tysiącznego, siedemsetnego | pięćdziesiątego trzeciego, 7 dnia . przed idami lipca, Naszego pon-| tyfikatu roku trzynastego.
D. Kard. Passioneus.
I. Datarius
Yisa
Z Kuryi I. C. Boschi
W miejsce j* ołowiu (pieczęci)
1. B. Eugeniusz Zregistrowano w Sekretaryacie Breiciów.
ROZDZIAŁ IV.
W przededniu nowego prawa.
ostatnich lat dziesiątkach stosunki ludzkości przybrały 64. odmienną postać, niż miały dotąd. Rozpowszechnienie się nowych wynalazków, niezmierne ułatwienie komunikacyi, nadzwyczaj doniosłe odkrycia, niesłychany rozwój nauk przyrodniczych jak z jednej strony rozszerzyły a nawet pogłębiły oświatę ludów, tak z drugiej przygotowały grunt pod nowy posiew, nowe poglądy ekonomiczne i życiowe, wywołały indyferentyzm religijny, potworzyły nowe formy rządów, przekształcając dotychczas wyzna-nioAve państwa na antyreligijne lub przynajmniej indyferentne; (w nowym stylu nazywa się to „tolerancyjne44). Kościół znalazł się w przykrem położeniu. Pozbawiony opieki i pomocy „b r a-chii saecularis44, często systematycznie prześladowany i gnębiony na każdym niemal kroku przez liberalizm i masoneryę, — nie mógł skutecznie popierać zachowania swych praw, w ślad zaś zatem rnusiał poczynić pewne zmiany w swojem prawodawstwie. Jakoż w ostatnich czasach widzimy, że Kościół swoje przepisy, nie zmieniając ich natury, zastosowuje do potrzeb teraźniejszych, do AYarunków państwowych, umysłowych i społecznych.
56
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
65.	Jak inne gałęzie prawodawstwa kościelnego, tak i prawo Indeksu gwałtownie domagało się reformy. Zrodzone av innych czasach i warunkach, a w ślad zatem najczęściej niezachowywa-ne i dlatego zbyt wolno tłumaczone, nawet przez prawników i teologów katolickich,— nie odpowiadało ono tej nagłej zmianie stosunków państwowych i umysłowych i nie przynosiło tej korzyści, nie osiągało tego celu, dla którego je postanowiono. Toteż już przedwstępne narady (149) do Soboru Watykańskiego w program działalności Soboru wciągnęły reformę i to radykalną prawa Indeksowego (150). Tego samego domagali się w swych postulatach Biskupi Francyi (I5i). Niemiec (152). Włoch (153) i innych krajów (154). Było więc rzeczą prawie pewną, że pożądana reforma przyjdzie do skutku; — atoli Sobór Watykański (1869—1870) po kilku sesyach musiał być przerwany, a sprawa reformy wśród przeróżnych kłopotów i ciosów, jakie na Stolicę Apostolską padały, nie mogła być uwzględniona.— drzemała.
66.	Dopiero Leon Xlll, który na wszystkie potrzeby wieku ma baczne oko, zabrał się i do tej żmudnej sprawy z wielką roztropnością. wyrozumiałością, ale i ze stałością a energią, która cechuje wszystkie jego czyny. Założył On sobie podwójny cel: naprzód sam „Indeks (zakazanych książek) jwddać pilny a gruntownej rewizyt, a następnie „reguły Indeksu nieco złagodzić, nie zmieniając wszakże ich natury^ (155). Rewizya samego Indeksu wymagała pewnych stałych zasad i praw; — te zaś były zawarte w regułach ogólnych Indeksu; toteż naprzód otve reguły należało poddać pilnemu rozbiorowi, poczynić w nich potrzebne zmiany, uzupełnić braki i usunąć nieodpowiedne przepisy a dopiero potem przekształcić sam Indeks.
67.	W tym celu Leon XIII z końcem r. 1895 przedłożył Kongregacji Indeksu podwójne pytanie: czy i w jaki sposób należy zmienić reguły Indeksu? Pierwsze pytanie nie zajęło wiele czasu; jednogłośne: tak było odpowiedzią. Drugie pytanie zabrało przeszło rok czasu. Po wyznaczeniu rozmaitych komisyi, złożonych z ludzi wszelkiej narodowości i głębokiej wiedzy, a z oddzielnym programem działania, po różnych długich naradach, wymianach myśli, poprawkach, uzupełnieniach, przeróbkach, ułożono nareszcie i zgodnie stawy ogólne11, które przedstawiono naprzód Kardynałom do zbadania i osądzenia, a gdy i oni wypowiedzieli swoje poglądy i poczynili niektóre zmiany, — przedstawiono całą rzecz Ojcu św., który po wielu naradach, i głębokiej rozwadze (156) potwierdził te „Decreta generalia", włączył
(149)	Por. Colleclio Lacensis VII, 506.
(150)	'iPreść obrad i ich przebieg podaje krótko Pennacohi op. cit. p. 77—78.
(151)	Ich postulaty zobacz w Coli. Lacensis VII, 843.
(152)	Colt	Lacensis	VII,	874.
(153)	Coli.	Lacensis	VII,	822.
(154)	Coli.	Lacensis	VII,	1020, 1179.
(155)	Const: „ O f f i	e i o r u m ac	m u n e r u mu. (wstęp)
(156)	Sam Leon XIII podnosi to w swej Konstytucyi: .Matura d e libera t i o n e, a d h i b i t i s <i u e S. R. E. Cardinalibu s“.
Kossn itcya: .officiokioi ac mune r u m~.	57
je do swojej Konstytucyi i dnia 25 stycznia 1897 roku ogłosił całemu światu katolickiemu.
ROZDZIAŁ V.
Nowa Konstytucya: „Officiorum ac munerum*.
'I^^ieść o nowej Konstytucyi poruszyła świat cały. Indeks 68. był zawsze kwestyą palącą tak dla katolików jak i różnowierców. Toteż otwarci nieprzyjaciele Kościoła: masonerya i liberalizm, widzieli w niej nowe pęta, jakie Rzym rzekomo nakłada na wolność myśli i słowa a nawet na postęp nauki i — podniosły okrzyk zgrozy. Trzeźwo myślący innowiercy, nie przepadający wcale za Rzymem, ale też nie napojeni jadem nienawiści do Kościoła katolickiego, zdrowo i zimno osądzali nowe rozporządzenie papieskie; widzieli w niem jeden krok naprzód w rozwoju prawa katolickiego, jeden więcej czyn godny wielkiego Leona; uznawali je za dowód czujności Rzymu nad szerzącem się coraz więcej niebezpieczeństwem zepsucia i zagłady wiary, a nawet za dzieło wielkiej roztropności, niepozbawione dodatnich skutków. Katolicy znowu, z małymi stosunkowo wyjątkami, przyjęli nowe prawo Indeksu z wielkim zapałem i wdzięcznością dla Papieża, który czyniąc zadość potrzebie nowszych czasów, stawia prawo nowe, jasne i pewne; prawo, w którem z wyrozumiałością matczyną (157) czyni wszelkie możliwe ustępstwa, na jakie Alu pozwala sumienie i urząd 'najwyższego Pasterza, odpowiedzialnego przed Bogiem za cały Kościół. Ponieważ Konstytucya Officiorum ac muneruin będzie nam niżej potrzebną, dlatego dla wygody czytelników podajemy ją tu w tekście oryginalnym i w przekładzie polskim.
LEONIS PAPAE XIII
CONST1TUTIO
De prohibitione et censura librorum.
LEONA XIII PAPIEŻA
KONSTYTUCYA 69. o zakazie i cenzurze książek.
LEO EPISCOPUS
Servus Servorum Dei
Ad perpetuam rei memoriału.
*$@fficiorum ac munerum, quae diligentissimc sanctissimequc ser-vari in hoc apostolico fastigio
LEON BISKUP
Sługa sług Bożych Na wieczystą rzeczy pamiątkę.
^ifgreścią i sumą obowiązków i powinności, które na tym urzędzie Apostolskim należy najpilniej
(i57) Powołuje się na to sam Leoc XIII w swojej Konstytucyi.
5.8
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
oportet, hoc caput atque haec summa est, assidue vigilare atque omni ope contendere, ut integri-tas fidei morumque christianorum ne quid detrimenti capiat. Idąue, si unquam alias, maxime est ne-cessarium hoc tempore, cum. effre-natis licentia ingeniis ac moribus, omnis fere doctrina, quam sercami- hominum lesus Christus tuen-dam Ecclesiae suae ad salutem generis liumani permisit, in quo-tidianum vocatur certainen atque diserimen. Quo in certamine cariae profecto atque innumerabiles sunt inimicorum calliditates artes-que noccndi; sed cum primis est plena periculorum intemperantia serihendi. disseminandique in vul-gus, quae prace scripta sunt. Nihil enim cogitari potest pernicio-sius ad inquinandos animos per contemptum religionis perque ille-cebras multas peccandi. Quamo-brem tanti metuens mali, et ineo-lumitatis fidei ac morum custos et cindex Ecclesia, maturrime intellexit, remedia contra eius-niodi pestem esse sumenda; oh eamque rem id perpetuo studuit, ut homines, quoad in se esset, pracorum librorum lectione, hoc est pessimo ceneno, prohiberet. Yehemens hac in re studium beati Pauli ciderunt proxima originibus tempora; similiąue ratione per-spexit sanctorum Patrurn cigilan-tiam, iussa episcoporum, Coneilio-rum decreta, omnis consequens aetas.
Praecipue cero monumenta lit-terarum testantur, quanta cura diligentiaque in eo ecigilacerint romani Pontifices, ne haeretico-ruin scripta, mało publico, impune serperent. Plena est exemplorum cetustas. Anastasius I scripta Ori-genis perniciosiora, Innocentius I
i najświęeicj spełniać, to ustawiczne czuwanie i usiłowania, aby czystość wiary i obyczajów chrześcijańskich żadnej szkody nie poniosła. To zaś, jeśli kiedykolwiek indziej, przedewszyst-kiem jest potrzebne w naszych czasach, kiedy to wskutek rozluźnienia, swobody obyczajów i umysłów, prawie cała nauka, którą Zbawca Jezus Chrystus dla zbawienia rodzaju ludzkiego Kościołowi powierzył, niemal codziennie narażonajest na walkę i niebezpieczeństwo. A w tej walce zaiste rozmaite i niezliczone są podstępy nieprzyjaciół i sposoby szkodzenia; przedewszystkiem zaś pełną niebezpieczeństw jest niepotyściągli-wość w pisaniu i rozszerzaniu złych pism miedzy ludem. Nic bowiem nie może być szkodliwszego nad zabrudzenie umysłów przez wzgardę religii i przez liczne podniety do grzeszenia. Dlatego Kościół, który jest stróżem i obrońcą całości wiary i obyczajów, bojąc się tak wielkiego zła, najwcześniej zrozumiał, że należy mu chwycić za środki przeciw tej zarazie; i dlatego o to zawsze się starał, aby ludzi, o ile to od niego zależało, wstrzymywać od czytania przewrotnych książek, tej najgorszej trucizny. Tak już czasy najbliższe pierwiastkom (Kościoła) patrzały na usilne w tej mierze zabiegi błogosławionego Pawła, — a i następne wieki wpatrywały się podobnież w czujność Ojców, rozkazy biskupów i dekrety Soborów.
Szczególnie jednak świadczą pomniki literatury, z jaką troską i pilnością rzymscy Papieże nad tern czuwali, aby pisma heretyków ze szkodą publiczną się nie szerzyły. Starożytność wiele nam dostarcza przykładów. Anastazy-usz 1 szkodliwsze pisma Orige-
konstytucya: „officiorum ac munkrum".
59
Pelagii, Leo magnus Manichaeo-rutn opera omnia gravi edicto damnavere. Cognitae eadem de re sunt litterae decretide* de recipiendis et non recipiendis libris, quas Gelasius opportune dedit. Similiter decursu aetatum, Mono-theletarum, Abaelardi, Marsilii Patavini. Wicleffi et Hussii pesti-lentes libros sententia apostolieae Sedis confixit.
Saeculo autem decimo quinto, comperta arte nora libraria, non modo in prave scripta anunadver-sum est, quae lucern aspexissent, sed etiam, ne qua eius generis posthac ederentur, caveri coeptuin. Atque lianę providentiam non levis aliqua causa, sed omnino tutela honestatis ac salutis publicae per illud tempus postulabat; propterea quod artem per se optimam. maxi-maruin utilitatum parentem, ehri-stianac gentium humanitati pro-pagandae natam, in instrumentom ingens ruinarum nimis multi ee-leriter deflexerant. Magnum prave scriptorum malum, ipsa vulgandi celeritate maius erat, ac velocius effectum. Itaque saluberrimo con-silio cum Alexander VI, tum Leo X decessores nostri, certas tulere leges, utique congruentes illis tem-poribus ac moribus, quae offici-natores librarios in officio conti-nerent.
Mox graviore exorto turbinę, multo vigilantius ac fbrtius opor-tuit malarum haereseon prohibere contagia. Idcirco idem Leo X, posteaquc Clcmens VII gravissime sanxerunt, ne cui legere, nett re-tinere Lutheri libros fas esset. Cum vero pro illius aevi infelici-tate creeisset praeter modum. at-que in omnes partes pervasiss ‘t pernieiosorum librorum impura
nesa, Innocenty I. Pelagiusza, Leon Wielki wszystkie dzieła Manichejczyków surowym wyrokiem potępili. Znane są w tein przedmiocie „Dekretalia de reei-piendis et non recipiendis libris. “ które Gelazyusft na czasie wydal. Podobnież z biegiem czasów Ayyrok Stolicy apostolskiej padł na zaraźliwe księgi Mono-teletów, Abelarda, Marsyliusza z Padwy, Wykleffa i Hussa.
W XV wieku, kiedy to wynaleziono nową sztukę drukarską, nietylko zakazywano złych pism, które już ujrzały światło dzienne, ale nadto zaczęto baczyć, aby tego rodzaju rzeczy na przyszłość nie wydawano. Tej to czujności koniecznie domagała się w owych czasach nie jakaś błaha przyczyna, ale troska o uczciwość i dobro publiczne: ponieważ zbyt wielu sztukę drukarską, z siebie samej najlepszą, one rodzicielkę największych korzyści, przeznaczoną na rozszerzanie oświaty u ludów chrześcijańskich, rychło zamienili w narzędzie niesłychanej ruiny. Wielkie zło przewrotnych pism stało się jeszcze większem i szybszem dla samej prędkości rozszerzania. Dlatego to Aleksander VI i Leon X, Nasi poprzednicy, z wielką roztropnością wydali pewne ustawy, oczywiście odpowiedne na owe czasy i stosunki, aby utrzymać w karbach księgarzy i drukarzy.
Gdy wkrótce groźniejsza wybuchła burza, należało z wiele większą czujnością i energią stłumić zarodki złych herezyi. Dlatego tenże Leon X, a po nim Klemens VII najsurowiej postanowili, aby nikomu nie godziło się czytać lub przechowywać książek Lutra. (idy zaś na kieskę owego wieku nad miarę wzrósł i na wszystkie strony się rozlał brudny potop szko-
60
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
colluvies, ampliore ac praesentiore remedio opus esse videbatur. Quod quidem remedium opportune pri-mus adhibuit Paulus IV decessor noster, videlicet elencho proposito scriptorum et librorum, a quorum usu eavere fideles oporteret. Non I ita multo post tridentinae synodi Patres gliscentem scribendi legen-dique licentiam novo consilio coer-cendam curaverunt. Eorum quippe voluntate iussuque lecti ad id praesules et theologi non solom augendo perpoliendoque Indici. quem Paulus IV ediderat, dedere operam, sed regulas etiain con-scripsere, in editione, lectione. usuque librorum servandas; qui-bus regulis Pius IV apostolicae' auctoritatis robur adieeit.
Verum salutis publicae ratio, quae regulas tridentinas initio genuerat, norari aliquid in eis, labentibus aetatibus. eadem iussit. Quamobrein romani Pontifices, nominatimque Clemens VIII, Ale-xander VII, Benedietus NI V, gna-ri temporum et memores pruden-tiae, plura deerevcre, quae ad eas explieandas atque accomodandas tcmpori valuerunt.
Quae res praeclare confirmant, praeeipuas romanorum Pontificum curas in eo fuisse perpetuo posi-tas. ut opinionum errores morum-que corruptelam, geminam hanc ciritatum labem ac ruinam, pravis libris gigni ac disseminari solitam, acivili hominum societate defen-derent. Neque fructus fefellit operam, quamdiu in rebus publicis administrandis rationi imperandi ae. prohibendi lex aeterna praefuit, rectoresque civitatum cum pote-state sacra in ununi consensere.
Quae postea eonsecuta sunt, nemo nescit. Videlicet cum ad-iuncta rerum atque hominum sen-
dliwych książek, zdał się koniecznym jakiś środek ogólniejszy i właściwszy. Tego lekarstwa na czasie najpierw użył Paweł IV, Nasz Poprzednik, podawszy wykaz pism i książek, których się mieli wierni wystrzegać. Nie długo potem Ojcowie Soboru Trydenckiego usiłowali nowym sposobem powstrzymać szerzącą się bezkarność pisania i czytania. Za ich to wolą i rozkazem prałaci i teologowie, do tego wyznaczeni, nietylko postarali się o powiększenie i uzupełnienie Indeksu, który Paweł IV wydał, ale także spisali Reguły, których należało przestrzegać przy wydawaniu, czytaniu i używaniu książek; te Reguły Pius IV Apostolską władzą i powagą zatwierdził.
Atoli wzgląd na dobro publiczne, który zrodził z początku Reguły Trydenckie —ten sam nakazał poczynić w nich z biegiem czasu niektóre zmiany. 1 dlatego rzymscy Papieże, a zwłaszcza Klemens VIII. Aleksander VII, Benedykt XIV, znając swe czasy i pomni na roztropność, wiele >vy-dali ustaw, któro te prawa wyjaśniły i do potrzeb czasów za-stósowały.
Wszystko to niezbicie dowodzi, że rzymscy Papieże przcdewszyst -kiem o to się starali, aby usunąć ze społeczeństwa ludzkiego błędne mniemania i zepsucie obyczajów, tę bliźniaczą zarazę i zagładę państw, którą przewrotne książki zwykły rodzić i rozsiewać. A sku-tek nic zawiódł usiłowań, jak długo w zarządzie spraw publicznych prawo odwieczne było drogo-AYskazem rozkazów i zakazów i jak długo rządcy państw szli ręka w rękę z Avładzą duchowną.
Co potem nastąpiło, Arszystkim wiadomo. Mianowicie gdy czas zmienił okoliczności rzeczy i po
KONSTYTUCYA: „OFFICIORUM AC M U N F. R U M“.	61
sini mutavisset dies, fecit id Eccle sia prudenter morę suo, quod, perspecta natura temporum, ma-gis expedire atque utile esse hominum saluti videretur. Plures regulamin Indicis praescriptiones, quae excidisse opportunitate pri-stina videbantur, vel decreto ipsa sustulit, vel morę usuque alicubi invalescente antiquari benigne si-mul ac provide sivit. Recentiore inemoria. datis ad archiepiscopos episcoposque e principatu pon-tificio litteris, Pius IX regulam X magna ex parte mitigavit. Praete-rea, propinquo iam concilio magno uaticano, doctis viris, ad argumentu paranda electis, id nego-tium dedit, ut expenderent atque aestimarent regulas Indicis uni-versas, iudiciumque ferrent, quid de iis facto opus esset. Uli coin-mutandas, consentieatibus senten-tiis. iudicavere. Idem se et sentire et petere a Concilio plurimi ex Pa-tribus aperte profitebantur. Epi-scoporum Galliae exstant hac de re litterae, quarum sententia est. necesse esse et sine cunctatione faeiendum, ut illae regulae et uni-rersa res Indicis noro prorsus modo nostrae aetali melius attemperato et obsercatu faciłiori instaurarentur. Idem eo tempore iudicium fuit episcoporum Germaniae, piane pe-tentiuin, ut regulae Indicis... recenti rerisioni et reductioni submittantur. Quibus episcopi concinunt ex Italia aliisque e regionibus com-plures.
Qui quidem omnes, si temporum, si institutorum eivilium, si moruin populariuin habeatur ratio, sane aequa postulant et cum materna Ecclesiae sanctae caritate conve-
' glądy ludzkie, Kościół swoim zwyczajem roztropnie to uczynił, co stosownie do warunków czasu
zdawało się. być odpowiedniej-szein i korzystniejszem dla zbawienia ludzi. On to wiele przepisów Reguł Indeksu Trydenckiego, które zdawały się nie być już na czasie, albo swoim wyrokiem sam zniósł, albo łagodnie a zarazem roztropnie dopuścił, że same się przestarzały i poszły gdzieniegdzie w zapomnienie, przez zwyczaj który się wyrobił. Nie tak dawno temu Pius IX listem
skierowanym do arcybiskupów i biskupów swego papieskiego państwa w znacznej mierze złagodził Regułę dziesiąta. Prócz tego, kiedy się już zbliżał czas otwarcia ' Soboru Watykańskiego (tenże Papież) polecił uczonym mężom, i wybranym w celu przygotowania | treści obrad, aby gruntownie zbadali wszystkie Reguły Indeksu i wydali sąd. coby z niemi uczynić należało. A ci jednomyślnie orzekli, że należy je zmienić. Wielu z Ojców otwarcie tesame wyrażało mniemania i prośby,skie-; rowane do soboru. Istnieje dotychczas list wspólny biskupów Franeyi, którego treścią jest: że koniecznie i bez zwłoki należy sprawić, aby „owe reguły i cala kwestya Indeksu została przeprowadzona w sposób zupełnie nowy, do naszych czasów wiecej zastosowany, a w zachowaniu łatwiejszy*. To samo zdanie podzielali biskupi Niemiec, którzy usilnie prosili, aby Reguły Indeksu... były poddane nowemu przejrzeniu i skróceniu. Na to godzi się wielu biskupów z Włoch i innych krajów.
Jeżeli się weźmie pod uwagę nasze czasy, urządzenia społeczne i obyczaje narodów,—to wszyscy oni (biskupi) istotnie domagają się rzeczy słusznej i zgodnej z
(i-2
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
nientia. Etenim in tam celeri inge-niorum cursu, nullus est scientia-runi campus, in quo non litterac licentius excurrant: indc pestilen-tissimorum librorum quotidiana colluvies. Quod vero gravius est, in tam grandi mało non modo connirent, sed magnam licentiam dant leges publicae. Hinc cx una parte, suspensi religione animi plurimorum; ex altera, quidlibet legendi impunita copia.
Hisce igitur incommodis me-dendum rati, duo facienda duxi-mus, ex quibus norma agendi in hoc genere certa et perspicua omnibus suppetat. Yidelicet librorum improbatae lectionis diligen-tissime recognosci Indicem; su-binde, maturum eurn fiierit, ita recognitum eulgari iussimus. Prae-terea ad ipsas regulas inentem adiecimus, easque decreviinus, in-columi earum natura, efficere ali-quanto molliores, ita piane ut iis obtemperare, dummodo quis in-genio mało non sit, grave arduum-que esse non possit. In quo non modo exempla sequimur decesso-rum nostrorum, sed maternum Eeclesiae studium imitamur: quae quidem nihil tam expetit, quam se impertire benignam, sanandos-que ex se natos ita semper cura-vit, curat, ut eorum infirnutati amanter studioseque parcat.
Itaque matura deliberatione, adhibitisque S. K. E. Cardinali-bus e saero Consilio libris notan-dis. edere Decrcta Generalia sta-tuimus, quae infra scripta, unaque cum hac Constitutione coniuncta snute quibus idem sacrum Con-silium posthac utatur uniee, qui-
matczyną miłością świętego Kościoła. Albowiem przy tak szybkim rozwoju umysłów, niemasz pola nauki, w któremby literatura zbyt swywolnie nie popuściła sobie cugli: stądto codzienny zalew najszkodliwszych książek. A co jeszcze stan rzeczy pogarsza to to, że na tak wielkie zło prawa publiczne nietylko patrzą przez palce, ale nawet wielkiej użyczają mu swobody. Stąd z jednej strony niepewność sumienia w duszach wielu, z drugiej zaś całkowita bezkarność czytania, co tylko wpadnie pod rękę.
A przeto chcąc zaradzić tym niekorzystnym warunkom, postanowiliśmy dwóch rzeczy dokonać, aby stąd wszyscy mieli pewną i jasną normę działania w sprawie o którą chodzi. Mianowicie (osądziliśmy), że należy jak najpilniej zbadać Indeks ksiąg zakazanych: gdy rzecz będzie ukończoną, nakazaliśmy tak przejrzany Indeks ogłosić. Nadto ku samym regułom skierowaliśmy Nasz umysł i postanowiliśmy nieco je złagodzić, bez naruszenia ich istoty, tak , dalece, aby każdy byle nie był człowiekiem złej woli bez trudu i przykrości mógł być im posłuszny. W tem zaś nietylko idziemy za przykładem Naszych Poprzedników, ale także naśladujemy macierzyńską miłość Kościoła, który niczego tak nie pragnie, jak okazać się łaskawym i który zawsze tak leczył i leczy swe syny, że miłościwy a troskliwy ma wzgląd na ich słabość.
A przeto po dojrzałem zastanowieniu się, za radą Kardynałów św. rzymskiego Kościoła, należących do św. Kongregacyi Indeksu, postanowiliśmy wydać l ''tatry ogólne, które niżej są podane i razem z tą Konstytucya złączone: któremi taż św. Kon-
konstytucya: .officiorum ac munerum
u
63
buaque catholici homines toto orbe religiose pareant. Ea vim legis habere sola volumus, abrogatis re-gulis sacrosanctae tridentinae sy-nodi iussu editis, obsernationibus,
instructione, decretis, mon His, et quovis alis decessorum nostrorum hac de re statuto iussuque, una ex-cepta Constitutione Benedicti XIV Sollicita ac pronida, (piani, sicut adhuc viguit, ita in posterins vi-gere integram yolumus.
DECRETA GENERALIA(I58)
De prohibitione et cen-sura librorum.
Titulus I.
De prohibitione librorum.
CAPUT I.
De prohibitis apostatarum, hae-reticorum, schismaticorum alio-rumque scriptorum libris.
§ 1.	Libri omnes, qnos antę annutn MDC ant summi Pontifi-ces, aut concilia oecutneniea dam-narunt, et qui in nono Indice non recensentur, eodern modo damnati habeantur, sicut olim damnati fue-
gregacya odtąd wyłącznie ma się posługiwać, a którym katolicy na całym świecie sumiennie maja być posłuszni. Chccmy, aby one jedynie miały moc obowiązującego prawa i w tym celu znosimy Reguły wydane z rozkazu św. Soboru Trydenckiego, a nadto Obsernationes, Instructio, Decreta i Monita i jakiekolwiek inne w tej sprawie rozporządzenie lub przepis Naszych Poprzedników, z wyjątkiem jednej Konstytucyi Benedykta XIV: „Sollicita acpronida", która za Naszą wolą, jak dotąd obowiązywała, tak niech nadal w całości moc obowiązującą zachowuje.
USTAWY OGÓLNE(I58)
o zakazie i cenzurze
książek.
Tytuł I.
0 książkach zabronionych.
ROZDZIAŁ I.
0 zakazanych książkach odstęp-ców, heretyków, szyzmatyków i innych pisarzy.
§ 1.	Wszystkie książki, które przed rokiem 1600 czyto Papieże czy powszechne sobory polepiły (a których już nowy Indeks nie obejmuje.) — niech uchodzą za potępione w ten sam sposób,
(158) Dla łatwego a szybkiego poglądu, tekst nowego i starego prawa ujętego obecnie „Ustawami ogólnemi" rozróżniłem jakością druku: dawne prawo oddałem zwykłemi czcionkami (garmondem), nowe zaś dodatki lub zmiany uwzględniłem kursywą (w nagłówkach tłustym drukiem).
64
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
runt; iis exceptis, qui per haec Decreta Generalia permittuntur.
§ 2.	Libri apostatarum, haere-ticorum, schismaticorum et quo-rumcumąue scriptorum, hacresim vel schisma propugnantes, aut ipsa religionis fundamenta utcumąue enertentes, oinnino prohibentur.
§ 3.	Item prohibentur acatho-licorum libri, qui ex professo de religione traetant, nisi constet nihil in cis contra fidem catholicam contineri.
§ 4.	Libri eornmdern auctorum, qui ex professo de religione non traetant, sed obiter tantum fidei ueritates attingunt, iure ecclesia-stlco prohibiti non habeantur, do-nec speciali decreto proscripti haud fuerint.
CAPUT II.
De editionibus textus originalis et versionum non vulgarium sacrae Scripturae
§ 5.	Editiones textus originalis et antiąuarum rersionum catholi-carum sacrae Scripturae, etiam ecclesiae orientalis, ab acatholicis ąuibuscumąue publicatae, etsifide-liter et integre editae appareant, iis dumtaxtatqui studiis theologicis vel biblicis dant operam, dummodo tamen non impugnentur inprole- omenie aut adnotationibus catho-licae fidei dogmatu, permittuntur.
§ 6.	Eadem ratione, et sub iis-dem conditionibus, permittuntur aliae version.es sacrorum bibliorum sine latina, sire alia lingua non nulgari ab acatholicis editae.
w jaki dawniej je potępiono, z wyjątkiem, tych, które na mocy niniejszych Ustaw ogólnych są dozwolone.
§ 2.	Bezwzględnie zakazane są książki, napisane przez odstępców, heretyków, szyzmatyków i jakichkolwiek pisarzy, które bronią he-rezyi lub szyzmy, albo w jakikolwiek sposób podkopują podstawy religii.
§ 3.	Podobnie wzbronione są książki akatolików, które wprost (ex professo) zajmują się kwestyami religijnemi, wyjąwszy, gdyby było rzeczą pewną, że niema w nich niczego przeciw wierze katolickiej.
§ 4.	Książki tychże autorów, które nie zajmują się wprost (ex professo) kwestyami religijnemi, ale tylko pobieżnie dotykają prawd, wiary, niechaj nie uchodzą za wzbronione prawem kościelnem, dopóki szczegółowym dekretem nie będą zakazane.
ROZDZIAŁ II.
0 wydaniach Pisma św. w tekście oryginalnym i w tłómaczeniach nie nowożytnych.
§ 5.	Tekst oryginalny Pisma św. i starożytne (jego) tlómaczenia katolickie, nawet Kościoła wschodniego, wydane przez akatolików, chociażby to wy danie wiernem i całkowitem się zdawało, — dozwolone są tylko tym, którzy się oddają studyom teologicznym lub biblijnym, — a to w tym jedynie wypadku, jeśli ani w przedmowie ani w objaśnieniach nie są zbijane dogmaty wiary katolickiej.
§ 6.	W ten sam sposób i pod tymi samymi warunkanyi dozwala się innych tłómaczeń Świętych Ksiąg, wydanych przez akatolików, czyto w łacińskim, czy w innym nie nowożytnym (martwym) języku.
KONSTYTUCYA: „OFFICIORUM AC MUNERUMi;.	(55
CAPUT HI.
De versionibus vernaculis sacrae Scripturae.
§ 7. Cum experimento mani-festuni sit, si sacra biblia vulgari lingua passim sine discrimine permittantur, plus inde, obhonii-mim temeritatem, detrimenti, quam utilitatis oriri; remones omnes in lingua vernacula, etiam a viris catliolicis confectae, oinnino prohibentur, nisi fuerint ab apostolica Sede approbatae, aut editae sub rigiluntia episcoporum cum adnotationibus desumptis ex sanctis Ecclesiae Patribus, atgue ex doctis catholicisque seriptoribus.
§ 8. Interdicuntur rersiones omnes sacrorum bibliorum gnacie cul-gari lingua ab acatholicis tpiibuscum-<pte conjectae, atguc illaoprucsertim, iptae per societates biblicas, <i roma-nis Pontificibus non semel damnatas, diculgantur, cum in iis saluberrimae Ecclesiae leges dc dicinis libris eden-dis funditus posthabeantur.
Idąc nihi/ominus rersiones iis.ąni studiis theologicis rei biblicis dani operam, permittuntur, iis sercatis, rptac supra ó) statutu sunt.
CAPUT IV.
ROZDZIAŁ III.
0 wydaniach Pisma św. w językach nowożytnych.
§ 7.	Ponieważ doświadczenie poucza że, jeśli się bez różnicy i wyboru pozwala na Księgi Święte w języku ojczystym, więcej stąd z poAYodu lekkomyślności ludzkiej powstaje szkody, niż korzyści, przeto bezwarunkowo zabraniamy wszelkich przekładów (Biblii) w nowożytnych językach, nawet dokonanych przez katolików, jeśli nie mają aprobaty Stolicy apostolskiej, albo nie są wydane pod pilną pieczą Biskupów, z dodaniem objaśnień, zaczerpniętych z SS. Ojców Kościoła lub z uczonych a katolickich pisarzy.
§ 8.	Zabraniamy wszelkich tłumaczeń Świętych Ksiąg, w którymkolwiek nowożytnym języku wydawanych przez jakichkolwiek akatolików, przedewszystkiem jednak tych. Biblii, które rozpowszechniają towarzystwa biblijne nieraz już potępione, przez rzymskich Papieży, bo w tych wydaniach, zaniedbane są nader zbawienne prawa Kościoła o wydawaniu Ksiąg Świętych.
Atoli tych tlómaczeń dozwalamy i tym, co się oddają studyom teologicznym lub biblijnym, byle w tern zachowano przepisy wyżej (S 5) ustanowione.
ROZDZIAŁ IV.
De libris obscenis.
§ 9.	Libri, qui res laseieas sen obscenas ex professo traetant, narrant, aut docent, cum non so-luin fidei. sed et. inorum, qui huiusmodi librorum lectione facile cor-rumpi solent, ratio habenda sit, oinnino prohibentur.
Indeks.
0 książkach sprośnych.
§ 9. Książki, które rzeczami śliz-kiemi lub wszetccznemi „ex pro-: fessou się zajmują, (rzeczy takie) j opowiadają lub (ich) nauczają, są całkowicie wzbronione, bo trzeba mieć na oku nie tylko wiarę, ale i obyczaje, które z czytania tego rodzaju książek psuć się zwykły.
ó
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
§ LO. Libri auctorum *ie’c anti-(piorum. xirc rccentiornm, ąuos olas-sicos rocant, si lnie ipsa turpitudinis lube infecti sunt, propter serinonis elegantiain et proprietatem, ti< tantum permittuntur, i/itos officii aut magisterii ratio eweusat'. mdła tamen ratione pueris cel adoleseentibus, ni-si sol er Li cara c.rpurgati, tradendi ant praelegendi erunt.
§ 10. ’/////,<> tym, których tłumacza obowiązki urzędu, albo stanu nauczycielskiego pozwalamy dla piękności i właściwości stylu na dzieła pisarzy czyto starożytnych, czy nowszych, zwane klasycznymi, zarażone tym samym bezwstydem', atoli powyższych książek, dopóki starannie nie zostaną oczyszczone, żadną miarą nie można dawać do rąk, lub odczytywać chłopcom, albo m lodzieży.
CAPUT V.
De ąuibusdam specialis argument! libris.
§ 11.	Jtamnantur libri, in qui-bus l)eo, aut beatae cirgini Marinę. vel sanctis. aut catholicae Ecclesiae eiusque cultui, vel sa-cramentis. aut apostolicae Sedi detrahitur. Lidem reprobatiouis iu-dicio subiacent ea opera, in ąuibus inspirationis sacrae Scripturae con-ceplus percertitur, ant cios ewtensio nimis c.oarctatur. Prohibentur ipto-<pte libri, ijui data opera ecclesiasti-sticam hierarchiom, aut statum cle-ricalem vel religiosum probris afficiunt.
§ 12.	Nefas esto libros edere, legere, aut retinere, in quibus sortilegia, divinatio, magia, eroca-tio spirituum, aliaeąue huiiis geucris superstitiones docentur cel cominen-dantur.
§ 13.	Libri ant scripta, guac narrant noras apparitiones, receła-tiones, cisiones, propłwtias, mi raca! a, rei ąnae noras inducunt decotiones, etiain sub praetewtu guod sint prioa-tae, si publicentur absąue legitima Superiornm Lcdesiae licentia, pro-scribuntur.
§ 14.	Prohibentnr pariter libri, ąui duellum, sidcidium rei diror-tinm Hcita statnunt, ąni dc sectis
ROZDZIAŁ V.
0 niektórych książkach szczególnej treści.
§ 11.	Potępiamy książki, w których UArłacza się Bogu, albo blo-yosluwione'/ Maryi Pannie albo Świętym, albo Kościołowi katolickiemu i jego obrządkom, albo Sakramentom, albo Stolicy apostolskiej. Temu samemu wyrokowi potępieniu podlegają owe dzieła, w których pojecie inspiracyi Pisma św. bywa fałszowane, albo jego rozciągłość zbytnio ścieśniana. /Zabraniamy również książek, które tendencyjnie (umyślnie) obelgami obrzucają kościelną hierarchię, albo stan duchowny lub zakonny.
§ 12.	Surowo wzbraniamy wy-j dawania, czytania, lub przechowy-Avania książek, które pouczają lub polecają przesądne losowania, wróżbiarstwo, magię, wywoływanie duchów i inne tym podobne zabobony.
§ 13.	Wzbronione są książki, lub pisma, które opowiadają o nowych zjawieniach się, objawieniach, wizy ach, proroctwach, cudach, albo które zaprowadzają nowe nabożeństwa, nawet pod pozorem, iż one su tylko do prywatnego użytku,— jeżeli są wydane bez upoważnienia /rra-wowitęj władzy kościelnej.
§ 14.	Zakazane są również książki, które pojedynek, samobójstwo lub rozwód przedstawiają, za
Konstytucya: „OFFICIORUM IC MUNERUM14.
67
massonicis, '•< / aliis ciusdem gcneńs societatibus agunf, easąue utiles et non. perniciosas Kcclcsiae et cirtli societati esse eoutendunt, et ąui erro-res ab apostolica Sed< proscriptos tuentnr.
1 rzecz dozwoloną, które rozbawiają o sektach massońskich i innych tego rodzaju stowarzyszeniach, a które usiłują przedstawić je jako pożyteczne lub (przynajmniej) nieszkodliwe dla Kościoła i społeczeństwa, i które, bronią błędów potępionych przez Stolicę apostolską.
CAPUT VI.
De sacris imaginibus et indul-gentiis.
§ 15.	Iniagines ąuomodocitmąue impressue Domini nostri lesu Chri-sti. beatae Mariae Airginis, ange-lorum atque sanctorum. rei alio-runi sercorum Jie.i ab Jjcclesiae sensu et decretis difformes, omnino retantur. Noras ve.ro, sive preces habeant adne.cas, sire absąue illis edantur, sine ecclesiasticae potesta-tis licentia non publicentur.
§ 16.	Unirersis interdicitur in-dulgentias apocryphas, eta sancta Sede apostolica proscriptos rei revo-catas ąuomodocumąue diculgare. Quae diculgatae iam fuerint, de manibus fidelium auferantur.
§ 17.	Indulgentiarum libri om-nes, suminaria, libelli, folia etc., in ouibus earum eoneessiones con-tinentur, non publicentur abscpie competentis auctorilatis licentia.
CAPUT VII.
De libris liturgicis et precatoriis.
§ 18.	In authenticis editionibus Missalis, Breciarii, Ritualis, Caere-monialis episcoporum, Pontificalis ronmni, aliorumąue librorum litur gicorum a sancta Sede apostolica
ROZDZIAŁ VI.
0 świętych obrazach i odpustach.
§ 15.	„Bezwzględnie wzbronione są obrazy w jakikolwiek sposób odlłaczanc, (które przedstawiają) Pana naszego Jezusa Chrystusa, błogosławioną Pannę Maryę, Aniołów i Świętych, albo innych sług Bożych, niezgodne z myślą Kościoła i jego przepisami. Kowych zaś (obrazów), czy to z dolączonemi modlitwami czy też bez nich, nie wolno wydawać bez pozwolenia władzy kościelnej.
§ 16.	Wszjstkim bez wyjątku zakazujemy rozpowszechniania w jakikolwiek sposób odpustów nieprawdziwych i przez św. Stolicę apostolską potępionych lub odwołanych. Odpusty już rozpowszechnione należy z rąk wiernych usuwać.
§ 17.	Bez pozwolenia prawowitej władzy nie wolno wydawać jakichbądź książek, wykazów, książeczek, kartek i t. d., w których mieszczą się wykazy udzie-। lonych odpustów.
ROZDZIAŁ VII.
0 książkach liturgicznych i do nabożeństwa.
§ 18.	Niechaj nikt się nie waży cokolwiek zmieniać w autentycznych wydaniach Mszału, Brewiarza, Rytuału. Ceremoniału biskupiego, Poulyjikału rzymskiego i in-
68
NOWA INhEK- ZAKAZANYCH ksi ążek.
approbatorum. nenio quidquam im mutare praesumat: si secus factum fuerit, hae novae editiones prohi-bentur.
§ 19. Litaniae omnes, praeter antiquissimas et communes, quae in Breviariis, Missalibus, Pontifi-calibus ac Ritualibus continentur, et praeter litanias de beata Vir ginę, quae in sacra aede laureta-na decantari solent, et. litanias san-ctissinii Nominis Jesu (*) iam a san eta Sede approbatas, non edan-tur sine revisione et approbatione ' Ordinarii.
iś 20. Diln-os, aut libellos pre-cum, decotionis, cel doctrinae msti-tuiionispie religiosae, moralis, as-ceticae, mysticae, aliosque hitiusmodi. ipiamris ad foreudain popali chri-stiani pielatem conducere rideantur, nenio praeter legitimae auctoritatis licentiam publicet: secus prohibiti habeantur.
nych ksiąg liturgicinychpotwierdzonych przez św. Stolicę apostolską-, w przeciwnym razie te nowe wyda-' nia są wzbronione.
§ 19.	Bez poprzedniego zbadania i aprobaty Ordynaryusza I nie wolno wydawać żadnych li-Itanii, z wyjątkiem najdawniejszych i ogólnie przyjętych, które mieszczą się po Brewiarzach, Mszałach, Pontyfikatach i Rytuałach, i oprócz litanii o Najśw. Pannie, którą zwykle śpiewają av świętym domku Loretańskim, i oprócz litanii o Najświętszem Imieniu Jezus (*), od Stolicy św. już potwierdzonych.
§ 20.	Bez pozwolenia, prawowitej władzy niechaj nikt nie wydaje książek lub książeczek do modlenia, nabożeństwa, pouczenia lub zbudowania religijnego, (treści) moralnej, ascetycznej, mistycznej i innych podobnych, chociażby zdawały się przyczyniać do pomnożenia pobożności ludu chrześcijańskiego: w przeciwnym razie niech będą wzbronione.
CAPUT VIII.
De diariis, foliis et libellis perło-dicis.
§ 21.	Diaria, folia et libelli pe-riodici, <pii re.ligionem aut bonos mores data opera impetunt, non solom naturali, sed etiam ecclesiastico iure proseripti habeantur.
Cu rent autem Ordinarii, ubi opus sit, de. huiusmodi lectioiiis periculo et danino fideles opportune monere.
ROZDZIAŁ VIII.
0 dziennikach, czasopismach i pe-ryodycznych wydawnictwach.
§ 21. Dzienniki, czasopisma i wydawnictwa peryodyczne które tendencyjnie. napadają na religię lub dobre obyczaje, niechaj uchodzą za wzbronione nie tylko prawem natury, ale i prawem kościelnem.
Niechaj Biskupi w stosownej chwili pilnie upominają wiernych, gdy tego zachodzi potrzeba, o niebezpieczeństwie i szkodach tego rodzaju lektury.
(’) Litnniis upprobntis cx norissiiuo <lc-creto S. Rit. Congr. <1. <1. 2 apr. 1899 adnumerantiir etiam litatiine sacratissinii Cordis lesn.
(*) Do litanii aprobowanych należy także litania o najsłodszem Sercu Pana Jezusa mocą najnowszego dekretu św. Kongr. Obrządków z d. 2 kwiet. 1899.
konstytucya:
§ 22.	e cafholicis. prae-
sertim e eiris eccłesiasticis, in huius-modi diariis. rei fołiis, rei libellis periodicis, guidguam nisi suadeute iusta et rationabili causa, publicet.
CAPUT IX.
De facultate legendi et retinendi libros prohibitos.
§ 23. Libros sire specialibus, siec łusce generalibus deeretis proscrip-tos, ii tantum legere et retinere po-terunt, gui a Sede apcstolica, aut ab illis. gnilnie ric.es su as delegarit, opportunas jueriul consecuti facul-tates.
§ 24. Conc.edendis licentiis le-geudi et retinendi libros guoscumgue prohibitos romani Pontifices sacrom Indie is ('ougregationem praeposiiere. Eadem nihilominus potestate gau-dent, tum suprema sancti Offie.ii ('ongregatio, tum sacra < 'ongregatio de propaganda fide pro regionibus suo regimini sobie,ctis. Pro Urbe tantum, haec facultas mmpetit etiam sacri palatii apostolici Magistra.
§ 25. Episcopi aliigue praelati iurisdictione guasi episcopali pol-lentes, pro singularibus libris, abpie in casibits tantum urgentibus, licentiam concedere raleant. Quod si Udem generałem a Sede apostoliea impe-tracerint fąeultatem, ut fidelibus libros proscriptos legendi retinendi-gue licentiam imperfiri raleant. eam nonnisi cum delectu et ew iusta et rationabili causa concedant.
§ 26.	Omnes, gai facultatem apostolicam consecuti sunt legendi et retinendi libros prohibitos, negueunt id,co legere et retinere libros guosli-bet. aut ephemerides ab Ordinarii* locorum proscriptas, nisi eis in apostoł ico indulto ewpressa facta fuerit
„0FFIC10BIIM AC M l" N E R U Mu.
69
i; 22. Niechaj żaden katolik, a zwłaszcza duchowny w tego rodzaju dziennikach, czasopismach lub peryo-dyeznyeh wydawnictwach niczego nie ogłasza, chyba gdyby się tego domagała słuszna i rozumna przyczyna.
ROZDZIAŁ IX.
0 pozwoleniu czytania i przechowywania książek zakazanych.
§ 23.	Jedynie, ci, którzy otrzymają stosowne pozwolenie od. Stolicy apostolskiej, albo od tiich, którym Ona ten urząd zleciła,—będą mogli czytać i przechowywać książki zakazane, czyto szczegółowymi (dekretami), czy też tętni Ogólnemi Ustawami.
§ 24.	Rzymscy Papieże zlecili śu’. Kongrcgaeyi Indeksu udzielanie pozwoleń czytania i przechowywania jakichkolwiek książek zakazanych. Atoli tą sama wladzti cieszą się tak najwyższa Komjregacya. św. Offi-cyum jak i św. Kongregaeya Propagandy dla krajów podległych swojej pieczy. IU obrębie Rzymu władza ta przysługuje także Mi-1 sfrzowi św. pałacu apostolskiego.
§ 25.	Biskupom i innym prałatom, wyposażonym jwrysdykcyą gua-si-biskupia, wolno będzie udzielać pozwolenia na pojedyncze książki i jedynie te wypadkach niecierpuicych zwłoki, 'rdyby zaś ci sami uzyskali od Stolicy apostolskiej ogólne wpo-I ważnienie udzielaniu, wiernym pozwoleń na czytanie i przechowywa-j nie książek zakazanych., to udzielać I ich będą jedynie z wyborem i dla [słusznej a rozumnejpr.zyczyny.
§ 26.	Którzykolwiek uzyskali apostolskie pozwolenie czytania i przechowywania książek zakazanych, nie mogą dlatego czytać lab przechowy-I wae jakichbad.ż książek lub gazet, zakazanych przez miejscowych tlrdy-naryuszów, chyba gdyby w apostoł-
70
SOWY l\l>EKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
potestas legendo et. retinendi a <piibiisc.u.m<pie damnatos. Mi inim-rint insuper gui Hceutiam legendi libros prohibitos obtinueruiit, grac! se praeeepto teneri huiusmodi libros ita custodire, ut ad, aliorum manits non perre.niant.
skrąpeie wyraźnie dodano. że maja upoważnienie czytania. książek jrrzez kogokolwiek potopionych. Sadło niechaj ci. co otrząmali pozwolenie czątania książek zakazanych pamietaja o tem, że leży na nich I ciężki obowiązek tak strzedz tego rodzaju książek, aby się nie dostały do rąk drugich.
Heros skini i e
CAPUT X
ROZDZIAŁ X.
De denunciatione pravorum librorum.
§ 27.	Quamris catholicoritm um-nium sit, ma.rime eorum, gul do-ctrina praecalent, pernieiosos libros episcopis, aut apostolieae Se,di de-nunciare; id, tamen spe.ciali titulo pertinet ad S mdios, / telegatos apo-sto/ieos, locorum < trdinarios, abpie rectores L uirersitatum doetrinae but-de floreidlum.
§ 28.	1’krpedil ut in prarorum librorum denunciatione. non solum libri titulus iudicetur, sed etiam, guoad fieri potest. caitsae e.rponan-tur. ob </iias liber yensura digmis e.r/stimahir. lis autem, ad gitos de-uunciatio deje.rtur, sam-tum erit, denunciaidinm nomina secreta scr-rare.
§ 29.	(Irdinarii, etiam t*ini<।umil Dclegati Sedis apostolieae, libros. aliaque scripta noxia in sną dioc-cesi edita. vel diffusa proscribere. ct e manibus fidelium auferre studeant. Ad apostolicum iudi-eiuin ea dcferant opera vel scripta. <|uae subtiliiis examen exigiint, vel in quibus ad salutarem etfe-ctuni conseqncndinn, stipremae auctoritatis sentcntia rcquiri ci-deatur.
0 wyjawianiu przewrotnych książek.
§ 27.	Wprawdzie'jest to obowiązkiem wszystkich katolików, u zwłaszcza tych, co się nauka odznaczają, uwiadamiać biskupów lub Stolicę apostolska o zgubnych książkach, to jednak z szczególniejszego tątuhi należy to do ,\ uiieyuszów. Delegatów apostolskich. < trdynaryuszoio miejscowych. i Hektorów wszechnic znanych chlubnie z umiejętności.
§ 28.	1‘rztj wyjawianiu złych książek pożądaną jest rzeczą, podawać nie tylko tytuł książki, ale wędkę możności wy/ttszezać powody, dla których się mniema, iż książko na. cenzurę zaslugUje. ( i zas, do których uwiadomienie przesiano, będą sobie poczytywali za świętą obowia-ek w tajemnicy chować nazwiska donoszących.
§ 29.	Niechaj (trdynaryusze, także łv charakterze Delegatów Stolicy apostolskiej, gorliwie potępiają książki i inne szkodliwe pisma w swej dyeeezyi wydawane lub rozpowszechniane i niech je z rąk wiernych usuwają. Do Stolicy apostolskiej niechaj przesyłają te dzieła lub pisma, które domagają się głębszej oceny, albo te, na które wyr<d< najwyższej powagi zdaje. się być koniecznym w celu osiągnięcia zbawiennego I skutku.
KONSTYTItCYA:
O I- I r 1 O K U M A ( M V N E U E M“.
71
Titulus II.
De censura librorum.
CAPUT I.
De praelatis librorum censurae praepositis.
§ 30.	Penes quos potestas sit sacrorum bibliorum editimies et rersiones adprobare rei permittere e.r iis liguet, ipiae supra (§ 7) statutu sunt.
§ 31.	Libros ab apostolica Sede proscriptos nemo audeat iterurn in lucern edere; quod si e.r grari et rationabili causa, singularis aliqua ewceptio hac in re admittenda ri-deatur, id num<ptam fiet, nisi obten-ta prius sacrae Indicis Congregationis licentia, serratisepie condicio-nibus ab ea praescriptis.
§ 32.	Quae ad causas beatifi-cationum ct cauonizationum ser-1'oriim Dci itteiniupie pcrtincnt, abs-gue beiieplaeito Congregationis sacris ritibus tuendis praepositae publicari negueuut.
§ 33.	Idem dicendum de colle-ctionibus deeretorum singularum ro-mamirum Congregationum; hac ni-iniruin collectiones edi negueant, nisi obte.nta prius licentia, et serratis conditionibus a moderatoribus unius-cuiusgue Congregationis praescriptis.
§ 34.	I icarii et missionarii apo-stolici deereta sacrae t 'ongregationis propogandae fidei praepositae de libris edendis fideliter sercent.
§ 35.	Approbatio librorum, <pto-rum censura prae.sentium Deeretorum ri apostolieae Sedi rei roma-nis ('ongregationibus non resercatur, pertinet, ad Ordinarium loci, in quo publici juris fiunt.
Tytuł II.
0 cenzurze książek.
ROZDZIAŁ I.
0 zwierzchnikach uprawnionych do cenzury książek.
§ 30.	Komu przysługuje prawo aprobaty lub pozwalania na wydawanie i tłumaczenie. Ksiąg Świętych, wynika to z przepisu danego wy-(w §• V-
§ 31.	Kiechaj nikt nie waży sir ponownie wydauute książek, polepionych przez Stolicę apostolska; gdyby jednak dla ważnego i uzasadnionego powodu jakiś szczególny wyjątek, wydawał się pożądanym, można to uczynić jedynie za upoważnieniem św. Kongregacyi Indeksu i z zachowaniem warunków przez nin nałożonych.
§ 32.	Bez zezwolenia /fw. Kongregacyi Obrządków nie wolno ogłaszać niczego, co w jakimkolwiek stoi związku ze sprawą beatyfikacyi i kanonizacyi sług Bożych.
§ 33.	To samo zachować należy przy zbiorach dekretów pojedynczych Kongregacyi rzymskich; zbiory tego rodzaju wolno wydawać jedynie za. poprzedniem pozwoleniem i z zachowaniem warunków, przepisanych przez Prefekta odnośnej Kongre-g<*yi-
§ 34.	Niechaj Wikaryuszc i misy onarze apostolscy w wydawaniu książek wiernie przestrzegajii dekretów iw. Kongregacyi Propagandy.
§ 35.	Aprobata tych książek, których cenzura na mocy obecnych dekretów nie jest zastrzeżona aut Stolicy apostolskiej ani rzymskim Kongre-gaeyom, należy do Ordynaryusza tej miejscowości, w której (kiążki) wychodzą na widok publiczny.
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
§ 3(5. Regulares, praeter epi-scopi lieentiam. meminerint teneri se, sacri concilii tridentini decre-to, operis in lucern edendi faeul-tatem a praclato, cui subiacent, obtinere. l’traque autem conces-sio in principio in j'ine operis imprimatur.
§ 37. Si auetor Romae degens librum non in Urbe. sed, alibi im-primere relit, praeter approbatio-nem Cardinalis Urbis Yicarii et Magistri sacri palatii apostolici, alia non reguiritur.
§ 3(5. Nieeli zakonnicy pamiętaj:), że oprócz upoważnienia biskupa, powinni według dekretu św. soboru Trydenckiego na wydanie książki uzyskać pozwolenie swego przełożonego, któremu podlegają. Jedno i drugie upoważnienie winno być wydrukowane na początku albo na końcu dzieła.
§ 37.	.Jeżeli autor przebywajmy w Rzymie, chce. k-wążke nie w Rzymie ale gdzieindziej drukować, to oprócz aprobaty Kardynała Wi-karyusza Rzymu i Mistrza św. pałacu apostolskiego, żadnej innej nie potrzeba.
CAPUT II.
De censorum officio in praevio librorum examine.
§ 38. Curent episeopi, quorum muneris est facultatem libros im-primendi concedere, ut eis exa-minandis spectatae pietatis et doctrinae viros adhibeant, de quo-ruin fide et integritate sibi polli-ceri queant, nihil cos gratiae da-turos, nihil odio, sed omni kumano affeetu posthabito, Dci dum-taxat gloriam spectaturos et fide-lis populi utilitatcm.
§ 39. Dc variis opinionibus atque sententiis tiu.rta JJenedicti \ / I’ prtuceptum) animo a prae-iudiciis omnibus vacuo iudican-dum sibi esse centoreg sciant. Ita-que nationis, familia)*, scholae, instituti affectum cxeutiant. studia partium seponant, Ecclesiae sanctae dogmata, et communem catholicorum doctrinam, quae con-ciliorum generaliom decretis, ro-manorum Pontificum constitutio-nibus, atque doctorum nonsensu continentur, unice prac oculis habeant.
ROZDZIAŁ II.
0 zadaniu cenzorów przy badaniu i ocenie książek.
§ 38.	Niechaj biskupi, do których urzędu należy udzielać pozwolenia na wydawanie książek, starają się do ich oceny dobierać mężów głębokiej pobożności i nauki, no których wierności i prawości możnaby się spodziewać, że ani przyjaźnią ani nienawiścią nie będą się powodowali, ale że pozbywszy się wszelkich względów ludzkich, będą mieli na oku jedynie chwałę Bożą i pożytek wiernych.
§ 39.	Niechaj cenzorowie wiedzą, że wedle przepisu lienedykta XI \ winni bez wszelkich uprzedzeń sądzić o różnych zdaniach i poglądach. A przeto niech się wyrzekną przywiązania do naro-j du. rodziny, szkoły lub zakonu i niech się strzegą stronniczości: niechaj wyłącznie mają przed oczyma dogmaty św. Kościoła i wspólną naukę katolicką, zawar-’ tą w uchwałach soborów powszechnych. w konstytucyach rzymskich Papieży i w jednomyślnej nauce Doktorów.
konstyticya: „officiorum ac mi xeritm“. 73
§ 40.	Po skończonej ocenie, jeżeli nie ule zduje się stać na przeszkodzie ogłoszeniu książki drukiem, niechaj <trdynuryusz na piśmie i bezpłatnie udzieli na jej ogłoszenie autorowi pozwolenia, które albo na początku, albo na końcu dzieła winno być wydrukowane.
ROZDZIAŁ III.
0 książkach podlegających poprzedniej cenzurze.
§ 41.	Hxc//x(!y wierni zobowiązani sa oddawać do poprzedniej cenzury kościelnej te przynajmniej książki, które dotyczą Pisma św., św. teologii, historyi kościelnej, prawa kanonicznego, teologii naturalnej. filozofii moralnej (etyki) i innych tego rodzaju religijnych lub moralnych nauk i w ogóle wszystkie te pisma, na których szczególnie zależy religii i obyczajności.
§ 42.	Niechaj członkowie kleru świeckiego nie wydają książek nawet z dziedziny sztuk pięknych lub nauk czysto przyrodniczych bez poprzedniego poradzenia się swoich Ordynaryuszów, aby przez to dać przykład, należnej uległości.
Tymże osobom zakazujemy podejmować się redakcyi dzienników łub czasopism peryodycznych bez poprzedniego pozwolenia Ordyna-ryuszów.
ROZDZIAŁ IV.
0 drukarzach i wydawcach książek.
§ 43- Niechaj żadna książka, cenzurze kościelnej pódl g/a, ni<* wy-chodzi z pod prasy, bez podania na wstępie imienia i nazwiska autora i wydawcy, oraz miejscowości i roku, w którym /<' wydrukowano i wydano. Ci dyby zaś w jakim wy-
§ 40.	.I/mo/z/Zo e.eamine, si nihil puldicationi libri obstare ridebitur, Ordiuarius, iii scriptis et omnino gratis, illius publicandi lieentiam. in principio rei in fine operis ini-primcndam, auctori concedat.
CAPUT III.
De libris praeviae censurae subii-ciendis.
§ 41.	(Imnes fide.les tenentur praeciae censurae ecclesiasticae eos saltem mbiicere libros, gul divinas Scripturas, sacram theologiam, historiam ecclesiastieam, ius ca-nonicuin, theologiam naturalein, ethicen. aliasve huiusmodi religio-sas aut morales disciplinas re-spiciunt, ac generaZ/ter scripta omula, in quibus religionis et mo-rum honestatis spceiatter in-tersit.
§ 42.	I7łv e dero se.culari ne. libros guidem, gui de artibus scien-fiisgiie mere natwralibus tractant, inconsultis suis (trdinariis publi-cent. ut obsegiteidis animi erga, illos e.cemplum praebeant.
Udem prohibentur guominus, abs-gue praecia Ordinariorum cenią, diaria rei folia periodica moderan-da suscipiaid,
CAPUT IV.
De typographis et editoribus librorum.
§ 43.	NullllS liber censurae ecclesiasticae subieclus cxcudatur. nisi in principio nomen et cognomen tum auctoris. tum editoris praefe-rat, locum insuper et annum impres-sionis atgue editionis. Quod si ali-guo in easu, iustas ob causas, no-
74
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
men auctocis taccndum cid.catar, id permittendi pems (Irdiiiarium po-testas sit,
§ 44. -\ ocerint typographi. <7 editores librorum, nocas eiusdem operis approbati editiones nocam approbationem e.rigere, hanc insu-per te.ctiii originali tribirtam, cios in aliud idiomu oersioni non sit.f-fraąari.
§ 45. Libri ab apostolica Sede damnati. ubitpie gentium pro-hibiti censeantur, et in ąnodcuniąue vertantur idiomu.
§ 46, Quieumquc librorum ven-ditores. prae.eipue <pti catholico no-mine gloriantiir, libros de obscenis e.c professo traetantes nSipte, v<“il-dant, neipte commodent, neąue reti-ueant-. ceteros prohibitos rena/es non bałwani, nisi a sacra Indicis ('ongregatione reniant per Ordina-riunt impetrarerint, nec cniipiam Cendant, ntst prudenter e.cistiniare poss/nt, ab emptore legitime peti.
CAPIT V.
De poenis in Decretorum genera-lium transjressores statutis.
§ 47. Omnes et singuli scienter legentes, sine auctoritate Scdis apostolieae, libros apostatarum et haeretieorum haeresim propugnan-tes, nec non libros ciiiuscis au-cioris per apostolicas litteras np-minatim prohibitos, eosdem<|iie libros retinentes. imprimentes et ('iiomodolibet defendentes, excom-BlUlllcalioiieiil furJo lltrui-riluf, romano Pontifici speciali modo reservatam.
§ 48. Qui sine Ordinarii appro-batione sacraruiu Scripturarum
padku dla słusznych powodów. zdawało się koniecznem zatajenie nazwiska autora, to <trdynaryusz będzie, mógł na- to udzielić pozwolenia.
§ 44.	Niechaj drukarze i wydawcy książek wiedza, że. notce wydania tego samego, już aprobowanego dzieła. potrzebują nowej aprobaty, a nadto, że aprobata dla. oryginału udzielona nie wystarcza dla \jego przekładów na. obcy język.
§ 45.	Książki potępione przez Stolicę apostolską, niech uchodzą za wzbronione po całym świecie i w każdym przekładzie.
§ 46.	Żaden księgarz, zwłaszcza ten. który się chlubi nazwa katolika, niechaj nie sprzedaje, nie pożycza. ani nie przechowuje książek tendencyjnie plugawych-. innych zabronionych niech na składzie, nie micie i, chyba gdyby otrzyma! na to pozwolenie za pośrednictwem <>r-dynaryusza od. sic. Kongrega.cyi Indeksu-, w tym wypadku niech ich nikomu nie sprzedaje, wyjąwszy tych, o których może, słusznie przypuszczać, że są upoważnieni do zakupna.
ROZDZIAŁ V.
0 karach nałożonych na przestępców Ustaw ogólnych.
§ 47.	W szyscy ci i każdy z osobna, którzy świadomie, bez upoważniimia Stolicy apostolskiej, czytają książki odstępców i heretyków, ’ broniące herezyi, oraz książki jakiegokolwiek autora listem apostolskim imiennie zabronione, podobnie jak i ci, którzy te same książki przechowują, drukują, lub w jakikolwiek sposób biorą av obronę, popadają tern samem w klątwę, rzymskiemu Papieżowi speeyalnic zastrzeżoną.
§ 48.	Ci, co bez aprobaty Or-dynaryusza drukują albo druko-
KONSTYTUCYA: .0 PFICIO R U M \ C MU X E H U M".
75
libros, cel <’ irumdem adiiotationes rei commentarios iniprimunt. aut imprimi faciunt, incidunt ipso facto
in e.rcommunicationem nemiui re-serratam.
§ 49.	<2"i ,’ei‘n eetera. transyressi fneriid, <ptie in łtecrctis tjenerał/-bas praecipiuntur, pro dirersa rea-tns yraritate serio ab episcopo m<>-neantur. et, si opportunum ridebi-lar. canonicis etiam poenis coer-ceantur.
wae każą Księgi Pisma św. alba objaśnienia lab komentarze do nich, wpadaja leni samem w klątwę nikomu nie zastrzeżona.
§ 49.	< i. którzyby inne rozporządzeniu. zawarte w tych l stawach ogólnych przekroczyli. niechaj seri/o w miarę wielkości win;/ będą napomnieni przez biskupa, a gdyby to wydawało sir korzystnem, niechaj będą obłożeni karami nawet kanonieznemi.
1’raesentes vero litteras et <piae-cunnpic in ipsis habentur. nullo uimpiam teinpore de. stibreptionis ant obreptionis sive intentionis nostrae vitio alioee quovis defee-tti notari vel impugnari posse, sed semper validas et in suo robore fore et esse, atque ab omnibus euiusvis gradus et praeeminentiae inviolabiliter in iudieio et extra obsewari debere decernimus, ir-rituin quoque et. manę, si secus super his a <|uoquam. quavis au-etoritate vel praetextu, scienter vel ignorauter eontigerit attenta-ri declarantes, contrariis non ob-stantibus quibuscumque.
Yolumus autem ut liarum lit-terarum exemplis, etiam iinpres-sis, mann tamen notarii subscrip-tis et per constitutum in eccle-siastiea dignitate virum sigillo munitis, cadem habeatur fides (|itae nostrae voluntatis significa-tioni his praesentibus ostensis ha-beretur.
Nulli ergo hominum lice.at hanc paginam nostrae eonstitutionis. ordinationis. limitationis, deroga-tionis, voluntatis infringere, vel ei ausu temerario eontraire. Si quis autem hoc attentare praesumpse-rit, indignationem omnipotentis
Postanawiamy, aby niniejszy list i cokolwiek w nim się zawiera nie mógł w żadnym ez:isie być pomawiany luli zaczepiany o subrepeyę lub obrepcyę albif o jakiś błąd Naszej inteneyi. albo o jakikolwiek brak; ale aby byl zawsze ważny i w swojej mocy I (prawnej), i aby był nienaruszenie przestrzegany tak w sądzie jak i po za nim przez wszystkich jakiegokolwiek stopnia lub go-j dności; zarazem uznajemy za nieważne i próżne, eokolwiekby przeciwnego ktokolwiek pod jakąkolwiek powagą lul> pozorem świadomie czy nieświadomie przedsięwziął. znosząc (w tym celu) wszystkie przeciwne ustawy.
Clieemy zaś, aby egzemplarzom tego listu nawet drukowanym, ale podpisanym ręką notaryusza i opatrzonym pieczęcią przez męża piastującego godność kościelną, te same dawano wiarę, którąhy I okazano znakowi Naszej jwoli, wyrażonemu niniejszem pismem.
Niech więc żaden z ludzi nie waży sie tego arkusza Naszej konstytucyi, rozporządzenia, ogra-[ niczenia. umniejszenia i woli naruszyć albo jej lekkomyślnie się sprzeciwić. Bo gdyby kto odważył się to uczynię, niech wie, że ściągnie na siebie obu-
70
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
Dci et lientorum Petri et Pauli apostolorum eius se noverit. in-cursurum.
Datuin Romac apud sauctum Petrum anno Incarnationis do-minicae millesimo octingentesimo nonagcsimo sexto, (159) VIII Kai. Februarias. Pontificatus nostri de-cimo nono.
.1. Card. Macchi.
.1. Panici Subdatarius
Yisa
Dc Curia /. De \<juila et Vice-cftmitibus.
Loco y Pluinbi.
I. Cugnonius.
• #
Registrata in Secretaria Brc-vium.
' rżenie Wszechmocnego Boga i błogosławionych Jego apostołów Piotra i Pawła.
Dan w Rzymie u świętego Piotra roku Wcielenia Pańskiego ty-j siącznego ośmsctnego. dziewię-dziesiątego szóstego (159), VIII | dnia przed kalendami lutego (25 stycznia), Naszego Pontyfikatu roku dziewiętnastego.
.1. Kard Marciu.
.1. Panici Poddataryusz Yisa
Z Kury i I. De Aguilu e I7ce-eomitilais.
XX miejsce f ołowiu.
1. Cugnoni.
Zregistrowano w sekretaryacie Brewiów.
ROZDZIAŁ VI.
Nowy Indeks i jego układ.
40. '^Rolowa dzieła była ukończoną; z łaski Papieża otrzymaliśmy nowe prawo, 'do naszych czasów zupełnie zastosowane. Atoli pozostawała jeszcze druga cześć zadania, cześć bodaj czy nie trudniejsza, żmudniejsza i cięższa niż pierwsza: trzeba było się zabrać do dokładnej a gruntownej rewizyi samego Indeksu. Sprawa ta wymagała co najmniej kilku lat wytężonej i ciężkiej pracy i nie można było się spodziewać, że szybko będzie ukończoną. Toteż z tein większem uznaniem trzeba podnieść, że dzieła tego tak szybko dokonano. Główną zasługę położył w tern po Papieżu J. Em. kardynał Steinhuher, prefekt św. Kongregacyi Indeksu, człowiek w pracach naukowych osiwiały. On to z młodzieńczym iście zapałem zabrał się do dzieła. Do pomocy za-wezwał kardynałów, członków św. Kongregacyi Indeksu, licz-
(159) Niechaj to datiim nikogo nic dziwi. Rzym według przyjętego od dawna zwyczaju w swych publicznych aktach liczy lata .anno Incarnationis dominicaC", od Wcielenia Chrystusa Pana, czyli rozpoczyna r<»k od 25 marca. Stad luty i większa częśc marca roku 1897 według naszej rachuby, odpowiada rachubie rzymskiej: luty lub marzec r. 1896. — Niektórzy konwntaturowie (np. Gennari), nic biorąc tego pod uwagę, samowolnie i bez potrzeby zmienili datę roku.
hreve: „ko mani p o n t i f i c k s.“	77
nycłi konsultorów i referentów tejże Kongregacyi, a nadto wielu uczonych różnych narodowości.
Otworzono archiwa Kongregacyi Indeksu i św. Officyum, 71. przetrząśnięto biblioteki watykańskie i inne księgozbiory Rzymu i zagranicy i badano dzieło za dziełem, dokument za dokumentem, datę za datą rozbierano treść, powody potępienia; w razie potrzeby czytano, rozprawiano, dysputowano czy i o ile to a to dzieło zasługuje być umieszczone na Indeksie, czy nie wypada go raczej pominąć, dlatego że podpada pod nowe Ustawy ogólne. Ponieważ z biegiem lat wiele błędów wkradło się do różnych wydaii Indeksowych tak pod względem pisowni, i nazwisk autorów, jak nieraz i tytułów dziel, przeto i te usterki należało usunąć, aby nowe, autentyczne ^wydanie Leottowe było ze wszech miar poprawne" (160).
Po niespełna 4 latach praca była ukończona. Należało ca- 72. łe dzieło, odtłoczone bardzo starannie a nawet gustownie w drukarni watykańskiej—uwieńczyć koroną. Uczynił to Leon XIII brewem „Iłowani Pontifices", podpisanem 17 września 1900, a umieszezonem na czele nowego Indeksu, w którem swoją Apostolską najwyższą powagą zatwierdza cały Indeks, nakazuje go wszędzie ogłosić i pilnie przez wszystkich zachowywać pod karami nalożonemi w konstytucyi: „Officiormn ac munerum.u Brewe Leona XIII umieszczamy niżej w tekście oryginalnym i w przekładzie polskim — a to dla całości naszego studyum i jako autentyczny a ostatni dokument, orzekający, jakiem jest stanowisko prawne nowego Indeksu.
Leo P. P. XIII.
Ad perpetuam rei memoriam.
^omani Pontif ices, quibus grandę illud munus in beato Petro Apostolorum principe commissum est, universum pascendi Christi gre-gem, toti in eo constanter fue-runt, ut pretiosissimuin fidei de-positum integrum inviolatumque seiwarent, et christianas toto orlic gentes salutaris doetrinae pa-bulo enutrirent. Hinc profecto yehemens illa ac provida ab ipsis adhibita perpetuo cura, ut, quem-admodum bonum semen a lolio, ita et sani optimique libri ab
Leon XIII Papież. 73
Na wieczystą rzeczy pamiątkę.
Rzymscy Papieże, którym w błogosławionym Piotrze księciu Apostołów zlecono wzniosły on i urząd paszenia trzody Chrystuso-, wej, usilnie i wytrwale o to się starali, aby najcenniejszy depozyt wiary przechować nieskazitelny i nienaruszony i aby ludy chrześcijańskie po całym święcie zbawienną nauką wykarmić. Stąd to zaiste gorliwa a przezorna ich troska na to ustawicznie baczyła, aby zdrowe i pożytecz-; ne książki oddzielać od podrobio-
(160) Przedmowa do nowego Indeksu p. XVII.
78
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
adulterinis et apoeryphis et perni-ciosis seeernerentur, ne ehristiani homines, incauto vel temerario horum usu, integritatis fidei ino-rumque detrimentum caperent. Quo in genere, varia quidem pro Yarietate temporum tum Pon-tifices ipsi. tum Concilia, nun-quam neglexerunt apta malis ad-hibere remedia. Cum vero, com-perta, saeculo decimo quinto, nora arte typographica, magis in dies crevisset librorum copia, praetereaque malarum haeresum pestis late grassaretur, necessa-rium omnino visum est, qua prae-cavendis periculis. qua reparan-dis maturę damnis in prare scripta aerius animadvertere. Itaque Concilii Tridentini patres, ad quos Pius IV praedecessor noster id negotium reiniserat, ingenti librorum, sive haereticorum, sive de haeretica pravitate suspeetormn, sive pietati moribusque nocentium eontagioni, duplici esse ratione occurrendum existimarunt. Ac primo (piidem, eiusdem Synodi auctoritate leeti ad id praesules et tbeologi generales quasdam eon-didere regulas, ut nimirum faci-litis dignosci pósset a quibus ge-neratim libris fideles cavere opor-teret; tum rero accuratum atque absolutum librorum improbatae leetionis elenehum seu indieem exararunt Quem indieem una cum memoratis regulis, quum pe-racta Synodu, ex ipsius decreto, Pio IV pracdecessori nostro exhi-bitus fuerit ut ne antea ederetur quam apostolicae auctoritatis robi ir acciperet, summa diligentia denuo excussum idem Pontifex approbavit et ab omnibus obser-vari iussit. — lies ta men ipsa ferebat, ut eiusdem Index, novis editis deeursu temporis pravis perniciosisque libris, nova addi-tamenta requireret: idque sane ab ,
nyeh.podstawionych i szkodliwych, tak jak oddziela sic dobre ziarno <>d ktjkolu—by chrześcijanie przez nieostrożne lub lekkomyślne ich używanie nie ponieśli szkody w wierze lub dobrych obyczajach. W' tym to rodzaju, tak sami Papieże, jako i sobory nigdy nie zaniedbali do usunięcia złego używać stosownych środków i to różnych w różnych czasach. G dy zaś po wynalezieniu w XV w. nowej sztuki drukarskiej z dnia na dzieii wzrastała ilość książek, a prócz tego zaraza przewrotnych herezyj szeroko się szerzyła, niezbędnymi wydały się surowe środki na złe pisma, tak dla ustrzeżenia się przed niebezpieczeństwami, jak dla rychłego powe-toYrania strat. Dlatego to Ojcowie Soboru Trydenckiego, którym tę sprawę zlecił Pius IV Nasz poprzednik, osądzili, że dwojakim sposobem należy sobie radzić z olbrzymią zarazą książek czyto heretyckich, czy też podejrzanych o herezyę, lub szkodli-wych dla pobożności i dobrych obyczajów. Mianowicie, naprzód Yrybrani prałaci i teologowie po-YY'agą Soboru, ułożyli pewne ogólne reguły, aby tein łatwiej można było rozpoznać, których książek wogóle Yvierni strzedz się powinni, następnie zaś Yrypracowali dokładny i doskonały spis czyli Indeks książek zakazanych. Gdy po skończeniu Soboru, na mocy powziętej przezeń uchwały, tak wyżej wspomniany Indeks jak i reguły przełożono Piusowi IV Naszemu poprzednikowi, yv tym celu, aby go wydać dopiero po uzyskaniu apostolskiego zatwierdzenia. tenże Papież z największą pilnością kazał go powtiirnie zbadać, a następnie zatwierdził i wszystkim polecił zachowywać. Atoli rzecz sama z siebie bvła
breve: „r o m a n i p o n t i i- i c k s."
79
tego rodzaju, że gdy z biegiem czasu wydawano coraz to nowe zle i szkodliwe książki, Indeks nowych także wymagał dodatków, a wszystkim wiadomo, że Stolica apostolska raz, drugi i trzeci ustawicznie to czyniła. Tak to Nasi poprzednicy Klemens VIII a po nim Aleksander VII i Benedykt XIV Indeksowi nadali lepszy i dogodniejszy kształt i niejako go odnowili, włączając do niego te książki, których zakazali w późniejszych czasach Papieże, albo przez apostolskie listy, albo przez rzymskie Kongregacye, zwłaszcza Inkwizycyi i Indeksu. Gdy zaś od czasu papieskich rządów Naszego poprzednika Benedykta XIV długi czas, bo prawie 140 lat upłynęło, rzecz sama zdawała się domagać większego i skuteczniejszego środka. Albowiem od tego czasu nie tylko bardzo wiele potępiano przewrotnych pism, ale nadto nie mało błędów i usterek się wkradło do samego Indeksu. Co zaś było pragnieniem ojców Soboru Watykańskiego, juk to wszystkim wiadomo, to postanowiliśmy uczynić, mianowicie przyłożyć rękę do dzieła poprawy i uzupełnienia Indeksu. Prze-dewszystkiem postanowiliśmy reguły, które w myśl Soboru Trydenckiego wydał nasz poprzednik Pius IV. nieco złagodzić i do potrzeb czasu zastosować, tego zaś dokazaliśmy w apostolskiej konstytucyi „ 0 f f ic i o r u m a e muli e r u wydanej 25 stycznia 1897. Co się zaś tyczy Indeksu, to rozkazaliśmy, aby go jak najdokładniej przejrzano, z błędów oczyszczono i tak uporządkowano, aby cała jego zawartość doskonale zgadzała się z regułami czyli „Ustawami ogólnemi.“ To istotnie żmudne zmianie zleciliśmy Wielebnym Naszym Braciom
Apostolica Sede iterum iterumque assidua cura perfectum esse ne-minem latet. Ita quidem Clemens VIII, ae deinceps Alexander VII •et Benedictus XIV praedecesso-res nostri Indieem ipsum, insertis iis libris, qtlos postmodum sum-mi Pontific.es vel per litteras apo-stolicas vel per romanas Congre-gationes. praecipue Intpiisitionis atque Indicis. proscripserant. in meliorem aptioremque forinam re-dactum, quasi innovarunt. Quum vero a Benedicti XIV praede-cessoris nostri pontificatu maxi-nio longa dam aetas, centuin qua-draginta fere annorum, effluxisset, maius ouiddani atque efficacius rcs ipsa postulare videbatur. Non solum enim coinplura hoc temporis intenallo damnata fuerant prave scripta. sed non pauci etiam errores ac mendae in Indieem ipsum irrepserant. Itaque, quod in votis etiam fuisse perspectum est multorum patrum Vaticanae Synodi. manum linie Indicis emen-dandi perficiendique operi ad-inorendam duximus. Ac primo quidem regulas, quas e inente Concilii Tridentini Pius IV praedecessor noster constituerat, ali-cpianto molliores efficere, easdem-que tempori accommodare decre-vimus: idque sane perfecimus Con-stitutione Apostolica: Officio-r u hi a c hi ii n e r u hi, edita die XXV łan. an. M1)CCCXCV1I. Quod vero ad Indieem spectat, eum diligentissime recognosei, e mendis purgari, atque ita disponi ordinarique iussimus. ut tota eiusdem ratio cum regulis seu decretis generalibus apprime con-grueret. Eiustnodi negotium, sane laboriosuin. Venerabilibus Fra-tribus Nostris S. R. E. Cardina-libus Congregationi Indicis librorum prohibitorum praepositis dc-mandavimus, qui doctis aliquot
so
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
accitis in operis subsidium viris, rem totam alacri assiduoque studio ita perfecere, ut novus Index ceteris iis qui praecesserunt non soliim longe emendatior appareat, sed et expeditioris usus, omissis libris non ita paucis, quorum pro-scriptio, olim necessaria vel op-portuna, hodie vix non inutilis evasit.
Huiusmodi igitur librorum pro-hibitorum generałem Indicem, ius-su Nostro recognitum et einen-datum, ac typis vaticanis im-pressuin, quem tainquam litteris hisce expresse insertum haberi volumus, auctoritate Apostolica, tenore praesentium, approbamus et confirmamus, atque ab omnibus ubique locorum integre et inviolabiliter obscrcari praecipi-inus, sub poenis in Constitutione Nostra: <)fficio r u m ac mit ne-r u in sancitis. Mandantes omnibus locorum Ordinariis, itenupie regli-i larium quoruincumque supcriori-bus, omnibusque aliis ad quos spectat, aut in futurum spectabit, ut eumdem Indicem vulgandum et observandum pro viribus curent. Non obstantibus in contrarium facientibus quibuscuinque.
Datuin Roniąc apud S. Petrum sub annulo Piscatoris die XVII Septembris MCM. Pontificatus Nostri Anno Yigesiino tertio.
Kardynałom św. Kościoła rzymskiego, członkom Kongregucyi Indeksu, którzy przyzwawszy do pomocy niektórych mężów, rzeczy całej dokonali ochoczą i usilną pracą w ten sposób, że nowy Indeks wychodzi nietylko o wiele poprawniejszy od tych, które go uprzedziły, ale nadto wiele więcej nadaje się do użytku, bo opuszczono w nim weale nie mało książek, których zakaz dawniej konieczny lub pożyteczny, dzisiaj stal się prawie zbytecznym.
Ten więc ogólny Indeks książek zakazanych, z Naszego rozkazu przejrzany i poprawiony i w drukarni watykańskiej odtlo-czony, włączamy wyraźnie w Nasz list, i powagą Apostolską, mocą niniejszego pisma potwierdzamy, i rozkazujemy, aby był przestrzegany wszędzie i od wszystkich całkowicie i nienaruszenie pod karami, nalożonemi Konstytucya Naszą „0 f f i c i o ni m ac mulic rum". Rozkazujemy wszystkim Ordynaryuszoin i przełożonym jakichkolwiek zakonnych zgromadzeń i wszystkim innym, do których to należy, albo w przyszłości należeć będzie, aby według sil starali się o ogłoszenie i przestrzeganie tegoż Indeksu. W tym celu znosimy wszystkie przeciwne (ustawy, zwyczaje, przywileje i t. d.).
Dan av Rzymie u Sw. Piotra pod pieczęcią rybaka dnia. 17 września 19(10, w dwiulziestym trzecim roku Naszego Pontyfikatu.
.i/oń.	.\face1ii.
Ahijzi) Kard. Marciu.
UKŁAD NOWEGO INDEKSU.
81
Jakże się przedstawia bliżej nowy Indeks, jaki jego układ? 74.
Przedmowa napisana przez sekretarza ś. Kongregacji Indeksu, W. O. E s s e r’a O. P., wyjaśnia wszystko, co tylko może być pomocncm do zrozumienia nowego Indeksu, jego genezy i sposobu posługiwania się nim. Po niej następuje właściwy Indeks. Składa on się z dwóch części, nierównych rozmiarem. 7 część, więcej ogólna (od str. 1—34), podaje dwie, obecnie obowiązujące, konstytucye papieskie, dotyczące zakazu i cenzury książek: a) bullę „Officiorum ac munerum* Leona XIII z d. 25 stycznia 1897 r., wraz z Ustawami ogólnemi „O zakazie i cenzurze k s i ą ż e k“; b) konstytucye Benedykta XIV: „<So Hic ita ac proc id a1* z d. 9 lipca 1753 o badaniu i zakazie książek. Po I-szej części następuje druga; to właściwy imienny wykaz książek zakazanych „Inden librorum prohibitorumr (p. 35 — 317), świeżo sporządzony i poprawiony.
Na jakich zasadach sporządzono nowy Indeks? Odpowie- 75. dzi na to pytanie dostarczy nam wspomniana wyżej przedmowa O. E s s e r a.
Najważniejszą i najdonioślejszą zmianą w nowym Indeksie jest zastosowanie §1 Konstytucyi: „Officiorum ac mune-r u m,u mocą którego za punkt wyjścia imiennego Indeksu obrano r. 1600, a nie jak przedtem r. 1515. Przez to drobne napozór posunięcie daty wypadły z imiennego spisu zakazanych książek wszystkie dzieła potępione przed r. 1600, a więc wszystkie książki zawarte w tak zw. lndcx Tridentinns i Appendin Ind. Tri-dent. (161),-a tylko te książki umieszczono jeszcze obecnie na Indeksie, które od r. 1600 czy to Papieże, czy też Kongregacye In-
(161)	Indeks Trydencki, juk to już wyżej krótko zaznaczyliśmy, składał się z trzeeh alfabetycznie sporządzonych klas. I klasa obejmowała jedynie nazwiska pisarzy, którzy byli albo heretykami, albo podejrzanymi o herezyę; — wszystkie ich dzieła jakiejkolwiek treści były zabronione. W II klasie mieściły się nazwisku z n a n y c h pisarzów, których tylko niektóro dzieła były potępione zc względu nu treść, u bez względu nu wyznanie autora. Wreszcie III klasa składała się z dzieł autorów nieznanych lub anonimów. Dziełu te także dla treści były zakazane. To t. zw. Index Tridentinus.
Kiedy Klemens VIII przy nowem wydaniu Indeksu r. 1596 wiele nowych książek na Indeksie umieścił, dodatek ten nazwano Appendix Indicis Tridentini. (Por. Index librorum prohibitorum... iussu Clementis VIII... Roniąc 1596).
Aleksander VII r. 1664 zniósł podział zakazanych książek na klasy głównie dla tej przyczyny, że wyrobiło się powszechnie błędne mniemanie, jakoby klasy oznaczały stopień przewrotności książek i ich zakazu. Wtedy to ułożono Indeks według alfabetu, a dla odróżnienia dawnych kłus dodawano do nazwisk autorów albo: „I Cl. Ind. Tri d.“ na znak, że ten autor należał dawniej do I-szcj klasy Indeksu Trydenckiego, albo „I n d. T r i d.“ na oznaczenie dzieła, które należało dawniej doli lub III klasy Indeksu Trydenckiego. Podobnież książki, które Klemens VIII położył nu Indeks, oznaczano jeszcze później dodatkiem „I Cl. A p p. In d. T r i d.,“ względnie zaś ,A pp. I n d. T r i d4.
Obecnie więc z Indeksu ksiąg zakazanych wyrzucono cały Indeks Trydencki i cały dodatek do Indeksu Trydenckiego (App. Ind. Trident.=Index Clemcn-tinus) razem około 1900 książek (Por. Hilgars Stimmen aus Maria Laach t. 56 p. 410).
Indeks.	6
82
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
deksu lub Officii potępiły i zakazały jakimś szczegółowym dekretem.
7G. A wiec te wszystkie książki, obecnie z Indeksu usunięte, są. już dozwolone?—Bynajmniej; co do nich, stosuje się § 1 nowej konstytucyi. Jeżeli przed r. l(>(>0 albo sarni Papieże (np. pism Lutra) albo sobory powszechne jakich książek zakazały, to i obecnie należą one do zabronionych, ale tylko o tyle, o ile ich zakazują nowe 3Ustawy“ swymi przepisamif§§ 3 i 4). To znaczy, jeżeli te książki ex professo omawiają kwestye religijne, to i teraz jeszcze nie wolno się niemi posługiwać, chyba gdyby przed czytaniem było rzeczą pewną, że chociaż o religii traktują, to jednak nie zawierają w sobie niczego, coby się sprzeciwiało wierze katolickiej, czyli jeśli nie zbijają dogmatów katolickich (por. § 3); — jeżeli zaś treścią tych dzieł są kwestye czysto naukowe, artystyczne i t. d., a tylko tu i owdzie jakieś kwestye religijne są poruszane, wtedy te książki są dozwolone (na podstawie § 4). Z książek zaś potępionych przed r. 1600 przez Kon-gregacye rzymskie (które również usunięto z nowego Indeksu), te tylko obecnie są zakazane, które podpadają pod jakiś paragraf Ustaw ogólnych;—zresztą są dozwolone. Stąd to dzieła katolickich skądinąd pisarzy, dawniej zakazane, są obecnie dozwolone, jeżeli nie bronią herezyi, albo nie podkopują podstaw religii ('§ 2), lub nie wykraczają przeciw innym paragrafom (na-przykład § 9).
77. Ale na tern nie koniec. Z Indeksu usunięto prócz tego spory poczet innych książek, których dawniej nie pozwalano, nie tak dla treści, jak raczej dla formy obrażającej lub drażniącej drugich; następnie te, które obecnie podpadają już pod Ustawy ogól n e, a dla których nie było szczególnego powodu, by je zatrzymać na Indeksie; wreszcie te, które były małej wagi i dlatego oddawna poszły w zapomnienie. Tak np. książki, napisane wprawdzie w obronie Niepokalanego Poczęcia N. M. P., ale zjadliwie, obraźliwie, zbyt gorączkowo, były dawniej wzbronione;—dziś zakaz ten nie istnieje. Podobnież usunięto z nowego Indeksu książki, które dawniej były zakazane dlatego, że siały niezgodę między szkołami teologicznemi lub zakonami; obecnie zakaz ten jest bezcelowy. Nadto inne małe książeczki, broszury, spisy, kartki z fałszywymi odpustami wyrzucono z nowego Indeksu, ponieważ obecnie §§ 16 i 17 Leonowej konstytucyi co do nich wystarczają. Wreszcie usunięto z Indeksu wiele drobnych, ulotnych pism i pisemek, treści często bardzo przewrotnej i niebezpiecznej, ale które obecnie poszły w zapomnienie i zaledwie gdzieś po większych bibliotekach walają się w kurzu. Podobnież pominięto w Indeksie te dzieła, które z początkiem XVII wieku jedynie Magistri S. Palatii Apostolici potępili, albo te o których już dawniej postanowiono, że należy je przy następnej rewizyi Indeksu opuścić, dla tego, że np. autor się poddał, albo że dzieło swe poprawił według wskazówek, z Rzymu otrzymanych. Wreszcie nie widzimy w nowym Indeksie tych pism lub książek, które same z siebie były wprawdzie dobre (np. różne
UKŁAD NOWEGO INDEKSU.
83
kollekcye deklaracyi rzymskich), ale które, dla braku zatwierdzenia ze strony odpowiedniej władzy (162). umieszczono na Indeksie.
Rewizya więc Indeksu, którą nieco naszkicowaliśmy, była 78. gruntowną i radykalną; była obszerniejszą, uiż się tego najśmielsi nawet katoliccy pisarze spodziewali. To też przeszło połowa dawnego Indeksu padła ofiarą tego dziesiątkowania; dokładniej mówiąc około 2583 dziel (163).
Zmniejszenie do połowy objętości Indeksu to wprawdzie pierwszorzędna zaleta nowego wydania, ale nie jedyna. Oprócz tego „n o v a editio L eonina“ posiada inne, nie mniej cenne zalety, które dotyczą już to dokładności szczegółów bibliograficznych, już też mają na celu przystępnością swą ułatwić czytelnikowi jego poszukiwania. Do zalet należy zaliczyć przede-wszystkiem dokładne i poprawne oznaczenie nazwisk i tytułów w najróżnorodniejszych językach, nawet polskim (164), co jest
(162)	Zresztą porównaj, co o teni mówimy niżej przy § 33, Ustaw ogólnych.
(163)	Por. Pennacchi A. 8. 8. t. 33. p. 308;— O tem poucza nas także sekretarz ś. Kongregacyi Indeksu w swej przedmowie.
(164)	W nowym imiennym Indeksie zdołałam odszukać tylko następujące dzieła pochodzenia polskiego: (cytuję według Ii-go wydania z r. 1901).
Str. 63. Biblioteca fralrum Polonorum, quos unitarios nocant inslructa operilus omnibus Fausti Socini, Johannis Crelii, Jonae Schlichlingii a Buco-wietz et Johannis Ludocici Wolzogenii. — Dekr. 10 maja 1757.
Str. 155. Herbinius Johannes: Beligiosae Kijouienses Kryplae, seu Kijo-via subterranea et emortua a sexcentis annis dinorum atąue herourn Graeco-Buthenorum et necdum corrupta corpora. — Dekr. 24 marcu 1677.
Str. 155, 95. (Herburt Joannes Feliz:): Consilium datum amico de recupe-randa et in poeterum stabilienda pace regni Poloniae, in guo demostratur pa-cem nec conslitui nec stabiliri passe, guamdiu Jesuitae in Polonia maneant. — Dekr. 21 grud. 1613.
Str. 89. Klodzińsky Augusto (Clodinio Girolamo): Esercitii spirituali da farsi nelle cingue nooene e solennM della gran mądre di Dio.—Dekr. 16 lipca 1678.—Cento discorsi per le eingue novene e solennita della gran mądre di Dio.— Dekr. 27 września 1678.
Str. 196. Lubienieoius Stanislaus: Historia reformationis Polonicae, in qua tum reformatorum tum antitrinitariorum origo et progressus in Polonia et finitimis procinciis narrantur. — Dekr. 27 maju 1687.
Str. 198. Maciejowski Wacław Aleksander: — Historya prawodawstw słowiańskich. Dekr. 19 sierpnia 1858. — Pamiętnik o dziejach, piśmiennictwie i prawodawstwie Słowian, jako dodatek do historyi prawodawstw słowiańskich, przez siebie napisanej. — Dekr. 19 sierpnia 1858.
Str. 213. Mickiewicz Adam:—Ligllse officielle et le messianisme.— Dekr. 15 kwietnia 1848. — Diglise et le Messie. — Dekr. 15 kwietniu 1848.
Str. 242. Pociej Jan. — O Jezusie Chrystusie Odkupicielu, tudzież o pierwotnych chrześcijanach i ich domach modlitwy: rzecz ze stanowiska historyez-no-religijnego w kilku słowach skreślona. Do nec Corrig. — Dekr. d. 10 grudnia 1857.
Str. 269, 117. Bóżycki Charles: Duński, prelre zeli et zili serciteur de l'oeuvre de Dieu. — Dekr. 8. Officii 10 grudnia 1857.
Str. 64, 266, 296. Towiańskl Andrzej: — Biesiada 17 stycznia 1841. — Dekr. 8. Officii 21 kwietnia 1858. — Do rodaków tułacz kończący tułaclwo.— Dekr. 15 grudnia 1863.
Str. 217, 316. Zaborowski Hieronymus: Manila priuata Societatis Jesu.— Dekr. 10 maja 1616.
84
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
istotnie rzeczą podziwiania i pochwały godną, zwłaszcza, że to było połączone z wielkieini trudnościami technicznemi i wymagało wytężonej pracy, a nadto wielu poszukiwań po różnych bibliotekach, nawet zagranicznych (165).
W Nowym Indeksie można się niekiedy spotkać z klauzulami ogólnemi: „opera omnia,u „omnes falmlae amatoriae* „donec cor-rigatur.^ Co one oznaczają?
79.	1. Opera omni a. Przed wydaniem nowego Indeksu
zdania teologów były podzielone eo do znaczenia tej klauzuli (166). Dopiero nowy Indeks rozjaśni! tę zawiłą kwestye i podał jasne wskazówki, co przez ową ogólną klauzulę należy odtąd rozumieć. Mianowicie Klauzula: „opera omnia" oznaczać będzie w przyszłości: «) wszystkie dzieła danego autora, które podpadają pod„ Usta-icg ogólnej 6) wszystkie dzieła tegoż autora, zakazane dekretami szczegółowymi: e) gdy chodzi o pisarza akatolika obejmuje także wszystkie dzieła, które traktują ex professo o kwestyach religijnych (167). Dlatego, kiedy chodzi o pisarza akatolita, Klauzula: „opera omnia1" jest obecnie identyczną z dawną klauzulą: „opera omnia de religione tractantiuu. Dzieła wydane po ostatniem potępieniu właściwie nie są już ściśle zakazane, chociaż [jak dodaje tenże sekretarz Kongregacyi Indeksu (168)J należy je mieć zawsze za podejrzane, a nawet należy przypusz
(165) By ułatwić sumo posługiwanie się nowym Indeksem, podaję za ks. Es~ serem następujące wskazówki: Indeks jest ułożony alfabetycznie, głównie według nazwisk autorów. Dzięki usilnym poszukiwaniom bibliografów udało się obecnie odnaleźć wiele prawdziwych nazwisk, które dawniej kursowały, pokryte szatą pseudonimu, albo wprost jako anonimy. Obecnie więc w nowym Indeksie, gdzie można było, dodano przy takich dziełach w nawiasie właściwe nazwisko autora, a nadto przy nazwisku autora w swojem miejscu zrobiono odnośnik do tytułu dzieła. Gdzie brak nazwiska autora, tam podano pseudonim albo tytuł samego dzieła i to w języku, w któreni dzieło wyszło, Z nazwiskami, mającemi przedimki, radzono sobie w ten sposób, że je szeregowano według przedimków alfabetycznie de, di, des, du, van i t. d.J jeśli gdzie zachodziły aż dwa przedimki, wtedy drugi był decydujący, pierwszy zaś opuszczano np. zamiast de La Fontaine, obecnie figuruje La Fontaine. Przy każdem dziele podano dokładnie datę potępienia (dzień, miesiąc, rok) i władzę zakazującą, np. papieskie brewe, ś. Kongregaeyę Officii, Obrządków: brak bliższego określenia jest znakiem, że potępienie pochodzi od samej Kongregacyi Indeksu. Nadto dla łatwiejszego przeglądu oznaczono krzyżykiem (+) dzieła potępione imiennie nominatim przez Papieża: tym zaś książkom, które tylko potępiono z klauzula: donec corriyatur, dodano gwiazdkę (*).
(166) Jedni mniemali, że przez ten dodatek wszystkie dzieła danego autora bez wyjątku, tak przeszłe juk i przyszłe, są zakazane, — bo mówili, że przyszłe pisma autora, odznaczonego taką klauzulą — są in odium auctoris potępione. — Inni, łagodniejsi (np. Vemeersch De prohibitione et censura librorum (ed. III), p. 50, Genicot. Casus conscientiae (Cas.) I p. 253, 254, sądzili, że formułka: opera omnia, obejmuje wprawdzie wszystkie dzieła danego autora, które aż do czasu wydania tej klauzuli ujrzały światło dzienne, atoli wyraźnie i wprost nie zabrania dzieł przyszłych, chociaż, co do nich, należy być bardzo ostrożnym i uważać je przynajmniej za podejrzane.
, .	(165 166 I67 168) Por. przedmowę do nowego Indeksu: W pierwszem wydaniu nawego
Indeksu z r. 1900 nie rozróżniano jeszcze przy Klauzuli: „opera omnia* a katolików od katolików. W nowem wydaniu z r. 1901 na rzecz pisarzy-katolików zrobiono nowe ustępstwo, p. XIII i XIV.
(168) p. XVI i XVII.
UKŁAD NOWELO INDEKSU.
85
czać, że podpadają pod jakiś ogólny paragraf, i dla tego nie należy ich ani czytać, ani przechowywać, chyba gdyby było rzeczą znaną, że dane dzieło nie jest objęte żadnym paragrafem Ustaw ogólnych.
Wyjaśnimy rzecz na przykładzie. W Indeksie szczegóło- 80. wym na str. >317 znajdujemy: nZola Emile opera omnia. Decr. 19 sept. 1894; 25 ian. 1895; 21 august. 1896; 1 sept. 1898.“ Cóż więc jest zakazancm? Przedewszystkiem wszystkie dzieła treści religijnej, jeśli jakie napisał przed 25 stycznia 1895, kiedy to potępiono jego opera omnia; następnie dzieła zakazane dekretami szczegółowymi z 19 września 1894 (Les trois villes: Lourdes'); 21 sierpnia 1896 (Home) i 1 września 1898 (Paris); potem wszystkie plugawe powieści, które mogą podpadać pod ogólny § 9 Konstytucyi ^Officiorum^ i powieści, które tendencyjnie bronią wolnej miłości, rozwodów, samobójstwa i pojedynków (§ 14), lub inne objęte paragrafami ogólnymi. Resztę dzieł napisanych po 25 stycznia 1895 należy mieć w podejrzeniu i nie można ich czytać ani przechowywać z wyjątkiem tych, o których, (jak naprzykład o Le reve), wie się napewno, że nie sa obiętc ogólnymi paragrafami (169).
Podobnież należy być bardzo ostrożnym co do dalszych 81. tomów jakiegoś dzieła, którego tylko pierwszy lub drugi tom potępiono, i co do wydawnictw peryodycznych, jakieby może były wzbronione szczególnymi dekretami Rzymu; Rzymu mówię, bo co do czasopism lub peryodycznych wydawnictw zakazanych przez biskupów, to one są zabronione wprost i na przyszłość na tak długo, dopóki biskupi zakazu nie odwołają (Por. § 21).
NB. Słowo noperau (od opus) tyle znaczy co liber; nie obejmuje więc właściwie ani broszur ani pisemek, chyba gdyby chodziło o pisemka zakazane §§ 13, 17, 20, albo o gazetę wydawaną i pisaną prawie wyłącznie przez potępionego pisarza.
W nowym Indeksie znajdujemy ogólną klauzulę ^opera 82. omniau (170) przy następujących pisarzach:
(169)	Schneider (w Archin fur Kirchenrecht t. 81 p. 300) twierdzi, że złagodzenie formułki: opera omnia dotyczy jedynie autora, którego dzieł zakazano dla kwestyi religijnych, ale nie odnosi się do autorów, których potępiono np. dla niemoralności. (np. do Aleksandra Dumasa, Eugeniusza Sue, Emila Zoli i t. d). Atoli dowodów na swe twierdzenie szan. autor nie podaje żadnych, a przecież sekretarz ś. Kongr. Indeksu R. P. Esser najwyraźniej zaznacza, że klauzulę: opera omnia — opera omnia de religione traclantia, nietylko należy stosować do autorów I Cl. Trid., ale trzeba je odnosić do jakiegokolwiek nawet akatolickiego pisarza, którego opera omnia wyraźnie w nowym Indeksie są wymienione. Tak zresztą zrozumieli to wyrażenie tacy poważni uczeni jak Pennacchi A. S. S. t. 33 p. 307; i Vermcersch op. cit. lii app, p. 8, 9. — Zresztą w rzeczywistości nic zdrożnego nic twierdzimy. Wszakże dzieła niemoralne objęte będą i nadal ogólnym paragrafem dziewiątym.
(170)	Niekiedy tytuły (napisy) dzieł potępionych także noszą podobną nazwę: opera o m n i a“ (np. philosophica, excgetica i t. p.). Jak już zauważył Vermeersoh(app. p. 5, n. 1) dekrety Rzymu, potępiające takie -opera omnia...“, z natury swej nie mają charakteru ogólnego, ale są szczegółowymi (to też do nich nie odnoszą się uwagi, podane wyżej o klauzuli ogólnej „opera omnia).“ Tutaj należą następujący pisarze:
8G	nowy indeks zakazanych książek.
Albert! Walenty. — Dekr. 25 kwietnia 1701; 10 maja 1757 (171).
Alstedius Jan Henryk. — Deki'. 13 listop. 1612; 27 maja 1648; 10 maja 1757.
Alting Henryk. — Dekr. 25 stycz. 1684; 10 maja 1757.
Amesius Wilhelm. -- Debr. 29 marca 1661; 10 maja 1757.
Arniseus Henningiusz. — Debr. 24 list. 1607; 22 stycznia 1621; 29 paźdz. 1622.
BaroniUS Robert. — Debr. 27 list. 1668; 4 grudnia 1679; 10 maja 1757.
Basnage Jakób. — Dekr. 13 list. 1691; 29 marca 1707; 28 stycznia 1710; 27 stycznia 1728; 10 maja 1757.
Bayle Piotr. — Dekr. 18 list. 1698; 31 marca 1699; 23 listopada 1699; 29 sierpnia 1701; 3 kwietnia 1731; 17 lipca 1731; 10 maja 1757. [Imiennie potępiono: „Critigue generale de „'histoi-re duCalrinisme demr. Maimbourg.— Dekr. S.Off. 18 maja 1684; — nLettres (nounelle) de. l‘auteur de la critigue generale. de Ihistoire du caloinisme de mr. Malmbourg“. Dekr. 2 marca 1706;—„źVo»-relles de, la republigue, des le,ttres“.— Dekr. 21 listop. 1689; 29 sierpnia 1690, 24 listop. 1692;— [Fos de Bruggs, Jean pseud.]: „Coinmentaire, philosopkigue. sur ces paroles de, Jesus-Christ', contrains-les d'entre.r. Dekr. S. Off. 31 stycznia 1713].
Bcbslius Baltazar. — Dekr. 19 stycz. 1688; 10 maja 1757
Blondel Dawid. — Dekr. 21 stycz. 1658; 16 września 1659. 9 lipca 1703; 10 maja 1757. [Imiennie zakazano: „Enstrait de 1'e.camen de la bulle du papę. Innocent X contrę la pai.c d' Allemagne eonclue l'an 1648.... par Amand Flarien (pseud.) Dekr. 9 lipca 1703).
Alting Jakób: wszystkie dzieła teologiczne, analityczne, cgzegetyczne, praktyczne, problematyczne i filologiczne. — Dekr. 11 lipca 1684: 10 maju 1757.
Baudius Dominik: wszystkie mowy. — Dekr. 6 września 1627.
Bullus Jerzy: wszystkie dzieła, w których wyjaśnia artykuły wiary o najśw. Trójcy i usprawiedliwieniu — Dekr. 10 grudnia 1737: d o n e e c o r r i g. Dekr. 13 czerwca 1757.
Cassander Jerzy: wszystkie dzieła, które można było odnaleźć. — Dekr. 23 lut. 1617.
Crellius Jan: wszystkie dzieła cgzegetyczne, dydaktyczne, polemiczne. — Dekr. 28 listopada 1643: 10 maja 1757.
Episcoplus Szymon: dzieła teologiczne. — Dekr. 5 września 1684.
Grotius Hugo: wszystkie dzieła teologiczne. — Dekr. 10 maja 1757.
La Mettrie: Dzieła filozoficzne (czy to razem, czy oddzielnie zebrane) — Dekr. 11 sierpnia 1769; 15 lutego 1770.
Schnrman Anna Maryn: Dziełka hebrajskie, greckie, łacińskie, francuskie, prozaiczne i wierszowane. — Dekr. 6 lutego 1658: 27 września 1678.
W praktyce rzecz wychodzi prawic na to samo. Różnica miałaby miejsce jedynie wtedy, gdyby autor jeszcze po takim dekrecie szczegółowym nowe dzieła wydal. Takie późniejsze dzieła (o ileby nic podpadały pod ogólne paragrafy Indeksu) byłyby zupełnie dozwolone; podczas gdy dzieła późniejsze autora potępionego ogólna klauzulą: opera o m n i a, są zawsze przynajmniej podejrzane.
(171)	Datum dekretu ogólnego potępienia oznaczam tłustym drukiem.
UKŁAD NOWEGO INDEKSU.
87
BotsaoCUS Jan. — Dekr. 10 czerwca 1654; 10 maja 1757.
Broughton (Brochtonus). Hugo — Dekr. 13 grudnia 1508, Bruno Giordano. — Dekr. 8 lutego 1600.
Buddeus Jan Franciszek.—Dekr. 4 grudnia 1724; 21 kwiet. 1738; 28 lipca 1738; 5 maja 1750.
Caliztus Jerzy. — Dekr. 6 maja 1692; 7 lipca 1693.
CasmannUS Otto. — Deki-. 22 sierpnia 1601; 6 marca 1610.
Catumsyritus J. B. (wszystkie dzieła, których autor nie przejrzał i w Rzymie nie wydał) — Dekr. 9 maja 1636-
Cave Wilhelm. — Dekr. 11 listopada 1693.
Clapmarius Arnold. — Dekr. 13 grudnia 1608; 21 kwietnia 1632.
Claude Jan. — Dekr. 16 czerwca 1671; 21 list. 1684; 10 maja 1757.
Le Clerc (Clericus) Jan.—Dekr. 11 wrześ. 1702; 16 stycznia 1708; 15 maja 1708; 18 wrześ. 1708; 4 marca 1709; 19 wrześ. 1713; 19 lipca 1718; 5 kwietnia 1728; 16 marca 1733. Imiennie zakazano: (Liberii™ a Saneto Amore)'. pseud.: ^Epistolae the.ologicae, in ąuibus rur ii scholasticonon errores castigantur^.— Dekr. 21 listop. 1684.
Cluyerius Jan. — Deki'. 23 stycznia 1640.
Collin de Plancy Jakób—Albin—Szymon. — Dekr. 27 grud. 1820; 10 września 1827.
Conringius Herman. — Dekr. 30 sierpnia 1661; 27 stycznia 1682. [Imienniepotępiono:-De imperii germaniei republica acroama-ta sex....u Dekr. 30 sierpnia 1(567. — „De finibus imperii ger-manicie Dekr. 27 stycznia 1(582. — „De. pace cirili inter imperii ordines religione dissidentee perpetuo coneerranda, libri duo.u Dekr. 27 stycznia 1(582].
Daille (Dallaeus) Jan.— Dekr. 27 marca 1672; 3 kwiet. 1685; 19 czerwca 1685; 4 września 1(585; 29 stycznia 1686.
De Dominie Marek Antoni. — Dekr. 11 listop. 1616; 23 lut. 1617; 28 listopada 1(517; 2 kwietnia 1618; 9 października 1(518; 1 maja 1620; 16 marca 1621. [Imiennie potępiono: ^Papainę Roma-mis, liber de origine, progressn, aUpte. e.rtinctione ipsiusA Dekr. 2. Grud. 1(517. — -Srogi i del christiano naufragio. Dekr. 18 ma-
ja 1618.—L o h e t us Daniel pseudon.):„ Sore.r jmmns, oras.... corrodens.... confossus.u Dekr. 9 paźdz. 1(518].
de Dieu Ludwik. — Dekr. 8 marca 1644; 12 kwiet. 1660.
Dorsoheus Jan Jerzy. — Dekr. 27 lipca 1657; d. 10 maja 1757. _
Drelincourt Karol. — Dekr. 26 sierpnia 1630; 27 września 1658; 4 grudnia 1658; 8 stycznia 1659; 10 maja 1757.
Du Moulin- (Molinaeus) Karol.—Dekr. 21 sierp. 1602; 9 lipca 1658.
Du Moulin (Molinaeus) Piotr. — Dekr. 27 listopada 1624; 7 kwietnia 1642; 10 maja 1757.
Du Plessis-Momay (Mornaeus) Filip. — Dekr. 2(5 kwietnia
88	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
1613; 2 kwietnia 1618; 10 kwietnia 1619; 31 maja 1629; 11 września 1629.
Ferrari Józef. — Dekr. 24 marca 1877.
Frischlin Nikodem. — Dekr. 14 października 1601.
Geierus Marcin. — Dekr. 22 września 1692; 10 maja 1757.
Gentilis Alberyk. — Dekr. 14 grudnia 1602-
Gerhardus Jan. — Dekr. 5 lipca 1672; 27 kwietnia 1716; 10 maja 1757.
Gioberti Wincenty. — Dekr. 29 maja 1849; 14 stycz. 1852.
Goldastus Melchior. — Dekr. 10 grudnia 1631; 20 września 1706. [Imiennie zakazano: „Monita politica ad sacri romani imperii principes de immensa curiae romanae potentia moderanda....u Deki-. S. Ofj. 23 lipca 1609; Dekr. 26 kwiet. 1613].
Heideggerus Jan Henryk. — Dekr. 3 września 1669; 14 grudnia 1672; 18 kwietnia 1673; 27 maja 1687; 21 listopada 1690.
Hobbes Tomasz. — Dekr. 5 październik? 1649; 29 sierpnia 1701; 7 maja 1703.
Hoornbeeck Jan. — Dekr. 21 stycznia 1658; 29 sierpnia 1690; 10 maja 1757.
Hottingerus Jan Henryk. — Dekr. 28 września 1661; 1 września 1665; 19 lipca 1677; 10 maja 1757.
Hume Dawid. — Dekr. 19 stycznia 1761; 10 wrześ. 1827.
Hunnius Helferyk Ulryk. — Dekr. 18 maja 1618; 19 lipca 619.
Jurieu Piotr. — Dekr. 10 lutego 1693; 2 marca 1706; 29 listopada 1734; 10 maja 1757.
Kortholtus Chrystyan. — Dekr. 17 listopada 1664; 10 ma-
dę Labadie Jan. — Dekr. 23 kwietnia 1654; 24 listopada 1665; 22 września 1692; 5 lipca 1694; 23 listopada 1694.
Lambardi Jakób. — Dekr. 28 marca 1675.
La Placette Jan. — Dekr. 19 listopada 1703; 10 maja 1757. LaurentlUS Jakób. — Dekr. 31 maja 1629; 23 lutego 1650; 10 kwietnia 1663; 22 września 1692.
Lazzaretti Dawid. — Dekr. S. Off. 24 lipca 1878.
Lenfant Jakób. — Dekr. 1 października 1715; 10 maja 1757.
Leti Grzegorz. — Dekr. 28 marca 1667; 22 czerwca 1676; 1 grudnia 1682; 22 czerwca 1683; 4 września 1685; 29 stycznia 1686; 2 kwietnia 1686; 2 lipca 1686; 27 maja 1687; 6 września 1694; 6 lutego 1696; 3 września 1696; 15 stycznia 1697; 4 marca 1697; 2 września 1697; 31 marca 1699; 20 marca 1702-[Imiennie zakazano wielu dzieł lub pisemek tegoż autora, wydanych często anonimowo: nL'ambasclata di liomolo a Romani11. Deki'. 16 czerwca 1671. — „7/ Cardinalismo di santa chiesaa. Dekr 11 wrześ. 1668.—„Dialoghi kistorici.....u Dekr. 10 kwietnia 1666. — „Dialoghi j>olitici....'i Dekr. 28 marca 1667.—„La doppia impiecata.... „Dekr. 28 marca 1667.— rT>'' inguisizione processata...." Dekr. 14 kwietnia 1682. — „Itinerario della corte di Roma.,.'* Dekr. 6 marca 1674.— „II lirello politico....u Dekr. 27 września 1678.— II nipotiemodi Roma...,uDekr. 28 marca 1667.—„T precipizj della sede apostoli-
UKŁAD NOWEGO INDEKSU.
89
Dekr. 6 marca 1674. — ^11 puttanismo Romano,oeero eonclare generale....* Dekr. 11 września 1668. — „Li segreti di stato dei principi dell' Europa..,.*1 Dekr. 16 czerwca 1671 — II sindieato’ di Alleeeandro VI1 eon il suo eiaggio neWaltro mondo -Dekr. 11 września 1668.— „ZZ Vatieano languente dopo la morte di Clemen-te X....u Dekr. 18 marca 1677. — eisioni politiche sopra gli interessi pili reeonditi di tutti prencipi e republiche della ehistia-nitd....u Dekr. 27 września 1672.— Vita di donna Olimpia Maidal-chini Pampluli....^ Dekr. 28 marca 1667; 5 grudnia 1791“.—(Ca-p o co d a G u 1 i o pseudon.) „Damore di Carlo Gonzaga ...“ Dekr. 28 marca 1667 —(Roger i G e to pseudon.) „ Vita di Sisto V pontefice romano ..u Dekr. 1 września 1671. — (S ul tanin i Baltassaro pseudon. „ZZ nuoeo parlatorio delle monache.*1 Dekr. 5 lipca 1672. — Tomasi To mm as o pseudon.). Dekr. 3 sierpnia 1656.
Leydscker Melchior. — Dekr. 11 lipca 1684; 10 maja 1757. Lubbert Siprandus. — Dekr. 16 lipca 1693; 10 maja 1757. des Marets (Maresius) Samuel. — Dekr. 23 kwietnia 1654; 27 czerwca 1678.
Mestrezat Jan. — Dekr. 12 maja 1639; 10 maja 1757.
de Molinos Michał. — Dekr. 28 sierpnia 1687; 20 października 1687-
Morardo Kasper. — Debr. 17 grudnia 1821.
Morę (Morus) Henryk.—Dekr. 3 września 1696: 4 marca 1697; 31 marca 1699; 1 października 1699; 11 lipca 1701.
Osiander Jan Adam. — Dekr. 31 marca 1681; 10 maja 1757.
Otto (Ottius) Jan Henryk. — Dekr. 13 lipca 1663; 14 czerwca 1677; 10 maja 1757.
Perkinsus Wilhelm. — Dekr. 18 grudnia 1609; 10 maja 1757.
Pfaffius Krzysztof Mateusz. — Dekr. 17 lipca 1719; 23 kwietnia 1720; 14 maja 1753; 10 maja 1757.
PlSCator Jan (Argentoratensis 1546 — 1626). — Dekr. 10 maja 1757.
Poza Jan Chrzciciel. — Dekr. 22 stycznia 1628; 10 grudnia 1631.
Proudhon Piotr Józef. — Dekr. 22 stycznia 1852.
Rauppius Jakób. — Dekr. 5 września 1684.
Richterus Grzegorz. — Dekr. 13 grudnia 1608; 4 lutego 1627; 27 lutego 1663. [Imiennie zakazano: nAxiomatum liistoricorum paretertiacontinens a.riomata ecclesiastica**. Dekr. 4 lutego 1627.—„Editio nora aaiomatum oeconomicorum, acceeione.... auctau. Dekr. 4 lutego 1627],
Rivet Andrzej. — Dekr. 12 listopada 1621; 10 maja 1757. Imiennie zakazano: (V e r d a e u s R e n a t u s pseudon). Statera, qua ponderatur mantiesae Łaurentii Forerii eectio prima.... Dekr. 18 czerwca 1651.
Roccabella Tomasz. — Dekr. 9 maja 1636; 7 kwietnia 1642; 18 grudnia 1646.
83.
90	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
Salmasius Klaudyusz. — Debr. 19 sierpnia 1641; 7 września 1643; 18 grudnia 1646.
Schlusselburgius Konrad. — Dekr. 27 stycznia 1615; 2*2 października 1619.
Sohoookius Marcin. — Dekr. 28 września 1661; 7 lipca 1693; 4 kwietnia 1707.
Scultetus Abraham. — Dekr. 19 czerwca 1612; 10 maja 1757.
Spanhemius Fryderyk (senior). — Dekr. 18 lipca 1634; 29 sierpnia 1690; 10 maja 1757. [Imiennie zakazano: „/> soldat sue-dois descript lee actes guerriers de eon rog faicts en l" empire. Debr. 18 lipca 1634J.
Spanhemius Fryderyk (junior) — Dekr. 1 września 1665; 31 marca 1681; 19 stycznia 1688; 18 maja 1688: 17 stycznia 1690; 21 listopada 1690; 11 września 1691; 22 wrześriia 1692: 10 maja 1757.
Spaventa Bertrand (wszystkie dzieła f i 1 o z o f i c z-n e). — Dekr. 22 grudnia. 1876.
Turretinus Benedykt. — Dekr. 17 września 1647; 10 maja 1757.
Turretinus Franciszek. — Dekr. 26 listopada 1714; 27 kwietnia 1716; 10 maja 1757. Imiennie potępiono: ^Lettera dell' eminentissimo eignor Cardinal Spinola rescoro di Lucca agi' oriundi di Lucca stantianti in Gonera colle. considerazioni eopra aa essa fatte. —Dekr. S. Off. 26 czerwca 1681.
Turretinus Jan Alfons. — Dekr. 12 grudnia 1746; 10 maja 1757. .
Twissus Wilhelm. — Dekr. 7 maja 1703; 10 maja 1757.
Van Espen Zeger Bemardus. — Dekr. 22 kwietnia 1704: 14 listopada. 1713; 18 listopada 1732. [Imiennie zakazano: „Aloti-rum iurie pro capifulo cathedrali harlemenei'L. Breri Ciem. XI 4 paźdz. 1707. — ^Motirum iurie pro r. d. G. ran. de Xesse....u Dekr. S. Off. 28 paźdz. 1707.— „Appendix ad motirum iurie pro r. d. G. ran de Nesseu' Dekr. S. Off. 26 paźdz. 1707.—Refutatio responsi ad libel-lum, ciii titnlue: Motirum, iurie pro capitulo lmrlemensiu‘. Breri Ciem. XI. 4 paźdz. 1707].
Vera August. — Debr. 22 grudnia 1876.
Whitby Daniel. — Dekr. 21 listopada 1690; 10 maja 1757.
White Tomasz. — Dekr. 12 maja 1655; 6 września 1657; 18 września 1657; 10 czerwca 1658; 17 listopada 1661; 31 maja 1663.
Zola Emil. — Dekr. 19 września 1894; 25 stycznia 1895; 21 sierpnia 1896; 1 września 1898. [Imiennie zakazano: „Lee troie rilles: Lourdes. Dekr. 18 września 1894; - -Romeu. Dekr. 21 sierpnia 1896;— Paris1' Dela'. 1 września 1898],
2. W nowym Indeksie spotykamy nadto inną klauzulę: „Omne.s fabulae amatoriaeu, „wszystkie powieści1* (romanse). Klauzula ta podobne ma znaczenie, jak wyżej opisana: ^opera omnia'1, chociaż jest więcej ograniczoną. Zabrania mianowicie wszystkich powieści pewnego autora, które napisał aż do dnia
STANOWISKO PRAWNE NOWEGO INDEKSU.	91
swego ogólnego potępienia przez Kościół, późniejsze powieści czyni podejrzanemi, a niektórych nawet zakazuje, mianowicie tvch, które Rzym potępił jakimś wyrokiem szczegółowym, albo które podpadają pod ogólny paragraf Indeksu, np. dla tego, że są plugawe, albo że są romansami tendencyjnymi (romans a tlieses), które mają za cel bronić pewnych zdań, zakazanych lub potępionych. Takiemi tendencyjnemi powieściami są np. romanse Dumasa syna: om1 to najczęściej podpadają pod § 14, zakazujący książek, któro bronią rozwodu, lub błędów potępionych przez ś. Stolicę. Powieści zgoła niewinne, napisane przez autora oznaczonego klauzulą: „omnes fabulae amatoriae^ nie są wzbronione (172).
Do powieściopisarzy, których wszystkie romanse (omne.* 84. fabulae. amatoriae) są imiennie na Indeksie, należą:
de Balzac llonoryusz (p s e u d. Horace de Sainte—Aubin).— Dekr. 16 września 1841; 28 stycznia 1842; 5 kwietnia 1842; 29 czerwca 1864.
Dumas Aleksander (ojciec) (173) — Dekr. 22 czerwca 1863.
Dumas Aleksander (syn). — Dekr. 22 czerwca 1863— [Imiennie zakazano: La guestion du diroree. — Dekr. 21 czerwca 18801.
Feydeau Ernest. Dekr. 20 czerwca 1864.
Fleury Juliusz (pseud. Champflcury). — Dekr. 20 czerwca 1864.
Murger Henryk. —Dekr. 20 czerwca 1864.
Dudevant (pse ud. Gaorge Sand)(174) — Debr. 27 listopada 1840; 30 marca 1841; 5 kwietnia 1842; 15 grudnia 1863.
Soulie Fryderyk. — Debr. 20 czerwca 1864.
de Stendhal Henryk. — Debr. 4 marca 1828; 20 czerwca 1864.
Sue Eugeniusz. — Debr. 22 stycznia 1852.
(Zola Emil) (175) (patrz wyżej pod „o p e r a o m n i a‘‘).
3. „D o n ec co r r ig atu r“=„dopóki książka nie zostanie po- 85. prawioną.“ Jak poucza przedmowa do nowego Indeksu, klauzula ta „nie oznacza skutku zakazu, ale tylko sposób,“ to znaczy: książki opatrzone tą klauzulą podobnie surowo są wzbronione pod grzechem ciężkim, jak i inne, ale nie są bezwzględnie, lecz tylko warunkowo zakazane, to jest tak długo, jak długo nie zostaną w nich poczynione poprawki, wskazane przez ś. Kongregacyę Indeksu. Gdy to nastąpi i gdy Kongregacya Indeksu poprawki swoją powagą zatwierdzi, wtedy dzieło w tern (ale w tein tylko) wydaniu nie będzie już nadal wzbronione (176).
(172)	Tak Vermeersoh op. cit. append. p. 9.
(173)	Prawdopodobnie nie jest zakazane: „Le co 111 te dc Monte Christ o.“
(174)	Prawdopodobnie dozwolone są: -La pet i te fadette;“ -La marę a u d i a b 1 e.“
(175)	Zdaje się być dozwoloneni: ,Lc r e v e.- Cf. Yermeersoh (app. p. 9 not. 1).
(176)	Całą tę kwestyę szeroko obrabia Arndt Comment. p. 261—270.
92
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
ROZDZIAŁ VII.
Stanowisko prawne nowego Indeksu i jego stosunek do n Ustaw ogólnych.*
86.	^^a końcu jeszcze słówko o znaczeniu prawnem nowego
Indeksu i o jego stosunku do Ustaw ogólnych.
Jak już z brewe papieskiego: „Ho mani Pontif ices* wynika, nowy Indeks jest obecnie jedynie autentycznym dokumentem w kwestyi książkowej. Wszystkie inne dawne lub nowsze, prywatne lub publiczne Indeksy są obecnie zniesione (177); jedynie nowy Indeks posiada moc prawną, obowiązującą wszystkich wiernych do sumiennego posłuszeństwa i to pod grzechem ciężkim. A więc książek umieszczonych imiennie na Indeksie nie wolno nikomu ani czytać, ani przechowywać, ani drukować, wydawać, bronić, sprzedawać, kupować, pożyczać i t. d. Prócz winy grzechu ciężkiego i za niektóre książki kary ekskomuniki (por. §§ 47 i 48 Ustaw ogólnych), Papież żadnej innej nie nakłada, chociaż § 49-ym upoważnia Biskupów, aby w razie i wedle potrzeby naprzód kanonicznem upomnieniem, a potem innemi karami kościelnemi starali się przyprowadzić uporczywych synów Kościoła do posłuszeństwa.
87.	Co się tyczy stosunku nowego Indeksu do Ustaw ogólnych, wystarczy wyjaśnić, to, co uczony sekretarz ś. Kongre-gacyi Indeksu sam zaznacza w swojej przedmowie (178). Podnosi on przedewszystkiem, że sam Indeks i Ustawy ogólne mają to wspólnego, że nas uczą, jakich książek strzedz się nam wypada. Różnią się zaś od siebie tern, że do tego celu dążą w odmienny sposób. Ustawy ogólne zabraniają bardzo wielu (prawie wszystkich) niebezpiecznych książek, których czytania zakazuje zresztą i po największej części już samo prawo natury; Indeks wylicza tylko pewną icli cześć, a to prawie nieznaczną. U s t a-w y zabraniają całych rodzajów, całych klas przewrotnych książek, Indeks zaś tylko niektórych, szczegółowych, z podaniem ich tytułu i nazwiska autora.
Jakiż stąd wniosek? Oto ten, że nietylko książki imiennie na Indeksie umieszczone, ale nadto (i to przedewszystkiem) te są wzbronione, których zakazują Ustawy.
Stąd to bardzo się mylą ci, co mniemają, że całą kwestyę o niedozwolonych książkach można przeciąć zajrzeniem do imiennego Indeksu; jeśli danej książki niema w imiennym Indeksie, wtedy już jest dozwoloną. — Tacy bardzo się mylą. Bo wobec tego, że setki tysięcy książek wychodzi corocznie,
(177)	Tak: Schneider u> Archic. t. 81, p. 301. i Desjardins 1'tudes rćligie>i*es (Paris) t. 71, p. 218: — atoli pojedyńeze i sporadyczne zakazy biskupie bynajmniej przez to nie są zniesione.
(178)	Te same myśli podniósł już przedtem Hilgers w swojej pracy: .Ueber den łndex der rerbotenen Bucher. Stimmen t. 56, p. 408—424.
STANOWISKO PRAWNE NOWEGO INDEKSU.
93
a wśród nich tysiące samych złych lub podejrzanych, niemożliwą jest rzeczą umieszczać wszystkie na Indeksie. Wtedy należałoby Indeks o całe toiny corocznie wzbogacać, gdy tymczasem doświadczenie nas poucza, że przeciętnie około 10 książek rocznie dostaje się na Indeks. Aby więc do czytania jakiejś podejrzanej książki można się zabrać ze spokojnem sumieniem, trzeba się wprzód upewnić, czy dane dzieło nie jest albo imiennie albo ogólnemi Ustawami zabronione (Por. o tem niżej 117, 165).
Więc może Indeks zawiera tylko same najgorsze książki, 88. najwięcej niebezpieczne, istne szczupaki lub rekiny wśród gromady małych rybek? I tego nie można powiedzieć. Indeks nie jest, że się tak wyrażę, termometrem, podającym stopień przewrotności jakiejś książki. Tak np. Indeks nie mieści w sobie co najgorszych, najniemoralniejszych pism; nie mieści np. takiego Hiickla, Feuerbacha, Buchnera, Nietsche go, Baudelaire a lub naszego Przybyszewskiego, chociaż ich dzieła wszystkie, albo przynajmniej niektóre z pewnością podpadają pod Ustawy ogólne i między ziemi uchodzić mogą za przedniejsze w tej mierze. Tak np. dzieła niektórych nowszych filozofów są wprost niebezpieczne już nietylko dla katolicyzmu, ale dla każdego rozumu wogóle; — a przecież niema ich na Indeksie.
A to może usprawiedliwiony jest zarzut niektórych, że 89. ś. Kongregacya Indeksu postępuje według znanej i praktykowanej na świecie recepty: „Małych złodziei wiesza się; a wielkich puszcza się wolno?" Takby się na pozór zdawać mogło, ale tak w istocie nie jest. Aby sobie wytłumaczyć ten nieco dziwny feno • men, trzeba wziąć pod uwagę następujące zasady. By jakieś dzieło dostało się imiennie na Indeks, potrzeba przedewszystkiem, aby ktoś przedłożył je Kongregacyi Indeksu, żądając o niem wydania wyroku (Por. iV<w. Indea p. XIII). Aby zaś wyrok wydano, nie wystarczy ani nie potrzeba, aby książka zaraz była najgorszą. Bo jeśli dzieło jest notorycznie złem, wtedy już to samo wyrokuje o niem, że z pewnością podpada pod jakiś paragraf Ustaw ogólnych. Zresztą, jak dowcipnie zauważa Schneider (179), byłoby to za wielkim honorem dla niemoralnej lub antyreligijnej książki akatolika, gdyby ś. Kongregacya Indeksu miała się zaraz nią zajmować. Z zasady Kościół nie umieszcza na Indeksie książek akatolików, zwłaszcza znanych ze swej bezbożności lub niemoralności; czyni to tylko wtedy, gdyby takie książki dla jakiej szczególnej przyczyny (np. dlatego, że się zbyt rozszerzają) wiele złego mogły zdziałać. Tem częściej za to dostają się na Indeks dzieła katolików, nie dla tego powodu, jakoby były gorsze lub szkodliwsze od dzieł akatolików, ale dlatego, że każdy szczery katolik ma to usposobienie, iż do dzieł akatolików zabiera się z większą ostrożnością, książkom zaś katolickich pisarzy więcej ufa i dla tego więcej może sobie zaszkodzić. Stądto nieraz spotykamy się na Indeksie z pismami katolickich autorów, na pozór nie bardzo niebez-
(179)	Arckio. t. 81, p. 301.
94	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
pieczncmi, które atoli w sobie kryją wiele szkodliwych zasad lub nawet błędów. Poglądów tych nie odkryje czytelnik średnio wykształcony zaraz z łatwością, a stąd często bezwiednie niemi się przejmie. W tern więc winna się objawiać największa czujność Biskupów i innych kościelnych przełożonych, a nawet prawdziwie katolickich uczonych, aby czuwali nad tern, by takie pozornie nie zbyt złe książki, w istocie zaś bardzo szkodliwe lub bardzo rozpowszechnione, z rąk wiernych usuwać i Rzym (a względnie Biskupów) o tein uwiadamiać, aby po należytem zbadaniu pisma lub książki, Najwyższy Trybunał wiary i obyczajów wydał o tern swój wyrok.
90. Z tego wszystkiego wynika, że imienny Indeks tak się ma do Ustaw ogólnych, jak naprzykład część integralna jakiejś rzeczy do całości. Ustawy ogólne przedstawiają i obejmują całe prawodawstwo kościelne o złych książkach: Indeks zaś podaje niektóre z nich, co albo nie wydają się tak widocznie i oczywiście złeini, jakieini są w istocie, albo też, będąc bardzo przewrotnemi, zbyt się szerzą i dla tego więcej szkody wiernym przynoszą.
CZĘŚĆ II.
PRAWNICZO-MORALNA.
CZĘŚĆ II: PRAWNICZO-MORALNA.
ZIAŁ I.
Ogólne uwagi o konstytucyi:
„Officiorum ac munerum*
wyjaśnić dokładnie istniejące prawo kościelne w przedmio- 91. u ®cie książek i pism niebezpiecznych, uzasadnić je w razie potrzeby i do szczegółowych warunków i wypadków źy-cia zastosować,—oto cel i zadanie II części niniejszego dzieła, którą nazwaliśmy p r a w n i c z o - m o r a 1 n ą dla tego, że główną jej treścią będą zagadnienia z dziedziny prawa kościelnego i katolickiej teologii moralnej. Ponieważ całe teraźniejsze prawo kościelne, dotyczące czytania, przechowywania, drukowania, sprzedawania i t. d. książek lub pism, objęte jest konsty-tucyą: ^Officiorum ac munerum,u przeto tej wyłącznie konstytucyi poświęcimy odtąd naszą uwagę i nasze badania.
Aby zaś to badanie prawa było przystępnem i jasnem, a przez to systematycznem, wypada na początku poruszyć pewne kwestye natury ogólniejszej, które dla tego, że są ogólne i że całej konstytucyi dotyczą, — rzucą wiele światła na szczegółowe zagadnienia w pojedynczych paragrafach omawiane. To też Dział I niniejszej części obejmie te ogólne uwagi, podczas gdy Dział II zajmie się szczegółowym rozbiorem obowiązującego prawa.
ROZDZIAŁ I.
Cel konstytucyi: „ Off i c i o r u m a c tn u n e r u m.u
"^Ulażde prawo, a tern więcej prawo rozumne i sprawie- 92. dliwe, musi mieć na oku jakiś cel, do którego zmierza i który
Indeks.	7
98
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
pragnie osiągnąć. Bez takiego celu, prawo jest najczęściej nie-zrozumiałem, nieraeyonalnem, często kaprysem prawodawcy, — a czasem nawet nie obowiązuje.
Jaki cel postawił sobie Leon XIII, wydając swoją konsty-tucyę? Cel ten najjaśniej i najpewniej wyłuszcza nam sam Prawodawca i dla tego zaraz od początku uwalnia nas od domysłów lub stawiania niepewnych przypuszczeń. Jest on podwójny: jeden ostateczny, wspólny całemu prawodawstwu kościelnemu, drugi bliższy, więcej osobisty i właściwy Leonowi XIII.
Papież na wstępie do swej ustawy zaznacza i podnosi, że sumą i treścią obowiązków, które na świeczniku Kościoła postawiony, święcie musi wypełniać, jest ciągłe staranie i troska, „aby czystość wiary i obyczajów żadnej nie poniosła szkody* Oto cel ostateczny konstytucyi Leona XIII. Bo w istocie (jak to widzieliśmy w I-szej części), — Bóg ustanowił Kościół i przyozdobił go potrzebną władzą jedynie dla tego, aby był stróżem Objawienia, nauczycielem prawdy, pasterzem i przełożonym owieczek Chrystusowych. A więc nie — popieranie luli potępianie pewnych zdań lub naukowych kierunków jest celem tej konstytucyi ,ale (i to wyłącznie) obrona wiary i obyczajów chrześcijańskich. „Co więc ani wprost ani ubocznie nie dotyka wiary lub obyczajów, nie może na podstawie jedynie obecnej konstytucyi być zakazanein"(l80). może jednak być zabronionem skądinąd. Atoli nic o ten cel obecnie i przedewszystkiem nam chodzi, chociaż i jego nic możemy spuszczać z oka przy tłómaczeniu prawa. Nam chodzi głównie o cel drugi, bliższy, cel który wpłynął nietylko na to, że konstytucya „ O f f i c i o r u m a c m u n e r u inu istnieje i obowiązuje, ale który sprawił, że jest taką a nic inną, że takie właśnie a nie inne obowiązki na wiernych nakłada, który jednem słowem ukształtował cale prawo dzisiejsze.
93. Cel ten jasno i dobitnie określa Leon XIII. Kiedy bowiem we wstępie swej epokowej ustawy barwnie a krótko przedstawił obecne zmienione stosunki społeczne i państwowe a z drugiej strony uznał, że dawne prawo jest już nieco przestarzałe, często niepewne i niejasne, — i kiedy stąd wywnioskował gwałtowną potrzebę nowego prawa, z właściwą sobie precyzyą dodajc: „Pragnąc zaradzić tym niekorzystnym w a r u n k o m, postanowiliśmy d w ó c h rzeczy dokonać, a b y s t ą d wszyscy mieli pewna i jasną normę działania w sprawie, o którą chodź i... Nadto Nasz umysł skierowaliśmy ku samym regułom i postanowiliśmy nieco je złagodzić, bez naruszenia ich istoty." A wiec re-wizya całego prawodawstwa książkowego, zastosowanie go do potrzeb i warunków naszych czasów — oto co zamierzał wielki Papież. Ta zaś reforma ma nosić na sobie dwie cechy: ma zapewnić wszystkim wiernym pewność i jasność działania w tak
(180)	Hollweok op. cit. p. 21.
CEL KONSTYTUCYI „0FF1C IOKU M AC MU NE RUM.4 99 ważnej sprawie, a nadto ma złagodzić dawne prawo, aby każdy przy dobrej woli mógł je bez wielkiej trudności zachować. Oto dwie wytyczne myśli, które kierowały Leonem XIII w układzie nowej konstytucyi, a które i nam przyświecać powinny w jej tłómaczeniu (180
Wskazać jasną i pewną normę działania dla wszystkich, 94. oto pierwszy cel nowej konstytucyi. Istotnie, badając bliżej nowe prawo i porównywająe je z dawnein, nie można mu zaprzeczyć tego przymiotu. Już to samo, że całe kościelne prawodawstwo, dotyczące książek, ujęte jest obecnie w jednej konstytucyi, w formie jasnej, logicznej, w sposób systematyczny, — już to (mówię) przemawia na jego korzyść. Dawniejsze prawo było pozbawione tej jedności. Stworzone lub poprawiane w różnych czasach, uzupełniane w różnych epokach przez rozmaite O b-s e r v a t i o n e s, I n s t r u c t i o n e s, M a n d a t a, M o n i t a, D e c r e t a, D e c 1 a r a t i o n e s i t. d. w części nawet zniesione (co do kar) przez bullę „Apostoł i cae S e d i su Piusa IX,—przedstawiało ono pewien nieład, pewne sprzeczności (antynomie), w których zrazu trudno się było zoryentować. Nowe prawo obejmuje natomiast w sobie wszystko, co tylko Kościół rozporządził w sprawie czytania książek. Przepisy, dotyczące czytania i cenzury, obok obowiązków drukarzy i księgarzy; rozporządzenia tyczące się obrazów, litanii obok ksiąg liturgicznych, nadto kary za niezachowanie, — wszystko to zebrane razem zgodnie, logicznie a krótko, widnieje w Leonowej konstytucyi.
Nie można pominąć milczeniem i drugiej dodatniej strony 95. nowego prawa, że wyświeca i ustala pojęcie wiernych co do istnienia samej ustawy i jej mocy, obowiązującej wszystkich. Kiedy dotychczas z powodu wyrobionego zwyczaju nie zachowywania dawnego prawa, często zachodziła wątpliwość, czy to prawo, przynamniej w swej całości, jeszcze obowiązuje (182), czy nie jest przestarzałem, szkodliwem lub niemożliwem (i o ile niemożliwem) na nasze czasy — to obecnie wątpliwości te usunięto. Teraz już nikt nie może się tłómaczyć, że niepewna, czy i o ile prawo książkowe obowiązuje, bo na obydwa pytania odpowiada jasno niniejsza konstytucya.
Obok jasności i pewności zamierzał i osiągnął Leon XIII 96. przez swą ustawę złagodzenie dawnego prawa i zastosowanie go do
(181)	Omawiając szczegółowo oddzielne paragrafy, będziemy zwracali uwagę na ten ważny moment i uwzględnimy zmiany dawnego prawa na korzyść i rachunek dzisiejszych potrzeb.
(182)	I na ten szczegół zwrócił uwagę Leon XIII w swej konstytucyi, kiedy mówi: _ Wiele z dawnych przepisów Indeksu Trydenckiego, które zdawały się nie być już na czasie, Kościół albo swoim wyrokiem sam zniósł, albo łagodnie a zarazem roztropnie dopuścił, że same się przestarzały i poszły gdzieniegdzie w zapomnienie przez zwyczaj przeciwny, który się wyrobił.^ Ze z tego wynikało wiele wątpliwości i niepewności w sumieniach, a z drugiej strony u niektórych swoboda za daleko idąca, przyznaje to sam Leon XIII; ....Stąd z jednej strony niepewność sumienia w duszach wielu, z drugiej zai całkowita bezkarność czytania, co tylko wpadnie pod rękę.u
100	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
dzisiejszych potrzeb ludzkości. Pomijając narazić dokładną ocenę wszystkich w szczególności ulg (183). należy podnieść przedcwszyst-kiem niektóre więcej ogólnej natury. Tycza się one częścią kar, które dawniej spotykały gwałcicieli prawa, częścią samych zakazów, które obecnie pod pewnymi warunkami przestają obowiązywać, częścią cenzury książek, ich druku i składu; wreszcie (a to uważamy za zmianę istotną i zasadniczą) — nowe prawo nie bierze już odtąd pod uwagę samego pisarza, jego charakteru, wyznania religijnego, ale jedynie i wyłącznie przedmiotową wartość książki (184), czyli inneini słowy nie potępia już książek in odium auctoris.
97.	Nie można nie podnieść i tej ważnej okoliczności, żc kiedy mówimy o ulgach i złagodzeniu dawnego prawa, stanowczo nie można stąd wyciągnąć wniosku, jakoby Papież miał zamiar porzucić dawną starą zasadę Kościoła w potępianiu książek niebezpiecznych; bo Leon XIII wyraźnie zaznacza, że pewne ulgi czyni, nie zmieniając natury dawnych reguł (i n c o 1 u m i e a r u m natur a). Mając to na oku, łatwo wytłumaczymy sobie tę zagadkę, czemu miasto spodziewanego złagodzenia, spotykamy się niekiedy w niniejszej Konstytucyi ze znacznem obostrzeniem (185) nie tyle dawnego prawa, jak raczej prawie powszechnie przyjętej, dotychczasowej luźnej praktyki. Słusznie zauważa llollweck (p. 15), że „ktoby niedawno temu (przed wydaniem konstytucyi Leona XIII), powołując się na dawną ustawę, zechciał, bronić zdań, które obecnie, jako niezaprzeczalne prawo zostały potwierdzone, temuby z pewnością nie oszczędzono zarzutu rygoryzmu."
ROZDZIAŁ II.
W jakim duchu należy objaśniać konstytucyę ^Officiorum ac inuncrumj'
98.	^a celu, jakości i przedmiocie prawa opiera się jego tłumaczenie (186), które, wogóle rzecz biorąc, może być dwojakie: ścisłe (łagodne, s tricta interpretatio) i szerokie (surowe, lata interpretati o). Ścisłe polega na tern, że tekst prawa
(183) W drugim dziale uwzględnimy je szczegółowo.
(184) Por. Schneider p. 22—25, z którego niektóre myśli zaczerpnęliśmy: nadto Van Coillie Comment. in Const. Officiorum p. 20, 21: Dilgskron Anal. eccl. a. 1897. p. 225: Moureau lieoue des Sciences Cccles. t. V. p. 405.
0.0	183 184 (l85) 186 Por, Hollweck p. 15: Schneider p. 25: Gopfert Moraltheologie I p.
323: Yermeersch p. 34: Opieliński Dekrety generalne p. 115: Wernz Jus de-cretalium t. III, p. 118.
(186) Oczywiście mówię tu jedynie o tlómaczeniu t. zw. o b e j m u j ą c e m  (comprehensiv a), które jest wyjaśnieniem istniejącego prawa, nic zaś o tlómaczeniu r o z c i ą g a j ą c e m (e x t e n s i v a), które jest nowem prawem, a raczej rozszerzeniem istniejącego prawa. To ostatnie może dawać jedynie albo sam prawodawca, albo mający do tego władzę.
W JAKIM Ducnu NALEŻY OBJAŚNIAĆ NOWĄ KONSTYTUCYE. 101 ograniczamy do właściwego znaczenia wyrazów użytych, a nie rozciągamy ich na pokrewne pojęcia lub przedmioty; bo gdy to ostatnie ma miejsce, wtedy wyjaśnienie prawa przybiera cechy tłómaczenia szerokiego.
Z ogólnych zasad prawa, wyrażonych Reg. Jur. 15 in 6: Odia r e s t r i n g i et f a v o r e s c o n v e n i t a m p 1 i a r i“ i według reg. 30: „In ob s cu r is minimum est t e nen-dum,“ wyprowadzają wszyscy teologowie zgodnie ten wniosek, że prawo w materyi przykrej (o d i o s a) należy tłómaczyć ściśle (stricte), a w materyi korzystnej (f a v o r a b i 1 i) szeroko (lat e). Zasada ta w teoryi łatwa, w praktyce czasem dość wielkie stawia trudności, a to dla tego, że w danym wypadku trudno orzec, które prawo jest korzystnem, a które przy-krem, i stąd pochodzą różnice tłumaczeń tego samego prawa, bo gdy jedni, biorąc prawo za korzystne, tłómaczą je szeroko, inni upatrują w niein przykre strony i objaśniają je ściśle. Wogóle jednak godzą się dość powszechnie teologowie na to, że jeżeli prawo wyłącznie przynosi jakąkolwiek szkodę, wtedy z pewnością jest przykrem i oczywiście ściśle należy je tłómaczyć. Najczęściej także uchodzą za odiosa wszelkie prawa karne (leges poenales), unieważniające (irritantes), wyjątki z pod prawa wspólnego (derogantes iuri communi) i ścieśniające pierwotną wolność, (pri-stinam libertatem restringent.es).
A jakiego rodzaju prawem jest konstytucja: Officio- 99. rum ac munerum? Obok praw karnych (głównie §§47, 48, 49) zawiera ona także inne przepisy, o których na pierwszy rzut oka trudno orzec, do jakich praw należą, czy do korzystnych (dla wolności), czy do przykrych. Stąd to, kiedy np. wszyscy bez wyjątku komentatorowie godzą się, że prawo karne Leonowej konstytucyi należy ściśle tłómaczyć,—ci sami autorowie, gdy przechodzą do innych paragrafów, dzielą się na dwa obozy. Jedni, i to bardzo nieliczni (187). upatrują w tych prawach wielką korzyść — dla wiary, a z drugiej strony przeczą, jakoby one były uciążli-wcmi dla wolności. Atoli jak ta racya (pozornie słuszna) jest w zastosowaniu niepraktyczną, wynika już z tego względu, że przecież wszystkie prawa kościelne są pisane i nadane jedynie w tym celu, aby stąd wiara miała korzyść, więc wszystkie pod tym względem są f a v o r a b ileś (188); a przecież żaden z teologów ani nawet samo prawo kanoniczne nie twierdzi, jakoby wszystkie bez wyjątku prawa kościelne były f a v o r a b i 1 e s s i m p lici t e r. Owszem, prawo nie przez to jest faeorabile fidei, że ogranicza wolność i nakłada obowiązek sumienia lub karę.—Po-wtóre, obowiązek, jaki te nowe prawa nakładają na wiernych, jest bezsprzecznie ciężki w naszych czasach, w których z jednej stro-
(187) Van Coillie (p. 22—25): Halne (Theolog. moralis IV. p. 507): Plan-chard (Rev. theol. frant;. t. II, p. 519): J. V. autor z Nouv. Rev. Thiul. (t 30 p. 100 s<|.) i 0. V- C. z Collat. Brugensia (t. II p. 549 sq.).
(188) To samo twierdzi Opieliński p. 11.
102
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
ny żądza czytania bardzo się wzmogła i ogarnęła jak najszersze warstwy społeczeństwa, z drugiej zaś ani Kościół nie ma pomocy brać li i i saecularis, ani umysły nawet prawdziwych katolików nie są skłonne do chętnego poddawania się Kościołowi, chyba w rzeczach koniecznych. Nadto ciągłe przestawanie z ludźmi innej wiary lub przynajmniej obojętnymi, do którego jesteśmy zmuszeni przez stosunki cywilne;—ciągle szerzące się wydawnictwa coraz to nowych książek, które często nie są wprawdzie wprost dobremi, ale znów obok złego zawierają wiele korzystnych rzeczy, wiele wiadomości niezbędnych dla ludzi wykształconych;— obok tego dotkliwy brak dzieł fachowych (przynajmniej w niektórych gałęziach wiedzy), napisanych przez katolików — wszystko to przemawia za tern, że znaczne obostrzenie prawa natury przez obecne nowe prawo kościelne jest rzeczywiście i bez przesady wielkim dla wiernych ciężarem, któremu wprawdzie poddać się powinni, bo Kościół ma na to władzę i są słuszne do tego powody, ale który to ciężar zwiększać według swego widzimisię przez to, że się te prawa chce surowo tłumaczyć, komenta-torowie ani prawa ani najmniejszej przyczyny nie mają.
100. Biorąc to i inne poważne powody pod uwagę, prawie wszyscy inni komentatorowie (189) wprost powiadają, że całe prawo książkowe jest odiosum libertati i że jako takie winno być ściśle tlómaczonem. Zdanie to wydaje nam się całkowicie pra-wdziwem, ale może nie dość jasno i wyraźnie sformułowanem. Dla tego w objaśnieniach tych autorów, może zresztą tylko pozornie, objawia się pewnego rodzaju niezgoda z raz postawioną zasadą. Godząc się na powyższe zdanie, powiadamy, że nietylko cześć karna, ale i część przepisująca (zakazująca) konstytucyi Leono-wej powinna być, jako o d i o s a libertati, ściśle tłumaczoną; atoli tylko o tyle, o ile cel samej konstytucyi (czystość wiary i obyczajów) na to pozwala-, gdzie bowiem ścisłe tłumaczenie prawa przynosiłoby istotną szkodę sprawie religii lub obyczajów, tam trzeba go zaniechać, gdyż sam Prawodawca z pewnością nie zamierzał szkodzić religii przez zbyt łagodne prawo (190).
(189)	Z dawniejszych Lugo (2>e fide disp. 21 scct. 2, c. 67): — z nowszych zaś Vermeersch (p. 34—38), Pennacchi (p. 80, 96, 161 są. 209 są. i t. d.), Schneider (p. 46), Opieliński <p. 10), Hollweck (p. 20), DlAnnibale (Sum. III, 141—143); Palmieri \Opus theol. morale II, n. 794), Gónicotdn, 451), Boudinhon (p. 62), Póries (p. 55), Dilgskron (Analect. eccl. 1897, p. 130), Lehmkuhl (apud Ver-meersch p. 37), Becker (op. cit. in h. 1,), Noldin (be praeceptls n. 688, 4), Autor w Archin. (t. 78 p. 187), Gópfert. (1 wyd. Theol. mor. I p. 319: w III wyd. tę kwestyę jako zbyt oczywistą zupełnie pominął), Arndt (Die Yorschriften Uber das Yerbot (op, cit. p. 4: tenże uutor w Comment. p. 118 są. zdawał się przechylać do zdania surowszego), Pruner (Katholische Moraltheologie I. n. 223) i t. d.
(190)	Znany zaszczytnie w świeeie prawniczem W. Es. Pr. Wernz T. J. w swem świeżo (1901) wydanem: Jus decretalium (III tom), podobnie formułuje swoje twierdzenie. Przytaczam jego słowa: .(juo cx scopo conscąuitur saltem ordinarie in explicandis obligationibus ac poenis nova Constitutione impositis non latam sed strictam adliibendam esse interpretationem, ąuae in casibus dublis potius faveat libertati, nisi i n s p c c i a 1 i b u s ą u a e s t i o n i b u s ipsa ver-
W JAKIM DUCHU NALEŻY OBJAŚNIAĆ NOWA KONSTYTUCYĘ. 103
DoAYodów na nasze zdanie podawać nie potrzebujemy, gdyż jest 101. samo przez się oczywiste; zresztą w II-ini Dziale, przy rozbiorze oddzielnych paragrafów uważny czytelnik sam osądzi słuszność tego twierdzenia. Dowodów zaś na twierdzenie zasadnicze, t.j.: że przepisy tej Konstytucyi są o d i o s a e i jako takie ściśle tłómaczyć je należy, nie myślimy szeroko przedstawiać, raz dlatego, że już inni teologowie (191), z wielkim talentem i ścisłością to uczynili, a powtóre dlatego, że to zdanie, za którem stoi tylu najpoważniejszych komentatorów, posiada przynajmniej bardzo wielkie prawdopodobieństwo zewnętrzne. Ograniczymy się przeto do przytoczenia głównych powodów.
Ścisłego tłumaczenia domaga się dobra Kościoła(192), które żąda, aby w naszych czasach, gdy tak Arielka objawia się skłonność do zupełnego zarzucenia praw Kościoła, i to obecne noAve prawo nie spotkało się z losem Indeksu Trydenckiego, którego prawie powszechnie nie zachowywano dla tego, że był zbyt surowy.
Życzenie i rozkaz samego Prawodawcy, aby tym Ustawom „katolicy całego świata byli sumiennie posłuszni/ także domaga się łagodnego (ścisłego) tłumaczenia; w przeciwnym razie większość z peAYiiością nie będzie przestrzegała tej ustawy.
Prawo samo jest przykrem dla trolności, bo ją ogranicza, i nakłada na nią ciężary (193); więc według ogólnej zasady powinno być ściśle tłómaczone.
Nadto cel konstytucyi domaga się łagodnego tłómaczenia. Celem tym, jak wiemy, jest złagodzenie dawnego prawa do tego stopnia, aby każdy przy dobrej woli mógł je zachoAYać (194) Aby to tern bardziej uwydatnić, Papież odwołuje się na „macierzyńską miłość Kościoła, który niczego tak nie pragnie, jak okazać się łaskawym, i który zawsze tak leczył i leczy swe syny, że miłościwy a troskliwy ma wzgląd na ich słabośću‘ (195). Wobec tak jasnych a łagodnością tchnącyćh słów samego Prawodawcy, wobec celu prawa — jakże się ostoi twierdzenie tych kilku teologów, którzy swoją prywatną powagą, wbrew woli samego Papieża, chcą nakładać na cale chrześcijaństwo jarzmo dość ciężkie! — Bo nie mówimy tu o tern, co jest tylko radą, ale pytamy się jedynie o to, co jest ściśle nakazanem (a względnie zakazanem) (196).
Zresztą sami nawet przeciwnicy, chociaż w teoryi wyznają
ba legis positivac aut lcx naturalis omnibus attentis circumstantiis maiorem ri-gorem postulent.“ (op. cit. p. 116, IV).
(191)	Jak np. Yermeersoh p. 34—38.
(192)	Vermeersoh p. 35.
(193)	Por. Lehmkuhl I. n. 1073,4; Ballerini-Palmieri Tract. n. 381: Opieliński p. 10.
(194)	Por. samą konstytucyę przy końcu przed Ustawami.
(195)	Por. konstyt.
(196)	por. Genloót I, p. 429.
1
104
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
surowe zasady, gdy przechodzą do praktyki, z wyjątkiem niewielu surowszych zdań,— rzecz zaiste dziwna—zupełnie takie same stawiają twierdzenia, jak ci, co logicznie do raz postawionej zasady, zgodnie ze swoją teoryą, łagodnie tłumaczą nową ustawę.
ROZDZIAŁ III.
Moc obowiązująca nowego prawa.
10.3. "^Sjostąpmy o krok naprzód w naszych zagadnieniach; zapytajmy się, jakie jest stanowisko prawne nowej konstytucyi, jakie ona posiada przymioty, przede wszystkicm zaś pod względem mocy obowiązującej.
Sam Papież przyznają swoim Ustawom dwa przymioty, dwie własności prawne: naprzód mają one być odtąd prawem wy-ląeznem; poAYtóre prawem powszechnem.
1)	Mają być. prawem wylacznem, jedynie obowiązującem. Wynika to ze słów konstytucyi; bo Papież powiada, że święta Kongregacya Indeksu ma się temi Ustawami odtąd jedynie (unice) rządzić, one mają wyłącznie (e« sola) mieć moc prawną. W tym celu Papież znosi nietylko reguły Trydenckie, i wszystkie ich uzupełnienia (Observationes, Instructiones, Decreta, Monita i t d.), ale nawet całe dotychczasowe prawo kościelne w tym względzie (<pio-cis hac dc re statuto iusguque)\ — to znaczy: wszystkie poprzednie rozporządzenia Bzymu, tyczące się jakiejkolwiek materyi (197), która tylko jest uwzględnioną i ma swój paragraf w niniejszej konstytucyi, są zniesione i unieważnione (198). Jeden jedyny wyjątek stanowi konstytucya Benedykta XIV: „S o 11 i e ita a c providau, którą podaliśmy w I-szej części. Wprawdzie niektóre reguły Trydenckie i niektóre Dekrety Benedykta XIV znalazły się w nowej konstytucyi, ale i one moc obowiązującą czerpią jedynie z tej konstytucyi, nie zaś z dawnego prawa. Jaskra-wem pod tym względem przeciwieństwem do Leonowego prawa jest konstytucya: „Apostolicae Sedis" Piusa IX. Chociaż bowiem Pius IX swą bullą poznosił wiele dawnych cenzur, to jednak część ich zatrzymał i potwierdził, tak, iż takie z powagi dawnych ustaw czerpią swoją moc prawną. Leon XIII czyni inaczej: tak skutecznie znosi dawne praAYO, jakby po prostu nie istniało. Stąd to, chociaż niektóre przepisy dawnego prawa mieszczą się w nowej konstytucyi, mimo to jedynie i wyłącznie z niej mają swoją moc obowiązującą (199). Z tego wynika, że
(197)	Logicznie zastosujemy tę ogólna zasadę głównie w §§ 13, 18, 47.
(198)	<» ile wiem, tylko Wernz (op. cit. p. 113, not. 45) i Pennaoohi (p. 81 a głównie w A. S. S. t. 33 p. 315 — 326) — tak stanowczo się wyrażają o tem zniesieniu: — inni je podnoszą, ale z pewna ostrożnością i nieśmiało.
(199)	Podnosimy z naciskiem tę ważna okoliczność, na której często oprzeć się nam niżej wypadnie.
MOC OBOWIĄZUJĄCA NOWEGO PKAWA.
105
normą rozwiązywania przeróżnych wątpliwości nie ma być dla nas dawne prawo (200). Nawet kiedy chodzi o wyjaśnienie jakiegoś wyrażenia, nie mamy się uciekać do dawnego prawa, jako do autentycznego źródła prawdy, ale jedynie tłómaczyć je według przyjętego przez ludzi powszechnie znaczenia. Tylko wtedy stare prawo może być dla nas środkiem pomocniczym (remote et secundario) w tłómaczeniu, jeżeli nowe jest ciemnem, geneza zaś nowego prawa wskazuje nam, że jego źródłem był jakiś paragraf dawny a jasny (201).
Atoli chociaż prawo Leona XIII ma tak wielką moc i siłę, 104. to jednak według ogólnej zasady: „1 e x non a g i t r e t r ou nie działa ono wstecz. To znaczy: jeżeli jakieś pismo lub książka przed wydaniem tego prawa nie były wzbronione (np. dla braku aprobaty, teraz koniecznej), to i po wydaniu niniejszej konstytucyi ta sama rzecz (w naszym wypadku książka), nie jest zabronioną (202): (por. niżej paragrafy 13, 15, 17, 18, 20), wyjąwszy oczywiście, gdyby już przed tą konstytucya istniały po dyecezyach jakieś, czy to ogólne czy szczególne zakazy biskupie, zabraniające pewnych książek dla braku aprobaty.
2) Drugą cechą nowego prawa to jego powszechnoit. Podno- 105. si ją i nakazuje sam Leon XIII w swej konstytucyi, kiedy mówi, że tym jego Ustawom „mają wszyscy katolicy (203) całym ś w i e c i e byt sumiennie posłuszni!* 1 i w § 45: „Książki potępione przez Stolicę apostolską, niech będą zabronione po całym kwiecie (u b i q u e g e n t i u m“). Nowe prawo ma być normą obowiązującą wszystkich bez wyjątku wiernych, czy oni należą do Kon-gregacyi Indeksu, czy są Kardynałami, Biskupami, kapłanami, zakonnikami, czy tylko świeckimi. A wiec upada pozór, którego się dawniej czepiano, aby się uchylić od zachowywania przepisów Indeksowych t. j., że Indeks w danej miejscowości nigdy nie był przyjęty, nie obowiązywał. Obecnie nikt tego powiedzieć już na seryo nie może, bo choćby gdzie istotnie panował zwyczaj niezachowywania reguł dawnego Indeksu, to nie można żadną miarą rozciągać tego na obecne „Ustawy ogólne11 lub obecny Indeks, gdyż Prawodawca nowym aktem woli poznosił wszelkie takie ogólne zwyczaje i mocą danej sobie od Boga władzy chciał
(200) Trochę odmiennie sądzi Opieliński. p. 8.
(201) Por. Pennaoohi p 80, 81: Schneider p. 47: Gónioot I, n. 455: Wernz 1. c.: Vermeersch p. 30 — 32: Hollweok p- 16: Dilgskron Anat. ccci. 1897 p. 129, 130, 226: Planohard 1. c. n. 4 — 7: Gennari Monitor e 1. c. p. 13. 14: Piat V. Ił. Th. 30. p. 587: — przeciwnie mniemają Van Coillie p. 19: Moureau
1. c. VI. p. 105: Póries p. 100: Haine IV p. 509 (2),
(202) Vermeersoh p. 45: Hollweck p. 16,17: Schneider p. 47, 48: Van Coillie p. 35: Pennaoohi 1. c. p. 535: Gónioot I, n. 453, 40: Opieliński p. 9: Boudin-hon Le canoniste 1897 p. 672: z dawnych Heymans n. 194, 293: — nieco surowiej bierze rzecz Wernz 111 p. 116 V, i w zastosowaniu do niektórych paragrafów Schneider p. 48 in nota.
(203) A więc innowiercy np. Protestanci nie są tem prawem objęci, bo Prawodawca wyraźnie zaznacza: „wszyscy K a t oli c y." Jest to więc nowy przyczynek do sławnej kontrowersji o stosunku praw Kościoła do innowierców.
106	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
i rzeczywiście zobowiązał wszystkich wiernych do przestrzegania nowego prawa (204). To też gdy Anglia uważała się za wyjętą z pod Leonowego prawa, ś. Kongregacya Indeksu (205) orzekła, że i Anglia podlega nowej ustawie.
106. To trzeba powiedzieć co do zwyczajów, wyjęcia ogólnego od wszystkich reguł Indeksu. Ale czy obecna konsty-tucya ma taką siłę, żeby przeszkodzić i unieważnić szczegółowe i pojedyncze zwyczaje, które tylko pewnym paragrafom się sprzeciwiają? Większość komentatorów (206) przyznaje, że obecne prawo nie znosi dotychczasowych zwyczajów partykularnych, zwłaszcza podrzędnego znaczenia, i że nie sprzeciwia się powstaniu nowych szczegółowych zwyczajów przeciwnych konstytucyi, bo niema w niej klauzul, wyraźnie tego zabraniających (207). Zdanie to przynajmniej dla powagi autorów, broniących go, posiada zewnętrzne naukowe prawdopodobieństwo; można wiec posługiwać się niem w praktyce.
ROZDZIAŁ IV.
Stosunek nowej ustawy do prawa przyrodzonego.
"*^Se istnieje prawo przyrodzone, wzbraniające wszystkim ludziom bez wyjątku czytania niebezpiecznych książek, rzecz to oczywista, zresztą wykazaliśmy to w I-szej części (jft 1—8). Tutaj nie chodzi nam o istnienie tego prawa, ale raczej chccmy nieco bliżej zbadać, o ile i na co ono się rozciąga, jak i kiedy obowiązuje, a następnie przeprowadzić porównanie z prawem ko-ścielnem. Kwestya to wielkiej wagi, większej niżby się na pozór wydawało. Bo jak zobaczymy niżej, prawo natury często dalej się rozciąga niż prawo kościelne, czasem znowu mniej szeroko. Byłoby więc błędem mniemać, że jeśli jaka zła książka nie jest wzbroniona prawem kościelnem, tern samem jest mi już dozwoloną.— Nadto zdarzyć się może i często zdarza się, że niektórzy katolicy otrzymują z Rzymu pozwolenie czytania książek
(204)	Schneider p. 30 — 31: Wernz p. 110, 111; Van Coillie p. 119. d.; Vermeersoh p. 38: Hollweck p. 17: Planohard 1. c. n. 9, 10; Gćnioot I, n. 455; Pennacchi p. 79, 80); Opieliński p. 9; Pruner I, p. 235; Berardi De occasio-nariis II, n. 229.
(205)	23 maja 1898 ad 4-um.
(206)	Tak np. Schneider (p. 43), Opieliński (p. 9), Van Coillie (p. 20), GfipfertJI p. 324), Pennacchi (p. 79), Desjardins (tituiles t. 71, p. 371), Gćnioot (i n. 455), Planohard (li. Th. Fr. ii p. 155, III, p. 397), Yermeersoh (p. 32), Autor w Archin. (t. 78, p, 187). Przeciwnego zdania są Wernz (p. 114 not. 46) Dilgskron (Anal. eccl. 1897 p. 226), Gennari (p. 19), — którzy przeczą temu stanowczo, opierając się na tern, że chociaż brak Leonowej konstytucyi na pewnych formalnych klauzulach, to jednak nie zbywa jej na innych, równoznacznych.
(207)	C. Licet 1 De Const. 6-o.
STOSUNEK NOWEJ USTAWY DO PRAWA PRZYRODZONEGO.
107
zakazanych prawem kościelnem, czyli że Kościół co <lo nich zawiesza swoje prawo i zostawia ich jedynie pod prawem natury. Tacy więc przedewszystkiein znać powinni, do czego i w jakich granicach, mogą użyć tego pozwolenia. Można bowiem mieć pozwolenie od samego Papieża, a mimo to ciężko zgrzeszyć czytaniem jakiejś przewrotnej książki. A więc należy dokładnie określić warunki i wskazać szranki samego prawa natury.
1.	Prawo przyrodzone zakazuje tego wszystkiego (a więc 108. i czytania i przechowywania książek), co może komuś zaszkodzić czy to ay wierze, czy w dobrych obyczajach, a nadto tego wszystkiego, co może drugich zgorszyć i być im przyczyną lub okazyą do złego.
2.	Prawo przyrodzone nie zakazuje czytania niebezpiecznych książek, choćby najniegodziwszych a nawet najbezwstydniejszych, dla tego tylko, jakoby to czytanie samo w sobie (intrinsece) było złem (jak np. i n t r i u s e e e m a 1 um jest bluźnić Bogu), ale jedynie dlatego, że komuś w szczególności jest ono szkodliwemu Stąd, gdy to niebezpieczeństwo lub aktualna szkoda nie ma u kogoś miejsca, lub gdy zagraża tylko zdaleka (r e m o t e), a przytem jest słuszny p o w ó d czytania, wtedy lektura nawet najgorszej książki nie jest wzbronioną prawem natury. Przeciwnie może jakaś książka nie być niebezpieczną sama w sobie, ale dla indywidualnego usposobienia albo dla wieku szkodzi komuś; —wtedy dla takiego jest zabronioną sama przez się, prawem przyrodzonem.
Przeciw temu zarzucają niektórzy, że przynajmniej czytanie 109. książek tendencyjnie plugawych i sprośnych musi być z n a t u r y swojej z d rożnem, kiedy Kościół nigdy nie udziela pozwolenia na tego rodzaju lekturę.—Tak atoli nie jest. Bo naprzód prawdą jest tylko, że Kościół nie daje nigdy ogólnych pozwoleń czytania plugawych książek, — ale kiedy chodzi o jakąś książkę sprośną w szczególności, a jest bardzo ważna po temu racya, z drugiej zaś strony ma się moralną pewność, że proszący nie poniesie stąd żadnej szkody, — wtedy nawet Biskupi — na mocy swej zwyczajnej władzy (p o t e s t a s ordinariaty m—),udzielonej im § 25, mogą udzielić podobnego pozwolenia (208). Powtóre Kościół nie udziela ogólnych pozwoleń czytania książek e x p r o f e s s o plugawych nie dla tego, jakoby to było i n t r i n s e c e m a -1 u m (i logicznie Kościół sam nie miał na to władzy), ale jedynie dla tego, że habitualne, zwyczajowe czytanie tego rodzaju książek, z pewnością dla kaidego będzie szkodliwem, a nadto niema żadnej poważnej przyczyny, aby kto ze zwyczaju i stale oddawał się czytaniu takich książek (209).
A więc „periculum p e r v e rs i o n i s“, niebezpieczeń- 110. stwo upadku i to <lla tej a tej osoby w szczególności (in indivi-duo) jest podstawą, na której się opiera prawo przyrodzone. A że to
(208)	O tem szerzej i jaśniej przy § 25.
(209)	Por. o tem §§ 9, 10.
108	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
• *
niebezpieczeństwo nie jest tylko urojonem, illuzorycznem, tego chyba nie potrzeba dowodzić, chociaż obecne poglądy ludzkie często w tym względzie mijają się z przedmiotową prawdą. Łudzą się częstokroć ludzie, czy to zaślepieni miłością własną, czy wiel-kiem rozumieniem o swojej cnocie i wewnętrznem wyrobieniu — gdy nieraz sądzą, że dla prostego ludu z czytania tego rodzaju książek może jakieś niebezpieczeństwo zagrażać, ale że im, wykształconym, takie niebezpieczeństwo nie grozi. Złudzenie to tern większe, że mówią to najczęściej ci, których wykształcenie r e 1 i-gijne bardzo a bardzo nieznaczne.
Jaką potrzeba mieć wiedzę, by módz czytać książki przewrotne bez narażania się na wielkie i blizkie niebezpieczeństwo, niech nas o tern pouczą teologowie, taki np. St/lwtwz, za którym idzie nawet ś. Alfons Liguori (210), który jego słowa przytacza: „Nie oświeceni," mówi on, „lub mało w teologii wyćwiczeni, jakimi są prawie wszyscy, którzy dwa lub trzy lata tylko teologiczne studya odbywali, nie mogą bez grzechu ciężkiego czytać przewrotnych książek, nawet gdyby nie było żadnego zakazu kościelnego “ (2H) Jeżeli wiec święty Alfons nawet tych, co przez 2 lub 3 lata teologii słuchają, uważa za niewyrobionych jeszcze na duchu o tyle, aby mogli bez szkody czytać wszystkie złe dzieła, to cóż powiedzieć o wielu rzekomo uczonych (a może istotnie uczonych ale w innych fachach), którzy z pewnością takiej wiedzy, takiej znajomości religii nie posiadają, jaką ma średnio wykształcony słuchacz Iii-go roku teologii?..
111.	Jakich warunków i jakiego wyrobienia duchowego domagają się teologowie od tych, którzyby, mając na to pozwolenie, mogli bez grzechu (licite) z niego korzystać, by czytać dzieła przewrotne, można porównać Zaccaria (212), ś. Alfonsa Liguore-go (1. c.), Patuzziego (213) lub Hegmansa (214). Według nich, ten, co się zabiera do czytania złych książek, powinien być tak umysłowo biegłym i wszechstronnie wykształconym, aby mógł zaraz odkryć, że tutaj kryje się błąd i udowodnić, że ten błąd jest błędem, sofizmatein, przesadą i t. d. Na to zaś trzeba być gruntownie wykształconym nie tylko w naukach świeckich i filozofii (zdrowej), ale nadto i w teologii. Przecież nawet nie każdy teolog jest w stanie pod zgrabną formą wyrazów, wykryć natychmiast kryjący się błąd i bez przygotowania, wszechstronnie a dostatecznie zbić go!—Atoli sama nauka nie wystarcza. Bo i hcrezyarchowie byli nieraz bardzo uczonymi, a jednak w błędy wpadli, nie dla braku nauki, ale dla przewrotności woli, dla braku cnoty. Takiemu Orygenesowi nikt z pewnością nie zaprzeczy wielkiej wiedzy, a mimo to miał popaść w błędy reli-
(210)	Dissert c. IV, n. 3.
(211)	Sylvius In 2, 2, 9, XI, a. 3. quacr. 6, concl. 2.
(212)	Storia polemica II dissert. 1, e. 3, n. 5: część cytuje Arndt Commeut. p. 86, 87.
(213)	De praeceptu firlei w dziele: Mignę Cursus Thtiol. compl. VI. 644.
(214)	(>p. cit. p.286—296.
STOSUNEK NOWEJ USTAWY DO PRAWA PRZYRODZONEGO. 109
gijne po przeczytaniu niektórych dziel Platona. A wiec i wyrobienie charakteru i serca, liart duszy, jednem słowem cnota — potrzebną, jest dla tych, co mając zwolnienie od prawa kościelnego, chcą bez grzechu, bez wykroczenia przeciw prawu natury, 2 niego skorzystać! Znany filozof hiszpański, Balmes, mąż wielkiej nauki a nie mniejszej cnoty, sam o sobie piszc, że będąc ze swego obowiązku zmuszonym korzystać z pozwolenia na czytanie przewrotnych książek, z czytania ich takiego doznawał zamieszania umysłu i rozterki duchowej, że dopiero długa modlitwa po ka-żdem czytaniu doprowadzała go do równowagi ducha.
Skutkiem czytania książek przewrotnych, to zniechęcenie się do Kościoła, do religii, zarzucenie jej, albo przynajmniej napojenie się błędnymi poglądami religijnymi, chociażby kto z nich sobie sprawy nie zdawał. Jak zaś bolesne i straszne są skutki czytania książek plugawych, wiedzą o tern spowiednicy, wiedzą wszyscy ludzie rozumni.
Powiedzieliśmy, że przyczyną i podstawą zakazu prawa przy- 112. rodzonego jest niebezpieczeństwo, zagrażające wierze lub obyczajom jednostki. Z tego wynika, że
u)	prawem natury to wszystko jest wzbronione, co może przynieść szkodę czytającemu, jakiejkolwiekby ono było formy, wielkości (np. gazety), kształtu; bez względu na to, czy jest drukowane, czy pisane, czy litografowane etc.; obojętną jest nawet rzeczą, czy ktoś sam czyta, czy tylko słucha czytającego.
b)	Zakaz samego wyłącznie prawa natury przestaje obowiązywać, gdzie nie zachodzi żadne niebezpieczeństwo upadku: stąd to niejednemu wolno będzie czytać to, co drugiemu pod żadnym warunkiem nie jest dozwolone.
c)	Wielkość grzechu, jakiego dopuszcza się, kto czyta książki lub pisma zakazane prawem natury, nie zależy od wielkości lub jakości książki albo pisma, ani od ilości przeczytanej treści, ale jedynie i wyłącznie od niebezpieczeństwa upadku, na jakie się czytelnik naraża (215); jeśli ono jest blizkiein (proximum) a i sama szkoda, na jaką się czytelnik naraża ciężką, wtedy czytanie będzie grzechem ciężkim; — jeśli ono jest tylko dalszem (r e m o t u m), a szkoda zagrażająca ciężką, albo jeśli niebezpie-pieczeństwo jest wprawdzie blizkiem, ale szkoda mogąca wyniknąć z czytania tylko lekką; — wtedy będzie grzech powszedni. W ostatnim wypadku przyczyna proporcjonalnie wielka usprawiedliwia takie czytanie, z którego tylko lekka szkoda, albo tylko dalsze niebezpieczeństwo ciężkiej szkody duchowej wyniknąć może.
d)	Przechowywać złe książki zabrania prawo natury tylko o tyle, o ile z tego zatrzymania rodzi się niebezpieczeństwo upadku, czy to dla samego przechowującego, czy dla innych (216)
Tyle mniej więcej w ogólnych tylko zarysach prawo natu-
(215)	Noldin op. cit. n. 689 a.
(216)	O gazetach mówimy szerzej przy 21, 22.
HO	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
ry. A cóż nowego przynosi prawo kościelne i czem się różni od prawa przyrodzonego?
113. Zasadnicza różnica (217) między prawem kościelnem a pra" wem natury polega na tem, że podczas gdy prawo przyrodzone opiera się wyłącznie na rzeczy wistem i istotnem niebezpieczeństwie upadku oddzielnych jednostek, i o tyle obowiązuje, o ile to niebezpieczeństwo zachodzi; to prawo kościelne w zakresie książkowym opiera się nie tyle na niebezpieczeństwie aktualnem oddzielnych jednostek, ile na przypuszczeniu tego niebezpieczeństwa (p r a e s u m p t i o p e r i c u 1 i), a to dla ogółu, nie zaś dla pojedyńczych ludzi (chyba o ile i oni wchodzą w ogół i stanowią go). A więc racyą bytu i pobudką prawa, jego istnienia i jego mocy obowiązującej jest samo niebezpieczeństwo, zagrażające ogółowi wiernych, gdyby złe pisma lub książki pisano, czytywano, drukowano lub przechowywano, czyli innemi słowy dobro publiczne ogółu Avymaga, aby tego rodzaju książek lub pism, ani nie pisano, ani drukowano, nie czytywano lub przechowywano. Z tego zaś wynika owa nadzwyczaj doniosła prawda, która jest wyłącz-nem znamieniem prawa pozytywnego, zwłaszcza kościelnego i odróżnia je od prawa przyrodzonego a mianowicie to, że prawo kościelne nie przestaje obowiązywać jednostek nawet wtedy, gdy dla nich jakaś książka (gazeta lub pismo), nietylko nie jest szkodliwą, ale nawet przynosi pewną korzyść (218). Bo chociaż w tym wypadku, względem tych jednostek niebezpieczeństwo upadku przestaje zagrażać, to jednak dla ogółu społeczeństwa istnieje ono i zagraża dalej, a w następstwie tego prawo kościelne, które opiera się jedynie na tem niebezpieczeństwie ogółu, nadal obowiązuje nawet te jednostki, dla których przypadkiem tego niebezpieczeństwa niema. Wniosek ten opiera się na dwóch podstawach, jednej ogólnej: drugiej zaś więcej szczegółowej, która znajduje swe oparcie w samejźe konstytucyi „Officiorum ac munerum.u
114. Znaną w teologii, a w prawie kościelnem powszechnie przyjętą zasadą jest to, że prawo, opierające się na niebezpieczeństwie ogółu, jedynie wtedy przestaje obowiązywać, kiedy cel, dla którego prawo zostało postanowionem (w naszym wypadku: usunięcie niebezpieczeństwa) przestaje istnieć nietylko całkowicie (adae-quate) i powszechnie (nniversaliter), t. z. dla wszystkich lub przynajmniej dla większości, ale nadto i stale (constanter), to jest na dłuższy przeciąg czasu np. kilku lat, — bo gdyby tylko na czas krótki cel prawa ustał, wtedy prawo byłoby zawieszonem, ale nie przestałoby w całości obowiązywać. Podobnie według zgodnego zdania teologów prawo przestaje obowiązywać (lub przy-
(217)	Inne różnice, chociaż może istotne (np. różnica prawodawcy, materyi prawa i t. d.) mniej na razie obchodzą nas w obecnym rozdziale.
(218)	Ś. Alfons op. cit. VII, n. 290: D'Annibale Comment. Iłeatiniu n. 34: Hollweok p. 22; Opieliński p. ll:Lehmkuhl (Ca»us conscientiae I. n. 1011): Berardi (De occasion. II, n. 2.31) l-o; Pruner I, n. 2.35.
STOSUNEK NOWEJ USTAWY 1)0 PRAWA PRZYRODZONEGO. 111
najmniej dopuszczalnem jest zastosowanie epikei), jeśli cel jego ustaje coutrarie, to znaczy, jeśli zachowanie prawa miasto korzyści, którą miało przynieść, szkodzi społeczeństwu, lub jeśli jego zachowanie połączone jest z bardzo wielką trudnością. Tak np. mógłbyś przeczytać książkę zakazaną bez pozwolenia, jeżeli w tych znajdujesz się trarunkach, że ani o pozwolenie prosić nie możesz, ani też nie możesz nie przeczytać książki bez narażenia sprawy religii katolickiej na szkodę (np. gdy jesteś publicystą katolickim i jako taki z obowiązku SAvego powinieneś zabrać głos w obronie zaczepionej religii). Atoli nigdy i pod żadnym pozorem nie przestaje zobowiązywać prawo kościelne o czytaniu książek przewrotnych, jeżeli cel tego prawa (t. j. niebezpieczeństwo) ustaje tylko negatywnie (n e g a t i v e) (219), to jest kiedy ten cel dla ciebie nie istnieje. Albowiem aby prawo pozytywne mogło skutecznie istnieć i cel swój osiągnąć, potrzeba, aby wszyscy tem prawem byli objęci, zobowiązani; w przeciwnym razie wielu (a w naszej materyi bardzo Arielu),—czy to z przewrotności, czy tylko ze złudzenia, — wielu, mówię, sądzić będzie (czy słusznie czy niesłusznie, o tem na razie nie mówimy), że cel prawa dla nich ustaje, wielu zaniedba zachowywać prawo i innych pociągną za si(bą (220). Gdyby w istocie prawo kościelne nie obowiązywało tych, którym takie czytanie nie jest niebezpiecznem, ilużby ludzi wmawiało av siebie, że należą do owych mężów ze spiżu i stali, i— czytałoby książki zakazane, a na tem cierpiałaby ich wiara!
Zresztą sama konstytucya Leona XIII dostarcza jasnego 110, dowodu na to twierdzenie. Kiedy bowiem Leon XIII >ve wstępie swej bulli nakazał, aby katolicy całego świata jego przepisom byli sumiennie posłuszni, w paragrafie 23 dodaje wyraźnie, że książek zakazanych n i k o m u czytać ani przechoArywać nie wolno bez pozwolenia Stolicy Apostolskiej lub innych delegowanych w tym celu osób. Więc sam Papież nie uznaje innego prawnego Aryjątku, nad pozwolenie. Już zaś Kościół nie udziela pozwolenia tym, o których wie, żeby im to zaszkodziło, ale jedynie tym, o których przypuszcza, że im to szkody duchownej nie przyniesie, — czyli tym, dla których cel prawa negatywnie (n eg a tire) ustał. Jeśliby więc, jak twierdzą niektórzy, z negatywnem ustaniem celu prawa, ustaAvała zarazem jego moc zobowiązująca, na cóżby było potrzeba pozArolenia? Przecież pozwolenie niczem in-nem nie jest, jeno zwolnieniem od prawa rzeczywiście obowiązującego. I nikt racyonalnie nie prosi o pozwolenie czynienia tego, co mu jest dozwolone! — Prócz tego, Papież zabrania w swojej konstytucyi
(219)	Tak za Suarezem (De legib. 1. III, cap. 23; VI, cap. 7) i Lugonem (De fide disp. 21, scct. II, n. 67), ś. Alfons (De legib. n. 199 i Dlssert. c. 5, n. 1) i prawic wszyscy teologowie, a z pewnością wszyscy komentatorowie naszej konstytucyi np. Ńoldin De principiis n. 145, Gónlcot I n. 128, Yermeersoh p. 29, 30: Schneider p. 44, 45: Wernz p. 103; Lehmkuhl Ca». I, n. 1011: — przeciwnego zdania jako prawdopodobnego bronił Tamhurini (in Decal. 1. 2. c. 1, § 38); z nowszych broni go Gópfert I, 322.
(220)	La Croiz De legib. n. 868.
11-2
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
książek nietylko niebezpiecznych, ale nadto (zresztą może) niewinnych a nawet pobożnych (dlatego naprzykład, źc nie mają aprobaty kościelnej por. §§ 7, 13, 29), a więc które nie są wcale szkodliwemi (przynajmniej dla większości). Według zasady, którą zbijamy, wolnooy niemi się posługiwać, boć nie są niebezpieczne ani szkodliwe!—a mimo to Papież, nie bacząc na tę teo-rye, wprost zabrania ich dla wszystkich. chrześcijan. Z tego wynika, że powyższe zdanie nielicznych przeciwników pozbawione jest wszelkich cech prawdopodobieństwa naukowego.
11G. Jak co do swego fundamentu, tak i co do swej sankcyi prawo kościelne różni się od prawa natury. Kiedy bowiem prawo natury w miarę wielkości niebezpieczeństwa zakazuje czytania pod grzechem ciężkim lub powszednim; to prawo kościelne, w ogóle mówiąc, nakłada cię ż k i obowiązek (221) na wiernych (est ex genere suo gravis), tylko drobiazgowość czyli lekkość materyi (parvitas materiae) lub niedoskonałość poznania (inadvertentia), mogą wytłumaczyć od grzechu ciężkiego. Ze tak jest, wynika to z celu prawa, którym jest usunięcie groźnego niebezpieczeństwa od wiernych, a do tego samo prawo dzielnie dopomaga; wynika ze słów samej ustawy, która wzywa katolików, aby sumiennie tych przepisów przestrzegali; wynika wreszcie z ciężkich kar, jakie konstytucya nakłada na wiernych (Por. §§ 47, 48, 49), a które według praktyki kościelnej jedynie za ciężkie, wykroczenia nakładane być mogą.
117. Jeżeli kto wątpi, czy dana książka objęta jest ogólnemi Ustawami, powinien się o to zapytać ludzi doświadczonych, uczonych np. proboszcza, spowiednika (222); a jeżeliby, mimo to, co do jakiejś książki zachodziła wątpliwość, czy podpada pod ogólne prawo Indeksu czy nic, wtedy wolno takie dzieło czytać, przechowywać, drukować, sprzedawać, zalecać i t. d., chyba żeby ktoś z doświadczenia wiedział, że taka książka jemu albo innym szkodzi, bo wtedy prawo przyrodzone nie pozwala na jej czytanie lub rozpowszechnianie (223). Przy rozbiorze oddzielnych rozdziałów bulli, często nawet paragrafów, uwzględnimy szczegółowo wielkość materyi ciężkiej lub lekkiej, i poruszymy niektóre pokrewne kwestye; w następnym rozdziale podajemy więcej ogólne wskazówki, według których można będzie ocenić wielkość winy przekraczającego konstytucyę Leonową.
_ (221) Por. Hollweck p. 19; Opieliński p. 9: Vermeersohp. 107; Lehmkuhl II, p. 817; Gćnicot I, 455; Noldin op. cit. n. 688, 2; Gopfert I, p. 333: Szczęśniak Słownik Apołogetyczng II, p. 50: Berardi De occaeion II, n. 232. Indeks Trydencki wyraźnie to podnosił w Regule X:.. Qui vero libros alio nomine in-
terdictoe legerit, aut habuerit, p r a e t e r p e c c a t i m o r t a I i s r e a t u ni, quo sfficilur, iudicio Eplscoporum seoere punialur*.
(222) Noldin op. cit. n. 703, 2 nota.
(223) Elbel. Theol. morał, pars II, n. 135: Arndt Comment. p. 232: Hollweck p. 20.
SANKCYA USTAW NOWEGO INDEKSU.
1 13
ROZDZIAŁ V.
Kto może wydawać książkowe zakazy i jaka ich sankcya.
•^dajmy sobie bliżej sprawę, koinu w Kościele przysługuje 118. w szczególności władza zakazywania książek?
1.	Przede wszystkiem i pierwszorzędnie może to czynie Pa-piei, Namiestnik Chrystusowy na ziemi, jako najwyższy Pasterz całego Kościoła; jego też zakazy obowiązują, cały Kościół (Por. § 45). Zakazy wydaje Papież albo (rzadziej) sam przez się: przez list apostolski, żywe sIoayo (»Zr«e cocis oraculum),— albo zwyczajnie przez Kongregacya S. Officii, która niekiedy zakazuje książek zwłaszcza heretyckich, albo jeszcze częściej przez iw. Kongregacye Jndeksu jako organ właściwy zakazywania książek: czasem (chociaż wyjątkowo i rzadko) przez inne Kongregacye, np. Obrządków, jeśli książka obrabia szczególnie jakiś temat należący ściśle do zakresu działania tej Kongregacyi (224).
2.	Tę same władzę zakazy wania książek dla całego Kościoła posiada sobór powszechni/ (225).
3.	Biskupi dyecezalni (Ordynaryusze) mogą i powinni (por. § 29) 119. zakazywać niebezpieczne książki lub pisma nawet takie, które wydano w innych dyecezyach, lub które mają approbate innego Biskupa; ale zakaz ten obowiązuje tylko ich poddanych w dye-cezyi, nie zaś obcych (peiegrini, ragi) (226)
4.	Synody prowineyonalne. na terytoryum sobie poddanem(227).
5.	Przełożeni zakonni (228) nawet miejscowi (locales), jeżeli nad zakonnikami mają władzę zwyczajną (o rd i n ari a m), mogą bez najmniejszej wątpliwości mocą swojej juryzdykcyi zwyczajnej et v i v o t i zakazywać swoim poddanym czytania książek, które uważają za niebezpieczne i odmawiać pozwolenia na wydawanie książek, jeśli jest po temu słuszna racya. Atoli nie czynią tego jako D oc to r ea et Pastor es Ecclesiae, ani też jako i u-d i c e s f i d e i, ani jako kompetentna władza i n c a u s i s h a e r e s e o s. Stąd zakazy ich nie są autentycznym sądowym wyrokiem Kościoła, nie mają charakteru potępienia samej książki lub nauki w niej zawartej, ale są jedynie prostym zakazem, któremu ich poddani bez grzechu nie mogą być nieposłuszni (229).
Władzy zakazywania lub potępiania książek nie posiadajer. 120.
(224)	Por. JVbt>. Tndex (ed. II) pp. 152 (II a h n), 275 (8 c a r a in e 11 i).
(225)	Boaix de aur, Romana. 449; Heymans 1. c. p. 107 są; Wernz 1. c. p. 109.
(226)	Van Coillie p. 27: .Szerzej o tein przy rozbiorze § 29.
(227)	Wernz p. 109.
(228)	Pzełożone zakonnic tej władzy oczywiście nie posiadają, bo nie są c a p a c e s iurisdictionis ecclesiastica e.
(229)	Yermeersch p. 51: Yan Coillie p. 27: Wernz p. 110; Pennacchi p
191, 196; Noldin 1. c. n. 693, 2: Bouiz 1. c. p. 448; Bucoeroni Comment. p. 12’
Indeks.	8
114
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
a) proboszczowie (nawet dziekani), bo pozbawieni są nad wiernymi władzy in foro externo (230) Dla tej samej racyi nie mogą tego czynić: b) uniwersytety. ani c) fakultety lub kolegia teologiczne. Atoli to nie stoi na przeszkodzie, aby mężowie uczeni, zwyczajem naszych czasów w publicznych gazetach sprawiedliwie a zimno oceniali, krytykowali a nawet potępiali (oczywiście nie w znaczeniu kościelnem) złe lub przewrotne książki, nowo wydane.
121.	Na co się rozciąga zakaz kościelny i jaka jego sankcya?
Wyrazem zakaz [w Leonowej konstytucyi: jtrohibere (23l),<&<wi-nare (232), proscribere (233). reprobare (234). interdicere (235), re-tare (236), nefas esto (237)], nowe prawo zupełnie to samo oznacza, co i dawna ustawa. Wynika to już z samej konstytucyi, która w § 12 zakazując pewnych książek, zabrania ich wydawać, czytać, przechowywać i z §§ 23—26, gdzie ustawa powiada, że zakazanych książek ani czytae. ani przechowywać nie wolno;— ubocznie zaś z innych paragrafów wypływa, że książek zakazanych nie wolno nadto sprzedawać, pożyczać, bronić (238).
Rozbieramy bliżej znaczenie tych wyrazów.—
122.	1- Przez czytanie [legere, praelegere] [§§ 10, 12, 23, 26, 47],
zakazanej książki rozumiemy czytanie formalne, połączone ze zrozumieniem rzeczy (239). którą się czyta, wystarczy więc przerzucić tekst oczyma. Od grzechu (a względnie nawet klątwy) nie tłómaczy ta okoliczność, że ktoś czyta zabronione dzieło w przekładzie (nie w oryginale), lub że je czyta av dobrej in-tencyi, że jest uczonym, lub że mniema, iż mu książka nie zaszkodzi (240).
123.	A więc nie grzeszy przeciw zakazowi kościelnemu.'. a) kto nie zna języka (241) książki, którą ma przed oczyma i dla tego jej nie rozumie (242);—b) kto tylko z pamięci powtarza
(230)	Wernz p. 110.
(230 §§ 2, 3, 4, 7, 9, 11, 14, 18, 20, 24, 26, 42, 45, 46, 47.
(232)	§§ 1, 11, 26, 45.
(233)	§§ 4, 13, 21, 23. 25, 26, 29, 31.
(234)	§ 11.
(235)	§§ 8, 16.
(236)	§ 15.
(237)	§ 12.
(238)	Por. Pennacchi p. 96, 161: Yermeersoh p. 45: Van Coillia p. 28: Genicot I, n. 455: Gópfert I, p. 325: Noldin H n. 691 i 825;—o sprzedawaniu i pożyczaniu zakazanych książek por. § 45.
(239)	Vermeersoh p. 46: Pennacchi p. 162: Gónioot I n. 455 I: Van Coil-lie p. 28: Ńoldin 1. c.; Opieliński Komentarz do cenzur p.36: Boudinhon p. 293: GCpfert I, p. 325.
(240)	Opieliński 1. c.
(241)	Gónicot i. c.; Yermeersch 1. c.: Van Coillie 1. c.: Pennacchi 1. c.: Boudinhon 1. c.; Opieliński 1. c.: Gflpfert 1. c. a nadto I, p. 336.
(242)	Van Coillie (1. c.) upatruje przekroczenie prawa nawet w tein, jeśliby ktoś czytał zakazaną książkę, którą wprawdzie zrozumieć może, ale której na razie nie rozumie, czy to dla nieuwagi, czy dla tępego umysłu, lub nieprzystępncgc przedstawienia rzeczy, skądinąd trudnej.
sankcya ustaw nowego indeksu.
115
ustępy z dzieła zakazanego, których się dawniej nauczył (243);— c) kto s ł u c li a czytającego (244). jeśli go do czytania nic nakłonił czv to prośbą, czy rozkazem lub groźbą;—podobnie nie grzeszy, kto słucha czytającego (którego do czytania nakłonił), jeśli czytający ma dla siebie pozwolenie na zakazane książki a nakłaniającemu ze słuchania nie zagraża niebezpieczeństwo (245). Gdyby jednak czytający nie miał pozwolenia, a ten, co go nakłaniał, słuchałby przy tern czytania, wtedy słuchający byłby moralną przyczyną czytania i samby grzeszył słuchając (246).
Czytanie zakazanych książek jest (e.c genere suo) ciężkim 124. grzechem; atoli może mieć tu miejsce lekkość materyi. Grzech ciężki, według zdania teologów (247) popełnia z wszelką p e w n o-ścią ten, kto czyta’/30 tomu lub książki zakazanej, bez względu na treść, którą czyta, czy ona jest złą czy obojętną, czy nawet dobrą; jeśli się zaś czyta rzecz, dla której książka jest potępiona (błąd, lub sprośność), wtedy jedna strona (248) takiej treści wystarcza do grzechu ciężkiego (249).
(243)	Vermeersoh 1. c.; Opieliński 1. c.: Boudinhon 1. c.: Noldin 1. c.; Van Coillie 1. c.: Gćpfert 1. c.
(244)	Tak mniema Yermeersoh 1. <.. Van Coillie 1. <„ Pennacchi 1. c., Gćpfert 1. c., Opieliński 1. c., Genicot Ca*. 1. p. 248. Berarćli De occaeion. H n. 231. 2-o, Pruner I, n. 225, 2.
(245)	Buooeroni Commentar. p. 9, n. 10; Gopfert I, p. 337.
(246)	Tak Noldin 1. c.: Heiner Die Kirchlichen Cenzuren p. 02: Piat A'. R. Th. t. 2, p. 628 n. XXX i t. 31, p. 341, 342: Arndt Comment. p 217: Schneider p. 168: Hollweck p. 24: Van Coillie 1. <•.: Opieliński p. 12: Moureau Rev. de* ecienc. ćccl. t. 76, p. 118: Altieri De centurie lib. V, disp. 2, c. 6:— z dawniejszych Suarez de fide XX. II, 19: ś. Alfons lib. VII, n. 292: Szmalzgrueber lii>. V, tit. 7, n. 49; Gretser De jurę et morę prohibendi etc. Opera 13,97. Laymann 1. 2, tj. 1. c. 7, n. 8:—przeciwnie mniema wielu np. Genicot 1. c. Vermeersch 1. c., Lugo 1. c. n. 75, GSpfert 1. c., D Annibale u, 36: ale ich zdanie, według Hollwecka, jest tylko formalizmem, posuniętym do ostatecznych granie (bis a u f <1 i e S p i t z e g e t r i c b e-n e r F o r m a 1 i s m u s), nie zgadzającym się wenie z duchem prawa. Bo ten: „Com-mitlU in legem. gui legie cerba complectene, contra legie nilitur nolunlatem.^ Reg. iur. 88, in VI-o. Zdanie Lugona prowadzi do dziwnych konsekwencyi: wtedy bowiem czytający, któremu tę czynność nakazano, nietylko grzeszyłby ciężko, ale nawet popadał w ekskomunikę (jeżeli chodzi o książki objęte § 47), — słuchający zaś, główny moralny sprawca, który wydał rozkaz, nie popadałby wcale, chociaż prawdopodobnie lepiejby rozumiał rzecz, niż ten, co ją czyta: wtedy ci, co mają słaby wzrok, mogliby bezkarnie przez drugich wszystko czytać, — w ten sposób mógłby każdy najgorsze książki czytywać.—Dla tego z wieloma autorami mniemamy, że audien-tes nie tylko grzeszą, ale nawet (w pewnych wypadkach) popadają w cenzury, jeżeli słuchają tych, których sami czy to prośbą, czy groźbą, rozkazem lub zachętą przywiedli do czytania, bo w tym wypadku powinni być uważani juko prawdziwie moraliter legentee.—Zresztą jakkolwiekby się rzecz miała z prawem po-zytywnem, pewną przynajmniej jest rzeczą, że prawo przyrodzone zakazuje podobnego słuchania, jeżeli z niego jakiekolwiek zagraża niebezpieczeństwo.
(247)	np. Vermeersch p. 108 (który jest w tym względzie najłagodniejszym ze wszystkich), Hollweck p. 23, Genicot I, n. 455, 1. Inni (np. Gópfert I, p. 333) naznaczają 3—6 stron jako materyę ciężka.
(248)	Według ś. Alfonsa (lib. 7, n. 284, 294), Genicota 1. c. i wielu innych wystarcza kilka linii.
(249)	Noldin op. cit. n. 689, a,, Lehmkuhl II p. 817,2.
116	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
Te same zasady należy zastosować do publikacyi peryo-dycznych, w toiny powiązanych (250). Grzech powszedni popełnia, kto czyta książki zakazano dla braku aprobaty (§ 13, 20), jeśli są w sobie niewinne (251):—gdyby bowiem były błędne, lub gdyby tą książką była Biblia, wtedy grzech byłby ciężki, jak sic to można domyślać z ciężkich kar, które Kościół nakłada na drukujących Biblie bez aprobaty (§ 48); jeśli więc drukowanie, które jest tylko drogą do czytania, jest tak surowo zakazane, to i samo czytanie musi być w sobie rzeczą ciężką.
Co do gazet, broszur i t. d., porównaj § 22. Co do książek, których czytanie zabronione pod klątwą, zobacz § 47.
125.	' 2. Przechowywanie [retinere: §§ 12, 23—26, 46. 47] książki
zakazanej jest zarówno wzbronione jak jej czytanie, licz względu na to. czy książka, którą mam u siebie, do mnie należy, czy do drugiego,— czy ją mam zamiar czytać czy nic,—bez względu, czy znam język książki, czy en mi nieznany, — bez względu na cel. w którym to czyn’ę (np. dla zbijania błędów, lub owijania tym papierem różnych przedmiotów),—bez względu wreszcie, czy ją dałem drugiemu do przechowania z zachowaniem prawa własności. czy też trzymam ją (część lub całość) u siebie (252). Nie uchodzi za przechowującego: 1) ten, kto książkę doje do przechowania drugiemu (który ma na to pozwolenie), aby mu ją tak długo zatrzymał, póki się sam nie wystara o pozwolenie (253); — 2) Introligator (254), który za pieniądze oprawia dzieła i stąd się utrzymuje, jeżeli tylko nie trzyma ich miesiącami: - 3) bibliotekarz (255) mający pod swą pieczą cudze książki zakazane (nie u siebie w domu, ale) w bibliotece (NB właściciel biblioteki prywatnej należy iloriretinentee1')—4)s/«</«(256), trzymający u siebie książki swego pana, atoli tylko wtedy, jeśli pan ma pozwolenie na zabronione książki.
126.	Każdy inny, mający u siebie książki zakazane, powinien je
(250)	Genicot I. e.
(251)	Genicot 1. c: Boudinhon Canonule 1898, p. 662- 668: Yermeersch p. 107 not. 2.
(252)	Ś. Alfons Lig. 1. VII, n. 298: Lehmkuhl t. II. n. 924: Gópfert I. p. 325, 337: Opieliński Komentarz p. 37: Van Coillie p. 28: Vermeersoh p. 47: Hollweok p. 25; Boućlinhon p. 297: Noldin n. 691 c.—Pennaoohi (p. 163. 526) i Genicot (I n. 456) do relinentee zaliczają jedynie tych, którzy u siebie przechowują książki zakazane: — inni wprost powiadają: czy u siebie, czy u kogo innego.
(253)	Yermeersch 1. <•.: Van Coillie 1. <.: Noldin 1. c.
(254)	Pennaoohi p. 526: Boudinhon p. 297: Arndt Comment. p. 235: Schneider p. 172: Piat Comment. in Const. Apost. Sed. p. 30: Yermeersch p. 45: Genicot I, n. 456: Van Coillie p. 29: — przeciwnie mniemało wiciu dawniejszych, z nowszych także Gópfert 1. e. (który dodaje: ..der jedoch oft entschuldigt ist wegen des 8ehadens“): atoli zdanie ich nie wydoje się prawdopodobnem.
(255)	Van Coillie 1. c.; Genicot Ca». i, p. 237: Haine IV. p. 528: Noldin 1. c.; Yermeersch p. 45, 108: Piat 1. <•. p. 31: Gópfert 1. c.: Boudinhon 1. c.: Schneider p. 172.—
(256)	Yermeersch p. 109: Boudinhon 1. c.: Lehmkuhl II, n. 924: Piat 1. c: N. Ił. Th. t. II, p. 630. nota I: Gópfert 1, p. 337; Moureau 1. e. t. VI, p. 119. Opieliński Komentarz p. 37.
*
SANKCYA USTAW NOWEGO INDEKSU.	117
zniszczyć, najlepiej spalić (257), albo sprzedać lub darować takiemu. który ma na nie pozwolenie (258). Tak samo właściwie należałoby sobie postąpić z książką zakazaną, należącą do drugiego, który na przechowywanie nie ma pozwolenia;—atoli częstokroć obawa wielkich kłótni, nieporozumień, przekleństw, nienawiści lub nieprzyjaźni usprawiedliwia i zwalnia od tego przykrego obowiązku (259). Najlepiej oddać wtedy książkę właścicielowi i ostrzedz go o tem, że jest zakazaną i że powinien ją zniszczyć. — Biblioteki naukowe publiczne, chociaż posiadają książki zakazane, zdają się nie podlegać zakazowi przechowywania; przepisy kościelne nie dadzą się niestety utrzymać tu w całej pełni, albowiem tego rodzaju biblioteki muszą mieć wszystkie ważniejsze publikacye n a u k o w e, chociażby religii przeciwne. Aliści książki pornograficzne i plugawe nawet i tu nie powinny być cierpiane. Przy wypożyczaniu książek zakazanych bibliotekarze, nawet publiczni, powinni, o ile tylko można, przestrzegać przepisy, jakie w tym względzie istnieją dla księgarzy. (Por. § 46 i Schneider op. cit. p. 172).
Przechowywanie książek zakazanych pociąga za sobą zwy- 127. kle grzech ciężki, jeśli jest dłuższe nad tydzień (260); gdyby jednak kto czekał na nadejście pozwolenia lub na sposobność oddania książki takiemu, który posiada pozwolenie, — wtedy możnaby zatrzymać bez grzechu ciężkiego nawet dłużej, atoli nie dłużej nad miesiąc (261). — O klątwie za przechowywanie niektórych książek por. § 47. — Co sądzić o przechowywaniu złych gazet patrz § 22. —
3.	Wydawanie (drukowanie) książki zakazanej, [edere (262), 128. publicare (263), diculyare (264), dijfundere (265). imprimere (266), e.rcudere (267), publici iuris facere (268)], należy także do czynności zabronionej przez naszą konstytucye. Wydawcą nazywamy tego, który swojem staraniem drukuje i rozpowszechnia książki; autor jest wydawcą, jeśli rękopis do druku oddaje w tym ce-
(257)	Boudinhon 1. c.: Van Coillie 1. c.: Arndt Comment. p. 238: Schneider p. 174; Genicot I, n. 456: Opieliński p. 8: — i w istocie inne środki zniszczeniu książki mieszczą zawsze w sobie niebezpieczeństwo, że będzie się je czytało.
(258)	Hoilweck 1. c.: Boudinhon 1. c.; Genicot 1. e.: Schneider 1. c.; Noldin 1. c.
(259)	Arndt Comment. p. 238, 239; Berardi L)e occasionariu II, p. 248;
Yermeersch pz 49; Gury-Ballerini I. 241: Yan Coillie p. 29: Genicot I, n. 456: Besjardins Etudu t. 71, p. 375: Peries p. 225: Opieliński Komentarz p. 38: Schneider p. 171: GOpfert i. c.
(260)	Hollweok p. 25, Yermeersch p. 108: — inni powiadają: 3—4 dni, tak np. Noldin 11 n. 689 b., Genicot 1. c., Opieliński p. 9, 38.
(261)	Hollweok 1. e.; Yermeersch 1. <.: Lehmkuhl II, p. 817, 2: Boudinhon p. 298: GOpfert I. p. 334, 337.
(262)	§§ 12, 18, 19, 29, 31, 33, 34, 36, 44,48.
(263)	§ 13, 15, 17, 20, 22, 32, 40, 42.
(264)	§ 8. 16.
(265)	§ 29.
(266)	§§ 15, 37, 38. 40, 47, 48.
(267)	§ 43.
(268)	§ 35.
w
11S	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
lu, aby go odtłoczono i rozpowszechniono; wydawcą jest, i drukarz, jeśli odtłoczenie dzieła bicrze na siebie (269).
129. W ocenie winy popełnionej przy wydawaniu złych książek, należy mieć przedewszystkiem na uwadze stopień, w jakim kto do wydawania się przyczynia. Szerzej i dokładniej rozbie-rzemy tę rzecz przy §§ 47 i 48; tutaj wystarczy rzucić kilka myśli, które mogą nam być pomocnemi do zrozumienia kilku następnych paragrafów. Za zdaniem prawie wszystkich komentatorów (270) i nowszych teologów (271), do wydawania książek najwięcej się przyczyniają autor, który swą prace daje do druku, wydawca albo nakładca, wreszcie główny wlaAcieift., drukarni, która odtłacza dzieło. Z robotników materyalnie, ale blizko (proxime) współpracują w złem zecerzy i korektorzy (ci grzeszą jako czytający) i inni, którzy bezpośrednio w czynności drukarskiej biorą udział; reszta naszem zdaniem tylko r e m o t e (z daleka) w złem dopomaga (272).
Wydawcy główni (pierwszorzędni) grzeszą ciężko, wydając jakieś dzieło, lub czasopismo, czy to imiennie na Indeksie położone, czy też zakazane Ustawami ogólnemi; nadto grzeszą ciężko, nic dając do aprobaty kościelnej dzieł, które tej aprobaty potrzebują. Zecerów i korektorów, którzy także ciężko grzeszą przez swe współpracowanie w złem, może od grzechu ciężkiego usprawiedliwić bardzo ciężka szkoda, jakąby ponieśli, np. gdyby musicli stracić swą posadę, a nadto nie mogli znaleść sobie innego sposobu utrzymania, ani innej posady (273). Innych robotników obawa wielkiej straty pieniężnej, którąby ponieśli, gdyby odmówili swej pomocy przy odtlaczaniu złej książki, lub wielka przykrość, na jaką mu-sieliby się narazić i t. d., usprawiedliwia w tern, że inate-
(269)	For. Opieliński i>. 26: Gćpfert I. p. 325.
(270)	Hollweck in not. i, 2.: Yermeersch p. 46. 114,115: Arndt Comment. p. 242, iop. cit. p. 31: Genicot I, n. 456, 111: Schneider p. 173; Yan Coillie p. 29, 30: — przeciwnie Opieliński Komentarz p. 38.
(271)	Lehmkuhl I, n. 663: Marc I, 524: Noldin II n. 691, a: Gflpfert 1. c.;—z dawniejszych także Suarez i. e.: — niektórzy np. D Annibale p. 28, not. 26, a za nim Opieliński 1. c. są w tym względzie trochę za surowi. Materyal-nych sprawców książki (robotników) chcą surowo karać, a moralnych sprawców puszczają wolno. Według nich autor i wydawca nie należą do impri-mentes! i nie podlegają karom nałożonym na imprimenlen, a biedni robotnicy, co papier podkładają, czernią czcionki, maszyny obracają, są głównymi sprawcami! Szerzej o tern przy § 47.
(272)	Przyznajc to po części Gopfert 1. c.
(273)	Genicot Cae. I, p. 251.—Tak wyraźnie naucza sam Leon XIII (w liście do Kardynała Wikarego 12 lipca 1888 A. S. S. t. IX p. 168—177): „Gra-viter peccant... typograpbi, etiam subalterni, ąui ne a suis heris dimittantur, e.ol-locant characteren ad imprimendos libros liaercticos.- A więc sama utrata posady nie usprawiedliwia zecerów: jeśli jednak do utraty posady przyłączają się inne straty lub nieszczęścia np. brak środków do życia dla siebie lub dla lamilii, wtedy zdaniem teologów (jak np. Laymann be eharltate XIII, 5: Gury 1,253: Lehmkuhl I, 663, 3: Marc n 524: Gónicot Cae. I p. 251: Berardi Praxi» n. 360, sqq i t. d.) współpracownictwo to jest usprawiedliwione na pewien ezas.
SANKCYA USTAW NOWEGO INDEKSU.
119
r y a 1 n i e pomagają w drukowaniu złych książek. Współpracowanie formalne przy wydawaniu złych książek nigdy nie jest dozwolonem. Miałoby ono miejsce wtedy, gdyby kto przez swą pomoc chcial drugiemu (np. przyszłym czytelnikom) dać sposobność do grzechu, przyczynić się do szerzenia błędu religijnego lub zepsucia, zalecić lub pochwalić błąd zawarty w książce i t. d. — Wydawców głównych nie usprawiedliwia od grzechu ciężkiego (jeżeli ogłaszają drukiem rzeczy bezbożne lub plugawe) ani wielka strata pieniężna, ani bojaźń ciężkiej szkody, ani ta okoliczność, że inni się znajdą, którzy podejmą się druku; albowiem chodzi tu z jednej strony o bardzo wielką szkodę p u b 1 i c z u ą, z drugiej zaś ma tutaj miejsce współpracowanie najbliższe i najgłówniejsze, do którego każdy prawy katolik lub chrześcijanin powinien tylko wstręt uczuwać. To przepisuje już samo prawo natury. (Por. Berardi. Pranie. I n. 363. — Podobnie twierdzą wszyscy inni teologowie).
4.	Obrona (defendere §47) złych książek może mieć miejsce 130. w dwojaki sposób: albo fizycznie albo moralnie. Fizycznie broni książki, kto stara się, aby nie była zniszczoną i wydaną w odpowiednie ręce, kto przemocą, podstępem, pieniędzmi ją rozpowszechnia (274), sprzedaje lub pożycza (o tern niżej przy § 46). Moralnie broni dzieła złego: a) kto je naukowo tłómaczy, zachwala jego treść, bierze w opiekę, czy to słowem czy pismem, czy publicznie czy tajemnie, chociażby o jego wartości nie przekonał nikogo; b) kto gani potępienie książki, nazywa je niesłusznem (275); c) kto zachwala literacką wartość książki jedynie dla tego, by ją rozpowszechnić; — sprawiedliwa krytyka, zawierająca pochwały stylu, uezoności i t. d., jest dozwoloną (276).
Obrona dzieła przewrotnego, wogóle mówiąc, jest grzechem ciężkim; niekiedy wszakże będzie tylko powszednim e.r parcitate materiae, jeśliby obrona była bardzo nieznaczną.
Spowiednik, mając do czynienia z penitentem, o którym 131. wie, że czyta, przechowuje, wydaje, broni, sprzedaje, pożycza i t. d. książek zakazanych, powinien, wogóle mówiąc:
a)	co do napomnień, trzymać się zasad, przepisanych teologią moralną, a więc upominać w wypadku niewiadomości przezwyciężanej (ignorantia yincibilis), a w wypadku niewiadomości nie.
(274)	Tuk prawic wszyscy: por. np. Opieliński Komentarz p. 38, 39: Van Coillie p. 30: D'Annibale Oomm. n. 34: Gópfert I, p, 326: Yermeersch p. 48: Boudinhon p. 301; Hollweok p. 26 not. 1; — z dawniejszych np. ś- Alfons l.VII, n. 281 sq; Suarez, de centuria D. 21, S. 2, 1 exc. i LugO de fide Disp. 21, n. 29, sq. — wyjąwszy Pennaocbiego p. 163 i GĆniOOta I. n. 457, IV, którzy sądzą, żc „defen-dere- rozciąga się jedynie na obronę rzeczy zawartej w książce, — i że obrona fizyczna raczej da się podciągnąć pod termin: -retinere^ przechowywać.
(275)	Genicot Ćaa. I, i>. 240: Lehmkuhl Caa. I. n. 1017.
(276)	Lehmkuhl n. 924; Opieliński Komentarz p. 39: Hollweok p. 26 in nota: Van Coillie p. 102: Vermersoh 1. c; Gennari Monit. 1. c. p. 155: Boudinhon 1. c.; Schneider p. 174.
120
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
przezwyciężalnej (ignorantia invincibilis) tylko wtedy, gdy: aj chodzi o książki lub dzienniki ex professo bezbożne, albo przeciw Kościołowi i religii nienawiścią. ex professo ziejące; 0) gdy słusznie przypuścić można, że niewiadomość i dobra wiara penitenta długo trwać nie mogą; 7) jeżeli penitent sam, albo jego żona, albo dzieci, albo słudzy na najbliższe niebezpieczeństwo ciężkiego grzechu przeciw wierze lub obyczajom sa narażeni (277). - Słusznie zauważa LehmkM (1. c.), że w naszych czasach trudno znaleść człowieka, któryby w dobrej wierze, bez żadnej wątpliwści sumienia albo sam czytywał, albo swym dzieciom lub żonie dawał do czytania gazety e.r professo przewrotne, antyreligijne lub pornograficzne.
b)	co do winy post factum być łagodniejszym w sądzie:
c)	antę factum, zwłaszcza gdy penitent pyta się o radę, powinien spowiednik być surowym, idąc za zdaniem ś. Alfonsa: „in lnic re ejpedit ordinarie riffidiores npiniones sepii* (278). Zresztą, ogólne zasady, które podaje teologia moralna i pastoralna, będą pewną AYskazówką dla spowiedników i proboszczów (279).
ROZDZIAŁ VI.
Niektóre ogólne pojęcia i ich zastosowanie.
^^anim ostatecznie do rozbioru samej konstytucyi przystąpimy, rnusimy potrącić o niektóre pojęcia, które w Leonowej ustawie często się powtarzają, a zarazem podać ich znaczenie.
132.	1. Książka (lilnr, opas). Niema może kwestyi więcej spor-
nej między teologami i komentatorami nowej konstytucyi, jak kiedy chodzi o dokładne określenie pojęcia książki. A rzecz ta nic jest tak błahą, jakby się to może na pierwszy rzut oka zda-wało. Bo od określenia książki zależeć będzie, czy jakieś publi-kacye podpadają pod zakaz, który mówi tylko o książkach, czy nie. Aby rzecz przedstawić, ile możności jasno, podamy tylko to, co się wydaje pewnem, lub przynajmniej najprawdopodobniej-szem, a pominiemy podrzędne kwestye, któreby mogły rzecz zaciemnić. W dopiskach uwzględnimy zdania innych autorów. Otóż książką, Według sposobu mówienia ludzi, nazywamy pu-blikacyc większej objętości i pewnej (choćby tylko dalszej) jedności przedmiotu lub celu (280). Objętość wystarczająca,
(277)	Tak razem z innymi Opieliński p- 13.—Por. nadto Lehmkuhl Cas. II, n 520—522, Aertnys Theoi. morał. II. lib. VI n. 331, Ballerini-Palmieri tract. 10, scct 5, n. 816 sqq,, Lugo Z>e poenltenlia disp. 22, n. 24—36, przedewszyst-kiem zaś zol>. ś. Alfonsa VI, n. 609—616.
(278)	Dissert. de. libr, prohlb. c. V. 11. 8.
(279)	Por. np. słynna: Instructio pastoralls Raymundi Antonii Episcopi (Fribnrgi 1902) p. 490 lub uwagi, które krótko zebra! Arndt Commenl. p. 96—100
(280)	Tak zgodnie Vermeersoh p. 40: Van Coillie p. 31: Opieliński p. 14. Moureau 1- c. t. V. p. 394: Gópfert I p. 335.
NIEKTÓBE OGÓLNE POJĘCIA I ICH ZASTOSOWANIE.	121
aby jakąś publikacyę nazwać książką, powinna uaszem zdaniem wynosić około 5 arkuszy druku (281) (t. j. 80 — 100 stron in 8-o).
Z tego tytułu, t. j. dla braku objętości, nie można do książek zaliczyć: <«) gazet nawet obszerniejszych (282). w jeden tom nie zebranych; gdyby jednak były zebrane razem arkusze, tworzące swą treścią jedną całość (np. powieść), wtedy trzebaby je uważać za książkę (283). bo w tym wypadku mamy nietylko większą objętość, ale nadto i pewną jedność treści; b) małych książeczek, broszurek, listów, elegii, mniejszych poezyi, mów (284); «) mniejszych wydawnictw peryodycznych razem nie zeszytych (285);— d) kollekcyi samych tylko obrazów.
Aby publikacya była książką w ścisłem tego słowa znaczę- 133. niu, potrzeba nadto pewnej (choćby tylko dalszej) jedności prze d miot u. Dla braku tej jedności przedmiotu nie można podciągnąć pod pojęcie książki: a) mniejszych artykulików, przypadkiem razem oprawnych (286);— ó) gazet codziennych nie tworzących pewnej całości a razem oprawnych (287) (bozbywa im na jedności przedmiotu); c) Kalendarzy ściennych, z których codziennie odrywa się kartki (288); </) zbioru obrazów (289).
Atoli większe publikacyę peryodyczne, które albo same z siebie (290) mają już dostateczną objętość, aby być książką (np. Przegląd polski, kościelny, powszechny, Muzeum, Kwartalnik teologiczny, Przewodnik naukowy i literacki i t. d.),—albo chociaż jej jeszcze nie dosięgają, atoli przeznaczone są (291) do tego, aby
(281)	Co do tego punktu największa różnica zdań. Jedni, jak Boudinhon (Le Canoniste 1897 p. 674) i Lehmkuhl II, n. 923 wymagają tylko: 1—2 arkuszy: inni, jak Dilgskron (1. c. p. 227), i Noldin n. 690,5—6 arkuszy: inni 8, 9, jak np Pennacchi I. <•. p. 163): inni (np. Yermeersch p. 40, Gópfert I p. 336 za Schmalzgruherem (1. 5, t. 7, n. 30) dziesięć arkuszy. Zgody więc zupełnie niema. — Dla tego podajemy średnią ilość około 5 arkuszy druku.
(282)	S. Off. 27 kwietnia 1880; — Yermersch op. cit. p. 40: Avanzini op. cit. app. 3: Nolćlin 1. c; Hollweck p. 26, not. 1: Pennacchi p. 163: Boudinhon p. 284; Opieliński p. 14: Arndt op. cit. p. 5: Lehmkuhl 1. c.; Gónioot II, 587, Cas. I, p. 247: Yillada Casus conscienliae p. 100; Yan Coillie p. 31.
(283)	Por. S. Officium 13 stycznia 1892: .publicationes periodicae in fa-iciculoa Ugatae.“
(284)	DAnnihale III p. 141: Opieliński p. 14: Pennacchi p. 16.3: Gńnioot I, n. 454 i Cas. 1 p. 246; Arndt op. cit. p. 5; Ballerini-Palm Tr. 7. s. 4, n. 12, 13; Piat op. cit. p. 619; — przeciwnie Van Coillie p. 31.
(285)	Yermeersch p. 41; Gćnioct 1. c.: D Annihale 1. c.; Berardi De Re-cidiuis t. II, n. 214 sqq.; Pennaoohi n. 38; Noldin 1. c.; Schneider p. 162:—przeciwnie Yan Ooillie p. 31, 34 i Opieliński p. 15.
(286)	Yermeersch p. 41; Noldin p. c. — przeciwnie Boudinhon p. 283.
(287)	Yan Coillie p. 31, Yermeersch p. 41 not. 3, Gópfert 1, p. 335:—przeciwnie wielu: Gennari 1. c. p. 155: Hollweck p. 26: Pennaoohi p. 527: Moureau 1. c. t. V, p. 344; Boudinhon Canoniste 1898 p. 547: Opieliński p. 15.
(288)	Yermeersch p. 42: Arndt op. cit. p. 5; Van Coillie p. 31; Opieliński p. 15.
(289)	Gópfert I, P. 336.
(290)	Noldin 1. c., Yermeersch 1. c., Van Ooillie 1. c., Lehmkuhl II, n. 923, Pennaoohi p. 527, Schneider p. 162, not. 3.
(291)	Yan Ooillie p. 31.
122
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
później stanowić jedne całość (np. Kraj, Tygodnik illustrowauy, Misye katolickie),—albo wreszcie są już w większą całość zebra-• ne (292); — takie, mówię, publikacye podpadają już pod pojęcie książki i za taką, powinny być uważane, nawet wtedy, gdy jeszcze nie są razem oprawne, a to dla tego, że tego rodzaju wydawnictwu nadaje cechę jedności sama jedność redakcyi, lub jedność celu, jaki sobie pismo wytknęło, a często jedność pewnego przedmiotu, który przez kilka numerów jest obrabiany. Wszystko to sprawia, że większe wydawnictwa peryodyczne powinny być uważane za książkę.
134.	A czy do pojęcia książki w naszych czasach należy to, aby była drukowaną? czyli innemi słowy, czy rękopisy objęte są wyrazem książki? Zdaniem wielu teologów (293) rękopisy nie są książkami, raz dlatego, że z trudnością się rozchodzą, a stąd mniej są niebezpieczne; powtóre używanie ich jest tak rządkiem, iż z Hollweckiem (p. 24) można do nich zastosować: „q u o d m i-n i m u m non c o n s i d e r a t 1 e g i s 1 a t o r.“ (Oczywiście rękopisów przewrotnych może zabraniać prawo przyrodzone!). W pojęcie tedy książki wchodzi to, aby była drogą mechaniczną sporządzona. A przeto obojętną jest rzeczą, czy książka jest drukowaną, czy tylko litografowaną, szapirografowaną, czy też sporządzoną drogą autokopii, stereotypii, polykopii, galwanopla-styki, czy też innym jakim sposobem mechanicznym (294). Fer-meersch (p. 43) a za nim inni (295) mniemają, że książka odtłaezana jako rękopis tylko, nals Manuscript gedrnckt* to jest nie mająca jeszcze całkowitego prawa publiczności, kiedy chodzi o aprobatę kościelną, może być uważaną za rękopis. Zdanie to, zgodne zresztą z powszechnym zwyczajem, nawet w Rzymie przyjętym, nosi na sobie cechy pra-wdziwie naukowego prawdopodobieństwa (por. o tem § 41).
(292)	S. Off. 13 Stycz. 1892, por. wyżej.
(293)	Z dawniejszych należą	tu:	La Croix,	Sporer, viva, Boncaglia:
z	nowszych D'Ann!bale Sum. Ili,	141:	Avancini Comment. I, app.	3 p. 134.
135:	Bucceroni II p. 339 n. 4; Wernz 1. c. p. 139: Gópfert I p. 336: Ver-meersoh p. 42: Halne IV, p. 526: Planohard. R. Th. Fr. n. 12: Gennari 1.	c. p. 132: Genicot I, n. 454 i	Cas.	i, p. 245:	Hollweok p- 24:	Palmleri
(in Gary) II, 794: Boudinhon p.	570,	83: Noldin	II n. 690 c.:	Arndt op.
cit. p. 5 (w Comment. p. 12, trzymał się przeciwnego zdania): Peries p. 121, 223: Pruner I, n. 224: jako prohahile podaje Van Coillie p. 34, 96: Opieliński, Komentarz p. 32: w Dekretach p. 15 nie wydaje stanowczego sądu, chociaż nakłania się na naszę stronę: — przeciwnie mniemają: LugO 1. c. n. 39, p. 61: ś. Alfons 1. 7, n. 293: Ballerini-Palmieri 1. c. n. 13; Schneider p. 162: Piat Comment. p. 21; Heymans n. 278; Aertnys Theol. morał, ed. II, t. II, p. 389: Pennaoohi p. 503: Moureau Rev. des scienc. eccl. t. V, p. 395, t. VI, p. 21: Heiner p. 65, — i wielu dawniejszych.
(294)	Tak Hoilweck p. 24: Schneider p. 162; Van Coillie p. 34, 88: Boudinhon p. 258: Arndt <>p. cit. p. 20, 21: Moureau 1. c. t. V, p. 395: — przeciwnie Yermeersch p. 43: Noldin 1. <.: Opieliński p. 15: Gónioot I, n. 454, Cas. I, p. 245, chociaż z pewnem ograniczeniem (jeżeli się w malej tylko ilości rozchodzą).
(295)	jak np. Gópfert 1, p. 331; Opieliński 1. c.
NIEKTÓRE OGÓLNE POJĘCIA I ICH ZASTOSOWANIE.	123
2. Broszurą, książeczką (libellus') nazywamy publikacyę mniej- 135. szą, która swą objętością nie dochodzi rozmiarów książki (296).
3. Pismo (scriptum),—wyraz ogólny,—oznacza wszystko to, co tylko może służyć do rozszerzania i przekazywania naszych myśli drugim bez względu na kształt, wielkość lub sposób rozpowszechniania (297) (pisane czy drukowane). Dlatego gazety podpadają także pod nazwę pisma (298).
Mając te pojęcia na oku, można o nowych Ustawach orzec, co następuje:
I. a) Niektóre przepisy Ustaw ogólnych (§§ 13, 15, 17, 19, 136. 20, 29, 41) stosują się nietylko do książek ale i do pism i do broszur, czy to pisanych, czy drukowanych.
Z») Inne rozporządzenia (§§ 21, 22, 42) stosują się wyłącznie do gazet i wydawnictw peryodycznych.
c) Resztę przepisów, w których wyraz libe.r lub opus (299) się znajduje, należy rozciągnąć jedynie na te publikacyę, które można ściśle nazwać książką, a o których wspomnieliśmy nieco wyżej rozbierając pojęcie książki,—nie zaś na broszury, książeczki i inne pomniejsze wydawnictwa (300) (nic oprawione razem), ani na rękopisy (301) ściśle wzięte; — a to dla następujących powodów:
1) Konstytucya cala powinna być ściśle tłumaczona^ o ile 137. cel prawa tego dozwala; już zaś cel prawa dozwala na to; albowiem sam Prawodawca rozróżnia między libri, libelli, summa-ria, diaria, folia, eplwmerides, scripta i t. d.; gdzie więc chce pod prawo podciągnąć broszury i inne pisma, dodaje to wyraźnie; a więc gdzie tego nie dodaje, widocznie nie ma zamiaru ich obejmować.—2) Wszyscy przyznają, że wyraz liber w §§ 47 i 48 powinien być ściśle tłómaczonym; — a jeśli tak się rzecz ma, to i gdzieindziej winien być tak brany, gdyż §§ 47 i 48 niczem in-nem nie są, jeno sankcyą i częścią tego samego prawa.— 3) Dla wydawnictw peryodycznych, gazet i pism, podaje Prawodawca osobną ustawę w Rozdz. VIII. Tyt. I; gdyby zaś rozumiał je pod wyrazem libri, rozdział ten byłby nietylko zbytecznym, ale nawet mógłby wprowadzić zamieszanie w całe prawo, gdyż to, co inne paragrafy podają jako zakazane, z rozdziału VIII sensu contr ario wynikałoby jako dozwolone.—Trzymajmy się
(296)	Pennaoohi p. 342: Yermeersch p. 43.
(297)	Por. 8. Offlc. 6 lutego 1896: t>. Congr. Indicit 19 kwiet. 1896, J. S. 8. t. 28, p. 640.
(298)	Yermeersch p. 43, Pennaoohi p. 289, 344.
(299)	§§ 11, 29. 36, 40, 44.
(300)	P’Annihale 1. c.: Pennaoohi p. 163: Noldin n. 690, a. p. Hollweok p. 24; Yermeersch p. 40: Schneider p. 162: i inni: przeciwnie mniemają: Yan Coillie p. 32: Lehmkuhl II, 923: Peries p. 102 122: Piat. X. B. Th. t. 30 p. 48, 591; Moureau Ret). des acienc. eccl. t. V. 395, t. VI, p. 110. Por. o tem § 21 niżej.
(301)	Noldin 1. c.: D Annibale Summ. HI, n. 114: Hollweok 1. c.: Góni-COt 1. c. z pewnem ograniczeniem, „ani na pisma litogralowanc:- — zdanie te już wyżej odrzuciliśmy.
124
NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
więc znanej zasady: „legislator q u o d v o 1 u i t e x p r e s-s i t, q no d non expressit, n o 1 u i s s e c c n s e n d u s e s t.“ Dowód Fan Coilliego (1. c.), że cel prawa ma miejsce także w mniejszych pismach, gdyż one jeszcze łatwiej się rozszerzają, jest bezpodstawny, bo „jiinis praecepti non cadit sub praeceptof1 138. U- (() zakazanej książki, broszury lub gazety nie wolno niczego czytać, bo kiedy książka jest potępioną, potępioną jest w całości i we wszystkich swych częściach, chociażby nieszkodliwych; a wiec zakaz stosuje się także do wstępu, spisu, i innych dodatków. Tak wszyscy teologowie i komentatoro-wie (302).
6)	Można czytać książkę zakazaną, jeśli się z niej usunie to, co było przyczyną jej potępienia, czy to wydzierając odpowiednie kartki, czy zamazując je i t. p. (303). Podobnież można czytać a nawet przedstawiać dramaty i komedye osnute na tle treści jakiejś powieści zakazanej, byle tylko te dramaty lub komedye nic zawierały szpetnego lub inkryminowanego ustępu (304).
Warto zaznaczyć, że jeśli z jakiego dzieła, zakazanego dekretem szczegółowym ktoś zrobi kompendyum i wyda je, wtedy nie można zaraz twierdzić, że to streszczenie jest także objęte dekretem szczegółowy in; albowiem dekretów szczegółowych prioata auctoritate rozszerzać, nie można na inne pokrewne książki, gdyż jest on strictae interpretationis. Atoli tego rodzaju streszczenie zwykle albo podpada pod jakiś paragraf Ustaw ogólnych, albo niekiedy powinno przynajmniej być bardzo podejrzanem. Aby rzecz objaśnić przykładem, przytoczę znany dosyć powszechnie fakt. Oto ^Kritik der reinen Vernunftu Kanta, wydanar. 1781, dostała się na Indeks dekretem 11 czerwca 1827. Autor sam ogłosił w r. 1783 streszczenie tej pracy p. t. „ Prolegomena zu einer jeden kiinftiijen Jletaphysik.u Streszczenie wiec to nie jest objęte dekretem z roku 1827, atoli podpada pod § 2 Ustaw ogólnych, jako dzieło heretyka. podkopujące podstawy religii, przez zgubne filozoficzno zasady, w niem głoszone.
c)	Jeżeli dzieło składa się z kilku tomów, a tylko w jednym mieści się na pewno przyczyna potępienia—wtedy, według prawdopodobnego zdania teologów (305). można czytać tomy nieszkodliwe, wyjąwszy, gdyby całe dzieło było na Indeksie, albo
(302)	Co do spisu, wątpi Hollweok p. 23, not. 3.
(303)	Tuk Yermeersoh p. 44: Nolćlin n. 692 a.; Haine Pruner I, n. 225,1 p. 527: Opieliński 1. c: Gópfert l, p. 324: Genicot 1. c.; 1'Annibale III n. 141 not. 10 (dodatek jego: „dum ne liber proscriptus fuerit... i n o d i u ni u u c t o-r i s“ — już nie ma w nowej ustawie zastosowania); Sporer, De fide I p. 122 n. 40: Heymans n. 281: La Croiz 1. 7, n. 33: Ś. Alfons VII. n. 283 — przeciwnie Suarez De centurie disp. 21 sec. 2, n. 10: z nowszych także Van Coillie p. 35; Piat A'. Ii. Th. t. 30, p. 58.
(304)	Genicot Cae. I, p. 247, 248.
(305)	Hollweok p. 23, not. 2: Nolćlin 1. c: Gónicot 1. c.; Yermeersch p. 44: Pruner II n. 225, 1: Opieliński 1. c.; Haine IV, p. 527: Gópfert I. c: — przeciwnie mniema Van Coillie 1. c.: Suarez de fide disp. 21, sect. 2, n. 9.
NIEKTÓRE OGÓLNE POJĘCIA I ICH ZASTOSOWANIE.	125
gdyby się składało z treści, nie znoszącej podziału (306). Tak np. historya średniowieczna może wybornie stanowić dla siebie całość, oddzielna od historyi nowożytnej; powieść zaś zwykle takiego podziału nie dopuszcza.
d)	Jeśli chodzi o arkusze, wyrwane z książki zakazanej, wtedy, iiaszem zdaniem, należy rozróżnić: arkusze lub kartki treści niewinnej mogą być czytane; arkusze lub kartki treści szkodliwej nie mogą być czytane (307), gdyż to byłoby podejściem prawa i w ten sposób najgorsze rzeczy uchodziłyby bezkarnie.
e)	Chrestomatye, zawierające wyjątki z potępionych dzieł, mogą być dwojakiego rodzaju: albo obok wielu rzeczy dobrych zawierają tu i owdzie drobne i nieliczne wyjątki z dzieł zakazanych — wtedy wolno je czytać; albo obok ustępów drobnych zawierają liczne lub dłuższe wyjątki zakazane — wtedy i same chrestomatye są wzbronione (308).
III.	Potępienie książki pociąga za sobą zakaz czytania, prze- 139. chowywania jej... i t. d. w jakim kol wiekby języku była wydaną. — (Por. § 45).
IV.	Zakaz wydawania niektórych książek bez aprobaty nie wzbrania tern samem wiernym użytku książki nieaprobo-wanej (309). wyjąwszy książek objętych §§ 7, 13, 20, w których sam Prawodawca wyraźnie to zaznaczył (310).
V.	Nowa ustawa i jej stosunek do książekl40. prze d n i ą w y d a n y c h. Aby dać wyczerpującą odpowiedź, należy znowu rozróżnić między rozmaitymi rodzajami książek. Jedne bowiem są obecnie zakazane jedynie dla tego, że brak im aprobaty kościelnej, inne dlatego, że mieszczą w sobie jakiś jad, błąd, doktrynę niebezpieczną. Otóż książki pierwszej kategoryi (t. j. zakazane obecnie dla braku aprobaty), jeśli były wydane przed 25 stycznia 1897 r., mogą być obecnie czytywane (311), bo prawo nie działa wstecz, „1 e x non agit retro". Wyjątek miałby miejsce, gdyby już przedtem istniał jakiś zakaz dyecezalny, zabraniający książek bez aprobaty kościelnej; wtedy
(306)	LllgO de oirtule fidei Disp. 21, n. 55 są., a za nim bardzo wielu.
(307)	Autorowie, o ile wiem, nie rozróżniają, ale jedni wprost pozwalają tak Yermeersoh p. 42, Genicot Cas. I, p. 247, 248, Opieliński p. 14, Buooeroni op. cit. p. 339, in II edit. p. 368:—inni zabraniają iak Piat Comment. in. Const. A post. Sed. p 24: N. R. Th. II, p. 651, Pignatelli Nooissimae consult. can. p. 195; Yan Coillie p. 35 i t. d.
(308)	Noldin 1. c. n. 690, l>.; Genicot Cas. I p. 239: Yermeersoh p. 44. 45.
(309)	Pennacchi p. 311, Gennari 1. c.; p. 66: Yermeersoh p. 49: Yan Coillie p. 60: Opieliński p. 21; — przeciwnie Peries p. 114, i Hollweok p. 36, 37 not. 3, 50, 51 not. 3.
(310)	W § 7: ...omnino prohibentur nisi fuerinl... approbatae: — w § 13; ...si publicentur absąue legitima... licentia, proscribuntur; — w § 20: nenio prae-ter... lieentiam publicet, secus prohibiti habeantur.
(311)	Van Coillie p. 35; Yermeersoh p. 45; Schneider p. 48 (z pewnem zresztą uzasadnionem ograniczeniem): Hollweok p. 16, 17; Pennacchi p. 535: Boudinhon Re canoniste 1897 p. 672; Genicot I, n. 453, 4-<>; Szczeklik Gazeta kościelna 1901 n. 51, 52 p. 519.
126	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
w tych dyecezyach książka taka byłaby i obecnie wzbronioną. Jeżeli zaś książka wydana przed Leonową ustawą mieści w sobie jakąś naukę niebezpieczną dla wiary lub dobrych obyczajów, to i obecnie jest wzbronioną (312) dla tego, że już dawniej istniały przepisy zakazujące wiernym tego rodzaju książek.
(312)	Yan Coillie 1. c.: Yermeersch 1. c.
DZIAŁ II.
Szczegółowy rozbiór konstytucyi:
„0 ffi cior urn ac muneru m.u
-ŁjSs iesłusznym, jeśli nie nierozumnym jest zarzut, z jakim tu i owdzie spotkać się można, że zakazy kościelne, dotyczące czytania książek, są tylko zbiorem paragrafów bez głębszego planu. Jak ten przedwczesny sąd jest niesłusznym, wyka-żemy pokrótce. Pomijamy milczeniem ten ważny szczegół, że nad „Ustawami ogólne m i“ pracowało wielu mężów głębokiej
wiedzy i znajomości tak kościelnego prawa jak i potrzeb i chorób naszego wieku i że prawie każda narodowość miała tu swych przedstawicieli. Ta właśnie okoliczność sprawia, że nowe Ustawy przy krótkiej swej formulacyi odznaczają się jasnością, że zastosowano je do potrzeb całego chrześcijańskiego świata, i że nie noszą na sobie piętna nacyonalistycznego ducha,—ale są istotnie prawem ogólnem dla całego Kościoła.
Miarodajną normą w zakazywaniu książek winna być ich szkodliwość dla wiernych. Szkody, jakie wierni ponoszą z czytania złych książek, są dwojakie: mianowicie szkody, które ponosi icli wiara katolicka, albo ich dobre obyczaje. Otóż badając bliżej „Ustawy ogólne“ konstytucyi Leona XIII, każdy nieuprzedzony wyznać musi, że jedynie wzgląd na wiarę i dobre obyczaje kierował tern prawodawstwem i że niczego więcej nie zakazano nad to, co zakazać musiano.
Niebezpieczne książki potrzebujące zakazu, można ująć w trzy klasy (313)
(313)	W podziale tym idziemy za Hllgersem op. cit. Stimnie.n auH Maria Laach t. 56, p. 265 seq.
128	NOWY INDEKS ZAKAZANYCH KSIĄŻEK.
Pierwsza z nich obejmuje wszystkie pisma, siejące niewiarę, błędy, zabobony i nieinoralność.
Druga-. wszystkie paszkwile, skierowane przeciw Bogu i Kościołowi.
Trzecia-, wszystkie książki, przeznaczone do pouczenia i zbudowania (począwszy od Pisma św. aż do małej książeczki do modlitwy), dopóki nie dają dostatecznej rękojmi, że wiernym nie będą szkodziły. Tej gwarancyi udziela aprobata kościelna, która ręczy czytelnikowi, że w danej książce nie ma nie przeciwnego wierze i dobrym obyczajom. —Gdy w tem świetle przypatrzymy się „U stawom ogólny m,“ widzimy, że istotnie niczego więcej nie zawierają nad one trzy kategorye. Wprawdzie kościelne prawo książkowe nie składa się z trzech tylko paragrafów, ale z 49-ciu; wymaga tego jasność, pewność i praktyczność zakazu. „Ustawy ogólne’ składają się z dwóch tytułów, (Titulus), które znów rozpadają sie na kilka rozdziałów (capita\ te zaś złożone są z paragrafów (numeri), Ale mimo to wszystkie paragrafy można podzielić bez wszelkiej trudności lub naciągania na owe trzy wyżej wymienione klasy. Poświećmy na razie nasza uwagę pierwszemu Tytułowi: „O zakazie książek."
143.	' Składa się on z 10-ciu rozdziałów. Z tych tylko rozdz. I—V,
VII—VIII (i to niewyłącznie) podają treść książek, zakazanych prawem kościelnem. Główne rodzaje książek, niebezpiecznych dla wiary, podają §§ 1—4, 11 (II), 12, 14, 21. 22; Tu należą oczywiście i przedewszystkiem dzieła innowierców, wprost i przeważnie (ex professo) zajmujące się kwestyami religijnemi, dzieła siejące niewiarę, zabobony lub błędy potępione przez św. Stolicę, dalej piśma broniące pojedynków, samobójstw, rozwodów i tajnych a przewrotnych towarzystw; tu wreszcie gazety, które stale i według zakreślonego planu przynoszą szkodę wierze lub obyczajom. Książek niebezpiecznych, podkopujących dobre obyczaje, zabraniają §§ 9 i 10.
Do drugiej grupy zakazanych książek należą wszelkie paszkwile przeciw Bogu i Kościołowi. Tę obfitą co do ilości i jakości literaturę obejmuje § 11.
Beszta paragrafów tak I-go Tytułu jako teł wiele paragrafów Tytułu Ii-go odnosi się do książek, które same z siebie użyteczne i zbawienne, mogłyby stać się niebezpiecznemi bez należytego nadzoru i kontroli ze strony odpowiednej władzy. To książki, służące do zbudowania i pouczenia wiernych. Tu należą w pierwszym rzędzie Pismo św. wydane przez akatolików lub bez aprobaty biskupiej i objaśnień (§§ 5—8), następnie mszały, brewiarze, pontyfikaty, książki do nabożeństwa i religijne, bez aprobaty kościelnej (§§ 18—20, 13).
Oto krótki przegląd I-go Tytułu „Ustaw o g ó 1 n y c h,“ do których szczegółowego rozbioru przystępujemy.
USTAWY OGÓLNE
o
ZAKAZIE I CENZURZE KSIĄŻEK.
TYTUŁ L
0 książkach zabronionych.
ROZDZIAŁ I.
0 zakazanych książkach odstępców, heretyków, szyzma-tyków i innych pisarzy.
| Rozdział ten odpowiada co do treści regułom I, II, V, VI 4—* i VIII-ej dawnego Indeksu Trydenckiego, które Leon XIII albo całkowicie usunął, albo złagodził, przerobił i do potrzeb naszych czasów zastosował.
INDEKS.
9
130
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ I-
Wszystkie książki, które przed rokiem 1600, czy to Papieże, czy powszechne Sobory potępiły — (a których już nowy Indeks nie obejmuje) — niech uchodzą za potępione w ten sam sposób, w jaki dawniej je potępiono, z wyjątkiem tych, które na mocy niniejszych Ustaw ogólnych są dozwolone<t(3\Ą).
144 ‘4'Ainiejszy paragraf w dwóch rzeczach różni się od I-szej Reguły I .* Trydenckiego Indeksu (315). Mianowicie:
1° Indeks Trydencki za punkt wyjścia przyjmował r. 1515; — obecny § 1 posuwa tę datę aż po rok 1600. Doniosłość tej napozór malej zmiany olbrzymia, bo wszystkie (a więc bardzo liczne) książki, potępione przed r. 1600 przez Kongregacye rzymskie, są obecnie dozwolone, jeśli tylko nie sprzeciwiają się niniejszym ogólnym Ustawom.
2° Liczne książki, potępione przed r. 1600 nawet przez samych Papieży lub Sobory — nie są obecnie wzbronione, jeśli się nie sprzeciwiają obowiązującej ustawie (316). Tak np. wiele książek było dawniej zabronionych jedynie dlatego, że były anonimami, albo że je odtloczono w podejrzanych drukarniach, albo wreszcie z tej przyczyny, że miały herezyarchów za autorów, chociaż samo dzieło nie było wprost przeciwne wierze lub dobrym obyczajom. Były one potępione i zabronione »i n odium a u c t o r i sx. — Obecnie wszystkie te książki nie są nadal zakazane.
145.	Bod § 1 podpadają jeszcze teraz:
a)	wszystkie książki (czy to heretyckie, czy podejrzane o he-rezye, czy też dla innych powodów) potępione przed r. 1600 przez Papieżów lub powszechne Sobory. Tu np. należą pisma dawnych herezyarchów i heretyków, przynajmniej te, które mieszczą w sobie herezye; —z nowszych: pisma Lutra, Kalwina, Zwingla i t. d.
Szczegółowy a autentyczny katalog tego rodzaju książek dotychczas nie istnieje. O niektórych z nich wspomina sam Leon XIII w przedmowie swej konstytucyi, kiedy wymienia imiona Manichejczyków, Monotelitów, Abelarda, Marsyliusza z Padwy, Wicleffa, Hussa, Lutra i t. d. Innych wyliczyliśmy wyżej Nr. 32—45 przy historyi Indeksu; niektóre inne nazwiska podaje Arndt(317). jak np. Nicetasa Pectoratusa, Piotra de Abano, Arnolda de Yilla nova, wielu Wicleffitów i Hussytów i t. d.
b)	chrestomatye albo kollekcye dziel tychże heretyków, potępionych przez Papieży lub Sobory przed r. 1600.
(314)	Nowy tekst prawa (o ile on się różni od dawnego) uwzględniam kursywą, tekst zgodny nowego prawa i dawnego zaznaczam drukiem tłustym.
(315)	Dawna Reguła I opiewała: „Libri omnes, quos antę annuin MDXV, aut Summi Pontifices, aut Concilia oecumenica damnarunt, et in hoc Indice non sunt, eodem modo damnati esse censeantur, sicut olim damnati fuerunt“.
(316)	Por. Boudinhon p. 64.
(317)	Comment. n. 43 65. por. także Reusoh 1. p. 8—45.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 1
131
Nie są objęte § 1-szym następujące dzieła (318):	146.
1.	Książki potępione przed r. 1600 przez rzymskie Kongregacye czy to Indeksu, czy św. lukwizycyi, Obrządków, Odpustów lub de Propaganda fide (319).
2.	Książki przez Papieży lub powszechne Sobory przed r. 1600 jedynie dlatego potępione, że się sprzeciwiały niektórym ogólnym regułom Indeksu Trydenckiego, które to reguły obecnie zniosła lub zmieniła konstytucya: »Ofjiciornm ac munerum* (320); — a więc nie są już zabronione dzieła heretyków nawet z przed r. 1600, nie obrabiające ex professo kwestyi religijnych (§ 3), ani te książki, które wprawdzie kwestye religijne obrabiają, ale nie zawierają nic przeciwnego wierze katolickiej (321) — [wyjąwszy, gdyby jeszcze obecnie jaką Ustawą ogólną lub dekretem szczególnym były zakazane (§ 4)].
3.	Dzieła heretyckie pisarzy kościelnych z pierwszych pięciu (322) 147. wieków, jak np. Tertulliana, Oryginesa, Euzebiusza z Neocezarei, Laktancyusza, Pelagiusza, Teodora z Mopsuesty i innych, których pisma są umieszczane zwykle miedzy dziełami Ojców śś. — To zdanie, jeśli nie jest zupełnie pewuem, to przynajmniej posiada najwyższy stopień prawdopodobieństwa, bo od XVI wieku Kościół je cierpi, a przez to samo daje niejako pozwolenie (323). Papież w § 1, jak zauważa Arndt, powiada, że książki dawniej potępione, eodem modo damnati habeantur, sicut olim damnati fuerunt. Już zaś książki te były przez trzy przynajmniej wieki w ten sposób potępione, że uczeni mogli się niemi posługiwać; — więc i obecnie zdaje się to być dozwolonem. Przemawia za tern łagodny ton i cel konstytucyi papieskiej. To zdanie ma za sobą wielkie powagi teologiczne (324). Wreszcie nie można pominąć i tej racyi wewnętrznej bardzo silnej. Oto niebezpieczeństwo z tych książek obecnie
(318)	Oczywiście tylko wtedy, jeżeli treść ich nie jest zabronioną jakiui paragrafem niniejszej konstytucyi. Nasuwa tę myśl już samo brzmienie prawa: „iis exceptis, qui ner haec Decreta generalia permittunturu.
(319)	Boudinhon p. 63; Yermeersoh p. 56; Opieliński p. 16.
(320)	Por. Yermeersoh p. 56; Schneider p. 52.
(321)	Th. Esser O. P. w Przedmowie do nowego Indeksu (edit. II), p. XIV.
(322)	Powiedziałem „z pierwszych pięciu wieków’ dlatego, bo niedoszły dekret Sykstusa V (o którym niżej, a który ma dla nas w tym względzie mm directinam) granice pozwolenia rozciąga aż po czasy dekretahi Gela-zyusza (r. 496).
(323)	Już za Sykstusa V do I-szej reguły Trydenckiego Indeksu chciano dołączyć te słowa: „Excipiendos esse libros, quos non obstantibus erro-ribus ab antiąuis temporibus Ecclesia in testimonium adhibet antiquo-rum usuum Ecclesiasticorum, traditionis et damnationis haereticorum, ut Uli, qui decreto Gelasii continentur'.— Przedwczesna śmierć wielkiego Sykstusa przeszkodziła wykonaniu tego zamiaru.
(324)	Hollweok p. 30; Pennacchi p. 169; Wernz p. 118, n. (54); Genicot I, n. 452, 1°; Lehmkuhl Cas., I, n. 1012; Pruner I, n. 924, not. 1; Yan Coillie 37. 5°; Boudinhon p. 65; Arndt Comment., p. 115, op. cit. p. 5; Schneider 1. c.; Yermeersch 1. c.; B’Annibale Com., n. 35, p. 26 (4); Gópfert I, p. 326; Marc n. 455; Noldin Depraecept. n. 701 a; Opieliński p. 16.—Z dawniejszych należą tutaj: Lugo De nirtute Fidei, disp. 21,,sect. II, u. 29; Be Pe-tra Comment. in Const. Apost., I, p. 134. Por. także: Sw. Hieronim Epist. 84 ad Pammachium et Oceanum.
9*
132	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
prawie żadne lub bardzo nieznaczne, gdyż zawierają przestarzałe błędy; -natomiast wielkie płyną korzyści z ich czytania: pogłębia się znajomość literatury kościelnej, poznaje się obyczaje pierwszych chrześcijan, ich wierzenia i dogmaty; z tradycyi przybywa wiele dowodów dla nauki wiary i t. d.
Nie chcielibyśmy atoli twierdzić, że czytanie tych dzieł jest bezwarunkowo dozwoloneni dla wszystkich bez wyjątku chrześcijan. W każdym razie uczeni oddający się teologii, historyi kościelnej lub powszedniej, archeologii i w ogóle jakimkolwiek naukom kościelnym, mogą ze spokojuem sumieniem posługiwać się w celach naukowych dziełami wyżej wymienionemi (325).
148.	4. Wszystkie dzieła heretyckie objęte Patrologią (grecką i ła-
cińską) Migne’a i zbiorem aktów soborów Mansi'e<jo. Mignę zdaje się być dozwoloneni, bo obejmuje dzieła heretyckie wraz z pismami Ojców śś., którzy błędne twierdzenia heretyków w swoich pracach poumieszczali i dostatecznie zbili (326). Mansi jest dozwolonym, bo nie możnaby nieraz zrozumieć aktów soborów ani też wyroków przeciw heretykom, nie znając ich dziel lub listów zasługujących na potępienie, a podanych w temże wydawnictwie (327).
5. Nie podpadają wreszcie pod zakaz § 1-ego książki, których czytania dozwala niniejsza konstytucya. Mowa tu zdaje się, o §§ 3,'4, 5, 6, 8, 10.
149. Co oznacza klauzula w § 1 wyrażona: »książki... niech uchodzą za potępione w ten sam sposób, wjaki dawniej je potępiono?« — Aby na to odpowiedzieć trzeba przedewszystkiem zaznaczyć, że potępienie (daninatio) może oznaczać dwie rzeczy różne: najprzód sam zakaz czytania książek; a następnie kary za czytanie nałożone. Otóż w § 1-ym »potępienie« znaczy tyle co zakaz (328). Innemi słowy, jeżeli jakaś książka (n. p. Jana Hussa) była przez Papieży lub Sobory wzbronioną przed r. 1600, np. jako tsuspecta de haeresii; to i obecnie nosi na sobie tę cenzurę. Atoli ta cenzura nie obejmuje i nie wznawia kar kościelnych, jakie dawniej były przywiązane do tego rodzaju dzieł (przed r. 1600 i po nim, aż do 1869), a które to kary zniósł Pius IX konstytucją: Apostolicae Sediw (329). (Bliżej o tern patrz § 47).
(325)	Schneider p. 51; Arndt Comment. p. 115. — Boudinhon (p. 66) jeszcze dalej się posuwa; —stawia on ogólna zasadę, i to jako zupełnie pewna, że na mocy § 1-ym nie są zabronione książki, które potępiono dla herezyi lub błędów, dzisiaj już nie istniejących i nieszkodliwych. Według niego należy je uważać więcej za dokumenty historyczne i z tego tytułu ogólnie dla uczonych dozwolone lub przynajmniej cierpiane. Logicznie z tego zdania wyprowadza dalej wniosek, że nietylko kollekcye Mignę’a. i Mansi’ego — o których niżej — nie są zabronione prawem kościelnem, ale nadto wszystkie bez wyjątku nowe lub stare wydania dzieł heretyków, których herezye lub błędy dziś można uważać za pogrzebane i dlatego nieszkodliwe.
(326)	Por. Pennaoohi p. 167 sq.; Arndt op. cit. p. 5; Yermeersch p. 56; Boudinhon p. 66.
(327)	Yermeersch i. c.; Boudinnon 1. c.
(328)	Haine IV. p. 510 (1); Opieliński p. 16.
(329)	Pennacchi p. 165 sq.; Schneider p. 51; Yan Ooillie p. 37, 3°.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA! § 1
133
§ 1 bynajmniej się nie odnosi do książek lub pism, potępio- 150. nych przed r. 1600 przez prowincjonalne sobory lub przez Biskupów. Tych więc książek czytać nie wolno, jeśli w jakich krajach lub dyecezyach dawne zakazy są jeszcze przestrzegane, albo Biskupi ich nie znieśli. — Bo jak słusznie zauważa Pennacchi (330) Leon XIII wcale nie zniósł praw lub zakazów istniejących po różnych dyecezyach (331), ale apostolską powagą tych tylko dziel zabronił i temi bliżej się zajął, które potępili Papieże lub Sobory powszechne. — Ze Papież nie myśli ograniczać prawa Biskupów, ani zakazów ich nie znosi, wynika to z § 26-go, gdzie Leon XIII najwyraźniej zaznacza, że pozwolenie otrzymane z Rzymu na czytanie książek zakazanych (dekretami rzymskiemi) bynajmniej nie upoważnia posiadacza do czytania dziel, wzbronionych przez Biskupów, chybaby ktoś i na te książki szczególne pozwolenie otrzyma! (332).
(330)	L. c. p. 164.
(331)	Przeciwnego zdania jest Yan Coillie op. cit. p. 37, 2°.
(332)	Trafną uwagę czyni Opieliński 1. c.: „Słowa łacińskiego tekstu: „damnati habeanturu bynajmniej nie oznaczają jakoby te książki za potępione li tylko uważać, a zresztą je czytać i zachowywać można". Ta uwaga odnosi się także do innych paragrafów, np. 20, 21, 45.

134
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 2.
'Bezwzględnie zakazane są książki, napisane przez odstępców, heretyków, szyzmatyków i jakichkolwiek pisarzy, które bronią herezyi lub szyzmy, albo w jakikolwiek sposób podkopują podstawy religii*.
151 Osobnie jab poprzedni, tak i § 2 zawiera różne zmiany i zla-ty godzenia dawnych przepisów kościelnych. Opiera się on głównie na Ii-ej Regule trydenckiego Indeksu (333), ale zmienionej i uzupełnionej w zasadniczych punktach. Przeprowadźmy krótkie porównanie. Reguła Il-ga dawnego Indeksu wyraźnie i wprost (explicite) nie mówiła nic o odstępcaeh i szyzinatykach; zdawała się obejmować ich jednem imieniem heretyków; większą za to wagę kładła na he-rezyarchów i głowy protestantyzmu i zabraniała bezwzględnie wszystkich dziel ich bez wyjątku, jakiejkolwiek treści, imienia, tytułu lub kształtu. Dawna zasada, że książkę potępia się także ńn odium au-ctoris* jeżeli gdzie, to tutaj miała swe właściwe a częste zastosowanie. Z drugiej jednak strony Reguła 11-ga nie zabraniała bezwzględnie wszystkich książek innych heretyków', ale tylko te, które wprost (ex professo) obrabiały kwestye religijne, chociażby nie zawierały żadnego błędu religijnego.
152. Teraźniejszy § 2 zupełnie inaczej, a zgodnie z potrzebą naszych czasów, na te dzieła się zapatruje. Przedewszystkiem obojętną mu jest rzeczą sam autor i wyznanie religijne (334). Jeźli tylko autor nie broni herezyi lub szyzmy, albo nie podkopuje podstaw religii — dzieło jego nie jest § 2-gini wzbronione. Jeźli jednak jaka książka, nawet przez katolika napisana (335), ma jedną z onych inkryminowanych własności, — to jest tem samem zabronioną.
153.	§ 2 zawiera nadto jeden jeszcze bardzo ważny dodatek, nie-
zbędny w' naszych czasach. Tyle obecnie wychodzi dzieł, często prawdziwie uczonych, treści filozoficznej, przyrodniczej i t. d.; — a w nich
(333)	Reguła II opiewała: Haeresiarcharum libri, tam eorum,quipost praedictum annum (1515) haereses inuenerunt vel suscitarunt, guam qui haereticorum capita aut duces sunt vel fuerunt, quales sunt Lutherus, Zwinglius, Calmnus, Balthasar Pacimontanus, Schwenckfeldius et his si-miles, cuiuscunque nominis, tituli aut argumenti ewsistant, omnino pro-hibentur.
Aliorum autem haereticorum libri, qui de religione ąuidem ex professo tractant, omnino damnantur.
Qui vero de religione non tractant, a theologis catholicis jussu Episcoporum et Inguisitorum examinati et approbati permittuntur.
Libri etiam catholiee conscripti, tam ab illis, qui postea in haere-sim lapsi sunt, guam ab illis, qui post lapsum ad Ecclesiae gremium rediere, approbati a facultate theologica alicuius Unirersitatis catholicae vel ab Inguisitione generali, permitti poterunt.
(334)	Wernz op. cit. p. 118 (not. 55).
(335)	Opieliński p. 17.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 2	135
nierzadko znachodzą się ustępy wprost szkodliwe dla każdego wierzącego ; tem więcej niebezpieczne, że pod płaszczykiem nauki i nowych odkryć, głoszą niewiarę, indyferentyzm lub ateizm. Tyle książek wygłasza teraz teorye niby filozoficzne, ale bałamutne i mętne, podkopujące wszelką wiarę, a nawet zasady i podstawy zdrowego myślenia. Smutnem następstwem tych teoryi to sceptycyzm, gruby materyalizm, naturalizm, panteizm, lub otwarty ateizm. Otóż aby wiernych uchronić od tej szkodliwej nad wyraz zarazy, Kościół § 2-gim określa i przypomina prawo natury, zabraniające tego rodzaju książek (336).
Po tych porównawczych uwagach przystąpmy do rozbioru § 2-go Chociaż, jak powiedziałem, jakość wyznania autora jest dziś rzeczą drugorzędną, mimo to należy bliżej zbadać, co oznaczamy wyrazami odstępca, heretyk, szyzmatyk i t. d.
Odstępcą (apostata scl. a Christiana fide) jest każdy katolik 154. lub każdy chrześcijanin, który całkowicie odrzuca nie tylko katolicką, ale nawet wszelką chrześcijańską religię, a to nie tylko wewnątrz w sercu, ale i zewnętrznie (choćby w ukryciu) — bez względu na to, czy przechodzi do innej wiary niechrześcijańskiej (np. do wyznania żydowskiego lub Mahometa), czy też zostaje wolnomyśluym (337). A więc prawdziwymi odstępcami są ci, którzy wyznają panteizm, racyonalizm, illuminatyzm, naturalizm, spirytyzm, materyalizm, deizm, masoneryę, ateizm, indyfferentyzm (338) i t. d. Takim odstępcą był np. Yoltaire, Laureut, Renan.
Heretykiem jest każdy ochrzczony, który przeczy upornie 155. jakiemuś dogmatowi katolickiej wiary. Aby być formalnym heretykiem trzeba wiedzieć o tem, że się utrzymuje błędy przez Kościół potępione, a mimo tego od swych błędnych mniemań nie odstępować, nie potrzeba zaś formalnie przystać do jakiejś herezyi lub sekty, nie potrzeba publicznie się wyrzec katolicyzmu; — wystarczy otwarcie i jawnie nauczać herezyi lub bronić jej (haeretici ex doctrina) u. p. w jakiemś dziele, chociażby ono nie było treści wyłącznie religijnej. »Formales haeretici« podpadają tem samem w klątwę latae sententiae, w szczególny sposób samemu Papieżowi zastrzeżoną (339).
(336)	Nie należy jednak sądzić jakoby dopiero teraz Kościół potępiał owe błędy i książki;- - mieściło się to już implicite w II Reg. Indeksu Tryd., a Pius VI w r. 1778, 20 lutego wyraźnie potępił książki niedowiarków, nawet anonimowe, powstające przeciw religii: ..Libri omnes incredulorum, sine anonimi sine contra, in guibus adnersus Religionem agitur, iussu Sanctissimi Domini nostri die 20 Febr. 1778 sic etiam in Indice exprimendi, (tametsi in Reguła secunda Indicis Tridentiai praedanmati), potestate chigue, ut eos legat aut retineat Summo Pontifici reser-vata“.
(337)	Arndt op. cit. p. 6; Avanzini 1 c. p. 8; Wernz p. 118 (not. 55); Opieliński p. 17.
(338)	Van Coillie p. 96; Schneider p. 163; Heiner p. 53.
(339)	C. „Apostolicae Sedis- I. ser. I eks. — Dobry jej wykład podaje CAnnibale Comment. p. 22 sqq. i nasz Opieliński: Komentarz p. 15—30. Zresztą por. § 47.
136
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
156.	Szyzmatykiem nazywamy tego, co dobrowolnie i świadomie odłącza się od jedności Kościoła, odrzucając naczelną duchowną władzę Papieża. Aby więc być szyzmatykiem wystarcza nie uznawać Papieża za Głowę Kościoła i nie chcieć go słuchać, chociażby się wierzyło we wszystkie dogmaty wiary katolickiej (340). Szyzmatykiem atoli nie jest, kto buntuje się tylko przeciw Biskupowi, lub okazuje wzgardę dla jakiegoś szczegółowego rozkazu papieskiego, bo taki nie odstępuje i nie odrzuca Głowy Kościoła, jako takiej (341).
157.	Aby jakaś książka podpadała pod §2 musi bronić (propu-gnare) herezyi lub szyzmy; — to jest dowodami, czerpanymi czy to z rozumu czy z innego źródła, przedstawiać (mniemaną) słuszność twierdzenia heretyckiego lub szyzmatyckiego (342). A więc nie broni herezyi i t. d., kto ulotnie tylko lub krótko wygłasza jej błędy, kto w swej pracy podaje tylko zdanie heretyckie, lub nawet zachwala je, nie podając wszakże dowodów na jego obronę (343). Herezyi można bronić nie tylko w książkach treści religijnej, ale nadto w każdem innera dziele, w którem naumyślnie (data opera) i tendencyjnie (ex professo), chociażby krótko, popiera się dowodami zdanie heretyckie albo szyzmatyckie (344).
158.	Przez podstawy religii (fundamenta religionis) nie należy rozumieć zasadniczych dogmatów samej wiary katolickiej, ale te prawdy przyrodzone (345), które są konieczną podporą i ostoją Objawienia, a które dla dojrzałego poganina mogą być przesłankami w przyjęciu wiary katolickiej. Takiemi są np. istnienie Boga, duchowość i nieśmiertelność duszy ludzkiej, możliwość cudów i porządku nadprzyrodzonego.—Warto zaznaczyć, że zgodnie z innymi paragrafami (np. § 21,41) przez religię nie należy tutaj rozumieć tylko
(340)	Por. Yaticanum sess. IV. cap. 3. (Dezinger n. 1672, a także Schmalzgrueber I. 5 t. 8 n. 12; Arndt 1. c.; Yan Coillie op.cit. p. 38; Wernz 1. c.
(3411 Por. Yan Coillie 1. c.; Genicot I n. 452. III0.
(342)	Arndt Comment. p. 117; Schneider p. 54; Pruner I n. 224. II"; Yan Coillie p. 38; Opieliński p. 17; Boudinhon p. 69; Buooeroni Comment. p. 10; Noldin 1. c. n. 701. 2, b; Gópfert 1. c.
(343)	Por. 8. Congr. fndicis 27 kwiet. 1880Schneider 1. e., Yermeersch I. c.. Yan Coillie 1. c, Gópfert 1. c.
(344)	Por Arndt 1. c.; Gennari p. 24; Van Coillie 1. c.
(345)	Por. Yermeersch p. 58; Hollweck p. 31; Arndt 1. c.; GOpfert I. c.; Peries p. 64; Planohard n. 21, 3; Genicot I n. 452 11°. Noldin 1. c. n. 701. 2. c.; Moureau 1. e. p. 22; Boudinhon p. 68; Opieliński p. 17; Berardi De oecasion. II n. 219; Pruner I n. 224II.—Niektórzy teologowie jak n. p. Yan Coillie p. 38, Schneider p. 55, Palmieri in h 1., Buooeroni 1. c., Wernz 1. c., Gennari p. 16, Piat N. R. Th. t. 30. p. 53, Boudinhon 1. c., zaliczają tutaj także niektóre prawdy zasadnicze, ale obj a wiońe jak n. p. prawdę bóstwa Chrystusowego, inspiracyę Pisma św., Boską powagę Kościoła katolickiego. (Tu więc należałyby dzieła Kenana: Vie de Jesus. Les apótres; ]>upuis’a: Origine'de tous le cultes; 8trauss’a: Leben Jesu. Wszystkie te dzieła są zresztą imiennie na Indeksie). Zdanie to teoretycznie zdaje się mniej uzasadnionem. — W praktyce obydwa zdania na jedno wychodzą, bo dzieło występujące n. p. przeciw Bóstwu Chrystusa P. jest wzbronionem w każdym razie’; jeżeli nie z tytułu że podkopuje podstawy religii (jak chce drugie zdanie), to przynajmniej dlatego, że broni herezyi (§ 2), lub błędów potępionych przez św. Stolicę
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 2	137
religii naturalnej —jak to niektórzy komentatorowie (346) czynią — ale wszelką religię czy to naturalną czy katolicką, chociaż na pierwszym planie stoi religia katolicka, gdyż dla jej obrony Papież wydal niniejszą ustawę. Zresztą prawdy porządku przyrodzonego są także podstawą religii katolickiej, nie tylko przyrodzonej, która teraz mało gdzie istnieje w cywilizowanych krajach.
Obojętną jest rzeczą, w jaki sposób odbywa się podkopywanie 159. podstaw religii katolickiej lub religii wogóle. Dlatego § 2 wyraźnie powiada: sksiążki, które podkopują w jakikolwiek, sposób (utcumque)« czy to żartem lub szyderstwem, a nawet karykaturami (347) lub oszczerstwami krzywdzącemi, — czy też poważnie, dowodami czerpanymi ze (źle zrozumianej) historyi, filozofii, lub nauk przyrodniczych; — czy to wprost (directe) czy to ubocznie (indirecte) przez to, że bronią na seryo jakiejś teoryi, podkopującej religię np. sceptycyzmu powszechnego, materyalizmu, racyonalizmu, pozytywizmu, panteizmu, ateizmu, deizmu lub czystego naturalizmu (348). Tego rodzaju teorye przypuszczając tylko to, co bezpośrednio podpada pod zmysły, przeczą temsamem nadprzyrodzonemu porządkowi, a stąd logiczną koniecznością wiodą do odrzucenia podstaw lub prawd wszelkiej religii objawionej. — Utcumąue rozciąga się wreszcie na wszystkie dzieła i na treść ich; a więc obojętną jest dla zakazu rzeczą, czy podkopywanie podstaw religii katolickiej ma miejsce w jakiejś książce wyłącznie treści religijnej, lub też w dziele, poświęconem innym umiejętnościom (349).
Stąd wynika, że w myśl § 2-go wzbronione są następujące dzieła: ((10. a) wszystkie książki jakichkolwiek autorów (nawet katolików), jeżeli tylko bronią herezyi lub szyzmy.
b) Książki jakiejkolwiek treści i jakichkolwiek autorów, które w jakibądź sposób, poważnie czy żartem, szyderstwem lub obelgą, a nawet karykaturą, wprost lub ubocznie podkopują podstawy religii, a wiec książki broniące na seryo powszechnego sceptycyzmu, materyalizmu, racyonalizmu, pozytywizmu, deizmu, czystego naturalizmu, panteizmu, ateizmu i t. d. £u n. p. między innemi należą dzieła Buchnera: »Kraft und Stoff«, Haeckla: »A n t ro p o-genia, niektóre prace fizyologiczne Vogta, Kanta dzieła filozoficzne, pisma polemiczne Hase go skierowane przeciw dogmatom katolickim, Hermesa prace teologiczne i t. d.
(346)	n. p. Yermeersch p. 58.
(347)	Na to zdanie Arndta (1. c.), Gennari’ego (1. c.), Schneidera (I. c.) i Bou-dinhona (1. c.) całkowicie się piszemy. Chociaż bowiem prawodawca nie mówi bezpośrednio o obrazacłi. ale tylko o książkach, wynika to wszakże z natury rzeczy, że pod ten zakaz podpadają dzielą (zwłaszcza illustrowane), które biotem obrzucają nasze katolickie świętości i karykatnryzują nasze religijne pojęcia i dogmaty.
(348)	Por. Boudinhon p. 69, 70; Schneider p. 55; Yermeersch p. 58; Genicot I n. 452. II0. Cas. I. p. 237; Noldin 1. c. n. 701. 2. d ; Pennacchi p. 173; Wernz 1. c; Opieliński p. 17.
(349)	Schneider p. 56.
138
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Natomiast § 2 nie wzbrania czytać książek dawnych lub nowych herezyarchów (np. Lutra, Kalwina, Zwingla), nie traktujące o religii. Wolno np. obecnie czytać kollekcyę dziel tychże autorów, wydaną przez wodza neoprotestantów Doellingera (350).
Uwaga 1. Dzieła heretyków i odstcpców, broniące herezyi są zakazane wszystkim wiernym pod karą klątwy latae sen-tentiae, Papieżowi szczególnym sposobem zastrzeżonej (351); (patrz o tern § 47).
Uwaga 2. O obrazach sprośnych por. § 9. — Co do książek uwłaczających Papieżowi, Biskupom, stanowi duchownemu i zakonnemu por. § 11.
(350)	Arndt Comment. p. 116; Genicot I. 452 II".
(351)	Const. ..Aportolicae Sedis" I ser. excow.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 3
13!)
§ 3.
^Podobnie wzbronione są książki akatolików, które tendencyjnie (ex professoi zajmują się kwestyami religijnemi, wyjąwszy gdyby było rzeczą pewną, że niema w nich niczego przeciw wierze katolickiej*. '
Obecny § 3 jest modyfikacyą drugiej części dawnej II reguły Try- IGI. denckiej (352). Kiedy bowiem dawniejsze prawo mówiło wyłącznie o heretykach — w przeciwieństwie do herezyarchów, — nowa kon-stytucya uogólnia i rozszerza dawny zakaz wyrazem sacatholico-rum«. Z drugiej znów strony, kiedy dawny § 2 zabraniał bezwzględnie książek heretyków, tendencyjnie (ex professo) zajmujących się kwestyami religijnemi, to nowa ustawa czyni to warunkowo: jeżeli w nich znajdują się błędy przeciwne katolickiej religii.
Kogo należy rozumieć przez akatolików?
Najprawdopodobniej tych wszystkich, którzy nie wyznają wiary katolickiej, bez względu na to, czy przyznają się do innej religii, czy też w nic nie wierzą (353).
(352)	...Aliorum autem haeretieorum (i. e. non baeresiarcharum) libri, qui de religione ex professo tractant, omnino prohi-bentur“.
(353)	Dwa są zdania. Jedno (Genicot I n. 452. 3; Pennacchi p. 173, 174; Peries p. 70; Yermeersoh p. 78) twierdzi, że akatolikiem jest tylko ten ochrzczony, który aktualnie należy do jakiejś sekty chrześcijańskiej, a więc akatolikami sa jedynie jacykolwiek heretycy i szyzmatycy. Według tych autorów do akatolików nie należą:
a) niedowiarcy, którzy w nic albo prawie w nic nie wierzą;
5 odstępcy (apostaci) w ścisłem tego słowa znaczeniu, bo ci nie przyjmują żadnej nadprzyrodzonej religii i nie przyznają się do żadnego Kościoła, wyznającego wiarę Chrystusa;
c) poganie.
Drugie zdanie (Hollweok p. 31, Opieliński p. 17, 18, Wernz p. 119, Plan-chard R. Th. Pr. p. 222, Gennari Monitore X p. 17, Arndt op. cit. p. 14, Schneider p. 56, Haine IV. p. 510, Noldin op. cit. n. 702, 4. a, Boudinhon p. 71, Piat 1. c. p. 53, Hilgenreiner [Linzer Quartalsćhrift 55 Jahrg. 1902, III Heft p. 617], Moureau 1. c. p. 22, 24, Yan Coillie p. 39,) powiada, że akatolikiem jest każdy, kto nie należy do jedności katolickiego Kościoła bez względu na to, czy on jest ochrzczonym lub nie, czy jest żydem, mahometaninem, buddystą, poganinem, czy odstępcą, heretykiem lub szyzmatykiem.
Które zdanie jest teoretycznie więcej uzasadnionem, trudno powiedzieć. Praktycznie rzecz biorąc zdanie drugie, za którem stoi największa część teologów”i komentatorów w kwestyi o zakazie książek, wydaje nam się' zupełnie pewnem. Dowody na to twierdzenie podajemy następujące:
Cała konstytucya papieska w pozwoleniach swoich posuwa się dość daleko. Gdyby więc przez akatolików należało rozumieć tylko heretyków i szyzmatyków, wtedy — jak zauważa Yenneersch [który w Ilgim wyd. (p. 75 not.) bronił naszego zdania], a za nim Yan Coillie — na mocy §§ 5 i 6 konstytucyi Leonowej nawet dla studyujących teologię i Pismo św. byłyby wzbronione Biblie lub komentarze do Biblii, wydane n. p. przez żydów lub ate-uszów, które skąd inąd mogą zawierać wiele cennych rzeczy, a w których nie zbija się dogmatów katolickich. Temu zaś wnioskowi ogólnie komenta-torowie przeczą, a więc podstawa tego wniosku musi być fałszywą. (Por. § 12 przy końcu i ’§§ 5 i 6). — Nadto jeżli porównamy dawne ogólne przepisy
1 10
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
1 62. Aby książki akatolików były wzbronione, muszą przedewszyst-kieni zajmować się kwestyami religijnemi ex professo.
a)	Muszą traktować o religii (por. Nr 158) t. j. książki te muszą omawiać kwestye religijne, z zakresu religii przyrodzonej lub katolickiej. Tu więc należą zagadnienia z zakresu Pisma św., egzegezy, teologii dogmatycznej lub moralnej, liturgii, prawa kanonicznego, hi-storyi kościelnej, kaznodziejstwa, aseezy, etyki, a nawet innych działów filozofii, które zajmują się prawdami zasadniczemi, jakoto: istnieniem
Indeksu z dzisiejszymi, widzimy, że dzisiaj odpadły przeróżne rozporządzenia, tyczące sie książek żydowskich i mahouietańskich.— Czemu? czy może tego rodzaju religijna literatura żydowska nie istnieje? czy może nie jest już niebezpieczną?— Ani jedno ani”drugie! Istnieje ona i to nadzwyczaj obfita;— istnieje i często prawie wyłącznie skierowaną jest przeciw katolicyzmowi. A więc czyż'mamy nauczać, że tego rodzaju dzieła, nawet ex professo antykatolickie, nie są już wzbronione obecnie prawem kościelnem dla tej pozornej racyi, że nie bronią „formalnie" herezyi lub szyzmy? — Takby logicznie twierdzić powinni ci, co sądzą że przez akatolików jedynie heretyków i szyzmatyków rozumieć należy. — Większość atoli teologów twierdzi — a my na to zdanie całowicie się piszemy — że Leon XIII objął i te literaturę, o której mowa, paragrafami ogólnymi, g§ 2 i 3-cim. Drugim, mówię, przez klauzulę: „quorumcumque scriptorum... ipsa religionis fundamenta evertentes“ —jeźli mianowicie taka (u. p. żydowska) literatura religijna podkopuje po Istawy religii wogóle; jeżeli zaś tego nie czyni, ale występuje tylko ex professo przeciw katolicyzmowi — wtedy wzbrania jej § 3 klauzula: „prohibentur libri acatholicorum, qui ex professo de religione tractant".
Zarzut Pennacchiego (p. 174), który także za nim powtarza Genicot (I n. 452. 3°), że nie można się spodziewać, aby niedowiarek w swoich pismach treści religijnej niczego nie napisał, coby się nie sprzeciwiało religii katolickiej, jest w ogóle mówiąc prawdziwym, (atoli może mieć on zastosowanie i w książkach heretyków i szyzmatyków). — Toteż tak długo, w myśl § 3-go nie wolno mi wziąć do ręki takiej książki, dopóki się nie przekonam, że w niej niema obrony błędów religijnych. Ale jeźli się zdarzy, co się często zdarzyć może, że niema w nich błędu, wtedy rpraesumptio cedit veritatiu, wtedy książka ta nie jest mi zakazana, bo sam § 3 do czytania mie upoważnia. Przyjąwszy zaś zdanie Pennacchfego trzebaby logicznie powiedzieć, że nawet wtedy tego rodzaju książka jest zabronioną, gdyż pozwolenie prawne § 3-go dotyczy ?ex supposito" tylko heretyków i szyzmatyków. — To zaś zdanie wydaje się zbyt snrowem i niezgodnem z duchem konstytucyi papieskiej; niezgodnem z samem warunkiem, jaki stawia Papież w niniejszym paragrafie; albowiem gdy pozwala książek akatolików warunkowo, to warunek powinien być możliwym; w przeciwnym razie przepis prawa i sam Prawodawca nie byłby roztropnym; — czego w naszym wypadku przypuścić nie podobna.
Nie należy i tego pominąć milczeniem, co podnosi Boudinhon (op. cit. p. 73), że bardzo wiele dzieł podaje wprost fałszywą religię (więc: „tractant de religione ex professo")— a często nie zwalcza wcale katolicyzmu, ani nie zawiera błędów przeciwnych dogmatom katolickich. Ma to miejsce w rozlicznych dziełach, zajmujących się mitologią pogańską, assyryologią, egiptologią, starożytnościami rzymskiemi lub greckiemi, obyczajami uczonych pogańskich i t. d. Trudno zaś przypuścić aby tego rodzaju książka była zabroniona jedynie dlatego, że jej autorem jest n. p. odstępcą lub poganin, nie zaś heretyk lub szyzmatyk. Przecież najuczeńsi i ńajpobożniejsi katolicy bez najmniejszego szkrupułu czytają takie książki, — a nawet młodzieży dajemy je do reki.
Dalej, iluż to niedowiarków w naszych czasach zajmuje się z zamiłowaniem, jedynie dla nauki, historyą kościelną, prawem kanonicznem, teodyceą i t. d. Owocem tych studyów dzieła nieraz bardzo przedmiotowo napisane*. [Por. n. p. Leibnitz: Systema theologicum: Clarus: De coelibatu;
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 3
141
Boga, nieśmiertelnością duszy ludzkiej (354) i t. d. — Krótko mówiąc wszystkie te dzieła traktują o religii, które obecnie potrzebują aprobaty kościelnej (355) (por. § 13, 17, 20, 41, 42 a także Dodatek II).
b)	Muszą to czynie ex professo, to znaczy, że jak z jednej | strony nie potrzeba wprawdzie, aby tytuł książki był religijny, lub cala osnowa na tle religijnem się rozwijała (356), tak znów z drugiej nie wystarcza krótko i ulotnie przedkładać i rozbierać religijne kwestye; — do potępienia i zakazu potrzeba i wystarczy, jeźli autor albo w całej książce, albo w znacznej jej części, mającej ścisły związek z całością (n. p. w jednym rozdziale), stawia jakieś twierdzenie treści religijnej, dowodami je wzmacnia, a w razie potrzeby od zarzutów broni i to na seryo (357), poważnie, choćby wcale nie w nieprzyjaznym duchu (non animo hostii i) (358).
Słowa klauzuli rnihil contra catholicam religionem conti- 1G4-. nere«, wydają się nam (359) identyczne z owemi: »propugnare h a e r e s i m aut s c h i s ni a«.... (§ 2). To znaczy: książka wtedy nie zawiera niczego przeciwko religii katolickiej, jeźli nie mieści w sobie błędów heretyckich lub szyzmatyckich, jeśli nie zaczepia i nie zbija dogmatów katolickich. — Nic (nihil) nie należy brać koniecznie dosłownie, ale więcej w znaczeniu moralitetu t. j. nic ważniejszego (360). A więc drobniejsze usterki, lub małe błędy dogmatyczne, nie czynią zakazanem dzieła pisarza akatolickiego, które ex professo zajmuje się kwestyami religijnemi.
Aby nti wolno było wziąć do ręki książkę treści religijnej J (J5 przez akatolika napisaną, winienem się przed czytaniem upewnić »si constat«, że nie zawiera nic przeciwnego religii katolickiej, * II
Hurter: Geschichte tom Papst Innocenz III\ Richter: Rirchenrecht; Cobbet: Historya reformacyi w Anglii i. t. d.]. Wprawdzie tu i ówdzie mieszczą się w nich „obiter et perpaucis“ mniejsze błędy, przeciwne religii katolickiej, które atoli nie są poparte dowodami; — a wiec na mocy § 2-go niniejszej konstytucyi są dozwolone. W § 2-gim mówi wyraźnie Leon XIII: -Libri... ąuorumcuńąue,... haeresim.......... propugnantes... prohi-
bentur-1; — a więe które ..non propugnant“ „non prohibentur.“ — Biorąc zaś pod uwagę § 3 wywnioskować należy, że dzieła tychże pisarzy non pro-pugnantes haeresim, choćby się religią esc professo zajmowały, — nie są wzbronione, jeżeli tylko spełniony jest warunek, tamże dodany. [Por. Schneider p. 58, 59; Boudinhon p. 73; Besjardins Etudes t. 70. p. 741] — Z tego wszystkiego jasno wynika, że przez słowo akatolików należy rozumieć wszystkich tych, którzy me są katolikami, t. j. nie wyznają wiary katolickiej, bez względu na to, czy są ochrzczeni czy nie.
(354) Tak w ogóle twierdzili jiiż dawniej Suarez De fiile disp. XX sect.
II n. 16; Lugo De fule disp. XXI n. 51.; S. Alfons 1. 7, n. 283 — a za nimi prawie wszyscy nowsi.
(355) Hollweok p. 31; Moureau 1. c. p. 23;— przeciwnie mniema Yermeersch p. 75.
(356) Opieliński p. 18.
(357) Por. Yermeersch 1. c.; Pennaoohi p. 174, 224, 346; Piat N. II. Th. t. 30. p. 55, 56; Boudinhon p. 72; Arndt op. cit. p. 15; Genicot I n. 452. 3’. Cas. i. p. 238; Noldin op. cit. n. 701. 2; Yan Coillie p. 40; Wernz p. 119 not. (56); Opieliński p. 18.
(358) Wernz 1. c.
(359) Idzieiny w tem za Schneiderem (p. 59) i Boudinhon'em (p. 72).
(360) Tak: Yermeersch 1. c.; Boudinhon 1. c ; Yan Coillie 1. c.; Wernz I. e.; Pruner I n. 224, III; Hilgenreiner 1. c. — przeciwnie Noldin n. 702. 4. e.
142
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
t. j. — według łagodnego tłómaczenia komentatorów — żadnych większych błędów religijnych, choćby tylko materyalnych, t. zn. dla autora niewiadomych (361). -leźli jestem tego pewny, nie potrzebuję żadnego pozwolenia od władzy kościelnej. Upewnić się zaś mogę, polegając na świadectwie katolickich uczonych, godnych wiary, zwłaszcza teologów (362). na recenzyi drukowanej w poważnem katolickiem czasopiśmie (363); czasem samo znane imię autora daje potrzebną rękojmię. Atoli gdyby zachodziła prawdziwa potrzeba, a czytelnik nie mógłby skąd inąd dowiedzieć się o jakości książki, prawdopodobnie (364) możnaby się zabrać do jej czytania z tern postanowieniem, że natychmiast złoży się książkę, kiedy tylko natrafimy na miejsce inkryminowane. Podobnie należy złożyć książkę, gdybym mimo zapewnień drugich napotkał w dziele akatolika, ex professo o religii traktującem, jakieś ważniejsze błędy heretyckie. W przeciwnym razie świadomy tego czytelnik dopuszcza się grzechu ciężkiego (365). — »We wątpliwości, czy autorem książki jest akatolik, czy katolik, to ostatnie przyjąć wypada* (366).
166. Czy przypis ki zmieniają charakter książki? — rrzypiski katolickiego pisarza w książce akatolika, nie sprawiają bynajmniej, aby dzieło akatolika przestało być akatolickiem; podobnie ma się rzecz z przy piskami heretyckimi w książkach katolickich (367). Gdyby jednak przypiski były tak liczne i obszerne, żeby one raczej stanowiły książkę, wtedy oczywiście dzieło zmienia niejako swoje pochodzenie (368).
Książki lub pisma religijnej treści, napisane przez jakiegokolwiek odstępcę, czy to przed apostazyą, czy nawet i po niej, nie są zakazane, o ile jest rzeczą w jakikolwiek sposób pewną, że nie zawierają w sobie nic przeciwnego religii katolickiej. Przy tern atoli nie jest rzeczą wykluczoną, że ze względów publiczno-kościelnych posługiwanie się takiemi książkami (np. w szkole) może (a nieraz powinno) być przez zakazy biskupie ograniczonem (369).
(361)	Van Coillie 1. c.: — Yermeersch zostawia ostatnią kwestyę nierozstrzygniętą
(362)	Lehmkuhl II p. 816; Arndt op. cit. p. 15; Wernz p. 120 not. (56); Schneider 1. c.; Van Coillie I. c.; Boudinhon I. c.; Desjardins 1. c. p. 741; Genicot Cas. I p. 238.
(363)	Genicot Cas. 1. e.; Hilgenreiner 1. c.
(364)	Boudinhon p. 74, — przeciwnie zdaje się mniemać Berardi De occasion. II n. 219, gdyż powiada, że: „debet hoc cónstare positive-.
(365)	Pennacchi p. 175.
(366)	Tak Opieliński (p. 18) opierając się na Bucceronfm (1. c. II. 1307).
(367)	Piat n Yan der Yelden p. 621; Layman Theol. morał 1. 2. tr. 1. c. 15. n. 2; Opieliński p. 18; — przeciwnie mniema Arndt Comment. p. 124, 125.
(368)	Yermeersch p. 79.
(369)	Hilgenreiner 1 c. p. 618.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 4
143
§ 4.	J
Książki tychże autorów, które nie zajmują się ex professo (wprost) kwestyami religijnemi, ale tylko pobieżnie dotykają prawd wiary, niechaj nie uchodzą za wzbronione prawem kościelnem, dopóki szczegółowym dekretem nie będą zakazane*.
ęj^en paragraf, złagodzona resztka trzeciej części II-giej Reguły Try- 167. denckiej, jest zastosowany do potrzeb naszych czasów. Mówi on o pracach naukowych, literackich lub artystycznych akatolików, w których tu i ówdzie pobieżnie poruszane są prawdy wiary.
W zgodzie ze zdaniem przyjętein w § 3-cini, rozumimy tutaj przez akatolików (eorundem auctorum) wszystkich tych, którzy nie wyznają religii katolickiej bez względu na to, czy są ochrzczeni czy nie (370): — a przez relig ię, religię wogóle t. j. tak przyrodzoną jak katolicką.
Wszystkie dzieła akatolickich autorów dozwolone są wiernym, jeźli nie rozbierają kwestyi religijnych ex professo (np. prace medyczne, historyczne, prawnicze), ale tylko z lekka, pobieżnie ich dotykają, t. j. albo je zaczepiają, albo podają w wątpliwość, albo nawet im zaprzeczają; — byle tylko to wszystko działo się mimochodem, pobieżnie, krótko, bez podawania dowodów na błędy religijne (37 I). Takimi są np. opisy podróży podbiegunowej Nansena.
Zresztą tekst prawa jasny. Zastanowić jedynie może zwrot, |6<). jakiego użył Papież: »n i ech aj (tego rodzaju książki) nie uchodzą za wzbronione prawem kościelnem*. Słowa te każą się domyślać, że tutaj prawo natury często może dalej się posuwać niż prawo kościelne, czyli innemi słowy, że Papież tego rodzaju dzieła (dla wielu często niebezpieczne) jedynie toleruje, cierpi, aby, jak sam mówi w przedmowie: ^przynieść lekarstwo sumieniom wielu*. Ktoby więc widział, że mu szkodzi lektura książek naukowych, literackich lub artystycznych, napisanych przez akatolików, (w których z lekka i pobieżnie traktowane są także kwestye religijne), — ten prawem natury jest zobowiązany zaprzestać ich czytania (372).
Oczywistą jest rzeczą, że przez »prawo koście lne« w naszym wypadku należy rozumieć jedynie konstytucyę lOfficiorum ac munerum*.
A czy wolno czytać dzieła naukowe, literackie lub artystyczne, 170. napisane przez katolików, które wprawdzie nie zajmują się ex professo religią, atoli zawierają błędy heretyckie? — Jeżeli te błędy są ważniejsze, jeźli nadto są bronione dowodami, wtedy nie wolno czytać dzieł, w których się one znajdują; bo wtedy autorowie z imienia katolicy, w rzeczy samej są akatolikami i podpadają pod §§ 2
(370)	Autorowie i tutaj logicznie rozpadają się na dwie klasy, jak wyżej w § 3.
(371)	Por. Yan Coillie p. 40; Pennacchi p. 177; Yermeersch 1. c.: Opieliński p. 19, — i wielu innych.
(372)	Schneider p. 61.
144	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
i 3; jeżeli jednak błędy te są mniejszej wagi, albo wprawdzie dość znaczne, ale nie bronione dowodami, wtedy książka, która je mieści, nie jest wzbronioną; bo niema wyraźnego zakazu, a »non est i m po n en da obligatio, nisi de ea certo c o n s t e t«.
17| Jaka zachodzi różnica między § 3 a 4?
Różnica jest dosyć znaczną, mianowicie:
aby książka napisana przez akatolika, która zajmuje się ex professo kwestyami religijnemi (§ 3) była zakazaną, wystarczy do zakazu, jeźli zawiera jakikolwiek ważniejszy błąd religijny;
aby książka, napisana przez akatolika, która nie zajmuje się ea: professo kwestyami religijnemi (§ 4) była zakazaną, potrzeba aby dowodami broniła błędów religijnych.
172.	Zbierając krótko, cośmy dotychczas w §§ 2—4 mówili, dochodzimy do następujących ogólnych wniosków:
1.	Bezwzględnie zabronione sg dzieła akatolików, jeżeli
a)	bronią herezyi hib szyzmy, albo jeżeli
b)	podkopują podstawy religii.
2.	Dzieła akatolików, jakiejkolwiek byłyby treści, czy religijnej, czy naukowej, literackiej lub artystycznej, są dozwolone, jeżeli tylko nie są napisane w duchu nieprzychylnym religii, ale przedmiotowo i bezstronnie (373).
Z tego poznać możemy, jak dalece Leon XIII złagodził dawne surowe prawo na rzecz nauki.
173.	Co do sankcyi przepisów, zawartych w Rozdz. I, następujące zasady należy mieć na oku.
1)	Kto świadomie czyta, albo przechowuje, albo wydaje, albo w jakikolwiek sposób broni książek odstępców lub heretyków, które bronią herezyi, albo czyta, przechowuje i t. d. książki jakiegokolwiek autora przez papieski list imiennie potępione, grzeszy ciężko i podpada ipso facto klątwie »latae sententiae«, zastrzeżonej szczególnym sposobem samemu Papieżowi (por. o tern § 47).
2)	Kto świadomie czyta, przechowuje, kupuje, wydaje i t. d. książki zakazane §§ 1—4, grzeszy ciężko i może być przez Biskupa karany (374).
3)	Grzech powszedni w tej materyi może mieć miejsce tak dla niedostatecznego rozpoznania złego (inadoertentia mentis), jak dla drobiazgowości materyi (parcitas materiae) ; — gdy chodzi o czytanie, za drobną materyę uchodzi 5—6 stron, jeźli rzecz przeczytana nie zawiera błędu; w przeciwnym razie jedna strona wystarcza do grzechu ciężkiego. Za powszedni grzech uchodzi przechowywanie zaka-
(373) Schneider p. 62.
(374) Lehmkuhl II p. 817. 2; Hollweok p. 28, 30 e—i.; Genicot II n. 455;
Yermeersoh p. 107 — 108;
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: §4	145
zanych książek przez 2—3 dni, a nawet prawdopodobnie aż do tygodnia (375).
4)	Zupełna nieznajomość prawa (t. j. zakazu) uwalnia oczywiście nawet od grzechu powszedniego.
5)	Co do sprzedających lub pożyczających książki objęte zakazem por. § 46.
6)	Uczniowie uniwersytetów zmuszeni powtarzać wykłady profesora akatolika, zawierające błędy religijne lub bezbożne twierdzenia, winni — jeźli można — te miejsca pomijać. Gdyby to było nie-możliwem lub zbyt trudnem, wtedy należałoby dodać do nich pro-testacyę, lub nawet zbić je. Atoli uzasadniona obawa, że zbijanie lub protestacya, jeszcze większe zło ściągnąć może, uwalnia od tego obowiązku. Gdyby jednak uczeń do heretyckiej lekcyi profesora dodawał własne (wymyślone) dowody, lub przynajmniej lekcyę powtarzał z przekonaniem o prawdziwości błędów, — wtedy nie mo-żnaby go usprawiedliwić od zaparcia się wiary (376).
(375)	Por. Hollweck p. 25 not.; Yerm^rsch p. 108, Lehmkuhl 1. c., Opieliński p. 10., Gópfert I p. 333, 334.
(376)	Berardi I n. 146.
INDEKS.
10
ROZDZIAŁ II.
0 wydaniach Pisma św. w tekście oryginalnym i w tłó-maczeniach nie nowożytnych.
174-. I^ozdzialy II-gi i Ill-ci Ustaw ogólnych obejmują cale prawo ko-Ł’ ścielne, dotyczące czytania ksiąg Pisma św. Jak w rozdz. I-szym tak i tutaj spotykamy gruntowne zmiany, które liczą się z duchem czasów, w których żyjemy. Rozdział II powstał z III Reguły dawnego Indeksu Trydenckiego (377). — Aby ułatwić zrozumienie rzeczy można podzielić cztery paragrafy Rozdz. II i III na dwie części: pierwsza (złożona z §§ 5, 6, 8) dotyczy Biblii, wydanych przez akatolików; część druga (§ 7) zajmuje się Bibliami, wydanemi przez katolików. Zanim podamy szczegółowe wnioski wypada bliżej zbadać pojedyncze paragrafy.
(377)	Reg ul a III: „Yersiones scriptorum etiam ecclesiasticorum, quae hactenus editae sunt a damnatis auctoribus, modo nihil contra sanam doctrinam contineant, permittuntur.
Librorum autem Yeteris Testamenti rersiones riris tantum doctis et piis, judicio Episcopi concedi poterunt, modo hujusmodi rersionibus tanquam elucidationibus Yulgatae editionis, ad intelligendam sacram Scripturam, non autem tanąuam sacra textu utantur.
Yersiones autem Noui Testamenti ab auctoribus primae classis hujus Indicis factae, nemini concedantur, quia utilitatis parum, periculi nero plurimum lectoribus ex earum lectione manare solet.
Si quae nero annotationes cum hujusmodi, quae permittuntur, rersio-nibus ret cum. Yulgata editione circumferuntur, expunctis locis suspectis a facultate theologica alicujus Uninersitatis catholicae, aut Inquisitione generali, permitti eisdem poterunt, quibus et tersiones.
(juibus conditionibus totum rolumen Bibliorum, quod tulgo Biblia Yatabli dicitur, aut parłeś ejus, concedi riris piis et doctis poterunt.
Ex Bibliis nero Isidori Clarii brixiani prologus et prolegomena praecidantur, ejus nero textum, nemo textum Yulgatae editionis esse existimet‘‘.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 5
I 17
§ 5.
»Tekst oryginalny Pisma św. i starożytne jego tłumaczenia katolickie, nawet Kościoła wschodniego, wydane przez akatolików, chociażby to wydanie wiernem i całko witem się zdawało,—dozwolone sg tylko tym, którzy się oddają studyom teologicznym lub biblijnym, — a to w tym jedynie wypadku, jeźli ani we wstępie ani w objaśnieniach nie są zbijane dogmaty wiary katolickiej^.
Oryginalnymi tekstami Pisma św. i starożytnemi tlómaczeniami 175. zajmuje się § 5-ty. Zapoznajmy się z niemi choć pokrótce.
Przez tekst oryginalny (tewtus originalis) nie należy oczywiście rozumieć samych autografów Biblii, — boć te zaginęły — ale (i to jedynie) odpisy w owym języku, w którym Święte Księgi spisane zostały, a następnie w postaci mniej lub więcej zmienionej, dostały się do naszych czasów(378). A więc dla Starego Testamentu tekstem oryginalnym jest tekst hebrajski, bo w nim spisano prawie wszystkie księgi Starego Testamentu, [wyjąwszy księgę Mądrości i IT-gą księgę Machabejczyków, spisane po grecku, i niektóre części Daniela i Ezdrasza (379), napisane po chaldęjsku]. — Księgi Nowego Testamentu były spisane po grecku [z wyjątkiem Ewangelii św. Mateusza, napisanej pierwotnie po hebrajsku] (380). A więc dla Ksiąg Nowego Testamentu tekstem oryginalnym jest tekst grecki.
Aby zrozumieć, co Papież obejmuje nazwą ^starożytne tlóma- 176. czenia® (antiąuae oersiones), trzeba sobie przypomnieć, jakich to przekładów używał Kościół zachodni, a jakimi się posługiwały Kościoły wschodnie.
W Kościele zachodnim istniała w pierwszych wiekach t. zw. versio ultalat, dokonana na podstawie greckiego przekładu »Septuaginta«; a obok niej wersio Yulgatai, wydana z początkiem V wieku staraniem św. Hieronima, który wszystkie Księgi protoka-noniczne Starego Testamentu a nadto księgi Tobiasza i Judyty na łacinę przełożył, Psałterz zaś i Nowy Testament poprawił.
Na Wschodzie było więcej tego rodzaju przekładów. Do 177. lepszych z nich należy tlómaczenie aleksandryjskie, czyli t. zw. »Septuaginta<-(381). Z »Septuagintą« w ręku dokonano w późniejszych
(378)	Pennacchi p. 178: Schneider p. 63.
(379)	Daniel 2; 4-7; 28; 1 Esdr. 4; 8-6; 18; 7, 12-16; Por. Cornely Compendium Introdw-tionis in 8. Scriptnras p. 58.
(380)	tekst hebrajski zaginął, tylko tlómaczenie greckie zachowało się, dlatego język grecki jest ąuasi-originalis. Podobnie dla reszty Ksiąg deu-terokanóńicz.nych, których tekst oryginalny zaginął, tlómaczenie greckie jest q u a s i - oryginałem.
(381)	Obok tłómaczenia „8eptuagintaa istniały jeszcze inne przekłady greckie n. p. Akwilasa (dla Żydów) i Teodotiona, z którego Kościół grecki przyjął księgę Daniela. W lll-cim w. podjął się nowego przekładu Sy rani acha s. Te to cztery tłómaczenia wraz z tekstem'oryginalnym wydał Ory-gines razem, jako tak zwaną Hewaplę. — Na wzmiankę zasługują także tłómaczenia znane pod nazwą: QwiWa, 8exta i Septima (scl. versio), które zaginęły. Por. Cornely 1 c.
10‘
148
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
wiekach wielu innych tłómaczeń dla użytku ludów, które przyjmowały wiarę chrześcijańską, a nie znały języka greckiego (382).
Zgodnie z §§ 3 i 4 przez akatolika należy rozumieć i tutaj każdego, kto nie wyznaje katolickiej religii, bez względu na to czy jest ochrzczonym, czy nie.
178. Kogo można zaliczyć do liczby tych, co mogą czytać wyżej przytoczone Biblie? — §5 odpowiada: tych, ^którzy oddają się stu-dyom teologicznym lub biblijnym* (q u i s t u d i is theologicis v e 1 biblicis dant operam). Do rzędu więc uprawnionych §5-vm należą: a) Uczeni oddający się teologii lub skrypturystyce (383) i profesorzy (tak świeccy jak duchowni), którzy wykładają teologię lub studya biblijne w jakimkolwiek uniwersytecie, kollegium, semina-rytim i t. d.
b)	Wszyscy (tak duchowni jak świeccy) uczniowie teologii i .itu-dyów biblijnych (384).
c)	Wreszcie wszyscy świeccy i duchowni, którzy h a bitu a 1-nie (385) czy to w szkołach czy prywatnie, przynajmniej część swego czasu poświęcają rzeczonym studyom, — i to tak długo jak długo tym studyom oddają się. Kto więc rzeczone studya zarzuca, nie może już korzystać z dobrodziejstwa § 5-go (chyba gdyby na nowo począł im się oddawać). Wyjątek od ostatniego twierdzenia wypada prawdopodobnie uczynić dla wszystkich kapłanów, chociażby nawet nie oddawali się studyom teologicznym lub biblijnym (386).
(382)	Do tego rodzaju przekładów należy zaliczyć: Ig wieku Id lub III przekłady: egipski (koptycki)i syryjski [znany”pod nazwą: Peśitthaj; w wieku IV: gotycki, etyopski; w wieku V: ormiański; w wieku VI (około r. 508): syryjski (dokonany przez Polykarpa); w wieku VI albo VIII-. georgijski; w wieku VII: syryjski (syrohexaplaris); w wieku IX. starosławiański (dokonany przez św. Cyryla i Metodego); w wieku X. arabski i t. d. Por. Cor-nely op. cit. p. 81 -=-99.
(383)	Van Coillie p. 44.
(384)	S. Congr. Indieis 1898: ,1’ Utrum lace verba articuli 5: nqui studiis theologicis aut biblicis dant operam* intelligenda tantum sint de doctis viris, iis tcientiis deditis, aut extendi valeant ad universos S. Theolo-giae Tyrones?1 — ad I-uin: Negatiee ad I-ani partem, affirmative ad 11-am. ,JI/6 1898: ,1’ Utrum sub nomine corum, qui studiis theologicis vel biblicis dant operam ycniant etiam alumni, qui theologiae et lingiiao hebraicae ac graecae in scholis seminariorum vaeant?-* — ad luin: Affirmatire.
(385)	Peries p. 74; Yan Coillie p. 42; Wernz p. 120 not. 57; Yermeersch p. 81; Arndt op. cit p. 16; Genicot I n. 453.
(386)	Tak Palmieri (in li. 1.) a za nim Szekely (w dziele Hermeneutica biblica generalis Friburgi 1902 pag. 271. 2. a); - przeciwnie Noldin 1. c. n. 703. 1. b, Pennacchi p. 179 i Yermeersch 1. c.;—atoli czy słusznie? Wszakże Papież w § 5 (i deklaracye Kongregacyi Indeksu) pozwalają to nawet „tyro-nibus, qui teologia e operam dant“, u których wiee niebezpieczeństwo „perversionis“ jest znacznie większe, niż u kapłanów, którzy ukończyli całe studya teologiczne, chociaż nie oddają się im już habitualnie. Argument Yer-meerscha, że Papież powiada w§ 5: „iis dumtaxat, qui operam dant4 a nie „dederunt". nie udowadnia ściśle zamierzonego twierdzenia, albowiem Papież chcąc dobrodziejstwo § 5-go przyznać ta k że słuchaczom teologii, musiał to wyraźnie zaznaczyć przez słowo: „operam dant“: gdyż w przeciwnym razie żadną iniatą nie możnaby się tego domyślać „cum justo fundamentu4. U kapłanów zaś, którzy już studya teologiczne ukończyli, nietylko sama „acąiiitas4 (którą podnosi Palmieri) domaga się tego rozciągnięcia przywileju.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 5
I 19
Niektórzy teologowie (387) twierdzą, że do liczby uprzywilejo- 179. wanych § 5-tym należy każdy, kto dla jakiejkolwiek słusznej przyczyny (np. dla przygotowania się do egzaminu) przez kilka tygodni (np. przez miesiąc) oddaje się studyom teologicznym lub .biblijnym. Zdanie to jest naukowo prawdopodobnem (388).— Nie należy go jednak tak rozumieć, jakoby studyujący teologię lub skryp-turystykę mógł czytać rzeczone Biblie dopiero po upływie pewnego czasu. Kto poweźmie stały zamiar, przez pewien dłuższy czas oddawać się onym studyom z jakiegokolwiek słusznego powodu, ten już w pierwszym dniu swej naukowej pracy może posługiwać się akatoliekiemi wydaniami wyżej wspomnianych Biblii (389).
Studya teologiczne w szerszeni znaczeniu obejmują wszyst- 180. kie te nauki, które mają ścisły związek z kwestyami religijnemi, a więc: dogmat, teologię moralną, prawo kanoniczne, historyę kościelną, apologetykę, patrologię, liturgię i t. d., — a może i filozofię scholastyczną, o ile ona jest przygotowaniem do teologii i w tej myśli podejmowaną(390).
Przez studya biblijne rozumiemy wszystko to, co maści- 181. ślejszy związek z Świętemi Księgami. Do studyów biblijnych więc można zaliczyć: introdukcyę do Pisma św., hermeneutykę biblijną, krytykę tekstu i jego wykład (egzegezę), archeologię biblijną, historyę Świętych Ksiąg, teologię biblijną i t. d. (391) — Czyby tu można podciągnąć studyum języka hebrajskiego i greckiego, zależy od jakości tych studyów i celu, w którym kto im się poświęca. Tak np. pewną zdaje się rzeczą, że naszych gimnazyalistów nie można uważać za »d a n t e s operam studiis b i b 1 i c i s« (392). Z drugiej strony
(387)	Yermeersch (op. cit. p. 81); Genicot (Cas. I p. 244): Noldin (De praec. n. 703. 1. b.).
(388)	Pennacchi (op. eit. p. 180) jest przeciwnego zdania: według niego jedynie ten może uchodzić jako „d ans operam...", kto „speeiali ratione" tymże studyom się oddaje. Zdanie to jest zbyt surowem.
(389)	Czy więc każdy zakonnik, lub (nie oddający się studyom) kleryk tern-samem cieszy się już przywilejem § 5-go ?—Bynajmniej. Kto chce korzystać z dobrodziejstwa § 5-go, musi h a 1) i t u a 1 n i e zajmować się studyami teologicznemi lub biblijnemi. W przeciwnym razie bez celu i znaczenia byłaby klauzula: riis dumtaxat, qui studiis theologicis vcl biblicis dant operain*; wystarczało n. p powiedzieć: „solis clericis, regularibus. doetis" i t. d.— Por. zresztą, co o tem piszą: Yermeersch p. 81, Pennacchi p. 179; Noldin op. cit. n. 703. 1. b; Boudinhon p. 83.
(390)	Twierdzenie to możuaby uzasadnić w ten sposób: Uczniowie se-minaryów duchownych i innych podobnych zakładów, choćby się oddawali samej tylko hebraice i grece należą do „da n t e s operam studiis biblicis" (jak to określiła 8. Congr. Indieis. 1898), a to dlatego, że u nich studyum tych języków ma ścisły związek i jest bezpośredniem przygotowaniem do teologii lub skrypturystyki. Już zaś i filozofia scholastyczna po semina-ryach duchownych lub kollegiach wykładana, jest przeważnie tylko przygotowaniem do teologii i w tej myśli jest też podejmowaną. Więc „ubi est eadem ratio, eadem quoque est legis dispositio".—Któby zajmował się filozofią jedynie dla filozofii, ten z pewnością nie mógłby się zaliczać do' „danles operam studiis theologicis".
(391)	Por. encyklikę Leona XIII: ,,Providentissimus Devs,‘. A. 8. 8. t. XXVI p. 2G9 - 292. '
(392)	8. Congr. Indieis 2l/6 1898 odpowiedziała, że Biskup nie może pozwolić (bez szczególnego upoważnienia ze strony Stolicy św.), aby [w gim-
150
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
pewną.jest rzeczą, że uczniowie »seminaryów duchownych* należą do »dantes operam studiis biblicis*, chociażby samej tylko lie-braice i grece oddawali sic przez pewien czas (393). Bo u nich studyum tych jeżyków ma ścisły związek i jest bezpośredniem przygotowaniem do teologii lub studyów biblijnych. — Atoli czy uczniowie w innych zakładach (u. p. na uniwersytetach), którzy nie mają stałego zamiaru zajmować się później teologią lub skrypturystyką, a stu-dyują hebraikę i grekę jedynie dla języka, dla literatury — czy ci, mówię, mogą pod przewodnictwem profesora korzystać z przywileju § 5-go? — nie wiadomo. Zdanie przeczące wydaje się prawdopodo-buiejszem i zgodniejszem z deklaracya św. Kongregacji Indeksu z 21 czerwca 1898 (394).
»D o g m a t y k a t o 1 i c k i ej religii*, które odnośnie do §§ 5—8 należy mieć na oku, są np. inspiracya Pisma św., autentyczność poszczególnych ksiąg Pisma św., dogmat o stworzeniu, o Trójcy Przen., Wcieleniu i t. d.(395)
182.	Cóż więc przepisuje §5?
Zabrania czytać lub posługiwać się Bibliami (w tekście oryginalnym lub starożytnych tlómaczeniach), wydanemi przez akatolików.
Pozwala zaś czytać wyżej wymienione Biblie wszystkim tym, którzy oddają się studyom teologicznym lub biblijnym, atoli pod warunkiem, że te wydania nie będą ani we wstępie ani w objaśnieniach zbijały katolickich dogmatów.
nazyach lub innych przygotowawczych szkołach] pod przewodnictwem profesora czytywano i tlómaczono (z Biblii wydanych przez akatolików) teksty hebrajskie lub greckie, chociażby ani w przedmowie ani w objaśnieniach tych Biblii nie zaczepiano dogmatów wiary katolickiej (Por. Collat. Brug. III. 490 i 588, a także Yermeersch p. 8-2, Schneider p. 64, Yan Coillie p. 42). Odpowiedź te różni różnie tlómaczą.
(393)	8. Con«r. Indicis. 21 "czerwca 1898 ad I-um.
(394)	<8. Congr. Indicis. 21 czerwca 1898 ad Il-um: „Utrum possit Epis-copns permittere, ut in scholis alumni sub duetu professoris, textus hebrai-cos et graecos ab aeatholieis editos legant et vertant, dummodo non impu-gnentur in prolegomenis aut adnotaiionibus talium librorum eatholicae fidei dogmata?'*
Ksp. Ad Il-um: „Negative, nisi specialem a S. Sede facultatem obti-nuerit“:
Między komentatorami niema zgody co do znaczenia tej deklaraeyi. Niektórzy (np. Yermeersch 1. c.) objaśniają ją w ten sposób, że Stolica św. nie cbciala przywilejem § 5-go dać sposobności do wyrugowania ze szkół katolickich łacińskiego tekstu Wulgaty, która w myśl Soboru Trydenckiego (sess IV) „pro authentica est habenda in publicis lectionibus, dis-putationibus et expositionibus“. — Planchard (B. Th.fr. IV. 10) robi słuszną uwagę, że co innego jest porównywać teksty, wydane przez akatolików i przejściowy się nimi posługiwać, a co innego używać ich jako klasycznego podręcznika po szkołach Na to piszą się także Yan Coillie p. 42; Arndt op. cit. p. 16; Boudinhon p. 83; Wernz 1 c.; Gennari 1. c. p. 27 sq. — Gópfert I, p. 327 sądzi, że ta deklaracya odbiera Biskupowi władzę pozwalania tego rodzaju Biblii dla innych szkół. — Yermeersch znów mniema, że nie działałby przeciw rzeczonej deklaraeyi, ktoby używał tekstu hebrajskiego Biblii, wydanej przez akatolika, w celu nauczenia"się języka hebrajskiego.—Inni wreszcie nie bez podstawy sądzą, że powyższa" deklaracya dotyczy tylko uczniów (alumni), którzy nie oddają "się studyom teologicznym lub biblijnym. — Nie ma więc zgody w tłómaczeniu tej deklaraeyi.
(395)	Schneider op. cit. p. 64.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 5
151
A więc (ceteris paribus) moźnaby czytać Biblie, wydane przez akatolików:
a)	w których dogmaty wiary katolickiej są tylko pobieżnie (bez dowodów) zaczepiane lub zaprzeczane; — bo wtedy »non impu-gnantur dogmat a«.
b)	jeżeliby w tych Bibliach zbijano lub zaczepiano inne, teologiczne pewne, prawdy wiary katolickiej, — które nie są dogmatami (np. rozciągłość inspiracyi, sześć dni stworzenia, powszechność potopu itd.); — bo wtedy: >non impugnantur cZoyniata< (396).
Gdyby było rzeczą zupełnie pewną, to jest powagą katolickich uczonych stwierdzoną, że wydanie akatolickie Biblii w tekście oryginalnym lub w starożytnych tlómaczeniach, jest całkowicie wier-nem i niesfałszowanem, prawdopodobnie mogliby się niem wszyscy uczeni posługiwać, albowiem w tym wypadku nie byłoby już żadnego »pericułum perversion is« (397).
(396)	Por. Genicot I, n. 453, 1’ i Cas., I, p. 246; Arndt op. cit., p. 16; Noldin op. cit., n. 703, 1.
(397)	Powyższego zdania nie postawił dotąd jeszcze żaden z komentatorów, atoli mniemamy, że jest ono dostatecznie’ uzasadnionem tak tekstem prawa w § 5-ym jakoteż i duchem nowej konstytucyi. Z jednej strony Leon XIII powiada w § 5-ym, że powyższe wydania są zakazane wiernym, chociażby „fide-liter et integre editae appareant;“ — a więc wtedy są zakazane, gdy tylko zdaje się, że są całkowitemi i niesfałszowanemi; w tym wypadku bowiem zawsze jeszcze zagraża wiernym pewne niebezpieczeństwo. Jeśli jednak dokładność wydania jest naukowo udowodnioną, to wówczas niebezpieczeństwo „perversioms“ na pewno niema miejsca. — Z drugiej strony Rzym obecnie nie potępia, ani nie zakazuje już książek „in odium auctoris“ (jak to wykazaliśmy wyżej w Nr. 96), t. j. jedynie i tylko dlatego, że jej wydawcą lub autorem jest innowierca. — Nadto nie zawadzi przypomnieć, że dotychczas n. p. nie posiadamy krytycznych wydań tekstów oryginalnych hebrajskich przez katolików sporządzonych, a więc koniecznością rzeczy oryentaliści filologo-wie-katolicy, dla których biblia hebrajska jest tylko podręcznikiem czysto filologicznym, zmuszeni są uciekać się do wydań akatolickich. — W ostatnich czasach ze strony katolickiej krytyczny tekst grecki Nowego Testamentu wydali Brandscheid, „Noeum Testam. graece et latine‘l, ed. 2, Friburgi Brisg. 1901 i Hetzenauer, „Nov. Testam. graece et latine“, 1896; Vigouroux wydaje obecnie Polyglottę, w której niestety tekst hebrajski jest przedrukiem wydania protestanta Theile’go w Lipsku z roku 1849.
152
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 6.
»I I7 ten sam sposó\ i pod tymi samymi warunkami dozwala się innych tlómaczeń Świętych Ksiąg, wydanych przez akatolików, czy to w łacińskim, czy w innym nie nowożytnym (martwym) języku*.
183 *7':,k sama ustawa wyraźnie powiada, § 6-ym objęte są tłómaczenia, ' ęj dokonane w języku łacińskim albo w innym jakim języku martwym
(nie nowożytnym). — Łacińska Wulgata, która powoli nabrała w Kościele rzymskim znaczenia i powagi, a nawet była używaną w liturgii, — nie czyniła zadość wymaganiom, stawianym przez niektórych uczonych. Aby te usterki usunąć, zabrali się tak katolicy, jak i innowiercy do poprawniejszego tłómaczenia Biblii. Przekładu dokonano na łacinę i inne języki z tekstu hebrajskiego i greckiego, posługując się przy tern Wulgatą. Tłómaczenia katolickie nie wchodzą w rachubę §6-go,jeno przekłady, dokonane przez akatolików (398). 184	podpadają także wszystkie tłómaczenia, dokonane
czy to przez akatolików, czy przez katolików, a wydane przez akatolików w jakimkolwiek starożytnym lub średniowiecznym języku martwym, t. j. którym się ludzie obecnie już nie posługują w potocznej rozmowie; tu więc należą u. p. języki starożytne, języki wschodnie (399), starosłowiańskie, starogermańskie, anglosaksońskie, frankońskie, staroromańskie i t. d. Te to wydania są wszystkim wiernym wzbronione, wyjąwszy tych, co się oddają studyom teologicznym i biblijnym (i to pod tymi samymi warunkami, jak w § 5).
185. Tłómaczenia, dokonane przez akatolików, a później wydane przez katolików, nie są obecnie zakazane (400), bo § 6 mówi wyraźnie tylko o przekładach, wydanych przez akatolików, a nie wchodzi w jakość tlómacza. Nadto przy Bibliach, wydanych przez katolików. upada wszelkie podejrzenie, dla którego zabrania się Biblii, wydanych przez innowierców. Bo można i trzeba się spodziewać, że prawdziwi katolicy’ nie podejmą się wydawania przekładów, w któ-rychby zaczepiano katolickie dogmaty’ lub przekręcano teksty.
Natomiast są wzbronione tłómaczenia, dokonane przez katolików, a później wydane przez akatolików, bo konstytucya papieska nie rozróżnia między przekładami, dokonanymi przez katolików lub akatolików, ani też między pierwszem a dalszem wydaniem — ale bierze pod uwagę ostatniego wydawcę i jeden jedyny warunek zakazu stawia, t. j.: jeżeli (ostatni) wydawca jest akatolikiem (401).
(398)	Według Pennacchiego (op. cit. p. 180) do lepszych akatolickich tlómaczeń łacińskich należą przekłady Te odora Bezy, Mtin stera (r. 1534), Oekolampad insza (15115), Leona Jady’ (1543, zwany zwykle rersio Ti-gurina, bo tam go wydano), Sebastyana Castalio (r. 1551'wydany w Bazylei), Inn insza i Tremeliusza (r. 1590 , wreszcie tlómaczenie genewskie. Dość dokładny spis wydań Biblii w języku łacińskim i greckim podaje En-cyklopedya kościelna Nowodworskiego, tom II, p. 292—302.
(399)	Schneider p. 65.
(400)	Pennacchi op. cit. p. 181; Yan Coillie p. 42, 43.
(401)	Yan Coillie 1. c.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 6
153
§§.5-ym i 6-ym nie znosi Leon XIII dekretu Soboru Tryden- |gfi ckiego (402), który postanowił, że »W u Iga ta ma być uważaną za autentyczne tlómaczenie w publicznych odczytach, dysputach i wykładach (kazaniach)*. — Papież swoją ustawą pozwala tylko, a nawet zachęca, aby uczeni przy wykładzie (inter-pretacyi) wątpliwego tekstu posługiwali się także innemi tlómacze-niami, które ceniono w pierwszych wiekach (403).
(402)	Sess. IV. De editione et usw Sacrorum Librorum.
(4i 3) Por. o ten: cncykl. Leona XIII: „Proridentissimus Deus“ 1.18 list. 1893: „...Neąue tamen non sua habenda erit ratio reliquarwn rersionum, quas Christiana laudarit usurpavitque antiauitas, maxime codicum pri-migeniorumu (A. S. S. t. XXVI, 1. c.).
ROZDZIAŁ III.
187.
0 wydaniach Pisma św. w językach nowożytnych.
rzystępujemy do rozbioru przepisów, tyczących się czytania Biblii, 3—> wydanych w językach nowożytnych. Nie będzie bez korzyści wspomnieć krótko o praktyce, jakiej Kościół się trzyma! względem wiernych co do czytania Pisma św. (404). Kościół nigdy nie zabrania! całkowicie i bezwzględnie czytania ksiąg Pisma św.; tekstami oryginalnymi i tlómaczeniami z I—X wieku wierni prawie powszechnie się posługiwali. Kościół nie zabraniał również czytania Ksiąg św. w języku ojczystym. Sobór Trydencki mówi tylko, że jeźli się bez różnicy i wyboru pozwala na Księgi Święte w języku ojczystym (405), wtedy byłyby szkodliwe. Tożsamo powtarza Leon XIII. A więc z zachowaniem środków ostrożności zawsze ich dozwalano.
Prawdą jest, że niektóre kościoły w pewnych miejscowościach zabraniały niekiedy czytania Pisma św. z powodu szczególnych okoliczności; — ale zakazy tyczyły się tylko tych, o których się obawiano i odnosiły się tylko do całego Pisma św. Kościół nie jest obowiązany czytać publicznie Pismo św. w języku ojczystym oddzielnych narodów, bo czytanie Pisma św. zwłaszcza w języku ojczystym nie jest koniecznem dla wszystkich (bez wyjątku) wiernych.
Nie można wszystkim bez wyboru i bez pewnych ostrożności dawać Pisma św.; — bo, jak świadczy św. Augustyn, wszystkie he-rezye powstały jedynie ze złego zrozumienia Pisma św. (406), a sam św. Piotr naucza: że w Piśmie św. ;.są niektóre rzeczy trudne ku
(404-) Uwagi te sa wyjęte z Pennacchiego p. 185; —historycznie udowadnia te twierdzenia Szekely w wyżej wspomnianem dziele: Hermeneutica biblica, § 118: „Dc lectione S. Scripturae" (p. 363—373), a także Hoffmann w swem studyum: Die B'bel ais Yolksbuch, 1902.
(405)	Reg. IV Indicis Irident.
(406)	„Non natae sunt haereses et ouaedam dogmata, illagueantia ani-mas, et in profundum praecipitantia, nisi mim Scripturae bonae intellegantur non bene, et quod in eis non bene intellegitur. etiam temere et audacter asse-ritur“ (In Erangel. S. Joannis, Tract. 18).
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : ROZDZ. HI.	1 55
wyrozumieniu, które nieuczeni i niestateczni wykręcają jako i inne Pisma ku swemu własnemu zatraceniu* (407).
Stąd wynika, że jeżeli się nie przestrzega przepisów ostrożności, Kościół ma prawo zakazać czytania niektórych Ksiąg Pisma św. w języku ojczystym, czyli innemi słowy Kościół ma prawo, a nawet obowiązek stawiania pewnych warunków w czytaniu Pisma św., — albowiem Kościół jest obowiązany usuwać od swych owieczek niebezpieczeństwa i szkody, z jakiegokolwiek!)? źródła one wypływały.
»Z tego wszystkiego, cośmy powiedzieli, jasno widać, jak dalece spotwarzają Kościół sekciarze, oskarżając go o gwałcenie prawa boskiego przez zakaz czytania Biblii. Kościół nauczał zawsze, w ślad za wszystkimi Ojcami, że tak obecnie, jak i w pierwszych wiekach opowiadania ewangelicznego czytanie Biblii nie jest koniecznie wymagane do zbawienia, obok tego jednak zawsze powtarza, że jest ono z zachowaniem pewnych ostrożności pożyteczne. Po wszystkie czasy zalecał Kościół zgłębianie Ksiąg Świętych. Na kapłanów wkłada obowiązek czytania codziennie choć kilku stron Pisma św. w pacierzach kapłańskich; czyta ludowi jako pokarm duchowny Ewangelię i Epistołę w dni niedzielne i świąteczne, a pasterze mają obowiązek wyjaśniania ludowi przeczytanych ustępów; pragnie, aby wszyscy znali historyę świętą, a szczególnie życie Pana Jezusa. To też nie było epoki, w którejby kaznodzieje nie objaśniali ludowi słowa Bożego, a w Rzymie Kongregacya de Propaganda Fide każę drukować Biblię w wielu różnych językach* (408). W najnowszych czasach udzieli! Leon XIII bogatych odpustów za pobożne czytanie Ewangelii Nowego Testamentu (409).
(407)	II Piotr, III, 16.
(408)	Szczęśniak: Słownik apologetyczny, toin II, str. 50.
(409)	Reskryptem św. Kongregacyi Odpustów z 13 grudnia 1898 udzielił Leon XIII za pobożne czytanie Ewangelii Now. Zakonu następujących odpustów: 1. 300 dni, raz nadzień dla wszystkich wiernych, którzy przynajmniej przez kwandrans św. Ewangelię czytają z wydania, przez Kościół aprobowanego; 2. Odpust zupełny*dla tych, którzy przez miesiąc codziennie to pobożne czytanie odprawili; odpust ten można zyskać w dniu, w którym kto się spowiada, komunikuje i na intencyę Ojca św. nabożnie się pomodli. — Obydwa odpusty można także ofiarować za dusze w czyścu * cierpiące. — (Por. Linzer Ojuartalschrift, 1899, str. 435).
156
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
188.
§ 7.
Ponieważ doświadczenie poucza, że jeśli się bez różnicy i wyboru pozwala na Księgi Święte w języku ojczystym, więcej stąd z powodu lekkomyślności ludzkiej powstaje szkody, niż korzyści, — przeto bezwarunkowo zabraniamy wszelkich przekładów Biblii w nowożytnych językach, nawet dokonanych przez katolików, jeśli nie mają aprobaty Stolicy Apostolskiej, albo nie są wydane pod pilną pieczą Biskupów z dodaniem objaśnień, zaczerpniętych z ŚŚ" Ojców Kościoła, lub z uczonych a katolickich pisarzy .
«Z\otychczas mówiliśmy ciągle o Bibliach, wydawanych przez aka-tolików. Czyż więc przynajmniej Biblie, wydane przez jakichkolwiek katolików, są bezwzględnie wszystkim dozwolone?
Odpowiedź na to pytanie zawarta w § 7-ym, który jest resztką dawnej Reguły IV-ej Indeksu Trydenckiego, zreformowanej dekretem S. Kongr. Indeksu 15 czerwca 1757 (410).
Reguła IV Indeksu Trydenckiego pozwalała każdemu katolikowi wydawać Biblie w języku ojczystym (nowożytnym), byle tylko nie brakowało w nich objaśnień z Ojców śś. lub katolickich pisarzów. Aprobaty biskupiej dawne prawo nie wymagało. Natomiast aby wierni mogli czytać Biblie w języku ojczystym, musieli mieć pozwolenie Biskupa, proboszcza lub spowiednika. Leon XIII z jednej strony obostrzył, z drugiej zaś złagodził dawne prawo. Obostrzył je;— gdyż, jak wynika z § 48-go niniejszej konstytucyi, wydawca, autor i drukarz, wydający Biblie bez pozwolenia biskupiego, popadają w klątwę kościelną, a ich wydanie jest wzbronione dla wiernych; z drugiej jednak strony Leon XIII złagodzi! dawne przepisy, jak tego dowodem § 7, który orzeka, że wszyscy wierni bez wyjątku i bez poprzedniego pozwolenia władzy kościelnej mogą czytać Pismo
(410)	Reguła IV: „Cum experimento manifestum sit, si Sacra Biblia rulgari lingua passim sine discrimine permittantur, plus inde ob hominum temeritatem detrimenti, yuam utilitatis oriri; hac in parte ju-dicio Episcopi aut Inąuisitoris stetur, uf cum consilio parochi aut eon-fessarit, Bibliorum a catholicis auctoribus rersorum, lectionem in rulgari linyua eis cncedere possint, quos intellexerint ex hujusmodi lectione non diimnum. sed fidei atgue pietatis augmentum capere posse; quam facultatem in scriptis habeant.
Q_ui autem absąue tali facultate ea legere seu hdbere praesumpse-rit, nisi prius Bibliis Ordinario redditis, peccatorum absolutionem per-eipere non possit.
Bibliopolae rero, qui praedictam facultatem non habenti Biblia idiomate rulgari conscnpta tendiderint, rei alio quovis modo conces-serint, librorum pretium in usus pios ab Episcopo conrertendum amit-tant, aliisaue poenis pro delicti aualitate, eiusdem Episcopi arbitrio subiaceant.
Iłegulares rero, nonnnisi facultate a praelatis suis habita ea legere aut emere possintu.
„Quodsi hniusniodi Bibliorum rersiones vulgari lingua fuerint ab Apostołka. Sede approbatae, aut editae cum annotationibus desnmptis ex Sanctis Bcclesiae Patribus vel ex doctis catholicisąue viris, conceduntur" (Decr. 5'. Congr. Indie. 15 Jun. 1757).
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: 8 7
157
święte, wydane przez katolików w językach nowożytnych, jeżeli tló-maezenia dokonano pod pilna pieczą Biskupów i z ich aprobatą i jeżeli to wydanie ma dodane objaśnienia (przypiski), zaczerpnięte z Ojców Kościoła lub z uczonych a do tego katolickich pisarzy, albo też jeśli Biblia ma aprobatę z Rzymu od Stolicy Apostolskiej (411). Dotychczas tylko pięć przekładów uzyskało tego rodzaju aprobatę Stolicy św.: polski (Wujka T. J.), wioski (Martiniego), dwa niemieckie (AlUoliego i Arndta T. J) i francuski (Glaire’a). Stolica św. udziela aprobaty albo osobnem brewem papieskiem, albo potwierdzeniem Prefekta specyalnej komisyi, w tym celu wyznaczonej, albo dekretem św. Kongregacyi Indeksu. Wszystkie trzy rodzaje tej aprobaty Rzymu są pod względem prawnego stanowiska równorzędne. Osobne brewia aprobujące otrzymały przekłady: polski Wujka r. 1599 od Klemensa VIII i włoski Martiniego r. 1778 od Piusa VI; tłumaczenie niemieckie Allioliego aprobował ówczesny nuncyusz monachijski (r. 1830— 1837) w imieniu Papieża jako Prefekt specyalnej komisyi; Nowy Testament przekładu francuskiego Glaire'a aprobowała Kongregacya Indeksu (j. 1861), a Stary Testament specyalna konrisya (1873). W obecnych czasach Stolica św. nie zwykła sama osobiście udzielać uroczystej aprobaty na przekłady biblijne, dokonane w językach nowożytnych i dlatego proszących o to odsyła do Biskupów i poleca dać objaśnienia (412); jedyny wyjątek uczynił Rzym z przekładem niemieckim Biblii ks. Arndta T.J., który zatwierdzała częściowo Kongregacya Indeksu (dekretami 8 maja 1897, 2 września 1898, 20 grudnia 1899 i 26 listopada 1900).
Z nowego prawa wynika więc, że:	1S9
1.	już nie potrzeba się radzić Biskupa, proboszcza lub spowiednika (413), al >y czytać Pismo św. w języku nowożytnym, wydane z zachowaniem przepisanych warunków (414), czyli że niniejszy §7 autentycznie znosi i kasuje IV-tą Regułę Indeksu Trydenckiego (415);
2.	wszyscy wierni mogą czytać Pismo św. w którymkolwiek języku nowożytnym, byle miało aprobatę Rzymu lub aprobatę biskupią i zarazem objaśnienia z Ojców śś.;
3.	wszyscy wierni mogą czytać Biblie, wydane przez katolików w języku łacińskim, starogreckim i hebrajskim, nadto tlómaczenia, dokonane między I—X wiekiem,a mające tylko aprobatę biskupią (416)';
(411)	Dowody na to twierdzenie podaje Pennacchi (p. 182, 183). To samo zdanie podzielała Noldin (op. eit. n. 702. 5,' <Y), Boudinhon (p. 89), Opieliński (p. 21), Van Coillie (p. 43) i Lehmkuhl (II, p. 816).
(412)	Schneider (op. cit. p. 68): Wernz (op. eit. p. 121, not. 58).
(413)	W praktyce atoli wypada nakłaniać wiernych (zwłaszcza młodszych), by się radzili swego spowiednika co do czytania Pisma św.; — łatwo bowiem mogą wierni mieć niedozwolone, akatolickie wydania, lub dla szczególnych jakich powodów może być czytanie (zwłaszcza Starego Testamentu) dla niektórych mniej odpowiednem." lub nawet wprost zakazanem prawem natury. Por. Yan Coillie, p. 43; Opieliński, p. 22.
(414)	Por. Yan Coillie, p. 43: Noldin, I. c.; Wernz, I. c.
(415)	Dekret ten łagodziła już. kilkakrotnie S. Congngatio Indieis, tak n. p. 15 czerwca 1757; 7 stycznia 1836. Por. Vet. Inaex z r. 1887 p. L.
(416)	Zdanie to da się udowodnić w następujący sposób:
§	5 zabrania czytać Biblii w tekście oryginalnym i tłumaczeniach
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
158
4.	jeżeli jest aprobata biskupia, a brak objaśnień (przypisków), zaczerpniętych z śś. Ojców lub katolickich doktorów, — Biblie, wydane w nowożytnych językach, są wzbronione dla wiernych (41 7);
5.	powyższe wydania katolickie bez aprobaty biskupiej, lub z aprobatą biskupią ale bez objaśnień, są dozwolone tym, co się oddają studyom teologicznym lub biblijnym, —jak to można wywnioskować z drugiej części § 8-go, który logicznie się odnosi także do § 7-go (418).
190. Przy piska mi (adnotationes) nazywamy objaśnienia tekstu, trudniejszego do zrozumienia. Mogą być treści dogmatycznej, moralnej, prawniczej, historycznej, gramatycznej, geograficznej, etnograficznej, archeologicznej, topograficznej itd. W myśl konstytucyi papieskiej tylko objaśnienia dogmatyczne i moralne powinny być wzięte z Ojców Kościoła lub z katolickich uczonych; — inne mogą pochodzić od akatolików, którzy pracując obecnie wiele nad Assyryologią, Egiptologią i Syryologią itd., dostarczyć mogą wielu cennych uwag i wyjaśnić kwestye, dawniej ze stanowiska naukowego niezrozumiale. Zresztą już Sobór Trydencki (sess. IV) przepisał tylko, aby »i n rebus fidei et tnorumt opierano się na Ojcach śś. przy tłumaczeniu Biblii. Więc i Leon XIII z pewnością nie rozciągnął rozkazu (419). Gdyby atoli objaśnienia dogmatyczne i moralne wzięto wyłącznie z pisarzy akatolickich i w ich duchu akatolickim oddano je, chociażby (per absurdum) Biblia miała aprobatę biskupią, byłaby mimo tego wzbronioną dla wiernych, (nie zaś dla studyujących teologię lub skrypturystykę).
z I-X wieku, wydanych przez akatolików, a nic nie mówi o katolickich wydawcach. — §6 zabrania tlómaczeń łacińskich i w innych (nie nowożytnych) językach jedynie wtedy, gdy są przez akatolików wydane. - § 7 zabrania Biblii, wydanych w językach nowożytnych przez katolików bez aprobaty i objaśnień.— Ponieważ więc tłómaczenia łacińskie, starogreckie. hebrajskie i wogóle wszystkie inne, nie w nowożytnych językach dokonane przez katolików, nie są objęte zakazem; więc są dozwolone dla wszystkich uczonych. Atoli tłómaczenia powyższe potrzebują aprobaty biskupiej (jak to już wynika z § 48 niniejszej konstytucyi), albowiem jedynie taka aprobata może być rękojmią dla katolików, nie zajmujących się teologią i studyami biblijnemi, że mają do czynienia z katolickim wydawcą, że to tlómaczenie jest wierne i całkowite (fideliter et integre eaita).
(417)	Hilgers {Stimmen, t. 56, p. 269.270), Van Coillie (p. 42, 43), Nol-din (op. cit. n. 702, 5, ćt), Boudinhon (p. 84), Arndt (op. cit. p. 15), Periśs (p. 81), Moureau (1. c. VI, p. 113), Gópfert (I, p. 327), sądzą, że jeżeli gdzie istnieje zwyczaj (consuetudo) bez przypisków i z samą tylko aprobatą biskupią wydawać pewne części Biblii, n. p. księgi Tobiasza, listy św. Pawła, Jana, Jakóba i Piotra, a" nadto Ewangelie i Epistoły—(Yan Coillie wyjmuje Ewangelie i Epistoły osobno wydawane) — to i obecnie można nadal je wydawać; mniejsze tu bowiem zachodzi niebezpieczeństwo niezrozumienia słów Pisma św., a nadto te części same z siebie są odpowiedniejsze do podtrzymywania pobożności wiernych. (Oczywiście tekst takich Ewangelii i Epistoł winien być wzięty z przekładów już aprobowanych). — Zdanie to jest całkowicie usprawiedliwione, chociaż per se nawet w tym wypadku winnaby być aprobata Rzymu. Por. o. Congr. Indicis 21 marca 1855.
(418)	Yermeersoh, p. 80; Yan Coillie, p. 44: Genicot, I, u. 453, 2"; Opieliński, p. 21.
(419)	Por. Pennacchi, op. cit., p. 183; Gśnicot, I, n. 453, 2°; Arndt, op. cit., p. 15; Van Coillie, p. 43: Noldin, op. cit., n. 702, 5,
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 7	159
Parafraza tekstu biblijnego najprawdopodobniej może być 191. uważana za przypiski (420), a przeto oddzielnych objaśnień nie potrzeba. To samo powiedzieć należy o his tory a eh biblijnych, wydawanych dla młodzieży. Potrzebują one wprawdzie aprobaty biskupiej (42 I), ale objaśnienia są zbyteczne, bo samą historyę biblijną można uważać za parafrazę (422).
N. B. L’ nas w Polsce powszechnie przyjętem jest tlómaczenie 192. Biblii, dokonane przez ks. Jakóba Wujka T. J. (423) z rozkazu i z błogosławieństwem Grzegorza XIII, przepisane następnie i aprobowane przez Klemensa VIII (1599), zalecone przez Stanisława Karnkowskiego, prymasa i arcybiskupa gnieźnieńskiego (r. 1599), a potwierdzone przez synod piotrkowski r. 1607 (424). Przekład ten, owoc piętnastoletniej żmudnej pracy, opiera się głównie na łacińskiej Wulgacie, chociaż nie pomija, ale o ile się dało, uwzględnia tekst grecki i hebrajski. Ściśle rzecz biorąc (425), przekład ten na-
(420)	Zdania teologów i prawników są rozstrzelone. Wielu to twierdzi, tak n. p. Yermeersoh p. 80; Genicot I. c.; Arndt 1. c. (a nadto Comment. p. 129, n. 110); Yan Coillie 1. c.; Peries p. 81; Moureau I. c., t. VI, p. 29; Piat N. Ił. Th., XXX, p. 473; Opieliński p. 21 i inni. Zdanie swe uzasadniają ten), że parafraza usuwa niebezpieczeńslwo błędu, bo równocześnie tłómacży i wykłada (n. p. dla młodzieży) katolickie znaczenie Biblii, a od błędu strzeże szczęśliwiej, niż zwyczajna forma objaśnień w przypiekach. — Inni znów, jeśli nie p‘rzeezą, to przynajmniej powątpiewają o tern. Tak n. p. Haine’mu (IV, p. 512, 1), zdaje się. że forma przypisków jest odpowiedniejszą, bo usuwa niebezpieczeństwo, aby czytelnik słów Boskich w parafrazie nie wziął za ludzkie — lub odwrotnie, aby parafrazy nie wziął za sam tekst Pisma św.— Atoli zdanie twierdzące wydaje się prawdziwszem i przynajmniej posiada większe powagi teologiczne za sobą.
(421)	Wynika to już z §§ 20 i 41.
(422)	Tak Peries p. 83; Arndt (op. cit., p. 15; a także Comment., p. 129); Yermeersoh p 80; Yan Coillie p. 44; Gópfert I, p. 327.
(423)	Urodzony 1540 r. w Wągrowcu w województwie gnieźnieńskiem, j- 1597 w Krakowie; bliższe szczegóły o Wujku podaje St. Zaleski T. J. w dziele: „Jezuici w Polsce“, t. I, str. 710—717.
(424)	Por. nader sumienną pracę p t.: „O aprobacie polskiego przekładu Biblii ks. Wujka przez ks. Feliksa Puchalskiego (Gazeta kościelna, roezn. X, u. 47, 48, 49, 50). W niej to uzasadnia autor, że przekład Biblii, dokonany przez ks. Wujka, uzyskał rzeczywiście aprobatę Rzymu „a posteriori" osobnem brewem (chociaż gilzie to brewe się znajduje, nie wiadomo). Dotąd rzecz udowadnia. — Atoli wkraczając w dziedzinę prawa, wypowiada autor niekiedy zdania, które żadna miarą ostać się nie mogą. 'Tak n. p. miedzy innemi twierdzi, że „podług dzisiejszej karności* Kościoła (Konst. Leona XIII z dnia 24(!) stycznia 1897 r. „Officiorum ac munerum") nic jest wymaganą aprobata Rzymu, wystarcza aprobata, której udziela biskup lub któryś z uniwersytetów katolickich**. Otóż w eałem prawic Leono-wem niema ani słowa wzmianki o tern, aby uniwersytety mogły udzielać aprobaty, a i w starem prawie Indeksowem (Reguła III Tridcnt.) fakultetom teologicznym uniwersytetów katolickich przysługiwała jedynie moc badania i czyszczenia (expungendi) podejrzanych adnotacyi, dodanych do Biblii, skądinąd już dozwolonych.—Władza aprobowania w ścislem tego słowa znaczeniu jest jedynie przywilejem Biskupów lub tych, którym oni ją delegują (n. p. Wikaryuszom generał.). Profesorowie uniwersytetów katolickich mogą być wprawdzie cenzorami, ale aprobować nie mogą!
(425)	Mówię „ściśle rzecz biorac", gdyż prawo w teoryi tylko na to pozwala; w praktyce Rzym obecnie nigdy nie aprobuje przekładu pisma św. bez objaśnień i dopisków. Por. np. wydanie niemieckie ks. Arndta T. J.
160
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
wet dziś nie potrzebuje objaśnień, ani przypieków, chociaż k a ż <1 o-razowe wydanie tej Biblii musi mieć osobną aprobatę biskupią (jak to wynika z §§ 44 i 48 w połączeniu z §§ 7 i 30).
Między przekładem, aprobowanym przez Rzym, a tlómacze-niem, mającem tylko aprobatę biskupią, ta zachodzi różnica, że podczas gdy aprobata biskupia »nie nadaje przekładowi żadnej powagi w Kościele powszechnym*, a nawet może być niekiedy omylną i przez Rzym odrzuconą (jak tego bywały przykłady), a wreszcie ma tylko oznaczenie w pewnem określonem terytorymm, — to aprobata Stolicy św., jako najwyższej władzy w Kościele, udzielona po dokla-dnem zbadaniu rzeczy, jest sniezbitym dowodem, że w pomienionym przekładzie niema błędu dogmatycznego, że wierni bez najmniejszej obawy używać go mogą*. Mimo to nie należy sądzić, że zwyczajna aprobata Rzymu stawia zatwierdzony przekład na równi z Wulgatą. Nie; — aprobata Stolicy św. ^oświadcza tylko, że Stolica Apostolska swą władzą najwyższą z pomiędzy wielu tlómaez.eń Biblii, istniejących w pewnym języku, wybiera to jedno tlómaczenie i takowe wiernym do użytku podaje« (426). Obok Biblii przez Rzym aprobowanej, mogą istnieć i być używane inne przekłady przez Biskupów zatwierdzone, bo aprobata Rzymu nie krępuje(427) bynajmniej władzy Biskupów w aprobowaniu innych przekładów, jeśliby to uznali za stosowne (428), byleby spełniono warunki, prawem przepisane.
(426)	Ks. Puchalski 1. c. str. 502, 503.
(427)	Por. §§. 7, 30, 35, 41, 48.
(428)	Tak np. Najprzew. ks. Arcybiskup warszawski Popiel zaaprobował: „Nowy Testament Jezusa Chrystusa", przetlomaczony i opatrzony dopiskami przez ks. Antoniego Szlagowskiego r. 1900.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 8
IGI
§ 8.
Zabraniamy wszelkich tlómaczeń Świętych Ksiąg w którymkolwiek  nowożytnym języku, wydawanych przez jakichkolwiek akatolików, przedewszystkiem jednak tych Biblii, które rozpowszechniają towarzystwa biblijne, nieraz już potępione przez rzymskich Papieży, — bo w tych wydaniach zaniedbane są nader zbawienne prawa Kościoła o wydawaniu Ksiąg Świętych.
Atoli tych tlómaczeń dozwalamy tym, co się oddają studyom teologicznym lub biblijnym, byle w tem zachowano przepisy wyżej (§ 5) ustanowione.
'p^eretycy a głównie protestanci podwójne tylko przyjmują źró- ^93 1dlo objawienia i wiary: t. j. podmiotowe, polegające na rozumie każdej jednostki i przedmiotowe zawarte w Piśmie św. Opierając się na tem twierdzeniu powiadają, że każdy może sobie Pismo św. tlómaczyć, jak mu się tylko podoba.
W tym celu, aby dzieło propagandy tych poglądów tem szersze objęło pola, zabrali się z całą usilnośeią do tlómaczenia i wydawania Biblii we wszystkich, o ile możności, językach nowożytnych. W przekładach tych często nie byli wiernymi, samowolnie opuszczali różne niewygodne ustępy, lub dodawali wyrazy, przez które albo całkowicie albo w części zmieniali znaczenie Pisma św. Już od XVII . wieku pozakładali heretycy wiele stowarzyszeń, których jeźli nie je- • dynem to przynajmniej głównem zadaniem było rozszerzanie tego rodzaju przekładów biblijnych. Najznaczniejszą i najszerszą działalność rozwinęło biblijne towarzystwo Londyńskie, założone 1804 r. W ciągu 98 lat istnienia dokonało ono tlómaczeń Biblii przeszło na 340 języków i narzeczy, wydało 13 milionów funtów szterlingów na przekłady i puszczenie w obieg Biblii, a liczba drukowanych egzemplarzy przechodzi 200 milionów.
I u nas w Polsce, a szczególniej w Rosyi, rozwinęło Towarzystwo biblijne londyńskie skrzętną działalność. Uzyskawszy pozwolenie cesarza Aleksandra I w r. 1811 założyło główną filię w Petersburgu, a stąd rozszerzyło się na Królestwo Kongresowe, wielkie Księstwo Poznańskie i Litwę. Wszędzie znalazło podatny grunt, bo wszędzie masouerya przygotowała umysły i znieczuliła serca. Doszło do tego, że sam mohylewski metropolita Stanisław Siestrzencewicz, zamiast pójść za przykładem prymasa Raczyńskiego, nie stawiał żadnego oporu towarzystwom biblijnym, ale nawet zalecał je wiernym katolikom całego imperyum rosyjskiego, i pociągnął za sobą wielu z duchowieństwa, a obałamucil kilku Biskupów, którzy poszli na jego lep. Stanowczy opór, jaki stawiali Jezuici temu towarzystwu, wstrzymał częściowo zalew niewiary, ale zla nie usunął (429).
(429) Por. St. Załęski T. J. „Historya zniesienia Jezuitów w Polsce". Lwów, 1875 t. II p. 408^—411, 416 sq.
INDEKS.
11
102	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
194-. Niebezpieczeństwo dla wiary wypływające z tych towarzystw było od samego początku tak groźne, że od Innocentego XI aż do Leona XIII każdy prawie Papież surowo zabraniał czytania Biblii, wydawanych przez te towarzystwa. I tak Pius VII jak z jednej strony pochwalił usiłowania prymasa Raczyńskiego, zdążające do usunięcia złego, tak z drugiej napisał do Siestrzencewicza (1816 r.), nadzwyczaj surowy a pełen bolesnych wyrzutów list, w którym go na końcu zachęca i zaklina »u t e a o in n i a, q u a e perperam circa n o v a s B i b 1 i o r u m v e r s i o n e s d o c. u i s t i et e g i s t i, d e b i t a celerique contendas emendatione reparare®. Grzegórz XVI wydal osobną encyklikę r. 1844 do Biskupów całego świata (430), w której jasno jak na dłoni wykazuje szkodliwość tego rodzaju przedsiębiorstw biblijnych i potępia je wszystkie, a wiernym zabrania najsurowiej czytywać Biblie, pochodzące od tych Towarzystw (431). Leon XIII potwierdzi! uroczyście to postanowienie Grzegorza XVI i aby je utrwalić, osobnym § 8-ym, którego dawne prawo nie znało, surowo zabrania czytać (przechowywać etc.) tego rodzaju Biblii.— Mając jednak wzgląd na studyujących teologię lub egzegezę, czyni dla nich wyłom w ogólnem prawie, pod warunkiem aby w tych Bibliach nie było niczego, coby zbijało dogmaty katolickie. Rzeczone Biblie są tymże osobom dozwolone nawet wtedy, gdyby nie były swiernem i cal ko w i tem przekładem® (fideliter et in-tegre editae) (§ 5), bo Papieżowi nie tajno, iż biblie wydawane przez Towarzystwa biblijne heretyckie w językach nowożytnych nie są całkowite, ani wiernie przetłómaczone (432), a chociaż niektóre byłyby wierne i całkowite, te jednak są wyjątkiem i nie mogą stanowić o treści ogólnego prawa.
Zbierając krótko przepisy §§ 5 —8 dochodzimy do następujących wniosków, naukowo pewnych.
A) Wiernym a) nie wolno czytać żadnych Biblii, wydanych przez akatolików w jakimkolwiek języku, będącym w użyciu czy to w starożytności, czy w średnich wiekach, czy w naszych czasach.
Wiernym b) wolno czytać:
1)	Biblie we wszystkich językach nowożytnych, wydane przez katolików z aprobatą biskupią i z objaśnieniami z Ojców śś. lub katolickich pisarzy (albo: wydane z samą tylko aprobatą Rzymu);
2)	wszystkie biblie wydane przez katolików w językach łacińskim, starogreckim i hebrajskim;
3.	) wszystkie starożytne tłómaczenia, dokonane przez katolików między wiekiem I — X, w jakimkolwiek języku martwym (nie
(430)	Encykl.: „Inter praecipuas" 8 maja 1844. A. S. S. IX p. G20 sq.
(431)	W roku 1877 wyszła osobna kollekcya dekretów Rzymskich w kwe-styi towarzystw biblijnych p. t. „Documenta Romana Societates Biblicas respicientia“. 1877, Rómae.
(432)	Pennaoohi p. 201. — Por. o „Towarzystwach biblijnych" Encyklop. kościelną Nowodworskiego tom II, str. 319— 322.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 8
1(>3
nowożytnym), a obecnie wydane przez katolików; — atoli Biblie pod 2) i 3) muszą mieć aprobatę biskupią. Objaśnień do nich nie potrzeba.
B)	Oddający się studyom teologicznym lub biblijnym:
a)	mogą czytać:
1)	wszystkie Biblie dozwolone wiernym;
2)	wszystkie Biblie, wydane przez katolikóio w językach nowożytnych, a nie mające aprobaty Rzymu lub aprobaty biskupiej i objaśnień:
3)	wszystkie liiblie, wydane przez jakichkolwiek akatolików, (nawet przez Towarzystwa biblijne) we wszystkich językach starożytnych i średniowiecznych lub nowożytnych ; — atoli pod warunkiem, aby ani w wstępnych uwagach ani w objaśnieniach tych Biblii nie zbijano dogmatów katolickich.
b)	nie mogą czytać:
żadnych Biblii, których wstęp albo objaśnienia, zbijają katolickie dogmaty.
Pod względem sankcyi prawa §§ 5 — 8, do ogólnych zasad (por. Nro 124, 127, 129, 130, 173) dodajemy:
1)	Kto wydaje albo drukuje bez aprobaty Ordynaryusza Księgi Pisma św. w jakimkolwiek języku; — jak i ten kto wydaje albo drukuje objaśnienia lub komentarze do Pisma św. bez aprobaty biskupiej, grzeszy ciężko i popada »ipso facto« w klątwę kościelną (latae sententiae), od której wszakże każdy spowiednik może go rozgrzeszyć (Por. szerzej o tem § 48).
2)	Kto świadomie, nie mając na to pozwolenia, kupuje, pożycza, sprzedaje, czyta lub przechowuje zakazane Biblie — grzeszy ciężko (433).
3)	Ponieważ materya Pisma św. zbyt blizko dotyczy wiary, dlatego grzech powszedni tylko bardzo rzadko może się w niej przydarzyć; chyba gdyby nieznajomość prawa (zakazu) była połączona z małą winą.
4)	Oddający się studyom teologicznym lub biblijnym grzeszą ciężko, jeźli się posługują Bibliami, wydanemi przez akatolików, w których albo wstęp albo objaśnienia zaczepiają i zbijają katolickie dogmaty.
(433)	Tak Lehmkuhl II p. 817, 2; Yermeersch p. 107. not. 2; Szekely op. cit. p. 372, f.; — przeciwnie sądzi Boudinhon (Canoniste 1898 p. 662 sq.), ale bezpodstawnie, jak to wykazuje Yermeersch 1. c.
11*
ROZDZIAŁ IV.
0 książkach sprośnych.
197- Cokolwiek nieco uważniej czyta szczegółowe przepisy Indeksu, zau-ważyć musi, że wszędzie wydaje je Papież bezwzględnie, nie podając powodu, dla którego to czyni. Wyjątek stanowią tylko dwie kwestye, tak ważne i tak leżące Ojcu św. na sercu, że przy ich określeniu Leon XIII uważał za stosowne podać powody, dla których wydal te rozporządzenia. Papież niejako usprawiedliwia i motywuje swe zakazy w sprawie czytania Biblii w języku ojczystym (§§ 7 i 8) i książek treści bezwstydnej (§ 9).
Podając przyczyny, które Go skłoniły do stósownych w tej mierze zarządzeń i zakazów, Papież chcial nie tylko pobudzić wolę swych poddanych do zachowania ustawy—do tego wystarczał sam przepis Stolicy Apostolskiej — ale i przekonać rozum swych owieczek, aby tern łatwiej i tern ochotniej zastósowaly się do jego poleceń.
Zakazując wiernym czytania książek sprośnych, Papież podnosi przedewszystkiem niebezpieczeństwo, jakie z nich grozi dobrym obyczajom i wierze nie tylko jednostek, ale nawet całych narodów. Niebezpieczeństwo to tak jest oczywistem, że od wszelkiego w tej mierze wyjaśnienia się wstrzymujemy; wystarczało o niem tylko wspomnieć (434).
(434)	Szerzej opisuje je Berardi De occasion. II u. 211—213.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 9	165
§ 9-
^Książki, które rzeczami ślizkiemi lub wszetecznemi „ex professo“ się zajmują, (rzeczy takie) opowiadają lub (ich) nauczają, są całkowicie wzbronione, bo trzeba mieć na oku nie tylko wiarę, ale i obyczaje, które z czytania tego rodzaju książek, łatwo zwykły ulegać skażeniu®.
*7*ednym z tych rzadkich przepisów, któryż dawnego Indeksu zacho- 198. wal się prawie nienaruszony, jest § 9 (435). Jakość przedmiotu
objętego tym zakazem jest tego rodzaju, że nawet (a może właśnie) w naszych czasach nie dozwala na- żadne w tej mierze ustępstwa, na żadną pobłażliwość. Nie można pominąć milczeniem i tej prawdy, że dzieła objęte § 9 są nie tylko wzbronione prawem kościelnem ale i prawem przyrodzonem, które w tym przedmiocie o wiele dalej się posuwa niż prawo kościelne (436), bo prawo natury zabrania nie tylko dzieł pornograficznych, ale nadto wszystkich pism niemoralnych lub niebezpiecznych dla dobrych obyczajów. Z istoty rzeczy wynika, iż rozciągłość prawa natury zależy od indywidualnej wrażliwości czytelnika; to też (jak słusznie zauważa Schneider, op. cit. p. 70) przez powtórzenie tego zakazu chcial Leon XIII przypomnieć na nowo Biskupom, duszpasterzom, rodzicom i wszelkiego rodzaju przełożonym ich poważny a ciężki obowiązek, aby wedle sil starali się zakazywać i usuwać z rąk powierzonych sobie osób sprośną lub ślizką literaturę.
Przystąpmy do rozbioru terminologii.	199.
Przez res lascivae et obscoenae (rzeczy ślizkie i wsze-teczne) oznacza się wszystko to, co samo w sobie będąc sprośnem, pobudza do myśli, pragnień, lub czynów przeciwnych VI-mu przykazaniu.
Tractare obscoena (zajmować się, obrabiać) znaczy w ten sposób bronić, omawiać lub przedstawiać rzeczy lubieżne, że z tego rozbudza się namiętność, powstają nieczyste myśli praktyczne (437), lub pragnienia i wyobrażenia szpetne, dłużej trwające (438)-
Narrare obscoena (opowiadać) znaczy czyny wszeteczne, czy to prawdziwe czy zmyślone, tak dokładnie opisywać ze wszystkimi, lub przynajmniej ważniejszymi szczegółami, jakoby rzecz działa się przed oczyma czytelnika.
Docere obscoena (pouczać) znaczy podawać i wyjaśniać sposoby, jakimi się popełnia uczynki bezwstydne, lub jakich sztu-
(435)	Opuszczono tylko mały dodatek, który nakazywał Biskupom, aby surowo karali tych, co trzymają u siebie książki ex professo sprośne.
(436)	Por. Hilgers 1. c. p) 272; Boudinlion p. 94.
(437)	Myślami „praktycznemi" nazywają moraliści te, które pomijając stronę teoretyczną więcej mają na oku czyn i zajmują się przygotowaniem sposobów i środków, potrzebnych do wykonania zamiaru.
(438)	Yermeersoh p. 58; Boudinhon p.’95; Arndt op. cit. p. 7; Yan Coillie p. 45.
166	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
czek należy używać, aby drugich zepsuć i nakłonić do swych niecnych pragnień.
200. Ex professo pisać o czerń oznacza opisywać coś umyślnie, tendencyjnie, z powziętym z góry planem i to w znacznej części swej pracy, czy to poświęcając danemu przedmiotowi cale dzieło lub kilka rozdziałów tylko, czy też o jakiej rzeczy wspominać tak często, aby stąd wynikało, iż zamierza się czytelnika na swą stronę przeciągnąć, pouczyć o czemś, lub do czegoś zachęcić. Kto o jakiej rzeczy wspomina tylko krótko, z lekka, jakby mimochodem, ten nie pisze o niej ex professo (439).	.	,
Aby książka była ex professo obscoena potrzeba dwóch rzeczy (440): a) aby lubieżnemi i sprośnemi rzeczami zajmowała się wprost (directe); b) w znacznej części (notabiliter).— Wprost (directe) to znaczy, aby z całej książki przebijał zamiar autora pouczenia czytelnika o szpetnych grzechach lub rozbudzenia w nim najniższych namiętności, czyli innemi słowy, główna treść dzieła powinna być lubieżną(441). W znacznej części (notabiliter) t. zn. aby autor nie tylko gdzieniegdzie, zlekka, jakby mimochodem ślizkiemi rzeczami się zajmował (pouczał lub opowiadał), ale trzeba aby to czynił albo w całej książce, albo przynajmniej w znacznej jej części. Jeźli jednak opis rzeczy ślizkich nawet obszerniejszy (np. przez jeden rozdział) nie ma ścisłego związku ze złą tendencyą całej książki (442), wtedy nie można książki nazwać ex professo sprośną. Taką jest książka jedynie wtedy, gdy one dwa warunki, o których eo dopiero mówiliśmy (directe, notabiliter), są w niej razem uwzględnione(443). Atoli od tej ogólnej zasady trzeba uczynić pozorny wyjątek, kiedy chodzi o rzeczy wprost pornograficzne. Mówię pozorny wyjątek, boć w rzeczy samej nie jest on wyjątkiem, ale tylko zastosowańierii reguły do określonego przedmiotu. Ponieważ przedmiot sam, t. j. sceny wprost pornograficzne, same z siebie zdolne są wywołać zamierzony przez autora skutek, chociażby tylko przez 2—3 stron były opisywane i zdradzają aż nadto widocznie cel autora i jego pracy, dlatego kiedy chodzi o wprost pornograficzne opisy, sądzimy, że 2—3 stron wystarczają, aby o dziele można a nawet trzeba było zawyrokować, że jest ex professo obscoenum.
201. Jakich książek zabrania §9?
Krótka na to odpowiedź.
(439)	Tak prawie wszyscy komentatorowie.
(440)	Noldin n. 701. 3. a.; Arndt Comment. p. 139 i inni, którzy jednak nie dość jasno się wyrażają, a nawet czasem pozornie sprzeczne wygłaszają zdania.
(441)	Schneider p. 70, 71 i inni.
(442)	Hollweck p. 32; Arndt op cit. p. 7; Schneider p. 70.
(443)	Klasycznym przykładem libri ex professo obscoeni są n. p. dzieła starożytne: Owidyusza De arte amandi, Wergiliusza Priapea,' wiele pism Juwehalisa i Marcyalisa i t. d.; z nowszych możnaby tu zaliczyć: Voltaire’a La pucelle D’ Orleans, Huysmans’a Lh bas (En route tegoż autora tutaj nie podpada), wiele dzieł pornografii włoskiego Mantegazza, niektóre romanse Emila Zoli i t. d.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 9	107
1) wszystkich książek pornograf!cznych(444), których główną ukrytą norą są: Paryż, Berlin, Lipsk, Hamburg;
2) wszystkich r o m anso w, nowel i t. p., które może do pornograficznej literatury jeszcze nie należą, ale które ex professo starają się praktycznie pouczyć nieświadomych, jak sobie mają radzić i postępować, by sprośnym swym żądzom zadość uczynić (445). ^Mniejsza o to, czy taki zamiar wręcz wypowiedziany, czy też pod osłoną ukryty, a nawet starannie zaprzeczony* (446).
Tutaj n. p. należy wiele powieści tych pisarzy, których omnes fabulae amatoriae (wszystkie romanse) są imiennie na Indeksie (por. o tera Nr 83 i 84). U nas autorami tego rodzaju (chociaż na Indeksie imiennie nie wymienionymi), żeby choć kilka nazwisk wskazać, są: Przybyszewski, w niejednym utworze Zapolska, Nie- -dźwiecki. Innych mniej znanych lub przygodnie tylko tym tematem zajmujących się, nie wspominamy, J>o nie umielibyśmy nawet wszystkich wyliczyć. Dokładniejszy spis tego rodzaju pisarzy lub utworów byłby bardzo pożądany w interesie dobra publicznego.
Pod § 9 nie podpadają:	202.
1)	Dzieła medyczne, fizyologiczue, anatomiczne, chirurgiczne, teologiczno-moralne, chociaż zajmują się materyą sprośną(447). Atoli tylko wtedy nie są § 9-ym objęte, jeżeli nie dążą (pod pozorem i płaszczykiem nauki) do zaspokojenia występnej ciekawości i drażnienia brudnych namiętności (448).
Tyle prawo kościelne; prawo przyrodzone zabrania i tego rodzaju książek dla tych, którzy tej lekturze się oddają bez poważnej przyczyny, lub z nieuniknionem niebezpieczeństwem upadku (449).
Aby módz czytać książki pod 1) wymienione, trzeba mieć poważną racyę. Taki słuszny powód ma np. słuchacz medycyny, aby czytać książki medyczne, chirurgiczne, anatomiczne, a nawet i moralne; teolog, aby zaznajomić się z dziełami z zakresu teologii moralnej a nawet i medycyny, o ile to do jego studyów jest potrzebnem.
2)	Pod § 9 nie podpadają utwory, które czysto teoretycznie podkopują dobre obyczaje, broniąc np. rozwodów, wolnej miłości, ateizmu i t. d. (450)
3)	Powieści i romanse, w których mowa nawet o grzesznej miłości, jeśli o nich nie można powiedzieć, że są nex professo" sprośne (451).
(444)	Tak zgodnie uczą wszyscy komentatorowie.
(445)	Pennacchi op. cit. p. 203; Desjardins I. c. t. 70 p. 746; Noldin 1. c.
(446)	Tak za Hollweckiem (1. c.) a zgodnie z innymi Opieliński p. 23.
(447)	Tak zgodnie uczą Arndt op. cit. p. 7, Comment p. 140; Gópfert I p. 328; Noldin op. cit. n. 701, 3, b; Wernz 1. c.; Hollweck p. 32; Pruner I n. 224, IV; Schneider 1. c.; Genicot I n. 452, 4"; Yermeersch p. 58; Pennacchi p. 203: Haine IV p. 513.
(448)	Van Coillie p. 45; Boudinhon p. 25; Wernz 1. c.; Pruner I. c.
(449)	Arndt 1. c.; Schneider p. 71.
(450)	Tak Yermeersch p. 58 i słusznie; — ale dodać należy, że tego rodzaju książek zabraniają §§ 2, 4, 14.
(451)	Arndt op. cit. p. 7 i Comment. p. 140; Opieliński 1. c.; Genicot I n. 452, 4"; Pruner I n. 224, IV; Schneider p. 70; Yan Coillie p. 46; Hollweck p. 32; Yermeersch p. 59.
168	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
203.	Czego nie zabrania prawo kościelne, tego może wzbraniać (a często istotnie wzbrania) prawo przyrodzone (452) dla wielkiego i blizkiego niebezpieczeństwa upadku. Aby więc rnódz czytać ślizkie powieści, dramaty, poezye lub romanse trzeba mieć ważny powód. Dla młodzieży akademickiej i gimnazyalnej (w wyższych klasach) dostatecznym powodem byłoby, gdyby tego rodzaju powieść (nie ex professo obscoena ale) ślizka była dziełem klasycznem, gdyby trzeba zdawać z niej sprawę w szkole i t. d. Sama racya (a raczej pozór), aby wykształcić, sobie styl, nie wystarcza (453); — dla wyrobienia stylu jest podostatkiem w każdym języku prawdziwie stylistycznie wzorowych a przytern czystych książek, nie potrzeba się dopiero oglądać za ślizkiemi.
204-	. Czy bezwstydne obrazy objęte są § 9?
Lubieżne obrazy nie są wzbronione regułami Indeksu (zakazuje ich tylko prawo natury). Bo
albo obrazy lubieżne są zebrane w jedną całość — wtedy tworzą zbiór plugawych malowideł, ale nie są książką (454) i dlatego nie podpadają ani pod § 2 ani pod § 9;
albo są umieszczone między tekstem, jako jego objaśnienie, — a wtedy stanowią jedną całość i jeden występek z treścią, i dla tej treści właśnie i przedewszystkiem podpadają pod §ij 2, 9 lub 21(455).
205.	Kościół nikomu nie zwykł dawać ogólnego pozwolenia na czytanie dzieł pornograficznych. Owszem często w pozwoleniach udzielanych dołącza klauzulę »exceptis omnino (ex professo) ob-scoenis«. (Por. o tern § 25). Co tedy począć, gdy konieczność zmusza do czytania tego rodzaju książki? Wtedy samo prawo przyrodzone do tego upoważnia. A kiedy to ma miejsce? Według prawdopodobnego zdania Hollwecka (1. c.) i Gćnicota (I n. 128) czytanie dziel pornograficznych dozwolone jest dla sędziów i adwokatów wtedy, gdy toczy się sprawa przed sądem, czy to dla zakazania podobnego dzieła, czy też dla ukarania autora, wydawcy, księgarza... za jej wydanie.
Hollweok a za nim Gópfert (I p. 330) mniemają, że nawet profesorzy teologii moralnej, którzy z urzędu swego powinni nieco znać literaturę pornograficzną, — są upoważnieni do czytania tego rodzaju książek i że nie potrzebują »de casu ad casum« prosić
(452)	S. Alfons De prohib. libr. c. 1. n. 8 sq.; Boudinhon p. 95; Wernz p. 122 not. (61).
(453)	Por. Berardi De occasion. II, n. 214.
(454)	Arndt op. cit. p. 5; GOpfert I p. 328.
(455j Pennacchi p. 175; Hollweok p. 32; Yermeersoh p. 59; Wernz p. 121 not. (60); Boudinhon p. 305. — Co do obrazów bezwstydnych istniał}' w da-wnein prawie kościelnem (Indeksie) następujące przepisy: „...Deniąue lascira, ąuae bonos mores corrumpere possunt, deleantur. — Et si quae obscoenae imagines, praedictis libris ewpurgandis impressae, aut depictae exstent, etiam in litteris grandiusculis, quae initio librorum vel capitum imprimi moris est, huius generis omnia penitus obliterentwr*. Por. Clemens VIII. Instructio: De córrectione librorum. § II (przy końcu).
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA i § 9	1 (59
Biskupa o pozwolenie. Zdanie swoje udowadnia Hollweck ta. uwagą, że w § 10 uczyniono prawny wyjątek w podobnej materyi dla tych, których tlómaczy urząd lub stan nauczycielski, a to dlatego, że wypadki wyjątków są tam częstsze; wypadało więc w samem prawie je uwzględnić. W § 9 zaś nie potrzeba takiej klauzuli, bo wyjątki są tu nadzwyczaj rzadkie i ograniczają się prawie wyłącznie do dwóch, wyżej przytoczonych; — już zaś według znanej zasady: T>quod minimum non considerat legislator?. Zdanie Hollwecka ' Gopferta nie jest pozbawione cech naukowego prawdopodobieństwa.
170
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 10.
t.
Tylko tym, których tłumaczą dbowiązki urzędu albo stanu nauczycielskiego, pozwalamy dla piękności i właściwości stylu na dzieła pisarzy czy to starożytnych, czy nowszych, zwane klasy-cznemi, zarażone tym samym, bezwstydem; atoli powyższych książek, dopóki starannie nie zostaną oczyszczone, żadną miarą nie można dawać do rąk, lub odczytywać chłopcom albo młodzieży.
206.	§ 10 wykazuje jak na dłoni matczyną wyrozumiałość Kościoła
i dbałą pilność, aby jego dzieci nie stały w tyle za innymi, tak w wykształceniu umyslowem, jak nawet stylistycznem. Leon XIII, mając na uwadze wykwintność i piękność stylu, nie wzbrania odtąd prawem kościelnem dziel klasycznych tak starożytnych jak i nowożytnych, chociażby nawet ex professo zajmowały się, opowiadały lub pouczały rzeczy bezwstydnych. Atoli kierując się duchem roztropności i troską o dobro dusz, nie rozciąga niniejszego pozwolenia na wszystkich bez wyjątku.
Jeśli porównamy § 10 »Ustaw ogólnych* z Regułą VII dawnego Indeksu (456), widzimy wielką różnicę. Dawne prawo pozwalało wszystkim (z wyjątkiem dzieci) czytać starożytne dzieła klasyczne i to tylko w oryginale;—nowa ustawa Leona XIII ścieśnia to pozwolenie jedynie do tych, których usprawiedliwia urząd (zajęcie) lub stan nauczycielski; ale za to rozszerza je na na wszystkie klasyczne dzieła tak starożytne, jak nowożytne. Z drugiej strony dawne prawo zabraniało czytania dziel klasycznych plugawych a nie-oczyszczonych jedynie chłopcom (pueris) ; nowe zaś zabrania i chłopcom (pueris) i wogóle młodzieży (adolescentibus).
207. Powiedzieliśmy wyżej, że Leon XIII nie wzbrania prawem kościelnem czytania klasycznych dziel lubieżnej treści. Podnosimy tu jeszcze raz z naciskiem te słowa: prawem kościelnem — bo pozwolenie Leona XIII sprawia wprawdzie, że czytający powyższe książki nie grzeszą nieposłuszeństwem przeciw przepisom Kościoła, ale bynajmniej nie zwalnia wiernych od prawa natury (457), które zabrania tego rodzaju lektury tym wszystkim, dla których ona byłaby bezpośrednią sposobnością przyzwolenia na grzech szpetny (proxima occasio consensus), czy to uczynkowy czy niyślny. Jeśli czytanie sprośnych klasyków wywołuje wprawdzie ciężkie pokusy, atoli uprawniony (458) czytelnik na nie nie zezwala, a nawet ma moralną pe-
(456)	Reguła VII opiewała: ..Libri, qui res lascinas, res obscoenas ex professo tractant, narrant aut docent, cum non solum fidei sed et morum, qui huiusmodi librorum lectione facile corrumpi solent, ratio habenda sit, omnino prohibentur; etquieoshabuerint, serere ab Episcopo puniantur.
Antiąui rero ab Ethnicis conscripti, propter sermonis elegant iam et propńetatem permittuntur; nulla tamen ratione puerispraelegendi erunt".
(457)	Noldin op. cit. n. 703, 2 b.; Wernz op. cit. p. 122 i inni.
(458)	Mówimy „uprawniony" cz.ytelnik, bo mamy zawsze jedynie na myśli tych, którym niniejsza konstytucya dozwala czytać plugawych klasyków, z powodu urzędu lub nauczycielskiego stanu.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 10	171
wność, że na nie nie przyzwoli, — wtedy może wziąć do ręki podobne książki, jeżeli go do lektury słuszny jakiś nakłania powód (o czerń niżej).
1.	Rozbieramy nieco znaczenie wyrazów, którymi się posłu- 208. guje § 10. Mowa w nim wyłącznie:
a)	o książkach klasycznych ex professo plugawych (q u i hac i psa turpitudinis labę infecti sunt), a więc o tych, które rzeczy lubieżne lub bezwstydne przedstawiają, opowiadają lub pouczają, i to ex professo, tendencyjnie (Por. o tem Nr 200). Tu więc należą n. p. Byron w wielu dziełach, Boccacia »Dekameron«, Heinego »Buch der Lieder« (459) i t. p.
b)	Mowa tu dalej tylko o dziełach klasycznych (quos classi-cos vocant) to jest o takich, które w poszczególnych językach uchodzą u literatów lub pisarzów za prawdziwe wzory, arcydzieła (460), czy to treści i sztuki, czy stylu. W tem więc znaczeniu do klasyków należą nie tylko pisarze starej Grecyi i Rzymu, ale nadto nowożytni poeci, powieściopisarze i t. <1.
Z tego wynika, że bezwstydnych powieści, poematów, romansów i t. p., które nie są klasycznemi, na mocy § 10 nawet literaci z zawodu czytać nie mogą!
A więc § 10 nie bierze pod uwagę tych klasyków, których 209. prace są wzbronione innymi paragrafami Ustaw ogólnych, ani tych wzorowych stylowo pisarzów, których dzieła są imiennie (461) na Indeksie (oczywiście nie dla scen pornograficznych (462) ale) dla innych powodów, np. że rozsiewają przewrotne doktryny, podkopują wiarę, małżeństwo i t. d.(463)
Dzieła klasyczne, a przytem ex professo sprośne mocą £ 10 jedynie wtedy czytać wolno, jeżeli prócz lubieżnych scen nie mieszczą w sobie innych powodów, dla których są zakazane czy to ogólnikowo czy imiennie.
(459)	W Nowym Indeksie p. 154 potępione sa imiennie cztery dzieła Heinego: De l’Allemagne, De la France, Reisebilder, (Dekr. 22 września 1836); Neue Geschichte (Hamburg 1844), Dekr. 8 sierpnia 1845.
(460)	Tak określają zgodnie prawie wszyscy komentatorowie.
(461)	Tak Yermeersch p. 83, 3; Van Coillie p. 47; Noldin op. cit. n. 703, 2, a; Boudinhon p. 97; Arndt op. cit. p. 16.
(462)	Tak mniema Genicot (Cas. I p. 239), który twierdzi, że klasyków, znajdujących się na imiennym Indeksie li tylko dla scen pornograficznych, mogą czytywać'ci, o których mówi § 10; albowiem „prawo nie rozróżnia miedzy sprośnemi książkami zakazanemi dekretem ogólnym (§ 9) a między tąkiemi, których wzbraniają (dla tej samej przyczyny) dekrety szczegółowe".— Zdanie to jest naukowo prawdopodobnem.
(463)	N. p. chociaż Mickiewicz jest klasykiem, nie wolno czytać dwóch jego dzieł, imiennie na Indeksie (dla poglądów religijnych) umieszczonych: „Dćglise officielle et le messianismP i ,,1’ćglise et le Messie44 (Dekr. 15 kwiet. 1848); — Emila Zoli zaś nie wolno czytać (chociażby nawet był klasykiem), bo obok scen pornograficznych rozsiewa przewrotne doktryny, dla których także dostał się na imienny Indeks. Podobnież wszystkie powieści Aleks. Dumasa (syna) sa na Indeksie nic tyle dla plugawych scen, jak raczej dla tego, że w swych pi-mach (romans a thćses) zwykł przeprowadzać pewne religijno-etyczne zasady, sprzeciwiające się dogmatom katolickim (por. § II). Słusznie przeto zauważa i napomina Yermeersch (app. p. 9. nota), że nie należy zaraz głosić powieści za dozwoloną, dlatego że nie jest ex profe sso lubieżną. Podobnie Pruner I n. 224. IV.
172
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
210.	2. Komu przysługuje pozwolenie §101
Za uprawnionych do czytania książek klasycznych ex professo sprośnych (o których wyżej mówiliśmy), konstytucya »Ofjiciorum ac munerum* tiznaje tych wszystkich, których usprawiedliwiają, obowiązki urzędu lub stanu nauczycielskiego.
A) Przez urząd, stanowisko (officium) rozumiemy wogóle stan, . professyę, stale zajęcie.
O jakiem stałem zajęciu mówi §10?
Przedewszystkiem przez stan (officium) należy rozumieć zawód lub stale zajęcie (464), mające związek z literaturą. Przemawia za tern powód, który nakłonił Leona XIII do ustępstwa: »p rop ter ser-monis e 1 e gan t ia m e t p r o p r i e ta te m«. Słowa te wyraźnie każą się domyślać, że Papież miał ua myśli literaturę i jej przedstawicieli, a więc: literatów z powołania, — krytyków z zawodu(465),— pisarzy zajmujących się historyą literatury, — uczonych, którzy czasem glos podnoszą przeciw niemoralnym książkom oczywiście wtedy tylko, gdy się do tej rzeczy zabierają lub przygotowują, — cenzorów książek(466), —historyków z zawodu, którzy zabierają się do zbadania jakiejś epoki, i do tego koniecznie potrzebują przestudyować plugawych klasyków, zwłaszcza starożytnych i t. d.
Do osób objętych przywilejem § 10-go sratione officiis należą dalej rektorzy, dyrektorzy (prefekci) seminaryów, kollegiów, ginina-zyów, szkół realnych (467), a nawet blibliotekarze wielkich publicznych bibliotek (468).
211.	A czy redaktorzy czasopism (469), adwokaci, sędziowie mogą »ratione officii« czytywać książki bezwstydne? Ściśle rzecz bio-rąc należy temu zaprzeczyć. Atoli gdyby o jaki niemoralny utwór wszczęła się publiczna dysputa lub zatarg i gdyby np. taki redaktor katolickiego czasopisma był niejako moralnie zmuszony zapoznać się z treścią plugawego dzieła, sądzimy z Hollweckiem (p. 32),
(464) Yermeersch p. 83; Genicot I n. 452 4°; Haine IV. p. 453.
(465) Arndt op. cit. p. 16; Schneider p. 72. — Jedynie ten jest literatem z zawodu, u kogo pisarstwo jest stałem zajęciem, chociaż nie wyłacznein. Tak n. p. może ktoś być z powołania przyrodnikiem, a jednak tak żywy brać udział w ruchu literackim, że zasługuje na przywilej § 10-go. Tego zdania bronią Yermeersch (p. 83) i Arndt (1. c.).
*(466) Schneider 1. c.
(467)	Pennacchi p. 203, 204; Genicot Cas. I. p. 246, 247; Boudinhon p. 98; Palmieri in h. 1.
(468)	Palmieri 1. c. — Pennaoohi przez „urząd1* (officium) rozumie tu tych wszystkich, którzy na mocy § 27 Leonowej konstytucyi są obowiązani donosić o złych książkach św. Kongr. Indeksu. Tu należą wymienieni prawem: Nuncyusze, Delegaci apostolscy, Ordynaryusze, Hektorowie uniwersytetów ;— nadto „propter similitudinem rationis“ zalicza tutaj Wikaryuszów generalnych, Dziekanów uniwersytetu, Rektorów i dyrektorów seminaryów i kollegiów, atoli tych tylko, w których podwójna istnieje metoda uczenia: rządowa i duchowna. Innym odmawia prawa czytania plugawych klasyków. -Zdanie to jest zbyt surowem i nieuzasadnionem. Co należy rozumieć przez „officium1* wskazaliśmy i udowodniliśmy wyżej.
(469)	Zecerzy i korektorzy nie są uprawnieni ratione officii do czytania sprośnych ex professo klasyków (tak Yermeersch 1. c. i Arndt 1. c.). — Atoli ogólne zasady teologii moralnej usprawiedliwiają ich często, w pewnych oznaczonych prawem wypadkach.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 10	173
z Genicotem (op. cit. I n. 452, 4° n. 128; Cas. 1 p. 240) i Opie-lińskim (p. 24), że mógłby to spokojnie uczynić (oczywiście ex-cluso proximo perictllo consensus). Albowiem dobro publiczne wymaga, aby katolickie czasopisma osądziły i potępiły jak należy, bezwstydne piśmidla, aby adwokaci a głównie sędziowie i prokuratorzy katoliccy mogli z godnością spełnić swój urząd i obowiązek. Zdanie to opiera się na ogólnych zasadach prawa kościelnego, które przestaje obowiązywać w wypadku, w którymby stało się p os i t i v e n ox i u m co m m u n i t a t i (por. NN. 114 a także 205).
Czy spowiednicy, katecheci i t. d. są sratione officii«212. uprawnieni do czytania sprośnych ex professo klasyków ?
Odpowiedź na to pytanie trudna i niepewna. Moraliści, kano-niści i komentatorowie konstytucyi tOfficiorum ac munerum* kwe-styę tę pomijają milczeniem; Rzym dotychczas nie wydal w tym względzie żadnej deklaracyi. Opierając się na ogólnych zasadach prawa, możnaby na to pytanie dać następującą odpowiedź:
a)	Pewną wydaje się rzeczą, że spowiednicy po wsiach i mniejszych miasteczkach, spowiednicy i katecheci szkół ludowych i niższych wydziałowych, żadną miarą nie są w tym względzie uprawnieni z samego tylko tytułu tofficii*; — bo ani oni sami, ani ich penitenci nie mają ścisłego związku z literaturą, ani też znajomości bezecnych książek z samego czytania nabywać koniecznie nie potrzebują. Najczęściej mogą się o tern skądinąd dowiedzieć.
b)	Katecheci g i m n a z y a 1 n i i realni według wszelkiego 913. prawdopodobieństwa mogą czytać dzieła, o których mowa. Twierdzenie to uzasadniamy w ten sposób:
«) Katecheci gimnazyalni i szkół realnych są niejako duchową głową i moralną powagą w naukowych zakładach, którym przewodniczą. Do nich zwracają się z wątpliwościami sumienni profesorowie, u nich uczniowie szukają światła i porady. Katecheci więc nie-tylko z krytyk i oceny drugich, ale przedewszystkiein z osobistego czytania powinni sobie wyrobić sąd o dziełach, które młodzież ma lub mieć może pod ręką; oni powinni znać w klasycznych pismach miejsca, rozdziały, sceny i t. d. więcej niebezpieczne Inb wprost zakazane; — oni wreszcie powinni nieraz wystąpić z całą powagą swego nauczycielskiego i pasterskiego urzędu przeciw niebezpiecznym książkom, — a do tego wszystkiego potrzebują znać (a często koniecznie z czytania) dzieła klasyczne a plugawe.
(9)	Pennacchi (p. 204), a za nim Van Coillie (p. 47) przyznają powyższe prawo »praefectis in Collegiis et Seminariis puerorum« — a prefektów przeciwstawiają rektorom. Przeniósłszy rzecz na nasz teren, miejsce rektorów zajmują u nas dyrektorowie, miejsce prefektów — nikt chyba i to jedynie katecheci — więc i katecheci są upoważnieni »ratione ofBcii« do czytania dziel sprośnych, ale klasycznych.
c)	Co do spowiedników w większych miastach, stałych spowiedników gimnazyalnych i uniwersyteckich — za tymi (a przynajmniej za spowiednikami uniwersytetów i największych miast) przemawiają także pewne powody. Atoli czy te racye wy
174	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
starczają same z siebie, aby samo prawo upoważniało ich do czytania, — niech kto inny rozstrzyga.
214.	ty Drugą kategoryą ludzi uprzywilejowanych § 10-yni to stan nauczycielski (magisterium). Kogo tu można i trzeba zaliczyć? — Przedewszystkiom i na pierwszem miejscu profesorów li tera tur (470) czy starożytnych czy nowożytnych, tak na uniwersytetach jak i po gimnazyaeh; następnie profesorów języków, chociażby aktualnie nie wykładali samej literatury (471).
Do grona osób objętych § 10-ym nie należą: nauczyciele języków w szkołach ludowych lub wydziałowych (472); nie należą dalej profesorowie innych fakultetów lub wydziałów naukowych (chociażby wyższych) po gimnazyaeh, uniwersytetach i innych zakładach. A więc tytuł »magisterii« w § 10 nie upoważnia profesorów historyi, matematyki, nauk przyrodniczych, medycyny, prawa, filozofii a nawet teologii (473), wyjąwszy chyba profesorów teologii moralnej na podstawie tożsamości racyi z § 9(474).
215,	Przejdźmy de drugiej części § 10-go. Zabrania ona klasyków nieoczyszczonych dawać do rąk lub co gorsza wykładać (475) chłopcom i młodzieży. Przez chłopców (pueri) należy rozumieć wszystkich, którzy nie mają ukończonych 14 lat życia; — przez młodzie ń-ców (adolescentes) tych wszystkich, którzy nie ukończyli 24 lat życia (476), albo lepiej z Arndtem (op. cit. p. 17) tych, którzy nie są jeszcze dojrzałymi. A więc do osób objętych zakazem § 10-go na-
(470)	Arndt op. cit. p. 17; Schneider p. 72; Yan Coillie p. 47: Boudinhon p. 97; Wernz p. 122.
(47 I) Pennacchi (p. 204) jest za surowy: pozwala jedynie tym profesorom czytać plugawe dzieła klasyczne, którym krajowe albo ministeryalne rozporządzenia nakazują posługiwać się sproś tymi klasyk mi. Na jego twierdzenie weale zgodzie się nie można (por. Yermeersoh p. 79; Arndt 1. c.). Naprzód dlatego, że konstytucya „Officiorum ac munerum* jest „stri-ctae interpretationis in odiosis*1. Powtóre twierdzenie Pennacchiego sprzeciwia się wprost osnowie i wyraźnym słowom Prawodawcy. Leon XIII dozwala profesorom czytać plugawych klasyków nie dlatego, że rząd im to nakazuje lub nakazać może, ale jak sam powiada: .propter sermońis elegantiam et proprietatęm... permittuntur11. A więc nie aktualny lub możliwy nakaz rządowy, ale wykształcenie profesorów było dla Leona XIII pobudką udzielenia niniejszego pozwolenia. Kacya zaś prawa: „wykształcenie" ma zastosowanie u wszystkich zarówno profesorów literatur i języków.
(472)	Haine’ IV p. 513; Hollweck p. 34; Yermeersoh p. 81; Boudinhon p. 97; Yan Coillie p. 47.
(473)	Yermeersoh 1. e.; Yan Coillie 1. c.; Boudinhon 1. c.; Wernz 1. e.
(474)	Jak już wspomnieliśmy Hollweck (p. 33) przyznaje profesorom teologii moralnej prawo czytania literatury nawet pornograficznej w miarę potrzeby. To samo więc „a fortiori11 możnaby powiedzieć o klasykach nieoczyszczonych.
(475)	Tekst prawą powiada _praelegere“. Słowa te, jak zauważa Genicot (Cas. I p. 239) zdają się więcej zawierać, niż proste odczytywanie uczniom pewnych ustępów w szkole; zdają się mieć na myśli wyjaśnianie danych ustępów. Oczywiście miejsc wprost pornograficznych profesor w szkole odczytywać nawet' nie może, gdyż zabrania tego prawo przyrodzone z'powoda jawnego a blizkiego niebezpieczeństwa, jakie stad dla uczniów wynika.
(476)	Tak orzekało prawo rzymskie i kościelne ;Ś, Alfons 1.1. n. 155; Noldin De principiis n. 121; Yermeersoh p. 79; Barbosa Repertorium
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: §. 10	175
leżą wszyscy uczniowie szkól ludowych, wydziałowych i gimna-zyów(477), a nadto słuchacze (i słuchaczki) uniwersytetów, jeźli się nie zajmują filologią lub literaturą, chociażby byli dojrzałymi, — a to dlatego, że takie osoby nie mają żadnej potrzeby czytania klasyków nieoczyszczonych, — nie są nawet »tw via ad officium« profesorów literatury.
A co sądzić o tych uczniach uniwersytetu (478), którzy się 216 bliżej zajmują filologią lub literaturą, a nie są jeszcze dojrzałymi?
Zdania teologów są podzielone (479). Atoli zdąje się być dość uzasadnionem twierdzenie, że na uczniów uniwersytetów nie należy już rozciągać zakazów § 10-go, jeźli się oddają literaturze lub filologii, albo jeźli potrzebują się przygotować do egzaminów, pisać prace konkursowe, albo kształcić się w pisaniu dziel literackich i t. p. — Czemu? Wprawdzie nie tłumaczy ich ani »ratio offici i« oddzielnie i ściśle uważana, ani »m agi ster i i«, ale usprawiedliwia ich »ratio officii et magisterii« razem wzięte (480). Są oni, jak to przyznaje sam Yermeersch (p. 84) »i n via ad offi ci u m«, mają się przygotować do stanowiska, które niezadługo obejmą. Zresztą w naszych czasach tlómaczy ich często prawdziwa potrzeba (48 I).
Taż smutna konieczność sprawić może, że nawet uczniowie 217. tych rządowych gimnazyów, — w których profesorowie gardząc prawem Bożem i kościelnem, wykładają swym uczniom dzieła klasyczne z podręczników (albo wcale nie albo tylko) niedostatecznie oczyszczonych — będą zmuszeni posługiwać się plugawymi klasykami. Od wykroczenia przeciw pozytywnemu prawu i od grzechu
Juris v. Aetas). — Co do wieku chłopców „pueri“ Yermeersoh i Bartosa są innego zdania. Według nich „pueritia“ sięga aż po rok 18. Kwestya ta praktycznie nie ma wielkiej doniosłości; bo uczeń niedojrzały, jeśli już nie jako „puerJ to w każdym razie jako „adolescens“ podpada pod § 10.
(477)	Lehmkuhl li p 816.
(478)	Mówię o uczniach, bo magistrzy, docenci lub profesorzy, chociażby nie przekroczyli jeszcze 24 roku życia, mogą „ratione magiste-rii“ czytać nieoczyszczonych klasyków. Nawet Yermeersoh (p. 84) przyznaje im to prawo, ale odradza jego używanie.
(479)	Jedni — jak Yermeersoh (p. 84), Genicot (I n. 452, 4°), Yan Coillie (p. 47), Wernz (p. 122) — biorac pod uwagę, że jeżeli komu to właśnie młodzieży uniwersyteckiej największe zagraża niebezpieczeństwo ze strony plugawej choćby klasycznej literatury, rozciągają zakaz § 10-go na wszystkich bez wyjątku słuchaczy uniwersytetów. Zdanie to, niepozbawione wprawdzie prawdopodobieństwa, nie uwzględnia tej n. p. okoliczności, że nieraz miedzy słuchaczami uniwersyteckimi są także ludzie dojrzalsi. (A więc przynajmniej oni nie są objęci zakazem § 10!). A chociaż przytrafiają się często i młodzi, niedojrzali, to jednak fach, któremu się poświęcają -- bo mówimy wyłącznie o filologach i literatach — wymaga znajomości klasyków sprośnych nie oczyszczonych. Toteż inni i wcale niepośledni teologowie — jak Lehmkuhl (II p. 816), Noldin (op. cit. n. 703. 2. c), Gópfert (I p. 328), Opieliński (p. 24), po części Arndt (op. cit. p. 17) i Boudinhon (p. 97) — pozwalają bez ogródki aka-demikom-literatora lub filologom czytać w razie potrzeby nieoczyszczo-nycłi klasyków, a temsamem i profesorom na prelekcyach wobec takiego audytoryum wykładać tychże pisarzy, oczywiście tylko gdy zachodzi prawdziwa potrzeba.
(480)	Noldin 1. c; . • • ,
(481)	Arndt 1. c.
17(5	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
usprawiedliwi ich wtedy sama przykra konieczność; jeźli tylko w granicach konieczności i prawa natury będą używali nieoczyszczonych podręczników (482).
218. Powiedziałem »w granicach prawa natury*, bo tak dla tych, których *ratio officii i magisterii*, jak i dla uczniów (o których nieco wyżej mówiliśmy) istnieje prawo przyrodzone, które ich nie przestaje obowiązywać tak długo, jak długo zagraża niebezpieczeństwo szkody duchowej (chociaż prawo kościelne pozytywne ich nie dosięga). Nie będzie także bez pożytku zwrócić uwagę na ten ważny szczegół, że osoby objęte § 10-ym (np. profesorzy i t. d....) tylko co do niniejszego paragrafu cieszą się prawnem zwolnieniem. We wszystkich innych wypadkach i co do wszystkich innych książek zakazanych potrzebują koniecznie wyraźnego i oddzielnego pozwolenia (483). Bez tego pozwolenia czytanie książek zakazanych, nawet przez osoby objęte § 10-ym, byłoby grzechem ciężkim (por. § 23).
219 Pozwolenie czytania plugawych ex professo klasyków (w grani-' cach § 10-ym określonych) rozciąga się także na tlómaczenia tychże klasyków w innych językach. To zdanie Yermeerscha (p. 85) i Bou-dinhona (p. 97) wydaje się nam uzasadnionem jedynie w tym wypadku, jeżeli tłómaczenie klasycznego dzieła jest tak doborowe, że pozwala czytelnikowi odnieść przynajmniej w części tę korzyść, ja-kąby miał, czytając dzieło klasyczne w języku autora.
Dodatek. Dla korzyści profesorów i spowiedników podajemy następujące uwagi (484):
220 W zasadzie, kiedy niema żadnej koniecznej potrzeby’, profesorzy nie mogą dawać a tem mniej wykładać uczniom klasyków nieoczyszczonych ; (a czy posiadamy starannie oczyszczone wydania nowszych klasyków?). Atoli prawdopodobnem się wydaje zdanie Genicota (1. c.), że w pojedynczych wypadkach zachodzącej konieczności mogą profesorzy użyć domniemanego pozwolenia Kościoła, bo o ogólne pozwolenie, różne od § 10, darmoby się kusili.
Tego rodzaju konieczność zdarza się często w naszych czasach. Tak n. p. ma ona w miejsce wtedy’, gdy zachodzi poważna obawa, aby uczniowie wychowani przez katolickich profesorów nie znali tego, co powszechnie znanem jest dla uczniów, kształconych przez profesorów niedbających wcale o Boga; — aby nie zdawali się być słabszymi przy egzaminach, konkursach i w ogólnej opinii literatów. Ale — nie zawadzi tu dodać — także młodzieńcy powinni pilnie baczyć, aby się uchronić od przyzwolenia na grzech szpetny; — to zaś osiągną jedynie wtedy, gdy’ ustępy bezwstydem zarażone wprost opuszczą, lub przynajmniej szybko przebiegną.
22 j Co mają począć profesorowie (gimnazyalni lub realni), jeżeli rządowe przepisy nakazują im używanie klasycznych dzieł plugawych?
(482)	Lehmkuhl II p. 816; Yan Coillie p. 47; Yermersch p. 84; Berardi I n. 146 (który dostaje: „ad cantelam debet peti licentia1*); Villada pars I cas. IX. m. 18.
(483)	Hollweok p. 38.
(484)	Uwagi te wyjęte są w ogólnych zarysach z Genicota (Cas. I n. 239) i Pennacchiego (op. cit. n. 48. A. 8. 8. XXX. p. 205).
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: §10	177
By na to pytanie odpowiedzieć, trzeba przedewszystkiem zaznaczyć, że ministerya oświaty naznaczają wprawdzie plugawych klasyków, którymi profesorzy mają się posługiwać w szkołach — czasem nawet oznaczają wydania, albo wcale nieoczyszczone, albo nie tak starannie, jak potrzeba. Atoli (o ile wiem) ministerya nie przepisują wyraźnie ustępów, które mają być brane; — wybór tego zostawiają sądowi i woli profesorów'.
Stad wynika, że:
Jeżeli rząd przeznacza autorów i wydania, profesorzy mogą bez grzechu dać uczniom do ręki przepisane książki. Mogą, bo inaczej łatwo mogliby utracić posadę; mogą bez grzechu, bo wtedy nie tak profesorowie, jak raczej rząd daje do rąk młodzieży bezwstydne książki — i nie profesorzy, ale rząd będzie za to odpowiadał przed Bogiem. Ale profesorzy nie będą mogli żadną miarą (i to pod grzechem ciężkim) wykładać w tym wypadku miejsc bezwstydnych uczniom.
Jeżeli rząd naznacza wprawdzie plugawych autorów, ale wydanie zostawia profesorom do woli, wtedy profesorowie nie mogą pod ciężkim grzechem przepisywać lub dawać uczniom wydania nieoczyszczone (485), lub (co gorsza jeszcze) przerabiać i odczytywać ustępy lubieżne. Owszem w pierwszym i drugim wypadku są obowiązani pod grzechem ciężkim (486) ostrzedz uczniów przed czytaniem miejsc bezwstydnych.
A co czynić, gdyby rząd przepisywał profesorom wykład miejsc lubieżnych? Noldin (487) sądzi, że w tem przypuszczeniu mógłby profesor brać z uczniami owe ustępy — ty I ko wtedy, gdyby uczniowie nawet przestrzeżeni przez profesora, nie zaniechali prywatnego czytania, a profesor by sądził, że publiczne czytanie byłoby mniej szkodliwem dla młodzieży. Zdanie to nie jest pozbawione prawdopodobieństwa.
Sankcya Rozdziału V zupełnie podobna do innych rozdzia- 222. łów. Teologowie ogólnie zgadzają się, że
kto świadomie czyta, przechowuje, wydaje, kupuje, sprzedaje, pożycza albo w jakikolwiek sposób broni dziel ex professo plugawych — popełnia grzech ciężki, chociażby nie doznał żadnej szkody duchowej; —jedynie dlatego, że przekracza prawo kościelne. Wielkość' materyi ta sama co gdzieindziej. Jeżeli się czyta miejsce wprost plugawe lub lubieżne wystarczy strona do grzechu ciężkiego, jeżeli zaś ustęp czytany z plugawej książki nie sprzeciwia się dobrym obyczajom, wtedy prawdopodobnie można do 6 stron przeczytać bez ciężkiego grzechu (488). Co do lektury ślizkiej wprawdzie, ale jeszcze nie pornograficznej, trzeba zastosować reguły teologii moralnej »de yoluntario directo et indirecto®, mianowicie trzeba wnio-
(485)	Lehmkuhl I. p. 816.; Pennaoohi 1. c.
(486)	Pennaoohi 1. c.
(4871	De praeceptis n. 703. 2. d.
(488)	Genicot I. n. 445 i Cas. I p. 249; Hollweok p. 23; Yermeersch n. 28.
INIIKKS.	12
178
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
skować ze skutków, jakie tego rodzaju lektura wywiera na czytającego i według wielkości racyi, dla której się czyta. Jeźli taka lektura nie wywołuje gwałtownych i ciężkich poruszeń grzesznych, a czytelnik nie ma uzasadnionego powodu oddawać się jej, grzeszy wtedy powszednio; — jeżeli jest moralnie zmuszony do czytania, a powsta-lemi w sobie poruszeniami gardzi, wtedy wcale nie grzeszy. Jeźliby wreszcie kto bez koniecznej potrzeby czytywał [zwłaszcza często (489) [ takie książki (ślizkie wprawdzie ale jeszcze nie pornograficzne), które na niego pod względem moralnym najgorzej działają, wtedy grzeszy ciężko (490).
W § 10-ym zakazuje Papież dawać do rąk młodzieży nieoczy-szczonych klasyków. Przez to przypomina także wszystkim przełożonym ich ciężki obowiązek, wynikający z prawa natury, aby jak najpilniej czuwali nad tern, by młodzież ich pieczy powierzona, nie zarażała się jadem zepsucia. Czujność ta powinnaby być tern większą, im więcej książek plugawych szerzy się obecnie po świecie, które często pod niewinnym a nawet pobożnym tytułem podają swym niebacznym czytelnikom rzeczy sprośne, lub wprost pornograficzne.
(489)	Ber ar ii Prawis I n. 922, a także Ile occasion. II n. 214.
(490)	Por. Lehmkuhl Cas. I n. 17. 33; Berardi I u. 922, De occasion.
II n. 232.
ROZDZIAŁ V.
0 niektórych książkach szczególnej treści.
Obok książek heretyckich lub tendencyjnie plugawych, znajduje 223. się jeszcze bardzo wiele innych utworów nieraz złych i przewrotnych, a równie (jeśli nie więcej) niebezpiecznych, niż one wyżej omawiane. Książki te, treści różnorodnej, przybierają formę bądź to paszkwilów, skierowanych przeciw rzeczom najświętszym, bądź zabobonów, bądź powieści i rozpraw, których celem szerzenie pewnych chorób wśród najszerszych warstw społeczeństwa, — albo wreszcie przedzierzgają się w formę pobożną — i tą niewinną drogą starają się bałamucić umysły wiernych. Kościół jak pierwszych tak i drugich cierpieć nie może, bo z boleścią widzi, jak tysiące dusz oni papierowi apostołowie nowego ducha liberalizmu wydzierają mu na wieczną nieraz zgubę. To też Leon XIII tym właśnie książkom poświęca osobny rozdział V. Rozbierany go wedle możności jak najdokładniej.
12*
ISO
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ U-
•/paragraf 11 co do treści najobfitszy, rozpada się na 3 działy, sto-sownie do jakości dziel, których zabrania. Omówimy je po kolei.
I.
^Potępiamy książki, W których uwłacza się Bogu, albo błogosławionej Maryi Pannie, albo Świętym, albo Kościołowi katolickiemu i jego obrządkom, albo Sakramentom, albo Stolicy Apostolskiej...«
*£")’erwsza <^ć obecnego § 11 opiera się na drugim rozdziale (§ II) Dekretów Benedykta XIV, który nosi podobny tytuł jak nasz rozdział V.: „Libri certorum aryumentorum prohibiti." N. 13 tego rozdziału(491) jest podstawą niniejszego zakazu.
225. Detrahere: uwłaczać (występować przeciw komuś) oznacza według zgodnej nauki komentatorów: obniżać słowy, zaciemniać czyjąś sławę lub dyskredytować czyjeś dobre imię. A więc uwłacza Bogu, Najśw. P. i t. d. każdy, kto pisze, cokolwiek może osłabić powagę, chwalę i cześć Bożą, Najśw. Panny i t. d., lub wywołać wzgardę ku nim. Tego rodzaju uwłaczanie, jeżeli ma rozstrzygać o jakości dzieła (czy ono jest zakazanem, czy nie) musi być świa-domem, zamierzonem i pochodzić ze zlej intencyi (492).
Aby nasza rozprawa nie obracała się ciągle w sferze czystej teoryi, wyjmujemy z Pennacchiego (1. c. p. 206—209) dość obszerny a zdaniem wielu (493) doborowy szereg tego rodzaju ujemnych twierdzeń, które sprawiają, że dzieło zawierające je podpada pod § 11 Ustaw ogólnych.
9Og Bogu uwłacza i ujmuje czci każdy, kto n. p. ośmiela się źle wyrażać o Bożej Opatrzności, mądrości, potędze, wszechmocy, a to n. p. dla mnogości złego, które się dzieje na święcie.
Ujmuje czci Chrystusowi książka, która się źle wyraża o Jego dziele odkupienia, mieni je niedoskonalem, niegodnem Boga, kiedy mimo odkupienia Chrystusowego tyle dusz idzie na wieczne potępienie, — która twierdzi, że Chrystus jako człowiek popełniał czyny niegodne mędrca; że byl małodusznym, kiedy w Ogrojcu począł się strachać i smucić i t. d.
Powstaje przeciw BI. Pannie Maryi, kto podaje w wątpliwość Jej dziewictwo, Jej Boże macierzyństwo (494);— kto wyśmiewa
(491)	,,Pasquili omnes ex rerbis Sacrae Scripturae confecti:
Item: Pasąuili omnes, etiam munuscripti, omnesąue conscriptiones, in ąuibus Deo, aut Sanctis, aut Sacramentis, aut catholicae Ecclesiae et ejus cultui, aut Apostolicae Sedi ąuomodocumąue detrahitur“.
(492)	Yermeersch p. 59.
(493)	Haine IV. p. 513; Yermeersch I. c.; Van Coillie p. 48; Boudinhon p. ICO.
(494)	Tutaj należą bhiżniercze „Legendy* Niemojowskiego, z którycłi pierwsza zwłaszcza w sposób ohydny uwłacza' dziewictwu i macierzyństwu Bogarodzicy. Inne legendy, bałamutne, mgliste lub szkodliwe nie podpadają pod § 11; atoli pierwsza wystarcza całkowicie, aby sama z siebie wywołać
rozbiór nowego prawa: § 11	181
-
jej Niepokalane Poczęcie, narodzenie, ofiarowanie, zaślubiny z św. Józefem; — kto stawiają na równi z innemi niewiastami; — kto twierdzi, że cześć, oddawana Najśw. Pannie przez Kościół, jest analogiczną i podobną do kultu starożytnych bogiń; że Kościół na to cześć Jej wprowadził, aby poganie nawróceni do Clirystyanizmu znaleźli w niem swoją Cybelę, Ceres, Junonę i t. d.
Uwłacza Świ ętyni kto usiłuje ich cnoty umniejszyć; — kto szczególne a skądinąd pewne laski, przywileje, cuda, proroctwa lub święte znamiona(495) od Boga im udzielone, z niechęci mieni płodem icli fantazyi lub wyobraźni; — kto twierdzi, że niektórzy Święci byli pozbawieni zdrowego rozumu, że postępowali niezgodnie z powagą i godnością, którą nieraz piastowali; że kanonizacye Świętych to podobne farsy, jak apoteozy pogańskiego świata i t. d.
Na Kościół katolicki powstaje, kto twierdzi, że Kościół 227 jest tylko sługa lub niewolnicą rzymskich Papieży, bo w nim niedozwolona wolność myśli i pióra; że Kościół przytłumia i ogłupia umysły; kto głosi, że Kościół obecny zatracił lub zepsowal ducha Chrystusowego, że nauki Zbawcy tlómaczy według swoich pojęć i wygódek, że stawia za dogmaty zdania niezgodne z Ewangelią i t. d. — Powstaje przeciw powadze Kościoła, kto zaprzecza
zakaz całej książki. — To też słusznem i usprawiedliwionem zupełnie było oburzenie i protest całego katolickiego społeczeństwa przeciw „Legendom", słuszną, elioć nieco późną, jej konfiskata przez austryaeką Prokuratoryę państwa.
(495)	Czy tu należą wizye i objawienia, nawet aprobowane przez Kościół? Pennacchi (I. c.) twierdzi to bez wszelkiego zastrzeżenia. Sądzimy jednak, że trndnoby udowodnić to twierdzenie, zwłaszcza jeźli się weźmie pod uwagę słowa Benedykta XIV (De senorum Dei beatificatione lib. 3 cap. ultim. n. 15): „Quaeres ąuarto, quid dicendum sit de revelationibus pri-vatis, a Sede Apostoliea approbatis, ex gr. beatae łiildegardis et sanctarum Brigittae et Catliarinae Senensis? Porrolib. 2, cap. 31, num. 11 diximus prae-dictis revelationibus, etsi approbatis, non debere, nec posse a nobis adhiberi assensum fidei catholicae, sed tantum fidei humanae juxta regulas prudentiae, juxta quas praedictae revelationes sunt probabiles et pie credibiles... Ex qui-bus proinde sequitur, posse aliquem saka et integra fide catholica assensum revelationibus praedictis non praestare et ab eis recedere, dummodo id fiat cum dobita modestia, non sine ratione et citra conteniptutu“.— Aprobata Rzymu (św. Kongregacyi Obrządków lub nawet samego Papieża) udzielona tego rodzaju objawieniom, nie jest nieomylną —bo yrywatne objawienia leżą poza „Depositum fidei" — i zwykle oznacza tylko, że w nich niema nie przeciwnego wierze i obyczajom. Jedynie w rzadkich wypadkach potwierdza Kościół sam fakt objawienia (np. bł” Julianny z Leodyum i bł. Małgorzaty Alacoque), ale i wtedy nie jest to definicyą .ex cathedra" i wtedy wolno (z należną skromnością i bez pogardy) badać krytycznie tego rodzaju objawienia, a nawet trzeba tylko ludzką przywiązywać’do nich wiarę. Por. Emil Michael S. J. „Allgemeine kritische Wilrdigung der Priratojjenbarungen", Zeitschrift fur katholische Theologie, Innsbruck 1901, p. 385—400; a nadto M. Meschler 8. J.: Ueber Yisionen und Prophezeiungen (Stimmen aus Maria Laach, 1878 (15). — Chociaż atoli nie mamy obowiązku większej przywiązywać wiary do prywatnych objawień, nawet przez Kościół potwierdzonych, niż na to zasługują — mimo .to nie mamy prawa wyszydzać ich i z tego powodu odmawiać samymże Świętym czci im należnej. Ktoby więc w jakiej książce nietylko odmawiał wiarogodności objawieniom (co w niektórych wypad.kach można i trzeba uczynić), ale nawet z okazyi tej wprost wyśmiewał Świętych lub z nich szydził, ten z pewnością grzeszyłby, a jego dzieło podpadałoby pod § 11 jako „liber in quo... Sanćtis... detrahitur .
182
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
mu stanowiska wyższego ponad wszelkie stowarzyszenia ludzkie; kto nazywa go stekiem błędów i występków — i inne tym podobne zdania wygłasza, które jego powagę nadwerężają a ludzi odwodzą od należnej mu ezci i posłuszeństwa.
Uwłacza Obrządkom Kościoła (496) kto je przedrwiwa, wyśmiewa, lub na równi stawia z dawnemi uroczystościami i obrządkami pogańskimi, kto jc mieni komedyą dla obalamucenia ludzi i t. p.
Uwłacza Sakramentom, kto je nazywa magicznemi sztuczkami lub zarzekaniami spirytystycznemi, które w sobie nie mają żadnego wyższego Bożego pierwiastka, nie pochodzą od Boga, ale są wymysłem ludzkim, mającym swój początek z 7 łbów bestyi apokaliptycznej (Obj. XVII. 3) i t. d.
228. Przez Apostolską Stolicę nie rozumiemy oddzielnych Papieży pojedynczo wziętych, ale samą powagę i prawa godności i urzędu papieskiego (497).
Stąd nie uwłacza Stolicy Apostolskiej, kto tylko (choćby niesłusznie) szarpie sławę, czyny lub intencyę tego lub owego Papieża (498) — bo pojedynczy Papieże nie stanowią Stolicy Apostolskiej. Atoli, gdyby ujemne opowiadania lub bajki przeciw wielu Papieżom gromadzono w tym celu, by przez to podać w pogardę sama Stolicę św. — wtedy książka podpada pod niniejsza klauzulę (499). ’
Stolicy św. przeto uwłacza każdy, kto utrzymuje, że Biskupi rzymscy z ambicyi lub innego powodu przywłaszczyli sobie prymat nad innymi Kościołami; że zdradą, niegodziwymi środkami swoją władzę powiększyli; — kto twierdzi, że Stolica rzymska jest skażona chciwością lub symonią, że przez krzyczący gwałt przywłaszczyła sobie władzę nad państwami; że niesłusznie zwie się Stolicą Apostolską, bo szereg następców Piotra został przerwany; że świętość ma tylko na ustach, ale nie w czynie i prawdzie; że dla wzbogacenia się lub ambicyi zastrzegła sobie rozstrzyganie wielu spraw, lub że władze Biskupów prawie do zera wyniszczyła (500). Kto na
(496)	W łacińskim tekście prawa znachodzi się wyraz „cultas“, przez który można rozumieć obrządki lub cześć komiiś należną. Prawie wszyscy komentatorowie (Yermeersoh'1. e„ Desjardins Etudes t. 71, p. 208; Wernz op. cit. p. 12, not. 63; Hollweck 7, 34; Opieliński p. 24; Yan Coillie p. 24; Planohard p. 41; Haine p. 513: Gennari 1- c.; Schneider p. 72, 73) oświadczają sie za pierwszem znaczeniem; jedynie Pennacchi (p. 207, 208) z całą usilnol ścią pragnie udowodnić, że w tern miejscu przez „cultus“ należy rozumieć honor, należny Kościołowi. Dowody jego nie są wystarczające; zresztą sam Pennacchi w dodatkach do swego 'komentarza, świeżo wydanych (A. S1. S., t. 33, p. 340), przyznaje już, że przez „cultus" można także rozumieć obrządki Kościoła.
(497)	Yermeersch op. cit. p. 60; Pennacchi op. cit. p 100; Genicot Cas. I, p. 241; Gópfert I. p 328.
(498)	Opieliński (p. 25) mniema, że „gdyby ktoś wintencyi szarpania Stolicy Apostolskiej krzywdzące i złośliwe opowieści o jakim Papieżu ogłaszał, ten uwłaczałby Stolicy Apostolskiej". — Zdania tego nie podzielamy. Bo któż może wiedzieć zawsze o inteneyi autora, często wewnętrznej a nie objawiającej się wyraźnie w samem dziele?
(499)	Yermeersch 1. c.; Gópfert 1. c.
(500)	Pennacchi p. 209; Gćnicot Cas. I u. 240, 241.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: §11	183
»Kuryę Rzymską®, na »Rzym«, na »Watykan«, na »Papieży« napada, kto o »rzymskiej tyranii®, o ^antychryście®, o ^niewiernej polityce®, o »uroszczeniach Rzymu® rozprawia (50 I).
Czytając to wszystko, zdumiony czytelnik może zapyta: Jakto? 229. •więc jedno tego rodzaju zdanie wystarcza, żeby książka już tern samem znalazła się na Indeksie ?
Aby w tej bądź co bądź ważnej sprawie dać uzasadnioną odpowiedź, należy się bliżej przypatrzeć brzmieniu prawa w niniejszym paragrafie. Czytając uważnie tekst ustawy, znachodzimy istotnie poważne dane, które zdają się przemawiać za tern, że nie potrzeba, aby książka tendencyjnie i »ex professo® traktowała o zakazanej materyi. I tak zastanowić musi każdego, że Papież, który w poprzednich §§: 3, 4, 9, 10 tylko tych dziel zabronił, które z zamiarem, tendencyjnie (ex professo) zajmują się zabronionym przedmiotem — tutaj tego wyrazu nie użył. Ba, nawet w tym samym § 11 przy trzeciej seryi zakazanych książek dodaje Leon XIII wyraźnie: »data opera® t. z. mniej więcej tyle, co »ex professo®; a nie czyni tego przy dwóch pierwszych klasach § 11-go. Charakterystycznym jest także tekst prawa w § 11-tym. Papież nie mówi: »libri, qui detrahunt«... (jak to zwykl przy innych paragrafach czynić), ale tylko slibri, in quibus detrahitur- (502). To wszystko zdaje się przemawiać przeciw twierdzeniu tych kilku teologów (503), którzy w I-szej i Il-giej części § 11-go każą się domyślać klauzuli: >ex professo®. Znaczna większość(504) wprost odrzuca to żądanie, jako niedostatecznie uzasadnione. — Czyż więc jedno jedynie zdanie, jedna cięższa obelga, bluźnierstwo krótko zredagowane, wystarcza już do potępienia i zakazu całej książki? Tak twierdzą niektórzy (505) , ale to zdanie wydaje się zbyt surowem. Aby więc ujść Scylli (ex professo) i Charybdy (rygoryzmu), trzeba przyjąć jedynie naukowo uzasadnione twierdzenie najpoważniejszych teologów i kanonistów (506), którzy jak z jednej strony odrzucają konieczność klauzuli »ex professo®, tak z drugiej znowu kierują się duchem roztropnej łagodności, dobrze zrozumianej i uzasadnionej. — Jakie ich dowody? Różni podają różne. Yermeersch n. p.
(501)	Opieliński p. 25.
(502)	Zwrócił na to uwagę Haine (op. cit. p. 513).
(503)	Pennacchi (p. 209). falmieri (in h. I.), Schneider (p. 73, 74), a po części i Noldin (op. cit. u. 701, 4), którzy twierdzą, że dopiero wtedy książka podpada pod § 11, jeżeli o zakazanej materyi rozprawia umyślnie, tendencyjnie przez pewien znaczny ustęp, np. przez cały rozdział.
(504)	Yermeersch (p. 60); Wernz (p. 123); Boudinhon (p. 100, 101); Moureau (1. c. t. VI, p. 100, 101); Peries (p. 93); Piat (p. 481); Yan Coillie (p. 48, 49); Arndt (op. cit. p. 8); Opieliński (p. 24); Gennari (Monitore X, p. 37); Genicot (I n. 452, 5°); Haine (1. c.); Lehmkuhl (II p. 814, 815). — Według nich nie potrzeba, aby blużnienie Bogu, N. M. P. itd.... było celem pisarza.
(505)	Gennari (1. c.); Moureau (1. c.); Peries (1. c.); Piat (1. c.); Yan Coillie (1. c.); Haine (1. c.); Opieliński (1. c.), który nawet dodaje, że wystarczą tu i ówdzie uwłaczające uwagi.
(506)	Tak: LeŁmkuhl (1. c.); Arndt (1. c.); Gónioot (1. c.); Yermeersch (1. o.); Wernz (1. c.); Boudinhon (1. c.).
184
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
zwraca (nie bez słuszności) uwagę na sam tytuł rozdz. V., który zdaje domagać się łagodnego tlómaczenia. Tytuł mówi: »o niektórych książkach szczególnej treści*. Już zaś książka treść swą i nazwę nie zawdzięcza jednemu lub drugiemu powiedzeniu, albo krótkiej wycieczce nie połączonej z całością, ale przynajmniej części znaczniejszej. A więc i w § 11 potrzeba, aby uwagi krzywdzące Boga lub Świętych były szerzej nieco rozprowadzone. W przeciwnym razie, wbrew celowi konstytucyi Leona XIII, zakaz rozciągałby się na zbyt wiele książek. — Genicot dodaje, że do zakazu ciężkiego potrzeba materyi ciężkiej. Taką zaś będzie krzywdząca myśl szerzej rozprowadzona, bo jedynie ona zwykła »ordinarie« wywierać zły skutek na drugich. A więc dzieło podpadałoby pod § 11 dopiero wtenczas, jeżeli obelżywe zdania o Boyu, Świętych... są przez 2—3 stron rozwijane i jakby uzasadniane. — Z naszej strony moglibyśmy dodać nową uwagę, popierającą to łagodne tló-maczenie. Gdy zaglądniemy do dawnego prawa, zobaczymy, że obecna ustawa opuściła z umysłu ważne słowo »quomodocumq ue« figurujące w Deki etach Benedykta XIV przed wyrazem sdetrahi-tur«. Widocznie więc Leon XIII nie chcial potępiać jakiegokolwiek wykroczenia w tej mierze, ale jedynie znaczniejsze, większe.
II.
»... Temu samemu wyrokowi potępienia podlegają owe dzieła, w których pojęcie inspiracyi Pisma św. bywa fałszowane, albo jego rozciągłość zbytnio ścieśnianą...*
230 'T7’svest.va inspiracyi Pisma św. jest obecnie piekącą, tak w kolach katolickich biblistów jak i protestanckich. W ostatnich latach wytworzyła się nad tym przedmiotem bardzo obszerna literatura (507). Nawet ze stroiły katolickiej padly zdania i poglądy nietylko nowe i starym Ojcom Kościoła nieznane, ale niekiedy wprost przewrotne lub przynajmniej bardzo niebezpieczne(508). Rzym stojący na straży czystości wiary nie mógł patrzeć na to okiem obojętnego widza, nie mógł pozwolić, aby podkopywano i fałszowano objawioną i pewną prawdę inspiracyi Świętych Ksiąg. To też Leon XIII w drugiej części § 11-go wydal potrzebną w tej mierze ustawę, w dawnem prawie Indeksu nieznaną(509), która zakazuje dziel fałszujących pojęcie inspiracyi, albo zbytnio zeieśniającyeh jego rozciągłość. Rozporządzeniem tem Papież nie zamierza rozstrzygać kwestyi spornych między katolickimi uczonymi. Dowodem tego między innymi,
(507)	Zob. o tem rozprawę Schanza p. t.: „Die Grundsiitze, Richtun-gen und Probleme der Exegese'im XIX Jahrh.“ w czasopiśmie Biblische Zeitschrift. I Jalirg. Freiburg 1903, p. 6-31.	,
(5Ó8)	Wystarczy wskazać na nowe dzieło Alfreda Loisy p. t. l’Evan-gile et, l’Eglise, potępione i zakazane przez wielu Biskupów francuskich. Por. Etudes Paris 1903, tom 94, p. 495—511.
(509)	Dekrety generalne Benedykta XIV (§ II, n. 13) zabraniały tylko: „Pasąuili omnes ex rerbis S. Scripturae confecti“.
ROZBIÓK NOWEGO PRAWA : § 1 1
185
powołanie do życia nowej Kongregacyi Kardynałów pod tytułem: ^Komisy!. biblijnej* (51 0), której celem i za jęciem będzie pokierować studyami biblijnemi w dudni katolickim (5 11), a zarazem przyswoić im wszystkie nowsze a naukowo uzasadnione zdobycze na-szyeh czasów (512).
Ponieważ § 11 nie tyka kwestyi spornych między katolickimi uczonymi, ale potępia jedynie te dzieła, które stawiają lub bronią niekatolickich poglądów na inspiraeyę Ksiąg Świętych, przeto abv jasno przedłożyć, jakie książki są objęte § 11-ym, musimy na tem miejscu przypomnieć:
1) Co trzeba rozumieć przez inspiraeyę?
2) Na co rozciąga Kościół inspiraeyę Pisma św.
Z odpowiedzi na te dwa pytania jasnetn się okaże, o jakichto dziełach mówi Papież na tem miejscu.
1) Inspiracyą Pisma św. nazywamy ten nadprzyrodzony 231. wpływ, którym Bóg oświeca rozum i pobudza wolę człowieka do napisania tego, co Bóg ehce, aby w Jego Imieniu było napisane i Kościołowi podane.
Polega więc inspiracya na nadprzyrodzonej pomocy, której Bóg udziela rozumowi i woli człowieka do odpowiedniego i zgodnego z prawdą pisania (513) o tem, co Bóg chee.
A więc natchnienie, (inspiratio) według swego pojęcia domaga się dodatniego (pozytywnego) wpływu Ducha św. na piszącą jednostkę, którym wpływem ta jednostka pobudzona i oświecona,
(510)	Listem apostolskim: „Vigilantiae“ z dnia 30 paźdz. 1902 (tekst listu podają A. S. S. t. 35, p. 234—238 i „Hemie bibli(pte“ Paris 1903, Nr 1. p 5—9). — W skład komisyi wchodzi kilku kardynałów z prefektem (obecnie Kard. Rampolla) i 2 assesorami na czele, a nadto 40 konsultorów, dobranych z pomiędzy uczonych katolickich biblistów, różnorodnych odcieni i przekonań naukowych.
(511)	Wynika to z tekstu konstytucyi papieskiej: ... „qui (viri e Com-missione) eam sibi habeant procinciam, omni ope curare et officere, ut dinina eloquia et exquis<tiorem Ułam, guam tempora postulant, tracta-tionem, passim apud nostros inreniant, et incolumia sint non modo a guoris errorum off atu, sed etiam ab omni opinionum temeritate“... „Deinde quod spectaf ad Scripturarum auctoritatem integre asserendam, in eo (padem acrem curam ailigentiamgue. adhibeant“ .  „tjuare hor etiam in mandatis Consilio sit, praecipuas inter doctores catholicos rite et pro dignitate moderari qnaestiones; ad earnpte finiendas qua lumen juaicii sui, qua pondus auctoritatis ajjerre (1. c. p' 6, 8).
(512)	Por. słowa Konst. papieskiej: „Primum omnium próbę per-specto, qui sint in his disciplinis hodie ingeniorum cursus, nihil ducant instituto sno alienum, quoa recentiorum industria repererit novi: quin immo excubent aiiimo, si quid dies ufferat utile in exegesim biblieam, uf id sine mora assumant communemóue in usum seribendo conuertant. (juamobrem ii multum operae in excolenda philologia doctrinisaue jini-timis, earumque persequendis progressionibus collocent...“ „Similiter danda est opera, ut minori in pretio ne sit apud nos, quam apud exler-nos, linguarum reterum. orientalium scientia, out codicum maxime pri-migeniorum peritia: magna enim in his studiis estutriusepieopportuni-tas facultatis.. “ „Artis criticae disciplinam, quippe percipiendae peni-tus, hagiographorum sententiae perutilem, Nolns rehimenter próbantibus, nostri excolant“ (1 c. p. 6, 7).
(513)	Chr. Pesch op. cit. t. I n. 615.
186
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
przelewa na papier te prawdy, jakie Bóg chce ludziom objawie (5 14). Dla tego to Sobór Trydencki (sess. III) powiada, że ,Jeden Bóg jest autorem wszystkich ksiąg Starego i Nowego Testamentu" (515) ; a Sobór Watykański dodaje, że dla tego te Święte Księgi mają Boga za swego autora „6o pod natchnieniem Ducha iw. zostały napisane" (516).
232.	2) Tak tedy pojętą inspirację Pisma św. rozciąga Kościół św.:
a)	na wszystkie księgi Pisma św., które on uznaje za kanoniczne (517);
6)	na wszystkie części tychże ksiąg (518);
c)	na wszystkie prawdy i zdania, które tylko w nich są zawarte (i to nie tylko) z zakresu rzeczy do wiary i obyczajów należących (res fid ei et m or u m) (519), ale
d)	także i na prawdy innego porządku n. p. zakresu nauk przyrodniczych, historyi i t. d. (520).
Z tego cośmy dotąd powiedzieli, wypływa, że to dzieło
233.	I) Fałszuje (peroertić) pojęcie inspiracyi Pisma św., [i dlatego jest zakazanem], które twierdzi, że
(514)	Por Encvklike Leona XIII: „Procidentissimus Deus", A. 8. S., t. XXVI, p. 389.
(515)	Denzinger op cit. n. 666
(516)	Denzinger nn. 1636, 1656; Sobory Trydencki i Watykański nie głoszą pod tym względem nowej nauki, ale tylko powtarzają te prawdy, które'już przedtem za dogmat wiary uznały Inne Sobory [np. Toletański (z r. 447, por. Denzinger n. 121) i Florencki (z r. 1438, por. Denzinger n. 600] i Papieże, jak np Leon IX (około r. 1050 przeciw Piotrowi; por. Denzinger n. 296), Innocenty III (z 1210 przeciw Waklensom), Klemens IV r. 1274) itd. To samo świeżo głosi Leon XIII w liście apostolskim „ Vigilantiae" z dnia 30 paźdz. 1902 r., o którym wyżej wspomnieliśmy.
(517)	Odpowiednie dokumenty i dekrety kościelne w tym względzie podaje Denzinger nn. 49, 59, 125, 139, 600, 666, 1656.
(518)	Por. Yaticanum sess. III, c. 2: „libri integri cum omnibus suis partibus"; powtarza to samo can. 4 De revelatione.
(519)	Zob. Yaticanum 1. c.
(520)	Wyraźnie i to na wielu miejscach wspomina o tem Leon XIII w wyżej przytoczonej encyklice „Prowidentissimus Deus" (głównie p. 288, 289. A. 8. 8. t. XXVI).
Nauka pod a, b, c podana jest niewątpliwie dogmatem wiary i odnosi się do Pisma św. wogóle i tak jak ono było w swoich oryginałach. Ponieważ zas oryginał}' Pisma św. zaginęły, a w późniejsze tłómaczenia i egzemplarze mogły wcisnąć się jakieś drobniejsze usterki lub glossy, przeto Kościół nie zdefiniował, iź wszystko (ad iotam), co w obecnych wydaniach Pisma św. znajduje się. jest bezwzględnie prawdziwem i jest inspirowane. (Nie chceray tu poruszać kwestyi dogmatycznej, które zdania inspirowane mają bezwzględną, a które tylko względną prawdę. [Por. o tern: Marchini De dwinitate et ca-nonicitate S. Bwlior. Prolegom. pars I a. 5); Pesch: Theologische Zeitfra-gen, Freiburg 1902, dritte Folgę; Schmidt: De inspirationis Bibliorum vi et ratione, Brixine 1885]). — W każdym razie za wydanie Wulgaty ręczą nam Conc. Tridentinum (sess. IV, Denzinger n. 667, 668) i Vati canum (sess. III, Denzinger n. 1636, 1637), że niema w niem żadnego błędu w zakresie rerum fidei et morum", kiedy głoszą, że „Yulgata editio... pro authentica habeatur in publicis lectionibus, disputationibus, praedicationibus"... które to dysputacye etc. obracają się -in rebus fidei et morum". — Stąd to o niektórych miejscach Wulgaty, nie obrabiających res jidei et morum, można dysputować, czy zgadzają się całkowicie z zaginionym oryginałem i jaka ich myśl właściwa.’
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 11	187
rt) Księgi Święte zostały jedynie za ludzkiem staraniem spisane, — powagę zaś Boską i nieomylną osiągnęły dopiero z tego, bo je Kościół nieomylny potwierdził i w spis Ksiąg Świętych wciągnął (521); że
6)	inspiracja Pisma św. na tern polega, iż dzieło napisane przez ludzi, zostaje następnie przez Ducha św. potwierdzone, jako nie mające w sobie żadnego błędu (522); że
c)	inspiracya Pisma św. polega na tern, iż ono zawiera Objawienie bez błędu (523) dlatego, bo Bóg towarzyszył pisarzowi tak, jak n. p. Duch św. towarzyszy Papieżom, definiującym dogmaty wiary — t. j. ujemnie (negative). Kto tak pojmuje inspiracyę, ten, jak zauważa Pennacchi (p 211), miesza pojęcie inspiracyi z pojęciem nieomylności.
d)	To dzieło wreszcie fałszuje pojęcie inspiracyi, które wprawdzie przyznaje dodatni (pozytywny) wpływ Ducha św. na pisarza, ale tylko wtedy, gdy zachodziła konieczna potrzeba tego wpływu. Kto tak mówi lub pisze, logicznie przyznać musi, że wszystkie części ksiąg Pisma św. nie są inspirowane, że przynajmniej niewiadomo, które części są inspirowane — kiedy nie wiemy, gdzie właśnie zachodziła potrzeba tego wpływu Ducha św. na pisarza, — a gdzie jej nie było (524). Takie niewinne na pozór twierdzenie podkopuje w rzeczywistości całą Boską powagę Pisma św.
II) § 11 zakazuje także książek, które rozciągłość pojęcia 234. inspiracyi zbytnie ścieśniają (nimis coarctant). Tu więc zaliczyć wypada dzieła, które powiadają, że
a)	inspiracya nie rozciąga sie na wszystkie części Pisma św. (525); że
b)	inspiracya Pisma św. rozciąga się tylko na res fidei et morum (526) albo, że inspiracya chroni res fidei et morum tylko od grubszych błędów (527); że
c)	Pismo św. jest inspirowane tylko w tych częściach, którym Chrystus wyraźnie przyznał natchnienie z nieba; że
d)	Inspiracya obejmuje wprawdzie wszystkie księgi Pisma św., ale tylko w pewnych ich częściach; że
(521)	Por. Yaticanum sess. III c. 2.: „Eos rero Ecclesia pro sa-cris et canonicis... habef, non ideo quia sola hnmana industria concin-nati, sua deinde auctoritate sunt approbuti“. Denzinger n. 1636.
(522)	Pennacchi p. 211; Arndt op. cit p. 9.
(523)	Por. Yaticanum sess. III cap. 2: „Eos nero Ecclesia pro sacris et canonicis habet... nec ideo dumtaxat, <piod rerelationem sine errore contineant“.
(524)	Pennacchi p. 212.
(525)	Yermeersch p. 61; Pennacchi 1. c.
(526)	Arndt op. cit. p. 10
(527)	Schneider p. 74. Kto broni, ie Pismo św. jest wolnem od błędu jedynie w rzeczach wiary i obyczajów, że więc w rzeczach mniejszej wagi nie rzadko spotkać można błędy w Księgach Świętych — niepewną w każdym razie głosi naukę — atoli żaden dokument Stolicy św. nie potępia takiego zdania dość jasno; stąd więc trudno ściśle udowodnić, że takie mniemanie „zbytnio ścieśnia pojęcie inspiracyi". Ta okoliczność prawdopodobnie zwalnia tego rodzaju książkę od podpadnięcia p"d § 11. Tak też mniemają Pennacchi 1. c. p. 219, Yermeersch op. cit. n. 13, Genicot Cas. 1 p. 241.
188	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
e) Inspiracya Pisma św. odnosi się tylko do miejsc zajmujących się pouczaniem ; że wreszcie
/) Inspiracya odnosi się do tych tylko miejsc lub prawd, które Bóg pisarzowi kazał na papier przelać. Miejsca podające jego własne zdania nie są inspirowane.
235.	III) Fałszuje a zarazem ścieśnia zakres pojęcia inspiracyi to dzieło, które twierdzi, że w autentycznych miejscach Pisma św. mogą się znajdować fałsze (528).
Czy pod niniejszy paragraf należy podciągnąć tego, kto (jak Newman) twierdzi, że inspiracya nie rozciąga się na wszystkie bez wyjątku konstrukcye i słowa oryginalnych kodeksów? Najprawdopodobniej takie dzieło nie jest objęte § 11-ym (529) bo tego rodzaju twierdzenia nie potępiła wprost encyklika: „Procidentissimus Deus".
Podobnież pod § 11 nie podpadają dzieła, które (jak np. przewrotne: „Babel und Bibel" Delitzsch’a) wprost przeczą inspiracyi Pisma św.: tego rodzaju książki jako heretyckie, objęte są § 2-gim.
236.	Czy krótkie twierdzenia, skierowane przeciw inspiracyi (t. zn. fałszujące i ścieśniające pojęcie inspiracyi) czynią dzieło, w którem się znajdują, zabronionem? Zdaje się być pewnem, że aby dzieło, o którem mowa, podpadało pod § 11 Indeksu, trzeba żeby „spe-ciale argumentum libri" było skierowane przeciw Inspiracyi Pisma św., wtedy bowiem dopiero może zły wpływ wywrzeć na czytelnika (530); — a więc podobnie „ex subiecta materia" potrzeba 2 — 3 stron ciągłego powstawania przeciw inspiracyi.
III.
^...Zabraniamy również książek, które tendencyjnie {umyślnie) obelgami obrzucają kościelną hierarchię, albo stan duchowny, lub zakonny*.
237.	tj^ródlem tego zakazu to znów »Decreta generalia* Benedykta XIV Z J § II (»De correctione liborum«), gdzie czytamy następujące słowa: »Explodantur ewempla, quae ecclesiasticos ritus, religioso-rum ordines, statum, dignitatem ac personas laedunt et wiol ant*. Jak z samych słów prawa wynika, mowa tu tylko o książkach, które lżą (obrzucają obelgami) kościelną hierarchię, zakony lub duchowieństwo, nie zaś o książkach, które n. p. przeczą ustanowieniu hierarchii lub zakonów przez Chrystusa, albo ich doskonałości. Autorzy tych ostatnich przekonań należą bowiem do heretyków, potę-
(528)	Por. Encyklikę Leona XIII: rProvidentissimiis“ pod koniec: „...qui in locis anthenticis hbrorum sacrorum quid falsi contineri posse existimat“.
(529)	Tak Yermeersch 1. c., Genicot 1. c., Pennacchi I. c (prawdopodobnie także Noldin op. cit. n. 701, 5) — przeciwnie mniema Gennari Monit. X, p. 38. — 0 pokrewnej kwestyi dogmatycznej porów. Chr. Pesch op. cit. I n. 635 sq.
(530)	Yermeersch p. 61; Boudinhon p. 101; Genicot Cas. I p. 241.
ROZBIÓn NOWEGO PRAWA: § 11	189
pionych dekretami Soboru Trydenckiego (531), a ich dzieła podpadają pod § 2 niniejszej ustawy.
A) Przez kościelną hierarchię rozumiemy stan zbiorowy 238. Przełożonych kościelnych, obdarzonych różnymi stopniami władzy czy to ordinis, czy jurisdictionis. — Do hierarchii kościelnej w ści-slem znaczeniu należy sam stan biskupi i kapłański, w szerszem znaczeniu Papież, Kardynałowie, Biskupi, Kapłani. Papież o tyle należy do hierarchii, że jest jej głową i nie jest nikomu podległy, zresztą stoi On ponad hierarchią (532), Kardynałowie zaś są zwykle zarazem Biskupami.
Przez hierarchię kościelną w III-ciej części § 11 nie należy rozumieć Stolicy Apostolskiej, gdyż wtedy w tymże § 11-ym dwa razy byłaby wzmianka Stolicy Apostolskiej, czego z pewnością nie zamierza! Leon XIII.
Wyrazem stan duchowny {status dericalis) obejmujemy stan zbiorowy wszystkich tych członków katolickiego Kościoła, którzy posiadają jakiekolwiek święcenia (choćby tylko tonzurę).
Przez stan zakonny {status religiosus') rozumiemy stały sposób wspólnego życia tych z pomiędzy katolików, którzy idąc za radami Chrystusa P. dążą do doskonałości i w tym celu składają trzy śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Do stanu zakonnego w tym miejscu zaliczają się tak zakony w ścislem tego słowa znaczeniu jak i kongregaeye.
Mówiąc o hierarchii, stanie duchownym i zakonnym, ma Leon XIII na myśli sam stan jako taki, nie zaś oddzielne osoby lub części tego stanu (533); — tak n. p. zakonnicy jako jednostki, lub nawet poszczególne zakony, nie tworzą stanu zakonnego jako takiego (u t s i c).
A więc 111-a część § 11-go zabrania wszystkich (alei tych 239. jedynie) książek, (napisanych czy to przez katolików czy akatolików), które umyślnie (tendencyjnie) lżą kościelną hierarchię, stan duchowny lub stan zakonny. Obojętną jest rzeczą, pod jakim adresem te obelgi są skierowane — czy pod niewinnym na pozór tytułem klerykalizmu, czy ultramontanizmu lub innych.
A więc mocą § 11-go zakazane są dzieła, które twierdzą, że hierarchia kościelna jako taka prowadzi do ambicyi, że stan zakonny jako taki otwiera drogę do próżniactwa, a stan duchowny do chciwości lub pychy (534). że klerykalizm (to zn. religia, zakony lub duchowieństwo) jest wrogiem państwa, postępu, zarazą społeczeństwa (535) i t. d.
Aby atoli taka książka była zakazaną, musi tendencyjnie, umyślnie »data opera«, nie zaś dorywczo i mimochodem obsypywać obelgami dany stan; — te obelgi muszą być zamierzone,
(531) Denzinger n. 839, 843.
(532)	Pesch: op. cit. I, n. 334.
(533)	Schneider p. 74; Arndt op. cit. p. 9; Van Coillie p. 49; Noldin op. cit. n. 701, 6; Opieliński p. 25.
(534)	Pennacchi p. 214.
(535)	Desjardins 1. c. p. 209.
190
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
z pewnego celu pochodzić, muszą się ciągnąć przez znaczną część książki (n. p. przez jeden rozdział, mający ścisły związek z całością) lub częściej a krócej, tak aby z tego wynikało, że autor ma zamiar lżyć gdzie może dany stan, że pragnie go poniżyć w oczach czytelników; — czyli innemi słowy: zamiar szkodzenia na sławie musi obejmować albo całą książkę, albo przynajmniej znaczniejszą jej część (536).
240. A więc pod § 11 nie podpadają dzieła historyczne, które w jaskrawych barwach, ale zgodnie z prawdą malują upadek lub zły stan hierarchii kościelnej, duchowieństwa lub zakonów w danej epoce; — dalej paszkwile, skierowane przeciw pewnym tylko osobom (537) z hierarchii, stanu duchownego lub zakonnego; — następnie paszkwile skierowane przeciw pewnym tylko zakonom n. p. Jezuitom (538); — wreszcie książki, które powstają wprawdzie przeciw hierarchii, zakonom lub duchowieństwu, ale czynią to tylko krótko, jakby mimochodem.
Gdyby atoli nagromadzenie obelg, szyderstw i t. d. przeciw widu osobom (539) z hierarchii, duchowieństwa lub ze stanu zakonnego zmierzało do tego, aby cały stan duchowny, lub zakonny, lub całą hierarchię, jako taką, w oczach ludzi zohydzić, poniżyć i podać w pogardę — wtedy tego rodzaju paszkwile byłyby zakazane § 11-tym. Toż samo należy powiedzieć o dziełach historycznych, któreby jedynie dla tego malowały jaskrawo (chociaż zgodnie z prawdą) smutny upadek niektórych Papieży, duchowieństwa lub niektórych zakonów, aby ztąd mieć pochop do powstawania na kościelną hierarchię, duchowieństwo lub zakony (540).
(536)	Yermeersch p. 62; Genicot I n. 4;-2, 5°; Hollweok p. 34, not. 3; Gópfert I p. 328.
(537)	Pennaochi p. 215; Wernz op. cit. 123, not. (65).
(538)	Arndt op. cit. p. 9; Yermeersch p. 62: Schneider p. 74; Pennac-ohi 1. c. — Przeciwnego zdania jest Boudinhon (p. 102), który twierdzi, że trudno przypuścić, aby ktoś lżył np. cały jakiś zakon, a nie przynosił przez to ujmy zakonom wogóle. To samo twierdzi, kiedy chodzi o większą ilość lżonych osób z episkopatu lub stanu duchownego.
(539)	Według Pennaochiego paszkwile przeciw wielu Papieżom lub bardzo wielu Biskupom i kapłanom (nawet Świętym!) nic są objęte §ll-ym. Ale zdanie to trudno podzielać dla tej prostej przyczyny, że chociażby w teoryi było pewnem, iż obelgi, rzucane np. na wielu Papieży, nie przynoszą ujmy papiestwu — to jednak w praktyce zdanie takie otwiera na oścież* wrota wszelkiego rodzaju obelżywym książkom pod pozorem, że tu nie chodzi o dany stan, ale o, pewne tylko osoby. Co się zaś tyczy paszkwilów, skierowanych przeciw Świętym (Papieżom. Biskupom, kapłanom lub zakonnikom), to te bardzo łatwo mogą podpaść pod I-szą część § 11-go.
(540)	Por. Pennacćhi 1. c.; Wernz 1. ć.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 12
191
§ 12.
^Surowo wzbraniamy wydawania, czytania lub przechowywania książek, które pouczają lub polecają przesądne losowania, wróżbiarstwo, magię, wywoływanie duchów i inne tym podobne zabobony/.
novi sub sole — »nic nowego pod slońcem«. I nasz postępowy 241 | .* wiek XIX (a raczej XX) pomiędzy wieloma prawdziwemi zdobyczami nauki, licznym jeszcze hołduje zabobonom, które atoli przekształca i płaszczykiem nauki pokrywa, — Umysł ludzki, wrażliwe na wszystko, co ciekawe lub nadzwyczajne, już w najdawniejszych czasach szukał rozwiązania zagadki przyszłości; szukał jej u kur i kóz (541), trzewiów zwierząt lub ptaków; szukał u wieszczów, wróżbitów i wróżek; szukał w szumie wód, w powietrzu, w znakach ziemskich, w gwiazdach; szukał nawet w wirujących stolikach (542) lub u dusz zmarłych (543), a przedewszystkiem (i to najczęściej) u złych duchów. Nasz wiek uczony nie bawi się już prorokowaniem przyszłości z apetytu kur lub trzewiów zwierzęcych, z wody lub powietrza — na to za mądry; — ale za to i to tem gorliwiej od-daje się magnetyzmowi, spirytyzmowi, hypnotyzmowi, czarodziejstwu i innym podobnym zabobonom. Toteż nic dziwnego, że Leon XIII, chcąc położyć tamę złu, które z tych zabobonów się szerzy, nie skasował dawnej IX reguły Indeksu Trydenckiego (544), ale ją tylko zastosował do potrzeb naszych czasów.
Ramy naszej pracy przechodzi opisywać szczegółowo hypuo- 24-2. tyzm, magnetyzm, spirytyzm i inne objawy dzisiejszych zabobonów. O ile atoli to jest koniecznem do zrozumienia rzeczy, podajemy pokrótce niektóre ogólne pojęcia. — Wyrazem dioinatio (wróżenie, czary), które obejmuje w ogóle wszystkie zabobony, oznaczają teologowie (545) wzywanie szatana, czy to ciche (tacita) czy wyraźne (expressa), aby za jego pomocą poznać rzeczy przyszłe, ukryte, lub człowiekowi niedostępne. Wzywanie jest wyraźnem, jeśli ktoś zwraca się wprost do szatana z prośbą, albo jeżeli co takiego czyni,
(541)	Cf. Diodorus lib. XVI.
(542)	Może tutaj odnosi się: „tnensaeąuae Deoruui'* Yirgil. Aeneid. 1. II.
(543)	Tertullian Apologet. c. 23.
(544j Reguła IX: „Libri omnes et scripta geomantiae, hydroman-tiae, aeromantiae, pyromantiae, onomantiae, chiromantiae, necromantiae, sine in ąuibus continentur sortiłegia, reneficia, auguria, auspicia, in-cantationes artis magicae — prorsus reiiciunturu.
„Episeopi nero ddigenter prorideant, ne astrologiae iudiciariae libri, tractatus, indices legantur vel habeantur, qui de futuris contingentibus, successibus fortuitisre casibus, aut iis actwnibus, quae ab humana vo-luntate pendent, certo aliąuid erenturum affirmare audent-.
„Permittuntur autem iudicia et naturales obseruationes, quae na-viqationis, agriculturae, sive medicae artis iuwandae gratia, conscripta sunt“.
(545)	Np. Gśnioot I n. 264; Lehmkuhl I n. 351; Gflpfert I p. 487, 3; Yermeersch p. 63; Arndt op. cit. p. 10; Pennaoohi p. 216; Boudinhon p. 106; Yan Coillie p. 50.
192	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
w czem (w jego mniemaniu) szatan niesie pomoc; wzywanie ciche ma miejsce wtedy, jeźli kto używa środków naturalnych, nie odpowiadających celowi, do którego zmierza (w naszym wypadku do poznania przyszłości), chociaż poznaje nieproporcyonalność i niestosowność tych środków. Takie ciche wzywanie ma miejsce nawet wtedy, choćby kto słowy twierdził, że nie zamierza wejść w związek z szatanem. Albowiem jego postępowanie sprzeciwia się zaprzeczeniu ; jeśli bowiem ktoś poznaje niestosowność środków naturalnych, a obok tego wie, że Bóg i dobre duchy w tych rzeczach nie pomagają — mimo to jednak ich używa i to na seryo; — ten z pewnością nie skąd inąd spodziewa się pomocy, chyba tylko od szatana (546).
243	dywinacyi (czarów) należą rozmaite sposoby wróżenia, ob-
jęte dawniejszą regułą IX Trydencką: wróżenie ze znaków okazujących się na drzewach, kamieniach, żelazie (geomantia), z wody (hydromantia), z powietrza (aliromantid), z ognia (pyromantia), ze snów (pnomantia), ?. ręki, a raczej pewnych linii na ręce (chiro-mantia), z ptaków (augurium), z wnętrzności zwierząt (haruspicium), z gwiazd (astrologia), ze spotkania się z pewnemi osobami lub zwierzętami (omen) i t. d. (547). Tu należy także sortilegium, o któ-rem wyraźnie wspomina § 12.
Z tego wynika, że § 12-ym zakazane są senniki i wszelkie książki kabalistyczne, zwłaszcza zaś kabały żydowskie (548), albowiem prócz magii zawierają wszelkiego rodzaju zabobony. — Sortilegium (zabobonne losowanie), jest tylko oddzielnym sposobem wróżenia, czyli innemi słowy jest to wróżenie rzeczy przyszłych lub ukrytych zapomocą losów. Postaci rzeczy nie zmienia przedmiot, którego do losowania używamy, czy to są kostki, czy lanie ołowiu, czy przypadkowe otwieranie książki, czy wyrywanie równych lub nierównych listków i tym podobne niedorzeczności (549). Tu przedewszystkiem należy tak jeszcze w naszych czasach pokutujące wróżenie z kart (550).
Magia (czarnoksięstwo) obejmuje przedewszystkiem te rodzaje zabobonów, które zamierzają wywołać lub zdziałać nadzwyczajne, dziwne rzeczy, przechodzące siły ludzkie — za pomocą ukrytych sil, a często także z pomocą złego ducha. N. p. nagle nabycie wiedzy bez trudu i pracy (551), nadzwyczajne zmiany w ciałach otaczających lub odległych (552). Pod § 12 nie podpada t. zw. magia biała (553) (kuglarstwo).
(546)	Ś. Alfons 1. 4 n. 8.
(547)	S. Thomas IP qu. XCV art. III.
(548)	Arndt Comment. p. 143. — O kabale żydowskiej wydal dobre historyczne studyuin S. Karppe p. t.: Etude sur les origines et la naturę du Kohar, precede d’une etude sur 1’histoire de la Kabbale. 1900.
(549)	Pennacchi p. 216; Yermeersch p. 62; Boudinhon p. 106; Opieliński p. 26; Yan Coillie 1. c.
(550)	Schneider p. 75.
(551)	Schneider p. 75; Yermeersch p. 63; Arndt op cit. p. 10.
(552)	Pennacchi p 216; Genicot I n. 267.
(553)	Boudinhon 1. c.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 12
193
Euocatio spiritum — wywoływanie, zaklinanie duchów polega 244 na tein, że żąda się obecności pewnych dusz zmarłych, lub innych duchów (wtedy nazywa się to praestigium) i zaklina się je, aby pouczyły o przyszłości, o rzeczach pozagrobowych lub ukrytych, albo też dały odpowiedź na różne pytania (554).
Złość tego czynu polega na tein, że wprost sprzeciwia się nauce wiary, która powiada, iż Bóg nje chce, aby ludzie wywoływali dusze zmarłych (555). Stąd też S. Officyum 30 marca 1898 orzekło, że nie wolno wywoływać zmarłych, chociażby kto przytern zarzekał się, że nie chce użyć pomocy szatana, ale n. p. św. Michała o pomoc by prosił. Wywoływanie duchów jest niedozwolone nawet pod tą formą, jeżeli ktoś zadaje duchowi pytanie i czeka odpowiedzi, mając gotową rękę do pisania, a gdy poczuje podrażnienie w ręce — zabiera się do pisania mechanicznego, sam sobie w ten sposób dając niejako odpowiedzi.
Praktyka taka zakazaną jest nawet wtedy, gdyby te odpowiedzi były zupełnie zgodne z nauką Kościoła (556), lub choćby do nabożeństwa i do dobrego zachęcały.
tAliaeąue hujus generis superstitiones  Te inne« zabobony 245. powinny zmierzać do działania rzeczy nadzwyczajnych, podtrzymywania stosunku z duchami lub duszami zmarłych. Tu więc należą zdaniem prawie wszystkich komentatorów (557). dzisiejszy spirytyzm, okultyzm (558), magnetyzm zwierzęcy i niektóre zjawiska hypnotyzmu.
Co do spirytyzmu, jego natury i przyczyn, Kościół nie wydal jeszcze ostatecznego wyroku, atoli w żadnej formie (czy to wirujących stolików, czy też medyów) pod grzechem ciężkim nie wolno nigdy nim się posługiwać (559). Zastosowanie magnetyzmu zwierzęcego i hypnotyzmu, jako środka czysto fizycznego i naturalnego, do osiągnięcia celu przyrodzonego (n. p. uzdrowienia z choroby) nie jest przez Ko-
(554)	Arndt op. cit. p. 10; Yermeersch p. 63; Schneider p. 75; Genicot 1 a. 267; Pennacchi p. 216; Boudinhon I. <•.; Van Coillie I. c
(555)	Por. Ballerini-Palmieri Tr. 6, c. 1, n. 99; Boudinhon 1. <.
(556)	Arndt op. cit. p. lo na podstawie tegoż orzeczenia 8. Officii. 3o marca 1898.
(557)	Arndt op. cit. p. 10; Yermeersch p. 63: Schneider p. 73; Gópfert I p. 491; Pennacchi p. 216—218; Noldin op. cit. n. 35, 7; Genicot I n. 452, 6“; Boudinhon p. loó; Yan Coillie loc. cit.; Desjardins I. c. p. 24.
(558)	„ 17./' dubitaudum est, cptaedam saltem ex eis (circulis spiriti-sini) a satanico intercentu esse. repete.nda, cum vix alio modo satis eotpli-cari possint4 Concil. Baltimorense 11 (Coli. Lac.ensis t. 3, col. 406).
(559)	_Arndt op. cit. p. 10; Pennacchi op. cit. p. 219, 220. — 8. Off. 28 Julii 1847 i 4 Aug. 1856: ,,Ustts magnetismi, neinpe merus actus adni-bendi media physica aliunde licita non est morahter netitus, dummodo non tendat ad finem illicituui, aut (piomodolilet inhonestum. Applicatio autem principiorum et mediorum pure physicorum adres et efiectus vere supernaturale*, ut physice e&plicentur, non est nisi dezeptio omnino ilhcita et haeretiealis". .4. 8 8. t. 30, p. 2)7). Por. także £'. Officyum 26 lipca 1899 r. (Analeet. eccl. .VII, 310) i ,8'. Pcniteneyarya 1 lipca 1811 r. (A. 8. 8. I, 177).
1N11KKS.
13
194
nowy INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
ściól potępione, jeżeli zaś dąży do złych celów, albo do celów nadprzyrodzonych, jest całkowicie zabronione (560).
246. A więc § 12 zakazuje czytać, wydawać lub przechowywać jakiekolwiek książki, które przesądnego losowania, wróżbiarstwa, magii, wywoływania duchów, spirytyzmu, magnetyzmu, hypnotyzmu i t. d. pouczają lub takowe polecają.
a) Pouczają — a więc nie wystarczy proste opowiadanie wydarzeń, lub podawanie fałszywych sposobów', które mogą nierozsądnych w błąd wprowadzić, ale trzeba podawać oznaczone jakieś środki, w istocie pomocne przy wykonywaniu zabobonów, któreby zapewniały skutek, — chociażby pisarz był przekonany o ich bezskuteczności (561).
A więc nie są zabronione książki, które naukowo obrabiają, historycznie przedstawiają lub zbijają owe zabobony, bo takie dzieła dążą raczej do podkopywania zabobonów, niż do ich szerzenia (562).	'	,
Z>) Polecają — nie wystarczy więc podać choćby chlubną wzmiankę o zabobonnych praktykach losowania, wróżbiarstwa..., ale potrzeba nieco dłużej (stosownie do rozmiarów książki) rzecz samą w ten sposób przedstawiać i zachwalać, aby tą tendencyjną pochwalą dodać drugim bodźca do naśladowania (563).
nzr Do książek, które Kościół dla zabobonów potępił i zabronił ’ należą jeszcze dwa dzieła żydowskie: Thalmud i Magazor(564).
Talmud obok zabobonów mieści w sobie wiele bluźnierstw nie tylko przeciw religii katolickiej, ale nawet przeciw prawu Bożemu (565), do którego zresztą żydzi się przyznają. To też Stolica św. często potępiała Talmud (566) a razem z nim także Mischnę, podająca treść i niejako plan Talmudu.
Magazor (Magsor) jest zbiornikiem modlitw’, nabożeństw, śpiewów' i religijnych nauk żydowskich. Klemens VIII (567) zakazał go we wszystkich językach z wyjątkiem hebrajskiego. Obecnie bardzo wiele wydań tej książki kursuje między żydami.
(560)	Genicot I n. 270, 271; Boudinhon I. c.
(561)	Schneider p. 76; Haine IV p. 511 (1); Noldin op. eit. n. 701, 7; Yan Coillie 1. c.; Genicot Cas. 1 p. 241, 242; Arndt p. 10; Yermeersch p. 63; Pennacchi p. 220; Opieliński p. 26.
(562)	Boudinhon p 107.
(563)	Arndt op. cit. p. 10; Yermeersch p.6.3; Noldin op. cit. n. 701, 7; Yan Coillie 1. c.
(564)	Twierdzą to Yermeersch (op. eit. p. 63); Hollweck (p. 34 n. 4(; Peries (p. 97); — powątpiewa o tein Boudinhon (I. c. 109).
(565)	Por. Heymans p. 140-141.
(566)	Uczynił to np. Grzegorz IX (w wielu breviach do królów i biskupów’), Innocenty IV (r. 1241 w breve: ..Licet- do króla francuskiego Ludwika), Klemens V (r. 1267 w breve do arcybiskupa Tarrakony), Honoryusz IV r. 1286 w liście do arcybiskupa Canterbury), Juliusz III (r. 1554). — Paweł IV umieścił Talmud na Indeksie, co i Klemens VIII potwierdził (zoli. Vet. lndex Observation.es ad reguł. IX).
(567)	Zoli. Vet. Index (Obserrationes ad reg. IX).
195
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 12
Do książek zabobonnych należały dawniej komentarze rabinów do Pisma św. Obecnie książki te są mocą §§ 5 i 6-go dozwolone dla studyujących teologię lub skrypturystykę (568).
Wprawdzie wszystkie książki zakazane mają to do siebie, że 248. nie wolno ich wydawać, czytać lub przechowywać (Por. N. 121); — atoli Leon XIII to ogólne rozporządzenie prawa przy § 12 wyraźnie i osobno powtarza i podnosi, — bo chee zwrócić uwagę wiernych na niebezpieczeństwo tego rodzaju książek (569).
(568)	Arndt Comment. n. 118; Hollweck p- 34 not. 4. — Por. także Beusch op. cit. I p. 51 sq.
(569)	Schneider p. 76.
19G
NOWY indeks książek zakazanych
§ 13.
^Wzbronione są książki lub pisma, które opowiadają o nowych zjawieniach się, objawieniach, wizy ach. proroctwach, cudach, — alko które zaprowadzają nowe nabożeństwa nawet pod pozorem, iż one są tylko do prywatnego użytku — jeżeli są wydane bez upoważnienia prawowitej władzy kościelnej«.
249 J7a-l‘za nowo^c*> tak powszechna w naszych czasach, objawia sic nietylko w pragnieniu poznania przyszłości, ale także w nieprzezwyciężonym popędzie zaprowadzania w Kościele nowych, nieznanych, oddzielnych nabożeństw i połączonych z niemi książeczek, obrazków, medalików, a następnie w gorączce publikowania wszelkich rzeczy nadzwyczajnych, jakoto: pozornych czy prawdziwych objawień, cudów i t. d. Stąd nieprzyjaciele Kościoła biorą często pochop do wyśmiewania religii i pogardy dla wszystkiego, co nadprzyrodzone, — bo powiadają, że nauka Kościoła o rzeczach nadprzyrodzonych jest podobną śmiesznością, jak owe objawienia wizyonerów i wizyone-rek naszych czasów, którzy płód swych urojeń podają za prawdę. Wielka stąd płynie dla Kościoła szkoda; maleje jego znaczenie i powaga. Toteż Leon XIII, aby zapobiedz i powstrzymać szerzenie się złego, zakazuje bezwzględnie niniejszym § 13-ym (którego dawny Indeks (570) wcale nie znał), ogłaszania wszelkich nowych
(570)	Powiedziałem: „dawny Indeks" — albowiem od czasów Urbana VIII (od r. 1625) istniały na mocy konstytucyi tegoż Papieża: „San-ctissimus" i jego Brewe: „Coelestis Jerusalem* (1634) przepisy kościelne, zabraniające książek, które opowiadały cudowne lub nadzwyczajne czyny sług Bożych, jeszcze nic beatyfikowanych, jeżeli te książki: a) nie miały aprobaty biskupiej i b) nie były opatrzone podwójną protcstacyą autora (na początku i na końcu dzieła), w której opowiadaniom, w książce swej umieszczonym, i ie przyznawał żadnej innej powagi, jeno swoją własną, ludzką (Por. Benedykt XIV: Debeatific. et canonis. i c. n. 8). Ustawa ta, o ile nakazuje aprobatę, istnieje dotychczas, — a to przynajmniej na podstawie § 32-go konstytucyi: ..Officioruni ac munerumu, w której Leon XIII poleca, aby wszystkie książki i piiblikacye, odnoszące się do beatyfikaeyi i kanoni-zacyi sług Bożych były potwierdzone przez św. Kongregaeyę Obrządków — (a więc przez to daje do poznania, że dawnego prawa w tym względzie nie znosi)? — Tak twierdzą prawie wszyscy koinentatorowie, n p. Pennacchi (p. 221 sq.), Vermeersch'(p. 70), Genicot (I, 453, 3°), Schneider p. 77, 78). — o ile zaś to dawne prawo nakazuje protestacyę, zdaje się być zniesionem. Tak: Vermeersoh (p. 70), Genicot (I 453. 3"), Opieliński (p.‘ 28), Piat (N. li. Th. t.30, p. 587); — prawdopodobnie Hollweck (pp. 35, 44, 52, 55) i Dilgskron (Anul, eccles. p. 226 sg.), którzy wykładając kilkakrotnie niniejsze prawo, milczeniem zawsze pomijają to postanowienie Urbana VIII — Przeciwnie sądzą: Moureau (1. c. t. VI,‘p. 105), Schneider (p. 78), Lehmkuhl (I, p. 815), Pennacchi (p. 223', Van Coillie (p. 52, 19), Planchard li. Th. fr. n. 47), Haine [IV, pp. 509 (2) i 514 ;4)], Boudinhon (p. 113). — Trudno rozstrzygnąć, kto ma słuszność Pierwsze zdanie wydaje się prawdopodobniejszem dlatego, żeLeonXIIl w przedmowie do konstytucyi ..Officiorum ac muneruma zaznacza: .ea vim legis habere sola yolumits, abrogatis... et quovis alio Decessorum uostrorum hac de re statnto iussuąue, una excepta Const. Benedicti XIV: .Sollicita ac prawda"  Już zaś prawo Urbana VIII o protestacyi z pewnością odnosi się do materyi książkowej, gdyż
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 13
197
objawień, zjawień, widzeń, proroctw, cudów, nawet nabożeństw, — bez pozwolenia prawowitej władzy kościelnej. Zauważyć wypada, że § 13 zabrania książek lub pism o nowych objawieniach... nie z tej przyczyny, jakoby koniecznie zawierały fałszywe nowe objawienia.. ale dlatego, że (chociażby one były prawdziwemi) — opublikowano je bez pozwolenia odpowiedniej władzy (571).
Ś 13 składa się z dwóch oddzielnych części: pierwsza z nich mówi o nowych zjawieniach się, objawieniach, widzeniach, proroctwach, cudach; — druga zaś o nowych nabożeństwach. Dla jasności rozbierzemy owe części oddzielnie.
I.
Go należy rozumieć przez ukazywanie się, objawienia... każdy 250. dobrze wie o tern. — Nawiasowo dodajemy, że obojętną jest rzeczą dla zakazu, od kogo te objawienia, wizye, proroctwa, cuda itd. w rzeczywistości pochodzą; — wystarczy, że są n owe i przez Kościół nie potwierdzone (572). »Cu<U bierzemy tutaj w znaczeniu ściąłem za dzieło przewyższające wprost siły przyrody — a nie mamy na oku, wydarzenia noszącego na sobie pewne cechy cudu, np. żeś prędzej ozdrowial, niżeś się tego spodziewał, skoroś się polecił jakiemu Świętemu (573)
§ 13	wymienia wyraźnie:	251.
a) Książki lub pisma (libri et scripta). Tymi dwoma wyrazami obejmuje Leon XIII wszystkie możliwe rodzaje i gatunki publikacyi; — a więc: książki, broszury, zeszyty, pisemka(574) ulotne, nawet rękopisy (575), jakiegokolwiek kształtu i objętości (576), czy to pisane (577) czy litografowane lub poligrafowane (578) —jeźli tylko opublikowano je (579), — nie zaś gdy są dane drugim do przeczytania lub oceny (580).
podobne zupełnie kwestye porusza Leon XIII w swej konstytucyi. Por. co o tein pisze Wernz op. cit. p. 113, n. 4.5.
(571)	Pennacchi p. 221; Schneider p. 79; Boudinhon p. 110; Desjardins t. 71, p. 212.
(572)	Boudinhon p. 114.
(573)	Por. Benedykt XIV: De beatif. et canonis. 1. 4 p. 1 c. 1 n. 13, a także Boudinhon p. 115; — już Sobor Trydencki (sess. XXV) zakazał publikowania nowych cudów, któreby nie były wpierw zbadane i potwierdzone przez Stolice św.
(574)	Schneider p. 78.
(575)	Hollweok p. 35; Peries p. 97; Gópfert I. p. 328; Genioot I. 454 (wlll-cim wyd. — w ll-gim bronił przeciwnego zdania); — przeciwnie sądzi Boudinhon 1. c.
(576)	Vermeersoh p. 70; Lehmkuhl II p. 815; Opieliński p. 27.	_
(577)	<S'. Conr/r. Ind. 17 kwietnia 1896 (A. 8. 8. t. 28, p. 640; i 8. Officium 6 lutego 1896.
(578)	Genioot 1. c.; Boudinhon n. 111.
(579)	Yermeersoh p. 70, 71; Wernz op. cit. p. 123, n. (67).
(580)	Pennacchi p. 224; Vermeersch 1. c.; Lehmkuhl 1. c..
198	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Według prawie jednomyślnego zdania komentatorów (581) nie należą tutaj ezaso pisma polityczne (gazety), które donoszą czy o nowych czy o starych objawieniach (np. o cudach w Lourdes, w Częstochowie itd.) zwłaszcza jeżeli nie wydają sądu o ich nadprzyrodzonym charakterze.
Atoli czasopisma r e 1 i g i j n e, jako cieszące się wogóle większą wiarą u wiernych, są obowiązane postarać się o osobną aprobatę biskupią, przynajmniej w tych wypadkach, kiedy opowiadają nowe cuda... lub zalecają nowe nabożeństwa (582).
6) Rzeczone książki i wszelkie inne publikacyę, są tylko wtedy zabronione, gdy bez aprobaty opowiadają o nowych objawieniach... t. j* gdy (e® professo} wyłącznie, albo przynajmniej szeroko (583) dany temat omawiają. — A więc nie są zabronione książki lub pu-blikaeye, które tylko umieszczają krótką wzmiankę (584) o nowych objawieniach... zwlasza, jeżeli nie wydają żadnego własnego sądu o ich nadprzyrodzonym charakterze (585).
252. c) Aby to opowiadanie było zabronionem, musi treść jego zajmować się nowemi objawieniami... Nowemi nie nazywamy tych, których jeszcze w Kościele nie było, albo, które się świeżo wydarzyły (586), — ale tylko te, których Kościół jeszcze albo nie aprobował, bez względu na to, czy się teraz, czy dawniej wydarzyły (587), — albo które wprost potępił (588).
A więc do nowych objawień... nie należą te, które Kościół uznał i aprobował (589), czy to wprost (n. p. przez kapłańskie pacierze), czy ubocznie przez aprobatę książki, w której były opowiadane (590). Do takich objawień przez Kościół uznanych i zatwierdzonych należą np. objawienia i cuda N. M. P. Niep. Poczętej w Lourdes, objawienia bl. Maryi Małgorzaty Alacoque, i bl. Ju-
(581)	Pennaoohi p. 224, 289 -290; Yermeersch I. c.; Gópfert I. c.; Schneider p. 78; Hollweok p. 44, 45: Arndt op. cit. p. 12; Opieliński p. 27; Genicot I, 453, 3’; Noldin op. cit. n. 702, 1, b; Haine IV, p. 515; Yan Coillie p. 52; Peries p. 98; Moureau 1. c. p. 105; Desjardins 1. c. t. 71 p. 212; Boudinhon p. 115; — przeciwnie mniema jedynie Piat 1. c. t. XXX, p. 585.
(582)	Schneider p. 79; Yermeersch p. 70; — twierdzimy to nawet w przypuszczeniu, że te czasopisma nie potrzebują aprobaty kościelnej; czy czasopisma te nigdy nie potrzebują aprobaty zob. NN. 472 - 474.
(583)	Pennacćhi p. 224; Yermeersch "p. 70; Genicot I, 453, 3’, Cas. I, p. 244, 245; Haine IV, p. 514; Yan Coillie p. 52.
(584)	Arndt op. cit. p. 12; Pennaoohi 1. c.; Genicot 1. c.; Haine I. c.; Opieliński 1. c.; Boudinhon p. 115; Desjardins 1. c. t. 71 p. 212.
(585)	Yermeersch 1. c; Arndt 1. c.; Genicot 1. c.; Haine 1. c.; Boudinhon i. c.; Gópfert 1. c.
(586)	Pennaoohi p. 222; Yan Coillie p. 51.
(587)	Yermeersch p. 71: Yan Coillie p. 51; Moureau 1. c. t. VI, p. 105; — trochę inaczej pojmuje rzecz Gópfert I, p. 328.
(588)	Tak np. objawienia i proroctwa w Loigny, dyccezyi karnuteń-skięj, potępiła niejednokrotnie S. Congr. Inąuisit. i uznała jako .incredi-bilia deliramenta**, a ich autorów, sprawców i wspólników obłożyła ekskomuniką (Por. A. 5. S. t. XXVII p. 316 i t. XXVIII p. 638).
(589)'Yermeersch p. 71; Haine IV, p. 514 (2).
(590)	Genicot I, n. 453, 3°; Arndt p. 12.
ROZBIÓR KOWEGO PRAWA: § 13	199
lianny z Leodyum i iuue(59l). Aby książki lub pisma, o których mowa, podpadly pod zakaz muszą być opublikowane t. j. (bez względu na to czy są drukowane czy nie) tak ogłoszone, aby wielu o nich wiedziało, i nabywać je mogło (592). A więc zakazane są tak .bardzo między prostym ludem rozpowszechniane i do różnych złych celów używane: ^Proroctwo Michaldy królowej ze Saby, 13-ej Sybilli, Księdza Marka. Wernyhory i innych od r. 578 przed Chrystusem. (Wadowice 1868 drukiem i nakładem Fołtyna)* i inne tym podobne.
Aby wreszcie powyższe książki i pisma były zakazane, muszą być wydane bez upoważnienia prawowitej władzy. Tą władzą (lege ordinaria) dla objawień i proroctw osób żyjących jest św. Stolica (593); — dla publikacyi, odnoszących się do beatyfikacyi lub kanonizacyi sług Bożych św. Kongregacya Obrządków (594); — dla wszystkich innych spraw jest Biskup (Ordinarius loci) (595).
II.
Gzęść druga § 13-go zakazuje czytania... książek lub pism, które 253. zaprowadzają nowe nabożeństwa, choćby pod pozorem, że one mają służyć do prywatnego użytku — jeżeli te książki nie mają pozwolenia władzy kościelnej.
Niejednego może zadziwi ta jakby surowość Stolicy św. — Atoli kto nieco głębiej zastanowi się nad powodami, które nakłoniły Iieona XIII do tego rozporządzenia, tem uchyli czoła przed jego roztropnością i mądrością. Nikt nie może zaprzeczyć, że obecnie w świecie wiele (u nas stosunkowo mniej) ogłasza się nowych książek, książeczek, kartek nawet, z coraz to nowemi nabożeństwami i dewocyami, często tak niedorzecznemi, że zamiast pożytku rośnie stąd tylko zamieszanie, a prawdziwa pobożność maleje i kostnieje przez tego rodzaju nowe nabożeństwa, polegające często jedynie na pewnych martwych formułkach, lub noszeniu różnych medalików, pasków i t. d.
Niektórzy ludzie zamiast oddawać się nabożeństwom, przez 254 Kościół zaleconym lub pochwalonym, silą się na wymyślanie coraz to nowszych pomysłów i kombinaeyi, które przekładają nad przepisy Kościoła; — a są często i tacy, co przytem gardzą prawem
(591)	Nawet publikacyę, opowiadające o objawieniach..., przez Kościół już uznanych, muszą mieć aprobatę biskupią na mocy § 41 Ustaw ogólnych; atoli wydane bez aprobaty nie są wzbronione wiernym. Por. Noldin op. cit. n. 702 a.
(592)	Pennaoohi p. 163; Yermeersch p. 71: Opieliński p. 27; Pruner I, 224, IX".
(593)	Arndt op. cit. p. 12; Planchard Nr 47 1. c.; Yermeersch 1. c.; Peries p. 99; Yan Coillie 1. c.; Haine IV p. 514(4); Genicot I 453, 3°: Gópfert I p. 331. — Por. nadto Konst. Leona X „Supemae Majestatis“.
(594)	Pennaoohi op. cit. p. 222: Arndt op. cit. p. 12, 13: Lehmkuhl II p. 816; Yermeersch p. 71; Gópfert 1. c.; Yan Coillie 1. c.
(595)	Schneider p. 77; Yermeersch 1. c.; Pennacchi p. 223, 224; Arndt op. cit. p. 12: Genicot 1. c.; Haine 1. e.; Lehmkuhl 1. c.; Van Coillie op. cit. p. 52; Wernz op. cit. p. 123 not. (67); Gópfert 1. c.
200
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Bożem i złe wiodą życie — ufni, że modlitewki lub nabożeństwa, jakie sobie wymyślili, lub jakie im drudzy poddali, zapewnią im zbawienie bez żadnej troski a nawet przy grzesznem życiu. A przecież, jak nie bez słuszności podnosi Pennacchi (1. c. p. 290), nasze główne i pierwszorzędne nabożeństwo (596) winno być skierowane ku Przen. Trójcy, następnie do Chrystusa P. potem do BL P. Maryi, potem do Aniołów, św. Józefa (597). Apostołów, a dopiero na końcu do innych Świętych; bo jak we wszystkiem, tak i w nabożeństwie powinien być zachowany porządek i przepisy rozumu.
255. To mając na oku Stolica św. dość często, zwłaszcza w ostatnich czasach (598), zachęcała wiernych, aby zaniechali tego rodzaju nowych nabożeństw, a pisarzy napominała niejednokrotnie, iżby baczyli na niebezpieczeństwo, które z tego rodzaju nabożnych nowostek zagraża wiernym w zrozumieniu dogmatów; aby pamiętali o tern że przez to dają nieprzyjaciołom Kościoła sposobność wyśmiewania samej wiary. — Nadto Kościół niektóre nowe rodzaje specyalnych oryginalnych nabożeństw, albo wprost potępił, albo zakazał, — albo ich przynajmniej nie potwierdził (599).
(596)	Przez „nabożeństwo” (decotio) rozumiemy różne sposoby oddawania czci Bogu lub Świętym. — Por. Yermeersch p. 71.
(597)	Pennacchi .bezpośrednio po Aniołach umieszcza Apostołów, a po nich dopiero innych Świętych. Atoli jest rzeczą zupełnie zgodną z duchem Kościoła, zaraz po" Aniołach oddawać cześć św. Józefowi, którego Papieże w naszych czasach ogłosili Patronem całego Chrześcijaństwa i którego czci osobny' miesiąc (marzec) poświecili. — Uwzględniają ten porządek także „orationes” mszalne.
(598)	S. Off. 13 maja 1875; 3 stycznia 1891; 3 czerwca 1895; 1 kwietnia 1901. (Por. A. S. S. t. XXVI p. 319 et alibi).
(599)	Tak np. Kościół nie potwierdził nabożeństwa do serca św. Józefa [S. Rit. Congr. 14 czerwca 1873 (Decr.auth. S. R. C. vol. III n. 33041]; — potępił nabożeństwo do Krwi Najśw. Panny i odmówił zaprowadzenia osobnego święta [S. Offic. 13 stycznia 1875; 12 marca 1875 (A. S. S. t. 8 p. 269)]; — odrzucił nabożeństwo i tytuł Ń. M. P. jako Pani, naszej od Najśw. Serca w tein znaczeniu, jakoby Marya dzierżyła panowanie nad swym Synem jS. Offic. 28 lut. 1875 (A. S. S. t. 8 p. 361)]; — uznał za niestosowny i odrzucił tytuł i nabożeństwo do św. Józefa, przyjaciela Najsl. Serca Jezus. [S. Offic. 19 grud. 1891]; — nie pochwalił i nie uznał nabożeństwa do Najsłod. Serca eucharystycznego (w Przenajśw. Sakramencie) [S. Offic. 3 czerwca 1891 (A. S. S. t. 24 p. 573)]; — zakazał rozszerzania czci i nabożeństwa szczególnego do Najśw. Twarzy Zbawiciela /S. Offic. 4 maja 1892 (A. S. S. t. 25 p. 749)]; NR. przez to' jednak nie zabronił Kościół dawnego kultu Najśw. Oblicza na chuście Weroniki (por. Arndt op. cit. p. 13); — potępił i najsurowiej zakazał nabożeństwa do (Serca) P. Jezusa, pokutującego za nas [S. Offic. 9 lipca 1893 (A. S. S. t. 26 p. 319)]; — odrzucił osobną modlitwę i nabożeństwo o panowanie Chrystusa i Niep. Maryi nad wszystkiem stworzeniem /S. Offic. 19czerwca 1895]; — zabronił szczególnego, chociażby tylko prywatnego nabożeństwa do boskich rąk Zbawiciela [S. Offic. 2 lutego 1896], a wszystkie pisma czy to drukowane czy pisane, mające na celu rozszerzanie tego nabożeństwa, umieści! na Indeksie /S. Congr. Indie. 19 kwiet. 1896]; — wprost potępił nabożeństwo do Najśw. Duszy Zbawicielowej /S. Offic. 1 maja 1901]"i zakazał surowo wszelkich obrazów, modlitw, nawet opierających się na jakichkolwiek wizyach; potępił nadto wszystkie instytucye w celu’ uczczenia Duszy Zbawiciela IS. Rit. Congr. 10 marca 1875 (A. S. S. t. 33 p. 758, 759); S. Offic. 10 maja 18931; — nie uznał nabożeństwa nowego Krzyża Niep. Poczęcia N. M. P. /S. Offic.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 13	201
Aby książki lub pisma, — polecające jakieś nabożeństwa, a nie 256. mające aprobaty biskupiej, — były zakazane, musi nabożeństwo w nich zalecane być nowem t. j. nieznaiiem dotychczas w Kościele, czy to dla swego przedmiotu, potępionego przez Kościół (jak n. p. nabożeństwa wyżej wyliczone), czy dla swego sposobu(600) n. p. (gdyby kto miał) nabożeństwo do paska św. Alojzego, do św. Katarzyny, jako rzekomej patronki welocypedystów i t. p.
Nie wprowadza nowego nabożeństwa, kto znane i aprobowane modlitwy kościelne przez 9 dni odmawia na cześć jakiegoś Świętego (601). albo kto z modlitw, przez Kościół, aprobowanych układa nabożeństwo tygodniowe, dwutygodniowe lub nawet miesięczne(602). Atoli, gdyby ktoś po raz pierwszy chcial pewne z szeregu nie- 2o7. dziele lub cały miesiąc poświęcić jakiemu Świętemu — tenby zaprowadzał »nowe nabożeństwo« (603).
Ponieważ ustawa powiada: *Liori aut scripta quae nowas in-ducunt«, przeto aby książka lub pismo, albo nawet i kartka była zakazaną, trzeba, aby nietylko opowiadała o nowem nabożeństwie — ale aby je podsuwała, poddawała, to zn.: albo pochwalała, zalecała, nakazywała, — albo aby’ w tym właśnie celu była napisaną, by jakieś nowe nabożeństwo rozszerzyć (604). - Prosta historyczna wzmianka, a tern mniej słuszna ocena, nie jest zabronioną (605).
Książki, pisma, a nawet luźne kartki (606) są zabronione także wtenczas, gdyby zalecały nowe nabożeństwa pod pozorem, że jedynie mają służyć do prywatnego użytku »etiam sub praetextu quod siut privatae«.
Prawowitą władzą, która może udzielać pozwoleń (legitimam 258. lieentiam) ogłaszania książek lub pism, o których mowa, jest zwyczajnie Biskup dyecezyalny; w niektórycłi wypadkach św. Kongregacya Obrządków, mianowicie kiedy chodzi o nabożeństwo, mające ści-s 1 y związek z liturgią kościelną (607).
Książki z nowemi nabożeństwami, zatwierdzone przez jednego Biskupa, mogą się tern samem szerzyć po innych dyecezyach (por. p. 560). Atoli gdyby Ordynaryusz uważał, że owo nowe nabożeństwo,
13 marca 1901 (A. & N. t. 33 p. 552)1; — z góry odrzucił i potępił nabożeństwo do potężnej ręki Zbawiciela (mano poderosa) [8. Offic. 13 marca 1901 (A. 8. 8. t. 33 p. 551)] i zakazał wszelkich obrazów, medalików, modlitw, pism odnoszących się do tego nabożeństwa; podobnie odrzucił nabożeństwo do ran P. Jezusa na plecach, zadanych przez ciężki krzyż ^Boudinhon p. 107) i t. d.
(600)	Arndt op. cit. p. 13; Yermeersch p. 72; Genicot I n. 453, 3": Van Coillie 1. c.; Wernz op. cit p. 124: Boudinhon p. 416.
(601)	Yermeersoh 1. e.; Arndt I. c.; Opieliński p. 27.
(602)	Arndt 1. c.; Pennacchi p. 292: Yermeersch 1. c.
(603)	Yermeersch I. e.
(604)	Yermeersch p. 71; Yan Coillie p. 52; Boudinhon p. 118.
(605)	Boudinhon 1. c.
(606)	Lehmkuhl II, p. 815 — zgodnie z dekretami SS. Kongregacyi Obrządków, Indeksu i Officii, które zabraniały surowo nawet oddzielnych kartek, gdy chodziło o nowe nabożeństwa.
(607)	Pennacchi p. 292; Yermeersoh p. 72; Arndt op. cit. p. 13; Yan Coillie I. c.
202
NOW Y INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
gdzie indziej już aprobowane jego dyecezyi nie odpowiada, może go zakazać, a czytania tego rodzaju książek zabronić (608) (por. niżej Nr 460).
259.	Jaka zachodzi różnica między § 13-ym a § 41-ym, mówiącym również o aprobacie biskupiej? — Różnica jest wielką i zasadniczą. § 13 należy do tak zwanej cenzury repressyjnej, która z natury swej nietylko wzbrania pod grzechem wydawać książki bez aprobaty, ale nadto wprost zakazuje samych książek wydanych bez aprobaty; §41 mówi o cenzurze prewencyjnej, obowiązuje autora lub wydawcę, aby się postara! o biskupią aprobatę; jeśli tego nie uczyni, grzeszy prawie zawsze ciężko; — ale wierni mogą bez grzech u (609) czytać nieaprobowaną książkę, jeśli nie zawiera w sobie błędów religijnych. To samo należy powiedzieć o dziełach już raz aprobowanych, które drugi lub trzeci itd. raz się wydaje. — Każde takie wydanie musi być (na mocy § 44) ponownie aprobowane; — grzeszy więc drukarz i wydawca jeźli dzieła nie daje do powtórnej itd. aprobaty; atoli gdy już książka jest wydrukowaną, wierni mogą ją czytać bez grzechu (6 10).
260.	Krótko mówiąc sankcya § 13 polega na tem że:
l)	Kto świadomie wydaje lub rozpowszechnia książki albo pisma objęte § 13-ym bez aprobaty kościelnej, grzeszy ciężko (6 II).
2)	Kto świadomie czyta, przechowuje, broni, pożycza albo kupuje książki lub pisma, opisujące fałszywe nabożeństwa lub cuda itd. grzeszy ciężko, — atoli lekkość materyi i tutaj uwalnia od grzechu ciężkiego.
3)	Kto świadomie czyta, przechowuje, pożycza, broni lub kupuje książki lub pisma, opisujące nowe (nie fałszywe) nabożeństwa i cuda prawdziwe.... itd. — grzeszy powszednio (612).
(608)	Yermeersch p. 73.
(609)	Tak twierdzą ogólnie teologowie; Schneider p. 79, powiada: bez grzechu ciężkiego,'— co nie jest prawdziwem; — bo prawdopodobną jest rzeczą, że'pod żadnym grzechem nie są wzbronione.
(610)	Boudinhon p. 113.
(611)	Lehmkuhl II, p. 817, 4; Genicot Cas. 1, p. 244, 245.
(612)	Lehmkuhl 1. c.; Yermeersch p. 107, n. 2; Genicot I, n. 455, I.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 14
203
§ 14.
Eościól nie od dziś dnia pokazuje, co sądzi o chorobach naszych 261. czasów: o pojedynkach, samobójstwach, rozwodach, o różnych związkach lub sektach masońskich, o błędach religijnych, szerzonych pod pozorem wiedzy i postępu. Toteż aby zapobiedz szerzeniu się tych chorób, zakazuje § 11-ym czytania książek, które je bronią lub zachwalają.
§ 14 składa się z trzech odrębnych części. Rozbierzemy je oddzielnie.
I.
^Zakazane są również książki, które pojedynek, samobójstwo lub rozwód przedstawiają za rzecz dozwoloną....^-
</"\awne Dekrety generalne Benedykta XIV (613) podały czę- 262. jkj ściowo przedmiot tego zakazu; mówiły one głównie o pojedynkach i zabraniały wszelkich książek, książeczek, broszur, listów, pism, w którychby pojedynek zachwalano. Nowa ustawa zakaz ten przekształciła w ten sposób, że rozciągnęła go także na inne choroby naszych czasów (samobójstwo i rozwody), — ale za to ograniczyła swe przepisy wyłącznie na książki.
Pojedynkiem (duellum)(6l4) nazywamy walkę między dwoma 263. (lub niewidoma), odbywającą się w umówionym czasie i miejscu, umówioną bronią — zdolną do zadania śmierci lub ciężkiej rany; — walkę podjętą czy to w celu zabójstwa, czy zranienia lub pokaleczenia drugiego. Za broń zdatną do zadania śmierci lub przynajmniej ciężkićj rany uchodzą np. strzelby, rewolwery, pistolety, miecze, sztylety itd. — ale nie kije, stępione miecze, rózgi itd. Istota pojedynku i jego zbrodniczość nie zależy od intencyi, dla której jest podjęty np. dla widowiska, popisania się, czy dla zemsty lub rzekomego odzyskania honoru; — wystarczy że walka odbywa się w umówionym czasie, miejscu i umówioną bronią. Do pojedynków należy zaliczyć tak zwane „mierzenia się", jakie zwykły się odbywać między młodzieżą po uniwersytetach niemieckich (615) w sposób tamże praktykowany.
Pojedynku zabrania prawo przyrodzone i prawo Boże. Gdy zaraza pojedynków szerzyć się poczęła, Kościół wystąpił z całą powagą i surowością przeciw nieposłusznym. I tak już w najdawniej-
si 3) „Prohibentur... de duellis agentes libri, litterae, libelli, scri-pta, in ąuibus radem duella suadentur, docentur'1. Decreta generał. Benedykta XIV § IV, 7.
(614)	Por. Lehmkuhl I, n. 850—853, II, n. 918, 948-949; Genicot 1, n 379—382, II, n. 595: Gópfert II, n. 139, 140; Noldin Depraeceptis n 338—341, 833; Haine I, p- 460 są. i IV, p. ,453; Opieliński Komentarz p. 144.
(615)	S. Congr. Concil 9 sierpnia 1890.
204
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
szych czasach zakazały surowo pojedynków niektóre Sobory (616) a Papieże (617) ze swej strony niejednokrotnie je napiętnowali i potępili. Prócz niesławy (infamia) i ekskomuniki, samemu Papieżowi zastrzeżonej, Kościół ofiarom pojedynku (padlym w samym pojedynku) odmawia za karę katolickiego pogrzebu.
264.	Samobójstwo (618) (suicidium), polegające na tein, że jednostka własną powagą odbiera sobie życie, zakazane jest prawem natury, prawem Bożem i kościelnem. I tą zbrodnią brzydził się Kościół, potępiał ją niejednokrotnie a samobójcom stale odmawiał chrześciańskiego pogrzebu (619).
265.	Przez rozwód (620) (dicorti um) nic należy rozumieć prostego tylko rozłączenia (separacyi), mocą którego małżonkowie nadal do siebie należą, chociaż nie mieszkają z sobą wspólnie — ale owo rozdzielanie małżonków, które ich upoważnia do zawarcia nowych związków małżeńskich z innemi osobami (62!). Rozwodu małżeństwa ważnego a dopełnionego (matrimonii vahdi et consummati) zabrania prawo natury, prawo Boże i kościelne (622).
Mówiąc o obronie rozwodów Papież ma na myśli tylko owe rozwody, do których władze polityczne przypisują sobie prawo (623) — wbrew wszelkim rozporządzeniom Bożym i kościelnym, — a które to rozwody są tylko świętokradzkiem targaniem się na sam węzeł małżeństwa dopełnionego. Obrona diceitatis* rozwodu w granicach, objętych prawem Bożem i kościelnem, nie wchodzi oczywiście w zakres zakazu.
266.	Część I-sza § 14-go zabrania wszystkim wiernym czytania., książek, które albo wyłącznie ex professo, albo tylko częściowo ale dostatecznie, starają się udowodnić, że pojedynek, samobójstwo
(616)	Np. Walcntyński za Leona IV, Laterański II (r. 1130), Laterański III (r. 1148), Trydencki (sess XXIV c. 19 de reform.) — Por. o tern Pennacchi Comment. in Const. Apostolicae Sedis 1.1. p. 536 sq.
(617)	Np. Mikołaj I, Celestyn III, Eugeniusz III, Innocenty IV, Juliusz II, Leon X, Pius IV, Grzegorz XIII [C. -Ad tol-le.ndum (1582)]; Klemens VIII [C. Illius rices (r. 1592)], Benedykt XIII, Benedykt XIV iC. Detestabilem (r. 1752)], Pius IX [C. Apostolicae Sedis (r 1869)]. a wreszcie Leon XIII w encyklice: Pastoralis officii 22 września 1891. A. 8. 8. t. 24, p. 202), wydanej cło Biskupów Austryi i Niemiec. — Prawa świeckie także karzą pojedynki, np prawo kanie austryackie nakłada na pojedynkujących się ciężkie więzienie przynajmniej 10 lat.
(618)	Por.' Noldiń De prace. n. 321— 324; Lehmkuhl I n. 375-378; Ge-nicot I, n. 361—363; Haine I, p. 450 sq.; Gópfert II, n. 5.
(619)	Decretal. I. 3, t. 28 e. 7.
(620)	Por. Najprzew. ks. Biskup Pelczar: Prawo małżeńskie, t. III, rozdz. IX, p. 108—140; Lehmkuhl II. u. 700— 713; Genicot II, n. 555 - 562; Gópfert III, n. 261—285; Haine t. IV, p. 95 sq.; Noldin De matrimonio nn. 26—32,158-167. — Co Kościół sądzi o rozwodach, to krótko, ale z wielkim ogniem, siłą i stanowczością wypowiedział Leon XIII na konsystorzu Kardynałów 16 grudnia 1901 z ókazyi projektu ustawy państwowej o rozwodach we Włoszech (Por. A. 8. 8. t. 34, p. 260 sq.)
(621)	Noldin op. cit. n. 701, 8 a; Opieliński p. 28; Boudinhon p. 120; Wernz op. cit. p. 124.
(622)	Por. Encykl. Leona XIII: „Arcanumu 10 lutego 1880, A. 8- 8. t. 22, p. 385.
(623)	Pennacchi p. 298; Genicot I u. 422, 7°; Boudinhon p. 218; Van Coillie p. 54.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 14	205
lub rozwód są rzeczą dozwoloną czy to same w sobie, czy też w jakim poszczególnym wypadku, wykluczonym przez prawo kościelne. A więc nie są zabronione n. p. komentarze do ustaw cywilnych, które tylko objaśniają samo prawo rozwodowe, a nie bronią rozwodu dowodami (624).
II.
* Zakazane również są książki... które rozprawiają o sektach masońskich i innych tego rodzaju stowarzyszeniach, a które usiłują przedstawić je jako pożyteczne lub (przynajmniej) nieszkodliwe dla Kościoła i społeczeństwa*.
•ZArzez masoneryę i inne tego rodzaju stowarzyszenia należy ro- 267. r; zumieć owe sekty, które ostrze swych zabiegów i starań zwracają przeciw Kościołowi lub prawowitej władzy świeckiej (625), które czy to jawnie czy skrycie dążą do podkopania ich powagi, obalenia ołtarza i tronu. Niebezpieczeństwa, jakie zagrażają religii i państwu ze strony tych sekt są ogólnie znane. Hasłem tych sekt jest walka »aż do zgonu, do ostateczności, bez zawieszenia broni, bez litością przeciwko tyarze i koronie królewskiej styin strasznym zabójczyniom wolności człowieka, wolności myśli i sumienia*, pomsta wszystkim doczesnym i duchownym tyranom*. »Przyszłość wolnomularstwa jest przyszłością ludzkości* (626).
Wiedząc o tern Stolica św. (627) nie poprzestawała od początku potępiać masoueryi, wiernych przed nia ostrzegać, a samychże masonów i ich popleczników wyłączać z Kościoła (628).
»...aliis eiusdem generis societatibus*. Kogo tu ma na myśli 268. Leon XIII? Stowarzyszenia pokrewne duchem (eiusdem generis) masoueryi. — Aby je rozpoznać, trzeba nam nieco bliżej przypatrzeć się masoneryi i jej istotnym właściwościom i cechom, dla których właśnie potępiła ją Stolica św. — W badaniu tern wielką pomocą będą nam deklaracye i orzeczenia Rzymu.
(624)	Boudinhon 1. c.
(625)	Pius IX Const.: Apostolicae Sedis II, IV excom.: „quae contra Kcclesiam ret legitimas potestates seu pałam seu clandestine machinantur“.
(626)	Tak Opieliński Komentarz p. 158; — Przepisy teologii moralnej o tych sektach patrz Genicot 11 n. 596 597; Lehmkuhl II n. 950—952; Noldin De praec. n. 834-836; Haine IV p. 454 - 457
(627)	Np. Papieże: Klemens XII TC. In eminenti (r. 1738]; Benedykt XIV PC. Prouidas (1751)]; Pius VII [C. Ecclesiama Christo (1821)]; Leon XII fC. Q,uo gratiora (1825)]; Pius VIII [C. Traditi nobis (1829)]; Grzegórz XVI [C. Mirari]; Pius IX [C. Qui pluribus (1846), C. Mid tiplices Inter (1865) C. Apostolicae 8*dis (1869)] i wreszcie Leon XIII [C. Irumanum genus (20 kwiet. 1884;], który odkrywa szpetne a b« zbożne knowania masoneryi, wiernych zachęca, aby ich unikali, a Biskupom poleca, aby z największą pilnością czuwali nad tern, by wiernych uchronić od sideł i złego wpływu masoneryi. — (Por. wyżej wymienione konstytucyc u Pennacohiego Commentar. iii Const. Apost. Sedis t. I, p. 595 sq.)
(628)	Klątwa ta jest Papieżowi zastrzeżoną.
206
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
a) Przedewszystkiem masoneryę zowie Kościół sektą (629). Więc i stowarzyszenia pokrewne duchem masoneryi muszą nosić na sobie te samą cechę. — Wyrazem sekta oznaczamy szwiązek, towarzystwo, zgromadzenie już ukonstytuowane, mające swe statutu i zarząd, a zmierzające do pewnego celu, z góry wytkniętego® (630). Wybitną cechą sekt (a zwłaszcza masońskiej) to silny węzeł, łączący ze sobą pojedynczych członków (631) i wyznawanie jednych i tych-samych zasad. Aby więc jakieś stowarzyszenie było pokrewnem masoneryi muszą jego członkowie:
1) stanowić sektę
2) wyznawać zasady sekcie właściwe.
269. b) Ale na tern nie koniec. Nie każde stowarzyszenie, dlatego, że jest sektą, jest już pokrewne masoneryi i zabronione przez Kościół. Do tego potrzeba, aby te sekty (podobnie jak masońskie) spiskowały (632),lub przynajmniej spiskować postanawiały (633),przeciw Kościołowi, albo prawowitej władzy świeckiej. »Przez spiskowanie przeciw Kościołowi rozumimy owe krecie i podziemne (albo i publiczne) roboty, skierowane ku obaleniu i zniszczeniu Kościoła, jego powagi i wpływu, a knujące zagładę jego nauce, jego karności, jego prawom i urządzeniu. Przez spiskowanie przeciw prawowitym władzom świeckim rozumimy one " wszystkie tajemne (lub publiczne) zmowy i knowania, zmierzające do zmiany formy rządu® (634), »do wywrotu istniejącego porządku, zrodzonego z chrześcijańskiej religii®, a nadto »do zaburzenia pokoju i wywołania rozruchów i zamieszek® (635).
270. c) Trzecią cechą masoneryi i pokrewnych jej stowarzyszeń, o której wspominają konstytucye papieskie (636), jest to, że są pod
(629)	C. „Apostulicae Sedis“:s.II, exc. IV: „Nomen dantes sectae massonicae, aut carbonariae, aut aliis eiusdem generis sectis, quae contra Ecclesiam vel legitimas potestates seu pałam seu clandestinc machinantur**.— Tak samo i Leon XIII w konstytucyi: „Officiorum ac munerum* § 14.
(630)	Opieliński Komentarz u. 170.
(631)	Podnoszą to listy papieskie: Klemens XII (1738)) C. In emi-nenti: „arcto ac imperrio foedere consociantur* i Leon XIII: C. Huma-num genus (1884) zarzuca masonom, że „wiążą sobie ludzi jakby niewolników silnym węzłem i nie dość jasną sprawą' („obligant sibi homines tamquam mancipid, tenacissimo nexu, nec salis declarata causa'1).
(632)	Offic. 10 maja 1884.
(633)	ó1. Offic. 5 sierpnia 1846. — Obojętna jest rzeczą i mało na tem zależy (bó nie zmienia to postaci rzeczy), jeźli tego rodzaju towarzystwa (mające w rzeczywistości on przewrotny cel), publicznie twierdzą, że niczego nie knują ani przeciw’ Kościołowi, ani przeciw cywilnej władzy. Por. 8. Offic. 21 sierpnia 1850.
(634)	W ten sposób krótko a jasno Opieliński Komentarz p. 170. — Przez zmianę formy rządu nie rozumimy zmiany gabinetu, konstytucyi lub nawet panującego, ale zmianę radykalna, równającą się wywrotowa istniejącego porządku rzeczy, jak mówi Leon XIII (C. llumanum genus).
(635)	Leon XIII w C. llumanum genus 20 kwietnia 1884
(636)	Np. Klemens XII [C. In eminenti (28 kwietnia 1738)]; Benedykt XIV [C. Proridas (18 maja 1751)]; Pius VII [C. Ecclesiam (13 września 1821)]; Leon XII [C. Q,w> granwra (13 marca 1825)]; 8. Offic. 5 sierp. 1846; Pius IX [Encykl. Qui pluribus (9 list. 1846) i Ouanta cura 1864]: synod prowincyon. Ruski (c. 6 art. 2) itd.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 14	207
pewnym względem tajne ni i. Pod pewnym względem: to znaczy, że nie potrzeba, aby te stowarzyszenia lub sekty, były zupełnie taj-nemi (637); wystarcza pewna tajemniczość. A jaka? Oto n. p. jeśli nie są znani wybitniejsi członkowie piastujący ster związku, albo jeśli tajnym jest sam cel i środki związku (chociażby główny cel (n. p. walka z Kościołem) lub główni (najwyżsi) wodzowie byli znani (638).
Z tego wynika, że jeżeli jakieś stowarzyszenie jest sektą i »ma 271. za cel spiskowanie lub knowanie przeciw Kościołowi lub państwu, to już obojętną jest rzeczą czy sekta tą, lub ową ma nazwę, czy ma jakieś oddzielne ceremonie przyjęcia, czy takowych nie posiada (639), czy członkowie składają przysięgę zachowania tajemnicy, czy nie (640), czy jawnie występuje z nieprzyjaznemi tendencyami, czy też tai swój program, albo osłania go płaszczykiem towarzystwa miłosiernego, czy związek prawem świeckiem jest zakazany, czy cierpiany (641), czy nawet wprost stoi pod opieką państwa* (642). Jeźli więc jakieś stowarzyszenie (choćby było złem, przewrotnem i Kościołowi nie-przychylnem) nie spiskuje przeciw Kościołowi lub prawowitej cywilnej władzy, albo przeciw porządkowi społecznemu — wtedy nie należy do sekt, pokrewnych duchem masoneryi; czyli że książki, zalecające tego rodzaju związki, nie podpadają pod § 14 (643).
(637)	Wynika to ze słów Leona XIII, który twierdzi, że masoni obecnie przeciw Kościołowi otwarcie występują („...Ecclesiae S. perniciem pałam apartegue moliuntur“, C. Humanum genus)', wynika dalej z postanowienia Piusa IX, który wymieniając te stowarzyszenia wyraźnie pisze, że do sekt masońskich należy zaliczyć one towarzystwa, „które czy to jawnie czy skrycie spiskująitd. (quae sive pałam swe dam... machinantur). — Z drugiej jednak strony pewna tajemniczość jest potrzebną, bo żąda tego Leon XIII: „...re penitus perspecta genus societatum clandestinarum moremaue retinentu (C. Humanum genus') i inne postanowienia Rzymu.
(638)	Por. Yermeersoh p. 65; Gennari p. 41.
(639)	Por. Pennacchi p. 304; Yermeersoh p. 65.
(640)	S. Officium r. 1846 i 10 maja 1884.
(641)	Por. Pius IX Eneykl.: Cluanta cura (8 grud. 1864), gdzie potępia to moralnie zbyt luźne zdanie: rConstitutiones apostolicae, guibus da-mnantur clandestinae societates.. nullam habere rim in illis regionibus, ubi eiusmodi aggregationes tolerantur a gubernio owili".
(642)	Tak Opieliński Komentarz p. 157.
(643)	Do takich stowarzyszeń złych i przewrotnych, zabronionych wiernym pod grzechem ciężkim (por. S. Offic. 10 maja 1881 — Yan Coillie p. 54; Pennacchi 1. c.; Boudinhon p. 122), ale nie wyklętych i dlatego nie objętych § 14-ym, — należą np. stowarzyszenia religijne protestanckie (por. S. Offic. 26 maja 1886)* jeśli jednak nie są filiami masoneryi, w przeciwnym razie są pod klątwą zabronione; następnie towarzystwa biblijne, towarzystwa majace na celu' palenie zwłok ludzkich (por. S. Offic. 19; maja 1886, 15 grudnia 1886, 27 lipca 1892), związki starokatolików (Opieliński Komentarz 1. c.; Yermeersch p. 64; Yan Coillie 1. c.), bandy złodziejskie lub zbójeckie, jak np. mafia włoska (por. Pennacchi p. 304; Opieliński 1. c.; Yermeersch p. 66), trzy związki robotnicze amerykańskie: Odd fellows, Sons of temperance, Knights of Pythias (S. Offic. 20 sierp. 1894), towarzystwonorwegskie: Independent order of Good Templars (o. Offic. 9 sierp. 1893, 17 sierpnia 1899); — i wogóle te towarzystwa, które od" swoich członków wymagają przysięgi zachowania tajemnicy, lub żądają bezwarunkowego posłuszeństwa dla tajnych naczelników, chociażby ich knowania nie miały na eelu Kościoła lub państwa (por. S. Offic. 10 maja 1884:
208
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Do sekt pokrewnych duchem masoneryi i dlatego objętych S 14-yin należą: karbonaryusze(644), fen i a n i o (645), i u t e r-naeyonal iści, re w oI ucy o n i śei, a n a rch i śc i (646), Maz.zi-uiści, Kocięta e in a n c i p a t r i c e d e 11 a C h i e s a R o in a n a cattolica (647), uihiliści i komuniści (648), wreszcie so-cyal iści (649). Zaprzeczyć niepodobna, że socyalizm brany jako związek i system, objęty jest § 14-ym.
a) Jest to rzeczą zupełnie pewną, iż socyalizm absolutny należy do sekt pokrewnych celem i duchem masoneryi. Na to zgadzają się wszyscy teologowie (650).
ó) Socyalizm czysto agrarny, który ma za cel jedynie upaństwowienie wszystkich dóbr nieruchomych, i to na drodze legalnej, (chociaż dla katolików nie jest związkiem dozwolonym) — na-szem zdaniem nie podpada pod § 11.
c) Reszta socjalistycznych związków należy do sekt pokrewnych masoneryi i jest objętą § 1 1-ym (651).
Noldin op. cit. n. 834 1 <!.). Niektórzy, jak Ballerini-Palmieri (tr. 11 n. 302), CAnnibale (Comment. p. 79), zaliczają towarzystwa biblijne, starokatolików i liberalne do sekt objętych klątwą i"pokrewnych duchem masoneryi; atoli większość temu zaprzecza i — słusznie.
(644)	Potępieni i wyklęci przez Piusa VII (C. Ecclesiam 15 września 1821), Leona XII (C. Quo gramora 13 marca 1825) i Piusa IX (C. Apostolicae Sedis II ser. IV excom.)
(645)	Sekta polityczna amcrykańsko-irlandzka, potępiona przez N. Of-fic. 12 stycznia 1870 (/!. A 8., V, 369).
(646)	Pennaoohi p. 305; Yermeersch p. 66; Noldin 1. c.
(647)	Yermeersch 1. c.: Opieliński p. 156; .Boudinhon p. 121; Pennaoohi 1. c ; Noldin op. cit. n. 701, 9 a. — Por. także 8. Penitencyarya 4 sierpnia 1876 (A. 8. 8. t. 5 p. 352).
(648)	Potępieni przez Leona XIII C. (luod apostolici muneris 1878 (.4. 8. 8. IX. p‘ 3691.
(649)	Leon XIII. C. (duod apostolici muneris 1878. — NB. Nie mówimy tu o socjalistach jako o jednostkach. — Może się zdarzyć, że wielu socjalistów z imienia tylko, lub nawet z przekonania, nie zna dokładnie celów i dążności swej sekty i nie wie o klątwie kościelnej na tych, którzy do tego rodzaju sekty należą lub na ich popleczników — i dla tego pod nią nie podpada. Mowa tu jedynie o systemie i związkach socyalistycznych, jako takich, — bo chodzi tu głównie o książki, które występują w obronie socya-lizmu jako związku i systemu, które go przedstawiają jako pożyteczny, lub przynajmniej nie szkodliwy dla Kościoła i państwa.'
<650)	Nawet Yermeersch p. 66 i Boudinhon p. 123 którzy dla innych gatunkówsocyalizmn są zbyt wyrozumiali. — Por. o socyaliżmie nowsze prace: Cathrein S. J. „Der Soci'dismusuVII Ed: Biederlack: „Die 8ociale Frage*; H. Pesch; „Liberalismus, Socialismus undChristliche &eselschaftsordnungu; Yermeersch: „Deiustitiaąuaestiones (r. 1901) p. 186—238. Z pomiędzy so-eyalistów o socyaliżmie pisali dobrze Lasalle: „Kapitał and Arbeit*-, B* Malou: „Precis de Eocialisme-1, „Le socialisme integraC: Bernstein: „Die Yoraus-setzuugen des 8ocialisinus und die Aufgaben der Socialdemokratie'*; H. George i inni.
(651)	Zdanie to uzasadniamy jak następuje:
a)	Związki te są sektą w ścislem znaczeniu tego słowa; — mają bowiem swoje głowy, swych przywódzców i naczelników, często ukrytych: mają swoje prawa i stanowią ula siebie moralne ciała, dość ściśle ze sobą połączone.
b)	Jeśli kto wymaga, aby sekta była tajną, to socyaliści są sektą pod pewnym względem tajną, bo przynajmniej niektóre środki, którymi dążą do osiągnięcia swych planów — są dla ogółu tajemne i nieznane.
Rozbiór nowego prawa: § 14	209
A czy nasz socyalizm polski należy <lo sekt objętych § 14-ym? 274. Bezwatpienia należy; — a to dlatego, że w polskim socyaliżmie nie ma istotnych różnie, któreby go oddzielały od socyalizmu mię-
ci t'elem ich może nie wyłącznym, ale bądź co bądź celem nie ostatnim,jest walka z Kościołem ipanstwem. oparłem na zasadach religii, celem ich, to przewrót stosunków społecznych, wspólna własność, (wolność religii a raczej indyferentyzm i ateizm) Por. n. p. eo mówi socyalista Malcu: „Au sens re)igieux proprement dit, ii (le socialismei substituc le sens social; au )eulte d'uneentitć abstraite, le culte de riiunianite „Precis dc Socialisme1*, c. 19.—
„II n’est pas de sanveurs supremes Ni Dieu, ni Cesar, ni tribnn" oto jak śpiewali socyaliści wszystkich odcieni zebrani między 3—8 grudnia 1899 w Paryżu na kongresie!! A i nasi polscy nie cłieą pozostać w tyle, ale jeden ż nich układa pieśń
„Nie znamy w życiu żadnych trwóg Swoboda Bracia, to nasz Bóg!
Użyjmy więc żywota'. (Naprzód n. 327 r. 1901).
Chrystusowi odmawiają boskości, zwą go poprostu synem cieśli a jego narodzenie nazywają „prześliczną legendą' '(Naprzód 25 grudnia 1901). Ba nawet posuwają się tak daleko, że równocześnie przeczą istnieniu Boga. (Por. Przegląd powszechny 1902 grudzień p. t.: „Domorosły filozof ateizmu p. Czaki~>. Ćo myślą socyaliści o religii por. artykuł w Gazecie. Kościelnej !	(rocznik X u. 30 p. 2). p. t.:.,Duchowieństwo a socyaliści1'. — Ze różne a raczej
wszystkie odcienie socyalizmu prócz może agrarnego) występują przeciw Kościołowi, to nie ulega wątpliwości (chociaż się tego wypierają);"—głoszą bowiem wolność i równość i dlatego potępiają hierarchię kościelną; — głoszą wolną miłość, więc logicznie muszą występować (i występują w rzeczywistości) przeciw sakramentowi małżeństwa", drwią ze" Świętych i nabożeństw do nich. (Por. Dwutygodnik katechetyczny, i jego stalą rubrykę: „Obrazki z Naprzodu" r. 1902) Często socyaliści przeczą temu, jakoby występowali przeciw prawowitej władzy, dążyli do przewrotów i rewolneyi — bo jak mówią zamiary swe pragną urzeczywistnić drogą legalną. — Są to tylko słowa: jeśli socyaliści przez pewien czas zachowują się spokojnie, czynią to dla tego, bo sądzą, iż w obecnych warunkach prędzej icli do celu doprowadzą środki legalne niż bezprawia, za które się" można spotkać z bagnetem, sądem i więzieniem. Ale niech tylko nadarzy "się sposobność, niech tylko rząd lub państwo ich na pozór legalnych żądań nie uwzględni, — wtedy chwytają za środki gwałtowne, sprzeciwiające "się prawom bożym i świeckim, jak tego przykłady corocznie widzimy po "różnych państwach. Zresztą i ma-souerya obecnie nie wszędzie chwyta się gwałtownych, rewolucyjnych środków, ale dąży do spełnienia swych czarnych planów drogą niby legalną, mocą bezbożnych praw, które kuje przeciw Kościołowi i zakonom, — a przecież dla tego nie przestaje być sektą przez Kościół potępioną i podpadającą pod §14. Błahem wreszcie jest twierdzenie, że socyaliści w niektórych państwach stanowią tylko partyę polityczną, że wielu jest socyalistów, którzy wcale nie wiedzą o celu socyalizmu: podkopania powagi Kościoła i dokonania przewrotów w spóleczeństwie. Z tego bowiem wprawdzie wynika, że nie wszyscy, którzy należą do socyalizmu, podpadają pod cenzury nałożone Bullą „Apostolicae 8edisu — i że wielu socyalistów niewiadomość ta chroni prze<"l klątwą, — ale z tego bynajmniej nie wynika, iż sam socyalizm nie dąży do celów, przez Kościół potępionych i że sam socyalizm nic należy do se’kt objętych § 14-ym. (Bor. Van"Coillie, p. 55).
Biorąc to pod uwagę trzeba socyalizm wszystkich prawie odcieni (z wyjątkiem agrarnego) postawić na równi z komunizmem i nihilizmem — jak to "uczynił Leon XIII; — bo pod szumnym pretekstem polepszenia ma-teryahiego bytu ludu i robotników dążą do podkopania państwa i Kościoła, a gdyby się udało do usunięcia go z ołjlicza ziemi. — Socyalizm niczem in-neui nie jest jeno sługą i przeslannikiem masoneryi; — jest on masoneryą zastósowaną i obliczoną na szerokie warstwy ludności, chociaż — przyzna-jemy — wielu socyalistów nie wie pod czyją stoją batutą.. Mało zresztą na
1NDHKS.	14
210
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
dzynarodowego. Różnice, jeźli jakie zachodzą, są więcej jakościowe, nie zaś istotne. Boć i nasz socyaliztn polski — [chociaż się do
tem zależy, czy jakaś sekta (w naszym wypadku socyalistów) historycznie lub genetycznie wywodzi się od masoneryi i jest jej pokrewną, czy nie Kościół uważa za po k rew u e duchem masoneryi i obejmuje swymi zakazami te sekty, któro powstają i spiskują przeciw niemu lub prawowitej władzy. To zaś o socyaliżmie jako takim jest rzeczą pewną. A choćby nawet było rzeczą pewną — czemu stanowczo przeczymy, — że socyaliztn nie występuje przeciw państwu, w każdym razie występuje przynajmniej przeciw Kościołowi; więc już z tego tytułu podpada pod § 14.
W naszem twierdzeniu mamy za sobą taką powagę, jak Leon XIII, któremu nikt nawet z wrogów jego nie odmówi zdrowego sądu i poglądu na rzeczy. Otóż Leon XIII bez wszelkich rozróżniali śmiało twierdzi, że socyalizm wyłonił się i narodził z masoneryi. W sławnej swej konstytucyi „Qwod apostolimi muneris“ (28 grudnia 1878), skierowanej przeciw nihilizmowi, komunizmowi, a w pierwszym rzędzie przeciw socyalizmowi, wylicza naprzód Papież odręczne dekrety Klemensa XII, Benedykta XIV, Piusa VI, Pi usa VII1 Leona XII przeciw socyalistom, a następnie dodaje: „ wszyscy dobrze wiedzą o tem, jak powainemi słowy, z jaką stanowczością a zarazem wytrwałością, stawnej pamięci poprzednik Nasz Pius IX ś. p. już to w przemowach, ‘już to w encyklikach, pisanych do episkopatu całego świata, występował przeciw bezbożnym wysiłkom sekt, a szczególniej przeciw powstającej z nich zarazie socyalizmu". (Por. A. S. k>. t. IX. pag. 369 są.) w irinem miejscu nazywa socyalizm wyraźnie: nefasta socia-I istni propago; mieni go sektą i prosi Biskupów, aby jak najpilniej czuwali nad tein, by wierni nie zaciągali się w szeregi socyalizmu, ani mu na wet nie sprzyjali. [...Intelligitis, Nos de illa hominum secta lo-q ii i, qui diversis ac pene barbaria nominibus Socialistae, Ćommunistae etNihilistae appellantur... Adlaboretis oportet, ut Ecclesiae catholicae filii neąue nomen dare. neąue abomi-natae sectae favere ulla ratione audeant... C. Q,uod' apostolimi mu-neris] — Wreszcie w całej tej encyklice podaje Leon XIII silne a jasne dowody, że socyalizm dąży do podkopania Kościoła i państwa, i że tak Kościołowi jak i państwu zagładę gotuje. Wstrzymujemy się od tekstów, bo trzebaby całą encyklikę przepisać. Zdaniem Papieża socyalizm powstaje przeciw władzy świeclfiej,'bo ją wywodzi od ludu i logicznie twierdzi, że skoro lud dał panującemu władzę, lud mu ją odebrać może; — więc przez to uprawnia i uświęca wszystkie rewolucye i społeczne przewroty. Socyalizm powstaje przeciwko religii objawionej, bo odrzuciwszy zasady wiary, nadzieję nieba, sieje niezgodę między ludźmi, nadużywa Ewangelii, podkopuje społeczeństwo, rozcina węzeł małżeński, który jest Sakramentem: pod pozorem równości rzuca się na prywatną własność, przyznaną ludziom prawem natury it.d....—Ze i o obecnym socyaliżmie Papieżma te same przekonania (o czem Yermeersch powątpiewał) wynika to z przemowy Leona XIII, mianej 23 grudnia 1901 roku do Kardynałów. Podajemy z niej kitka słów:... Ni emn i ej też przeraża Nas szerzenie się groźnie owego ruchu rokoszowego, który prostą drogą zdąża do wywrócenia podwalin urządzenia społecznego. Pod* tym względem, "innym już razem zachęciliśmy i dzisiaj na nowo zachęcamy katolików, aby w miarę sił opierali się postępowi przewrotowych zasad socyalizmu... (Por. Gazeta kościelna 1902 nr. 2 p. 17).
Jakże wobec tego ostoi się twierdzenie niektórych [n. p. Yermeerscha p 66—68], że Rzym nie wydał ostatecznego wyroku co do socyalizmu? Czyż potrzeba było deklaracyi lub dekretu Kongregacyi, kiedy sam Leon XIII tak jasno i dobitnie swe zdanie o socyaliżmie wypowiedział.
Twierdzenia naszego broni wreszcie swoją powagą znaczna większość teologów i kanonistów. Wyliczę tylko znaczniejszych, n. p. Genicot (II.n.596; Cas. I. p. 242), Lehmkuhl (I. ii. 950. 2 [chociaż w Cas. I. n. 1058. 2, nie odmawia w praktyce przeciwnemu zdania prawdopodobieństwa!), Wernz (1. c. p. 124. not.68g Haine (IV. p. 454). D’Annibale (Comment. p. 79. [5]),
rozbiór Nowego prawa: § 14
211
tego nie przyznaje, a nawet temu uroczyście zaprzecza (652)] — występuje, spiskuje przeciw Bogu, Chrystusowi P., Świętym, przeciw Kościołowi (653), a z natury rzeczy, musi spiskować także przeciw prawowitej władzy, która się sprzeciwia jego zamysłom; — jeżeli zaś na razie cicho siedzi lub poprzestaje na wyprawianiu burd ulicznych, dzyni to dlatego, że nie czuje u nas jeszcze dosyć gruntu poci nogami, że nie chce się demaskować i dyskredytować wobec
Opieliński 'Komentarz p. 156), Hilarius a Sexten ( Tract. de censitris p. 171), Pennacchi (p. 305), Berarii (IV n. 1069), Arndt (op. cit. p. 11), Piat (N. R. Th. t. 30. p. 597), Ballerini-Palmieri (tom VII n. 302), Van Coillie (p. 55), Noldin (II n. 834. 2. o, a zwłaszcza II n. 701. 9. a), autor /.Nouoelle Remie theoloijupie (t. 28. p. 178 sq.) i t. <1. — Są atoli inni, chociaż nie zbyt liczni autorówie, którzy socyalizmu — o ilo przynajmniej jest partyą polityczną (a czy socyalizm’jest gdzie, związkiem wyłącznie politycznym!?) — nie zaliczają do sekt pokrewnych duchem masoneryi. Tu należy przedewszystkiem Vermeersch (1. c., a nadto w dziele „De iii.stitiau p. 232 - 234), Boudinhon 1. c.), Laurentius (Institut. hiris ecclesiast. n. 416), Pruner 1, n. 341), Hollweck (I. c. apud Noldin). Zdanie to ma więc prawdopodobieństwo zewnętrzne dla powagi autorów, którzy go bronią. Aliści i ci autorowie jednogłośnie twierdzą, że socyalizm jest pod grzechem ciężkim zakazany. — Wreszcie niezawadżi dodać tutaj uwagi Lehmkuhla (ClctZł, a. 1058), który powiada, że chociażby socyalizm, jako taki nie podpadał pod ser. II. bulli „Apostolicae Sedis* i pod § 14 konst. „ Officiorum*, to jednak bardzo wielu socyalistów (jeśli nie wszyscy), którzy świadomie popierają cele socyalizmu, wpadają w klątwę jeszcze surowszą (speciali modo resercata) dla herezyi, której w tym wypadku nie mogą nie wyznawać lub przynajmniej do niej pomagać; por. Const. Apostolicae Sedis series. I, art. I. O całej tej kwestyi por. także rozprawę Ste-phińsky’ego: Die Deutsche Socialdemokratie und die Consti-tution: „Apostolicae Sedis“ (w „Linzer (duartalschriftP 1895 p. 290 sqq.).
(652)	Por. co o tego rodzaju płaszczyku orzekło S. Officmim: (1850 21 sierpnia) „parum referre, quod pro fi teren tur, sc nihil adver-sari religioni vel civili reipublicae".
(653)	Dowody na to podałem wyżej w przypisku (651). — Por. także co w swoim czasie pisał o socyaliżmie polskim J. E. Kardynał Puzyna, Książe-Biskup krakowski: „...partya socyalno-demokratyczn a nie jest stowarzyszeniem ekonomicznem, mającem na celu polepszenie doli robotników, ale stronnictwem politycznem, będącem odlaniem socyalizmu międzynarodowego i zdążająeem nie tyle do uchylenia krzywd i bied, trapiących klasy pracujące, ile do zupełnego przewrotu dzisiejszych stosunków społecznych, przedewszystkiem zaś zaprzeczenia własności prywatnej. Ponieważ Kościół katolicki jest stróżem ładu moralnego i społecznego a zarazem opiekunem maluczkich i nieszczęśliwych, przeto nienawiść socyalistów zwraca się również przeciw Kościołowi. Jakoż na zebraniach swoich, zwoływanych regularnie w dni świąteczne przed południem, uderzają oni gwałtownie na Biskupów i kapłanów;' w pismach zaś swoich (u nas „Naprzód" i „Nowy Robotnik") — [możnaby dodać: „Wałka", „Promień", „Krytyka" itd.], — obrzucają błotem duchowieństwo i gdzie mogą podkopuj ą zasady religijne i etyczne... przejmują nienawiścią do Kościoła"... (Notificat. r. 1895 VI, p. 65).
Jeszcze dosadniej, chociaż w zgodzie z prawdą, wypowiedział sąd o socyaliżmie w ogóle i socyaliżmie polskim w szczególe, Najprzew. Ks. Arcybiskup Bilczewski w swym słynnym liście pasterskim z dnia 20 stycznia 1903. Przyznawszy, że nic wszystko w socyaliżmie jest kłamstwem, wypowiada śmiało twierdzenie: .socyalizm jest największą zbrodnią przeciw społeczeństwu, przeciw ludowi, przeciw robotnikowi i najzgubniejszą zarazą moralną, która o śmierć przyprawia dusze, niszczy i rozkłada wszystko, co dotychczas ludzkość uważała za święte...Jakież są błędy socyalizmu?... Socyaliści. . zgadzają się
w zasadzie na to, że trzeba zniszczyć religię, zniszczyć ro-
14*
212
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
mas szczerze katolickiego Indu, i że obecnie legalne (654) środki uważa za prowadzące prędzej do celu, niż środki gwałtowne, za które można spotkać się z kulką lub kratkami.
Streszczając dotychczasowe twierdzenia powiadamy: mocą § 14 (część II) są bezwzględnie zabronione książki, które albo przedstawiają za rzecz pożyteczną lub przynajmniej nieszkodliwą dla Kościoła i państwa, albo biorą w obronę: masoneryę, karbonaryzm, socyalizm, nihilizm, komunizm, anarchizm, internacyonalizm, rewo-lucyonizm — i wszystkie inne sekty, których celem podkopanie Kościoła lub prawowitej władzy cywilnej.
A więc nie jest zabronioną książka, która broni tylko teoryi ekonomicznych socyalizmu (n. p. żąda, aby wszystkie kopalnie, drogi żelazne, pola i t. d. przeszły na własność państwa, aby znieść prawo czynienia testamentów, a dobra zabierać na skarb publiczny). Albowiem książki tego rodzaju, bronią wprawdzie niektórych teoryi wprost złych lub przynajmniej niebezpiecznych, — ale nie koniecznie tern samem twierdzą, że socyalizm jako sekta nie jest szkodliwym dla Kościoła lub społeczeństwa. Gdyby jednak jakieś książki broniły socyalizmu takiego, jaki w rzeczywistości istnieje w wielu państwach (n. p. i u nas), wtedy oczywiście podpadałyby pod § 14 (655).
Aby te książki były zakazane, muszą albo w całej swej treści, albo przynajmniej w większej części (656) bronić masoneryi, socyalizmu i t. <1...., muszą starać się dowodami uzasadnić (657) (eontendere) ich pożyteczność lub przynajmniej nieszkodliwość dla Kościoła lub społeczeństwa.
III.
T>Zakazane sg również książki..., które bronią błędów, potępionych przez Stolicę Apostolską .
łTrródlem, z którego powstała III część § 14-go to przepisy § 11 Z J Dekretów generalnych, wydanych przez Benedykta XIV. Obfite w liczbę i szczegóły, rozciągają się one na mniejszą ilość przedmiotów, niż dzisiejszy § 14, sformułowany krótko, ogólnikowo, a jasno i dobitnie. Obecne prawo tern się głównie różni od dawnego, że obejmuje wszystkie błędy, potępiono przez Stolicę św., podczas, gdy
dzinę, usunąć własność osobistą i wyrwać z dusz miłość ojczyzny. ...Socyalizm jest największą ze wszystkich herezyi, jakie pojawiły sie na świecie. ...Pismo św. jest według socyalistów bajką, cuda bajką... piekło wymysłem księży, niebo oszukaństwem i wabikiem na głupców... Podobnie jak religię zwalczają socyaliści także małżeństwo i rodzinę chrześcijańską... Z tego'co przedstawiłem, wynika, że socyalizm to największy wróg społeczeństwa"... (II Część listu p. t. „Socyalizm").
(654)	Zresztą dla § 14-go obojętną jest rzeczą, czy tego rodzaju spiskowanie odbywa się publicznie, czy tajnie (pałam,' elano, czy drogą legalną, czy rewolucyjną.
(655)	Por. Genicot Cas. I, p. 242.
(656)	Yermeersch p. 64; Arndt p. 11; Noldin n. 701. 9. b.
(657)	Arndt p. 11; Yermeersch I. c; Schneider p. 79.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 14	213
dawna ustawa zakazywała tylko obrony niektórych. — Tekstu dawnego prawa, jako nie przedstawiającego wiele interesu, a zbyt długiego, nie podajemy.
Przez błędy (errores) należy rozumieć nietylko zdania here- 277. tyckie (658), blizkie herezyi lub herezyą trącące, — ale też i zdania potępione przynajmniej jako błędne (659).
Przez Stolicę Apostolską: Papieży bezpośrednio, albo Kongregacye rżymskie, zwłaszcza Św. Kongregacye Inkwizycji (S. OfH-ciuin) (660); albo wreszcie Sobór powszechny (661)
Do błędów objętych § 14-ym należą według deklaracyi Sw. Kongregacyi Indeksu (662), także błędy potępione przez sławny Syllabus Piusa IX (663).
Kto broni albo naucza zdań, potępionych przez Stolicę św. 278 pod karą ekskomuniki (664) latae sententiae, albo twierdzi, że wolno spowiednikowi wypytywać o imię c o m p 1 i e i s (665), ten podpada pod ekskomunikę, zastrzeżoną modo ordinario samemu Papieżowi (666). Autor broniący zdań, które wprawdzie nie są jeszcze herezyą — ale są potępione przez Kościół (lubo nie pod karą klątwy), nie wpada w ekskomunikę; ale wierni jego dzieła czytać nie mogą pod grzechem ciężkim. (O tern szerzej przy § 47). — Syllabus sam mieści w sobie niektóre zdania, potępione już przez innych Papieży lub Sobory i to pod karą ekskomuniki; — reszta twierdzeń w nim zawartych jest potępioną, ale bez ekskomuniki. Stąd broniący zdań pierwszej kategoryi wpada w ekskomunikę, broniący zdań drugiej kategoryi nie podpada pod klątwę.
(658)	Kościół w cenzurowaniu zdań lub mniemań, sprzeciwiających się wierze, lub przynajmniej niebezpiecznych, zachowuje pewne stopniowanie. Twierdzenia przez Kościół potępiane mogą być heretyckie (haeretlca), blizkie herezyi (proxima haeresi), tracące herezyą (haeresim. sapiens), błędne we wierze (erronea in ,/tćZe), źle brzmiące (inale sonansi, lekkomyślne (temera-ria), skandaliczne (scandalosa), gorszące (piarum aurium offensiva> etc. Blędnem jest twierdzenie, które sprzeciwia się albo prawdzie objawionej, ale ani przez Kościół nie zdefiniowanej, ani też nie tak oczywistej, aby wszyscy teologowie na nią sie godzili; - albo konkluzyi teologicznej, przez Kościół zdefiniowanej. (Por. Ćhr. Pesoh op. cit. I n. 557).
(659|	Boudinhon p. 124; Yermeersoh p. 68; Arndt op. cit. p. 11; Genicot I n. 152. 70. p. 724. Pruner I n. 224. VII.
(660)	8. Offic. 13 stycznia 1892; por. nadto: Pennacchi p. 308, 309; Arndt op. cit. p. 11; Yermeersch p. 68; Boudinhon p. 125; Peries p. 103; Moureau 1. c. p. 108: Desjardins t. 71. p. 362; Genicot I p- 433; — przeciwnie sądzi Opieliński p. 29 i Komentarz p. 124.
(661)	Tak twierdzimy z Yermeerschem (1. c.) przeciw Opielińskiemu (op. cit. p. 27, Komentarz p. 124) i Planchardowi (Rer.Theol.fr. 1. c. u 53).
(662)	23 maja 1898; ad Il-um (A. 8. 8. XXX 698).
(663)	Zdania te podaje Denzinger w swojein Enchiridion i Lehmkuhl t. II p. 782—791; tu n. p. należy system zupełnej niezależności państwa od Kościoła. Książka więc broniąca tego systemu, jako tezy, podpada pod § 14, Por. Genicot Cas. I p. 242, 243.
(664)	Por. o tern Opieliński Komentarz nn. 14, 137, 378, 381, 383. — Cały szereg zdań potępionych przez Stolicę św. pod karą ekskomuniki podaje Ballerini-Palmieri t. VII u. 297 i Lehmkuhl II n. 912’
(665)	Por. Benedykt XIV C. Suprema (7 lipca 1745) ; C. Ubi primurn (2 czerwca 1746) i C. Ad eradicandum (28 września 1746).
(666)	Por C. Apostolicae Sedis II ser. 1-a excom.
214	SOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
729. Aby książki zawierające błędy, potępione przez Stolicę apostolską, były zakazane, muszą te błędy w książce znajdować obronę (tueri) (667); a więc nie wystarczy do zakazu, aby książka podawała je tylko jako prawdziwe (668) lub twierdziła, że Rzym się pomylił w ich potępieniu (669), ale musi starać się uzasadnić je i musi to czynić przez znaczną część dzieła (670).
280.	Co do sankcyi Rozdz. V. (oprócz uwag podanych w Dziale 1) dodajemy:
1.	Kto świadomie czyta, przechowuje, wydaje, kupuje lub broni książek zakazanych (§§ 11, 12, 14) w ogóle mówiąc grzeszy ciężko; a jeśliby, która z tych książek była imiennie przez list papieski potępioną, wtedy czytający, przechowujący, wydający i broniący popadają nawet ipso facto w klątwę latae sententiae speciali modo samemu Papieżowi zastrzeżona. (Por. 847, Lehmkuhl II. p. 807, 2).
2.	Często atoli będzie tylko grzech powszedni tak dla niedostatecznego rozeznania złego jak i dla drobiazgowości materyi; np. jeźli rzecz przeczytana wynosi najwyżej 5—6 stron i nie zawiera błędu; albo jeźli kto książkę zakazaną przechowuje krótko (do tygodnia).
3.	O sprzedających i kupujących por. niżej § 46.
(667)	Sic. Kongr. Indeksu 23 Maja 1898 ad 11-uin; (J. S. S. XXX p. 697, 698).
(668)	Arndt op. cit. p. 11; Schneider p. 81.
(669)	Zauważyć należy, że mowa tu tylko o potępianiu zdań, należących do zakresu wiary i obyczajów (res fidei et morum) — nie zaś o potępianiu zdań, odnoszących się do historyi, krytyki, autentyczności dokumentów, lub do nauk przyrodniczych (byle tylko te kwestye nie miały ścisłego związku z objawionemi prawdami). Albowiem co do tych nauk Stolica św. nie jest obdarzona darem nieomylności. — (Pennaoohi op. cit. p. 309; Chr. Pesch op. cit. t. I n. 507—559).
(670)	Arndt 1. c.; Yermeersch 1. c.; Schneider 1. c.; Genicot I. c.; Boudinhon p. 125 — Postaci rzeczy nie zmienia, czy autor broniący błędów potępionych działa w dobrej czy w złej wierze, czy należy do" Kościoła, czy me należy.
ROZDZIAŁ VI.
0 świętych obrazach i odpustach.
książkach treści podejrzanej lub wprost niegodziwej, przechodzi 281. 4—. Leon XIII do obrazów i odpustów, co do których w ostatnich czasach bardzo wielkie przydarzały się nadużycia. Ta okoliczność nie pozwalała Papieżowi pominąć milczeniem lub skasować dawnego § III ^Dekretów generalnych* Benedykta XIV p. t.: „Imagines et Indulgentiae prohibitae“, na których niniejszy rozdział VI-ty się opiera. Ale podczas, gdy dawny § Ill-ci wchodził więcej w szczegóły, określał lub zakazywał tylko pewnego rodzaju obrazów lub książek odpustowych, — rozdział VI-ty niniejszej konstytucyi, mając na oku szerzące się coraz bardziej zlo między wiernymi, mówi ogólnie; jasnemi słowy określa wiernym ich obowiązki a przez krótkość ustawy ułatwia jej zrozumienie.
216
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 15.
Bezwzględnie wzbronione są obrazy, w jakikolwiek sposób odtła-czane, (które przedstawiają) Pana naszego Jezusa Chrystusa, błogosławioną Pannę Maryę, Aniołów i Świętych, albo innych sług Bożych, niezgodne z myślą Kościoła i jego przepisami. Nowych zaś (obrazów), czy to z dołączonemi modlitwami czy bez nich, nie wolno wydawać bez pozwolenia władzy kościelnej.
282. '/'Naprzód słówko o konieczności i słuszności tego paragrafu.
1 .* Człowiek jest istotą złożoną z duszy i ciała, a wszelkie jego poznanie bierze początek od zmysłów; wskutek tego to, co widzi, działa na niego daleko więcej, niż to, co czyta, lub czego słucha. Więc i obrazy zajmują ważne stanowisko w życiu duchowem jednostek. W średnich wiekach (671) tylko obrazy na ołtarzach lub witraże na oknach kościelnych uzmysławiały wiernym główniejsze tajemnice wiary, wydarzenia ewangeliczne, lub historyę ich religii i t. d. Dzisiaj stosunki się zmieniły. Szalony postęp jak w innych gałęziach wiedzy i przemysłu, tak i na polu sztuki sprawił, że niemasz obecnie domu, powiem więcej, niemasz prawie żadnego człowieka, któryby nie posiadał jakiego obrazu, fotografii lub czegoś podobnego. Obrazy są więc dziś rzeczą o wiele więcej rozpowszechnioną, niż nawet książki, bo książki wymagają znajomości czytania i są droższe.— Co o obrazach wogóle, to trzeba powiedzieć przedewszystkiem o obrazach i obrazkach, przeznaczonych do użytku religijnego. Nie-	*
tylko katolicy, ale (i to niestety częściej) akatolickie a nawet żydowskie przedsiębiorstwa i firmy wzięły w swe ręce produkcję i handel tych przedmiotów i nieraz z bólem serca widzieć można, jak swymi nędznymi wyrobami zarzucają chrześcijańskie rodziny, a często karykaturyzują i wystawiają na śmiech tajemnice wiary i nabożeństwo katolickie. — Nie dosyć na tem. Sentymentalne modlitewki, różne niby pobożne uwagi i zdania, umieszczane często na takich obrazkach, jeszcze więcej przynoszą szkody, bo wywołują zamieszanie pojęć religijnych, przekręcają nieraz znaczenie dogmatów, szerzą fałszywe i przez Kościół zabronione nabożeństwa, a zobojętniają lud do nabożeństw, przez Kościół zaleconych lub nakazanych. — ( )to szkodliwe skutki nadużyć sztuki drukarskiej, tak cennej i dobroczynnej, na samem tylko polu obrazków. A przecież obrazy i obrazki są niejako katechizmem prostaczków (672)., uprzytomniają im laski Boże, pobudzają do naśladowania cnót Świętych Pańskich (673).
Stąd wszelkie nadzwyczajności i dziwactwa na obrazkach przynoszą	,
wielkie szkody wiernym, mniej religijnie wykształconym. Toteż nikt się nie zdziwi, że Leon XIII z obowiązku swego jako najwyższy Pasterz Kościoła, musial zwrócić swe oko i na te wytwory ludzkiego
(671)	Por. Boudinhon op. cit. p. 128.
(672)	Arndt Comment. n. 146.
(673)	Sobór trydencki (sess. XXV § Illnd ve.ro); — Conc.il. Mo-guntinum r. 1549, c. 41; por. także Conc. oecum. VII, actio 3, 1, 6.
<
217
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 15
ducha, że musial odpowiednimi przepisami uregulować i pokierować ich wydawnictwem.
§ 15-ty składa się z dwóch odrębnych części: pierwsza część, 283. o ile zabrania obrazów już wydanych, a sprzeciwiających się duchowi Kościoła i jego przepisom — jest zmienioną formą dawnego §11, 2 Dekretów generalnych (674) Benedykta XIV; — część druga nakazująca aprobatę kościelną dla świeżo wydawanych obrazów jest ustawą nową, chociaż opiera się na dawnych przepisach kościelnych, które jeszcze obecnie obowiązują. Rozbierany je oddzielnie.
'	I. •
Gzęść pierwsza zabrania obrazów Pana Jezusa, N. Maryi I*., 284. Aniołów, Świętych i wszelkich sług Bożych, które są niezgodne z przepisami i myślą Kościoła.
Jakie obrazy niezgodne są z duchem Kościoła? — Przedewszystkiem te, które, jak zaznacza Sobór Trydencki (675), przedstawiają jakiś fałszywy dogmat, wiernych mogą zbałamucić, albo tak są namalowane, że raczej do zmysłowości, niż do nabożeństwa pobudzają. — Dekret Soboru Trydenckiego bliżej określili Urban VIII (676) i Benedykt XIV (677).
Chociaż niektóre z tych przepisów Kościoła, które podąjemy 285. w przypieku (678), były zawarte także między regularni dawnego In-
(674)	§ II, 2. opiewał: „hnagines Domini nostri lesu Christi, et Deiparae Virginis Mariae, ac Angelorum et Erangelistarum, aliorum-ąue sanctorum ac sanctarum quorumcumqne, sculptae aut pictae cum alio habitu ac forma, ąuam in catholica et apostolica Ecclesia ab an-tiquo tempore consuerit, rei etiam cum habitu peciiliari alicujus Ordinis regularis“.
(675)	Sess. XXV: De inrocatione... Sanctorum et sacris imaginibus.
(676)	Const.: „Sanctissimiis" 13 marca 1625; Const.: „Coetestis le-rusalemu-, 5 lipca 1634; (2J«7Z. Taurin. t. XIV. 436); Const.: „Sacrosan-cta“ 15 marca 1642; (Buli. Taurin. t. XV, 171).
(677)	Const.: KSollicitudini'i 1 pażdz. 1745; głównie §§ 10, 16, 21, 23, 27, 28, 32, 33, 36, 37.
(678)	Według tych przepisów kościelnych:
Świętą Trójce wolno przedstawiać w dwojaki sposób: Ojeiee niebieski (w postaci starca) trzyma na łonie Syna (młodzieńca), a między nimi unosi się Duch św. (w postaci gołębicy); albo Syn siedzi obok Ojca niebieskiego, a nad nimi unosi się Duch"św. — Nie wolno zaś przedstawiać Trójcy św. w postaci człowieka o dwóch głowach, a między niemi gołębicę; nic wolno malować Najśw. Panny, noszącej na łonie swem Przenaj św. "Trójcę.
Bóg Ojciec może być przedstawiany Sam, w każdej postaci, w jakiej się ukazał w Starym Testamencie, n. p. jak przechadza się z Adamem po raju (Gen. 111), albo jak siedzi u szczytu drabiny Jakóbowej (Gen. XXVIII. 13), albo jako siedzący na tronie (tsai. VI, 1), albo jako starzec w białej szacie (Dan. VII, 9) "i t. d.
Syn Boży może być malowany oddzielnie i to we wszystkich postaciach i formach swego św. Człowieczeństwa: jako dziecie, młodzieniec, mąż dojrzały, Ukrzyżowany ; — w ogóle we wszystkich scenach, w jakich Go napotykamy w Ewangelii, wreszcie w formie symbolicznego Baranka, podług objawienia św. Jana (Objaw. V, VII).
218
NOW Y INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
deksu, mimo to mają one jeszcze obecnie moc obowiązującą dlatego, że mieszczą się w osobnych konstytucyach papieskich, które nie są zniesione; powtóre dlatego, że bulla i€)fficiorum« nie ma wcale zamiaru wydawać nowych praw w tym przedmiocie; — ba, nawet wyraźnie na dawne prawa się odwołuje, kiedy mówi: »Imagines... Ecclesiae decretis difformes ...omnino oetanturn; — a więc musi przypuszczać istnienie i moc obowiązującą dawnych ustaw w tej mierze.
286. Do obrazów niezgodnych z duchem Kościoła należą także i te, które osobnymi dekretami potępiła Stolica św. albo sama przez się, albo przez odpowiednie Kongregacye Obrządków, Ofłicii lub Indeksu (679). Są to najczęściej wszystkie obrazy (medaliki, statuetki (680), które uzmysławiają jakieś potępione lub niepochwalone przez Kościół nabożeństwo. (Por. § 13). W wątpliwościach co do niektórych obrazów należy się odnosić do św. Kougregacyi Obrządków (681).
Ducha św. wolno przedstawiać osobno w postaci gołębicy, albo w postaci ognistych języków razem z tajemnicą Zielonych Świątek; — zresztą Ducha św. żadną miarą nie wolno przedstawiać oddzielnie, bez innych dwóch Osób, a tem mniej jako młodzieńca
Aniołów wolno malować w postaci ludzkiej (ale nie niewieściej): albo jako młodzieńców w szacie białej, ze skrzydłami u ramion, z oznakami tych symbolów, jakie ich zdobią w Piśmie św.; — albo w postaci główek dziecięcych, wspartych na skrzydełkach.,
Najśw. Pannę Mary; i Świętych wolno przedstawiać w każdej scenie z ich życia, w ubiorze'jaki mogli nosić za życia, ale nie wolno ich przedstawiać w habicie jakiegoś zakonu, chyba że do niego należeli (por. Boudinhon p. 138). — Zakaz ten odnosi sie szczególnie do ubioru Pana Jezusa i Najśw. .Panny, ale dotyczy także i Świętych; tak n. p. nie wolno przedstawiać Świętych dominikańskich lub benedyktyńskich w habicie franciszkańskim. (Por. n. p. Dekret Kongr. Indeksu 10 grudnia 1636, a także: Librorum prohibitorum... decreta p. 118, 119). Jedyny wyjątek stanowi w tym względzie obraz Matki Boskiej Bolesnej w kościołach Serwitów, który zwykle przedstawia Najśw. Pannę w sukni czarnego koloru. Obraz ten, lubo niezupełnie zgodny z duchem Kościoła, wszelako przez Kościół zabronionym nie jest (Arndt Comment., n. 146). — Nadto nie wolno Świętych przedstawiać w postawach, ubiorach lub czynnościach mniej odpowiednich, chociaż ludzkich, bo nie wolno profanować świętości.
Święci maja mieć świetlistą koronę; Błogosławieni tylko promienie naokoło głowy; obrazów innych Sług Bożych nie wolno wystawiać na ołtarzach, ani też malować w aureoli, promieniach, lub z jakąkolwiek oznaką kultu n. p. z klęczącą przed nimi osobą; w przeciwnym razie są zabronione (nawet do prywatnego użytku).
(679)	Podajemy niektóre z nowszych dekretów. Do zakazanych przez Kościół obrazów należa n. p. obraz (Najśw. Maryi P.) Królowej od Serca Jezusowego, przedstawiający Bogarodzicę z dzieciątkiem Jezus u kolan ia nie na łonie) [& Offic. 28 lut. 18<óJ; obrazy Najśw. Serca eucharystycznego, przedstawiające Najśw. Sakrament z sercem w środku [i$. Ofnc. 3 czerwca 1891J; obrazy przedstawiające Najśw. Dusze Zbawiciela (»S. Offic. 1 maja 1901]; obrazy P. Jezusa pokutującego [<5. Offic. 9 lipca 1903. (A. S. S. t 26 p. 319)]; obrazy potężnej ręki Zbawiciela (mano poderosa) [S. Offic. 13 marca 1901]; nowego krzyża Niepok. Poczęcia [o. Offic. 13 marca 1901); obrazy św. Józefa, przyjaciela Najsł. Serca Jezus. [iSL Offic. 19 grudnia 1891); obrazy serca św. Józefa [6'. Rit. C. 14 czerwca 1873 (Decr. auth. S. R. C. t. III, n. 3304)] i t. d.
(680)	Por. S. Offic. 13 marca 1901.
(681)	Boudinhon p. 142. — Tak n. p. św. Kongregacya Obrządków zabroniła wystawiać (publicznie w kościele na ołtarzach) obrazów lub
ROZBIÓR NOWEGO prawa: §15	219
Obrazy niezgodne z duchem Kościoła lub jego przepisami, 287. są bezwarunkowo i bezwzględnie wzbronione (omnino netantur); to znaczy | według zgodnego zdania komentatorów (682)], nie wolno ich pod grzechem ciężkim używać nietylko po kościołach, ale nawet do prywatnego nabożeństwa. Nie wolno ich (pod grzechem ciężkim) mieć, przechowywać, drugim dawać, ale należy je niszczyć. Nie jest jednak wzbronionem (683) przechowywać tego rodzaju obrazy z pobudek sztuki, oryginalności, starożytności itd., (byle tylko nie oddawano im czci religijnej), — wtedy bowiem nie przynoszą, duchownej szkody.
A czy sposób produkcyi obrazu nie wpływa na złagodzenie 288. zakazu? Wpływa i to nawet rozstrzygająco. W § 15-ym znajdujemy słowa: „I m a g i n e s, q u o m o d o c u n q u e impressae*. Według zgodnego zdania komentatorów, jedynie takie obrazy są zabronione, o których można powiedzieć, że są drukowane, nimpressaw ; — innemi słowy wzbronione są wszystkie (ale i te jedynie) obrazy, które drogą m e c h a n i c z n ą sporządzono, a więc drzeworyty, ksylografie, miedzioryty, staloryty, oleodruki, cynkotypie (tbtotypie i autotypie), litografie, fotografie, heliografie, ehromografie i t. d.
Pod zakaz § 15-go nie podpadają (684) więc obrazy ręcznie malowane, rzeźbione, freski, statuy, medaliki (685); — a to dlatego, że nie można o nich ściśle powiedzieć, iż są »impressae«, »odtla-czane« i że mniej się rozszerzają. Do nich stosują się jedynie przepisy Urbana VIII i Benedykta XIV, które podaliśmy wyżej i dekret Soboru Trydenckiego (686) zakazujący, aby bez po-statuy P. Jezusa, pokazującego swe Serce błog. Małgorzacie Alacoque, u nóg Jego klęczącej [o. Rit. Congr. 12 maja 1877. (Decr. autb. 8. R. C. n. 3-120,j. Powodem zakazu jest to, że BI. Małgorzata jest tylko Błogosławioną a nie kanonizowaną (Por. Dekr. Aleksandra VII z 29 września 1659 n. 1130). Już zaś według praktyki Kościoła obrazów Błogosławionych, nawet klęczących, nie wolno wystawiać na ołtarzach lub obok ołtarzy ku czci wiernych, — wyjąwszy tam, gdzie pozwolono stawiać im ołtarze, lub gdzie na ich cześć dozwolono odprawiać mszę św. i offieyum [Por. Decret 5'. R. C. 17 kwiet. 1660 (Decr. auth. 8. R. C. ń. 1660)]. Podobnież nie wolno na ołtarzach wystawiać obrazów dwóch serc P. Jezusa i Matki Boskiej obok siebie wymalowanych (bez osób); dla prywatnego nabożeństwa jest to dozwolone [5. Rit. Congr. 5 kwietnia 1879; (Decr. auth. S R. C. n. 3492)]. Tak samo nie wolno umieszczać obrazu htb statuy Najsł. Serca P. Jezusa na środku wielkiego ołtarza (zamiast tabernakulum) lub nad tabernakulum w tyle (gdy takowe się znajduje na ołtarzu) [<S. Rit. Congr. 31 marca 1887 (Decr. auth. 8. R. C. n. 3673). — Jakie obrazy Najsł. Serca P. Jezusa są dozwolone a jakie zakazane zobacz rozprawę ks. Hattlera T. J. pod tyt.: „Kirchliche Entschei-dungen ilber Darstellung des heiligsten Herzens Jesu in Bildern“. (Lin-zer Quartalschrift r. 1892 p. 89 sqq. 280 sqq. 537 sqq.).
(682)	Vermeersoh p. 92; Van Coillie p’ 56; Haine IV, p. 515 (9); Piat N. R. Th. t. XXXI p. 18.
(683)	Tak sądzą Yermeersch 1. c.; Palmieri in h. 1.; Genicot Cas. I p. 256.
(684)	Tak nauczają zgodnie wszyscy.
(685)	Medaliki, statuy i t. d. potępione wprost i imiennie przez Kongregacye rzymskie [jak n. p. wyżej podane] są zabronione, ale z innego tytułu; - tutaj mowa o medalikach, nie potępionych imiennie przez Kościół, ale bądź co badż niezgodnych z jego duchem ’
(686)	„Stafuit 8. Synodus nemini licere ullo in loco rei Ecclesia, etiam quomodolibet exempta, ullam insolitam ponere, rei ponendam curare imaginem, nisi ab Episcopo approbata fuerit.u Sess. XXV.
220
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Zwolenia biskupiego nie umieszczano jakiegolwiek niezwykłego obrazu, czy to po kościołach, czy kaplicach, czy w jakimkolwiek miejscu, nawet wyjętem z pod władzy Biskupa.
II.
289.	z/T’ 'Irugiej części § 15-go zajmuje się Prawodawca nowymi obra-CJH, zami, które są zgodne z duchem Kościoła i jego przepisami (687). Powiedzieliśmy: obrazami, zgodnymi z duchem Kościoła,— bo obrazów niezgodnych z przepisami Kościoła zakazał Leon XIII już w I-szęj części § 15-go. — Więc byłoby co najmniej rzeczą nieroztropną dawać Biskupowi do aprobaty obrazy, przez Rzym już zakazane. W drugiej więc części § 15-go zakazuje Papież wydawania nowych obrazów, (zgodnych z duchem Kościoła), bez poprzedniej aprobaty władzy kościelnej.
Co należy rozumieć przez nowe obrazy ł — Nowymi nie trzeba nazywać tych obrazów, które są niezgodne z duchem Kościoła, ani tych, których sposób przedstawienia jest niezwykły, dotychczas w Kościele nie praktykowany (688), ale wyłącznie te obrazy, do których wzory (klisze) są robione po (25 stycznia) r. 1897 (689). Innemi słowy: Nowe odbitki obrazów, dokonane z klisz lub wzorów sporządzonych przed r. 1897 nie potrzebują aprobaty (690), jeżeli są zgodne z duchem Kościoła; jeżeli zaś klisze lub wzory są sporządzone po roku 1897, wtedy muszą być oddane do aprobaty biskupiej (691), chociaż byłyby zgodne z duchem Kościoła i jego przepisami (692). 290. Na mocy ij 15-go wydawca lub względnie drukarz obowiązany jest pod grzechem ciężkim dawać do aprobaty nowe obrazy
(687)	Pennacchi p. 311: Wernz op. cit. p. 124.
(688)	Tak twierdzi Arndt op. cit. p. 20; i Opieliński p. 30.
(689)	Tak prawie wszyscy, por. Yermeersch p. 93; Desjardins I. c. t. 71, p. 213, Haine IV p. 515 (10); Moureau I. c. p. 110; Pennacchi p. 310 nota; Yan Coillie p. 58; Noldin n. 698, 6.
(690)	Według Hollwecka p. 51 i Wernza I. c. nawet nowe wydania obrazów starych (t. j. przed r. 1897) potrzebują aprobaty. — Zdanie to jest odosobnionem. — W praktyce dla uniknięcia' możliwych oszustw, należy radzić, aby i nowe wydania obrazów już starszych, dawano do aprobaty; często bowiem nie można na pewno wiedzieć, kiedy wzór (kliszę) sporządzono.
(691)	Hollweck [(p. 36, 37 (3)] sądzi, że aprobaty kościelnej potrzebują nawet obrazki prymicyjne lub pogrzebowe, które są więcej rodzajem pamiątki niż nabożeństwa. — Zdanie to jednak jest odosobnionem i mało prawdo-podobnem; toteż odrzuca je większość komentatorów (por. np. Opieliński p. 31).
(692)	Dla uniknięcia nieporozumień dodaje, że nie nazywam nowemi klisz lub wzorów, sporządzonych po roku 1897"z obrazów istniejących już przed rokiem 1897, a zgodnych z duchem Kościoła. Tak n. p. klisze zrobione po roku 1897 z obrazu n. p. Matki Boskiej Częstochowskiej, Starowiejskiej, Jurowickiej it. d. — nie są nowemi w znaczeniu § 15-go. — Podobnież ściśle rzecz biorąc nie są nowemi (imagines novae) w pojęciu prawa obrazy, sporządzone po r. 1897 a do tego raz już aprobowane przez Biskupa. Druga, trzecia, setna odbitka nie potrzebuje już nowej aprobaty, chociaż aprobata ze względów praktycznych i dla uniknięcia nadużyć jest zawsze doradzoną.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 15	221
bez względu, czy one mają dołączone modlitewki, czy też bez nich będą odtlaczane. — Gdyby jaki obraz, zgodny skądinąd z duchem Kościoła, wydrukowano bez aprobaty biskupiej — wierni mogą sie nim posługiwać bez grzechu, bo Papież nakazuje wprawdzie nowe obrazy dawać do aprobaty, ale wydrukowanych bez aprobaty wyraźnie nie zakazuje wiernym, jak to zwykl czynić przy niektórych książkach, wydanych bez aprobaty (por. § 7, 13, 20). Godzą się na to prawie wszyscy komentatorowie (693); zresztą większa surowość w tym względzie, jak trafnie zauważa Yermeersch (1. c.), ścieliłaby tylko drogę do tysiącznych niepokojów i skrupułów. Tosamo należy powiedzieć o dawnych obrazach zgodnych z duchem Kościoła, a wydanych bez aprobaty kościelnej. — Atoli chociaż takich obrazków, zgodnych z duchem Kościoła, Papież nie zakazuje dla prywatnego użytku wiernych, mimo to rozpowszechnianie tego rodzaju obrazów byłoby grzechem ciężkim, jako wprost i wyraźnie przez Papieża wzbronione »ne publicentur* (694).
A czy aprobata biskupia winna być na obrazie wydrukowaną? 291. Aby dać dokładną odpowiedź, należy rozróżnić między dwoma rodzajami obrazków lub obrazów. Jeśli obrazy lub obrazki mają zarazem wydrukowane modlitwy odpustowe (choćby tylko westchnienia) — wtedy tak na dawnych jak i nowych obrazach według rozporządzenia Rzymu (695) jest konieczną aprobata biskupia i to wyraźna, to znaczy na odwrotnej stronie obrazka należy wydrukować imię aprobującego, miejsce i czas udzielonej aprobaty. — Dla nowych obrazów lub obrazków, które nie mają na odwrotnej stronie dołączonych odpustowych modlitw, trzeba się także postarać o aprobatę, atoli nie ma ścisłego przepisu drukować jej na obrazku; — mimo to teologowie (696) zgodnie a usilnie zalecają, aby o ile możności drukować aprobatę na odwrotnej stronie obrazu, albowiem jedynie ogłoszona aprobata może być dla wielu pewną rękojmią zgodności nowego obrazu z duchem Kościoła.
(693)	Przeciwnie mniema tylko Hollweok (p. 37, 52), który pod grzechem powszednim zabrania wiernym posługiwania się obrazkami, niemają-cynii aprobaty.
(694)	Wernz p. 125 n. 69.
(695)	S. Congr. Indulg. dnia 10 sierpnia 1899 reguł. IV. (Linzer Q,uar-talschrift 1900 p. 216).
(696)	Yermeersch p. 94: Boudinhon p. 130.
222
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 16.
»Wszystkim bez wyjątku zakazujemy rozpowszechniania w jakikolwiek sposób odpustów nieprawdziwych i przez św. Stolicę Apostolską potępionych lub odwołanych. Takie odpusty już rozpowszechnione należy z rąk wiernych usuwać*.
292. ‘{podobnie jak z obrazami lub obrazkami, tak nieraz oszukani lub przewrotni ludzie urządzają niecny handel odpustami. — Odpustem (i u d u 1 ge n t i a) (697) nazywamy darowanie kary doczesnej, należnej człowiekowi za grzech uczynkowy (odpuszczony już co do swej winy), którą to karę Kościół poza Sakramentem Pokuty niejako pokrywa swoją powagą wobec Boga, udzielając w tym celu (dla słusznej przyczyny) zasług ze skarbca, nagromadzonego przez Chrystusa lub Świętych. Nad tym nieocenionym i nieprzebranym skarbem zasług oddal Chrystus Pan władzę i pieczę Papieżowi. Otóż jedynie Papież, lub za jego wyraźnem pozwoleniem Biskupi mogą ważnie udzielać odpustów. Jedynie wtedy odpust jest ważnym, gdy go Kościół rzeczywiście udzielił, albo raz udzielonego nie odwołał; — żadnych innych odpustów w Kościele katolickim niema.
Mimo to przewrotne albo obalamueone dusze, nieraz głoszą odpusty, na podstawie pry watnych rzekomo objawień lub obietnic (698). Chrystus, Matka Boska, ten a ten Święty — tak zwykli mówić — ukazał się i przyobiecał, że za odmówienie takiej a takiej modlitewki dostąpisz odpuszczenia takich a takich kar czyścowych, unikniesz nagłej śmierci lub pożaru, wybawisz z czyśca tyle a tyle dusz (699), za-
(697)	Por. o odpustach A. Arndt T. J.: „Odpusty" p. 1—107; Chr. Pesch op. cit. t. VII n. 461—507.
(698)	For. ,,Decretum de regulis seu normis ad dignoscendas reras indidgentias ab apocryphis," wydany przez św. Kongregacye Odpustów dnia 10 sierpnia 1899, a potwierdzony przez Leona XIII. W tym to dekrecie czytamy: Reguła VII: „Reiicieudae sunt ut apocrypbae Indiilgentiae. quae eir-cutnferuntur in libellis, foliis seu chartulis impressis vel mannscriptie, in ęuibits e.x levibus, aut etiam supersticiosis causis et incertis revelatio-nibus vel sub illusoriis conditioni bus promittuntur Indiilgentiae et gratiae ustim et moduui excedentes“. Zob. Tńnzer (juartalschrift r. 1900, str. 215-219. gdzie ten dekret w całej osnowie umieszczono.
(699)	Por. wyżej przytoczony dekret Reguła VIII: „Ut commentitia reiicienda sunt folia et libelli, in ąuibus promittuntur fldelibtts unam alte-ramre prccem recitantibns, liberatio unius vel plnriun; animarum a Purgatorio et Indiilgentiae, quae dictae promissioni adiici solent ut apo-cryphae babendae sunt“. — Aby poprzeć to rozporządzenie taktami, przypominam, że jeszcze w r. 1738 (3 pażdż.' widział się Rzym zmuszonym potępić trzy spisy odpustowe, wprost nieprawdopodobne.’ Oto za odmówienie pewnej krótkiej modlitewki, autor jej udziela! na podstawie swych prywatnych objawień, oprócz kilku odpustów zupełnych i wybawienia wielu dusz czyścowych, nadto odpustu 15-1.000 lat!! —Wnajnowszych czasach, bo 5maja 1898 (A. S. 8. t. 31 p. 727—74+) św. Kongregacya Odpustów potępiła różnego rodzaju kartki i publikacye z fałszywymi odpustami i obietnicami: ..ne Christifide-les ni errorem pertrahantur, utipie... Ecclesiae hostibus omnis e medio tołlaturpraetewtus irridendi inaestimabdem Indulgentiarum thesauriim"...
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 16	223
pewnisz swemu bliźniemu zbawienie i powodzenie, a doczesne szczęście, a nawet i wieczne swej duszy (700). Często dodają, jeźli nie wprost zle, to przynajmniej śmieszne warunki. Aby n. p. zapewnie modlitewce pewny skutek, musisz ją rozpowszechnić między oznaczoną ilością osób (ale broń Boże księży lub mężczyzn) i t. d. Każdy widzi, że z tego rodzaju nabożeństw krzewią się tylko między wiernymi zabobony (§ 12), albo co gorsza wielu obojętnieje względem religii, Sakramentów śś. i nabożeństw przez Chrystusa nakazanych; wielu żyje wprost niemoralnie — ufni, że taka modli-tewka zapewni im zbawienie. Toteż jak przeciw nowym nabożeństwom w § 13-ym, przeciw obrazom w § 15-ym, tak przeciw tego rodzaju odpustom Papież występuje w § 16-ym a po części i w § 17-ym.
Odpustami zmyślonymi (apocrypltae) nazywamy te odpusty, 293. których Kościół nigdy nie udzielił, które więc są tylko wymysłem złych lub łatwowiernych osób; — p o tępiony mi (proscriptae) te,
Przytaczamy tylko niektóre z tych potępionych a fałszywych odpustów. Miedzy' innymi jest np. Koronka cierniowa, na której gdy kto przez 33 dni odmówi 5 Ojcze nasz, ćAZdrowaś i Chwała Ojcu, wybawi jedną duszę z czyśca; — odmówieiiie innej modlitewki (którą miała Najśw. Panna wymawiać, gdy brała w objęcia swego Syna), wybawia 15 dusz z czyśca; — inna modlitewka obiecuje znowu tyle lat odpustu, ile ran (5676) 1'. Jezus odniósł na Swem ciele podczas męki; — gdy jeszcze inną módlitewkę odmówisz, wybawisz 5 dusz z czyśca, a za odmówienie jej w Wielki Piątek 33 dusz wprost idzie do nieba! — Inna znowu potępiona kartka [to tekst listu (!) P. Jezusa o swoich mękach i o ilości (28,430/ kropel krwi wylanej] obiecuje, że kto nabożnie przez 15 lat odmówi codziennie 7 Ojcze nasz, Zdrowaś i Chwała Ojcu, ten dostąpi niewymownych łask i odpustów itd. itd. — A co najciekawsze to to, że na niektórych kartkach ośmielono się nawet wydrukować rzekomą aprobatę biskupią! Wiele innych zmyślonych odpustów podaje Arndt Odpusty p. 58—601. Każdy widzi, że tego rodzaju niecne a głupie postępowanie, taicie odpusty jedynie na szyderstwo narażają katolicka religię i że Kościół tolerować ich nie może. Toteż aby raz na zawsze zapobiedz takim nadużyciom, a wiernym dać pewną wskazówkę fałszywości odpustu — św. Kongregacya postanowiła odwołać wszystkie odpusty (bez względu na fb, czy były kiedyś rzeczywiście udzielone, czy nie), dochodzące do tysiąca lub więcej tysięcy lat. Oto w wyżej przytoczonym dekrecie Iłegula r czytamy: „Apocryphae vel nunc prorsus revocatae sunt omnes Indiilgentiae mille vel plurium anuorum ąuocnnąue tempore concessae dicantur", a w regule IX: „Apocryphae vel saltem ut grayiter suspeetae. habeantur. indiilgentiae recentioris assertae con-cessionis, si ad inusitatum munerum anuorum vel diernm producuntur''. — Odtąd więc każdy z wiernych „a priori" może być pewnym, że odpusty tego rodzaju są nieważne i fałszywe, eokolwiekby kto o nich twierdził (por. .4. 6'. S. t. 31 p.*727). — Przez to atoli nie zostały zniesione odpusty zupełne, przywiązane do wielu nabożeństw lub modlitw — chociaż co do modlitw, zwłaszcza krótkich, należy mieć na oku Regułę VI powyższego dekretu: „Suspeetae habeantur Indiilgentiae plenariae, quae asseruntur concessae reci-tantibus pauca dumtasat verba: exceptis Indulgentiis in articnlo inortis" (w Raecoleie jedynie jedna modlitwa: „En ego o bonę et dulcissime J e s u“ została pomieszczoną), — Pewną normę w ocenie prawdziwości odpustów i relikwii podają: „Decreta authenhea >S. Congr. Indulgentiis Sacrisgue Reliąuiis praepositae', wydane za rozkazem i potwierdzeniem papieskiem.
(7001 Co sądzić o obietnicy, danej od P. Jezusa przez bł. Małgorzatę Alacoęue wszystkim wiernym za przyjęcie Komunii św. przez 9 z rzędu pierwszych piątków miesiąca?
Odpowiedź na to pytanie można dać podwójną: teoretyczną i praktyczną. Biorąc rzecz ściśle teologicznie, trzeba powiedzieć, że to objawienie
224
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
których prawowita władza zakazała dla jakiejkolwiek przyczyny, czy to, że już ustały, czy też, że dopuszczano się nadużyć w ich ogłaszaniu lub praktykowaniu; odwołanymi (reoocatae) odpustami nazywamy te, które istotnie były kiedyś udzielone, ale które później prawowita władza zniosła, odbierając im wszelkie znaczenie. — Wszystkie tego rodzaju odpusty są obecnie uważane za niebyłe, są wprost wzbronione. — A zakaz ten nie jest nowym. Już Sobór Trydencki (701) nakazał usunąć wszelkie nadużycia tyczące się odpustów, a Papieże jak Klemens VIII (702), Paweł V (703), Innocenty XI (704) wiele odpustów odwołali lub uznali za nieważne; Benedykt XIV zaś niektóre z nich umieścił na Indeksie (705). Dla czuwania nad odpustami i relikwiami Klemens IX (706) ustanowił osobną Kongre-gacyę Odpustów i Relikwii; Pius IX aby zapobiedz nadużyciom polecił Biskupom, aby jaknajpilniej czuwali nad tem, by fałszywe
prywatne, po dokładnem zbadaniu, ani nie jest przez Kościół odrzucone (jako przeciwne wierze lun dobriin obyczajom), ani też nie jest oficyalnie przez Kościół uznane i potwierdzone. Stąd wynika, że jak z jednej strony nie można mu wierzyć i opierać się na niem bezwzględnie, tak z drugiej nie można przeciw niemu powstawać, mienić je zabobonem itd. (jak to np. uczyniła: „Tiigliche Rundschau^ 13 grudnia 1900 r. p. t.: Jesuitischer After-m y s t i cis mus).— Pismo św. poucza i Sobór Trydencki wyraźnie to podnosi (sess. VI c. 12, 13, cap. 16, lenzinger nn. 688, 689, 708). że nikt nie może mieć pewności o swem końcowem zbawieniu i wytrwaniu bez szczególnego objawienia Bożego. Toteż owej obietnicy P. Jezusa nie można brać w tem znaczeniu, jakoby była istotnem i bezwzględnem zapewnieniem Bożem o wytrwaniu w dobrem aż do śmierci i ostatecznem zbawieniu; — nikt jej też tak nie rozumie i rozumieć nie może. — Obietnica ta, podobnie jak i inne obietnice P. Jezusa [o których prawdziwości mówi nam samo Pismo św. (Mat. 19, 29, Mar. 16, 16], ma to do siebie, że jest warunkową i ograniczoną na pewien zakres, t. j. przypuszcza koniecznie i domaga się chrześcijańskiego życia, a z siebie zapewnia tylko obfitsze łaski, potrzebne lub pomocne do dobrego życia, a zwłaszcza szczęśliwego końca. Ale tych łask może się jednostka stać niegodna przez zle życie przed śmiercią.
Stąd wypływa odpowiedź praktyczna: 1) nikt' nie może zaleconych praktyk spełniać, kto nie wierzy prawdziwości historycznej samego faktu objawienia, uczynionego bl. Małgorzacie; 2) kto temu objawieniu wierzy, może spełniać praktyki polecone, ale nie może na nich tak bezwzględnie polegać, jakoby one same z siebie wystarczały, bez zachowania przykazań Bożych i bez prawdziwie katolickiego życia. (Por. o tem „Pastor Bonusu t. XIII n. 11 p. 519—522). — Z powyższych uwag wynika, że książki, które w należyty sposób przedstawiają ona obietnicę Chrystusa Pana żadną miarą nie mogą uchodzić za wzbronione prawem kościelnem.
(701)	Sess. XXV: ,.Abusus nero, aui in his irrepserunt et ąuorum occasione hoc indulgentiarum nomen ab haereticis blasphematur, emenda-tos et correcios cupiens, praesenti decreto statuit, praros quaestus omnes pro his consecpienais, unde plurima in christiano populo abusnum causa fluwit, omnino abolendos esse“.
(702)	C. „De forma indulgentiarum11 1597: C. „(lnaecumąueu 7 grud. 1604.
(703)	C. .Romanus Poniifexu 13 maja 1606; C. „Duae salubriter* 23 listopada 1610.
(	704) C. „Delatae saepius faereu 7 marca 1678.
(705)	Decreta generalia § III, 9, 10, 11. — Patrz także Vet. Index pod wyrazem „I ud u I ge n t i ae“.
(706)	C. „In ipsis Pontijicatus primordiis* 6 lipca 1669.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 16	225
odpusty między ludem się nie szerzyły i aby takowe z rąk wiernych usuwali (707); nadto nakazał zebrać urzędowy spis wszystkich dotychczas udzielonych a ważnych odpustów, który to spis zatwierdził swoją apostolską powagą. — Wreszcie Leon XIII polecił wydać nowe autentyczne a urzędowe źródło (708) wszystkich odpustów', które bywa ciągle dopełniane i uzupełniane spisem odpustów, świeżo nadawanych (709).
Obecne prawo dwie rzeczy przepisuje:
a)	zakazuje pod grzechem ciężkim wszystkim wiernym 294' (710) przyczyniać się do rozpowszechniania odpustów' zmyślonych, potępionych lub odwołanych, bez względu na to, czy te odpusty mieszczą się w książkach, czy w pismach, broszurach, kartkach, lub spisach (711).
b)	nakazuje Biskupom i innym podrzędnym organom kościelnym, aby czuwali pilnie nad tem, by fałszywe, odwołane lub potępione odpusty między wiernymi się nie szerzyły (712) i aby z rąk wiernych usuwali fałszywe, odwołane lub potępione odpusty, gdyby gdzie je znaleźli. Ten rozkaz dotyczy wprost Biskupów’ i inne władze jak np. proboszczów, spowiedników (713); na poddanych zaś pod grzechem ciężkim nakłada tylko (714) obowiązek posłuszeństwa, gdyby' jakie zakazy w tym względzie wyszły od władzy kościelnej. — Jeżeli wierni mają jakie wątpliwości co do ważności odpustów’ lub ich pochodzenia, winni zapytać o to swych spowiedników.
(707)	...„innigilent... ut eju.smodi indulgentiae falsae et apoery-phae, quantum jieri potest, mininie circumferantur, easgue de manibus fideliwn removeant“. 8. Congr. Indulg. 14 kwietnia 1856. — Ten dekret jest podstawą i źródłem obecnego § 16-go.
(708)	„Raccolta di orazione e pie opere pele q u a 1 i sono State concesse dai Soiumi Pontefici le SŚ. Indulgenze“. Roma 1886.
(709)	Oprócz tego Acta 8. Sedis i inne naukowo-teologicznc czasopisma, jak n. p. Linzer (.luartaMirift, ogłaszają między innymi dekretami także i wszelkie nowe odpusty.
(700)	Boudinhon p. 147:’Moureau 1. c. t. VI. p. 386.
(711)	Arndt op cit. p. 19.
(712)	Schneider p. 86
(713)	Boudinhon p. 148.
(714)	Tak twierdzą: Arndt p. 19: Yermeersch p. 91; Pennaoohi 1. c. p. 317; Opieliński p. 31‘; Holhceck p. 36; Boudinhon 1. c.; Van Coillie p. 59; — przeciwnie, Desjardins Etudes t. 71, p. 213 i Moureau 1. c, twierdzą, że książek lub pism, zawierających fałszywe odpusty, wprost nie wolno wiernym ani czytać, ani przechowywać.
INDEKS.
15
226
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 17.
»Bez pozwolenia prawowitej władzy nie wolno ogłaszać jakichbądż książek, wykazów, książeczek, kartek i t d., w których mieszczą się wykazy udzielonych odpustowa:.
295. ‘/podczas gdy § 16-ty odnosi się do odpustów, już drukowanych f* a do tego zmyślonych albo nie istniejących — § 17 zajmuje się odpustami prawdziwymi. Tekst prawa § 17-go zaczerpnięty prawie dosłownie z §111 n. 12 Dekretów generalnych Benedykta XIV (715). Dwie tylko małe różnice. 1) W nowem prawie opuszczono wyraz d i a r i a (dzienniki) — a przez to niejako dozwolono, że czasopisma lub dzienniki polityczne, ogłaszające od czasu do czasu odpusty, nie potrzebują aprobaty (716). 2) Kiedy dawniejsze przepisy wymagały pozwolenia wyłącznie św. Kongregaeyi Odpustów (»...absque licentia. S. Congre-gationis Indulgentiaruin*) dzisiejsze prawo uwzględniając nowsze dekrety wyraża się ogólnie: »bez pozwolenia prawowitej w 1 a d z y«.
296. Tekst prawa jasny. — Leon XIII zakazuje ogłaszania jakichkolwiek książek, wykazów, książeczek, pism, arkuszy (czy to drukowanych, czy pisanych), a nawet obrazków (717), zawierających odpusty — bez pozwolenia odpowiedniej władzy. A kto jest prawowitą władzą w tym względzie? Przedewszystkiem, jak uważają słusznie niektó-rzv knmentatorowie (718), nowe prawo bynajmniej nie zmienia dawnej
(715)	..Indulgentiai-um libri omn^s, diaria, summaria, libelli, folia etc., in quibus earum concessiones continentu, non edantur absque licentia 8 Congregationis Indulgentiarwm,".
(716)	Scnneider p. 87.
(717)	Według zdania wielu komentatorów (Yertneerscha p. 92; Bou-dinhona p. 155: Arndta op. cit. p. 19; Van Coilliego p. 59, n. 2; Hollwecka p. 36, n. 3; Noldina op. cit. n. 698, 7) obrazki prymicyjne i żałobne (a nawet inne obrazki, [tak Noldin), opatrzone modlitwami odpustowemi, nie potrzebują osobnego pozwolenia. Aliści zdanie to. dawniej prawdopodobne, nie jest już naukowo uzasadnionem wobec nowego dekretu sw. Kongregaeyi Odpustów z dnia 10 sierpnia 1899: „Urbis et orbis", potwierdzonego przez Leona XIII, gdzie (Reguła IV) czytamy: „Non habeantitr ut authenticae Indulgentiae sive generales, sive particnlares, quae coutinentur in łibris, in libellis, in sinnma-riis, in foliis, in chartulis, sive etiam in i ma gin i b lis impressis sine approbatione auctoritatis competentls; quae approbatio couce-denda erit post diligentem recognitionem et distincte ewprunenda'. W objaśnieniu tej reguły św Kongregacya powołuje się na §§ 17 i 15 konstytucyi: „Officiorumu i wyciąga taki wniosek: „Hinc patet, de autbenticitate indul-gentiarum generalium sive particnlarium quomodocumque impressarum non constare, nisi adsit approbatio auctoritatis competentls... Dicitur autem approbatio distincte exgrimenda i. e. cum nominę approbantis, cum loco et temporc approbationis datae“. — A przeto zdanie Noldina I. c., który dla żądny cli obrazków, opatrzonych odpustami, nie żąda aprobaty, nie jest już prawdopodobne!!). — Czy jednak obrazki prymicyjne lub żałobne, na których wydrukowano także modlitwy odpustowe, potrzebują koniecznie aprobaty? — Nie wiadomo.
(718)	Pennacchi p. 319 sq.; Arndt op. cit. p. 19; Wernz op. cit p. 125 t. 71; Yermeersch p. 91; Van Coillie p. 59 i t. d.; — przeciwnie mniemał Gennari I. e. p. 67.
ROZBIÓR nowego prawa : § 17
227
praktyki. Zdanie to obecnie jest pewnern, bo zostało potwierdzonem przez ,<w. Kongregacyę Indeksu (719). A według dawnej praktyki, opierającej się. na dekretach Rzymu, kompetentną władzą w sprawie ogłaszania książek, broszur i t. d. odpustowych jest św. Kongregacya Odpustów i Biskup dyecezyalny.
Biskup dyecezyalny może udzielać aprobaty tylko w trzech wy- 297. padkach (720):
a)	Gdy chodzi o ogłoszenie jakiegoś odpustu partykularnego, albo o wydanie zbioru odpustów, który jedynie z jednego brewe lub reskryptu apostolskiego się wyjmuje.
b)	Gdy chodzi o przedruk zbioru odpustów, ogłoszonego już powagą św. Kongregaeyi Odpustów; — wyjątek stanowią: 1) wykazy tak zwanych odpustów apostolskich (papieskich) (721) dla koronek, medalików i t. d., które to zbiory wymagają koniecznie aprobaty św. Kongregaeyi w jakimkolwiekby języku chciano je ogłosić; 2) całkowity przekład urzędowej Rakolty; — do ogłoszenia pojedynczych odpustów zawartych w Rakolcie wystarcza pozwolenie biskupie.
c)	Gdy chodzi o zbiory odpustów tych bractw, które na mocy pozwolenia Rzymu zakonnicy erygują, albo do arcybractwa agregują; wtedy wystarcza przejrzenie i aprobata Biskupa tej miejscowości, w której rzeczone zakony lub arcybractwa mają główną siedzibę. — Inneini słowy: Biskup może pozwolić na przedruk tych tylko odpustów, których autentyczność można udowodnić czy to Bre-wem apostolskim, ozy reskryptem św. Kongregaeyi Odpustów, czy też urzędową Rakoltą lub dziełem podobnej powagi. U nas w Polsce jedynym (o ile wiemy) i to szczególnie (722) potwierdzonym zbiorem odpustów jest dzieło Ks. A. A r n d t a T. J.: ^Odpusty r. 1890« (723). Ma ono powagę autentycznego źródła, na którein bezpiecznie opierać się można. Pozwolenie na przedruki odpustów z tego właśnie zbioru jest w mocy Biskupa. — Zanim Biskup da pozwolenie publikacji (w granicach, w których może), musi przedtem zbadać zgodność publikacyi z autentycznymi dokumentami (724).
We wszystkich innych wypadkach badanie i aprobata należy 298. do św. Kongregaeyi Odpustów, zwłaszcza gdy chodzi o zbiory odpustów albo już przedtem dokonane, lecz dotychczas jeszcze nie potwierdzone, albo o zbiory, które teraz po raz pierwszy z różnych dekretów zebrano.
Z tego wynika, że wykazy odpustów, na pewno już przez św. Kongregacyę Odpustów przejrzane i aprobowane, winny uchodzić za autentyczne i, że nie potrzebują już aprobaty biskupiej nawet w tym wypadku, gdyby może aprobata Rzymu de iure nie była koniecznie potrzebną, (ale kiedyby wystarczała aprobata biskupia).
(719)	/?. Congr. Indicis 7 sierpnia 1897.
(720)	8. Congr. Indulg. 22 stycznia 1858, (Decret. auth. n. 383—388), 30 września 1852 (jłescripta authent. Indulg. p. 345, n. 36) 8 stycznia 1861 (Decr. auth, Indulg. n. 388; - wreszcie dekret Urbis et orbis z 10 sierpnia 1899, regida IV, adiiotationes (Linzer (luartalschrift r. 1900, str. 216, 217).
(721)	O odpustach papieskich zobacz Arndt: Odpusty p. 315—321.
(722)	8. Congr. Indulg. 30 lipca 1890.
(723)	Nakładem wydawnictw Apost. Modlitwy (Kraków, ul. Kopernika26,i.
(724)	Boudinhon op. cit. p. 153.
15*
228
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Uwaga: Jeżeli ktoś uzyskał (n. p. od Ojca św.) ogólne pozwolenie na pewne odpusty, winien pod karą unieważnienia otrzymanej łaski, złożyć w kancelaryi wspomnianej Kongregacyi Odpustów kopię swego pozwolenia (725). Ogólnemi pozwoleniami na odpusty nazywamy te, których wszyscy wierni w każdym czasie i wszędzie dostąpić mogą (726).
299.	Czy książka, książeczka zbiór, wykaz i t. <1. odpustów, — wydane bez pozwolenia odpowiednej władzy są wzbronione dla wiernych? Bynajmniej; — na to godzą się powszechnie autorowie (727), — dla tej przyczyny, że Papież nigdzie nie wydal ogólnego zakazu czytania książek wydanych bez aprobaty —jeźli zaś których z nich zabrania dla braku cenzury, czyni o tern wyraźną wzmiankę »p robili e n t u r«, albo innego podobnego używa wyrazu (por. §§ 7,13,20 (728). Jedynie wydawca i drukarz grzeszą ciężko nie dając książki do aprobaty. Atoli, jak słusznie zwraca uwagę, Boudinhon (i. c.), wykazy odpustów bez aprobaty kościelnej winny być dla wiernych bardzo podejrzanymi.
300.	Na końcu jeszcze słówko: Sw. Kongregacya Odpustów' (729) orzekła, że niedozwoloną i nieważną jest praktyka niektórych osób, które z modlitewck odpustowych układają sobie koronki, różańce, nowenny i t. d. spodziewając się, że przez kilka minut uzyskają w ten sposób tysiące dni odpustu. Biskupi nie mogą aprobować książek, książeczek i t. d., gdzie tego rodzaju koronki lub różańce się znajdują, bez poprzedniego pozwolenia Rzymu, który w tym względzie jest twardym i surowym (730) — Atoli to, co powiedziałem nie sprzeciwia się ogólnej zasadzie, że pewne odpusty udzielone n. p. modlitewkom (toties guoties) można tyle razy zyskać, ile razy się je odmówi (por. Arndt, ^Odpusty* p. 90. 6).
301.	Jakiej sankcyi podlega § 17-ty? Wydawca odpustów’ nowych pewnych, ale J i cz u y ch, grzeszy ciężko, nie dając swej publikacyi do aprobaty odpowiednej władzy. Gdy jednak chodzi o jednorazowe ogłoszenie drukiem nowego a do tego pewnego odpustu, zdaje się można przyjąć lekkość materyi, bo tego rodzaju sporadyczny fakt nie zadaje prawu ciężkiej rany, ani też nie ściele drogi do poważnego niebezpieczeństwa, lub nadużyć (731). — Natomiast nawet jednorazowe ogłoszenie choćby jednego niepewnego lub fałszywego odpustu jest z pewnością grzechem ciężkim.
(725)	8. Congr. Indulg. 28 stycznia 1756; 24 kwietnia 1856.
(726)	Arndt: Odpusty p. 102. ’
(727)	Pennacchi p. 328; Wernz 1. c.; Yermeersch p. 49, 92, 93: Gennari p. 66; Dilgskron I. c. a. 1897, p. 229; Desjardins op. cit. t. 74, p. 705: Moureau op. cit. t. VI, p. 386, 389; Yan Coillie p. 58, 60; Boudinhon p. 154; Genicot I, n 458, I, 4, Cas. I, p. 254. — Przeciwnie twierdzą tylko; Hollweok p. 37, n.; Peries p. 114. 208
(728)	Inne dowody na to twierdzenie, jakoteż. ciętą odpowiedź na zarzuty daje Pennacchi op.’ cit. (pp. 317. 328- 331, 184, 492).
(729)	Por. Boudinhon p. 154.
(730)	Por. 8. Off. 3 lipca 1703 w sprawie t zw. „loteryi duchownych"; a nadto Arndt Comment. p. 150.
(731)	Genicot Cas. I, p. 255.
r
ROZDZIAŁ VII.
0 książkach liturgicznych i do nabożeństwa.
T_Jiąty Sobór laterański (732) za Leona X (1513 —1521) wydal 302.
3—	. ogólne prawo, którem zabronił wydawania jakiejkolwiek książki bez biskupiego pozwolenia. Następne wieki opierając się na VI-ej regule Indeksu Trydenckiego złagodziły ten przepis. Przyjął się ogólny zwyczaj, nakazujący książki treści pobożnej poddawać cenzurze biskupiej. — Publikacye treści pobożnej rozpadają się na dwa działy: na księgi, służące Kościołowi w jego liturgii i na książki, przeznaczone do użytku wiernych. Jednemi i drugiemi zajął się Leon XIII w rozdziale Yll-yni swojej konstytucyi.
(732)	Sess. X. Dekret podaje Arndt Comment. p. 69—70.
230
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 18.
Niechaj nikt się nie waży cokolwiek zmieniać w autentycznych wydaniach Mszału, Brewiarza, Rytuału, Ceremoniału biskupiego, Pontyfikatu rzymskiego i innych ksiąg liturgicznych, potwierdzonych przez św. Stolicę apostolską; — w przeciwnym razie te nowe wydania są wzbronione .
303. y^ekst prawa krótki, ogólny i jasno sformułowany. Nie znąjdu-jemy go w dawnych regułach Indeksu, atoli podstawy do niego, istniały już dawno w Kościele, chociaż w innej formie. Kościół już od początku dbał bardzo o to, aby jego księgi liturgiczne były ze sobą zgodne i aby jak najmniej błędów zawierały. Ale dopóki jedynym sposobem rozpowszechniania książek było przepisywanie — nie mógł Kościół posiadać takiej zgodności ksiąg liturgicznych, jakiej pragnął. Dopiero po wynalezieniu druku, a zwłaszcza po Soborze Trydenckim, zabrali się Papieże (733) z całą usilnością do dzieła. — Wiele wydano przepisów a nawet surowych kar, dotyczących wydawania ksiąg liturgicznych; kary zniósł Pius IX (734), a po części Leon XIII, który nadto nałożył koronę dziełu swych poprzedników, krótkim, ogólnym a jasnym § 18-ym swej wiekopomnej konstytucyi i>0ffi-ciorum ac munerum*.
304. A cóż ten § 18 przepisuje?— Zakazuje najsurowiej wszelkich dowolnych zmian w nowych wydaniach ksiąg liturgicznych. — Obojętną jest rzeczą, kto te zmiany czyni, prowincjonalne synody, czy Biskupi, czy też drukarz lub wydawca (735). Jeżeliby te wydania w czemkolwiek się różniły od autentycznych wydań, przez Stolicę św. potwierdzonych, wtedy są bezwarunkowo wiernym wzbronione. — Auten/ycznemi nazywamy wydania ksiąg liturgicznych, dokonane staraniem Stolicy św. i jej powagą zatwierdzone (736). Papież więc zakazuje wszelkich zmian w nowych wydaniach, dokonanych na podstawie tych autentycznych wydań, nie zaś jak mniemały Ephemerides liturgicae (737) w samych autentykach, Boć te według słów Papieża są już i aprobowane i o ile możności starannie wydane.
(733)	Do starannego wydawnictwa ksiąg liturgicznych przyczynili się wielce tacy Papieże jak : św. Pius V [C. filuod a noois* 9 czerw. 1568; C. . Q«o primuin* 12 lipca 1570], Grzegórz XIII [C. „Emcndato* 14 stycznia 1584], Klemens VIII [C. „Ex quo in Ecc.lesia* 10 lutego 1596; C. „Cum nonissime* 14 lipca 1600; G. „Cum in Ecclesia catholica* 1 maja 1602; C. „Cum sanctissimum* i lipca 1604], Paweł V [(!. „Apostolicae Sedi' 17 czerwca 1611], Urban Vlll [C. „Dirinam. psalmodiom* 25 stycznia 1631; C. .Si quid est* 2 września 1634; C. „(juaniris alias* 17 czerwca 1644], Innocenty X C. „Etsi alias* 30 lipca 1650], Benedykt XIII [C. „Licet alias* 7 marca 1727], Benedykt XIV [C. „(luam ardenti studio* 25 marca 1752; — Por. także Decreta generalia Indicis § IV].
(734)	„Apostolicae Sedis* 12 pażdż. 1869.
(735)	Schneider p. 89.
(736)	Por Yermeersch p. 73; Pahnieri in h. I.; Arndt p. 14; Noldin n. 702, 2 a.
(737)	Rocznik 1898, p. 207.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 18
231
Przez księgi liturgiczne, rozumimy mszały, brewiarze, rytuały, 305. ceremoniały, pontyfikaty, dzienne Horki, Officium defunctormn, B. Mariae V., Hebdomadae sanctae (738), martyrologium (739), księgi obrządków wschodnich w Rzymie aprobowane, gradualy, antyfonarze (740) i t. d. Do tych książek odnosi się § 18 ty. Za księgi liturgiczne nie uchodzą książki, służące do prywatnego nabożeństwa, w których dla wygody wiernych zwyklo się umieszczać pewne części Mszy św. lub brewiarza między inncmi modlitwami (741). Do tych książek odnosi się 20-ty.
A jak wielka zmiana wystarcza, aby nowe wydanie liturgicznej 306. książki było wzbronione? Ponieważ Papież powiada: niechaj nikt nie waży się cokolwiek (qnidquam) zmieniać*— przeto logicznie wnioskują teologowie (742), że do zakazu wystarcza każda, nawet drobna zmiana, jak n. p. wszelki dodatek lub opuszczenie, przestawienie lub interpolacya tekstu; ponieważ jednak z drugiej strony Papież mówi: miech aj nikt się nie waży (praesu mat)« — przeto usterki niedobrowolne lub błędy drukarskie nie czynią nowego wydania ksiąg liturgicznych wzbronionem dla wiernych (743). Za zmianę nie poczytują teologowie (744), jeżeliby suis loeis w nowem wydaniu wydrukowano w całości psalmy, modlitwy i t. d., aby odmawiający nie potrzebowali ich ciągle szukać po różnych miejscach. — A więc § 18-ty zabrania posługiwać się wydaniami ksiąg liturgicznych, niezgodnemi w czemkolwiek z autentykami, przez Rzym zatwierdzonymi.
Co sądzić o wydaniach, zgodnych z autentykami? Czy są do- 307. zwolone bezwzględnie, czy może tylko warunkowo? — Aby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba przcdewszystkiem zwrócić na to uwagę, że Papież kładzie jeden jedyny tylko warunek zakazu tych książek, mianowicie niezgodność ich z tekstem autentycznym. Jeżeli więc całkowita zgodność ma miejsce, koniecznie wywnioskować należy, że te książki nie są zakazane, chociażby nawet nie miały aprobaty biskupiej, (jeźli ta aprobata jest może skądinąd nakazaną). Tak zgodnie sądzą komentatorowie (745) z małym wyjątkiem (746) i to zdanie wydaje się pewnem.
(738)	Yermeersch I. c.; Yan Coillie p 62; Schneider 1. c.; Pennacchi 1. c. p. 337; Opieliński p. 33; Arndt 1. c.: Hollweok p. 50, 2.
(739)	Boudinhon op. cit. p. 160.
(740)	Desjardins t. 71, p. 214.
(741)	Yermeersch I. c.
(742)	Yan Coillie p. 61; Yermeersch p. 74: Pennacchi 1. c. p. 338; Piat 1. c t. 31, p. 132; Arndt p 14; Noldin 1 c.; Haine t. IV, p. 516 (2, 3).
(743)	Arndt 1. c.; Yermeersch I. c : GOpfert I p. 329; por. >S'. Hit. Congr. 29 kwietnia 1834.
(744)	Np. Yermeersch I. c.
(745)	Schneider p. 89; Opieliński p. 33; Desjardins 1. c. t. 71, p. 214; Wernz op. cit. p. 126, n. 72; Boudinhon p. 161; Gennari p. 67; Noldin n. 702, 2 a; Pennacchi p. 338; Genicot I. n. 425, 8'; Planchard 1. c. p. 421; Yan Coillie p. 61; Piat A’. U. Th. 31 p. 132—134: Arndt op. cit. p 14; Haine IV, 516 (4): Hoilweck p 50 (2), 52; I. Laurentius S. J. Archiu t. 81, 1901, II Linzer Cluartalsćhrift, p. 319; — Yermeersch (w wyd. II, p. 72, wprost to twierdzi) w wyd. III bez potrzeby ogranicza tylko ad nsnm privatnm; za nim idzie Lehmkuhl II p. 815, 816, 817, 3.
(746)	Przeciwnie mniemają Ephemerides liturg. (1898, p. 206 sq.)
232
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
308.	Ale czy aprobata biskupia jest koniecznie potrzebną tak, iż wydawca lub drukarz ciężko grzeszą, jeźli jej zaniedbają? — To inna kwestya, odrębna od pierwszej. Po znakomitej rozprawie, jaką Pennacchi. w r. 1901 ogłosi! (747) rzecz ta brana spekulatywnie i ze strony prawa wydaje się pewną — mianowicie, iż tej aprobaty nie potrzeba <Ze iure. Zdanie Pennacchiego podziela wprawdzie tylko Gennari (I. c. p. 53), reszta autorów (748) jest przeciwko niemu; tlómaczy się to tem, że wyborna a cięta odprawa, jaką dostały Ephemerides litur-gicae, za swoje artykuły (749) wyszła dopiero w styczniu 1901, kiedy już prawie wszyscy komentatorowie swe poważne prace wydali.
309.	^'a zdanie Pennacchiego w teoryi całkowicie się piszemy, a to dla
silnych naszetn zdaniem dowodów, jakie podał. Ponieważ atoli tylu poważnych autorów domaga się koniecznie tej aprobaty, sądzimy, że chociaż trudno udowodnić ścisły de iure obowiązek w tym względzie, to jednak w praktyce należy się starać o aprobatę biskupią; bo takie biskupie »c o n c o r d a t c n m o r i g i n a 1 i« (750) nadaje samemu dziełu pewną cechę zgodności z autentycznem wydaniem, dodaje mu większej powagi wobec wiernych i większej pokupności. Leży wiec w interesie wydawców i drukarzy, aby wszelkie nowe wydania ksiąg liturgicznych dawali do aprobaty biskupiej. Aprobata ta, brana ściśle, nie jest pozwoleniem drukowania (tego bowiem na mocy § 18-go nie potrzeba), ale jedynie dostateczną rękojmią i świadectwem zgodności z autentycznem wydaniem (751).
310.	Teologowie określają wielkość przewinienia przeciw § 18 jak następuje. Wydawca i drukarz ksiąg liturgicznych niezgodnych z autentykiem grzeszą ciężko (752). Taksamo grzeszy ciężko, kto zakazanemi wydaniami posługuje się w funkcyaeh liturgicznych lub
(747)	Acta S. Sedis t. XXXIII, p. 315-329.
(748)	Oprócz wymienionych w nrzypisku (715) (z wyjątkiem Pennacchiego i Gennariego) — jeszcze Peries' p. 118; Moureau 1 c. p. 113; Wernz I. c. i Ephemerides liturg. 1. c. - Wernz dowodzi potrzeby aprobaty z § 41 konstytucyi, gdzie są słowa: „et generatim scripta omnia, in ęuibus rcligionis... specialiter intersit" Już Kościołowi bardzo zależy na księgach liturgicznych — jak to się pokazuje z tylu bul i reskryptów Rzymu. Ergo.. — Atoli dowodzenie Wernza wydaje nam się nieścisłem. dlatego, że przecież ksiąg liturgicznych nikt nie nazwie „scri'pta“, a klauzula „quorum spoci ali ter i ntersit11 jedynie odnosi sic do _scripta“ nie zaś do ,libri et 1 i b e 11 i“. — Zresztą przyznaiemy, że Kościołowi na poprawnem i starannem wydaniu ksiąg liturgicznych bardzo zależy i dlatego zgodnie z § 18-tyui twierdzimy, że są wzbronione, wydania biedne lub niepoprawne.
(749)	T. XII (r. 1898) p. 206-210 i‘521 -534.
(750)	Czy Biskup ma aprobować takie wydania formułą „Concor-dat ad amussim cum originali“ jak tego wymagało dawne prawo, czy też wystarczy jakakolwiek inna aprobata,—jest to kwestyą podrzędna. Konieczności zachowania tych formalności, jako jeszcze dziś obowiązujących bronią Van Coillie 1. c.; Hollweck p. 50 not.; Planchard. 1. c.; Peries 1. * c.; Ephem. liturg. 1. c. — przeczą mocy obowiązującej dawnego prawa w tym względzie; Vermeersch p. 75; Dilgskron (Anal. Eccl. 1897. p. 228); — a to zdanie wydaje się prawdopodobniejsze!!!.
(751)	Wernz 1. c.
(752)	Lehmkuhl II p. 817, 3.
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 18	233
publicznych nabożeństwach (753). Stąd to n. p. Kapłan odmawiający Brewiarz z wydania zakazanego § 18-ym grzeszy ciężko, ale „obligationi suae satisfacit" (754). Jedynie zapomnienie, bona fi des lub drobiazgowość materyi może go wymówić od grzechu śmiertelnego. — Ktoby się niezgodnemi wydaniami posługiwał w studyach naukowych lub z ciekawości zdaje się ciężko nie grzeszyć (755).
(753)	Tak Yermeersch p. 77; Gennari Monitore VII 2 p. 209; Pruner I n. 225, 6".
(754)	Vermeersch I. e.; Gennari 1. c.
(755)	Lehmkuhl 1. c.
234
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 19.
Bez poprzedniego zbadania i aprobaty Ordynaryusza nie wolno wydawać żadnych litanii z wyjątkiem najdawniejszych i ogólnie przyjętych, które mieszczą się po Brewiarzach, Mszałach, Pontyfikałach i Rytuałach i oprócz litanii, o Najśw. Pannie, którą zwykle śpiewają w świętym domku Loretańskim i oprócz litanii o Najśw. Imieniu Jezus, o Najslodszeni Sercu Pana Jezusa (756), od Stolicy św. już potwierdzonych*.
31 |. *TJ^itanie należą do najpiękniejszych objawów pobożności chrze-1J ścijańskięj. Już w V-tyin wieku po Chrystusie była znana litania większa czyli do wszystkich Swiętych;a dowodem jej rozpowszechnienia to okoliczność, że we wszystkich księgach liturgicznych ją umieszczano. Leon Nlll-ty czyni aluzyę do tego, kiedy jej nie nazywa po imieniu, ale tylko ogólnie określa, jako litanię wspólną i najdawniejszą. — Czas powstania litanii loretańskiej niepewny, ale i ona należy do bardzo starożytnych. — Podobnież do litanii najdawniejszych i ogólnie przyjętych należą litanie za konających (757), które atoli są jedynie przeróbką litanii do wszystkich Świętych.
312 Pobożność wiernych, często niewłaściwe przybierająca formy, wysilała się z biegiem czasu na coraz to nowe litanie tak do Matki Boskiej jak i Aniołów i Świętych. Kościół względem tego nowego objawu pobożności był bardzo surowy: niechcial żadną miarą pozwolić, aby do nabożeństw publicznych dołączano nowe litanie; wiele z nich odrzucił (jak n. p. kilka litanii do Matki Boskiej) (758), niektóre (do Imienia Jezus, do Najśw. Sakramentu) pozwolił tylko odmawiać prywatnie, a najsurowiej zakazał bez szczególnego pozwolenia odmawiać je publicznie po Kościołach lub procesjach. — Aby zakazowi kościelnemu nadać ogólną formę Benedykt XIV w swoich *Decreta generalia* dawnego Indeksu, idąc w ślad za dekretem Klemensa VIII-go z r. 1601 (759), umieścił (w § 9-tym n. 3) rozporządzenie, mocą którego zabrania wydawać nowych litanii bez aprobaty biskupiej i zakazuje najsurowiej nawet aprobowane odmawiać publicznie po kościołach, publicznych kaplicach, lub na procesyaeh — bez szczególnego pozwolenia Stolicy św. (760). Zakaz ten, w zmienionej nieco postaci przeszedł
(756)	Litania o Najsł. Sercu Jezusowem została świeżo potwierdzona i na cały świat rozszerzona przez Ojca św. Leona XIII (S. Rit. Congr. 2 kwietnia 1899), dlatego w samym tekście prawa wzmianki o niej nie było. Nowy Indeks dołącza ją już w przypisku i oznacza gwiazdką. My ten dodatek umieszczamy w tekście i rozróżniamy oddzielnym drukiem.
(757)	Por. Rituale Romanom 1893 p. 158 sq.
(758)	Klemens XIII C. ,,Sanctissimns" 6 września 1601; i Paweł V.
(759)	Dekret: ,,Q,uoniain" zobacz: „Librorum prohibitorum... Deere tau p. 69.
(760)	„Łitaniaeomnes... nonedantur sinereoisio.ie et approbatione Ordinarii... nec publice in Ecclesiis, publicis Oratoriis et processioni-ous recitentur absąue licentia et approbatione S. Rituum Congregationis". § IV n. 3. Decret- gener. Benedykta XIV.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 19	__	235
w § 19-ty nowej ustawy. Idąc za potrzebą wieku w ostatnich lat dziesiątkach Kościół zmiękł nieco i ustępując ogólnej prośbie Biskupów i wiernych potwierdzi! i pozwoli! publicznie odmawiać dwie nowe litanie t. j. o Najśw. Imieniu Jezus (761) i o Najsl. Sercu Pana Jezusa (762). Ale od zasady nie odstąpił, bo zbyt wielkie grozi wiernym niebezpieczeństwo rozpowszechnienia się i zakorzenienia błędów religijnych, ze źle zrozumianych lub nadawanych tytułów. Najlepszym dowodem tego to, że Leon XIII w konstytucyi ^Officiorum ac munerum* umieszcza na nowo dawne przepisy prawa kościelnego.
Te zaś są dwojakiego rodzaju.	313.
Naprzód zabraniają wszelkich dodatków (763), inwokacyi lub zmian w litaniach już istniejących i przez Kościół do publicznego użytku zatwierdzonych (764). Leon XIII dawnego prawa w tym względzie nie zmienił, ani nie zniósł.
Powtóre przepisy tyczące się wydawania nowych litanii. 314.
Otóż według § 19-go Leonowej konstytucyi, nowych litanii wydawać nie wolno bez poprzedniego gruntownego zbadania ich przez Biskupa i bez jego aprobaty. Aprobata biskupia ma jedynie ten skutek, że aprobowanych litanii dozwala wyłącznie do prywatnego użytku wiernych to znaczy, że wierni mogą się niemi posługiwać w swych prywatnych (t. j. cichych) nabożeństwach, czy to po Kościołach, czy po domach, kiedy każdy z osobna dla siebie tylko je odmawia. Kościół wzbronił najsurowiej i to kilkakrotnie (765) odmawiać litanie aprobowane tylko przez Biskupów, głośno w kościele lub w publicznej kaplicy, nawet osobom świeckim (n. p. bractwom kościelnym), choćby kapłan w odmawianiu nie przewodniczył, choćby to miało miejsce poza nabożeństwem liturgicznem. Zakaz ten obejmuje nawet zakonnice, odprawiające swe modły w publicznym chórze lub w publicznej kaplicy (766).
A czy litanie, wydane bez aprobaty biskupiej, są»eo ipso* wzbro- 315. nionedla użytku prywatnego wiernych? — Przedewszystkiem rozróżnić należy między litaniami już przez Rzym zatwierdzonemi (o których wspomina § 19-ty), a między resztą. Pierwsze są dozwolone, choćby
(761)	N. Congr. Indulg. 16 stycznia 1886.
(762)	8. 1lit. Congr. 2 kwietnia 1899; — Litanie do Najśw. Imienia Jezus, do Najsl. Serca P. Jezusa i do Matki Boskiej są nadane odpustami 300 dni.
(763)	Takim dodatkiem jest n. p. Kyrie eleison i t. d. po: ..Baranku Boży“... w litaniach do Matki Boskiej, Serca P. Jezusa i Imienia Jezus. Arnit Odpusty p. 183. 8. C. II. 7 grudnia 1900 ad I.
(764)	Alezander VII „C. In suprema militantis" 28 maja 1664 — nadto 8. Hit. Congr. 2 sierpnia 1631, 3 kwietnia 1821, 3 sierpnia 1839, 14 sierpnia 1858. 20 grudnia 1864: „Obsernanda decreta, gnać retant oninem in litaniis additionem“.
(765)	8. Offic. 18 kwietnia 1860; 8. Hit. Congr. 6 marca 1894, 28 listopada 1895; 20 czerwca 1896, 11 lutego 1898.
(766)	8. Hit. Congr. 11 lutego 1898 ad II. Dekret cytuje w całości także Opieliński (p. 35, 36). — Prawdopodobnem jednak wydaje się zdanie Genicota (Cos. I p. 256, 257), że w kaplicach domowych (oratoria prirata, sacella semipublica) zakonów nie jest wzbronionem wspólne odmawianie litanii, potwierdzonych tylko przez Biskupa.
236	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
nawet wydano je bez aprobaty biskupiej, bo jak słusznie zauważa Arndt (op. cit. p. 22) są one opatrzone odpustami, których Biskup odebrać nie może. Co do litanii przez Biskupów już aprobowanych, lub nawet jeszcze nie potwierdzonych, zdania teologów są rozstrzelone (767). Twierdzenie przeczące zakazowi (w granicach podanych w przypisku) wydaje się prawdopodobniejszem i zgodniejszem z ogól-nem tlómaczeniem prawa w §§ 15, 16, 17, 18, 19 i z zasadą ogólną: iQ,uod roluit legislator expressit, quod non expressit noluisse censendus est«. Nie zawadzi w końcu dodać i tę uwagę, że kiedykolwiek Leon XIII chce zakazać jakiej publikacyi dla braku aprobaty, wyraźnie dodaje: »secusprohibenturi lub tym podobne; w§ 19-ym mówi tylko: »non edantur sine... approbatione«. Ponieważ z drugiej strony dodaje wyraźnie »non edantur sine recisione Episcopi«, nakłada temsamem na Biskupów ciężki obowiązek dokładnego zbadania litanii, przedłożonych im do aprobaty (768).
316. Wydawca lub drukarz litanii, nie mających aprobaty, grzeszą ciężko. Podobnie ciężko grzeszy kto litanie, nie mające aprobaty, odmawia publicznie w kościele lub w publicznych kaplicach. Również uważamy za ciężkie wykroczenie przeciw prawu, nawet litanie przez Biskupa aprobowane odmawiać publicznie z drugimi po kościołach lub publicznych kaplicach, mimo tylokrotnych surowych zakazów Rzymu (769). Kto litanie, nie aprobowane przez Biskupa, tylko prywatnie odmawia lub przegląda — zdaje się ciężko nie grzeszyć (770).
(767)	Jedni jak Boudinhon (p. 166), Desjardins (t. 71 p. 214), Peries (p. 119), Moureau (I. c. p. 114), Dilgskron (Analect. eccl. 1897 p. 229) twierdzą, że takie litanie są wzbronione nawet dla prywatnego użytku. — Inni zaś jak Wernz (p. 127 not. (73)), Van Coillie (p. 62), Yermeersch (pp. 98, 99), a to części Pennacchi (p. 342) sądzą, że te litanie nie są zabronione, byle były drukowane na osobnych kartkach, nic zaś w książeczkach do modlenia, (które na mocy § 20-go potrzebują aprobaty i bez niej są zabronione).
(768)	Por. Concil. Baltimorense II a. 1886 c. 3.
(769)	Warto przypomnieć że Dekrety ogólne 8. Kongregaeyi Obrządków obowiązują w sumieniu wszystkich wiernych, choćby nie były szczególnie potwierdzone przez Papieża. — Por. Syktus V O. „Immensa“ i Dekret. 8. Pd. C. z 23 maja 1846 potwierdzony przez Piusa IX. — Por. 8. Congr. Rit. 8 kwietnia 1851 Decr. auth. S. R. C. nn. 2916, 3023).
(770)	Lehmkuhl II p. 817, 3.
rozbiór nowego prawa : § 20
237
§ 20.
Bez pozwolenia prawowitej władzy niechaj nikt nie wydaje książek lub książeczek do modlenia, nabożeństwa, pouczenia lub zbudowania religijnego, treści moralnej, ascetycznej, mistycznej i innych podobnych, chociażby zdawały przyczyniać się do pomnożenia pobożności ludu chrześcijańskiego ; — w przeciwnym razie niech będą wzbronione*.
<ZArzed kilku laty na zgromadzeniu socyalistów niemieckich podano 317. b; mądry wniosek wydawania dla ludu książek treści pobożnej i religijnej — i umieszczania w nich zwolna i nieznacznie zasad socjalistycznych. — Projekt ten zdradza wielką przewrotność a zarazem znajomość ludu katolickiego, który z większem zaufaniem zabiera się do książek pobożnych, aniżeli politycznych—i dlatego stronnicy partyi przewrotu do tych książeczek myślą się zabierać. Jak wielkie grozi stąd niebezpieczeństwo dla wiary, każdy jasno widzi. Toteż tem slusznięjszem i rozumniejszem musi nam się wydać postępowanie Leona XIII, który jakby proroczym duchem przewidując zdradzieckie zasadzki wrogów religii, w § 20-ym swej kon-stytucyi podał lekarstwo i skuteczny środek przeciw szerzącej się zarazie.
A cóż przepisuje § 20-ty? Oto nietylko zakazuje bez aprobaty Biskupa (w którego dyecezyi dzieło fil publici iuris por. Nr. 428—430). wydawać książki lub książeczki pobożne, — ale nadto surowo zabrania wiernym czytać i przechowywać publikacye, które nie mają aprobaty kościelnej.
§ 20-ty ma głównie na oku, według zdania komentatorów (771), 318. względy praktyczne t. j. zdrowe religijne zasady ludu i jego pobożność. Stąd nie zajmuje się bynajmniej książkami treści religijnej wprawdzie, ale czysto naukowej, spekulatywnej; nie mówi o książkach scyentyficzno-teologicznych; co do tych ostatnich § 41-ty zawiera osobne przepisy. — Mówi on dalej o książkach i książeczkach, a tem samem nie obejmuje wszelkich innych publikacyi, które nie można nazwać książką lub książeczką (772), jak n. p. małych broszurek, pism, rękopisów, dzienników, kartek i t. p. (o niektórych mniejszych publikacyach mówi §41). — W niektórych dyece-zyach istnieją osobne przepisy biskupie, nakazujące podawać do aprobaty kościelnej nawet małe broszurki i pisemka treści religijnej.
(771)	Vermeersch p. 77, Van Coillie p. 63; Planchard 1. c. p. 424; Genicot I n 453, 40; Schneider p. 93; Boudinhon p. 169; Arndt p. 14; Hollweck p 52 (2); Haine IV p. 516 (7).
(772)	Peries op. cit. p. 121; Pennacchi p. 342; ArndtJ. c.; Genicot I u. 454 II: Boudinhon 1. c.; Wernz op. cit. p. 127 n. 74; Ballerini-Palmieri VII, 522; Piat I. c. p. 137: Noldin u. 698, 9; Opieliński p. 36; — przeciwnie zdaje się mniemać Schneider p. 92.
238
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
3 I 9. Następujące książki lub książeczki potrzebują na mocy § 20-go aprobaty biskupiej:
1)	Książki lub książeczki do modlenia (precum) jakiejkolwiek treści lub formy.
2)	Książki lub książeczki do nabożeństwa (d e v o t i o u i s): a więc rozprawy i podręczniki, podające nabożeństwa, lub służące do rozmyślania.
3)	Książki lub książeczki, służące do pouczenia i zbudowania religijnego (d o c t r i n a e i n s t i t u t i o n i s q u e r e 1 i g i o s a e): a więc u. p. katechizmy lub inne podobne wydawnictwa czy dla dzieci, czy dla starszych, które w mniej lub w’ięcej przystępnej formie podają wiernym prawdy wiary, praktyki religijne, pouczają o celu człowieka, przykazaniach Bożych, obowiązkach chrześcijańskich itd. Tu n. p należą żywoty Świętych.
4)	Książki lub książeczki treści moralnej (moralis), mające głównie na oku obyczaje wiernych.
5)	Książki lub książeczki ascetyczne (asceticae), wskazujące wiernym sposoby dążenia do doskonałości drogą zwyczajną: a więc n. p. książki nadające się do czytania duchownego i t. p.
6)	Książki lub książeczki treści mistycznej (mysticae), które wiodą dusze do doskonałości i wyższej świętości drogą nadzwyczajną, pouczają o nadzwyczajnych darach, jakimi Bóg czasem dusze nawiedza i t. d.
7)	Wreszcie wszystkie inne książki lub książeczki, które tylko mają na oku pouczenie, zbudowanie, zachęcanie wiernych do pobożności.
Wszystkie te książki lub książeczki potrzebują aprobaty kościelnej. W braku tejże są zakazane wiernym: „secus prohibiti habeantur1*.
320. A co sądzić o książkach lub książeczkach, treści objętej § 20-ym, wydanych bez aprobaty biskupiej przed 25 stycznia 1897 roku? Ponieważ przedtem jedynie książki i książeczki, podające tłumaczenia modlitw Mszy św., były wyraźnie (773) i ogólnie zakazane dla braku aprobaty, co do innych zaś chociaż aprobata była zwyczajem nakazaną, ale książki bez aprobaty wydane, nie były wzbronione, — przeto i obecnie należy je uważać jako dozwolone (774), chybaby w jakich dyccezyach przed r. 1897 istniał zakaz biskupi, wzbraniający wiernym tych książeczek dla braku aprobaty. — W tym wypadku oczywiście zakaz ten, potwierdzony § 20-ym ustawy Leonowej, obecnie jeszcze istnieje. — Tosamo trzeba powiedzieć o książkach, objętych § 13-ym.
(773)	>8’. Rit. Conyr. 1 sierpnia 1877. (Por. Collect. O. de 1‘rop. Fide n. 1890).
(774)	Van Coillie p. 63; Arndt p. 14: Haine IV p. 517 (1); Gćnicot I 453, 4’; Hollweok p. 16, 17; Boudinhon p. 168; Pruner I n. 224, IX; Pćriee p. 120; Schneider op. cit. p. 48.
rozbiór nowego prawa: § 20	239
§ 20-ty nakłada na autora i wydawcę, względnie drukarza, 321. obowiązek ciężki postarania się o aprobatę biskupią (775), na wiernych zaś obowiązek wstrzymania się od takich książek pod grzechem [ciężkim, jeźli książka zawiera religijne błędy, powszednim jeźli jest bez błędu). — Grzeszy ciężko, kto często ale mało, albo raz ale więcej (n. p. kilka kartek) przeczyta z książki, nie mającej aprobaty, a do tego błędnej. Podobnież przeczytanie choćby tylko kilku zdań ustępu, zawierającego błąd religijny, jest grzechem ciężkim. Zresztą jeźli książka sama w sobie jest niewinną, a tylko brak jej aprobaty, wierni posługujący się nią grzeszą tylko powszednio (776). — § 20-ty nakłada także na Duchowieństwo obowiązek czuwania, aby do rąk wiernych nie dostawały się książki pobożne, nie mające aprobaty biskupiej. Zwłaszcza baczyć powinni proboszczowie, aby na tak zw. ^odpustach* ludzie podejrzani (często słudzy żydowscy lub wysłańcy wichrzycieli) nie sprzedawali ludowi książek rzekomo pobożnych, a w gruncie rzeczy jeźli nie złych, to przynajmniej wartości bardzo podejrzanej. — Złote zaiste słowa zawiera: tlnstructio pastorałis Eystettensisi, świeżo wydana (roku 1902) przez Biskupa Franciszka Leopolda: ... Niechaj proboszczowie pilnie baczą, aby handlarze i kramarze rzeczy świętych nie szerzyli między ludem fałszywych relikwii, obrazów, książek do nabożeństwa. W ogóle niech takich kramarzy usuwają z cmentarza i placu kolo kościoła, niech im odmawiają wszelkiego poparcia (nawet wiary) i niechaj nad nimi pilnie czuwają mimo wszelakich zaleceń i protekcyi; jeźliby zaś spostrzegli oszustwa lub bałamucenie ludu, w takim razie wezwawszy pomocy władzy świeckiej, niechaj ich wyganiają z parafii, a o calem wydarzeniu nam doniosą* (777).
(775)	Lehmkuhl op. eit II, 817, 5; Pruner I n. 225, 6.
(776)	Yermeersch p. 107 n. 2; Genicot I n. 455 I.
(777)	Instructio pastoralis n. 112. — w innem miejscu (n. 656) dodaje: „Parothus nigilt oculo obserret circnmfcrraneos et libelliones nec non eoruui me.rces quandoque inspic.iat, ne suspectos libros diffundant, neque. se specioso aut prorsus indifferenti libri titulo seduei sinat*.
ROZDZIAŁ VIII.
0 dziennikach, czasopismach i peryodycznych wydawnictwach.
322. rzystępujemy bodaj czy nie do najważniejszego rozdziało w całej <A—> konstytucyi: ^Officiorum ac munerunu. Jak tytuł wskazuje, poświęcony on dziennikom, czasopimom i wydawnictwom peryodyeznym. Za czasów Soboru Trydenckiego nieznane i stąd w dawnetn prawodawstwie kościelnem nie uwzględnione — dochodzą w naszych czasach gazety, czasopisma i inne publikacje do niebywałych rozmiarów, tak co do ilości jak i jakości wydawnictw. Zaprzeczyć niepodobna, że gazety lub dzienniki, wydawane w duchu katolickim, przynoszą wielkie korzyści; atoli pozostanie niezbitą prawdą, że niema może skuteczniejszego środka do szerzenia złych i przewrotnych zasad, do podkopywania wiary i moralności w całych narodach, nad gazety zle i niegodziwe (778). Wiedzą dobrze o tern żydzi i masonerya i dlatego najważniejsze i najpoczytniejsze czasopisma uchwycili w swe ręce. Zapomocą prasy i pieniędzy rządzą światem i staczają (często zwycięzko) walki z religią katolicką i Kościołem.
323. A zlo, które szerzą przewrotne gazety, wypływa z ich natury i z warunków, w których żyjemy. Dzięki szerzącej się oświacie (prawdziwej czy fałszywej, w to nie wchodzę), miliony ludzi wszelkiego stanu, wieku, pici i wykształcenia rwą się, jak mówią, do wiedzy, a tę wiedzę spodziewają się zaczerpnąć z dzienników. Wieśniak i robotnik, urzędnik czy kupiec, zajęci przez dzień wytężającą pracą, nie mają prawie czasu zajmować się swą duszą lub poważnemi studyami — bo gorączka interesu na to nie pozwala, a w chwilach wolnych potrzebują wytchnienia; wytchnienie to polega znowu na przeczytaniu gazety. Żądza nowości także pcha wielu do gazet; gazeta staje się ich nierozłącznym towarzyszem, jeśli nie powiernikiem. Jeżeli nadto weźmiemy pod uwagę tę okoliczność, że
(778) Por. o tem Arndt Comment. p. 91—96, który tę kwestyę szeroko dokładnie rozbiera.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: ROZDZ. VIII.	241
ludzie po największej części ślepo wierzą temu, co w gazetach wyczytali, więcej nieraz, niż kapłanom, niż Kościołowi — to zaiste zrozumiemy, jak wielkie niebezpieczeństwo zagraża ze złych dzienników całej ludzkości.
Większość ludzi ślepo wierzy temu, co w gazetach wyczyta, 324. bo redaktorzy umieją się podawać za mężów szerokiego poglądu i rozumu, którzy niejako wszystko widzą i należycie ocenić mogą; redaktorzy umieją pisać tym tonem sędziowskim, wyrokującym o wszystkiem, pewnym siebie. Zresztą iluż to ludzi nie może mieć własnego sądu o wielu sprawach! — a ponieważ ludzie wogóle lubią mieć sąd o wszystkiem, więc nie mając wyrobionego własnego, przyjmują na ślepo poglądy drugich, których uważają za wyższych, uczeńszych, bystrzejszych, byle tylko nie zostawać w niemilem zawieszeniu ducha i myśli co do bieżących kwestyi. Stąd to dzienniki, wypowiadające zasady i poglądy na wiele nieraz zagadnień, mile są widzianymi u swoich czytelników; — a czasopisma panują, jak się mówi, nad opinią publiczną, wyrabiają ją i według upodobania nią kierują.
Co zaś najwięcej szkody przynosi to bezwątpienia owo ciągle 325. powtarzanie tych samych myśli i poglądów. Nie oglądając się na prawdę, dzienniki złe bronią tego, co im sprzyja, a wszystkie inne rzeczy przedstawiają, jeśli nie w fałszywem, to przynajmniej w nie-korzystnem świetle. Doświadczenie poucza, iż niema nikogo, ktoby stale czytywał jakąś zlą gazetę, a nie przejął się po pewnym czasie, choć może niepostrzeżenie, jej zasadami. Stąd to w naszych czasach tylu zawziętych i otwartych wrogów Kościoła, którzy dawniej byli wierzącymi i przywiązanymi jego synami; — stąd tylu, nawet dobrych, ma nieraz spaczone pojęcia o Kościele, jego władzy i prawach, o pojedynczych dogmatach; — stąd widzimy tylu zarażonych duchem liberalizmu, lub wybujałego religijnego sceptycyzmu. Oto smutne skutki lektury przewrotnych gazet, czasopism lub wydawnictw peryodycznych!
Aby zapobiedz złu, szerzącemu się bez granic i miary, Leon XIII 326. podaje w rozdziale VIII-ym swej konstytucyi pewne, a jasne przepisy postępowania tak dla Biskupów i Duchowieństwa, jak i dla wszystkich wiernych. Dwoma paragrafami obejmuje krótko cale kościelne prawodawstwo, nowe co formy, nowe eo do treści, chociaż oparte na praktyce Kościoła i na przepisach prawa przyrodzonego, które zwłaszcza w kwestyi gazet, w bardzo wielu wypadkach, o wiele jest surowszem od prawa kościelnego (779).
(779) Lehmkuhl Cas. I. n. 1014.
INDEKS.
IG
242
Nowy indEks książek zakazanych
§ 21.
^Dzienniki, czasopisma i wydawnictwa peryodyczne, które tendencyjnie napadają na religię lub dobre obyczaje, niechaj uchodzą za wzbronione nietylko prawem natury, ale i prawem kościelnem. Niechaj Biskupi w stosownej chwili pilnie upominają wiernych, gdy tego zachodzi potrzeba, o niebezpieczeństwie i szkodach tego rodzaju lektury.
327.	gazety mogą słusznie podpadać pod pewny sąd i stalą cen-zurę Kościoła? Wydawane z dnia na dzień, mają dzienniki charakter zmienny, nie nadający się przewidzieć i nieuprawniający do uzasadnionego sądu o przyszlem ich usposobieniu, kierunku lub zapatrywaniach. Jakże więc można zakazywać czytania artykułów jeszcze nieznanych, jakże zasądzać przed zbadaniem sprawy! — Oto trudność, którą u wstępu rozwiązać wypada. Przedewszystkiem nie jest całkowicie prawdziwem twierdzenie, że charakter czasopisma jest tak bardzo zmienny, nieobliczalny na przyszłość; owszem zależy on od wielu czynników, po największej części dość stałych: od redaktora i jego poglądów, od zapatrywań i przekonań stronnictwa, którego dziennik jest może wyrazem lub organem, wreszcie od czytelników samych. Ze więc czasopismo czasem zupełnie się zmienia i np. z arystokratycznego staje się demokratycznem, to nie jest dziełem prostego przypadku, ale jest wynikiem zbiegu wielu okoliczności, a nieraz i długiego czasu. Jak długo są ci sami redaktorzy przy sterze pisma, te same przewodnie myśli i zasady, te same warunki i ci sami czytelnicy, to i czasopismo po największej części zasadniczego swego charakteru nie zmieni. Stąd też można nabrać moralnej pewności, że gazeta, która dotychczas była otwarcie anty religijną, nagle nie spoboźnieje, nie stanie się (jak to mówią) klerykalną i swego nieprzyjaznego stanowiska względem Kościoła tak łatwo nie porzuci.
328.	A mając tę moralną pewność, może Kościół (Papież lub Biskup) zabronić czytania tej gazety — nie jakoby każdy jej numer (przeszły czy przyszły) był już złym i przewrotnym, ale dlatego, że stały charakter, kierunek dziennika lub czasopisma jest niebezpiecznym dla wiary lub dobrych obyczajów wiernych (780). Opierając się na tem niebezpieczeństwie, Leon XIII ogólnem prawem w § 21 sankcyonuje i potwierdza to, co już było praktyką wielu Biskupów, mianowicie: zakazuje prenumerowania, przechowywania, czytania gazet, czasopism, dzienników i innych peryodycznych wydawnictw, które tendencyjnie napadają na religię lub dobre obyczaje. — Rozbierzmy z osobna brzmienie prawa.
329.	Przedewszystkiem bliżej określmy, co trzeba rozumieć przez sdiaria, folia, libelli periodici«. Pewną jest rzeczą i godzą się na to
(780)	Zresztą, chociaż Kościół tego nigdy nie czyni, ma atoli władzę zażądać od swyeh owieczek, aby dla okazania mu swego posłuszeństwa wstrzymały się od czytania tej a tej książki lub czasopisma, chociażby one nie były wprost ziemi.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 21	243
wszyscy komentatorowie, że przez dzienniki (di ar i a) należy rozumieć wszelkie gazety, gazetki lub pisma, wychodzące codziennie. -Folia* nazywamy czasopisma, które często pojawiają się, ale niecodziennie, ani nie peryodycznie. Wyrazem wydawnictwa peryodyczne (li bel li period i ci) oznaczamy wszelkie publikacyę lub broszury peryodyczne mniejszej objętości (781), a to dlatego, że jeśli są większej objętości (około 5 arkuszy druku), wtedy tworzą już książkę (liber), a nie »libellum« i wtedy należy do nich stosować paragrafy, w których mowa o książkach. Sama peryodyczność czasopisma bez względu na objętość wydawnictwa, nie może, naszem zdaniem, rozstrzygać kwestyi, gdyż wtedy do »1 i beli i period i ci« trzebaby stosować ustawy, odnoszące się i do książek i do gazet — a stara zasada: »ne bis in idem* powinna mieć i w prawie zastosowanie.
Wyraz »religia«, jako ogólny, obejmuje najprawdopodo- 330. bniej (782) bez różnicy tak religię naturalną, objawioną, jak i katolicką. — Czemu? Bo naprzód gdyby Papież miał na myśli jedynie religię katoiicką, byłby dodał to słowo, jak to uczynił
(781)	Gdy chodzi o bliższe określenie, co należy rozumieć przez „libelli periodici", to u niektórych autorów panuje pewna niejasność; inni znowu dzielą się na dwa obozy. Jedni (a ci stanowią większość) jak Yan Coillie (p. 64),, Boudinhon (p. 174), Póries (p. 122), Genńari (1. c. p. 57, 80), Desjardins (Etudes t. 71. p. 215), Pennacchi (p. 344), Genicot (I n. 452. 9°), Arndt (op. cit. p. 18), Piat (1. c. p. 139), Haine (IV. p. 517, 2), Wernz (p. 128 not. 75), twierdzą, że wyrazem „libelli per i od i ci' obejmuje § 21 wszystkie wydawnictwa peryodyczne bez względu na ich objętość. Atoli ci teologowie, zwracając zbyt baczną uwagę na wyraz „peryodyczne", zdają się tracić z oczu znaczenie drugiego wyrazu: „libelli" (książeczki, broszury); innemi słowy żądają, aby „libelli" oznaczały raz (§ 17) książeczki i broszury kie-dyindziej* (§ 21) znowu książki. — Sądzimy, że należy uwzględnić jedno i drugie. Zasady wyłuszczone przez nas w Nrach 132 — 137 (na które wielu z tych teologów się godzi!) żądają ścisłego rozgraniczenia książek od broszur, gdyż w przeciwnym razie wprowadza się w prawo niemiłe i wcale niepożądane zamieszanie i utrudnia się należny rozdział pojedynczych części prawa od siebie. — To też inni nie bez słuszności stawiają zdanie przeciwne, a tego się trzymamy. Tutaj należą: Yermeersch (p. 85), Opieliński p. 36), D’Annibale'(l. c.), Moureau <1. e. p. 116), Pruner (I n. 224. IX), Hoilweck (p. 24), Planohard (1. c. p. 425), Noldin (II n. 701. 11. 6). — Zdanie to znajduje także potwierdzenie w § 17, gdzie Papież obok „libri", kładzie oddzielnie „libelli", więc widocznie dwa te pojęcia dobrze rozróżnia.
(782)	Mówimy „najprawdopodobniej", bo' teologowie dzielą się aż na trzy obozy, gdy przychodzi określić znaczenie wyrazu ,.reliyiou. Jedni—jak n. p. Yermeersch (p. 86—88). Peries (p. 125), Planchard (p. 426), Piat (N. li. Th. t. 31, p. 140), a po części także Gópfert I p. 329) — twierdzą, że przez „rehgio* należy rozumiećreligie naturalną, bo Papież ilekroć ma na myśli religię katolicką, wyraźnie to dodaje (n. p. w § 3, 5). —Drudzy mniemają, że tylko i wyłącznie religia katolicka podpada pod słowo: „religio", gdyż Papież miał głównie w § 21-ym na oku obronę katolickiej religii przed prze-wrotnemi gazetami. Tego zdania bronią: Gennari (1. c. p. 80), Hollweok (p. 37. not. 1), Yan Coillie (p. 65); za prawdopodobniejsze uważają je Arndt (op. cit. p. 18), Genicot (1. c. — por. także Cas. I p. 243). — Inni wreszcie bronią zdania, które podaliśmy w tekście. Tutaj należą: Pennaoohi (p. 344), Schneider (p. 95), Boudinhon (p. 175), Moureau (1. c), Opieliński (p. 37), Lehmkuhl (II p. 816. 16), Noldin (op. cit. n. 701. 11. e.), Haine (IV p. 517, [3|), Wernz (op. cit. p. 127. not. 76).
16*
21 I
Nowy indeks książek zakazanych
w §§ 3 i 5. — Powtóre w tein samem znaczeniu braliśmy wyraz rei igi o w §§ 2 i 3; — w tlómaczeniu zaś tego samego prawa należy się trzymać jednej i tej samej normy. — Wreszcie między religiaini naturalną, objawoną, i katolicką zachodzi tak ścisły związek, że kto n. p. powstaje przeciw religii naturalnej, ten podkopuje zarazem podstawy religii objawionej (n. p. Mojżeszowej), a kto tę ostatnią mieni fałszywą, ten zarówno obala religię katolicką, albowiem prawdziwości religii Chrystusowej nie można udowodnić, odrzucając pierwotną prawdziwość wyznania Mojżeszowego.
Ze zaś przez »religię« w § 21 nie należy rozumieć religii naturalnej (a wyłączać katolickiej), wynika to z celu prawa, którem jest obrona religii katolickiej przed niebezpieczeństwem niewiary i rozluźnienia obyczajów. Gdyby więc w tem miejscu »religia« oznaczała jedynie religię naturalną, wówczas byłyby dozwolone katolikom wszelkie dzienniki i czasopisma (oby nie tak liczne!), których celem zwalczanie i zohydzanie religii katolickiej i wszelkiej religii objawionej; — co z pewnością sprowadziłoby na wiernych oplakańsze skutki, niż książki — broniące błędów religijnych, a zakazane właśnie dla tego prawem kościelnem — gdyż te ostatnie są mniej liczne, mniej poczytne, mniej działają na masy, podczas gdy przewrotne dzienniki największą przynoszą szkodę. — Toteż zgodnie z zasadą postawioną wyżej (w Nr 100), — że konstytucyę >Offi-ciorumt tłómaczyć należy łagodnie jedynie wtedy i tylko o tyle, kiedy i o ile cel konstytucyi na to pozwala, że gdzie łagodne tló-maczenie nowego prawa przyniosłoby istotną szkodę sprawie religii lub obyczajów tam trzeba go zaniechać — zgodnie, mówię, z tą zasadą sądzimy, że wyraz »religia« w § 21 obejmuje także religię katolicką, a nie wyłącznie religię przyrodzoną; gdyż ta ostatnia jak jest rzadką w krajach cywilizowanych, tak też stosunkowo bardzo rzadko, jest wyłącznie podkopywaną. (Por. o tem Genicot 1. c.) — Tlómacząc w ten sposób prawo kościelne w § 21-ym, nie obostrzamy wcale prawa natury, bo to prawo jak już wyżej zaznaczyliśmy, w sprawie dzienników daleko szerzej się rozciąga, niż pozytywne prawo kościelne, nawet surowo tlómaczone.
331. Przez dobre obyczaje (bouos mores) rozumimy ową normę, ów sposób życia, który zgodny jest z przepisem i prawami Chry-styanizmu, szczególnie zaś prawa z zakresu czystości obyczajów (783). A więc dzienniki, czasopisma i wszelkie peryodyczne publikacye, które opowiadają, pouczają albo polecają rzeczy szpetne, albo które występują przeciw przepisom moralności, podkopują je i wyszydzają — są objęte zakazem § 21-go.
Czytając to wszystko pomyśli może niejeden: jeźli to prawdą, co tu czytam — to zaiste bardzo mało jest gazet lub czasopism na świecie, któreby były zupełnie wolne od zabronionej treści; katolik więc, jeśli chce być posłusznym Kościołowi, nie będzie mógł prawie żadnych dzienników czytywać!
(7831 Genicot I 452. 9’; Yermeersch p. 89; Van Coillie p. 65; — Haine IV p. 517 (4) sądzi, że przez bonos mores należy rozumieć jakiekolwiek cnoty porządku moralnego, czy to przyrodzonego ćzy nadprzyrodzonego.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 21	245
Wiedział dobrze o tem Leon XIII i aby prawo jego — gdyby 332. było zbyt surowem— nie było raczej szkodliwem, aniżeli pożyteczuem, dodał w § 21 ważne słowo, ulata opera* to znaczy stendencyjnie, umyślnie*. A słowo to zmienia niemal postać rzeczy. Wprawdzie aby gazeta była zakazaną, nie potrzeba aby w niej zwalczano religię naturalną, objawioną i katolicką a przytem i dobre obyczaje równocześnie (copulative), — wystarczy, że dziennik przeciw jednemu z tych 4 (względnie 2) przedmiotów występuje oddzielnie (disiunctive) (784); — ale z drugiej strony musi to wszystko dziać się tendencyjnie, umyślnie, systematycznie, czyli iunemi słowy: charakter i tendencya czasopisma winny zmierzać do tego, czasopismo jako czasopismo winno mieć ten cel. A więc nie wystarcza, że jeden lub drugi numer zawiera jakiś bezbożny artykuł, jakieś jadowite jakby od niechcenia rzucone strzały przeciw religii, Kościołowi, lub dobrym obyczajom — prawo natury może nawet takiego numeru dla niektórych (785) wzbraniać, — ale ten duch nieprzyjazny religii, Kościołowi lub dobrym obyczajom, musi się objawiać często, że tak powiem nałogowo (786).
Przechodząc z teoryi w praktykę, oznaczmy bliżej, jakiego 333. rodzaju gazety, wydawnictwa i czasopisma podpadają pod § 21.
Należą tu przedewszystkiem dzienniki, które tendencyjnie (w sposób wyżej nadmieniony) rozsiewają lub bronią ateizmu, deizmu, panteizmu, czystego naturalizmu, pozytywizmu, powszechnego sceptycyzmu, materyalizmu, jednem słowem teoryi, podkopujących podstawy religii (787) w ogóle, czy to przyrodzonej, czy katolickiej.
Powtóre gazety, które tendencyjnie występują przeciw katolicyzmowi i jego dogmatom, lub rozsiewają błędy przez Kościół potępione. — Tu należą np. gazety, w calem tego słowa znaczeniu »liberalne« (788), a po części i socyalistyczne (789).
Następnie czasopisma i dzienniki, które występują przeciw Kościołowi i jego hierarchii (790), a głównie przeciw Biskupom (791), które podburzają wiernych do nieposłuszeństwa, oslawiają Kościół,
(784)	Pennacchi op. cit. p 345; Wernz op. cit. p. 127 not. 76.
(785)	Zresztą jak słusznie zauważa Yermeersch (1. c.) oddzielny numer jakiejś gazety lub czasopisma, ponieważ w sobie brany nie jest gazetą, podlega raczej prawu o pismach (scripta) albo o książkach* (libellus, liber), jeżli jest dostatecznie wielkim.
(786)	Yermeersch p. 86; Van Coillie p. 67; Boudinhon p. 175: Schneider p. 95; Pennacchi p. 346, 347; Piat I. e. p. 140; Arndt op cit. p. 18; Noldin op. cit. p. 701 n. c ; Haine IV p. 517 (5); Hollweck p. 37; Gónicot I. c,; Peries p. 122; Planchard 1. c. p. 427; Desjardins I. c. p. 215; Pruner I n. 224, X; Lehmkuhl II p. 816. 16; Wernz 1. c.
(787)	Por. Schneider p. 95; Piat 1. c. p. 140; Yermeersch p. 88.
(788)	Noldin op. cit n. 701. 11. a; Arndt Comment. p 93; Genicot Cas. I p. 254; —podczas gdy Lehmkuhl (Cas. I n. 1014) słusznie nie wszystkie gazety liberalne obejmuje § 21-ym, inni autorowie nie rozróżniają.
(789)	Noldin 1. c.; Genicot Cas. 1. c.; Lehmkuhl Cas. I n. 1011.
(790)	Arndt Comment. p. 93.
(791)	Arndt op. cit. p. 18.
246	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
jego powagę nadwerężają (792) i t, p. — Tu należą gazety tak zw. antyklerykalne (793), które pozornie walczą z klerykalizmem w rzeczywistości zaś z Kościołem i jego przedstawicielami. Takiemi są także pisma socyalistyczne (794).
Dalej dzienniki, które teoretycznie (795) lub praktycznie podkopują dobre obyczaje, buntują warstwy społeczeństwa przeciw sobie, stawają w obronie występków, rozwodów, wolnej miłości; wreszcie gazety wprost pornograficzne (796).
334. W § 21-ym spotykamy się z klauzulą, analogiczną do wyrażenia § 4-go. Papież powiada: sgazety niechaj uchodzą za wzbronione nietylko prawem natury ale i prawem kościelnemu Cóż oznacza to szczególne wyrażenie?
Przedewszystkiem, jak już na początku tej pracy zaznaczyliśmy, czytania książek lub pism może wzbraniać tak prawo natury, jak i prawo kościelne. Prawo natury nie wchodząc w szczegóły zabrania w ogóle wszystkich tych książek lub pism, które są niebezpieczne; jeżeli zaś dla jakiejś jednostki przestają być niebezpiecznemi, prawo przyrodzone przestaje obowiązywać. — Inaczej ma się rzecz z prawem kościelnem. Wprawdzie i ono opiera się na niebezpieczeństwie; atoli w rachubę prawa kościelnego wchodzi przedewszystkiem i głównie niebezpieczeństwo ogółu, społeczeństwa, a dopiero ubocznie i na drugiem miejscu (indirecte et reductiye) niebezpieczeństwo jednostki, o ile one tworzą społeczeństwa. Dlatego Kościół ogląda się w swoich zakazach przedewszystkiem na to, co dla ogółu jest niebezpiecznem i tego zakazuje — i jak długo to niebezpieczeństwo zagrażające ogółowi nie ustanie całkowicie, ten długo zakaz Kościoła obowiązuje wszystkie jednostki, wchodzące w skład Kościoła. (Por. Nr 113, 114) — Z tego wynika ta ważna zasada: że chociaż prawo natury przestaje niekiedy obowiązywać pewne jednostki u. p. (dla tego, że rzecz tern prawem zakazana, nie jest dla nich niebezpieczną), to jednak te osoby związane są nadal zakazem kościelnym (jeśli ten istnieje), bo nie ustało niebezpieczeństwo ogółu, którego one są tylko drobną cząstką.
(792)	Por. list areypasterski J. Ezo. Ks. Arcyb. Bilozewskiego z dnia 20 stycznia 1903, w którym Dostojny Metropolita mówi: „Grzeszy ciężko, kto czyta pisma socyalłstyczne i iw podobn°, zwalczające lub wykrzywiające naukę Kościoła i depczące powaąę Biskupów".
' (793) Boudinhon p. 175; Hollweok p. 37, (1); — przeciwnie mniema Yermeersch p. 89.
(794)	Noldin 1. c.; Genicot Cas. I p. 243, 211 — „Naprzód", chociażby nie był zakazany w Galicyi przez Najprz. XX. Biskupów, podpada bez najmniejszej wątpliwości pod § 21. — Nietylko bowiem z zasady rzuca się ńa całą hierarchię kościelną, oczernia i obrzuca błotem Biskupów’, kler, zakony a nawet samego Papieża, ale prócz tego jad swej niewiary bezczelnie sieje między ludem i klasą roboczą. — Jakim duchem owiany jest .Naprzód" można poznać z artykulików,* ogłaszanych w’ „Dwutygodniku katechetycznym" (r. 1902) p. t. „Obrazki z Naprzodu".
(795)	Yermeersch 1. c.
(796)	Boudinhon 1 c.; Gónicot I n. 452. 9.
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 21	247
Wracając do naszego przedmiotu, nawet takie osoby nie 335. mogą czytać zakazanych prawem kościelnem książek lub pism, którymby ta lektura nietylko nie była szkodliwą, ale nawet którymby może była pożyteczną! — Jedynie uzyskane pozwolenie może w tym wypadku zaradzić. — A więc pod tym względem prawo kościelne surowszem jest od prawa natury, chociaż w innych względach jest łagodniejsze: zakazuje bowiem i to jedynie tych gazet... i czasopism, które na religię i dobre obyczaje napadają »data opera* tendencyjnie, podczas gdy prawo natury dla niektórych zabrania czytania gazety, która zawiera w jednym tylko numerze jakiś przewrotny artykuł. Oto pierwszy skutek (797) tej klauzuli: >...sed etiam ecclesiastico iure proscripti h a b e a n t u r«.
Ale na tern nie koniec. Gdy prawo kościelne zakazuje ga- 336. zety, nie czyni to dlatego, iż jakiś szkodliwy artykuł raz lub dwa razy w niej się mieści, ale dlatego, że tendencya gazety jest złą lub przewrotną, czyli innemi słowy, nie tyle potępia same artykuły złe, jak raczej całą gazetę jako taką. Stąd też wszystkie numery tego czasopisma są wzbronione, chociażby w sobie nie zawierały nic złego, bo nie numery jako takie, ale gazeta jako taka jest potępiona i wzbroniona. A przeto czytanie nawet niewinnych miejsc w takiej gazecie jest przekroczeniem zakazu kościelnego i grzechem (jakim powiemy niżej). Oto drugi skutek (798) tej formułki: «...etiam ecclesiastico iure proscripti habeantur«.
To mniej więcej ogólne zasady i wskazówki, jakiemi się mają 337. wierni kierować w osądzaniu charakteru zakazanych przez Kościół dzienników i czasopism. — W praktyce atoli nieraz trudną jest rzeczą orzec, która gazeta podpada pod § 21, a która, chociaż jest złą i szkodliwą (i dlatego nieraz prawem natury zakazaną), nie jest jeszcze objętą powyższym zakazem kościelnym. — Skąd więc możemy mieć pewność i co może nam być rękojmią w tym względzie? — Oto Papież w drugiej części § 21-go podaje pewną i niezawodną zasadę: jest nią wskazówka, napomnienie albo (gdyby zachodziła potrzeba) i zakaz biskupi: (799) »N i ech aj Biskupi w stosownej chwili pilnie upominają wiernych, gdy tego zachodzi potrzeba, o niebezpieczeństwie i szkodach tego rodzaju lektury*.
(797)	Yermeersch p. 89; Pennacchi p. 345: Boudinhon p. 176; Noldin 1. e.; Gennari p. 80; Hollweck p, 37; Planohard p. 426 sq.; Peries p. 122; Desjardins 1. c. p. 215; Genicot 1. c.; Lehmkuhl 1. c.; Wernz op. cit. p. 128 not. 76; Gópfert I p. 329.
(798)	Por. Schneider p. 95; Yermeersch p. 89; Pennacchi p. 347; Boudinhon p. 176; Arndt p. 18. 6; Haine IV, c. p. 517 (6); Lehmkuhl II p. 816, (16); Wernz 1. c.; Noldin n. 701, 11. <1. • Gópfert 1 p. 329
(799)	Nie potrzebujemy chyba dodawać że, gdy p e w n e m jest, iż jakieś czasopismo tendencyjnie powstąje przeciwko religii lub dobrym obyczajom, już tem samem zakazane jest § 21-ym, choćby zakaz biskupi nie nastąpił.
218
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
338. Ten przepis nakłada z jednej strony na Biskupów ciężki obowiązek (800) czuwania nad prasą (801) i ostrzegania a nawet zakazywania wiernym szkodliwych gazet i czasopism; z drugiej zaś obowiązuje wiernych do zupełnego posłuszeństwa głosowi Biskupów, którzy w tym względzie »n a wet jako Delegaci Stolicy Apostolskiej powinni zakazywać wiernym czytania szkodliwych pism i takowe z ich rąk usuwać* (§ 29). Kiedy więc Biskup jakiejś gazety lub czasopisma zakazuje, dyecezyanie jego nie mogą pod grzechem ciężkim prenumerować, czytywać, innym dawać, lub bronić takiego czasopisma (802); — choćby np. ta gazeta im nie szkodziła, a nawet pomagała, choćby wydawała się dobrą lub świętą; choćby nawet kto śmiał twierdzić (jak tego mieliśmy niestety smutne przykłady), że Biskupi niesłusznie zakazali, że do tego nie mają władzy i t. d.
339. Biskupi mają i bez wątpienia mają do tego władzę: mogą zakazywać nawet pod cenzurą lub klątwą (803) książek lub pism, już jako Biskupi; mogą przedewszystkiem, jako Delegaci Stolicy św., bo tę władzę Delegatów nadaje im Papież właśnie dlatego, aby nikt nie mógł tłomaczyć i uniewinniać swego nieposłuszeństwa brakiem jurysdykcyi ze strony Biskupów. — Stąd to spowiednicy a zwłaszcza proboszczowie (804) powinni pouczać lud o ciężkim (sub grani) obowiązku ścisłego i zupełnego posłuszeństwa względem Biskupów, tak w innych sprawach, jak przedewszystkiem co dotyczy zakazów czytania lub prenumerowania czasopism, gazet, książek i t. d.; powinni dalej prywatnie i publicznie zalecać pisma szczerze katolickie i religijne i popierać je swoją prenumeratą.
(800)	Oto co pisze znany kanonista Wernz (op. cit. p. 109): ,,Quani-vis escpedzre possżt, ut (Episcopi) iure suo nequaquam freąuenter ułan-tur, tamen vix sanctionibus zuris conforme est, si illud occasione data nunąuam exercęanl“.
(801)	Dekret s. Officyum z r. 1832 orzeka, że cenzurze Ordynaryusza podpadają gazety, nawet co do „opinii politycznych" (guoad opiniones pohticasi. — Jak należy ten dekret rozumieć? Arndt (Comment. p. 208, 293) a za nim Opieliński (p. 37) tak go tłómaczą. że na podstawie tego rozporządzenia Biskupi powinni mieć baczenie nad tein, aby gazety w poglądach na sprawy i stosunki społeczne od zasad wiary i obyczajów nie odstępowały — nie zaś, jakoby Biskupi mogli gazetom przepisywać lub narzucać pewne polityczne przekonania.
(802)	To też zgodnie nauczają teologowie: „Ephemerides ab episco-pis expresse netitae, ut pestis fugzendae sunt“. Por. n. p. Arndt Comment. p. 96; Lehmkuhl II p. 816, 16; Schneider p. 96.
(803)	Lehmkuhl Cas. I n. 1014 — wynika to zresztą z § 49.
(804)	Boudinhon p. 177. — Instructżo pastoralżs Eystettensis (n. 656) poucza: . ...Moneat parochus subditos iisque leges iueulcet saluberrimas de vitanda leetione diariorum, foliorum, libellorum pcriodicorum, qui reli-gionem aut Eeclesiain, aut ecclesiasticas personas bonosque mores data opera impetunt. Ista enim ne quis legat, non sohun r.aturali sed etiam ecelesiastica lege severe interdicitur. In observatione autem harum legum cu-rati Nostri propriis praeeant exemplo fidelibus". Na innein miejscu surowo zaleca: „Sacerdotes ... ne ephemerides lectitent, quae Ecclesiae auctoritatem impugnant, superiores ecclesiasticos eorumque mandata et instituta carpunt et immundi cordis saliva aspergunt: odisse enim et arcere dcbent viri, iura-mento oboedicntiae et rererentiae iuncti erga Ecclesiam et superiores Ecclesiasticos, istud Ytilgus profanum eiusque linguam profanam". Ibid. n. 610.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 21	249
Spełniając swój obowiązek ciągłego czuwania nad powierzoną 34-0. sobie trzodą Chrystusową, Arcypasterze galicyjscy we wspólnym liście pasterskim (805) w marcu 1895 r., zakazali czytać i prenumerować »P r z y j a c i e 1 a lud u«, »N owego W i e ń c a«, »N o w ej pszczółki*, »N a przodu* i >Nowego Robotnika* (806). Zakaz ten obowiązuje także P. T. Duchowieństwo. — Oprócz tego ogólnego zakazu są wzbronione w oddzielnych dyecezyach, inne jeszcze pisma. Tak np.:
W dyecezyi krakowskiej istnieje zakaz, wcale nie odwo- 341. łany (807), wzbraniający ostro, prócz pism zakazanych w całym kraju, nadto »wszystkich pism i pisemek ks. Stojalow-skiego* (808).
W dyecezyi przemyskiej, »tylko te pisma są zakazane, których wszyscy Biskupi kraju wiernym swoim czytać zakazali. Zakaz ten dotyczy i Księży* (809).
W dyecezyi tarnowskiej obok »Naprzodu«, »Nowego Robo- 342. tnika«, »Przyjaciela ludu*, »Nowego Wieńca*, »Nowej pszczółki* (810), nie wolno czytać, ani prenumerować: »Dzwonu«, »Pszczólki«, »Wieńca«, »Przeglądu chrześcijańskiej społecznej reformy*, ^Kalendarza wiecznego*, >Niewiasty«, sjakich-kolwiek pism ks. Stojalowskiego w przyszłości wydać się mających* (811), »Latarni« (812) i jakichkolwiek pism peryodycznych liberalnych (ostatni zakaz obowiązuje zwłaszcza P. T. Duchowieństwo)* (813). — Zakazy te obowiązują także P. T. Duchowieństwo i nie są nawet tac i te odwołane (814).
W archidyecezyi warszawskiej obecnie żadne pismo nie jest 343. przez władzę kościelną imiennie zakazane (815).
(805)	Por. Notif. Curiae Episc. Crac. 1895, VIII p. 82.
(806)	O moralnej wartości (szkodliwości) tych pism wydał dobra broszurę Szymon Matusiak p. t. ,,O pismach zakazanych". Kraków 1891 (odbitka z Krakusa).
(807)	Zakaz ten na nowo został potwierdzony 31 stycznia 1897 r. Oto słowa listu pasterskiego J. Em. Księcia Kard. Puzyny: „Wiadomo wam, że wraz z XX. Biskupami kraju naszego w zbiorowym liście pasterskim z marca 1895 mocą władzy 'naszej Biskupiej, od Boga nam powierzonej, zabroniliśmy czytania i popierania gazetek wyraźnie tam wymienionych. Zakazu naszego dotychczas cofnąć nie mogliśmy, ponieważ gazetki te wciąż jeszcze są dla was tak zgubne, że gdybyśmy nie byli dawniej już czytania ich zabronili, bylibyśmy zmuszeni teraz to uczynić..." (Noti-ficationes 1897, I p. 10).
(808)	Notificąt. 1896, VI p. 70.
(809)	Odpowiedź Najprz. konsystorza biskupiego z 21 grudnia 1901.
(810)	Por. Currendd. VI, 1889;XX, 1893; XVII, 1896; V. 1898; VI, 1900.
(811)	Por. Currendd. XX, 1893; XVII, 1896; V, 1898; VI, 1900.
(812)	Por. Currendd. III, 1900; VI, 1900 z zaostrzeniem.
(813)	Por. Currenda. I, 1890.
(814)	Odpowiedź Najprz. Konsystorza biskupiego z 11 grudnia 1901.
(815)	Odpowiedź Najprzew. ks.' Arcybiskupa Popiela z dnia 25 kwietnia 1903 roku.
250
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
IV archidyecezyi gnieinieńsko-poznańskiej sżadne pismo polskie w ostatnich trzydziestu latach nie zostało przez władzę duchowną zakazane® (816).- Podobnież w dyecezyi wrocławskiej nie zabroniono imiennie żadnej książki, ani gazety (ŚI7). — Co do innych dyecezyi polskich nie mogłem zasięgnąć pewnych wiadomości.
344. Czy Biskupi mogą zabraniać wiernym czytania książek lub pism, które napadają na ich powagę arcypasterską? — Nie ulega to najmniejszej wątpliwości (818). — Sam Leon XIII w liście do arcybiskupa z Tours (819) upoważnia Biskupów do wydawania w razie potrzeby podobnych zakazów, gdyby jakieś pismo szarpało ich dobrą sławę, powagę ich nadwerężało, krytykowało ich sposób rządzenia i niejako przed swój sąd samozwańczy ośmielało się wzywać ich, jakoby się sprzeniewierzyli swoim świętym obowiązkom (82C). Pisarze bowiem, jak dalej naucza Leon XIII, nietylko winni podlegać wskazówkom Biskupów w rzeczach wiary i obyczajów, ale nadto w tych wszystkich, które obejmuje biskupia władza.
345. Na jak długi czas rozciąga się zakaz § 21-go, lub biskupi? Aby dać dokładną, o ile możności, odpowiedź należy rozróżnić trzy niejako klasy zakazów: zakazy imienne wydane przez Rzym, — zakazy ogólne § 21-go, — i szczegółowe zakazy biskupie. Zakaz wydany imiennie przez Rzym, ściśle rzecz biorąc, zabrania wprost jedynie tych wszystkich numerów dziennika, które wydano przed ogłoszeniem ostatniego dekretu, późniejsze numery tego czasopisma czyni mocno podejrzanymi, iż podpadają pod § 21, ale ich imiennie nie zabrania (821). Co do gazet zakazanych ogólnie § 21-ym, jeżeli pewny jest rzeczą, że gazeta zmieniła swój charakter antyreli-gijny lub niemoralny, wtedy temsamem zakaz przestaje obowiązywać ex defectu materiae. — Inaczej ma rzecz z czasopismami zakazanemi imiennie i szczegółowo przez Biskupów. Ponieważ zakaz biskupi obowiązuje wiernych, aby tej lub owej gazety w szczególności się wystrzegali (§ 29) i to na przyszłość — przeto, jak długo ten zakaz nie jest przynajmniej tacite odwołany, tak długo wierni nie
(816)	Odpowiedź Najprz. Jeneralnego Arcybiskupiego Konsystorza z d. 27 marca 1903.
(817)	Odpowiedź J. Em. Księcia Kard. Koppa z d. 28 marca 1903.
(818)	Piat 1. c. p. 140,141; Moureau 1. c. t. 76, p. 116, 3; Arndt op. c. p. 18.
(819)	List ten w całości podaje N. R. Th. t. XXI, p. 117 sq.; Rev. de Sciences eccl. t. 76, p. 116 sq.
(820)	„...Neąue rero continenda est obtemperatio, ąuasi finibus, in rebus ad fidem christianam pertinentibus, sed multo amplius proferenda, ridelicet, ad reś omnes ąuascumąue episcopalis potestas complectitur. Sunt Uli ąuidem in populo Christiana fidei sanctae magistri, at praesunt etiam tamąuam rectores et duces, atąue ita praesunt, ul de hominum salute, ąuos hdbent a Deo creditos, ipsi Deo ratio sit ab illis aliąuando reddenaa“... .reprehendendum, ąuod esset in sacrom Episcoporwm aucto-ritatem injuriosum, neąue unum aliąuem ex eis carperet, sed plu-rimos, ąuorwm agendi regendiąue ratios>c erat acri aescripta stilo et prope in judicium rocata, ąuasi maximis sanctisąue muneribus de-fuissent...u
(821)	Por. przedmowę Nowego Indeksu z r. 1901 (edit. II) p. XVII.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 21	251
mogą czytać gazet zabronionych, chociażby z biegiem czasu one dzienniki się poprawiły, zmieniły swe poglądy, sposób pisania i charakter. Tutaj jedynie odwołanie (czy to wyraźne czy ciche), lub ogólne pozwolenie może uwolnić wiernych od obowiązku wystrzegania się jakiegoś czasopisma. — Odwołanie takie jest w duchu Kościoła, i nie uwłaszcza wcale powadze Biskupów’, bo świadczy tylko o zupełnej poprawie czy to pisma, czy autora. To też Arcypasterze sami oczekują sposobnej a błogiej chwili, aby mogli swój zakaz cofnąć, gdy nastąpi poprawa gazety, jak się to pokazuje z listu J. E. ks. Kardynała Puzyny, [cytowanym wyżej w dopisku (807)].
252
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 22.
/Niechaj żaden katolik, a zwłaszcza duchowny, w tego rodzaju dziennikach, czasopismach lub peryodycznych wydawnictwach niczego nie ogłasza, chyba gdyby się tego domagała, słuszna i rozumna przyczyna*.
346. */uż przed wydaniem konstytucyi: »Offi,ciorum ac munerum*, nie-ęj którzy teologowie z Arndtem (822) na czele twierdzili, że żaden katolik nie może bez grzechu do gazet złych i przewrotnych pisywać artykułów nawet dobrych, bo to byłoby wprost współpracować ze złem (directe cooperari ad maluni). Powód główny tego podaje Arndt, kiedy zwraca na to uwagę, że bardzoby się mylił katolicki pisarz, któryby sądził, iż posyłając do złych gazet artykuły dobre lub obojętne, tym sposobem przysługuje się dla dobra jej czytelników, be przynajmniej od czasu do czasu znajdą jakąś pożywną, dobrą strawę duchową. — Dobre artykuły, napisane przez katolika, powiększają tylko powagę pisma, które je w swoich lamach umieszcza i sprawiają, że katolicy nie uważają gazety zlej za tak złą, jaką jest w istocie; — gdyż są przekonani, że w takim razie uczciwi katolicy nie posyłaliby do niej swych elaboratów, bo uwłacza niemało godności prawdziwego katolika wspomagać bezbożne pisma i w ten sposób przyczyniać się do ich rozpowszechniania.
347. Zdanie to znalazło uroczystą i autentyczną sankcyę kościelną w § 22-ym którego dawny Indeks wcale nie znal. Papież w § 22-ym wyraźnie zakazuje wszystkim wiernym, a przedewszystkiem Duchowieństwu, współpracować w tego rodzaju złych lub bezbożnych gazetach, dziennikach lub czasopismach, chyba że poważna i rozumna przyczyna nakłania do napisania czasem jakiego artykułu (oczywiście albo uczciwego, albo przynajmniej obojętnego). — Komen-tatorowie za dostateczną przyczynę uznają: odparcie obelgi, rzuconej na siebie lub na drugich (823), sprostowanie poczynionych zarzutów (824), wyjaśnienie sprawy, na której religii zależy (825), wreszcie wszelką obronę, która może wyjść religii na chlubę (826) lub pożytek. Honoraryum, chociażby bardzo tłuste, nie jest dostatecznym powodem. — Przed wysłaniem takiego artykułu trzeba się we wszelkim wypadku upewnić i przeświadczyć o istnieniu prawdziwej a słusznej przyczyny (827), gdyż zakaz kościelny jest surowy i obowiązuje,
(822)	Comment. p. 236 nota i p. 237, 9, — za nim podnoszą ten powód inni — np. Opieliński p. 37: Lehmkuhl I n. 665, Cas. I n. 440 są.*; Berardi I n. 365.
(823)	Pennacchi p. 348; Yermeersch p. 91; Yan Coillie p 68; Boudinhon p. 177; Arndt p. 19; Opieliński p. 37: Schneider p. 98; Piat p. 142; Moureau 1. e. t. 76. p 117; Desjardins p 216; Wernz p. 128.
(824)	Yan Coillie p. 68; Boudinhon 1. c.; Haine IV, p. 517 (8).
(825)	Desjardins 1. c.; Pennacchi 1. c.; Arndt I. c.
(826)	Yermeersch p. 91; Yan Coillie p. 68.
(827)	Boudinhon I. c. — Tenże autor czyni bardzo słuszną uwagę, że do liczby artykulików, broniących religii, wcale nie należą skargi na Bisku-
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 22	253
w ogóle mówiąc pod grzechem ciężkim; — ktoby jednak nie dawał wielkiego zgorszenia przez lego rodzaju wspólpracownictwo a gazecie przewrotnej przez swe artykuły nie bardzo pomagał, ten zdaniem Lehmkuhla,, prawdopodobnie grzeszyłby tylko powszednio. Żadnego nie byłoby grzechu w tym wypadku, gdyby kto dla słusznej przyczyny, pod pseudonimem lub anonimem podawał artykuły dobrej treści do gazet złych w tej intencyi, aby czytelnikom zamiast fałszywych wiadomości, podawać prawdę, lub nawet rzeczy dobre (828);— wtem wszystkim jednak, trzeba mieć na oku zwyczaje lub przepisy, istniejące w dyecezyi. W niektórych bowiem prowiucyacb kościelnych wymaganem jest w tern celu wyraźne lub przynajmniej racyonalnie domniemane pozwolenie Ordynaryatu (829).
Ponieważ Papież powiada: »Nemo... ąuidąuam... publicet* przeto 348. zabronieniem jest ogłaszanie w zakazanych dziennikach inseratów, anonsów i wiadomości kupieckich (830). Często jednak będzie w tern tylko grzech powszedni a niekiedy wielka szkoda usprawiedliwić może kupca od wszelkiego grzechu za umieszczenie ogłoszenia w gazecie zakazanej, zwłaszcza jeśli tego rodzaju inseraty przesyła się równocześnie do wszystkich lub przynajmniej do wielu (831) gazet katolickich.
Z §§ 21 i 22 wynika, że gazet lub czasopism zakazanych nie- 349. tylko nie wolno czytywać i prenumerować, ale nadto trzymać, rozszerzać lub drukować i t. d. — Potrąćmy o niektóre oddzielne wypadki : Tak n. p. restauratorzy, właściciele kawiarń, hotelów n i e mogą bez ciężkiego grzechu trzymać w publicznych lokalach między innemi gazetami, także czasopism lub dzienników na pewno zakazanych. Nie wolno im tego czynić nawet na wyraźne żądanie gości, którzyby dla tej odmowy zaprzestali do nich uczęszczać(832). Albowiem chodzi tu o ciężką szkodę publiczną, ogólną i duchowną; współdziałać zaś w publicznem szerzeniu się złych pism, znaczyłoby nietylko dawać drugim sposobność do złego, ale nadto wprost do złego ich zachęcać, chociażby się tej intencyi skądinąd w duszy nie miało. Atoli zdaniem Arndta, Yemicerscha (1. c.), Lehmkulila (1. c.) i innych, właściciel restauracyi, piwiarni, hotelu i t. d. w ostateczności mógłby bez ciężkiego grzechu złe gazety prenumerować, chować je na osobności pów, chociażby istotnie złych; to bowiem sprawy nietylko nie polepszy, ale nawet ją pogarsza, gdyż powagę przedstawicieli Kościoła (a więc i samego Kościoła') podkopąje wobec wiernych i obcych.
(828)	Lehmkuhl I, n. 665, 5. Cas. I, n. 440, 441.
(829)	Tak n. p. Instructio pastoralis Eystettensls powiada: „...Sacer-dotes in diariis vel toliis aut libellis periodicis, ąuibus heterodoxi vel acatlio-lici malae famę moderantnr, nihil publicent, nisi suadente jnsta et rationabili causa, et si fieri potest cum licentia Nostra expressa“ (I. c. n. 6121.
(830)	Arndt Comment. p. 236; op. cit. p. 19; Yan Coillie 1. c; Yermeersoh 1. c.; Opieliński p. 38; Schneider p. 97; Gennari Monit. X, p. 82; Wernz p. 128: Lehmkuhl I, n. 665, 6.
(831)	Lehmkuhl I, n. 664; Boudinhon I. c. Van Coillie I. c. Opieliński p. 37.
(832)	Arndt Comment. p. 235, 236, op. cit. p. 30; Lehmkuhl I, n. 664, Cas 1, n. 422; Schneider p. 96; Opieliński p. 37; Yermeersch p. 48.
254
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
i na osobności użyczać tym, którzyby tych złych gazet koniecznie się domagali, np. dla inseratów, anonsów lub wiadomości kupieckich, chociażby się przewidywało, że niektórzy obok inseratów czytać będą także przewrotne artykuły (833). Powinien się jednak starać, aby obok gazet przewrotnych miał także katolickie pod ręką i te raczej gościom zalecał (834). — Podobnież portyerzy, sprzedający po hotelach lub kolejowych stacyach gazety (byle nie plugawe, ani wprost przewrotne), są wytłómaczeni od grzechu ciężkiego, jeżeli żadną miarą nie mogą się bez tego utrzymać, lub gdyby dla odmowy musieli służbę stracić (835). Jaką winę ściągają na siebie wydawcy i drukarze przewrotnych pism, zobacz wyżej Nr 128—130.
350. W końcu określmy wielkość winy tych, którzy złe gazety prenumerują, trzymają i czytają.
1. Kto bez wyraźnego pozwolenia prenumeruje zakazane czasopisma, choćby tylko przez kwarta! i choćby ich nie czytał, popełnia grzech ciężki (836).
2. Kto zakazane dzienniki lub czasopisma (więcej niż 15 numerów) u siebie trzyma, w tym celu aby je czytać, grzeszy ciężko (837); w innym celu zbierać i trzymać, zwłaszcza stare gazety, uie będzie grzechem, jeśli nie zachodzi niebezpieczeństwo czytania (838). Również grzeszy ciężko, kto zakazane gazety lub czasopisma (chociażby miał na nie pozwolenie) tak niebacznie i nieostrożnie u siebie przechowuje, że każdy, kto tylko zechce, łatwo może je czytać (839).
351.	3. Samo czytanie zakazanych gazet i czasopism —choćby ich
kto nie prenumerował, ale tylko u drugiego czytał — nigdy nie będzie bez grzechu, bo jest zabronione prawem kościelnem. Atoli aby ocenić wielkość winy, trzeba wziąć pod uwagę różne okoliczności łagodzące, które nie mają miejsca przy czytaniu zabronionych książek.
(833)	Arndt (p. 236), [a po części i Lehmkuhl (1. c.)] twierdzi, że wyjątek w tym względzie stanowią gazety, wyraźnie przez Biskupa zakazane; tych nawet dla'anonsów nie mogą restauratorzy, hoteliści i t. d. prenumerować, albo innym użyczać. — Zdanie to wydaje się zbyt surowem, a może nawet nie dość uzasadnionem. Czemu bowiem miałyby te gazety stanowić wyjątek? Czy dlatego, że one są przez Biskupa, a inne przez Papieża zakazane? W jednym i drugim wypadku chodzi przecież o prawo ludzkie pozytywne. Jeśli więc wolno (w granicach wyżej określonych) użyczać na osobności gazet przez Papieża § 21-ym zakazanych, zdaje się, że dozwoloną jest ta sama czynność (w granicach i warunkach tyci? samych) względem gazet, przez Biskupa imiennie zakazanych. Atoli to twierdzenie stawiam salw iudicio melioreu.
(834)	Genicot Cas. I, p. 252, 253; Lehmkuhl Cas. I, n. 422.
(835)	Noldin op. cit. n. 124 c ; Van Coillie p. 94. — Szeroko a gruntownie, chociaż jedynie ze stanowiska prawa natury, obrabia te kwestye Vil-lada w swoich: „Casus conscientiaeu I pars, p. 105—120.
(836)	Lehmkuhl II, p. 816, c. 1; Pruner I, n. 225; Berardi I, n. 367; Vermeersoh p. 110, 2 a.; Noldin op. cit. n. 701, 11 c.
(837)	Yermeersoh p. 110, 2 b.; Pruner 1. c.; Gópfert 1, p. 334.; Opieliń-ski p. 10.
(838)	Vermeersoh p. 111.
(839)	Lehmkuhl 11, p. 817 (2).
rozbiór nowego prawa: § 22	255
I tak 11. p. w gazetach niema tak wielkiego niebezpieczeństwa 352. nieostrożnego przeczytania miejsc wprost złych i przewrotnych, jak to np. ma miejsce w książkach; albowiem oddzielne tytuły artykułów zdradzają często rzecz, o którą chodzi. Nadto, czytając książkę, ma się całą rzecz przed sobą, stąd pokusa do czytania większa, gdy tymczasem gazety mniej pociągają, ponieważ pojedyncze numery osobno wychodzą. Z tego wynika, że w osądzaniu ciężkości winy, popełnionej przez czytanie złych gazet trzeba koniecznie rozszerzyć granice materyi lekkiej (840), aby, jak słusznie zauważa Genicot (1. c.), nowe prawo nie wyszło raczej wiernym na zgubę i szkodę, niż na pożytek, który i Papież i sama ustawa ma głównie na oku. To też nie bez przyczyny Papież w osnowie § 21-go odwołuje się na prawo natury; przez to niejako chcial dać poznać, że prawo natury winno być normą i podstawą zakazu, jego zobowiązań i idącej w ślad za tem winy za niezachowanie. Ponieważ zaś prawo natury tylko wtedy pod grzechem ciężkim obowiązuje, jeśli materya z siebie samej jest wprost (proxime) niebezpieczną, albo gorszącą, — przeto przy tłó-maczeniu i osądzaniu wielkości wykroczenia przeciw prawu §§21 i 22 tę samą miarę zachować należy (841). Mając to na względzie, można te mniej więcej postawić zasady:	353.
1.	Kto stale i nałogowo (albo przynajmniej często) czyta gazety lub czasopisma zakazane, grzeszy ciężko, chociażby nie czytywał miejsc wprost złych lub niebezpiecznych (842). Bo taki naraża się na przejęcie się zasadami i złą tendencyą pisma, powoli zatraca wiarę lub dobre obyczaje. Obojętną jest rzeczą, czy kto czyta często tę samą zlą gazetę, czy też często rozmaite pisma przewrotne.
2.	Podobnież grzeszy ciężko, kto czyta choćby jeden tylko artykuł obszerniejszy w materyi zakazanej, — zwłaszcza zaś jeśli ją za taką poznaje(843).
3.	Grzeszy ciężko, kto tylko czyta niewinne wprawdzie artykuły, ale w takich okolicznościach, że drudzy z tego się gorszą (844) (tak np. może bardzo łatwo dać zgorszenie kapłan, ojciec rodziny, przełożony, osoba ceniona i znana i t. d.).
Powszednio grzeszy:	354.
1.	Kto raz tylko, albo rzadko od czasu do czasu, czyta miejsca, nie dotykające spraw religijnych lub moralnych, niebezpieczne zaś opuszcza (845).
2.	Kto dość często czyta tylko anonsy, depesze telegraficzne lub inseraty umieszczane w gazetach zakazanych, — oczywiście bez
(840)	Yermeersoh p. 109; Gónioot I. n. 455.
(841)	Yermeersoh I. c.; Gópfert 1. c.
(842)	Lehmkuhl II p 817, (3); Pruner I n. 225; Nolćlin 1. c. n. 711, 11 c.; Genioot I, n. 455, Cas. I p. 249. — Por. także cytowany wyżej list arcypa-sterski Najprzew. Ks. Metropolity lwowskiego: ...„Grzeszy ciotko, kto czyta pisma socyalistyczne i im podobne..
(843)	Tak zgodnie: Pruner l.c.; Lehmkuhll.c ; Noldin l.c.; Gónioot 1. c.
(844)	Yermeersoh p. 110; Genicot Cas. 1. c.: Gópfert 1. c.
(845)	Yermeersoh I. c.; Lehmkuhl 1. c.; Noldin 1. c.; Gónicot 1. c.; Opieliński p. 10.
256
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
wywołania zgorszenia u drugich (846) i bez szkody dla siebie samego. Prawdopodobnem jest zdanie Genicota (1. c.) i Yermeerscha (1. c.), że w razie prawdziwej potrzeby, gdy nie zachodzi obawa szkody lub zgorszenia drugich, a nie można tak szybko, jak potrzeba, wystarać się o pozwolenie — można w jakimś pojedynczym wypadku przeczytać bez grzechu nieszkodliwy artykuł, umieszczony w gazecie zakazanej. Albowiem według znanej reguły: »a veniali prohibitione positiva excusat causa rationabilis«.
355. Wogóle jednak spowiednik powinien być surowym (847) dla penitentów pod względem czytania dzienników lub czasopism zakazanych, nawet wtedy, kiedy chodzi o czytanie gazet lub pism, o których nie można uapewno powiedzieć, że są objęte § 21-ym; — i nie powinien łatwo się godzić na przeróżne pozory, którymi się zasłaniają, — albowiem zagraża tu potrójne niebezpieczeństwo: dla wiary lub obyczajów, niebezpieczeństwo zgorszenia (zwłaszcza gdy zła gazeta dostaje się w ręce służby lub dzieci), wreszcie współdziałanie do grzechu. Dlatego spowiednik może i powinien wymuszać należne posłuszeństwo względem praw Kościoła nawet odmówieniem rozgrzeszenia. Jest to nadto ścisłym obowiązkiem proboszczów i kaznodziei budzić ospałe w tej mierze sumienia wiernych, którzy najczęściej z tego rodzaju grzechów nie zwykli się spowiadać. Atoli gdyby penitent był duchowo prawdziwie wyrobionym i tylko od czasu do czasu czytywał złe dzienniki bez żadnej swej szkody, spowiednik mógłby niekiedy zataić przed nim pozytywny zakaz kościelny, gdyby przewidywał, że napomnienie żadnego nie odniesie skutku (848),— chociaż z drugiej strony prawdą jest co pisze Lehmkuhl (849), iż w naszych czasach trudno znaleźć człowieka, któryby w dobrej wierze bez żadnej wątpliwości sumienia, albo sąm czytywał albo swym dzieciom lub żonie do czytania dawał gazety ex professo przewrotne, antyreligijne, lub pornograficzne. Por. zresztą, co o tej kwestyi pisaliśmy wyżej w Nr 131.
(846)	Lehmkuhl 1. c.; Yermeersch 1. c. — przeciwnie Gópfert 1. c., który uwalnia od wszelkiego grzechu tego, który dla słusznej racyi czyta tylko anonsy.
(847)	Por. co o tem pisze Ś. Alfons (De próhib. libr, dnbium VIII) i Gópfert I p. 334; Lehmkuhl (I n. 664).
(848)	Genicot 1. c., także Cas. I p. 248; Yermeersch p. 111; Lehmkuhl 1. c.
(849)	Lehmkuhl Cas. II 520—522.
4.
ROZDZIAŁ IX.
0 pozwoleniu na czytanie i przechowywanie książek zakazanych.
§ 22-gim kończą się przepisy, tyczące się samego czytania 356. ^-5 i przechowywania książek. Zanim Papież przystąpił do ustanowienia prawa, dotyczącego cenzury książek, wypadało Mu przedtem załatwić jeszcze dwie kwestye, ściśle wiążące więc z I-szym Działem, to jest: 1) rozstrzygnąć co czynić należy, jeźli kto potrzebuje czytać zakazane książki; 2) dać nadto wskazówki Przełożonym kościelnym, jak mają czuwać nad tem, by złe książki nie krzewiły się. Tym dwom odrębnym przedmiotom poświęca Papież dwa osobne rozdziały IX i X.
iNtJEkS.
1?
258
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 23.
tjedynie ci, którzy otrzymają stosowne pozwolenie od Stolicy Apostolskiej, albo od tych, którym Ona ten urząd zleciła, będą mogli czytać i przechowywać książki, zakazane czy to szczegółowymi (dekretami), czy też temi Ogólnemi Ustawami*.
357. *7*eden z licznych przepisów reguły X-tej Indeksu Trydenckiego (850) ęj podnosił w innych wyrazach to, co nam niniejszy paragraf w zmienionej formie przedkłada; mianowicie że:
1) Nikomu nie wolno czytać książek, pism i t. d. zakazanych, czy to przez paragrafy Ustaw ogólnych konstytucyi: tOfficiorum ac munerum*, czy to przez szczególne zakazy papieskie, albo św. Kon-gregacyi Offieyum, Indeksu, Odpustów lub Obrządków (851).
2) Aby módz czytać książki, pisma i t. d. zakazane, trzeba mieć na to wyraźne pozwolenie Stolicy apostolskiej, lub tych, którym Stolica św. zleciła ten urząd (852) — bo jedynie ten może zwolnić od prawa, kto to prawo postanowił; ponieważ zaś Papież wydal wykazy, dotyczące czytania i przechowywania książek, przeto jedynie Papież lub w jego zastępstwie ci, którym On to zlecił, mogą udzielać potrzebnych pozwoleń. Podobnie ma się rzecz z zakazami biskupimi, od których mogą dyspenzowae jedynie Biskupi, lub wyznaczeni przez nich Wikaryusze generalni, albo inne osoby. — Aby jednak bez grzechu (licite) prosić o pozwolenie czytania, trzeba mieć do tego słuszny powód; — prosta ciekawość nie jest raeyą wystarczającą (853).
358. Ponieważ książek zakazanych nie wolno czytać pod grzechem ciężkim, przeto wierni przed czytaniem podejrzanej książki powinni upewnić się (854). czy to dzieło do którego się zabierają, nie jest zakazane naprzód przez *dekrety szczególne* (czyli czy nie jest imiennie na Indeksie), a gdyby to miejsca nie miało, czy tej książki nie zabraniają ^Ustawy ogólne*. Dopiero gdy się upewnimy, że tego dzieła Kościół nie zabrania, możemy je spokojnie czytać; gdyby zaś dzieło było zakazanem, a znajomość jego byłaby nam konieczną, wtedy należy się wystarać o wyraźne pozwolenie (855). Podobnież trzeba wyraźnego pozwolenia na przechowywanie zakazanych książek, chociażby się ich nie czytało.
(850)	Reguła X.: .Ad eactremum cero, omnibus fidelibus praecipi-tur, ne guis audeat contra harum regularum nraesćriptum, aut hujus Indicis prohibitionem libros aliąuos legere aut tiabere".
(851)	Por. n. p. Nor. Inaex, str. 152, (Halin), str. 275, (Scara-m e 11 i) i t. <1.
(852i Oczywiście pozwolenia uzyskane przed konst. „Officiorum* są ważne także po niej, jeżeli nie upłynął termin, na który były udzielone' Por. Pennacchi p. 535. 30.
(853)	Lehmkuhl II p. 817, D. 1; Pruner I, n. 226.
(854)	Boudinhon p. 180.
(855)	Co należy czynie w razie wątpliwości, por. NN. 117, 165.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 23	259
Czy jednak zawsze konieczna, jest rzeczą wystarać się o wyraźne 359 pozwolenie? Czy w razie nagiej jakiejś potrzeby nie można czasem użyć pozwolenia domniemanego (licentia, praesumpta)^ Pewną jest rzeczą, że nikt nigdy nie może się domniemywać pozwolenia ogólnego (856), ale że o nie trzeba się zawsze wyraźnie postarać, jak to poleca § 23-ci.
Czy jednak w jakimś nagłym wypadku, w prawdziwej potrzebie, kiedy nie można tak szybko i łatwo uzyskać upoważnienia prawowitej władzy, — czy wtedy można użyć wyjątkowo pozwolenia domniemanego ?
Większość teologów (857) na to pozwala pod warunkiem, że 360. zachodzi konieczna a ważna potrzeba natychmiastowego czytania, a pozwolenia nie można zaraz uzyskać, — z drugiej zaś strony zwłoka przyniosłaby prawdziwą szkodę dobrej sprawie ogółu, o którą chodzi. Oczywiście wszyscy przypuszczają, że to czytanie jednostce szkody nie przyniesie. W takiej nagłej potrzebie mogą się znaleźć n. p. sędziowie lub adwokaci przy rozsądzaniu spraw, dziennikarze katoliccy, zniewoleni dać natychmiastową odpowiedź w obronie jakiejś słusznej sprawy (858). Wtedy bowiem dobro publiczne wymaga, aby prawo w tym oddzielnym wypadku nie obowiązywało, gdyż zachowanie prawa przynieśćby mogło zamiast korzyści, którą prawo zamierza, raczej szkodę (859), a wtedy »lex cessat eontrarie«. W każdym razie trzeba (860), aby zachodziła istotna niemożliwość lub wielka trudność postarania się o pozwolenie biskupie, co w naszych czasach przy ułatwionych środkach komuuikacyi, a nadto po złagodzeniu wielu zasadniczych paragrafów Indeksu, w praktyce rzadko będzie miało miejsce (861). O wiele praktyczniejszą i pewniejszą jest rzeczą, aby katolicy, piastujący tego rodzaju urzędy, wystarali się raczej o ogólne pozwolenie, którego Kościół chętnie udziela, gdy tylko słuszna po temu przyczyna.
Kiedy chodzi o dobro prywatne oddzielnych ludzi, sądzimy, że 361. nietylko samo prawo nie ustaje — wyznają to wszyscy teologowie — ale nadto nie może być mowy o pozwoleniu domniemanem (862).
(856)	Arndt op. eit. p. 27; Yan Coillie p. 70; Yermeersch p. 117; Gópfert I, p. 130.
(857)	Gónioot I, n. 452, 4“; Berardi Deoccaeion. II, n. 234; Lehmkuhl II, p. 818, 5; Gópfert I, p. 330; Hoilweck pp. 38, 32— 33, not. 1; Opieliński p. 39; Arndt op. cit. p. 27; Yermeersch p. 117; Pruner I, n. 226; — inni (Peries p. 147; Yan Coillie p. 71) powiadają, że obecnie prawdziwy przypadek pozwolenia domniemanego prawie niema miejsca.
(858)	Więcej przykładów przytacza Yermeersch (p. 117), a także Gópfert (I. c.), atoli tc przykłady, jak słusznie zauważa Van Coillie (p. 71, n.) raczej są ową istotną potrzebą, w której według § 25-go Biskupi mogą dawać upoważnienie do czytania pojedynczych książek zakazanych.
(859)	Lugó De fole disp. 21, n. 63—66.
(860)	Laymann Theol. morał, lih. II, tract. I, e. XIV, a zanim Arndt op. cit. p. 27.
(861)	Hoilweck p. 38, not. 4; Yan Coillie p. 70.
(862)	Wprawdzie Yermersch (p. 118) i Laymann (I. e.) przytaczają jeden wypadek, w którym nawet pro bono privato cessat lex coutra-rie, ale ten casus w obecnych warunkach po konst. ..OJ'foiorum“ i w na-
17*
260
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Albowiem dobro ogółu wymaga, aby jednostki same własną swoją powagą nie zwalniały się od prawa, gdyż to prowadzi do wielu nadużyć, do omijania lub przekraczania prawa ze szkodą ogółu, a często i niebacznych jednostek, które jeżeli gdzie, to tu najłatwiej, ulegają złudzeniu (863).
szych okolicach nie ma prawic zastosowania. Godzi się na to i Arndt Comment. p. 260: .....post ea, quae superius diximus, non facile amplins quidquam [praeter lianc materiam panam hic et nunc necessariam] concedendum. Non enim deesse potest facultas neniam pro integro libro legendo impetrando".
(863)	Por. o tem S. Alfons: De legibus n. 199; Genicot I, n. 128; Lehmkuhl 1, n. 182; Noldin: De principiis n. 144, 185; Haine 1. c.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 24
261
§ 24.
•.Rzymscy Papieże zlecili św. Kongregaeyi Indeksu udzielanie pozwoleń na czytanie i przechowywanie jakichkolwiek książek zakazanych. Atoli tą sarną władzą cieszą się tuk najwyższa Kongre-gacya św. Ofjicyum jak i św. Kongregacya Propagandy dla krajów podległych swojej pieczy. W obrębie Rzymu władza ta przysłu- .
guje także Mistrzowi św. pałacu apostolskiego*.
«Z\odczas gdy § 23-ci wypowiadał zasadę, że książek zakazanych 362. nikt czytać nie może bez pozwolenia Stolicy św. hib tych, któ-
rym Papież tę władzę i urząd zleci — określają §§ 24-ty i 25-ty bliżej, komu prawem raz na zawsze Papież tę władzę przyznaje. § 23-ci wylicza organa papieskie, które de iure mogą udzielać ogólnych pozwoleń.
Przedewszystkiem kompetentną władzą w tym zakresie jest św. Kongregacya Indeksu (864). Kto wprost zwraca się do niej z prośbą o pozwolenie czytania zakazanych książek powinien podanie skierować do osoby samego Kardynała Prefekta, a nadto zaopatrzyć je w poświadczenie i zalecenie swego Biskupa (865), w którem winna być zaznaczoną uczciwość i potrzeba proszącego.
Obok św. Kongregaeyi Indeksu może nadto udzielać podobnych pozwoleń S. Officyum — a jeźli petenci są z krajów misyjnych, podległych rządom Propagandy, wtedy winni od tej Kongregaeyi uzyskać potrzebne zwolnienia (866).
Oprócz tych Kongregaeyi jeszcze jedna osobistość może udzie- 363. lać ogólnych pozwoleń, ale tylko na ograniczonem terytoryum. Jest nią Magister S. Palatii apostolici, wybierany zawsze z zakonu św. Dominika. Nosi on tytuł Mistrza pałacu papieskiego, chociaż właściwie nie spełnia w tym pałacu żadnych urzędowych czynności; pełni zato urząd cenzora w Rzymie, a prócz tego jest stałym asystentem św. Kongregaeyi Indeksu (867). Magister S. Palatii apostolici może udzielać ogólnych pozwoleń, ale tylko w obrębie miasta Rzymu; upoważnienia więc od niego otrzymane są z jednej strony ogólne (ąuoscumąue libros), z drugiej jednak strony są terytoryalne, tylko w obrębie Rzymu (pro Urbe tantum).
(864)	0 Kongregaeyi Indeksu jej władzy i t. d. patrz wyżej Część I, NN. 5(5-63.
(865)	Por.Moureaul.c.8-ser. t. VI p. 122; Boudinhon p. 193; Peries p. 131; Blanchard p. 26; Van Coillie p. 71; Hollweok p 31, 1; Opieliński p. 39; Berardi De occassion. II n. 234, 52.
(866)	Tak n. p. r. 1897 Biskupi angielscy, z powodu nadzwyczajnych warunków, w jakich się znajdują ich podwładni, otrzymali bardzo obszerne pozwolenia od św. Kongregaeyi Propagandy. (Por. The Tablet 18 grudnia 1897).
(867)	Por. Const. Benedykta XIV ..Sollicita ac prorida" § 6.
262
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 25.
Biskupom i innym prałatom, wyposażonym jurysdykcyą <j u a s i -biskupią, wolno będzie udzielać pozwolenia na pojedyncze książki i jedynie w wypadkach niecierpiących zwłoki. Gdyby zaś ci sami uzyskali od Stolicy Apostolskiej ogólne upoważnienie udzielania , wiernym pozwoleń na czytanie i przechowywanie książek zakazanych, to udzielać ich będą jedynie z wyborem i dla słusznej a rozumnej przyczyny*.
364.	ÓC"'- Alfons (868) a za nim prawie wszyscy teologowie zgodnie )O nauczali, że w nagłych wypadkach może Biskup udzielać pozwolenia na czytanie jakiejś oddzielnej książki zakazanej. Otóż, co oddawna praktykowano w Kościele, to teraz znalazło potwierdzenie i swój urzędowy wyraz w nowem prawie. Papież w § 25-yni Biskupom i wszystkim prałatom, cieszącym się jurysdykcyą ąuasi-biskupią przyznaje władze zwyczajną (o rd i n ar i a m) w nagłych wypadkach nie cierpiących zwłoki, pozwalania pojedynczym osobom tak wiernym jak i duchownym na czytanie tej lub owej książki zakazanej.
365.	Wyrażeniem: „Prałam obdarzeni jurysdykcyą yuasż-biskupią-obejmuje Papież: Nuncyuszów, Wikaryuszów i Prefektów apostolskich, Wikaryuszów kapitularnych i generalnych (o ile ten ostatni stanowi jedno forum z Biskupem), Opatów N u 11 i u s (dioecesis) (869), a nadto Generałów i Prowincyalów w zakonach wyjętych, z pod władzy biskupiej, wreszcie m i e j s c o w y c h Przełożonych zakonnych (870), jeźli tylko wykonywają prawdziwą władzę (ordi nariam potestatem) nad swymi podwładnymi. Takimi są u. p. Gwardyanie, Rektorzy, Wicerektorzy i Przeorzy nie podlegający aktualnie Opatom (w tym samym klasztorze). Natomiast jurysdykcyi ęwasi-biskupięj nie posiadają ministrowie lub inni jeszcze niżej postawieni.
Dziekani i proboszczowie mają wprawdzie władzę ordinariam nad ludem sobie powierzonym, ale nie jest ona ^wasi-biskupią i dlatego nie mogą bez szczególnej delegacyi Biskupa udzielać rzeczonych pozwoleń. — Władza jaka z § 25-go przysługuje Biskupom i Prałatom cum pot es ta te quasi episcopali, jest ordinaria, dla-
(868)	lib. VII c. 2. n. 299.
(869)	Pennacchi p. 386; Yermeersch p. 118; Boudinhon p. 182; Piat I. c. p. 346; Yan Coillie p. 71; Opieliński p. 39; Wernz on. cit. p. 129 not. 78; Schneider p. 101; Arndt p. 27; Noldin 1. c. n b. 4; Lehmkuhl II p. 818 in nota; Haine IV p. 518 (1).
(870)	Piat Praelectiones iuris reguł, t. II p. I i 79; nadto w N.B.Th. t. 41 pp. 346—349; Gópfert I p. 330; Peries p. 135; Haine 1. c.; Yan Coillie l.c.; Yermeersoh I. e. a także w dziele De. religiosis 1.1. n. 371,5; Wernz 1. c; kuhl I. e.; Opieliński I. c.; Genicot I n. 457, V; Arndt l.c.; Noldin 1. c.— Przeciwnie mniema Pennacchi p. 386 i 387, a za nim Schneider p. 102; — ale zupełnie bez podstawy jak to wykazują Piat, Lehmkuhl, Wernz i Yermeersch. Aby sie przekonać o nieprawdziwości zdania Pennacchiego wystarczy przeczytać bullę św. Piusa V: „Romaui Pontlficis circumspectau.
ROZBIÓR NOWEGO TRAWA: § 25	263
tego można ją przelewać (delegare) ua inne osoby (871) n. p. na dziekanów, proboszczów, spowiedników.
Jak § 25-ty wyraźnie podnosi, Biskupi i inni Prałaci mogą 366. ze swej władzy zwyczajnej (ordinaria) korzystać w następujących .granicach: 1) pozwolenie to może się rozciągać na o znać z o n ą książkę lub książki, nie jest więc ogól nem; 2) może być danem jedynie w potrzebie, gdy rzecz nie cierpi zwłoki, n. p. abyś »hic et u u n c« mógł zbić jaki błąd szkodliwy, wyjaśnić sprawę, zdać egzamin do którego znajomość pewnego dzieła jest potrzebną i t. d. (872). Lehmkuhl (873), a za nim Noldin (874), dodają cenną uwagę, która może być bardzo pożyteczną w praktyce; oto zwracają uwagę na to, że władza § 25-ym udzielona Biskupom nie jest ograniczoną ża-dnemi klauzulami i wyjątkami, jakie zwykły mieć facultates quin-uenn aleś, lub inne jeszcze obszerniejsze upoważnienia papieskie.
Jeżeli więc zachodzi prawdziwa potrzeba, Biskup na mocy swej władzy zwyczajnej może pozwolić poszczególnym osobom na przeczytanie pewnej oznaczonej książki, nawet ex professo plugawej lub ex professo występującej przeciw religii (nawet naturalnej). To pośrednie, bo rozumowaniem wysnute, rozporządzenie prawa jest bardzo roztropne i na czasie; ono jest kluczem rozwiązania wielu trudności, w których czasem Biskup może się znaleźć, a z których pozornie niema wyjścia.
Oprócz tej władzy zwyczajnej, przysługującej Biskupom i innym 367. Prałatom mocą § 25-go, Biskupi (a nawet i Przełożeni zakonni) otrzymują zwykle o wiele obszerniejsze upoważnienie na mocy t. zw. kwinkwennaliów. Nie przedstawia wielkiego interesu wyliczanie różnych formularzy, w których Stolica św. lub Kongregacye rzymskie udzielały dawniej przed konstytucyą: Officiorum ac munerum rozmaitych pozwoleń, o których mowa. Ciekawy czytelnik znajdzie je u Arndta (875). — Pozwolenia te były bardzo szczupłe; często ograniczały się jedynie na Duchowieństwo a wykluczały świeckich, i na pewien tylko rodzaj książek, — innych wprost zabraniały. Z biegiem czasów pozwolenia te stawały się coraz szersze i obszerniejsze. Atoli i dzisiaj Kościół nikomu nigdy nie daje ogólnego pozwolenia na czytanie dziel, tendencyjnie esc professo plugawych (876). Bardzo
(871)	Genicot I. c.; Schneider p. 102; Yermeersch p. 119; Yan Coillie p. 71; Arndt p. 27.; Wernz op. cit. p. 129 not. 78; Opieliński 1. c. p. 40; Noldin 1. c.
(872)	Pennacchi p. 387.
(873)	II p. 818, 4 — por. także Hollweck p. 40.
(874)	op. cit. n. 694 not. 1.
(875)	Comment. p. 250—255.
(876)	Por. n. p. najnowszy formularz pozwoleń, podany u Pennacchiego I. c. p. 388: „....(tuamobrem concedere possis riris dumta.rat p robie eruditis-que lieentiam legendi et retinenai libros a Sede apostolica prohibitos guoscumgue (et ephemerides) iis exceptis, qui haeresim vel......pro-pugnant aut ipsa religionis fundamenta erertunt, ąuorum lectionem iis tantum permittere raleas, quos doctrina pietate fideigue zelo praestan-tiores esse perspectum habeas; librorum' vero de obseoenis exprofesso trać tan tium lectionem nem i ni permittas“....
W tym samym duchu zredagowane są formularze B. i S. jeszcze obszerniejsze, niż wyżej przytoczony. W n. 9. czytamy: „Hetinendt et legendi li-
264
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
często, prócz książek tendencyjnie plugawych, wyjmuje Rzym z ogólnego pozwolenia książki tendencyjnie zwalczające religię. Tak n. p. Biskupi austryaccy i niemieccy otrzymują na mocy n. 2. formularza F. III. od Propagandy upoważnienie i władzę (877) udzielania tak duchownym jak i świeckim czasowych (ad tempus) pozwoleń na czytanie książek zakazanych z wyjątkiem książek ex professo plugawych, książek ex professo występujących przeciw religii i z wyjątkiem niektórych autorów, wyraźnie wymienionych (878). Niekiedy wreszcie dostają Biskupi władzę udzielania pozwoleń na czytanie książek, nawet ex professo występujących przeciwko religii, atoli wtedy wyjęte są książki treści astrologicznej, zabobonnej, spirytystycznej i t. d. (879), a nadto ex professo plugawe.
bros ab apostolica Sede prohibitos etiam contra religionem ex professo agentes, ad effectum eos impugnandi, aliosąue libros cujusois autoris per apostolicas litteras nominatim prohibitos'1. — Tutaj ze zwyczaju Kościoła trzeba się domyślać: „exceptis libris ex professo obscoenis". — Por. także formularz' T. fi. 3., który dodaje: „quos tamen diligenter custodiat, ne ad aliorum manus perueniant-'.
(877)	Tak n. p. w pozwoleniach udzielonych J. E. Kard. Księciu Biskupowi Krakowskiemu czytamy: Nr 2: „Tenendi et legendi non tamen aliis concedendi, praeterąuam ad tempus, tantum iis Sacerdotibus sine laicis, quos praecipue idoneos, atgue honestos esse sc.iat, libros prohibitos, exceptis operibus Dupug, Yolney, M. Reghellini, Pigault le Brun, De Potter, Bentham, J. B. Dulaure, Fetes et Courtisanes de la Grece, Novelle di Casti, et aliis operibus de obscoenis, et contra Religionem ex professo tract antibus". — (Por. Notificationes r. 1900 II & III p. 15).
(878)	Oto ich wykaz (wraz z dziełami, które są imiennie na Indeksie): Dupuis: Origines de tous les cultes, ou religion uninerselle (Dekr. 27 lipca 1818);
Yolney: Be rodne ossia meditazumi delle riroluzioni degl’ Imperi, (nuocnmąne idiomate) (Dekr. 17 grudnia 1821), Recherches nouvelles sur rhistoire ancienne (Dekr. 11 grudnia 1826);
Reghellini M.: Examen du Mosaisme et du Christianisme (Dekr. 23 czerwca 1836);
Pigault-Lebrun: Le citateur (Dekr. S. Off. 22 listop. 1820) L’enfant du carnaual (Dekr. 18 sierpnia 1828), La folie espagnole (Dekr. 18 sierpnia 1828), Jerome (Dekr. 18 sierpnia 1828), Tableau de socićte, ou Fanchette et Honorine (Dekr. 18 sierpnia 1828), Romans (Dekr. 28 lipca 1834);
Potter (de): Considerations sur l’histoire de principaux conciles depuis les apótres jusqu‘ au grand heresie d’ occident sous V empire de Charlemagne (Dekr. 19 stycznia 1824), Yie de Scipion de Ricci, eveque de Pistoie et Pruto, et reformateur du catholicisme en Toscane (Dekr. Leona XII 19 listopada 1825), L’esprit de 1’ćglise, ou considerations phi-losophiques sur 1’histoire de conciles et des papes (Dekr. 12 czerw. 1826) Histoire philosophigue, politique et critiąue du christianisme et des eglises chrźtiennes depuis lesus iusqu’au dix neuuieme siecle. (Dekr. 13 lutego 1838);
Bentham I.: Traitćs de legislation cinile et pfnale (Dekr. 22 marca 1819), Three tracts relatire to spanish and portuguese affairs (Dekr. 11 grudnia 1826), Traiti des preunes iudiciaires (Dekr. 4 marca 1828). — Deontology, or the science of morality (Dekr. 29 stycznia 1835);
Dulaure J. A.: Histoire abreaee de differens cultes (Dekr. 11 grudnia 1826);
JChaussard P. J. B.J: Fetes et courtisanes de la Grece, supplement aux Yoyages d’ Anacharsis et d’ Antenor (Dekr. 11 grudnia 1826);
Casti G.: Norelle amene (Dekr. 2 lipca 1804), Uli animali parlanti, poema epico diciso in rentisei canti (Dekr. 26 sierpnia 1805).
(879)	Por. n. p. Formularz nadzwyczajny C. n. 2: „Retinendi ac legendi libros ab Apostolica Sede prohibitos, etiam contra religionem ex
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 25	265
Pozwoleń otrzymanych udzielać mogą Biskupi wszystkim swoim 368. dyecezanom a nadto zakonnikom, zamieszkałym w swojej dyecezyi, bo jak słusznie zauważa Yermeersch (880), gdyby władza biskupia nie rozciągała się w tym względzie na zakonników wyjętych, wtedy ich wyjęcie z pod władzy biskupiej wyszłoby im raczej na szkodę, niż na pożytek i byliby w gorszeni położeniu, niż wierni.
Wszystkie formularze podają pewne warunki, na które Biskupi 369. pilnie baczyć muszą. O dwóch warunkach ogólnych wspomina § 25-ty:
a)	Biskup nie może bez grzechu udzielać pozwoleń bez wyboru (nonnisi cum delectu) t. zn. musi brać pod uwagę przedewszystkiem osoby, a obok nich także i książki (881).
b)	Biskup nie może udzielać pozwoleń bez słusznej i rozumnej przyczyny (nonnisi ex iusta et rationabili causa). W przeciwnym razie Biskup grzeszy ciężko, a nawet według niektórych (882) pozwolenie jest nieważnem. — Przyczyną słuszną pozwolenia jest n. p. studyum, cele naukowe, zbijanie błędów lub zaczepek przeciwników; — sama ciekawość nie wystarcza (883).
Oprócz tych dwóch zasadniczych i samem prawem określonych 370. warunków, inne klauzule nieraz jeszcze więcej ograniczają użycie władzy, Biskupowi udzielonej. Tak n. p. Biskup musi zawsze dawać pozwolenie darmo i na piimie (884), musi w reskrypcie wspomnieć, że to czyni na mocy władzy, udzielonej mu od Stolicy apostolskiej, — jedno i drugie pod karą nieważności samego pozwolenia (885). professo agentes, ad effectum eos impugnandi, quos tamen diligenter custodiat, ne ad aliorum manus perreniant, exceptis astrologicis, judi-ciariis, superstitiosis ac obscoenis ex professo; eandemąue facultatem etiam aliis concedendi, parce tamen et dummodo prudenter praesumere possit nullum eos e.r nujusmodi lectione detrimentum esse passuros".
(880)	Op. cit., p. 119; a nadto w dziele: ..De religiosts-.r, t. I, n. 371, 4.
(881)	Boudinhon p. 189; Piat 1. c. p. 355; Haine IV p. 518 (3); Schneider )>. 102. — Gennari (Monit. X p. 82) odnosi te słowa ..cum delectu" jedynie do książek, Pennacchi zaś (p. 388) i Opieliński p. 40 jedynie do osón.
(882)' Lehmkuhl (II p. 818); Pennacchi (p. 392); Pruner (I n. 226); Schneider (p. 103) — przeciwnie mniema Boudinhon p. 191. Zdanie jego uważamy za prawdopodobniejsze dla tej przyczyny, że kiedy Leon XIII chce dla niespełnionego warunku unieważnić dane pozwolenie wyraźnie dodaje klauzule: „a 1 i a s n o n“, „s e c u s t o t u m e r i t i r r i t u m“. Tutaj żadnej podobnej klauzuli nie dodał. — Praktycznie rzecz biorąe Biskupi nigdy nie udzielają pozwoleń bez żadnej racyi; to też wątpliwość może zachodzić, jedynie có do słuszności i wagi tej racyi; — a w takim razie jak uczą teologowie, (a nawet sam Lehmkuhl 1. c.) „in dubio standum est pro' valore fa-c u 11 a t i s d a t a e “.
(883)	Schneider p. 102; Lehmkuhl II p. 817 D.
(884)	Mianowicie wtedy, gdy pozwolenie jest udzielane „vi trienna-lium“ (Arndt Comment. p. 251); jeżeli zaś „vi q uinq uen na li um“ wtedy może być dane viva voce, ale inne dwa warunki (darmo, i ze wzmianką Stolicy Apostolskiej) muszą być zachowane pod karą nieważności (Boudinhon p. 187).
(885)	Oto formularz św. Kongr. Indeksu: „Illustrissime ac Rdssime Domine! Ewhibitis... precibus... Sanctitas Sua... benigne annuit... ut concedere possis... 1°.. 2’.. 3°... Q,uae quidem omnia ad ment.em Sancti-tatis suae Tibi ad triennium benigne indulta sub hac nihilo minus lege, nec aliter yalitura, ut ab eodem SS. D. N. sancitum est,
266
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
37 J. Prócz wyżej wymienionych warunków, które określają użycie władzy, inne klauzule ograniczają jej zakres i rozmiary. Jak już wyżej wspomnieliśmy, wyjęte są zawsze z pozwolenia dzieła tendencyjnie (ex professo) plugawe (por. § 9-ty); bardzo często dzieła ex professo występujące przeciw religii. — Co należy rozumieć przez religię? Ponieważ tutaj chodzi o samą władzę dyspenzowania (886) — przeto według przyjętego adagiom : »Privilegla sunt ampliandai, należy wyraz »religio« brać sstrict issi mo sensu«, aby sama władza zwalniania była szeroko (late) tlómaczoną. Stąd to autorowie zgodnie sądzą, że przez »religio« należy tutaj rozumieć tylko religię naturalną (887); t. zn. nie wystarczy, aby dzieło zwalczało samą tylko religię objawioną, ale nadto potrzeba, żeby dzieło w całej lub większej części swej osnowy, zwracało się tendencyjnie przeciw religii naturalnej. Jeźli więc autor nie narusza podstaw religii naturalnej (t. j. jeźli tendencyjnie nie broni ateizmu, panteizmu, materyalizmu i t. d.), Biskup na mocy tego upoważnienia, o którym mówimy, może udzielić pozwolenia na czytanie tego rodzaju książki.
372. Powtóre: pozwolenia te zawierają klauzulę: ad temjnis~ to jest, według zgodnego zdania teologów (888) nie na dożywocie, ale »usque ad revocationem« aż do odwołania. Wprawdzie Biskup nie może — jeźli nie ma na to osobnego upoważnienia — s u b d e-legare swej władzy innym na dłużej, jak na czas jemu udzielony, atoli pozwoleń indywidualnych może na czas dłuższy udzielać (889), bo co innego jest zwolnienie od prawa, a co innego przelanie na drugiego swej władzy na czas, kiedy jej sam nie posiadam.
373. Inne klauzule określają bliżej właściwości osób, którym Biskup może udzielać pozwoleń. Tu należą następujące wyrażenia: »quos praecipue idoneos atque honestos esse sciat«, »prae-s ta n t i o r i b u s. i n t e r eos«, »viris dumtaxat pro bis eru-ditisque«, »quos doctrina pieta te, fideique zelo prae-stantiores esse, per spec tum habeas« i t. d. (890). — Jak vdl.: 1") uf inguólibet llescripto seu licentia per Te impertienda erprease habeatur mentio Apostolicae facultatis ad effectum; 2’) Ul nihil prorsus Curiae Episcopali pendałur emolumenti, sire pro scriptura, site pro sigillo, etiamsi sponte ąuocumąue titulo etrhibeatur, suh poena nulli-tatis licentiae ejusdem, ubi aliąuid sub quovis protestu perceptwm fuerit. In ąuorum fulem etc....
(886)	Por. D’Annibale I 234; Wernz 1. e. — przeciwnie sądzi Hollweck. który jednak miesza władzę dyspenzowania z samą dyspenzą; — dyspenza, jako vulnns legis jest oczywiście strictae interpretationis!
(887)	Tak Konings op. cit. n. 157; Boudinhon p. 185; Zitelli Appara-tus juris p. 506; Arndt Comment. p. 251 i op. cit. p. 28; Schneider p. 104; Piat p. 344; Gópfert I p. 330; — Hollweok (I. c.) chociaż nie uznaje teoryi godzi się na praktykę tego tłómaczenia dla powagi Zitelliego I
(888)	Arndt Comment. p. 282, op. cit. 28; Wernz op cit. 129 not. 79; Ko-nings n. 157 coli. n. 40; Opieliński p. 40; Zitelli op. cit. p 2 aedit. p. 54; Boudinhon p. 185; Blanchard p. 31; Peries p. 137; Yermeersoh p. 120; Schneider p. 104; — niezgadza się na io Van Coillie n. p. 73 a po części i Piat 1. c. p. 351.
(889)	Van Coillie p. 73.
(890)	Z tego można wywnioskować, że jedynie wtedy może Biskup udzielić pozwolenia, jeżeli jest moralnie pewny, że proszący nie odniesie
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 25	267
słusznie zauważa Pennacchi (p. 390) Biskupi nie powinni być zbyt skrupulatnymi w rozeznawaniu i ocenie właściwości osób, proszących o pozwolenie; jeżeli Biskupi albo sami albo z dzieł, albo wreszcie ze świadectwa innych, godnych wiary wiedzą, że proszący są ludźmi uczciwymi, wykształconymi i gorliwymi w obronie wiary (stósownie do jakości klauzuli) — mogą swobodnie udzielić pozwolenia, przedewszystkiem, gdy nie brak słusznej przyczyny prośby.
szkody duchownej z czytania złych książek. Zresztą formularz C. zwraca wyraźnie uwagę na to niebezpieczeństwo, kiedy mówi: „...parce taine.n et dummodo prudenter praesumere possit, nullum eos ex hwjusmodi lectione detrimentum esse passuros"... Nr 2.
268
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 26.
» Wszyscy, którzy uzyskali pozwolenie apostolskie czytania i przechowywania książek zakazanych, nie mogą z tego tytułu czytać lub przechowywać jakichbądź książek lub gazet, zakazanych przez miejscowych Ordy nary uszów, chyba gdyby w apostolskim reskrypcie wyraźnie dodano, że mają upoważnienie czytania książek, przez kogokolwiek potępionych. Nadto niechaj ci, co otrzymali pozwolenie czytania książek zakazanych pamiętają o tem, że leży na nich ciężki obowiązek tak strzedz tego rodzaju książek, aby się nie dostały do rąk drugich <.
374-. •flodczas gdy § 25-ty dawał niektóre wskazówki Biskupom, na eo JL; powinni szczególnie uważać przy udzielaniu pozwoleń na czytanie zakazanych książek — § 26-ty daje wiernym szczegółowe przepisy, w jaki sposób i w jakich granicach mogą korzystać z uzyskanych pozwoleń. — Papież zwraca przedewszystkiem uwagę na dwie rzeczy: Naprzód akcentuje i podnosi, że pozwolenie otrzymane z Rzymu nie upoważnia posiadacza do czytania książek lub gazet, zakazanych przez Biskupa. Nie dzieje się to dlatego, jakoby Papież takiego pozwolenia udzielić nie mógł, ale dlatego, że idąc w myśl głównej zasady prawa niechce ogólnem zwolnieniem znosić pojedynczych rozporządzeń i przepisów, istniejących po dyecezyach. A krok to nadzwyczaj roztropny i mądry. Papież bowiem i Rzym nie mogą nieraz znać dokładnie wszystkich oddzielnych zakazów i rozporządzeń biskupich, nie mogą znać wszystkich okoliczności i (nieraz drobnych) potrzeb każdej prowincyi, które mając na oku, Ordynaryusze wydają prawa i przepisy, bardzo zbawienne dla swej owczarni (891). Gdyby więc Rzym ogólnemi pozwoleniami zwalnia! ustawicznie owieczki biskupie od należnego Biskupom posłuszeństwa — mógłby niejedną szkodę im wyrządzić, nie wiedząc nawet o tem, mógłby przedewszystkiem rozluźnić karność kościelną po dyecezyach. Dlatego Rzym nie udziela często takich pozwoleń. — Aby więc módz bez grzechu czytać książki lub dzienniki, zakazane przez Biskupów, trzeba albo od nich samych, lub od tych, którym oni tę władzę zlecili (892), wystarać się o odpowiedne pozwolenie, — albo wyjednać sobie w Rzymie dodanie klauzuli: dibros a ąuibuscumąue damnatos«. Ale pozwolenia takiego, o ile wiemy, Rzym rzadko udziela, zwyczajnie odsyła proszących do Biskupa (893), więc nie warto nawet kusić się o to.
(891)	Pozorny dowód, jaki podawali niektórzy, żc — kiedy Biskupi wydawają swe zakazy książkowe, czynią to jako Delegaci św. Stolicy — że więc pozwolenie od św. Stolicy wystarcza — obecnie musi upaść w obce wyraźnej deklaracyi św. Kongregacyi Indeksu (6 grudnia 1898) (A. S. 8. t. 30 p. 392) a przedewszystkiem w obec słów samego Leona XIII, podanych w § 26.
(892)	Yermeersch p. 120; Yan Coillie p. 72; Pennacchi p. 393; Piat N. R. Th. t. 31 p. 357; Boudinhon p. 194; Arndt op. cit. p. 28; Noldin op. cit. n. 694 c.
(893)	Nie zawadzi przypomnieć, że biskupim zakazom nic podlegają wierni obcej dyecezyi (peregnni) Por. Haine IV p. 518 (4).
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 26	269
Nie będzie od rzeczy nieco bliżej się zastanowić nad pozwo- 375. leniami, udzielanemi wiernym. — Przedewszystkiem jako zasadę stawiamy zdanie, że pozwolenia te należy szeroko (late) (894) tłómaczyć; a to dlatego, że nie są właściwie dyspenzą (zwolnieniem) od prawa, ale raczej warunkiem, wobec którego prawo samo przestaje obowiązywać, są upoważnieniem (licentia), które prawa nie osłabia, ale owszem je wzmacnia. Do postawienia tej zasady upoważnia nas przedewszyskiem sam Prawodawca Leon XIII, który nie stawia bezwzględnego prawa: sniechaj nikt nie czyta® niemo legat*, — ale warunkowo się wyraża: »i i tantum legere poterunt qui... fuerint consecuti facultates® — »ci tylko czytać będą mogli, którzy otrzymają na to pozwolenie® (§ 23-ci).
Stąd wynika, że: 1) Kto ma pozwolenie czytania książek zakaza- 376. nych, może temsamem czytywać zakazane (§ 21-szym) gazety (895); — ale nie odwrotnie — albowiem względem książek istnieją surowsze zakazy kościelne, zresztą: »m i n u s continetur i n m a i o r e«.
2) Klauzula: »ad effectum eos impugnandi* »w celu zwal- 377. czania ich«, zawarta w pozwoleniach otrzymanych z Rzymu, odnosi się i do Biskupów i do wiernych. Biskupom przepisuje, aby nie udzielali pozwoleń na czytanie pewnych książek, wyjąwszy gdyby chodziło o zwalczanie ich autorów; wiernym zaś — według zdania bardzo wielu teologów (896) — wskazuje raczej cel zewnętrzny (ex-trinsec. um fi nem) zwolnienia, który ma pokierować jego używaniem, nie zaś cel wewnętrzny (i n tri n sec urn), którym jest samo wyjęcie z pod prawa. Dlatego nie jest klauzulą unieważniającą (i r r i-tans) i może być przez wiernych szeroko tłómaczoną. — To znaczy: wierni mogą się posługiwać otrzymanem pozwoleniem nawet wtedy, kiedy bezpośrednio nie zwalczają autorów lub zle książki, ale kiedy jedynie do tego się przygotowują, chociażby tylko ubocznie (re-mote) — co prawie zawsze ma miejsce — aby później przy sposobności wystąpić. A nawet gdyby ktoś, mający takie pozwolenie, czytał w tych warunkach książki, pod klątwą zabronione, nietylko nie podpada pod klątwę, ale nawet ciężko nie grzeszy (897), chyba gdyby z takiej lektury zagrażało mu wielkie niebezpieczeństwo upadku; bo jak naucza św. Alfons (1. c.) taka jednostka została już raz zwolnioną od pozytywnego prawa, które odtąd już jej nie obowiązuje; powtóre cel prawa nie podpada pod prawo (finis praecepti non cadit sub praecepto); wreszcie zwalniająca władza wie, że tylko
(894)	Tak Yermeersch p. 121; Arndt op. cit. p. 28; prawdopodobnie także Pennacchi p. 393; — Por. także Suarez De legibus disp. lib. 6, c. 10 n. 11; c. 11 n. 10.
(895)	Yan Coillie p. 73; Yermeersch p. 121; Pennacchi p. 393 ; Arndt op. cit. p. 28; Noldin op. cit. n. 694, 2 b.; Genicot I n. 457 V i Cas. I p. 251, 252; Opieliński P- 41; Gópfert I p. 330.
(896)	Sw. Alfons lin. VII n. 291; Konings 1. c. n. 174; Yermeersch p. 121; Yan Coillie pp. 74, 75; Piat „Comment. in constit. tieaitr p. 20, 21; Arndt op. cit. p. 28 i Comment. p. 252; Gónicot I. c.; Planohard I. c. p. 31, 32; Zitelli op. cit. p. 541 nota; Schneider p. 102 nota 2; Gópfert I p. 330 i inni.
(897)	Ci sami autorowie co wyżej [w przypisku (896)]; Gónicot dodaje, że wcale nie grzeszy; inni „peceat v'enialiter“.
270
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
niewielu z proszących, ściśle będzie się trzymało warunków nałożonych. — Klauzula: „et in proprii officii honestorumgue studio-rum subsidium" upoważnia posiadacza do posługiwania się książkami zakazanymi, w jakimkolwiek czasie i z jakichkolwiek pobudek się spodoba (898).
B78 Do czego upoważnia otrzymane pozwolenie? Przedewszystkiem do czytania książek przez Kościół zakazanych, atoli w granicach określonych samymże reskryptem: t. zn. nigdy nie upoważnia do czytania dzieł tendencyjnie plugawych, a rzadko kiedy do czytania dziel, występujących tendencyjnie przeciw religii naturalnej (patrz o tem § 25-ty). Jeżeli pozwolenia udzieliła Stolica św., Kongregacye rzymskie, lub Biskupi (mocą władzy delegowanej, a przysługującej im »vi q u i nq u en nali uni«), wtedy można z niego korzystać wszędzie (we wszystkich dyecezyach), bo jest przywilejem osobistym (prwilegium personale), chyba gdyby w samym reskrypcie dodano jakie ograniczenie (899).
379. Powtóre: otrzymane pozwolenie upoważnia do przechowywania książek przez Kościół zakazanych. Ale ten przywilej przechowywania książek zakazanych nakłada na posiadacza obowiązek pod grzechem ciężkim pilnego czuwania nad tem, aby książki nie dostały się do rąk osób, nieopatrzonych w pozwolenie. I to jest drugie napomnienie a zarazem obowiązek, który Leon XIII § 26-tym w poważnych słowach nakłada na wiernych. Sprawa ta tak bardzo leży na sercu Stolicy św., że nie ograniczając się na osobnem prawie ogólnem, wyrażonem w konstytucyi *Officiorum ac munerum*, często w formularzach pozwoleń dodaje: „quos tamen diligenter custodiat, ne ad aliornm rnanus perveniant“ (900). — Temu przepisowi najlepiej i najprościej stanie się zadość, jeźli książki zakazane chowa się pod kluczem (901). Rzecz jasna, że takich książek nie wolno drugim ani pożyczać, ani dawać, ani sprzedawać. Przedewszystkiem zaś baczyć trzeba, aby po śmierci posiadacza, książki te nie dostały się w niepowołane ręce (902). — Właściciele bibliotek i bibliotekarze (jeźli to od nich zależy) powinni książki zabronione mieć w osobnym pokoju i pod kluczem, i nie mogą ich nikomu wypożyczać, o kim nie wiedzą lub przynajmniej nie mogą racyonal-nie przypuszczać, że posiada potrzebne pozwolenie (903). Według
(898)	Yermeersoh p. 122; Genicot Cas. I p. 261, 252.
(899)	Van Coillie p. 74; Yermeersoh p. 122; Konings u. 55; Arndt op. cit. p. 28, 29; Noldin n. 694, 2 c.; Opieliński p. 41.
(900)	Por. formularz nadzwyczajny C. n. II.
(901)	Boudinhon p. 197; Yermeersoh p. 123; Peries p. 148; Yan Coillie p. 75; Pennacchi p. 394; Piat 1. c. p. 358; Arndt p. 29.
(902)	Yermeersoh p. 123, a za nim Pruner I n. 227; Arndt p. 29; Yan Coillie p. 75; Berardi De occas. 11 n. 334; Gópfert I p. 330; Schneider p. 105, 106; Haine IV p. 519 (1).— Por. także Instructio pastoralis Eystet-tensis: „...Sacerdotes etiam moueiuus ne libros suos post mortem laiciś cou-cedant, qui non raro ex operibus theologiae moralis aut medicinae pastoralis non sohim non frugem sed detrimentum et scandahim ferant“, u. 611.
(903)	Penacchi p. 393; Yan Coillie p. 75; Piat 1 c. p. 358; Arndt op. cit p. 29; — inni jednak mniemają, że co do bibliotekarzy można zastosować przepisyg 46-ym nałożone przez Papieża księgarzom, tj. że jedynie tym
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 26
271
orzeczenia sic. Penitencyaryi (904) katolicy nie mogą bez grzechu należeć do związków, kasyn i t. d., w których należy składać pieniężne datki na sprawianie książek nawet zakazanych, a które następnie bez wyboru wszystkim bywają wypożyczane.
Na końcu niniejszego paragrafu zwróćmy szczególną uwagę na 380. jedną ważną okoliczność, o której niestety zbyt rzadko się pamięta. Zapytajmy się, jaki stosunek zachodzi między prawem przyrodzonem, a otrzymanem pozwoleniem czytania złych książek. Przedewszystkiem zaznaczyć wypada, że upoważnienie czytania złych książek sprawia dla jednostki jedynie to, iż wszystkie (albo tylko pewne) przepisy kościelne, dotyczące Indeksu, wcale dla niej nie istnieją, czyli innemi słowy: otrzymane pozwolenie przenosi katolika z pod prawa kościelnego pod prawo natury, od którego, rzecz jasna, żaden Papież uwolnić nie może. Stąd wynika ten niesłychanie ważny wniosek, że choćbym miał cale setki pozwoleń, o tyle jedynie mogę czytać przewrotne książki, o ile mi one nie są powodem ciężkich pokus, czy to przeciw wierze, czy przeciw moralności, którym zwyczajnie ulegam (905). — To samo należy powiedzieć o zgorszeniu, jakie u drugich wywołać może czytanie (choćby » pozwoleniem) zakazanych książek. Jeźli więc zgorszenia żadną miarą usunąć nie można, nie wolno korzystać z pozwolenia. Kościół wprawdzie nie karze i nie będzie karał takiego, kto posiadając pozwolenie czytania złych książek, takowe czyta; — ale człowiek odpowie za to przed Bogiem. A przeto czytanie zakazanych książek jest, mimo wszelkie pozwolenia, rzeczą sumienia, a jako takie podlega ogólnym prawom moralności.
mogą pożyczać, o których przypuszczają, że mają pozwolenie. Istotnej różnicy między temi dwoma zdaniami niema.
(904)	8 kwietnia 1898.
(905)	S. Alfons Dissert. cap. IV n. 31; Arndt Comment. p. 88; op. cit. p. 29; Yan Coillie p. 75; Boudinhon p. 195—196: Gćnioot 1 n. 457 V; Cas. 1. c.; Berardi De occasion. II n. 234, 5“: Pruner I n. 226.
ROZDZIAŁ X.
381.
0 wyjawianiu przewrotnych książek.
| ak długo książki były rzadkością i tylko zwolna się rozszerzały, <!7 tak długo sam Rzym mógł sobie z niemi dać radę; wystarczała na to jego własna czynność; gdy atoli potop książek i pism zalał społeczeństwo ludzkie, Kościół okazał się bezbronnym, bo nawet nie mógł znać wszystkich niebezpiecznych pism lub przewrotnych utworów. Temu niedostatkowi zaradzają w części Ustawy ogólne, które podając główne rodzaje niebezpiecznych książek, ostrzegają zarazem wiernych przed niemi; temu w części zapobiega także sam imienny Indeks zakazanycli książek, do tego wreszcie cały świat katolicki powinien wedle możności dopomagać. Toteż w rozdziale X Papież zwraca się do wszystkich wiernych i przypomina im obowiązki, jakie na nich nakłada miłość chrześcijańska i troska o dobro ogółu.
hozbióu nowego puawa: § 27
273
§ 27.
Wprawdzie jest to obowiązkiem wszystkich katolików, a zwłaszcza tych, co się nauką odznaczają, uwiadamiać Biskupów lub Stolicę Apostolską o zgubnych książkach, to jednak z szczególniejszego tytułu należy to do Nuncyuszów, Delegatów apostolskich, Ordy-naryuszów miejscowych i Hektorów wszechnic znanych chlubnie z umiejętności*.
<Z\awna Reguła X-ta Indeksu Trydenckiego podawała w swych li- 382. cznych rozporządzeniach także surowe przepisy następującej treści: księgarze winni byli uwiadamiać władzę kościelną o wszystkich książkach, które wprowadzali do miast; spadkobiercy i egze-kutorowie testamentów o spuśeiźnie książek pozostałych po umarłych, a to pod karami utraty książek, albo nawet innej, jakąby Biskupi uznali za stosowną.
Obecnie przepisy te są niemożliwe w wykonaniu przy ogólnej wolności prasy; toteż i Leon XIII skasował je jako przestarzałe, a natomiast podał nowe, wykonalne przy odrobinie dobrej woli, a przytem bardzo zbawienne.
§ 27-my zwraca się wprawdzie do całego katolickiego świata, 383. ale rozróżnia w nim dwa rodzaje ludzi. — Jednym (katolikom wogóle: tak duchownym jak i świeckim, a nadto tym, co się nauką odznaczają, jakoto: uczonym, profesorom, księżom) przypomina Leon XIII tylko przyrodzone prawo miłości i obowiązek starania się o dobro bliźniego, które mają okazywać uwiadamiając proboszczów (906), Biskupów lub Stolicę Apostolską o nowych złych książkach, atoli nie nakłada na nich ciężkiego obowiązku (907), lecz tylko
(906)	Chociaż ustawa mówi tylko o Biskupach lub Stolicy Apostolskiej, to jednak, jak słusznie powiada Hollweck (p. 60 not. 1), z tego nie wynika, aby donos miał być wprost skierowanym do Biskupów. Często odpowiedniejszą jest rzeczą zwrócić się z tem do swego proboszcza, chyba gdyby sł uszne powody nakazywały raczej udać się wprost do Biskupa.
(907)	W ogóle między komentatorami niema co do tego punktu zgody. Jedni (jak Yermeersch p. 111; Opieliński p. 41: Moureau lłev. des scien. eccl. t. VI p. 28'0 powiadają, że Papież w tym paragrafie na nikogo nie nakłada obowiązku uwiadamiania. ale tylko podaje radę, gorące polecenie. — Inni jak Desjardins Etudes t. 71 p. 219; Wernz p. 130), twierdza że § 27 jedynie na Nuncyuszów, Biskupów it d... nakłada ścisły obowiązek; — inni wreszcie (jak Hollweck p. 59, 60; Pennacchi p. 395—397; Schneider p. 108; Gópfert I p. 330; Boudinhon p 200—201; Piat X. Ił. theol. t. 31 p. 566,567; Gennari Monitore X p. 84, 5“ [Yan Coillie p. 76, zostawia rzecz nierozstrzygniętą]) mniemają, że tak wiernych, jak Nuncyuszów i t. d. — obowiązuje Papież obecnym paragrafem do donosu, ale że ten obowiązek, o ile dotyczy wiernych i niższego duchowieństwa jest tylko lekkim (od którego „ratio-nabilis causa excusat“), resztę Zaś wymienionych osób wiąże ściśle (pod grzechem ciężkim) a to dla urzędu, który piastują. Zdanie to wydaje się jedynie uzasadnionem; bo 1" żadnych rad (tylko) Papież w konstytucyi swej nie podaje, jak to wynika z klauzul końcowych bulli:.... quaecumque in ipsis jitteris) habentur... ab omnibus... inuiolabiliter... observari debere decernim us ..., 2° Papież mówi wyraźnie, iż „spe-
isukks.	18
271
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
lekki pod grzechem powszednim, — innych zaś jakoto: Nuncyuszów, Delegatów apostolskich, Biskupów, Opatów nullius (908), rektorów wszechnic obowiązuje ściśle pod grzechem ciężkim, aby czuwali nad wydawnictwem i szerzeniem się złych książek i donosili o tem Rzymowi albo wprost, albo przez Biskupa. Przez Stolicę Apostolską należy rozumieć (909) albo św. Kougregacyę Officyum lub Indeksu, albo Propagandę, jeżeli rzecz dzieje się na terytoryum, podległem tej Kongregacyi.
ciał i titulo“, z szczególniejszego tytułu obowiązek teu należy do Nuncyuszów..., więc powołuje się na ich urząd, który z pewnością wymaga po nich, aby wedle możności usuwali niesłychane szkody, jakie złe książki Kościołowi przynoszą.
(908)	W tekście prawa mamy: „locorum Ordinarios" a do nich należą Opaci „nulHus4 którzy nad jakąś miejscowością wykonywają jurysdykeyę. Por. Pennacchi p. 396; Boudinhon p. 201, 202.
(909)	Gennari Monitora X p. 84, 3°; Pennacchi p. 394; Yermeersch p. 112; Opieliński p 41; Yan Coillie p. 77; Schneider p. 108; Boudinhon p. 201; Hoilweck p. b0; Piat 1 c. p. 566.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 28
§ 28.
tPrzy wyjawianiu złych książek pożądaną jest rzeczą, podać nietylko tytuł książki, ale wedle możności wyłuszczyć powody, dla których się mniema, iż książka na cenzurę zasługuje. Ci zaś, do których uwiadomienie przesłano, będą sobie poczytywali za święty obowiązek w tajemnicy chować nazwiska donoszących>.
Hby ułatwić samo wyjawianie, Leon XIII podaje w § 28-ym dwie 384. wskazówki: naprzód radzi (910), aby przy wyjawianiu dziel przewrotnych, donoszący (czy to do Biskupa, czy do Rzymu) podawali nietylko tytuł dzieła, ale także i przyczyny, dla których wedle ich mniemania, dzieło zasługuje na potępienie i aby swoje uwiadomienie podpisali, bo anonimowych doniesień Rzym nie uwzględnia. Wraz z uwiadomieniem dobrze jest przesiać samą książkę (911), często bowiem Rzym nie może tak łatwo o nią się wystarać. Nie mając zaś książki Rzym wcale nie rozpoczyna badania. — Na tem kończy się rola donoszącego. Nie wzywa się go wcale do udowodnienia twierdzień, bo powody przez niego podane wcale nie wpływają na potępienie książki, ale są jedynie wstępną formalnością, aby Rzym rozpoczął właściwe badanie, które dokładnie opisuje i określa konstytucya: ^Sollicita ac pronida" (w §§ -J, 13—16), podana w części I niniejszej pracy.
Następnie, aby zachęcić wiernych do spełnienia tego niemiłego 385. obowiązku, Papież zaręcza im, że ich nazwiska pozostaną w tajemnicy. Przez to rozporządzenie potwierdza Leon XIlI-ty dawne dekrety Benedykta XIV-go (912), który pod najsurowszemi karami nakazał zachowywać sekret wszystkim członkom Kongregacyi św. Officyum i Indeksu we wszystkiem, cokolwiek ma związek ze sprawami zalatwianemi przez te dwie Kongregacye. Oprócz tego każdy członek Kongregacyi — nawet lokaje i słudzy — składają przysięgę ścisłego sekretu, obowiązującą pod grzechem ciężkim.
Konstytucya Leona XIII nie przepisuje żadnej formy, 386. w jakiej należy składać uwiadomienie (913). — Chociaż uwiadomienie jest rzeczą nakazaną dobrem ogółu i Papież je zaleca, to jednak nie zawadzi dodać z Hollweckiem (p. 61): sNiechaj każdy sobie powie, że Kościół nie jest wcale przyjacielem znienawidzonego denuneyowania, i że w ogóle mówiąc, zlą przysługę wyświadcza Kościołowi ten, kto alarmuje jego cenzorską władzę bez koniecznej potrzeb y«.
(910)	Tak: Pennacchi p. 397, 398; Opieliński p. 42; Yermeersch p. 112; Boudinhon p. 202; Piat 1. c. p. 569; i słusznie, bo w tekście prawa powie dziano: „pożądaną jest rzecz ą“.
(911)	Piat 1. C; p. 568; Pennacchi p. 399.
(912)	C. Sollicita ac prorida § 12.
(913)	Jeżeli kto pisze wprost, do Kongregacyi Indeksu, najlepiej zrobi, gdy list zatytułuje do samego Kardynała Prefekta, albo do sekretarza, któremu przysługuje na mocy § 8-go C. Sollicita ac prorida: „...yeculiare munus et ojjiciuin recipiendi librorum denuntiationes, ut fieri >am antę consuevit“.
18'
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 29.
Niechaj Ordynaryusze, także w charakterze Delegatów Stolicy Apostolskiej, gorliwie potępiają książki i inne szkodliwe pisma, w ich dyecezyi wydawane lub rozpowszechniane i niech je z rąk wiernych usuwają. Do Stolicy Apostolskiej niechaj przesyłają te dzieła lub pisma, które domagają się głębszej oceny, albo te, na które wyrok najwyższej powagi zdaje się koniecznym w celu osiągnięcia zbawiennego skutku«.
387.
idzieliśmy w § 27-ym, że Biskupi maja, obowiązek uwiadamiać Rzym o szkodliwych książkach, a zarazem przesyłać wyjawiania innych w tej sprawie. § 21 pouczył nas, że na Biskupach ciąży obowiązek pilnego przestrzegania wiernych o niebezpieczeństwie i szkodach, wypływających z czytania przewrotnych dzienników lub wydawnictw periodycznych. Wreszcie § 29-ty poleca im, aby zakazywali wiernym książek lub pism niebezpiecznych. — Aby zaś tego wszystkiego mogli z tern większą powagą i skutkiem dokonać, muszą mieć jakieś prawa, jakąś władzę i przywileje. W istocie tak roztropny Prawodawca jak Leon XIII, nie mógł tego ważnego szczegółu pominąć milczeniem, nie mógł nie obdarzyć ich potrzebną do tego władzą, zwłaszcza, że już w dawniejszem prawie miał tego przykłady i wzory.
388. I tak Leon XII (pod dniem 26 marca 1825 r.) polecił Biskupom, aby wszystkie zle książki powagą własną *propria aucto-ritatei zakazywali wiernym i z rąk ich usuwali — a rozkaz ten przeszedł w dawne prawo Indeksu (914). Kiedy później z biegiem czasu poczęły się mnożyć trudności z tego powodu, że wielu odmawiało Biskupom kompetencyi w tej mierze, Pius IX pod dniem 24 sierpnia 1864 r. wydal przez Kongregacyę Indeksu list: „Inter multiplices“ (915), w którym upoważnia Biskupów, aby szerzące się złe książki lub pisma zakazywali także w charakterze Delegatów Stolicy św. „etiam tanquam Sedis Apostolicae Delegati", aby im nikt nie mógł zarzucać braku jurysdykcyi, albo pod innym wyszukanym pozorem >quaesito colore« gardzić lekkomyślnie ich zakazami. Równocześnie zaleca im, aby książki lub pisma, wymagające głębszego badania, odsyłali do Rzymu. To samo poleciła Kongregacya Indeksu 2 kwietnia r. 1873 z rozporządzenia Piusa IX (916) Rozporządzenie to określa zarazem bliżej teren zakazów, badań i potępiać biskupich; mianowicie ogranicza go do książek i wszelakich pism, które się wprost sprzeciwiają wierze i dobrym obyczajom.
(914)	Por. ref. Index p. t. Mandatum.
(915)	Podają go w całości A. 8. 8. t. 30, p. 401—402.
(916 j Cytuje to polecenie w całości Pennacchi op. cit. p. 403 Podajemy jeden ważny ustęp z tego listu: „...Parifer ab eisdem, (Episcopis) non est praetereundem exainen operuui videlicet et Eplieineridum, qnae fi dc ni nioresąue directe impetunt, atque in rebus grarioris mo-menti... certior jaeienda est 8. Indicis Congregatio“...
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA
Opierając się na rozporządzeniach Leona XII-go i Piusa IX-go, 389. Leon XIII § 29-ym :
a)	Nakazuje Biskupom, aby publicznie zakazywali książek i innych pism szkodliwych, w ich dyecezyi wydanych lub rozpowszechnianych i żeby się starali usuwać je z rąk wiernych; —aby zaś zakazy ich były tein skuteczniejsze im będą powszechniejsze, upoważnia ich, aby występowali i działali nawet jako Delegaci Stolicy Apostolskiej (etiam tanijuam Delegat i...).
b)	Leon XIII poleca Biskupom, aby zle książki i pisma usuwali z rąk wiernych. Przez to rozporządzenie nadaje Biskupom prawo do tego czynu, a na wiernych nakłada obowiązek ścisłego posłuszeństwa, gdyby Biskupi wydali w tej mierze jakie polecenia.
c)	Leon XIII poleca Biskupom, aby przesyłali do Rzymu książki lub pisma trudniejsze, wymagające głębszej oceny, lub kiedy korzystniejszą byłoby rzeczą (917), aby wyższa powaga je potępiła.
Z tego wynika, że:	390.
1)	Biskupi mogą właściwie tylko tych książek lub pism zakazywać dla treści czyli te tylko potępiać (sensu stricte), które wprost napadają na świętą wiarę lub dobre obyczaje (918), bo te tylko są zawsze istotnie szkodliwe. Takiemi są n. p. dzieła niemoralne, albo te, które zawierają zdanie przez Rzym już potępione (damnataj, lub które do potępionych bezpośrednio się zbliżają (quae proxime ad damnatas accedunt). Natomiast nie mogą właściwie Biskupi zakazywać książek, które w sobie mieszczą tylko zdania wątpliwej wartości, niepewne, albo w Kościele cierpiane; gdyż nawet Kongregacya Indeksu co do takich książek musi być bardzo oględną (919), zresztą Biskupi nie mogą potępiać zdań przez Kościół cierpianych, lub jeszcze niepotępionych (920), bo Biskupi nie mogą rozstrzygać kwestyi »con troversas i n Eccle-s i a«. — Gdyby jednak książka lub pismo zawierały zdania, jeszcze wprawdzie nie potępione, ale tego rodzaju, że wywołują w dyecezyi wielkie zamieszanie i wielką sprawiają szkodę, — Biskupi mogą zakazać samej książki lub pisma, nie tykając wszelako swoją cenzurą nauki w niej zawartej (921).
2)	Biskupi mogą zakazywać wszystkich szkodliwych książek, 39L czasopism, gazet, wydawnictw peryodycznych bez względu na to, kto ich autorem, czy wyjęty (z pod ich jurysdykcyi) zakonnik, czy poddany innej dyecezyi; absolute loauendo nawet takich książek, które uzyskały aprobatę innego Biskupa (922). Ale teologowie dodają
(917)	Np. kiedy „chodzi o uchylenie wielkiego zgorszenia, albo o książkę, której autor wysokie w społeczeństwie zajmuje stanowisko i wielkiej zażywa powagi, a powaga tego, co książkę potępia, wyższą być powinna“. Opieliński p. 43.
(918)	„Quae directe‘inip'etunt fidehi moresque“, takPiusIX przez o. Indicis Conyr. 2 kwietnia 1873; — podobnie jeszcze teraz: Pennacchi p. 403, 404, Boudinhon p. 207, Schneider p. 114.
(919)	Por. Ć. ..Sollicita ac prorida" § 17.
(920)	Tak Arndt Coniment. p 213, 214; Pennacchi p. 404; Vermeersch p. 55; Van Coillie p. 77, 78.
(921)	Yermeersch l. c.
(922)	Albitius De inconstantia in Jide Pars I c. XXX n. 165; Arndt Coniment. 1. c.; a za nim wszyscy nowsi bez wyjątku.
278
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
zgodnie tę uwagę, że ^roztropność nakazuje, aby Biskup tylko dla b a r d z o w a ż u y c 1> p o w o d ó w z władzy swej zrobił użytek« (923), by w ten sposób nie podkopywał kościelnej karności i w ogóle powagi biskupiej.
392.	3) Oczywistą jest rzeczą, że Stolica św., św. Officyum, Kon-
gregacye Propagandy lub Indeksu mogą złagodzić, zmienić, znieść lub zmodyfikować zakazy biskupie. —Atoli gdy zakaz wydano dla słusznych przyczyn, gdy nie dodano zbyt surowej sankcyi karnej, Rzym nietylko nie zmienia, ale nawet swoją powagą potwierdza rozporządzenia Ordynaryuszów (924).
393.	4) Zakazy biskupie obowiązują tylko w obrębie dyecezyi i tylko
poddanych. Poddani innych dyecezyi »p e r s e« nie są obowiązani ich przestrzegać, wyjąwszy gdyby przez to mogli dać drugim zgorszenie, co prawie zawsze będzie miało miejsce. Tak samo poddani Biskupa, znajdujący się po za obrębem dyecezyi, mogą nie zachowywać zakazów swego Ordynaryusza, wyjąwszy gdyby jedynie w tym celu wyjechali z dyecezyi (i zabrali ze sobą zakazane książki lub pisma), aby je módz swobodnie czytać; — wtedy bowiem działaliby na szkodę prawa (in frattdem legiś).
394.	Czy zakonnicy obowiązani są przestrzegać biskupich zakazów książkowych?
Przedewszystkiem zaznaczyć wypada, że mówimy tu tylko o zakonnikach, wyjętych z pod władzy Ordynaryuszów (Regulares ewempti), bo co do niewyjetych (non exemnti) niema żadnej wątpliwości (925).
Powtóre pytamy się tylko i jedynie o pozytywne prawo kościelne. Często bowiem prawo przyrodzone nie dozwoli zakonnikowi — nawet gdyby był wyjęty z pod tego obowiązku—czytać książki lub pisma zakazane przez Biskupa, a to albo dla zgorszenia, jakieby mógł dać innym wiernym, albo dla szkody duchownej, na jakąby mógł się narazić.
395.	W tych wiec granicach pytamy, czy pozytywne prawo kościelne obowiązuje wyjętych zakonników do przestrzegania rozporządzeń (zakazów) książkowych lub dziennikarskich, wydanych przez Ordynaryusza miejscowego? — Zapytajmy naprzód o zdanie zawołanych teologów i kanonistów. W tym względzie niema między nimi
(923)	Por. np. Opieliński p. 42, 43; Schneider p. 113, 114 i inni.
(924)	Tak np. stało się w roku 1894 wdyecezyi Meath (Botnbay), której Ordynaryusz zakazał pod grzechem ciężkim prenumerowania i czytania gazety: ..The Weetmeath Ewaminer". Redaktor apelował do Rzymu, ale Congregatio de Propaganda Fide odrzuciła (24 września 1894) apelacyę, a zakaz Biskupa potwierdziła.
(925)	Prawną zależność i stosunek Kongregacyi zakonnych {rotorurn siniplicium) do Biskupów określił dokładnie Leon XIII konstytucyą ,.C'on-ditae a Christo Ecclesiae" 8 grudnia 1900 (4. $, S. t. 33 p. 311—347). — Dobry komentarz tej konstytucyi podał Yermeersch w swym dziele: De religiosis institutis et persónis (Brugis 1902) t. II, p. 122—174; częściowo także Arndt w dziele: Die Kirchlichen Rechtsbestimmungen fur die Eranen-Kongregationen (Mainz 1901) p. 337—351.
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 29	279
zgody. Jedni (926) stanowczo obowiązują wyjętych zakonników do posłuszeństwa; drudzy (927) stanowczo temu przeczą; inni (928) wreszcie bardzo powątpiewają o tym obowiązku posłuszeństwa. — Które zdanie ma słuszność, trudno stanowczo rozstrzygnąć. Atoli można, a nawet trzeba zaznaczyć, że:
I. Przedewszystkiem obydwa zdania, tak przeczące jak twier- 396. dzące, mają dostateczne naukowe prawdopodobieństwo zewnętrzne (sol i dam p r o b a b i 1 i t a t e m ex terna m) dla naukowej powagi autorów, którzy tych zdań bronią. Temu zaprzeczyć nie podobna. Toteż w praktyce, biorąc rzecz jedynie ze stanowiska teologii moralnej, można bezpiecznie trzymać się jednego lub drugiego zdania i według niego postępować (929).
II. Aby prawda miała należne sobie miejsce, trzeba otwarcie 397. wyznać, że tak zdanie pierwsze jak i drugie mają po jednym, ale tylko po jednym dowodzie i to, naukowo mniej lub więcej prawdopodobnym (930).
(926)	Tu należą Pennacchi A. 8. 8. t. 30, p 405—410; t. 33, p. 330—340). Schneider (p. 112, 113), Hollweck (p. 54), Wernz (op. cit. III p. 100 n. 38; p. 130, n. 82), Palmieri (1. c. n. 29), Opieliński (p. 42).
(927)	Yermeersch (p. 52—54), a nadto w dziele: De religiosis t. I, n. 371, 3; Genicot (I, n. 451, p. 429); Peries (op. cit. p. 164); Moureau (Ber. des scienc. eccl. 8 serie, t. V, p. 397. 398); Piat (Prąci, iuris reguł, t. II., p. 34 sq.; N. R. '1’h. t. 31, p. 572—584).
(928)	Haine (op. cit. IV, p. 518 (4); Van Coillie (op. cit. p. 27); Boudinhon (p. 208).
(929)	Rzecz to tak oczywista, że dowodu nawet nie potrzebuje; wynika bowiem z zasadniczych podstaw probabilizmu (lub jeżeli kto woli aeyui-probabilizmu).
(930)	Jakież to dowody?
A) Przeciwnicy exenipeyi przytaczają na poparcie swego twierdzenia aż 8 dowodów! Ale dowody te (z wyjątkiem jednego) albo „nimium probant" albo przypuszczają jako pewne to, co zamierzają udowodnić. Dlatego naukowej wartości nie posiadają. Przyznaje to po części sam Wernz (p. 130, n. 82), a twierdzi wprost Yermeersch (De religiosis t1, n. 371). Zbyt daleko odwiodłoby mnie od przedmiotu, gdybym je wszystkie cbciał tu przytaczać i zbijać. — Zresztą ogłoszę o tej kwestyi osobne studyum. — Jeden atoli dowód przeciwników exempcyi zasługuje na uwagę, bo posiada wielkie naukowe prawdopodobieństwo. Przyznaje mu je także naczelnik obrońców exempcyi Yermeersch (op. cit. p. 54 i w drugiem: De religiosis I. c.). Dowód opiera się na upoważnieniu, jakie Leon XIII udzielił w § 29 Biskupom, aby zakazywali książek lub pism nawet w charakterze Delegatów Stolicyśw. „etiam tamquam Delegati Sedis Apostolicae". Już zaś (tak mówią przeciwnicy exempcyi) delegacya ta udziela Biskupowi władzy nawet nad zakonnikami, wyjętymi z pod jego inrysdykcyi. Wiec i zakonnicy wyjęci są obowiązani do przestrzegania książkowych zakazów biskupich.— Odpowiadam: jaką wartość naukową ma mniejsza przesłanka tej argumentacjo, takim będzie sam dowód. Mniejsza zaś przesłanka jest tylko prawdopodobną (probabilis), wiec i wniosek ma tylko wartość naukowego prawdopodobieństwa.— Trzeba to twierdzenie uzasadnić. Jakiej władzy w prawie kano-nicznem udziela klauzula: „etiam tanquam Sedis Apostoł icae Delegati"? Według prawdopodobniejszego zdania kanonistów udziela ona Ordynaryuszom potestatem cumulatwam in proprios subditos, et delegatom m eśremptos... Tak mniemają prawie wszyscy dawni kanoniści i niektórzy z nowszych [np. Hinschius (Das Kirchenrecht I, p. 176—178); Scherer (p. 421, n. 36); Hollweck (op. cit. p. 54, n. 3)]. Tlómaczenie to jest tylko prawdopodobniejszem, bo sprzeciwia mu się dość wielu kanonistów i teolo-
2.80
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
398. HI. Rozbierając rzecz wyłącznie według zasad prawa kanonicznego, tak obrońcy jak i przeciwnicy exempcyi mają poniekąd słuszność tylko w różnych wypadkach.
gów. [Np. De Angelis (Prael. iuris canon. in libr. I, 29); Santi (Prael. iuris canon. in eund. loc. n. 3); Phillips (Lehrbuch p. 809); Yermeersch (p. 52. 53 i w dziele: De Religiosis t. I, n. 368); Piat (1. e.) i inni]. Według nich owa klauzula nadąje Ordynaryuszowi tylko potestatem cumulativam in proprios subditos, t. j. upoważnia Biskupa do usuwania przeszkód, jakieby stawały w drodze przy wykonywaniu władzy i t. p. — Dowód .ex d e 1 e g a-tione“ napotyka jeszcze na inne, dość poważne trudności. Oto według zdania wielu kanonistów, delegaeya ma moc i siłę jedynie względem tych, nad którymi jej wyraźnie udzielono, czyli innemi słowy, aby delegaeya rozciągała się także na zakonników, powinno w niej być wyraźnie i jasno zaznaczone przez jakaś klauzulę, że obejmuje także zakonników wyjętych. W ustawie Leonowej tego rodzaju klauzul nie znajdujemy. Wprawdzie w dekrecie Piusa IX : ..Inter multiplices", na którym obecne prawo się opiera, zachodzi klauzula: „ut in hac re etiam tanąuam Apostolicae Sedis Dele-gati, contrariis non obstantibus, proeedant* ; atoli 1“ dawne prawo, jak zgodnie nauczają komentatorowie, jest tylko norma kierowniczą (norma directiva) nowej ustawy; 2* klauzula „contrariis quibuscumque non obstantibus" jest zbyt ogólną; brak jej wyrazu „privilegiisu; a przecież według zdania wielu kanonistów i teologów |up. Andreas a Matre Dei, Schmalzgrueber, Bardonius, Suarez, Castropalao, Reiffenstuel, Passerini, Rotario i wielu nowszych] taka ogólna klauzula nie znosi (non abrogat), ani wyraźnie nie ujmuje (non derogat) przywilejom, w prawie wyraźnie zawartym, do których należy exempćya zakonników. — Tak więc z wielu tytułów dowód czerpany „e x d e 1 e g a t i o n e“ nie może mieć pewności prawniczej ; może być tylko prawdopodobnym.
Aliści jeden szczegół, na który może nie dość dotychczas zwracano uwagi, dodaje naszem zdaniem, argumentowi ex delegat i one wielkiej siły i podnosi go — wprawdzie nie do stopnia pewności naukowej, — ale przynajmniej wielkiego prawdopodobieństwa. Cóż to takiego? Jeśli z zastanowieniem czytamy dekret Piusa IX: „Inter multiplices", uderzyć nas muszą słowa, któremi Papież motywuje swój krok delegowania:... Praesentibus... necessitatibus et tuendae doctrinae >norumque incolwnitati... placuit... excitatoriis hiscę litteris... (queis si dębiła oboedientia respondent) gramssima mała remouebuntur in iis praesertim dioecesibus, in guitras promptae coercitionis urgeat necessitas. Ne vero quis praetextu defectus iurisdictionis, aut alio ąuaesito colore Ordinariorum sen ten ti as... ausu temerario spernere, rei pro non latis habere prac su mat, eis Sanctitas sua concessit, ...ut in hac re etiam tanąuam Apostolicae Sedis Delegati, contrariis quibuscumque non obstantibus procedant“... Z tych słów jasno wynika cel. dla którego Papież udziela Biskupom władzy Delegatów, mianowicie, aby ich rozporządzenia znalazły należny sobie posłuch i uszanowanie u wszystkich, aby ich nie lekceważono pod. pozorem braku jurysdykcyi, albo dla innej wyszukanej racyi. Same słowa, zdaje się, naprowadzają na myśl, że Papież miał na oku zakonników wyjętych; nikt bowiem nie mógł racyonalnie wyjmować się z pod władzy' Biskupów, wyjąwszy jedynie zakonników; oni to posiadając przywilej ogólnej exempcyi mogli zupełnie słusznie i sprawiedliwie poczytywać się za wyjętych z pod zakazów biskupich. Jak więc tych, co nieprawnie wyłamywali się z pod należnego Ordynaryuszom posłuszeństwa, Papież obowiązuje do posłuszeństwa słowami klauzuli: .ne
ąuis... ąuaesito colore", tak, naszem zdaniem, słowy: „ne qnis... prae-textu defectus iurisdictionis11... Papież objął wyjętych zakonników. Zresztą znanym jest aksyomat: „Ubi legislator non distinguit neque. nos distinguere debemus“. Już zaś „defectus iurisdictionis11 może mieć i ma miejsce także z powodu exempcyi. — Prawda każę wprawdzie wyznać, że nie jest rzeczą historycznie pewną, czy zakonnicy swą legalną exempcyą sprawiali trudności Biskupom w tym punkcie, czy też inne jakie
KOZBIÓK NOWEGO PIIAWA : 8 29
28 l
Wyrażamy się jaśniej: jeżeli Biskup zakazuje książki lub czasopisma, nie wspominając w zakazie wcale, że to czyni mocą władzy Delegata apostolskiego, wtedy zakonnicy wyjęci, prawdopodobnie nie są obowiązani nex solo iure positico ecclesiastico“ do przestrzegania zakazu (931). — Mogą być do tego zobowiązani w niektórych wypadkach prawem przyrodzonem.
bezprawne wybryki nakłoniły Papieża do owej klauzuli. Nadto nie jest zupełnie błahym zarzut Vermeerscha (p. 51), który powiada, że gdyby istotnie Pius IX miał na oku zakonników i cliciał ich poddać także w tym wypadku jurysdykcyi biskupiej, mógł to uskutecznić jcdnem słowem, dodanem do klauzuli, które samo z siebie się nasuwało: ..Ne rero ąuis... praetextu defectus iurisdictionis [vel ex'emptionis] aut... i t. d. i cała kwestya byłaby jeduem cięciem miecza załatwioną. — Z tego wszystkiego wynika, że nawet confirmatio dowodu ex delegatione, którąśmy czerpali z celu i pobudki Piusa IX znowu nie jest naukowo pewną, ale tylko prawdopodobną.— Biorac więc to pod uwagę, ostatecznie powiedzieć trzeba, że chociaż dowód przeciw exempcyi, opierający się na delegacyi, ma dla nas cechy bardzo wielkiego prawdopodobieństwa, to' jednak samej pewności prawniczej nie daje, bo nie jest rzeczą pewną, czy był wydany przeciwko zakonnikom (Yermeersch: De religiosis) i dlatego też twierdzenie przeciwników exempcyi, na tym jednym jedynym (i to tylko) bardzo prawdopodobnym dowodzie oparte, nie może przechodzić granic wielkiego prawdopodobieństwa.
B) A jakimiż dowodami obrońcy esempeyi uzasadnia ją swe twierdzenie? Dowód podają właściwie tylko jeden. (Inno dowody, są raczej objaśnieniem tego jednego). Można go ująć w następującą fonne: Rozporządzenia biskupie obowiązują tylko jego poddanych. Już zaś: a) zakonnicy ex<mjdi — z wyjątkiem wypadków w prawie wyraźnie wyrażonych — nie podlegają jurysdykcyi biskupiej; b) do tych zaś wypadków, objętych prawem, nie należą zakazy książkowe. Więc zakonnicy wyjęci nie są obowiązani do ich przestrzegania. -Przesłanka większa nie potrzebuje dowodu; jest oczywistą z pierwszych pojęć prawa. Przesłanka mniejsza co do swej I-szej (a) części jest pewną z prawa kanonicznego; co do drugiej (Tę) części jest także (zdaniem obrońców exempcyi) pewną. Więc i konkluzya rozumowania musi być pewną.
Atoli co do drugiej części niniejszej przesłanki ośmielamy się zauważyć, że o jej zupełnej pewności powątpiewamy 0 tyle bowiem byłaby pewną, o ile byłoby pewnem, że 1“ Delegaeya przelana na Biskupów mocą formuły: ..etiam tamąuam Apostolicae Sedis Delegati" nie daje Ordynaryuszom „potestajtem delegatam in exemptos“; 2° o ile byłoby pewnem, że Pius IX nie miał wcale na myśli zakonników w owej klauzuli: „Ne vero quis... praetextu defectus iurisdictionis". Już zaś owe dwa przeczące przypuszczenia nietylko nie są tak dalece pewne, jak się to obrońcom exempeyi zdaje, ale nawet są wątpliwe, gdyż «ręcz przeciwne, twierdzenia przeciwników exemncyi dochodzą do wielkiego prawdopodobieństwa naukowego (jak to wykazaliśmy wyżej). Więc i owe dwie suppozycye obrońców exempcyi mogą być najwyżej prawdopodobne (nie zaś pewne); czyli że exempcya zakonów co do tego punktu jest tylko prawdopodobną. Jeśli zaś przesłanka mniejsza głównego dowodu jest tylko prawdopodobną, to i cała konkluzya może mieć na sobie jedynie ceche prawdopodobieństwa.
(931)	Twierdzenie to nie potrzebuje' właściwie nowych dowodów. Wszelako dla jasności dodajeun kilka uwag. Jeśli Biskup działa tylko w charakterze Ordynaryusza, zakaz (a względnie rozkaz) jego obowiązuje jedynie poddanych. Ponieważ zaś zakonnicy wyjęci nie są poddanymi Bi skupa w tych wypadkach, w których on działa tylko jako Ordynariusz, wiec i w sprawach książkowych ide są obowiązani stosować się do zakazów biskupich. — Objaśnimy to nieco. Pewnem jest, że Biskupi sami z siebie tylko tyle mogą względem wyjętych z pod swej jurysdykcyi. ile im prawo lub Rzym przyzna. Jeżeli jednak Rzym zdobi Ordyńaryiiszów w rozmaitych wypadkach władzą nad wyjętymi (exempti), to upoważnia ich do korzystania z tej władzy' jedynie wtedy, gdy występują w charakterze Delegatów apostolskich. Od woli Biskupów zależy, czy w poszczególnych rozporządzę-
282
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
399. IV. Atoli, jeżeli Biskup w swoim zakazie ogłasza, że występuje i działa takie w roli Delegata apostolskiego, wtedy naszem zdaniem (932) zakonnicy wyjęci, najprawdopodobniej są obowiązani do posłuszeństwa (933).
jQQ Oto myśli, które się nam nasunęły przy tej kwestyi rozbieranej czysto i jedynie ze stanowiska prawniczego. W praktyce życia, zakonnicy powinni stosować się prawie zawsze do książkowych lub dziennikarskich zakazów Ordynaryusza miejscowego, gdyż prawie zawsze będzie groziło niebezpieczeństwo zgorszenia wiernych, którzy nie znając prawa, mogą sobie łatwo powiedzieć, że jeźli zakonnicy nie przestrzegają zakazów biskupich, czemuż my mamy je zachowywać? Tlómaczenie ludowi exempcyi — gdyby kto tę drogę chcial obrać — nie na wiele się przyda, owszem może podkopać tylko powagę Biskupów, a więc zgorszenie i zło powiększyć. Gdy zaś zachodzi niebezpieczeństwo zgorszenia, lub gdy dobro ogółu tego się domaga, zakonnicy nie mogą korzystać ze swej exempcyi (934), chociażby ona była zupełnie pewną (co w naszym wypadku wcale niema miejsca). Zabrania tego już samo prawo przyrodzone.
niach swoich cheą występować w roli Delegatów, czy też działać wyłącznie jako Ordynaryusze. Tak twierdzą prawie powszechnie kanoniści i teologowie. [Np. Barbosa (De offieio et potestate Episc. P. III, XCII, 12); Sanohez (In praec. Decal. VII, XXXIX, 181); Gaudentius de Janua (De wisitat. Praelat. eccl. X, 72); Be Angelis (Praelect. iuris can. I, XXIX, 2°); Piat (Praelect. iuris reguł, edit. II, t. II, p. 14); Gćnicot (I, n. 451, p. 428, 429); Boudinhon (p. 208) i inni]. — Sprzeciwia się temu Schneider (Buchernerbot p. 112) twierdząc, że Biskup nie może występować według swej woli, czy jako Ordinarius, czy jako Delegatus; — ale czy słusznie? Przecież delega-cya jest także pewnego rodzaju przywilejem, a jako taka podlega również zasadzie: ..nemo iure suo uti cogitur". Zresztą zdaje sie to wynikać z tekstu ustawj' Piusa IX, gdzie nie ma wyrazów rozkazujących, ale są tylko upoważniające Biskupów (eis Sanctitas sua concessit), by występy wali w charakterze Delegatów, jeśli to będą, uważali za stosowne. To więc zależy jedynie od Avoli i roztropności Biskupów. — Gdzie Biskupi wyraźnie zaznaczają, że występują jako Delegaci, tam niema żadnej wątpliwości. Jeśli jednak wyraźnie nie oświadczają, w jakim występują charakterze (czy Delegatów, czy Ordynaryuszów), trzeba się uciekać do przypuszczeń. A w tym względzie zdania kanonistów są podzielone. Jedni sądzą, że wtedy należy mniemać, iż Biskup działa jako Delegat. (Autorów zobacz u Barbosa, 1. c. n. 14). Inni zaś, jak: Reiffeiistuel, Bouix, Phillips, Engel, Rosshirt, Mache, Boudinhon mniemają, że należy przypuszczać, iż występuje wyłącznie jako Ordynaryusz cum potestate propria. Uzecz więc w każdym razie niepewna. Ponieważ zaś „in dubio me Hor est conditio possidentis" (C. In part, 65 reg. iur. in 6°), a „obligatio dubia obligatio nulla“, przeto zakonnicy, których esempeya w tym wypadku jest pewną, mogą słusznie i ra-cyonalnie sądzić, że Biskup nie miał zamiaru ich" obowiązywać, gdyż w przeciwnym razie byłby to wyraźnie zaznaczył.
(932)	Podobnie mniema Boudinhon op. cif. p. 208.
(933)	Czemu to?— Jeżeli Biskup w swym zakazie wyraźnie podnosi, iż działa także w charakterze Delegata apostolskiego, wtedy według zdania najprawdopodobniejszego posiada i wykonywa iurisdictionem cumulativam in pronrios et delegataru in e&emptos. A więc i zakonnicy wyjęci są w tym wypadku jego poddanymi. Że Biskup powinien oświadczyć, że działa także jako Delegat Stolicy św., to jest rzeczą jasną; bo wtedy tylko wydaje prawomocne rozporządzenia jako Delegat, a one to po ogłoszeniu, najprawdopodobniej obowiązują i zakonników, skądinąd wyjętych.
(934)	Schmalzgrueber in I. 1, Decret. t. 2,‘ n. 38; Gónicot I, n. 97 i wszyscy inni teologowie bez wyjątku.
TYTUŁ II.
O cenzurze książek
/j I drugiej części Ustaw ogólnych, do której już przystępu- 44) j jemy, zajmuje się Leon XIII cenzura, książek. Podczas gdy Tytuł I podawał ogólne zasady, normujące przeważnie samo czytanie złych lub niebezpiecznych książek, Tytuł II formułuje krótko, a jasno zasady samej cenzury książek.
Cenzura dzieł, to wyraz niemile słyszany, a nawet znienawidzony przez dzisiejszy liberalizm, który w nim dopatruje się zaprzeczenia wolności prasy i przeszkodę w rozwoju i postępie ludzkości. Od biedy godzi się on na ukaranie nadużyć prasowych, a nawet na naprawienie szkód zadanych, ale nie chce nic słyszeć o poddawaniu swych prac poprzedniej ocenie i cenzurze i to jeszcze kościelnej!
A przecież prawo, a nawet obowiązek Kościoła w tym kie- 4-02. runku są oczywiste. Tak jak Kościół ma niezaprzeczalne prawo zakazywania swym wiernym szkodliwych pism, tak ma zarazem władzę żądania od nich, aby swe prace, które wydają na użytek ogółu, poddawali wpierw orzeczeniu Kościoła, czy nie są szkodliwe; ma prawo w danym razie odmówić pozwolenia na drukowanie książek, jeżeli przepisom przez niego nałożonym nie stało się zadość. Dlatego wolność prasy, o ile ona dotyczy obowiązku poddawania wszystkich lub niektórych — to zależy od Kościoła — dziel do oceny, dla katolików de iure nie istnieje, ani nawet istnieć nie może (935).
Czemu? Każde stowarzyszenie doskonałe (societas perfecta') 403. posiada prawo oddalania i usuwania od siebie tego zła, które mu zagraża w posiadaniu dóbr, których po utracie nie można z łatwością odzyskać. Kościół katolicki jest lakiem stowarzyszeniem, taką
(935)	Bouix 1. c. p. 418 sq.; Wernz op. cit. 111, p. 131;,— por. także Lugo De legibus. 1. c.; — warto przeczytać co wolności prasy piszc Najwyższy Nauczyciel Leon XIII w encyklikach: „Immortale Dei“ z <1. 1 listopada 1885 i .,1 abortus" z 20 czerwca 1880.
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZĄKAZANYCH
284
społecznością. »Jest on od Boga ustanowionym, nieomylnym nauczycielem i stróżem objawionej prawdy. Jemu więc przysługuje prawo wyroku, czy nauki przedłożone w jakiemś dziele zgadzają się z Objawieniem, czy nie. Musi więc posiadać prawo prewencyjnej cenzury, aby przeszkodzić szerzeniu się grubych a zgubnych błędów religijnych. Często i w wielu wypadkach rozszerzenie błędów religijnych przyniosłoby ciężkie szkody, których nawet obliczyć i naprawić nie można. Bardzo łatwą jest rzeczą, w kwestyach religijnych szerzyć sofizmaty i błędne wnioski, rzucać je między tłumy, atoli bardzo trudną i żmudną, te same błędy zbijać gruntownie i jasno. Jeźli więc Kościół chce skutecznie usuwać błędy, to musi koniecznie wprowadzać w życie swe prawo o cenzurze uprzedzającej książek treści religijnej, musi zdusić błędy w samym zarodku*... »Nie potrzeba się obawiać, aby na tem cierpiała prawdziwa i potrzebna wolność wiedzy. Gdzie chodzi o kwestye sporne, tam Kościół dozwala największej swobody. Ze zaś biedy szerzyć się nie będą — na tem wiedza nic nie straci. — Wprawdzie możliwą jest rzeczą, że podwładne kościelne organa niekiedy popełnią mniej szczęśliwy krok w wykonywaniu swej cenzuralnej władzy. Wszystkie instytucye ludzkie są niedoskonale, bo składają się z ludzi. Atoli w istocie szkoda ta jest drobną i nieznaczną w porównaniu do złych skutków, któ-reby miały miejsce, gdyby każdy w kwestyach religijnych mógł publicznie ogłaszać, co mu się tylko żywnie podoba- (936).
404.	VVyrazem cenzwra(937) oznaczamy zwykle dwie czynności(938)
kościelne, różne co do istoty. Niekiedy cenzurą nazywają sam zakaz czytania złych książek; jest to tak zwana cenzura karna (repressipa), a odnosi się przeważnie do dzieł j u ż wydanych, chociaż niekiedy ma na oku także rzeczy dopiero wydawać się mające n. p. gazety. O takiej cenzurze mówiliśmy dostatecznie w I-szym Tytule Leonowej konstytucyi. Skutkiem jej prawnym to obowiązek wiernych przestrzegania zakazów. Mówiąc jednak w ogóle o cenzurze ma się na oku drugi jej rodzaj, t. j. cenzurę uprzedzającą (praeventiva), i pod tą nazwą znana jest w prawie zarówno kościelnem jak i cywil-nem (939). — Cenzura uprzedzająca żąda, aby wszelkie wydawnictwa o określonym podmiocie traktujące, zanim wyjdą na widok publiczny, poddawano przejrzeniu i ocenie pewnych osób, zwanych dlatego cenzorami. Jeżeli tych przepisów się nie przestrzega, nakład często podlega ze strony rządu konfiskacie. — Kościół wprawdzie nie uprawia obecnie konfiskaty materyalnej, ale niekiedy (por. §§ 7, 13 i 20) zabrania takich wydawnictw, nie poddanych cenzurze, które de iure trzeba było przedłożyć do aprobaty. Jeżeli wydawnictwo, oddane do cenzury, okaże się zarażone jakimi błędami, Kościół nakazuje
(936)	Cathrein Moralphilosophie (edit. III) t II. p. 582, 583.
(937|	Por. Hollweck p. 53; Pennacchi op. cit p. 96; Opieliński n. 43, 44.
(938)	Wyrazem .xenzur<f‘ oznacza się także kary kościelne, ale o nich tutaj nie mówimy.
(939)	Liberalne ustawodawstwo państwowe w'naszych^ czasach ma także w swoich kodeksach osobne paragrafy, dotyczące cenzury. Wystarczy wziąć do reki jakikolwiek słownik prawniczy lub encyklopedyę, aby się o tem przekonać.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: TYTUŁ II.	28‘)
błędy usunąć; a gdy tego uskutecznić nie można, zabrania wprost samego wydawnictwa.
Prawo do cenzury k a r u ej przysługuje Papieżowi, Soborowi 4-05. powszechnemu prawnie zgromadzonemu, Kongregacyom Indeksu i św. Officyum, a niekiedy także innym organom władzy kościelnej n. p. Biskupom. Cenzura uprzedzająca, z wyjątkiem niewielu wypadków, przysługuje prawie wyłącznie Biskupom, którzy jako Doctores et Pastores Ecclesiae, winni z urzędu swego czuwać nad czystością wiary i obyczajów w swej dyecezyi.
Kościół od najdawnii jszych czasów wykonywał cenzurę uprze- 4-06-dzającą. W I-szej części naszej pracy mieliśmy sposobność podać niektóre fakta, dotyczące tej praktyki. Ale dopiero po wynalezieniu sztuki drukarskiej począł Kościół na wielką skale praktykować cenzurę. — I odtąd nieprzerwanym pasmem kilku wieków, ku wielkiemu zgorszeniu liberalizmem zarażonych wolnomyślicieli, dobitnie a skutecznie zaznaczał Kościół swe poglądy na osławioną wolność prasy. Z ostatniego wieku wystarczy wspomnieć o encyklice Grzegorza XVI (940), o Syllabusie Piusa IX (941) i o licznych przemowach Leona XIII do dziennikarzy katolickich, aby się przekonać, jak się Kościół na tę kwestyę zapatruje.
Idąc w duchu tradycyi Stolicy św., Leon XIII w nowej swej konstytucyi zatrzymał ten konieczny środek, jakim jest cenzura, ale go znacznie złagodzi! i do naszych czasów zastosował. Niżej, przy omawianiu oddzielnych paragrafów będziemy mieli sposobność wskazać na dotyczące zmiany; tutaj wystarczy ogólnikowo sam fakt zaznaczyć.
Tytuł 11-gi składa się z pięciu rozdziałów, każdy z nich omawia 407. kwestye oddzielne, mianowicie kto ma cenzurę wykonywać (r. I), jak należy ją wykonywać (r. II), nad czem ma ją się wykonywać (r. III). Szczególne obowiązki drukarzy omawia r. IV’., a wreszcie r V i ostatni zamyka Ustawy ogólne podając sankcyę tak Tytułu I jak i 11 -go.
(9401 C. ..Mirari ros", 15 sierpnia 1832.
(941)	Prop. 79, 80; podaje je Lehmkuhl II, p. 790.
ROZDZIAŁ T.
0 zwierzchnikach uprawnionych do cenzury książek.
408. /cSesame zasady, z któremi spotykaliśmy się w Tyt, 1 o zakazie VI/ książek, panują i tutaj, kiedy chodzi o cenzurę uprzedzającą wydawnictw. Zwierzchniczą władzę wykonywa oczywiście Papież, a w jego imieniu Kongregacye rzymskie w niektórych, prawem ściśle oznaczonych, wypadkach. Najczęściej władza cenzury, aprobaty i pozwolenia druku przysługuje Biskupom, którzy znów do samej oceny książki naznaczają mężów zaufanych a uczonych, sami zaś zachowują sobie aprobatę i pozwolenie druku, czyli raczej rozpowszechniania książki, chociaż i pod tym względem przysługuje im prawo przelania swej władzy na inne osoby. Wynika to już z samej konstytucyi. Ustawy ogólne prawie zawsze mówią o potrzebie pozwolenia, aby książkę można wydać [edere (§§ 8, 19, 34), edere in lucern (§§ 31, 36)j, opublikować [publicare §§ 13, 15, 17, 20, 32, 42), facere publici iuris (§ 35)|. Chociaż więc w §§ 37 i 38-ym jest wzmianka o samemże pozwoleniu drukowania, to ten wyraz, jak nauczają komentatorowie (942) jest identyczny z wyrazem wydawać i publikować. Z tego wynika, że zniesione są tern samem dawne przepisy Klemensa VIII: De impressione § 4, czyli że nie potrzeba pozwolenia biskupiego, aby rękopis oddać do drukarni (943).
4.99 Obecnie aprobata kościelna utożsamia się z pozwoleniem opublikowania książki. Dawniej było inaczej, bo aprobata, jaką dawał cenzor, była odróżnianą od samego pozwolenia druku. Dzisiaj Biskup, polegając na ocenie cenzora, udziela aprobaty, a zarazem temsamem pozwolenia na drukowanie (rozpowszechnianie) wydawnictwa, czyli tak zwanego „Imprimatur“. Stąd wynika ten ważny wniosek, że w naszych czasach jedynie te książki potrzebują pozwolenia na opublikowanie, które potrzebują aprobaty (944).
(942)	Por. Vermeersch p. 94; Genicot I, n. 458, I; Arndt op. cit. p. 20.
(943)	W naszych czasach nie potrzeba już ew officio dawać jednego egzemplarza rękopisu cenzorowi.—Por. Pennacchi 1. c. p. 501; YermeerschI.c.
(944)	Pennacchi p. 505, 506; Yermeersch I. c.
hozbióh nowego prawa : 4? 30
287
§ 30.
Komu przysługuje prawo, aprobaty lub pozwalania na wydawanie .lub tłumaczenie Ksiąg Świętych, wynika to z przepisu danego wyżej* (w § 7).
ę^?en paragraf odwołuje się na § 7, w którym postanowiono, że wierni 410. ty mogą, czytać Biblie wydawane w językach nowożytnych, jeżeli one mają aprobatę biskupią wraz z przypiskami, wziętymi z Ojców SS. lub katolickich pisarzy; albo aprobatę Rzymu (wtedy oczywiście przypisków de iure nie potrzeba). — Jeżeli więc kto chce wydawać tlómaezenie Pisma św. w językach nowożytnych bez przypisków, powinienien się udać z tern do Rzymu, jeźli zaś z przypiskami, wystarcza aprobata biskupia.
Przy badaniu przekładów Biblii w językach nowożytnych winni cenzorowie przedewszystkiem na to zwracać uwagę, jakie miejsca opatrzono objaśnieniami (przypiskami); czy miejsca trudniejsze należycie wyłożono, z jakich Ojców wzięto komentarze i jakich katolickich uczonych przytem uwzględniono. Ponieważ cenzorowie powinni głównie na to baczyć, aby katolickie dogmaty, w Bibliach przedkładane, należycie przedstawiano, dlatego nie powinni zbyt drobiazgowo badać, skąd tlómacze Biblii zaczerpnęli swe objaśnienia topograficzne, etnograficzne, archeologiczne i t. d. — te bowiem obecnie można brać nawet z dziel akatolików. (Por. Nr. 190). — Inne kwestye pokrewne rozbieraliśmy przy § 5—8, a głównie przy § 5 i 7-ym.
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 31.
^Niechaj nikt nie waży się ponownie wydawać książek, potępionych przez Stolicę Apostolską; gdyby jednak dla ważnego i uzasadnionego powodu jakiś szczególny wyjątek wydawał się pożądanym, można to uczynić jedynie za upoważnieniem św. Kongregacyi Indeksu i z zachowaniem warunków przez nią nałożonych .
41 1. "-Ozecz przepisana § 31-yin nie jest nową. Już dawna Instrukcya Klemensa VIII (945), przypomniana przez Kongregacyę Indeksu 4 marca 1828 za Leona XII (946), orzekała dość wyraźnie, że książek przez Stolicę Apostolską zakazanych nie tylko czytać, ale nawet wydawać nie wolno. Zresztą wynikało to już z natury rzeczy. Gdyby bowiem wolno było ponownie wydawać książki przez Rzym potępione, a wtóre, trzecie lub następne wydania czytać, to rzecz oczywista, cale prawo byłoby tylko ułudą; każdy bowiem czytałby zle książki w nowem wydaniu.
442. Prawodawca orzeka w § 31-ym. że nie wolno ponownie wydawać książek, potępionych przez Stolicę Apostolską. — Jakie to książki? Według zdania wielu komentatorów (947) należą tu jedynie i wyłącznie książki imiennie na Indeksie umieszczone, nie zaś dzieła objęte ogólnymi paragrafami, chyba gdyby co do niektórych było rzeczą pewną, że podpadają pod obecne Ustawy ogólne, jak to np. ma miejsce z książkami plugawemi (948). Przyczyna rozróżnienia leży w tem, że sąd czy jakie książki podpadają pod Ustawy ogólne należy do Biskupów, podobnie jak i pozwolenie ich wydawania. Nadto często się zdarza, że ludzie nie mogą na pewno wiedzieć, czy ta a ta książka objęta jest Ustawami ogólnemi, więc gdyby ten zakaz istniał, należałoby o bardzo wiele książek Rzym zapytywać, Rzym zaś nie wiedząc o nich, (boć nie może znać dokładnie wszystkich złych książek), musialby dopiero bliżej je badać i t. p. Wreszcie twierdzenie nasze zdają się potwierdzać słowa: ab Apostolica Sede proscriptos; to jest imiennie, jakimś dekretem szczegółowym.
413. Wydawca zgrzeszyłby ciężko, wydając bez pozwolenia św. Kongregacyi Indeksu książki imiennie przez Rzym potępione, czy to bezwzględnie, czy tylko warunkowo (949) klauzulą: donec cor-rigatur nawet wtedy, gdyby w dopiskach zbijał błędy w książce zawarte. — Kongregacya Indeksu udziela takiego pozwolenia, jak
(945)	§ VI, De prohibitione librorum.
(946)	Monitom S. Congr. Indicis. — Vet. Index 1890, p. XLV.
(947)	Tak Pennacchi I. c. p. 412; Arndt op. cit. p. 22; Boudinhon p. 210, 211; Schneider p. 117; Yermeersch p. 44; Gennari 1. c.; Palmieri I e.; Noldin I. e. n. 695, a.; prawdopodobnie Desjardins 1. <•. p. 362; Opieliński p. 44; — przeciwnie Van Coillie p. 79; Haine IV, p. 520, (1).
(9481 Boudinhon 1. c.: Haine 1. e.; Yan Coillie 1. c.
(949)	Opieliński 1 c.; Yan Coillie 1. e.; Yermeersch 1. c.; Moureau 1. c. t- V, p. 396; Desjardins 1. e.; Boudinhon I. c. p. 211, 212; Pennacchi p. 412, 113.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 31	289
(Świadczy Arndt (Comment. p. 26, 3 sq.), zwykle tylko na książki zakazane klauzulą: »don ec corrigatur«, rzadziej i dla bardzo ważnych powodów na inne potępione dzieła, (nigdy oczywiście na wprost plugawe). Mając pozwolenie trzeba nadto zachować sumiennie wszystkie warunki, przepisane przez Kongregacyę Indeksu. Zwykle dzieje się tak, że Kongregacya daje wskazówki, co i jak należy w książce zmienić lub poprawić, autor zaś lub wydawca według tych wskazówek czyni zmiany, zmienioną książkę posyła do Rzymu, skąd po zbadaniu sprawy przesyłają pozwolenie na ponowne jej wydanie. Całą tę procedurę określały dawniej przepisy Klemensa VIII-go correctione librorum*.
Na ponowne wydanie książek zakazanych przez Biskupa, lub 4-14. książek prawdopodobnie tylko objętych Ustawami ogólnemi, może pozwolić Ordynaryusz (950), który ich zakazał, jego przełożony, jego następca, lub zastępca, jeżeli ma *>etiam ad hoc« dele-gacyę; wtedy także trzeba spełnić warunki, przez Ordynaryusza przepisane.
(950)	Schneider p. 117.
INDEKS.
19
290
Nowy indeks książek zakazanych
§ 32.
Bez zezwolenia św. Kongregacyi Obrządków nie wolno ogłaszać niczego, co to jakimkolwiek stoi związku ze sprawą beatyfikacyi
i kanonizacyi Sług Bożych*.
4-15 S 32-im wchodzimy w szczegółowe przepisy cenzuralne. Z j Przedewszystkiem chodzi o dokumenty, dotyczące beatyfikacyi i kanonizacyi Sług Bożych. Sprawy te są tak ważne, że żadną miarą nie można ich było pominąć, albo tylko poddać cenzurze dyece-zyalnej, która nie mogąc często zbadać ich autentyczności, łatwo mogła paść ofiarą oszustwa. Dlatego Leon XIII, idąc za przykładem Aleksandra VII (z dnia 23 lipca 1661), nakazał § 32-im, aby żadnych tego rodzaju dokumentów, mających jakikolwiek związek ze sprawą beatyfikacyi lub kanonizacyi Sług Bożych, nie wydawano bez upoważnienia Kongregacyi Obrządków.
416. Według tłómaczenia większości komentatorów (951) przez »ęuae... utcumąue pertinent...« należy rozumieć wszystkie dokumenty, wydawane podczas toku procesu beatyfikacyjnego lub kanonizacyjnego; kiedy Kościół wydal już swój wyrok, dokumenty te można wydawać za aprobatą Biskupa. Taksamo z aprobatą biskupią można nawet w toku sprawy ogłaszać orzeczenia Kongregacyi Obrządków, samej sprawy tyczące i sprawozdania o stanie rzeczy, które zresztą sama Kongregacya zwykła ogłaszać w czasopismach półurzędowycli.
Do dokumentów, które w toku sprawy nie wolno ogłaszać, należą: świadectwa świadków, sprawozdania obrońców, uwagi Promotora fidei, konsultorów i t. d. (952).
417.	Wydawca (względnie drukarz, księgarz) grzeszy ciężko, ogłaszając
powyższe dokumenty bez pozwolenia Kongregacyi Obrządków; — ale samo posługiwanie się tego rodzaju dokumentami, wydanymi nieprawnie, nie jest wiernym wzbronione, bo w nowem prawie niema podobnego zakazu. Ogłoszone nieprawnie dokumenty nie mają charakteru autentyczności.
(951) Pennacchi p. 413—116, 481—482; Boudinhon p. 216; Yermeersoh u. 99; Peries p. 175; Gópfert I, p. 332; Moureau 1. e. t. VI, p. 105, 293; Desjardins 1. c.; Arndt op. cit. p. 23; Wernz I. c. p. 135, n. 99; Haine IV, p. 520, (2); Van Coillie p. 79. — Dowody tego twierdzenia podaje szeroko Pennacchi 1. c.; — przeciwnie mniema jedynie Schneider p. 120.
(952) Szeroko o tem Pennacchi i. c.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § .33
291
§ 33.
.To samo zachować należy przy zbiorach dekretów pojedynczych Kongregacyi rzymskich: zbiory tego rodzaju wolno wydawać jedynie za poprzedniem pozwoleniem i z zachowaniem warunków, przepisanych przez Prefekta odnośnej Kongregacyi*.
G^ekst prawa w § 33-im jest wprawdzie nowy, ale rzecz sama 418. była praktykowaną już od XVII wieku. Już wtedy wiele Kongregacyi wydawało z osobna (953) zakazy ogłaszania zbiorów swych dekretów bez swego potwierdzenia i pozwolenia. Atoli zakazu ogólnego nie było. Leon XIII postanowił w swej nowej Konstytucyi uwzględnić i ten ważny szczegół prawodawstwa kościelnego, zwłaszcza że nadużycia i liczne nieporozumienia podały do tego sposobność. Nieporozumienia rodziły się stąd, że Biskupi lub inni kościelni dygnitarze, mając pod ręką prywatne zbiory dekretów rzymskich, nie aprobowane przez Rzym, czasem w sprawach swych powoływali się na dekrety, już nie obowiązujące, albo podejrzane, albo nawet wprost zmyślone.
Aby temu na przyszłość zapobiedz, Leon XIII wydal ogólne prawo, w którem zakazuje wydawać jakiekolwiek zbiory dekretów rzymskich Kongregacyi bez upoważnienia Prefekta odnośnej Kongregacyi, o której dekrety chodzi. Autor i wydawca grzeszą ciężko, wydając podobne zbiory albo bez pozwolenia, albo z pozwoleniem, ale nie zachowując warunków przepisanych; — jednakowoż samo takie wydanie nie jest wiernym wzbronione, bo prawo wyraźnie go nie zakazuje (954); atoli wydania takie nie mają już charakteru zbiorów officyalnych, autentycznych, urzędowych, na które możuaby się z wszelką swobodą powoływać, czy to w sprawach kościelnych, czy też w pracach ściśle naukowych.
Zauważyć wypada, że mowa tu tylko o całkowitych zbiorach 419. (kollekcyach) dekretów, nie zaś o pojedynczych dekretach lub częściowych zbiorach. — Stąd czasopisma naukowe lub inne dzieła mogą przytaczać, czy to starsze czy nowsze dekrety lub odpowiedzi rzymskich Kongregacyi. Na tego rodzaju publikacye wystarcza aprobata Ordynaryusza (955). Powtóre mowa tu tylko o zbiorach dekretów Kongregacyi rzymskich-, a więc na wydawanie zbiorów, zawierających uchwały postanowienia, kanony lub przepisy synodów, soborów,
(953)	Tak uczyniły np. S. Congregatio Concilii d. 2G kwietnia 1621;
2 lipca 1629 ; 2 sierpnia 1631; Congregatio SS. Rituum d. 14 lutego 1632 i w r. 1856. (Por. także Decreta generalia Beuedykta XIV, § II: ..Libri cer-toruin argumentorum prohibiti" n. 3°); S. Congregatio Indicis 15 listopada 1629 r.
(954)	Pennacchi p. 484, 486; Boudinhon p. 225; Desjardins Etude s 1. c.; Van Coillie 1. c.; Yermeersoh p. 99; Schneider p. 122; wernz 1. c. p. 135, n. 100; Haine IV, op. eit. p. 520, (3).
(955)	Pennacchi 1. c.; Desjardins 1. c.; Boudinhon I. c.; Van Coillie 1. c.; Schneider 1. c.; Haine I. c.
19*
292
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Papieży (nawet kollekeye bul, brewiów, encyklik i konstytucyi) (956); dalej na tlómaezenie ich na języki nowożytne (nawet dekretów Trydenckich) (957), nie potrzeba obecnie pozwolenia Rzymu, — ale wystarcza całkowicie upoważnienie Biskupa.
420 Ze swej strony, aby zapobiedz wszelkim możliwym nadużyciom, Kongregacye rzymskie w ostatnich trzydziestu latach powydawały zbiory autentyczne swych decyzyi lub dekretów. Takie urzędowe kollekeye mają już: Kongregacya S. Concilii (958), Propagandy (959), Kongregacya św. Obrządków (960), Kongregacya Biskupów i Zakonników (961), Kongregacya Odpustów i Relikwii (962), Indeksu (693). Na tych kollekcyach, jako na autenty-
(956)	Boudinhon p. 225.
(957)	Dawniej było to wzbronione bullą Piusa IV 1564 r.: „Benedictus Deus" (B. R. t. VII. p. 241 sq), a nadto dekretem N. Congr. Concil. 2 lipca 1629 r. Takie tlómaezenie było „co ipso“ na Indeksie (8. Congr. Indicis 15 listopada 1629).
(958)	P<>d tyt.: Collectio omnium conclusionum, quae in causis propositis apud 8. Congregationem Cardinalium 8. C. Trident. inter-pretum prodierunt ab ejus institutione a. 1561 ad a. 1860, distinctis titulis alphabetico ordine per materia# digesta. Cura et studio Salvatoris Pallotini. Tom I XVII. Romae 1868—1893. — Inne kollekeye dekretów Congr. Concilii, jak; MUhlbauera, Richtera mają charakter prywatny.
(959)	Pod tyt : Collectanea 8. Congregationis de Propaganda Fide, seu decreta, instructiones, rescripta pro apostolicis Missionibus ex tabu-lario ejusdem Congregationis deprompta. Romae ex tgpographia polyglotta 8. Congr. de Propag. Fide 1693 — wydana staraniem samejże Propagand)’ pracą P. Oreste Borgia.
Uzupełnieniem prawnem tego zbioru jest:
lus pontificium de Propaganda Fide SS. D. N.Leonis XIII P. M.jussu recognitum ...Pars I complecteus Bullas, Breoia, Acta 8. S. — Cura et studio Raphaelis de Martinis. Romae ex tgpographia polyglotta 8. C. de Prop. Fide VII voll 1868—1897. — Podaje ono wszystkie akta papieskie, skierowane do Propagandy i dokumenty, wydane przez Propagandę.
(960)	Pod tyt.: Decreta authentica Congregationis SS. Rituum ex actis ejusdem collecta eiusoue auctoritate promulgata. Romae ex tgpogr. polyglotta 8. Congr. de Prop. Fide 1898—1901, I—V roli. Tom I—III obejmuje same dekrety, tom IV niektóre komentarze, tom V Index generalis dekretów. Autentyczne to wydanie, potwierdzone przez Leona XIII, jest rewizyą kollekcyi GardellinPego. Dekrety w tern wydaniu opuszczone należy uważać za zniesione (abrogata), wyjąwszy gdyby były czysto partykularne i miały raczej charakter przywileju lub indiiltn lokalnego.
(961)	Pod tyt.: Collectanea in usum Secretariae 8. Congregationis Episcoporum et Regularium cura K. Bizarri Arćhiepiscopi Philippensis Secretarii edita. Romae ex tgpographia R. Camerae Apostolicae 1885.
(962)	Pod tyt.: Decreta authentica 8. Congregationis Indulgen-tiis sacrisąue Religuiis praepositae ab a. 1668 usgue ad a. 1882. Opera P. Schneider S. J. — Ratisbonae apud Pustet 1883. — Uzupełnieniem tego są:
Rescripta authentica 8. Congr. Indulgentiis sacrisgue Religuiis praepositae, nec non Summaria Indulgentiarum, guae collegit... J. Schneider S. J. Ratisbonae, Pustet. 1885.
Autentycznym zbiorom samycbże odpustów, dotychczas udzielonych, jest: Racc.ollta z r. 1888 (por. § 17).
(963)	Autentycznym zbiorem dekretów Kongregacyi Indeksu jest oczywiście sam: Index librorum prohibitorum, świeżo wydany 1900. Romae in typogr. Yaticana, — którego w r. 1901 wyszło drugie wydanie.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 18	293
cznych i urzędowych, można spokojnie polegać. — Częściowe zbiory dekretów innych Kongregacyi, jak up. S. Congr. łmmunitatis (964), S. Officii (965) nie mają charakteru ściśle urzędowego, w każdym razie nie zawierają błędów. — Nie umiemy podać bliższych szczegółów, czy istnieją jakie zbiory innych Kongregacyi lub urzędowych organów (jak np. Congr. pro negotiis extraordinariis, Kongregacyi studyów, Św. Penitencyaryi, Dataryi i t. d.).
(964)	Zebra! je Rioci w r. 1708, a w r. 1868 uzupełnił Barbier de Montault.
(965)	Pod tyt.: ..Collectio resolutionum responsorumąue S. Officii" 1894, zebrane przez kardynała Casanate i ogłaszane w Analecta Ecclesiastica; wiele dekretów S. Officii znajduje się także w Collectanea... Propagandy.
294
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 34.
^Niechaj Wikaryusze i misyonarze apostolscy w wydawaniu książek wiernie przestrzegają dekretów św. Kongregacyi Propagandy^.
4-21. OCzczególne i nadzwyczajne okoliczności, w jakich znajdują się tak jO misyonarze jak i sama religia wśród pogan lub niewiernych, wymagają pewnych ostrożności ze strony Kościoła w publikacyi dziel, napisanych przez misj onarzy. Dlatego to Leon XIII w § 34-ym obowiązuje wszystkich Wikaryuszów apostolskich i misyonarzy, aby przy wydawaniu książek ściśle przestrzegali przepisów Kongregacyi de Propaganda Fide.
422.	Jakież to przepisy? — Rozporządzenia Propagandy, które w tej kwestyi jeszcze dziś obowiązują, można zredukować do następujących (966),:
l-o) Żaden misyonarz lub Wikaryusz apostolski jakiegokolwiek stanu, zakonu, godności etc., nie może czy to sam przez się, czy przez drugich, wydawać książek lub pism, napisanych przez siebie lub przez kogo innego, a traktujących czy to wprost, czy ubocznie o religii, albo o sprawach kościelnych (967), — bez pozwolenia (i aprobaty) samej Propagand}7, otrzymanego na piśmie, które należy wydrukować na wstępie dzieła (968).
2-o) Książki i książeczki, które zawierają jedynie nauki katechetyczne, modlitwy, lub wogóle treści czysto pouczającej (969), a któremi wierni prawie codziennie się posługują, wolno misyona-rzom wydawać za pozwoleniem i aprobatą Biskupa miejscowego, albo Wikaryusza apostolskiego (970).
423.	tego wynika: l-o) że książki treści historycznej, geograficznej, topograficznej, przyrodniczej, jednem słowem, czysto naukowej (ale nie religijnej) — nie potrzebują aprobaty Propagandy (971).
2-o) Listy lub sprawozdania misyonarzy, ogłaszane w czasopismach europejskich, a zawierające przeważnie opisy geograficzne, historyczne lub etnograficzne, lubo obok nich malują poloże-
(966)	Rozliczne prawa w tym względzie podąje .Jus pontificiumr wyżej przytoczone i „Collectanea" dekretów Propagandy.
‘ (967) ... „sive. de religione directe, sive indirecte tractantes, sive disserentes de rebus ecclesiasticis"... Dekret ten wydano wprawdzie dla Chin, Tonkinu, następnie rozszerzono na Siani (r. 1840), a nawet na Indo-chiny; — atoli .tutorowie (Pennacchi p. 488; Wernz p. 136; Arndt p. 23), rozciągają go na wszystkie terycorya ściśle misyjne.
(968)	Wynika to z dekretów tejże Kongregacyi: 6 grud. 1655 i 28 grud. 1770 (Collectanea S. Congr. de Prop. Fide n. 1869, 1870, 1876, 1878). Zatwierdził ten dekret Klemens X brevem: „Creditae nobis" 6 kwietnia 1673 (his Pontificium I, p. 417).
(969)	... „parcas doctrinas, catećhismos, instruetiones ac preces, quae fidelium usui guotidie inserviunt"\..
(970)	Dekret S. Congr. de Prań. Fide, 28 grud. 1770, Collectanea 1. c.
(971)	Arndt Comment. p. 277; Dilgskron Anal. eccl. 1897, p. 88; Pennacchi p. 489; Boudinhon p. 228; Yan Coillie p. 81; Yermeersch p. 100; Schneider p. 125.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 34	295
nie religii i dotykają kwestyi religijnych, również nie potrzebują aprobat}'. Zwyczaj powszechnie przyjęty jest tego dowodem (972).
W naszych czasach dość często Wikaryusze apostolscy otrzy- 424. rnują od Propagandy delegacyę, aby imieniem św. Kongregacyi badali i aprobowali książki, wydane przez podwładnych sobie misyonarzy (973).
A do kogo odnoszą się przepisy § 34? Nowe prawo wymienia 425. tylko:
a)	Wikaryuszów apostolskich. Taką nazwę noszą ci prałaci kościelni, którzy w krajach pogańskich, lub misyjnych dzierżą na wyznaczonem sobie terrytoryum władzę (jurysdykcyę) biskupią, bez względu na to, czy mają święcenia biskupie (Wikaryusze apostolscy), czy też ich nie posiadają (Prefekci apostolscy). Zwyczajnie tam tylko są Wikaryusze apostolscy, gdzie jeszcze niema ustalonej hierarchii kościelnej. Gdzie ta ostatnia istnieje, (jak np. w Anglii, Hollandyi, Irlandyi, w Indyach, w Japonii i t. d.), tam niema Wikaryuszów, ale są tylko Biskupi, chociaż te kraje podlegają rządom Propagandy. Cała więc trudność leży w tem, czy rozporządzenie § 34-go odnosi się także do Biskupóio (i misyonarzy), podległych Propagandzie, w tych miejscach, gdzie już hierarchia jest wprowadzona?—Zdania uczonych są rozstrzelone. Jedni (974) przeczą temu. Inni (975) godzą się w zasadzie na zdanie przeczące, ale ograniczają je wyłącznie do krajów, podległych wprawdzie Propagandzie, ale nie znajdujących się wśród pogan i niewiernych, (n. p. do Anglii, Hollandyi, irlandyi); Biskupom zaś krajów ściśle misyjnych radzą nadzwyczaj ostrożnie postępować, i raczej zażądać w tym względzie Instrukcyi od Propagandy.
b)	Misyonarzów apostolskich — są to owi kapłani, którzy 426. aprobowani przez Propagandę, pracują w krajach misyjnych pod zarządem Biskupów lub Wikaryuszów apostolskich. Z tego wynika, że § 34 nie odnosi się do tytularnych misyonarzów apostolskich (976), którzy od Propagandy ten tytuł otrzymali, a nie przebywają w krajach misyjnych. — Jeżeli jaki misyonarz apostolski z aprobatą Propagandy wydaje swe dzieło w Rzymie, wtedy musi je poddać jeszcze pod cenzurę Mistrza pałacu apost. i Wicegerenta Wikaryatu miasta (977).
(972)	Arndt Comment. p. 277; Yermeersch p. 100; Pennacchi p. 489.
(973)	Por. Collectanea S. Congr. Prop. Fide n. n. 1871, 1872, 1876, 1878, 1879, 1880.
(974)	Gennari 1. c. p. 108; Pennacchi p. 490: Haine p. 520, n. 4; Boudinhon p. 143; Genicot I, n. 160; prawdopodobnie Van Coillie p. 80 n.
(975)	Wernz 1. c. p. 136, n. 101; Yermeersch p. 100.
(976)	Pennacchi p. 490: Yermeersch p. 99; Wernz 1. c.
(977)	S. Congr. de Prop. Fide, 2 maja 1627. (Collectanea Dekr. Prop. Fide an. 1867).
296
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 35.
Aprobata tych książek, których cenzura na mocy niniejszych Ustaw nie jest zastrzeżoną ani Stolicy Apostolskiej, ani rzymskim Kongregacyom, należy do Ordynaryusza tej miejscowości, W której książki wychodzą na widok publiczny*.
428.
<Z\awna X Reguła Indeksu Trydenckiego orzekała, że książki winny mieć ńmprimatur* od tego Biskupa, w którego dyecezyi mają być drukowane. Zmienione warunki obecnego przemysłu księgarskiego, domagały się koniecznie częściowej zmiany tej ustawy. Obecnie bowiem autorzy bardzo często oddają do druku swe prace w innej dyecezyi, a nawet kraju, bądź to dla dogodnych warunków nakładu, bądź też dla innych powodów, n. p. dla dokładności techniki drukarskiej. Często też zdarza się, że autor oddaje rękopis jakiemu nakładcy, więcej znanemu w świecie księgarskim, (np. Pustetowi, Herderowi, Desclee’mu i t. d.), a ten znów nie drukuje go w miejscu swego pobytu, ale gdzieindziej i dopiero cały nakład rozkazuje przesłać do głównych swych składów, często położonych w dalekich krajach. Do kogo więc należy się zwrócić po aprobatę?
Nowe prawo odpowiada: do Ordynaryusza tej miejscowości, w której książki wychodzą na widok publiczny, skąd się rozchodzą, czyli gdzie się znajduje skład książek (978). Jeżeli np. stale przebywam w Krakowie, a w Warszawie drukuję swe dzieło i tam je albo sam, albo przez księgarza rozsprzedaję, wtedy na mą książkę potrzeba aprobaty Arcybiskupa warszawskiego. Jeźli zaś bawiąc w Krakowie, drukuję dzieło albo w Krakowie albo we Lwowie, a następnie cały nakład, lub jego znaczniejszą część poruczam księgarzowi krakowskiemu, albo sam się zajmuje jego rozpowszechnianiem w Krakowie, wtedy winienem się postarać o aprobatę Księcia Biskupa krakowskiego.
429.
430.
Samo z siebie nasuwa się pytanie, do kogo należy się zwrócić z irośbą o aprobatę, jeśli wydawca (taki n. p. Herder) ma kilka sk adów w różnych miejscowościach, albo jeżeli jest wielu prawdziwych wydawców, którzy mieszkają w różnych dyecezyach?
Pewną jest rzeczą, że w tym wypadku wystarcza aprobata jednego (979) Ordynaryusza, ale którego? — Zdania komentato-
(978)	Tak tłómaczą. to wyrażenie: Hollweck p. 43; Opieliński p. 45; Pennacchi p. 490; Pruner I, n. 227, 5; Yermeersch p. 101; Gópfert op. cit I, p. 332; Van Coillie p. 82; Schneider p. 126, 127; Szczeklik Gazeta kościelna r. 1901, Nr 51, 52, p. 519; Arndt Comment. p. 283, op. cit. p. 22; Desjardins t. 71, p. 364; Boudinhon p. 232; Wernz p. 136, n. 102; — niektórzy, jak np. Noldin n. 699, 2 (ubi editor existit) i Genicot I, n. 459 (ubi commoratur editor) nie dość jasno się wyrażają.
(979)	Tak Yermeersch p. ibl; Yan Coillie p. 82; Pennacchi p. 491; Szczeklik 1. c.; Gópfert I, p. 332; — zresztą wynika to już z § 35, gdzie Papież mówi: ..approbatio ...pertinet ad Episcopum".
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 35	297
rów są podzielone (980). Najprawdopodobniejszem jest twierdzenie (981), że aprobata należy wtedy do Biskupa autora (982). Zdanie to znajduje swe potwierdzenie w § 40, który przepisuje, aby po skończonej cenzurze Biskup wręczył aprobatę autorowi (»publi-candi lieentiam auctori concedat). Jeżeliby jednak autor (lub nakładca) nie rozsprzedawal dzieła tani, gdzie mieszka, ale w innej dyecezyi, wtedy prawdopodobnie wystarcza aprobata któregokolwiek z Biskupów, gdzie będzie skład dzieła (983). Atoli gdyby autor otrzymał aprobatę swego Ordynaryusza (984) lub Ordynaryusza miejscowości pobytu drukarza, byłoby to wprawdzie niezgodne z literą prawa, ale zgodne z duchem prawa i dlatego dzieło nie byłoby wzbronione (nawet w §§ 7, 13, 20) (985), chociaż Biskupowi miejscowości, gdzie jest główny skład, gdyby zeeliciał, przysługuje prawo powtórnego badania, a nawet zakazania książki.
To co do kompetencyi Biskupa aprobującego. A jakie dzieła 431 podlegają aprobacie Biskupa? I na to daje nam odpowiedź § 35. Oświadcza on, że do kompetencyi Ordynaryusza (986) [a więc: Biskupa, Wikaryusza generalnego, kapitularnego, Opatów nullius, Wikaryuszów apostolskich (987)] należy aprobata wszystkich tych książek lub pism, które na mocy konstytucyi ^Officiorum ac mu-nerumi potrzebują biskupiego ńmprimaturt (mianowicie §§ 7, 13, 15, 17, 19, 20, 30, 41, 48), a których aprobata nie jest zastrzeżoną Stolicy apostolskiej lub Kongregacyom rzymskim (§§ 17, 30, 31, 32, 33, 34, 37). Por. także Dodatek II na końcu niniejszego dzieła pod tytułem: »Które dzieła potrzebują aprobaty Rzymu, a które biskupiego imprimaturz.
(980)	Jedni jak Boudinhon (p. 233); [Yermeersoh (w II wyd. p. 95)1; Arndt (op. cit. p. 22 in nota) mniemają, że o „imprimatur' należy prosić tego Ordynaryusza, w którego dyecezyi jest główny skład; inni, jak Yermeersoh (p. 101) sądzą, że wystarcza aprobata któregokolwiek z Biskupów, gdzie są składy; jeszcze inni (jak np. Szczeklik 1. c.) twierdzą, że w tym wypadku należy się zwrócić do Biskupa, w którego dyecezyi mieszka wydawca.
(981)	Pennacchi p. 491; Van Coillie p. 82; Theologia Mechlin. p. 226; Haine IV, p. 521 (1).
(982)	Warto zaznaczyć, że Biskup Ratysboński uzyskał przywilej, mocą którego książki mające się drukować w Ratysbonie, mogą mieć aprobatę Ordynaryatu autora. — Praktyka wielkich katolickich nakładców jest także różną. Tak np. Pustet i Herder książki przeznaczone dla Włoch wydają w Rzymie i poddają tamtejszej cenzurze, książki zaś przeznaczone dla Niemiec wydają w Ratysbonie (względnie we Fryburgu) z aprobatą Ordynaryusza loci.
(983)	Yan Coillie 1. e.; Pennacchi 1. c.
(984)	W Niemczech taka aprobata zupełnie wystarcza, a to na podstawie prawomocnego zwyczaju. Por. Yermeersch p. 33; Hollweck Die kirch-lichen Strafgesetze p. 176; Gópfert I, p. 332; autor w Archio. t. 78, str. 187.
(985)	Tak Wernz 1. c.; Pennacchi 1. c.; Arc.hir. 1898, str. 186; Gópfert
1.	c.; Opieliński 1. c.; Arndt Comment. p. 283; Boudinhon 1. c.
(986)	Dawne prawo wyraźnie powiadało: ..Zn aliis locis ad hpisco-pum... dioecesis, in gua impressio fiat". Nowe, zmienia wyraz i podkłada ogólniejszy: ad Ordinarium.
(987)	Tak Schneider p. 126; Boudinhon p. 232. — Por. Nr. 422, 2°.
298
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 36.
Niech zakonnicy pamiętają, że oprócz upoważnienia Biskupa, powinni według dekretu św. Soboru Trydenckiego, na wydanie książki uzyskać pozwolenie swego Przełożonego, któremu podlegają. Jedno i drugie upoważnienie winno być wydrukowane na początku, albo na końcu dzieła.
4-32.	wydawania książek przez zakonników, różne w różnych
czasach istniały przepisy. I tak: a) Leon X na Soborze Laterańskim V postanowi! (988) wogóle, aby żadnej bez wyjątku książki nie drukowano bez aprobaty i pozwolenia Biskupa. Zakaz ten obejmował także zakonników, b) Sobór Trydencki (989) ze swej strony doda), że książki, traktujące o rzeczach świętych (990), a wydane przez zakonników, winny prócz aprobaty biskupiej mieć nadto aprobatę Przełożonych zakonnych, c) Reguła X Indeksu Trydenckiego wznawiała zakaz Soboru Laterańskiego, a Klemens VIII (991), objaśniając ją dodał ogólnie, że zakonnicy na mocy dekretu Soboru Trydenckiego na wydanie jakiegokolwiek dzieła winni otrzymać oprócz pozwolenia Biskupa i Inkwizytora, także upoważnienie swych Przełożonych; obydwa te pozwolenia mają być odtloczone na początku książki. d) Wreszcie Aleksander VII (992) dodał, że zakonnicy winni swe prace dawać do oceny cenzorom, wybranym z innego zakonu.
4-33. Leon XIII w swej konstytucyi nie pominął zakonników, bo wydawanie książek, to rzecz zbyt blizko obchodząca Kościół, a przeto nie można w tej mierze pomijać powagi Biskupów. Zresztą zakonnik wydając dzieło, wchodzi przez nie w bezpośredni kontakt i styczność z wiernymi, oddziaływa na nich, pomaga im, a czasem może i zaszkodzić. To też tego rodzaju działalność zakonników winna być pod kontrolą Biskupa dyecezyalnego. I dlatego Leon XIII określiwszy naprzód w § 35 zakres cenzury biskupiej, bezpośrednio w następnym paragrafie dodaje, że zakonnicy na wydawanie książek winni prócz pozwolenia Biskupa otrzymać pozwolenie swego Przełożonego, i że to pozwolenie winno być wydrukowane na początku lub końcu dzieła.
434-. Tekst nowej ustawy z nieznaczną zmianą wzięty zresztą dosłownie z Instrukcyi Klemensa VIII. Pytanie więc zachodzi, o ile dawne prawo uległo kasacie lub zmianie, i czy jego rozciągłość taka sama jak w § 36?
Zdania teologów są podzielone. Aby w tej zawilej kwestyi dać jasną odpowiedź, należy nam przedewszystkiem rozróżnić między Biskupem i Przełożonym zakonnym.
(988)	Const. ..Inter sollicitudines" § 2, (B. B. III, III, 409).
(989)	Sess. IV JJecr. de edit. et usu sacr. Librorum.
(990)	Według długiej praktyki i deklaraeyi Ś. Off. 22 grud. 1880: albo samo Pismo św, albo komentarze lub dopiski do Pisma św. (por. § 48).
(991)	Instruetio... tit. de impressione libr. §2 Vet. tnder.
1890, p. XXVII. Na tej to instrukcyi opiera się teksr nowego prawa.
(992)	(Jbsereationes ad regulam. X, Vet. Index 1890, p. p. XXII.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 36	299
I.	Pewną jest rzeczą i godzą się na to wszyscy (993), że zakonnicy winni poddawać cenzurze biskupiej, nietylko wydania Pisma św. lub jego komentarzy, ale wogóle wszystkie te dzieła, na które obecnie i świeccy potrzebują aprobaty; — wogóle są to książki treści przeważnie religijnej lub moralnej.
Niektórzy antorowie (994) twierdzą, że zakonnicy powinni dla wszystkich swoich książek, nawet treści zupełnie świeckiej, uzyskać aprobatę biskupią. Zdanie to zupełnie słusznie odrzuca znaczna większość teologów, opierając się na tem, że zakonnicy, którzy zresztą (czy to mocą reguły, czy posłuszeństwa) muszą wszystkie swe książki poddawać pod sąd Przełożonego zakonnego, podlegaliby w takim razie ściślejszemu i surowszemu prawu, niż świeccy, którzy prace treści świeckiej bez wszystkiego mogą wydawać, a nawet niż świeccy księża, którzy w takich razach winni jedynie radzić się swego Biskupa (§ 42).
II.	Tyle o aprobacie biskupiej. Co do aprobaty Przełożonego 4-35. zakonnego większa panuje niejasność i różnica zdań (995). Naj-prawdopodobniejszem jest zdanie tych (996), którzy twierdzą, że z prawa kościelnego zakonnicy są obowiązani mieć aprobatę swego Przełożonego jedynie wtedy, gdy chodzi o wydanie Biblii, komentarzy lub przypieków do Pisma św. Twierdzenia swego dowodzą tem, że Papież w § 36 odwołując się do Soboru Trydenckiego, (który jedynie ten wypadek nakazał), chcial przez to im przypomnieć, iż odnośnego przepisu Trydenckiego (997) nie znosi, ale że go chce
(993)	Opieliński p. 46; Yermeersch p. 105, De religiosis 1.1, n. 371, 1;
Yan Coillie p. 82; Gennari p. 108; Hollweok p. 56, n. 2; Schneider p. 129; Arndt op. cit. p. 24; Gśnicot I, n. 460, 2°; Lehmkuhl II, p. 819, 3: Desjardins t. 71, p. 365; Wernz p. 137, n. 103; Noldin op. cit. n. 700, 2; Boudinhon p. 234; Haine IV, p. 521, (2).
(994)	Dilgskron Anul, eccles. 1897, p. 227; Piat lus Reguł. II, p. 33; — Pennacchi 1. c. trochę niejasno się wyraża. Powiada, że zakonnicy winni poddawać cenzurze biskupiej wszystkie książki, których aprobata nie jest zastrzeżoną ani Papieżowi ani Kongregacjom rzymskim. Można to dwojako rozumieć, albo o książkach, które wogóle aprobaty potrzebują, albo o wszystkich bez wyjątku. — Taksamo Opieliński 1. c. nie oświadcza się stanowczo za jakiem idzie zdaniem.
(995)	Jedni ( jak Dilgskron 1. c.; Hoilweck 1. c.; Gennari 1. c.; Pennacchi
I. c.; Piat 1. c.; Wernz 1. e.) rozciągają obowiązek otrzymania aprobaty przełożonego zakonnego ex iure ecdesiastico na wszystkie książki bez wyjątku, czy to religijne czy świeckie — a to dlatego, że mniemają, iż instrukcja Klemensa VIII polecająca to, jeszcze obecnie posiada moc obowiązującą. — Zdanie to niema poważnej podstawy prawnej, boć sam Leon XIII w swej konstytucyi wspomina o znie-ieniu tej Instrukcyi.
Inni znów mniemają, że aprobata przełożonego zakonnego jest potrzebną de iure ecclesiastico we wszystkich tych wypadkach, w których niezbędną jest aprobata biskupia. Zdania swego dowodzą tem, że Papież r ów no rzędni e poleca aprobatę Biskupa i Przełożonego. Tak Yan Coillie 1. c.; Schneider 1. c.; Genicot 1. c.; Lehmkuhl I c.: Boudinhon p. 234. - Ale z tego wprawdzie wynika, że jedna i druga aprobata jest potrzebna, nie wynika jednak wcale, że rozciągłość obydwóch aprobat ma być taką sama.
(996)	Yermeersch p. 106 i w dziele: De Religiosis I c.; Opieliński p. 46; Peries p. 185; Desjardins 1 c.; Arndt 1. c.; Noldin 1. c.
(997)	Podaję ten ważny dekret w wyjątkach: ...Sacrosancta Synodus ...iinpressoribus rnodum in hac parte imponere rolens, gui iam... sine
300	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
w całej pełni utrzymać. Zresztą w praktyce co do tego nigdy nie będzie trudności, ponieważ reguły prawie wszystkich zakonów zabraniają wydawania jakichkolwiek książek bez aprobaty (lub przynajmniej pozwolenia) Przełożonego.
4'36. Przez zakonników należy rozumieć członków zakonów ściśle wziętych (998), t. j. członków tych zakonów, w których się składa śluby uroczyste (yota solemnia). — Członkowie Kongregacyi zakonnych podlegają w tej mierze jedynie cenzurze Biskupa; a chociaż reguły zakonne — których w takim razie należy przestrzegać — mogą im nakazywać, aby także od swych Przełożonych otrzymali pozwolenie, to jednak pozwolenia takiego na dziele drukować nie potrzeb a.
Biskup może karać zakonników nawet wyjętych (999), któ-rzyby bez jego pozwolenia i aprobaty wydawali książki treści religijnej lub moralnej, dla których de iure communi potrzeba aprobaty (1000).
licentia Suneriorum Ecclesiasticorum, ipsos 8. Scripturae libros, et super illis annotationes et eypositiones... imprimunt...decernit et statuit, ut posthac... nulliąue liceat imprimere vel imprimi faeere quosvis libros de rebus saeris... nisi primum examinati probatique fuerint ab Ordinario... Et si regulares fuerint, ultra examinationem et probationem hujusmodi, lieentiam quoque a suis superioribus impe-trare teneantur, recognitis per eos libris juxta formam suarum ordina-tionum. — (Sess. 1V decr. de editione et usu Sacrorum Librorum). Jak z tego dekretu jasno wynika, sobór obowiązuje zakonników do starania się o aprobatę i pozwolenie Przełożonego jedynie wtedy, gdy chodzi o wydanie Pisma św* lub komentarzy i przypisków do niego.
(998)	Yan Coillie 1. c.; Yermeersch 11. cc.; Boudinhon p. 236; Opieliński 1. c.; Schneider p. 129; Pennacchi p. 492; Genicot 1. c ; Wernz 1. c.; Desjardins I. c.; Arndt 1 c.; Haine IV, p. 521, (2).
(999 ) Piat I. c. p. 35.
(1000)	Przepis Aleksandra VII, aby zakonnicy dawali swe dzieła do cenzury innym zakonom, już od dawien dawna nie był przestrzegany (por, Piat 1. c. p. 34); ponieważ nadto Leon XIII nie wznowił go, przeto można go uważać za niebyły.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 37
301
§ 37.
> Jeżeli autor przebywający W Rzymie, cl/ce książkę nie w Rzymie, ale gdzieindziej drukować — to oprócz aprobaty Kardynała-Wika-ryusza Rzymu i Mistrza św. Pałacu Apostolskiego, żadnej innej nie potrzeba*.
<Ala autorów mieszkających w Rzymie dawne prawo (1001) cen- 437. zuralne było nieco uciążliwe. Zawierało ono następujące przepisy : autor, chcący wydrukować swą książkę poza Rzymem, mu-sial się naprzód wystarać o podwójną aprobatę rzymskiej kuryi, (t. j. Kardynała-Wikaryusza i Mistrza Pałacu Apostolskiego), a następnie jeszcze o aprobatę Biskupa tej dyecezyi, gdzie dzieło miało być drukowane. Jeźli zaś autor mieszkał w państwie kościehiem, a chciał swe dzieło wydać w innej dyecezyi, (chociażby w obrębie tegoż państwa kościelnego), powinien był wystarać się o aprobatę swego Ordynaryusza, a następnie o »iinprimatur Biskupa miejscowości, gdzie zamierzał książkę drukować.
Leon XIII, aby z jednej strony podnieść znaczenie aprobaty 438. Rzymu, z drugiej zaś uwolnić autorów od tego uciążliwego obowiązku, zmienił dawną ustawę o tyle, że naprzód mieszkańców dawnego państwa kościelnego poddaje wyłącznie pod ogólne prawa całego Kościoła; następnie autorów przebywających w Rzymie — tak mieszkańców w ścislem znaczeniu (habentes domicilium vel ąuasi domicilium) jak i obcych (peregrini) (1002) — upoważnia do tego, że chcąc wydać swe prace poza Rzymem nie potrzebują już starać się o aprobatę Ordynaryusza miejsca, skąd dzieło będzie się rozchodziło, ale wystarczy im aprobata Kardynała - Wikaryusza i Mistrza pałacu papieskiego.
Aprobata tych dwóch dygnitarzy jest w każdym razie potrze- 439. bną, czy autor wydaje dzieło w Rzymie, czy poza Rzymem, bo § 37 nie nosi na sobie cechy wyłącznego przywileju (1003) dla autorów, mocą którego wolnoby im starać się albo o aprobatę rzymską, albo o aprobatę Biskupa, w którego dyecezyi będzie główny skład dzieła, — ale w pierwszym rzędzie ma na oku i zamierza podnieść powagę rzymskiej kuryi i jej aprobaty, a dopiero potem zwolnić autorów od obowiązku podwójnej aprobaty. Zdanie przeciwne kilku komentatorów(1004), nie ma za sobą silnych dowodów.
(1001)	Por. Obsenationes Alexandri VII ad Reg. X Indicis. — Vet. Index 1890, p. XXII.
(1002)	Yermeersch p. 102.
(1003)	Tak: Yan Coillie p. 83; Gennari Monitore I. c. p. 109; Pennacchi p. 494; Dilgskron Analect. eccl. 1897, p. 228; Arndt p. 23; Wernz p. 137, (W4).
(1004)	Boudinhon p. 238; Yermeersch p. 101; Palmieri in h I.; Schneider ]>. 131; — Gópfert I, p. 332 (nazywa to zdanie prawdopodobnej).
ROZDZIAŁ II.
0 zadaniu cenzorów przy badaniu i ocenie książek.
4-40. I lonioslej tej kwesty i poświęca Leon XIII cały II rozdział swej konstytucji, a rozdział ten, że użyję słów Schneidera (§ 32) »zawiera najważniejsze i najdalej sięgające przepisy, od których zachowania zależy skutek i korzyść całego prawa o cenzurze książek. Albowiem jeśli cenzura ma mieć jakąś wartość i znaleźć ogólne uznanie, wtedy musi być wykonywaną z głęboką mądrością i sumiennością, z zupełną swobodą i niezależnością; jeżeli zaś ocena i aprobata książek nie ma być czczą formą lub przeszkodą swobodnej działalności ducha, to Biskupi powinni ten ważny urząd powierzać takim mężom, którzy posiadają potrzebne zalety i dla których zasługują na ono zaufanie, którego potrzebują przy urzędzie tak obfitym w brzemienne następstwa; powinni obierać mężów, którzy przez swoją wiedzę, nieprzedajny charakter i moralną nieskazitelność dają pewną rękojmię, że swój ważny urząd spełnią z pożądaną sumiennością i wiernością, ale zarazem z potrzebną swobodą i sprawiedliwością. I dlatego to Prawodawca szczególną zwraca uwagę na wybór i przymioty cenzorów; z jednej strony poleca Biskupom największą staranność i oględność przy wyborze cenzorów, z drugiej zaś obowiązuje samychże cenzorów do jak największej sumienności i wierności*. — Rozdział II zawiera więc przepisy, obowiązujące tak Biskupów jak i cenzorów.
Rozntón nowego prawa : § 38	303
§ 38.
Niechaj Biskupi, do których urzędu należy udzielać pozwolenia na wydawanie książek, starają się do ich oceny dobierać mężów głębokiej pobożności i nauki, po których wierności i prawości moźnaby się spodziewać, że ani przyjaźnią ani nienawiścią nie będą się powodowali, ale że pozbywszy się wszelkich względów ludzkich, będą mieli na oku jedynie chwałę Bożą i pożytek wiernych®.
ę^ekst prawa w § 38, wzięty dosłownie z Instrukcyi Klemensa 441. ty VIII (1005), określa zalety i przymioty mężów, których Biskupi mają wybierać na cenzorów. Mają to być ludzie głęboko uczeni, a zarazem pobożni, mężowie dojrzałego sądu, bezstronni, nie należący do żadnych partyi nawet naukowych, nie kierujący się względem ludzkim, ale charakteru stałego, roztropni i gorący obrońcy prawdy (1006).
Prócz tych wskazówek nie nakłada § 38 żadnych szczególo- 442. wych ograniczeń na Biskupów, ale zostawia im w wyborze cenzorów zupełną swobodę działania; — byle tylko cenzorzy mieli przymioty prawem przepisane, mogą być wybrani albo z duchowieństwa świeckiego albo zakonnego (1007), a nawet w razie potrzeby z pomiędzy ludzi świeckich. Biskup według swego upodobania może ustanowić dla swej dyecezyi stalą komisyę cenzorską, albo naznaczać do każdej książki z osobna'jakiegoś cenzora lub cenzorów; zależy to od jego woli. — Ocenę książki powinien wszakże zlecać wyłącznie tym, którzy są biegli, fachowi (1008) w tym dziale nauki, do którego należy dzieło potrzebujące cenzury. Toteż cenzorzy, którzyby przy czytaniu książki sądzili, że zbywa im na potrzebnej znajomości rzeczy, zobowiązani są przed Bogiem i sumieniem (1009) zwrócić książkę; ten czyn nie przyniesie im żadnej ujmy ale owszem tylko zaszczyt — i wyda o ich cnocie chlubne świadectwo.
(1005)	III Pars de impressione librorum § F.
(1006)	Por. Const.: ..Sollicita ac provida" § 13 i Aleksandra VII: Obsewationes ad reyul. X.
(1007)	Const.: Sollicita ac protida § 13.
(1008)	Const.: Sollicita ac prorida § 16: .....dec.et enim de artibus solos artifices judicare".
(1009)	Const.: Sollicita ac prorida § 16.
304
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 39.
Niechaj cenzorowie wiedzą, że (wedle przepisu Benedykta XIV) winni bez wszelkich uprzedzeń sądzić o różnych zdaniach i poglądach. A przeto niech się wyrzekną przywiązania do narodu, rodziny, szkoły lub zakonu i niech się strzegą stronniczości; niechaj wyłącznie mają przed oczyma dogmaty św. Kościoła i wspólną naukę katolicką, zawartą w uchwałach Soborów powszechnych.
w konstytucjach rzymskich Papieży i w jednomyślnej nauce Doktorów .
443.	JT^lzieliwszy w i? 38 wskazówek Biskupom, zwraca się Leon XIII w § 39 do cenzorów i poważnemi słowy uczonego Benedykta XIV (1010) daje im polecenia i określa normę, której się wiernie trzymać winni. Przedewszystkiem poleca im bezstronność tak naukową, jak towarzyską. Powinni się wyrzec wszelkich względów ludzkich, wszelkiego przywiązania czy to do narodu, czy do rodziny, szkoły lub zakonu; winno im być zupełnie obojętnem, jakiego autora dzieło badają i oceniają. Ale przedewszystkiem bezstronność naukowa jest ich pierwszem, najważniejszem zadaniem.
444.	^'a CZC|’> ona zawisła? Oto na tern, aby szanować zdanie prze-
ciwnika, chociażby zupełnie niezgodne z naszem, tam gdzie Kościół niczego nie orzekł ani nie zdefiniował. Myślą przewodnią cenzora powinna być ciągle i wyłącznie: zgodność zdań lub mniemań autora z wyrokami Soborów, Papieży i z nauką katolicką, poioszeclmie przyjętą. A zatem cenzor powinien uszanować wszelkie opinie, choćby mu wydawały się nieprawdziwemi, nieuzasadnionemi, jeżeli tylko nie sprzeciwiają się tej przedmiotowej regule wiary, wyrażonej w wyrokach Soborów, Papieży lub wspólnej nauce kościelnej; nie może więc ich potępiać, okładać cenzurami doktrynalnemi, bo nie do niego należy rozstrzygać o naukowych kontrowersyach, lub teologicznych systemach (u. p. Tomizmu, Molinizmu, aei|uiprobalizmu lub probabilizmu), na które Kościół roztropnie pozwala (1011).
445.	Cenzorowie powinni całą książkę przeczytać, z kontekstu wnioskować o pojedynczych zdaniach lub wyrażeniach, porównując jedno z drugiem (1012). Wątpliwe wyrażenia katolickiego autora należy łagodnie i o ile możności w dobrem znaczeniu rozumieć i pojmować (ibid. § 19). — Inne szczegółowe przepisy podajc wyżej
(1010)	Const.: Sollicita ac prorida § 17.
(1011)	Warto przytoczyć, co o tem pisze Benedykt XIV w § 17 zaraz po słowach przytoczonych przez Leona XIII: „(censores)... hoc de caetero cogitantes, non paucas esse opiniones, guae uni scholae, instituto aut nationi certo certiores ridentur, et nihilominus sine ullo fidei et religio-nis detrimento, ab aliis catholicis riris reiiciuntur, atque. impugnantur, oppositaeąue defenduntur, selenie ac permitteute Apostolica Sede, quae unamąuamąue opinionem hujusmodi in sito probabilitatisgradu relinquitu-
(1012)	C. Sollicita ac prorida § 18.
rozbiór nowego prawa: § 39	_	30:5
wspomniana konstytucja Benedykta XIV, która, chociaż ściśle rzecz biorąc obowiązuje jedynie cenzorów rzymskich, atoli podając światłe rady i wskazówki dla cenzorów w ogóle, może i powinna być przynajmniej normą kierowniczą (norma directwa) dla wszystkich cenzorów (1013).
Z tego wynika że —jeżeli książka nie zawiera nic przeciwnego 4-4-6. wierze lub dobrym obyczajom — cenzor nie może jej odmawiać swego *nihil obstat* dla jakichś teologicznych zdań, autentycznie jeszcze przez Kościół nierozstrzygniętych. — Również sąd o naukowej wartości dzieła nie należy do cenzora; za nią odpowiada sam autor (1014). Podobnież błędy krytyczne, historyczne, lub z innej gałęzi naukowej, nie należą do kompetencyi cenzora kościelnego, chociaż caritas wymaga, aby cenzor, mając przedostatnią korektę książki, wskazał błędy autorowi (1015).
W *tym także celu zniesiony jest obecnie przepis prawa ko- 447. ścielnego (1016), który wydal Aleksander VII, aby cenzorzy byli nieznani autorom; owszem teologowie (1017) sądzą, że w wypadku, kiedy chodzi o aprobatę, jest rzeczą pożądaną i wskazaną bezpośrednia styczność cenzora z autorem, bo ona jedynie umożliwia wymianę zdań i myśli, porozumienie się, lub potrzebne wyjaśnienia co do niektórych miejsc niejasnych lub wątpliwych. Ścisłe milczenie obowiązuje jedynie cenzorów rzymskich i to przeważnie gdy chodzi o potępienie książki, bo wtedy warunki rzeczy są zupełnie odmienne.
(1013)	Tę samą wartość posiada obecnie Instrukcja Klemensa VIII: głównie de correctione libr. § II. — Oczywiście trzeba do niej zastosować złagodzenia i zmiany, jakie poczyniła nowa ustawa Indeksu.
(1014)	Opieliński p. 4'8.'
(1015)	Boudinhon p. 242.
(1016)	Dodaję: „prawa kościelnego", bo przepisy, jakie istnieją w tej mierze po niektórych zakonach, mogą obowiązywać nadal.
(1017)	Np. Schneider p. 133; Pennacchi p. 499; boudinhon p. 242.
INbKKS.
20
.306
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 40.
»Po skończonej ocenie,, jeźli nic nie zdaje się stad na przeszkodzie ogłoszeniu ksiąiki drukiem, niechaj Ordynaryusz na piśmie i bezpłatnie udzieli na jej ogłoszenie autorowi pozwolenia, które albo na początku, albo na końcu dzieła winno być wydrukowane .
448.	wiele innych nowych przepisów o cenzurze i druku książek ęj opiera się na dawnej regule X Indeksu Trydenckiego, w późniejszych czasach wielokrotnie uzupełnianej (1018), — tak i § 40 w niej ma swe źródło, chociaż odpowiednio do potrzeb czasu poczyniono pewne zmiany (1019), a całą procedurę cenzuralną uproszczono i znacznie ułatwiono.
449.	I. Przed udzieleniem aprobaty winno się odbyć badanie (escamen) samejże książki. Przepisuje to wyraźnie nowa ustawa, kiedy powiada: „absoluio oxamine“, a zatem chociażby i cnota i naukowe uzdolnienie autora, a nawet dzieła poprzednio przezeń napisane i wydane, mogły dawać pewną rękojmię nieszkodliwości, a nawet użyteczności nowej książki, mimo to Leon XIII ściśle żąda, aby każdą książkę z osobna przejrzano i zbadano. Autorowie więc — nawet najwięcej znani i cenieni w Kościele — nie mogą mieć żadnego słusznego żalu do Ordynaryusza, że dziel ich nie aprobuje bez przejrzenia, boć po prostu Biskup tego uczynić nie może bez naruszenia i przekroczenia przepisu Kościoła, obowiązującego go pod grzechem. — Gdy jednak autor zakonnik oddaje swe dzieło *do aprobaty, Biskup opierając się na cenzurze zakonnej (zwykle surowej), może dzieło aprobować bez obowiązku dawania go jeszcze innym cenzorom do przeglądnięcia. Albowiem w mocy Ordynaryusza jest, naznaczyć cenzorów, jakich mu się podoba. Otóż Biskup wiedząc, że cenzorzy zakonni wiernie spełniają swój urząd, może ich także dla tego dzieła lub książki uznać za swoich cenzorów i na sądzie ich polegając udzielić aprobaty bez nowego badania.
450.	II. Nowe prawo znosząc dawne przepisy uprawnia zarazem praktykę, dzisiaj powszechną, że cenzorowi przez Biskupa naznaczonemu, posyła się do przeglądnięcia nie już sam rękopis, ale przedostatnią korektę drukarską (1020), i to arkusz po arkuszu. Jak wielką to wygodą tak dla drukarza i autora, jak przedewszystkiem dla cenzora, każdy widzi. — Jeźli cenzor uważa pewne zmiany za konieczne, uwiadamia o tem autora, a ten może jeszcze przed wydrukowaniem uwzględnić je, i cenzorowi wręczyć arkusz poprawiony, aby na nim położył swoje: »nihil obstat*. Kiedy tak oddzielnie pojedyncze arkusze przeglądnięto i opatrzono owem: »nihil obstate, kiedy nadto cenzor napisał obszerniejszy referat o całej książce,
(1018)	Np. Instrukcya Klemensa VIII de impressione libr. §§ IV, V.
(1019)	Pi^ty ustęp Reguły X brzmiał jak następuje: „Ipsa rero hujus-modi librorum probatio in scriptis detur, et in fronię libri, rei scripti, rei impressi authentice appareat; probatioque et examen ac cetera gratis jiant".
(1020)	Yermeersch p. 93; Genicot I, n. 458, I: Hoilweck p. 58;' Arndt op. cit. p. 20; Schneider p. 141, 142: Opieliński p. 50; Wernz p. 139.
rozbiór nowego prawa: § 40	307
wtedy całość odsyła się do Ordynaryusza (Wikaryusza generalnego, kapitularnego, lub innego urzędnika kościelnego ad koc szczególnie upoważnionego), który zbadawszy sprawozdanie cenzora, udziela ze swej strony pozwolenia na ogłoszenie dzieła drukiem.
Udzielenie aprobaty nie jest zostawione upodobaniu Ordyna- 4i ryusza, ale jeźli badanie książki wypadło pomyślnie, tj. jeźli w niej niema błędów przeciw religii, moralności i kościelnym przepisom o wydawaniu książek — wtedy Ordynaryusz ma obowiązek (1021) udzielić aprobaty, bo ustawa powiada: spublicandi licentiam auctori concedat*. Jeżeli są pewne błędy, Ordynaryusz może zażądać, aby je usunięto i poprawiono. Po poprawieniu powinien udzielić aprobaty. — Jedynie dla bardzo wainych i słusznych przyczyn może Ordynaryusz odmówić pozwolenia, a w takim razie obowiązany jest (1112) autorowi podać przyczyny swej odmowy, wyjąwszy gdyby dzieło było tak zle lub szkodliwe, żeby nie dopuszczało poprawek lub przerobienia. — Odmowa aprobaty sama w sobie jest tylko zakazem publikowania dzieła, dotyczącym autora i wydawcę, ale nic jest zakazem samejźe książki; tem mniej należy ją uważać za zakaz nauczania tych zdań, dla których właśnie odmówiono aprobaty. Albowiem co innego jest pewnego rodzaju zdania w zamkniętem kółku wykładać, a co innego głosić je w książce całemu światu (1023).
Prawa absolutnego do aprobaty biskupiej autor nie posiada; 4 w razie odmowy ze strony Biskupa może apelować do Metropolity lub do Rzymu (1024), albo też dzieło swe poddać cenzurze innego Biskupa, (jeźli ten na mocy poprzedzających §§ jest uprawniony do dania aprobaty) — i jeźli otrzyma aprobatę — gdzieindziej wydać. Gdyby autor, mimo odmowy Biskupa, wydał swą książkę, grzeszy ciężko (1025) [wyjąwszy gdyby chodziło o rzecz drobną i nieszkodliwą, wtedy grzeszy powszednio] — atoli praca jego nie jest »eo Ipsos- wiernym wzbronioną, z wyjątkiem oczywiście książek objętych §§ 7, 13, 20. — Nie ulega żadnej wątpliwości, że za tak karygodny czyn może Biskup słusznie pociągnąć autora do odpowiedzialności, a nawet względnie zakazać samejże książki, bez aprobaty wydanej (1026).
(1121)	Schneider p. 138; Pennacchi p. 506.
(1122)	S. Congr. Indicis 3 września 1898 (A. S. S. t. 31, p. 256): Ad dubium: .,An Ordinarii, gui peracto examine alicujus libri praeriae eorum censurae submissi, licentiam denegent etindem publicandi, teneantur auctori rationes denegatae licentiae indicare?" Eadem S. Congregatio sub die 1 Septembris 1898 responderi mandauit: Affirmat'ive, si liber yideatur correctionis seu expurgationis esse eapax“. Datum Romae ex Secretaria i t. d...
(1123)	Tak słusznie rozumuje Gópfert I, p. 333.
(1124)	Por. Santi Praelect. juns canon. lib. II, tit. XXVIII, n. 6; Bouiz 1. c. p. 576; Opieliński p. 51; Peries p. 204; Schneider p. 138; Boudinhon p. 253, wątpi, czy od wyroku Biskupa w tym wypadku można apelować do Metropolity. — Od wyroku Stolicy św. niema apclacyi, można jedynie drogą łaski uzyskać powtórne zbadanie sprawy t. zw. „benefi-ciwm nonae audientiae et reuisionis catisae''.
(1125)	Genicot I, n. 459; — wyjąwszy, gdyby chodziło o rzecz bardzo drobną i nieszkodliwą.
'(1126) Schneider p. 139.
2<r
308
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
453.	Ul- Pozwolenie Ordynaryusza — ujęte zwykle w formulę »im-primatur*, ńmprimipotest* ^pozwalamy drukować* itd. — winno być dane na piśmie. Atoli gdyby Ordynaryusz udzielił ustnie pozwolenia, z wielu teologami (1027) sądzimy przeciw niektórym (1028), że taka aprobata nie odpowiadałaby wprawdzie literze i celowi prawa, ale byłaby ważną i wystarczającą. Bo naprzód prawo Leona XIII nigdzie nie dodaje klauzuli unieważniającej; powtóre, pozwolenie zostało już udzielone, a tego domaga się konstytucya; formalności pozwolenia należy wprawdzie przestrzegać, ale one nie rozstrzygają o samemże pozwoleniu, bo prawo o tem nic nie wspomina.
454.	IV. Aprobata Ordy nary a tu (1209) ma być wydrukowana na początku albo na końcu (1030) książki. — W tem miejscu dość powszechnie poruszają teologowie kwestyę aktualną: czy pozwolenie biskupie winno być dosłownie przytoczone z podaniem liczby, dnia, miesiąca i roku aprobaty, czy też wystarcza ogólnikowa formułka: z pozwoleniem władzy kościelnej?
Autorowie w tym względzie dzielą się na 3 obozy.
Jedni (1031) żądają, aby aprobata biskupia była dokładnie i w całości wyrażoną, bo (jak zresztą słusznie twierdzą) prawo (§ 40 w łączności z § 36) tego się domaga.
Drudzy (1032) powiadają, że całkowicie wystarcza ogólnikowa formułka: *z pozwoleniem (aprobatą) władzy kościelnej*, gdyż zwyczaj dość powszechny za tem przemawia.
455.	Inni (1033) wreszcie twierdzą, że podanie dokładne całej osnowy aprobaty jest wprawdzie zgodniejsze z literą prawa, ale że i aprobata wyrażona na książce słowy więcej ogólniejszemi wystarcza, byle tylko było zaznaczone wyraźnie i dokładnie, która władza duchowna jej udzieliła. A więc wystarcza np. wydrukować: »z pozwoleniem Ordynaryatu krakowskiego, tarnowskiego* itd.; zakonnicy zaś: pozwoleniem Biskupa np. przemyskiego i Przełożonych zakonu*. — Tego zdania należy się trzymać w praktyce, kiedy chodzi o książki lub pisma nie zawierające odpustów, bo wydaje się jedynie uzasadnionem i opartem na konstytucyi Leona XIII. Ponieważ obecnie nie udziela aprobaty Ordynaryusz miejscowości druku, ale Biskup tego miejsca, gdzie jest główny skład
(1027)	N. p.: Pennacchi p. 500, 501; Yermeersch p. 102; Arndt op. cit. p. 25; Wernz p. 138, n. 107 i inni.
(1028)	Schneider p. 139; Boudinhon p. 250; Van Coillie p. 85.
(1029)	Mówię: „Ordynaryatu*, bo obecnie zniesione jest dawne rozporządzenie Klemensa VIII, aby wraz z aprobatą Ordynaryusza drukowano także ocenę cenzorów lub cenzora. Aprobaty więc cenzora nietylko drukować nie potrzeba, ale nawet dla wielu względów nie wypada.
(1030)	Świeży ten dodatek, którego dawne prawo' nie znało implicite pochwala teraźniejszą praktykę przesyłania pojedynczych arkuszów wydrukowanych cenzorowi do przeglądnięcia.
(1031)	Schneider p. 139; (Jennari Monitore 1. c. p.,112; Hollweck p. 58; Yan Coillie p. 85; Arndt Comment. p. 296; Desjardins Etudes t. 71, p. 366; Peries p. 185; Moureau 1. c. t. IV, p. 296.
(1032)	Pennacchi p 500; Dilgskron Analect. eccl. 1897, p. 228; Haine IV, p. 522, (2); Gópfert I. p. 332, 333; Opieliński p. 51.
(1033)	Yermeersch p 102, 103; Genicot 1. c.; Boudinhon p. 249: Wernz p. 139, n. 108; Theologia Mechlin. p. 277; Gópfert 1. c.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 40	309
książki i skąd się książki rozchodzą, — przeto w zdaniu drugiem, przy bardzo ogólnikowej formułce utrudnioną jest nadzwyczaj kontrola, czy i który Ordynaryat udzielił pozwolenia. Nazwisko nakładcy jeszcze wątpliwości nie usuwa, bo nakładca może mieszkać w jednej dyecezyi, a swe składy główne mieć w innej, lub nawet w kilku dyecezyach, a choćby nakładca, będący w jednej osobie zarazem drukarzem, miał swój skład n. p. w Krakowie, i choćby na książce — jak to jest przepisane — wydrukowano nazwisko jego, to przecież nie jest wykluczone oszustwo. Taki nakładca krakowski może cały nakład przesłać lub sprzedać n. p. do Lwowa i tam przez jakiegoś księgarza (wcale na książce nie wydrukowanego) rozpowszechniać ową książkę. W tym wypadku byłaby potrzebną aprobata Arcybiskupa lwowskiego. Ponieważ jednak na książce figuruje nazwisko firmy krakowskiej a aprobata brzmi zbyt ogólnikowo, przeto każdy lwowianin jest przekonany, że aprobaty — jeźli udzielił — udzielił Książę-Biskup krakowski a krakowianin, znający prawo, będzie mniemał, że to uczynił Arcybiskup lwowski, a może ani jeden ani drugi aprobaty nie udzielił. Stąd nieporozumienia i trudność kontroli.
Nadto zbyt ogólnikowe wyrażenia bardzo łatwo mogą być 4-56. pokrywką nadużyć, które szczególniej są niebezpieczne, gdy chodzi o odpusty, dlatego też dla książek, pism, kartek a nawet obrazków z odpustami wymaga Rzym aprobaty dokładnej z podaniem nazwiska aprobującego, miejsca i czasu aprobaty. (Por. NN. 291, 296). — Prócz tego za ostatniem zdaniem przemawia i ta okoliczność, że dawny przepis »...ut approbatio... authentice appareat« obecnie zmieniono na ogólniejszy: sconcessio in principio vel in fine operis imprimatWK (§ 36 a także § 40); nadto cel prawa jest osiągnięty formulą ogólniejszą, ale wyraźną. — Wreszcie praktyka dość rozpowszechniona, zwłaszcza w Tyrolu, Szwajcaryi, częścią w Niemczech, a przestrzegana pilnie przez katolickie firmy nakładcze, także przemawia za naszem zdaniem.
Dla ważnych powodów (np. aby książka mogła się w niektórych 457. kołach swobodniej rozchodzić lub zbawiennie działać), może niekiedy Ordynaryusz pozwolić, aby nie wydrukowano aprobaty na dziele, podległem cenzurze kościelnej. Tak zgodnie uczą teologowie (1034). Podnosząc to dodajemy ze swej strony (1035), że Biskup nie może pozwolić na niewydrukowanie aprobaty, kiedy chodzi o te 3 kategorye książek 7, 13, 20), które dla braku aprobaty są eo ipso wiernym zakazane. — Skąd bowiem mogą wierni wiedzieć, że te właśnie książki uzyskały aprobatę ? Nie wiedząc zaś tego muszą uważać taką książkę za zakazaną i wstrzymać się od niej, a przez to byłby udaremniony i cel, dla którego Ordynaryusz udzieliłby takiego pozwolenia. — Podobnie jak Biskup tak i Przełożony zakonny może dla ważnych racyi pozwolić na niewydrukowanie danego pozwolenia publikacyi książki.
(1034)	Yermeersoh p. 103: Boudinhon p. 250; Dilgskron Anat, eccl 1897, p. 228; Gópfert I, p. 333; De Brabandere Comp. iuris canon. edit. V, t. II, 1348; Opieliński p. 51; Arndt op. cit. p. 25 — przeciwnie Yan Coillie p. 85, n. 2; Haine IV, p. 522, (2).
(1035)	Z nami: Yan Coillie 1. c.
310
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
458. v. Pozwolenie druku winno być udzielone autorowi (nie zaś nakładcy) i to bezpłatnie (omnino gratis) to znaczy, że Biskup lub inny dygnitarz kościelny, udzielający aprobaty, nie może za nią niczego żądać, ani przyjąć. — Przez to atoli nie zdaje się być zaka-zanem, aby Biskup (1036), jeżeli uzna za stosowne, nałożył pewną taksę na nakładcę (nie na autora, wyjąwszy, gdyby on był nakładcą) jako wynagrodzenie dla cenzora (1037). Wprawdzie cenzorowie rzymscy nie mogą żadnej przyjąć zapłaty za swój trud i pracę, aliści przepis ten, chociaż chwalebny i zalecenia godny, nie obowiązuje cenzorów dyeeezyalnych. Przemawia za tern ta okoliczność, że w nowem prawie opuszczono wyrażenia dawnej ustawy, które tego wprost zabraniały: probatioque et exąmen ac cetera gratis fiant; obecnie jedynie publicandi. licentia ma być bezpłatnie udzieloną. — Przyznać trzeba, że wypada, aby cenzorzy skąd inąd mieli zapewnione uczciwe utrzymanie i aby ocena dzieł całkiem darmo się odbywała (1038), ale to nie wyklucza chwalebnej praktyki, że autor ofiaruje cenzorowi jeden egzemplarz swego dzieła, w dowód uznania i wdzięczności.
459. Na końcu jeszcze słowo o znaczeniu prawniczem aprobaty kościelnej. — Aprobata może być podwójną: (1039) a) dodatnia (positiva), polega na otwartem zaleceniu danego dzieła swym dyecezyanom. Jest ona dzisiaj stosunkowo rzadszą, i — do takiej aprobaty żaden autor prawa nie ma, gdyż jest to jedynie laską, wyświadczoną przez Biskupa, b) Druga aprobata więcej negatywna (negativa), której wyrazem: ńmprimatur*, ^pozwalamy drukować*, i t. p. jest oświadczeniem, że książka niczego nie zawiera, eoby było przeciwne wierze katolickiej, dobrym obyczajom, lub kościelnym przepisom książkowym (głównie I Tyt. konst. Officiorum ac munerum), ie więc ze strony władzy kościelnej nic nie stoi na przeszkodzie wydrukowaniu i rozpowszechnianiu dzieła.
460. Tego rodzaju aprobata nie dowodzi tem samem, że odnośne władze kościelne podzielają wszystkie zapatrywania czy poglądy autora, ani nie jest dowodem, że książka nie ma żadnych błędów naukowych, ani nie jest rękojmią wartości literackiej lub naukowej książki, na której figuruje, ani wreszcie poleceniem samego dzieła,— ale jedynie prostem pozwoleniem na wydrukowanie. Skutkiem prawnym takiej aprobaty, jest — cośmy już gdzieindziej wspomnieli, — że wierni po całym świecie mogą czytać dzieło aprobowane, chociaż Biskupom innych dyecezyi przysługuje w razie istotnej potrzeby prawo zakazania książki dla swych owieczek.
(1036)	Dodaję umyślnie: ,.Biskup“, bo cenzor nie ma prawa tego uczynić.
(1037)	Pennacchi p. 500; Desjardins p. 366; Peries p. 205; Schneider p. 140; Buoceroni Theol. morał. II, n. 20 —22; Opieliński p. 51; Yermeersoh p. 102; Boudinhon p. 250 — przeciwnie Gennari 1. c. p. 83; Wernz p. 138, nota 107.
(1038)	Yermeersch 1. e.; Wernz 1. c.
(1039)	Boudinhon p. 248; Schneider p. 139, 140; Opieliński p. 49; Bouix 1. c. p. 567.
ROZDZIAŁ III.
0 książkach podlegających cenzurze prewencyjnej.
Oznaczywszy (w rozdziale I) kompetencyę władz kościelnych do 461. odbywania cenzury upoważnionych, a określiwszy (w rozdz. II) przymioty i sposób postępowania cenzorów, — przystępuje Leon XIII w rozdz. III do określenia materyalu książkowego, podlegającego cenzurze biskupiej, — bo o tej tylko obecnie mówi. — Przedmiot podpadający pod cenzurę innych władz kościelnych (jak np. Kongregacyi Rzymskich) oznaczył już Papież wyżej w rozdz. I Tytułu II.
312
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 41.
» Wszyscy wierni zobowiązani są oddawać do prewencyjnej cenzury kościelnej te przynajmniej książki, które dotyczą Pisma ŚW., ŚW. teologii, historyi kościelnej, prawa kanonicznego, teologii naturalnej, filozofii moralnej (etyki) i innych tego rodzaju religijnych lub moralnych nauk i wogóle wszystkie te pisma, na których szczególnie zależy religii i obyczajności*.
462. *T7’icdy porównamy obecny § 41 z dawną ustawą kościelną, uchwa-loną na Soborze Laterańskim V, a następnie przyjętą do reguły X Indeksu Trydenckiego, to musimy przyznać, że zawiera ona zmiany znaczne i wielkie ustępstwa, zastosowane do potrzeby czasów. Istotnie dawne prawo było obecnie niemożliwe w praktyce przy tak bardzo rozszerzonym handlu księgarskim i przy ogólnem prawie zobojętnieniu dla religii i jej przepisów. Toteż już Pius IX uznał za konieczne poczynić pewne ulgi dla podwładnych swego papieskiego państwa. W encyklice, wydanej dnia 2 czerwca 1848 r. tło Arcybiskupów i Biskupów, wypowiada zasadę (1040), którą Leon XIII wcielił prawie dosłownie w swoje prawo i na cały Kościół i na wszystkich wiernych rozciągnął. Dodaję umyślnie: »na wszystkich wiernych*, bo przepis ten obowiązuje nietylko wydawców, drukarzy (jeźli są zarazem wydawcami); ale także i autorów (1041), tak świeckich jak duchownych lub zakonnych; — a obowiązuje (tenentur) pod grzechem ciężkim (1042). Gdyby jednak chodziło o rzecz bardzo małą i nieszkodliwą, wtedy nieposłuszny grzeszy tylko powszednio (1043).
463. W nowej ustawie Leon XIII rozróżnia między książkami (libri) i pismami (scripta). O znaczeniu tych wyrazów pisaliśmy wyżej (NN. 132—135). Ponieważ obracamy się in materia odiosa, należy wyrazy tłómaczyć ściśle i nie rozciągać szerzej ich znaczenia, niż się tego wyraz koniecznie domaga. A zatem w I części § 41-go, w’ której Leon XIII mówi o książkach, należy przez dibri* rozumieć wyłącznie książki, — a nie książeczki, pisma, książki drukowane >jako
(1040)	... „Censores ecclesiastici in locis temporali nostrae ditioni subditis de iis tantem solliciti sint, quae dioinas Scripturas... disciplinas respiciunt ac generatim de omnibus, in ąuibus religwnis rei mormn ho-nestatis speciatim intersit. Iuxta haec igitur statuimus atąue permitti-mus, ut in omni ephemeridum et librorum genere Uli dumtaxat sine prae-uia ecclesiastica censura edi neąueant, qui moralis aut religiosi uli di-ximus argumenti sint; in ceteris rero ii tantum articuli, qui sirnile argumentum habeant, rei causam ipsam religionis aut morum honestatis promme attingant“...
(1041)	Tak Pennacchi p. 501—502; Boudinhon p. 255—257; Lehmkuhl Cas. I, n. 1017; Schneider p. 148; Yan Coillie p. 89; Opieliński p. 52; — przeciwnie Gennari p. 85.
(1042)	Schneider p. 149: Genicot I, n. 459, 3’; Lehmkuhl Cas. I, n. 1017; Yan Coillie p. 89: Pruner 1, n. 225, (6).— Jaka kara czeka tvch, którzy bez aprobaty drukują lub wydają Pismo św., komentarze doń, lub ściśle egzege-tyczne dzieła, por. § 48.
(1043)	Gópfert I, p. 334.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 41	313
manuskrypt* lub litografowane dla użytku szkolnego (1044), ani wreszcie czasopisma, broszury lub inne mniejsze wydawnictwa peryodyczne.
I.	— Jakież tedy książki potrzebują prewencyjnej aprobaty (1045) 464. kościelnej? Te, których główna treść zajmuje się:
a)	Pismem św.: a więc wydania Biblii, komentarze lub przy-piski do Pisma św.; książki, które rozbierają ogólniejsze zagadnienia, jak: kanon Ksiąg Świętych, ich autentyczność, inspiraeyę, dalej dzieła czysto egzegetyczne i t. d.
b)	Św. Teologią: tu wchodzi dogmatyka, teologia spekulaty-wna, apologetyka, teologia moralna, pastoralna, liturgika, homiletyka, patrologia, teologia ascetyczna, mistyczna i t d. (1046).
c)	Historyą kościelną: a więc podręczniki lub rozprawy 465. o całej historyi kościelnej albo jej części; historya pewnych oznaczonych epok, np. dzieje soborów, Papieży, herezyi, instytucyi kościelnych, zakonów w ogóle, historya Kościoła w oddzielnych krajach (1047.) — Natomiast dzieła, które dotykają tylko historyi kościelnej, np. pYzy historyi powszechnej, nie podlegają cenzurze. Podobnież nie podpadają pod cenzurę monografie (1048) lub studya nad jakiemś oddzieliłem wydarzeniem albo osobistością kościelną, nawet zbiorową np. jakimś zakonem w pewnym tylko kraju.
d)	Prawem kanonicznem: a więc książki o prawie kościelnem 466. ogólnem i szczególnem, przeszlem i teraźniejszem, o historyi rozwoju, położeniu prawa kościelnego w oddzielnych krajach i o jego stosunku do prawa państwowego. (1049). — Tak n. p. niniejsze studyum potrzebuje koniecznie aprobaty, bo zajmuje się wyjaśnieniem prawa kościelnego w zakresie czytania i wydawania książek, a nadto porusza i rozwiązuje liczne kwestye z teologii moralnej, a po części i dogmatycznej.
e)	Teologią naturalną: tj. poznaniem i wiedzą o Bogu, na- 467. bytą przyrodzonein światłem rozumu (Teodycea). Nie należą tu więc inne działy filozofii, np. psychologia, logika, kosmologia, ale należy:
f)	Etyka (1050) tj. nauka o moralnych przepisach życia, nabyta rozumem przyrodzonym. Tu należy także t. zw. prawo natury (1051).
g)	Inne religijne i moralne nauki (tematy): a więc żywoty 468. Świętych lub zmarłych sin odore sanctitatis« (1052), (choćby tylko
(1044)	Por. o tem Nr. 134.
(1045)	Mówimy tu oczywiście tylko o tych książkach, które na mocy §41 potrzebują aprobaty; nie wspominamy zaś o innych, które omawialiśmy szerzej przy §§ 7, 13, 15, 17, 18, 19, 20, 48.
(1046)	Pennacchi p. 503; Schneider p. 144; Boudinhon p. 260, 261; Opieliński p. 52.
(1047)	Boudinhon 1. c.; Schneider p. 145.
(1048)	Pennacchi 1. c.; Boudinhon p. 261 — przeciwnie Hoilweck p. 44, n. 3 i Opieliński 1. c.
(1049)	Schneider 1. c.; Boudinhon 1. c.; Pennacchi 1. c.
(1050)	Teologia naturalna i etyka mają zbyt ścisły związek z Objawieniem i obyczajnością wiernych, dlatego KościóTmusi pilnie baczyć, aby fałszywe zasady etycznó-przyrodzone, podawane często jako zdobycze ducha, rozumu, nie szerzyły między wiernymi zamieszania pojęć i nie podkopywały religii.
(1051)	Yermeersch p. 96; Opieliński 1. c.
(1052)	Genicot Cas. I, p. 245.
314
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
naukowo, nowszym sposobem pisane); kazania, nauki katechetyczne, dzieła zajmujące się socyologią ze stanowiska religijnego lub moralnego (nie zaś ze stanowiska ekonomicznego lub politycznego) (1053); książki opowiadające o cudownych wydarzeniach, zdziałanych przez jakieś osoby, lub na jakietnś uprzywilejowanem a do tego znane?n(IO54) miejscu (n. p. Lourdes). — O rękopisach i podręcznikach »ad u sum scholarem et privatum«, zobacz NN. 134 i 463 (1055). 469. Do książek podległych cenzurze należy (zgodnie z § 21) zaliczyć czasopisma peryodyczne większej objętości, które głównie zajmują się teologią, prawem kanonicznem i innemi naukami religijnemi (1056). — Atoli aby ulżyć tego ciężaru redakcyom katolickim, — skądinąd dającym już wielką rękojmię prawowierności, — z drugiej zaś spełnić swój obowiązek, Biskupi (przynajmniej niemieccy) wybrali drogę pośrednią, do której upoważnia ich § 42 i udzielając pozwolenia na założenie czasopisma naukowo-religijnego, aprobowali je z góry, a redaktorów mianowali (implicite) cenzorami dyecezyal-nymi z władzą oceny i aprobaty tego właśnie wydawnictwa. — Tak można sobie racyonalnie wytłumaczyć (1057) powszechny prawie w Niemczech zwyczaj, panujący i przed i po konstytucyi tOfjicio-rum ac munerum*, że wiele katolickich czasopism teologiczno-religijnych wychodzi bez formalnej, każdorazowej aprobaty, mimo to, że najprawdopodobniej czasopisma naukowo-religijne rozmiarów książki potrzebują aprobaty oddzielnej. Przykład takiej aprobaty daje nam świeżo założony w Poznaniu w r. 1902 miesięcznik teologiczno-społeczny, p. t.: ^Przegląd kościelny*, który na pierwszych swych zeszytach nosił biskupie: »Imprimi potest*.
470. II. — § 41 żąda także, aby poddawano cenzurze biskupiej ywogóle wszystkie te pisma, na których szczególnie zależy religii i obyczajności*. Mowa tu wogóle o wszystkich pismach. — Tu więc należą książeczki (libelli), broszury (folia), zeszyty, dzienniki i czasopisma treści wyłącznie religijnej — a nawet kartki oddzielnie drukowane (1058) lub innym mechanicznym sposobem (1059)
(1053)	Yermeersch 1. c.; Genicot I, n. 458, 7°.
(1054)	Dodaje „znane**, bo jeśli są nieznane, podlegają cenzurze na mocy § 13.
(1055)	Książki litografowane, któremi się często posługują profesorzy, aby ulżyć uczniom pracy pisania wykładów i które się bardzo me rozchodzą, zdaja się nie potrzebować cenzury biskupiej. Tak uczą: Hollweck p. 24, 25; Boudinhon p. 259; Moureau 1. c. p. 395; Yan Coillie p.'88; Yermeersoh p. 43; Genicot I, n. 454. — Por. zresztą Nr. 134.
(1056)	Tak Dilgskron Anat. eccl. 1897, p. 227; Gennari p. 86; Yermeersoh p. 96; Genicot I, n. 458; Planohard ller. theol. frane. n. 73; Arndt op. cit. p. 21; Pennacchi p. 505; Opieliński p. 52; Wernz p. 142, n. 109; Yan Coillie p. 87; Boudinhon p. 262 — przeciwnie Hollweok p. 45, n. 3; Schneider p. 146 sq.; Fessler op. cit. p. 181, a po części Moureau Per. de scienc. eccl. I. c. p. 117 i Noldin n. 698 c. — Co sądzić o peryodycznych wydawnictwach religijnych mniejszej objętości powiemy zaraz niżej.
(1057)	Arndt Comment. p. 293; Wernz p. 150.
(1058)	Mowa tu głównie o drukowanych pismach, bo niedru-kowane (np. rękopisy), chociaż podpadają pod ogólną nazwę pisma, ale nie rozchodząc się' szeroko, nie potrzebują tem samem aprobaty' kościelnej.
(1059)	Boudinhon p. 258, 259; Schneider p. 145, n. 1; Yan Coillie p. 88.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA I §41	315
rozpowszechniane. — Do *scripta« nie należy jednak zaliczać oddzielnych artykulików (1060) treści religijnej, umieszczanych czasem po dziennikach lub czasopismach nie-teologicznych, wyjąwszy, gdyby były rozszerzane w odbitkach, a więc gdyby już opuściły lamy gazety lub czasopisma.
»Wszystkie pisma, na których religii lub obyczaj-471. ności szczególnie zalety*, należy poddawać cenzurze biskupiej. — Jak rozumieć one słowa ńn ąuibus religionis et morum specialiter intersith Komentatorowie różnie je tlomaczą (1061).
Nie bez słuszności i podstawy jest zdanie tych, którzy twierdzą (1062), że ono słowo specialiter (szczególnie) tyle znaczy co pr i n c i pa I i ter (głównie)— czyli każde pismo, zajmujące się wyłącznie albo przeważnie treścią religijną lub moralną, jest temsamein podległe cenzurze.
To zdanie wydaje się najprawdopodobniejszem. Ale trudno się 472. zgodzić na dodatkowe twierdzenie niektórych teologów (1063), którzy obowiązek cenzury kościelnej rozciągają nawet na jakiekolwiek gazety, dzienniki i mniejsze wydawnictwa peryodyczne, umieszczające czasem artykuliki treści religijnej, albo noszące na sobie wprawdzie charakter czysto katolicki, a nie będące czasopismami w ścieleni tego słowa znaczeniu religijnemi. — Wprawdzie dowodzą ci autorowie
(1060)	Tak : Hollweck (p. 56, mówi: n a 11 o W e r k e “); Schneider (p. 146, twierdzi: „ H e f t e, Broschii ren “); Lehmkuhl (II, p. 819, 2, wyraźnie podnosi, źe: „scripta intellegi videntur separata, libelli sivc folia, non articuli tantum in diaria vel periodicos libellos non theologicos inscrti“).
(1061)	Jedni — jak Yermeersch p. 97; Lehmkuhl II, p. 819, 2; Gópfert 1, p. 331 i Pruner I, n. 227, 2 — powiadają., że owetni słowy objete są wszystkie te pisma, które obrabiają kwestye ..piekące'1, na których Kościołowi w danych warunkach bardzo zależy; tak np. gdyby ktoś obecnie pisał we Włoszech o odzyskaniu państwa papieskiego, o wyborach ze strony katolickiej, o małżeństwach i rozwodach cywilnych, o stanowisku katolików do jakichś praw wyjątkowych przeciw Kościołowi itd. — Temu tłumaczeniu można zarzucić, że przedmiot cenzury niezmiernie ogranicza i prawic do zera zmniejsza i z Arndtem (p. 21), że terenu cenzury, który należało oznaczyć, dostatecznie nie określa i przedmiotowo nie przedstawia; możemy dodać, że jest prawie niewykonalne w praktyce; zmuszałoby chyba Biskupów do ciągłych ogłoszeń, na jakich kwestyach obecnie religii najwięcej zależy — bo wierni nie mogą zawsze o tem wiedzieć; nie wiedząc zaś albo nie będą wcale dawali swych elukubracyj do aprobaty, albo popadną w drugą ostateczność i — będą dawali wszystko.
To* też inni np.’ Genicot I, p. 458, 7°; po części Opieliński 1. c. (dawniej w I wyd. Yermeersch p. 47) one słowa tłómaczą nieco inaczej: powiadają mianowicie, że wszystkie te pisma potrzebują aprobaty’ kościelnej, których nic można rozszerzać bez szczególnego niebezpieczeństwa dla wiary lub obyczajów, np. żywoty sług Bożych, zawierające wiele nadprzyrodzony cli faktów; czyli innemi słowy, wszystkie te pisma, które już temsamem są zabronione, jeśli nie mają aprobaty, a wiec §§ 13, 20. Tego wprawdzie oni wyraźnie nie twierdzą, ale da sie to wywnioskować ze słów i przykładów, jakich używają. — Zdanie to nosi na sobie cechy naukowego prawdopodobieństwa, chociaż i ono ma swoje trudności i dlatego go nie podzielamy.
(1062)	Pennacchi p. 504, 9; Peries p. 202; (Planohard) ller. theol.franc. t. III, p. 393; Boudinhon p 262; Gennari I. c.; Yan Coillie p. 87; Haine IV, p. 523 — prawdopodobnie także Arndt p. 21.
(1063)	Jak np. Yan Coillie 1. c.; Pennacchi 1. c.; Haine 1. c.
3 Hi
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
swego twierdzenia tem, że w encyklice Piusa IX — obecnie zniesionej, ale z której powstał § 41, — zaraz po słowach przytoczonych przez Leona XIII, dodaje Pius IX: »Juxta haec igitw s t a t u i m u s a t q u e permittimus, u t i n om n i ephemeridum et librorum genere illi dumtaxat sine praeria eccle-siastica cen sur a edi neipieant, qui moralis aut religiosi, uti diańmus, argumenti sint; — in caeteris vero (to zn. gazetach i książkach) ii t a u t u ni articuli, q u i simile argumentum h a b e a n t, v e 1 causam ipsam religionis aut morum honestatis proxime attin-gant*; — a więc powiadają: według Piusa IX nawet gazety podlegają cenzurze, jeźli albo są religijne, albo umieszczają artykuły treści religijnej lub moralnej (wtedy oczywiście tylko te artykuły potrzebo-473. wały by aprobaty).
Ale ten dowód na pozór rzecz rozstrzygający niczego nie dowodzi. Wychodzimy bowiem z tego właśnie faktu, że Leon XIII w nowem prawie opuścił przytoczone wyżej zdanie Piusa IX, chociaż bezpośrednio następowało po słowach do nowej ustawy przyjętych i chociaż miało ścisły związek z poprzedzająeemi słowy; podnosimy również ten szczegół, że Leon XIII słowa Piusa IX: »in omni ephemeridum ac librorum genere* zmienił na: nomnia scripta in quibus«... więc widocznie nie chcial nakładać na wiernych tego bądź co bądź wielkiego ciężaru i trudnego do spełnienia obowiązku. A że ciężar to zbyt wielki przyzna każdy, kto rozważy, że według tego zdania nietylko nasza Gazeta kościelna, Przegląd katolicki, Dwutygodnik katechetyczny, ale nawet według rygoru tego rodzaju prawa, nawet każda gazeta, umieszczając jakiś artykuł treści religijnej lub moralnej, musialaby go wprzód poddać cenzurze dyecezyal-nej. Rzecz to istotnie zbyt uciążliwa i »de facto« nigdzie nie prakty-474. kowana (1064).
Jeźli jednak bronimy wolności, swobody dzienników i czasopism katolickich?, to nie chcemy przez to twierdzić: a) jakoby czasopisma wyłącznie religijne nie potrzebowały aprobaty Ordy-naryusza (1065); l>) jakoby Biskupi nie mieli prawa żądać od duchownych redaktorów czasopism katolickich, by z początku przy zakładaniu pisma, uczynili to z pozwoleniem i ogólną aprobatą kościelną (1066). (Por. o tem § 42). — Jeżeli zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy dana książka lub pismo podlega aprobacie, chwalebną jest rzeczą poddać je cenzurze, ale ścisłego obowiązku niema (1067).
(1064)	Por. Lehmkuhl II, p. 819, 2, który wprost twierdzi, że ...„articulos religiosos insertos in diaria vel periodicos libellos non theologicos p r a c s e -ferre approbationem in foliis ex se approbationi non subiectis... inau-d i t u m e s t “.
(1065)	Tej aprobaty domaga się słusznie wielu komentatorów: Wernz p. 140, ust. 109; Gennari'1. c.; Boudinhon p. 262; Genicot 1. c. — inni jak: Hollweok 1. c.; Schneider 1. c.; Dilgskron 1. e.; Moureau p. 386, uwalniają od tego obowiązku mniejsze czasopisma wyłącznie religijne. — Zresztą* Biskupom przysługuje prawo z czasopismami', o które chodzi, postąpić sobie podobnie, jak to mówiliśmy wyżej Nr. 469.
(1066)	Por. Concil. Baltimor. II., c. 4.
(1067)	Yermeersch p. 97; Boudinhon p. 260.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : 4? 42
317
§ 42.
^Niechaj członkowie kleru świeckiego nie wydają książek, nawet z dziedziny sztuk pięknych i nauk czysto przyrodniczych, bez poprzedniego poradzenia się stooich Ordynaryuszów, aby przez to dać przykład należnej uległości*.
i>Tymże osobom zakazujemy, podejmować się redakcyi dzienników łub pism peryodycznych bez poprzedniego pozwolenia Ordynaryuszów*.
OCmutne, a nawet gorszące wypadki zmusiły Leona XIII do wy- 475. dania tej ustawy, której dawne prawo kościelne weale nie znało.
Wprawdzie niektóre nowsze synody prowincyonalne we Francyi (1068) życzyły sobie i zalecały podwładnemu Duchowieństwu podobne postępowanie, jakie obecnie przepisuje Leon XIII, ale ścisłego obowiązku nie nakładały — zresztą nie było prawa ogólnego.
Celem tej ustawy jest utrzymanie należytej karności między Duchowieństwem świeckiem i usunięcie szkód, a nawet zgorszeń, jakieby mogły się wydarzyć.
Dwie rzeczy przepisuje § 42:	476.
I. — Obowiązuje i to ściśle (1069) Duchowieństwo świeckie, aby nie wydawało dziel nawet świeckich, jakoto: o malarstwie, rzeźbiarstwie, sztuce, matematyce, naukach przyrodniczych, medycynie itd. (1070) — bez poprzedniego poradzenia się swego Ordynaryusza, (a więc nie Ordynaryusza nakładcy lub drukarza!) To poradzenie się, prawem przepisane, nie polega na tem, aby autor przesłał rękopis swej pracy do oceny lub cenzury, ani też aby prosił o pozwolenie druku, ale aby uwiadomił Biskupa o swoim zamiarze wydania książki, aby go poprosił o radę, a przez to dal dowód należytej uległości i uszanowania dla swej Głowy. — Przepis ten nie odnosi się do zakonników (ściśle wziętych), bo Papież ich nie wymienia; zresztą zależą oni w tym względzie zupełnie od swych Przełożonych (1071).
Jeżeliby Biskup miał jakieś wątpliwości, może od autora za- 477. żądać bliższych infbrmacyi i wyjaśnień, a nawet przesłania rękopisu
(1068)	W Avignon 1849 (Coli. Lacensis IV, 354), w Lyonie 1850 (Coli. Lacensis IV 487).
(1069)	Tak Arndt op. cit. p. 23; Lehmkuhl II, p. 819, 3; Van Coillie p. 89; Wernz p. 140 not. 110; Haine IV, p. 523 (1); Pennacchi p. 507: Gen-nari 1. c. p. 8-> sq.; Moureau p. 388; Hollweok p. 45 not. 2; Boudinhon p. 264; — przeciwnie upatrują tylko w I-szej części § 41, życzenie i rade: Yermeersch p. 104; Gópfert T p. 331; Peries p.'209; Genicot I n. 460, 3’; Pruner I n. 227,3; Schneider p. 151; Desjardins 1. c. p. 369, Noldin n. 700,1 a; — W każdym razie —jak słusznie zauważa Lehmkuhl a za nim Pruner — nie jest to obowiązek pod grzechem ciężkim nałożony, chyba gdyby Ordynaryusz albo wyraźnie zakazał wydania książki, albo gdyby surowo domagał się spełnienia nakazu papieskiego. —
(1070)	Co do dzieł, które i tak już podlegają cenzurze biskupiej, niema obowiązku radzić się Biskupa por. HÓHweck I. c';* Opieliński 1. c.
*(1071) Arndt l."c.; Pennacchi 1. c.; Yermeersch p. 104; Schneider p. 150; Hollweck p. 45.
318
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
(oczywiście nie do cenzury); może dla słusznych powodów odradzać a nawet zakazać(1072) wydania książki; — autor zaś winien się poddap, chociaż przysługuje mu prawo zażądania od Ordynaryusza wyjaśnień i powodów, albo prawo apelacyi do Metropolity lub Rzymu.
Gdyby duchowny autor wydał książkę treści świeckiej bez uwiadomienia o tem Ordynaryusza, mógłby go za to Ordynaryusz ukarać, — ale samego dzieła, jedynie dla tej racyi, zakazać nie może. Godzą się na to teologowie (1073).
478. U. — Druga część § 42-go zawiera surowy (1074) zakaz, aby nikt z kleru świeckiego (1075) nic podejmował się roli redaktora jakiejkolwiek gazety, dziennika lub wydawnictwa świeckiego bez poprzedniego pozwolenia swego Ordynaryusza. Zakaz ten, jak już na początku zaznaczyliśmy, jest konieczny w naszych czasach, kiedy to nawet dobre, ale niezbyt roztropne czyny Duchowieństwa, nieprzyjaciele Kościoła szarpią i krytykują. — Prócz tego redaktorstwo gazet zwłaszcza politycznych, już samo z siebie naraża Duchowieństwo na wiele niewłaściwości, które omawia szerzej Pennacchi (p. 512, 513). A więc ten stanowczy krok Leona XIII jest całkowicie uzasadniony.
479. Rozbieramy sam zakaz nieco bliżej.
a) Zakaz odnosi się przedewszystkiem do red aktorstwa, to znaczy: nie wolno być redaktorem czy to rzeczywistym, czy pozornym, nie wolno nadto cudzą osobą pokrywać swego redaktor-stwa (1076). — Natomiast nowe prawo nie wzbrania być korespondentem, lub współ-pra ce wnikiem (1077) w gazetach lub czasopismach, skądinąd dobrych, — bo co do złych por. § 22.
4-80. b) Zakaz odnosi się do wszystkich gazet i pism peryo-dycznych bez wyjątku, tak świeckich, politycznych jak i religijnych (1078) — bez względu na kształt lub wielkość czasopisma (1079),
(1072)	Tak Schneider p. 151; Yan Coillie p. 89; Boudinhon p. 265; Pennacchi p. 508; Lehmkuhl I. c.; Pruner I n. 227; Wernz 1 c.; Arndt 1. c.; — przeciwnie Opieliński p. 53; i (jak się zdaje) Hollweck p. 46.
(1073)	Prawie ci sami co pod (1072), nadto Opieliński 1. c.
(1074)	Godzą się na to wszyscy bez wyjątku komentatorowie.
(1075)	Zakonnicy wyjęci i w tej mierze podlegają wyłącznie swoim Przełożonym.
(1076)	Boudinhon p. 267; Pennacchi p 511, 512; Genicot I n. 460, 3"; Arndt op. cit. p. 23, 24; Desjardins t. 71, p. 369; Wernz p. 141 not. 111; Yermeersch p. 105; Haine IV p. 523 (3).
(1077)	Schneider p. 152, 153; Boudinhon 1. c.; Pennacchi 1. c.; Arndt 1. c.; Yermeersch 1. c.; Haine 1. c.; Wernz 1. c. — Toteż wspomniana Instructio pa-storaiis Eystettensis (n. 612) powiada: „Si curati Nostri editione librorum vel publicationibus in diariis, tbliis, libeliis pcriodicis fratribus suis, populo cbristiano vel scientiae inseryire cupiiint, non improbamus, innno laudamus, nisi id fiat cum detrimento curae animarum, qnae tampiam pri-mum officium, ne in minimis ąuidem negligendnm, iis incumbit. Sed in his publicationibus faciendis meminerint leginn hac de re ab ecclesia latarum“...
(1078)	Pennacchi p. 510, 511 mniema, że na przyjęcie roli redaktora czasopisma religijnego, nie potrzeba pozwolenia Biskupa’; ale zdanie jego odrzucają teologowie; i słusznie, — bo ustawa nie rozróżnia między czasopismami religijnemi a politycznemi.
(1079)	Schneider p. 152; Gennari p. 85; Hollweok p. 46; Peries p. 209; Haine IV p. 523 (2); Boudinhon p. 266; Desjardins I. c.; Yan Coillie p. 90;
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 42	319
nawet gdyby czasopisma w pojedynczych numerach swoich dochodziły do wielkości książki; bo co do formy i wielkości będą one książkami, ale co do rzeczy pozostaną zawsze wydawnictwami peryodycznemi, a redakcyi tyehże zabrania właśnie § 42.
c)	Zakaz odnosi się także do tych z pomiędzy Duchowieństwa, 481. którzy przed konstytucyą „Officiorum ac munerum* byli redaktorami gazet lub czasopism wbrew woli Biskupów i obecnie na tem stanowisku zostają; — nie dlatego jakoby prawo działało wstecz, ale dlatego, że ex supposito przed ustanowieniem nowego prawa pełnili obowiązki redaktorskie wbrew woli Biskupów, więc i obecnie — jeźli nie nastąpiło przyzwolenie wyraźne lub ciche Ordynaryatu — piastują ten urząd wbrew życzeniu władzy kościelnej, a więc nieprawnie (1080).
d)	Pozwolenie powinno być wyraźne (najlepiej na piśmie), 482. a nie domniemane; najpraktycznej, jeźli jest warunkowe, określone dokładnie różnemi zastrzeżeniami, któreby w razie potrzeby pozostawiały Biskupom wolne ręce do działania. Pozwolenia na objęcie redaktorstwa, zwłaszcza w czasopiśmie poi i tycz nem, może Biskup udzielić jedynie dla bardzo ważnych powodów (1081) i tylko takim, którzy swą nauką i cnotą dają rękojmię, że Kościołowi i wiernym miasto pożytku szkody nie przyniosą.
Ktoby z Duchowieństwa świeckiego bez pozwolenia Ordy- 483. naryusza, lub co gorsza mimo wyraźnego zakazu, redagował jakąkolwiek gazetę, czy czasopismo, grzeszy ciężko, — a Biskupi mogą przeciw niemu na mocy § 49-go występować i ścigać go karami kanonicznemu
Arndt p. 23; Wernz 1. c.; Opieliński 1. c. — Przeciwnie: Yermeersch p. 105; Pennacchi p. 508 sq.; Genicot 1. c, wyłączają od zakazu czasopisma naukowe, większych rozmiarów. Na to zdanie nie* godzimy się dla racyi, podanej w tekście. — Czy jednak nie wpadamy w sprzeczność sami z sobą, kiedy w § 21 (Nr 329) twierdziliśmy, iż przez „wydawnictwa peryodyczne" należy rozumieć wszelkie publikacye peryodyczne mniejszej objętości? — Bynajmniej; a to dla dwóch przyczyn. Naprzód sam prawodawca używa w § 21 wyrazu zdeterminowanego: ..libelli periodici", a w § 42 mówi ogólniej: ..folia periodica*'. Powtóre chociażby nawet „folia" znaczyło zupełnie to samo, co „libelli", to jeszcze mielibyśmy w § 21 dostateczny powód, by ograniczyć termin: „libelli periodici" wyłącznie do czasopism peryodycznych mniejszej objętości; — gdyż w przeciwnym razie trzebaby do czasopism peryodycznych większej objętości stosować zakazy, odnoszące sie i do książek i do czasopism — czego przypuścić nie podobna [por. dopisek (781)]. — Tutaj w § 42 powód ten nie istnieje, bo mowa tu o czemś zupełnie innem; a nadto ogólnikowe wyrażenie ustawy: ..folia periodica" na podobne rozróżnienie nie pozwala. — Zresztą cel prawa w § 42, o którym wyżej (Nr. 478), taksamo znajduje zastósowanie w mniejszych, jak i większych pismach peryodycznych, a prawodawca między niemi nie rozróżnia.
(1080)	Tak Yan Coillie p. 90; Genicot 1. c.; Haine IV p. 523 (3); Pen nacchi, który (p. 513) słusznie dodaje: „(lui... moderdbantur antę legem, inoderantur et nunc; legis ergo dispositioni subiiacent, et fortasse ratione praecipua, cum aliqui <x antiquis moderatoribus ob incongrua auae scripserunt, in causa fuerint, quare Homanus Pontifex omniuin liber-tateni cohibuerit*...
(1081)	Niektóre z nich podaje Pennacchi p. 513.
ROZDZIAŁ IV.
0 drukarzach i wydawcach książek.
484. ( I stawa Indeksu nie byłaby zupełną i całkowitą, gdyby po-minięto w niej drukarzy, wydawców, księgarzy — a wydawano prawa jedynie na autorów. Albowiem obok autora i po nim, nikt tak nie przyczynia się do szerzenia dobrych lub złych książek, jak drukarze, a jeszcze w większym stopniu wydawcy i księgarze. A więc zasługa, a względnie odpowiedzialność, na tych ostatnich także spadać powinna. — Dawne prawo nie znało wydatoców, w dzi-siejszem tego słowa znaczeniu, bo dawniej drukarz był zarazem wydawcą, a często i księgarzem. W początkach Renesansu można było oglądać typy wędrownych drukarzy, którzy płody swej pracowni roznosili na plecach po Europie. Ich więc przedewszystkiem miały dawne prawa kościelne na oku. Obecnie, przy zmienionych stosunkach, drukarze stanęli nieco w cieniu, a na pierwszy plan wysunęli się wydawcy, mający często liczne księgarnie pod swą batutą. A przeto ich głównie uwzględnia Leon XIII w rozdz. IV swej konstytucyi, chociaż nie wyklucza także drukarzy. — Przepisy Rozdz. IV opierają się wprawdzie na dawnem prawie, ale zmieniają je, łagodzą i zastosowują do warunków naszych czasów.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 43
321
§ 43.
^Niechaj żadna książka, cenzurze kościelnej podległa, nie wychodzi z pod prasy, bez podania na wstępie imienia i nazwiska autora i wydawcy, oraz miejscowości i roku, w którym ją wydrukowano i wydano. Gdyby zaś w jakim wypadku dla słusznych powodów, zdawało się konieczne.m zatajenie nazwiska autora, to Ordynaryusz będzie mógł na to udzielić pozwolenia/.
Kościół katolicki nie jest wcale przyjacielem anonimów. Wykazuje 485. to dobitnie jego historya. Już Papież Gelazyusz w swoim znanym Dekretale (1082) wypowiada surową zasadę, że Kościół rzymski, kierując się duchem roztropności i otwartości wedle starodawnego zwyczaju nie posługuje się dziejami męczenników — chociaż skądinąd dobrze napisanemi — jedynie dlatego, że nie są mu znane nazwiska autorów. — W późniejszych czasach Kościół zakazywał swym wiernym książek bezimiennie wydanych.
Tę praktykę Kościoła ujął Klemens VIII w krótkie, a jasne 486. prawo kościelne, określając zarazem bliżej warunki, pod którymi można dozwalać wiernym książek bezimiennie wydanych (1083). Opierając się na tem rozporządzeniu Leon XIII w § 43 orzeka, że żadnej książki z tych, które podlegają cenzurze kościelnej, nie wolno drukować bez podania na wstępie imienia i nazwiska autora i wydawcy, oraz miejscowości i roku druku i wydania.
Zakaz ten odnosi się:
l-o) Właściwie tylko do książek (nu Iluś li ber), a nie do 487. książeczek lub pism (1084). Wprawdzie niektórzy autorowie (1085) rozciągają tę ustawę także na mniejsze publikacyę, nie będące jeszcze książką, a podległe cenzurze (por. §§ 13, 20,41), — aliści ścisłego obowiązku trudno udowodnić, — chociaż rzecz ta godna zalecenia. Stąd jakakolwiek racya wystarcza, aby Biskup mógł upoważnić autora książeczki lub broszury do zatajenia swego nazwiska.
2-o) Zakaz odnosi się do książek podległych cenzurze kościel- 488. nej; — a więc dzieła nie potrzebujące aprobaty, można bezimiennie wydawać.
3-o) Książki, podlegle cenzurze, winny na tytule mieć nietylko imię i nazwisko autora ale i wydawcy. Jeźli wydawcą jest jakieś
(1082)	De libris recipiendis et non recipiendis c. 3 D. 15.
(1083)	Instructio Clementis VIII Pars III: De impressione libr. § 1: „Nullus liber in posterum excudatur, qui non in fronte nomen et cognomen et patriam praeseferat auctoris. Quod si de auctore non constot, aut justam aliąuam ob causam, tacito ęjus nomine, Episcopo et Inauisitori liber edi passe nideatur, nomen illius omnino describatur, qui librum examinaverit et approbaverit“.
(1084)	Pennacchi p. 518, 519; Opieliński p. 54; Wernz p. 142 not. 112; Noldin n. 695, c.
(1085)	Gennari p. 89; Van Coillie p. 91; Desjardins 1. c. p. 370; Haine IV p. 524, (1).
INDEKS.
21
322
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
towarzystwo, wystarczy podać jego nazwę (1086) np. tSpółka wydawnicza krakowska*, — ^Wydawnictwa Apostolstwa Modlitwy* i t. d. — Jeźli dzieło jest tlómaczeniem, wtedy można wydrukować imię i nazwisko albo autora albo tlóniaeza (1087).
489.	4-o) Prócz tego musi być podane nazwisko miejscowości, gdzie
książkę wydrukowano i roku, w którym ją wydrukowano, a w którym wydano. — Przepisy te mają na celu usunięcie licznych oszustw, jakie się dzieją, a zarazem niebezpieczeństw, jakieby wyniknąć mogły wtedy, gdy Kościół zabrania tylko pewnego wydania jakiejś książki. Często bowiem nakładcy zwykli jakąś książkę drukować w wielkiej ilości egzemplarzy, a następnie wydawać kolejno pojedyncze tysiaczki, jako różne wydania.
490.	W drugiej części § 43-go upoważnia Leon XIII Ordynaryuszów miejscowości, skąd się dzieło ma rozchodzić (ubi publici iuris fiunt) (1088), aby dla słusznych przyczyn, gdyby kiedy zachodziła potrzeba, udzielali autorom pozwolenia na wydanie książki bezimiennie lub pod pseudonimem. — Jakie to są one słuszne powody, prawo bliżej nie określa; — zostawia więc tę rzecz rozsądkowi i roztropności Biskupów; można jednak oznaczyć, że słusznem i dostatecznym powodem jest n. p. obawa ciężkiej szkody, albo prześladowania (1089), — nie wydaje się zaś poważną i wystarczającą przyczyną niezachowania ustawy — sama tylko skromność autorska.
491.	Jeźliby kto bez upoważnienia biskupiego wydał bezimiennie
lub pod pseudonimem książkę podległą cenzurze kościelnej, tem samem grzeszy — i to ciężko, bo podwójnie przekracza prawo kościelne. Raz, że książkę potrzebującą aprobaty, wydaje bez aprobaty; powtóre, że wydaje ją nadto bezimiennie. Mimo to dzieło takie nie jest temsamem nakazane (1090), chyba gdyby podpadało pod §§ 7,13, 20. — Ktoby zaś świadomie nie wydrukował roku lub miejscowości, — albo opuścił swe nazwisko na dziele, mającem już aprobatę, grzeszy tylko powszednio (1091).
(1086)	Yermeersch p. 104; Van Coillie p. 91; Arndt op. cit. p. 25.
(1087)	Van Coillie 1. c.; Arndt 1. c.; Opieliński p. 54; Gćpfert I p. 333; Noldin n. 695 c. (?.; — przeciwnie Boudinhon p. 261.
(1088)	Vermeersch 1. c.; Boudinhon p. 270; Pennacchi p. 517; Schneider p. 154, 155; Arndt 1. c.; Opieliński 1. c. — Dla ważnych powodów można przyczyny bezimienności przedstawić swemu Ordynaryuszowi; ten zaś jeźli je uzna za dostateczne, przęśle je Ordynaryuszowi miejscowości skąd dzieło ma się rozchodzić i postara się u niego o potrzebne pozwolenie’
(1089)	Pennacchi p. 517.
(1090)	Van Coillie p. 92.
(1091)	Gopfert I p. 334; Opieliński p. 10.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 44
323
§ 44.
*Niechaj drukarze i wydawcy książek wiedzą, że nowe wydania tego samego już raz aprobowanego dzieła potrzebują nowej aprobaty, — a nadto, że aprobata dla oryginału udzielona nie wystarcza , dla jego przekładów na obcy język*.
C^ekst prawa w § 44 zupełnie nowy, w dawnem prawodawstwie 492. Ki) kościelnym nieznany, chociaż (podobnie jak w § 22, tak też i tutaj) taki n. p. Arndt (Comment. p. 297), opierając się jedynie na zdrowym rozumie, doszedł do podobnego wniosku, jeszcze przed wydaniem prawa, obecnie obowiązującego.
§	44 przepisuje dwie rzeczy:	493.
I-o) Poleca drukarzom i wydawcom, aby przy nowych wydaniach książek (1092), potrzebujących aprobaty, a nawet już aprobowanych, — wystarali się o nową aprobatę kościelną. Przyczyną tego rozporządzenia to to, że często nowe wydanie wychodzi zupełnie zmienione; a chociażby czasem było niezmienione, przecież Kościół powinien stwierdzić tożsamość tekstu. — Ustawa zwraca się dlatego do wydawców i księgarzy, ponieważ według praw księgarskich, przyjętych w wielu państwach, dzieła wydane przechodzą na własność nakładcy, tak że przy następnych wydaniach, jeźli autor nie żyje, na nakładcy ciąży odpowiedzialność. Przez to jednak § 44 nie wyklucza autorów, gdyby byli zarazem wydawcami swych prac.
2-o) § 44 nakazuje wydawcom i księgarzom, wystarać się 494. o nową aprobatę także dla przekładów dzieł, już raz aprobowanych; albowiem w przekładach mogą łatwo mieć miejsce zmiany istotne i błędne, a choćby takich nie było, to jednak zgodność tlómaczenia z oryginałem powinna poświadczyć władza kościelna.
Czy odbitki artykułów, drukowanych po czasopismach, 495. należy uważać za nowe wydania i jako takie przedkładać na nowo do cenzury? — W odpowiedzi na postawione pytanie należy rozróżnić dwojaką kwestyę. Jeźli chodzi o odbitki, (a raczej nadbitki) pojedynczych a do tego krótkich artykułów, to te nie potrzebują nowej aprobaty (1093), bo wystarcza dla nich aprobata dana dla czasopisma. Kto atoli artykuły, ogłoszone najpierw w czasopiśmie jakiem, następnie zbiera w całość i jako książkę (chociaż pod tytułem odbitki) wydaje, — ten powinien wystarać się o aprobatę (1094)
(10921 A więc broszury, książeczki i kartki, które raz uzyskały aprobatę kościelną, nie potrzebują — ściśle rzecz biorąc — nowej aprobaty przy nowych niezmienionych wydaniach; — atoli dawną aprobatę trzeba wydrukować na nowych wydaniach. Por. Genicot Cas. I p. 257.
(1093)	8. Congr. Indicis 23 maja 1898:... 3’ utrum excerpta e perio-dicis ca pita seorsim edita (vulgo tirages a part) censeri debeant no-rae editiones, atcpie proinde nora approbalione indigeant, prout articulo 44 reąuiritur?... S. Con gregatio... ad 3-inn: „Negatire'1. (A. 8. 8. t. 30 p. 698).
(1094)	Tak zgodnie uczą komentatorowie: Yermeersch p. 98; Van Coillie p. 92; Boudinhon p. 272; Gennari p. 91; Haine IV p. 524 (4).
21*
324
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
A fortiorl potrzebują aprobaty nietylko książki, ale nawet broszury i książeczki, wydane jako odbitki — kiedy chodzi o treść objętą §§ 13 i 20 i kiedy czasopismo, w którem je z początku ogłoszono, albo wcale nie podlegało aprobacie, albo przynajmniej jej nie miało W tym wypadku bowiem nie chodzi już o nową aprobatę, o której mówi § 44, ale o aprobatę w ogóle, której domagają się inne ustawy Indeksu np. §§ 13, 20, 41. — Sankcya § 44-go w ogólnych zarysach podobna do § 41-go (por. Nr. 462).
§ 45.
»Książki, potępione przez Stolicę Apostolską, niech uchodzą za wzbronione po całym świecie i w każdym przekładzie*.
496-	Tci” co^iny Jllż wy^ej (N. 105 — 106) podnosili o powszechności V/ ustawy Indeksu, to potwierdza dobitnie, jasno i krótko § 45, który opiera się na Instrukcyi Klemensa VIII (1095) i innych rozporządzeniach Rzymu (1096).
§ 45 orzeka dwie rzeczy:
l-o) Książki potępione przez Stolicę Apostolską t. j. przez Papieża lub Kongregacyę, czy to Ustawami ogólnemi, czy dekretami szczególnymi — są zabronione wszystkim wiernym i po całym świecie.
2-o) Tlómaczenie (przekład) dziel potępionych na jakikolwiek język (żyjący lub martwy) jest również zakazane. Oto dwa skutki zakazów Rzymu. — Natomiast zakazy książkowe Biskupów obowiązują ściśle rzecz biorąc jedynie w ich dyecezyi; atoli dla poddanych innych dyecezyi taki zakaz powinien być niejako ostrzeżeniem, że do tej książki z ostrożnością zabierać się należy.
(1095) Instr. Clementis VIII. Pars I de Prohibit. libr. § VI.
(1096) Monitum 8. Indicis Congregat. 4 Martii 1828 (Por. Vct. lndex 1890 p. XLV), — nadto Paweł V Ć. „Licet ab initio" 21 czerwca 1542; Sykstus V C. „Immensa* 23 marca 1588; Klemens VIII. C. .Sacra-sancluin“ 17 października 1595 — przyznali dekretom S. Kongregacyi Indeksu i Officii, moc obowiązującą na całym świecie.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: 4} 46
325
§ 46.
Żaden księgarz, zwłaszcza ten, który się chlubi nazwą katolika, niechaj nie sprzedaje, nie pożycza, ani nie przechowuje książek tendencyjnie plugawych ; innych zabronionych niech na składzie nie miewcp, chyba gdyby otrzymał na to pozwolenie za pośrednictwem Ordynaryusza od św. Kongregacyi Indeksu; w tym wypadku niech ich nikomu nie sprzedaje, wyjąwszy tych, o których może słusznie przypuszczać, że są upoważnieni do zakupnae.
<Z\awne ustawy kościelne, zawarte w X regule Indeksu Trydenckiego 497. A-z (§§ 1’—8, —12) i w rozporządzeniu Klemensa VIII (1097) były dla księgarzy bardzo surowe, — tak surowe, że chyba przy pomocy władzy świeckiej można je było przeprowadzić; to też wnet poszły w zapomnienie. — Leon XIII ograniczył swe wymagania ad minimum, prawie do tego tylko, do czego księgarzy obowiązuje prawo przyrodzone.
Kogo rozumieć pod nazwą księgarza? Każdego, »kto we wla-snem imieniu handel książkami prowadzi, takowe kupuje lub sprzedaje za stalą lub niestałą cenę, a zatem i antykwarzy« (1098). — Za księgarza nie uchodzi, kto na licytacyi sprzedaje jakąś bibliotekę po zmarłym (1099), ani woźny sądowy przeznaczony z urzędu do przeprowadzenia licytacyi (1100), ani też kto pośredniczy w sprzedaży lub takową drugiemu ułatwia (1101).
Leon XIII wydaje w § 46 trzy przepisy:	4-98.
l-o) Naprzód zakazuje wszystkim księgarzom katolickim (1102), aby pod żadnym warunkiem nie sprzedawali, nie wypożyczali, ani nie przechowywali na składzie książek tendencyjnie (ex professo) plugawych i sprośnych (por. § 9), bo tego złego czynu, zakazanego samem prawem przyrodzonem, nic zgoła usprawiedliwić nie może, gdyż książki ex professo plugawe, nikomu nie przynoszą korzyści, ale tylko każdemu szkodzą. — Pod zakaz nie podpadają dzieła nau-
(1097)	Instructio Clementis VIII Pars III de impressione libr. § VI.
(1098)	Opieliński p. 55.
(1099)	Heymans op. cit. p. 356; Yermeersch p. 47; Opieliński 1. c.; Yan Coillie, który słusznie dodaje, że i taki człowiek nic może sprzedawać książek ex professo plugawych; — ale ten zakaz, naszem zdaniem, ma swe źródło w prawie natury, nic zaś w prawie kościelnem, gdyż prawo kościelne o licytantach milczy.’
(1100)	Yermeersch p. 47 j Genicot I n. 456; Yan Coillie p. 93, 94; — Woźny sadowy według orzeczenia św. Kongr. de Prop. Fide 26 czerwca 1820 (zob. Collectanea Prop. Fide I n. 1874), nie ma nawet obowiązku badać, czy miedzy książkami wystawionemi na licytacyi niema przypadkiem książek heretyckich lub plugawych. Ale gdyby się o tem dowiedział i mógł bez wielkiej trudności je usunąć, powinienby to uczynić. (Por. Arndt Comment. p. 237).
(1101)	Genicot Cas I p. 250, 251, 2°.
(1102)	Powiadam katolickim, bo najprzód sam Papież zwraca się głównie w tym § 46-ym do księgarzy katolików; powtóre cała konst. Officio-rum z woli Papieża obowiązuje tylko katolików: n...quibus (decretis) catholici liomines toto orbe religiose pareant“.
326
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
kowe np. medyczne, ani też książki plugawe klasyczne (§ 10) (1103), — bu tego rodzaju książki dla niektórych osób nic są wzbronione, więc i księgarze są uprawnieni sprzedawać je tymże osobom (ale nie innym!)
2-o) Leon XIII zabrania księgarzom: a) trzymać na składzie książek zakazanych (tak Ustawami ogólnemi jak i dekretami szczególnymi) bez osobnego pozwolenia, o które winni przez Ordynaryusza swego wystarać się u św. Kongregacyi Indeksu. — Pozwolenie to nigdy nie rozciąga się na książki ex professo plugawe. b) zabrania (i to tem bardziej) ogłaszania po dziennikach i pismach, że się takie książki ma na sprzedaż.
499.	3-o) Chociaż księgarze otrzymają pozwolenie z Rzymu, by
trzymali na składzie książki zakazane, to jednak nie mogą ich sprzedawać, ani pożyczać (1104) każdemu, kto się nawinie, ale tylko tym, o których mogą rozumnie przypuszczać, że mają pozwolenie czytania. — Przez to nie nakłada Ijeon XIII na księgarzy obowiązku, aby każdej osoby się pytali, czy ma pozwolenie; wystarczy, że z powierzchowności, ze stanu albo skąd inąd mogą słusznie się domyślać, że ta a ta osoba prawdopodobnie ma pozwolenie (1105). Tak n. p. gdyby jakiś profesor lub ksiądz żądał zakazanej książki, księgarz może ją spokojnie im sprzedać, a nawet sprowadzić, gdyby jej u siebie nie miał (1106).
500. Przepisy § 46-go wogóle mówiąc obowiązują pod grzechem ciężkim; jeźli chodzi o książki objęte § 47-ym, nawet pod karą klątwy nie wolno trzymać ich na składzie lub zalecać po gazetach; mniejsze niedbalstwo w sprzedawaniu złych książek u księgarzy mających pozwolenie, nie będzie — zdaje się — grzechem ciężkim.
(1103)	Desjardins Etudes I 71, p 371; Lehmkuhl I n. 663, II p. 818, 5; Yermeersch p. 47; Genicot I n. 456; Yan Coillie n. 93; Pennacchi p. 522; Boudinhon p. 278; Arndt op. cit. p. 29; Noldin n. 696, a.; Haine IV p. 525 (1); Gópfert I p. 326.
(1104)	Zwraca na to słusznie uwagę Gópfert 1. c.
(1105)	Opieliński p. 56; Schneider p. 159; Yan Coillie p. 93; Berardi I n. 364; Yermeersch p. 47; Genicot I n. 456; Boudinhon p. 277; Pennacchi p. 524; Arndt op. cit. p. 29; Desjardins p. 372; Noldin op. cit. n. 696 c.; Marc Theol. morał. I n. 524; Gópfert I p. 326. — Dokładne wskazówki dla księgarzy, jak mają postępować w tej mierze, podaje Boudinhon p. 277, 278.
(1106)	Genicot C'a.s.1 p. 250, 25i słusznie sądzi, że § 46 zabrania księgarzom tylko trzymania na składzie książek zakazanych (venales habere,, że więc księgarze nie potrzebują żadnego pozwolenia na to, aby sprowadzać i sprzedawać zakazane książki 'tym, którzy do tego zdają się mieć słuszny powód. Podobnie mniema Berardi I u. 364.'
ROZDZIAŁ V.
0 karach nałożonych na przestępców Ustaw ogólnych.
Każde prawo ludzkie potrzebuje sankcyi; wykroczenie nie może 501. uchodzić płazem; w przeciwnym razie w społeczeństwie zatraca
się powoli poszanowanie i przestrzeganie prawa. Prawodawstwo kościelne ma także swe ustawy karne, a prawo książkowe (prasowe), na wzór prawa państwowego nie jest wyjęte od tej ogólnej reguły. Ale między obecnem prawem karnem Kościoła, a prawem państwowem zachodzi ta ważna różnica, że kary kościelne ograniczają się prawie wyłącznie do kar duchownych, podczas gdy prawo państwowe naznacza za przekroczenia jedynie kary doczesne, n. p. grzywnę, więzienie.
W dawnych czasach i Kościół posługiwał się pewnego rodzaju 502. karami doczesnemi. Tak n. p. jeszcze w wieku XVI karał Kościół nieposłusznych drukarzy, obok kar duchownych, grzywną 100 dukatów na budowę bazyliki św. Piotra i zawieszeniem drukarni lub handlu na rok jeden. — Obecnie jednak warunki się zmieniły; Kościół nie mając zapewnionej egzekutywy swych rozporządzeń karnych, nie może skutecznie nakładać kar doczesnych. Toteż wszystkie jego ustawy nakładają tylko jedno: kary duchowne.
Ale i te ostatnie, dawniej częstsze, surowsze, doznały wielkiej zmiany i złagodzenia w nowszych czasach. Pius IX w roku 1869 pod dniem 12 października, konstytucyą ^Apostolicae Sedis mode-rationu wiele dawnych kar kościelnych albo zniósł, albo znacznie złagodzi! (1197). — W tejże bulli spotykamy dwie ekskomuniki,
(1107)	0 tej konstytucyi wyszło bardzo wiele dzieł i komentarzy, że wspomnę tylko: Heiner F. Die Kirchlichen Censuren (Paderborn 1884); Buccerońi Commentarius de Const. Apostolicae Sedis (edit. II Romae 1888); D’Annibale In constitutionem Apostolicae Sedis commentarii (Romae 1894); Opieliński O cenzurach kościelnych (Poznań 1894); Komentarz do cenzur kościelnych (Poznań 1896); Avańzini-Pennaochi Commentarii in Const. Apostolicae Sedis; Hilarius a Sexten Tractatus de censuris ecclesiasticis (Mo-guntiae 1898); Hollweck Die Kirchlichen Strafyesetze (Mainz 1899) itd. itd.
328	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
tyczące się przestępców prawa kościelnego z dziedziny Indeksu. Te to klątwy -»latae sententiaei Leon XIII umieścił w ostatnim rozdziale swej nowej konstytucyi. Jedna z nich (pierwsza, zawarta w § 47) odnosi się przeważnie do I Tytułu Ustaw ogólnych; druga (objęta § 48-ym) ma na oku przestępców II Tytułu tychże Ustaw ogólnych. Wreszcie w § 49 upoważnia Leon XIII Biskupów do nakładania kar »ferendae sententiae« na przestępców obydwu Tytułów. Przezto że Papież tylko te dwie cenzury umieścił w no-weni prawie, przez to samo zniósł wszystkie dawne cenzury i kary indeksowe.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 47
329
§ 47.
Wszyscy ci i każdy z osobna, którzy świadomie, bez upoważnienia Stolicy Apostolskiej, czytają książki odstępców i heretyków, broniące herezyi, oraz książki jakiegokolwiek autora listem apostolskim imiennie zakazane, podobnie jak i ci, którzy te same książki przechowują, drukują lub w jakikolwiek sposób biorą w obronę — popadają temsamem w klątwę, rzymskiemu Papieżowi specyalnie zastrzeżoną* (1108).
•Tak już wspomnieliśmy, tekst prawa w § 47 wzięty jest dosłownie 503. ęj z bulli Piusa IX »Apostolicae Sedis moderationu (Ser. I. n. 2). To też należy go podobnie tlómaezyć, jak go dotychczas objaśniali wogóle liczni komentatorowie rzeczonej bulli, wyjąwszy wypadki w których tlómaezenie dawniejsze mniej odpowiada duchowi i celowi nowej konstytucyi.
Aby w tym zawiłym przedmiocie nieco ułatwić przedstawienie rzeczy, zastanowimy się z kolei nad trzema kwestyami:
I.	Jakie książki są zakazane pod klątwą?
II.	Przez jakie czynności popada się w klątwę?
III.	Co to jest klątwa i jakie jej skutki?
I) Jakie książki zakazane są pod klątwą ? — Dwóch rodzajów książek zakazuje Papież pod klątwą:
A) Książki odstępców i heretyków, broniące he- 504 rezyi (1109). Aby te książki były zakazane pod klątwą, muszą się schodzić równocześnie te trzy warunki: a) dzieła te muszą być prawdziwą książką; bj muszą być napisane przez odstępców lub heretyków; c) muszą bronić herezyi.
Ad a) Co należy rozumieć przez książkę, wyłuszczyliśmy dokładnie wyżej (Nra 132—134). To więc pojęcie należy tutaj zastosować. Z tego wyniknie np., że gazety broniące herezyi a napisane przez heretyków, gdy nie są razem w tom oprawione, nie podlegają klątwie (1110).
(1108) Po gruntownem objaśnieniu tego kanonu, które podał nam Opieliński, w swym „Komentarzu do cenzur kościelnych11, moglibyśmy oszczędzić sobie pracy i swobodnie odesłać czytelników do rzeczonego dzieła. — Atoli ponieważ może nie każdy czytelnik ma pod ręką oną pracę, ponieważ nadto nasze studyum nie "byłoby całkowite, * ponieważ wreszcie na niektóre zdania szan. Autora wraź z nowszymi teologami nie godzimy sie, przeto podjęliśmy się opracowania tego paragrafu. Przy tym paragrafie odstąpiliśmy od zwyczaju cytowania autorów tam, gdzie jakiego zdania wszyscy lub prawie wszyscy bronią, bo musielibyśmy chyba całe strony wypełniać nazwiskami; atoli w kwestych spornych, zwłaszcza nowszych, podamy dokładnie nazwiska teologów pro i contra.
(1109) Pomiędzy § 2 a 47 zachodzi ta różnica, że książki napisane przez innych autorów (np. pogan, żydów itd.) broniące herezyi, albo podkopujące fundamenty religii, — są wprawdzie wzbronione pod grzechem ciężkim; ale czytanie ich nie pociąga za sobą klątwy, bo Papież klątwę nakłada jedynie na książki napisane przez odstępców i heretyków, które zarazem bronią herezyi
(HIO) Odnośnie do tego przedmiotu podajemy dwa dekrety św. Offi-cium: a) „kn scieuter legentes ephemerides propugnantes haeresim
330
NOW Y INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
505.	Ad b) Kto jest odstępcą, a kto heretykiem, patrz Nra 154, 155. — Nie zawadzi dodać, że do popadnięcia w klątwę nie potrzeba, aby autor książki byl sądownie potępiony za herezyę, ani nawet aby byl publicznie znany jako heretyk; wystarczy, jeźli z moralną pewnością z samej książki (llll) mogę osądzić, że jej autor (n. p. Reuan) — chociaż go nie znam — jest heretykiem: jeźli np. w książce niewątpliwie broni herezyi, i to w ten sposób, że z tego można poznać, iż świadom sobie jest tego, co czyni, że nie jest w dobrej wierze; czyli innemi słowy, jeźli autor się sam demaskuje w swej pracy jako kacerz lub odstępcą, chociażby dotychczas uchodził za katolika, albo chociażby książkę wydal bezimiennie (1112).
506.	Jeśli dzieło broniące herezyi ma kilku równorzędnych autorów, a z tych jeden jest odstępcą lub heretykiem, to i wtedy książka jest zakazaną pod klątwą. Tak samo rzecz się ma z książką, napisaną przez heretyka, do której katolik dodaje swoje dopiski. Chociaż z jednej strony nie są zakazane dzieła odstępców przed ich apostazyą napisane, jeźli nie bronią herezyi (por. Nr. 166) — mimo to z drugiej strony nawrócenie się autora-heretyka nie sprawia, aby książka jego z czasów heretyckich, broniąca herezyi, nie podlegała zakazowi lub cenzurze nawet po jego nawróceniu się.
Nie podlegają klątwie — chociaż są zakazane — książki niewiernych, pełne błędów przeciw religii, książki o których nie wiadomo, czy ich autorowie są katolikami, czy heretykami lub odstępcami, dalej książki wydane przez tych, co tylko sprzyjają herezyi, wreszcie książki heretyków z pierwszych wieków (por. Nr. 147).
507.	Ad c) Książka powinna bronić przynajmniej jednej herezyi, to znaczy silić się ("13) na udowodnienie lub obronę błędu religijnego. Nie jest koniecznem, aby całe dzieło albo jego część była treści religijnej lub broniła błędów kacerskich; — wystarczy jeźli książka występuje otwarcie, jawnie i dosyć szeroko w obronie herezyi. A więc nie pociąga za sobą klątwy czytanie książki, która tylko zawiera (1114) błędy kacerskie, ale ich nie broni, albo jeźli ich broni bardzo pobieżnie i urywkowo (1115).
Jeżeli dzieło składa się z kilku tomów, wtedy jest zakazany tylko tom zawierający błąd, — a jeżeli i z tego tomu usunięto część szkodliwą, reszta nie jest zabronioną (patrz Nr. 138).
incurrant excommunicationem?“... Rsp. Negatire 21 kwietnia 1880. b) „Utrum scienter legentes publicationes periodicas in fascieulos ligałaś, habentes auctorem haereticum et haeresim própugnan-tes, excommunicationem incurrant11?... Rsp. Affirmatire 13 stycznia 1892.
(llll)	Tak zgodnie prawie wszyscy — przeciwnie Schneider p. 163 not. 2; Bucceroni .(in h 1.)
(1112)	Tak S. Alfons 1. 7. n. 282; Lehmkuhl II n. 923; Gópfert I p. 335; Ballerini-Palmieri t. VII n. 276; Berardi De occasion. II n. 234. Avanzini Comment. n. 7.
(1113)	Mówimy „silić się, gdyż na błędy prawdziwego dowodu podać nie można.
(1114)	S. Congr. Indicis 27 kwietnia 1880; por. Comment. Heatinus l.c.; Ballerini-Palmieri I. c.
(1115)	Tak Gópfert I. p. 335.
ROZBIOR NOWEGO PRAWA: § 47	331
Druga serya książek pod klątwą zakazanych, obejmuje:	508.
B) Książki jakiegokolwiek autora, zakazane imiennie listem apostolskim. — Serya ta rozciąga się na one książki, których dla ich osobliwej przewrotności, sami Papieże osobiście zakazali. Obejmuje więc wszystkie książki dawniejsze (1116) i przyszłe, dalej książki jakiegokolwiek autora (katolika, heretyka, innowiercy, żyda, niewiernego itd.) i jakiejkolwiek treści, bez względu na to, czy zawierają herezyę, czy jej nie zawierają (1117), jeźli tylko te trzy warunki równocześnie się schodzą, tj. że książka została potępioną:
a)	przez apostolskie pismo;
b)	z wyrażeniem tytułu (imiennie);
c)	pod karą klątwy Papieżowi zastrzeżonej.
Ad a) Książka musi być potępioną (1118) przez apostolskie 509. pismo, t. j. przez bullę, konstytucye, breve, encyklikę lub inne odręczne pismo papieskie, które bezpośrednio przez Ojca św. jest wydane, a nie za pośrednictwem jakiej Kongregacyi (1119). — W tem piśmie winny być wyrażone słowa: »mocą pełności Naszej Apostolskiej władzy* (De Apostolicae Nostrae auctoritatis plenitudine), albo »apostolską powagą* (apostolica aucto-ritate) (1120).
(1116)	Tak zgodnie prawie wszyscy — przeciwnie D’Annibale Com. n. 40 not. 34.
(1117)	To tylko w teoryi! — bo w praktyce niema prawie ani jednej książki przez Papieży imiennie potępionej, gdzieby zarazem nie było herezyi.
(1118)	A więc zwykła nagana udzielona jakiejś książce, lub ocena jej wartości chociażby bardzo nieprzychylna, nie pociąga za sobą zakazu, jeźli — prócz nagany i oceny — list apostolski nie zawiera żadnego formalnego potępienia i zakazu. Dla tej przyczyny „Księgi Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego", nie są zakazane prawem kościelnem. Chociaż bowiem brewe Grzegorza XVI do"biskupa z Rennes z dnia 5 października 1833, nazywa je „broszurą pełną lekkomyśjności i przewrotnośći“ „commenta-riolum plenum temeritatis ac malitiae", to jednak nie zawiera żadnego wyraźnego potępienia ani zakazu. To też Kongregacya Indeksu nie uważała za stosowne zaciągnąć je w spis Indeksu. ..Księgi" nie podpadają zresztą pod żaden paragraf „ Ustaw ogólnych"' Indeksu. Mylnem jest przeto przekonanie wielu, jakoby „Księgi" były zakazane prawem kościelnem. — Szeroko udowodniłem to twierdzenie w rozprawie: „Rzym wobec Ksiąg Pielgrzymstwa“ (Przegląd powszechny 1902 grudzień i 1903 marzec), gdzie zarazem wskazałem na właściwą przyczynę owej nagany, tj. na długą a gwałtowną przedmowę, napisaną przez Montalembeita, a dołączoną do francuskiego tłóni acze ni a" „K si ąg‘, którego dokonał tenże Montalembert przy pomocy Bohdana Jańskiego.
(1119)	A wiec książki umieszczone na Indeksie wyrokami S. Officii albo Indeksu — choćby z polecenia Ojca św. „de mandato Pont'ficis“ — nie są pod klątwą zabronione, iLehmkuhl Cas. I n. 1018), clij ba że autor jest heretykiem lub odstępcą i broni herezyi (I część § 4i).
(1120)	Biorąc rzecz absolutnie, teoretycznie może Papież jednem słowem np „damnamus" lub „prohibemus* zakazać jakiej książki lub pisma. Atoli przez dtugi szereg wieków wyrobiły się pewne formalności prawne, których Papieże ściśle i zawsze przestrzegali," Które więc otrzymały jakby moc prawa zwyczajowego. 1 dla tego pominięcie wszystkich tego rodzaju klauzul prawnych w praktyce wj’daje się obecnie niedostatecznem do wywołania zakazu; chyba, gdyby Rzym jasno oświadczył, że mimo pominięcia zwykłych formalności prawnych, życzy sobie, aby danj' zakaz obowiązywał. Tak np. już od czasów Klemensa "VIII używali Papieże w swych potępiających odręcznych pismach następującycli lub innycłi równoznacznych klauzul
332
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
510. Ad b) Potępienie książki musi być imienne, to znaczy w liście apostolskim musi być wyraźnie podany tytuł samego dzieła i to tak dokładnie, aby je można od innych odróżnić. Atoli nazwisko autora może być pominiętem. — Dlatego potępienie ogólnikowe (in glóbo), np. »wszystkie pisma tego a tego autora« (1121), ^wszystkie dzieła tej a tej 1reści« itd. (1122), nie wystarcza, aby książka obecnie jeszcze była pod ekskomuniką zakazana.
511.	-44 Wreszcie książka musi być zakazana pod karą klątwy
Papieżowi zastrzeżonej przynajmniej wprost (si m p 1 i c i te r). Tego warunku nie dodał wprawdzie wyraźnie Pius IX, atoli tak zgodnie nauczają teologowie (1123) i wynika to już z celu konstytucyi ^Apostolicae Sedis*, którym było ograniczenie cenzur i kar kościelnych. Gdyby bowiem nie przypuścić, że jedynie książki, zakazane przez Papieży pod karą klątwy im zastrzeżonej, pociągają za sobą klątwę Papieżowi specyalnie zastrzeżoną, wtedy należałoby powiedzieć, że Pius IX pod najcięższą karą, jaka tylko istnieje, zabronił tych dzieł, których bez klątwy zastrzeżonej Poprzednicy jego zakazali, co niezgadza się wcale z celem, jaki sobie Pius IX wytknął. — N. p. kto czyta bez pozwolenia dzieło Lamennais’ego: »Les paroles d’ un croyanU, nie popada w klątwę, bo list apostolski (1124) potępiający to dzieło, żadnej nie zawiera! klauzuli, zastrzegającej klątwę.
i formuł: damnamus praedictum librum... motu proprio... et ex certa scientia.. post maturam deliberationem... apostolica auctoritate (de apostolicae Nostrae auctoritatis plenitudine) [bulle maią zwykle: hac per-pctuo valitura constitutione, auctoritate beatorum Aposto-lorum Petri et Pauli ac NostraJ... prohibemus lectionem, impressio nem ac retentionem vel defensionem... omnibus cujuscumgue conditionis status, dignitatis, etiam speciali ac indiridua mentione aignis... najczęściej: sub poena excommunicationis latae sententiae... niekiedy: cujus ab-solutionem Nobis Nostrisąue successoribus resercamus... Insuper manda-mus existentia exemplaria realiter et cum effectu Ordinariis loci tradere... Hae litterae debent ad valvas basilicae Apostolorum et Apostolicae ca-merae ac in acie Campi affigi...publicari... ac si unicuigue fuerint inti-matae. — Od czasów Aleksandra VII dodawano zwykle na początku jeszcze inne stale formuły jak np., że potępienie następuje na podstawie zdania teologów, którym polecono daną książkę zbadać i na żądanie albo za radą kardynałów lub innych uczonych mężów. [Tutaj bulle lub encykliki podaia zwykle treść dzieła i ważniejsze błędne zdania]. — Od czasów Benedykta X1V dołączano także jako sankcyę zakazu: karę suspenzy dla duchownych a klątwy dla świeckich.
(il2l)	Tak np. potępił Innocenty XI bulla z dnia 20 listopada 1687 wszystkie pisma (opera omnia) Michała Molinos, — a Klemens VIII 21 pażdż. r. 1602 wszystkie pisma Karola Du Moulin'a.
(II22)	Tak np. Pius VII konst. ..Ecclesiam a Jesu Christa" (13 września 1821) potępił pod karą klątwy: wszystkie katechizmy, statuty, kodeksy i książki, używane przez Karbonary uszów na ich zebraniach, lub napisane w obronie Karbonaryuszów — Dzieła te są obecnie jeszcze zakazane mocą § 14, ale nie pod karą klątwy.
(1123)	Tak uczą* prawic wszyscy; — Bucceroni CCom. p. 11) twierdzi że wystarczy dawny zakaz pod klątwą niezastrzeżoną; Heiner (p. 70) znowu przeciwnie, że musi być pod klątwą specyalnie zastrzeżoną; — w środek i w prawdę trafia Yermeersch (l. c.)* a za nim Gópfert (1. c.) i inni, którzy twierdzą, że potrzebny i wystarcza dawny zakaz pod klątwą simplieiter zastrzeżoną
(1124)	Grzegorz XVI encykliką z dnia 23 czerwca 1834 Ad episcopos (ralliarum.
ROZBIÓR NOWEGO prawa: § 47	333
To samo należy powiedzieć o trzech pracach Jakóba Froschham-mera (1125) i pismach Hermesa (1126).
Atoli do popadnięcia w klątwę, Papieżowi specyalnie zastrze- 512. żoną, bynajmniej nie potrzeba, aby w liście apostolskim było dodane, że tej a tej książki zakazuje się pod klątwą, Papieżowi specyalnie zastrzeżoną. W przeciwnym bowiem razie § 47 nie miałby żadnego własnego skutku, ani szczególniejszego znaczenia; byłby tylko nieracyonalną tautologią, bo orzekałby: »ksiąźki imiennie przez Papieża zakazane pod karą klątwy Papieżowi specyalnie zastrzeżonej, są zakazane pod karą klątwy Papieżowi specyalnie zastrzeżonej^. — Tak dość zgodnie uczą teologowie. — Innemi słowy: skutek i siła tego kanonu leży w tem, że książki, których przedtem zakazali, lub po r. 1869 zakażą Papieże przez list apostolski pod karą ekskomuniki sobie zatrzymanej — czy wprost (simpliciter), czy specyalnie mało na tem zależy — winny odtąd być uważane za potępione i zabronione pod klątwą, Papieżowi specyalnie zastrzeżoną (1127). I niech nikt nie twierdzi, że to obostrzenie kary, przeciwne jest zamiarom Piusa IX i Indii ^Apostolicae Sediss, — bo jeżeli chodzi o rodzaje zastrzeżenia pewnych kar, to ta sama bulla daje nam więcej przykładów takiego obostrzenia, że wspomnę tylko o absolucyi »ex crimine occulto*, która przedtem na mocy dekretu Soboru Trydenckiego PLiceat* (sess. 24 c. 6 de reform.) przysługiwała Biskupom co do wszystkich klątw papieskich, a którą Pius IX bullą tApo-stolicie Sedis* ograniczył tylko na wypadki »simpliciter« zastrzeżone.
Owszem bardzo prawdopodobnem jest zdanie Opielińskieyo 5(3 (Komentarz p. 35) i innych (1128), że »książki, które są (1129) lub będą po r. 1869 imiennie i wyraźnie zakazane listem apostolskim, klątwie powyższego kanonu podpadają, choćby w zakazie o klątwie Papieżowi zastrzeżonej mowy nie było, ponieważ nasz Kanon wyraźnie mówi tylko o książkach imiennie listem apostolskim zakazanych, a o klątwie nic nie wspomina: tem samem więc wskazuje przyszłą praktykę Stolicy św.«. Wszystkie inne kary (ekskomuniki, suspenzy i t. d.), jakie były dawniej przywiązane do czytania... różnych książek, — obecnie nie istnieją. — Wykazu książek, jeszcze po dziś dzień pod klątwą zakazanych, dotychczas niema'; dlatego usiłowałem go po raz pierwszy zestawić i podaje go w dodatku Ill-cim (NN. 555 sqq.) Tyle co do pierwszego pytania, jakie książki zakazane są pod klątwą. — Co się tyczy drugiego pytania:
II)	Przez jakie czynności popada się w klątwę^ — Odpowiedź daje nam § 47.
Ktokolwiek: a) świadomie, a bez pozwolenia czyta, albo b) świa-domie i bez pozwolenia przechowuje, albo c) świadomie drukuje,
(1125)	Pius IX C. ..Grarissimas inter‘ 11 grudnia 1862.
(1126)	Grzegórz XVI brewem: ..Dum acerbissimas" 26 września 1835.
(1127)	Tak Avanzini Comment. in Const. Apost. Sedis p. 129; Yermeersoh p. 114; Lehmkuhl Cas. 1 n. 1013; Berardi De occasion. II n. 234; Gópfert I p. 336.
(1128)	D’Annibale 1. c. n. 40. nota 34; Pennacchi Comment. app. III 127; Lehmkuhl II 923, Cas. I n. 1013.
(1129)	O ile wiem, żadnej jeszcze książki po r. 1869 nie potępili Papieże imiennie listem apostolskim.
334
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
albo d) świadomie w jakikolwiek sposób broni książek wyżej wymienionych, — popada w klątwę speoyalnie Papieżowi zastrzeżoną. Rozbierany nieco dokładniej pojedyncze czynności, które za sobą pociągają klątwę.
515 Ad a) Kogo należy zaliczyć do czytających (legentes) por. Nra 122—124. (Do »czytąjąeych« należy także korektor drukarski!) — Aby popaść w klątwę trzeba: a) czytać bez pozwolenia Stolicy św., otrzymanego czy to bezpośrednio, czy też pośrednio przez Kongregacye Rzymskie lub Biskupa dyecezyalnego; 3) trzeba tyle przeczytać, ile potrzeba do grzechu ciężkiego (por. Nr. 124); trzeba czytać świadomie t. j. z wiedzą: 1) że ta książka jest zakazaną, jako napisana przez odstępcę lub heretyka i jako broniąca herezyi, — albo jako zakazana imiennie przez list papieski; 2) że jest zakazana pod klątwą, tj. że czytanie jej pociąga za sobą klątwę (1130); gdyby bowiem była jaka niewiadomość, czy to prawa (iuris), czy kary (poenae), czy czynu (facti). — wtedy czytelnik nie popada w klątwę.
A więc wszeika niewiadomość — tak niepokonalna [inrincibi-lis (II3I)|. jak pokonalna [uincibilis (1132) | i to nawet gruba [crassa, supina (1133)], a nawet zamierzona [affectata (1I34-) | — chociaż nie uwalnia od grzechu ciężkiego, uwalnia jednak od klątwy, a to dlatego, że aby popaść w klątwę, trzeba wiedzieć, iż Kościół tego a tego zakazuje pod klątwą, a mimo to swoje robić. Zresztą Leon XIII dodaje wyraźnie w tekście kanonu słowo »scienten świadomie (czytający), a więc usprawiedliwia nawet niewiadomość zamierzoną.
516 Czytanie musi się odbywać dobrowolnie, bo tu chodzi o najcięższą karę kościelną, przy której obok pełnego użycia rozumu trzeba także zupełnej wolności woli. A zatem np. sługa, który chcąc uniknąć ciężkiego gniewu swego pana, i ciężkich kar dla siebie, odczytuje mu książkę pod klątwą zakazaną, nie podpada w klątwę, podczas gdy pan przysłuchujący się najprawdopodobiej podpada (por. Nr. 122 — 124). — Obojętną atoli jest rzeczą, czy czyta się
(1130)	Arndt (Comment. 1. c.) i Lehmkuhl (II, 924) twierdzą, że wystarczy do popadnięcia w klątwę wiedza, iż dana książka jest zakazaną pod jakąś ciężką karą kościelną. Zdanie to nie jest pozbawione prawdopodobieństwa.
(1131)	T. j. ta, której po pilnem badaniu sprawy nie można usunąć.
(1132)	T. j. ta, którą po pilnem badaniu sprawy można usunąć.
(1133)	T. j. kiedy ktoś nie, albo prawie nic nie robi, aby dociec prawdy.
(1134)	T. j. kiedy ktoś rozmyślnie unika dochodzenia i badania sprawy (prawa) w tej intencyi, aby tem swobodniej grzeszyć, czegoby może człowiek nie uczynił, gdyby sprawę gruntownie zbadał. Oczywiście taka zamierzona nieświadomość nie uwalnia od grzechu ciężkiego, ale prawdopodobnie uwalnia od klątwy. Od niewiadomości zamierzonej' (affectata), należy dobrze rozróżnić niewiadomość udaną (simulata), kiedy ktoś udaje tylko niewiadomość prawa, które zna dobrze. — Powiedziałem, że niewiadomość zamierzona prawdopodobnie uwalnia od klątwy dlatego, bo rzecz ta nie jest teologicznie pewną, ale tylko naukowo prawdopodobną dla powagi bardzo wielu teologów. Bronią tego zdania: Yermeersch p. 112; Opieliński Komentarz p. 36, Cenzury p. 24—27; D’Annibale Sumniula I, n. 312; Boudinhon p. 293; Van Coillie p 100; Piat Comment. in Const. Apost. Sedis p 16; Lehmkuhl II, n. 921; Noldin De praeceptis n. 825; Buooeroni Theol. mor. II. n. 1165; De Braban-dere Jur. can. compend. II. n. 1376; Collationes Brugenses IV. p. 38; Heiner p. 11. 64; Haine IV, p. 523 (2); Genicot II, n. 587;'Arndt Comment. P- 217; Hollweok p. 26, n.; Gópfert I, p. 336, 337 i inni.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 47	335
ustęp zakazany (inkryminowany), czy wcale niewinny, czy czyta się dzieło oryginalne czy tlómaezenie, czy w dobrym, czy w złym zamiarze.
Ad b) Przechowujący (retinentes) to jest ci, którzy wyż 517. .wymienione książki przechowują, albo mają na składzie (np. księgarze). Co do przechowywania por. NN. 125 —127. — Aby przechowywanie pociągnęło za sobą klątwę, muszą mieć miejsce te same warunki co wyżej (pod a)', a więc przechowywanie musi być świadome, dobrowolne, bez pozwolenia, przez pewien dłuższy czas (około tygodnia) — i to całej książki, nie zaś pewnej mniejszej części. Przechowujący popadają w klątwę, choćby nie czytali książki zakazanej, a nawet nie znali języka, w którym jest napisaną.
Pod cenzurę nie podpadają biblioteki publiczne, posia- 5|$ dające książki zakazane § 47-yni (por. Nr. 126); — w towarzystwach literackich prywatnych, które mają w swem posiadaniu złe książki, obok prezesa i zarządu, pod klątwę podpadają jedynie ci z członków, condominium (wspólne posiadanie) biblioteki (1135).
Ad c) Drukujący (imprimentes) por. NN. 128—129. — Wy- 519. raz »drukować« można brać w dwojakiem znaczeniu: a) więcej ma-teryalnem, a wtedy pod pojęcie ^drukujących* podpadają wszyscy robotnicy, który bezpośrednio (proxime) przyczyniają się do wydrukowania dzieła; b) w znaczeniu wlaściwem, — jak obecnie rzecz pojmujemy — a wtedy wyraz ten oznacza właściciela drukarni, dalej autora, jeźli swą pracę oddaje do drukarni w tym celu i pod tym warunkiem, aby była drukowaną, wreszcie wydawcę, który loży koszta odtlaczania książki.
Zachodzi więc ważne pytanie, w jakiem znaczeniu należy w ka- 520 nonie § 47-ego brać wyraz ^drukujący* (imprimentes). Powszechnie aż do roku 1897, — a nawet (niektórzy) po r. 1897 — nauczali teologowie, że pod wyraz »i m pri men t es« podpadają, albo wyłącznie sami robotnicy (operarii), albo robotnicy i ci, co dzieło dają do druku (właściciel drukarni, autor, wydawca). Dopiero po ukazaniu sic konstytucyi *Officiornm*, niektórzy i to wcale niepośledni teologowie i kanoniści [jak Hollweck (1136), Yermeersch (p. 114, 115), Boudinhon (1137), Wernz (III p. 143, 144, not. 117, 118), Gopfert (I p. 337, 3), Desjardins (1138), Haine (1139)] postawili twierdzenie, że przez wyraz: »i m primentes« należy wyłącznie i jedynie rozumieć moralnych sprawców druku tj. a) właściciela drukarni, względnie zaś głównego jej kierownika (jeźli np. właściciel wcale się drukarnią nie zajmuje, ale całą troskę o nią i jej zarząd przelał na swego zastępcę); b) wydawcę, którego
(1135)	Noldin Praecept. n. 825 c.
(1136)	p. 48, d. 1, dosadnie określa zdanie przeciwników: „Das lieisst man aber docb die Dinge auf den Kopf stellen!...“
(1137)	Boudinhon włącza także do ekskomunikowanych korektora i ze-eera, ale jako .legentes"; — co do zecera twierdzi Arndt (Comment. p. 243) to samo, ale zalicza do „imprimentes11.	,
(1138)	Desjardins przechyla się do tego zdania w Etudes t. 71, p. 373, 374.
(11391 Haine IV, p 526, przyznaje powyższemu zdaniu naukowe prawdopodobieństwo.
336
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
kosztem dzieło się drukuje; c) autora, jeźli osobiście i dobrowolnie oddaje rękopis do drukarni w tym celu i pod tym warunkiem, aby byl drukowany, — Robotnicy tak ci co pośrednio (rem o te), jak i ci bezpośrednio (proxime) zajęci są odtlaczaniem książki, chociaż zwykle grzeszą często, nie popadają jednak w cenzorzy i kary kościelne. —Zdanie to wydaje się obecnie jedynie uzasadnionem (1140).
(1140)	Ponieważ atoli zdanie to jest nowem, dlatego musimy je naukowo uzasadnić, a to tein bardziej, że mamy przeciwko niemu cały szereg poważnych teologów z przed roku 1897, którzy jednogłośnie twierdzili, że w klątwę wpadają także (albo wyłącznie) materyalni sprawcy druku.
Jakież więc nasze dowody?
Opieramy sie na zasadzie, postawionej na początku (NN. 99 — 102), że konstytucya -Officiorum ac munerum" winna być tłómaczoną logicznie, w zgodzie ze sobą,’ w duchu łagodnym, o ile tylko cel konstytucyi r.a to pozwala, że nie powinna dopuszczać jednej zasady tłómaczenia w jednym paragrafie, a odmiennej zasady w drugim — bo tłómaczenie powinno być jcdnolitem; że dawne prawo i dawne tłumaczenia o tyle tylko winny być uwzględniane, o ile dadzą się pogodzić z całością konstytucyi, jej duchem i celem. Ale zaprzestańmy ogólników i przejdźmy do właściwych dowodów. — Pewną jest rzeczą, że w § 48, który bezpośrednio następuje po naszym kanonie,* wyrażenie „imprimentesu odnosi się wyłącznie* do właściciela drukami, względnie zaś wydawcy. [Te prawdę*wyznaje bardzo wielu teologów’, zresztą udowodnimy ją w § 48], Juz zaś niepodobna przypuścić, aby w dwóch paragrafach tego samego karnego prawa, bezpośrednio po sobie następujących, Prawodawca chciał temu samemu wyrażeniu nadawać różne (sżersz*c i ściślejsze) znaczenie, nie zaznaczając wyraźnie swej woli. Przeto w § 47 wyrażenie Amprimentes" należy rozumieć w tem znaczeniu, jakie nam po-daje § 48. [Powyższej zasady broni usilnie Pennacchi (A. S. S. t 33, p. 329), ale wręcz przeciwnie ja stosuje].
Ale przypuśćmy jako pewnik —choć pewnikiem to bynajmniej nie jest — że w' bulli „Apostolicae Sedis", skąd § 47 wziął swą genezę, wyraz ,impri~ mentes" obejmuje także robotników, czyż z tego już z pewnością teologiczną wynika, że i w Leonowcj konstytucyi tak go tłómaczyć należy? —Bynajmniej* Leon XIII konstytucya „Officiorum" jak zniósł wszystkie dawne kary Indeksu Trydenckiego i Instrukcyi Klemensa VIII, tak też zniósł i one dwie ekskomuniki, zawarte w bulli: „Apostolicae Sedis", odnoszące się do materyi książkowej ; — bo wyraźnie to Papież zaznacza, że „abrogatis... et quovis alio Decessorum Nostrorum hac de re statuto iussuąue", jedynie nowra jego konstytucya ma mieć moc prawną .ea vim legis habere sola volumusu. a wszystkie dawne przepisy o tyle tylko mają swą moc i siłę, o ile w niej się zawierają, i dlatego jedynie, że w niej sa* umfeszczone; — a wiec gdyby ni*e były w niej umieszczone, nie byłyby obecnie obowiązującemu W tej mierze, jak już wyżej zaznaczyliśmy, odstąpił Leon XIII oa Piusa IX, który swemu Karnemu prawu użyczył mocy nietylko z bulli „Apostolicae Sedis", ale także z buli i postanowień dawnych Papieży. [...„ex quibuscumquc censuris nonnisi illae, quas in hac ipsa Constitutione inse-riinus, eoque modo qno inserimus, robur exinde habcant: s i mul declarantes, easdem non modo ex reterum canonum aucto-ritate,quatenus cum hacnostra Constitutione conveniunt, verum etiam ex h ac ipsa Constitutione nostra... vim suam prorsus accipere debere“... Const. Apostolicae Sedis]. Gdyby więc i Leon XIII tak postąpił, wtedy oczywiście należałoby ów § 47 tak tłómaczyć, jak go przed konstytucyą „Officiorum" zgodnie teologowie objaśniali; ale ponieważ rzecz się ma przeciwnie, ponieważ klątwą zawarta w § 47 ma swą moc i siłę jedynie i wyłącznie z konstytucyi „Officiorum" (Por. Noldin Praec. n.823, II)’, przeto też należy ją tłómaczyć tak, jak tego duch i przepisy samej nowej Konstytucyi wymagają. [Tę samą myśl i zasadę tylko w formie jeszcze ogólniejszej wypowiada Wernz (p. 14*2, n 117): „Leo XIII... neque quidquam ex illa expresse correxit, sed etiam pendentes adhuc controuersias commenta-
337
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 47
Aby drukarz i nakładca popadli w klątwę potrzeba, by to 521. czynili świadomie (patrz wyżej N. 515). Pozwolenie, któreby ich mogło uwolnić od klątwy, jest wprawdzie w niektórych wypadkach możliwe (por. § 31), kiedy chodzi o nowe wydania niektórych książek już zakazanych, atoli nie może być udzielonem, gdy chodzi o wydrukowanie (po raz pierwszy) książki, która broni herezyi, a nie posiada innych zalet. — Drukarz i wydawca dopiero wtenczas podlegają klątwie, gdy dzieło lub książka zostanie wydrukowaną, a nie przedtem.
torum Const.: „Apostolicae Sedis'1 non diremit; hinc facile fieri potest, ut futuro tempore supervcniant authenticae declarationes, quae attentis omnibus sanctionibus nowie Const. „Officiorum ac munerumu sint interpretatio-nes restrictivae vel etiam extensivae Const. „Apost. Sed.1, vel saltem e&pli-cationum freąuentur a commentatoribus traditarum1. ] — Już zaś Leon XIII zwracając się w swej konstytucyi do „imprimentes’1 (§§ 15, 37, 40, 47, 481 i ewcudentes'43) — mana myśli jedynie i wyłącznie właścicieli drukarń, wydawców i autorów (por. §§ 12, 17, 18, 19, 20, 31, 33, 34. 36, 44, 48), nic zaś biednych robotników, od których przecież wcale nie zależy zachowanie przepisów i rozporządzeń w wymienionych paragrafach zawartych. Wynika to jasno tak z obowiązków, które Papież nakłada na właścicieli drukarń, wydawców i autorów, jak i z wyrażeń, któremi się posługuje: „ne rendant, retineant, commodent, rena les habeant... ne cuiauam rendant nisi a 8. Congregatione reniam im petrarerint1 (§ 46) i z § 44, gdzie wyraźnie zwraca się ilo drukarzy (ty pogra phi) i wydawców (e di to res). A* przecież § 47 jest tylko karną sankcyą drobnej cząstki tych przepisów, jakie Papież nałożył na drukarzy i wydawców. Więc w § 47 nie może być mowy o robotnikach i o wydawcach, a tem mniej* o samychże tylko robotnikach (jak tego chca niektórzy), ale jedynie i wyłącznie o wydawcach, autorach i właścicielach drukarń, do których Papież w ciągu swej konstytucyi często się zwracał
Pomijam ten argument, że duchowi łagodności, który przebija z całej konstytucyi, wcaleby nie odpowiadało, gdyby karał tych, którzy najmniej zawinili, a puszczał wolno głównych, chociaż tylko moralnych sprawców zakazanego prawem czvnu. Zaiste nie pozwala na to wyrozumiałość i szerokie serce, jakie Leon Xfłł „Papież robotników" pokazał i ciągle pokazuje dla klasy pracującej, aby biedni robotnicy, często biedą i nędzą zmuszeni do pracy karygodnej, popadali w najcięższą karę kościelną, właściwi zaś sprawcy złego (właściciele drukarń, nakładcy i autorzy) albo wcale nie, albo przynajmniej na równi byli karani z tymi, co bardzo mało lub nic nie zawinili.
Pomijam i to, że odpowiedź tych kilku teologów, którzy twierdzą, iż robotnicy de jurę wprawdzie objęci są karą nałożoną na „imprimentesf ale często w praktyce są w'olni od klątwy, bo ich niewiadomość i konieczność pcha do tego, że odpowiedź, ta jest niewystarczającą. Prawo bowiem ma na oku ogół i wypadki, które zwykle się wydarzają. Biorąc zaś rzecz zimno na rozum, trzeba wyznać, że najczęściej, a może 'prawie zawsze ta niewiadomość lub ta bieda ma miejsce; a więc, praktycznie prawie zawsze ..impri-mentes ~ robotnicy" byliby wolni od cenzur, czyli prawie nigdy samo prawo karne nie miałoby co do nich zastosowania, byłony ograniczone do „casus rarissimosu. Już zaś znaną jest w prawie zasada: „quod minimum non eon-siderat legislator1. - Więc pocóż twierdzić, że takie prawo ustanowił prawodawca, gdy skąd inąd nie jest pewnem, że je ustanowił i gdy owszem przeciw temu poważne można podnieść zarzuty? — Tych dwóeh ostatnich racyj nie rozwijam szerzej, bo są tylko „suasirae" i nie przywiązuję do nich wielkiej wagi. Clicę tylko zwrócić uwagę na ten szczegół, że obracamy się tutaj w prawie kumem, które — jak wszyscy wyznają— winno być najściślej tłóma-czone. Jeźli jednak wyrazem „imprimentes1 obejmujemy robotników, wtedy takie tłómaczenie nie tylko nie będzie najściślejszem, ale owszem będzie indeks.	22
338
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
522. Ad c) Broniący (defendentes) por. N. 130. — Do popadnię-cia w cenzurę potrzeba znowu, aby się to działo świadomie (H4I). Kto więc książki, o których mówiliśmy wyżej, świadomie i bez pozwolenia czyta, przechowuje, wydaje lub bierze w obronę, popada tem samem w klątwę większą, samemu Papieżowi specyalnie zastrzeżoną.
bardzo szerokiem. — Wystarczy wziąć pod uwagę potoczną mowę ludzi, aby się o tem przekonać. Wszak mówiąc o drukarzach przedewszystkiem i głównie ma każdy na myśli właściciela drukarni, nie zaś samychże robotników. Jeśli kto nazywa robotników drukarni drukarzami, używa wyrażenia mniej ścisłego, bierze je w znaczeniu nieco szerszeni, chociaż może prawdziwem. Już zaś tlómaezenie ścisłe (s t r i c t a ) ma to do siebie, że wyrazami użytymi oznacza tylko te rzeczy lub osobistości, które pierwszorzędnie na daną nazwę zasługują.
A co na to liczni, (chociaż nieco dawniejsi) przeciwnicy? — Główny dowód, na którym wszyscy dawniejsi i niektórzy nowsi (po r. 1897) teologowie się opierają, to Instrukcya J. E. Kardynała Wikaryusza Rzymu, wydana 12 lipca w r 1878, według wskazówek danych mu osobiście przez św. Kongregacyę Officii, a skierowana do proboszczów i spowiedników miasta Rzymu. W niej to Kardynał-Wikaryusz zaznacza (n. 5”), że . kiedy chodzi o książki heretyckie, które bronią lub pouczają herezyi, także drugorzędni pomocnicy drukarza, wpadają w klątwę, Papieżowi specyalnie zastrzeżoną". [Instrukcyę tę podają Acta S. Sedis t. XI, p. 1*>8 do 177, w tekście łacińskim i włoskim, wraz z pewnemi objaśnieniami]. Wobec tak wyraźnej deklaracyi Stolicy św., mówią przeciwnicy, niema co dysputować. — Zgoda na to; ale, — ale ta deklaracya 1° nie jest dekretem ogólnym, jest ona tylko dekretem szczegółowym (partykularnym) dla Rzymu wydanym, jak to wyraźnie podnosi Kardynał-Wikaryusz i to dlatego, że Protestanci zaczęli podówczas z szczególniejszą gorliwością szerzyć słowem i drukiem swoją propagandę w Wieczuem Mieście; dlatego też potrzeba było bardzo energicznych użyć "środków zaradczych. 2’ Jak najwidoczniej z tekstu wynika, deklaracya ta rozszerza (exteńsive!  ekskomunikę bulli ..Apost. Sed", bo — że pominiemy na razie drugorzędnych pomocników drukarza, gdyż o nich właśnie jest nieporozumienie — rozciąga ją na książki, pouczające o herezyi (q u i b u s e d ocet u r), które dawną klątwą nie były objęte. Jak więc to drugie rozszerzenie jest partykularnem (dla Rzymu) tylko —[wypływa to z deklaracyi św. Kongregacyi Indeksu z 27 kwietnia 1880: „...libr i continentes haeresim.. non prohibentur sub excomunicationeu... Już zaś edocere haeresim (bez dowodów) i continere haeresim oznacza to samo] — tak z pewnością i ono pierwsze o drugorzędnych pomocnikach (secundarii ministri) drukarza. Ponieważ więc owa"deklaracya jest partykularną i rozszerzającą „rem odiosamu, dlatego według zasad prawa nie wolno jej "rozciągać i zastosowywać do miejscowości nią nic objętych. 3’ Kardynał Wikary w deklaracyi swej zakazuje dla Rzymu pewnych czynności pod grzechem ciężkim, które zdaniem teologów poza Rzymem najczęściej lub przynajmniej często — grzechem śmiertelnym nie śą. Jak więc i tych zakazów teologowie (słusznie) nie rozciągają na świat cały, tak i owej klątwy na świat cały rozszerzać „prirata auctoritdte* nie godzi się.
Dla tych powodów sądzimy, że jak długo Stolica św., która jedynie •może rozszerzać ekskomuniki, nie orzeknie inaczej — można swobodnie nawet teoretycznie uważać robotników po drukarniach, jako nieobjętych klątwą §47-go. Zresztą jakkolwiek ma się rzeez w teoryi, w pra k tyce‘zdanie, "któ" rego bronimy, jest zupełnie pewnem, bo godzą się na nie prawie wszyscy teologowie, którzy powiadają, iż robotnicy tak <lla "niewiadomości, jak i" dla biedy sa wytłómaczeni od cenzury.
(1141)	Pozwolenia na obronę dzieła heretyckiego oczywiście nikt nie otrzyma dlatego tę okoliczność, uwalniającą w innych punktach od klątwy, tutaj pomijamy.
KOZB1UR NOWEGO pha«a: § 47	339
III. A na czem polega ta klątwa i jakie jej skutki? (1142). 523. Klątwa (ekskomunika, wyłączenie) jest to kara kościelna, która wyłącza chrześcijanina ze społeczeństwa wiernych, tj. z Kościoła. Kościół bowiem będąc — instytucyą przez Chrystusa na to ustanowioną, aby Jego naukę po świecie szerzyć i być szafarzem tych niepojętych łask i skarbów duchownych, jakie Zbawca przyniósł ludzkości i jakie jej Wysłuży! swą męką i śmiercią bolesną — jest nietylko szafarzem, ale i wyłącznym ich uczestnikiem tak dalece, że kto do Kościoła nie należy, kogo ten Kościół ze swej społeczności wykluczy, ten nie może mieć w nich udziału, bo nie jest żywym członkiem tego mistycznego ciała, którego głową niewidzialną jest Chrystus, a widzialną Namiestnik jego na ziemi, Papież rzymski.
Na tem to dogmacie o jedności Kościoła i świętych Obcowa- 524. niu (1143) polega współudział i uczestnictwo pojedynczych osób w dobrach duchownych. Cala tę kwestyę dobitnie, a względnie krótko rozbiera Opieliński, z którego też następujące miejsca wyjmujemy. »Na tej wspólności dóbr — tak mówi on — polega szczęśliwość i błogosławieństwo tych, co przez chrzest św. stali się członkami mistycznego ciała Chrystusowego i od niego nie są oddzieleni: sprawiedliwemu dana tu jest sposobność, aby z dnia na dzień stal się sprawiedliwszym, grzesznik ma ułatwienie w nawróceniu się i odzyskaniu utraconej laski. Kara zaś i zguba tych, co w ekskomunikę popadli, polega na tem, że od tego ciała odcięci i pozbawieni cząstki w dobrach jego duchowych, czerpać nie mogą ze wspólnej skarbnicy: jeśliby kto we mnie nie trwał, precz wyrzucon będzie, jako latorośl i uschnie i zbiorą ją i do ognia wrzucą i zgore«. (Jan XV. 6).
»Ogrom kary ekskomuniki rozumie tylko ten, kto pojmuje, co 525. znaczy być odciętym od ciała Chrystusowego. Ekskomunikowany, którego już grzecli od Boga oddalił i pozbawił laski uświęcającej, traci nadto wszelkie laski i dobrodziejstwa, jakich Kościół jest szafarzem i jakich wszystkim swym członkom użycza, traci wszelkie prawa i przywileje, jakie przez przyjęcie chrztu św. pozyskał; wykluczony jest od wielu owoców dzieła odkupienia, od modlitw i dobrych uczynków wiernych, od przyjmowania Sakramentów śś. i od wszystkich błogosławieństw, które są w Kościele. Tym sposobem samemu sobie pozostawiony, błądzi w ciemnościach ducha, i osamotnieniu i pogrąża się w ten sam stan, w którym świat przed odkupieniem był pogrążon, bez wszelkiej nadziemskiej pomocy w walce z pokusami. Jak miecz zabija ciało, tak ekskomunika, mieczem duchowym nazwana (mucro, gladius spiritualis) (1144) wkońcu wieczną śmierć duszy sprowadza*.
(1142)	Gruntownie i szeroko obrobił tę rzecz Opieliński wswojem dziele: O cenzurach kościelnych str. 178—165. Toteż po bliższe szczegóły odsyłamy czytelnika do owej pracy. Tutaj podajcmy tylko najogólniejsze pojęcia, idąc dość często wiernie za Opielińskim, a w niektórych miejscach dosłownie. Miejsca te oznaczamy. Bardzo obszerną rozprawę o cenzura'h wydał także Ballerini-Palmieri, t<>m VII, 1901.,str.'14 346.
(1143)	Por. M. Morawski: „Świętych obcowanie*, Kraków, 1903.
(1144)	Sobór Trydencki. Śess. XXV. c. 3 de reform.
22»
340
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
526.	»Apostoł narodów straszne skutki ekskomuniki wyraża w słowach: upadać szatanowi (tradere satanae I Kor. V. 5); — jak w Kościele Chrystus żyje, a wierni pod opieką jego stoją, tak po za Kościołem jest królestwo księcia ciemności; kto z Kościoła wyrzucony jest, ten wpada w tyrańską moc szatana i narażony jest na sidła jego i zasadzki bez wszelkiej opieki i wyższej pomocy. Jak członek od ciała odcięty bez życia jest martwy, tak człowiek z obcowania Świętych wypchnięty obumiera na duszy*.
527.	tego słusznie potępił Leon X twierdzenie Lutra, że eksko-
munika jest zewnętrzną tylko karą, która na zewnątrz jedynie odłącza od Kościoła, a nie pozbawia wewnętrznych łask i wspólnych modłów Kościoła: *Excomunicationes sunt tantum externae poenae nec prinant hominem communibus spiritualibus Ecclesiae oratio-nibus* (1145).
528.	»Celem ekskomuniki, jak każdej innej cenzury, jest w pierwszym rzędzie poprawienie i opamiętanie grzesznika, złamanie uporu jego, a tem samem zbawienie jego duszy. Już Paweł św. natchniony Duchem Bożym powiada o onym porubcy w Koryncie, że go dla tego podał szatanowi zatracenie ciała, aby duch był zachowań w dzi&A Pana naszego Jezusa Chrystusa* (I Kor. V. 5). Hime-neusza i Alexandra podał szatanowi ten sam Apostoł, -»aby s'ę nauczyli nie bluźnid* (1 Tym. I. 20). Obok tego głównego celu, ekskomunika ma jeszcze inne na względzie: chodzi tu najpierw o zachowanie powagi i godności Kościoła, któreby wiele ucierpiały, gdyby grzesznikom zuchwale przekraczającym przykazania kościelne wolno było bezkarnie nadal pozostać członkami jego, a potem o dobro i pożytek reszty członków Kościoła, których strzedz od zarazy Kościół ma prawo i obowiązek, bo dr o cha kwasu wszystko ciasto zakwasza* (1146).
529.	sEkskumunika, jak powiedzieliśmy, — ciągnie dalej Opieliński 11. c. p. 198, 199),— wyłącza ochrzczonego ze społeczności wiernych (a co mm u ni ca ti one fi dęli u m) a tem samem pozbawia go wszystkich dóbr, które wszystkim wiernym są wspólne i za pomocą których między sobą obcując i nawzajem się wspierając, wierni połączeni są w jedno ciało mistyczne, w jeden żywy ustrój społeczny*. »Mówimy tu nie o dobrach, które od Boga bezpośrednio pochodzą: o łasce i cnotach czy to boskich czy obyczajowych, bo od nich Kościół nikogo nie wyłącza i wyłączyć nie może, lecz o tych dobrach, które w społeczności Kościoła się mieszczą, które Pan nasz Jezus Chrystus Kościołowi do zarządu powierzył. Dobra te dzielą się na dwie klasy: jedne są czysto duchowe, do nich należą: 1. suffragia Kościoła, 2. Sakramentu św., 3. funkeye i obrzędy kościelne, 4. pogrzeb kościelny, 5. jurysdykcyą kościelna; pierwsze z tych dóbr łączy członków Kościoła węzły wewnętrznymi, reszta zewnętrznymi (1147). Inne dobra Kościoła są świeckiej natury, jak-
(1145)	Por. Bullę: „Ekcsurge Domine* t. dnia 16 maja 1520, prop. 23.
Por. także bullę: -Auctorem fi<teiu Piusa VI, prop. 46.
(1146)	Do'tąd Opieliński Cenzury 180, 181.
(1147)	D'Annibale P. 1. n. 108, 360.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 47	341
kolwiek przez, wzgląd na cel swój otrzymują charakter dóbr duchowych; takimi są: 1. beneficya, 2. udział w sądownictwie (com-municatio forensis), 3. udział czyli wspólność w prywatnych stosunkach (c o m m u n i c a t i o c i v i 1 i s«).
»Owóż ekskomunika pozbawia wszystkich dóbr wymienionych 530. na to, ażeby w ekskumunikowanyin obudzić świadomość winy i zniewolić go do poprawy i do powrotu na łono Kościoła. Skutki te wynikają zawsze i następują same przez się w chwili popadnię-cia w ekskomunikę i dla tego zowią się bezpośrednimi (effectus i m m e d i a t i) i zwyczajnymi®.
»Oprócz skutków bezpośrednich ekskomunikowani niekiedy 531. inne na siebie ściągają skutki, które wtedy wchodzą w użycie, jeżeli pierwsze celu swego nie osiągają, albo jeżeli winowajca w ekskomunice nowe popełni przestępstwo, które nowe wywołuje kary. Skutki te nazywają się pośrednimi (mediati) i mają na celu niejako gwałtem zmusić przestępcę do opamiętania się i do zadość uczynienia i do powrotu na łono Kościoła* (1148).
Klątwy czyli ekskomuniki mogą być dwojakiego rodzaju: albo 532. rferendae sententiae*, w które winowajca popada po dokonaniu jakiego zbrodniczego czynu i po osądzeniu i orzeczeniu sędziego kościelnego, — albo też tlatae sententlae^ kiedy orzeczenia sędziego kościelnego nie potrzeba, ale kiedy samo spełnienie karygodnego czynu temsamem (eo ipso, ipso facto) pociąga za sobą klątwę Taką jest ekskomunika nałożona §§ 47-ym i 48-ym.
Z tego cośmy powiedzieli wynika, że ekskomunika jest isto- 533. tnie najcięższą karą w Kościele katolickim — większej nad nią niema. Atoli ma ona jeszcze niektóre obostrzenia, które wprawdzie istoty jej nie zmieniają, ale w każdym razie nadzwyczaj utrudniają samo rozgrzeszenie i pojednanie się wyklętego z Bogiem i z Kościołem. Te obostrzenia polegają na tem, że wyjąwszy godzinę śmierci, nie każdy kapłan ma moc i władzę rozgrzeszyć winowajcę od klątwy. Wprawdzie niektóre ekskomuniki (&nemini resernataei) (np. zawarta w § 48) są tego rodzaju, że każdy spowiednik może prawdziwie pokutującego grzesznika od nich uwolnić — to jednak stosunkowo takicli klątw jest nie wiele. Większa część ich ma tę własność, że tylko niektóre szczególniej uprzywilejowane osobistości mogą od nich rozgrzeszyć. W niektórych wypadkach prawo to przysługuje Biskupom, w innych samemu Papieżowi, lub tym, na których Papież swą władzę przeleje.
Klątwy zastrzeżone Papieżowi są podwójne: jedne z nich są 534. zastrzeżone wprost (s i m p 1 i c i t e r), inne specyalnie (specialiter). Od tych ostatnich, do których należy klątwa § 47-go, może uwalniać tylko Papież, albo Biskupi, jeżeli na mocy swych »Quinquen-naliów mają do tego upoważnienie; tylko w prawdziwie nagłych wypadkach (v e r e urgentioribus c a s i b u s) mogą od nich uwolnić zwyczajni spowiednicy (1149), atoli pod warunkiem, że penitent
(1148)	Dotąd Opieliński 1. e.
(1149)	S. Officium 23 maja 1886.
342	NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
w przeciągu miesiąca albo listownie albo przez spowiednika zwróci się do Stolicy św. i przyjmie pokutę, jaką mu Rzym wyznaczy. Gdyby penitent tego nie uczyni! popada w te same cenzury, w jakich się przedtem znajdował. Ten sam obowiązek i warunek ciąży na tym, który na łożu śmierci, uwolniony od klątwy, Papieżowi specyalnie zastrzeżonej, przez zwyczajnego spowiednika, — potem wyzdrowieje (1150). Spowiednik, który nie mając specyałnego upoważnienia i bez koniecznej a nagłej potrzeby ośmieliłby się rozgrzeszyć penitenta obłożonego klątwą, Papieżowi specyalnie zastrzeżoną, — popada sam w klątwę Papieżowi simpliciter zatrzymaną (1151). 535. Z wielkości tej kary powinni wierni wnioskować o wielkości wykroczenia, jakiego się dopuszcza ten, kto przestępuje rozporządzenie § 47-go, bo tak wielka kara jedynie za prawdziwie wielkie przewinienie nałożoną być może. I w rzeczy samej występek to wielki; dla katolika bowiem niema i nie powinno być nic, droższego nad wiarę; już zaś niema nic zgubniejszego dla wiary nad herezyę, do której wprost zmierzają i prowadzą książki, broniące herezyi. Ci więc którzy dobrowolnie i świadomie czytają, przechowują, drukują, lub biura w obronę książki broniące herezyi, lub imiennie przez Papieża potępione, — świadomie i dobrowolnie współpracują w złem, świadomie kopią grób dla swej wiary i dla wiary drugich — i dlatego zasługują na najcięższą karę duchowną; a ponieważ przez czynność swoją odłączają się sercem dobrowolnie od Kościoła, dlatego zasługują, aby i Kościół formalnie się ich wyrzekl i wyłączył ich z mistycznego ciała Chrystusa, — czyli aby ich obłożył klątwą.
536 Ponieważ jednak występki z dnia na dzień się szerzą a Kościół jest miłosierną matką, która kocha swe dzieci chociaż nieposłuszne, i boleje nad ich zgubą wieczną, przeto aby ułatwić skruszonym grzesznikom pojednanie się z Bogiem, Namiestnik Chrystusa udziela zwykle Biskupom okolic odleglejszych od Rzymu (przez tak zwane »Quinquennalia«) pozwolenia, aby mogli rozgrzeszać nawet od tej klątwy Papieżowi specyalnie zastrzeżonej (1152).
(1150)	S. Officium 19 sierpnia 1891.
(H5I)	C. Apostoł. Sedis § 11.
(1152)	W pozwoleniach JE. Kardynała Biskupa Krakowskiego (Por. Notificat. 1900, II, III) we formularzu F. I/I.n Wczytamy: „Absolvendi ab omnibus censuris etiam speciali modo a Bulla Apostolicae Sedis moderationi diei 12 Oetobris 1869, Romano Pontifici reser-vatis, cxcepta absolutione complicis in peecato turpi“. A wpo-zwoleniach św. Penitencyaryi tejże Erainencyi udzielonych: „V.) Absol-vendi a censuris ob retentionem et lectionem librorum probi-bitorum incursis. iniuncta congrua poenitentia salutari, noc non firma obligatione tradendi prout in iure sive per se sive per alium absąne mora, et ąuantum fieri potest anto absolu-tionem, libros prohibitos, quos poenitens in potestate sua retineat1*.
NB. Co do obowiązku dania książek zakazanych (por. str. 206) prawdopodobnem jest zdanie wielu teologów (Arndt, Yermeersch, Gópfert, Scavini, Schneider, Noldin, Desjardinsetc),ie obecnie wystarcza, jcżli penitent sam zniszczy złe książki dlatego, że teraz nowe prawo nic żąda już więcej wydania książek, wzory zaś formularzy sa nieco dawniejsze. — W najnowszych formularzach nie spotykamy się w istocie z tego rodzaju klauzulą.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA : § 18
313
§ 48.
Ci co bez aprobaty Ordynaryusza drukują, albo drukować każą Księgi Pisma św., albo objaśnienia lub komentarze do nich, wpadają tem samem w klątwę nikomu nie zastrzeżoną*.
<Z'irócz klątw wyraźnie podanych w bulli ^Apostolicae Sedisi 537.
Pius IX z dawnych ekskomunik zachował jedynie wszystkie ekskomuniki, wydane przez Sobór Trydencki, z wyjątkiem klątwy nałożonej na sesyi IV. *De editione et usu sacrorum librorumi, którą nieco zmienił, bo:
a)	Sobór nałożył klątwę nie tylko na tych, co księgi Pisma św. drukują lub drukować każą (imprimere, vel imprimi facere), ale i na tych co je sprzedają lub u siebie przechowują (oendere aut apud, se retinere), oraz na tych co rękopisy sobie przesyłają (scripto communicant), lub rozpowszechniają (vel eoulgant). — Pius IX ograniczył klątwę jedynie na tych, którzy Księgi Pisma św. drukują albo drukować każą;
b)	Sobór Trydencki obejmuje swym dekretem jedynie 538. książki wydawane bezimiennie (sine nomine auctoris) ;— konstytucya zaś Piusowa mówi o książkach bez różnicy, bez względu na to czy są drukowane bezimiennie czy też z nazwiskiem autora; więc w tej mierze rozszerza dekret Soboru.
Leon XIII wcielił także do swej ustawy wyżej wspomniany kanon Piusa IX, ale nadal mu jaśniejszą iz dobitniejszą formę; wyraził bowiem w samem prawie to, co już Sn:. Ofjicium 22 grudnia 1880 r. oświadczyło, że przez książki >.de rebus sacris tractantes-należy rozumieć księgi Pisma św. i objaśnienia lub komentarze do Pisma św.
A więc według § 48-go klątwie nikomu nie zastrzeżonej pod- 539. padają ci wszyscy, który księgi Pisma św., dopiski lub komentarze do nich drukują lub drukować każą.
a)	Mowa tu więc o księgach Pisma św., bez względu na to w jakim języku są wydane (1153), czy z dopiskami czy bez dopisków, czy wszystkie razem czy też z osobna (1154) są wydawane.
b)	Mowa tu o dopiskach i komentarzach — a więc inne stu-dya cgzegetyczne lub biblijne, mające związek z Pismem św, jeźli nie są w scislem tego słowa znaczeniu objaśnieniami lub komentarzami, nie są objęte § 48-ym (1155).
c)	W klątwę wpadają ludzie dwojakiego rodzaju:	540.
a) Qui imprimunt: to jest jedynie i wyłącznie właściciele drukarni lub zarządcy — nie zaś robotnicy. Wynika to jasno ze słów Soboru Trydenckiego, który wyrażenie Smprimere: objaśnia i ze-
(1153)	Boudinhon p. 307, 308.
(1154)	Opieliński Komentarz p. 311.
(1155)	Boudinhon p. 308.
344
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
stawia z »impressor«, a nadto dekret swój zwraca do tych >co myślą, tu im wszystko Łez upoważnienia władzy kościelnej drukować i sprzedawać wolno, nawet księgi Pisma św. i przy piski lub wykłady do nich*. Zwraca się więc Sobór do właścicieli drukarń lub ich zarządców, od których druk zależy, nie zaś do robotników. Powtóre Sobór Laterański V, a za nim Trydencki nakłada na nieposłusznych »i in pr i tu en tes« (drukarzy) karę 100 dukatów' na one czasy wielką, którą jedynie właściciel drukarni lub główny zarządca mógł był spłacić, nie zaś biedni robotnicy. Kara ta obecnie wprawdzie nie istnieje, ale już samo wymierzenie jej chociaż w dawniejszych czasach dowodzi, kogo Kościół rozumiał przez ńmprimentes*. — Broni wreszcie tego zdania większość teologów i komentatorów (1156), nawet z pomiędzy tych, którzy w § 47-ym wyrazem ńmprlmentesi obejmują robotników — Więc rzecz ta jest pewna.
541. p) Qui... imprimi faciunt: — a więc wydawca, nakładca, (jeźli jest różny od wydawcy), autor, który sprzedaje rękopis w tym celu i pod tym warunkiem, aby był drukowany (1157) — bo jeźliby się nie starał o druk, ani tego warunku nie nałożył, prawdopodobnie nie popada w klątwę (1158).
542.	7) W klątwę popadają wyżej wymienione osoby jedynie wtedy,
jeźli Pismo św., dopiski lub komentarze drukują lub drukować każą bez aprobaty Ordynaryusza. Aby uniknąć klątwy, jak nauczają teologowie (1159), wystarcza aprobata ja kiego bądź Biskupa-Ordynaryusza, nawet ustnie udzielona, nawet na książce nie wydrukowana; — ale aby książki o których mowa można wydać bez grzechu, powinno się uzyskać (i wydrukować) aprobatę tego Biskupa, w którego dyecezyi książka wychodzi na widok publiczny, czyli skąd się rozchodzi (ubi publici juris fit) (Por. NN. 428—430). — Zakonnicy winni mieć prócz tego pozwolenie swych Przełożonych ; — brak tego pozwolenia nie ściąga na nich klątwy.
(1156)	Pennacchi Comment. in Const. Apost. Sed., t. II, p. 230 (zmienił zdanie w A. S. S. t. 30, p. 526, 532 i t. 33, 329, 330); Hollweck p. 49, not. 1; Yermeersch p. 116; Arndt Comment p. 246, 247, op. cit. p. 32; Ballerini not. 32 ad Guty 11189; Genicot II, n. 611; Boudinhon p. 309; Lehmkuhl II, n.980; Desjardins p. 374; Schneider p. 176; Opieliński Komentarz p. 311; Haine p. 529, not. 2; Wernz p. 144, not. 118; Ballerini-Palmieri tom VII, n. 334.
(1157)	Tak zgodnie uczy wielu teologów; np. Dilgskron Ańal. eccl. a. 1896 p. 475; Opieliński Komentarz p. 312: Desjardins 1. c.; Ballerini-Palmieri 1. e.; Yermeersch 1. c.; Arndt Comment. p. 248; Pennacchi Comm. in Const. Apost. Sed. t. II p. 232 sq.; Lemkuhl 1 .c ; Genicot 1. c.; Haine 1. c.; Van Coillie p. 104; Schneider p. 176; Boudinhon p. 309
(1158)	Czy wpadają w klątwę ci, co rozkazują (mandantes) wydawać rzeczone książki bez aprobaty, nie wiadomo Zdania* przeczącego broni Pen-naoohi A. >8'. S. t. 30 p. 532,*333; inni jak Ballerini-Palmieri obejmują klątwą mandantes a wyjmują consulentes.
(1159)	Yermeersoh 1. c.; Yan Coillie 1. c.; Piat Comment. in C, Apost. Sed. p. 265; Pennacchi 1. c. t. II p. 232; Boudinhon 1. c.; Genicot 1. c. Haine 1. c.; Ballerini-Palmieri.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 48
315
Kto czyta, przechowuje, a nawet sprzedaje książki objęte 543. J? 48ym nie tylko nie podpada w klątwę (1160). ale ani nawet (z wyjątkiem sprzedającego) nie grzeszy ciężko (1161), chyba gdyby chodziło o same Biblie, wydane w językach nowożytnych, bo tych wyraźnie zabrania § 7, lub o Biblie objęte 5, 6, 8.
Karą nałożoną na drukarzy, wydawców i autora jest klątwa nikomu nie zastrzeżona, t. j. od której każdy spowiednik może rozgrzeszyć, jeźli penitent szczerze żałuje i postanawia poprawę.
(1160)	Na to godzą się wszyscy; wynika to zresztą z tekstu prawa, który opuszcza wyrazy: retinentes.
(1161)	Temu niektórzy przeczą, ale bezpodstawnie, bo według ogólnej zasady jedynie te książki wydane bez aprobaty są wzbronione, o których Prawodawca orzekł, że brak aprobaty pociąga za sobą zakaz czytania ich. Z nami Yan Coillie p. 104; Boudinhon p. 310.
346
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
§ 49.
*Ci, którzyby inne rozporządzenia, zawarte w tych Ustawach ogólnych przekroczyli, niechaj seryo w miarę wielkości winy będą napomnieni przez Biskupa, u gdyby to wydało się korzystnem, niechaj będą obłożeni karami nawet kanonicznemi.
544. /^Często wierni mniemają, jakoby przeczytanie każdej książki zakuka zanej pociągało za sobą klątwę kościelną. — 'lak nie jest. Prócz dwóch klątw, nałożonych za wykroczenia określone §§ 47, i 48, a w które to klątwy wpada się (ipso facto bo są karami latae sententiąe) przez to samo, że się wykracza przeciw prawu; — wszystkie inne wykroczenia mniejsze lub większe, stosownie do jakości przedmiotu, a często także celu ustawy, — obowiązują pod grzechem ciężkim lub powszednim, (jak to wyżej dokładnie zaznaczaliśmy), ale nie pociągają za sobą żadnych innych kar kościelnych już nałożonych (latae sententiąe). — Atoli Leon XIII mając na oku szczególniej szkodliwe skutki, jakie mogą za sobą pociągnąć wykroczenia przeciw niektórym przynajmniej paragrafom konst. ^Officiorum«, upoważnia, a nawet obowiązuje (1162) Biskupów w § 49, aby z winowajcami postępowali odpowiednio do wielkości wykroczenia. A więc naprzód łagodniejsze lub surowsze upomnienie (monitio canon i ca), a gdyby to nie pomogło i nie opamiętało grzesznika, gdyby uporczywie trwał w złem i przez swe postępowanie dawał drugim wielkie zgorszenie, mogą Biskupi, jeźli uznają to za pożyteczne, (1163) uciec się do surowszych środków, do kar kanonicznych, nawet do klątwy (1164) na jakąś jednostkę, lub do odmówienia pogrzebu chrześcijańskiego.
(1162)	Schneider p. 176; Boudinhon p. 310.
(1163)	Teologowie zgodnie nauczają, że w dzisiejszych czasach surowe zastosowanie kar kościelnych, zwłaszcza względem świeckich, bardzo mały tylko, albo często wcale żadnego nie przynosi pożytku, owszem często szkodzi. I dlatego Papież dodaje te wiele mówiące słowa: si opportunum ridebitur! „His autem verbis, mówi Pennacchi (p. 533, 534) monentur Epi-scopi, poenas nec esse facile infligendas, nisi bonus praevideatur effectus; canonicae enim poenae sunt medicinales, at nulla datur iufirmo medicina, si inntilis, multo inagis morfo incrementum allatura praevideatur. Episcopi igi-tur infra monitiones primum consistant, si grave sit atque difticile, negotium ad Romanam Sedem deferant, eiusąue sententiam expectent; si autem ad inferendas poenas neecssario devenire debeant, id ag.-mt quod prudentia sug-gcrit.. Magnus Gregorius lit. V Mor.dium protulit: „Regat disciplinae wigor mansuetudinem, et mansuetudo ornet wigorem, et sic alterum commende-tur ex altero, uf nec rigor sit rigidus, nec mansuetudo dissoluta*.
(1164)	Lehmkuhl Cas. n. 1014, który atoli, dodaje: quod de diariis nominatis ullibi factum esse, non puto“.
ROZBIÓR NOWEGO PRAWA: § 49
347
§ 49-ym i zwyklemi klauzulami, w których Papież orzeka, że 545. niniejsza konstytucya jest ważną, że posiada wszystkie warunki obowiązującego prawa i że obowiązuje wszystkich wiernych na całym ś wiecie, że wiec, bez ściągnięcia na siebie gniewu Bożego, nikt nie może jej lekceważyć, kończy się bulla nOfficiorum ac munerumi. — Z bullą i naęza praca ma się ku końcowi. Widzieliśmy w niej, że Kościół przedewszystkiem i zawsze stosował się do potrzeb czasów i warunków bytu, że ma wzgląd na słabość i ułomność swych dzieci i że w razie potrzeby, gdy niema niebezpieczeństwa, chętnie zwalnia swych poddanych od prawa, udzielając im stosownych pozwoleń.
Nowe prawo, obmyślane głęboko, napisane łagodnie i roztropnie, 546. przyniesie pożądane owoce, jeźli — jak się tego wielki Leon spodziewa, — wierni będą go ściśle przestrzegali. Będzie ono potężną tamą, wstrzymującą zalew zepsucia i niewiary, dziś tak powszechnych, z taką szerzonych zajadłością przez wszystkie stronnictwa przewrotu, które już nietylko na sam Kościół się rzucają, ale wiedząc, że żywa wiara jest jedyną przeszkodą ich niecnych zamiarów, tę wiarę głównie starają się osłabić i podkopać, bądź przecząc bóstwu, a nawet istnieniu Chrystusa Pana i Boga w ogóle, bądź też ubocznie, wprowadzając w społeczeństwo czynnik rozkładu: ślizką literaturę. — Po lasce Bożej i czujności Duchowieństwa, od wiernych najwięcej zależy, czy lekarstwo, jakie im jeszcze w samą porę podaje wielki Papież, przyniesie pożądane skutki: uzdrowienie, ukojenie i uszczęśliwienie chorej ludzkości.
l
DODATEK I.
Jakie książki i pisma są zakazane?
A) KSIĄŻKI.
NB. Mowa tu tylko o książkach, nie zaś o książeczkach, broszurach, pismach i t. d.
I. Bezwzględnie wszystkim zabronione:
NB. Są zabronione dla wszystkich bez wyjątku t. j. (jakiegokolwiek stanu, lub zajęcia); są zabronione bezwzględnie t. zn. nie wolno ich czytać bez wyraźnego pozwolenia Rzymu, nawet wtedy, gdy ma się pewność, że nie zaszkodzą, lub gdy ich czytanie byłoby pożytecznem.
1.	Pod grzechem ciężkim i karą, klątwy »lntae sentenliau Papieżowi 547. specyalnie zastrzeżonej nie wolno wiernym czytać, przechowywać
(wydawać, bronić):
a) Książki (i pisma w formie zeszytów) napisane przez jawnych apostatów, lub heretyków, które zawierają i bronią błędów heretyckich, chociażby te książki ozem innem się zajmowały (§ 47-my).
h) Książki napisane przez jakichkolwiek autorów, które są zabronione imiennie przez samego Papieża pod karą exkomuniki zastrzeżonej (§ 47-my, zob. także dodatek Ill-ci).
2.	Pod grzechem ciężkim a nadto pod karą, jaką Biskup uzna 548. za stosowną:
a)	Wszystkie książki imiennie umieszczone na Indeksie wydanym w r. 1900 (§§ 1, 23).
b)	Wszystkie książki zakazane przez Biskupów (§§ 29, 26).
c)	Wszystkie Biblie w jakimkolwiek języku (starożytnym, czy nowożytnym) wydane przez akatolików (§§ 5, 6, 8, por. atoli II. a. b.).
350
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
d)	Wszystkie książki potępione przed rokiem 1600, przez Papieży lub powszednie Sobory (§ 1).
e)	Wszystkie książki jakichkolwiek pisarzy i jakiejkolwiek treści, które dowodami bronią herezyi i t. d. [zob. Nr 155—156] (§ 2).
f)	Wszystkie książki jakiejkolwiek treści i jakichkolwiek pisarzy, które w jakikolwiek sposób (wprost lub ubocznie) podkopują podstawy religii (§ 2) t. j., które bronią na seryo sceptycyzmu powszechnego, materyalizmu, racyonalizmu, pozytywizmu, deizmu, panteizmu, ateizmu, czystego naturalizmu, lub innych teoryi podkopujących tendencyjnie podstawy jakiejkolwiek religii przyrodzonej lub katolickiej.
g)	Wszystkie książki, które bronią dowodami błędów potępionych, przez Apostolską Stolicę (§ 14).
h)	Wszystkie książki, które fałszują, lub zbyt ścieśniają pojecie inspiracyi Pisma św. (§ 11).
i)	Wszystkie książki, które uwłaczają Bogu, albo Najśw. M. P. albo Świętym, katolickiemu Kościołowi, lub jego obrządkom, albo Sakramentom, albo Stolicy Apostolskiej (§ 11).
j)	Wszystkie książki, które tendencyjnie lżą kościelną hierarchię, albo stan duchowny lub zakonny (§ 11).
k)	Wszystkie książki zalecające lub na seryo pouczające zabobonów, losowania, wróżenia, magii, wywoływania duchów, spirytyzmu, niektórych objawów magnetyzmu i hypnotyzmu (§ 12).
/) Wszystkie książki przedstawiające pojedynek, samobójstwo, lub rozwód cywilny a całkowity — jako rzeczy dozwolone (§ 11).
ł) Wszystkie książki, które przedstawiają jako pożyteczne lub nieszkodliwe dla Kościoła lub społeczeństwa: masoneryę i pokrewne duchem sekty (karbonaryzm, fenianizm, mazzynizm, internacyonalizin, rewolu-cyonizm, anarchizm, nihilizm, komunizm, socyalizm i wszystkie inne sekty), które czyto otwarcie czy skrycie spiskują, albo przeciw Kościołowi, albo przeciw prawowitej władzy świeckiej (§ 14).
in) Wszystkie książki (czy to starożytne czy nowożytne), które tendencyjnie (ex professo) obrabiają, opowiadają lub pouczają o rzeczach lubieżnych (§ 9).
549. II. Książki wszystkim wzbronione, ale warunkowo:
NB. 1) Jeżeli warunek nie jest spełniony, książki zabronione są bezwzględnie i dla wszystkich bez wyjątku.
2) Jeżeli warunek nie jest spełniony, książki są zabronione pod grzechem ciężkim (atoli co do książek pod d, e, f, g. pod powszednim grzechem, por. NN. 260, 321) i grozą kar, jakie Biskup uzna za stosowne. 3) Mowa tu znowu tylko o książkach (a więc nie o broszurach lub pismach). a) Biblie we wszystkich językach nowożytnych—jeśli: a) nie są wydane przez katolików: b) jeśli nie mają aprobaty Rzymu (wtedy nie potrzeba przypisków), albo aprobaty biskupiej i przypisków wyjętych z 00. ŚŚ. lub katolickich uczonych (§ 7).
b) Biblie wydane w językach: łacińskim, starogreckim, hebrajskim, a nadto wszystkie starożytne tłumaczenia katolickie (miedzy wiekiem I —X) — jeśli: a) nie są wydane przez katolików; b) jeśli nie mają aprobaty biskupiej (przypisków nie potrzeba § 5—8).
DODATEK I.
351
przez Rzym za-
jeżeli im brak aprobaty władzy kościelnej.
e) Wszystkie nowe wydania mszałów, brewiarzy, rytuałów, ceremoniałów biskupich, pontyfikatów rzymskich i innych książek liturgicznych (§ 18) — jeżeli w czemkolwiek nie zgadzają się z oryginałem twierdzonym.
<l) Wszystkie książki, które opowiadają o nowych objawieniach, widzeniach, proroctwach i cudach (§ 13)
e) Wszystkie książki, które zaprowadzają nowe nabożeństwa, choćby tylko pod pozorem, że te nabożeństwa są jedynie tylko prywatne (§ 13)
f) Książki do modlenia i nabożeństwa (§ 20)
<l) Książki treści religijnej, jako to: treści moralnej, ascetycznej, mistycznej i t. d., chociażby zdawały sie przyczyniać do nabożeństwa i pobożności ludu (§ 20)
h) Książki napisane przez akatolików, które obrabiają er. professo tematy religijne (Pismo św., teologię dogmatyczną i moralną, liturgię, prawo kanoniczne, historyę kościelną, filozofię moralną) —je eli przed czytaniem niema się pewności, że w nich niema obrony błędów religijnych (§ 3).
Natomiast:
i) dozwolone są książki akatolickich pisarzy, które ex professo nie obrabiają tematów religijnych, chociaż tu i owdzie ich dotykają — jak długo szczegółowym dekretem Rzymu nie zostaną wzbronione, (§ 4).
i) wzbronione są dzieła klasyków starożytnych er professo lubieżne, jeżeli nie są oczyszczone (§ 10).
III. Książki warunkowo dozwolone niektórym tylko: 550.
(NR. zobacz tosamo co pod II).
1.
Oddający się studyom teologicznym lub biblijnym mogą używać jakichkolwiek Biblii, wydanych czy przez akatolików czy przez katolików, w jakimkolwiek języku czy to starożytnym czy nowożytnym (§§ ó, 6, 8), czy z aprobatą czy bez aprobaty, z przy-piskami lub bez nich —
jeżeli ani w przedmowie ani w przypiekach nie są zaczepiane lub zbijane dogmaty katolickie (§5-8).
Profesorzy jakiejkolwiek literatury i ludzie pewnego stanowiska (literaci, pisarze z zawodu, cenzorowie książek, rektorzy, dyrektorzy szkół średnich lub wyższych, katecheci gimnazyalni) mogą czytać klasyków starożytnych i nowożytnych, nawet tendencyjnie plugawych,— jeżeli to czytanie: a) nie przynosi uszczerbku ich obyczajom: l>) jest im potrzebne lub użyteczne (§ 10).
352
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
B) INNE PUBLIKACYE (Iiroszurki, pisma, czasopisma, kartki).
NB. 1) Mowa tu o tem wszystkiem czego nie można nazwać książką. 2) czytanie i przechowywanie broszur, pism i t. <1. zakazanych zabronione jest pod grzechem ciężkim i pod karą, jaką Biskup uzna za stosowną.
551.	I. Bezwzględnie wszystkim zabronione są:
a) wydawnictwa peryodyczne, broszury, gazety, pisma, kartki i t. d. zakazane przez Biskupów (§ 29, 26),
l>) wydawnictwa peryodyczne, broszury, dzienniki, czasopisma i gazety, które tendencyjnie napadają na religie, lub dobre obyczaje (§ 21).
c) obrazy i obrazki niezgodne z duchem Kościoła (§ 15).
552.	II. Wszystkim, ale warunkowo, zabronione są:
a)	książeczki, broszury, kartki i t d., które opowiadają o nowych objawieniach, proroctwach, cudach (§ 13);
b)	książeczki, broszury, pisma, kartki i t. d., które zaprowadzają nowe nabożeństwa, choćby tylko pod pozorem, że te nabożeństwa są prywatne (§ 13);
ę) książeczki i broszury do modlenia i nabożeństwa (§20);
(I) książeczki i broszury treści religijnej, jako to: moralnej, ascetycznej, mistycznej, chociażby się zdawały przyczyniać do nabożeństwa i pobożności, (§ 20);
jeżeli nie mają aprobaty władzy kościelnej.
DODATEK II.
Jakie książki lub pisma potrzebują cenzury i aprobaty kościelnej?
I -----------------------------------------
(A) APROBATY RZYMU POTRZEBUJĄ:	553.
NB. Książki wyliczone pod 1), jeśli nie mają aprobaty są temsamem zakazane.
1) Tłómaczenia Pisma św. w językach nowożytnych, jeżeli nie są opatrzone przypiskami (§§ 7, 30).
.	2) Wykazy lub spisy odpustów, zebrane razem z pojedynczych doku-
mentów autentycznych potrzebują aprobaty św. Kongregacyi Odpustów (§ 17). [Por. Nr 298].
3)	Książki potępione dekretami szczegółowymi Rzymu, jeśli dla ważnych przyczyn wypada je na nowo wydać, potrzebują pozwolenia św. Kongregacyi Indeksu (§ 31).
4)	Wszystko, co w jakimkolwiek związku stoi z beatyfikacyą lub ka-nonizacyą Sług Bożych podczas toku sprawy, potrzebuje aprobaty św. Kongregacyi Obrządków (§ 32).
5)	Zbiory dekretów oddzielnych rzymskich Kongregacyi mogą być wydane jedynie za poprzedniem pozwoleniem Prefekta odnośnej Kongregacyi i z zachowaniem warunków przepisanych (§ 33).
6)	Wikaryusze i misyonarze apostolscy w krajach Propagandzie podległych, nie mogą wydawać książek lub pism, które wprost lub ubocznie traktują o sprawach religijnych lub kościelnych bez upoważnienia tejże (Kongregacyi. (Wyjątek stanowią katechizmy, małe książki treści pouczającej, instrukeye, książki do nabożeństwa i inne podręczniki, przeznaczone do codziennego użytku; — dla tych wystarcza aprobata Biskupa lub Wikaryusza apostolskiego §) (34).
7)	Autor przebywający w Rzymie, nie potrzebuje dla swych książek, podległych cenzurze (choćby je poza Rzymem wydawał) innej aprobaty, prócz pozwolenia Kardynała — Wikaryusza i Mistrza Pałacu papieskiego (§ 38).
1SOKKS.
23
354
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
B)	APROBATY BISKUPIEJ POTRZEBUJĄ:
NB.: 1. Książki wyliczone pod 1, 2, 3, 8 są dla braku aprobaty tem sumem zakazane.
2. Jaki Biskup winien dawać aprobatę, zobacz NN. 428—430.
3. Książki pod 1), wydane przez zakonników w ściąłem tego słowa znaczeniu, potrzebują ile jurę communi ecclesiastico obok aprobaty biskupiej, także pozwolenia Przełożonych zakonu (§ 36). — Obydwa pozwolenia należy wydrukować na początku lub na końcu dzieła.
1)	Przekłady Pisma św. opatrzone przypiskami (§ 7), jakoteż objaśnienie i komentarze do Pisma św. — ktoby tego nie uczynił podpada w klątwa latać senlentiac nenii ni reserratani.
2)	Książki lub pisma opowiadające o nowych objawieniach, wizyach, proroctwach, cudach (§ 13).
3)	Książki lub pisma zaprowadzające nowe nabożeństwa (§ 13).
4)	Nowe święte obrazy i obrazki (§ 15).
5)	Książki, spisy, wykazy, książeczki, kartki i t. d. podające odpusty (§ 17). [Por. Nr 297],
G) Nowe wydania ksiąg liturgicznych, wydane wiernie według autentyków w Rzymie aprobowanych (§ 18).
7)	Wszystkie litanie - prócz litanii już przez Rzym potwierdzonych: do Wszystkich Świętych, za konających, do Najsł. Imienia Jezus, do Najsł. Serca Pana Jezusa i do Matki Boskiej Loretańskiej (§ 19).
8)	Wszystkie książki lub książeczki do modlenia, nabożeństwa, pouczenia przeznaczone dla ludu, treśei religijnej, moralnej, ascetycznej, mistycznej i inne, które mają na celu obudzenie pobożności w ludzie lub jego pouczenie (§ 20).
9)	Zbiory uchwał powszechnych Soborów i prowineyonalnych synodów, — kollekcye bul, brewiów, encyklik i konstytucyi; — a nadto przekłady ich na języki nowożytne (§ 33) |Por. Nr. 419].
10)	Wszystkie książki z dziedziny Pisma św., teologii, historyi kościelnej, prawa kanonicznego, teologii przyrodzonej, etyki i innych religijnych lub moralnych nauk (§ 41).
11)	Wszystkie pisma (także czasopisma), które wyłącznie lub przeważnie zajmują się religią, albo dobrymi obyczajami (§ 41).
12)	Nowe wydania lub tłómaczenia książek i pism, nawet już aprobowanych (które skąd inąd już aprobaty potrzebują) (§ 44).
DODATEK III.
Pisma imiennie przez Papieży potępione, które jeszcze dziś są zakazane pod karą klątwy: ..latae sententiae speciali modo Romano Pontifici reservatae“.
W § 47-ym konstytucyi »Officiorum«, jak widzieliśmy, orzeka Leon XIII, 555 że wszyscy ci i każdy z osobna, którzy bez u poważnienia Stolicy Apostolskiej czytają książki odstąpców i heretyków, broniące herezyi, oraz książki jakiegokolwiek autora listem apostolskim imiennie zabronione, podobnie jak i ci, którzy le same książki przechowują, drukują lub w jakikolwiek sposób biotą w obronę,, popadają tem samem w klątwę, rzymskiemu Papieżowi specyalnie zastrzeżoną*. Wyżej (No 504—507) wyjaśniliśmy jakie to kategorye książek obejmuje pierwsza część § 47-go. Nie jest rzeczą możliwą podać szczegółowy wykaz tych pism, gdyż trzebaby przestudyować wszystkie książki, napisane przez odstępeów lub heretyków w 20 wiekach i zbadać, czy one rzeczywiście bronią herezyi, czy ją może tylko mieszczą. Trzebaby więc przejrzeć nietylko wszystkie dzieła, imiennie na Indeksie umieszczone, ale nadto przebić się przez całą literaturę od I-go wieku po Chrystusie aż do naszych czasów. Przechodzi to wprost siły zwykłego człowieka, z drugiej zaś strony nie jest wcale potrzebnem. Oto bardzo wiele tego rodzaju książek zaginęło w zamieci burz, które szalały nad wiekami, wiele zaś poszło obecnie w zapomnienie. Pisma zaś, które obecnie szerzą się po świecie, łatwo można poznać z cech, które wyżej (w Nr 504 507) wyniszczyliśmy.
Inaczej rzecz przedstawia się, gdybyśmy zechcieli odpowiedzieć na 551). drugie pytanie, odpowiadające drugiej części § 47-go, mianowicie: których to książek w szczególności, imiennie przez Papieży potępionych zabrania jeszcze po dziś dzień prawo kościelne pod karą klątwy Papieżowi specyalnie zastrzeżonej ? Na tak postawione pytanie nie wpływają wcale cechy wewnętrzne lub przymioty książki; tu rozstrzyga jedynie fakt historyczny potępienia i obowiązujące przepisy nowego prawa, — a przeto nie łatwo rozeznać tego rodzaju dzieła wśród tłumu książek zakazanych. Wprawdzie nowy Indeks oznacza krzyżykiem (+) wszystkie książki, imiennie od r. 1600 przez Papieży potępione; ale ta okoliczność nie wystarcza do rozwiązania posta
23*
356
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
wionego pytania. Nie, wszystkie bowiem książki w nowym Indeksie krzyżykiem (f) oznaczone, są obecnie jeszcze zabronione pod klątwą o której mowa.
,7 Aby podać przyczyny tego twierdzenia, muszę krótko naszkicować rozwój i przebieg karnego prawa Kościoła w zakresie książek. W pierwszych wiekach najczęściej zdarzało się, że dzieła potępione spotykała klątwa. W wiekaełi średnicłi również wyklinano heretyków, a ich pism pod klątwą zakazywano wiernym. Bulla tCocnae Domini* (za czasów Grzegorza XIII) rozciągnęła karę klątwy na wszystkich, którzy czytają książki napisane przez heretyków. Reguła X-ta Indeksu Trydenckiego orzekała, że Jeśliby kto czytał albo chował u siebie książki heretyków, albo jakiegokolwiek autora potępione i zakazane dla herezyi lub dla podejrzenia o fałszywe dogmaty, niechaj tem samem będzie wyklęty <'). — W późniejszych czasach Papieże nie poprzestając na X-tej Regule i na bulli tCoenae* uważali za stosowne a nawet za konieczne zakazywać szczególnie niebezpieczne książki lub pisma pod karą klątwy. W tym celu wydawali osobne listy apostolskie (bulle, encykliki, brewia i t. d.), w których imiennie piętnowali przewrotne dzieła i oznaczali dokładnie jakość kary na przestępców. A kary te były rozmaite: klątwa mniejsza, większa, — zastrzeżona, niezastrzeżona — zastrzeżona Papieżowi wprost (simpliciter) lub nawet speeyalnie.
)8. Aby zaprowadzić pewną jedność w prawie kamen) książkowem, Aleksander VII konstytucyą * Spcinla tores (5. marca 1664 r.) zredukował dawne cenzury książkowe do normy prawa wspólnego t. j. do Reguł Indeksu i przepisów bulli: »Cocna<>2). Mimo to nieraz było koniecznem odstąpić od jednostajnej praktyki. Toteż i sam Aleksander VII i jego następcy osobnemi brewiami zabraniali przewrotnych pism, a na zuchwałych czytelników nakładali kary. Ale w tem wszystkiem nie brakowało znowu rozmaitości: jedne pisma wymieniali Papieże imiennie, inne tylko ogólnikowo, niektórych zakazywali pod klątwą nikomu nie zastrzeżoną, innych pod klątwą (speeyalnie albo wprost) Papieżowi zastrzeżoną. Od czasów Benedykta XIV dodawano niekiedy obok klątwy na wiernych, także karę suspenzy zastrzeżonej na Duchowieństwo.
)9. Reformując w części prawodawstwo karne Kościoła, Pius IX zredukował w r. 1869 bullą: * A post oliw, Sedis* kary, nałożone na czytelników książek zakazanych do jednej wspólnej normy. Oprócz innych zniósł mianowicie wszystkie kary dawnego Indeksu i bulli iCoenae*, dotyczące naszego przedmiotu, a w zamian za to wydał nowe ogólne rozporządzenie, które Leon XIII wcielił w konstytucye: tOfficwrum* jako § 47-my.
>0. Z tego widzimy, że aby odpowiedzieć na postawione pytanie bynajmniej nie wystarczy zajrzeć do nowego Indeksu. Tu potrzeba koniecznie przeglądnąć wszystkie owe odręczne pisma papieskie (od 5. marca 1664 roku) i zbadać dokładnie ich osnowę. Chociaż zakat książki obecnie jeszcze obo-
’) Reg. X : „Qitodsi gui libros haeretic,orani eeZ cujusris auctoris scripta, ob haeresim vel ob falsi dogmatis suspicione.m damnata abpie prohibita legerit, siee habuerit, statim in emcominunicationis sentenfiain inciirrat".
’) Zob. konst. jSpeeulatores": ...ad ipias (s< l. poenas Indicis Trident. et
Bullae „ C o e n a e “) rarietatis reterum decretornm in proponendis transgre-dientiunt poenis tollendae. gratia, omnes et singulas poenas per coiistifniiones Apostidicas et Decreta (interioru hujusmodi ąuómodoltbeł inflictas, horum serie reducimns"... Por. także Indeks z r. 1811 (praefatio).
DODATEK III.
357
wiązuje, mimo to karu listach apostolskich podane, nie obowiązują już w następujących wypadkach:
1" jeśli list apostolski wydano przed 5 marca 1664 r.
2" jeśli dzieło nie jest potępione imiennie (t. j. z podaniem tytułu), ale tylko ogólnikowo (n. p. ^wszystkie dzieła tego a tego autora?, albo: »wszystkie pisma tej a tej treści?).
3" jeśli brak klauzuli: >sub po en a excommunicationis latae sententiąe, cujus absohdionem Nobis Nostrisąue successoribus reserwamus* albo innej równoznacznej.
4" jeśli dzieło zakazane jest pod klątwą, zastrzeżoną dla wiernych i pod suspenzą (zastrzeżoną) dla Duchowieństwa, — wtedy dzieło jest jedynie dla wiernych zabronione obecnie pod klątwą, dla Duchowieństwa zaś tylko pod grzechem ciężkim, gdyż Pius IX zniósł także bullą »Apostolieae Sedis* tego rodzaju suspenzy.
Mając te ogólne zasady przed oczyma postanowiłem ułatwić moim 561 czytelnikom długie a często bezskuteczne szperanie po bibliotekach i podać tutaj po raz pierwszy wykaz dziel lub pism, jeszcze obecnie zabronionych pod karą klątwy, speeyalnie Papieżowi zastrzeżonej. W tym celu przeglądnąłem całe Buli a r i u m K o m a n u m (stare i nowe wydanie) i B u 11 a r i u m Benedictinum, przedewszystkiem zaś zbadałem wszystkie odręczne pisma papieskie, mające związek z tą kwestyą. Atoli wszystkich potrzebnych dokumentów bullaria nie zawierają. Dość wiele dokumentów papieskicli udało sie odszukać w Rzymie W. O. Pawłowi Weblowi T. J. w Rzymie, który na moje prośby podjął się chętnie tego trudu. Mimo to co do 12 książek (czy pism) nie udało mi się znaleźć nigdzie autentycznej wiadomości. [Te więc książki oznaczam w spisie pytajnikiem [?] przy tytule dzieła. Krzyżyk [b] podany przy tytule dzieła ma oznaczać, że dana książka jest obecnie zabroniona pod klątwą jedynie dla wiernych nie %aś dla Duchowieństwa]. W ten sposób z 144 książek lub pism zabronionych imiennie przez Papieży w przeciągu trzech niespełna wieków (od r. 1664), ostało się tylko 105 (miedzy niemi 12 wątpliwych), które dziś jeszcze zabronione są pod klątwą, Papieżowi speeyalnie zastrzeżoną. (Reszta dzieł potępionych przez Papieży zakazaną jest obecnie pod grzechem ciężkim).
Oto ich wykaz ’), w którym niestety nie mogłem zbadać (bo niemam 562 tych wszystkich pism pod ręką) a tem samem nie mogłem uwzględnić jednej łagodzącej okoliczności: mianowicie — czy wszystkie te pisma potępione przez Pkpieży są w istocie książkami? Gdyby bowiem były tylko drobnemi broszurami, już to samo zdąje się uwalniać je obecnie z pod cenzury, bo § 47-my mówi: »nec non libros cujusvis auctoris... nominatim prohibitos?. W ogóle jednak zaznaczam, że teologowie (jak n. p. Lelnnkuld II. n. 923 nota) nie są skłonni do zbytniego ustępstwa dla tej łagodzącej okoliczności, gdy chodzi o drugą ctęńć 40-go; a to dla małej ilości (i rzadkości) tego rodzaju książek, jak i dla specyal-nych przyczyn, które wywołały potępienie i cenzury papieskie.
') Co do pisowni nazwisk i tytułów dzieł, zachowuje pisownię jaką podaje nowy Indeks. — Nazwska autorów objęte nawiasami [] oznaczają, że dzieło wyszło z początku anonimowo lub pod pseudonimem i dopiero krytyce bibliograficznej udało się odkryć prawdziwego autora.
358
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
A) Pisma wydane pod nazwiskiem autorów lub pod pseudonimem.
Autor i tytuł dzieła	Kiedy i jukiem pismem odręczncm potępiono	Kio potępił
Alexander Natalia — Disserlatio polemica de confesaione sacra-mentali adverans libros quatuor Joannis Dallaei. — Disserialionum ecclesiasticarum trias. — Summa d. Thomas uindicata et eidem angelico doctori asserta contra praeposteram Joannis Launoii pariaienais tlieologi du-bitationem. Item contra launoia-nas circa simoniam obaervationes animadveraio. — Selecta hisloriae ecclesiasticae ca-pita et in loca eiusdem insignia dissertationes historicae, clirono-logicae, criticae, dogmaticae. Amstelius Gisbertus — Enpostulatio altera adversus loiolitas foedos societatis Jesu desertores. [Argentius Caietanus] — Dissertationes (de re beneflciariaj trcs, ubi Ca-roli III edictum quo fructuum ca-pionem in sacerdotiis esterno-rum et ragantium clericorum iubet, tum summo tum optimo iure recte atque ordine factum demonstrator. [Aubry Jacques Charles] — Consulta-tion de mrs. les arocats du par-lement de Paris, au sujet du jugement rendu a Ambrun contrę mr. I’óv6que de Senez, et quelques autres pieces touchant cette affaire. Audoul Gaspard — Traitć de 1'ori-gine de la regale et des causea de son ótablissement. Berruyer Isaac Joseph — [+| lli-stoire du peuple de Dieu depuis la naissance du Messie jusqu’a la fin de la synagogue.	10 lipca 1684 Breve 10 lipca 1684 6 kwietnia 1685 26 lutego 1687 Brevia 4 października 1707 Breve: Mim sicut uo-bis wnotuit*. 17 lutego 1710 Breve: Mim sicut*. 9 czerwca 1728 Breve: tNupcr ad Apostolatu#*. 18 stycznia 1710 Breve: Mim sicut*. 17 lutego 1758 Breve: nCuni ad con-greijationem*.	Innocenty XI. Klemens XI. Benedykt XIII. Klemens XI. Benedykt XIV.
DODATEK HI.
359
Autor i tytuł dzieła	Kiedy i jakiem pfainom odręcznem potępiono	Kto potępił
Berruyer Isaac Joseph — De-fense de la seconde partie de l’hi-stoire du peuple de Dieu du p. Berruyer, jćsuite, contrę les calo-mnies dun libelle intitule: Projet d’ instruction pastorale adressee aux tbóologiens catholiques.
— I+I Histoire du peuple de Dieu; hoisiemc partie ou paraphrase lit-terale des epitres des apótres d’apres le commentaire latin du p. Hardouin.
365 [Caravita Niccoló] — Hagioni a pró della fedelissima citta e regno di Napoli eontr'al procedimento straordinario nelle cause del Sant' Officio, dhisate in tre capi.
[Caylus Charles-Gabriel de Thubie-res de] — Mandeuieut de monsei-gneur l’óveque d’Auxerre, qui dófend de rćciter 1’offiee imprime sur une feuille volante, qui com-mence par ces mots: Die XXV maii in festo s. Gregorii VII pa-pae et confessoris.
— |?] Mandement demonseigneur le-veque d’Auxerre a 1’occasion du miracle opere dans la ville de Seignelay de ce diocese le 6 janvier 1733.
366. Clarius Eugenius — Diotrcphes, sive spiritus et opera Theodori Cockii accurate descripta et iustificando clero eum in vicarium aposto-licum non recipienti in lucern data.
Coddaeus Petrus — Denuntiatio apo-logetica sinceris solidisque do-cumentis firmata, quam circa praecipna causae suae capita evulgandam duxit.
— Epistoła ad catholicos ineolas foederati Belgii de suo ad Urbem itinere ac de muneris sui admi-nistrandi interdictione.
— Epistoła secunda ad catholicos ineolas foederati Belgii.
17 lutego 1758 Breve: dCioh ad con-gregalionenui.
2 grudnia 1758 Breve:	ni cersi Do-
minie i gregist.
17 lutego 1710 Breve: »('///« sieufa.
17 września 1729 Brerc: *Cu>u ad Apo-slolalusr.
19 czerwca 1734 Breve.
4 października 1707
Breve: »0um sicut nobis innotuit*.
Benedykt XIV.
Klemens XIII.
Klemens XI.
Benedykt XIII.
Klemens XII.
Klemens XI.
360
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Autor i tytuł dzieła	Kiedy i jukiem pismom odręcznoin potępiono	Kto potęjiił
Coddaeus Petrus — Declaratio et responsiones ab arehiepiscopo se-basteno, cum in Urbe esset, ee. dd. cardinalibus traditae, etiam orbi panditae christiano, ut cen-seat de censura per romanam inquisitionem illis inflicta. 7. [Colbert de Croissy Charles-Joa chim] — Inslruction pastorale de l’óv8que de Montpellier addressće au clergć et aux fideles de son diocese au sujet des miracles que Dieu fait en faveur des appelians de la bulle sUnigenitus’. — Leltre pastorale de l'6vćqne de Montpellier addressće au clerge et aux fideles de son diocese, pour leur notifier un miracle opere dans son diocese par l’in-tercession de m. Franęois De Paris, et les premunir contrę un bref de n. s. p. le papę en datte du trois octobre 1733 et deux ecrits de m. I’archev6que d’Em-brun. — Mandement de l’eveque de Montpellier portant ęondamnation dune feuille imprimć contenant un pretendu office pour la fete de, s. Gregoire VII. — [?| Mandement dc l’śv6que de Montpellier portant condainna-tion dun ecrit intitulć: Testament de mr. Jean Soanen óveque de Senez dresse a la Chaise-Dieu par maitre Antibule proto-notaire du siego apostolique (Hoc opus episcopus Colbert de Croissy cni adscribitur tanquam sibi suppositum repudiavit). — Ordonnance de lóveque de Montpellier contrę la deliberation de son chapitre. 8. [D’Alembert Jean Le Rond] & Diderot Denis [q<] Encydopedie ou dictionnaire raisonne des Sciences, des arts et des mótiers par unc	4 października 1707 Breve: »(Jum sicut nobis innoluilf. 3 października 1733 Breve: sCuni sicut*. 11 października 1734 Breve: *Cum sicut*. 6 grudnia 1729 Brevc: »Cum nobis*. 23 maja 1735 Breve. 27 sierpnia 1731 Breve: »Quamms iam diw. 3 września 1759 Breve: tUt primum*.	Klemens XI. Klemens XII. Benedykt XIII. Klemens XII. Klemens XIII.
DODATEK III.
361
Autor i tytuł dzieła	Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono	Kto potępił
sociótó de gens de lettres, mis en ordre et publie par m. Diderot	3 września 1759	Klemens XIII.
et m. DAlembert.	Breve:	priiiiitiii?.	
[Du Camboust de Coislin Henry-		
Charles] — Maudement de raonsei-gneur l’óvequc de Metz, qui dó-fend de reciter 1’office imprimó	8 października 1729	Benedykt XIII.
sur une fetiille volante, qui com-•	mence par ces mots: Die XXV, maii. In festo s. Gregorii VII pa-pae et confessoris.	Breve: *Cum ad Apo-slolalusi.	
		
		
369. Dupin Ludovicus Ellies — De- auli-rpta ecclesiae disciplina disserta-	22 stycznia 1688 1	Innocenty XI.
tiones historicae.	Brcve.	
[ — ] Traile de la puissance ecclesia- ) stique et temporelle.	] Eybel Joseph Valentinus — II cul-	14 maja 1708 i Brcve:	iniuuclot.	Klemens XI.
hnllen die Urkunden des christli-chen Alterthums ron der ()hren-beicbtc ?	11 listopada 1784 Breve: sMediator Deh.	Pius VI.
(yl Ur	. , n J JD	1 28 listopada 1786 — + 11 as tst der Pabsl?	> T> l J	J Breve: (super soluhtate		
Fuchs Aloys — [+| Oliue Cltrisbis	17 września 1833 Litterae apostoł. :	
kem Ikil fur die Menscliheit in		Grzegorz XVI.
Kirche und Staat. Eine Rede.	*Cum in Ecclesia*.	
37Q Garrido loannCs Baptista — [?] Con-		
cordia praelalomin, tractatus du-plex dc unione ecclesiarum et bene-ficioruni, de cxemptione persona-rum et ecclesiarum tum pontificia tum regia vel de immediata regia protectione; de iurisdictione ordi-nariorum in exemptos, praecipue in exercentes curam animarum.	9 czerwca 1746 Breve.	Benedykt XIV'.
		
		
Gerbais Joannes - [?] Dissertatio de causis maioribus ad caput con-cordatorum de causis.	1 21 grudnia 1680 |	Breve.	J Innocenty XI.
Gerberon Gabriel — Lellre de mon-		
sieur N. a un seigneur d Angle-terre sur la demande, s’il est bon d’employer les pp. jesuites	4 października 1707	
dans une mission? qu'on a trou-	Breve: »Cum sicut	Klemens XI.
ve a propos de donner derechef au public en tant qu‘elle four-nit dc la lumiere dans 1’affaire	nobis iunotuit'.	
dc monseigneur de Sebaste, 3 fevrier 1686.		
362
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Autor i tytuł dziełu.
Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono
Kto potępił
71.| Grimaldi Constantino] — Considera-sioniteologico-politiche fatte a pro degll editti di s. maesta cattoliea interno alle renditc ecclesiastiche del regno di Napoli.
[Helvćtius Claude-Adrien] - [>$<] ] Esprit (dc /’).	J
Isenbiehl Johann Lorenz — [+] i Neuer Tersuck tiber die Weis- z sagung vom Emmanuel. '
Kopp Georg Ludwig Carl — [+>] Die katholische Kirche im ncunzehnten Jahrhundcrtc nnd die zeitgemasse Umgestaltung ihrer iiusseren Ver-fassung.
La Borde Vivien de — 1‘rincipcs sur lessence, la distinction et les limites des deus puissanees, spiri-tuelle et temporelle, ouvrage posthume.
Launoius (Launoy) Joannes — Ve- . rilnble tradition dc Cćfdisc sur la ’ prćdestination et la grace. ' J 72. Le Courayer Pierre Franęois —
Histoire du concile de Trenie, ecrite en Italien par fra-Paolo Sarpi et traduite dc nouveau en franęois avec des noterf critiąues, lii-storiques et theologiques.
— Dissertation sur la validite des ordinations des Anglois et sur la succession des ćvCques de 16-glise anglicane, avec los preuves justificatives des faits avancez dans cet ouvrage.
— Defense de la dissertation sur la validitć des ordinations des Anglois contrę les diffśrentes rć-ponses, qui y ont etó faites, avec les preuves justificatives des faits aranccz dans cet ouvrage, par 1’autetir de la dissertation.
Leopold I duc de Lorraine et de Bar । — Ordnnnance, donnee a Nancy J au mois de juillet 1701.	I
Locke John — [?J Au essay concer- | ning liumane understanding.	j
17 lutego 1710 Breve: »Cum sieni* i 24 marca 1710 Brevc: *Nupcr nos<r.
31 stycznia 1759 Breve: Iniuncli nobis.
20 września 1779 Breve: *Di< ina Chri-sti>.
17 września 1833 Breve: »C'tnn in Ec-clesia*.
4 marca 1755 Breve: *Ad assiduasr.
28 stycznia 1704 Breve: *Cum sieni nobis innoluib.
26 stycznia 1740 Breve: tCredilunt hn-niildaU^.
25 czerwca 1728 Breve: »Cnm sieuD.
Klemens XI.
। Klemens XIII ! Pius VI.
22 września 1703 Breve: »Cnm nos I aliast.	I
19 czerwca 1734 । Brevc.	i
Grzegorz XVI,
Benedykt XIV,
Klemens XI.
Klemens XII.
Benedykt XIII.
Klemens XI.
Klemens XII.
DODATEK Dl.
363
Autor i tytuł dziełu	Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono	Kto potępił
573. Maimbourg Louis — TraHe histo-riqnc dc letablissement et des prerogatives de 1'óglise de Romę et de ces evesques.
— [?] Histoire du Poutificat de s. Grc-goire le Grand.
|Maultrot-Gabriel Nicolas & Mey Claude] - Apolonie de tous les ju-gemens rendus par les tribunaux seculiers en France contrę la
heresie.
Mersy Franz Ludwig — [+) Si ód Ile-formen in der kalholischen Kirc.he. noUurendię)? Zweite (vermelirte) Auflage. Offenburg 1833.
|Moya Matthaeus de] Guimenius Amadaeus, (pseudonymus) Ad-rcrsus ąuorunidam erpostulationcs contra nonnullas iesuitarum opi-niones morales, opusculum sin-gularia universae fere theologiae
57i- Nuytz '+] — +1
moralis complectens.
Joannes Nepomucenus Iuris eeelesiaslici instilutioncs. In ius ecclesiasticuiH unicersuni
tractalioues.
Parrhasius lanus (pseudonymus) — Litterae ad archiepiscopum sebastenum nomine s. congregationis de propaganda fide 25 augusti 1703, ut fertur, scriptae ab inquietis quibusdam, hodie in lucern editaó, notis vero bre-vibus illustratae.
4 czerwca 1685 Breve. 26 lutego 1687 Breve. 20 listopada 1752 Breve: »Mililanlis Ec-clesiaei.	Innocenty XI. Benedykt XIV.
17 września 1833 Brcve: »('um in Ec-desia*.	Grzegorz XVI.
16 września 1680 Breve.	Innocenty XI.
22 sierpnia 1851 Brevc: *Ad apostoli-caeo.	| Pius LX.
4 października 1707 Breve: »C’um sieni uo-his innotuiG.
— Nolae in decrcluni, quod sub inquisitionis nomine circumfertur contra archiepiscopum sebaste-
num.
575. [Persin de Montgaillard Pierre-Jean Franęois de] — Leltre de mouseigneur 17*veque de s. Pons a monseigneur l'archeveque de Cambrai, o.i il justifie des XIX eveques, qui ecrivirent en 1667 au papę et au roy au sujet des IV cólebres eveques d’Alet, de Pamiez, de Bcauvais et d’Angers.
Klemens XI.
18 stycznia 1710 Breve: .Cu>n aliast.
364
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Atttor i tytuł <lxieła	Kiedy i jakiem pism<*m odręezuom potępiono	Kto potępił
— Leltre (nourclie) de msr. l’6vesque de saint Pons, qui rćfute celles de msr. I’archevesque de Cam-bray touchant 1’infaillibilitć du papę MDCCYI.
— Mandement de monseigneur l’ć-veque de s. Pons, touchant l’ac-ceptation de la bulle de n. s. p. le papę Clement XI sur le cas signe par XL docteurs avec la justification des XXIII ćveques, qui voulant procurer la paix ,4 1’óglise de France en 1667 se servirent de l’exnression du silence respectueux.
— Reponse de monseigneur l’óv6que de s. Pons 4 la lettre de monseigneur larcheveque de Cambrai.
Pires Carvalho Laurentius — (Juac-stiones seleetae duodecim de bulla sanctae cruciatae sub rege Petro II Lnsitaniae regno eiusque im-periis per quatuor orbis plagas dispersis concessa.
76. [Quesnel Pasquier] — Abregi de la morale de l’śvangile, des actes des apostres, des epistres de s. Paul, des ćpistres canoniąues et de 1’apocalypse, ou pensóes chre-tiennes sur le texte de ces livres sacrez.
— Testament (le noureaii) en francois avec des róflexions morales sur chaque verset.
— Aris sincercs aux catholiques des provinces-unies sur le dćcret de l'inquisition de Romę contrę m. l’archeveque de Sebaste, vicaire apostolique avec plusieurs pieces qui ont rapport a son affaire.
— Eidretiens sur le decret de Romę contrę le nouveau testament de Chalons accompagnć de refle-xions morales.
18 stycznia 1710 Breve: tCum alias>.
19 grudnia 1707 Breve: »Cnm sicut no-bis iitnoluii*.
13 lipca 1708 Breve: tUnirersi 1toin inici gregisi.
8 września 1713 Bulla: iUnigenilus Del Filius’.
4 października 1707 Breve: »Cum sicut uo-bis innoluitt.
6 czerwca 1710 Breve: nCum sicuto.
Klemens XI.
dodatek iii.
305
Autor i tytuł dzieła	Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono 1	Kto potęp* ł
— Philirenus Christianus (pseu-donymus) — Cień calholici per foederatum Belgium et archiepis-	4 października 1707	
copi sebasteni religio ńndicata;		
Johannis Cleriei in s. Augusti-	Breve:	siad	
num censura refellitur, scripta varia ad rem pertinentia ad cal-	nolds innotuit.	
		Klemens XI.
cem appenduntur. 7 Riccardi Alessandro] — RagionUel regno di Napoli nella causa de’		
suoi beneficj ecclesiastici, che si	17 lutego 1710	
tratta nel real consiglio, della maesta del re nuovamente a tale a flarę ordinato. Richerius Edmundus — |?] Historia . concilioruni generaliom in quatuor	Breve: dCiiui sicuti.	
	17 marca 1081	Innocenty XI.
libros distributa. Spoor Henriek — Klagende Merkuw opgedragen aan de heer Fran-ciscns Fairlemont theol doct. — Responsio ad epistolam sibi scrip-tani a. d. iutermuntio bruxellensi edita latino et belgico idiomate et data Ultraieeti... maii 1703.,	Brere.	
8. [Tibbel Joannes] — Waarschouuńng (vreedzamige) over zekere brief de naam voerende van Clc-mens XI. — Adeodatus presbyter (pseu-donymus) compresbyteris de cle-		
ro per foederatum Belgium, d.	4 października 1707 Breve: tCum slnd	
Theod. Cockium ut provicarium		Klemens XI.
non recipicntibus s. p. d.	nobis 'iunoluit'.	
IVan Erkel Joannes Cbristinus] — Asserlio iuris ecclesiae metropoli-tamie ultraiectinae romano-catho-licae, adversus ąuosdam qui eam ad instar ecclesiarum per infide-lium persecntiones destructarum iure pristino penitus excidisse esistimant per I. C. E. — Jesuitarum aliorumque romanae curiae adulantium de summi pon-tificis auctoritate eonmienta re-gnis regibusque infesta, fideliter proposita per iurisconsultum bata-vum ecclesiae et patriae amantem.		
36G
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Autor i tytuł dzieła
579. |Van Espen Zeger Bernardus] — Mulitom iuris pro capitulo cathe-drali harlemensi (opus editum a Martino de Swaen).
— Iłefutatio responsi ad libellum cu-titulus: Motivum iuris pro capii tulo cathedrali harlemensi opus editum a Martino de Swaen.
[Van Vrede TimotheusJ — Orer-weginge (zedelyke) van het de-creet der roomsche inąuisitie des jaars 1704 3 april, tegens de rerklaringe en verantwoordinge des aartsbisschops van Sebasten.
Vigil Francisco de Paula Gonzalez — Defeusa de la autoridad dc los gobiernos y de los obispos contra las pretensioncs de la curia romana.
[Vock Aloysius] — |+] Kampf(der) i zudschcn Papsllhum u ud Katholi- J zismus im XV Jahrhundert. J 580. | Voltaire Franęois-Marie Arouet|— ) I o/> (/o) ilu sagę et du peuple.
|Wessenberg Ignatz Heinrich von| — |«fr| Slellmtg(die)des rbmischeii Sluhls gegenilber dem Geiste des neunzehnten Jahrhunderts, oder Betrachtungen tlber seinc neu-esten Hirtenbriefe.
[Witte Aegidius dej— Samensprael; (evenredige) op het verwijzen van onsen saligmaker Jesus Chri-stus en op de zaek ran den aartsbisschop van Sebasten.
— P a 1 a e o p h i 1 u s Desiderius (pseudonymus) — Imaga ponlifi ciae dignilatis penicillo sacrarum scripturarum ac traditionis natire delineata.
— P a 1 a e o p i s t u s Joannes (pseudonymus) — Apologia pro clero ecclesiae Balarorum romano - ca-tholicae, sen rationes, ob quae cle-rus censuit in locum archiepiscopi sebasteni non esse illico reci-piendum Theodorum Cokkium.
Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono
4 października 1707 Breve: iCum sicut uobi.s iunoluib.
10 czerwca 1851 Breve.
Kto potępił
Klemens XI.
Pius IX.
17 września 1833 ’	
Breve: n('um iu Ee-	Grzegorz XVI.
clesiar.	
25 stycznia 1751	
Breve: i('um sicut".	Benedykt XIV.
17 września 1833	
Brere: iCum iu E<-	Grzegorz XVI.
clesiur.	
4 października 1707 Breve: *Cnm sieni uolds innoliiib.
Klemens XI.
DODATEK III.
367
B) Pisma anonimowe.
Tytuł dzieła	Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono 1				Kto potępił
581. Acte d’appel interjette par le pro-cureur generał de Lorraine et Barrois de lesecution du bref du 22 septembre dernier rendu contrę 1’ordonnance de son altesse royale du mois de juillet 1701.
Arresl de la cour de parlenient sur un bref du mois d aoust mil six cent quatre-vingt; d u 24 sep t. 1680.
|?| Arresl de la cour du parlenient por-tant suppression d’un livre intitule : Instruction pastorale de ni. rareheveque de Cambray et dune tliese soutenue en Sorbonne le 3Ooctobre 1734; du 18 fćwier 1735.
|?| Arresl de la cour du parlenient qui supprime un imprime intitule: Canonisatio B. Yineentii a Paulo Parisiis MDCCXXXVII; du 4 janvier 1738.
Arrest de la cour du parlenient, por-tant suppression dun imprime intitule: Lettres de phisieurs eveques sur 1'obligation de pri-ver de 1'oblation du sacrifice de la messe et des suffrages de 1'eglise ceux, qui menrent ap-pellants de la constitution Uni-genitus; du 22 avril 1739.
582. idiceitsis redivivus ad ainplis-simos archidioeceseos ultraiecten-sis et dioeceseos harlemensis capitulares riros; pro aris et focis.
Censura sacrae facultatis theologiae parisiensis in libruni, cui titulus est: Amadaei Guiinenii opnsculuin singularia universae fere theo-logiae inoralis coinplectens.
11 lutego 1704 Breve: *Cum nos ahast'<.
18 grudnia 1680 Brere.
18 maja 1735 Breve.
15 lutego 1738 Breve.
26 stycznia 1740 Breve: *Ctun si<uh.
4 października 1707 Breve: i<'uni sicitl nobig iunohut'.
25 czerwca 1665 Bulla : < 'mu adaures*.
Klemens XI.
Innocenty XI.
Klemens XII.
Klemens XI.
Alexander VII.
368
NOWY INDEKS KSIĄŻEK ZAKAZANYCH
Tytuł dzieła	Kiedy i jakiem pismem odręcznem potępiono	Kto potępił
('rnsurn sacrae facultatis theologiae parisiensis in librum, cni tituhis est: La defense de 1’autoritó de n. s. p. le papę, de nosseigneurs les cardinaux, le archevesques et śvesqucs, et de 1'employ des religieux mendiants contrę les erreurs de ce temps, par Jacąues de Yernant; opera et studio quorumdam theologorum pari-siensium.
583. CoUyrium Theodoro de Cock dono missum per M. M. A. P. C. cordis amicitia 1704.
Disąuisitio theologica de potestate ac iurisdictione quibus iu foede-rati Belgii provinciis etiamnum fruitur archiepiscopus sebastenus, ablato licet ricariatu apostolico.
|+] Epistoła amplissimis s. r. e. cardi-nalibus et elarissimis theologis in urbe Preneste congregatis post pacein ecclesiae gallicanae resti-tutam et methodum propediem edituris pro studiis peragendis ab alumnis collegii Urbani de propaganda fide.
584. [?| Eilruit d un livre anglois, qui n’est pas encore publie, intitule: Essay philosophique conccrnant l’en-tendement humain communique par mr. Locke.
[+1C {Inuheusbekmuiniss (allgemeines) aller Religionen 1784, dem ge-sunden Menschenverstande ge-widiuet.
Histoire du livre des reflexions morales sur le nouveau testament et de la constitution xUnigenitus< i servant de preface aux hexaples. I lustru incnlmu appellationis (archi- . episcopi ultraiectensis et cpiscopi harlemensis) ad concilium gene rale futurum a duobus brevibus, quae praeferunt nomen ss. d. n. Benedicti XIV scriptis ad univer-soseatholicos in foederato Belgio.
25 czerwca 1665 Bulla: »< 'mu adinirrs*.
4 października 1707 Breve: tCuui sieut nobis innotiiib.
5 września 1757 Breve: *Cinn ml iion-llltllos’.
19 czerwca 1734
Breve.
17 listopada 1784 Breve: *IM>iti> Ayc-stobitus’.
26 stycznia 1710 Breve: Inter ieh rns .
26 czerwca 1745 Breve: »Altissiino di-rinart.
Alexander VII.
Klemens XI.
Benedykt XIV.
Klemens XII.
Pius VI.
Klemens XII.
Benedykt XIV.
dodatek iii.
369
Tytuł dzieła	Kiedy i jukiem pismem odręcznem potępiono	Kto potępił 1
585 ls">'e,da ąucrclae sponsae seba-stenac per Mementem XI vidu-atae ad eundem pro sponsó suo. Lettrc. d’nn honnne de ipiaUte, pour servir de reponse a un autre luy addressee par monseigneur 1'internonce apostoliipie avec la bulle qui a pour titre: datee a Konie le 7 <l'avril 1703. Lettres. Ne repugnate vestro bono, et hanc spem, dum ad verum per-venitis,alite in animis: libenterque meliora excipite et opinione ac voto iuvate. Seneca de constan-tia sap. cap. XIX. A Londres MDCCL. Nolae brercs in epistolain ad catlio-lieos Ilollandiae, quae sub nomine pontifieis ClemcntisNI circumfer-tur, per iurisconsultiini batavum. 586. Ib /lej-ions succintes sur la lettre d'un catholique romain i un de ses amis d Italie touchant letat prósent des catholiques romains en Hollande. |?| Helacion de lo sucedido en Roma sobre el reconocimiento del ar-chiduque, concordados entre el papa y rey de romanos; protesta lieclia por el duque de Uzeda a su santidad, y oficio, que mandó el rey se passasse eon el nuneio insinuandole su salida dc Espańa. |?| Iteponse a u mandement de mgr. Berger de Charancy, eveque de. Montpellier. Ai ignon MDCCXL. 587. Xeniuin clironographicuni, sive se-lecta innoccntiae per invidiam caluinniamve oppressae exempla, illustrissimo ac reverendissimo d. Petro Coddaeo arebiepiscopo sebasteno pro strona oblata cor-dis et animi sinceritate.	4 października 1707 Breve:	wtd nobis iiiHohiit . 25 stycznia 1751 Breve: tCnm sieni'. 4 października 1707 Breve: »Citni sieni nobis iiinotuitc. 2 października 1709 Breve. 29 listopada 1740 Breve. 4 października 1707 Breve: iCnm sieni nobis innoluil«.	Klemens XI. Benedykt XIV. Klemens XI. Benedykt XIV. Klemens XI.
INDEKS.
24
Alfabetyczny wykaz nazwisk i nazw
o których zachodzi wzmianka w ciągu dzieła.
N. B. Tłusta liczby oznaczaj;) numer boczny ustępów; — zwykłe, numer bieżący przypieków.
Abelard Piotr, 43; jego pisma, 145.
Acta S. Sediu (zl. 8. S.) 273; w Ii-ej części passim.
Act d’appel, 581.
Adalbert [heretyk w VIII w.], 34.
Adeodatus. 578.
Aertnys, 277, 293.
Akacyusz [konst. heret.1, 69.
Akwilasa, przekład Biblii, 381.
Alberti Walenty, 82.
Albitius, 922.
Aleksander IV, papież, 96.
Aleksander V, papież, 45.
Aleksander VI, papież, 47, 107.
Aleksander VII, papież, 53, 127,161,764, 415, 1000, 1001, 1006, 432, 447, 1120, 558, 582.
Aleksander Natalis, 563.
Sw. Alfons22,110,111; w II części passim.
AlliolPego. przekład Biblii, ‘188.
Alstedius Jan Henryk, 82.
Altieri 216.
Alting Henrrk, 82
Alting Jakób, 170.
Amand h'lavien, 82.
Amesius Wilhelm, 82.
Ammian Marcelin, 1.
Amstelius, 563.
Analecta ecclesiastica, 181; w Ii-ej części passim.
Anastazyusz, papież. 35.
Andreas a Matre Del, 930.
Anglia, 49, 134, 105. 425.
Apollinaris [heret.], 69.
Apollinaryści, 38.
Archiv fllr Kirchenrecht, 189, w Ii-ej części passim.
Argentius, 563.
Arkadyusz. cesarz, 38.
Arndt, 15, 31, 61, 67, 81, 87, 96, 102, 104, 111, 122, 129, 142, 144, 176, przekład Biblii 188; w drugiej części passim.
Arniseus Henninginsz, 82.
Arnold z Brescyi, 43.
Arnold de Villanova i jego pisma, 145.
Arrest (ter.) 581.
Aryusz, 20, 34 [..ThaUa" 49], 69, 38.
Assemani 87.
Aubry, 564
Audoul, 564.
August, cesarz, 1, 14.
Sw Augustyn, 37, 40, 187.
Austrya, 134, 15.
Avanzini, 293, 337, 1107, 1112, 1127.
Anignon [synod r. 1819], 1068.
Ballerini, 63, 1156.
Ballerini-Palmieri, 193; w 11-ej części passim.	,
Baltimorense II concil. 558, 768, 1006.
Balzac Honorynsz De, 84.
Bamberczycy. 114.
Barbier de Montault, 964.
Barbosa 476, 931.
Bardasanes, 8.
Bardonius, 930.
Baronius Robert, 82.
Basilides [heret ], 69.
24*
372
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK I NAZW.
Basnage Jakób, 82.
Baudelaire, 88.
Baudius Dominik, 170.
Bawary a, 131.
Bayle Piotr, 82.
Bebelius Baltazar, 82.
Becker, 189.
Belgia, 49, 134.
Benedykt XIII, 617, 733, 564, 565, 567, 568, 572.
Benedykt XIV, 129, 130, 54,129-130,146, 103, 224, 495. 229, 570, 573, 617, 627, 637, 651, 655, 677, 288, 733, 760, 867, 1011, 443, 445, 1120, 558, 564, 570, 571, 572. 580, 583, 584, 585. 587.
Bentham Jeremie, 877, 878.
Berardi, 204; w Ii-ej części passim.
Berengaryusz z Tours, 42.
Bernstein, 650.
Berruyer, 564.
Beza Teodor, 398.
Biblische Zeitschrift, 507.
Bibliotheca fratrum Polonoruin, 164.
Biederlack, 65'i.
Bilczewski, 653, 792, 842.
Bizarri A., 961.
Blondel Dawid, 82.
Boccacio, 208.
Bonosus [heret.], 69.
Borgia Dresie, 959,
Botsaccus Jan, 82.
Boudinhon. 35; w Ii-ej części passim. Bouix, 142, 225, 229, 931,' 935, 1024, 1039.
Brabandere (de) 1034, 1134.
Brandscheid. 397.
Broughton (Brochtonus) Hugo, 82.
Bruno Giordano, 82.
Bucceroni, 229,293; w 11-ej części passim.
Buchner, 88, 160.
Buddeus Jan Franciszek, 82.
Bullarium Romanum edit. vet. (Lu-xem.) 96, 99, 112, 115, 119, 124, 57, 561.
Bullarium Benedictinum, 561; w Ii-ej części passim.
Bullus’Jerzy, 17".
Bułgarowie [dekret w ich sprawie], 37.
Byron, 208.
Calixtus Jerzy, 82.
Le Canoniste, 2' 2; w Ii-ej części passim.
Capocoda Julio, 82.
Carafla Jan Piotr, 50.
Caravita, 565.
Casanata, 965.
Casmannus Otto, 82.
Cassander Jerzy, 170.
Castalio Sebastyan, 398.
Casti Giambattista, 877, 878.
Castropalao, 930.
Cathrein, 650, 936.
Cato uticensis redirirus, 582.
Catumsyritus .1. B, 82.
Caylus, 565.
Cave Wilhelm, 82.
Celestyn III, 617.
Celestyn, [heret.], 69.
Censura... parisiensis (bis), 582.
Ceryntus [heret ], 69.
Cezaryusz z Arelaty, 40.
Champfleury, 84.
Chaussard P. J. B., 878.
Clapmarius Arnold, 82.
Clarius, 566.
Clarus, 353.
Claude Jan, 82.
Cluverius Jan, 82.
Cobbet, 353.
Coddaeus, 566.
Codex Theodosii, 78, 79.
Codex Justinianaeus, 79, 80.
C. „Coenae Domini*, 49, 115, 557, 558, 559.
Colbert de Croissy, 567.
Collectanea... de Propaganda Fide
959, 966, 968, 970, 973, 977, 1100.
Collectanea... Congr. Episcoporum et Regulariuin, 961.
Collectio Brugensis, 187; w II części passim.
Collectio Lacensis, 149, 151, 152, 153, 154, 558, 1068.
Collectio... conclusionum... S. Con-g regat. S. C. Trident., 158.
Collin de Plancy. 82.
Collyrium... dono niissum, 583.
Conringius Herman, 82
Cornely, 379, 380, 382.
Crellius Jan, 170.
Cugnoni, 69.
Currenda Tamo cień sin, 810—813.
Cyceron, 1.
ŚŚ. Cyryl i Metody, 382.
Czaki, 651.
Daille (Dallaeus) Jan. 82.
Damazy, papież, 35, 68.
Daniel [prorok], 175.
D’Alembert, 568.
De Angelis, 930, 931.
D Annibale, 189; w II części passim.
Dccretale Gelasii, 35, 40.
Decreta authentica S. Congr. Indulg.,
720, 962; — w 11-ej części passim.
Decreta authentica 8. Congr. łłituum.
960; — w Hej części passim.
De Dieu Ludwik, 82.
De Oominis Marek Antoni, 82.
Delitzsch, 235.
Denzinger, 89, 145, 515, 516, 517, 520, 521, 531, 663, 700.
Desclee, 427.
Desjardins 177; w Ii-ej części passim.
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK I NAZW.
373
Des Marets (Maresius) Samuel, 82.
Diderot, 568.
Dilgskron, 184; w Ii-ej części passim.
Diodorus, 541.
Dioscorus [heret.j, 69.
Disquisitio theologica... 583.
Oóllinger, 160.
Donatus [heret.], 69.
Dorsrheus Jan Jerzy, 82.
Drelincourt Karol, 8'2.
Dti Camboust de Coslin, 568.
Dudevant, 84.
Dulaure J. A., 877, 878.
Dumas Aleksander (ojciec), 169, 85, 173.
Dumas Aleksander ęsyn), 83, 84, 463.
Du Moulin (Molinaces) Karol. 82, 1121.
Du Moulin (Molinaetis) Piotr, 82
Dupin, 569.
Du Plessis-Mornay (Mornaous) Filip, 82.
Dupuis, 345, b?8.
Dwutygodnik katechetyczny, 651, 791.
Dyoklecyan, cesarz, 1, 14.
Sw. Oyonizyusz Arcopagita, 40.
„Dzwon", 342.
Ebion [heret.1, 69
Efezki sobór, 34, 38.
Elbel, 223.
Engel, 931.
Ephemerides liturgicae, 746, 304.
Episcopius Szymon, 170.
Epistoła... ab alumnis... de Propag.
Fide, 583.
Esser Tomasz, 139, 74, 75, 79, 165, 169, , 321.
Etudes... de la Compagnie de Jesus
206; w Ii-ej części passim.
Eugeniusz III, 617.
Eulogiusz aleksandryjski, 40.
Eunomianie, 38.
Euuomiusz [heret.], 69.
Eustacyusz [heret ], 69.
Eutyehes, 8, 69.
Eutychianie, 38.
Euzebiusz z Neocezarei, 1, 147.
Eybel. 569.
Eitrait d’„. essay... Locke, 584.
Ezdrasz, 175.
Faustus [afryk. heret.], 69.
Fenianie, 272.
Ferrari Józef, 82.
Fessler, II, 51, 1056.
Feuerbach, 88.
Feydeau Ernest, 84.
Flawiusz Józef, 1.
Fleury Juliusz, 84.
Florencki sobór. 516.
Fotyn [heret.], 69.
Fox de Bruggs, 82.
Francya, 15, 49, 134.
Franzelin, 143
Frischlin Nikodem, 82.
Froschhammer, 511 Fuchs, 569.
Gardellini, 960.
Garrido, 570.
Gaudentius de Janua, 931.
Gazeta kościelna, 424, 651, 978, 473.
Geierus Marciu, 82.
Gelazyusz, papież, 35, 70, 485.
Genicot, 166; w Ii-ej części passim.
Gennadiusz, 82, 83.
Gennari, 159; w Ii-ej części passim.
Gentilis Alberyk, 82.
George H., 650.
Gerbais, 570.
Gerberon, 570.
Gerhardus Jan, 82.
Gilbert z Poiret, 43.
Gioberti Wincenty. 82.
Glaire'a przekład Biblii. 188.
Glaubenbekenntniss, [J. 1784], 584.
Goldastus Melchior, 82.
Gópfert, 184; w 11-ej części passim.
Gretser, 246
Grimaldi, 571.
Grotius Hugo, 170.
Św. Grzegorz z Nazyanzy, 1, 37.
Sw. Grzegorz. W. pap., 85, 40, 1163.
Św. Grzegorz VII, pap., 42.
Grzegorz IX. pap. 44, 566.
Grzegorz XIII, pap. 115, 192, 617, 733, 557
Grzegorz XVI, pap. 194, 627, 406, 1118, 1124, 1120, 569 571, 573, 579.
Gualdi, 82.
Guimenius Amadaeus, 573.
Gury 273, 1156.
Guttenberg Jan, 105.
Hadryan VI, pap., 49, 115.
Haeckel 88, 160.
Hahn, 224, 851.
Halne, 187; w Ii-ej części passim.
Hase, 160
Heideggerus Jan Henryk, 82.
Heine, 208, 459
Heiner, 246, 293, 338, 1107, 1123, 1134.
Helwetius, 571.
Henryk VIII angielski, 14.
Herbinius Joannes. 164.
Herburt Joannes Felix, 164.
Herder, 427, 429, 982, 456.
Hermes, 160, 511.
Hetzenauer, 397.
Heymanns, 15, 202, 111, 225, 5G5.
Św. Hieronim 1, 62, 324, 176.
Hieronim z Pragi, 45
Hilarius a Sexten, ft>l, II
Hilgenreiner 353, 360, 363, 369.
374
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK I NAZW.
Hilgers, 161, 178, 313, 436.
Hinschius, 930.
Histoire... des rejlexions morales, 584.
Hiszpania, 8, 49, 131.
Hobbes Tomasz, 82.
Hoftman, 404.
Hollandya, 425.
Hollweck, 43; w Ii-ej części passim.
Honoratus z Massylii. 40.
Honoryusz, cesarz 38.
Honoryusz III, pap. 42.
Honoryusz IV, pap., 566.
Hoornbeeck Jan, 82.
Hormisdas, pap., 35.
Hottingerus Jan Henryk, 82.
Hume Dawid, 82.
Hunnius Ilelferyk (liryk, 82
Huss, 45, 145.
Hussyci, 45, 145.
Hurter, 353.
Hutten Ubryk, 116.
Huystnans, 443
l.bba z Edessy, 34.
Św. Ignacy Lojola, 118.
8. Indicis Congregatio, 132; w Ii-ej części passim.
Indye, 425.
I.nnocenty II pap., 35.
Sw. Innocenty II pap., 43.
Innocenty III,	pap.,	44,	516.
Innocenty IV,	pap.,	44,	566,	617.
Innocenty X,	733.
Innocenty XI,	194,	293,	1121,	563, 569,
570, 573,	577,	58l
Instructio pastoralis, 279, 321, 777, 801, 829, 1077.
Instrumentum appellationis... 584.
Irlandya, 425.
Isenbiehl, 571.
„Itala? (versio), 176.
.Jus pontificiumu, 959, 966, 968.
Św. Jan, Apostoł, 16, 31.
Sw. Jan Damasceński, 37.
Jan XXII, pap, 44, 97. 98.
Jan XXIII, pap., 101.
Jan de OHva, 44.
Janiszewski Jan, 18, 41.
Janssen, 106.
Japonia, 425.
J.owinian [heret.], 69.
Św. Juda, Apostoł, 16.
Judyt (księga) 176.
Julian Eclanensis, 69.
Bł. Julianna z Leodyum, 495, 252.
Juliusz II, pap., 115, 617
Juliusz Ul, pap., 566.
Juniusz, 398.
Jurieu Piotr, 82.
Justynian, 38.
Juwenalis, 443.
„Kalendarz wieczny*, 342.
Kalikst [beret.]. 69.
Kalwin, 145, 333, 160.
Kant, 160.
Karnkowski Stanisław, 192.
Karol V, 14, 113.
Karol Łysy, 40.
Karppe, 548
Kartagiński synod IV, 73.
Klemens IV, pap., 516, 566.
Klemens V, pap., 566.
Klemens VIII, pap., 125, 161, 192, 247, 455, 617. 293, 733, 408, 411, 995, 432, 441, 1013, 1019, 1029, 486, 1083, 496, 1096, 497, 1120, 1121, 1140.
Klemens IX, pap., 293.
Klemens X., pap., 968.
Klemens XI, pap., 563—566, 569 - 572, 574- 581, 582, 583, 585, 586, 587.
Klemens XII, pap., 627, 631, 636, 651, 565, 567, 572, 581, 584.
KlemensXIII, pap. 17, 758, 564, 568, 571.
Klemens [heret. VIII wieku], 31.
Kłodziński August, 164.
Knights of Pyfhias, 613.
Kolonia [synod r. 1549], 49.
Konings, 887, 888, 896.
Konstancya [sobór], 45, 101.
Konstantyn W. 33, 38.
Konstantynopolitański sobór [r. 536], 34, 38.
— III. [r. 680], 34.
— IV. [r. 869], 34
Kopp Georg Ludwig Carl, 571.
Kopp, Kardynał, 817.
Kortholtus Chrystyan, 82.
Księgi Narodu i Pielgrzymstwa polskiego, 1118.
Oe Labadie Jan, 82.
Labbe, 60, 100, 109.
La Borde-Vivien 571.
La Croix, 220. 293, 3o3.
La Fontaine, 165.
Laktancyusz, 1. 147.
Lambardi Jakób, 82.
Lamennais, 511.
Lamentu., sponsac sebastenae, 585.
La Mettrie, 170.
Lampecyusz [heret.], 69.
Lancester [synod r. 1382] 100.
La Placette Jan, 82.
Lasall, 650.
Latarnia. 342.
Laterański sobór, [r. 649], 34.
Laterański sobór II. 616.
Laterański sobór HI, 616.
Laterański sobór V, [r. 1512], 47, 110,
412, 462, 540.
Launoius (Laynoy), 571.
Laurent, 154.
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK I NAZW.
375
Laurentius Jakób, 82. _
Laurentius S. J., 651. 745.
Laymann, 246, 278, 367, 862.
Lazzaretti Dawid, 82.
Le Clerc (Clericns), 82.
Le Courayer. 572.
Lehmkuhl, 189; w Ii-ej części passim.
Leibnitz, 353.
Lenfant Jakób, 82.
Św. Leon I, W. pap., 35.
Leon IX, pap., 516.
Leon X, pap, 47, 108, 48, 112, 593. 607, 302, 432, 527.
Leon XII, pap., 132, 627, 636, 644, 651, 388, 4)1.
Leon XIII, 20, 34,	302,	391,	403,	238,
528, 241,	248,	249,	570,	251,	253,
617, 620,	622,	627,	631,	634,	635,
637, 648,	649,	651,	294, w	Ii-ej
części passim.
Leon Juda, 398.
Leopold I, 572.
Lepidi Albert, 138.
Lessing, 88.
Leli Grzegorz, 82.
Lettre d’un homine..., 585.
Lettres: Ne repugnate, 585.
Leydecker Melchior, 82
Liberius a S. Amore, 82.
Linzer Q,uartalsc'hrift, 651, 709, 720, 745.
Liwiusz, I.
Locke, 572.
Lohetus Daniel, 82.
Loigny, 588.
Loisy Alfred, 508.
Lourdes, 252, 468.
Lubbert Śipraudus. 82.
Lubieniecius Stauislaus, 161.
Logo, 189; w H ej części passim.
Lukka, 49.
Luter, 15, 49, 145, 333, 160.
Lyon [synod z r. 1850], 1068.
Macchi, 69, 73.
Macedoniusz, [heret.], 69.
Mache, 931.
Maciejowski Wacław Aleks., 64.
Machabejskie księgi, 1, II, 175.
Magazor, (Magsor), 247.
Mahomet, 154.
Maksym [Cynicus heret.], 69.
Maksymin |heret.], 69.
Bł. Małg. Alacoque, 495, 252, 700.
Malou B., 650, 651.
Manes, 8.
Manichejczycy. 8, 35.
Mansi, 52—57. 148.
Mantegazza, 443.
Marc, 271, 273. 1105.
Marchini, 520.
Marcin V, pap , 45.
Marcyalis, 443.
Marcyan, cesarz, 38.
Marcyon [beret.], 69.
Martiniego przekład Biblii, 188.
Martinis Raphael de, 959.
Marya Katolicka, 14.
Marsylianie, 34.
Marsyliusz z Padwy, 44, 145.
Św. Mateusz, 18, 19, 39, 40, 175.
Matusiak, 806.
Maultrot, 573.
Mądrości księga, 175.
Medyolan, 49.
Mersy, 573.
Meschler, 495.
Mestrezat Jan, 82.
Mey, 573.
Michael Emil, 495.
Michał [cesarz grecki], 34.
Mickiewicz Adam, 164, 463, 1118.
. Mignę P. G. 50, 148.
- P. L. 58, 62, 64, 65, 66, 67, 71, 84, , 86, 91, 148; — Cursus theol., 213.
Sw. Mikołaj I pap., 37, 40, 617.
Mikołaj [heret.]. 69.
Minucyusz Feliks, 1.
Mischna, 247.
Molinos Michał (de), 82, 1121.
Monoteleci, 34, 145.
Montanus |heret.], 69.
Morardo Kasper, 82.
Morawski Maryan, 1143.
Morę (Morus) Henryk, 82.
Moureau, 184; w Ii-ej części passim.
Moya, 573.
Miihlbauer, 958.
Munster, 398.
Muratorianum fragmentom, 32.
Murger Henryk, '84.
Nansen, 168.
..Naprzód", 651, 794, 340, 342.
Nero, cesarz, 1.
Nestoryusz, 8, 34, 69, 38.
Nestoryanie, 69, 40.
Newman, 235.
Nicejski 1 sobór, 20, 34, 38.
Nicejski II sobór, [r. 787], 34.
Nicephorus Calixtus, 50.
Nicetas Pectoratus, 145.
Niedżwiecki 201.
Niemcy, cesarstwo, 49, 134, 456.
Nietsche, 88.
„Niewiasta", 342.
Nilles Mikołaj, 140.
Noldin, 189; w Ii-ej części passim.
„Notae breres.586.
Notificationes Curiae Episc. Cracor.,
653, 805, 807, 808, 1152.
Nourelle Remie theologigue, 287; w II części passim.
Nouatus [heret.]. 69.
376
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK 1 NAZW.
..Nowa Pszczółka", 340, 342.
Nowodworski, 133, 398, 432. ..Nowy Robotnik", 340, 342. ..Nowy Wieniec", 340, 342.
Numa Pompiliusz, I.
Nuylz, 574.
Odd fellows, 631.
Oekolampadyusz, 398.
,y. Officium (S. Inquisitio) 118; w 11-ej części passim.
Oksford synod [r. 1408], 98, 100.
Opieliński, 184; w Ii-ej eześci passim.
Orygenes, 1, 8, 35, 111, 38*1.
Osiander Jan Adam,, 82.
Otto (Ottius) Jan Henryk, 82.
Owidyusz, 413.
Pacimontanus Baltazar, 38'1.
Palaeophilus, 580.
Palaeopistus, 580
Pallotini Salvator, 958.
Palmieri, 189; w II-ej części passim.
Panlci, 69.
Parrhasius Janus, 574.
Passerini, 930.
Pastor bonus, 700.
Patuzzi. 111.
Sw. Paweł, 16, 20, 9, 19, 30, 32, 526, 528.
Paweł II, pap., 94.
Paweł III, pap.. 115, 50, 119, 56.
Paweł IV, pap., 50. 120, 52, 566.
Paweł V, pap., 115, 293, 733, 758, 1096.
Paweł [z Samozaty lieret.], 69.
Pelagianle, 40
Pelagiusz [herezyarcha], 35, 69, 147.
Pelczar, 620.
Pennacchi, 22, 107, 140, 150, 163, 169; w Ii-ej części passim.
Pśriśs, 189; w II-ej części passim.
Perkinsus Wilhelm, 82. ’
Persin de Montgaillard, 575.
Pesch Chrystyan, 18, 143, 520, 529, 532.
Pesch Henryk, 650.
Peśittha 382.
Q. Petilius, 1.
Petit, 42.
Petra de, 324.
Pires Caryalho, 575.
Philirenus, 576.
Plafiius Krzysztof Mateusz, 82.
Phillips, 930, 931.
Piat, 201; w Ii-ej części passim.
Pigault-Lebrun, 878.
Sw. Piotr, 16, 20, 407.
Piotr [Aleksander heret.l, 69.
— [Antyochejski heret.j, 69.
Piotr de Abanó, 145.
Piscator Jan, (Argcntor.), 82.
Pitagoras, I.
Pius IV, pap., 44, 51, 52, 617, 957.
Sw. Pius V, 56, 733, 870.
Pius VI, 336, 651, 1145, 569, 571, 584.
Pius VII. 194, 627, 636, 611, 651, 1122.
Pius VIII, 627.
Pius IX, 20, 54, 132, 103, 149,617,625, 627, 636, 637, 611, 644, 203, 303, 769, 388, 918, 930, 406, 462, 472, 473, 502, 503, 511, 512, 1125, 1140, 537, 538, 559, 560, 574, 579.
Planchard, 187; w H-ej części passim.
Plato, 8.
Pociej Jan, 164.
Polykarp [przekład Biblii syryjskiI, 382.
Popiel, Arcyb., 42-*, 815.
Portugalia, 134.
Possessor, afryk., 40.
Potter, 877, 878.
Poza Jan Chrzciciel. 82.
..Proroctwo Michaldyu, 252.
Św. Prosper Akwit., 65.
Proudhon Piotr Józef, 82.
Pruner, 189; w H ej części passim.
Pryscyllian, 8 69.
Pryscyllianiści, 35
., Przegląd chrześcijańskiej społecznej reformy, 342.
Przegląd kościelny, 133, 469.
Przegląd, powszechny, 133, 651, 1118.
Przybyszewski, 88, 201.
..Przyjaciel ludu", 340, 342.
..Pszczółka", 342.
Puchalski, 424, 426.
Pustet, 424, 982. 456.
Puzyna, Kard., 653, 807, 345, 877, 1152.
Ouesnel, 576.
Raccolta, 699, 708, 297, 962.
Raczyński, 193, 194.
Rankę, 118.
Rauppius Jakób, 82.
Rćfiewions succintes, 586.
Reghellini NI., 878.
Regiers [synod r. 1246], 93.
Reiffenstuel’ 930, 931.
Reims [synod r. 1148], 43.
Relacion de lo sucedido, 586.
Renan, 154, 345.
Iłennes, 1118.
Reponse, 587.
„Rescripta authentica S. Indulg.
Congr.“. 720, 962 et passim.
Reusch 13, 15, 24, 31, 99, 104, 107, 115, 126, 134.
Rerue teologiąue franęaise, 187;
w II części passim.
Riccardi, 577.
Ricci, 964.
Richerius, 577.
ALFABETYCZNY WYKAZ NAZWISK I NAZW.
377
Richter, 353.
Richter, 958.
Richterus Gizegórz, 92.
S. Rituum Congrt gatlo w II części passim.
Rivet Andrzej, 82.
Roccabella Tomasz. 82.
Rogeri Geltio. 82
Roncaglia, *293.
Rosshirt, 931.
Rotario, 930.
Różycki Karol, 104.
Rzymski synod r. 745|, 34.
Rzymski synod [r. 1079], 42.
Rzymski synod [r. 1413], 101.
Sabacyusz [beret,], 09.
Sabelliusz [beret.], 69.
Sainte-Aubin Horace, 84.
Salmasius Klaudyusz, 82.
Sande 'George, Ś4, 174.
Santi, 930, 1024.
Scaramelli, 224, 651.
Scayini, 1152.
Schanz, 507.
Scherer, 930.
Schlusselburgius Konrad, 82.
Schmalzgruber, 246, 340, 930, 934.
Schmidt, 520.
Schneider Filip, 141, 142, 1G9, 177. 89; w II części passim.
Schneider S.* J., 962.
Schoockius Marcin, 82
Schurman, 17o.
Schwenckfeldius, 333.
Scultetus Abraham, 82.
Seneka, 1.
Sens [synod r. 1225], 42.
Septuaginta [versio], 176.
Seyerus [heret.], 34, 38.
Siestrzencewicz 193, 194.
Skot Erygcna, 42.
Skot Jan, 40.
Societa emancipatrice della Chicsa cattolica, 272.
Soissons [synod r. 1120], 43.
Sokrates, 50.
Sons oj temperance, 643.
Soulió Fryderyk. 84.
Sozomenos, 50.
Spanhemius Fryderyk (senior), 82.
Spanhemius Fryderyk (junior), 82.
Spayenta Bertrand, 82.
Spoor, 577.
Sporer, 293, 303.
Spółka wydawnicza krakowska. 488.
Steinhuber Andrzej, 137, 70.
Stendhal Henryk (de), 84.
Stephinsky, 65 .
Stimmen ans Maria Laaeh, 313.
Stojałowski, 341, 342.
Strauss, 345.
Suarez, 219, 303, 305, 354; w II części passim.
Sue Eugeniusz. 169, 84.
Sultanini Baltassaro, 82
Swetoniusz, 1.
Sykstus V pap., 126, 57, 323. 769, 1096.
Syllabus, 20, 277, 278, 406.
Sylwiusz, 110, 211.
Symmachus [Biblia], 381.
Szczeklik, 311, 978, 979, 9"O.
Szczęśniak, 221, 408.
Szekely, 386, 401.
Szkocya, 134.
Szlagowski [przekład N. Testom |, 428.
Szymon Nagus, 69.
..Tablet (the)“, 866.
Tacyt, 1.
Tilgliche Rundschau, 700.
Talmud żydowski, 44, 247.
Tamburini, 219.
Tarrukona [synod r. 1233], 93.
Templars Good (of) Independent Order, 643.
Teodor z Mopsuesty, 34, 147.
Teodoret, 34.
Teodotion [Riblia], 381.
Teodozyusz W., 38.
Teofil [patr. aleksandr.], 35
Teitullian, 147, 593.
Theile, 397.
Theelogia Mecldiuensis, 981, 1033.
Tibbel, 578.
Tigurma [przekład Pisma św.], 398
Tobiasz (księga), 170.
Toletański sobór, 516.
Tomasi Tomasso, 82.
Św. Tomasz z Akwinu, 547.
Towiański, 161.
Tremeliusz, 398.
Trullański [sobór r. 692], 34.
Trydencki sobór, 52, 231, 520. 237, 573, 616, 284, 288, 700, 293, 701, 432, 512, 1144, 537, 540.
Tuluza [synod r. 1229], 93.
Turretinus Benedykt. 82.
Turretinus Franciszek, 82.
Turretinus Jan Alfons, 82.
Twissus Wilhelm, 82.
Tyberyusz cesarz, 1, 14.
Urban V pap., 115.
Urban VIII pap., 115, 570, 284, 676, 288, 733.
Van Coillie, 184; w II części passim.
Van der Velden, 367.
Van Erkel, 578.
Van Espen Zeger Bernardus, 82, 579.
Van Vrete, 579.
Vera August, 82.
Yerdaeus Renatus, 82.
378
ALFABETYCZNY WYKAZ. NAZWISK I NAZW.
Vermeersch, 166, 169, 170, 172, 175; w II części passim.
Yienne [sobór r. 1311], 97.
Vigil, 579.
Vigouroux [Polyylotta], 397.
Villada, 482, 835.
Viva, 293.
Vock, 579.
Vogt, 160.
Volney, 878.
Voltaire, 154, 443, 580.
Waldensi, 516.
Walentyn [Manichejczyk]. 69.
Walentynlan cesarz, 38.
Walentynianie [heretycy], 8.
Walenty ński [synod], 616
Watykański sooór, 20, 145, 65, 231, 518, 520, 631, 523.
Webel Paweł, 561.
Wenecya, 49.
Wergiliusz, 443 542.
Wernyhora, 252.
Wernz, 184; w II części passim.
Wessenberg, 580.
„ Westmeath Examiner" (the), 924.
Wetzer u. Welte, 45, 134, 142.
Whitby Daniel. 82.
White Tomasz, 82.
.. Wieniec", 342.
Wilhelm a S. Amore, 44.
Witte, 580.
Wiochy, 49.
Wujek /przekład Biblii], 188, 192, 423.
Wulyata, 176. 183, 186.
Wycleff, 45, 145.
Wycleffici, 45, 145.
Wydawnictwa Apostolstwa Modlitwy,
'733, 488.
Xenium clironographicnm, 587.
?accaria, III.
Sw. Zacharyasz papież, 34, 71.
Zaborowski Hieronytn, 164.
Załęski Stanisław, 423, 429.
Zapolska, 201.
Zitelli, 887, 888, 896.
Zola Emil. 80, 169. 82, 84, 175, 413, 463.
Zwingli, 145, 333, 160.
Alfabetyczny wykaz treści dzieła.
N. B. Liczby tłuste oznaczają numer boczny ustępów; — zwykłe xnś liczbę porządkową przy pisków.
A.
Adwokaci — mogą czytać w niektórych wypadkach ex professo obseoena, 205, plugawych klasyków 211; czy mogą używać pozwolenia domniemanego 360. aeguiprobabilismus, 444.
akademicy zob. młodzież, uczeń.
akatolikiem kto. 161, 353, 167; dzieła akatolików czy i kiedy wzbronione, 77,161—173.
anarchizm, 272, książki o nim i w jego obronie, 275.
Anglia podlega także nowemu Indeksowi, 105.
anonimowe prace, 69, 35, 36, 50; kiedy potrzebują pozwolenia Biskupa, 490 491; które zakazane pod klątwą. 581 — 587.
anonsy dawać do pism przewrotnych^ 348.
apokryficzne pisma, 35, 36, 40.
Apostołowie zakazywali złych pism, 20, 31.
Apostolska Stolica zob. Stolica św.
appendiw Indicis Tridentini, 75, 161.
aprobata kościelna, 40; prewencyjna i represyjna, 259; pozytywna i negatywna, 459-460; obrazów, 289—291 ; ksiąg liturgicznych, 303—310; litanii, 311—316; książek i książeczek pobożnych, 318—319; Pisma św, 188—192. 196, 410; dokumentów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych, 415—417; dekretów Kongregacyi rzymskich, 418* 419; kollekcyi dekretów soborów, i Papieży, 419; — które książki lub pisma potrzebują aprobaty biskupiej i jakiego Biskupa, 427—431, 462—474, 554; które zaś potrzebują aprobaty Rzymu, 553; aprobata dziel zakonników, 423—436; dzieła autora mieszkającego w Rzjmie, 437—439. — Zresztą patrz pod Biskup. — Biskup może udzielić aprobaty jedynie po zbadaniu książki, 449: powinien jej udzielić, 451; w razie odmowy winien wyłuszczyć powody tego, 451; dopuszczalną jest wtedy apelacya, 452. — Aprobata powinna być wydrukowaną ogólnikowo ale wyraźnie przytem i dokładnie, 454—456; może być niekiedy za pozwoleniem Biskupa nie drukowaną, 457; winna być udzielona autorowi i bezpłatnie, 458. — Czasopisma przeważnie lub wyłącznie religijne potrzebują aprobaty Biskupa, 469—474; taksamo nowe wydania lub przekłady dzieł już raz'aprobowanych, 492—494; a nawet odbitki w całość zebrane, 495. — Zresztą patrz Biskup, cenzor, cenzura.
ateizm, 154; pisma jego lub o nim, 154, 159, 160.
380
ALFABETYCZNY WYKAZ TREŚCI DZIEŁA.
autentyczne wydania ksiąg liturgicznych, 302—310.
autor złych książek, 128; kiedy wpada w klątwę, 519 521, 541; zresztą zobacz wydawca.
auańlium brachii saecularis, 64.
B.
Beatyfikacyjne dokumenty, 415-417.
Biblia — praktyka Kościoła co do Biblii w języku ojczystym, 44, 187: przekłady Biblii aprobowane przez Rzym, 188. Biblie, klóremi mogą się wierni posługiwać, 195; liistorye biblijne, 191; — Biblijna komisya'. 230, 510, 511, 512. — Biblijne studya. 181; do czego upoważniają, 178 — 179, 182-184, 195. — Biblijne towarzystwa, 193, 634; Biblie przez nich wydane, 194—195. - Zresztą zob. Pismo św.
biblioteki publiczne — o ile podlegają prawom Indeksu, 126; nie podlegają cenzurom kościelnym, 518
bibliotekarz — o ile należy do „retinentes", 125, 518; może czytać plugawych klasyków, 210.
Biskup — winien czuwać nad wydawaniem Biblii, 188 189. 192, 196; proroctw, cudów i nowych nabożeństw, 249 260: nad soeyalizmem, 651; obrazami, 282—291; fałszywymi odpustami, 292—301 ; wydawnictwami pobożnemi, np. księgami liturgicznemi, 302—310; litaniami, 311—316; książkami do nabożeństwa i ascetycznemi 317—321. — Jak długo trwają zakazy biskupie, 345 ; kto od nich może dyspenzować, 357, 374-380. — Władza Biskupa w zakresie pozwoleń Indeksowych, jej warunki i jak ją tłumaczyć, 364 - 373. - Biskup obowiązany jest zakazywać szkodliwe książki lub pisma, 337—344, 378—388, nawet jako Delegat Stolicy św., 389-393; czy i kiedy owe zakazy obowiązują zakonników exemptos, 391, 394 -400, 930, 931, 932, 933. — Biskup winien uwiadamiać Rzym o złych książkach, 382—383. 389; przyjmować doniesienia drugich w tej mierze, 383 — Władza Biskupa co do cenzury prewencyjnej, 405, 408, 409 -410; — może pozwolić na ponowne wydania książek, prawdopodobnie tylko objętych Ustawami ogólnemi, 412, 414; — aprobaty jego potrzebują wydania pojedynczych dekretów rzymskich Kongregacyi, 419, uchwał Soborów, kollekcyc bul, brewiów, encyklik, 419, a nadto inne pisma lub książki, 431, 462 —474, 554 (zob. aprobata). Do którego Biskupa należy * obecnie aprobata, 427 430. — Na co powinien uważać przy wyznaczaniu cenzorów lub komisyi cenzorskiej, 440—442; — Biskup może udzielić aprobaty jedynie po zbadaniu, 449: pozwolenie (aprobata) ustne ważne ale niedozwolone, 453; może pozwolić na niewydrukowanie aprobaty, 457; — aprobaty winien udzielać autorowi i darmo, 458; na nakładcę może nałożyć taksę na utrzymanie cenzorów, 458; — Biskup powinien wiedzieć o wszystkich książkach, jakie jego kler wydaje, 475 - 477; może nawet zakazać ich wydania, 477. — Bez jego pozwolenia nikt z kleru świeckiego nie może być redaktorem jakiegokolwiek czasopisma. 478-482; nieposłusznych w tym względzie może karać, 483; może pozwolić na zatajenie nazwiska autora, 490; może wogóle karać za wszelkie przekroczenia przeciw Indeksowi, 544; nie może rozstrzygać kwestyi „con-troversas in Ecclesia“, 390. — Zresztą patrz aprobata, cenzura.
brewiarze zob. księgi liturgiczne.
broszura — co oznacza, 135; zakazane broszury, 250—260, 294—301, 317 355, 551—552; jakie broszury potrzebują aprobaty. 415—417, 422, 470—474, 553 — 554.
C.
Caeremoniale Episcoporum zob. księgi liturgiczne, cel prawa „cessans“, 114. 115, 360.
cenzorzy książek — ich przymioty, 440-442: obowiązki, 410, 443—445; kiedy mogą odmówić swego „nihil’ obstat", 416; mogą być znani autorom, 447 ; mogą pobierać wynagrodzenie, 458; mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków. 210; nie należy drukować ich opinii na początku dzieła, 454, 1029.
ALFABETYCZNY WYKAZ THF.ŚCI DZIEŁA.
381
cenzura kościelna nie hamuje postępu wiedzy, 27; obowiązek Kościoła co do cenzury. 402 403; cenzura prewencyjna, repressyjna, 259, 404 407: do kogo należy cenzura wogóle, 408 4Ó9; Bblii, 410; — zresztą patrz dpr< bata, Biskup.
chrestomatye dzieł heretyków, 145.
Chrystus Ban udzieli! Kościołowi katolickiemu władzy zakazywania złych książek i pism, 17, 18 24; nałożył na Kościół obowiązek zakazywania złych pism, 22.
cnota "potrzebna do czytania przewrotnych książek, 110 — 111.
compheis nomen ex(piirentes, 278.
..concordat cum oriyinali", czy i kiedy potrzebne, 309, 750.
crematio cadarerum — towarzystwa tego rodzaju, 643.
„cudowne" książki, 249—252.
św. Cyryl i Metody — ich słowiański przekład Biblii, 382. czarodziejskie i czarnoksięskie książki, 242—243.
czasopisma czy są książkami 132 -i37, 329, 781, 469, 480, 1079; polityczne lub religijne opowiadające o cudach, objawieniach itd., 251 ; przewrotne, 322—355; zakazane § 21-ym, 322 -328; mogą być zakazane przez Biskupów, 327 344: na jak długo, 345; sankeya* 350—355; pojęcie „libeli i periodici", 329; — czasopisma rzucające się na Biskupów. 333. 341, 344. — Współpracowanie w przewrotnych czasopismach, 346 348; — czasopisma po hotelach, rcstauraeyach itd., 349. — Czasopisma wyłącznie religijne potrzebują aprobaty, 469—-474.
czytanie złych książek kiedy jest grzechem i jakim, 108 —116, 122—124, 173, 224; złych czasopism, 351—354; — por. zresztą sankeya prawa Indeksu.
I).
Decrela yeneralia Benedykta XIV, 54; — w 11 części passim.
deizm 154. 154, 160.
dekrety Kongreyacyi Indeksu, nie są nieomylne, 59; dotyczą tylko książki, nie zaś autora, 60; obowiązują wszystkich. 62, 105, 496.
Delegat Stolicy św. — jego" władza indeksowa, 388—390, 394—400, 430, 931, 933.
„dimitlilur liber" 57. 140.
„donec corriyaJur" 43. 46. 52, 85, 413.
drukarze złych książek, 128—129; obrazków, 290—291 ; zresztą zobacz wydawca; — drukarze (robotnicy) nie popadają w klątwę, 519—520, 1140.
duchowieństwo — książki lżące kler, 237 240; kler* dyccezyalny świecki nie może wydawać żadnych czasopism bez pozwolenia Biskupa, 475-483. dyrektorzy gimnazyów mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków, 210.
dziekan zob. proboszcz.
dzienniki zob. czasopisma.
E.
Eweinjicya zakonów, w czeiu, 394—400, 432—434, 436.
ecocatio spirituum, 244.
F.
Fabulae amatoriae omnes zob. opera omnia.
formularze pozwoleń z Rzymu, 876, 877, 879, 8:5, 890.
G.
Gallia odpada od Kościoła z powodu pism Pryscylliana, 8.	.
Generałowie zakonów — jakich pozwoleń indeksowych mogą udzielać,
364 366.
382
ALFABETYCZNY WYKAZ TREŚCI DZIEŁA.
greka — studyum jeżyka greckiego czy i kiedy uprawnia do czytania Biblii 'akatolickich, 181.
wwardyani zakonni — ich władza co do czytania zakazanych książek 346366
H.
Ilebraika — studyum hebrajskiego czy i o ile uprawnia do czytania Biblii akatolickich, 181.
heretyk — kto heretykiem, 155; — heretycy zakazują książki im nieprzychylne, 15; — pistna herezyarchów 159, 151; — dzieła heretyków kiedy idą na Indeks, 61; — pisma heretyków, 145—146, 5325, 151 160; dzieła heretyków pierwszych wieków, 147; dzieła broniące herezyi, 151 — 160; kiedy zakazane pod klątwą, 504—507, 515—522.
hewapla Orygenesa 381.
historya biblijna 191.
Hiszpania odpada od Kościoła z powodu pism Pryscylliana, 8.
horae diurnae 305.
hoteliści a przewrotne pisma, 349.
hypnotyzm, — książki nauczające hypnotyzmn, 245 — 246.
I.
Iluminatyzm 154.
Indeks: — Pawła IV. 50, 121; Trydencki 52, 124, 55. 75, IGI, w II części passim.; Sykstusa V, 126; Aleksandra VII, 53; Bene dy k ta XIV, 54; Leona XIII, 70—73, jego stanowisko prawne i stosunek do Ustaw ogólnych, 86—90; - indeks prowincyi gnieźnieńskiej, 133; indeksy rządowe, 134, 55, w sumieniu nie obowiązują, 55, 86, 135. — Kongregacja Indeksu, 132, jej założenie i cel, 56, skład, 57, władza, 57 — 61, 362, tytuł, 13<i, sposób postępowania, 62—63. — Indeks obowiązuje wszystkich katolików, 105.
indyflerentyzm, 154.
inkwizycya hiszpańska, 14.
innowiercy nie podlegają nowej ustawie Indeksu. 203.
inspiracya Pisma św., 230, jej istota, 231, rozciągłość, 232; książki powstające przeciw inspiracyi, 233 — 236.
interńacyonalizm, 272, książki w obronie jego, 275.
introligatorzy złych książek, 125.
..Itala" (versio), 176.
iudicium. dogmaticum, disciplinare, 58.
K.
Kabała — książki kabalistyczne. 243, 548.
kanonizacyi dotyczące książki, 415—417.
karbonaryzm, 272; książki o nim, 275. karykaturyzowanie religii, 159, 347, 160. katecheci gimnazyów mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków, 212. 213.
katechizmy misyjne, 422.
katolicy — ich dzieła, 76, jcżli zawierają błędy, 170.
klasycy plugawi, 206—214; komu dozwoleni,'210—224.
klauzule w materyi indeksowej: ad effectum impugnandi, 377: contra reli-giouem, 151 — 166, 327—345, 366. 371; ad tempus, 367, 372; data opera, 229, 332; diligenter custodiat, 379; a quibuscnmqne damnatos, 374; donec corrigatur, 43. 85, 413; e.x professn, 76. 109, 163. 168. 200. 205, 208, 229, 498; ex rationabili causa, 369. 373; iu houestorum studiornm subsidium, 376; liber dimittitur, 57, 110; in odium auctoris, 36; nonnisi cum delectu, 369; — etiam tq. Sedis apost. Delegatus. 388—390, 394 400, 930, 931, 933; opera omnia; 79 - 82; omnes fabulae amatoriae, 83 — 84; scicnter, 514, 515.
ALFABETYCZNY WYKAZ -THF.ŚCI DZIEŁA.
383
klątwa na czem zależy i jakie jej skutki, 523—531, rodzaje klątwy, 532—535, książki zabronione pod klątwa, 503— 513, 555—587, czynności zabronione pod' klątwą, 514 -522, 537 543.
kollekcye — dekretów rzymskich Kongregacyi, 77, 162; — potrzebują aprobaty Rzymu, 418—420; — na które wystarcza aprobata Biskupa, 419; zresztą zobacz Biskup, aprobata.
komisya biblijna. 230 , 510, 511, 512. komunizm, 272, książki o nim, 275. konieczność kościelnego Indeksu, 12, 13. korektor złych książek, 129, należy do „legentes", 515. Kościół katolicki — jego władza i obowiązek w zakresie złych pism, 11—13, 16—17, 18—24. — Kościół zawsze używał swej władzy zakazywania niebezpiecznych pism, 31—39; praktyka Kościoła w pierwszych dziesięciu wiekach, 32-40; od w. X—XV, 41-46; od w. XV-XX, 47-69. Kościół uie udziela nigdy ogólnego pozwolenia na pornografie, 205.
krytycy mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków, 210.
książka — co oznaczamy wyrazem „zła książka", 5: czem są złe książki, 5—7; pojęcie prawnicze „książki", 132—134; trzy ogólne klasy niebezpiecznych książek, 142 — Książki potępione [przed r. 1600] przez Sobory, 144—150, przez Biskupów, 150. Książki odstępeów, 151—160; heretyków, 144—160; innowierców, 150—160; akatolików, 161—173; dzieła o kwestyi religijnej, 151, 161—173; naukowej treści, 153, 167, 172, 202; sprośne, 197—222 ; medyczne, 202; teologiczno-inoralne, 202; uwłaczające Bogu, itd. 224—229; przeciwne inspiracyi, 230 — 236; przeciw hierarchii, 237—240; uwłaczające Kościołowi, 224—229; zabobonne, 241 sqq.; opowiadające o nowych objawieniach, cudach, str. 249—252; zaprowadzające nowe nabożeństwa, 249, 253 — 259; broniące pojedynku, samobójstwa, rozwodu, 261—266; broniące masoneryi i pokrewnych sekt(np.socyalizmu),267 —275; broniące błędów potępionych przez Rzym, 276—280; — książki z odpustami, 295- 301 ; liturgiczne, 302—310; czy potrzebują aprobaty, 308—309; treści pobożnej i do nabożeństwa, 317—321; zabronione pod klątwą , 503—513. 557—587. Wykaz książek zakazanych obecnie Ustawami ogól-nemi, 547—552. — Książki tylko podejrzane czy i kiedy można czytać, 117, 165, 358.
księgarz — nie może mieć na składzie dziel plugawych, 497—498; inne książki zakazane, jedynie za pozwoleniem Rzymu, 499: na co powinien przy sprzedaży uważać, 500; — sankeya tego prawa, 500, 1106.
L.
Leon XIII reformuje prawo Indeksowe konst. „Officiorum", 66 68. 156( 157 i sam Indeks brewem „Romani Pontifices", 70—73; — w II części passim.
lex (Indicis novi) non agit retro, 104.
liberalne dzienniki, 333, 778, 342.
licentia praesumpta, 359—361.
litanie, 311—316 — aprobowanych tylko przez Biskupa nie wolno odmawiać głośno w kościele, 314; wydane bez aprobaty, 315.
literaci mogą w miarę potrzeby czytać klasyków plugawych, 210
litografowane książki i pisma czy podlegają Indeksowi i kiedy, 134, 251, 463, 1055, 470?
liturgiczne księgi, 302—310.
loterye duchowne, 300, 730.
M.
Mafia wioska, 643.
magia, 243; biała, 243, 246; — magiczne książki, 39, 243.
Magister S. Palatii, zakazywał dawniej książek, 77,—jego obecna władza, 363, 426.
magnetyzm zwierzęcy, 245; czy dozwolony i kiedy, 559; książki o nim, 246.
381
ALFABETYCZNY WYKAZ. THEŚCI DZIEŁA.
martyrologizm, 305.
N. Jdarya P. — książki jej czci uwłaczające, 224 229.
masonerya, 154; książki broniące jej, 267—274, 275; — pokrewne duchem sekty, 272-274.
materydlizm, 154, 159, 160, — dzienniki materyalistyczne, 333.
mazzyniści, 272.
medaliki święte, 288; potępione, (585.
mistyczne wydawnictwa potrzebują aprobaty, 319.
misyonarz apostolski w kwestyi wydawania książek lub pism religijnych, '421- 426.
młodzież (adolescens) kogo oznaczamy tym wyrazem, 215, 476; — czy może czytać Pismo św., 189, 113; — lektura plugawych książek, 203, 216-221.
molinizm, 444.
monitio canowica, 544.
mszały zobacz księgi liturgiczne.
N.
Nabożeństwa nowe, 253; książki o tej kwestyi, 255 256. — Nabożeństwa przez Kościół odrzucone, 599 — „legitima potestas" rozstrzygająca o tein, 258.
nakładca zob. wydawca.
naturalizm, 154, 159, 160.
nauczyciele języków i literatur mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków," 214; ich obowiązki, 220 224.
Niepokalane Poczęcie, — książki o tym przedmiocie, 77.
nihiliści, — książki o nihilizmie, 272. *
nominatim, przez Papieży zakazane książki, 146; pod klątwą, 508—513, 555-587.
nuneyusze papiescy — ich władza w sprawie Indeksu, 364 -373.
O.
Obietnica Najsł Serca. P. Jezusa co do 9 z rzędu pierwszych piątków miesiąca, 700.
objawienia Świętych, 495; nowe, 249- 252.
obyczaje dobre, 331; książki niemoralne, 197 222; gazety, 327 345.
obrazy — bezwstydne. Ź04; — Świętych niezgodne z duchem kościelnym, 282 -288; nowe obrazy, 289 291; jak je wolno przedstawiać, 678; obrazy przez Kościół zakazane, 679, 681; obrazki prymicyjne i żałobne, 691, 717; z odpustami, 291, 717, 456.
obrazoburcy, 34.
odbitki — jakie i kiedy potrzebują aprobaty, 495.
..odium (in) auctoris", 96, 144, 151, 397.
odpusty, 77, 292; — fałszywe odpusty, 293, 699; przepisy Kościoła co do odpustów, 294; — książeczki, wykazy, kartki odpustowe, 295—301, 456; obrazki odpustowe. 291, 717, 456.
odstepca (apostata), 154; jego dzieła, 151-160; pod klątwą jeśli bronią herezyi, 504 507.
8. Officyum (Kongregacya Inkwizycyi), 50, 71; jej postanowienia, 135, 56, 118; w II części passim.
Ofjiciorum ac munerum konstytucya, 67-68; jej tekst, 69; cel ostateczny i bliższy, 92 -97; duch 98—102; moc obowiązującą, 103—106; stosunek do prawa przyrodzonego, 107—117: sankeya, 118-132 (zresztą zobacz sankeya); terminologia prawna, 132, 140 — Szczegółowy rozbiór, 1*41—545. okoliczności zewnętrzne wymagane, aby przewrotna książka dostała się na Indeks, 89.
okultyzm, 245; książki o nim 245.
Opaci „nullius" i *po klasztorach — ich władza w kwestyi Indeksu, 364 -373.
ALFABETYCZNY WYKAZ TREŚCI DZIEŁA.
385
..opera omnia“ — znaczenie tej klauzuli, 79—81; wykaz autorów oznaczonych tą klauzulą, 82; — omnes fabulae. amator iae: znaczenie tej klauzuli, 83: wykaz autorów oznaczonych tą klauzulą, 84.
oratoria semipublica zakonów w kwestyi litanii, 766.
Ordynaryusz loci zob. Biskup.
P,
Panteizm, 154, 158. 160.
parafraza biblijna, 191, zob. także Pismo św.
patrologia Mignę’a, 148.
penersionis pericułum, 110 sqq.
Pismo św. — Wydania tekstów oryginalnych, 174—186, 189; antiquac versiones, 176—177; kto je może czytać i pod jakimi warunkami, 178- 182. - Przekłady Pisma św. akatolickie, 183—186, 193 - 194, 195: katolickie przekłady, 188—189, 195; przekłady Pisma św. aprobowane przez Stolicę św., 189; aprobowane przez Biskupów. 188—189, 192. — Psałterz wydany staraniem św. Hieronima, 176 Praktyka Kościoła co do Pisma św. w języku ojczystym, 44, 187, 188. Wydawcy Pisma św. bez aprobaty wpadają w klątwę, 537—543; — zresztą zob. Biblia. — Pisma w ogóle zobacz broszura.
podstawy religii — co oznaczają, książki podkopujące podstawy rcligii, 158—160.
pojedynek, 263; — książki o nim, 266.
polityczne dzienniki opowiadające o cudach, 254; zresztą zob. czasopisma. Polacy na nowym imiennym Indeksie, 164.
Pontificale Romanum, 206 ; zob. liturgiczne księgi, pornografia, 200 201; zob. powieści plugawe.
postęp a zakazy kościelne. 25—27. 30. potępienie (damnatio) co oznacza, 149. powieści plugawe, 83—84, 201 — 203.
powszechność prawa Indeksu, 105, 496.
pozytywizm, 159, 160.
pozwolenie potrzebne do czytania lub przechowywania książek zakazanych, jego warunki i charakter, 115, 356- 380. — Pozwolenie domniemane (licentia praesumpta), 114, 205. 359—361 ; zresztą zob. Biskup, Opat, Prałat.
praesumptio periculi, 113.
prałaci cum potestate quasi-episeopali, ich władza w sprawie Indeksu, 364—373. prawo natury a złe pisma, 1—8; na co się rozciąga i kiedy obowiązuje, 107—112; jego sankeya, 108, 112; jego stosunek do prawa kościelnego, 113 — 116, 169, 334—336; do otrzymanych pozwoleń, 380.
prawo (Boże) pozytywne zakazuje złych pism, 9—10.
Prefekt apostolski w kwestyi wydawania książek lub pism religijnych, prenumerowanie złych czasopism czy jest grzechem i jakim, 350.
probabilizm, 444.
proboszczowie nie mogą wydawać zakazów książek, 120; ani też pozwalać na czytanie złych książek. 365.
profesorzy teologii moralnej mogą w miarę potrzeby czytać ex professo obseoena, 205, 214
ex professo obseoena, 200.
Propaganda (S. Congr. de propag. Fide), 362; — w II części passim.
Protestanci — nie podlegają nowemu Indeksowi. 203; przyjmują tylko podwójne źródło wiary, 193; zresztą zob. akatolik.
protestacya autora czy potrzebna w książkach, które opowiadają o nadzwyczajnych czynach, 570.
Prow.incyałowie zakonni — ich władza w kwestyi Indeksu. 364 - 366.
przechowywanie zakazanych książek wobec prawa natury, 112; wobec prawa kościelnego, 125—127.
przekład dzieła zakazanego, 496: przekłady klassyków plugawych, 219; — przekłady potrzebują nowej aprobaty, 494.
INOTCKS.	95
386
ALFABETYCZNY WYKAZ TREŚCI DZIEŁA.
przełożony —jego obowiązek co do książek plugawych, 222. — Przełożony zakonny ma prawo zakazywać książek, 119; pozwalać na czytanie (o ile), 364—373 — Przełożone zakonnic niczego nie mogą w kwestyi Indeksu, 228.
przeorzy zakonni — ich władza w sprawie Indeksu, 364—366.
przy piski — czy zmieniają charakter książki, 166; przypieki w Bibliach, 190’ pseudonimy, 50, 490—491; które zakazane pod klątwą, 573, 574, 578, 580.
Q.
„(juinguennalia" w sprawie Indeksu i ich klauzule, 366—373, 375 380, 536.
R.
Rabin — rabinów komentarze do Pisma św., 248.
racyonalizm, 20, 159, 160
redaktor czasopism niekiedy wolny od prawa Indeksu pozytywnego, 144; o ile może czytać plugawe dzieła, 211; licentia praesumpta. 360. —Nikt z kleru świeckiego nie może być redaktorem jakiegokolwiek czasopisma bez pozwolenia Biskupa, 478- 482; nieposłuszni w tym względzie mogą być karani, 483.
rektorzy domów zakonnych: ich władza w sprawie Indeksu, 364—366; szkół mogą w miarę potrzeby czytać plugawych klasyków, 210; — uniwersytetów winni uwiadamiać o złych książkach, 382—383.
religia naturalna, 158; religijne ex professo książki kiedy niedozwolone, 76, 162—166; kiedy potrzebują aprobaty zob. aprobata. — De religione non ex professo tractantes libri, 167 173. — Religijne czasopisma opowiadające o nowych cudach... 251; wyłącznie religijne dzienniki, 330, potrzebują aprobaty, 469—474.
restauratorzy a złe dzienniki i czasopisma, 349.
rewizya nowego Indeksu, 75—78.
rewotucyonizm, 272; książki o nim, 275.
rękopisu dzieła niema obecnie obowiązku dawać cenzorowi (wystarcza korekta drukarska), 450.
Rituale Romanum zob. liturgiczne księgi.
..Romani Pontifices'1 (brewe Leona XIII), 72; tekst jego, 73.
romanse plugawe, 83 — 84.
rozbiór szczegółowy Ustaw ogólnych, 141 — 546.
rozwód, 265; książki w obronie rozwodu. 266.
ruski synod prowincyonalny, *>36.
Rzymianie-pogąme zakazywali złych książek, I, 14.
s.
Sakramentu śś. — książki uwłaczające im, 224—229.
samobójstwo, 264; książki w jego obronie, 266.
sankeya prawa Indeksu, 116, 117, 124, 127, 129. 130. 173, 196, 222, 259, 260, 280 301, 310, 316, 321, 350-355, 380, 383. 413, 417, 436, 452. 462, 477, 483, 491, 500—544
sceptycyzm powszechny — książki w jego duchu, 159.
sekta, jej pojęcie, 268—271 ; spiskowanie przeciw Kościołowi, 269.
Septuaginta — przekład Pisma św., 176.
sędziowie mogą w miarę potrzeby czytać dzieła ex professo sprośne, 205. 211; licentia praesumpta, 360.'
skutki czytania przewrotnych książek, 8, 111.
słuchanie odczytującego złe książki, 123.
sobory i synody zakazywały złych książek, 20, 33—46, 52, 65; mają do tego prawo 118, 119; — książki potępione przez sobory, 144—150.
socyalizm należy do sekt pokrewnych masoneryi, 272—274, 649—653; — książki w obronie socyalizmu, 275; — czasopisma socyalistyczne, 333, 340 342.
ALFABETYCZNY WYKAZ TKEŚCI DZIEŁA.
387
„Sollićita ac provida“ konstytucya Benedykta XIV, 54, 62, w II części passim; — jej tekst, 63.
Sorbona paryska wydala liczne Indeksy, 15.
spirytyzm, 154, 244. 245; książki zalecające go, 246.
spowiednicy a książki plugawe, 131, 212—213; — a czasopisma przewrotne, 131, 355.
sprośne książki, 109. 126, 197—224; sprośne gazety, 331—333.
sprzedawanie złych książek, 173; zob. księgarz.
starokatolicy, (543.
starosłowiańskie przekłady Biblii, 382, 184.
statuy Świętych, 288, 685.
Stolica siei — co oznacza. 277; książki uwłaczające jej, 224—229; broniące błędów potępionych przez nią, 276—-280
stowarzyszenia zabronione, 643.
syrohewaplaris (scl. versio), 382.
Święci — książki uwłaczające im, 224 - 229.
T.
Tajemnica co do nazwisk donoszących złe książki, 385.
talmud żydowski, 44; — jest zakazany. 247.
teologiczne studya — co obejmują. 180; do czego uprawniają, 178—179, 182, 184; — teologiczne czasopisma i dzieła potrzebują aprobaty, 462 474; bez aprobaty nie są „co ipso“ zabronione, 452, 491.
tlómaczenie (interpretacya) prawa — jego rodzaje, 186, 98; — winno być łagodne, gdy chodzi o nowe prawo Indeksu, 99 102.
tom — dzieło składające się z wielu tomów, 138, 507.
Tomizm, 444.
towarzystwa biblijne, 193—194; — Biblie przez nich wydawano, 195. — Towarzystwa zabronione, 643.
..Tria capitula", 54.
U.
Uczeń powtarzający lekcyę heretycką profesora, 173; kiedy uczeń może czytać plugawe książki,' 202, 203, 206, 215—219. 220—224.
układ nowego Indeksu, 74—85.
uniwersytety — średniowieczne wydają Indeksy, 15; —obecnie nie posiadają prawa zakazywania książek, 120; ani prawa aprobaty, 424. — Rektorzy uniwersytetów winni uwiadamiać o złych książkach, 382—383; — akademicy zob. uczeń.
Ustawy ogólne“ Indeksu, 67; ich cel i praktyczność, 141—143; ich szczegółowy rozbiór, 140—543.
utrata posady (sama) nie usprawiedliwia zecerów złych książek, 129, 273.
W.
BWwnAtt stawiane przy pozwoleniach na przewrotne książki, 369—373. wątpliwość, czy dana książka podpada pod Indeks. 117, 165, 358. wicerektorzy domów zakonnych zob. rektorzy.
Wikaryusz (kapitularny, generalny, apostolski) — jego władza w sprawach Indeksu, 364—373; w sprawie aprobaty, 421—426.
wizye, 249 - 250; książki o nowych wizyacli, 250—252.
władza mogąca wydawać zakazy książek, 13—17, 18—30, 118—120.
wolność a zakazy'kościelne, 25,' 28—Ś0.
wormacki edykt, 113.
wróżbiarstwo, 242—243, 246.
współpracownictwo przy wydawaniu złych książek, 129; w złych czasopismach, 346—348; Duchowieństwa w czasopismach dobrych, 479.
IFt/JeA: — przekład Biblii, 188. 192, 423.
25*
388
ALFABETYCZNY WYKAZ TREŚCI DZIEŁA.
Wulgata, 176, 183, 186.
wydawać — złe pisma lub książki, 128, 173; ponownie wydawać zakazane książki (warunki tego), 41*1—414. Wydawca ksiąg liturgicznych, 304, 308—310; litanii, 316; książek pobożnych, 321; obrazów, 290, 291 ; — książki podlegle cenzurze winien dawać do aprobaty. 413, 417, 427—431, 436; 449 450, 455, 457, 458, 462-474;- winien drukować imię i nazwisko autora i swoje, 485—488; rok i miejscowość, 489; sankeya tego, 491; starać się dla każdego nowego wydania lub przekładu o nową aprobatę, 492 494; — kiedy wydawca popada w klątwę, 519—521~ 537—543.
wydawnictwa peryodyczne zob. czasopisma.
wyjawianie przewrotnych książek. 381—386, 389; — do kogo należy, 382 383, 389; — jakie przepisy, 384—386.
wykaz ogólny książek i pism zakazanych, 547—552; — książek i pism potrzebujących aprobaty Rzymu, 553; potrzebujących aprobaty biskupiej, 554; — wykaz pism imiennie przez Papieży potępionych, które jeszcze obecnie zakazane są pod klątwą specyalnie zastrzeżoną, 555—587; autorów oznaczonych klauzulą: '„opera omnia“, 82;' „omnes fabulae amatoriae", 84.
wykształcenie potrzebne do czytania złych pism, 111.
wyłączność nowego piawa Indeksu, 103.
wynalazek druku, 46--48.
wywoływanie duchów, 244: książki pouczające o tern, 246.
Zabobonne książki i pisma, 1, 37, 44, 241 248.
zakazy biskupie — kto w nich dyspenzuje, 357.
zakony — książki lżące zakony, 237—240. — Zakonnicy (Regulares stricte dicti) czy i'o ile podlegają zakazom biskupim, 391, 394- 400, 930—933; — książki wydane przez zakonników potrzebują aprobaty Biskupa, 432—434 i przełożonego, 435 436; władza Przełożonych zakonnych w kwestyi Indeksu, 119, 364—366. — Zakonnice w chórze a litanie potwierdzone tylko przez Biskupa, 314, 776. — Przełożone zakonnic niczego nie mogą w kwestyi Indeksu, 228.
zalety nowego Indeksu, 78.
zbiory (kollekcye) dekretów rzymskich Kongregacyi potrzebują aprobaty Rzymu, 418—420; —dla których wystarcza aprobata Ordynaryusza, 419.
zecerzy złych książek, 129; czy' mogą czytać plugawe książki, 469; czy wpadają w klątwę, 519—520, 114CL
zwyczaje przeciwne Indeksowi, 106.
Żydzi zakazywali złe pisma, 1. żydowska literatura, 353, 247, zob. talmud.